Dodaj do ulubionych

przygoda w sklepie

15.09.04, 18:21
Byłam dzisiaj z synkiem w sklepie i przytrafiło mi się coś dziwnego. Jakaś
kobieta stanęła nad wózkiem i coś szeptała. Takie to było dziwne, że
autentycznie się wystraszyłam. W pierwszej chwili pomyślałam, że ona zaklina
mi dziecko. Ale ze w takie bzdury nie wierzę, szybko mi ta myśl wyleciała.
Co pani robi? - spytałam i kobieta odeszła.
Później domyśliłam się, że ona jest jakaś chora, bo cały czas się tak dziwnie
zachowywała.
Ale mówię wam jakie to było dziwne. Ona tak szeptała jakby się modliła, że mi
się skojazyło jakby wypowiadała jakieś zaklęcia.
Tylko nie pomyślcie, ze sie tym przejmuję. Pisze to dlatego, ze takie rzeczy
nie zdarzają sie często.
A wy miałyście kiedyś takie dziwne przygody?
Obserwuj wątek
    • mamania Re: przygoda w sklepie 15.09.04, 18:36
      diara napisała:


      > Ale mówię wam jakie to było dziwne. Ona tak szeptała jakby się modliła, że mi
      > się skojazyło jakby wypowiadała jakieś zaklęcia.
      > Tylko nie pomyślcie, ze sie tym przejmuję. Pisze to dlatego, ze takie rzeczy
      > nie zdarzają sie często.

      ja tam pewnie bym sie przejela, dzieci maja slaba aure niestety
      ale pomysl ze moze twojemu dziecku jak Harremu Potterowi obecnosc mamy i jej
      wielka milosc dodala sily i ochronila, nawet jesli to byla jakas zła wariatka
      a czerwona wstazeczka na przyszlosc nie zawadzi, albo inny anioł stróż smile))
      i teraz niech sie odezwa racjonalne mamy, posypia gromy o zabobonach i
      ciemnogrodzie i juz calkiem cię pociesza smile
      ja raz mialam takie paskudne spotkanie ale nie chce o nim teraz pisac, bo mnie
      ciarki przechodza, a tam mi wlaśnie kipi,
      baj
    • koleandra Re: przygoda w sklepie 15.09.04, 18:40
      a może ta kobieta rzeczywiście się modliła? są tacy żebracy co sie modlą za
      czyjeś zdrowie i za to oczekują drobnego datku.
      • mamania Re: przygoda w sklepie 15.09.04, 18:44
        koleandra napisała:

        > a może ta kobieta rzeczywiście się modliła? są tacy żebracy co sie modlą za
        > czyjeś zdrowie i za to oczekują drobnego datku.

        o własnie !
        a ponoć dotknięcie żebrzącego "dziada" czyni dziecko szczęsliwym na całe
        życie smile
    • alpepe Re: przygoda w sklepie 15.09.04, 18:52
      nie zauroczy Ci dziecka, już jest za duże na to, a jak się boisz, to postaraj
      się o medalik św Benedykta, to was na 100% ochroni przed złymi mocami.
      • pola777 Re: przygoda w sklepie 15.09.04, 18:58
        czasem sie wlasnie zastanawiam skad w katolikach, ludziach wierzacych w Boga i
        Swieta Opatrznosc tyle wiary w zabobonysmile Przeciez jedno z drugim sie klocismile)
        A jesli juz w cos wierzyc to w Boga jakos madrzejsze mi sie wydajesmile))
        • diara Re: przygoda w sklepie 15.09.04, 19:08
          Ale ja się nie boję że ona mi zauroczyła dziecko. Nie dlatego że jest już duże,
          tylko zwyczajnie nie wierze w takie bzdury. Nigdy nie wiązałam wstążeczek na
          wózku. Ani nie wierzę, że miało to zdażenie jakikolwiek wpływ na mojego syna.
          Tak mi się skojarzyło z tym jej szeptaniem.
          Było to dla mnie bardzo dziwne przeżycie, na tyle dziwne że zostało mi w
          pamięci i chciałam się tym podzielić.
          • dora1976 Re: przygoda w sklepie 15.09.04, 21:48
            hehe taki komin spróbuje na moją teściową moze pomoże????
        • mamania Re: przygoda w sklepie 15.09.04, 19:09
          pola777 napisała:

          > czasem sie wlasnie zastanawiam skad w katolikach, ludziach wierzacych w Boga
          i
          > Swieta Opatrznosc tyle wiary w zabobonysmile Przeciez jedno z drugim sie klocismile)

          nie kloci sie
          kosciol nie zaprzecza istnieniu zlego, ani czarnej magii
          • pola777 Re: przygoda w sklepie 15.09.04, 19:14
            moze wiec Aniol Stroz negocjuje z czarnym kotem kto dzis wygra a Opatrznosc
            Boska ustepuje kiedy wchodzi do akcji stara wariatkasmile No i wola Boza tez jest
            mocno zachwiana kiedy przejdzie sie pod drabina. Na logike mi tu cos nie
            pasuje.
            KK nie kwestionuje istnienia czarnej magii bo kiedys palil czarownice na
            stosie. Zreszta nie kwestionuja oni niczego co jest im wygodnie utrzymywac.

            • mamania Re: przygoda w sklepie 15.09.04, 19:21
              pola777 napisała:

              > moze wiec Aniol Stroz negocjuje z czarnym kotem kto dzis wygra a Opatrznosc
              > Boska ustepuje kiedy wchodzi do akcji stara wariatkasmile No i wola Boza tez
              jest
              > mocno zachwiana kiedy przejdzie sie pod drabina. Na logike mi tu cos nie
              > pasuje.

              tak to już jest na tym świecie, że nie wszystko na logikę się bierze smile
              zwłaszcza kwestie wiary
              ja jestem jak najdalsza od stykania się z magią pod jakąkolwiek postacią,
              natomiast małe przesądy-grzeszki typu czerwona wstążeczka przy wózku malucha
              nikomu jeszcze krzywdy nie zrobiły, wierzyć nie wierzyć,
              bardziej je traktuje jako mila tradycję
              mi babcia też wiązała smile
            • alpepe Re: przygoda w sklepie 15.09.04, 19:29
              misiuniu (dzis mam taki dzień, ze do wszystkich się tak zwracamwink)! Czuję się w
              obowiązku Ci odpowiedzieć.1. O urokach słyszałam, słyszałam tez, że większe
              dzieci nie maja czerwonej kokardki, bo już ich nikt nie zauroczy, dlatego
              podałam te informację (ja miałam wózek od koleżanki i kokardkę odpięłam, bo
              uważam to za bzdury)2. teoretycznie do takiego małego, szczególnie ochrzczonego
              dziecka zło nie ma przystępu, bo dzieci są niewinne. 3. do opętania może dojść,
              kiedy dana osoba trwa w grzechu bądź świadomie tego pragnie, jesli ktoś trwa w
              stanie łaski uświęcającej, nie będzie opętany. 4. Przesadzasz w swojej
              wypowiedzi o czarnych kotach i drabinach. A logika nie równa się wiara.
              Pozdrawiam
              • pola777 Re: przygoda w sklepie 15.09.04, 20:46
                no pewnie ze logika nie rowna sie wiara. Tylko ze nie wiem jak mozna wierzyc w
                cos co sie ze soba kloci..to troche rozdwojenie jaznismile) Pewnie ze przesadzam o
                kotach i drabinach, czesto przesadzam he he. Ale fakt faktem ze zabobony gryza
                sie z teoria ze Bog wszystko moze i ze jego wola sie dzieje.
                Jestem PEWNA ze jest biala i czarna ENERGIA, moze nie magia- ale energia.
            • sakada Re: przygoda w sklepie 15.09.04, 19:45
              He, he Pola777 dobresmile
      • michiko nieprawda 16.09.04, 08:09
        piszesz głupoty. Urok można rzucić na każdego niezależnie od jego wieku!!!
      • michiko Re: przygoda w sklepie 16.09.04, 08:11
        alpepe napisał:

        > nie zauroczy Ci dziecka, już jest za duże na to, a jak się boisz, to postaraj
        > się o medalik św Benedykta, to was na 100% ochroni przed złymi mocami.
        a co do medalika św Benedykta to polecam to bardzo mocne remedium na złe moce.
        Ja doświadczyłam jego mocy . Jezeli sie zdecydujesz to moge dać namiar na
        uczciwego jubilera, który moze to zrobić. Oczywiście medlaik trzeba poświecić.
    • bea.bea Re: przygoda w sklepie 15.09.04, 20:26
      moze to będzie smieszne co napiszę, ale.....
      choć nie wieże w czary gusła i zabobony, mam koleżanke która profesjonalnie
      zajmuje si.ę parapsychologią, trudno o tym pisać, bo wielu rzeczy nie rozumiem,
      ale do rzeczy....
      to że są ludzie którzy podobno są wampirami energetycznymi jestem w stanie
      uwierzyć, bo rzeczywiście , czasem zdarza się ze po spodkaniu z kimś...zupełnie
      nieistotnym , nagle czuje się jakby ktoś wszystkie siły ze mnie wyssal....

      i ta własnie koleżanka poradziła mi taką rzecz....kiedy czuje ze coś w moim
      kontakcie z drugą osoba nie styka smile wyobrażam sobie jakbym wokoło postaiła
      taki szklanu komin( ja w środku)...czasem robie to w takich sytuacjach o jakich
      tu piszesz.....

      nie wiem na ile to działa, ale zawsze mam wrażenie , ze osoba z która miałam
      taki bliski kontakt (przez komin) jest jakby trochę wkurzona...ale moze to
      tylko wrażenie smile))

      dla samej ciekawości polecam ...
      • koleandra Re: przygoda w sklepie 15.09.04, 21:35
        Bea, o wampirach słyszałam.... i sama takim wampirkiem jestem, energetycznym
        oczywiście... ale o tym sza!
        • bea.bea Re: przygoda w sklepie 15.09.04, 21:41
          przez internet mnie nie wyssiesz...jestem za grubasmile)))
          całuski ( w kominie )smile
      • abere8 Re: przygoda w sklepie 16.09.04, 00:24
        bea.bea napisała:

        > nie wiem na ile to działa, ale zawsze mam wrażenie , ze osoba z która miałam
        > taki bliski kontakt (przez komin) jest jakby trochę wkurzona...ale moze to
        > tylko wrażenie smile))

        Co sie dziwisz, ze ta osoba odchodzi od Ciebie wkurzona, jesli zamiast na
        rozmowie z nia skupiasz sie na budowaniu niewidzialnego komina w Twojej
        glowie smile
      • ulkapolla komin 16.09.04, 11:21
        Ja mam taki komin w rozmowach z moja szefowa smile. I cos w tym jest bo prywatnie
        nie moglabym sie z nia zaprzyjaznic.
        • pola777 Re: komin 16.09.04, 11:34
          tak na serio, kiedys babka zajmujaca sie chinska medycyna do ktorej chodzilam
          na masaze powiedziala mi ze kiedy nie czuje sie bezpieczna, to powinnam
          wyobrazic sobie siebie w niebieskiej poswiacie ktora broni mnie przed
          ingerencja z zewnatrz i ze swiatlem nad glowa ktore wskaze droge. Taka mala
          wizualizacja dla wzmocnienia swojego ja. Masaze swietne robila.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka