Dodaj do ulubionych

Zdrada w małżeństwie.

12.07.15, 21:26
Muszę poruszyć ten temat, który był wałkowany na forum wiele razy. Niestety teraz dotyczy to mnie. Kurde od wtorku jestem w szoku. Kiedyś pisałam tu na forum, że mąż jedzie w podróż służbową z koleżanką z pracy. Pisałam, że źle się z tym czuję chociaż mąż nigdy nie dawał mi powodów do zazdrości. No i d..a . Mam pewność że mąż zafascynował się tą dziewczyną. Nie wiem do czego doszło na tym wyjeździe, ale coś tam się wydarzyło na 100 %. Mąż nie wylogował się z facebooka i nie wiem co mnie podkusiło, żeby przejrzeć wiadomości. Wiem, nie powinnam czytać i teraz tego żałuję, ale z drugiej strony tkwiłabym w nieświadomości. Były tam czułe słówka, wysyłanie sobie zdjęć itp. Cała konwersacja zaczęła się po tym wyjeździe. Całą noc nie spałam. Czułam ostatnio, że coś jest nie tak, ąle on mówił że jest wykończony po pracy, bo wiem że ma teraz ciężki okres. W życiu nie pomyślałabym, że mój ukochany mąż wytnie mi taki numer. A myślałam o ja naiwna że nas to nie dotyczy, że jesteśmy udanym małżeństwem. Nie wiem co teraz robić. Kocham go nadal bardzo, nie wyobrażam sobie życia bez niego. Tylko jak mam teraz żyć. Czy w ogóle można? Chcę z nim pogadać. Boże dziewczyny dordźcie, bo mam mętlik w głowie. Nawet nie mogę płakać, tak jakby uszło ze mnie powietrze, mimo że serce wali mi jak oszalałe.
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 21:30
      Owszem, powinnaś przeczytać i dobrze że przeczytałaś. Kontrola podstawą zaufania.
      Panu mężu dżihad, chyba oszalał jesli sądzi że może ot tak spoufalać się z jakąś panią z pracy.
      • a_sia_g Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 21:34
        Wiem, że źle zrobiłam. Załuję tego teraz bardzo, nigdy go nie kontrolowałam, nie sprawdzałam. Zawsze w 100% mu ufałam. Nie wiem co mnie wtedy podkusiło, to był jakiś impuls.
        • triss_merigold6 Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 21:37
          Nie impuls, a intuicja która Ci wrzeszczała, że coś jest nie halo. Intuicji należy słuchać w takich wypadkach. Nie zrobiłaś źle, to pan mąż zrobił źle spoufalając się z koleżanką z pracy.
          • a_sia_g Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 21:41
            Dzięki triss, tak naprawdę dopiero tu na forum poruszyłam ten temat. Mam koleżanki, ale to są nasi wspólni znajomi i zaraz jedziemy razem na wakacje. Swoją drogę jak ja na nich wytrzymam?
      • 3-mamuska Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 21:36
        Współczuje.
        Zbierz dowody bez nich pan odwróci kota ogonem.
        Nie wiem zrobic awanturę i wywalić pana, moze sie otrząśnie a moze bedzie to dla niego wybawienie i chętnie sie wyprowadzi .

        Skoro ostatnio jest gorzej miedzy wami to juz chyba nie ma co zbierać ze związku, bo z ta kobieta z nim pracuje,zauroczył sie i nie jestes w stanie nawet byc pewna ,ze gdyby obiecał "byc grzeczny" ze dotrzyma słowa.
        • 5venuss Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 21:41
          na razie nie wiemy czy do czegokolwiek doszło
          • 3-mamuska Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 22:01

            5venuss napisał(a):

            > na razie nie wiemy czy do czegokolwiek doszło

            Możliwe ze nie wiadomo czy do czegoś doszło, ale widać ewidentne ze maż jest zauroczony. A to gorsze nawet niz jednorazowy sex.
        • a_sia_g Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 21:44
          Nie było gorzej , tylko inaczej. Jakoś brakowało czułości z jego strony, bywał nieobecny. Ale seks była za to bardzo udany, nawet częściej niż zwykle.
        • quilte Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 21:46
          Ja Ci mogę tylko powiedzieć co zrobiłabym na Twoim miejscu. Bez zwlekania zaprosiłabym małżonka przed ekran, pokazałabym paluszkiem wspomniane wiadomości/zdjęcia i zapytała uprzejmie, co to k... jest.
          • a_sia_g Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 21:51
            Chyba nie dam rady, jestem strzępkiem nerwów a muszę jeszcze przed wszystkimi grać szczęśliwą żonę. Nawet sobie nie wyobrażacie jak to boli czytać coś takiego. Myślałam, że mi serce pęknie. Do mnie nie pamiętam kiedy tak pisał czy mówił.
            • quilte Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 21:57
              Dlaczego musisz grać szczęśliwą żonę? Serio wybrałabyś się na urlop z facetem, który Cię zdradza - jeśli faktycznie Cię zdradza, bo moim zdaniem to nic pewnego.
              • a_sia_g Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 22:07
                ok może mnie nie zdradził, ale to co pisał do tej kobiety, kiedy ja byłam np. obok w łóżku. Wakacje są również dla dzieci, nie potrafiłabym im ich zepsuć.
                • asmarabis Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 22:13
                  Ale przeciez przy rozmowie nie musza byc dzieci? Tak to tylko ty bedziesz tylko miala wakacje popsute, ale jesli porozmawiacie to on tez. Dzieci na razie nie musisz w nic wciagac. Nie wiem na co ty czekasz?
                • princesswhitewolf Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 23:07
                  ok może mnie nie zdradził, ale to co pisał do tej kobiety, kiedy ja byłam np. obok w łóżku. Wakacje są również dla dzieci, nie potrafiłabym im ich zepsuć.

                  Asiu wez tez pod uwage, ze to co pisze do tej kobiety niekoniecznie musi byc prawda. Faceci wypisuja rozne rzeczy aby wlezc babie do lozka. Czesto chodzi o dupsko a nie o rodzace sie wielkie uczucie.
                  • kamunyak Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 23:42
                    > Asiu wez tez pod uwage, ze to co pisze do tej kobiety niekoniecznie musi byc pr
                    > awda. Faceci wypisuja rozne rzeczy aby wlezc babie do lozka. Czesto chodzi o du
                    > psko a nie o rodzace sie wielkie uczucie.


                    tylko, ze wtedy to akurat relacje z żona nie ulegaja zmianie a ona wyraźnie pisze, że zachowywał sie inaczej.
                    • princesswhitewolf Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 00:40
                      okresowo relacje z zona tez moga ulec zmianie: nudzi mu sie. Byc moze jak dostanie w leb to sie ocknie ( byle na dlugo)
                • agnieszka199118 Re: Zdrada w małżeństwie. 14.07.15, 11:46
                  dziwie Ci sie, ze jeszcze na niego nie naskoczyłas. Ja z moim charakterem gdybym zobaczyla jakies czułe słówka do jakiejś fladry to hyba bym go pobiła w amokusmile trudno sobie wyobrazic co czujesz...kedys pewnie tak do Ciebie mówil..nie wie co bzm yrobia na Twoim miejscu,ale na pewno nie udawalbzm, ze wszystko jest ok...a bym mu zacytowała jego rozmowe z kolezaneczka a potem strzelila w twarz..co to ma w ogóle byc..a jak sie układa w waszym malzenstwie? jest dla Ciebie czuły? czy oschły? mowi do Ciebie słowa takie jakie pisał do niej>
                  • ina_nova Re: Zdrada w małżeństwie. 14.07.15, 13:01
                    >>gdybym zobaczyla jakies czułe słówka do jakiejś fladry

                    Ja bym się tam cieszyła, że mój chłopak lubi ryby. Są zdrowe.
                    • a_sia_g Re: Zdrada w małżeństwie. 14.07.15, 22:12
                      Rozmawiałam z mężem. Strasznie zmęczona jestem, więc napiszę krótko. Nie wiem czy jestem zadowolona z tego co usłyszałam. Mąż nie wie czemu pisał z tą babą. Tak jakoś wyszło. Nic złego nie zrobił, nie miał z nią romansu, ani nie zamierzał mieć. Po prostu ona dobrze go rozumie w pracy. Powiedziałam, iż zdaje sobie sprawę z tego, że nie przyzna się przede mną choćby na torturach, a dla mnie to co do niej wypisywał jest zdradą naszego małżeństwa. On na to,że mnie tylko kocha i udowodni mi, że się mylę. Byłam bardzo spokojna, nie wiem, czy nie za spokojna. Może trzeba było mu zrobić dżihad. Sama nie wiem, co teraz będzie. Jestem zmaltretowana psychicznie, nic mnie nie cieszy a tu zaraz urlop. Miałam robić zakupy na wyjazd a najchętniej położyłabym się i przespała to wszystko. Sa jednak dzieci i trzeba jakoś funkcjonować. Plusem jest to,że waga mi poleciała, bo nic jeść nie mogę. Czy jeszcze kiedyś będzie jak dawniej? Nie sądzę.
                      • iwi.k1 Re: Zdrada w małżeństwie. 14.07.15, 23:25
                        Współczuję bardzo, zastanawiałam się cały dzień, co u Ciebie. Zadbaj teraz o siebie i dzieci, a jemu pozwól na udowadnianie. Ja bym swojego w takiej sytuacji nieźle przeczołgała. Może powinnaś w sobie obudzić trochę gniewu, łatwiej byłoby znieść to wszystko.
                        Trzymam kciuki, żeby wszystko się dobrze skończyło.
                      • bebi_nowa Re: Zdrada w małżeństwie. 15.07.15, 10:48
                        a_sia_g napisała:

                        >> Czy jeszcze kiedyś będzie jak dawniej? Nie sądzę.
                        tak samo nie, ale jeśli mąż nie da Ci więcej podstaw do podejrzeń o nielojalność to zaufanie da się odbudować - sprawdzone. trzymaj się ciepło, mimo wszystko odpocznij na urlopie.
                      • minor.revisions Re: Zdrada w małżeństwie. 15.07.15, 15:19
                        Grunt, żeby to on czekał na twój krok i twoja decyzję, nie ty na niego. Grilluj go jak Merkel greckiego premiera smile
                      • kruche_ciacho Re: Zdrada w małżeństwie. 15.07.15, 21:43
                        Bylas za spokojna, zdecydowanie.
                        Ona go rozumie (w pracy) ty nie. Ranyboskie.

                        Nie poczul ani krztyny twojej goryczy i gniewu bo zakisilas to dla siebie - po co ?
                      • kama265 Re: Zdrada w małżeństwie. 16.07.15, 11:41
                        ok, na podstawie niestety własnych doświadczeń - dokładnie tak samo przebiegała moja "rozmowa" z byłym mężem, z takiego samego powodu, użył nawet tych samych słów. ze nie wie czemu, że tak wyszło, że go rozumie.
                        Otóż mogłabym się założyć, że romans trwa i będzie trwał. Ty będziesz się wykańczać (jak ja - schudłam z 10 kg przez 2 tyg). Będą wpadki, które będziesz tłumaczyła sobie na korzyść tego gnoja, będziesz wiecznie prowadzić ze sobą dyskusję w głowie (dla dobra dzieci i tym podobne duperele). Wykończysz się psychicznie. Ty się wstydzisz tego że ten dupek Cię zdradza, a on nie musi niczego się wstydzić, bo Ty za niego trzymasz tajemnicę, nie? (robiłam to samo). To wielki błąd taktyczny. Powinni się dowiedzieć o tym wszyscy, łącznie z jego matką, bratem, siostrą i kogo tam ma. Nie Ty masz się do cholery wstydzić i pilnować. On ma to robić.
                  • klamkas Re: Zdrada w małżeństwie. 14.07.15, 22:40
                    Mąż też cię wali po pysku jak się zdenerwuje?
            • ina_nova Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 22:18
              >>Nawet sobie nie wyobrażacie jak to boli czytać coś takiego.

              Nie umiem nic poradzić, po prostu bardzo Ci współczuję tego przeżycia.
            • jola-kotka Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 15:57
              Mi to masz już powód a czemu nie mówił czy nie pisał do ciebie tak? A ty mówiłaś,pisałaś?
      • jola-kotka Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 15:53
        I co ten dżihad da myślisz, ze sie wystraszy?
    • lady-z-gaga Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 21:41
      >Chcę z nim pogadać.

      NIE.
      Teraz należy się opanować, przyczaić, obserwować.
      Rozmawiaj wtedy, kiedy będziesz miała więcej argumentów.
      • lauren6 Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 22:33
        Nie napisała czy z zawodu jest aktorką, by skutecznie odgrywać przyczajoną żonę, która nic nie wie.

        Musi przeczekać pierwszy szok i niedowierzanie, żeby przekuć to na złość. Iść do chłopa na qrwie, przycisnąć go by wiedzieć na czym się stoi. Niepewność wykonczy ją psychicznie.

        Oczywiście za wczasu zrobić kopie rozmowy na fb.
      • zabka141 Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 21:31
        Ale po co czaic i obserwowac? Czekac na wiecej? Przeciez to bez sensu. Powiedz facetowi, ze przeczytalas, ze ma ci to wyjasnic i wtedy bedziesz myslec co dalej.
    • inguszetia_2006 Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 22:05
      Witam
      Zagraj w otwarte karty. Jak cię kocha i mu od...oliło na krótko, to się przyzna, przeprosi, rozściele się jak dywanik pod twoimi stopami, obieca poprawę, terapię etc. Jak się zacznie awanturować, wmawiać ci chorobę psychiczną, obrażać cię to rozwiedź się. Robi cię w balona od lat, albo z kochanka łączy go coś więcej i nie ma zamiaru jej spławić.
      Pzdr.
      Ing
      • a_sia_g Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 22:10
        Dzięki dziewczyny. Nie mam z kim pogadać. Dopiero pisząc tu na forum zaczęłam ryczeć. Bardzo potrzebowałam z kimś pogadać. Po prostu jestem załamana. Całe moje życie legło.
        • alexa0000 Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 22:30
          Nic Ci nie leglo jeszcze. Mąż jest nakrecony na nią i dlatego chętniej się bzyka. Albo ja puknal, albo i nie, ale jest na bank nakręcony. Co wcale nie oznacza ze chce Cię porzucić i z nią spędzić resztę życia! Ot, ktos nowy, inny, popieprzyc sie zachciało, zauroczony. Porządne zjeby z awantura szybciutko go zniszczą i ustawia do pionu na długo.
          • princesswhitewolf Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 23:10
            choc dosc dosadnie to alexa opisalas to wycelowalas w sama dziesiatke. Podobnie uwazam. byc moze facet po prostu ma nieistotna przygode.


            Kobiety czesto sa bardzo naiwne zakladajac ze wszyscy mezowie sa super im wierni. Sa rozni. Wielu nie jest. Gigantyczny przemysl prostytucji, portali randkowych nie jest zbudowany klientach jacy sa singlami ale wlasnie jacy sa czyims mezami.
            • bergamotka77 Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 14:47
              Princess - którzy nie jacy!!! Jaki, jacy się rzadko w polskim używa a na pewno nie w takim kontekście big_grin
              Autorce watku bardzo wspolczuje. Nie wiem co powiedziec...Pogadaj z nim jak radzi inguszetia i bedziesz cos wiedziec na temat waszej przyszlosci...
              • princesswhitewolf Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 17:25
                bergamotka no co ja mam zrobic jak mam notoryczny nawyk...<czerwieni_sie> Mam pare takich niestety i za nic nie moge ich wykorzenicsad
      • kota_marcowa Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 22:27
        Jeżeli facet jest w fazie zauroczenia, to nic to nie pomoże, co najwyżej będzie się bardziej krył. Człowiek w takim stanie ma klapki na oczach i jak ktoś niżej napisał, jest w amoku.
        Autorka powinna zrobić kopie tej rozmowy i się przyczaić, rozeznać w sytuacji i ewentualnie zbierać dowody.
        • kropkacom Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 22:49
          W miedzy czasie umrzeć z nerwów i uprawiać seks w trójkącie (de facto).
          > Autorka powinna zrobić kopie tej rozmowy i się przyczaić, rozeznać w sytuacji i
          > ewentualnie zbierać dowody.

          Porozmawiaj z mężem. Może teraz nie wszystko już zależy do ciebie, ale to ciągle twój mąż.
    • iziula1 Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 22:09
      Wiesz, ja bym się nie bawiła w udawanie. Oddalabym dzieci dziadkom i zapytała męża "co dalej? Jak on sobie wyobraża przyszłość naszą lub z koleżanką ?"
      Jeśli potrzebujesz weź coś na uspokojenie. Ustal swój własny plan z opcją czego ty chcesz i oczekujesz i z czego ustąpić nie możesz.

      Wakacje z mężem o którym wiesz już ze nie jest wierny, udawanie ze wszystko jest ok i ten nagle czestszy seks....w którym nie chodzi o Ciebie....odradzam. Koszt psychiczny zbyt duży.
      Ja lubię jasne sytuacje i dazylab do wyjaśnienia i ewentualnego rozstania/ naprawy etc.
    • vre-sna Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 22:21
      Facet się zauroczył. Ciężko więc będzie go oświecić, że kogoś zranił. Bo jest w amoku.
      Faceci w analogicznej sytuacji dają w ryj padalcowi, który zarywa ich kobietę.
      Może adekwatnie dać do zrozumienia pani, żeby sobie dała spokój?
      • quilte Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 22:28
        asiu, a jesteś pewna, że to na pewno zdrada, romans, zauroczenie? Nie będę Ci wmawiać, że nie, sama wiesz najlepiej co widziałaś/przeczytałaś, ale czy nie ma jakiegoś innego wyjaśnienia?
        • a_sia_g Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 22:36
          Nie wiem czy to romans, ale jak wytłumaczysz pisanie do kogoś, że tęsknię, jesteś śliczna, chciałbym teraz do ciebie pojechać. Ona napisała, tesknię za twoim zapachem i dotykiem.
          • quilte Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 22:42
            No nie brzmi to dobrze, ale różne rzeczy się pisze, naprawdę. Ja bym nie była taka pewna, czy coś tam się wydarzyło. Może małżonkowi podoba się bycie Casanovą na piśmie? Tak czy owak, na pewno bym nie czekała i nie robiła podchodów, wykończysz się, wyobraźnia Ci pewnie pracuje na pełnych obrotach. Jak radzą dziewczyny, zrobiłabym kopię wiadomości i zagrała w otwarte karty.
          • minor.revisions Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 15:25
            Ona napisała, tesknię za twoim
            > zapachem i dotykiem.

            Wydrukuj to więc, dołóż do tego brudne gacie i skarpety Pana i wyślij pani do pracy suspicious niech się ponapawa
            • ezmd99 Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 15:31
              Boskie smile
            • 3-mamuska Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 15:42
              Ona napisała, tesknię za twoim
              > zapachem i dotykiem.

              Wydrukuj to więc, dołóż do tego brudne gacie i skarpety Pana i wyślij pani do pracy suspicious niech się ponapawa

              Świetne, wiem ze autorce nie jest do śmiechu , ale to jest idealne rozwiazanie.
              • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 16:18
                A ja tych brudnych gaci i skarpet nie rozumiem. Skąd założenie, że tamta pani będzie obsługiwać pana w zakresie prania? Skąd założenie, że jakby była w związku z tym panem zobaczyłaby jego brudną bieliznę na oczy?
                • 3-mamuska Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 16:23
                  wyyznawczyyniwielkiegoczerwia napisała:

                  > A ja tych brudnych gaci i skarpet nie rozumiem. Skąd założenie, że tamta pani
                  > będzie obsługiwać pana w zakresie prania? Skąd założenie, że jakby była w związ
                  > ku z tym panem zobaczyłaby jego brudną bieliznę na oczy?

                  Tęskni pani za jego zapachem... Wiec dostanie w innej wersji.
                  Zreszta tacy właśnie zakochani nie widza nic poza, motyle w brzuchu trzymają zero kontaktu ze światem z tym co bedzie jak sprawa sie rypnie.

                  I nie chodzi tu o obsługę prania.
                  To raczej symbol ze dostanie pana w pakiecie nie tylko takiego jakim jest w pracy ,ale rownież jego inne "zapaszki"
                  • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 16:29
                    I myślisz, że Pani sobie tego nie uświadamia? Że po motylach przyjdzie codzienność? Litości.
                    • 3-mamuska Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 16:34
                      wyyznawczyyniwielkiegoczerwia napisała:

                      > I myślisz, że Pani sobie tego nie uświadamia? Że po motylach przyjdzie codzienn
                      > ość? Litości.


                      Litości No właśnie nie, pani nie kuma bo ma meza. Nie chce sie dostawać a jedynie umilić/urozmaicić sobie zycie. (Pan zreszta tez) Wydaje jej sie ze to tylko zabawa, i nie ważne ze niszczy komuś zycie, dopiero po jakiś 3-6 miesiącach dochodzi do głowy głos rozsądku i wtedy najcześciej sie rozstają.

                      Poczytaj forum kochanki, tak można wiele wyczytać o mechanizmach, czemu kobiety godzą sie zostać ta druga.
                      • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 16:41
                        Osobą, która niszczy komuś życie jest przede wszystkim pan. Jeśli pani szuka tylko przelotnego romansu, to te brudne majtki nijak jej się nie przydadzą również.
                        • 3-mamuska Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 18:11

                          wyyznawczyyniwielkiegoczerwia napisała:

                          > Osobą, która niszczy komuś życie jest przede wszystkim pan. Jeśli pani szuka ty
                          > lko przelotnego romansu, to te brudne majtki nijak jej się nie przydadzą równie
                          > ż.

                          Ta jasne pani nie ma wpływu zupełnego na rozpad małżeństwa??? Ona jest biała dziewica i niewinne dziewczątko które nie zdaje sobie sprawy ze niszczy komuś zycie. I niszczy nawet własnej rodzinie nie chodzi mi o autorkę wątku, jeśli ma meza dzieci a romas wyjdzie najaw to poniosą konsekwencje dzieci kochanki.

                          Jest egoistyczna baba która nawet los własnych dzieci nie obchodzi.

                          To samo maż autorki. Ale denerwuje mnie ze wybiela sie takie panny.

                          Ja ostatnio sie napatrzyłam co kobiety potrafią zrobic ,żeby zyskać faceta, żonaty nieważne ,potrafią wysłać filmik ze striptizem żonatemu facetowi , który chce zakończyć romans i nie chce sie juz widywać. Ale do niej nie dociera.
                          • jola-kotka Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 22:07
                            A jeśli pan i pani sie w sobie zakochali i już nie chcą byc z poprzednimi partnerami to maja udawać i tkwić w tych małżeństwach bo dzieci? Chyba tak nie można ?
                            • 3-mamuska Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 22:14
                              jola-kotka napisał(a):

                              > A jeśli pan i pani sie w sobie zakochali i już nie chcą byc z poprzednimi partn
                              > erami to maja udawać i tkwić w tych małżeństwach bo dzieci? Chyba tak nie można
                              > ?

                              Jolka widać ze nie masz dzieci.
                              Jak sie je ma to robi sie wszystko żeby utrzymać rodzine.
                              Większość zdrad jest z tego ze ludzie zamiast dbać o małżeństwo zaczynaja je traktować jak zło konieczne.
                              Zapominają ze żona jest kobieta ze w związek wkłada sie prace .
                              I ze z żona tez moze byc fajnie ciekawie i mieć motyle w brzuchu.
                              A ta para nie chce rozwalić swoich rodzin tylko kręci ich cis zakazanego innego.
                              • triss_merigold6 I tego się trzymajmy 13.07.15, 22:17
                                A ta para nie chce rozwalić swoich rodzin tylko kręci ich cis zakazanego innego

                                I tego się trzymajmy. Pana za twarz i krótko, zagrozić poinformowanie absolutnie wszystkich. Tylko autorka musi wyzwolić w sobie wersję NO LIMITS i podejść bezobciachowo.
                              • jola-kotka Re: Zdrada w małżeństwie. 14.07.15, 01:20
                                Nie ,widać ze nie mam dzieci widać ze żyjemy w jakiś innych światach. W moim otoczeniu jest koniec miłości jest rozwód nie ważne czy są dzieci . A tego o co chodzi mężowi autorki to nie wiemy jeszcze może sie okazać, ze za tydzień koleś sie spakuje i wyprowadzi .
                                • claudel6 Re: Zdrada w małżeństwie. 15.07.15, 00:19
                                  tak, w Twoim otoczeniu księzniczki z bajki. w realnym życiu ludzi po 10 latach małzeństwa łaczy dużo więcej niż miłość.
                                  • jola-kotka Re: Zdrada w małżeństwie. 15.07.15, 02:15
                                    Żeby cos ich więcej łączyło to fundamentem musi byc miłość, napisałaś ze łączy ich cos więcej niż milosc😀czyli miłość plus cos. A teraz przeczytaj jeszcze raz mój post pozdrawia księżniczka z bajki. Jak już chcesz komuś dowalić to z sensem. Polecam ta metodę. A jeśli tylko złe sie wyraziłam to współczuje życia z facetem bo np. Kredyt. Masz kolejne życie w zapasie, żeby marnować to aktualne?
                                    • jola-kotka Re: Zdrada w małżeństwie. 15.07.15, 02:18
                                      Zle sie wyrazilas tak miało byc'moze byc za trudne i sie nie domyslisz😕
                  • klamkas Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 22:13
                    Brzydzą cię używane ciuchy (i bielizna męża)? To jak ty z nim wytrzymujesz na co dzień? Skoro brzydzą cię jego majtki to i ich zawartość raczej nie jest atrakcyjna...
                • minor.revisions Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 16:43
                  Skąd założenie, że tamta pani
                  > będzie obsługiwać pana w zakresie prania?

                  Nie no skąd, nie ma takiego założenia, przeciwnie, przecież gdyby wyprała, to by zapach pana znikł.
                • sid_15 Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 18:10
                  > A ja tych brudnych gaci i skarpet nie rozumiem. Skąd założenie, że tamta pani
                  > będzie obsługiwać pana w zakresie prania?

                  Obstawiam taktykę typu branie na litość, w sensie nie kop leżącego. smile
                  Jeśli ta druga pani nie jest frajerką z gatunku "żeby się zakochał i zostawił dla mnie żonę", tylko miedzy państwem jest chemia (no bo z tego co czytam, to nie jest skok w bok na raz), to kobieta zapewne ma świadomość tego, że żona ma codzienność z panem ze wszystkimi tego wadami, lecz sama raczej tego nie pragnie.
                  Gdyby do mnie kobieta wysłała taką paczkę lub przyszła się ze mną rozmówić, na zasadzie "zostaw mojego męża", to może i osiągnęłaby rezultat, bo chyba rzeczywiście z litości bym odpuściła i powiedziała panu, żeby więcej nie dzwonił. Jeśli tylko o to chodzi, cel uświęca środki, a zatrzymanie przy sobie pana jest zwycięstwem samym w sobie, to można próbować wszystkiego. Tak jak wszystko sobie wmówić żeby poczuć się lepiej.
                  • minor.revisions Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 18:51
                    > Obstawiam taktykę typu branie na litość, w sensie nie kop leżącego. smile

                    żadne branie na litość. Pani chce zapach? ma zapach. Skoro japończycy mogą kupować używane majtki i ich to kręci, to pani chyba też nie pogardzi? I jeszcze raz, nic nie pisalam o praniu, to tylko nieumiejętność czytania ze zrozumieniem wyznawczyni robala.
                    • alexa0000 Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 18:56
                      Nie trzeba żadnych majtek. Wystarczylaby sama informacja, ze żona wie. Koniec. Na miejscu Pani osralabym się po pachy, zwinela po trzykroć ze strachu w trabke i zrobiła dzihad panu za debilizm w postaci niewylogowania, po czym milosc zdechlaby w trzydzieści sekund. O ile Pani ma w miarę normalne życie i umiarkowanie brzuchatego męża.
                    • sid_15 Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 19:43
                      Już to pisałam - o ile pani jest w miarę rozgarnięta, to pewnie ma świadomość tego, że chemia, motylki w brzuchu i żar to jedno, a brudne gacie, proza życia i inne atrybuty życia rodzinnego po X latach to drugie. Tym bardziej, że jak doczytałam, sama ma męża. W takim razie rzeczywiście może się bać, że się wyda, ale nie sądzę, żeby jakieś histeryczne zachowania żony zrobiły na niej wrażenie same w sobie, a przynajmniej takie wrażenie, o jakim marzy część wypowiadających się w tym wątku. Bardziej albo "żeby mój mąż się nie dowiedział" (a może wie i pozwala, cholera wie, związki bywają rożne), albo "biedna, żałosna, zdesperowana kobieta, niech bierze sobie tego faceta i się jakoś pozbiera". Chociaż jak zdradzona babka łapie klimat "zdzira uwiodła mi męża", chce się rozmówić z kochanką i to bez rozmowy z mężem, czy wysyłać jej jakieś gacie lub inne skarpety, to mnie by było ciężko wykrzesać jakieś pozytywne uczucia. Oczywiście, każdy ma prawo robić z siebie idiotę i każda ma prawo pazurami trzymać męskie portki, no ale litości, że to zrobi na kimś wrażenie lub kogoś przestraszy.
                    • claudel6 Re: Zdrada w małżeństwie. 15.07.15, 00:21
                      osoby, które tego nie zrozumiały, chyba mają problem z rozumieniem czegos takiego jak ironia.
      • ina_nova Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 22:47
        Ale to mąż jej przysięgał a nie ta pani.
      • princesswhitewolf Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 23:12
        Może adekwatnie dać do zrozumienia pani, żeby sobie dała spokój?

        Bardzo dobry pomysl. Tego samego dnia wieczorem wyslac jej emaila i pogadac z mezem.

        Napisac do niej mily a nie agresywny email zyczac jej szczescia i milosci ale z innym mezczyzna bo ten juz jest czyims mezem, a kradniecie cudzego meza jak to w karmie jak bumerang wraca.
        • kotradykcja Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 07:45
          princesswhitewolf napisała:

          > Może adekwatnie dać do zrozumienia pani, żeby sobie dała spokój?
          >
          > Bardzo dobry pomysl. Tego samego dnia wieczorem wyslac jej emaila i pogadac z m
          > ezem.
          >
          > Napisac do niej mily a nie agresywny email zyczac jej szczescia i milosci ale z
          > innym mezczyzna bo ten juz jest czyims mezem, a kradniecie cudzego meza jak to
          > w karmie jak bumerang wraca.

          ODRADZAM wszelkie rozmowy z panią. Serio. Zwłaszcza, że ciężko w takiej sytuacji zachować spokój.
          Taka akcja może mieć skutek odwrotny do zamierzonego, bo zauroczony mąż może poczuć się w obowiązku obrony nowej pani przed "wariatką", która ją "nachodzi" i "atakuje".
          Poza tym to nie nowa pani jest problemem, ale mąż.
          • chocolate_cake Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 07:51
            Zgadzam się, na pewno nie pisałabym do tej kobiety.
    • berdebul Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 22:25
      Zdobądź kopię tych rozmów, zeby miec dowody. Dopiero pózniej pokazuj paluszkiem, bo zniknie i pan mąż się wybieli.
      • quilte Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 22:31
        berdebul napisała:

        > Zdobądź kopię tych rozmów, zeby miec dowody. Dopiero pózniej pokazuj paluszkiem
        > , bo zniknie i pan mąż się wybieli.
        A tak, zrobienie kopii nie zaszkodzi.
      • a_sia_g Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 22:33
        Boję się przyznać, że przeczytałam jego wiadomości, boję się, że mnie za to znienawidzi a to chyba ja powinnam jego nienawidzić. A ja nic takiego nie czuję , nie nienawidzę go. Nie chcę rozstania, rozwodu, rozwalania naszej rodziny. Boże jaką ja jestem idiotką. Zaesze sobie wyobrażałam, że w takiej chwili robię chłopu dziką awanturę, bo ogólnie jestem nerwus i krzykacz a teraz siedzę jak ta trusia. Jestem dosłownie jak sparaliżowana.
        • alexa0000 Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 22:41
          Nie nienawidzisz, bo boisz się, ze kiedy powiesz sprawdzam, on wybierze ją. A najprawdopodobniej to on trzęsie dupa, ze w razie wpady ty odejdziesz. Jeśli przekonasz się, ze chce Ciebie, dopiero wówczas dopadnie Cię wkurw .
          • kub-ma Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 22:48
            Też tak myślę. Poza tym całą energię koncentrujesz na przetrawienie tego co się dzieje. Nie masz już sił na awanturę.
            Ja bym rozpoczęła rozmowę z mężem bo życie w zawieszeniu by mnie zjadło. Ale rzeczywiście dziewczyny mają rację w dwóch kwestiach: po pierwsze powinnaś mieć kopie tego co czytałaś, po drugie spróbuj przewidzieć co zrobisz dalej jeżeli mąż stwierdzi że ...... .
            Staraj się w swoich decyzjach chronić siebie i dzieci. Nie męża. Trzymaj się mocno.
        • chocolate_cake Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 22:42
          Obawiam się że też bym była sparaliżowana i zachowywałabym się podobnie sad
          Może to niedobra rada ale ja bym jeszcze chwilę przeczekała i zobaczyła jak mąż zachowa się dalej.
        • awesome810 oj, tam zaraz znienawidzi 12.07.15, 22:45
          normalnie powiesz: słuchaj X zapomniałeś się wylogować i co widzę draniu... (tu dowolne epitety). Po czy zapytasz co mu odwaliło i o co chodzi.
          W zaistniałej sytuacji awantura nie zaszkodzi. Może się chłopina opamięta. Ewentualnie jasno ci powie, że to koniec.
          A tak siedzisz, płaczesz, gdybasz, wyobrażasz sobie...
        • inguszetia_2006 Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 22:45
          a_sia_g napisała:
          Boję się przyznać, że przeczytałam jego wiadomości,
          Witam
          Ok. Dobrze ci głowę już przeprał, dziewczyno. Przemocowiec jak nic. Już czujesz się winna... Przykre to. Walcz o siebie, my tego nie zrobimy za ciebie. Jakby co, to zbieram grzyby i czasami mogę się pomylić;-P
          Pzdr.
          Ing
          • jola-kotka Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 16:03
            Co ty bredzisz?przemocowiec bo zdradził? Co jej uparł ona sama sobie pierze bo nie chce stracić męża . Tak to wyglada.
        • vre-sna Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 22:46
          To nie rób awantury.
          W ogóle to naciskanie na powiedzenie prawdy i deklaracji w tej sytuacji jest chybionym pomysłem.
          A swoim brakiem uczciwości w ogóle się nie przejmuj. Pan mąż wykazał się nieuczciwością większego kalibru.
        • lauren6 Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 22:49
          Jak na razie to Ty masz w ręku dowody na rozwód z orzeczeniem o jego winie, więc facet nie podskoczy. To on naduzyl Twojego zaufania spoufalajac się z inną. Nie wpedzaj się w poczucie winy.

          Co do rozwodu, po zrobieniu mu dżihardu na 95% się przerazi, że straci rodzinę i naobiecuje Ci różnych rzeczy.
          • a_sia_g Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 22:57
            Dzięki. Trochę mi lepiej. Dobrze jest z kimś pogadać, nawet wirtualnie. Mam wrazenie, że zaraz zwariuje. Biorę jakieś tam ziołowe prochy na uspokojenie a i tak wszystko robię jak robot. Na pewno musimy pogadać, potwornie się tego boję. Jak ja mam mu znowu zaufać, jak mam mu wierzyć? Czy będziemy razem, czy ja dam radę?
          • baltycki Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 22:57
            Ona wachala, on dotykal.. i to powod do rozwodu z jego winy?
            • lauren6 Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 23:03
              Zdrada to nie tylko zlaczenie narządów płciowych.
              • baltycki Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 23:09
                W czasie przerwy kolezance wymasowalem bolacy ja kark, powiedziala, ze moja woda po goleniu ladnie pachnie..

                Ktory sedzia orzeknie rozwod z tego powodu?
          • vre-sna Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 22:59
            Niekoniecznie.
            Ale można spróbować ukarać.
            Mnie, gdybym była zauroczona tylko by zniechęciło. I spowodowało, że bym się przewrotnie ukrywała.
            Ale to musiałoby się dziać wówczas, gdybym uznała, że brakuje mi w małżeństwie czegoś. Że ktoś obcy daje mi poczucie tego, czego zabrakło.
            Może to aż tak udane nie było, skoro jakaś tam osoba spowodowała zauroczenie?
            • lauren6 Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 23:10
              Nie tędy droga, żeby szukać winy w sobie. Autorka może być atrakcyjną seksbombą, świetną kochanką, gospodynią, kucharka, przyjaciółką, ale tamta w tej chwili ma jedną niezaprzeczalną przewagę - jest nowością.

              Między mężem i koleżanką zaiskrzylo - zdarza się. Problem, że żadne nie powiedziało stop we właściwym momencie. Dlatego np. ja bym się wściekła gdyby mój chłop miał jechać w delegacje tylko z koleżanką. Ufam i tak dalej, ale wolę dmuchać na zimne.
              • princesswhitewolf Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 23:16
                jest nowością.

                ano prawda i dlatego najczesciej kazda nowosc mija, a faceci potulnie z podkulonym ogonem wracaja do domu
              • vre-sna Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 23:33
                Ale jakiej winy w sobie.
                Człowiek, nawet najbardziej monogamiczny, miewa fascynacje. Które są zupełnie nieistotne z punku widzenia trwałości związku. Bywają wypadkową różnych czynników.
                • princesswhitewolf Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 23:36
                  Ale jakiej winy w sobie.

                  Czasami sa powody. Mam kolezanke jaka maz zdradzal z jakas baba. Przyczyna: ona nie przepadala za seksem i unikala zblizen. Nie mozna sie mu zatem dziwic. Dziwilam sie jej reakcji...
        • iziula1 Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 22:53
          Asiu, to naturalne ci przeżywasz. Potrzebujesz czasu, nie jesteś robotem pozbawionym emocji.
          Uważam jednak że dalsze udawanie zniszczy Cię psychicznie. Tym bardziej niepewność, co do męża bo nie wiesz czy twój mąż to facet który popełnił błąd, który będzie chciał naprawić, czy też łajdak, który będzie dalej oszukiwał.
          Dążyłabym do tego aby tą świadomość uzyskać. A tu pomoże tylko szczera rozmowa z mężem. Od tego co usłyszysz zależy z kim żyjesz i kogo kochasz. Bo może jesteś w błędzie i kochasz gnojka, który przerzuci odpowiedzialność za swoje zachowanie na Ciebie a może po prostu facet zbłądzil i kocha Was na tyle by zrozumieć, że koleżanka z pracy jest nikim w porównaniu z rodziną. Z Tobą.
          Z wakacji, jeśli chcesz nie musisz rezygnować.
          Pamiętaj, że to co się stało to nie twoja wina, twój mąż jest dorosły. Teraz myśl CO dla ciebie jest najlepsze lub najmniej kosztowne.
    • cosmetic.wipes Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 22:52
      Zracjonalizuj sobie wszystko, przyczaj się i bądź czujna jak wazka. Zbieraj dowody.
      Zemsta najlepiej smakuje na zimno, a emocje są złym doradcą.
      • vre-sna Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 23:02
        A dawno Ci nie pisałam, że jak zwykle precyzyjnie trafiasz.
        Emocje są bardzo złym doradcą.
        Taka prawda.
    • princesswhitewolf Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 23:02
      1. Szperanie w jego rzeczach

      W ogole bym sie nie przejmowala kwestia naruszania jego prywatnosci bo to Twoj maz. Chlop to chlop. Trzeba go miec na oku i nie byc naiwnym.

      2. Kwestia romansu

      Moja kolezanka mawia ze facet zawsze szuka poza zwiazkiem tego czego nie dostaje w zwiazku. Wiec zadaj sobie pytanie jak wyglada Wasze pozycie seksualne? Czy urozmaicasz czasami panu te atrakcje? Czy nie unikasz z przyczyn przepracowania dziecmi, praca itd?


      No i teraz sam romans: pytanie czy mu sie nudzi i poszedl seksic sie na boki, czy tez to jakies powazne uczucie tam sie rodzi.

      Ja tam uwazam ze nie nalezy zachowywac sie jak nieskazitelna na wysokim tronie Matka Boska i zdrade ( seks, przelotna jednorazowa fascynacje) da sie wybaczyc ( chlop to istota watla na pokusy) ALE uczucia milosci do innej kobiety- NIE. Dlaczego nie: bo to oznacza ze jest powaznie zaangazowany gdzie indziej
      • a_sia_g Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 23:10
        Nieraz rozmawialiśmy o zdradzie i niby w żartach mówiłam, że skok w bok jednorazowy bym mu wybaczyła, ąle okłamywania mnie przez jakiś czas nigdy. Dlatego nie mogę uwierzyć, że to zrobił.
        • princesswhitewolf Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 23:15
          asiu, wiem ze boli <uscisk>. Nie wiem czy to pomoze, ale pomysl ze bardzo wiele kobiet podobne rzeczy przechodzi czy przechodzilo. Przeczytaj co wyzej alexa napisala. To niekoniecznie oznacza koniec waszego zwiazku.Wszystko kwestia tego czy to romans czy tez powazne uczucie.
        • quilte Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 23:19
          A jesteś pewna, że zrobił? Tak właśnie działa brak konfrontacji. Wyobraźnia hula - i będzie gorzej. Dla mnie przyczajanie się, robienie dobrej miny do złej gry i zbieranie haków oznacza, że już sypiam z wrogiem. Po co? Z wrogami nie sypiam. Zabezpieczenie tego, co już znalazłaś - jak najbardziej. Ale potem - szczera rozmowa.
          • princesswhitewolf Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 23:24
            no chyba czytala to i owo na facebooku. Nawet jesli jest tylko erotomanem gawedziarzem to tez jest juz forma zdrady. Zreszta jesli kobieta jest obok a nie 1000 km od niego i znaja sie z pracy to bardziej niz prawdopodobne ze jest tam jakis romans, a nie tylko czule slowka jesli do niczego miedzy nimi nie doszlo.

            Naprawde faceci miewaja romanse i nie jest to przypadek 1 na 100 ale znacznie czesciej.
        • to_ja_caryca_katarzyna Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 23:19
          Oj, glupia ty, glupia ! Najpierw przyzwolenie dajesz a potem sie dziwisz ? Mezczyzni proste stworzenia sa. Powiedzialas ze bys wybaczyla a on ci uwierzyl no to teraz masz ! Nastepnym razem ugryziesz sie w jezyk...
          • kruche_ciacho Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 23:26
            otoz to....
          • a_sia_g Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 23:28
            Bardzo śmieszne.
            • kruche_ciacho Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 23:32
              nie, wcale. niby w zartach ale dalas mu przyzwolenie
              • kota_marcowa Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 23:36
                Coś w tym może być. Ja tam swojego poinformowałam juz na początku, że za puknięcie na boku będzie natychmiastowy wykop, od czasu do czasu przypominam, żeby się w razie czego dobrze zastanowił czy warto ryzykować wink
                • lauren6 Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 00:00
                  Ja tak radykalna nie byłam. Po prostu poinformowałam mojego, że każdą jego zdradę odczytuje jako przyzwolenie dla siebie na skok w bok :p
              • vre-sna Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 23:58
                Nie ma czegoś takiego jak danie przyzwolenia. Dorosły człowiek zna się na żartach.
                • semihora Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 07:54
                  Tak, szczególnie jeśli jest facetem i słyszy tylko to, co chce usłyszeć.
            • to_ja_caryca_katarzyna Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 12:51
              ale to nie ma byc smieszne
              nawet w zartach nalezy podawac PRAWDZIWE przekazy
              naprawde wierzylas ze bedziesz mu w stanie wybaczyc skok w bok ?
      • lauren6 Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 23:54
        > Moja kolezanka mawia ze facet zawsze szuka poza zwiazkiem tego czego nie dostaje w zwiazku. Wiec zadaj sobie pytanie jak wyglada Wasze pozycie seksualne? Czy urozmaicasz czasami panu te atrakcje? Czy nie unikasz z przyczyn przepracowania dziecmi, praca itd?

        Tak: ambitną zdradzi z kura domową, przebojową z potulną, blondynkę z brunetką itd.

        O życiu seksualnym pisała, że ostatnio jest bardzo aktywne, więc ciężko jej zarzucać zaniedbywanie męża pod tym kątem. Nie popadajmy w przesade, że żona ma się wykazywać kreatywnością rodem z ostrych porno, bo inaczej chłop pójdzie do innej.
        • princesswhitewolf Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 00:37
          Nie popadajmy w przesade, że żona ma si
          > ę wykazywać kreatywnością rodem z ostrych porno, bo inaczej chłop pójdzie do in
          > nej.



          sklonnosci konkretnego typa do pogoni za nowoscia i poped fizyczny + na ile kreatywna jest zona to dwie zmienne przyczynowe w tej sprawie. Ani jedna ani druga nie jest mniej wazna
    • mamablue Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 23:33
      Ja bym do baby zaraz napisała, to dla mnie jest na pierwszym miejscu. Z uprzejmą groźbą, że jak nie zniknie z życia twojego męża, to będziesz uprzejma upublicznić jej posty np. ich szefowi. Moja kumpela tak zrobiła, bardzo skuteczne.
      A z mężem oczywiście osobna ostra gadka.
      Szkoda tylko tych wakacji, bo fajnie nie będzie.
      • kota_marcowa Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 23:39
        > Ja bym do baby zaraz napisała, to dla mnie jest na pierwszym miejscu. Z uprzejm
        > ą groźbą, że jak nie zniknie z życia twojego męża, to będziesz uprzejma upublic
        > znić jej posty np. ich szefowi.

        I zrobiła z siebie żałosną kretynkę, którą wszyscy wyśmieją i tylko będą współczuć biednemu misiowi.
        • mamablue Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 00:01
          Sorry, ale jakie to ma znaczenie? Chodzi o szybką i skuteczną reakcję, a kiedy romans traci otoczkę tajemnicy przestaje być taki fascynujący. Poza tym wiele dziw nie ma ochoty walczyć z rozsierdzoną żoną (i matką), odpuszczają dla świętego spokoju, o ile oczywiście to przelotny romans.
          Ważne żeby autorka zebrała siły i ruszyła do działania. Będzie dobrze!
        • kub-ma Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 00:49
          Ja bym nie należała do tych wszystkich.
        • princesswhitewolf Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 01:00
          > I zrobiła z siebie żałosną kretynkę, którą wszyscy wyśmieją i tylko będą współc
          > zuć biednemu misiowi.


          "Co ludzie powiedza" nie jest najwazniejsze.

          Grozby itp bzdury swiadcza o poziomie. Owa kobieta najprawdopodobnie nie ma zielonego pojecia o sytuacji a on jej naklamal ze wlasnie jest w separacji, w trakcie rozwodu itd.

          Naprawde nalezaloby napisac ale grzecznie.
        • claudel6 Re: Zdrada w małżeństwie. 15.07.15, 00:26
          o ile szef byl takim idiotą, że upublicznił te maile.
      • lauren6 Re: Zdrada w małżeństwie. 12.07.15, 23:57
        A co ma szef do cudzego życia seksualnego?
        To nie baba jej przysiegała przed ołtarzem tylko jej mąż. I to mężem trzeba się zająć w pierwszej kolejności, zamiast tracić czas na jakiegoś qrwiszona.
        • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 00:21
          Mąż i qrwiszon. big_grin Może go jeszcze zgwałciła biednego niedźwiadka.
          • lauren6 Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 00:28
            Szanująca siebie kobieta nie wchodzi w rolę przystawki do żony. Ale co taka desperatka jak ty może wiedzieć o szacunku do siebie big_grin
            • princesswhitewolf Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 00:39
              > Szanująca siebie kobieta nie wchodzi w rolę przystawki do żony.

              wiele kobiet plakalo mi w rekaw jak odkrylo ze on wcale nie jest rozwodnikiem tylko zonaty...
              Zmierzam do tego, ze wielu Panow po wyjsciu z domu obraczke zdejmuje...
              • thank_you Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 01:00
                Prewencyjne się nie opalaja, że kobiety nie widzą białego śladu?
                • princesswhitewolf Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 01:01
                  Ja sie nie opalam nigdy
                  • thank_you Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 01:09
                    Smarujemy dłonie blokerem?
                • kotradykcja Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 07:52
                  thank_you napisała:

                  > Prewencyjne się nie opalaja, że kobiety nie widzą białego śladu?
                  >

                  Poczytaj w wątku o obrączkach ilu mężów (oraz ile żon) nie nosi obrączki na codzień wcale. Więc białego śladu nie ma.
                  • thank_you Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 09:27
                    Ale ja odpowiadała na ten post:

                    Zmierzam do tego, ze wielu Panow po wyjsciu z domu obraczke zdejmuje...

                    No nie ma bata, ślad biały musi być a i jeszcze miejsce po obraczce "wyslizgane".
                    • kotradykcja Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 09:39
                      thank_you napisała:

                      > Ale ja odpowiadała na ten post:
                      >
                      > Zmierzam do tego, ze wielu Panow po wyjsciu z domu obraczke zdejmuje...
                      >
                      > No nie ma bata, ślad biały musi być a i jeszcze miejsce po obraczce "wyslizgane
                      > ".

                      Jeśli po wyjściu z domu zdejmują, to śladu może nie być albo będzie nieznaczny. I zawsze można bajkę wstawić, że ślad jest, bo przez x lat nosili, niedawno, po rozwodzie, zdjęli no i jest.
                      Poza ty, kobiety nie zawsze zwracają na to uwagę czy jest ślad czy nie.
                      • thank_you Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 09:44
                        Skoro nie zwracają, to cóż...

                        Ja zawsze zwracam, bo niezmiennie mnie bawią tacy goście. ☺
                        • kotradykcja Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 09:48
                          Ja nie zwracam z tego prostego powodu, że nie jestem zainteresowana wink
                          A wcześniej też nie zwracałam, bo nie mam głowy do takich niuansów jak zmiana odcienia skóry na palcu. Jakby miał pół palca białe, a pół ciemnobrązowe, to może zauważyłabym. Ale cienki pasek odrobinę jaśniejszy... Nie ma opcji żebym zwróciła uwagę.
                          • thank_you Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 09:52
                            Ale tu nie chodzi o zainteresowanie. Nie podrywają Cię faceci? Bo ja kilka razy miałam kontakt z zarywąjacym białym śladem po obrączce i zawsze punktowałam tych lovelasów, którzy nastepnie byli w szoku, że ktoś powiązal takie fakty. 😂 Normalnie byłam dla nich jak Sherlock Holmes w spódnicy. 😂
                            • kotradykcja Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 11:43
                              thank_you napisała:

                              > Ale tu nie chodzi o zainteresowanie. Nie podrywają Cię faceci?

                              Mąż twierdzi, że tak, koleżanki twierdzą, że tak. A ja twierdzę, że nic nie zauważyłam.
                              Pracuję wśród samych facetów i po prostu nie zwracam uwagi na ich zachowanie. Słucham tego co mówią na tematy zawodowe, nie schodzę na prywatne.
                              Prywatnie to ja mam męża.
                              Z mężami koleżanek rozmawiam jak z koleżankami.
                              No takie upośledzenie.
                              • thank_you Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 12:48
                                Ekstra, tylko jak to się ma do śladu po obrączce? Ktoś, kto widzi ślad po obrączce wykazuje zainteresowanie właścicielem palca, serio? ☺ Bo
                                • kotradykcja Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 13:13
                                  thank_you napisała:

                                  > Ekstra, tylko jak to się ma do śladu po obrączce? Ktoś, kto widzi ślad po obrą
                                  > czce wykazuje zainteresowanie właścicielem palca, serio? ☺ Bo
                                  >

                                  Przecież już napisałam I zawsze można bajkę wstawić, że ślad jest, bo przez x lat nosili, niedawno, po rozwodzie, zdjęli no i jest
                                  • thank_you Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 13:29
                                    Ale ja nie o tym. 😉
                                    • kotradykcja Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 14:08
                                      Wiesz, ja mam proste bardzo myślenie. Nie wiem kto się kim może interesować, nie wiem dlaczego ludzie interesują się sobą na wzajem (tj. znam procesy biochemiczne, ale to mi niczego nie wyjaśnia w kwestii WHY).
                                      Jednak kiedy ludzie się sobą interesują, rzadko zwracają uwagę na takie pierdoły jak inny odcień skóry na palcu.
                                      Takie drobiazgi można na zimno, w fazie oceny.
                                      Ale ogólnie to chyba ciut bardziej skomplikowane, nie sądzisz.
                                      Zatem uznaję, że można przeoczyć lub zbagatelizować coś takiego jak ewentualny ślad po obrączce na palcu.
                                      Ciebie facet nie interesuje. Bo nie. I możesz sobie z boku oceniać, robić za Holmes'a w spódnicy. Ty nie poleciałabyś na faceta, który miałby na sobie ślad innego związku. I super. Good-4-u.
                                      Ale ktoś inny, w innym momencie życia, w innym stanie psychicznym w ogóle o tym nie pomyśli.
                                      • bebi_nowa Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 15:28
                                        jakie to ma znaczenie czy ma ślad po obrączce czy nie skoro pani sama jest mężatką? w takiej sytuacji to nawet lepiej - z jej punktu widzenia - że facet też jest żonaty.
                                        • thank_you Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 22:00
                                          Przeczytaj początek naszej rozmowy, bo Twoja uwaga nijak ma się do kontekstu. ☺
                                      • thank_you Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 17:38
                                        Mnie chodzi jedynie o fragment, w którym napisałaś, że nie zwracasz uwagi, bo nie jesteś zainteresowana - tak jakby tylko kobiety szukające lub odpowiadające na podryw zwracaly uwagę na ślad po obrączce. ☺
            • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 01:20
              Za to szanujący się mąż zdradza i wcale ale to wcale nie jest qrwiszonem. big_grin
              • kotradykcja Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 07:55
                wyyznawczyyniwielkiegoczerwia napisała:

                > Za to szanujący się mąż zdradza i wcale ale to wcale nie jest qrwiszonem. big_grin

                Tak, też mi się podoba taka podwójna moralność wink
                Ale równouprawnienie mamy, tak?
                Dlaczego problemem jest dla żony jakaś obca kobieta? Nie ta, to inna. Jedną wystraszy, pojawi się nowa. I tak całe życie na posterunku? Porażka.
                Problemem jest MĄŻ i jego system wartości, nie moralność obcej kobiety.
                Ma ochotę bzyknąć, choćby żonatego? Jej sprawa. To żonaty ma obowiązek pamiętać o żonie.
              • zottarella Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 09:27
                wyyznawczyyniwielkiegoczerwia napisała:

                > Za to szanujący się mąż zdradza i wcale ale to wcale nie jest qrwiszonem. big_grin

                Nieeee, on jest tylko istotą wątłą na pokusy, jak któraś wyżej napisała big_grin
                • kotradykcja Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 09:43
                  zottarella napisała:

                  > wyyznawczyyniwielkiegoczerwia napisała:
                  >
                  > > Za to szanujący się mąż zdradza i wcale ale to wcale nie jest qrwiszonem.
                  > big_grin
                  >
                  > Nieeee, on jest tylko istotą wątłą na pokusy, jak któraś wyżej napisała big_grin

                  No tak, co tu oczekiwać od tak wątłej na pokusy istoty wierności i lojalności tongue_out
                  Przecież wiadomo, ze jak mu jakaś biustem zaświeci w ślepia, to on już rozum traci, o pamięci nie mówiąc.
                  Przecież wiadomo nie od dziś, że jak suka nie da, itd.
                  Przecież wiadomo, że kobietę jak zgwałcą, to znaczy, że sama się prosiła, itd.
                  Jak to było? Najgorliwszymi strażniczkami patriarchatu są kobiety. Smutne.
                  • daisy Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 11:51
                    A co tu ma do rzeczy patriarchat? Nie przesadzajmy. Chodzi o odgonienie obcej samicy, która wchrzania się w rodzinę. Normalka w świecie przyrody.
                    • kotradykcja Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 11:55
                      daisy napisała:

                      > A co tu ma do rzeczy patriarchat? Nie przesadzajmy. Chodzi o odgonienie obcej s
                      > amicy, która wchrzania się w rodzinę. Normalka w świecie przyrody.

                      Czyli mąż to po prostu samiec, który uległ instynktowi?
                      To nie "obca samica" wchrzania się w rodzinę tylko pan mąż olewa rodzinę.
                      • daisy Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 12:03
                        > Czyli mąż to po prostu samiec, który uległ instynktowi?

                        Hm, a myślałaś, że co?
                        Wszyscy jesteśmy samcami/samicami pod władzą instynktów, bez przerwy, na co dzień. Niektóre trochę dajemy radę okiełznać. Czasami.

                        > To nie "obca samica" wchrzania się w rodzinę tylko pan mąż olewa rodzinę.

                        I to, i to. I dlatego zadziałałabym na dwóch frontach.
                        Zresztą kto mówi, że mąż olewa rodzinę? Odszedł? Przestał przynosić pożywienie? Wygnał dzieci? Podejrzewam, że nawet mu nie przyszło do głowy, że miałby odejść od żony. Po prostu w majtkach mu się zrobiło gorąco i tyle. Myśleć pewnie dużo nie myśli.
                        • kotradykcja Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 12:10
                          daisy napisała:

                          > > Czyli mąż to po prostu samiec, który uległ instynktowi?
                          >
                          > Hm, a myślałaś, że co?
                          > Wszyscy jesteśmy samcami/samicami pod władzą instynktów, bez przerwy, na co dzi
                          > eń. Niektóre trochę dajemy radę okiełznać. Czasami.

                          Ja rozumiem, że taką masz teorię i jak mąż Cię puści kantem, polecisz z Twarzą do tamtej kobiety. I nie ma co dyskutować, bo ja Ciebie nie przekonam. Ty mnie też nie.
                          Ja tam wolę żyć z rozumnym człowiekiem, który potrafi kontrolować swoje instynkty.
                          Jak się wkurzy tak, że ma ochotę komuś przyłożyć, to nie wali na oślep, bo instynkt, tylko bierze wdech i liczy do 10. Albo 100.
                          Jak ma ochotę zeżreć kilo czekolady, to się hamuje, bo wie, że to niezdrowo.
                          Jak mu się spodoba jakaś lala, to sobie popatrzy i pójdzie dalej, bo założył RODZINĘ i do czegoś się zobowiązał, plus uczucie do żony.
                          Tak to powinno wyglądać. I nie widzę powodu żeby zgadzać się na mniej.
                          Bycie z facetem, który kieruje się swoim wackiem zamiast rozumem było(by) upokarzające dla mnie.
                          • daisy Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 12:16
                            Daj spokój, każdy kieruje się wackiem, innych na tym świecie nie ma. I wśród kobiet, i wśród mężczyzn. Nigdy się nie zakochałaś, czy co? PMS-a nie miałaś? Nie ryczałaś na reklamach w ciąży?
                            Każdy woli żyć z "rozumnym" i tak dalej, wszyscy wiedzą, jak "powinno być" - ale natura to natura. Wyrzuć ją oknem, wróci drzwiami. A u społecznych naczelnych jest wyjątkowo silna.
                      • lauren6 Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 13:39
                        > Czyli mąż to po prostu samiec, który uległ instynktowi?
                        To nie "obca samica" wchrzania się w rodzinę tylko pan mąż olewa rodzinę.

                        Widzę, że dałaś się podpuścić temu trollowi od czerwia, zamiast przeczytać ze zrozumieniem rozmowę, w którą się włączasz. Nikt nie mówi, że pan niewinny, tylko że nie ma sensu mścić się na rzeczonej kochance, podkładać jej świnię w pracy itd. bo problemem żony jest mąż, nie ta trzecia.

                        Czerwiowa jak zwykle trolluje, a wy jak małe dzieci dałyście podpuścić się w rozmowę bez sensu.
                        • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 13:54
                          Buhahah. To ty tę dzi napisałaś: mąż o mężu, ku...szon o potencjalnej kochance.
                        • kotradykcja Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 14:15
                          lauren6 napisała:

                          > > Czyli mąż to po prostu samiec, który uległ instynktowi?
                          > To nie "obca samica" wchrzania się w rodzinę tylko pan mąż olewa rodzinę.
                          >
                          > Widzę, że dałaś się podpuścić temu trollowi od czerwia, zamiast przeczytać ze z
                          > rozumieniem rozmowę, w którą się włączasz. Nikt nie mówi, że pan niewinny, tylk
                          > o że nie ma sensu mścić się na rzeczonej kochance, podkładać jej świnię w pracy
                          > itd. bo problemem żony jest mąż, nie ta trzecia.
                          >
                          > Czerwiowa jak zwykle trolluje, a wy jak małe dzieci dałyście podpuścić się w ro
                          > zmowę bez sensu.

                          Ja najmocniej przepraszam, ale pojawiły się tutaj stwierdzenia, że mąż to takie stworzenie, które łatwo ulega pokusie i trzeba qu...szona (kochankę znaczy) pogonić.
                          Nie uważam za trollowanie nabijanie się z takich stwierdzeń, bo mnie samą niepomiernie śmieszą.
                          Uważam też, że kobieta, która takie wypowiedzi na temat męża uskutecznia nie szanuje tego człowieka i traktuje go jak niepełnosprawnego intelektualnie. I na miejscu takiego męża nie wiem czy nie poszukałabym sobie kogoś, kto będzie mnie traktował jak istotę rozumną. No, chyba, że byłabym osobą, której to pasuje, bo w razie czego ma alibi na swoje postępowanie.
                          Nie mówiąc już o tym, że mówienie o nieznanej mi kobiecie, o której zachowaniu i powodach tego zachowania niewiele w sumie wiem, per qu...szon jest, IMHO, wysoce symptomatyczne.
                          • lauren6 Re: Zdrada w małżeństwie. 15.07.15, 23:11
                            O mężu, delikatnym stworzeniu sama sobie dopowiedzialas pod stworzoną przez trolla teorię.

                            Opinii o kochance się nie wypieram i jej nie zmienię, bo uważam że kobieta, która godzi się na role darmowego sex czatu przed seksem pana ze ślubną żoną sama sprowadza się do takiej roli. Jesli pani sama siebie nie szanuje i sprowadza do wiadonej roli, trudno wymagac od innych by ja szanowali. Może znajdzie się psiapsióla feministka, która poklepie ja po ramieniu i powie, że jest zajebista. Na poklask reszty społeczeństwa bym nie liczyła.

                            Może i ty byłaś tą trzecią i dlatego tak bardzo zabolało cię nazwanie sprawy po imieniu.
      • jola-kotka Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 16:06
        Jak ktoś lubi sie poniżać to jest to jakieś wyjście.
    • obrus_w_paski Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 01:31
      Kilka opcji:
      1) na pewno screenshots rozmów
      2) koleżance meza wysłać maila z informacja, ze maz od jakiegos czasu ma chorobę weneryczną i zeby sie przebadała (na zasadzie "wiem co robisz i mi to zwisa). Kumpela tak zrobiła i była bardzo zadowolona z wynikow, kochanka znikła jak sen złoty, a maz wściekły i zawstydzony. Pic polega na przekazaniu ten info w mega spokojny, naturalny i zblazowany sposób

      3) meza niekoniecznie trzeba rzucać ale na pewno postawić do pionu, czyli przestraszyć. Jesli maz jest zauroczony to twoje łzy i smutek bedą go tylko irytować. Ja np. Bałabym sie wkurwu. Wiec jak bardzo potrafisz byc wściekła?


      • daisy Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 11:49
        Ja też bym sie odezwała do pani, i to bez żadnego silenia się na pełne godności opanowanie, po wcześniejszym wydrukowaniu sobie jej wynurzeń na fejsie, żeby mieć dowód. Pewnie, że nie ona przysięgała itd., ale do tanga trzeba dwojga i jak nagle z miłego romansiku zrobi się śmierdząca sprawa z wściekłą żoną i cudzymi dzieciakami, to przestanie być przyjemnie i najprawdopodobniej przestanie się opłacać.
        Oczywiście postępowanie z mężem prowadziłabym równolegle.
        • kotradykcja Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 12:03
          daisy napisała:

          > Ja też bym sie odezwała do pani, i to bez żadnego silenia się na pełne godności
          > opanowanie, po wcześniejszym wydrukowaniu sobie jej wynurzeń na fejsie, żeby m
          > ieć dowód. Pewnie, że nie ona przysięgała itd., ale do tanga trzeba dwojga i ja
          > k nagle z miłego romansiku zrobi się śmierdząca sprawa z wściekłą żoną i cudzym
          > i dzieciakami, to przestanie być przyjemnie i najprawdopodobniej przestanie się
          > opłacać.
          > Oczywiście postępowanie z mężem prowadziłabym równolegle.

          To jest podstawowy błąd jaki popełniają kobiety. Koncentrują się na skutku zamiast na przyczynie zdrady.
          Kobieta, obca kobieta, nie jest przyczyną. Jest skutkiem.
          Przyczyną jest amnezja pana męża, który zapomniał co przysięgał w trakcie ceremonii zawierania małżeństwa.
          "Odgoni" się jedną kobietę, za jakiś czas pojawi się inna.
          Tym bardziej się pojawi, że pan mąż dostanie sygnał - ty jesteś po prostu słaby, to ta suka jest winna, bo Cie kusiła, ale ja, Twoja żona, obronię Cię.
          Żona robi z siebie przy okazji idiotkę ganiającą za obcymi babami, robiącą zadymy, itd.
          Zwłaszcza, że większość żon nie przyswaja sobie, że kobieta rzadko, niezmiernie rzadko wchodzi w takie relacje z własnej inicjatywy. W znakomitej większości przypadków jest klasycznie ściemniana przez pana męża, słyszy astronomiczne bzdury o jego "papierowym małżeństwie" i żonie-psychopatce, która nie zgadza się na rozwód, a on by chciał, o jak bardzo by chciał!
          I takaż żona urządza awanturę potwierdzając słowa misia i żonie-psychopatce.
          No śliczniusi obrazek.
          Prawda jest taka - jak facet ma ustawione priorytety, stado gołych bab we wszystkich odcieniach blondu, czerni i rudości, wszystkich rozmiarach może przed nim paradować. A on, co najwyżej, spojrzy łaskawym okiem na ich wdzięki, po czym pójdzie kupić żonie kwiaty, wróci do domu i zajmie się swoją rodziną.
          To mąż musi wiedzieć co robić. Mąż, a nie jakaś tam pani Krysia z księgowości, na litość boską!
          • daisy Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 12:08
            Och, jaki to śliczny obrazek, wink
            ale wiesz co, wierzyłam w takie rzeczy w czasach, kiedy czytałam "Filipinkę",
            od tamtej pory pożyłam z mężczyznami, męża też posiadam, to i owo widziałam i mogę tylko powinszować idealizmu.
            • kotradykcja Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 12:15
              daisy napisała:

              > Och, jaki to śliczny obrazek, wink
              > ale wiesz co, wierzyłam w takie rzeczy w czasach, kiedy czytałam "Filipinkę",
              > od tamtej pory pożyłam z mężczyznami, męża też posiadam, to i owo widziałam i m
              > ogę tylko powinszować idealizmu.

              Widzisz, nie wiem czy Ty mówisz z doświadczenia czy teoretyzujesz.
              Ja piszę z doświadczenia.
              Byłam zdradzona przez męża i sama zdradziłam.
              Wiem jakie są mechanizmy, jak działa psychika, jak kobieta koncentruje się na "rywalce", bo tak jest łatwiej, bo łatwiej myśleć źle o innej kobiecie niż o człowieku, który śpi obok. Łatwiej jest udawać, że gdyby nie ona, ta ścierka, miś byłby wierny.
              No cóż, to bzdury. Dotarło to do mnie jakiś czas później. Dlatego mogę sobie pozwolić na komentarze.
              To nie jest idealizm tylko właśnie realizm. Jeśli facet zdradza to nie dlatego, że ma z kim. Ale dlatego, że CHCE. A jeśli CHCE, to zawsze sobie kogoś znajdzie.
              Jak nie znajdzie chętnej w pracy, pójdzie na imprezę. Jak nie na imprezie, pójdzie do agencji towarzyskiej. Zaczyna się w głowie mężczyzny. Zawsze.
              • daisy Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 12:19
                Niżej ci dopisałam w tej sprawie.
                Piszesz o czymś innym niż historia autorki wątku. Tu chodzi o zauroczenie, nie o gościa, który za wszelką cenę, z byle kim, jak nie w knajpie, to w agencji (swoją drogą, współczuję męża). Na takiego to faktycznie tylko wałek.
                • kotradykcja Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 12:26
                  daisy napisała:

                  > Niżej ci dopisałam w tej sprawie.
                  > Piszesz o czymś innym niż historia autorki wątku. Tu chodzi o zauroczenie, nie
                  > o gościa, który za wszelką cenę, z byle kim, jak nie w knajpie, to w agencji (s
                  > woją drogą, współczuję męża). Na takiego to faktycznie tylko wałek.

                  Nie zrozumiałaś mnie.
                  • daisy Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 12:34
                    Jeśli facet zdradza to nie dlatego, że ma z kim. Ale dlatego, że CHCE. A jeśli CHCE, to zawsze sobie kogoś znajdzie.
                    Jak nie znajdzie chętnej w pracy, pójdzie na imprezę. Jak nie na imprezie, pójdzie do agencji towarzyskiej. Zaczyna się w głowie mężczyzny. Zawsze.


                    Tu nie ma nic trudnego do zrozumienia. Piszesz o zupełnie innej sytuacji. I pewnie innym facecie.
                    Większość ludzi nie zdradza z premedytacją, tylko dlatego, że nastrój był odpowiedni, druga osoba atrakcyjna i okazja dobra. I tyle, żadna filozofia.
              • bebi_nowa Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 12:21
                kotradykcja napisał(a):

                Jeśli facet zdradza to nie dlatego,
                > że ma z kim. Ale dlatego, że CHCE. A jeśli CHCE, to zawsze sobie kogoś znajdzi
                > e.
                > Jak nie znajdzie chętnej w pracy, pójdzie na imprezę. Jak nie na imprezie, pójd
                > zie do agencji towarzyskiej. Zaczyna się w głowie mężczyzny. Zawsze.
                niekoniecznie. jeszcze jest "okazja czyni złodzieja"
                • kotradykcja Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 12:27
                  > niekoniecznie. jeszcze jest "okazja czyni złodzieja"

                  Czyli jak widzisz portfel leżący na ziemi to go sobie zabierasz?
                  Bo ja szukam właściciela na przykład i oddaję z całą zawartością.
                  • bebi_nowa Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 15:26
                    kotradykcja napisał(a):

                    > > niekoniecznie. jeszcze jest "okazja czyni złodzieja"
                    >
                    > Czyli jak widzisz portfel leżący na ziemi to go sobie zabierasz?

                    portfel nie uśmiecha się do mnie orzechowymi oczyma i nie przytula w tańcu
          • daisy Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 12:12
            Ale wiesz, mnie też śmieszy wybielanie mężów i wyzywanie "tej trzeciej" od szmat. Nie o to chodzi. Wiadomo, że to mąż zdradza, a morale tamtej pani jest bez znaczenia dla sprawy, jest wolna i dorosła, może robić, co chce.
            W ten sposób skupiać się na "kochance" to rzeczywiście głupota.
            Chodzi o coś innego - o skuteczność. Żeby zepsuć obu stronom dobrą i miłą zabawę.
            • kotradykcja Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 12:18
              daisy napisała:

              > Ale wiesz, mnie też śmieszy wybielanie mężów i wyzywanie "tej trzeciej" od szma
              > t. Nie o to chodzi. Wiadomo, że to mąż zdradza, a morale tamtej pani jest bez z
              > naczenia dla sprawy, jest wolna i dorosła, może robić, co chce.
              > W ten sposób skupiać się na "kochance" to rzeczywiście głupota.
              > Chodzi o coś innego - o skuteczność. Żeby zepsuć obu stronom dobrą i miłą zabaw
              > ę.

              Jest taki piękny film, Diablica.
              Bardzo praktyczne wskazówki jak zepsuć dobrą zabawę. I w tym celu absolutnie nie trzeba robić awantury tamtej pani. Wręcz przeciwnie. Należy im życzyć wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia wink
              • daisy Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 12:21
                Cóż, jak znasz bardziej perfidne sposoby, to pewnie,
                ale dziewczynie chodzi o to, żeby zatrzymać męża, nie żeby go zabić. wink
                • kotradykcja Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 12:23
                  A kto o zabijaniu mówi!!!!!!!!
                  Natomiast zatrzymanie męża poprzez robienie awantury obiektowi jego westchnień jest w bardzo złym guście i działa na krótką metę.
                  • daisy Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 12:25
                    A ja znam kilka przykładów, w tym jeden obserwowany z bardzo bliska, że działa doskonale i na długą, całożyciową metę.
                    I cóż tu ma do rzeczy gust? All is fair in love and war.
                    • kotradykcja Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 12:29
                      daisy napisała:

                      > A ja znam kilka przykładów, w tym jeden obserwowany z bardzo bliska, że działa
                      > doskonale i na długą, całożyciową metę.
                      > I cóż tu ma do rzeczy gust? All is fair in love and war.

                      Racja, rzecz gustu, przy czym obserwowanie z bliska nawet jest obarczone błędem braku dokładnej wiedzy.
            • jola-kotka Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 16:10
              A może jeśli jedna ze stron ma kogoś nowego i nie chce ciagnąć obecnego związku to pozwolić godnie odejść a nie robić z siebie idiotkę która dla spodni zrobi wszystko łącznie ze stratawlasnego honoru. Na sile nikt nikogo nie bedzie kochał nawet jak ta zdradzona upodli sie totalnie żeby odzyskać męża to on już jej nie bedzie kochał.
          • ezmd99 Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 12:15
            Pięknie napisane.
            Dokładnie tak jest. I naprawdę nie warto lecieć do pani, bo rzeczywiście potwierdzi się tym tylko to, co mąż pani nagadał.
            Przez 1,5 roku się nasłuchałam od facetów takich bajek, że głowa mała. I to wydawałoby się mądrych, rozumny facetów. Facetów, których znam od zawsze. Samiec to samiec.
          • bebi_nowa Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 12:16
            kotradykcja napisał(a):

            > Prawda jest taka - jak facet ma ustawione priorytety, stado gołych bab we wszys
            > tkich odcieniach blondu, czerni i rudości, wszystkich rozmiarach może przed nim
            > paradować. A on, co najwyżej, spojrzy łaskawym okiem na ich wdzięki, po czym p
            > ójdzie kupić żonie kwiaty, wróci do domu i zajmie się swoją rodziną.

            generalnie się zgadzam ale tutaj już przegięłaś... poczytaj sobie wątek "faceci są łatwi". ludzie są tylko ludźmi i miewają chwile słabości, tak z czekoladą jak i z obcą panią/panem... zresztą sama napisałaś że zdradziłaś - czemu?
            • kotradykcja Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 12:22
              bebi_nowa napisała:
              > ludzie są tylko ludźmi i miewają chwile słabości, tak z czekoladą jak i z obcą panią/panem... zresztą sama napisałaś że zdradziłaś - czemu?

              Ano właśnie - czemu?
              Bo on "naprawdę mnie kochał" wink
              Bo dawał kwiatki i prezenty. I był głęboko nieszczęśliwy w swoim małżeństwie. A mój mąż nie dość, że był mnie zdradził, to jeszcze nie kupował kwiatków i prezentów.
              Jak sobie przypomnę własną głupotę, to mi się śmiać chce.
              Dlatego cały czas mówię o tym, że człowiek musi mieć w głowie porządek. Jak ma porządek, to nie zdradzi. Bo będzie znał konsekwencje - takie twarde, fizyczne w postaci rozwodu, rozbicia rodziny, oraz bardziej abstrakcyjne w postaci krzywdy drugiego człowieka.
    • evee1 Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 01:40
      Ja osobiscie jestem zwolenniczka konfrontacji, chocby dlatego, ze nie czekajac na rozwoj wypadkow mozna zapobiec dalszemu rozwojowi potencjalnego romansu i zdusic sprawe w zarodku. Teraz moze jeszcze do nieczgo nie doszlo, ale moze i tego nie da sie juz odwrocic. Dobrze tylko miec jakis wydruk czy cos w tym stylu, zeby maz nie mogl udawac glupa i sie wykrecic.
      "Kocham" argument o prywatnosci poczty. W takiej sytuacji to odwracanie kota ogonem. Nie wlamywalas sie do jego poczty specjalnie, sam sie niechcacy podlozyl i wyszlo szydlo z worka. I to on jest nielojalny, bo to tobie przyzekal wiernosc na slubie. Ty zadnych przysiag, ze nie bedziesz czytac jego poczty nie skladalas wink.
      I nie udawac biednej i pokrzywdzonej, tylko raczej byc zone, ktorej nalezy sie wiernosc meza i juz. Jezeli faktycznie bylo do tej pory miedzy wami w porzadku i nic nie wskazywalo na to, ze maz sie czuje w zwiazku zle, to nie ma powodu zebys czula sie winna.
      • dzikka Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 08:22
        Nie wiem jak ci pomóc, bardzo współczuje sytuacji.

        Wśród bliskich mi osób był podobny przypadek, identyczny jak u ciebie, nawet pora roku się zgadzała. Żona powiedziała mężowi co przeczytała i dała mu godzinę czasu na decyzję i rozmowę. Nie było krzyku ani płaczu tylko długa rozmowa. Ciągle są razem. Jednak zadra została.....

        Bez rozmowy się nie obejdzie, nie możesz uciekać od problemu. No i nie wygląda to na jednorazową zdradę, to nie tak, ze pan się napił za dużo i wylądował z laska w łóżku a potem z podkulonym ogonem wraca do zony a o pani, której imienia nawet może nie znać chce zapomnieć. W tym przypadku to już jest romans. Musisz porozmawiać.
        • evee1 Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 08:40
          No, ale nie co sie nakrecac, ze zdrada juz byla i to wielokrotnie, bo to przeciez nie jest wcale takie jasne. Niektorzy faceci niekoenicznie od razu pakuja sie do lozka kochance. On faktycznie mogl sie zauroczyc ta pania i to moze poczatkowa faza tego zauroczenia. Dlatego uwazam, ze nie ma co czekac na rozwoj wypadkow, a potem zalowac, ze sie wczesniej nic nie robilo.
    • quilte Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 08:39
      Dokładnie. Świetnie powiedziane, kontradykcja.
    • ezmd99 Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 09:42
      Przede wszystkim na spokojnie, bez nerwów. Ja bym mimo wszystko zebrała dowody i dopiero po tym,, wszczęła rozmowę.
      Byłam w takiej sytuacji, tylko nie miałam dowodów. Jedynie intuicja, która mnie nie zawiodła i raz mąż rzucił się na mnie z rękami, gdy próbowałam dotknąć nie znany mi wcześniej telefon. Mało mnie nie zabił. Natomiast, gdy mnie już porzucił i za kilka dni mu udowodniłam, że, wiem, podając dane pani, męża pani, dzieci itd., to widać było, że mi ulżyło. Niestety mi nie, do tej pory. 1,5 roku.
      Nie wierz mu. Prawdy ci nie powie. Ty musisz mu udowodnić, bo inaczej będzie robił z ciebie wariatkę.
    • piepe Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 09:47
      Napiszę ci jak będzie:
      przede wszystkim on strzeli potęznego focha, ze grzebiesz mu w kompie. Druga rzecz - stwierdzi, że to tylko niewinny flirt. Baba się go uczepiła, coś tam sobie zmyśla i fantazjuje, a on dla żartów lub z ciekawości jej odpisuje. "To wariatka, czym się przejmujesz". No i czy to powód, aby grzebać w kompie? Będzie, ze nie on, ale ty zawiodłaś jego zaufanie.
      Co więcej, ty będziesz chciała w to wierzyć i pewnie mu uwierzysz. I jeszcze się pokajasz za całą sytuację.
      • vre-sna Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 12:45
        Dokładnie. Będzie tak, o ile mocno zauroczony, że odwróci kota ogonem.
        Ja naprawdę rozumiem jakieś tam zakręcenie, ale jak ma się w głowie, nie w d.pie ustawione priorytety, to naprawdę z tego przyjemnego haju można się wycofać. Trochę może poboli, ale do kurki wodnej, człowiek ma też rozum.
        • kotradykcja Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 13:11
          vre-sna napisała:

          > Dokładnie. Będzie tak, o ile mocno zauroczony, że odwróci kota ogonem.
          > Ja naprawdę rozumiem jakieś tam zakręcenie, ale jak ma się w głowie, nie w d.pi
          > e ustawione priorytety, to naprawdę z tego przyjemnego haju można się wycofać.
          > Trochę może poboli, ale do kurki wodnej, człowiek ma też rozum.

          Też tak myślę smile
    • bebi_nowa Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 10:08
      powiem Ci co ja - jak sądzę - bym zrobiła, z perspektywy osoby której zdarzyło się takie zauroczenie.
      to że ktoś w stałym związku dał się zauroczyć nie znaczy wcale że ma zamiar zdradzić lub/i porzucić dotychczasowego partnera i całe dotychczasowe życie. eskalacja (potencjalnej) zdrady już teraz może do tego doprowadzić. raczej bym się przyczaiła i trzymała rękę na pulsie, zobaczyła czy robi się z tego coś poważniejszego czy pan mąż się opamięta w porę.

      od kobiety trzymaj się z daleka, godność nie powinna pozwolić na takie akcje. to nie ona Ci przyrzekała wierność.
      i jeszcze - jeśli w łóżku jest lepiej niż wcześniej to prawdopodobnie oznacza że zdrady fizycznej nie było - natomiast myśli o innej powodują ciągłe podniecenie.
      • a_sia_g Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 10:19
        Jeszcze raz dzięki dziewczyny. Trochę się uspokoiłam. Nie napisałam wcześniej, że tamta jest mężatką i w pierwszym odruchu chciałam do niej wysłać wiadomość, ale teraz wiem, że dobrze zrobiłam nie robiąc tego. Dzisiaj planuję z nim pogadać.
        • bebi_nowa Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 10:38
          jak jest mężatką to tym większe prawdopodobieństwo że któreś z nich się opamięta w porę. trzymaj się, wiem że to boli. ale ten ból przechodzi o ile małżonek wróci do lojalności.
          • kruche_ciacho Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 11:46
            tylko czy mozna potem zaufac
        • olga.o7 Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 11:32
          Przerabialam to dwa lata temu.Pamietaj ze oni ciagla w pracy sie widywac beda.Pania powierzialam co o niej mysle( znala mnie wie ze mam dwoje malych dzieci)szefowi powiedzialam co mysle o jego wyjazdach z kolezankami w roli osob towazyszacych( JA JESTEM TA OSOBA).Teraz mieszkamy 2000 km .Emocjonalnie jestem wrakiem,wiec prosze kto tego nie przezyl niech sie nie wypowiada bo w teorii tez bylam kozakiem,dopoki mnie to nie dotknelo....
    • olga.o7 Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 12:04
      Ufac juz nie bede w takim stopniu jak przez pierwsze 10 lat malzenstwa,ale polroczna rozlaka(emigracja) pozwolila nam zobaczyc jakby wygladalo zycie bez siebie.Ale dopoki pan x i pani y pracuja razem to rozmowy nie maja sensu
      • 3-mamuska Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 14:37

        To jest podstawowy błąd jaki popełniają kobiety. Koncentrują się na skutku zamiast na przyczynie zdrady.


        Nie należy pogadać z mężem, ale tez skutecznie odstraszyć panią.
        Jeśli jest mężatka tez pewnie sie boi zagrozilabym ze jej maź dostanie kopie ich rozmów.

        Są kobiety które lubią byc adorowana zdobywane i kokietować facetow, wciąga faceta w swoje gierki .
        • olga.o7 Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 15:19
          10/10
        • ina_nova Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 15:26
          >> wciąga faceta w swoje gierki .

          A biedne misie zapomniały słów przysięgi i lecą jak głodne psiny. Nie żartuj sobie.
          • 3-mamuska Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 15:51
            ina_nova napisała:

            > >> wciąga faceta w swoje gierki .
            >
            > A biedne misie zapomniały słów przysięgi i lecą jak głodne psiny. Nie żartuj so
            > bie.
            >

            Nie , nie biedne misie.
            Wierz mi ze najpierw zaczyna sie ze ona taka miła, dobry kumpel nic złego nie robią, przecież tylko rozmawiają.
            Tak zachwyca sie facetem bez fizycznej strony ,wiec praktycznie nie robią nic złego. Az w końcu pan tak sie nakręci ze nie jest w stanie odmówić.

            I tak samo dzieje sie z kobieta tylko kobieta cześciej daje sie wciągać ,wtedy kiedy ma gorszy okres w życiu, mniej sie układa w małzeństwie, czuje sie zaniedbywana.
            I wtedy łatwo ja zmanipulować.


            I odchodząc od tematu, zobacz ile ludzi daje sie naciągnąć, na wnuczka, w rożne pożyczki, kupno jakiś garów i innego badziewia za sporo kasę.
            A racjonalnie powinni wiedzieć ze to pułapka.
            To jest właśnie siła perswazji ,dar przekonywania.
          • olga.o7 Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 15:52
            A jak nazwac kobiete ktora poklasku szuka u zonatego faceta?Co to za matka?
        • sueellen Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 23:25
          > Nie należy pogadać z mężem, ale tez skutecznie odstraszyć panią.
          > Jeśli jest mężatka tez pewnie sie boi zagrozilabym ze jej maź dostanie kopie ic
          > h rozmów.

          A jesli jest wolna? I specjalnie poluje na mężusiów dla sportu? Niektóre wolą żonatych bo są "bezpieczniejsi". Nie będą chcieli się żenić, nie będą kontrolować co babka robi w wolne wieczory ani z kim.

          Zaśmieje się autorce w twarz i poradzi pilnować swojego misia. W końcu kochanka autorki nie zdradza, niczego jej nie przysięgała, a pan nie ma wypisane na czole "własność prywatna - nie dotykać".
          • 3-mamuska Re: Zdrada w małżeństwie. 14.07.15, 00:12
            sueellen napisała:

            > > Nie należy pogadać z mężem, ale tez skutecznie odstraszyć panią.
            > > Jeśli jest mężatka tez pewnie sie boi zagrozilabym ze jej maź dostanie ko
            > pie ic
            > > h rozmów.
            >
            > A jesli jest wolna? I specjalnie poluje na mężusiów dla sportu? Niektóre wolą ż
            > onatych bo są "bezpieczniejsi". Nie będą chcieli się żenić, nie będą kontrolowa
            > ć co babka robi w wolne wieczory ani z kim.
            >
            > Zaśmieje się autorce w twarz i poradzi pilnować swojego misia. W końcu kochanka
            > autorki nie zdradza, niczego jej nie przysięgała, a pan nie ma wypisane na czo
            > le "własność prywatna - nie dotykać".

            Ta pani ma meza i dzieci.
            I nie sadze żeby chciała żeby maż sie o wszystkim dowiedział.
            Ta strategia nie zawsze działa , ale nawet przy samotnej kochance moze byc tak ze pani nie bedzie chciała byc rozrywka/czasoumilaczem dla żonatego pana.

            W większości kobiety szukają kogoś na stałe dla związku.
    • minor.revisions Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 15:22
      Albo daj panu wydruki z fejsa do przeczytania na głos. Raczej mu to wybije romanse z głowy.
    • jola-kotka Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 15:51
      Wszystko zależy od tego co tam sie wydarzyło . Jeśli to seks i nic ich uczuciowo nie łączy to po takiej zdradzie da sie żyć mało tego da sie nawet wogóle do niej nie wracać. Jednak zdrady gdzie serce wchodzi w grę bym nie wybaczyła. Po tych gadkach na gg powinnaś wiedzieć co i jak. Wszystko jest kwestia charakteru bo ja to ja, ty to ty i każda z nas inaczej odbiera takie rzeczy. Dlatego rady jakiekolwiek to trzepanie piany. Najpierw musisz na sto procent wiedzieć do czego miedzy nimi doszło bo nic pewnego nie masz oprócz tego fejsa .
      • kropkacom Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 16:21
        Porozmawiać jak najszybciej z mężem. Żadnych tam cichych dni, zbierania kwitów, odkładania kasy na inne konto. No chyba, że mąż od dawna do odstrzału, bo zawsze był fiut. Ja się zastanawiam czy jakakolwiek kobieta w realu tak po prostu potrafiłaby to kisić w sobie złość/żal lub zdać się wszystkiego? Jeszcze raz podkreślam, pisze o kochanym dotychczas mężu a nie fiucie na wylocie.

        Tym, że przeczytała jego korespondencję bym się nie przejmowała, skoro pan nawet się nie wylogował.
    • nin76 Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 16:13
      Jako żona zdradzona nie radzę na nic czekać tylko od razu wziąć męża na porządną rozmowę. Że widziałaś te meile i co on zamierza z tym zrobić. Czekanie na to jak rozwinie się sytuacja będzie cię tylko jeszcze bardziej męczyć, przykro mi ale z tych rozmów wynika, że o ile już nie poszli ze sobą do łóżka, to nie są to niewinne gadki kolegów z pracy. W moim przypadku mąż był tak zakręcony, że w ogóle nie myślał kategoriami rozwód, podział majątku , podział opieki nad dziećmi i jak się wszystko wysypało to dopiero się motylki skończyły i nastąpiło zderzenie ze ścianą. Może twój mąż ma podobnie i ta rozmowa i to że ty wiesz i tego nie akceptujesz już teraz go otrzeźwi. Przykro mi, wiem co przeżywasz, nikomu nie życzę.
    • olejka84 Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 18:45
      Bardzo współczuję autorce wątku. Na samo wyobrażenie, że mój dotychczas dobrze funkcjonujący mąż wieczorami pisze czułości do kochanki z małżeńskiego łóżka, włos mi się jeży... brrrr!
      Jak bym postąpiła? Mam emocjonalną naturę, więc pewnie w pierwszym odruchu byłaby to karczemna awantura z biciem ślubnej zastawy włącznie.
      Jak uważam, że powinnam postąpić? Stanowczo i spokojnie oznajmić mężowi, że "wiem" i że patrzeć na niego nie mogę i wystawić walizki za drzwi bez precyzowania, czy to na tydzień, miesiąc, czy na zawsze. Wówczas musiałby przynajmniej przez kilka dni stanąć oko w oko z realną groźbą rozpadu małżeństwa.
    • sueellen Re: Zdrada w małżeństwie. 13.07.15, 23:19
      1. Dżihad i wywalenie z domu.

      Jesli nie chcesz rozwodu, nie tędy droga. Istnieje powazne ryzyko, że wyście z domu przypadnie mu do gustu. Kto by chcial wracać do niezrownoważonej wariatki?

      2. Udawanie, że "nic się nie stało". Zrobił raz, poszło gładko, zrobi znowu.

      3. Zrobić się na bóstwo, zmienić garderobę, schudnąć (jeśli jest z czego), zacząć chodzić na siłownię, poczuć się sexy i wdać się w flirt albo romans. Jak Kuba...

      4. Szczera rozmowa. O Was, o rodzinie, związku, miłości...

      Wybór należy do Ciebie.
      • rihanna81 Re: Zdrada w małżeństwie. 14.07.15, 23:27
        Asia-g i jak sie sprawa rozwinela? Wciagnal mnie ten watek. Byla rozmowa z mezem?
        • 3-mamuska Re: Zdrada w małżeństwie. 14.07.15, 23:33
          rihanna81 napisał(a):

          > Asia-g i jak sie sprawa rozwinela? Wciagnal mnie ten watek. Byla rozmowa z meze
          > m?

          Była rozmowna z mężem poszukaj.
          • rihanna81 Re: Zdrada w małżeństwie. 14.07.15, 23:44
            Dzieki. Moze jakos sie doszukam.
    • a_sia_g Re: Zdrada w małżeństwie. 15.07.15, 21:12
      Bardzo wam dziękuję za wszystkie słowa otuchy, jakie od was otrzymałam. Nie wiedziałam, jak mam zacząć z nim gadać, ale kiedy zobaczyłam jak idzie sprzątać samochód z telefonem w kieszeni czara goryczy się we mnie przelała. Staram się bardzo trzymać się, bo nikt z naszego otoczenia o niczym nie wie, a ja nie chcę odpowiadać na pytania, co mi się stało. Boję się, że się wtedy poryczę. On jest bardzo miły i w ogóle, ale mało się do siebie odzywamy. Są chwile kiedy myślę, że wszystko będzie dobrze, a są momenty, że nie mogę na niego patrzeć. Kocham go nadal i bardzo dużo bym dała, żeby było tak jak dawniej. Na tą chwilę nie potrafię mu w pełni zaufać i uwierzyć, że to co mówi jest w 100% szczere.
      • kruche_ciacho Re: Zdrada w małżeństwie. 15.07.15, 21:23
        no ale to porozmawials z nim czy nie? czy nadal jestes w roli cierpietnicy przyzwalajacej na rozwijajcy sie romans?
        w imie czego?
        "sa momenty ... sa chwile...." dziewczyno, zamanifestuj sie! myslisz ze mu to przejdzie, ot tak, opamieta sie?
        znow dajesz przyzwolenie swoim milczeniem !
        • a_sia_g Re: Zdrada w małżeństwie. 15.07.15, 21:28
          Rozmawiałam. Wczoraj pisałam o tym w tym wątku.
          • kruche_ciacho Re: Zdrada w małżeństwie. 15.07.15, 21:36
            Przepraszam, zaraz poszukam co napisalas
          • kruche_ciacho Re: Zdrada w małżeństwie. 15.07.15, 21:50
            asia, napisalam pod Twoja tamta wypowiedzia
            ps. ty znow cierpisz, on ma poczucie robienia co chce z uwagi na brak twojej zdecydowanej reakcji
      • bergamotka77 Re: Zdrada w małżeństwie. 15.07.15, 21:28
        i slusznie nie wierz mu. Ta lafirynda teskni za jego zapachem i dotykiem? Hello chyba nie korporacyjnym usciskiem dloni na powitanie? Strasznie ulegla jestes, ale pewnie boisz sie ze cie zostawi i lapiesz sie desperacko kazdej jego wymowki. Facet jak nic dupczyl te dziewczyne. Pytanie czy teraz sie bardziej bedzie kryl czy przestanie bo sprawa sie rypla. Nie wierz facetowi...faceci to w 90 proc. nie odmowia jak sie sytuacja nadarzy z atrakcyjna laska.
        • a_sia_g Re: Zdrada w małżeństwie. 15.07.15, 21:34
          Dlatego też powiedziałam mu, że drugiej szansy nie będzie. Nie dam rady drugi raz przez to przechodzić. Tak jestem może uległa, ale nie mogę myśleć tylko o sobie.
          • bergamotka77 Re: Zdrada w małżeństwie. 15.07.15, 21:37
            no rozumiem ale dla dobra dzieci i zachowania nieposzlakowanej opinii tudziez wizerunku idealnej rodziny pozwolisz sobie na takie traktowanie? Tekst "ona mnie rozumie" nie wrozy dobrze. A ty pracujesz, jestes niezalezna, masz swoje zycie, czy bez meza nie poradzilabys sobie?
            • a_sia_g Re: Zdrada w małżeństwie. 15.07.15, 21:45
              Tak dałabym sobie bez niego radę. Nieraz o tym rozmawialiśmy i on sam stwierdził, że ja bez niego lepiej bym sobie poradziła niż on beze mnie i nie chodzi tu tylko o finanse. Mam wrażenie, że jestem od niego silniejsza psychicznie, mam więcej znajomych i przyjaciół od niego.
              • kruche_ciacho Re: Zdrada w małżeństwie. 15.07.15, 21:53
                Asia na co wiec czekasz? postaw twarde warunki na juz (jesli Ci zalezy). Jesli nie, to zostaw go, na tydzien, miesiac, rok.... daj sobie czas az bedziesz wiedziala czego chcesz. I on.
      • triss_merigold6 Re: Zdrada w małżeństwie. 15.07.15, 22:08
        Przywal mu w łeb tym telefonem, tak dla otrzeźwienia i wytrącenia z dobrego samopoczucia.
        • a_sia_g Re: Zdrada w małżeństwie. 15.07.15, 22:16
          Powiem ci triss,że miałam taką myśl. Szkoda, że tego nie zrobiłam. Tylko, że to służbowy, ale w sumie nie mój. Niech sobie radzi jak taki zmyślny.
          • kruche_ciacho Re: Zdrada w małżeństwie. 15.07.15, 22:17
            to TY masz sobie radzic nie on
          • triss_merigold6 Re: Zdrada w małżeństwie. 15.07.15, 22:18
            Och, pierwszy impuls w takim wypadku najlepszy. To nie Ty masz się hamować i kontrolować. No limits, wyrwij mu ten telefon z kieszeni i rozdepcz czy coś. Nie bój się, nie odejdzie. Za luźną miał smycz, potrzeba adoracji etc., zdarza się w najlepszych układach.
          • a_sia_g Re: Zdrada w małżeństwie. 15.07.15, 22:19
            Może dobrze tu pisze kruche, że byłam za spokojna. Normalnie potrafię nadzierać się o pierdoły, a teraz kurde w jakimś szoku jestem, sama siebie nie poznaję.
            • bergamotka77 Re: Zdrada w małżeństwie. 15.07.15, 22:30
              Skasowalo mi sie ale pisalam o tym ze sie boisz ze pojdzie do tej "slicznej, slodkiej i wyrozumialej"jak mu zrobisz dzihad i zostawi "rozdarte babsko, ktore czepia sie o byle co" - taki czesty schemat myslenia. Ale tak to on nie zaprzestanie dzialan romansowych, bo nie widzi jakichs konsekwencji.
              • bergamotka77 Re: Zdrada w małżeństwie. 15.07.15, 22:35
                Te biedne misie co to sobie sami nie poradza, pierwsi sie zakrecic potrafia za nowym celem - znam dwa takie przypadki. Dwaj oddani mezowie, co to bez zony do toalety nie umieli trafic, po ich smierci malzonek, zanim minela roczna zaloba, co ja pisze kilka miesiecy czy tygodni po "wielkiej rozpaczy" juz nowe partnerki mieli i znowu sa bardzo oddani, innym big_grin
          • daisy Re: Zdrada w małżeństwie. 15.07.15, 22:23
            Ale zażądałaś jakichś konkretów w tej rozmowie? Jak on tę miłość do ciebie ma teraz udowadniać? Zażądałabym konkretnego programu, w którym przemeblowanie układów w pracy (brak dalszych kontaktów z ulubioną panią) byłoby na pierwszym miejscu. A dalej na przykład kompletny zakaz używania telefonu komórkowego poza godzinami pracy nie w twojej obecności. I tak dalej.
            Teraz to on musi się wykazać i *zasłużyć* na to, żebyś chciała z nim gadać.
            I owszem, poinformowałabym go, że jeśli nic się diametralnie nie poprawi, wybiorę się do pani, jej męża oraz miejsca pracy i szefa obu lubiących się. I nie będę miała żadnych oporów. Musi się facet przestraszyć.
            Tak w ogóle to strasznie współczuję. Trzymaj się, z takich historii można wyjść i szczęśliwie żyć dalej, spokojnie.
            • triss_merigold6 Re: Zdrada w małżeństwie. 15.07.15, 22:25
              Dokładnie. Musisz pokazać determinację, a nie jakieś ecie pecie porozmawiajmy kochanie i nie będę cie stresować.
              No limits.
            • jola-kotka Re: Zdrada w małżeństwie. 15.07.15, 22:31
              Ty chora jesteś co to jest jej niewolnik,ze może sobie rządac , zakazywać , snieżne facet jej powie puknij sie w łeb i tyle.
              • jola-kotka Re: Zdrada w małżeństwie. 15.07.15, 22:32
                Śmieszne
            • a_sia_g Re: Zdrada w małżeństwie. 15.07.15, 22:32
              Powiedział, że więcej razem nie będą jeździć a telefon mogę mu codzienni sprawdzać. Ale mnie nie o to chodzi. Uważam, że okazja zawsze się znajdzie, chętna też. Ja nie mam zamiaru ani siły go szpiegować, on sam musi chcieć być w stosunku do mnie w porządku, inzaczej nic z naszego małżeństwa nie zostanie.
              • klamkas Re: Zdrada w małżeństwie. 15.07.15, 22:40
                A jak konkretnie to widzisz? To bycie w porządku? Jak ma ci to udowodnić/pokazać/zasłużyć na zaufanie?
                • a_sia_g Re: Zdrada w małżeństwie. 15.07.15, 22:44
                  Właśnie nie wiem. To samo i jemu powiedziałam. Nie wiem co mógłby teraz zrobić. Dlatego też piszę o tym, nie wiem co będzie.
                  • kub-ma Re: Zdrada w małżeństwie. 15.07.15, 22:51
                    To on powinien się zastanawiać jak, Na pewno nie latać wszędzie z telefonem przy duszy. Poza tym jakieś wielkie przeprosiny, wyjazd czy coś w ten deseń powinny już leżeć u twych stóp. I to dopiero początek

                    • klamkas Re: Zdrada w małżeństwie. 15.07.15, 22:58
                      Jego wizja lojalności (nawet najbardziej uczciwa) nie musi być spójna w wizją żony. Chodzi o to, żeby skutecznie odbudować jej poczucie wartości, a nie zmuszać pana do głupich (choć jego zdaniem sensownych skutecznych) wygibasów. Żona potrzebuje konkretnych rzeczy, żeby poczuć się bezpiecznie. Wymaganie, żeby pan się domyślił co to za rzeczy jest... mało skuteczne że tak to nazwę (dlatego, że pojmowanie, psychika, emocjonalność są różne dla kobiet i mężczyzn) - do tego służy komunikacja.
                      • kub-ma Re: Zdrada w małżeństwie. 15.07.15, 23:05
                        Ale jeżeli żona teraz nie wie jakich działań oczekuje (ma do tego prawo, bo sytuacja nadzwyczajna), to mąż powinien po swojemu te działania poczynić. A wtedy szybko może się okazać, czego tak naprawdę żona chce. Ale to mąż ma rozpocząć działanie. Póki co nie zrobił nic
                        • a_sia_g Re: Zdrada w małżeństwie. 15.07.15, 23:10
                          Właściwie to nic nie zrobił. Nawet kwiatów mi na przeprosiny nie kupił. To byłby chociaż taki miły gest, bo na razie są tylko słowa.
                          • kub-ma Re: Zdrada w małżeństwie. 15.07.15, 23:39
                            Weź się Asiu zbierz w kupę choć troszkę i pokaż mężowi, że podejmujesz konkretne poważne działania, choć to bardzo trudne. Myślę, że poczujesz się troszeńkę lepiej, Czekając będziesz się czuła gorzej.
                            • bergamotka77 Re: Zdrada w małżeństwie. 15.07.15, 23:52
                              zgadzam sie, szkoda mi Asia ciebie i rozumiem twoje rozterki - twoja sytuacja to jeden z koszmarow chyba kazdej kobiety. Ale nie robiac nic dajesz mu przyzwolenie, a on z toba gra bo wie ze nie postawisz sprawy na ostrzu noza i byle czym zamydli Ci oczy. Faceci sa sprytni jak ich wacek swedzi i wiedza jak to rozegrac aby wilk byl syty i owca cala sad
                            • sofija_biala Re: Zdrada w małżeństwie. 16.07.15, 11:15
                              Znam historię, gdzie zdradzona żona wystąpiła o zabezpieczenie alimentacyjne w trakcie trwania małżeństwa na siebie i dzieci na dość pokaźną kwotę. Pan w te pędy otrzeźwiał
                          • sofija_biala Re: Zdrada w małżeństwie. 16.07.15, 10:57
                            Nie przyniósł, bo przecież wg. jego słów nie jest winny. No i nie poczuł się w obowiązku przepraszać.
                            Nie bój się wściec!, Ryczeć, pokazać, że Cię zranił. Nie bój się, że ktoś się dowie. Bo na razie to chronisz go kosztem siebie, jak żona alkoholika. A to on ma poczuć, jak bardzo nawalił. To on ma się zawstydzić.
                            Dałaś mu uciec i sprawę przyklepać.
                            Asiu - to on zawalił i ma na razie nadzieję, że mu się uda tanim kosztem. A ponieważ ma mózg zalany hormonami, to ani przez chwilę nie pomyślał o tym, że Cię zranił.
                            Naszykuj parę starych naczyń i porzucaj spektakularnie po domu wink
                            Chroniłabym jedynie dzieci. Pana wręcz przeciwnie.
                            Trzymaj się dzielnie, bardzo mocno wirtualnie ściskam

                            A tak w ogóle i absolutnie nie obwiniając Ciebie. Któraś tu już pisała, a ja się zgadzam. Oczekuję, że chłop będzie kierował się umysłem, rozsądkiem i lojalnością, sama robię to samo.
                            Ale kiedyś mu zapowiedziałam - też lekko i w żartach, że jeśli mnie zdradzi, to udowodnię mu że można być sporo gorszą babą niż jego pierwsza żona.
                            Czasem lepszy jest prosty trening behawioralny.

                  • bergamotka77 Re: Zdrada w małżeństwie. 15.07.15, 22:52
                    czyli klasyczne p ***nie o Szopenie. Dlaczego tak sie boisz ze inni sie dowiedza, ze jest nielojalny? Narozrabial to niech ponosi konsekwencje a nie ty go kryjesz, zamiatasz wszystko pod dywan i zachowujesz pozory.
                  • klamkas Re: Zdrada w małżeństwie. 15.07.15, 22:54
                    Wiesz... ja myślę, że potrzebujesz (potrzebujecie czasu). Teraz działasz na fali silnych emocji, możesz zrobić awanturę i albo zapunktujesz, albo wyjdziesz na histeryczkę (zależnie od charakteru pana). A jak emocje opadną, to musisz mieć wizję działania. Zaufanie nie zbuduje się samo z siebie, a tym bardziej mąż się nie domyśli co na ciebie podziała. Jak sama sobie nie poradzisz, to rozważ/rozważcie terapię (serio, pomaga po zawodzie życiowym, żeby uporządkować sobie czego konkretnie chcesz i potrzebujesz - są takie momenty w życiu, że tylko konkrety mogą uratować związek, a ich nie da się wymyślić ot tak).
              • daisy Re: Zdrada w małżeństwie. 15.07.15, 22:53
                > Powiedział, że więcej razem nie będą jeździć a telefon mogę mu codzienni sprawdzać.

                O mamo, za taki tekst wściekłabym się jak furia. Oni nie muszą nigdzie jeździć, żeby seks uprawiać oraz romanse, a telefon to niech sobie sam sprawdza, czy mu się w kiblu nie utopił albo nie spadł z balkonu.
                Z powyższego wynika, że pan nie wykazuje żadnej dobrej woli, tylko się od ciebie opędza.
                Chyba przeprowadziłabym rozmowę mniej więcej taką: mój drogi, na podstawie tego, co przeczytałam oraz twojego zachowania jestem zmuszona stwierdzić, że mnie zdradziłeś i zawróciła ci w głowie pani X, w związku z tym, jeśli nie przedstawisz bardzo konkretnych planów wyjścia z tej sytuacji, kolejnym krokiem z mojej strony jest zrobienie wam obojgu obrzydliwego skandalu w miejscu pracy i w rodzinie, bez zahamowań, albowiem nie mam nic do stracenia, a następnie wystąpienie o rozwód z twojej winy na podstawie dowodów na piśmie, które posiadam (możesz blefować, że podrukowałaś te ich słodkie wiadomości). Żarty się skończyły i zastanów się, czego dalej chcesz. Nie pozwolę ci się psychicznie wykończyć, choćby ze względu na dzieci.
                Powiedziałabym to na tyle serio, żeby się przestraszył.
                • lauren6 Re: Zdrada w małżeństwie. 15.07.15, 23:25
                  Panu wydaje się, że jest sprytny, bo wpisze kochankę pod innym imieniem i nazwiskiem albo będzie kasowal historie rozmów. Dziecinada. Dziewczyna żyje w stresie i niepewności, a ten będzie się z nią bawił w kotka i myszkę.

                  Od początku trzeba było robić dzihard i panu jesień średniowiecza z wiadomej części ciała. Teraz ona czuje się coraz bardziej niepewnie, a on wręcz przeciwnie.

                  Asiu im dłużej zwlekasz z postawieniem sprawy na ostrzu noża, tym gorzej dla Ciebie, bo mąż wyczuwa Twoje wahanie i słabość. Czuje się pewniej. Ile czasu chcesz żyć w takim zawieszeniu? Teraz Ci źle to teraz sobie wyobraź, że żyjesz w takim stanie rok lub dłużej.
        • kruche_ciacho Re: Zdrada w małżeństwie. 15.07.15, 22:16
          o to to wlasnie wciaz chodzi, on czuje sie bezpiecznie w swoim postepowaniu, nie bylo awantury nie ma problemu
      • kub-ma Re: Zdrada w małżeństwie. 15.07.15, 22:32
        Asieńko, ale Ty nadal nie wiesz na czym stoisz. Maż powiedział co powiedział, obiecał coś i co dalej? Rzeczywiście chcesz teraz poczekać co zrobi mąż? Bo tak jakbyś czekała na jego ruch mocno enigmatyczny. Czyli dalej żyjesz w zawieszeniu. Moim zdaniem powinnaś mieć jakiś plan, bo się wykończysz. Dajesz szansę i zostajecie razem czy rozstajecie choć na chwilę. Bo to nie może być tak, że mąż ma układ jak przedtem, coś kombinuje a Ty cierpisz okropnie. Nie będziesz przecież mu ciągle patrzyła na ręce. Wykończysz się biedulko. Wiem, że dzieci, ale co dzieciom z matki - psychicznego wraku.
        Trzymaj się mocno.
    • potworski Hehe= 16.07.15, 12:24
      Obstawiam bardzo ostrożnie szacując, że tego typu historie ma za sobą 70-80% facetów w stałych związkach. Nawet wiele z was tu piszących i współczujących żyje sobie w błogiej nieświadomości tego, że takie romanse dzieją się także w waszych związkach=no ale w myśl zasady "tego duszy nie żal czego oczy nie widzą" można sobie z tym radzić.
      Różnica polega na tym, że twój facet to osioł i w głupi sposób dał się przyłapać. Przyłapani zazwyczaj zostają ci, którzy są na to za głupi, bo albo nie zacierają śladów albo romansują z potencjalnie "niebezpiecznymi" kochankami, które same potem mogą narobić "burdlu" (czytaj=małolaty, kochliwe singielki i wszelkiej maści panie, które mogą się zaangażować i potem oczekiwać czegoś więcej).
      Wbrew temu co ci tu pisze 90% forumowiczek na to NIE MA rady i remedium. Wszelkie "kontrole" jako bezpieczniki zaufania są ch... warte, bo sprytny gość wie jak je ominąć. Mało tego=potrafi to wykorzystać na swoją korzyść. Znam osobiście kilka kobiet, których mężowie stosowali różne niby przebiegłe metody kontroli a one robiły ich tak w bambuko, że gdyby się o tym dowiedzieli, to ze zdziwienia powypadałyby im plomby.
      I jeszcze jedna powtarzana tutaj bzdura=że faceci zdradzają wówczas, kiedy im czegoś brakuje w związku=hahahaha=ten mit to chyba powtarzają kobiety, które sądzą, że jak wpiszą się w odpowiedni kanon żony i kochanki i będą odpowiednio kierowały swoim zachowaniem to nic im nie grozi=takie iluzoryczne poczucie kontroli. Bzdura. W większości przypadków facet zdradza bo najzwyczajniej w świecie kręci go odmiana. Kręci go inne ciało, inna kobieta, inny zapach, dotyk i zachowanie. Niekoniecznie dlatego, że jest ładniejsza, mądrzejsza, albo robi lepszy bogracz. Mało to jest przypadków, że ludziska dziwują się jak facet mógł zdradzić taką ładną i mądrą kobiecinę z takim brzydalem? Teraz dochodzi tylko kwestia tego czy pojawia się możliwość do zdrady, a ta jest wypadkową możliwości, pojawienia się odpowiedniej kandydatki i kalkulacji prawdopodobieństwa wpadki połączonej z potencjalnymi konsekwencjami.
      • monique31 Re: Hehe= 16.07.15, 12:35
        10/10
        nic dodać nic ująć
      • rosapulchra-0 Re: Hehe= 16.07.15, 12:44
        potworski napisał:

        > I jeszcze jedna powtarzana tutaj bzdura=że faceci zdradzają wówczas, kiedy im c
        > zegoś brakuje w związku=hahahaha=ten mit to chyba powtarzają kobiety, które sąd
        > zą, że jak wpiszą się w odpowiedni kanon żony i kochanki i będą odpowiednio kie
        > rowały swoim zachowaniem to nic im nie grozi=takie iluzoryczne poczucie kontrol
        > i. Bzdura. W większości przypadków facet zdradza bo najzwyczajniej w świecie kr
        > ęci go odmiana. Kręci go inne ciało, inna kobieta, inny zapach, dotyk i zachowa
        > nie. Niekoniecznie dlatego, że jest ładniejsza, mądrzejsza, albo robi lepszy bo
        > gracz. Mało to jest przypadków, że ludziska dziwują się jak facet mógł zdradzić
        > taką ładną i mądrą kobiecinę z takim brzydalem? Teraz dochodzi tylko kwestia t
        > ego czy pojawia się możliwość do zdrady, a ta jest wypadkową możliwości, pojawi
        > enia się odpowiedniej kandydatki i kalkulacji prawdopodobieństwa wpadki połączo
        > nej z potencjalnymi konsekwencjami.
        >

        Z bólem zgadzam się w 100%.
      • psiamama6 Re: Hehe= 16.07.15, 12:59
        No cóż również się zgodzę i dodam coś od siebie jako ,że parę dni temu okazało się że mój mąż ma również romans (prawie rok). Nie mogę zgodzić, że z tym że da się coś takiego ukryć. Ukryć można jednorazowe wyskoki, romansu absolutnie nie. Jestem tego najlepszym przykładem, z mężem widywałam się tylko w weekendy (pt-pon) ,a i tak wiedziałam że coś nie gra. W jego zachowaniu nic się nie zmieniło, czułam się kochana, rozpieszczana. Dziewczyna mojego męża mieszka 700 km od niego- sytuacja była dla niego bardziej niż wygodna.
        Żeby nie było- rozumiem znudzenie się sobą w małżeństwie po iluś tam latach, a nawet dopuszczam ONS, ALE prowadzenie podwójnego życia uważam za najbardziej obrzydliwą rzecz jaką można komuś zrobić. Jest w tym coś psychopatycznego i tak jak kiedyś byłam całkiem tolerancyjna jeżeli chodzi o zdradę, po prostu skok w bok, to teraz wiem ,że facet kłamiący zapierający się (pytałam wielokrotnie) to skończony ch.. i psychol.
        • potworski Re: Hehe= 16.07.15, 13:26
          psiamama6 napisała:

          Nie mogę zgodzić, że z tym że da się coś takiego ukryć.


          Zdziwiłabyś się. To w dużej mierze zależy od inteligencji i sprytu zdradzającego oraz od jego kochanka/kochanki. Wystarczy dobrze zorganizowany i mądry koleś, który w dodatku jest świetnym aktorem plus kochanka, której również zależy tylko na "czystym układzie" (najlepiej mężatka)= i masz przepis na romans idealny. Zresztą w takim układzie facet niekoniecznie musi być dobrym aktorem. Częstokroć możliwość ru..chania na boku daje mu takiego endorfinowego kopa, że małżonka może paradoksalnie nawet odczuć poprawę relacji (dlatego tłumaczenie autorki niniejszego wątku, że jej mąż na bank z kochanką nie spał, bo jego chuć wzrosła można między bajki włożyć).
          Inną sprawą jest, że spora grupa kobiet gdzieś podświadomie może i nawet czuje, że coś jest na rzeczy, ale woli sprawy nie rozgrzebywać=na podobnej zasadzie jak człowiek, który podejrzewa, że coś mu dolega, ale nie idzie do lekarza bo obawia się diagnozy.
          • 3-mamuska Re: Hehe= 16.07.15, 14:09
            Zdziwiłabyś się. To w dużej mierze zależy od inteligencji i sprytu zdradzającego oraz od jego kochanka/kochanki. Wystarczy dobrze zorganizowany i mądry koleś, który w dodatku jest świetnym aktorem plus kochanka, której również zależy tylko na "czystym układzie" (najlepiej mężatka)= i masz przepis na romans idealny. Zresztą w takim układzie facet niekoniecznie musi być dobrym aktorem. Częstokroć możliwość ru..chania na boku daje mu takiego endorfinowego kopa, że małżonka może paradoksalnie nawet odczuć poprawę relacji (dlatego tłumaczenie autorki niniejszego wątku, że jej mąż na bank z kochanką nie spał, bo jego chuć wzrosła można między bajki włożyć).

            100% racji.
            Myśmy mieli taki romas w pracy, wszystkie inne wyszły na jaw ten jeden nie.
            Nie było telefonów, smsow maili. GG.

            Relacje z mężem o wiele lepsze.
            Nie chce pisać za dużo.
            Ja dowiedziałam sie dużo pózniej juz po zakończonym romansie.
            I dalej jak na nich patrzę nie mogę uwierzyć ,ze ich cos łączyło. O wiele cieplejsze na oko relacje maja z innymi osobami. A rostali sie spokojnie w przyjaźni rozmawiają normalnie. Az jestem w szoku ze cos takiego jest wogole możliwe i ze jest tak łatwe bo jest to troche przerażajace.
            • azja001 Re: Hehe= 16.07.15, 15:57
              Jedyna rada w tej sytuacji to zadbać o siebie, stroić sie w najbardziej kobiece ciuszki i pokazać panu że nie jesteś byle kucharą i praczką jego skarpet. Wychodzić, spotykać sie ze znajomymi, moze i z kolegą na kawę.
              Jeśli będziesz cichutkim głosikiem popiskiwać o tym jak bardzo cie zranił i gęgać o drugiej szansie
              to masz jak w banku że zostaniesz zignorowana. Pan mąż uważa że nic sie przecież nie stało a on sobie może tak z koleżanka pogadać bez zobowiązan od czasu do czasu.
              • quilte Re: Hehe= 16.07.15, 16:50
                Asiu, ja nie rozumiem. Jak Twój mąż tłumaczy, że inna pani "tęskni za jego dotykiem i zapachem"? Jak tłumaczy, że "jest śliczna i chciałby do niej pojechać" - gdy w łóżku obok Ciebie leży? Może zapytaj go jak by się czuł, gdyby to jakiś pan na piśmie tęsknił za Twoim dotykiem, hę?
              • psiamama6 Re: Hehe= 16.07.15, 17:50
                Szczerze to uważam, że każda zdrada jest bardzo indywidualna. Ja nie jestem typem piorącej skarpety i wiszącej nad zlewem żony. Wręcz przeciwnie ,a pani z którą zdradzał mnie mój mąż ( wszystkiego się oczywiście wypierając) jest mało atrakcyjna. W moim przypadku wyszła po prostu natura mojego męża, który jest dziwką i tyle.
                • kruche_ciacho Re: Hehe= 16.07.15, 21:51
                  a ta inna byla typem "pioraca skarpety i wiszaca nad zlewem"?
                  jesli jest: moze tego wlasnie mu brakowalo? ze wykastrowalas go mentalnie ze nie byl samcem alfa a ty zonka w kuchni?

                  ps. dla jasnosci, bo to ematka wink nie atakuje, pytam

                  • psiamama6 Re: Hehe= 16.07.15, 23:27
                    Nieeee. Zarówno ona jak i ja mamy kariery. Sprawa jest świeża, więc nie wiem o niej wiele, a mój mąż to taki aktor i kłamczuszek ( to akurat wiedziałam wcześniej), że gdybym usłyszała jej wersję to pewnie mocno bym się zdziwiła. I żeby nie było - mojemu mężowi niczego nie brakowało w naszym małżeństwie. Przed ślubem swoje wiedziałam, ale nie oczekiwałam takiego ekstremum, czyli prowadzenia podwójnego życia.
      • sid_15 Re: Hehe= 16.07.15, 17:00
        Zgadzam się z Tobą w 100%, Potworski. A szczególnie z tym:

        > Obstawiam bardzo ostrożnie szacując, że tego typu historie ma za sobą 70-80% facetów
        > w stałych związkach. Nawet wiele z was tu piszących i współczujących żyje sobie w błogiej
        > nieświadomości tego, że takie romanse dzieją się także w waszych związkach

        > I jeszcze jedna powtarzana tutaj bzdura=że faceci zdradzają wówczas, kiedy im czegoś
        > brakuje w związku=hahahaha=ten mit to chyba powtarzają kobiety, które sądzą, że jak
        > wpiszą się w odpowiedni kanon żony i kochanki i będą odpowiednio kierowały swoim
        > zachowaniem to nic im nie grozi

        Tutaj są dwie kobiece naiwności. Pierwsza, ze zdradzają "oni", a mój misio jest inny. No i podejście, że "coś nie gra w związku" - w domyśle: uważam, że w moim związku wszystko gra, więc czuje się bezpiecznie. To drugie wyznaje większość moich koleżanek w stałych, długoletnich związkach, pierwsze pewnie też.
        A jest tak jak piszesz, kręci nowe i etap dawno przebrzmiały w długoletnich związkach, czyli początkowa ekscytacja i motylki w brzuchu. Oraz bywa też tak, że jest mega napalenie na konkretną laskę.
        • lena.113 Re: Hehe= 16.07.15, 21:55
          Uciekaj.
          Przeszłam to,nie rozstałam się z mężem tuż po zdradzie,bo dziecko,10 lat niemal i nie wierzyłam,ze jakaś ekscytacja laską z pracy może to zmienić,tez był wyjazd i tez były smsy ...też zabierał telefon wszędzie.
          Ale te słowa z smsów prześladowała mnie dwa lata,nie potrafiłam zapomnieć,wypominałam mężowi,a dźwięk jego telefonu kiedy odbierał lub pisał smsa to był lęk czy to ona...
          Rozwiedlismy sie gdy po 4 latach względnego spokoju była kolejna praca i kolejna ekscytacja inna koleżanką...
          4 lata stracone.
          Nie przyniósł kwiatów, nie stara się,pewnie uważa ze powinnaś być mu wdZięczna ze w ogóle jest z tobą,bo on taki pożądany przez inne...
          Jeżeli jesteś niezależna finansowo,zawodowo, uciekaj,ktoś kto zdradza w ten sposób,nie kocha,piszać z waszego łóżka ze tęskni do kochanki ...mówi jak ważna jest dla niego rodzina i ty...
          To dziwne,ale czas leczy rany,teraz z perspektywy czas jest mi były mąż obojętny,żałuję tylko tych zmarnowanych 4 lat na ratowanie wybaczenie ...
          Niech idzie do niej,jeszcze bym jej dopłaciła żeby taki egzemplarz z felerami wzięła...
          Rozwód teraz jak nic z jego winy,alimenty na dzieci i podział majątku korzystny dla ciebie...
          Tych rad nie posłuchałam,bo uczucie i niechęć do burzenia wydawało mi się rodziny...
          • a_sia_g Re: Hehe= 16.07.15, 22:27
            No właśnie, nie mogę przestać myśleć o tych słowach, które do niej pisał. Jak na niego patrzę to wszystko mi się przypomina. Dzięki potworski za cenne rady. W sumie zgadzam się z tobą w 100%. Szkoda, że dopiero teraz jestem taka mądra albo głupia(sama nie wiem). Trza było zostać singielką.
            • reszka2 Re: Hehe= 16.07.15, 22:36
              I zapewniam cię, że nigdy tych słów nie zapomnisz, niezależnie jak potoczą się dalej wasze losy. Może nie będzie tak boleć jak teraz, ale nie zapomnisz. Moze wybaczysz, ale nie zapomnisz.
              Ja nie zapomniałam.
              Żałuję, że od początku nie postawiłam sprawy na ostrzu noża, ale byłam wtedy młoda i głupia, a dzieci małe, wydawało mi się, że nie dałabym rady. Nie wiem, czy skorzystałabym z porad internetowych koleżanek.
              Stracone zaufanie niełatwo jest odbudować, no ale w sumie to zdecydowanie jego sprawa.
              Jak chcesz, możemy pogadać na priva.
              • asia012777 Re: Hehe= 16.07.15, 22:55
                Chętnie, ale nie mam chyba poczty na gazecie.
                • reszka2 Re: Hehe= 16.07.15, 23:01
                  to mozesz napisac z jakiejkolwiek poczty na moj adres gazetowy reszka2@gazeta.pl
              • snakelilith Re: Hehe= 16.07.15, 23:15
                reszka2 napisała:

                > I zapewniam cię, że nigdy tych słów nie zapomnisz, niezależnie jak potoczą się
                > dalej wasze losy. Może nie będzie tak boleć jak teraz, ale nie zapomnisz. Moze
                > wybaczysz, ale nie zapomnisz.

                E tam, wyrocznia delficka się znalazła. To, że tobie małżeństwo się z powody zdrady rozpadło nie oznacza, że każdy musi przekreślić lata wspólnego życia i rozdzierać do końca życia jakieś tam rany. Ekskluzywość seksualna przez całe życie to ideał, który dla większości ludzi nie jest do osiągnięcia. Jeżeli myślisz, że twój nowy partner nigdy nie miał erotycznej fantazji dotyczącej innej pani i zrezygnował by z realizacji gdyby gwarantowano mu, że sprawa nigdy nie wyjdzie, to jesteś naiwniarą. Kiedyś trzeba dorosnąć i zacząć rozróżniać pożądanie od miłości i rodziny. Małżeństwo to nie tylko pieprzenie, by wszystko od niego uzależniać. A już idiotyzmem jest uzależnianie poczucia własnej wartości od wierności partnera.
                • reszka2 Re: Hehe= 17.07.15, 08:57
                  Az sie dziwie, ze z mojego wpisu nie wywnioskowałas, ze bylam autorką tzw. zamachu smoleńskiego, bo twoje wnioski są całkowicie błędne i wziete od czapy. Ale moze nakarmiłas tym swoją zarozumiałość i jest ci lepiej. Zatem smacznego.
                  Nie wiesz jaka wyutrzymałość na stres ma czyjea małżenstwo - to zak wracając do autorki wątku. Ba, nie wiesz nawet jaką ma twój zwiazek, dopóki ze stresorem nie zostaniesz skonforntowana. Wiec nie ma sensu bunczuczne wymachiwanie szabelką, bo tzw. los lubi zagrac na nosie nawet najbardziej wycwanionym i teoretycznie przygotowanym.
                  • snakelilith Re: Hehe= 17.07.15, 12:10
                    reszka2 napisała:

                    > Nie wiesz jaka wyutrzymałość na stres ma czyjea małżenstwo - to zak wracając do
                    > autorki wątku.

                    No nie wiesz, ale słyszałaś o czymś takim jak samosprawdzająca się przepowiednia? Więc opowiadaj autorce wątku dalej, jaka to ona biedna sierota i nigdy nie zapomni słów męża z głupiego maila do koleżanki. Tak, głupiego maila popełnionego na hormonalnym haju, nie mającego żadnego znaczenia dla rzeczywistości. Po kilku spotkaniach i rozładowaniu napięcia seksualnego pan pewnie sam by się dziwił, że takie bzdury wypisywał. A już najpóźniej po kilku miesiącach, bo tak długo mniej więcej trwa fizjologia zauroczenia. Po tym hormony spadają. Mądrzy ludzie wiedzą nawet, że jak facet nie opuści żony w pierwszym, najpóźniej w drugim roku romansu, to nie zrobi tego już dla tej kobiety nigdy. No chyba, że żona go wyrzuci, ale rzadko z własnej woli. Więc nie ma co wyolbrzymiać znaczenia słów "jesteś śliczna" i dopatrywać się w nich wartościowania małżeństwa i osoby żony. Żona może być jeszcze śliczniejsza, ale żona nigdy tak nie kręci jak nowa laska i nie ma co robić z tego wielkiej afery. No chyba, że zależy ci na tym, by dziewczyna rwała sobie włosy i podejmowała decyzje z konsekwencjami na całe życie? Co fajnego jest jednak z rozwodzie i wiecznym żalu, że zmarnowało się kilka, czy nawet kilkanaście lat życia? To może być przecież całkiem dobre małżeństwo, jeżeli oboje nie stracą teraz głowy. Możliwe, że to dla tego pana pierwszy raz, za drugim będzie już wiedział, że to przechodzi i nie będzie mu się chciało ryzykować małżeństwa.


                    "Patriotism is the virtue of the vicious." - Oscar Wilde
            • snakelilith Re: Hehe= 16.07.15, 23:03
              a_sia_g napisała:

              Szkoda, że dopiero teraz jestem taka mądra al
              > bo głupia(sama nie wiem). Trza było zostać singielką.

              To nie jest sprawa głupia - mądra, tylko racjonalność a emocje. Racjonalnie zdajesz sobie sprawę, że każdy, także twój mąż, może się kimś zauroczyć i nie oznacza to automatycznie, że przestał cię kochać i chce zastąpić cię kimś nowym. Ale wyobrażenie, że nie jesteś już jedyną kobietą w jego życiu boli i wyzwala całą masę negatywnych emocji. Jesteś jednak pewna, że nigdy przenigdy nie mogłoby ci się zdarzyć coś podobnego? Spotykasz nagle innego faceta i między wami mocno iskrzy. Nie chcesz niszczyć swojego małżeństwa, ale jednak ten drugi nie wychodzi ci z głowy i erotycznie stymuluje. W chwili słabości zaczynasz najpierw niewinny flirt i coś zaczyna się między wami dziać, może jeszcze nie romans, ale niewykluczone, że do tego dojdzie. To wcale nie jest taka fajna sytuacja, jak wielu e-matkom się wydaje. Hormony buzują, a rozsądek mówi coś innego, człowiek jesz rozdarty, chciałby dwie rzeczy na raz i zdaje sobie sprawę, że to nie jest społecznie akceptowane zachowanie. Równie wie się, że wyrządza się żonie/mężowi tym krzywdę. I najczęściej wcale nie przestaje się kochać małżonka, osoby z którą zdecydowało się spędzić całe życie. Jeżeli zależy ci na małżeństwie, to nie akceptuj sytuacji i każ mężowi zakończyć "zabawę" jak najszybciej, ale spróbuj odróżnić pożądanie od miłości, bo to dwie różne sprawy. Szczególnie dla mężczyzny. Nie wnikaj też w szczegóły, nie dopytuj na jakim są etapie, bo ta wiedza niczego ci nie da oprócz większej ilości nieprzyjemności. To, że pisał, że jest śliczna i takie tam, to tylko słowa pisane na haju i one nic nie znaczą. Już nie jednej lasce facet cuda wianki obiecywał i wiersze pisał, a jak przyszło co do czego, to wrócił z podkulonym ogonem do żony. Jesteś ważniejsza dla niego niż w tej chwili myślisz.
              • terazkasia Re: Hehe= 16.07.15, 23:10
                snakelilith napisała:
                st śliczna i takie tam, to tylko słowa pisane na haju i one nic nie znaczą. Już
                > nie jednej lasce facet cuda wianki obiecywał i wiersze pisał, a jak przyszło c
                > o do czego, to wrócił z podkulonym ogonem do żony. Jesteś ważniejsza dla niego
                > niż w tej chwili myślisz.

                Jasne, każdy ma prawo do własnej opinii - ja jednak nie podzielałabym tego optymizmu.
                Poza tym uważam, że sugerowanie autorce tego (co jest w ostatnim zdaniu) może jej tylko zaszkodzić, bo już w ogóle odejdzie jej chęć jakiegokolwiek działania i zmian.
                • snakelilith Re: Hehe= 16.07.15, 23:20
                  Acha, umacnianie kogoś w swojej wartości, to szkodzenie? I o jakich zmianach ty piszesz? Autorka wątku nic nie musi zmieniać, bo na to co się stało nie miała żadnego wpływu. Nie jest winna temu, że facet zauroczył się inną. To tylko głupie feromony i hormony. Autorka wątku może i powinna wymagać od męża, by zakończył romans, ale nawet jakby stanęła na głowie, to z nikogo nie zrobi niewolnika wpatrzonego w nią do końca życia jak w obrazek.
                  • terazkasia Re: Hehe= 16.07.15, 23:28
                    snakelilith napisała:
                    > Acha, umacnianie kogoś w swojej wartości, to szkodzenie?

                    Nie, tylko że nie uważam, że mówienie autorce, iż jest dla męża "ważniejsza niż myśli" to umacnianie jej w swojej wartości.

                    I o jakich zmianach ty
                    > piszesz? Autorka wątku nic nie musi zmieniać, bo na to co się stało nie miała
                    > żadnego wpływu.

                    Już pisałam, że powinna popracować nad swoim podejściem do życia / związku / męża / siebie.

                    • snakelilith Re: Hehe= 16.07.15, 23:49
                      terazkasia napisała:

                      > Nie, tylko że nie uważam, że mówienie autorce, iż jest dla męża "ważniejsza niż
                      > myśli" to umacnianie jej w swojej wartości.

                      Ja tam nie zauważyłam, by on powiedział, że ta nowa pani to miłość jego życia i jutro się wyprowadza. Za to powiedział, że jakoś tak wyszło, więc to sprawa z kategorii hormonalnego zadurzenia. Najczęściej przejściowego i długo terminowo nic nie znaczącego.


                      > Już pisałam, że powinna popracować nad swoim podejściem do życia / związku / mę
                      > ża / siebie.

                      Popracować to tak, ale nie robić z igły widły. To nie jest przyjemna sytuacja, ale na pewno nie życiowy dramat i nie musi oznaczać końca dobrego związku.
                    • kotradykcja Re: Hehe= 17.07.15, 08:17
                      terazkasia napisała:

                      > snakelilith napisała:
                      > > Acha, umacnianie kogoś w swojej wartości, to szkodzenie?
                      >
                      > Nie, tylko że nie uważam, że mówienie autorce, iż jest dla męża "ważniejsza niż
                      > myśli" to umacnianie jej w swojej wartości.


                      Ale my tak naprawdę nie wiemy jak bardzo jest autorka ważna dla męża.
                      Ona jedzie na emocjach kobiety, która dowiedziała się, że mąż widzi poza nią jeszcze inne kobiety, bardzo w jego oczach atrakcyjne.
                      Nie wiemy co się stało ani do czego doszło.
                      I jednak zgadzam się z Snakelilith, że trzeba rozgraniczyć związek od flirtu czy fascynacji erotycznej.
                      I autorka powinna od męża zażądać określenia się. Jeśli to uczucie, niech spada do nowej pani. A jeśli mu się tylko babka podoba erotycznie, niech to zakończy natychmiast i popracuje nad małżeństwem.
                      >
                      > I o jakich zmianach ty
                      > > piszesz? Autorka wątku nic nie musi zmieniać, bo na to co się stało nie m
                      > iała
                      > > żadnego wpływu.
                      >
                      > Już pisałam, że powinna popracować nad swoim podejściem do życia / związku / mę
                      > ża / siebie.
                      >

                      A to też jest potrzebne, niezależnie od wszystkiego. Opieranie swojego życia, swojego poczucia wartości na innym człowieku to czysta głupota. Nie jesteśmy w stanie dać sobie palca uciąć za siebie samych, a co dopiero za kogoś innego.
                      Mamy niewielki wpływ na postępowanie innych ludzi.
            • anorektycznazdzira Re: Hehe= 17.07.15, 08:42
              Asiu, czy zmieni dla Ciebie pracę?
              Teorie teoriami, ale jeśli ma wywietrzeć z głowy ekscytacja to trzeba przestać ja karmić. Nie mogą się widzieć codzinnie i jeszcze wyjeżdżać razem. Dopóki razem pracują- nie ma jak tego zrobić. Dopóki razem pracują, Ty wiesz, że się widzą i nie ma jak przerwać kontaktu. Ergo: zmiana roboty. Niełatwe, czasem nieopłacalne- ale czy jest to gotowy zrobić dla Ciebie. Czasem wóz albo przewóz.
      • anorektycznazdzira Re: Hehe= 17.07.15, 08:31
        > [potworski]
        Przeca to w obie strony działa. Znaczy kobiety reagują analogicznie i nic się z tym nie da zrobić. Nawet te, którym się to jeszcze nie zdarzyło i im się wydaje, że to się nigdy nie zdarza. Pytanie nie jest o to kto jak reaguje, bo zdrowi hormonalnie wszyscy maja tak samotongue_out To raczej chodzi o to, czy ktoś idzie w konsumpcję czy łyka bromu względnie wyżyje hormony ze ślubnym lub ślubną. Co akurat chyba miało miejsce, bo gość ponoć uaktywnił się ostatnio.
        • potworski Re: Hehe= 17.07.15, 13:43
          W obie strony działa, ale mimo wszystko stoję na stanowisku, że do zdrady polegającej tylko i wyłącznie na zaspokojeniu samej fizyczności mężczyznom jest znacznie bliżej.
          • kama265 Re: Hehe= 17.07.15, 13:44
            e tam. wydaje Ci się big_grin
            • potworski Re: Hehe= 17.07.15, 13:46
              Tu nie chodzi o to co mnie się wydaje bądź nie, ale o pewne fakty.
              • kama265 Re: Hehe= 17.07.15, 13:49
                aha. o pewne fakty mówisz wink wierzę na słowo big_grin
    • terazkasia Do autorki wątku 16.07.15, 22:40
      Czyli tak: mąż wymienia z inną panią korespondencję cyt. tęsknię, jesteś śliczna, chciałbym teraz do ciebie pojechać. Ona napisała, tesknię za twoim zapachem i dotykiem
      A Ty w ogóle bierzesz pod uwagę wersję z jego tłumaczenia się, tj. że (znowu cytuję) Tak jakoś wyszło. Nic złego nie zrobił, nie miał z nią romansu, ani nie zamierzał mieć. Po prostu ona dobrze go rozumie w pracy

      Asiu, z opisu widać, że mąż wyczuwa, że panicznie boisz się rozstania (z jakichkolwiek powodów by to nie było), tj. wyczuwa Twoją słabość i wodzi Cię za nos, uważając, że łykniesz wszystko jak pelikan.
      Na dodatek mu na Tobie nie zależy. Przecież nie zrobił NIC, żeby w jakikolwiek sposób naprawić tę sytuację. Ma Cię po prostu w garści i dobrze o tym wie. Pewnie też doskonale wie, że Ty myślisz "dzieci, że rodzina" itp, i nie zrobisz żadnego konkretnego kroku.
      Zresztą wszystkimi działaniami to potwierdzasz: ukrywaniem przed rodziną, znajomymi, udawaniem przed nim / sobą, że nic się nie stało…
      Moja diagnoza jest taka: za bardzo oparłaś na nim swoje życie, gdzieś zatraciłaś siebie - to jest jakiegoś rodzaju praźródło Twojego bezwładu teraz.
      Nie mówię, że to była przyczyna zdrady - ale na pewno to przyczyna obecnego braku szacunku męża.
      Ja na razie nie widzę możliwości (= siły w Tobie) do rozegrania tego jak należy (choć chciałabym się w tym punkcie mylić…wink.
      PS. Na razie robisz wszystko - patrz wyżej - żeby pozwolić mu spokojnie cieszyć się romansem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka