Dodaj do ulubionych

dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne?

13.07.15, 10:47
Trafił mi się taki przypadek. Zaborczej, toksycznej. Niestety, z czasem wszystko się pogłębia. Dochodzi do tego samotność - w dużej mierze na własne życzenie, choć mama nie dopuszcza do siebie myśli, że to z jej winy. Jest całkowicie odporna na autorefleksję. A ja muszę z tym żyć, bo przecież nie zostawię jej, starzejącej się samej. Nawet jesli na to "samej" sobie zapracowała.
Tylko jak na nabrać "skóry słonia", żeby przetrwać?
I co sprawiło, ze jest jaka jest - zgorzkniała, z pretensjami do całego świata (a szczegolnie mojego Msmile))?
Obserwuj wątek
    • lauren6 Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 10:54
      Bo jak tatuś wypnie się na rodzinę i zostawi wszystko na głowie byłej partnerce to już się go toksycznym nie nazwie smile
      • kia5 Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 11:27
        Ale mój był z nami i on był OK, ale już niestety nie żyje.
      • echtom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 11:36
        Bo on nie jest toksyczny, tylko nieodpowiedzialny - inne zło, że tak powiem.
        • lauren6 Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 12:01
          Odnoszę wrażenie, że nieodpowiedzialny/nieobecny w życiu dziecka ojciec to temat przejedzony i nudny. Teraz modne jest narzekanie na matki. Nie angażuje się w życie dorosłego dziecka, nie pomaga przy wnukach itd. - egoistka. Angażuje, chce uczestniczyć w życiu dzieci, wnuków - toksyczna, narzucająca. Nie ma prawa do własnych emocji, uczuć, bo wtedy narzeka i biedne dorosłe dzieci cierpią przez to.
          Taka obserwacja ostatnich miesięcy na forum wink
          • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 12:05
            lauren6 napisała:

            > Taka obserwacja ostatnich miesięcy na forum wink

            hmmm.... to jednak dość płytka ta obserwacja, bo sama założycielka wątku pisze o zgoła innym problemie niż te, które podałaś (angażuje - nie angażuje).
            • lauren6 Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 12:23
              > jest jaka jest - zgorzkniała, z pretensjami do całego świata (a szczegolnie mojego Msmile))?

              Fakt, problemem jest inny. Matka nie podziela zachwytu nad Misiem, więc trzeba wyżalić się na forum jaka to toksyczna baba. A forum pokiwa główką ze zrozumieniem, poklepie po ramieniu, choć nawet nie wie, czy zarzuty matki wobec Misia są uzasadnione, czy nie.
              • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 12:24
                lauren6 napisała:

                > czy zarzuty matki wobec Misia są uzasadnione, czy nie.

                Oczywiście, że są uzasadnione - przecież ISTNIEJE. I ZABRAŁ jej córkę, którą - jak wiadomo - matka powinna mieć na wyłączność.
                • lauren6 Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 12:27
                  Tak to sobie tłumacz. Ja przed wydaniem takie oceny chciałabym poznać zdanie drugiej strony smile
                  • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 12:28
                    lauren6 napisała:

                    > Tak to sobie tłumacz.

                    To nie ja tak tłumaczę. Właśnie przytoczyłam (choć nie dosłownie) zdanie, czy może stanowisko, drugiej strony - mojej matki.
                    • kia5 Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 12:32
                      identyczne jak mojej... Laurel, nie rozumiesz problemu, to nie krytykuj. I ciesz się, że ciebie to nie dotknęło. Inaczej byś wtedy mówiła...
                    • lauren6 Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 12:34
                      Tak, projektujesz swoje problemy z matką na historię autorki. Czyli jesteś nieobiektywna.
                      • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 12:40
                        lauren6 napisała:

                        > Tak, projektujesz swoje problemy z matką na historię autorki. Czyli jesteś nieobiektywna.

                        kia5 napisała:
                        "identyczne jak mojej..."

                        Spoko, mogę być nieobiektywna.
                        Zazdroszczę Twojego obiektywizmu - jak rozumiem bierze się z totalnej nieznajomości tematu, który jawi się jakby z kosmosu. Serio zazdroszczę.
                        • kia5 Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 12:42
                          Ola, pewnie masz rację, praca i laurel po porstu nie rozumieja naszych problemów, bo tego nie doświadczyły. I może nawet nie wiedzą, że tak może być.
                          Również zazdroszczę.
                          istnieje jeszcze szansa, ze sa takimi matkami - i wtedy współczuję dzieciom. No, ale to dywagacje.
                      • kia5 Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 12:41
                        Ty zaś z cała pewnością jesteś.
                        Zasatnawia mnie niezmiennie, dlaczego ludzie wypowiadają się w spawach, w których nic nie mają do powiedzenia.
                • princesswhitewolf Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 14.07.15, 14:32
                  Oczywiście, że są uzasadnione - przecież ISTNIEJE. I ZABRAŁ jej córkę, którą - jak wiadomo - matka powinna mieć na wyłączność.

                  a konkrety prosze. Co ona mowi na tego Misia? Co konkretnie, jakie zdania i dlaczego?
                  • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 14.07.15, 14:41
                    princesswhitewolf napisała:

                    > a konkrety prosze. Co ona mowi na tego Misia? Co konkretnie, jakie zdania i dlaczego?

                    Bardzo proszę:

                    "Podstępem odciągnął cię ode mnie i zburzył naszą wspaniałą (???) relację".

                    "Jest pod wpływem matki i szeptuchy - i cię zaklął!"

                    "Jak się żegnamy i mnie przytulasz, to on wtedy na mnie patrzy.... tak patrzy... I WSZYSTKO mi ten wzrok mówi!"

                    "Żebyście nie przyjeżdżali co weekend, to wymyślił, że cię zabierze na weekendową wycieczkę! I widzisz - pogoda się wtedy zepsuła i się rozchorowałaś! Coś czuwa....!"

                    Jeszcze jakieś konkrety?
                    • princesswhitewolf Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 14.07.15, 14:50
                      a poza tym to cos konkretnie mowi jakie to on niby ma wady i czemu nie powinien byc z toba czy tylko ona tworzy takie fantazyjne "trelemorele" jak opisalas?
                      • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 14.07.15, 14:55
                        princesswhitewolf napisała:

                        > a poza tym to cos konkretnie mowi jakie to on niby ma wady

                        Ale ja już nie dam rady napisać konkretniej ponad to, co napisałam - to są CYTATY z mojej matki.

                        > i czemu nie powinien byc z toba czy tylko ona tworzy takie fantazyjne "trelemorele" jak opisalas?

                        Ależ powinien, powinien - tylko jak powinnam poświęcać jej więcej czasu i uwagi, a on tego nie może znieść, więc przez niego nie poświęcam.

                        Princess - usilnie chcesz się doszukać racjonalnego konkretu tam, gdzie go nie ma. Bo to NIE SĄ konkretne problemy, z którymi moja matka musi się zmagać. To są jej niezaspokojone uczucia, emocje - jest tak samo "niedokochana", jak inne matki wspomniane w tym wątku i potrzebuje zaspokojenia tych uczuć. I założę się, że wcale nie zdaje sobie sprawy z przyczyn swoich uczuć i zachowań.
                    • naplaze Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 14.07.15, 14:52
                      > "Jest pod wpływem matki i szeptuchy - i cię zaklął!"

                      Jezusmaria, jesteś z Podlasia? Twoja mama ma straszne wysoki poziom myślenia mistycznego (nawet jak na Podlasie).
                      • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 14.07.15, 14:57
                        naplaze napisał:

                        > Jezusmaria, jesteś z Podlasia? Twoja mama ma straszne wysoki poziom myślenia mistycznego
                        > (nawet jak na Podlasie).

                        Nie ja - mój chłop smile.
                        Więc to jasne, że mnie zaklął przy pomocy szeptuchy - no nie? W końcu one tam są na porządku dziennym.
                        Bo przecież SAMA Z SIEBIE w życiu bym się "tak" nie zachowywała. Więc na pewno zostałam zaklęta i zaczarowana.
                        • kia5 Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 12:09
                          Ola, jakbym tam była smile plus - "on się chyba obraził" jako zagajenie np. w niedzielę przy sniadaniu. i łzy w oczach...
              • titta Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 14.07.15, 21:05
                A moze jest po prostu toksyczna? Swoja droga, opinie, szczegolnie negatywne - nawet te uzasadnione - jesli nie wnosza nic konstruktywnego, warto zachowywac dla siebie.
          • princess_yo_yo Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 12:12
            hmm, w sumie sie zgadzam ale watkodajka pisze o czyms zupelnie innym chyba

            co do mody narzekania na matke, w systemie matki polki meczennicy jest to rzeczywiscie pewna nowosc, ale tak toksyczna matka jest w duzej czesci rezultatem tej tradycji tak samo rezultatem sa dzieci ktore nie koniecznie musza chciec z tym rezultatem zyc i moga tez nie chciec powielac tego wzorca.
          • echtom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 13:01
            > Teraz modne jest narzekanie na matki.

            Lauren, nie wiesz, o czym piszesz, i Twoje szczęście. Nie jestem osobą szczególnie krytyczną i czepliwą wobec innych, nie zakładam setek wątków o wrednej teściowej, bratowej, sąsiadce, szefowej itp., a z toksycznością rodziców zmagałam się przez 49 lat.
            • kia5 Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 13:11
              a jak sobie poradziłaś (o ile w ogole)?
              • echtom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 13:19
                A jak myślisz?
                • kia5 Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 13:24
                  naturalnie się zakończyło?
                  zerwałaś kontakt?
                  • echtom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 13:30
                    Naturalnie - z rodzicami 80+ kontaktu raczej się nie zrywa, bo ktoś się musi zaopiekować. A w przypadku jedynaka sprawa jest przesądzona od początku.
                  • natalie_rushman Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 13:30
                    Przestała się przejmować?
                    Moja mama też bardzo lubi emocjonalne zagrywki.
                    Jako matka dziecku w pewnym momencie stwierdziłam, że jestem za dorosła na ciągłe angażowanie się w to. To nie jest tak, że matka nie jest w stanie nigdy zrobić mi przykrości - ale zaczęłam widzieć fakty, to, że w wielu rzeczach nie ma racji i nie przejmować się każdą opinią.
                    Plus najważniejsze, jeśli nie potrzebujesz nic od kogoś albo bardzo mało, to śmiało możesz dać do zrozumienia, że nie powinien się wtrącać w nie swoje sprawy...
            • princesswhitewolf Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 14.07.15, 14:33
              echtom ale zwroc uwage ze rodzice z wiekiem na pewno stali sie trudniejsi. Duzo zalezy od tego czy mieli znajomych, hobby, cos robili poza zajmowaniem sie dziecmi. Osaczajacy sa rodzice jacy zyli zyciem dziecka i nie mieli w zyciu wiekszych zmian
              • echtom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 14.07.15, 16:46
                Problem w tym, że moi rodzice właściwie zawsze byli starzy. Kiedy w wieku 26 lat zakładałam rodzinę, oni mieli 60+ i 70+. Kiedy 10 lat później miałam 3 małych dzieci, zaczynali już potrzebować realnej pomocy.
                • aankaa Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 12:50
                  echtom 14.07.15, 16:46 Odpowiedz
                  Problem w tym, że moi rodzice właściwie zawsze byli starzy. Kiedy w wieku 26 lat zakładałam rodzinę, oni mieli 60+ i 70+. Kiedy 10 lat później miałam 3 małych dzieci, zaczynali już potrzebować realnej pomocy.


                  podobnie będzie za 20 lat w przypadku obecnych 40-letnich "młodych" mam...
                  chciałabym dożyć tego momentu jak obecne dziubdziusie będą narzekać na swoje matki/teściowe big_grin
                  • annajustyna Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 18.07.15, 10:07
                    Obecne 40-latki za 20 lat wciaz beda mlode.
    • mary_lu Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 10:56
      Z takiej postawy jak Twoja. Nic nie musisz. Możesz. Co więcej, wszystko w życiu robisz dla siebie. Możesz utrzymywać kontakt z matką, żeby udowodnić sobie, że jest straszna i niszczy Waszą rodzinę, możesz go utrzymywać po to, żeby utwierdzić się w przekonaniu, że nie da rady.
    • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 11:00
      kia5 napisała:

      > Trafił mi się taki przypadek. Zaborczej, toksycznej. Niestety, z czasem wszystko się pogłębia.
      > Dochodzi do tego samotność - w dużej mierze na własne życzenie, choć mama nie dopuszcza
      > do siebie myśli, że to z jej winy. Jest całkowicie odporna na autorefleksję. A ja muszę z tym
      > żyć, bo przecież nie zostawię jej, starzejącej się samej. Nawet jesli na to "samej" sobie zapracowała.
      > I co sprawiło, ze jest jaka jest - zgorzkniała, z pretensjami do całego świata (a szczegolnie mojego M))?

      kia5, dlaczego podszywasz się pode mnie?
      • kia5 Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 11:24
        Nie podszywam się. Właśnie wróciłam ze spotkania ze swoją i taka mnie refleksja naszła. Też masz tak? Nie wiedziałam, ale współczuję.
        • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 11:33
          kia5 napisała:

          > Nie podszywam się. Właśnie wróciłam ze spotkania ze swoją i taka mnie refleksja
          > naszła. Też masz tak? Nie wiedziałam, ale współczuję.

          Oczywiście żartuję. Ale tylko z podszywaniem. Nie zmieniłabym NIC w moim opisie.
          Poza ojcem.
          Właśnie trenuję grubą skórę, mama dzielnie mi w tym pomaga oskarżając mnie (i mojego faceta) chyba o całe nieszczęście jej świata. Długa historia, szkoda energii.
          Ale trzymam kciuki za Ciebie.
          I wciąż nie mogę się nadziwić, że te matki są jak sklonowane.... Jak z jednego szkolenia dla matek, wszystkie z tego samego.
        • annajustyna Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 18.07.15, 10:10
          No to wyobraz sobie, ze mozna miec samotna matke od 30 lat, byc jedynakiem, mieszkajacym prawie 1000 km od niej, a do tego nie moc zapraszac jej regularnie do siebie, bo chlop nie wyrabia. Zreszta mama nie zna granicy i uwaza, ze to ona ma prawo decydowac, ile u nas bedzie. Jak dla mnie moglaby byc jak najdluzej, jesliby nam sie dobrze razem siedzialo. Jak nie, to po standardowych 2-3 tyg. adieu. Szarogesienie sie i madrowanie sie na kazdy temat juz przemilcze (nie, zeby jej uwagi nie byly sluszne, ale sposob ich wyrazania uncertain).
    • praca.zawodowa Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 11:20
      Masz matke alkoholiczke ? Wyzywa (ła) cie, przeklina(ła), poniża(ła), wyśmiewa(ła), biła, przeciąża(ła) obowiązkami ?

      • kia5 Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 11:26
        Nic z tych rzeczy. Toksycznośc to nie koniecznie alkohol i poniżanie, wyśmiewanie i obciążanie obowiazkami ponad miarę.
        To "zawieszenie się na dziecku", wyrobienie w nim poczucia winy za wszystko, brak akceptacji dla wyborów, jesli wiążą się z odejściem z domu.
        • praca.zawodowa Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 11:30
          Czyli masz matke, ktora ma wady. Dziwne, nie ?
          • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 11:34
            praca.zawodowa napisał(a):

            > Czyli masz matke, ktora ma wady. Dziwne, nie ?

            Tak, ma wady, które niemal nie pozwalają normalnie żyć. Przedziwne, nie?
            • praca.zawodowa Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 11:35
              Wygodnie zyc ?
              • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 11:36
                praca.zawodowa napisał(a):

                > Wygodnie zyc ?

                NORMALNIE? Spokojnie?
                O wygodzie nawet nie śmiem marzyć
              • echtom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 11:36
                Swobodnie oddychać.
            • kia5 Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 11:38
              100% Ola!
              To sa wady, a każdy je ma, ale te nie pozwalają dzieciom normalnie i szczęsliwie w miarę funlkcjonować.
              Bo gdyby wadą mojej mamy było (np.!) notoryczne spóźnianie się, zapominanie o urodzinach w rodzinie, brak umiejętności gotowania i niechęć do porządku - byłabym szczęśliwa.
              Ola a jak myslisz, jakie są tego przyczyny.
              Mam nadzieję, że może będzie łatwiej jak je odnajdę...
              • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 11:42
                kia5 napisała:

                > Ola a jak myslisz, jakie są tego przyczyny.
                > Mam nadzieję, że może będzie łatwiej jak je odnajdę...

                Nie wiem sad.
                Moim zdaniem u mojej matki są to wielkie deficyty emocjonalne - począwszy od dzieciństwa (ostatnia z czwórki rodzeństwa, trochę popychadło), przez nieudane małżeństwo z moim ojcem i nieudane późniejsze niby-związki. Więc ja miałam być jej szczęściem i plastrem na całe zło, ale mnie się zachciało (póóóóźno, bardzo późno - bo przedtem byłam tym plastrem przez ponad 30 lat....) mieć własne osobne życie. No i się zaczęło...
                I wcale nie wiem, czy poznanie i zrozumienie tych przyczyn w czymkolwiek mi pomogło. W moim przypadku raczej nie - bo rozumiałam za dużo i za długo, a powinnam była postawić się wcześniej.
                I tak dalej...
                • praca.zawodowa Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 11:56
                  kia5, jestes osobowoscia narcystyczna.
                  • kia5 Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 11:59
                    dziękuję za dogłębną analizę psychologiczną, idź hejtowac gdzie indziej
                    • lauren6 Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 12:03
                      Jak na razie to ty przyszłaś hejtować swoją matkę na tym forum. Wybacz, że nie podzielamy nienawiści do obcej nam osoby, która nawet nie ma możliwości obrony przed stawianymi jej tutaj zarzutami.
                      • kia5 Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 12:12
                        Ale ja nie pisze o nienawiści, usiłuję zrozumieć dlaczego jest jak jest. Przeczytaj dokładnie mojego posta. Od pytanie dlaczego do hejtu droga daleka.
                        • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 12:17
                          kia5 napisała:

                          > Ale ja nie pisze o nienawiści, usiłuję zrozumieć dlaczego jest jak jest. Przeczytaj dokładnie mojego posta.

                          Użyłaś zaklętego słowa "toksyczna". Nie musisz już nic więcej dodawać. Nienawidzisz matki, nie chcesz jej znać, jesteś niewdzięcznicą.
                          Choć niewykluczone, że to wina Twojego chłopa, który z pewnością Cię zmanipulował, bo przecież mamusia NIE TAK Cię wychowała.
                        • lauren6 Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 12:25
                          Przeczytałam posta. Problem rozbija się o twojego chłopa. Nie przytoczyłaś tu ani jednego argumentu matki, dlaczego go nie lubi. Jeśli miała ciężkie życie (jak sugerujesz) to może jest wyczulona na pewne sygnały, których ty nie widzisz? Nie przyszło ci do głowy, że to nie matka jest toksyczna, tylko ty infantylna i przeoczyłaś w swoim związku coś ważnego?
                          • quilte Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 12:35
                            Równie prawdopodobne, że matka jest po prostu zazdrosna. Bo córka jest szczęśliwa, a ona nie. Chłopa nie lubi bo chłop córkę uszczęśliwia i zastąpił ją - matkę - na miejscu uszczęśliwiacza. UKRADŁ jej córkę. I córka ma to wszystko zrozumieć, a matka co? W końcu obie dorosłe są.
                            lauren6 napisała:

                            > Przeczytałam posta. Problem rozbija się o twojego chłopa. Nie przytoczyłaś tu a
                            > ni jednego argumentu matki, dlaczego go nie lubi. Jeśli miała ciężkie życie (ja
                            > k sugerujesz) to może jest wyczulona na pewne sygnały, których ty nie widzisz?
                            > Nie przyszło ci do głowy, że to nie matka jest toksyczna, tylko ty infantylna i
                            > przeoczyłaś w swoim związku coś ważnego?
                          • kia5 Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 12:35
                            Ale mój związek jest bardzo udany. A mama mojego M nie lubi, za to, że jest. Cokolwiek by nie zrobił, albo co by zrobił - będzie źle w jej oczach. jeśli fakty temu przeczą - tym gorzej dla faktów.
                      • praca.zawodowa Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 12:18
                        Niee przychodzi ci do glowy, ze moze to ty jestes osobowoscia toksyczna ? Calkowicie odporna na autorefleksje ?

                        Egoistka, ktora nie potrafi wczuc sie w sytuacje matki, starszej, samotnej (byc moze na wlasne zyczenie i co z tego ?) ?

                        Biła cie, wyzywala, pila ? W placowce sie wychowywlas, do szkoly cie nie posylala ?

                        Okazuje sie, ze nie, wszystko w porzadku - tylko MA WADY !!
                        Ty ich nie masz ???

                        Nie masz poczucia wdziecznosci do matki ?

                        Nie wiesz, ze obowiazuje cie pomoc (nawet materialna), oraz troska w chorobie, starości i samotności ? Nawet jak calkiem sfiksuje ?

                        • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 12:22
                          praca.zawodowa napisał(a):

                          > Nie masz poczucia wdziecznosci do matki ?

                          Z całą pewnością nie ma. Pewnie z braku tej wdzięczności martwi się tutaj i zastanawia, co począć z mamą, która czuje się nieszczęśliwa, ale robi wszystko, żeby taką być.
                          Z niewdzięczności, wyłącznie.
                          • mamasiasiulki Bingo. Szkoda energii na dyskusję z takimi 14.07.15, 14:07
                            osobami...

                            Nie pomogę Wam dziewczyny, ale dacie radę, dzielne jesteście, buziaki!
                        • kia5 Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 12:38
                          Musisz jeszcze raz przeczytać posta pierwszego, a jak nie pomoże to kolejny smile)) - ja jej nie zostawiam, tylko usiłuje bytność z nią uczynić bardziej znośną.
                          Wdzięczność nie ma tu nic od rzeczy - za jedne sprawy jestem jej wdzięczna, za inne nie, Świat nie jest czarno - biały.
                          No, ale to trudno zrozumieć, jak ma się z góry założoną tezę.
                          • mamasiasiulki Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 14.07.15, 14:37
                            Może jest się również taką mamusią wink

                            Nie wiem, może to zazdrość? Bo tamto pokolenie miało dzieci po to, żeby miał się kto nimi zająć. Zauważ, że my w dzieciństwie byliśmy zawsze na 3 miejscu: mieliśmy się sami sobą zająć, pomagać rodzicom i cieszyć się, że mamy żarcie i ubranie. Niewiele było takich matek-polek, ciepłych, kochających, serdecznych, z sercem na dłoni. Może myślała, że jak będzie stara i znudzona (nie mylić ze schorowaną, niesamodzielną, wymagającą pomocy starowinką), to będziesz ją zabawiała i zajmowała się, jak dzieckiem, przy czym dasz sobą sterować, bo przecież to ona jest starsza i wie lepiej? smile Tak poważnie, to mamy przecież bardzo silny przymus społeczny "zajęcia się starymi rodzicami" i w efekcie znudzone, sześćdziesięcioletnie emerytki nierzadko nie zauważają, że są jeszcze sprawne, często zdrowe, że dzieci odchowane, więc wreszcie jest czas dla siebie - o nie! One są STARSZE, a życie wygląda nie tak, jakby chciały, więc im się NALEŻY coniedzielny obiadek dzieci (cóż z tego, że dzieci dla własnych dzieci niewiele mają czasu poza weekendami, bo pracują, one MUSZĄ i już), im się NALEŻY miejsce w tramwaju (nawet, jeśli obok stoi nastolatek o kulach z nogą w gipsie po pas), im się należy wszystko, bo one wymagają opieki.

                            A tak poważnie, to poczytaj sobie o zaburzeniach osobowości, jeśli masz ochotę i czas. Takie wtedy były czasy, takie wspaniałe "stare, dobre wychowanie", że dziś masa ludzi z pokolenia lat 40-tych, 50-tych te zaburzenia prezentuje. Nie jej wina, nie Twoja. Moim zdaniem jedyna rada, to samemu wypruć się z wyrzutów sumienia, przestać przepraszać, że się żyje. Ustalić sobie dla siebie, jakiej pomocy ona rzeczywiście wymaga, co ile się ją np. odwiedza i tp. i zacząć się tego trzymać. Nie dać się zakrzyczeć i wpędzić w poczucie winy. Jeśli "zaczyna" - ucinać sprawę. Bez złości, niechęci, żalu do niej, ale i z zerowymi wyrzutami sumienia. Dla siebie samej - myśleć o niej, jak o dziecku i zacząć "emocjonalnie" ustawiać siebie w roli rodzica. Dziwne, wiem. Ale świat funkcjonuje tak, że to Ty teraz masz pracę, rodzinę i kupę obowiązków i to TY ustalasz granice mamie, jak dziecku. Kiedyś ktoś ładnie powiedział, że to dzieci muszą się odpępnić, bo większość rodziców nigdy pępowiny nie przetnie, taka w sumie trochę rola rodzica wink
                            • kia5 Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 12:11
                              dzięki, masz sporo racji!
                        • kropkacom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 13:34
                          praca.zawodowa, coś osobiście to wzięłaś...
                      • rosapulchra-0 Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 17:49
                        lauren6 napisała:

                        > Jak na razie to ty przyszłaś hejtować swoją matkę na tym forum. Wybacz, że nie
                        > podzielamy
                        nienawiści do obcej nam osoby, która nawet nie ma możliwości obrony
                        > przed stawianymi jej tutaj zarzutami.

                        Mów za siebie, a nie za wszystkich, OK?
                      • mamasiasiulki Halo?! Ona próbuje zrozumieć problem - swojej 14.07.15, 14:03
                        matki i przez to swój. Szuka porady, zrozumienia, pomocy, może dobrego słowa, żeby starczyło sił na użeranie się z męczącym człowiekiem?

                        To po co to forum, skoro ktoś nie może się tu pożalić i szukać odrobiny empatii i zrozumienia? Rady?

                        Wstrętnie się zachowujecie i tyle. Najlepsze, że dopiero niedawno płakano w mediach nad hejterstwem i takimi "nalotami" na młodzież w necie. Gratuluję, hejtujcie zatem na dorosłe kobiety z problemami, może któraś ma na tyle głęboki, że też się powiesi na sznurowadle...
                  • mamasiasiulki Spadaj! Sprawia Ci frajdę 14.07.15, 14:00
                    dopiekanie ludziom, którym się żyje trudniej niż Tobie, czy sama jesteś taką matką, bo nie rozumiem?

                    Zważ, że gdyby miały rodzica w d... po prostu wyjechałyby, odcięły się i miały wszystko w poważaniu. Daj im spokój!
        • zuzi.1 Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 11:38
          Twoja matka taka toksyczna sie po prostu urodzila, taka ma osobowosc prawdopodobnie narcystyczna. Ona nie zmieni sie, bo nie da sie wymienic mozgu na inny. Poczytaj krzykopomoc.blox.pl. Tam masz dokladnie opisane jak taka osoba w wersji ekstremalnej moze sie zacgowywac. Zobacz ile z zachowan tam opisanych prezentuje Twoja matka. Na tej podstawie bedziesz mogla sama dla siebie okreslic jak gleboki jest poziom narcystycznego zaburzenia osobowosci Twojej mamy. Sa przypadki lzejsze i ciezsze az po ekstremalne. Wszystkie laczy jedno ekstremalny egoizm i zawlaszczanie dzieci dla wlasnych celow. Najciezsze przypadki kwalifikuja sie do leczenia psychiatrycznego. Zadaniem doroslego dziecka takiego rodzica jest chronic siebie i swoja rodzine, czesto potrzebna jest terapia, aby pozbyc sie poczucia winy i nauczyc stawiac granice.
        • princesswhitewolf Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 14.07.15, 14:34
          To "zawieszenie się na dziecku", wyrobienie w nim poczucia winy za wszystko, brak akceptacji dla wyborów, jesli wiążą się z odejściem z domu.

          a konkrety? za co masz sie czuc winna konkretnie? Jakie wybory i dlaczego uwazaja ze zle?

          Cos za bardzo ogolnikami tu jedziesz...
          • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 14.07.15, 14:43
            princesswhitewolf napisała:

            > a konkrety? za co masz sie czuc winna konkretnie?

            Za to, że się dziecko w końcu wyprowadziło z domu i "zostawiło matkę samą".

            > Jakie wybory i dlaczego uwazaja ze zle?

            Że wybrałaś byle chłopa zamiast matki.
            • princesswhitewolf Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 14.07.15, 14:47
              Za to, że się dziecko w końcu wyprowadziło z domu i "zostawiło matkę samą".

              > Że wybrałaś byle chłopa zamiast matki.


              Wybacz ale nie rozumiem nadal. Ona mowi wprost: " Corko nienawidze twojego meza bo wyprowadzilas sie z domu i zostawilas mnie sama i wybralas jego?" czy tez to jest twoja interpretacja jej zachowan? Co konkretnie wychodzi z jej ust, jakie slowa?
              • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 14.07.15, 14:50
                princesswhitewolf napisała:

                > Co konkretnie wychodzi z jej ust, jakie slowa?

                Masz parę przykładów w innych moich postach.
      • rosapulchra-0 Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 17:47
        praca.zawodowa napisał(a):

        > Masz matke alkoholiczke ? Wyzywa (ła) cie, przeklina(ła), poniża(ła), wyśmiew
        > a(ła), biła, przeciąża(ła) obowiązkami ?
        >

        Ogarnięta jesteś chociaż trochę z lekka?
      • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 14.07.15, 10:07
        praca.zawodowa napisał(a):

        > Masz matke alkoholiczke ? Wyzywa (ła) cie, przeklina(ła), poniża(ła), wyśmiewa(ła), biła,
        > przeciąża(ła) obowiązkami ?

        Taka matka nie jest "toksyczna" - ona jest zwyczajnie i wprost ZŁA.
        Toksyczna matka to typ, który "dziurki nie zrobi, a krew wypije" - z grubsza rzecz ujmując. Sączy toksynę nieprzerwanie i niezauważalnie - za to niezmiernie skutecznie.
        • princesswhitewolf Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 14.07.15, 14:35
          Taka matka nie jest "toksyczna" - ona jest zwyczajnie i wprost ZŁA.

          nie. taka matka nie jest zla ale chora. Alkoholizm to choroba. To sie leczy.
    • echtom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 11:34
      Strach przed samotnością, potrzeba dominacji, nieumiejętność organizowania sobie życia. Myślę, że to cecha osobowości - nie każdy potrafi funkcjonować według zasady "żyj i daj żyć", niektórzy muszą oplatać się wokół innych jak bluszcz.
      • kia5 Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 11:39
        No, ale z czegoś ta bluszczowatość wynika. Kurcze, z czego?
        • echtom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 11:40
          Ten typ tak ma wink
    • princess_yo_yo Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 11:47
      dlaczego twoja matka taka jest nie ma tak na prawde znaczenia, prawdopodobnie powiela to czego nauczyla sie za mlodu i tyle. roztrzasanie jak wyrobila sobie narcyzm jest teraz malo konstruktywne i z pewnoscia nie pomaga tobie.

      a jak z tym zyci? to zalezy co dla ciebie oznacza 'zostawienie matki samej'. zadbaj o to zeby miala pomoc jesli jest fizycznie nie sprawna. i tyle. jesli poczucie winy nie daje ci zyc i nadal potrzebujesz akceptacji matki dla swoich wyborow zyciowych to jedynym wyjsciem jest grupa wsparcia albo terapia bo niewiele doroslych osob jest w stanie to przepracowac samemu. takie samodzielne odciecie najlepiej wychodzi w wieku nastoletnim/ wczesno doroslym.
    • black_halo Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 12:16
      Niektorzy tacy sa, nie da sie ich zmienic, zwlaszcza na starosc.

      Zadbaj o pomoc fizyczna a psychicznie sie odetnij. To jest bardzo trudne bo w glebi duszy oczekujesz pewnie jakiejs pochwaly, cieplych slow itd. Ale musisz zrozumiec, ze nigdy tego nie dostaniesz a nawet jesli jakims cudem matka wydusi z siebie jakiejs cieplejsze slowo to tylko i wylacznie dlatego, ze sie skapuje, ze jej normalna strategia nie dziala. Nie mozesz dac sie na to nabrac bo przy nastepnej okazji dokopie Ci dwa razy mocniej.
      • kia5 Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 12:44
        Skąd wiesz? smile o ciepłym słowie i dokopaniu x 2 - bo tak jest, niestety
        Fizycznie jest zadbana na 120%
        • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 12:49
          kia5 napisała:

          > Skąd wiesz? smile o ciepłym słowie i dokopaniu x 2 - bo tak jest, niestety

          Ja chyba wiem, skąd. Tak jak pisałam - z tego tajnego szkolenia dla matek, one wszystko to umieją. Pierwszy schemat, jaki im kładą do głowy wink.

          > Fizycznie jest zadbana na 120%

          A to chyba z kolei schemat ze szkolenia dla córek zaborczych matek... smile
      • quilte Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 12:56
        Trudno powiedzieć dlaczego Twoja mama taka jest. Ja uważam, że moja - z opisu bardzo podobna do Twojej - jest "niedokochana", tak jak "niedokochana" była jej mama. Ale mleko się wylało i ja jej nie dam rady "dokochać". To znaczy może bym i dała, ale za cenę swojego życia. Ja przez ponad trzydzieści lat pozwalałam sobie wchodzić na głowę, veto postawiłam dopiero wtedy, gdy zaczęła się tak czepiać mojego męża (który przez lata znosił od niej rzeczy, jakie niewielu zięciów by zniosło), że stało się to nie do zniesienia smile M.in. słyszałam, że może mnie NA RAZIE nie zdradza, ale i tak jest "taki jak wszyscy", słyszałam, że mój syn "na szczęście nie jest podobny do M., ani z wyglądu, ani z charakteru". Pewnego razu mama postanowiła pokazać mu na zebraniu rodzinnym, kto tu rządzi. A ja odważyłam się stanąć po jego stronie. Była wielka awantura, stosunki zerwane na rok. I wiesz co? Jest lepiej. Pilnuje się. Okazało się też, że znalazła sobie znajomych i nie jest już taka samotna. Trzymaj się.
        • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 12:58
          quilte napisała:

          > Okazało się też, że znalazła sobie znajomych i nie jest już taka samotna.

          Moja ma całe mnóstwo nowych znajomych. Nie pomogło sad.
          Ale dobrze wiedzieć, że niektórym czasem pomaga smile.
        • kia5 Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 13:00
          O bosh... ja TO SAMO usłyszałam (o M.) od swojej. Deja vu.
          A jak ją "dokochiwaliśmy" oboje, to było źle, bo to musze być TYLKO ja.
          • quilte Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 13:07
            Dokładnie.
            kia5 napisała:

            > O bosh... ja TO SAMO usłyszałam (o M.) od swojej. Deja vu.
            > A jak ją "dokochiwaliśmy" oboje, to było źle, bo to musze być TYLKO ja.
        • princesswhitewolf Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 14.07.15, 14:38
          z opisu bardzo podobna do Twojej - jest "niedokochana", tak jak "niedokochana" była jej mama.

          Nikt naprawde nikt w zyciu nie "dokocha" nikogo bo to "oralny"glod zwiazany z brakiem rodzica jakiego maz czy dziecko nie zastapi. Czlowiek przede wszystkim powinien siebie kochac i tak zapelnic ta "dziure" i lubic spedzac czas sam z soba a zajecia i znajomych znajdowac w rozmaitych miejscach a nie tylko w rodzinie koncentrujac sie na dzieciach czy wnukach.
    • larrisa Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 12:48
      Dlaczego? Powody są różne, nikt ci tu nie odpowie dokładnie bo trzeba by było znać bardzo dobrze twoją matkę. Częściowo geny i predyspozycje do pewnych zachowań, częściowo dzieciństwo, doświadczenia, wzorce, wychowanie, częściowo brak własnego życia, brak udanego związku, brak znajomych i zainteresowań.
      To mogą być taakie czynniki. Faktycznie z moich obserwacji też wynika, że w tego typu zachowaniach dominują kobiety, szczególnie w przypadku własnych córek, być może wynika to głównie z faktu, że kobiety bardziej koncentrują się na ludziach i budowaniu z nimi więzi, także tych patologicznych, w chory sposób "żyją" życiem swojej córki, przenosząc na nie swoje niespełnione marzeniaa czy zazdrość. W każdym razie "potrzebują" ludzi, podczas gdy panowie częściej realizują się w pracy, robią kariery, mają hobby, itd. (oczywiście statystycznie) i tam się rozładowują. Toksycznej matce się nie odmawia, toksycznej matki się nie porzuca - a tak bywa najczęściej odbierane znalezienie sobie przez córkę partnera. Matka po prostu chce być głównym obiektem miłości i zainteresowania swojego dziecka, dlatego będzie krytykować, obrażać się i nieustannie wtrącać i wzbudzać w dorosłym dziecku poczucie winy.
      • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 12:54
        larrisa napisała:

        > Matka po prostu chce być głównym obiektem miłości i zainteresowania swojego dziecka,
        > dlatego będzie krytykować, obrażać się i nieustannie wtrącać i wzbudzać w dorosłym dziecku
        > poczucie winy.


        ... i nie pogodzi się z tym, że nadal będzie dostawać mnóstwo uwagi i troski od swojego dziecka. Ona musi mieć WSZYSTKO. Nie będzie się dzielić z byle chłopem, który się przypałętał. Jej należy się wszystko. Albo nic - i wtedy zrywa kontakt.
        • princesswhitewolf Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 14.07.15, 14:40
          na musi mieć WSZYSTKO. Nie będzie się dzielić z byle chłopem, który się przypałętał. Jej należy się wszystko.

          czy twoja matka konkretnie mowi: " corko jestem zazdrosna o twojego meza bo chce miec 100% wylacznosci jesli chodzi o twoja osobe" czy tez nie lubi go bo wymienia KONKRETNE powody?
          • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 14.07.15, 14:49
            princesswhitewolf napisała:

            > czy twoja matka konkretnie mowi: " corko jestem zazdrosna o twojego meza bo chce miec
            > 100% wylacznosci jesli chodzi o twoja osobe" czy tez nie lubi go bo wymienia KONKRETNE powody?

            No chyba żartujesz, że którakolwiek matka powie coś takiego wprost big_grin.
            Ale jak matka żąda 3 telefonów dziennie i spędzania z nią KAŻDEGO weekendu, a Ty mówisz, że nie wyrabiasz się z czasem, a poza tym Twój facet ma już trochę dość ustawiania każdego weekendu pod kątem wizyty u teściowej - to dostaje szału.... To mniej więcej tak, jakby powiedziała, że mam jej poświęcać 100% czasu i uwagi.

            A "konkretne" powody - bardzo proszę:
            "to zły człowiek jest"
            "cham, bo ze wsi"
            "odciągnął ciebie ode mnie, bo nie mógł znieść, że mamy taką wspaniałą relację!

            i tak dalej w tym samym "konkretnym" duchu.
            • princesswhitewolf Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 14.07.15, 14:57
              teraz rozumiem. Czyli matka nie podaje jakichs sensownych powodow dlaczego ziec jej sie nie podoba tylko takie "trelemorele" a podstawa dramatu jest oderwanie jej od cycka corki.

              -Wiec jesli to sytuacja nowa ( niedawno sie wyprowadzilas tak do 1-2 roku) to sa bardzo duze szanse, ze kobieta sie ustabilizuje. To taki tylko okres

              - czy macie dzieci? jesli tak to dobrze by babcia czasami tylko wnukami sie zajela. Wtedy realizuje skutecznie swoj glod milosci w opiece nad maluchem

              - powinnas porozmawiac z nia otwarcie bez wchodzenia w dyskusje. Po prostu oznajmic jej cieplo i milo: "przykro mi mamo ze tak ciezko znosisz ten okres zmian w naszym zyciu. Jestem dorosla i probuje ulozyc sobie zycie z mezem. To naturalny proces, ze corka wyprowadza sie od matki. Zawsze z toba bede ale musimy zaczac zyc jak dorosli ludzie. Proponuje mamo bys zaczela tez spotykac sie czesciej z przyjaciolmi a moze kogos poznasz. Twoje dramatyzowanie nie zmieni sytuacji. I prosze cie nie mow zlych rzeczy na temat mojego meza bo konsekwencja tego bedzie tylko ochlodzenie naszych relacji" Kropka.

              Teraz jesli ona cos powie o twoim mezu w stylu trelemorele to ty powiesz jej, ze zadzwonisz do niej az sie uspokoi. Zadzwon za 3 dni. MUSISZ JA WYCHOWAC do nowej sytuacji
              • princesswhitewolf Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 14.07.15, 15:02
                Ola. Jesli naprawde sa to takie trelemorele te opowiesci jej o twoim mezu, a Twojamama ma problem z odstawieniem dziecka ( Ciebie) od cycka to ja widze tu inny problem:

                Masz powazny problem z poczuciem winy. Sprawe sie traktuje twardo i tyle. Gdybym sie tak roztkliwiala to juz dawno bylabym zaszantazowana na max przez tesciowa i moja matke. To ja decyduje co robie w moim zyciu i albo im pasuje albo nie. Koniec kropka. Ustawiaja sie w rzadek inaczej maja dlugie kazanie na 15 min+ unikanie kontaktu przez pare dni jak stroja focha. Wez sie kobieto w garsc i przestan z tymi wyrzutami sumienia jakie cie emocjonalnie nakrecaja. Dupsko trzeba miec twarde w operacjach rodzinnych, z chlopami i dzieciorami wlacznie
                • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 14.07.15, 15:14
                  princesswhitewolf napisała:

                  > Masz powazny problem z poczuciem winy. Sprawe sie traktuje twardo i tyle.

                  Owszem, mam. Wytrenowane przez wiele lat. Teraz trenuję w drugą stronę.

                  > Wez sie kobieto w garsc i przestan z tymi wyrzutami sumienia jakie cie emocjonalnie nakrecaja.

                  Ale tu nie chodzi o wyrzuty sumienia. Tylko o przykłady na potrzeby wątku, JAK matki potrafią się zachowywać i O CO miewają pretensje.
                  Bo pojawiły się zarzuty, że kia5 i ja czepiamy się niesłusznie niewinnych, samotnych, kochających matek - no takie niewdzięcznice jesteśmy. Otóż - nie jesteśmy.
                  • princesswhitewolf Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 14.07.15, 15:29
                    Bo pojawiły się zarzuty, że kia5 i ja czepiamy się niesłusznie niewinnych, samotnych, kochających matek - no takie niewdzięcznice jesteśmy. Otóż - nie jesteśmy.

                    Kazdy medal ma 2 strony. Nie jestes w stanie powiedziec co sie dzieje u KIA bo to nie jest Twoj Klon ani twoja matka nie jest klonem jej matki. Trzeba byc przy tym przez jakis czas by miec jakas tam pewnosc co faktycznie nie gra.

                    Matki sa rozne. Jedno jest pewne, bardzo cie w tym emocje ponosza a nie masz jej w efekcie tego wszystkiego znienawidziec tylko masz sie UODPORNIC na szantaze.
                    Szkoda ze nie macie dzieci bo odniesienie do dziecka by pomoglo i sprowadzilo do realuiw, bo tak to niestety zyjesz problemem pt"toksyczna matka" a ona problemem "niewdzieczna corka" i taka sobie opere mydlana uprawiacie juz jakis czas.
                    Kazda ze stron czerpie jakas satysfakcje z bycia "ofiara" i chyba dlatego ewidentnie nikt nie chce emocjonalnych wycieczek zakonczyc. A da sie. Ja tez mam matke
                    • kia5 Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 12:16
                      ja mam dziecko, i Twoja teoria nie działa. Mam 10 letnie dziecko i przez 10 lat nic się nie zmieniło. Ba, nawet sie pogarsza, bo w miare dorastania dziecko pojawia się zazdrośc mamy o nie.
                      • echtom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 12:41
                        > Ba, nawet sie pogarsza, bo w miare dorastania dziecko pojawia się zazdrośc mamy o nie.

                        Potwierdzam. Mam troje dzieci i za sobą wiele lat rywalizacji o to, kto ma być dla mnie ważniejszy - krytykowanie, sabotowanie wyjazdów, nawet przeszkadzanie w rozmowach z dziećmi.
              • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 14.07.15, 15:11
                princesswhitewolf napisała:

                > teraz rozumiem. Czyli matka nie podaje jakichs sensownych powodow dlaczego ziec
                > jej sie nie podoba tylko takie "trelemorele" a podstawa dramatu jest oderwanie jej od cycka corki.

                No ale przecież od początku jest o tym mowa...smile

                > -Wiec jesli to sytuacja nowa ( niedawno sie wyprowadzilas tak do 1-2 roku) to sa bardzo duze
                > szanse, ze kobieta sie ustabilizuje. To taki tylko okres

                No to masz w innym poście, że nie - nie są nowe, i nie - nie stabilizuje się. Tylko wzmaga.

                > - czy macie dzieci?

                Nie i nie będziemy mieć.

                > - powinnas porozmawiac z nia otwarcie bez wchodzenia w dyskusje.

                big_grin padnę zaraz.... naprawdę uważasz, że nie próbowałam milion razy "oznajmić jej"?

                > Proponuje mamo bys zaczela tez spotykac sie czesciej z przyjaciolmi a moze kogos poznasz.

                Mama ma szerokie grono nowych znajomych - już o tym pisałam.

                > Twoje dramatyzowanie nie zmieni sytuacji. I prosze cie nie mow zlych rzeczy na temat mojego
                > meza bo konsekwencja tego bedzie tylko ochlodzenie naszych relacji"
                Kropka.

                Zaskoczę Cię - powiedziałam jej to już kilka razy.

                > Teraz jesli ona cos powie o twoim mezu w stylu trelemorele to ty powiesz jej, ze zadzwonisz do
                > niej az sie uspokoi. Zadzwon za 3 dni.

                Noooo..... ostatnio znowu cedziła słowa przez dziubek, więc powiedziałam, że w takim razie niech zadzwoni do mnie, jak będzie chciała porozmawiać. Otóż - nie zadzwoni! Nie zadzwoni: "bo się mnie BOI....!"
                Pewnie dlatego, że zostałam zaklęta... i ona mnie nie poznaje i nie zna swojego dziecka...
                • princesswhitewolf Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 14.07.15, 15:19
                  > Nie i nie będziemy mieć.

                  nie chcesz czy nie mozesz jesli moge spytac?

                  Noooo..... ostatnio znowu cedziła słowa przez dziubek, więc powiedziałam, że w
                  > takim razie niech zadzwoni do mnie, jak będzie chciała porozmawiać. Otóż - nie
                  > zadzwoni! Nie zadzwoni


                  ale zobacz jak sie nakrecilas tym wszystkim i potulnie dajesz sie wkrecac emocjonalnie. mysle ze powinnas byc dosc rzeczowa i nie dawac sie ponosic emocjom w tej sprawie. Problem matki musisz okielznac a nie znienawidziec ja
                  • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 14.07.15, 15:26
                    princesswhitewolf napisała:

                    > nie chcesz czy nie mozesz jesli moge spytac?

                    Nie chcę. Przeraża mnie wizja rodzicielstwa i odpowiedzialności za kolejnego człowieka. Właśnie uwalniam się z poczucia odpowiedzialności za matkę.

                    > ale zobacz jak sie nakrecilas tym wszystkim i potulnie dajesz sie wkrecac emocjonalnie.

                    Tak, znowu dała czadu i właśnie odreagowuję big_grin
                    • princesswhitewolf Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 14.07.15, 15:31
                      Nie chcę. Przeraża mnie wizja rodzicielstwa i odpowiedzialności za kolejnego człowieka. Właśnie uwalniam się z poczucia odpowiedzialności za matkę.

                      a wiesz ze zaobserwowalam, ze czesto kobiety jakie mialy toksyczne relacje z matka nie chca dzieci? Mam nadzieje ze jestes jeszcze mloda i ze zanim sprawy sie rozwiaza i wylecza to zmienisz zdanie albo, ze nie bedziesz miec dzieci ale tez nigdy nie bedziesz tego zalowac
                      Myslas nad psychoterapia? Nie ze twierdze ze cos z toba powaznie nie tak, ale warto przepracowac zagadnienie z pomoca kogos z zewnatrz
                      • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 14.07.15, 15:39
                        princesswhitewolf napisała:

                        > a wiesz ze zaobserwowalam, ze czesto kobiety jakie mialy toksyczne relacje z matka nie chca dzieci?

                        Wiem, żadna to dla mnie nowość smile. Dobrze wiem, dlaczego przeraża mnie wizja bycia matką.

                        > Mam nadzieje ze jestes jeszcze mloda

                        Nie jestem. I decyzja o macierzyństwie w tym wieku byłaby już czystym egoizmem - nawet jakby mi się odmieniło.

                        > Myslas nad psychoterapia? Nie ze twierdze ze cos z toba powaznie nie tak,

                        Mija rok, od kiedy zaczęłam psychoterapię. I jest - jest poważnie ze mną nie tak, na szczęście sporo się zmienia i poprawia. Choć - jak widać - sporo jeszcze przede mną.
                        Ale przynajmniej bezbrzeżne poczucie winy zamienia mi się we wkurw. A to o wiele łatwiejsze do zniesienia big_grin.
                        I - jak wspomniałam - matka ostatnio znowu urządziła cyrk, więc trochę tutaj teraz odreagowuję. I jeszcze jedno - jak sobie popiszę, choćby na forum, to dociera do mnie, jak absurdalne są jej zarzuty. A to pomaga.
                        • princesswhitewolf Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 14.07.15, 15:43
                          I decyzja o macierzyństwie w tym wieku byłaby już czystym egoizmem
                          > - nawet jakby mi się odmieniło.


                          Masz 50 lat? Ja urodzilam w wieku 40 lat i nie uwazam tego za czysty egoizmsmile))

                          Ale sluchaj z tego co wynika ty mieszkalas bardzo dlugo z matka jako dorosla osoba. Tu jest zrodlo problemu. Bylyscie uzaleznione od siebie emocjonalnie. Tu byl blad, powinnas sie wyprowadzic w wieku 25+ lat najpozniej. Wiem ze czasem ekonomicznie to trudne ale teraz jest to przyczyna szoku u matki
                          • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 14.07.15, 16:32
                            princesswhitewolf napisała:

                            > Ale sluchaj z tego co wynika ty mieszkalas bardzo dlugo z matka jako dorosla osoba. Tu jest
                            > zrodlo problemu. Bylyscie uzaleznione od siebie emocjonalnie. Tu byl blad, powinnas sie
                            > wyprowadzic w wieku 25+ lat najpozniej. Wiem ze czasem ekonomicznie to trudne ale teraz
                            > jest to przyczyna szoku u matki

                            princess, nie gniewaj się - ale naprawdę sądzisz, że przekazałaś mi teraz nowość i prawdę objawioną? O której nie miałam pojęcia?
                            Ja dobrze wiem, DLACZEGO moja matka tak się zachowuje. Ja bym chciała wiedzieć, jak sobie TERAZ PORADZIĆ z tym jej zachowaniem. A właściwie - jak przestać na nie reagować. Dlatego poszłam na terapię.
            • kia5 Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 12:13
              ola, mam takie same teksty!!!, bez chama, ale o miejscu pochodzenia (region Polski) i że stamtąd to źli ludzie są!
      • haneke_29 Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 12:55
        "wynika to głównie z faktu, że kobiety bardziej koncentrują się na ludziach i budowaniu z nimi więzi, także tych patologicznych, w chory sposób "żyją" życiem swojej córki, przenosząc na nie swoje niespełnione marzeniaa czy zazdrość."

        "Toksycznej matce się nie odmawia, toksycznej matki się nie porzuca - a tak bywa najczęściej odbierane znalezienie sobie przez córkę partnera. Matka po prostu chce być głównym obiektem miłości i zainteresowania swojego dziecka, dlatego będzie krytykować, obrażać się i nieustannie wtrącać i wzbudzać w dorosłym dziecku poczucie winy. "

        I to jest chyba clou tej dyskusji.
    • haneke_29 Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 12:52
      Ludzie traktują swoje dzieci tak jak sami byli traktowani jako dzieci przez swoich rodziców.

      Moja matka potrafi po ponad 30 latach z wściekłością i mega żalem wspominać jak była i jest traktowana przez swoją rodzinę, nie jarząc kompletnie, że mnie traktuje dokładnie tak samo... smile
      • kia5 Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 13:09
        o to to !
        Moja nie jarzy, że mnie traktuje tak, jak sama nie chciała być traktowana.
      • princesswhitewolf Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 14.07.15, 14:42
        > Ludzie traktują swoje dzieci tak jak sami byli traktowani jako dzieci przez swo
        > ich rodziców.


        u mnie w rodzinie nie sprawdza sie. Moja babcia byla zupelnie inna osoba niz moja mama i inaczej wychowywala dzieci
    • woman_in_love Dlatego że są matkami. Im większa i lepsza matka 13.07.15, 15:59
      polka, bardziej poświęcająca się dziecku, tym większa toksyczność potem.
      Tak się dzieje, gdy się jest nikim, a jest się tylko matką. Lata poświęceń, wyrzeczeń, robienia wszystkiego pod dziecko i dla dziecka powodują, że gdy to dziecko w końcu dorasta i odchodzi następuje szok, niedowierzanie, uświadomienie sobie że halo, ale ja w sumie nic w życiu nie robiłam tylko żyłam dzieckiem i dla dziecka. I wtedy w ostatnim akcie rozpaczy następuje walka, by to dziecko może nie odzyskać, ale nadal być w jego życiu i żyć jego życiem. I kończy się to toksycznością.
      Dobra matka to taka, która ma dziecko trochę w doopie. Jak to rozpoznać? Najprostszy test to należy sobie odpowiedzieć na pytanie:
      Co by się stało gdybym nie mogła karmić piersią po 6 miesiącach? Jeśli odpowiedź jest, że bardzo bym płakała, miała wyzuty sumienia i czułabym się źle, to oznacza że będę toksyczną matką.
      • ola_dom Re: Dlatego że są matkami. Im większa i lepsza ma 13.07.15, 16:13
        woman_in_love napisała:

        > Co by się stało gdybym nie mogła karmić piersią po 6 miesiącach? Jeśli odpowiedź jest, że
        > bardzo bym płakała, miała wyzuty sumienia i czułabym się źle, to oznacza że będę toksyczną matką.

        Moja mama musiała przestać po 4. miesiącu, bo dostała zapalenia piersi. Niezmiernie przeżywała to, że karmiła mnie tylko 4 miesiące. Jak o tym mówiła, to niemal tak, jakby była temu winna. Choć zaraz podkreślała, że to nie jej wina, bo ona chciała dłużej.
        • princesswhitewolf Re: Dlatego że są matkami. Im większa i lepsza ma 14.07.15, 14:31
          iezmiernie przeżywała to, że karmiła mnie tylko 4 miesiące. Jak o tym mówiła, to niemal tak, jakby była temu winna. Choć zaraz podkreślała, że to nie jej wina, bo ona chciała dłużej.

          i to jest takie toksyczne?
      • laquinta Re: Dlatego że są matkami. Im większa i lepsza ma 13.07.15, 17:02
        woman_in_love napisała:

        > Dobra matka to taka, która ma dziecko trochę w doopie.


        Ja znam toksyczne matki, ktore mialy swoje dzieci troche w doopie, bardzo w doopie i w calosci oraz do konca w doopie.
        Dobra matka, to madra matka.
      • echtom Re: Dlatego że są matkami. Im większa i lepsza ma 13.07.15, 17:27
        > Tak się dzieje, gdy się jest nikim, a jest się tylko matką.

        Niekoniecznie. Moja mama pracowała zawodowo i miała jeszcze inne życie pozadomowe, a toksyczna była bardzo. Tata już w ogóle był wulkanem energii i aktywności i to wcale nie wykluczało toksyczności. Tu nie chodzi o to, żeby żyć życiem dziecka, tylko żeby dziecko żyło życiem rodzica i żeby ten rodzic zawsze był na pierwszym, a najlepiej na jedynym miejscu.
        • ola_dom Re: Dlatego że są matkami. Im większa i lepsza ma 13.07.15, 17:35
          echtom napisała:

          > Tu nie chodzi o to, żeby żyć życiem dziecka, tylko żeby dziecko żyło życiem rodzica i żeby ten
          > rodzic zawsze był na pierwszym, a najlepiej na jedynym miejscu.

          No właśnie. Bo to wcale nie jest tak, że matka siedzi sama w ciemnym, pustym domu, i tylko czeka, aż dziecko sobie o niej przypomni i zadzwoni albo odwiedzi. Wcale nierzadko ma grono znajomych i całkiem bogate życie towarzyskie. A mimo to dziecko ma dzwonić przynajmniej 2 razy dziennie (aby codziennie sprawdzić, "czy matka żyje" - bo mieszka sama, odkąd dziecko ją porzuciło i się wyprowadziło) i ma spędzać z matką każdy weekend (najlepiej już od piątku, a już na pewno z nocowaniem). Mimo że matka ma na te weekendy różne zaproszenia, atrakcje, itp. Ale nie - dziecko ma żyć życiem matki, wspólnie z nią podejmować WSZYSTKIE decyzje, matka ma być nadal i nieustająco w centrum życia dziecka.
          • kia5 Re: Dlatego że są matkami. Im większa i lepsza ma 14.07.15, 09:16
            Moja mama ma bogate zycie towarzyskie, ale często sama odmawia wyjazdu gdzies ze znajomymi lub wypadu, a potem jęczy, że jest TAAAAAAka samotna. Bo to chodzi o mnie, i nawet nie o telefony, ale chyba, zebym była. Co trzecie zdanie słysze o tej samotności i o tym, ze ona musi byc teraz dzielna, bo MUSI sobie radzic sama. Przy czym - Jest sprawna fizycznie w 100%, ma niezła emeryturę i zero obowiązków.
            • princesswhitewolf Re: Dlatego że są matkami. Im większa i lepsza ma 14.07.15, 14:29
              potem jęczy, że jest TAAAAAAka samotna.

              a gwoli ciekawosci jak z reka na sercu czesto:
              1. dzwonisz do niej i jak dlugo rozmawiasz
              2. jak czesto ja odwiedzasz?

              Myslalas o tym by wpadac do niej osobiscie i bez meza?
              • ola_dom Re: Dlatego że są matkami. Im większa i lepsza ma 14.07.15, 14:37
                princesswhitewolf napisała:

                > potem jęczy, że jest TAAAAAAka samotna.
                >
                > a gwoli ciekawosci jak z reka na sercu czesto:
                > 1. dzwonisz do niej i jak dlugo rozmawiasz
                > 2. jak czesto ja odwiedzasz?

                To nie do mnie pytanie, ale jestem w bliźniaczej sytuacji, więc pozwolę sobie odpowiedzieć:

                1. afery zaczęły się, kiedy przestałam dzwonić 3 razy dziennie. I zdarzało się, że dzwoniłam TYLKO RAZ dziennie! Aha - matka do mnie nie dzwoni, mimo moich wielokrotnych próśb. Nie, bo nie! Rozmowy trwały przeważnie 10-30 minut. No chyba, że mama akurat miała focha, bo ostatni (mój!) telefon miał miejsce zbyt dawno według jej kryteriów, to krócej - jak już zabrakło mi pomysłów, jak dalej rozkręcać rozmowę.

                2. afery zaczęły się, kiedy powiedziałam, że nie dam rady przyjeżdżać do niej co weekend - bo mi nie starcza czasu na życie i własne domowe sprawy. Więc - jak często? - co drugi weekend, czasem częściej, nigdy rzadziej.

                > Myslalas o tym by wpadac do niej osobiscie i bez meza?

                Oczywiście, głównie dlatego, że go nienawidzi. A zanim zaczęła go nienawidzić tak otwarcie, nieraz przyjeżdżałam do niej w piątek, a Ziutek przyjeżdżał dopiero w sobotę koło południa. Więc tak - miałyśmy czas pobyć same.

                Wierz mi - to nie chodzi o to, że jest za mało i za rzadko. Bo nie jest. Tylko o to, co już tu zostało powiedziane - dopóki matka nie będzie (na powrót) w centrum Twojego wszechświata, dopóty będzie Cię targać za poczucie winy na wszelkie znane jej sposoby.
                • princesswhitewolf Re: Dlatego że są matkami. Im większa i lepsza ma 14.07.15, 14:45
                  1. Raz dziennie wystarczy zupelnie. Nawet raz na dwa - trzy dni jest ok. Czy jestes swiezo upieczona mezatka? Moze to taki okres dla niej "szokowy" bo nagle przyszly zmiany. Przejdzie jej ale musisz byc konsekwentna. Jak zaczyna marudzic zmieniaj temat na ekscytujacy.

                  2. rozumiem ze mieszkacie w pewnej odleglosci. Wyjasnij jej ze musicie tez odwiedzac rodzicow meza.

                  Oczywiście, głównie dlatego, że go nienawidzi.

                  a mowi konkretnie dlaczego i co w nim nienawidzi?
                  • ola_dom Re: Dlatego że są matkami. Im większa i lepsza ma 14.07.15, 15:04
                    princesswhitewolf napisała:

                    > 1. Raz dziennie wystarczy zupelnie. Nawet raz na dwa - trzy dni jest ok. Czy jestes swiezo
                    > upieczona mezatka? Moze to taki okres dla niej "szokowy" bo nagle przyszly zmiany. Przejdzie
                    > jej ale musisz byc konsekwentna. Jak zaczyna marudzic zmieniaj temat na ekscytujacy.

                    No więc zrozum, że mojej matce NIE WYSTARCZY. Stąd afery - jak napisałam. Nie jestem mężatką. Telefony i wizyty zaczęłam rozrzedzać po mniej więcej 3 latach od wyprowadzki, czyli 2 lata temu. Trudno powiedzieć, żeby to był dla niej szok.
                    I nie - nie przechodzi. Dostaje coraz większego szału.
                    Aha - i ona nie marudzi. Ona cedzi słowa przez dziubek. A sposoby jednostronnego podtrzymywania "normalnej" rozmowy mam przetrenowane jak mało kto...

                    > 2. rozumiem ze mieszkacie w pewnej odleglosci. Wyjasnij jej ze musicie tez odwiedzac rodzicow meza.

                    Mieszkamy 30 km od niej, ale pracujemy na etatach i weekend to jedyny czas, kiedy możemy cokolwiek razem zrobić - w domu i poza nim. Teściowie mieszkają daleko i do nich jeździmy co kilka miesięcy.

                    > a mowi konkretnie dlaczego i co w nim nienawidzi?

                    Pisałam sto razy, ale powtórzę - to jest "zły człowiek" i "podstępem odciągnął mnie od niej".
                    • princesswhitewolf Re: Dlatego że są matkami. Im większa i lepsza ma 14.07.15, 15:23
                      Ona cedzi słowa przez dziubek

                      nazywaj rzeczy po imieniu ze ci sie to cedzenie nie podoba lapiac na konkretnym uczynki. Za kazdym razem. Jak ryczy albo sie awanturuje to pakuj sie i wychodz zegnajac slowami, ze zadzwonisz jak sie uspokoi. Systematycznie. Pomoze
                      • ola_dom Re: Dlatego że są matkami. Im większa i lepsza ma 14.07.15, 15:28
                        princesswhitewolf napisała:

                        > Ona cedzi słowa przez dziubek
                        >
                        > nazywaj rzeczy po imieniu ze ci sie to cedzenie nie podoba lapiac na konkretnym
                        > uczynki. Za kazdym razem. Jak ryczy albo sie awanturuje to pakuj sie i wychodz
                        > zegnajac slowami, ze zadzwonisz jak sie uspokoi. Systematycznie. Pomoze

                        sorry princess, ale NIE POMOŻE. Może pomaga w podręcznikach i wzorcowych przypadkach. Ale u mnie NIE POMOGŁO. Naprawdę sądzisz, że dopiero raczkuję z potyczkach z matki pretensjami? Przerobiłam już chyba wszystko. I popatrz - nie pomogło....
                  • princess_yo_yo Re: Dlatego że są matkami. Im większa i lepsza ma 14.07.15, 15:19
                    dajac takie rady zakladasz ze po drugiej stronie masz czlowieka ktory jest przynajmniej do pewnego stopnia racjonalny i jest w stanie zachowywac sie jak osoba dorosla a nie emocjonalnie zaniedbane dziecko.

                    to tak nie dziala, bo po drugiej stronie masz emocjonalnie uposledzone dziecko ktore zeby sie zachowywac normalnie potrzebowaloby lat socjalizacji od podstaw i to tylko pod warunkiem ze jest jakas szansa na to zeby przepracowac zrodlo problemu.

                    jedyna recepta to konsekwentne traktowanie takiej matki jak osoby doroslej ze wszystkimi tego konsekwencjami i praca nad wlasnym problemem z wdrukowanym poczuciem winy. a to sprowadza sie w rzeczywistosci do sporadycznych kontaktow.
                    • princesswhitewolf Re: Dlatego że są matkami. Im większa i lepsza ma 14.07.15, 15:21
                      zakladasz ze po drugiej stronie masz czlowieka ktory jest przynajmniej do pewnego stopnia racjonalny
                      gdyby nie byla to juz dawno odbiloby sie to na innych sferach zycia i z pewnoscia leczylaby sie psychiatrycznie.
                      • princess_yo_yo Re: Dlatego że są matkami. Im większa i lepsza ma 14.07.15, 15:33
                        jak najbardziej sie to odbija zazwyczaj, moja matka miala przekonanie ze caly swiat jej robi na zlosc i prace zawodowa zakonczyla przejsciem na przedwczsna emeryture rowniez z tego powodu ze swiat ogolnie nie chcial sie caly krecic wokol niej wink

                        sugestia leczenia psychiatrycznego, ba spotkania z terapeuta, dla takiej osoby to dowod na to jak wszyscy sa przeciwko niej i probuja ja zgnoic kiedy ona z sercem na dloni zyje tylko i wylacznie dla nich, okropnych niewdziecznikow.
                        • kia5 Re: Dlatego że są matkami. Im większa i lepsza ma 15.07.15, 12:27
                          ja proponowałam swojej terapię smile)) ochywiście wielka obraza, nie pomógł nawet argument, że po terapi to JEJ BĘDZIE LEPIEJ z samą sobą
                          • ola_dom Re: Dlatego że są matkami. Im większa i lepsza ma 15.07.15, 12:33
                            kia5 napisała:

                            > ja proponowałam swojej terapię smile)) ochywiście wielka obraza, nie pomógł nawet
                            > argument, że po terapi to JEJ BĘDZIE LEPIEJ z samą sobą

                            No oczywiście, że tak - przecież mama nie ma problemu ze sobą. Ona ma problem z Tobą - to Ty jesteś problemem, a nie ona - więc niby dlaczego ona miałaby się udawać na terapię?

                            Ja nie mówiłam mojej matce o terapii - domyślam się, jaka by była reakcja. Ale powiedziałam ojcu i on się kiedyś przy okazji (chyba jak chciał ją namówić na terapię, żeby się mniej mordowała) wygadał, że Ola chodzi na terapię. Reakcja była łatwa do przewidzenia:
                            - A PO CO???!!!

                            No właśnie - "po co?"? Czyżby mnie ktoś skrzywdził? Któż taki....?
                      • ola_dom Re: Dlatego że są matkami. Im większa i lepsza ma 14.07.15, 15:33
                        princesswhitewolf napisała:

                        > zakladasz ze po drugiej stronie masz czlowieka ktory jest przynajmniej do pewnego stopnia > racjonalny
                        > gdyby nie byla to juz dawno odbiloby sie to na innych sferach zycia i z pewnoscia leczylaby sie psychiatrycznie.

                        Najpierw musiałaby udać się do psychiatry.
                        Choćby po antydepresanty.
                        Ale nawet na sugestię, żeby iść do terapeuty - bo źle się czuje, a specjalista mógłby jej pomóc - oburzyła się, że "ona nie będzie chodzić i mi dupy obrabiać - bo ona tak nie umie!". Aha - nieraz powtarzała, że jej rodzona siostra to powinna pójść do psychologa, bo jest wścieklica, a sama powtarza, jak jej koleżance pomogło po psychologu big_grin.
                        • princesswhitewolf Re: Dlatego że są matkami. Im większa i lepsza ma 14.07.15, 15:38
                          ona nie będzie chodzić i mi dupy obrabi
                          > ać - bo ona tak nie umie!


                          a ty potulnie wysluchalas? Widzisz mam wrazenie ze uwazasz ja za wielki autorytet i pepowiny sama nie obcielas. Powinnas odpowiedziec ze TY CHCESZ by wlasnie o tym rozmawiala, i ze chetnie sie umowisz z nia i zaproponuj i zrealizuj.

                          Odnosze wrazenie ze lubisz ten dramat. Tu sie cos robi: obcina ilosc kontaktow albo samemu idzie sie do psychologa bo ewidentnie sama potrzebujesz pomocy jesli dajesz soba manipulowac i tym zyjesz emocjonalnie
                          • ola_dom Re: Dlatego że są matkami. Im większa i lepsza ma 14.07.15, 15:46
                            princesswhitewolf napisała:

                            > Powinnas odpowiedziec ze TY CHCESZ by wlasnie o tym rozmawiala,

                            No więc wyobraź sobie, że tak jej właśnie powiedziałam - tak, masz iść i obrabiać mi dupę, powiedzieć, co cię boli, bo na tym to polega. Jak sądzisz - jaka była odpowiedź?

                            > Tu sie cos robi: obcina ilosc kontaktow

                            Czy pisałam, jak moja matka zareagowała na redukcję kontaktów? To powtórzę - jak rozrzedziłam telefony, to dzwoniłam głównie po to, żeby usłyszeć, że się nią nie interesuję i tego typu fochy.
                            Spróbuj zrozumieć, że tu się nie da obciąć. Da się jedynie UCIĄĆ. Całkowicie. To też już przerabiałam. I przerabiam na nowo właśnie teraz. Bo moja matka nie będzie do mnie dzwonić, gdyż się mnie boi - więc czy ja powinnam dzwonić, żeby ją straszyć?
                            Moja matka musi mieć wszystko albo nic. Jak alkoholik.

                            > albo samemu idzie sie do psychologa

                            No i pojszłam big_grin. I chodzę. I pochodzę, oj jeszcze długo pewnie.
                            • princesswhitewolf Re: Dlatego że są matkami. Im większa i lepsza ma 14.07.15, 15:48
                              to dzwoniłam głównie po to, żeby usłyszeć, że się nią
                              > nie interesuję i tego typu fochy.


                              no i potulnie wrocilas do poprzedniego scenariusza bo sie wystraszylas fochow?

                              Wlasnie jak zaczyna fochy to zmieniaj temat, jak nawraca to powiedziec ze sie spieszysz i nie masz czasu na ciagle te samy glupoty i pa. Praktykowac do skutku a nie potulnie robic co kaze. To nienormalne ze masz dzwonic 3 razy dziennie.
                              • ola_dom Re: Dlatego że są matkami. Im większa i lepsza ma 14.07.15, 15:58
                                princesswhitewolf napisała:

                                > no i potulnie wrocilas do poprzedniego scenariusza bo sie wystraszylas fochow?

                                Nie. Podtrzymałam moją częstotliwość - przez jakiś czas JAKOŚ to znosiła, ale do czasu. Przez kilka miesięcy jakoś wytrzymywała - ale ostatnio nie wytrzymała big_grin.

                                > Wlasnie jak zaczyna fochy to zmieniaj temat, jak nawraca to powiedziec ze sie spieszysz

                                .... i za następnym telefonem usłyszeć znowu ten sam foch, tylko zwielokrotniony big_grin.

                                > a nie potulnie robic co kaze.

                                No więc nie robię potulnie tego, co każe. Nie robię tego od ponad dwóch lat. Konsekwentnie podtrzymuję swoją częstotliwość kontaktowania się. I przez ten cały czas tak się matce zbierało, że znowu wyrzygała.

                                > To nienormalne ze masz dzwonic 3 razy dziennie.

                                Taaaa, nienormalne.... "inne dzieci dzwonią i SIĘ INTERESUJĄ!".
                                Oczywiście, że wiem, że to nienormalne. Tak samo nienormalne, jak to, że matka do mnie nie dzwoni, ale ma pretensje, że ona chciała mi coś powiedzieć, a ja nie zadzwoniłam big_grin.
                                I cóż - mogę się tylko z Tobą zgodzić, że to nienormalne. Ale jednocześnie mogę przytoczyć kilka różnych fochów mojej matki na ten temat. Które - oczywiście - są bezpodstawne. Ale mimo to bywają bardzo męczące.
                    • ola_dom Re: Dlatego że są matkami. Im większa i lepsza ma 14.07.15, 15:30
                      princess_yo_yo napisała:

                      > dajac takie rady zakladasz ze po drugiej stronie masz czlowieka ktory jest przynajmniej do
                      > pewnego stopnia racjonalny i jest w stanie zachowywac sie jak osoba dorosla a nie
                      > emocjonalnie zaniedbane dziecko.

                      >
                      > to tak nie dziala, bo po drugiej stronie masz emocjonalnie uposledzone dziecko
                      > ktore zeby sie zachowywac normalnie potrzebowaloby lat socjalizacji od podstaw

                      > i to tylko pod warunkiem ze jest jakas szansa na to zeby przepracowac zrodlo problemu.
                      >
                      > jedyna recepta to konsekwentne traktowanie takiej matki jak osoby doroslej ze w
                      > szystkimi tego konsekwencjami i praca nad wlasnym problemem z wdrukowanym pocz
                      > uciem winy. a to sprowadza sie w rzeczywistosci do sporadycznych kontaktow.

                      AMEN.

                      Świetne są te rady princess. Do podręcznika dla teoretycznych teoretyków.
                      • princesswhitewolf Re: Dlatego że są matkami. Im większa i lepsza ma 14.07.15, 15:34
                        Ola ale Princes yo yo ( kolezanka z podobnym nickiem do mojego) dala ci bardzo BARDZO konkretna rade: a to sprowadza sie w rzeczywistosci do sporadycznych kontaktow.

                        To nie sa rady dla teoretykow to calkiem sensowna rada. Jesli tego nie uczynisz to tylko udowodnisz sobie ze lubisz tkwic w tej operze mydlanej i lubisz byc manipulowana. Uwierz sa ludzie jacy zupelnie odcieli sie od rodzicow i widuja ich z przyzwoitosci tylko w swieta.
                        • ola_dom Re: Dlatego że są matkami. Im większa i lepsza ma 14.07.15, 15:51
                          princesswhitewolf napisała:

                          > To nie sa rady dla teoretykow to calkiem sensowna rada.

                          Oczywiście.
                          Zagapiłam się, że princess yo yo to też "princess" smile. A - nie gniewaj się - komentarz o teoretycznych radach odnosił się do Twoich.

                          > Uwierz sa ludzie jacy zupelnie odcieli sie od rodzicow i widuja ich z przyzwoitosci tylko w swieta.

                          Uwierz, że z moją matką to nie działa. Nie wiem, jak jeszcze mam to tłumaczyć. Albo mnie kocha albo nienawidzi. Albo ma wszystko, albo nic.
                          Czy możesz zrozumieć, że całe problemy zaczęły się właśnie od rozrzedzenia kontaktów? Więc jak sobie to wyobrażasz - matka jest na mnie śmiertelnie obrażona, nie rozmawiamy, nie widujemy się - ale "dla przyzwoitości" spotykamy się w Święta? Ale jak? Jak to przeprowadzić? Mam wpaść niezapowiedziana przez komin jak Mikołaj? Bo przecież jest na mnie obrażona, więc jak mamy się umówić na wspólne święta, czy choćby odwiedziny?

                          Świetne - w teorii.
                          • princess_yo_yo Re: Dlatego że są matkami. Im większa i lepsza ma 14.07.15, 15:53
                            w takim razie nie widujecie sie w ogole ale widze ze tobie taka sytuacja nie bardzo odpowiada. wbrew pozorom taki trening spoleczny jest jedynym co moze wam pomoc wrocic do sporadycznych kontaktow rodzinnych za jakis czas.
                            • ola_dom Re: Dlatego że są matkami. Im większa i lepsza ma 14.07.15, 16:03
                              princess_yo_yo napisała:

                              > w takim razie nie widujecie sie w ogole ale widze ze tobie taka sytuacja nie bardzo odpowiada.

                              Teraz tak - zero kontaktów. Z jednej strony łapię oddech, ale docelowo nie jest to dla mnie rozwiązanie, bo JAKIŚ w miarę znośny kontakt chciałabym mieć z własną matką. Tyle, że póki co, jest to tak strasznie męczące....sad

                              > wbrew pozorom taki trening spoleczny jest jedynym co moze wam pomoc wrocic do
                              > sporadycznych kontaktow rodzinnych za jakis czas.

                              Co masz na myśli pisząc "trening społeczny"? Tę przerwę w kontaktach? Tracę nadzieję, równo rok temu nie kontaktowałyśmy się przez dwa i pół miesiąca (przy wcześniejszej częstotliwości, o jakiej pisałam - więc ta przerwa była wręcz niewyobrażalna). Może za krótko...? I teraz trzeba "poprawić"?
                              • princesswhitewolf Re: Dlatego że są matkami. Im większa i lepsza ma 14.07.15, 16:07
                                Czy koniecznie swieta musisz spedzac tylko z nia?

                                Organizuj Wielkanoc, Boze Narodzenie jako uczte domowa zapraszajac tesciow i swoja matke do siebie. Widuj ja w wiekszej grupie aby nie miala okazji na jeczenie.
                                • ola_dom Re: Dlatego że są matkami. Im większa i lepsza ma 14.07.15, 16:25
                                  princesswhitewolf napisała:

                                  > Czy koniecznie swieta musisz spedzac tylko z nia?

                                  big_grin big_grin big_grin

                                  Nie - nie muszę. Ale na początku grudnia usłyszałam, że "mam się nią nie przejmować, ona sobie w święta poradzi!". Super, miałam nadzieję spędzić święta sama - i bardzo mnie to cieszyło. Matka ma dwie siostry, które zapraszały ją na Święta - kategorycznie odmówiła, bo ona "zamknie się w domu, wyłączy telefon, pogasi światła - nie chce żadnych świąt!", po czym zadzwoniła z płaczem na kilka dni przed Wigilią, że "przecież wiesz, że jak Wigilia, to tylko z Tobą, albo wcale!".
                                  Mój facet jeździ do swoich rodziców na święta, ja się tam nie wybieram, bo wolę w święta odpocząć i poleżeć na kanapie, a nie siedzieć przy stole, gdzie i tak nic nie zjem, bo mam celiakię. I jeszcze tłumaczyć, dlaczego ani razu nie wybieram się do kościoła. Aha - nie jestem katoliczką, a przez moją matkę (generalnie nie przywiązującą wagę do religii) mam wstręt do świąt już od lat.

                                  > Organizuj Wielkanoc, Boze Narodzenie jako uczte domowa zapraszajac tesciow i swoja matke do siebie.

                                  Uroczy pomysł, doprawdy suspicious
                                  Teściowie mają gospodarstwo na głowie i niedołężną babcię, więc nie ruszają się z domu ani na święta, ani w ogóle. Moja matka ich "zaocznie" nienawidzi i pogardza - choć nie widziała ich na oczy ani nie zamieniła z nimi ani pół słowa. Ale swoje wie.
                                  Jak na ostatnią Wigilię zaproponowałam, żeby w takim razie przyjechała do mnie - to nie było mowy, bo jej noga nie postanie w tym mieszkaniu! (to mieszkanie mojego faceta).

                                  Jeszcze jakieś pomysły? Chętnie napiszę, co z nich wyniknęło smile
                                  • princesswhitewolf Re: Dlatego że są matkami. Im większa i lepsza ma 14.07.15, 16:30
                                    po czym zadzwoniła z płaczem na ki
                                    > lka dni przed Wigilią, że "przecież wiesz, że jak Wigilia, to tylko z Tobą,
                                    > albo wcale!"
                                    .


                                    i co znowu potulnie posluchalas? Gdzie problem? No masz ze soba problem. Na takie cyrki odpowiada sie, ze niestety w tym roku organizujesz swieta cala rodzina i jest zaproszona. Jesli jej nie odpowiada to trudno ale tak musi byc

                                    Teściowie mają gospodarstwo na głowie i niedołężną babcię, więc nie ruszają się
                                    > z domu ani na święta, ani w ogóle.

                                    Moi tesciowie maja prawie 80 lat i moja mama ma 75. Znam zycie ze starymi ludzmi. Po tesciow sie jedzie, albo mame do tesciow zabiera. U nich sie gotuje. Jak sie chce to mozna.

                                    > Jeszcze jakieś pomysły? Chętnie napiszę, co z nich wyniknęło smile

                                    Wyniknelo tylko jedno, ze chcesz byc ofiara i sie tym emocjonowac. Ewidentnie nie chcesz porady a histeryczna matke sprowadzasz do niemozliwego problemu. Nie umiesz jej odmawiac ani ucinac relacji. Ty chcesz w tym tkwic
                                    • ola_dom Re: Dlatego że są matkami. Im większa i lepsza ma 14.07.15, 16:35
                                      princesswhitewolf napisała:

                                      > Moi tesciowie maja prawie 80 lat i moja mama ma 75. Znam zycie ze starymi ludzmi. Po tesciow
                                      > sie jedzie, albo mame do tesciow zabiera. U nich sie gotuje. Jak sie chce to mozna.

                                      Czy mam wołami napisać - teściowie NIE MOGĄ opuścić domu, gospodarstwa, zwierząt, niechodzącej babci, a moja matka NIE POJEDZIE do nich. Gotować u teściów bym mogła - jakby mi się tam chciało jechać. Ale mi się nie chciało. Miałam nadzieję spędzić kilka wolnych dni sama i wreszcie odpocząć. Ostatecznie pojechałam do matki - można powiedzieć, że się nad nią zlitowałam.
                              • princess_yo_yo Re: Dlatego że są matkami. Im większa i lepsza ma 14.07.15, 16:37
                                poprawic trzeba twoje chcenie niestety. bo to matka musi do zaczac szukac z toba kontaktu i wtedy ty musisz konsekwentnie tym kontaktem zarzadzac - albo zachowujemy sie jak dorosli albo widzimy sie tylko na swieta a i to niekoniecznie. ona sie nie zmieni, moze sie co najwyzej zaczac pilnowac i bedzie do pewnego stopnia wytresowana ale tylko na tyle mozesz liczyc i tylko wtedy jesli sama rzeczywiscie bedziesz gotowa zeby sie emocjonalnie od niej odciac.
                                • ola_dom Re: Dlatego że są matkami. Im większa i lepsza ma 14.07.15, 16:47
                                  princess_yo_yo napisała:

                                  > poprawic trzeba twoje chcenie niestety. bo to matka musi do zaczac szukac z toba kontaktu i
                                  > wtedy ty musisz konsekwentnie tym kontaktem zarzadzac - albo zachowujemy sie jak dorosli
                                  > albo widzimy sie tylko na swieta a i to niekoniecznie. ona sie nie zmieni, moze sie co najwyzej
                                  > zaczac pilnowac i bedzie do pewnego stopnia wytresowana ale tylko na tyle mozesz liczyc i
                                  > tylko wtedy jesli sama rzeczywiscie bedziesz gotowa zeby sie emocjonalnie od niej odciac.

                                  Dzięki princess.
                                  Faktycznie, poprzednim razem to ja odnowiłam kontakt. Ale teraz absolutnie nie zamierzam, nie mam na to ochoty, ani nawet pomysłu, jak to zrobić. I wcale nie chce mi się tego pomysłu szukać. Zmordowała mnie do reszty, mam jej na razie dosyć i łapię oddech...
                                  Wiem, że matka się nie zmieni, że może jedynie poprawniej się zachowywać. A i to by mi wystarczyło w zupełności. Chyba już mi nie zależy na serdecznych kontaktach z mamą, niechaj będą choćby poprawne. Nie wierzę już, że będą zdrowe i fajne. Ale wcale mi na takich nie zależy - prawdę mówiąc, mam jej dosyć po tych wszystkich latach, chciałabym po prostu mieć pewność, że ma się dobrze, że nic jej poważnego nie dolega - taki kontakt absolutnie by mi wystarczył.
                                  • princesswhitewolf Re: Dlatego że są matkami. Im większa i lepsza ma 14.07.15, 16:48
                                    Wiem, że matka się nie zmieni, że może jedynie poprawniej się zachowywać.

                                    no i o to chocby chodzi, o taki efekt.
                            • naplaze Re: Dlatego że są matkami. Im większa i lepsza ma 14.07.15, 16:09
                              princess_yo_yo napisała:

                              > w takim razie nie widujecie sie w ogole

                              Ale weźcie też pod uwagę, że jej matka nie jest już pierwszej młodości - i choćby z tego powodu sporadyczny przynajmniej kontakt będzie konieczny.
                          • princesswhitewolf Re: Dlatego że są matkami. Im większa i lepsza ma 14.07.15, 15:56
                            > Czy możesz zrozumieć, że całe problemy zaczęły się właśnie od rozrzedzenia kont
                            > aktów? Więc jak sobie to wyobrażasz - matka jest na mnie śmiertelnie obrażona,
                            > nie rozmawiamy, nie widujemy się - ale "dla przyzwoitości" spotykamy się w Świę
                            > ta? Ale jak? Jak to przeprowadzić? Mam wpaść niezapowiedziana przez komin jak M
                            > ikołaj? Bo przecież jest na mnie obrażona, więc jak mamy się umówić na wspólne
                            > święta, czy choćby odwiedziny?
                            >
                            > Świetne - w teorii.


                            Moja droga twoj umysl jesli chodzi o ta sprawe tkwi w blednym kole i wydaje ci sie ze nie ma wyjscia. Nawet nie bierzesz pod uwage ze byc moze przemawia przeze mnie PRAKTYKA.

                            Da sie. Ustawilam dosc skutecznie i matke i tesciowa. Tesciowa ma fochy ale kto sie tym przejmuje? Nie ja. Mama trzyma sie juz do pionu.
                            Tylko w przeciwienstwie do Ciebie nie daje sie wciagnac w emocjonalny szantaz ze jestem zla corka. Ale tez jest i inna sprawa jaka psycholog ci wyjasni. Ty mieszkalas z mama cale zycie i zbudowalyscie wspolzalezny zwiazek emocjonalnie. Dosc chory bo to nie twoj maz ani ty nie jestes jej. Mama ma poczucie "zdrady" teraz. Ja wyprowadzilam sie z domu majac 17 lat. Mieszkalam i zylam sama i w zwiazkach. Dlatego jest mi latwiej by zaprowadzic "terror" by ustawic ludzi do pionu
                            • ola_dom Re: Dlatego że są matkami. Im większa i lepsza ma 14.07.15, 16:29
                              princesswhitewolf napisała:

                              > Da sie. Ustawilam dosc skutecznie i matke i tesciowa. Tesciowa ma fochy ale kto
                              > sie tym przejmuje? Nie ja. Mama trzyma sie juz do pionu.
                              > Tylko w przeciwienstwie do Ciebie nie daje sie wciagnac w emocjonalny szantaz
                              > ze jestem zla corka. Ale tez jest i inna sprawa jaka psycholog ci wyjasni. Ty mieszkalas z mama
                              > cale zycie i zbudowalyscie wspolzalezny zwiazek emocjonalnie. Dosc chory bo to nie twoj maz
                              > ani ty nie jestes jej. Mama ma poczucie "zdrady" teraz. Ja wyprowadzilam sie z domu majac 17
                              > lat. Mieszkalam i zylam sama i w zwiazkach. Dlatego jest mi latwiej by zaprowadzic "terror" by
                              > ustawic ludzi do pionu

                              Cieszę się, że wreszcie dostrzegłaś te różnice. I to, że moja matka zachowuje się - i pewnie czuje - jak porzucona narzeczona. Bo matka nie zamierza popełnić samobójstwa, jak jej dziecko się w końcu wyprowadza. A porzucona kobieta czasem tak.

                              I mam nadzieję, że wiesz, że czasu nie da się cofnąć. Choćbym nie wiem, jak chciała wyprowadzić się od matki zaraz po 20.
                              • princesswhitewolf Re: Dlatego że są matkami. Im większa i lepsza ma 14.07.15, 16:34
                                > I mam nadzieję, że wiesz, że czasu nie da się cofnąć. Choćbym nie wiem, jak chc
                                > iała wyprowadzić się od matki zaraz po 20.


                                co nie oznacza ze TY nie mozesz sie zmienic. Musisz chlodniej do sprawy podchodzic i jej reakcji. Nadal sie tak przejmujesz bo nadal jestescie polaczone pepowina. To trzeba przeciac
                                • ola_dom Re: Dlatego że są matkami. Im większa i lepsza ma 14.07.15, 16:36
                                  princesswhitewolf napisała:

                                  > co nie oznacza ze TY nie mozesz sie zmienic. Musisz chlodniej do sprawy podchodzic i jej
                                  > reakcji. Nadal sie tak przejmujesz bo nadal jestescie polaczone pepowina. To trzeba przeciac

                                  Tak. Po raz kolejny dziękuję za diagnozę. To dla mnie nieoceniona rada i wreszcie otworzyła mi oczy.
                                  • princesswhitewolf Re: Dlatego że są matkami. Im większa i lepsza ma 14.07.15, 16:45
                                    > Tak. Po raz kolejny dziękuję za diagnozę. To dla mnie nieoceniona rada i wreszc
                                    > ie otworzyła mi oczy.


                                    A czego oczekiwalas po forum dzielac sie swoim problemem. Oczekiwanie ze na jakims forum ludzie dadza ci latwe i szybkie recepty jest nieco szalone. Docen co dostajesz.

                                    Niepotrzebnie jestes taka cyniczna. To nie pomaga w zyciu. Ja rozumiem ze jestes wychowana jako jedynaczka i przez to mozesz miec pewien...egocentryczny rys jako ze uwaga mamy i ojca byla cale zycie tylko na tobie( teraz tez nie chcesz dzieci bo nie chcesz sie poswiecac ma sie wszystko krecic wokol ciebie tylko ze teraz to dobry maz a nie dobry ojciec ma byc tym satelita), ale moze sobie uswiadomisz w calym tym samo-zaabsorbowaniu jak widze, ze i ja i inne forumki piszac tu i wysilajac sie CHCA CI POMOC. na tyle na ile potrafia. Odnosze wrazenie, ze nie cenisz cudzego wkladu. Nikt nie oczekuje wdziecznosci ale cynizm nie jest najlepsza odpowiedzia na ludzka zyczliwosc. No coz widac moj czas jest stracony, a moze cos kiedys wroci chocby mysla. Zapewniam cie ze w nieoczekiwanych momentach wracaja pewne proste rady tak pogardliwie teraz odrzucone bo kieruja sie toba emocje i brak wgladu. Zycze powodzenia
                                    • princesswhitewolf Re: Dlatego że są matkami. Im większa i lepsza ma 14.07.15, 16:46
                                      moge jeszcze zaproponowac analize Twojej synastri z matka jesli wierzysz w astrologie. Jesli niesmile nie szkodzi. Zycze z calego serca abys pokonala ten problem w sobie. Mama jest projekcja, zwierciadlem jakiegos dopelnienia problemu w tobie.
                                      • ola_dom Re: Dlatego że są matkami. Im większa i lepsza ma 14.07.15, 16:55
                                        princesswhitewolf napisała:

                                        > moge jeszcze zaproponowac analize Twojej synastri z matka jesli wierzysz w astrologie.

                                        hmm... poszłam do "Szkoły czarownic" właśnie ze względu na astrologię, ale dopiero tam zobaczyłam, jak ścisła jest to nauka i wymiękłam. Wiem sporo (w porównaniu do przeciętnego obywatela), ale nie słyszałam o synastrii - sprawdzę to, dzięki.
                                        • princesswhitewolf Re: Dlatego że są matkami. Im większa i lepsza ma 14.07.15, 17:33
                                          mozesz wyslac dane na adres gazetowy a zanalizuje. Jesli oczywiscie chcesz.
                                          • zuzi.1 Re: Dlatego że są matkami. Im większa i lepsza ma 14.07.15, 18:18
                                            Ale sie smiesznie czyta Wasze slowne potyczki Ola i obie princess smile Ja Ole znam z ZR juz jakis czas i na pewno nie nazwalabym jej cyniczka smile Ola mysle, ze przyszedl czas na to, abys na dluuugi czas, nie 2,3 mce przystopowala kontakt z mama. Po prostu nie kontaktuj sie z nia, jesli masz obok niej jakas znajoma to popros ja zeby raz na jakis czas dala Ci znac, czy z mama wszystko ok. Poczekaj az matka sama sie do Ciebie odezwie. To bedxie dla Ciebie spore wyzwanie, ale warto je podjac. I zobaczyc co z tego wyniknie.
                                            • ola_dom Re: Dlatego że są matkami. Im większa i lepsza ma 15.07.15, 09:13
                                              zuzi.1 napisała:

                                              > Ola mysle, ze przyszedl czas na to, abys na dluuugi czas, nie 2,3 mce przystopowala kontakt
                                              > z mama. Po prostu nie kontaktuj sie z nia, jesli masz obok niej jakas znajoma to popros ja zeby
                                              > raz na jakis czas dala Ci znac, czy z mama wszystko ok. Poczekaj az matka sama sie do Ciebie
                                              > odezwie. To bedxie dla Ciebie spore wyzwanie, ale warto je podjac. I zobaczyc co z tego wyniknie.

                                              Zuzi - dokładnie tak się dzieje. Jak pisałam już tutaj - nie mam ani pomysłu, ani nawet ochoty szukać pomysłu, jak ten kontakt odnowić. To ZNOWU mama zerwała kontakt. Ale tym razem to do niej należy to, żeby go odnowić. Ja już nie mam zdrowia ani siły wciąż pchać się do niej po to, żeby znowu usłyszeć to, co ma mi do powiedzenia na temat Ziutka, szeptuch i tego, jak bardzo się nią nie interesuję. Już wystarczy.
                                    • ola_dom Re: Dlatego że są matkami. Im większa i lepsza ma 14.07.15, 16:53
                                      princesswhitewolf napisała:

                                      > jako ze uwaga mamy i ojca byla cale zycie tylko na tobie

                                      Pudło. Rodzice rozwiedli się, jak miałam 12 lat, a i przed rozwodem ojciec niespecjalnie uczestniczył w moim wychowaniu. Owszem - był - ale nie byłam nigdy "córeczką tatusia", o nie big_grin

                                      > teraz tez nie chcesz dzieci bo nie chcesz sie poswiecac ma sie wszystko krecic wokol ciebie

                                      Tak, tak, właśnie dlatego....smile

                                      > No coz widac moj czas jest stracony, a moze cos kiedys wroci chocby mysla.

                                      Wybacz, ale jak ma "wracać" coś, co wałkuję na okrągło od wielu miesięcy?
                                      Cynizm wziął się wyłącznie z tego, że naprawdę NIC, co mi napisałaś, nie jest dla mnie nowością. NIC. No przykro mi z tego powodu, bo jestem na forum także po to, żeby się czegoś nowego dowiedzieć - ale to akurat, co napisałaś, to było dla mnie przedszkole psychoterapii - dawno zaliczone.
                                      • princesswhitewolf Re: Dlatego że są matkami. Im większa i lepsza ma 14.07.15, 18:07
                                        e naprawdę NIC, co mi napisałaś, nie jest dla mnie nowością. NIC.

                                        to jest forum a nie miejsce gdzie przychodza jasnowidzacy cudzotworcy to raz, dwa zacznij doceniac ludzki wysilek nawet jesli wg ciebie nie sa to rzeczy odkrywcze. Ludzie nie sluza do satysfakcjonowania twoich potrzeb i docenia sie chocby czyjas uwage nawet jesli cos jest nietrafione, bo poswiecamy ci czas, a widac jest ci potrzebne to skoro nadal tu jestes i piszesz. Bardzo przepraszam ale jkos zalatuje mi tu strasznym egocentryzmem. Nie wyjdziesz z tego i zaden psycholog nie znajdzie dla ciebie klucza do rozwiazania zagadki bo mam wrazenie ze ty lubisz ten "dramat" jak i twoja mama tez. Odciac sie juz dawno temu moglas i to skutecznie. Ale widac nadal cie to "kreci"
                                      • laquinta Re: Dlatego że są matkami. Im większa i lepsza ma 14.07.15, 18:22
                                        ola_dom napisała:

                                        > Cynizm wziął się wyłącznie z tego, że naprawdę NIC, co mi napisałaś, nie jest d
                                        > la mnie nowością. NIC. No przykro mi z tego powodu, bo jestem na forum także po
                                        > to, żeby się czegoś nowego dowiedzieć -

                                        Cos podobnego, Twoje slowa wprawily mnie wrecz w oslupienie. Czy ja snie?

                                        • ola_dom Re: Dlatego że są matkami. Im większa i lepsza ma 15.07.15, 09:41
                                          laquinta napisała:

                                          > Cos podobnego, Twoje slowa wprawily mnie wrecz w oslupienie. Czy ja snie?

                                          Ale że co? Że o czym ten sen?
                                • princesswhitewolf Re: Dlatego że są matkami. Im większa i lepsza ma 14.07.15, 16:38
                                  W ogole to moja rada jest tez taka bys spojrzala na swoje dziecinstwo i okres kiedy byl tez ojciec bo wtedy zaczely sie jakies dziwne relacje rodzinne a moment odejscia ojca byl o tyle tragiczny ze sie na sobie emocjonalnie uwiesilyscie z mama. To ze idealizujesz ojca tez jest dosc symptomatyczne.( nie ma ludzi bez wad). Dziwne jest to ze nie mialas pedu do wyfruniecia z domu jako 25+ latka albo nieco wczesniej. Musi byc przyczyna.

                                  Twoj maz jesli nie jest jakims draniem i faktycznie jest ok to jest to WYBAWIENIE dla ciebie i wieeelka szansa a nie zakala jak twoja mama uwaza. Wiele singli tkwi przy rodzinach w takich toksycznych relacjach i nie ma takiej szansy jak ty aby z tego wyjsc i przejsc ewolucje, bo nie spotkaja kogos i nie rodzi sie na tyle silne uczucie by z tego sie wydobyc.

                                  Wiele Bolu w zyciu wynika z tego ze ludzie boja sie zmian.
                                  • ola_dom Re: Dlatego że są matkami. Im większa i lepsza ma 14.07.15, 17:00
                                    princesswhitewolf napisała:

                                    > To ze idealizujesz ojca tez jest dosc symptomatyczne.

                                    ???? Nigdy w życiu go nie idealizowałam - nie miałam do tego powodów ani przesłanek, było raczej wręcz przeciwnie...:/. Ale problem z ojcem już mam chyba załatwiony.

                                    > Twoj maz jesli nie jest jakims draniem i faktycznie jest ok to jest to WYBAWIENIE dla ciebie i
                                    > wieeelka szansa a nie zakala jak twoja mama uwaza.

                                    Toteż ja ciągle powtarzam, że trafił mi się skarb po tych wszystkich latach wink.
                                    To jest dobry, mądry i rozsądny facet. I bardzo mnie wspiera. I w żadnym razie nie wierzę w to, co o nim mówi mamusia suspicious.
                                    • ruda.anka2 Re: Dlatego że są matkami. Im większa i lepsza ma 14.07.15, 22:20
                                      Ola princeska się do Ciebie dowaliła i koniecznie chce Ci udowodnić, że masz cztery garby. Czemu się dowaliła, to jej problem. W kontekście Twojej matki zwraca uwagę Twoja "obrona Częstochowy", jaką toczysz z kimś, kto się Ciebie czepia. Nie umiesz przestać - jakbyś za bardzo chciała uzyskać zmianę nastawienia adwersarza. Princeska nie zmieni nastawienia, bo nie dyskutuje z Tobą, tylko coś tam sobie odreagowuje czepiając się. Czasem warto to zrozumieć i zakończyć dyskusję wariantem zwykłego "odwal się".
                                      Jeśli chodzi o matkę, jestem za teorią niedokochania. Nic się z tym nie da zrobić, choć warto próbować matce naświetlać co robi.
                                      • ola_dom Re: Dlatego że są matkami. Im większa i lepsza ma 15.07.15, 09:18
                                        ruda.anka2 napisała:

                                        > Ola princeska się do Ciebie dowaliła i koniecznie chce Ci udowodnić, że masz cztery garby.

                                        Ja z kolei odniosłam wrażenie, że koniecznie chce "zdiagnozować" mnie i mój problem (terapeutka...?). Tyle że ja diagnozę mam już dawno przerobioną na dziesiątą stronę - co na samym początku wątku napisałam i przez wieeele postów starałam się to princess wyjaśnić. Ale to prawda - przez zbyt wiele smile.
                            • kia5 Re: Dlatego że są matkami. Im większa i lepsza ma 15.07.15, 12:38
                              Princess, nie obraź się, ale kolejna teoria (excuse me) z d..y.
                              Ja wyprowadziłam się od rodziców wieku 18 lat, mam 40+ toksyna jest tak samo silna - to w temacie zbudowania związku w efekcie mieszkania z mamą przez całe zycie.
              • kia5 Re: Dlatego że są matkami. Im większa i lepsza ma 15.07.15, 12:21
                dzwonię 5 razy w tygodniu, rozmowy po ok. 30 min. Widzimy sie raz na dwa tygodnie - mało? Mieskzamy w róznych miastach (na szczęście).
    • 3-mamuska Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 18:04
      Mija matka tez jest toksyczna osoba.
      Do tego stopnia ze cała rodzina jej rodzeństwo unika jej.

      Jest to wynik tego ze była najstarsza z rodzeństwa ponosiła konsekwencje zachowań braci ,a druga siostra była oczkiem w głowie tatusia (moje dziadka)
      Moja matkę ojciec traktował jak popychadło i odtrącił ja.
      Nie umiała sobie ułożyć życia z facetem miała 4 poważne związki.
      A bardzo tego potrzebowała, miłości , akceptacji jednak w tamtych czasach nie było mowy o terapi czy choćby zdiagnozowania problemu.
      Była bardzo zaborcza jak juz kogoś pokochała to ta osoba w tym jej dzieci dusiły sie.


      Niestety nawet teraz nie chce słyszeć o terapi, zachowuje sie jak małe dziecko w ciele dorosłego, obraza, płacze.

      Bardzo mi przykro bo nie da sobie pomoc .
    • ichi51e Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 13.07.15, 18:11
      Zycie z toksycznym mezem
      • kia5 Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 14.07.15, 09:13
        mój tato nie byl toksyczny, byl fajnym, bezproblemowym dla otoczenia facetem smile
        • afro.ninja Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 14.07.15, 10:20
          Moze ty tak go postrzegasz, a matka go wcale nie kochala?! Moze jak twoja matka widzi, ze masz udane zycie malzenskie, to ci zwyczajnie zazdrosci i chce ci zepsuc to uczucie chocby przykrym slowem. Im czlowiek starszy tym bardziej zaciety, zwlaszcza jak wymaga od najblizszych nie wiadomo jakich czynow i poswiecen. I jak byl taki od poczatku.
          • kia5 Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 14.07.15, 10:26
            czasem mam wrażenie, że mama chce mi po prostu zepsuć dobry nastrój, jesli go mam
            przestaję nawet lubic jak jest "miło", bo wiem, że to cisza przed burzą
            • afro.ninja Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 14.07.15, 10:41
              kia5 napisała:

              > czasem mam wrażenie, że mama chce mi po prostu zepsuć dobry nastrój, jesli go m
              > am
              > przestaję nawet lubic jak jest "miło", bo wiem, że to cisza przed burzą

              Musisz w koncu nauczyc sie radzic sobie z jej zachowaniem. Przede wszystkim zaakceptuj sama siebie, skoro przejmujesz sie tak bardzo zdaniem i ocena matki, nie masz poczucia wlasnej wartosci. Pomysl, to tylko slowa, matka tak mowi, zeby mi dokuczyc, zeby ulzyc sobie w swoich fobiach i lekach.
        • princesswhitewolf Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 14.07.15, 14:29
          mój tato nie byl toksyczny, byl fajnym, bezproblemowym dla otoczenia facetem

          jesli nie masz 16 lat to sie ocknij. Nie ma ludzi bez wad.
          • quilte Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 14.07.15, 18:43
            Olu, przeczytałam, że nie kontaktowałaś się z matką przez 2,5 miesiąca. Wydaje mi się, że to za krótko. Dałaś się też zaszantażować świętami - w ten sposób ona się niczego nie nauczy. Rozumiem Cię niestety bardzo dobrze, prowadzony przez całe życie trening poczucia winy pozostawia trwałe skutki. Nie wiem, co radzi ci Twój psycholog, ale ja bym pozwoliła jej odczuć konsekwencje własnych decyzji. Mnie pomogła też rada, żeby nie grać w jej gry. W praktyce wygląda to tak, że jeśli np. dzwonię, a ona strzela focha, nie bawię jej rozmową, tylko miło się żegnam i mówię, ze zadzwonię za dwa dni. Dzwonię za dwa dni, jeśli foch trwa, to jak wyżej. I tak dalej. Po jakimś czasie mamusia wybucha awanturą, a ja swoje. I w końcu przestaje wybuchać, a i z fochami się pilnuje. U mnie nieźle działa, chociaż na początku strasznie się bałam to wprowadzić w życie - byłam grzeczną dziewczynką smile Trzymaj się.
            • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 09:31
              quilte napisała:

              > Nie wiem, co radzi ci Twój psycholog, ale ja bym pozwoliła jej odczuć konsekwencje własnych decyzji.

              Powtarza to dokładnie za każdym razem, kiedy znowu mam potrzebę "ratowania" mamusi (szukania jej specjalisty, zastanawiania się, jak jej poprawić samopoczucie, jak odnowić kontakt zerwany przez nią - to kiedyś). DOKŁADNIE to powtarza. Wiem, że ma rację. Ale jak się było przez większość życia odpowiedzialnym za mamusię i jej dobre samopoczucie, to trudno się od ręki z tej odpowiedzialności uwolnić - nawet jak się już wie, że to nie powinna być moja rola. Ale ćwiczę i trenuję, i powtarzam, że "NIE JESTEM za nią odpowiedzialna i to nie moja wina, że matka jest sama i się źle czuje z tego swojego nieszczęścia". Jak mantrę smile.

              > W praktyce wygląda to tak, że jeśli np. dzwonię, a ona strzela focha, nie bawię jej rozmową,
              > tylko miło się żegnam i mówię, ze zadzwonię za dwa dni. Dzwonię za dwa dni, jeśli foch trwa,
              > to jak wyżej. I tak dalej. Po jakimś czasie mamusia wybucha awanturą, a ja swoje. I w końcu
              > przestaje wybuchać, a i z fochami się pilnuje. U mnie nieźle działa, chociaż na początku
              > strasznie się bałam to wprowadzić w życie - byłam grzeczną dziewczynką smile Trzymaj się.

              Bardzo Ci dziękuję quilte. Spodziewam się dokładnie tego schematu (jak już wrócimy do kontaktów) - najpierw foch, po jakimś czasie uleje się awanturą (a właściwie się nie "spodziewam", tylko takie mam doświadczenie). Po ostatniej awanturze znowu oczywiście to ja zadzwoniłam i zamiast (?) powiedzieć, że w takim razie zadzwonię za dwa dni, skoro rozmowa wyraźnie się nie klei, powiedziałam, żeby to ona do mnie zadzwoniła - jak już będzie chciała rozmawiać. No i usłyszałam, co już tutaj było przytaczane, że "nie zadzwoni, bo się MNIE BOI". Jak zapytałam, czy się boi, bo w końcu przestałam się kajać i ją przepraszać za to, co nie jest moją winą, tylko.... - no to było: "Przestań!!!! CZEŚĆ!!" i tzw. trzask słuchawki.
            • anestezjolog72 Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 13:00
              Być może przyjdzie taki moment, że nie będziesz miała do kogo zadzwonić. Mame ewentualnie będziesz odwiedzała na cmentarzu tam juz raczej o fochach mowy nie będzie.
              I uważaj, bo możesz sama odczuc konsekwencje starości i samotności. Jaka Ty będziesz wobec własnej matki takie i Twoje dzieci wobec Ciebie.
              • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 13:05
                anestezjolog72 napisała:

                > I uważaj, bo możesz sama odczuc konsekwencje starości i samotności.
                > Jaka Ty będziesz wobec własnej matki takie i Twoje dzieci wobec Ciebie.

                Tak, tak... jakiś kolejny uroczy schemat z weekendowych podręczników psikologii też masz na podorędziu?
                • anestezjolog72 Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 13:12
                  Nie, nie mam, ale mam trochę doświadczenia. Trochę w zyciu widziałam.
                  • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 13:16
                    anestezjolog72 napisała:

                    > Nie, nie mam, ale mam trochę doświadczenia. Trochę w zyciu widziałam.

                    My także smile.
                    I tak się chyba składa, że widziałyśmy także inne "trochę" niż Twoje "trochę".
                    Czy chcesz powiedzieć, że każda rodzina to takie "nieskończone i nieprzerwane linie" traktowania dzieci przez matki? Zawsze i w każdym przypadku? Tak by mogło wynikać z Twojej teorii.
                    • anestezjolog72 Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 13:24
                      Napiszę tak - współczuję , ale nie Tobie, współczuje Twojej matce tak mało empatycznej i po prostu niedobrej córki.
                      Mam prawo mieć takie zdanie.
                      Oddziały internistyczne pełne są rodziców takich właśnie dzieci. Rozmowy z nimi skutecznie podnoszą cisnienie - znacznie lepiej niz kawa.
                      • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 13:32
                        anestezjolog72 napisała:

                        > Napiszę tak - współczuję , ale nie Tobie, współczuje Twojej matce tak mało empatycznej i po
                        > prostu niedobrej córki.

                        Tak. Niedobrej, bo powinnam dzwonić do (zdrowej) matki 5 razy dziennie, a nie tylko 3, i spędzać z nią każdy weekend od piątku wieczór do poniedziałku rano - a nie raptem co drugą sobotę. A najlepiej mieszkać z nią do końca świata - bo ona tak chce - a nie bezczelnie porzucić ją i wyprowadzić się niedługo przed czterdziestką (swoją...) do chłopa. Bo nieempatycznie bałam się ją zostawić "samą", jak miałam 30 lat, a ona urządziła histerię, bo chciałam zamieszkać sama...

                        > Mam prawo mieć takie zdanie.

                        Masz, masz.
                        Aha - jak będę w wieku mojej "starej" matki, to będę jeszcze popylać do roboty - zgodnie z wiekiem emerytalnym.
                        • anestezjolog72 Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 18:21
                          Zależy jak to robisz. Jeżeli z nabzdyczona i niezadowolona mina jesteś co druga sobotę to zaczyna sie łańcuszek frustracji i pęka najsłabsze ogniwo.
                          Dzwonie do moich Rodziców kilka razy dziennie. Oni sami twierdzą, że za często. I korona z głowy mi nie spada.
                          Moim zdaniem to co robi Twoja mama to krzyk rozpaczy, na który Ty zdajesz się nie do końca reagować.
                          Bardzo się cieszę, że w wieku 67 lat będę zapylała do pracy............
                          • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 20:24
                            anestezjolog72 napisała:

                            > Zależy jak to robisz. Jeżeli z nabzdyczona i niezadowolona mina

                            Nabzdyczoną i niezadowoloną minę to ja mam po drugiej stronie słuchawki w większości razów, kiedy dzwonię do mamy. Bo ja do niej dzwonię (ona do mnie nie, bo to jakiś dyshonor dla niej) - no chyba, że znowu mi wykrzyczy, że mam do niej nie dzwonić, bo nie może już mnie znieść i rozmawiania ze mną.
                      • laquinta Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 13:35
                        anestezjolog72 napisała:

                        > Napiszę tak - współczuję , ale nie Tobie, współczuje Twojej matce tak mało empa
                        > tycznej i po prostu niedobrej córki.

                        To samo pomyslalam.
                      • kia5 Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 14:02
                        Porozmawiaj wobec tego z kolegami psychiatrami. Ich oddziały pelne sa dzieci, które po psychicznej otksynie rodziców targaja sie na swoje zycie lub "tylko" nają depresję. O takich dorobiazgach jak nerwice (baaardzo czeste) nie wspomnę.
                        Nie masz pojęcia o czym rozmowa, ale piszesz.
                        • anestezjolog72 Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 18:26
                          Skąd wiesz, że nie mam pojęcia?
                          Kiedyś rozmawiałam z psychiatrami na temat samobójstw ( nie tylko młodziezy) i :
                          - najczęściej popełniają samobójstwa ( oprócz ludzi mających ewidentne psychozy) kredytobiorcy, którzy utracili pracę i komornik siedzi im na głowie
                          - ludzie porzuceni przez partnerów ( nieszczęśliwie zakochani)
                          - ciężko chorzy np. na chorobę nowotworową
                          - ludzie skrajnie samotni, opuszczeni, nieszczęśliwi,
                          - mimozy, którym cos w zyciu poszło nie tak.( np. wyrzucenie ze studiów, powtarzanie klasy)
                          Rys depresyjny zdarza sie każdej osobie co najmniej raz w życiu, depresja sytuacyjna w zależności od sytuacji, depresja jako jednostka chorobowa jest chorobą ( trochę to masło maślane). Nerwice są nadrozpoznawane i naduzywane.
                          • kia5 Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 22:37
                            Boze chron mnie przed takim lekarzem, ktory o samobojcy wypowiada sie per "mimoza". To wszystko co mam ci do powiedzenia.
                    • echtom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 14:08
                      > Czy chcesz powiedzieć, że każda rodzina to takie "nieskończone i nieprzerwane linie" traktowania dzieci przez matki?

                      Ja świadomie postanowiłam przerwać taką linię w mojej rodzinie. Nie znam szczegółów relacji mojej mamy z moją babcią, ale musiało być coś mocno nie halo, skoro mama mówiła, że w wieku 30+ wolała mieszkać z nią niż założyć rodzinę. Moja relacja z mamą to prawie pół wieku walki o siebie, ja natomiast jestem zupełnie nietoksyczna, choć jako samotna matka powinnam być teoretycznie w grupie ryzyka. Od początku ustawiłam sobie w głowie, że dzieci nie urodziłam dla siebie, bezboleśnie przechodzę kolejne fazy odpępowiania i mam z młodymi bardzo dobry kontakt.
                      • kia5 Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 14:11
                        Ja, pewnie, gdybym nie była swiadoma pewnych mechanizmów, mogłabym byc toksyczna, ale mam świadomość toksyny i jej doświdczam, wobec tego z moim dzieckiem mam i staram sie miec dobre relacje. I mój M. mnie w tym wspiera.
                      • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 14:17
                        echtom napisała:

                        > Ja świadomie postanowiłam przerwać taką linię w mojej rodzinie.

                        Nie miałam śmiałości "wzywać" Cię na przykład, bo sama piszesz w tym wątku - ale dokładnie o tym myślałam smile.
                        Ja też przerwałam tę linię. Ale niestety nie starczyło mi siły, żeby zostać matką, nie wierzę, że udałoby mi się wychować szczęśliwego człowieka, zresztą - przez długi czas nie byłoby nawet z kim mieć te dzieci, bo byłam tylko i wyłącznie wiecznie z mamą (niekoniecznie z wyboru - mojego). Więc widząc, jak moja mama jest nieszczęśliwa, i mając świadomość, że to w dużej mierze wynika z jej wychowania - uznałam, że przy takich wzorcach nie mam wielkich szans na udane rodzicielstwo.
                        • echtom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 14:22
                          Daleko mi do ideału, mam wady i popełniłam sporo błędów wychowawczych, ale przynajmniej nie jestem toksyczna, więc zawsze coś pozytywnego dla dzieci wink
                          • laquinta Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 14:57
                            echtom napisała:

                            ale przy
                            > najmniej nie jestem toksyczna,

                            To jeszcze raz zapytam - skad to wiesz?
                            • echtom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 15:23
                              > skąd to wiesz?

                              Bo w wieku 51 lat parę rzeczy już o sobie wiem i to jest jedna z nich.
                              • laquinta Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 15:32
                                Nie przekonalas mnie.
                                • echtom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 15:42
                                  Nawet nie próbuję smile
                                  • laquinta Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 16:11
                                    Oczywiscie, czujesz sie tak ponad, ze jasne, ze nie probujesz.
                                    • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 16:21
                                      laquinta napisała:

                                      > Oczywiscie, czujesz sie tak ponad, ze jasne, ze nie probujesz.

                                      No popatrz - a ja takie wrażenie odnoszę co do Ciebie - piszesz przeważnie półsłówkami, żadnych konkretów (nawet jak prosiłam), coś tam rzucisz w duchu "a teraz się domyślajcie, co mądra pani ma na myśli" - że niemal czuję łaskę, że w ogóle raczysz tu z nami niegodnymi pisać...
                                      • laquinta Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 16:46
                                        Podobnie jak Echtom, nigdy nie wypowiadam sie na temty mi obce.
                                        Łaski nikomu nie robie, tylko po prostu nie umiem sie tak wywęnetrznic jak Wy.
                                        Poza tym, raz się wywenetrznilam w długim watku i nie doczekałam się ani słowa komentarza. To było przykre doświadczenie.
                      • laquinta Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 14:25
                        echtom napisała:

                        ja natomiast jestem zupełnie
                        > nietoksyczna,

                        Ja, bedac na Twoim miescu, nie bylabym taka tego pewna. Nie ma jednej tylko toksyny - zaborczosc - jest ich cala masa. Wiem tez, ze sa dzieci, ktore nigdy matce nie powiedza, ze jest 'toksyczna', a matka sama tego nie zauwazy.
                        • laquinta Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 14:31
                          laquinta napisała:

                          Wiem tez, ze sa dzieci, ktore nigdy mat
                          > ce nie powiedza, ze jest 'toksyczna', a matka sama tego nie zauwazy.

                          Moze byc tak, ze dzieci tez tego nie wiedza. Nieustannie podtruwane nie dostrzegaja i nie odczuwaja skutkow.
                          • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 14:33
                            laquinta napisała:

                            > Moze byc tak, ze dzieci tez tego nie wiedza. Nieustannie podtruwane nie dostrzegaja i nie
                            > odczuwaja skutkow.

                            Tak. Przez wiele lat. Więc jak potem dostrzegą, to im się gwałtownie ulewa (czasem na byle forum) - także z żalu za zmarnowanymi latami życia. Dziesiątkami lat. I wieloma szansami, także trudnymi do policzenia.
                            • laquinta Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 14:46
                              Ja tu mam na mysli dzieci matek, ktore to matki, byly/sa, zatruwane przez swoje matki.
                              Obawiam sie, ze uciekanie od jednej toksyny moze skonczyc sie wpadnieciem w druga toksyne.

                              Obarczanie dzieci odpowiedzialnoscia za szczescie i dobre samopoczucie rodzicow nie jest jedyna toksyna. Moze byc nia np. obojetnosc albo nienawisc, lekcewazenie albo pogarda, niechec i brak jakichkolwiek uczuc.
                              • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 14:50
                                laquinta napisała:

                                > Obarczanie dzieci odpowiedzialnoscia za szczescie i dobre samopoczucie rodzicow
                                > nie jest jedyna toksyna.

                                To prawda. Ale jest także bardzo trująca. Czasem paradoksalnie bardziej od:

                                > obojetnosc albo nienawisc, lekcewazenie albo pogarda, niechec i brak jakichkolwiek uczuc.

                                bo tutaj sytuacja jest jasna i łatwiej (także "opinii społecznej") zrozumieć, kiedy dziecko nazywa taką matkę toksyczną i niekoniecznie chce mieć z nią stały kontakt. Bo ma "powód" - społecznie akceptowany także przez tych, którzy sami toksyn nie zaznali, ale jakoś TO potrafią zrozumieć.
                                • laquinta Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 14:55
                                  ola_dom napisała:

                                  > bo tutaj sytuacja jest jasna i łatwiej (także "opinii społecznej") zrozumieć, k
                                  > iedy dziecko nazywa taką matkę toksyczną

                                  A co tu ma 'opinia spoleczna' do rzeczy? Bycie nienawidzonym przez matke, to straszny bol i nieszczescie.
                                  • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 14:58
                                    laquinta napisała:

                                    > A co tu ma 'opinia spoleczna' do rzeczy?

                                    A choćby to, z jakimi reakcjami spotkało się tutaj podanie przykładów, jak się zdarza zachowywać np. mojej mamie - z miłości do mnie smile.
                                    • laquinta Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 15:00
                                      I co? Myslisz, ze spotkalo Cie jakies nieszczescie?
                                      • echtom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 15:27
                                        Nieszczęście może nie, lecz niesprawiedliwa ocena zawsze boli. W sumie weszłam w ten wątek tylko po to, by bronić autorki przed zarzutami osób, które nie mają pojęcia o problemie.
                                        • laquinta Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 15:30
                                          Moze maja pojecie, tylko maja inny punkt widzenia.
                                          • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 15:35
                                            laquinta napisała:

                                            > Moze maja pojecie

                                            Podziel się więc przykładem.
                                            Bo na razie mnie nie przekonałaś.
                                          • echtom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 15:36
                                            Tylko tu jakby nie ma miejsca na różne punkty widzenia. Prawidłowość jest jedna - dziecko dorasta, wychodzi z fazy ubóstwiania rodziców, zaczyna nawiązywać kontakty z rówieśnikami, znajduje życiowego partnera, zakłada rodzinę. Zablokowanie przez rodzica tych naturalnych etapów rozwoju jest odwróceniem porządku natury, który trudno usprawiedliwić.
                                            • laquinta Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 16:03
                                              echtom napisała:

                                              Zablokowan
                                              > ie przez rodzica tych naturalnych etapów rozwoju jest odwróceniem porządku natu
                                              > ry, który trudno usprawiedliwić.

                                              To my tu sobie teraz, na forum, mozemy dyskutowac na temat odwracania porzadku natury. Mamy wyksztalcenie, ba, liznelysmy nawet troche psychologii, jestesmy obyte 'w zyciu i w swiecie'. Nasze matki nie mialy tak szerokiego dostepu do wiedzy (wiem, wiem, zaraz przyjdzie tu Verdana i powie, ze w jej rodzinie, to kobiety juz w XIX w, mialy wiedze w malym palcu). Nie mozna mierzyc ludzi starej daty data obecna, bo to niesprawiedliwe. Mozna sie przed nimi bronic, i nalezy, ale przede wszystkim trzeba ich rozumiec. Przeciez my tu mowimy o toksycznej milosci wparwadzie, ale jednak milosci. Przeciez Twoja matka Cie kochala, czy nie?
                                              • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 16:19
                                                laquinta napisała:

                                                > Nie mozna mierzyc ludzi starej daty data obecna, bo to niesprawiedliwe.

                                                Jakiej "starej daty"??? Moja ciotka, siostra rodzona mojej matki, starsza od niej o 4 lata, nie zatruła swoich dzieci toksyną odpowiedzialności za siebie.

                                                > Mozna sie przed nimi bronic, i nalezy, ale przede wszystkim trzeba ich rozumiec.

                                                No ale jak się próbujemy bronić i nawzajem radzimy, jak to robić - to nas zlinczowałaś - Ty i anestezjolożka. Że "nienawidzimy" swoich matek???
                                                I uważasz, że z tej nienawiści zastanawiałam się pół życia, SKĄD moja mama jest taka, DLACZEGO jest nieszczęśliwa, przez 15 lat nie miałam odwagi wyprowadzić się z domu - żeby jej "nie opuszczać"? Wątpię, czy wiele matek miało więcej zrozumienia od swoich dzieci niż moja ode mnie. Już nieraz mi powiedziano, że może wreszcie zaczęłabym rozumieć siebie i swoje potrzeby - bo ja doskonale wiem, czego potrzeba mojej mamie, ale jak miałabym powiedzieć, czego potrzeba MNIE - o, to już jest o wiele trudniej. W końcu przez ponad 35 lat spełniałam jej potrzeby tak emocjonalne, żeby była zadowolona.

                                                To powiedz - bo ja cały czas głównie tego chcę się tutaj dowiedzieć - JAK się mądrze bronić? Bo ostatnią rzeczą, jakiej bym chciała, to znienawidzić własną matkę. Ale mam też pewność, że to mi nie grozi, choć po jej nieustannych, bezpodstawnych pretensjach muszę przyznać, że czasem czuję do niej niechęć. Ale i żal, i smutek. I bezsilność. I nieustanną troskę o jej zdrowie i samopoczucie. Co tam moje samopoczucie, co tam moje migreny, wieczny ból brzucha, i takie tam inne pierdoły...

                                                Więc proszę po raz kolejny - powiedz JAK?
                                                • laquinta Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 16:37
                                                  ola_dom napisała:
                                                  > Więc proszę po raz kolejny - powiedz JAK?

                                                  Powinnas byla juz wiele lat temu powiedziec - mamo, bardzo Cie kocham, ale teraz, dla naszego wspolnego dobra musze Cie opuscic. I isc. Jesli tego nie zrobilas, nie win matki, tylko siebie. Mozesz to jeszcze przeciez zrobic i dalej jej nie winic, tylko cieszyc sie swoim szczesciem.
                                                  • iskierka3 Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 16:51
                                                    Czyli winna jest tylko osoba, ktora nie umie sie bronic? I ktorej jedyna wina jest to, ze nie umie sie wywiklac z toksycznych relacji? Jakie typowe podejscie. Poza tym jak rozumiesz - "isc"? Odejsc i nie kontaktowac sie z matka? Malo kogo na to stac poza tym, jak widac, dostaje etykietke dziecka potwora. Kontaktowac sie jakkolwiek - fochy, wyrzuty i awantury. I wlasnie Ola pyta jak sobie z tym radzic. Tez zle. A jakby zostala z matka to niedorosla i nieodpepniona. Cokolwiek nie zrobi w takiej sytuacji dostanie w tylek od zyczliwego otoczenia.
                                                  • laquinta Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 16:58
                                                    iskierka3 napisała
                                                    Cokol
                                                    > wiek nie zrobi w takiej sytuacji dostanie w tylek od zyczliwego otoczenia.

                                                    Bo Wy tam w Polsce, za bardzo przywiązujecie wage do tego, co kto mowi, nie umiecie zyc swoim zyciem
                                                  • iskierka3 Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 17:00
                                                    Hmm, ja tu w tej Polsce nie oceniam a Ty w tej zagranicy i owszem. Chyba troche polskosci zabralas ze sobawink
                                                  • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 21:41
                                                    laquinta napisała:

                                                    > Bo Wy tam w Polsce,

                                                    laquinto - wyznałaś mamie miłość i powiadomiłaś o konieczności rozdzielenia, wyszłaś nie oglądając się na jej reakcję, wyjechałaś za granicę i nie masz teraz z matką kontaktu?
                                                  • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 16:54
                                                    laquinta napisała:

                                                    > Powinnas byla juz wiele lat temu powiedziec - mamo, bardzo Cie kocham, ale teraz, dla naszego
                                                    > wspolnego dobra musze Cie opuscic.

                                                    Zrobiłam to, już kilka razy. Może za późno? W każdym razie - za żadnym razem nie zadziałało.

                                                    > Mozesz to jeszcze przeciez zrobic i dalej jej nie winic, tylko cieszyc sie swoim szczesciem.

                                                    Trudno mi się nim cieszyć, kiedy mama histeryzuje i jest przekonana, że to z mojej winy jest taka samotna i nieszczęśliwa. Bo jest mi bliska i obchodzi mnie jej stan i jej samopoczucie. Nawet jeśli gdzieś tam w głowie wiem, że nie ma w tym żadnej mojej winy.
                                                    I w tym przypadku "iść" oznaczałoby "iść na zawsze i nie wracać" - bo kiedy wracam (a wracam ciągle) - to tylko po kolejne porcje żalu i pretensji. I nawet nie chcę pisać, czego jeszcze...sad

                                                    Więc - to rozwiązanie nie zadziałało. I zapewniam Cię, że uważam za SWÓJ - nie mamy - największy życiowy błąd, że kiedy chciałam się wyprowadzić po 30., to się przestraszyłam jej tygodniowej histerii - i zostałam na kolejnych parę lat. Wiem, że to moja wielka wina w tej całej sytuacji.
                                                    Wcześniejszy błąd i wina to to, że nie wyprowadziłam się około 25 roku życia. Ale byłam przekonana, że przecież sama nie dam sobie rady w życiu. Zgadniesz, dlaczego?
                                                  • echtom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 17:03
                                                    > Zgadniesz, dlaczego?

                                                    Ja zgadnę. Na szczęście byłam tak obłędnie zakochana, że nic nie mogło mnie powstrzymać.
                                                  • zuzi.1 Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 17:34
                                                    Nie, mama Oli nieustannie wmawiala jej, ze sobie nie poradzi. Echtom, a czy Twoi rodzice maczali palce w tym, ze Ci sie malzenstwo rozpadlo? Cxy facet byl do bani
                                                  • echtom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 18:41
                                                    > czy Twoi rodzice maczali palce w tym, ze Ci sie malzenstwo rozpadlo?

                                                    Jestem obiektywna i nie obwiniam rodziców o wszystko co zue w moim życiu. Facet był do bani, no i ja mam marne kwalifikacje na żonę, więc przy innych rodzicach też by się rozpadło. Natomiast bardzo nabruździli w moich relacjach z dziećmi.
                                                  • zuzi.1 Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 19:10
                                                    A dlaczego im na to pozwolilas, nie dalo sie nic zrobic, aby temu pogorszeniu relacji z dziecmi zapobiec. Typu rodzicom ochrzan a dzieciom informacja, ze dziadkowie maja nierowno pod sufitem i dlatego tak sie zachowuja i prosze tego nie brac na powaznie.
                                                  • echtom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 19:37
                                                    Na pewno mogłam coś zrobić, ale przyznaję, że tamta sytuacja mnie przerosła. Wymiękłam psychicznie, mieszkając pod jednym dachem i będąc ciągle między młotem a kowadłem. Teraz z perspektywy czasu jestem mądra i wiem, co można było zrobić, ale widok z samego środka akcji był trochę inny smile Na szczęście relację dało się naprawić. Osobiście wierzę w kontrowersyjną maksymę "co cię nie zabije, to cię wzmocni".
                                                  • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 20:35
                                                    zuzi.1 napisała:

                                                    > Nie, mama Oli nieustannie wmawiala jej, ze sobie nie poradzi.

                                                    I mama, i babcia, z którą mieszkałyśmy do mojej matury....
                                                    "Dwie lewe ręce, zginiesz w głodzie i smrodzie" - zdarzało mi się słyszeć.
                                                    I nie - nie jest tak, że nic nie umiem robić i nic nie robiłam. Owszem, byłam bałaganiarą, ale jednocześnie umiem sprzątać jak histeryczny pedant, a niedawno okazało się także, że mogę nawet nauczyć się gotować! I piec! I to zdrowo, bezglutenowo, bez żadnych półproduktów! Tylko samochodem nigdy nie nauczyłam się jeździć, bo się wciąż strasznie boję prowadzić.
                                                    Dopiero jakoś przed 30. zorientowałam się, że życie, samodzielne życie, wcale nie jest czymś strasznym i przerażającym, czymś, co tylko "inni" robią.
                                                  • laquinta Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 20:44
                                                    ola_dom napisała

                                                    > "Dwie lewe ręce, zginiesz w głodzie i smrodzie" - zdarzało mi się słysze
                                                    > ć.

                                                    Naprawde? Zdarzalao Ci się slyszec? I co, tak się tym przejelas, ze balas się wejść w dorosle zycie?
                                                  • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 21:02
                                                    laquinta napisała:

                                                    > Naprawde? Zdarzalao Ci się slyszec? I co, tak się tym przejelas, ze balas się wejść w dorosle zycie?

                                                    "Przejęłaś"??? Czy Ty w ogóle wiesz, o czym mowa (kolejny raz upewniam się, że nie za bardzo...)??? Jak w ogóle miałabym kwestionować i podważać słowa własnej mamy??? Przecież ona wiedziała wszystko, a a byłam zagubiona i nieporadna, tak?
                                                    Słyszałaś kiedyś o błędnym kole?
                                                    Na pewno słyszałaś. Ale teraz bardziej zależy Ci na potyczce na zgrabne argumenty niż na rzeczowej rozmowie smile. Spoko, mi czasem także.
                                                  • laquinta Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 21:09
                                                    ola_dom napisała:

                                                    Jak w ogóle miałabym kwestionować i podważać słowa własnej
                                                    > mamy??? Przecież ona wiedziała wszystko, a a byłam zagubiona i nieporadna, tak

                                                    Jak mialas 17 lat, to tez tak myslalas, ze mamusia wie najlepiej?
                                                  • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 21:19
                                                    laquinta napisała:

                                                    > Jak mialas 17 lat, to tez tak myslalas, ze mamusia wie najlepiej?

                                                    Wyobraź sobie. Ba! Byłam dumna, że mam w mamie najlepszą przyjaciółkę - bo mama mówiła, że tak jest najfajniej. Miałam, owszem, inne koleżanki i przyjaciółki - ale one z kolei nie miały takich fajnych, "młodzieżowych" mam.
                                                  • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 21:21
                                                    ola_dom napisała:

                                                    > laquinta napisała:
                                                    >
                                                    > > Jak mialas 17 lat, to tez tak myslalas, ze mamusia wie najlepiej?
                                                    >
                                                    > Wyobraź sobie.

                                                    Aha - i ja "nie myślałam". Czy Ty zastanawiasz się nad oczywistościami?
                                                  • laquinta Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 21:25
                                                    Nie rozumiem, przecież mowila, ze do nieczego się nie nadajesz, to jak mogla być Twoja przyjaciolka?
                                                  • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 21:34
                                                    laquinta napisała:

                                                    > Nie rozumiem, przecież mowila, ze do nieczego się nie nadajesz, to jak mogla być Twoja przyjaciolka?

                                                    Naprawdę nie możesz TEGO zrozumieć?
                                                    Poza tym - ja nie nie-nadawałam-się-do-niczego. W żadnym razie! Ja byłam córeczką mamusi, taką mądrą, grzeczną, dobrze się uczyłam, nie chorowałam, nie sprawiałam problemów wychowawczych - tylko no dwie lewe rączki, bałaganiara, gotować nie umie (sama umrze z głodu) - ale mama przecież tak wspaniale gotuje, więc po co mam się w ogóle tego uczyć? Skoro mama mi ugotuje wszystko, co lubię? A i przecież posprzątam, jak mi każą, poobieram kartofle (uwielbiam do dzisiaj!), pokroję, pierogi pozawijam - do pomagania się nadawałam, a jakże. Ale nie do samodzielności.

                                                    Laquinto - a tak w ogóle - po raz kolejny powtórzę, że nie wierzę, że nie wiesz, o co chodzi. Może Cię bawi taka przepychanka. Choć mnie to dziwi, to mogę zrozumieć, że niektórzy mają taką potrzebę. Trudno.
                                                  • laquinta Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 21:53
                                                    ola_dom napisała:

                                                    Ja byłam córecz
                                                    > ką mamusi, taką mądrą, grzeczną, dobrze się uczyłam, nie chorowałam, nie sprawi
                                                    > ałam problemów wychowawczych - tylko no dwie lewe rączki, bałaganiara, gotować
                                                    > nie umie (sama umrze z głodu) - ale mama przecież tak wspaniale gotuje, więc po
                                                    > co mam się w ogóle tego uczyć? Skoro mama mi ugotuje wszystko, co lubię? A i p
                                                    > rzecież posprzątam, jak mi każą, poobieram kartofle (uwielbiam do dzisiaj!), po
                                                    > kroję, pierogi pozawijam - do pomagania się nadawałam, a jakże. Ale nie do samo
                                                    > dzielności.

                                                    Tylko pozazdroscic.
                                                  • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 16.07.15, 09:24
                                                    laquinta napisała:

                                                    > Tylko pozazdroscic.

                                                    Życiowego kalectwa?
                                                    big_grin
                                                  • echtom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 20:49
                                                    > Dopiero jakoś przed 30. zorientowałam się, że życie, samodzielne życie, wcale nie jest czymś strasznym i przerażającym, czymś, co tylko "inni" robią.

                                                    Ja trochę wcześniej, ale dobrze rozpoznaję klimaty "świat jest zły i tylko ja mogę cię przed nim uchronić" wink I jeszcze ciągle chorowałam w dzieciństwie, żeby mama mogła się spełniac opiekuńczo, a potem wyrosłam na zdumiewający okaz zdrowia.
                                                  • laquinta Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 21:27
                                                    A z dziecmi mieszkalas oddzielnie, czy razem z rodzicami?
                                                  • laquinta Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 21:36
                                                    echtom napisała:

                                                    > Ja trochę wcześniej, ale dobrze rozpoznaję klimaty "świat jest zły i tylko ja m
                                                    > ogę cię przed nim uchronić"

                                                    Czy Twoja matka miała swiadomosc, ze jest przemocowcem, czy raczej myslala, ze Cie kocha?
                                                  • echtom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 21:44
                                                    Oczywiście, że myślała, że mnie kocha. Nawet kochała na swój sposób.
                                                  • laquinta Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 17:13
                                                    ola_dom napisała:

                                                    > Zrobiłam to, już kilka razy. Może za późno? W każdym razie - za żadnym razem ni
                                                    > e zadziałało.

                                                    Jak to nie zadzialalo? To znaczy, ze tego nie zrobilas. To znaczy, ze sprawdzalas jak reguje, a jak zle, to szybciutko wrocilas. Nigdy tego nie zrobilas. Teraz pytanie - dlaczego?
                                                  • laquinta Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 17:35
                                                    ola_dom napisała:

                                                    > Zrobiłam to, już kilka razy.

                                                    Tak jak kilka razy rzuca się palenie. Otoz palenie rzuca się tylko raz, albo nadal tkwisz w nalogu.
                                                  • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 16.07.15, 09:26
                                                    laquinta napisała:

                                                    > Tak jak kilka razy rzuca się palenie.

                                                    Nie jak palenie. Tylko jak nadmiarowe jedzenie, kompulsywne obżarstwo. Można - i należy przestać palić (albo pić, albo brać narkotyki) całkowicie i do końca życia. Ale nie można przestać całkiem jeść. Tylko trzeba się nauczyć, jak to robić mądrze i właściwie.
                                                  • echtom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 17:12
                                                    > nie win matki, tylko siebie

                                                    Laquinta, ale to nie jest tak, że toksyny włączają się w momencie, gdy dziecko chce się usamodzielnić. To proces urabiania i łamania psychiki od najwcześniejszego dzieciństwa. I w tamtej fazie rodzic ponosi wyłączną odpowiedzialność za relację. Tak, oczywiście, można dorosnąć i się z tego wyzwolić, ale trudno swobodnie biegać ze złamanym kręgosłupem. Btw. powiedziałabyś to samo córce molestowanej przez ojca i wylała morze empatii na kochającego tatusia?
                                                  • laquinta Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 17:18
                                                    echtom napisała:
                                                    > Laquinta, ale to nie jest tak, że toksyny włączają się w momencie, gdy dziecko
                                                    > chce się usamodzielnić. To proces urabiania i łamania psychiki od najwcześniejs
                                                    > zego dzieciństwa.

                                                    Wiem, ale teraz już może, już moglaby się uwolnić, a jednak tego nie robi.
                                                    Samo pisanie na forum jest tego niewolnictwa dowodem. Ola musi o swojej matce mowic.

                                                    Btw. powiedziałabyś to samo córce molestow
                                                    > anej przez ojca i wylała morze empatii na kochającego tatusia?
                                                    >
                                                    Nigdy nie powiedziałbym zadnej corce czegos podobnego, ale gdyby majac 30 + lat ciagle z nim siedziała, majac na uwadze jego samopoczucie, to pomyslalabym, ze potrzebuje psychiatry, a nie rozmow na forum.
                                                  • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 20:44
                                                    laquinta napisała:

                                                    > Wiem, ale teraz już może, już moglaby się uwolnić, a jednak tego nie robi.
                                                    > Samo pisanie na forum jest tego niewolnictwa dowodem.

                                                    No oczywiście, a czy ja w którymkolwiek momencie gdziekolwiek napisałam, że jest wolna? Czy wtedy pytałabym tak namolnie, co i jak z tym zrobić? Czy wkładałabym w to tyle emocji, uwagi i energii?
                                                    To chyba jasne i żadna to tajemnica, że to nadal jest mój gruby problem - skoro tak go wałkuję. I na forum, i na terapii, i w kolejnych książkach, i w czym się da.
                                                    Akurat forum (sąsiednie) już naprawdę dużo pomogło. Jeszcze rok temu pisałam zupełnie inaczej..... Więc nie jest tak, że siedzę tu i pitolę bez sensu. Każdy ma swoją drogę i każdemu co innego pomaga. Mi - ale nie tylko mi - pomaga TAKŻE forum.
                                                  • laquinta Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 20:48
                                                    Troche się pomyliłam, bo to nie Ty zalozylas watek, ale przejelas go niejako, wiec myslalam, ze Twój.

                                                    > Akurat forum (sąsiednie) już naprawdę dużo pomogło. Jeszcze rok temu pisałam zu
                                                    > pełnie inaczej.....

                                                    Które sąsiednie?
                                                • echtom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 16:50
                                                  > Moja ciotka, siostra rodzona mojej matki, starsza od niej o 4 lata, nie zatruła swoich dzieci toksyną odpowiedzialności za siebie.

                                                  Podobnie babcia mojej przyjaciółki, rocznik 1913. Nie one jedne.
                                                  • panidemonka Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 16.07.15, 21:20
                                                    Podobnie moja Mama. nie miała dzieciństwa, bo spędziła je na przymusowych robotach w Niemczech. Wszystko co miała najlepsze, a dużo tego było, mi przekazała. Nigdy nie czułam się zatruta".
                                              • echtom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 16:45
                                                > Nasze matki nie mialy tak szerokiego dostepu do wiedzy

                                                Zdanie "I opuści człowiek ojca swego i matkę swoją, pojmie żonę i będą oboje jednym ciałem" ma trochę więcej lat niż nasze matki.
                                                • laquinta Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 16:55
                                                  Sa tez słowa - będziesz milowal bliźniego swego...nadstaw drugi policzek itd., ale kto się przejmuje tymi słowami? Dlaczego matki mialby się przejmować wlasnie tymi?
                                                  • echtom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 17:15
                                                    > Dlaczego matki mialby się przejmować wlasnie tymi?

                                                    Bo do nich bezpośrednio się odnoszą i konkretnie ustawiają relację.
                                                  • laquinta Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 17:23
                                                    echtom napisała:

                                                    > Bo do nich bezpośrednio się odnoszą i konkretnie ustawiają relację.

                                                    No, ale co z tego?
                                                    Prawie wszystkie słowa JCH odnoszą się do naszych relacji. Dlaczego te akurat miałyby być dla matek najwazniesze?
                                                • iskierka3 Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 16:59
                                                  W zastepstwie verdany, spiesze z argumentem, ze w mojej rodzinie kobiety itdwink a na serio - osoby 60-70 i maja dostep do wszystkiego i maja rozum i posluguja sie komputerem i to nie sa zgrzybiale staruszki, ktore w dziecinstwie wybieraly jajka pterodaktylom! I w wiekszosci sa zdrowe i sprawne. Na slowo matka/tesciowa wlacza sie niektorym obraz trzesacej sie, poczciwej, pomarszczonej staruszeczki w chucie i zapasce. Moje ciocio-babcie lat 80 plus sa aktywne, zadbane, aktywne intelektualnie i towarzysko i na argument, ze trzeba je juz tak troche protekcjonalnie traktowac, dalyby w morde.
                                                  • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 17:04
                                                    iskierka3 napisała:

                                                    > a na serio - osoby 60-70 i maja dostep do wszystkiego i maja rozum i posluguja
                                                    > sie komputerem i to nie sa zgrzybiale staruszki, ktore w dziecinstwie wybieraly
                                                    > jajka pterodaktylom! I w wiekszosci sa zdrowe i sprawne.

                                                    Moja mama korzysta z internetu, uczyła swoje koleżanki, jak wysyłać smsy, działa prężnie w Uniwersytecie III Wieku, z którym niedawno była na kilkudniowej wycieczce autokarowej za granicą, organizuje im przeglądy filmów i wyjścia do teatru, chodzi (jak jej się chce, bo czasem nie chce) na basen, jeździ rowerem, i tak dalej.
                                                  • laquinta Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 17:08
                                                    No dobrze, teraz sa sprawne i posluguja się komputerem, ale jak wychowywaly swoje dzieci te ciociobacie, to nie miały dostępu do internetu i tych wszystkich informacji. Bardzo bym sobie zyczyla, ja sama, zebym miała taki dostep do wiedzy kiedy moje dzieci były male, jak maja matki, kore teraz rodza. Wiedza i milosc to dwie najważniejsze rzeczy w jakie powinna być zaopatrzona kobieta, która chce być dobra matka. Sama milosc jak widać nie wystarczy.
                                                  • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 16.07.15, 09:28
                                                    laquinta napisała:

                                                    > No dobrze, teraz sa sprawne i posluguja się komputerem, ale jak wychowywaly swoje dzieci te
                                                    > ciociobacie, to nie miały dostępu do internetu i tych wszystkich informacji.

                                                    To jakim cudem, bez dostępu do internetów i innych informacji, poradziła sobie z wychowaniem dzieci rodzona siostra mojej mamy???
                                                • galene_ra Ot 15.07.15, 17:28
                                                  Skąd jest ten cytat, który masz w sygnaturce? smile
                                                  • echtom Re: Ot 15.07.15, 18:49
                                                    To do mnie? smile "Całkiem inna historia" Nessera i uroczy deal inspektora Barbarottiego z Bogiem smile
                                                  • galene_ra Re: Ot 15.07.15, 19:49
                                                    Taak smile. Dziękuję.smile Widzę, że nie trzeba było poprzestawać tylko na jednym tomie.
                                        • laquinta Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 15:36
                                          echtom napisała:

                                          > Nieszczęście może nie, lecz niesprawiedliwa ocena zawsze boli.

                                          Czyli nie majac pelnej jasnosci obrazu, bronisz tylko jednej strony, majac za podstawe swoje doswiadczenie ze swoja matka?
                                          • echtom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 15:40
                                            Po prostu znam mechanizm i raczej nie jest dziwne, że rozpoznaję symptomy. W sprawach, których nie doświadczyłam, na forum się nie wypowiadam. W realu też nie smile
                                        • laquinta Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 20:52
                                          echtom napisała:

                                          W sumie weszłam
                                          > w ten wątek tylko po to, by bronić autorki przed zarzutami osób, które nie mają
                                          > pojęcia o problemie.

                                          Dlaczego uważasz, ze ktoś, kto nie zgadza się z autorka, nie ma podobnego, a nawet identycznego problemu? Może te osoby sa ciut dalej w rozumieniu tego rodzaju problemow?
                                          • echtom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 20:57
                                            > Może te osoby sa ciut dalej w rozumieniu tego rodzaju problemow?

                                            Albo mają syndrom sztokholmski?
                                            • laquinta Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 21:03
                                              Czy wg Ciebie nie ma innej możliwości?
                                              Jeśli Ty nie poradzilas sobie z problemem, to znaczy, ze nikt inny tego nie zrobil?
                                              • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 21:15
                                                laquinta napisała:

                                                > Czy wg Ciebie nie ma innej możliwości?
                                                > Jeśli Ty nie poradzilas sobie z problemem, to znaczy, ze nikt inny tego nie zrobil?

                                                laquinto - a może wreszcie jakiś KONKRET?
                                                • laquinta Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 21:18
                                                  Przeciez napisalm konkret. Jak daleko mieszkasz od matki?
                                                  • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 21:26
                                                    laquinta napisała:

                                                    > Przeciez napisalm konkret.

                                                    Konkret? Ten, w którym radzisz, co mamie powiedzieć i wyjść nie sprawdzając jej reakcji? Masz/miałaś potem kontakt ze swoją matką?

                                                    > Jak daleko mieszkasz od matki?

                                                    Przecież pisałam. 30 km.
                                                  • laquinta Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 21:29
                                                    Bardzo fajnie, wiec w czym problem? Mama przyjezdza do Ciebie codziennie?
                                                  • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 21:36
                                                    laquinta napisała:

                                                    > wiec w czym problem?

                                                    Ojej.... zapomniałam napisać...?
                        • echtom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 14:31
                          > Nie ma jednej tylko toksyny - zaborczosc - jest ich cala masa.

                          Wszystkie mają wspólny mianownik - przerzucanie na dzieci odpowiedzialności i utrzymywanie ich w poczuciu winy.
                          • laquinta Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 14:34
                            echtom napisała:

                            przerzucanie na dzieci odpowiedzialności i u
                            > trzymywanie ich w poczuciu winy.


                            Zalezy, za co winy i za co odpowiedzialnosci.
                            • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 14:36
                              laquinta napisała:

                              > Zalezy, za co winy i za co odpowiedzialnosci.

                              Za szczęście i dobre samopoczucie rodzica. Wyłącznej odpowiedzialności.
                              Cały czas o tym jest mowa.
                              • echtom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 15:21
                                > Cały czas o tym jest mowa.

                                Trzeba doświadczyć, żeby zrozumieć. Inaczej to tylko takie tam teoretyzowanie.
                                • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 15:27
                                  echtom napisała:

                                  > Trzeba doświadczyć, żeby zrozumieć. Inaczej to tylko takie tam teoretyzowanie.

                                  To prawda, znowu zapominam, co już kiedyś zauważyłam i co też mi ktoś jasno powiedział, że jak ktoś tego nie poznał na własnej skórze, to najpewniej mu się wydaje, że to, co tu wypisujemy, to jakieś niestworzone bajki wymyślane przez rozhisteryzowane, rozpieszczone, niewdzięczne psitki. Które nie mają realnych problemów.
                          • panidemonka Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 16.07.15, 21:11
                            A jak obliczyłaś ten wspólny mianownik, dane statystyczne( statystyka nie jest całkiem miarodajna) czy obserwacje wśród znajomych lub rodziny? Przebadałaś pierdylion rodzin i po prostu wiesz bo wiesz i już. ?
                            • echtom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 16.07.15, 21:30
                              Ale czemu tak agresywnie pytasz? Po prostu na tym polega toksyczność. Nie każdy błąd czy zaniedbanie rodzica wynika z toksyczności, mam wrażenie, że to słowo jest nadużywane.
          • kia5 Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 12:43
            mam 40 i nie odkryłas przeze mna ameryki
    • echtom Bądźmy realistami 14.07.15, 20:00
      Toksyczność to przypadłość nieuleczalna, a u jej podstaw leży dogłębne i trwałe zanegowanie naturalnego porządku życia. Nie ma sensu bawić się w psychoanalizę i karmić nadzieją, że rodzic się zmieni i da się z nim stworzyć normalną relację. Nie da się, bo ograniczenie czy zerwanie kontaktów albo ciągła walka o siebie nie są normalne. Niemniej walczyć warto i trzeba, bo kto się podda, w wieku 50-60 lat zostanie wypalonym, samotnym wrakiem bez rodziny i przyjaciół. Tak więc trzeba przede wszystkim skupić się na sobie i własnych priorytetach i nie pozwolić na rozwalenie swojego życia. I robić to, póki można, póki rodzic jest jeszcze sprawny i samodzielny, bo chwila prawdy i tak przyjdzie wraz ze starością i zniedołężnieniem uncertain
      • laquinta Re: Bądźmy realistami 14.07.15, 20:27
        echtom napisała:

        > bo chwila prawdy i tak przyjdzie wraz ze starością i zniedołężnieniem

        Jakiej prawdy? Co masz na mysli?
        • echtom Re: Bądźmy realistami 14.07.15, 20:52
          Że po latach ograniczania kontaktów i tak trzeba będzie się zająć. A dziwnym trafem toksyczni przeważnie mają jedynaków.
    • ivy_7 Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 14.07.15, 20:14
      Też mam ten problem. Moja mama ciągle chciałaby traktować mnie jak małe dziecko i trudno jej zrozumieć, że mam własną rodzinę.... koszmar.
    • anestezjolog72 Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 09:29
      Są ludzie toksyczni i nie. Bez względu na wiek. Z wiekiem niektóre cechy się zaostrzają. Spokojnie, jeśli dozyjesz Ciebie tez to czeka.
      Samotność - im człowiek starszy tym więcej znajomych i przyjaciół z róznych powodów się wykrusza. Część umiera, z częścią w sposób naturalny traci się kontakt. Nie zawsze na własne zyczenie. A im człowiek starszy tym trudniej o nowe znajomości - choć nie jest to niemożliwe.
      Autorefleksja - modny termin, ale trochę pusty. Pamiętaj im człowiek starszy tym trudniej się zmienia. I Ciebie też to będzie dotyczyło.
      Słusznie zauważyłaś, że trudno zostawić starzejących się rodziców samych, choć pewnie wielu chętnie to robi lub by zrobiło.
      I wcale nie jest potrzebna skóra słonia, zeby przetrwać - wystarczy trochę rzeczywistego zainteresowania i cierpliwości ( sama tez będziesz za to kiedyś wdzięczna swoim dzieciom).
      A co sprawiło, ze jest zgorzkniała? Nie wiem, może wiek, może samotność, może choroby ( które już są, ale nie zawsze dają klasyczne objawy), może rys depresyjny, który każdy z nas ma choć raz w zyciu a u ludzi starszych bywa częściej, może świadomość przemijającego czasu?
      Pamiętaj jednak o tym, że i Ty kiedys będziesz starszą pania i nie wiesz jakim człowiekiem będziesz właśnie wtedy - może jeszcze bardziej toksycznym, może jeszcze bardziej zgorzkniałym, może niepełnosprawnym , moze będziesz wymagała pomocy i opieki? Los płata figle.
      • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 09:39
        anestezjolog72 napisała:

        > I wcale nie jest potrzebna skóra słonia, zeby przetrwać - wystarczy trochę rzeczywistego
        > zainteresowania i cierpliwości

        Widzisz anestezjolog - właśnie cały wątek jest o tym, że nie wystarczy TROCHĘ. Trochę to wystarczy normalnym rodzicom. Ale takim matkom, jak ma kia5 i ja, jakieś tam "trochę" nie wystarcza. One muszą mieć CAŁĄ naszą uwagę i być w centrum naszego wszechświata do końca jej i naszych dni. Co już tu niejeden raz zostało napisane.
        Nie wiem, czy wiesz, ale tego typu toksyczne matki są jednymi z najlepiej zaopiekowanych matek na świecie (czy czytałaś, z jaką częstotliwością kontaktowałam się z moją matką? I to wciąż było mało, za mało, ZA MAŁO!!). To nie jest problem braku troski i opieki. To jest problem braku umiaru ich żądań.
        Ja wiem, że one są niedokochane. Ale to nie jest wina ich dzieci i to nie one mają ponosić tego konsekwencje. Bo nawet jakby się poświęciły na 200% - to nie zasypią tego dołu emocjonalnego. A stracą własne życie.
        • echtom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 10:17
          > czy czytałaś, z jaką częstotliwością kontaktowałam się z moją matką? I to wciąż było mało, za mało, ZA MAŁO!!

          Ja z moją mieszkałam przez 11 lat i to też było za mało, bo miałam jakieś dzieci i inne obowiązki i nie siedziałam z nią 24/7.
          • laquinta Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 13:24
            echtom napisała:

            > Ja z moją mieszkałam przez 11 lat i to też było za mało, bo miałam jakieś dziec
            > i i inne obowiązki i nie siedziałam z nią 24/7.

            Mozna z kims mieszkac, ale jednak czuc sie wyrzuconym poza nawias. Moze chodzi tu o emocjonalna dostepnosc do bliskiej osoby? Moze trzymalas matke w uczuciowym dystansie?
            • echtom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 13:52
              Mam czuć się winna, że ważniejsze były dla mnie dzieci? To chyba naturalna kolej rzeczy. I tak, trzymałam uczuciowy dystans, by mieć jeszcze jakiekolwiek własne życie, nie zwariować, nie popaść w bezdenną depresję i nie umrzeć.
              • laquinta Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 14:05
                echtom napisała:

                > Mam czuć się winna,

                O, juz sie zaczyna. Nie, nie masz czuc sie winna. Glosno mysle i zastanawiam sie nad przyczynami tych problemow. Mysle tez, abstrachujac od Ciebie, ze skoro mamy takie durne matki, to same tez nie jestesmy najmadrzejsze. Moze madre matki maja madre dzieci, a glupie matki maja glupie dzieci?
                • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 14:10
                  laquinta napisała:

                  > Moze madre matki maja madre dzieci, a glupie matki maja glupie dzieci?

                  Choć to mimo wszystko uproszczenie, to trudno się w ogólności nie zgodzić smile
                • echtom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 14:12
                  > Glosno mysle i zastanawiam sie nad przyczynami tych problemow.

                  Niektórzy rodzice po prostu nie dojrzewają razem z dziećmi, tylko chcą do końca życia zakonserwować wczesną fazę, w której są dla nich całym światem.
                  • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 14:21
                    echtom napisała:

                    > Niektórzy rodzice po prostu nie dojrzewają razem z dziećmi, tylko chcą do końca
                    > życia zakonserwować wczesną fazę, w której są dla nich całym światem.

                    ... mało co słyszę tak często, jak: "a kiedyś to ty, my, etc...." w kontekście, że wtedy było dobrze, a teraz jest źle - bo inaczej, bo się zmieniło.
                    • echtom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 14:26
                      Nie wiem, jaki to ma związek z ogólnym podejściem do życia, bo ja np. nie rozczulam się specjalnie nad przeszłością, nie tęsknię za latami młodości, tylko żyję teraźniejszością i jestem ciekawa, co będzie jutro.
            • kia5 Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 14:09
              Nie wiem, jak ola, ale moje byłe ze mną baaardzo blisko, az za, kolejna teoria z sufitu, sorry.
              • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 14:11
                kia5 napisała:

                > Nie wiem, jak ola, ale moje byłe ze mną baaardzo blisko, az za, kolejna teoria z sufitu, sorry.

                Moja miała do mnie PEŁNY dostęp. Miała mnie na wyłączność, przez wiele lat. Zaczęło się, kiedy straciła go już odrobinkę.
      • echtom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 10:19
        > Są ludzie toksyczni i nie. Bez względu na wiek. Z wiekiem niektóre cechy się za
        > ostrzają. Spokojnie, jeśli dozyjesz Ciebie tez to czeka.

        Trochę sobie przeczysz. Raz piszesz, że toksyczność to cecha osobowości niezwiązana z wiekiem, a innym razem, że wszyscy starzy ludzie są toksyczni.
        • anestezjolog72 Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 12:57
          Albo źle zrozumiałaś, albo ja mało precyzyjnie się wyraziłam. Doprecyzuję: ludzie maja rózne usposobienia. Sa wśród nich toksyczni - bez względu na wiek. Wsród młodych ( vide watek o teściowych) też widze ekstremalnie toksyczne synowe.
          Nie ma ludzi idealnych - kazdy z nas bez względu na wiek i płec ma rózne wady. Jedni uznaja, że te wady są toksyczne inni nie.
          U ludzi starszych wady się wyostrzają. Wiąże się to z chorobami, osamotnieniem, poczuciem przemijającego czasu, jest efektem gorszego utlenienia mózgu ( niedokrwienia) itd. Czy mozna ludzi za to winić?
          Czy mozna ludzi winić, że zachorowali na zawał, nowotwór czy astmę? Większość z nas odpowie, że nie. Więc posune się dalej? Czy mozna mieć pretensje do pacjentów oddziałów psychiatrycznych? To są tez chorzy ludzie tyle, ze na inne choroby. W róznym wieku. Czy mozna ich za to karać? Zapewne wiele z Was odpowie tak, bo choroba psychiczna niszczy nie tylko chorego, ale i otoczenie.
          Oczywiście nie kazdy człowiek "toksyczny" jest chory psychicznie. Tu nie miejsce na długie wywody, skróty w tym myslowe są nieuniknione.
          • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 13:01
            anestezjolog72 napisała:

            > Czy mozna ludzi winić, że zachorowali na zawał, nowotwór czy astmę? Większość z nas
            > odpowie, że nie. Więc posune się dalej? Czy mozna mieć pretensje do pacjentów oddziałów
            > psychiatrycznych? To są tez chorzy ludzie tyle, ze na inne choroby. W róznym wieku. Czy
            > mozna ich za to karać? Zapewne wiele z Was odpowie tak, bo choroba psychiczna niszczy nie
            > tylko chorego, ale i otoczenie.

            No właśnie - ja o tym otoczeniu chciałam - co ma w takiej sytuacji zrobić otoczenie?
            I jak rozumiesz, że uważamy, że "należy ich za to karać"?
            • anestezjolog72 Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 13:17
              To przeczytaj cały wątek. Bija z niego takie twierdzenia, że "niech poniesie konsekwencje swoich czynów", "nie odezwe się do niej", "nie zadzwonię", "niech nie szantażuje świętami" itd. Nie wiem, nie znam tych ludzi. Przyjmuję, ze albo są samotni i głodni wizyt tych, których kochaja, albo nieszczęśliwi albo chorzy. Tych wrednych z definicji jest pewnie też troche, ale z czegos to wynika. Można odciąć się od samotnej/starszej/dementywnej/chorej matki można się jej wstydzić, można okazać trochę szacunku, ciepła, poświęcić czas, zaproponowac coś atrakcyjnego.
              • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 13:24
                anestezjolog72 napisała:

                > To przeczytaj cały wątek.

                Hehe, nie wiem, czy ktokolwiek przeczytał ten wątek wnikliwiej niż ja big_grin

                > Nie wiem, nie znam tych ludzi. Przyjmuję, ze albo są samotni i głodni wizyt tych, których
                > kochaja, albo nieszczęśliwi albo chorzy.

                No właśnie - nie znasz tych ludzi. I źle przyjmujesz. I chyba nie czytałaś dokładnie całego wątku, bo jest w nim wielokrotnie podkreślone, że ani chorzy, ani samotni. Ale tak - są głodni. Wiecznie nienasyceni, bo nie dostają CAŁEJ uwagi swoich dzieci. A tylko to ich satysfakcjonuje. Choć też do czasu.

                > można okazać trochę szacunku, ciepła, poświęcić czas, zaproponowac coś atrakcyjnego.

                Powtórzę - przeczytaj CAŁY wątek. Była w nim mowa (kilka razy) i o "trochę", i o "poświęcaniu czasu i uwagi", nawet o "atrakcjach" do jakich mają dostęp - czy to sami, czy to dzięki tym swoim niewdzięcznym dzieciom.
                • laquinta Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 13:29
                  ola_dom napisała:

                  > No właśnie - nie znasz tych ludzi. I źle przyjmujesz. I chyba nie czytałaś dokł
                  > adnie całego wątku,

                  Ty mnie jakos nie przekonujesz. Jest w Tobie duzo agresji, arogancji, pretensji i idiotycznych oczekiwan, a malo wrazliwosci i checi zrozumienia. I nie mowie o problemie z Twoja matka, ale o sposobie w jakim rozmawiasz tu, na forum.
                  • anestezjolog72 Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 13:31
                    I ja też mam jakieś takie dziwne odczucia..........
                • anestezjolog72 Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 13:30
                  Jest takie mądre przysłowie "Bóg człowiekowi wybaczy, człowiek człowiekowi wybaczy , ale los się zemści" . Nie wierzę w Boga, ale wierzę w los. Jak podłym człowiekiem trzeba byc, zeby tak nienawidzieć własnej matki. Za co? Za to, ze jest głodna uczuc dziecka? Dość często jestem świadkiem dramatów starszych ludzi porzuconych w szpitalach przez takie właśnie dzieci. Ich "trochę" sprowadza się do podrzucenia do szpitala i czasem dostarczenia piżamy. Rozmowy z lekarzami są coraz rzadsze, bo nie mają czasu, bo praca, szef, dzieci, wakacje, pies, mąż, kot, itd. Znam tez agresję tych dorosłych dzieci, podnoszą głos, im sie nalezy, rodzice są dobrzy gdy maja pieniądze.
                  Mam w uszch sprzed kilku dni taka awanturę.
                  • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 13:36
                    anestezjolog72 napisała:

                    > zeby tak nienawidzieć własnej matki.

                    Nie wiem, jak. Mam do swojej wiele żalu, ulewa mi się, ale nie wyobrażam sobie, żeby ją nienawidzić.

                    > , rodzice są dobrzy gdy maja pieniądze.

                    Znowu wygodny schemat. Moją matkę regularnie co miesiąc wspieram sporą częścią swojej pensji. I nie jest to 300 zł. Płacę jej wszystkie rachunki, bo wiem, że sama się nie da rady utrzymać (trochę ze swojej winy, podjęła kiedyś parę niemądrych decyzji). To ja jej daję pieniądze, nie ona mi. To na mnie w głównej mierze spoczywało od lat utrzymanie jej i domu.
                    • laquinta Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 13:45
                      ola_dom napisała:

                      > > , rodzice są dobrzy gdy maja pieniądze.
                      >
                      > Znowu wygodny schemat. Moją matkę regularnie co miesiąc wspieram sporą częścią
                      > swojej pensji.

                      I w dodatku nie rozumiesz co sie do Ciebie pisze.
                      • organza26 Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 17:42
                        Agresji i czepliwości to jest pełno u ciebie, łazisz za dziewczynami po całym wątku chcąc udowodnić, że nie mają racji. To ty nie rozumiesz co się do ciebie pisze.
                        • laquinta Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 18:18
                          organza26 napisała:

                          łazisz za dziewczynami po całym w
                          > ątku

                          Biedne dziewczyny molestowane przez zla forumowiczke laquinte.
                          Ale mam nadzieje, ze nie będzie to jedyny Twój post w tym watku, ze dorzucisz cos madrego i pocieszającego, oraz odpowiesz na pytania Oli.
          • echtom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 13:47
            Tu nie chodzi o to, by kogoś winić i karać, tylko by ratować własne życie.
            • cegielka612 Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 19:18
              Jako, że sama mam taką właśnie matkę doskonale wiem, że osoby pokroju anastezjolog72 nie mają kompletnie pojęcia o czym piszą. KOMPLETNIE.
              Przywołują jakieś frazesy o biednych schorowanych staruszkach, które pragną jedynie odrobiny miłości. Można tysiąc razy napisać, że to nie są ani biedne, ani schorowane, ani też staruszki i nie chcą odrobinę ale wszystko co masz, najlepiej jeszcze żebyś nie miała wiele, bo królowa matka najlepiej się czuje jak pociesza swoje lekko nieudaczne potomstwo. Zresztą nawet biedni i schorowani ludzie potrafią być potworami. Ktoś kto takich osób nie poznał i nie musiał spędzić z nimi znacznej części swojego życia, nie ma bladego pojęcia do czego może posunąć się taka osoba, bo odzyskać "swoje terytorium".
              Polecam książkę "Matki, które nie potrafią kochać" Susan Forward (to ta sama od "Toksycznych rodziców") i przeanalizowanie tego co napisano o NPD (narcissistic personality disorder). Bardzo dużo informacji znalazłam na stronach anglojęzycznych.
              NPD jest generalnie "podobne" do psychopatii, z tego co czytałam niestety nic ale to KOMPLETNIE NIC nie da się z tym zrobić. Można tylko ratować siebie.
              • anestezjolog72 Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 19:53
                Cegiełko,
                bardzo dobrze wiem o czym piszę i Twoje twierdzenie nie jest niczym poparte. Pracuje wystarczająco długo, zeby widzieć wiele ludzkich tragedii i......nie są to dzieci dręczone przez toksycznych rodziców ale wręcz odwrotnie. W okresie około świątecznym , w czasie wakacji czy ferii na oddziałach interny pojawiają sie pacjenci dosłownie podrzucani przez rodziny, przez te kochające i udręczone dzieci. Pogotowie jeżdzi do wymyslonych dolegliwości, zeby tylko wypchnąć jak worek matkę( czasem ojca) do szpitala i jechać na urlop. A potem jest "jazda" z odebraniem ze szpitala takiego człowieka. Trzyma się go na oddziale ze wskazań społecznych. Nie dalej jak dzis kolega miał awanturę telefoniczna z ukochaną córeczką.
                Nie twierdzę, że nie ma zaborczych rodziców, sa, ale powstaje pytanie skąd wzięła się taka zaborczość. Czy nie dopuszczasz po prostu choroby? Czy chceesz karać odrzuceniem osobe chorą? Nawet jeśli ma psychoze, depresję, rys schizoidalny? Może warto by było poszukac pomocy u specjalisty niż wyrzekać na matkę? Tak, wiem pokolenie sukcesu, wiecznie młode, zdrowe, aktywne, nieomylne nie lubi starości, nie lubi tej ciemniejszej strony życia, ale czas biegnie Cegiełko, biegnie i nigdy nie wiesz jaka osoba Ty będziesz za trzydzuieści parę lat...........
                • echtom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 20:39
                  > i......nie są to dzieci dręczone przez toksycznych rodziców ale wręcz odwrotnie

                  Dokładnie tak. Padło już wcześniej stwierdzenie, że toksyczni rodzice są najlepiej zaopiekowani przez dzieci i nie ma sensu odwracać uwagi od tematu wątku i pokazywać zupełnie inne relacje.
                  • niennte Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 20:49
                    echtom napisała:

                    że toksyczni rodzice są najlepiej zaopiekowani przez dzieci i nie ma sensu odwracać uwagi od tematu wątku i pokazywać zupełnie inne relacje.


                    Dlaczego nie ma sensu?
                    Po pierwsze, nieprawda. Najlepiej "zaopiekowani" są tacy, którzy mieli i mają zdrowe relacje międzypokoleniowe, którzy pomagali sobie zawsze w sposób naturalny, nie z obowiązku, a każde pokolenie prowadziło samodzielne, niezależne życie.
                    Po drugie, jest sens jak najbardziej, bo trzeba umieć wysłuchać obu stron, a nie obmawiać w swoim gronie...
                    • echtom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 21:06
                      > Po drugie, jest sens jak najbardziej, bo trzeba umieć wysłuchać obu stron, a nie obmawiać w swoim gronie...

                      Jasne, że można wysłuchać, co nie zmienia faktu, że przemoc jest z definicji złem i po wysłuchaniu sprawcy nie staje się dobrem.
                      • niennte Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 21:18
                        echtom napisała:

                        > Jasne, że można wysłuchać, co nie zmienia faktu, że przemoc jest z definicji złem i po wysłuchaniu sprawcy nie staje się dobrem.
                        >

                        O ile to rzeczywiście jest sprawca. Wiemy, że nikt nie jest przestępcą, dopóki nie udowodni mu się winy, więc jak można mówić o "sprawcy", jeżeli znamy wypowiedzi tylko jednej strony, tej niby ofiary?
                        Mnie się wydaje - aczkolwiek jest to całkowicie prywatna opinia - że do takich sytuacji trzeba dwojga. Żadne dziecko o mocnym charakterze nie pozwoli się stłamsić, bo będzie walczyć od małego z apodyktycznym rodzicem, nie pozwoli narzucić sobie podległości. A tu na to wychodzi, że najpierw ktoś pozwala sobie jeździć po głowie przez lata, a potem nagle problem, jak tę sytuację zmienić...
                        • echtom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 21:48
                          > Żadne dziecko o mocnym charakterze nie pozwoli się stłamsić

                          No tak, ofiara gwałtu winna, że nie umiała się obronić wink Zwłaszcza przy stosunku sił 2:1.
                          • niennte Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 22:00
                            echtom napisała:

                            > No tak, ofiara gwałtu winna, że nie umiała się obronić wink Zwłaszcza przy stosunku sił 2:1.
                            >

                            Przestań chrzanić.
                            Nie mówimy tu o patologii i zachowaniach kwalifikujących się jako przestępstwa, tylko o źle ustawionych relacjach międzypokoleniowych.
                            Oczywiste, że póki dziecko jest małe, rodzic rządzi, potem następuje bunt nastolatka, który upomina się o coraz więcej swobody, aż wypracuje się relacje partnerskie. Trzeba się umieć buntować tongue_out
                            Pewnie, są ludzie, którzy zawsze chcieliby wszystkimi rządzić, ale to od nas zależy, czy im na to pozwolimy.
                            • echtom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 22:10
                              > który upomina się o coraz więcej swobody, aż wypracuje się relacje partnerskie.

                              Jasne, że się buntowałam i wywalczyłam sobie jakąś swobodę. Niemniej w przypadku toksyczności wypracowanie relacji partnerskiej jest po prostu niemożliwe - trzeba walczyć o siebie do końca. Nie dałam się zniszczyć jak niektóre znane mi osoby i nawet całkiem sporo w życiu osiągnęłam. Teraz rodzice nie żyją, więc problem przestał istnieć, bo jestem osobą racjonalną i nie karmię upiorów. Tylko czasem tak zwyczajnie żal, że nie było normalnej, zdrowej relacji, a po śmierci normalnej, zdrowej żałoby, tylko smutek pomieszany z ulgą.
                              • niennte Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 22:23
                                echtom napisała:

                                Tylko czasem tak zwyczajnie żal, że nie było normalnej, zdrowej relacji, a po śmierci normalnej, zdrowej żałoby, tylko smutek pomieszany z ulgą.
                                >

                                Cóż, wiadomo, że nikomu nie dali po równo. Ja np. miałam cudownego ojca, którego bardzo kochałam, ale zmarł nagle, kiedy miałam 16 lat i musiałyśmy razem z matką odbudować życie na nowo. Ta normalna, zdrowa żałoba nie była łatwa. Wtedy skończyło się moje beztroskie dzieciństwo. Może też dlatego zaczęłam wcześnie liczyć na siebie, wydoroślałam.
                                Na szczęście nauczyłam się w każdej sytuacji widzieć szklankę w połowie pełną smile
                                • echtom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 22:53
                                  Gdy się traci rodzica w wieku 16 lat, to też trudno mówić o normalnej, zdrowej żałobie.
                                  • niennte Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 23:02
                                    Bo nie ma czegoś takiego, IMO. Każdy, kogo znam, ja też, po stracie najbliższych, choćby mieli 80 - 90 lat, miał wyrzuty sumienia, że czegoś nie dokończył, nie dopowiedział, nie dopełnił, źle się pożegnał lub nie zdążył się pożegnać... Zawsze coś człowieka gryzie oprócz normalnego żalu.
                                    • panidemonka Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 16.07.15, 22:00
                                      niennte napisała:

                                      > Bo nie ma czegoś takiego, IMO. Każdy, kogo znam, ja też, po stracie najbliższyc
                                      > h, choćby mieli 80 - 90 lat, miał wyrzuty sumienia, że czegoś nie dokończył, ni
                                      > e dopowiedział, nie dopełnił, źle się pożegnał lub nie zdążył się pożegnać... Z
                                      > awsze coś człowieka gryzie oprócz normalnego żalu.
                                      >
                                      Masz absolutną rację. Niennte masz po prostu doświadczenie życiowe. Tylko nie jestem pewna czy ktoś z biorących udział w tej dyskusji weźmie to pod uwagę
                                      • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 17.07.15, 09:44
                                        panidemonka napisała:

                                        > Masz absolutną rację. Niennte masz po prostu doświadczenie życiowe. Tylko nie jestem pewna
                                        > czy ktoś z biorących udział w tej dyskusji weźmie to pod uwagę

                                        No tak. Bo np. echtom, której rodzice już nie żyją, nie ma takiego doświadczenia.... Aha - może i ma, tylko niewłaściwe, bo pisze o tym inaczej niż niennte?
                            • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 16.07.15, 09:37
                              niennte napisała:

                              > Trzeba się umieć buntować tongue_out

                              Gdzie się nauczyć?
                        • quilte Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 23:37
                          Nieniennte napisała:

                          > Mnie się wydaje - aczkolwiek jest to całkowicie prywatna opinia - że do takich
                          > sytuacji trzeba dwojga.
                          Co ty wypisujesz? Dziecko i rodzic z definicji NIE SĄ równymi partnerami. Dziecko jest od rodzica zależne - więc jest od niego słabsze. W walce z rodzicem dziecko jest na straconej pozycji.

                          >Żadne dziecko o mocnym charakterze nie pozwoli się stłamsić, bo będzie walczyć od małego z apodyktycznym rodzicem, nie pozwoli narzucić sobie podległości. A tu na to wychodzi, że najpierw ktoś pozwala sobie jeździć po głowie przez lata, a potem nagle problem, jak tę sytuację zmienić...
                          A dziecko o słabszym charakterze mądralo? Co ma zrobić? Skoczyć z mostu? To, co piszesz, jest niedorzeczne. Dziecko nie ma mocy, żeby "nie pozwolić" rodzicowi jeździć sobie po głowie. Więcej: ono często przez lata nie ma pojęcia, że rodzic mu po głowie jeździ. A jak sobie to dziecko wreszcie z tego zda sprawę, to je zadziobią takie panie jak ty.
                          • niennte Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 23:55
                            I tak wiesz lepiej, Mądralo tongue_out
                            Nie będę się wysilać na odpowiedź.
                            • quilte Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 16.07.15, 09:32
                              Oczywiście, że wiem lepiej. Ty już udowodniłaś, że nie wiesz nic na ten temat.

                              niennte napisała:

                              > I tak wiesz lepiej, Mądralo tongue_out
                              > Nie będę się wysilać na odpowiedź.
                              >
                        • pade Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 16.07.15, 10:26
                          Dziecko z mocnym charakterem nie da się stłamsić?
                          Co zrobi? Ucieknie w wieku 5 lat z domu?
                          A co zrobi uczący się 16-latek? Pójdzie pod most?
                          Zgadzam się z Olą, że nie wiesz o czym piszesz.
                          • niennte Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 16.07.15, 10:36
                            Jesteś/byłaś matką piętnastolatka w okresie buntu? Wiesz, jak to jest, jak wrzeszczy, ma pretensje o wszystko, uważa, że jest dorosły i chce przywilejów typu wyjście na całą noc, odpowiada: "i tak to zrobię i co mi zrobisz?' A Ty jako matka wiesz, że faktycznie, co mu zrobisz? Nie zbijesz, nie zamkniesz na klucz w domu, nie będziesz głodzić, jeszcze się trzęsiesz, żeby sobie krzywdy nie zrobił, jak w złości wypadnie z domu zapowiadając, że pójdzie i nie wróci?
                            Faktycznie, pięciolatka da się spacyfikować, ale gdzieś powyżej dziesięciu lat dziecko już doskonale wie, że ma swoje prawa, a rodzice obowiązki - i umie to wykorzystać.
                            • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 16.07.15, 10:42
                              niennte napisała:

                              > gdzieś powyżej dziesięciu lat dziecko już doskonale wie, że ma swoje prawa, a rodzice obowiązki
                              > - i umie to wykorzystać.

                              hmmm.... a co, jak nie wie? I co za tym idzie - nie umie?

                              Powtórzę po raz kolejny - nie wiesz, o czym piszesz. Szczerze zazdroszczę.
                              • niennte Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 16.07.15, 10:58
                                Ola, no nie chcę Cię obrażać, ale pomyśl nad tym, co napisałaś w swojej sygnaturce.
                                I może uświadom sobie, że nie masz prawa mówić komuś, zwłaszcza że nie znasz go ani trochę, że nie wie, o czym pisze. To Ty nie wiesz, co on wie a czego nie wie.
                                Wyrażaj swoje zdanie, pozwól wyrażać je innym, szanuj cudze poglądy i licz się z tym, że nie zjadłaś wszystkich rozumów.

                                Przykro mi, że masz taką matkę, ale pogrzeb tę przeszłość, zacznij żyć swoim życiem i stwórz własne, poprawne relacje w rodzinie, ze swoimi dziećmi.

                                Przypomniało mi się, że miałam koleżankę, której córka miała na imię Ola i bez przerwy była strofowana przez matkę, że coś robi nie tak. Dziewczyna dorósłszy uciekła od matki do Irlandii i nareszcie ma spokój smile Widują się raczej rzadko.
                                • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 16.07.15, 11:02
                                  niennte napisała:

                                  > I może uświadom sobie, że nie masz prawa mówić komuś, zwłaszcza że nie znasz go
                                  > ani trochę, że nie wie, o czym pisze. To Ty nie wiesz, co on wie a czego nie wie.

                                  Ale jak piszesz jednoznacznie, że:

                                  "powyżej dziesięciu lat dziecko już doskonale wie, że ma swoje prawa, a rodzice obowiązki - i umie to wykorzystać."

                                  to rozumiem, że uważasz, że KAŻDE dziecko takie jest. I że nie ma innych dzieci. No więc piszę (piszemy) Ci, nie pierwszy zresztą raz w tym wątku, że nie - są też inne dzieci, nawet jeśli ich nie spotkałaś, ani nawet nie słyszałaś.
                                  • niennte Widzę, że muszę napisać drukowanymi literami: 16.07.15, 12:02
                                    WIEM, ŻE SĄ TOKSYCZNE MATKI. WIEM, ZE SĄ TOKSYCZNE DZIECI. WIEM, JAK POTRAFIĄ MANIPULOWAĆ OTOCZENIEM.
                                    Zetknęłam się z takimi zjawiskami.
                                    Więc proszę mi nie pisać: "mądralo, kobieto, nic nie wiesz" itd.

                                    Najpierw nauczcie się dyskusji - bez obrażania, obiektywnej, wypowiadania swojego zdania bez jednoczesnego mówienia adwersarzowi, że on to nic nie wie, bo wy jesteście najmądrzejsze.

                                    I naprawdę, jestem przekonana, że takie bicie piany na internetowym forum nie pomoże. Jak było, to było w dzieciństwie, ale to już przeszłość. Jak to powiedziano w książce: "Jon, zabij chłopca!". Zabijcie to dziecko, którym kiedyś byłyście. Jesteście dorosłe, odpowiadacie za siebie, swoje życie, partnera, dzieci.
                                    Nie płakać ludziom w mankiet, nie rozpatrywać w nieskończoność. Patrzeć przed siebie. Odciąć się. Wszystkie dobre rady w tym wątku już padły.
                                    Jest lato. Piękna pogoda. Jesteście młode i zdrowe. To bardzo dużo.
                                    • ola_dom Re: Widzę, że muszę napisać drukowanymi literami: 16.07.15, 12:09
                                      niennte napisała:

                                      > Jesteście młode i zdrowe.

                                      .... smile
                                    • echtom Re: Widzę, że muszę napisać drukowanymi literami: 16.07.15, 12:16
                                      > Zabijcie to dziecko, którym kiedyś byłyście. Jesteście dorosłe, odpowiadacie za siebie, swoje życie, partnera, dzieci. Nie płakać ludziom w mankiet, nie rozpatrywać w nieskończoność.

                                      Jestem dorosła, nie płaczę i nie rozpamiętuję. Po prostu wypowiadam się na temat, na który mam dużo do powiedzenia.
                                      • niennte Re: Widzę, że muszę napisać drukowanymi literami: 16.07.15, 12:27
                                        echtom napisała:

                                        > Jestem dorosła, nie płaczę i nie rozpamiętuję. Po prostu wypowiadam się na temat, na który mam dużo do powiedzenia.
                                        >

                                        A nie, nie, nie... Sorry, to nie do Ciebie. Uważam, że świetnie poradziłaś sobie z problemem i Twoje rady są bardzo cenne.
                                        • echtom Re: Widzę, że muszę napisać drukowanymi literami: 16.07.15, 12:45
                                          Jest mi łatwiej, bo dla mnie problem już się skończył. 5-10 lat temu byłam dokładnie w takiej samej ciemnej dolinie jak Kia czy Ola. I nie sądzę, bym udzielała w tym wątku jakichś rad, bo dla mnie taka sytuacja jest patowa i nierozwiązywalna. Raczej pokazuję na przykładach, jak działa sam mechanizm.
                                    • black_halo Re: Widzę, że muszę napisać drukowanymi literami: 16.07.15, 12:41
                                      > I naprawdę, jestem przekonana, że takie bicie piany na internetowym forum nie p
                                      > omoże. Jak było, to było w dzieciństwie, ale to już przeszłość. Jak to
                                      > powiedziano w książce: "Jon, zabij chłopca!". Zabijcie to dziecko, którym kiedy
                                      > ś byłyście. Jesteście dorosłe, odpowiadacie za siebie, swoje życie, partnera, d
                                      > zieci.

                                      Przeszlosc na wplyw na terazniejszosc, czy chcesz czy nie. Ale nie ma co nadmiernie sie rozczulac nad soba. Chociaz trzeba przejsc przez zalobe nad utraconymi latami.

                                      > Nie płakać ludziom w mankiet, nie rozpatrywać w nieskończoność. Patrzeć przed s
                                      > iebie. Odciąć się. Wszystkie dobre rady w tym wątku już padły.
                                      > Jest lato. Piękna pogoda. Jesteście młode i zdrowe. To bardzo dużo.

                                      Oczywiscie. Ale rany w psychice pozostaja i nic sie nie da na to poradzic.
                                    • pade Re: Widzę, że muszę napisać drukowanymi literami: 16.07.15, 12:51
                                      Ekmh, zabicie tego dziecka to najgłupszy pomysł jaki może przyjść do głowy.
                                      Chcesz czy nie chcesz nadal nosisz w sobie to dziecko, którym byłaś.
                                      Dzieci toksycznych matek mają problem by powołać w sobie Dorosłego, to prawda. Dominuje u nich przede wszystkim Surowy Rodzic i to małe, zalęknione Dziecko, które bardzo chce być dobre dla swojej mamy.
                                      Dlatego warto pielęgnować w sobie Dorosłego, na nim się opierać, pacyfikować Krytycznego Rodzica i zaopiekować Dzieckiem.
                                      Wszystkie te trzy części są nam potrzebne.
                                      • niennte Re: Widzę, że muszę napisać drukowanymi literami: 16.07.15, 12:58
                                        Dlatego warto pielęgnować w sobie Dorosłego, na nim się opierać, pacyfikować Krytycznego Rodzica i zaopiekować Dzieckiem.
                                        Wszystkie te trzy części są nam potrzebne.


                                        No dobrze, masz rację smile
                                        Trochę spłyciłam zagadnienie.
                                        • mamasiasiulki :-) A po to czasami trzeba się wysmarkać w rękaw 17.07.15, 10:15
                                          ludziom z forum smile
                                          • kia5 Re: :-) A po to czasami trzeba się wysmarkać w rę 17.07.15, 10:40
                                            Bo to czasem pomaga.
                            • echtom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 16.07.15, 10:49
                              > "i tak to zrobię i co mi zrobisz?''

                              W normalnej relacji wygląda to właśnie tak. Po 10 latach treningu w odpowiedzialności za dobre samopoczucie rodzica - zupełnie inaczej. U mnie wyglądało to tak: chciałam gdzieś wyjść, ojciec się sprzeciwiał, ja się stawiałam, że i tak wyjdę, i było prawie normalnie. A potem mama podchodziła ze łzami w oczach i mówiła: "Ewuniu, proszę, nie wychodź, bo on mi cały wieczór będzie truł." Naprawdę trudno jest żyć z piętnem złej i nieczułej na krzywdę rodzica córki.
                              Po wielu latach uświadomiłam sobie coś jeszcze. Ojciec nie lubił sióstr mamy i starał się jej ograniczać kontakty z nimi - tu była zdumiewająco asertywna i żadne trucie nie było jej straszne. I jakoś źle się z tym poczułam, że te siostry były o tyle ważniejsze, że chciało się jej o nie zawalczyć, a o mnie nie.
                            • pade Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 16.07.15, 10:54
                              W normalnej rodzinie jest tak, jak piszesz.
                              Tak, moje dzieci mogą mi powiedzieć : I co mi zrobisz?
                              Mogą krzyczeć, trzaskać drzwiami etc.
                              Ja nie mogłam.
                              Cokolwiek chciałam dla siebie, robiło to taką krzywdę mojej mamie, że czułam się jak nic nie warty śmieć, godna najwyższej pogardy.
                              W sumie to dobrze, że tego nie rozumiesz. Im więcej takich ludzi jak Ty, czyli ze zdrowym podejściem, tym lepiej dla świata.
                            • black_halo Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 16.07.15, 11:24
                              Kobieto, nie wiesz co mowisz. To sa normalne zachowanie pietnastolatka z burza hormonow. Mozliwe w jedynie normalnych rodzinach. Ty wiesz, ze nic nie mozesz zrobic, dzieciak wie, ze go nie udusisz, nie zamjniesz w piwnicy, nie bedziesz go za kare glodzic, najwyzej zrobisz wychowacza pogadanke albo zmienisz haslo do wifi.

                              A teraz wyobaz sobie, ze jako matka zamiast straszenia pasem, odebrania kieszonkowego czy komputera wpadasz w placz albo histerie bo Twoje dziecko chce wyjsc na kawe i wrocic o 21. Toksycznym rodzicom zbuntowane nastolatki sie nie zdarzaja bo oni juz wiele lat wczesniej zadbali, zeby dziec nie mial gdzie wychodzic jako nastolatek.

                              Naprawde malo wiesz o toksycznych rodzicach, ktorzy wyspecjalizowali sie we wzbudzaniu poczucia winy. Nie chce tu zbytnio rozgrzebywac wlasnych historii, moja osobista rodzicielka w takich sytuacjach straszyla mnie, ze wezmie sznur i sie powiesi. Dopiero kiedy sie wyprowadzilam z domu moglam wreszcie jakos spojrzec z perspektywy. Pare lat potem powiedzialam, zeby wziela wreszcie ten sznur i zrobila co ma zrobic bo tak juz sie wiesza dwadziescia lat i nigdy nic nie mozna zaplanowac. Wtedy przestala mowic o wieszaniu sie i po prostu zmienila repertuar.
                              • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 16.07.15, 11:32
                                black_halo napisała:

                                > Toksycznym rodzicom zbuntowane nastolatki sie nie zdarzaja bo oni juz wiele lat wczesniej
                                > zadbali, zeby dziec nie mial gdzie wychodzic jako nastolatek.


                                Dodam tylko, że niektórym jednak zdarza się, że ich dziecko może wychodzić, ale w żadnym razie nie może WYJŚĆ z domu - bo wtedy porzuca matkę.
                              • echtom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 16.07.15, 11:47
                                > Toksycznym rodzicom zbuntowane nastolatki sie nie zdarzaja bo oni juz wiele lat wczesniej zadbali, zeby dziec nie mial gdzie wychodzic jako nastolatek.

                                Dokładnie. A nie-znawcy tematu nadal tkwią w przekonaniu, że problem toksyczności pojawia się w okresie dorastania dziecka i nie przyjmują do wiadomości, że zaczyna się, kiedy dziecko jest małe i całkowicie we wszystkim od rodzica zależne. U mnie uziemianie w domu zaczęło się od nieposyłania na kolonie ("bo wychowawcy są nieodpowiedzialni, nie dopilnują i coś ci się stanie."). Jako 9-latka nie miałam możliwości pojechać bez ich zgody, wyjechałam po raz pierwszy na obóz w wieku 17 lat. Nietrudno się domyślić, że wyjazd okazał się katastrofą i drugiej takiej próby nie podjęłam.
                              • alinawk Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 16.07.15, 11:52
                                Nie chce tu zbytnio rozgrzebywac wlasnych historii, moja
                                > osobista rodzicielka w takich sytuacjach straszyla mnie, ze wezmie sznur i sie
                                > powiesi.

                                O matko... Współczuję. Ale według mnie Twoja matka była chora psychicznie. Normalny człowiek by czegoś takiego nie zrobił.
                                • black_halo Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 16.07.15, 12:04
                                  > O matko... Współczuję. Ale według mnie Twoja matka była chora psychicznie. Norm
                                  > alny człowiek by czegoś takiego nie zrobił.

                                  Nie, to zwykle zaburzenie, narcyzm sie nazywa. Gdyby byla chora psychicznie to naprawde wzielaby sznur i sie powiesila nie opowiadajac o tym na prawo i lewo. Choc oczywiscie zajmuje troche czasu zrozumienie tego ...
                    • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 16.07.15, 09:36
                      niennte napisała:

                      > Po pierwsze, nieprawda. Najlepiej "zaopiekowani" są tacy, którzy mieli i mają zdrowe relacje
                      > międzypokoleniowe, którzy pomagali sobie zawsze w sposób naturalny, nie z obowiązku, a
                      > każde pokolenie prowadziło samodzielne, niezależne życie

                      To prawda - błąd w sformułowaniu.
                      Toksyczni rodzice dostają od dzieci najwięcej troski, czasu, uwagi, często także pieniędzy.
                • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 20:56
                  anestezjolog72 napisała:

                  > Nie twierdzę, że nie ma zaborczych rodziców, sa, ale powstaje pytanie skąd wzięła się taka > zaborczość. Czy nie dopuszczasz po prostu choroby?

                  Chodzi Ci o chorobę wieku podeszłego? U mojej mamy zaborczość wobec mnie zaczęła się jakoś ok. 35 roku jej życia. Kilka lat po tym, jak miała ostatniego faceta. Też w sumie myślę, że to jakaś choroba. I wiem, skąd się bierze - ze wspomnianego tu niedokochania.

                  A co do "podrzucania" rodziców do szpitali - jak moja mama połamała żebra (niedługo po tym, jak się wyprowadziłam), najważniejsze było dla mnie, żeby dostać zwolnienie lekarskie na czas mamy choroby (prawie zrobiłam awanturę w przychodni, bo lekarce skończył się dyżur i nie zechciała już mnie przyjąć) - bo nie wyobrażałam sobie - i nadal nie wyobrażam - że nie miałabym się nią w takiej sytuacji zajmować.
                  Kiedy skręciła sobie nogę, to ja brałam urlop i jeździłam z nią na kontrole - bo jej siostra, która jest na emeryturze i ma wolny czas - nie była dość sprawna w załatwianiu wizyty u lekarza (nie przez niedołężność, zupełnie nie - ot, jechała z mamą do przychodni towarzysko, i tyle). Więc nawet nie zawahałam się, żeby na tę okoliczność brać wolne z pracy i jechać z matką. To było po prostu oczywiste.
                  • anestezjolog72 Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 22:53
                    No to zaraz się okaże, że ja jestem winna, że lekarka nie chciała przyjąć Cię PO pracy ( skończył sie jej dyżur) , żeby wypisać zwolnienie.....

                    • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 16.07.15, 09:39
                      anestezjolog72 napisała:

                      > No to zaraz się okaże, że ja jestem winna, że lekarka nie chciała przyjąć Cię PO pracy
                      > ( skończył sie jej dyżur) , żeby wypisać zwolnienie.....

                      Należy mi się nagroda - obstawiałam dokładnie taką odpowiedź na mojego posta, jeszcze zanim go napisałam, który zresztą był zupełnie nie o tym big_grin
                • cegielka612 Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 16.07.15, 09:50
                  Może i wiesz o czym piszesz, ale to nie jest zupełnie na temat, o którym mowa w tym wątku. Piszesz, że pracujesz wystarczająco długo by widzieć zupełnie inne relacje - widzisz rodziców, którymi nie opiekują się dzieci. Nie zastanawiasz się dlaczego tak jest, po prostu szkoda Ci biednych staruszków, a widzisz sporo takich ludzi i zaczynasz myśleć że tyle wrednych dzieci jest.
                  Ja wiele lat pracowałam w urzędzie skarbowym i miałam do czynienia głównie z nieuczciwymi przedsiębiorcami - i żeby nie było - nie były to wszyscy przedsiębiorcy mający styczność z us - tylko wybrana grupa - ale czy to daje mi prawo wyciągać wniosek, że przedsiębiorcy w Polsce to grupa oszustów i naciągaczy? Nie! Po prostu pracując gdzieś nie widzisz tej rzeszy ludzi, którzy rodzicami sumiennie się opiekują w chorobie, ale ten wycinek, który tego nie robi. Z tego wyciągasz wnioski że to norma.
                  Żyłabyś z psychopatycznym mężem, ćwiczyła dzieci by mu nie przeszkadzały? Przecież chory. Może na terapie byś go posłała? Zmusiła sądownie do leczenia (które zresztą nic nie daje w tak w przypadku NPD jak i psychopatii)? Jak sąd by go zmusił - jak udowodnić dręczenie psychiczne? Dokształć się cokolwiek w temacie, a później się wypowiadaj. To że pracujesz w szpitalu nie czyni Cię specjalistą od stanów wszelakich.
                  • ola_dom Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 16.07.15, 09:58
                    cegielka612 napisała:

                    > To że pracujesz w szpitalu nie czyni Cię specjalistą od stanów wszelakich.

                    Gdyby jeszcze "wszelakich"... Ale najwyraźniej, jak anestezjolog czyta o "rodzicach, z którymi dzieci nie chcą się kontaktować tak często, jakby rodzice chcieli", to od razu widzi WYŁĄCZNIE schorowanych, bezradnych staruszków, podrzucanych do szpitali na święta i wakacje.
                    No więc warto sobie uświadomić, że mojej matki (i jej podobnych) najprawdopodobniej nie miałabyś okazji spotkać w pracy, bo jest ZDROWA. I wcale nie jest stara.
                    Owszem, sytuacje, o których piszesz, są przerażające i często godne potępienia. Ale w tym wątku nawet nie zbliżamy się do podobnego traktowania swoich rodziców.
    • niennte Re: dlaczego dzieci płci obojga są toksyczne? 15.07.15, 19:54
      Hm, hm.
      Śledzę sobie kątem oka tę dyskusję, bo w zasadzie mnie nie dotyczy. Jedyną dość toksyczną osobą była moja teściowa, ale jako że o umarłych tylko dobrze, a i zalety miała, więc wspominam sobie, że robiła najlepsze na świecie pierogi smile

      Ale ad rem.
      Rozumiem, że toksyczna matka to taka, która nie da się odpępowić dorosłemu dziecku i nadal chce być najważniejszą osobą w jego życiu?
      Zatem, to działa w obie strony?
      Bo ja z racji wieku, znam bardzo wiele matek, które mają toksyczne dzieci. Dzieci, które nijak nie mogą zrozumieć, że w wieku 25+ powinny mieć swój dom, swoje życie, swoje finanse, samodzielnie rozwiązywać swoje problemy i nie wisieć na rodzicach przez długie lata, żądając więcej, więcej i więcej... Dzieci, którym rodzice codziennie godzinami niańczą wnuki, nie mogąc iść do lekarza, fryzjera, koleżanki. Dzieci, które uważają, że rodzic nie ma prawa do prywatnego życia, odpoczynku na emeryturze, wyjazdu na wakacje bez wnucząt, który musi być dyspozycyjny w każdym momencie, kiedy one tego potrzebują. Które odmowę zajęcia się wnukiem z jakiegoś osobistego, ważnego powodu, kwitują obrazą i karzą rodziców milczeniem, brakiem kontaktu. Dzieci, które nie uważają za stosowne pokryć rodzicom wydatków, związanych z goszczeniem wnucząt czy dojeżdżaniem do nich.
      Mam koleżankę, która dwa razy w tygodniu przez kilka lat dojeżdżała 300 km, bo trzeba było zająć się wnukami. Inną, która ma pięcioro wnucząt, wiecznie lądujących u nich w domu i jeszcze matkę - staruszkę, którą musi się opiekować. Inną, która wyniańczyła już kilkoro wnucząt, bo dzieci mówią jej wręcz, że musi odpracować tę przysłowiową szklankę wody, którą jej podadzą na starość...

      Naprawdę, spotkałam wiele, wiele matek i ojców z toksycznymi dziećmi i chyba jedną tylko toksyczną matkę, która rzeczywiście zatruwała swoimi pretensjami życie synowi.

      Więc jak to jest - nikt tutaj nie poczuwa się do bycia toksycznym dzieckiem?
      • anestezjolog72 Re: dlaczego dzieci płci obojga są toksyczne? 15.07.15, 20:36
        Ja też spotkałam więcej toksycznych dzieci niz toksycznych rodziców. No, ale obecne tu na forum młode kobiety do wszystkiego doszły same ( lub z pomocą małzonków, same wychowują dzieci, pracują i do tego utrzymuja toksyczne , a jakże, matki.
        My chyba jednak jesteśmy z podobnej bajki. Moja Śp. teściowa też miała elementy toksyczne i też wspominam z łezka w oku jej kulinarne wyczyny ( m.in. galaretki robione dla mnie i tylko dla mnie co nie przeszkadzało jej nieco mi podokuczać). I chyba na tym koniec.
        A toksyczne dzieci takich znam sporo, dorosłych nieodpowiedzialnych, roszczeniowych, wiszących na rodzicach. Oto przykłady:
        - córka ( ok 30 lat) kupuje wielkiego psa, gdy zachodzi w ciążę oddaje potężne, nieułozone zwierzę matce do 40 metrowego mieszkania
        - inna córka po śmierci ojca psychicznie zmusiła matke, zeby zamieniła się z nia na mieszkania. Matka wylądowała w 30 metrowej kawalerce z pomarańczowym sufitem oddając 80 metrowe mieszkanie
        - 26 letni syn nie wie do czego służy pralka
        - o niańczeniu wnuków od rana do nocy nie wspomne, ale dodam, ze córka/synowa bezpłatnej niańce daje szereg poleceń - w tym 3 godzinny obowiązkowy spacer bez względu na pogodę.
      • echtom Re: dlaczego dzieci płci obojga są toksyczne? 15.07.15, 20:42
        > Naprawdę, spotkałam wiele, wiele matek i ojców z toksycznymi dziećmi i chyba jedną tylko toksyczną matkę, która rzeczywiście zatruwała swoimi pretensjami życie synowi.

        Piszesz wyżej, że problem Ciebie nie dotyczy, wiec go po prostu w otoczeniu nie dostrzegasz.
        • niennte Re: dlaczego dzieci płci obojga są toksyczne? 15.07.15, 21:02
          echtom napisała:

          > Piszesz wyżej, że problem Ciebie nie dotyczy, wiec go po prostu w otoczeniu nie
          > dostrzegasz.
          >

          Powiedziała, co wiedziała...
          Uwielbiam osoby, które lepiej ode mnie wiedzą, co dostrzegam, a czego nie big_grin

          Przecież powiedziałam, że jedną taką matkę znałam, która faktycznie stłamsiła syna i zrobiła z niego życiową ciamajdę ... Na szczęście ożenili go w końcu z bogobojną kobietką, siostrzenicą biskupa i odtąd żyli sobie beztrosko w myśl przysłowia: "Kto ma księdza w rodzie"... Matka dawała im się we znaki do śmierci, ale jakoś nieśli swój krzyż big_grin
      • ola_dom Re: dlaczego dzieci płci obojga są toksyczne? 15.07.15, 21:12
        niennte napisała:

        > nijak nie mogą zrozumieć, że w wieku 25+ powinny mieć swój dom, swoje
        > życie, swoje finanse, samodzielnie rozwiązywać swoje problemy i nie wisieć
        na
        > rodzicach* przez długie lata, żądając więcej, więcej i więcej...

        *i/albo dzieciach

        Czyli zgadzamy się, że takie zachowania są toksyczne? Niezależnie od płci, wieku i "strony postępowania"?
        • niennte Re: dlaczego dzieci płci obojga są toksyczne? 15.07.15, 21:28
          ola_dom napisała:

          > Czyli zgadzamy się, że takie zachowania są toksyczne? Niezależnie od płci, wieku i "strony postępowania"?
          >

          Dzieci powinno się odchować najlepiej, jak tylko się da, a po ich dojściu do pełnoletności (teraz to pewnie nie jest 18 lat, a 25 i trochę więcej), każdy powinien żyć osobno, prowadzić własne gospodarstwo, rozwiązywać swoje problemy, kontaktować się towarzysko i pomagać okazjonalnie. Oczywiste, że na pierwszym miejscu dla dziecka jest mąż/żona i dzieci - ale ma pamiętać, że dla rodzica też nie zostaje dzidziusiem, którego trzeba codziennie niańczyć łącznie z jego potomstwem.
          • ola_dom Re: dlaczego dzieci płci obojga są toksyczne? 15.07.15, 21:54
            niennte napisała:

            > Dzieci powinno się odchować najlepiej, jak tylko się da, a po ich dojściu do pełnoletności
            > (teraz to pewnie nie jest 18 lat, a 25 i trochę więcej), każdy powinien żyć osobno,
            > prowadzić własne gospodarstwo, rozwiązywać swoje problemy, kontaktować się
            > towarzysko i pomagać okazjonalnie. Oczywiste, że na pierwszym miejscu dla dziecka jest
            > mąż/żona i dzieci - ale ma pamiętać, że dla rodzica też nie zostaje dzidziusiem, którego
            > trzeba codziennie niańczyć łącznie z jego potomstwem.

            No właśnie - czyli się zgadzamy. No i właśnie wątek jest o tym, że nie wszyscy tak samo się zgadzają z tym, co tu wspólnie ustaliłyśmy.
            Tak się składa, że ten akurat wątek jest o rodzicach. Nie widzę przeszkód, żeby podobny wątek założyć o dzieciach - roszczeniowych bamboccioni czy im podobnych. Też będzie co pisać.
            • niennte Re: dlaczego dzieci płci obojga są toksyczne? 15.07.15, 22:14
              Tak się składa, że ten akurat wątek jest o rodzicach. Nie widzę przeszkód, żeby podobny wątek założyć o dzieciach - roszczeniowych bamboccioni czy im podobnych. Też będzie co pisać.


              Podejrzewam, że są takie wątki, ale nie chce mi się latać po wszystkich forach. Tu mam jakoś po drodze wink
      • black_halo Re: dlaczego dzieci płci obojga są toksyczne? 16.07.15, 08:22
        > Rozumiem, że toksyczna matka to taka, która nie da się odpępowić dorosłemu dzie
        > cku i nadal chce być najważniejszą osobą w jego życiu?
        > Zatem, to działa w obie strony?

        No wlasnie, nie znasz problemu. Toksycznosc moze sie przejawiac na wiele sposobow a na zewnatrz tego w ogole nie widac. Sa matki, ktorych dzieci z wierzchu wygladaja calkiem normalnie, zadbane, ubrane, nakarmione, maja ksiazki do szkoly i cala rodzina idzie w niedziele na msze. A co taka matka potrafi wyprawiac w domu, w zamknietych czterach scianach to przechodzi ludzkie pojecie. Gdyby ktos Cie potraktowal tak jako dorosla osobe to uznalabys, ze to torturry psychiczne. I nikt ci na dodatek nie uwierzy bo przeciez z twojego domu nie slychac krzykow, twoi rodzice nie chodza pijani, chodza normalnie do pracy w twoja wlasna matka moze byc nawet lubiania przez innych i podziwiana, ze tak swietnie sobie z dziecmi radzi.
        • zuzi.1 Re: dlaczego dzieci płci obojga są toksyczne? 16.07.15, 09:19
          Otoz to, bardzo trafnie to opisalas black halo. To jest taki domowy matrix, ktorego doswiadczaja dzieci, w tym dorosle dzieci z takich domow. Nie widac tego z zewnatrz, bo przed obcymi tacy rodzice udaja jak najbardziej normalnych. Gdy w takiej narcystycznej rodzinie pojawi sie ziec czy synowa, ich tez dotknie syndrom toksycznosci, im tez tacy zaburzeni tesciowie pokaza czym jest toksycznosc. Zaburzenia narcystyczne mozna po prostu genetycznie odziedziczyc po zaburzonych rodzicach czy dziadkach. Gdzies kiefys przeczytalam, ze narcyzi, osoby narcystyczne to niedojrzali psychopaci. Problem zaburzen narcystycznych swietnie jest opisany na stronie : daughtersofnarcisstisticmothers.com, polecam do poczytania. Tacy ludzie sa b. przebiegli i egoistyczni, chca kierowac zyciem doroslych dzieci az po swoj grob, robia awantury, fochy, stosuja szantaze, generalnie sa w stanie posunac sie do wszelkich niegodxiwosci, aby osiagnac swoj cek, i nie maja przy tym zadnych wyrzutow sumienia, nie dostrzrgaja, ze swoim postepowaniem krzywdza innych lub po prostu lubia krzywdzic innych. To sa b. nieciekawe przypadki zaburzonych ludzi. W zaleznosci od przypadku poziom zaburzen narcystycznych moze byc rozny.
          • black_halo Re: dlaczego dzieci płci obojga są toksyczne? 16.07.15, 09:31
            Tacy ludzie sa b. przebiegli i egoistyczni, chca kierowac zyciem doroslych d
            > zieci az po swoj grob, robia awantury, fochy, stosuja szantaze, generalnie sa w
            > stanie posunac sie do wszelkich niegodxiwosci, aby osiagnac swoj cek, i nie ma
            > ja przy tym zadnych wyrzutow sumienia, nie dostrzrgaja, ze swoim postepowaniem
            > krzywdza innych lub po prostu lubia krzywdzic innych. To sa b. nieciekawe przyp
            > adki zaburzonych ludzi. W zaleznosci od przypadku poziom zaburzen narcystycznyc
            > h moze byc rozny.

            Ale wlasnie o to chodzi, ze takie osoby nawet nie posuwaja sie czasami zbyt daleko. Tylko po prostu wybijaja szpilki, jedna po drugiej przez wiele lat. Na zewnatrz w ogole nic nie widac, jesli komukolwiek to opowiesz to jeszcze uslyszysz, ze jestes nienormalna i czego w ogole chcesz, przeciez wszystko masz. A prawda jest taka, ze gdyby taka osoba odezwala sie w ten sposob do znajomej, kolezanki, przypadkowej osoby na ulicy to by zostala w najlepszym razie zbluzgana a mialabym tez duza szanse dostac w pysk i nigdy wiecej by swojego znajomego nie zobaczyla.
            • echtom Re: dlaczego dzieci płci obojga są toksyczne? 16.07.15, 09:47
              > Ale wlasnie o to chodzi, ze takie osoby nawet nie posuwaja sie czasami zbyt daleko. Tylko po prostu wbijaja szpilki, jedna po drugiej przez wiele lat.

              Mistrzem wbijania szpilek był akurat mój ojciec. Bałam się go jak cholera, choć nigdy mnie nie uderzył i nawet rzadko krzyczał. Mama z kolei prezentowała model histeryczny - na każde zachowanie nie po jej myśli reagowała płaczem i wyrzutami, że jestem podła, niewdzięczna i jej nie kocham. A człowiek tak jakoś ma, że nie lubi myśleć o sobie, że jest zły, więc stara się nie prowokować. A mądrale forumowe piszą, że cóż prostszego, jak wyjść i trzasnąć drzwiami.
            • ola_dom Re: dlaczego dzieci płci obojga są toksyczne? 16.07.15, 09:48
              black_halo napisała:

              > Ale wlasnie o to chodzi, ze takie osoby nawet nie posuwaja sie czasami zbyt daleko. Tylko po
              > prostu wybijaja szpilki, jedna po drugiej przez wiele lat. Na zewnatrz w ogole nic nie widac, jesli
              > komukolwiek to opowiesz to jeszcze uslyszysz, ze jestes nienormalna i czego w ogole chcesz,
              > przeciez wszystko masz.

              No właśnie... to jest przeważnie tak mgliste, tak niezauważalne, ta kropla, która drąży skałę, że przez dłuuugie lata sam delikwent nie jest w stanie się zorientować, że być może coś jest nie tak. Bo przecież mama kocha, troszczy się, dba, interesuje się... - i to wszystko prawda.
              Ale spróbuj tylko choć na moment urwać się z tej krótkiej smyczy jej wielkiej miłości.... to popamiętasz na dłuuuugo! I jeszcze usłyszysz od niej i od otoczenia, że jesteś niewdzięczna i nieempatyczna.

              Uświadomiłam sobie, że rozmowa z anestezjologiem to właściwie jak rozmowa z moją matką. Te same zarzuty, te same "argumenty", wyciąganie tych samych dramatycznych schematów i przykładów kompletnie nieadekwatnych do sytuacji, wyjmowanie słów z kontekstu i robienie z nich głównego tematu, TO SAMO niezrozumienie, co się do niej mówi i pisze, choć wypruwasz się, żeby wyłożyć sprawę najjaśniej, jak się tylko da....
              • cegielka612 Re: dlaczego dzieci płci obojga są toksyczne? 16.07.15, 14:11
                Wszystko jest dobrze, dopóki się słuchasz, masz być we wszystkim dobra - żeby się można było pochwalić znajomym - ale nie za dobra, bo królowa jest tylko jedna.
                Mama chętnie pomoże, bo przecież nie potrafisz sobie poradzić wszyscy to wiedzą - ale jak sobie poradzisz to należy ten sukces umniejszyć (nie wprost i nie od razu).
                Znajomi lubią Cię tylko z jakichś określonych powodów, żadnym z nich nie jesteś Ty sama i wkrótce Cię porzucą w ten czy inny sposób.
                Możesz mieć męża, ale mąż nie powinien być najważniejszy, dzieci też nie. No i nie powinnaś być z tym mężem szczęśliwa. Rodzina męża to niższa klasa społeczna, jak zresztą większość ludzi, jeśli bogaci to złodzieje, jeśli biedni to nieroby, jeśli wykształceni - to co wiedzą o życiu, a jeśli niewykształceni - to oczywiście mało inteligentni - wszystko w zależności od tego kim jest matka.
                Krytyka nigdy nie jest wprost i często sporo czasowo czy sytuacyjnie oddalona od samego zdarzenia. Stąd trudno się zorientować "za co tym razem" Ci się dostało.
            • zuzi.1 Re: dlaczego dzieci płci obojga są toksyczne? 16.07.15, 11:44
              Dokladnie black halo, po raz kolejny b. trafnie napisalas.A napisz prosze, czy mialas wrazenie, ze bylas upupiana przez rodzicow tj. stosowano wobec Ciebie zasady wych. nieadekwatne do Twojego wieku tj. bylas wychowywana jak mlodsze dziecko, niz to wynikalo z kalendarza czyli np 15-16 latka traktowana jak 10-12 latka, czyli wychowywana w sposob niedojrzaly. I czy uwaszasz, ze Twoi rodzice byli niedojrzali jak na swoj wiek?
              • black_halo Re: dlaczego dzieci płci obojga są toksyczne? 16.07.15, 11:58
                zuzi.1 napisała:

                > Dokladnie black halo, po raz kolejny b. trafnie napisalas.A napisz prosze, czy
                > mialas wrazenie, ze bylas upupiana przez rodzicow tj. stosowano wobec Ciebie za
                > sady wych. nieadekwatne do Twojego wieku tj. bylas wychowywana jak mlodsze dzie
                > cko, niz to wynikalo z kalendarza czyli np 15-16 latka traktowana jak 10-12 lat
                > ka, czyli wychowywana w sposob niedojrzaly. I czy uwaszasz, ze Twoi rodzice byl
                > i niedojrzali jak na swoj wiek?

                Nie da sie tego wszystkiego porownywac bo sa rozne rodzaje toksycznosci. Jeden rodzic chce zeby jego dzieci nigdy nie dorosly, inny uwaza, ze jego powinny dorosnac szybciej nizby to wychodzilo z kalendarza. Jeszcze inny jest zazdrosny o dziecko. Kiedys czytalam taka strasznie glupia ksiazke "Wedding Planner" ale byl tam kawalek o matce panny mlodej, przychodzily na
                przymiarki iles razy i ciagle cos matce nie pasowalo. A to dekolt, a to guziki, a to dlugosc gorsetu. I wlascicielka salonu nigdy nic w tej sukni nie zmieniala bo wiedziala, ze po prostu wiele matek tak ma, ze nie moze zniesc, ze corka jest mloda, cale zycie przed nia, wychodzi za maz w wlasnego wyboru a nie ze spolecznego przymusu, ze ma czesto fajna prace, nie dala sie zapedzic w kierat w wieku 20 lat.
                • zuzi.1 Re: dlaczego dzieci płci obojga są toksyczne? 16.07.15, 12:02
                  Rozumiem, ze Twoi byli z grupy tych toksykow, ktorzy chcieli zebys szybciej dorosla i sie usamodzielnila, zeby.miec Cie z glowy.Wyszlas z domu z jedna torba bez grama pomocy na poczatek zycia?
                  • black_halo Re: dlaczego dzieci płci obojga są toksyczne? 17.07.15, 10:04
                    Nie bede tu juz dalej rodzinnych brudow opisywac.
              • zuzi.1 Re: dlaczego dzieci płci obojga są toksyczne? 16.07.15, 11:58
                I to samo pytanie mam do Oli i Echtom.
                • echtom Re: dlaczego dzieci płci obojga są toksyczne? 16.07.15, 12:12
                  Moi chcieli, żebym jak najdłużej była niesamodzielnym i zależnym od nich dzieckiem, zaczęłam się skutecznie wyrywać dopiero w wieku 20+. Co do ich dojrzałości - ojciec był dojrzały, lecz despotyczny. Mama nie była i przez całe życie musiała się na kimś uwieszać jak małe dziecko - na swojej matce, starszej siostrze, mężu, córce.
                  • zuzi.1 Re: dlaczego dzieci płci obojga są toksyczne? 16.07.15, 19:14
                    Dzieki Dziewczyny za odpowiedzi.
                    • echtom Re: dlaczego dzieci płci obojga są toksyczne? 16.07.15, 20:05
                      Nie ma za co. A po co Ci to było? smile
                      • kia5 Re: dlaczego dzieci płci obojga są toksyczne? 16.07.15, 21:10
                        Mnie pomogło, bo widzę jak duźo nas jest - córek toksycznych matek. I jak bardzo i długo to boli. Ale umknęło gdzieś (czesciowo w morzu wypowiedzi osób, ktore nie mają pojęcia o temacie, alebarzdz chcą mówić) pytanie pierwotne wątku - dlaczego one takie są???
                        • echtom Re: dlaczego dzieci płci obojga są toksyczne? 16.07.15, 21:20
                          Bo na to nie ma dobrej odpowiedzi - po prostu taki typ osobowości.
                          • zuzi.1 Re: dlaczego dzieci płci obojga są toksyczne? 18.07.15, 08:39
                            To nie tylko taki typ osobowosci czyli osobowosc narcystyczna ale wiecej, czyli juz narcystycznie zaburzona osobowosc, ujeta w klasyfikacji zaburzen psychicznych DSM IV pod nr. 301.80. Zerknij chociazby pod to haslo do Wikipedii.Ktos to niszczy wlasne dzieci i realizuje swoje nawet nieswiadome potrzeby ich kosztem, nie pozwalajac sie od siebie uwolnic, NA PEWNO zdrowy na umysle nie jest. Moze byc co najwyzej w roznym stopniu skali zaburzen zaburzony.
                            • echtom Re: dlaczego dzieci płci obojga są toksyczne? 18.07.15, 09:25
                              > Moze byc co najwyzej w roznym stopniu skali zaburzen zaburzony.

                              To na pewno - jestem bardzo wyczulona na zjawisko i obserwuję w otoczeniu różne przypadki. Oprócz stopnia zaburzeń w grę wchodzi jeszcze interakcja z charakterem dziecka - są takie, które próbują walczyć i nawet odnoszą pewne sukcesy i takie, które poddają się bez walki. Pomyślałam sobie w trakcie tej dyskusji, że w relacji z toksycznym rodzicem nigdy się nie dorasta - jedni pozostają na etapie grzecznego dziecka, inni - zbuntowanego nastolatka.
                              • zuzi.1 Re: dlaczego dzieci płci obojga są toksyczne? 18.07.15, 09:49
                                Zgadzam sie. Czyli na takie a nie inne postawy doroslych dzieci ma wplyw wieloletnie pranie mozgu przez toksycznego rodzica oraz ich wlasne cechy osobowosci. Poza tym wydaje mi sie, ze po takich niedojrzalych rodzicach jakimi sa IMO toksycy mozna odziedziczyc w jakims zakresie ta wlasnie wolno dojrzewajaca osobowosc.
                        • ola_dom Re: dlaczego dzieci płci obojga są toksyczne? 17.07.15, 09:56
                          kia5 napisała:

                          > dlaczego one takie są???

                          Zgodzę się z echtom, ale wydaje mi się też, że do takiej osobowości mogą prowadzić rozmaite wyzwalacze. Jestem pewna, że u mojej matki chodzi o kilkakrotnie tu wspomniane "niedokochanie".
                          Coś w tym jest na pewno, bo rodzona siostra mojej mamy, też wspomniana w tym wątku, jako ta, która poradziła sobie o wiele lepiej z wychowaniem swoich dzieci, była ukochaną córką babci. Od zawsze na zawsze. Była najlepsza, najmądrzejsza, najbardziejsza - no wzór do naśladowania i zasięgania rad odnośnie wszystkiego. Ciotka była od kochania, a moja mama od zajmowania i opiekowania się (babcią). Aha - moja mama była od opiekowania, bo ukochana córka, która miała zostać z babcią - jako ukochana - powiedziała, że nie będzie z nią mieszkać, bo ma swoją rodzinę i swoje życie. No więc z babcią została moja mama - żeby jej samej nie zostawić...

                          Dodatkowo - trzecia córka mojej babci, najmniej kochana ze wszystkich córek, od wielu lat nie ma żadnego kontaktu ze swoimi synami, którzy się jej wyparli - ale ciotka była absolutnie hardkorowa - oni musieli nawet myśleć i czuć jak ona.
                      • zuzi.1 Re: dlaczego dzieci płci obojga są toksyczne? 17.07.15, 00:07
                        Pytalam z ciekawosci, zeby dorzucic kolejny kamyczek wiedzy do tego tematu. Ja mam tesciow typowych upupiaczy, stad znam temat.Czesc meza rodzenstwa mieszka za granica, gdy przyjada w rzadkie odwiedziny do rodzicow,wowczas tesciowa oczekuje zebyto jej to dorosle dziecko w czasie tego swojego pobytu gotowalo obiady i siedzialo caly czas w domu, zadnego chodzenia po sklepach, ma byc do pelnej dyspozycji rodzicow smiletakie kwiatki przy tym narcyzmie sa.
                        • praca.zawodowa Re: dlaczego dzieci płci obojga są toksyczne? 18.07.15, 09:56
                          Jak by do mnie dzieci przyjechaly z zagranicy na rzadkie odwiedziny (nie podalas jak rzadkie), to byn sie spodziewala,ze spedzac bedac czas ze mna, a nie lazic po sklepach. Co do obiadow - milym zajeciem jest wspolne gotowanie.
                          • zuzi.1 Re: dlaczego dzieci płci obojga są toksyczne? 18.07.15, 10:32
                            Ale tu wlasnie nie chodzi o wspolne gotowanie smile a dlaczego maja nie byc na zakupach w czasie pobytu w kraju? a odwiedziny sa rzadkie z uwagi na zachowania rodzicow, pretensje w wersji max.
                            • praca.zawodowa Re: dlaczego dzieci płci obojga są toksyczne? 18.07.15, 10:42
                              Wszystko zalezy od tego, jak dluga wizyta. I jak dlugie zakupy.
                            • praca.zawodowa Re: dlaczego dzieci płci obojga są toksyczne? 18.07.15, 10:50
                              Moze problem polega na tym, ze rodzice wyrazaja - jak potrafia - smutek i żal z powodu emigracji dzieci, rzadkiego ich i wnuków widywania oraz lęk, ze zostana na prawdziwe stare, pełne niedołężności lata sami.

                              A dzieci odbieraja to jako czynienie wymówek, wyrzutów, roszczenie pretensji o dokonany wybór , którym byla emigracja ?
                              • echtom Re: dlaczego dzieci płci obojga są toksyczne? 18.07.15, 11:17
                                > rodzice wyrazaja - jak potrafia - smutek i żal z powodu emigracji dzieci,

                                Ja to rozumiem - sama jestem matką dorosłych dzieci, które też mogą wyjechać gdzieś daleko. Ale to jest coś, co trzeba wliczyć w koszta rodzicielstwa - jak najbardziej można przeżywać smutek i żal, ale nie wolno obarczać nimi dzieci i wpędzać w poczucie winy. One po prostu mają ważniejsze życiowe zadania niż dopieszczanie rodziców - to, co im z siebie dają, nie może się odbywać kosztem tych zadań.
                                • annajustyna Re: dlaczego dzieci płci obojga są toksyczne? 18.07.15, 11:24
                                  W takim momentach ja slysze opisy typowej rodziny XIX-wiecznej, w ktorej nawet ciotki rezydentki mialy swoje miejsce.
                                • praca.zawodowa Re: dlaczego dzieci płci obojga są toksyczne? 18.07.15, 11:26
                                  Nie wyrazaliby smutku i zalu - zarzucono by rodzicom nieczulosc na sprawy dzieci, interesowanie sie tylko wlasnymi sprawami. Wyrazaja - obarczaja dzieci i wpedzaja je w poczucie winy wink

                                  Czy rodzice ponosza odpowiedzialnosc za to, co odczuwaja w zwiazku z wyrazaniem smutku i zalu przez rodzicow dorosle dzieci ?

                                  Jesli DOROSŁE dzieci nadinterpretuja komunikaty majace swiadczyc o milosci i odbieraja je jako pretensje i wymowki o odejscie z domu ? To kto zachowuje sie niedojrzale ?
                                  • echtom Re: dlaczego dzieci płci obojga są toksyczne? 18.07.15, 12:05
                                    > Jesli DOROSŁE dzieci nadinterpretuja komunikaty majace swiadczyc o milosci i odbieraja je jako pretensje i wymowki o odejscie z domu ?

                                    Dorosłe dzieci mające zdrowe relacje z rodzicami prawidłowo interpretują komunikaty. A właściwie nie mają czego interpretować, bo zamiast wysyłania zawoalowanych komunikatów po prostu się rozmawia.
                                • zuzi.1 Re: dlaczego dzieci płci obojga są toksyczne? 18.07.15, 11:58
                                  Dokladnie tak. Problem polega na tym, ze to nie jest zwykly smutek i zal ale podwazanie wyborow doroslych dzieci i mega pretensje o wszystko. Reszta rodzenstwa mieszka w kraju, wiec sami nie zostali.
                                  • zuzi.1 Re: dlaczego dzieci płci obojga są toksyczne? 18.07.15, 12:02
                                    Przy czym dokladnie tak bylo do postu Echtom smileTo jest taki typ ludzi, ktorzy uwazaja, ze maja prawo narzucac Ci zasady swojej wiary, terminy i godziny pobytow w przybytkach swietosci i wybierac Ci narzeczonych zgodnie z ich widzimisie, przy czym kazdy kolejny narzeczony to nietrafiony wybor smile
                                  • praca.zawodowa Re: dlaczego dzieci płci obojga są toksyczne? 18.07.15, 12:33
                                    Rodzice maja prawo wyrazac to, co czuja w zwiazku z decyzjami dzieci. Maja prawo czynic sugestie, dawac rady, czynic propozycje, "nawolywac do opamietania" smile, wypowiadac wlasne zdanie w kwestii wyborow zyciowych i postepowania dzieci.

                                    Nie maja prawa narzucac doroslym i niezaleznym dzieciom niczego, w sensie zmuszania. Chodzi o to, by nie naklaniac rozmaitymi groźbami do tego, by dzieci postepowaly w okreslony sposob. .

                                    Niedojrzalym dzieciom myli sie pierwsze z drugim.
                • ola_dom Re: dlaczego dzieci płci obojga są toksyczne? 16.07.15, 12:19
                  zuzi.1 napisała:

                  > I to samo pytanie mam do Oli i Echtom.

                  Ja mam w tym względzie kompletne pomieszanie. Bo z jednej strony byłam traktowana jak dzieciuch (niezaradny, nieporadny i niedojrzały - uwieszony maminej spódnicy), ale zarazem jako osoba bardziej dorosła, niż byłam. Nie wiem, jak to wytłumaczyć, ale to się działo jednocześnie. Zarówno emocjonalnie (towarzyszka matki po rozwodzie i paru niezbyt udanych związkach - mądra i dojrzała na swój wiek dziewczynka, podparcie i opoka), jak i fizyczno-egzystencjalnie, że tak powiem.
                  Z jednej strony - "dwie lewe ręce, zginiesz sama w świecie", a z drugiej, jak dopiero niedawno do mnie dotarło, dość wcześnie zdarzało się, że musiałam utrzymywać miesiącami mamę, dom i samochód - bo tylko ja pracowałam i miałam stały dochód.
                  I to jest kolejna odpowiedź na pytanie: "a dlaczego się nie wyprowadziłaś, jak miałaś 25 lat?":
                  no więc dlatego, że po pierwsze - jak wiadomo - zginęłabym sama....
                  a po drugie - jak mogłam się wyprowadzić od matki, która przez jakiś czas nie miała stałej pracy, a trzeba było utrzymać nas, dom i samochód?
    • peggy_su Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 15.07.15, 23:16
      Nie chce mi się teraz czytać całej dyskusji, napiszę tylko, co moim zdaniem. Otóż myślę że po pierwsze toksyczne bywają i matki i ojcowie, tak samo często, tyle że w inny sposób. Bo kobiety częściej kontrolują, narzucają itd, a ojcowie częściej są nieobecni - emocjonalnie, lub całkowicie, fizycznie.
      A dlaczego? Głównie dlatego że sami owa toksyczność wynieśli ze swoich domów.
    • ola_dom Laquinto, 16.07.15, 09:53
      czy mogłabyś napisać, w czym właściwie rzecz:

      - wspomniany przez echtom syndrom sztokholmski?
      - tęsknota i poczucie winy po tym, jak wyszłaś od matki "nie sprawdzając potem, w jakim jest stanie"?
      - niedokochanie?
      - czy jeszcze coś innego?

      Próbuję zrozumieć, dlaczego tak wiele czasu i uwagi poświęciłaś wątkowi dotyczącemu sprawy, którą - jak twierdzisz - masz załatwioną i poradziłaś sobie z nią?
      • cegielka612 Re: Laquinto, 16.07.15, 10:08
        Czy istnieją ludzie katujący psy ... istnieją...
        Czy istnieją ludzie męczący rybki .... dziurawią im pyski byle złowić i wrzucają z powrotem do wody ... istnieją...
        Psychopatyczni mężowie ... istnieją...
        A złe nauczycielki ... takie dzieci dręczące ... nie istnieją ... nie zaraz .. też istnieją...
        Ale złe matki i ojcowie ...? Nie nie istnieją, to tylko dzieci są niedobre.
        To tak w podsumowaniu zdanie niektórych tu piszących.
        I do powyższej listy należy też dopisać dzieci ciągle żądające pomocy rodziców - tak też istnieją, ale czy to jest dowód na nieistnienie złych rodziców?
        • konwalka ot 16.07.15, 20:55
          dziewczyny,podajcie mi prosze literature
          interesuje mnie jakas dobra, sprawdzona pozycja dotyczaca wlasnie zagadnienia Ja dziecko- dorosly- zly rodzic
          • pade Re: ot 16.07.15, 23:53
            Analiza transakcyjna, np. Berne W co grają ludzie
            i tu:
            pozaschematy.pl/2008/08/05/dziecko-rodzic-dorosly-czyli-postacie-w-naszej-glowie/
            www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=8&ved=0CFAQFjAHahUKEwiFioHd0ODGAhVHVhQKHdaqB-4&url=http%3A%2F%2Fel.us.edu.pl%2Fwf%2Fmod%2Fresource%2Fview.php%3Fid%3D377&ei=5yaoVcX6F8esUdbVnvAO&usg=AFQjCNG0APo2-1wb6XYPRYC31B1FbkS5zQ
            • pade Re: ot 16.07.15, 23:57
              aa sorry, pogubiłam się w drzewku
              Konwalka, co konkretnie Cię interesuje?
              Toksycznych rodziców Forward czytałaś?
              • cegielka612 Re: ot 17.07.15, 08:41
                Kowalka - przeczytaj Susan Forward "Matki, które nie potrafią kochać". To jest ta sama autorka co toksyczni rodzice - ale - toksyczni rodzice koncentrują się moim zdaniem na patologiach, w powszechnym rozumieniu - czyli pije, bije, molestuje.
                "Matki, które nie potrafią kochać" jest konkretnie o matkach, konkretnie o narcystycznych matkach. Co mnie się w tej książce podobało, to to że autorka nie namawia do "naprawiania relacji", której się po prostu nie da naprawić.
                Jest też polskiej autorki książka - Małgorzata Podniesińska "Narcystyczna matka" - ta podobała mi się dużo mniej - ale można ją w całości znaleźć na google books bodajże.
                • konwalka pade, cegiełko, dzieki 17.07.15, 14:58
                  szukam literatury wyczerpującej temat doroslego, u ktorego do głosu dochodzi wciąz przestraszone i posluszne dziecko
                  • pade Re: pade, cegiełko, dzieki 17.07.15, 16:36
                    tu masz opis, na dole jest literatura, ja bym jeszcze dodała Anetę Łastik

                    lubimyczytac.pl/ksiazka/23604/wewnetrzne-dziecko/
                    www.berckana.pl/warsztaty/wewnetrzne-dziecko/
                    • ola_dom Re: pade, cegiełko, dzieki 17.07.15, 22:15
                      Może Alice Miller? Mało które książki tak mnie poruszyły:

                      "Bunt ciała"
                      "Dramat udanego dziecka"
                      "Mury milczenia"

                      Choć mi wciąż mało czytania na ten temat i bardzo chętnie dowiem się, co jeszcze polecacie.

                      A Alice Miller jest dla mnie szczególna jeszcze z jednego powodu - urodziła się tego dnia miesiąca, co moja mama, w tym roku, co moja babcia....smile.
    • piepe Re: dlaczego rodzice (gł. matki) sa toksyczne? 18.07.15, 01:38
      Przypuszczam, ze wiele w temacie zostało powiedziane.
      Dlaczego dzieci mają taki problem z odmówieniem, przeciwstawieniem się? To proste - zostaną odrzucone nie tylko przez matkę, ale prawdopodobnie wyklęte z rodziny, bo te najczęśniej nie wiedzą o co chodzi, albo udają, ze nie wiedzą. Jesli masz dziecko, to pozbawiasz je babci i całej rodziny po tej stronie.
      Osoba bez dziecka, nie potrafiąca postawic się matce, na 100% ma zaburzenia daleko wysięgające poza genetykę i wpływ srodowiskowy. Tak samo jak jedni myją nogi nachlanemu ojcowi, drudzy nawet nie pójdą na pogrzeb, mimo wieloletniemu praniu mózgu. Nazwałabym to instynktem przetrwania.
      • konwalka ola dom 18.07.15, 08:09
        czytam ten fraagment twojej wypowiedzi i sie robie coraz bardziej gąbczasta

        I mama, i babcia, z którą mieszkałyśmy do mojej matury....
        "Dwie lewe ręce, zginiesz w głodzie i smrodzie" - zdarzało mi się słyszeć.
        I nie - nie jest tak, że nic nie umiem robić i nic nie robiłam. Owszem, byłam bałaganiarą, ale jednocześnie umiem sprzątać jak histeryczny pedant, a niedawno okazało się także, że mogę nawet nauczyć się gotować! I piec! I to zdrowo, bezglutenowo, bez żadnych półproduktów! Tylko samochodem nigdy nie nauczyłam się jeździć, bo się wciąż strasznie boję prowadzić.
        Dopiero jakoś przed 30. zorientowałam się, że życie, samodzielne życie, wcale nie jest czymś strasznym i przerażającym, czymś, co tylko "inni" robią.


        TO o mnie, tylko ze u mnie były jeszcze dodatkowe atrakcje
        i nie, nie obwiniam o moje zyebane dorosłe zycie tych, którzy zapewnili mi takie dziecinstwo
        ja po prostu zaczelam wreszcie zdawac sobie z tego goowna sprawe
        moze i obwinc trzeba zeby sie oczyscic?
        i slabo mi sie robi jak czytam negujace posty łkajacych nad losem staruszek anestezjologow i innych
        to, ze SA takie przypadki (bardzo czeste pewnie w szpitalu) to nie oznacza z automatu, ze na swiecie nie roi sie od trujących, niszczacych swoje córki i synów matek
        wypowiadanie si e z pozycji doroslego ktory "widzi i wie", ale który nie miał mózgu pranego przez 35 lat to naprawde zupełnie cos innego
        smiem twierdzic, że osoby wyglaszające te komunały po prostu nie maja pojecia o zyciu programowo chrzanionym...
        • ola_dom Re: ola dom 20.07.15, 10:17
          konwalka napisała:

          > moze i obwinc trzeba zeby sie oczyscic?

          Na forum obok, eksperckim, niedawno pojawiła się taka wypowiedź psychoterapeutki opiekującej się nim - chodziło właśnie o decydowanie o sobie, o oddzielanie się od rodziców:

          "sam proces jest naturalny. Czasem trzeba zobaczyć rodziców w złym świetle, znielubić ich, aby mieć siłę na dalszą separację. Kto by bowiem chciał opuszczać dobrych rodziców ?"

          tak trochę traktuję to "obwinianie", o którym piszesz. A raczej niekoniecznie "obwinianie", ile dostrzeżenie, że popełnili wobec nas błędy, i jakie one były.

          > smiem twierdzic, że osoby wyglaszające te komunały po prostu nie maja pojecia o
          > zyciu programowo chrzanionym...

          A ja już jestem niemal tego pewna. Tłumaczymy im, i tłumaczymy, ale to trochę jakbyś próbowała daltoniście wytłumaczyć, jak wyglądają kolory. No nie da się.
          No i niezmiernie im zazdroszczę. Wolałabym nie znać tego "kolorytu" smile.
        • pade Re: ola dom 20.07.15, 10:34
          Ja bym Konwalko obwiniła, znienawidziła, wściekła się na maksa, wyryczała wszystko co się da. Bez obaw, ze w tym pozostaniesz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka