Dodaj do ulubionych

Problemy z chrztem adoptowanego dziecka

14.07.15, 12:32
Moja koleżanka jest mamą adopcyjną. Chce ochrzcić dziecko, ksiądz żąda jednak od niej podania poprzednich danych osobowych dziecka i rodziców biologicznych w celu sprawdzenia, czy dziecko nie było już ochrzczone. To stanowisko księdza w naszej parafii.

Inny ksiądz twierdzi jednak, że jest możliwość chrztu warunkowego, a procedura jest stosowana właśnie w przypadkach, kiedy nie wiadomo, czy dziecko nie było już ochrzczone.

Koleżanka absolutnie nie godzi się na podanie danych. Nie chce ingerowania obcych osób w kwestię adopcji, może to mieć przecież różne konsekwencje. Właściwie, to żałuje, że powiedziała księdzu prawdę, ale nie spodziewała się takich trudności, i to ze strony Kościoła.

Czy ktoś ma jakąś wiedzę w tym temacie?
Obserwuj wątek
    • love_stasinek Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 12:36
      u mnie w rodzinie dzieci adopcyjne ochrzczone bez żadnych problemów ze strony księdza
    • woman_in_love niech ochrzci w innej parafii 14.07.15, 12:37
      nawet tak "oszukany" chrzest jest wg KK ważny bo się sakramenty nie zacierają wg KK.
      Na drugi raz nie bądźcie takie gadatliwe i wylewne.
    • lacitadelle Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 12:41
      A ksiądz jakoś uzasadnił, co za tragedia się stanie, jeżeli nawet dziecko zostanie drugi raz ochrzczone? Za dużo wody święconej się zmarnuje?
      • dominika_z Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 12:46
        Powiedział, że nie chrzci się drugi raz dziecka, dlatego trzeba mieć 100 % pewności.
        Tylko że tej pewności w tym przypadku nigdy nie będzie miał, a koleżanka się nie godzi na to, żeby kuria szperała po historii dziecka i łączyła dane poprzednie i obecne.
        • lacitadelle Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 12:48
          Czyli uzasadnienie: nie bo nie. Jeżeli chcecie koniecznie u niego ochrzcić, to trzeba poprosić o podanie konkretnych przepisów kościelnych na uzasadnienie takiego stanowiska. Ale to może być bez sensu, bo atmosfera pewnie zrobi się nieciekawa.

          Ja bym takiego księdza olała i ochrzciła dziecko gdzie indziej.
        • zla.m Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 13:29
          Ja bym spytała, czy naprawdę ma Pana Boga za takiego słabiaka, że nie ogarnie tej sytuacji i mu się buchatleria duszyczek rozjedzie? I co się stanie jak będzie drugi chrzest? Zniosą się jak 2 liczby ujemne?
          • kama265 Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 13:55
            w kwestii formalnej - dwie liczby ujemne się nie znoszą ... wink
            • rosapulchra-0 Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 15.07.15, 20:28
              To jak kura z kogutem. Kura jaja zniesie, ale kogut nie. Kura jest dodatnia, a kogut ujemny, dwie kury jaja zniosą, dwa koguty nie, więc tak - ujemne się nie znoszą big_grin Za to jajka zawsze się przydadzą, nieprawdaż? big_grin
              Zabieram tę złotą myśl do sygnaturki smile
    • wuika Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 12:45
      Może się słabo znam, ale gadałam kiedyś ze znajomą, której dziecko było ochrzczone na szybko, przez pielęgniarkę, kiedy i z matką i z dzieckiem było bardzo źle. Potem był 'normalny' chrzest, w sensie w kościele, przez księdza, etc., różnica była bodajże w formułce którejś, coś, jak wspomniany tutaj chrzest warunkowy - nie wiadomo, czy poprzedni jest ważny i prawidłowy, więc na wszelki wypadek dziecko się ochrzci porządnie. Nie wiem, czemu ten pierwszy ksiądz robi takie problemy, przecież ta koleżanka może nie znać tych danych i co wtedy?
      • dominika_z Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 12:47
        Dane zna, bo ma w postanowieniu sądu, ale odmawia ich ujawnienia.
        • wioskowy_glupek Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 13:17
          i słusznie... uncertain
        • hildegarda128 Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 14:54
          dominika_z napisała:

          > Dane zna, bo ma w postanowieniu sądu, ale odmawia ich ujawnienia.

          To niech powie,że nie zna danych. A o sam chrzest nie może dopytać w placówce w której było dziecko ?
          • anorektycznazdzira Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 18:46
            > To niech powie,że nie zna danych.
            i jej ksiunc nieprawnie jeszcze komunię na tym chrzcie poda, bo jako kłamczucha nie zasłużyła, i będzie miała grzech śmiertelny i pójdzie do piekała, a to ochrzczone dziecko do nieba i jak się potem znajdą, a rodzina jest przecież najważniejsza
            • hildegarda128 Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 21:10
              anorektycznazdzira napisała:

              > > To niech powie,że nie zna danych.
              > i jej ksiunc nieprawnie jeszcze komunię na tym chrzcie poda, bo jako kłamczucha
              > nie zasłużyła, i będzie miała grzech śmiertelny i pójdzie do piekała, a to och
              > rzczone dziecko do nieba i jak się potem znajdą, a rodzina jest przecież najważ
              > niejsza
              >

              Ale po śmierci nie ma czegoś takiego jak Rodzina. Tak więc każda duszyczka jest samodzielna i wolna. smile
        • zofijkamyjka Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 18:02
          bardzo słusznie że nie ujawnia danych dziecka. W akcie urodzenia sa rodzice adopcyjni, niepotrzebnie koleżanka była taka wylewna. Niech powie księdzu, że tych danych nie wolno jej ujawniać nikomu.
    • arwena_11 Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 12:46
      Takie są chyba procedury. Koleżanka też ma adoptowaną córkę ( dziecko miało wtedy ok 3lat ) i ksiądz sprawdzał, czy dziewczynka nie była chrzczona wcześniej.
      Żadnego problemu nie było, bo przecież ksiądz tego nie obwieszcza wszem.
      • dominika_z Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 12:50
        Ksiądz może i nie, tylko że te dane przekazywane są do kurii, a ta zleca sprawę dalej.
        Dziecko urodziło się w małej miejscowości. Jeśli będą mieli pecha i trafią na niewłaściwe osoby, nie trudno będzie dane skojarzyć.
      • lacitadelle Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 12:51
        > Żadnego problemu nie było, bo przecież ksiądz tego nie obwieszcza wszem.

        Ty tak serio piszesz? Pomijając konieczność zaufania księdzu, który nawet wg katolików, jest tylko człowiekiem i ma prawo błądzić, to takie dane zostają w dokumentach. Dokumentach, do których różne osoby mogą mieć dostęp np. ludzie pracujący w kancelarii albo samo dziecko.
        • arwena_11 Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 12:56
          ale to chyba kwestia podejścia. Koleżanka ufała księdzu, nie ukrywała że ma adoptowane dziecko, zaświadczenia o chrzcie potrzebowała do przedszkola.
          Ksiądz zadzwonił po prostu do dwóch kościołów w miejscowości w jakiej wcześniej mieszkała dziweczynka. Zapytał się czy taka a taka była chrzczona w tym i tym czasie. Dowiedział się, poprosił o odpis i wpisał u siebie w księgi pod nowymi danymi z adnotacją że dziecko ochrzczone tego i tego dnia w tej parafii. Żadnej innej informacji nie było.

          Skoro twoja koleżanka tak bardzo nie ufa księdzu, to może niech nie chrzci? Bo chyba nie robi tego dla imprezy? lub dla słynnego na tym forum "co ludzie powiedzą"?
          • dominika_z Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 12:59
            Nie wiem jak ty, ale ja na jej miejscu tez bym nie ujawniała poprzednich danych dziecka osobom trzecim. Szczególnie, że jest inna opcja, tzn. chrzest warunkowy.
            • zofijkamyjka Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 18:05
              niech koleżanka poradzi się w osrodku adopcyjnym jak poradzic sobie z niedouczonym ksiedzem.
          • lacitadelle Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 13:03
            > ale to chyba kwestia podejścia. Koleżanka ufała księdzu, nie ukrywała że ma ado
            > ptowane dziecko, zaświadczenia o chrzcie potrzebowała do przedszkola.
            > Ksiądz zadzwonił po prostu do dwóch kościołów w miejscowości w jakiej wcześniej
            > mieszkała dziweczynka. Zapytał się czy taka a taka była chrzczona w tym i tym
            > czasie. Dowiedział się, poprosił o odpis i wpisał u siebie w księgi pod nowymi
            > danymi z adnotacją że dziecko ochrzczone tego i tego dnia w tej parafii. Żadnej
            > innej informacji nie było.

            super, i jak dziecko będzie chciało dostać świadectwo czy tam odpis chrztu, to jak to będzie wyglądać?

            > Skoro twoja koleżanka tak bardzo nie ufa księdzu, to może niech nie chrzci? Bo
            > chyba nie robi tego dla imprezy? lub dla słynnego na tym forum "co ludzie powie
            > dzą"?

            Jak się dziecko chrzci, to raczej ufa się bogu, nie księdzu? Nie wiem, po co dziewczyna to robi, ale raczej nie po to, żeby zaspokajać ciekawość obcych ludzi co do biologicznych rodziców jej dziecka.
            • arwena_11 Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 13:06
              wiesz córka mojej koleżanki, wie że była adoptowana. Nie była niemowlakiem. To nigdy nie była żadna tajemnica. Przypuszczam, że imię jej zostało z poprzedniego życia tylko nazwisko ma zmienione.
              Twoja koleżanka po prostu wstydzi się że adoptowała dziecko i chce zatrzeć wszystko co może je wiązać z przeszłością. Tylko dziecko prędzej czy później się dowie.
              • dominika_z Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 13:10
                Zastanów się, czy gdyby się wstydziła adopcji, to mówiłaby o tym fakcie księdzu?
                Spokojnie mogła ten fakt przemilczeć i w sumie żałuje, że tego nie zrobiła. Dziecko byłoby już dawno ochrzczone.
                • arwena_11 Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 13:16
                  tylko chrzest byłby nieważny, skoro opierałby sie na kłamstwie.
                  • wuika Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 13:19
                    To można zrobić chrzest warunkowy. Można? Można. Ale nie, ksiądz zapewne musi pokazać, kto tu rządzi - bez oglądania się na delikatność sprawy.
                  • dominika_z Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 13:23
                    Skoro tak bardzo atakujesz matkę adopcyjną, odpowiedz mi dlaczego ksiądz tak komplikuje sprawę, skoro inny ksiądz twierdzi, że można ochrzcić dziecko warunkowo?
                    Poza tym, nie byłoby kłamstwa - koleżanka nie miała pojęcia, że sytuacja będzie tak skomplikowana, więc jej milczenie nie byłoby celowe. Zwyczajnie, mogła nie powiedzieć o adopcji księdzu, tak jak nie mówi kierowcy taksówki i wcale nie wynikałoby z zamiaru zatajenia tego faktu.
                    • ola_dom Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 13:26
                      dominika_z napisała:

                      > Skoro tak bardzo atakujesz matkę adopcyjną, odpowiedz mi dlaczego ksiądz tak komplikuje sprawę,

                      Moim zdaniem może to być jedna z dwóch przyczyn - albo obie naraz:
                      1. liczy na większy "datek na Kościół"
                      2. lubi wiedzieć. Są tacy, co uwielbiają - no po prostu tacy są. Może w konfesjonale ostatnio się wynudził i jest żądny newsów z parafii.
                      • wuika Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 13:28
                        W temacie 2 wink

                        www.katoliban.pl/932/spowiedz-z-in-vitro
                        • ola_dom Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 13:30
                          wuika napisała:

                          > W temacie 2 wink
                          >
                          > www.katoliban.pl/932/spowiedz-z-in-vitro

                          big_grin
                      • kawka74 Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 13:35
                        3. Jest wściekłym formalistą i biurokratą.
                        4. Nie rozumie problemu wrażliwości danych i tajności adopcji.
                        Punkt 3 i 4 mogą się ze sobą łączyć.
                        • anorektycznazdzira Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 18:50
                          5. ma takie mniemanie o sobie i swoim "stanowisku", że nie dopuszcza nawet myśli, że jakieś informacje mogą nie być przeznaczone dla niego i jest nie na miejscu wyciąganie ich i wpisywanie w swoje kajeciki
                          • jowita771 Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 15.07.15, 15:39
                            Obstawiam punkt 5, księża naprawdę tak czasem rozumują.
                    • arwena_11 Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 13:37
                      Po co produkować sobie problemy?
                      Znam kilka rodzin z dziećmi adoptowanymi i żadna nie robiła takich problemów.
                      • zofijkamyjka Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 18:18
                        ja tez znam i mam dziecko adoptowane. Nikt nigdy mnie nie pytał o poprzednie dane dziecka. To jest zwykłe wścibstwo.
                      • nanuk24 Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 18:44
                        Nie chodzi tylko o rodzicow adopcyjnych i dziecko adoptowane, ale takze o to, ze ksiadz ani nikt inny nie musi wiedziec, kto oddal dziecko do adopcji. Utajenie danych o adopcji to takze ochrona biologicznych rodzicow, ktorzy maja do tego prawo.
                        • hildegarda128 Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 21:14
                          nanuk24 napisała:

                          > Nie chodzi tylko o rodzicow adopcyjnych i dziecko adoptowane, ale takze o to, z
                          > e ksiadz ani nikt inny nie musi wiedziec, kto oddal dziecko do adopcji. Utajeni
                          > e danych o adopcji to takze ochrona biologicznych rodzicow, ktorzy maja do tego
                          > prawo.
                          >
                          A może ksiądz się boi,że to adoptowane,to jego własne ? tongue_out
                          • nanuk24 Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 22:03
                            Nie jest az takie niemozliwewink
                      • jowita771 Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 15.07.15, 15:40
                        > Znam kilka rodzin z dziećmi adoptowanymi i żadna nie robiła takich problemów.

                        Ba, ja znam kilku księży, którzy nie robili takich problemów.
                    • hildegarda128 Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 15:00
                      dominika_z napisała:

                      > Skoro tak bardzo atakujesz matkę adopcyjną, odpowiedz mi dlaczego ksiądz tak ko
                      > mplikuje sprawę, skoro inny ksiądz twierdzi, że można ochrzcić dziecko warunkow
                      > o?
                      > Poza tym, nie byłoby kłamstwa - koleżanka nie miała pojęcia, że sytuacja będzie
                      > tak skomplikowana, więc jej milczenie nie byłoby celowe. Zwyczajnie, mogła nie
                      > powiedzieć o adopcji księdzu, tak jak nie mówi kierowcy taksówki i wcale nie w
                      > ynikałoby z zamiaru zatajenia tego faktu.

                      To niech ochrzci w tej drugiej parafii.
                  • budyniowatowe Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 14:23
                    arwena_11 napisała:

                    > tylko chrzest byłby nieważny, skoro opierałby sie na kłamstwie.

                    Mozesz mi wytlumaczyc gdzie tutaj jest klamstwo. Mnie nigdy przy chrzcie dzieci nie pytal o metryke urodzenia albo czy czasem nie adoptowane.

                    Jakies nowe przykazania w tej kwesti wyszly?
                    Podzaj zrodlo ktore nakazuje informowanie o adpcji.
                    • arwena_11 Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 14:43
                      do chrztu jest potrzebny akt urodzenia, a tam będą podane pierwsze dane i te nowe.
                      • dominika_z Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 17:16
                        Nie, w nowym akcie urodzenia, który otrzymują rodzice adopcyjni są wpisani oni, jako rodzice. Nie ma danych rodziców biologicznych, ani poprzednich danych dziecka.
                        • arwena_11 Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 17:28
                          w zupełnym akcie urodzenia masz i dane rodziców bio i dane rodziców adopcyjnych. W skróconym są tylko dane adopcyjnych.
                          • dominika_z Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 17:36
                            Ale do chrztu potrzebny jest akt skrócony. Po co niby ma księdzu przedkładać akt zupełny?
                            • sabina211 Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 17:45
                              Akurat to wiem z doświadczenia - przy adopcji pełnej jest tak jak pisze arwena. przy adopcji całkowitej dotychczasowy akt urodzenia jest anulowany (są to na ogół adopcje dzieci oddanych po urodzeniu).
                            • hildegarda128 Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 21:18
                              dominika_z napisała:

                              > Ale do chrztu potrzebny jest akt skrócony. Po co niby ma księdzu przedkładać ak
                              > t zupełny?

                              Niech mu powie dane rodziców biologicznych przy spowiedzi. wink Będzie miał ręce "związane",a jeśli te dane by wypłynęły,to oskarżyć księdza o złamanie Tajemnicy spowiedzi. tongue_out
                          • lucy-luka Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 18:21
                            głupoty pleciesz - w zupełnym akcie są tylko dane rodziców adopcyjnych. stary akt urodzenia, z danymi rodziców bio, jest w USC w archiwum i dostęp do niego ma adoptowane dziecko po ukończeniu 18 r.ż.
                      • zofijkamyjka Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 18:19
                        arwena_11 napisała:

                        > do chrztu jest potrzebny akt urodzenia, a tam będą podane pierwsze dane i te no
                        > we.

                        nie będa podane pierwsze dane! po co głupoty piszesz?
                        • arwena_11 Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 19:13
                          przy adopcji pełnej będą, przy całkowitej ( jak dziecko oddane zaraz po urodzeniu ) nie będzie
                          • zofijkamyjka Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 19:22
                            arwena_11 napisała:

                            > przy adopcji pełnej będą, przy całkowitej ( jak dziecko oddane zaraz po urodzen
                            > iu ) nie będzie

                            po pierwsze to nawet w adopcji pełnej sa sporzadzane całkiem nowe akty urodzenia decyzją sądu bo to jest korzystne dla wszystkich: dziecka, rodziców. Po drugie nawet jeśli jest w akcie zupełnym wzmianka o adopcji to w skróconym już nie.
                            • lucy-luka Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 19:33
                              wzmianek o adopcji nie ma w aktach urodzenia, jedyne po czym można się zorientować, że to adopcja to data utworzenia aktu - zwykle dużo późniejsza niż normalnie big_grin
                              • arwena_11 Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 19:38
                                no tutaj jest napisane coś innego

                                www.infor.pl/prawo/gmina/urzad-stanu-cywilnego/280866,Czy-w-przypadku-adopcji-sporzadza-sie-nowy-akt-urodzenia.html
                                w pełnej adopcji jeżeli tak zadecyduje sąd to będzie nowy akt urodzenia ( ale nie mogę znaleźć w jakich przypadkach tak jest ) w innym przypadku jest dopisek w oryginalnym akcie urodzenia.
                                • lucy-luka Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 19:49
                                  to może czytaj dokładnie - wzmianka znajduje się we wcześniejszym akcie urodzenia, tym archiwalnym w USC. niezależnie od rodzaju adopcji wydaje się nowy akt urodzenia z danymi rodziców adopcyjnych, bez informacji o adopcji. zmianie podlega też pesel dziecka. o nowy akt i nowy pesel trzeba wnioskować na sprawie adopcyjnej. jeżeli nie ma tego we wniosku do istniejącego aktu zostaną dopisani rodzice adopcyjni, a pesel pozostanie bez zmian.
                                  • arwena_11 Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 19:55
                                    To ty czytaj dokładnie

                                    W przypadku przysposobienia całkowitego sporządzany jest nowy akt urodzenia przysposobionego, w którym jako rodziców wpisuje się osoby przysposabiające.

                                    Warto w tym miejscu wskazać również, że w przypadku „zwykłego” przysposobienia pełnego istnieją dwa warianty zasady tajemnicy przysposobienia.

                                    Pierwszy z nich to wpisanie do aktu urodzenia wzmianki dodatkowej o przysposobieniu. Jeżeli przysposobienie zostało dokonane wspólnie przez małżonków, w odpisie skróconym aktu urodzenia wymienia się przysposabiających jako rodziców przysposobionego.

                                    Drugim wariantem jest sporządzenie nowego aktu urodzenia, co może mieć miejsce w przypadku, gdy tak zadecyduje sąd opiekuńczy.

                                    Czyli nowy akt jak będzie wyrok sądu lub wpis w stary akt. W tymprzypadku tylko w skróconym akcie nie ma śladu o rodzicach bio. W zupełnym akcie urodzenia będą.
                                    • lucy-luka Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 20:01
                                      arwena, znasz jakichkolwiek rodziców adopcyjnych? poproś ich o pokazanie zupełnego aktu urodzenia. wtedy nie będziesz musiała pisać takich bzdur wink

                                      jak już pisałam, na wniosek rodziców adopcyjnych zmieniany jest akt urodzenia (ado pełna, niepełna, całkowita) i pesel (ado pełna i całkowita). wzmianki o adopcji nie ma w nowych aktach urodzenia, ta informacja trafia na stary akt.
                                      • zofijkamyjka Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 20:20
                                        ja szczerze mowiąc w ogóle nie mam aktu zupełnego bo i do niczego mi nie był potrzebny. Ale w naszym przypadku adopcja jest całkowita i wtedy dane rodziców biolo są całkowicie utajnione. W przypadku adopcji pełnej może być wzmianka o przysposobieniu w akcie zupełnym.
                                        • lucy-luka Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 20:21
                                          chyba nie czytasz ze zrozumieniem - niezależnie od rodzaju adopcji NIE MA WZMIANKI. nie wiem skąd te bajki.
                                    • zofijkamyjka Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 20:16
                                      ksiądz potrzebuje skrócony akt urodzenia
                                      • annakate Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 20:45
                                        po pierwsze nie ma czegoś takiego jak przysposobienie całkowite - jest przysposobienie pełne i pełne nierozwiązywalne (pierwsze jesli rodzice byli pozbawienie władzy rodzicielskiej lub nie żyją, drugie jesli wyrazili zgodę na anonimowe przysposobienie, czyli jak to się gwarowo mówi zrzekli się dziecka). Po drugie przez dwadzieścia lat mam do czynienie z postanowieniami o przysposobieniu i nie widziałam, żeby rodzice adopcyjnie nie wnieśli o sporządzenie nowego aktu urodzenia. Zawsze to robią. Możliwośc wpisywania jedynie wzmianki o przysposobieniu widocznej w odpisie zupełnym należy więc traktować jako czysto teoretyczną - rodzice adopcyjni dysponują zatem odpisem skróconym i zupełnym w żaden sposób nie zdradzającym, że dziecko jest adoptowane.
                  • memphis90 Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 17:26
                    > tylko chrzest byłby nieważny, skoro opierałby sie na kłamstwie.
                    Wymyślasz.
              • lacitadelle Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 13:11
                Wiem, że to raczej nie będzie skuteczne, ale proszę, wysil trochę wyobraźnię. Nie każdy ma taką sytuację, jak Twoja koleżanka.

                Dziecko oczywiście powinno się dowiedzieć, ale lepiej, żeby dowiedziało się w sposób kontrolowany od rodziców. To po pierwsze. A po drugie - informacje na dokumencie może zobaczyć każdy, i o ile dziecko ma prawo wiedzieć, to inne osoby już niekoniecznie, szczególnie jeżeli społeczność jest mała, a dziecko zostało adoptowane np. od rodziców z problemami jakimikolwiek. No naprawdę, trudno zrozumieć, że lepiej, żeby taka informacja została pod kontrolą osób zainteresowanych?
              • wuika Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 13:12
                Równie dobrze, znając nasze jakże tolerancyjne społeczeństwo, chce "zatrzeć" ślady, aby dziecko nie dowiedziało się w sposób nieodpowiedni - nie od rodziców, w sprzyjającym momencie. Jak najbardziej zrozumiałe.
              • kawka74 Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 13:21
                > Twoja koleżanka po prostu wstydzi się że adoptowała dziecko i chce zatrzeć wszy
                > stko co może je wiązać z przeszłością.

                Oszalałaś?
                Mało który RA ukrywa fakt adopcji, cieszą się tym i są dumni, ale to nie znaczy, że mają chęć (czy wręcz obowiązek, jak w ww sytuacji) szastać danymi RB i pierwotnymi danymi dziecka na prawo i lewo - zwłaszcza że adopcja jest procesem tajnym, jeśli chodzi o te dane.

                Tylko dziecko prędzej czy później się do
                > wie.

                Dowie się wtedy, kiedy będzie trzeba i we właściwy sposób. Może ubiegać się o ujawnienie danych RB po ukończeniu 18 lat, może na mocy wewnętrznych ustaleń otrzymać te informacje od RA, ale na pewno nie powinny decydować o tym osoby postronne.
                • wuika Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 13:23
                  Rodzice biologiczni muszą być zachwyceni, jak ktoś potem o nich się dopytuje suspicious
              • ewa_mama_jasia Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 14:29
                To są delikatne sprawy. Adopcja pewnie była niedawno, dziewczyna pewnie jeszcze nie przepracowała tego wewnętrznie ( co mówić, komu mówić, może nie mówić), stąd obiekcje. A może ksiądz z gatunku takich, co to rozniesie po parafii - nie zmyślam, taki się trafił u moich rodziców - opowiadał, co u innych ludzi się dzieje. Moim zdaniem ksiądz powinien uszanować delikatność sprawy, nie zmuszać teraz kobiety do ujawnienia danych dziecka (bo całkowicie ją odstraszy od kościoła), ochrzcić warunkowo i tyle.
              • zofijkamyjka Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 18:09
                ale to nie chodzi o to, że dziecko nie wie. Dziecko mam prawo zachowania tajemnicy przez rodziców adopcyjnych. To jest ich obowiązek. Moja córka ma 12 lat, wie od zawsze że jest adoptowana, jej dawnych danych nie zna nikt oprócz mnie i męża.
              • lucy-luka Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 18:23
                zwykle jest tak, że jak się czegoś nie wie/nie rozumie, to lepiej trzymać język za zębami niż robić z siebie 100% głupa. ta zasada pasuje do ciebie bezbłędnie wink
              • kotradykcja Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 21:43
                Po opowiedzeniu na post założycielski odpowiem na Twój

                arwena_11 napisała:

                > wiesz córka mojej koleżanki, wie że była adoptowana. Nie była niemowlakiem. To
                > nigdy nie była żadna tajemnica. Przypuszczam, że imię jej zostało z poprzednieg
                > o życia tylko nazwisko ma zmienione.
                > Twoja koleżanka po prostu wstydzi się że adoptowała dziecko i chce zatrzeć wszy
                > stko co może je wiązać z przeszłością. Tylko dziecko prędzej czy później się do
                > wie.

                Głupia jesteś i prymitywna.
                Koniec odpowiedzi.
          • budyniowatowe Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 14:20
            arwena_11 napisała:


            > Ksiądz zadzwonił po prostu do dwóch kościołów w miejscowości w jakiej wcześniej
            > mieszkała dziweczynka. Zapytał się czy taka a taka była chrzczona w tym i tym
            > czasie.

            Naprawde bedzie dzwonil po wszystkich koscialach na swiecie? Zadne z moich dzieci nie bylo ochrzczone w miejscowosci gdzie mieszkmy. A corka to nawet 7 tys. kilometrow od domu.
            • arwena_11 Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 14:28
              ale tam było wiadomo gdzie dziecko mieszkało wcześniej i prawdopodobieństwo tego że było chrzczone gdzie indziej było bliskie zeru.

              Chrzest warunkowy udziela się wtedy gdy zrobiło się wszystko aby dowiedzieć się prawdy o tym czy dziecko nie było wcześniej ochrzczone, ale nie udało się tych informacji uzyskać.

              Czyli tak jak u ciebie. Sprawdzono by wszystkie prawdopodobne parafie, ale nie byłoby śladu po chrzcie. NIkt nie wiedziałby gdzie jeszcze ceremonia mogłaby sie odbyć. Wtedy chrzest warunkowy jak najbardziej.
              • woman_in_love mam 100% pewność, że trafisz arwena do piekła 14.07.15, 14:56
                za swoje dążenie do bycia idealną katoliczką.
                W tym chorobliwym wymyślaniu dogmacików i różnych praw kanonicznych, a potem ich przestrzeganiu już tak dawno odeszliście od Jezusa zatracając się w jakichś pierdach i niuansach, że stworzyliście parodię chrześcijaństwa huehue.
                • lucy-luka Re: mam 100% pewność, że trafisz arwena do piekła 14.07.15, 18:41
                  10/10 big_grin
          • asmarabis Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 18:01
            arwena_11 napisała:

            > ale to chyba kwestia podejścia. Koleżanka ufała księdzu, nie ukrywała że ma ado
            > ptowane dziecko, zaświadczenia o chrzcie potrzebowała do przedszkola.

            A w jakim celu?
            • arwena_11 Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 18:35
              przedszkole katolickie, takie mieli wymagania.
              • natalie_rushman Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 15.07.15, 14:57
                A to ciekawe, u mnie nie wymagano tego nawet w szkole katolickiej wink
                • arwena_11 Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 15.07.15, 15:05
                  Nie wiem jak w przedszkolu, ale z tego co się orientuję wszyscy przynosili. W szkole jedna dziewczynka nie miała komunii, czy chrzest miała nie wiem ( a przyszła chyba do 4 klasy ). Rodzice podpisali zgodę że szkoła przygotuje ją do tego sakramentu. Jak była w 6 klasie to odbyła się piękna uroczystość w szkole.
                  Ta zgoda to był warunek żeby została przyjęta do szkoły
                  • asmarabis Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 15.07.15, 16:14
                    A co to za panstwo?
            • hildegarda128 Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 23:12
              asmarabis napisała:

              > arwena_11 napisała:
              >
              > > ale to chyba kwestia podejścia. Koleżanka ufała księdzu, nie ukrywała że
              > ma ado
              > > ptowane dziecko, zaświadczenia o chrzcie potrzebowała do przedszkola.

              > A w jakim celu?

              arwena nie wymyślaj ! tongue_out Do przedszkola nie jest wymagane zaświadczenie o chrzcie dziecka.
              • arwena_11 Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 15.07.15, 15:00
                Katolickiego jak najbardziej. Sama składałam zapisując swoje dzieci.
    • kawka74 Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 13:00
      Czasem jest tak, że OAO ma informacje, czy dziecko było ochrzczone, czy nie.
      Zdarza się, że ksiądz odmawia ochrzczenia, póki nie zostanie sprawdzone, czy dziecko nie zostało ochrzczone w innej parafii. RA nierzadko decydują się na podanie danych, bez tego ksiądz nie chce nawet słyszeć o chrzcie nie biorąc pod uwagę delikatności sytuacji. Czasem też rodzice adopcyjni decydują się sami poszukać informacji.
      Są księża, którzy chrzczą bez dopytywania się o szczegóły.
      Może też być też tak, że chrzest odbywa się z nieco inną formułą.
      Wydaje mi się, że koleżanka musi znaleźć takiego księdza, który nie będzie naciskał na podanie danych RB.
    • nihiru Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 13:16
      A czy koleżanka nie może sama zadzwonić do poprzedniej parafii i zapytać i takie_a_takie dziecko było chrzczone?
      • wioskowy_glupek Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 13:22
        Pewnie może ale jak znam życie to ksiądz będzie chciał papier
        • arwena_11 Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 13:40
          no ale na zaświadczeniu będzie tylko że XY zostało ochrzczone w parafii tej i tej. Zaświadczenie może zostać wydane na nowe dane
          • lacitadelle Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 13:54
            Obejrzałam sobie świadectwa chrztu - są tam imiona i nazwiska rodziców, oraz nazwisko panieńskie matki.
            • arwena_11 Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 14:00
              Ale na zaświadczeniu nie ma tych danych.Tylko na oryginalnym świadectwie.

              Skoro sąd zmienił akt urodzenia dziecka, to i zaświadczenie może podać zmienione dane. Trzeba tylko ten pełny akt urodzenia ze zmianami przedstawić księdzu.
    • misiu-1 Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 13:44
      Powiedz, że pierwszy chrzest mu się nie przyjął. smile
      • majenkir Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 14:40
        big_grinbig_grinbig_grin
    • klubgogo Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 14:05
      Jedyną wiedzę jaką mam w tym temacie to fakt, że rodzice adopcyjni są jedynymi rodzicami dziecka i opiekunami prawnymi i to oni decydują o dziecku. Po co w ogóle mówili, że dziecko jest adoptowane.
    • feniks_z_popiolu Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 14:07
      A koleżanka rozważała większe "co łaska"?
    • mynia_pynia Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 14:40
      OJP ... za pewne zaraz po chrzcie dopadnie dziecko dżuma i umrze.
      Jestem katoliczką ale po chusteczkę księdzu gadać o adopcji a jak zaczyna się niezdrowo interesować - to no cóż idzie się chrzcić wyżej.
    • ichi51e Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 14:46
      Ja bym osobiscie w kurii sprawdzila czy dziecko bylo chrzczone czy nie. I niech wystawia oswiadczenie ze dziecko noszace obecnie imiona anna kowalska bylo/nie bylo chrzczone. m.mjakmama24.pl/rodzice/uroczystosci/chrzciny/chrzest-dziecka-adoptowanego-jak-zalatwic-formalnosci,496_6459.html
    • kozica111 Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 17:40
      Chrzest to sakrament,ksiądz postępuje zgodnie z procedurą - dopatrywanie sie tu pokrętnych intencji /złośliwy, ciekawski/ świadczy tylko o ignorancji. Prawdopodobnie przy załatwianiu formalności przedślubnych nikogo nie dziwi konieczność dostarczenia informacji z USC że jest sie stanu wolnego, a tu taki zonk.
      • dominika_z Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 17:49
        Tak, postawa księdza mnie nie tylko dziwi, ale przede wszystkim bulwersuje, wobec faktu, że jest możliwość chrztu warunkowego.
        Wytłumacz mi w takim razie, KIEDY ma zastosowanie ta szczególna procedura, skoro nie w takiej, jak TA sytuacji.
        • kozica111 Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 17:52
          Gdy zagrożone jest życie dziecka.
          • dominika_z Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 17:56
            Nie, to nie jest chrzest warunkowy - formuła przy zagrożeniu życia brzmi cyt. "N. ja ciebie chrzczę w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego".
            Przy chrzcie warunkowym jest sformułowanie "O ile nie byłeś ochrzczony, ja ciebie chrzczę......"
          • lucy-luka Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 18:10
            nie tylko, w sytuacji, kiedy nie wiadomo, czy dziecko nie było już chrzczone (np. adopcja) również stosuje się ten rodzaj chrztu.
        • arwena_11 Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 17:57
          kiedy wszystkie możliwości zostały wyczerpane, a więc kiedy szukano metryki chrztu dziecka i nie znaleziono i już nie wiadomo gdzie szukać, a nie wtedy gdy rodzice adopcyjni mówią że wiedzą lub mają informacje jak znaleźć ale nie powiedzą bo nie.
          • dominika_z Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 18:03
            Rodzice adopcyjni nie wiedzą, gdyby wiedzieli w której parafii szukać, sami by spróbowali się dowiedzieć.
            I nie zamierzają na prawo i lewo rozdawać danych dziecka, jeżeli jest inna możliwość.
            • lucy-luka Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 18:09
              każdy sensowny ksiądz uszanuje wolę rodziców i po prostu ochrzci dziecko, jak nie zwyczajnie, to przynajmniej warunkowo.
      • asmarabis Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 18:06
        kozica111 napisała:

        > Chrzest to sakrament,ksiądz postępuje zgodnie z procedurą - dopatrywanie sie tu
        > pokrętnych intencji /złośliwy, ciekawski/ świadczy tylko o ignorancji. Prawdop
        > odobnie przy załatwianiu formalności przedślubnych nikogo nie dziwi koniecznoś
        > ć dostarczenia informacji z USC że jest sie stanu wolnego, a tu taki zonk.

        O ile moge zrozumiec ze ktos moze probowac zawrzec zwiazek malzenski nie bedac stanu wolnego to jak cel mialyby ponowne chrzciny?
        Urzadzenie imprezy?
        Zebranie prezentow i datkow od chrzesnych i rodziny?
        Czy jakis inny?
        • arwena_11 Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 18:09
          nie wiem jak w przypadku koleżanki autorki wątku, ale dla mnie pewnie byłoby ważne żeby dziecko miało chrzestnych będących obecnych w jego życiu. Na tym też zależało mojej koleżance.
          • asmarabis Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 18:22
            arwena_11 napisała:

            > nie wiem jak w przypadku koleżanki autorki wątku, ale dla mnie pewnie byłoby wa
            > żne żeby dziecko miało chrzestnych będących obecnych w jego życiu. Na tym też z
            > ależało mojej koleżance.

            I tylko po to zeby ustanowic "swoich" chrzestnych udawala bys ze dziecko nie bylo ochrzczone????
            No nie wiem kto gorszy, czy ten ksiadz z watku, czy takie praktyki....
            • arwena_11 Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 18:40
              nie nie udawałabym, że dziecko jest nieochrzczone. Na pewno zrobiłabym wszystko żeby dowiedzieć się czy dziecko było ochrzczone, nie ukrywałabym informacji które mam. Chrzestni są ważni dla dziecka, przed nim jeszcze komunia.
              • asmarabis Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 18:47
                Ale jak by bylo ochrzczone to bys zmuszala kosciol do ponownego ochrzczenia tylko po to zeby mialo TWOICH chrzestnych, ktorzy TWOIM zdaniem sa wazni ( nie wiem tak wlasciwie do czego)????

                • arwena_11 Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 18:51
                  no a jak bym mogła to zrobić? Nie mam pojęcia czy są jakieś procedury na takie sytuacje. Jakby dziecko było ochrzczone to po prostu starałabym znaleźć osoby w otoczeniu, które zastąpiłyby chrzestnych oficjalnych w życiu dziecka
                  • sko.wrona Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 20:41
                    Arwena, ale są właśnie procedury na takie sytuacje! Dziewczyn napisały kilka razy: CHRZEST WARUNKOWY.

                    Tu nie chodzi o to, że rodzice chcą ukryć fakt adopcji, albo się tego faktu wstydzą bądź wypierają. Gdyby tak było, prosiliby poprostu o chrzest i zataili przed księdzem fakt adopcji.

                    Co w tym dziwnego, że rodzice chcą być świadkami chrztu dziecka, chcą wybrać dziecku chrzestnych? Co dziecku po świadectwie chrztu, które jest np. na inne nazwisko?

                    No nie rozumiem i strasznie przykro się Ciebie czyta sad
                    • asmarabis Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 20:56
                      sko.wrona napisała:

                      > Arwena, ale są właśnie procedury na takie sytuacje! Dziewczyn napisały kilka ra
                      > zy: CHRZEST WARUNKOWY.
                      >

                      Z tego co dziwczyny napisaly nigdzie nie wynika, ze chrzest warunkowy to jedynie WIDZIMISIE nowych rodzicow.....a co jak by ci nowi rodzice zgineli czy cos a nastepni rodzicie tez mieli kaprys zeby ochrzcic- mozna tak w kosciele katolickim chrzcic bez konca????????

                      • sko.wrona Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 21:16
                        No i proszę, sprowadźmy wszystko do absurdu To nie jest sytuacja pt. chcemy drugi raz ochrzcić nasze dziecko.
                    • arwena_11 Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 20:57
                      ale chrztu warunkowego udziela się w określonych sytuacjach a nie dlatego że ktoś tak chce.
                      • kawka74 Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 21:07
                        Sytuacja jest określona - nie ma możliwości dojścia, czy chrzest był, czy nie (księdzu się wydaje, że jest). Sprawa jest nadzwyczaj delikatna, wymaga taktu, a ksiądz, który żąda podania starych danych dziecka, zachowuje się jak słoń w składzie porcelany. Ma furtkę, ma możliwość skorzystania z innej opcji, ale nie chce, na szczęście istnieje szansa, że koleżanka wątkodajki trafi na takiego, który rozumie istotę sprawy.
                      • sko.wrona Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 21:13
                        To jest właśnie taka określona sytuacja: rodzice adopcyjni NIE WIEDZĄ, czy ich dziecko zostało ochrzczone.
                        • arwena_11 Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 21:25
                          ale kuria może to sprawdzić, jak będzie miała dane kiedy i gdzie się dziecko urodziło oraz dane rodziców bio.
                          Jeżeli szukanie po księgach parafialnych w miejscu zamieszkania lub urodzenia dziecka nic nie da, to wtedy dopiero będzie powód do chrztu warunkowego. Bo zrobiono co można było żeby sprawdzić czy chrzest był czy nie
                          • kawka74 Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 21:28
                            jak będzie miała dane kiedy i gdzie się dziecko ur
                            > odziło oraz dane rodziców bio.

                            Ale ich NIE dostanie, bo nie ma do tego prawa. Musi sobie radzić bez nich i po to ma chrzest warunkowy, żeby nie naruszać dobra dziecka i jego rodziców, tak biologicznych, jak i adopcyjnych.
                            • arwena_11 Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 21:32
                              no widzisz nie każdy tak to widzi. Moja koleżanka bez problemu, z pomocą księdza, sprawdziła czy jej córka była chrzczona.
                              • kawka74 Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 21:38
                                Nie chodzi o łatwość sprawdzenia, tylko o podanie danych. Jeśli koleżanka była na tyle niefrasobliwa (albo dała się zaszantażować), to nic na to nie mogę poradzić.
                                • arwena_11 Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 21:43
                                  nie dała się szantażować, dlaczego tak myślisz? Po prostu nie widziała potrzeby żeby przed księdzem te dane ukrywać.
                                  • kawka74 Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 21:45
                                    Dlatego, że wielu rodziców w obliczu 'albo podacie dane, albo nici z chrztu' decyduje się podać dane. A to jednak jest szantaż.
                                    Jeśli nie widziała potrzeby ukrycia danych, to bardzo źle.
                                    • arwena_11 Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 21:50
                                      wiesz adoptując dziecko kilkuletnie, raczej nie ukrywasz tego faktu. I naprawdę nikt tego nie rozgłaszał wszem i wobec.
                                      • kawka74 Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 21:55
                                        Już Ci ktoś napisał - sama adopcja a ujawnienie danych biologicznych rodziców i pierwotnych danych dziecka to dwie kompletnie różne sprawy, nie myl tego.
                      • hildegarda128 Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 23:27
                        arwena_11 napisała:

                        > ale chrztu warunkowego udziela się w określonych sytuacjach a nie dlatego że kt
                        > oś tak chce.

                        A oni Chcą,bo NIE WIEDZĄ:czy był już Chrzest czy Nie.
              • hildegarda128 Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 23:24
                arwena_11 napisała:

                > nie nie udawałabym, że dziecko jest nieochrzczone. Na pewno zrobiłabym wszystko
                > żeby dowiedzieć się czy dziecko było ochrzczone, nie ukrywałabym informacji kt
                > óre mam. Chrzestni są ważni dla dziecka, przed nim jeszcze komunia.

                i prezenty...,które muszą dziecku dać. Potem jeszcze ślub i też prezent,a po drodze jeszcze 18-nastka.
                • arwena_11 Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 23:29
                  nie ma to nic wspólnego z prezentami, są ważniejsze sprawy, ale tego pewnie nie zrozumiesz.
        • kozica111 Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 18:12
          Trzeba by sie zapytać rodziców, myślę ze żle robią.Sami stygmatyzują dziecko a powinni byc dumni.
          • zofijkamyjka Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 18:42
            nie wiesz co mówisz, rodzice adopcyjni mają obowiązek nie ujawniac NIKOMU danych dziecka.
            • arwena_11 Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 18:46
              no właśnie czytam o rodzajach adopcji.
              Tylko w adopcji całkowitej ( nie rozwiązywalnej ) wystawia się nowy akt urodzenia. W każdej adopcji pełnej, których jest u nas najwięcej, rodziców adopcyjnych do istniejącego juz aktu urodzenia. Wtedy w akcie zupełnym widnieją i rodzice bio i adopcyjni.
              • lucy-luka Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 18:54
                to poczytaj jeszcze raz - nowy akt urodzenia wystawia się przy każdym rodzaju adopcji. ale wątek jakby nie o tym big_grin
              • zofijkamyjka Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 19:03
                ksiedzu nie potrzebny jest akt zupełny tylko skrócony a tam sa dane rodziców adopcyjnych
              • kawka74 Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 19:04
                Sąd może zadecydować o wystawieniu nowego aktu urodzenia także w przypadku adopcji pełnej.
              • kotradykcja Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 21:51
                arwena_11 napisała:

                > no właśnie czytam o rodzajach adopcji.
                > Tylko w adopcji całkowitej ( nie rozwiązywalnej ) wystawia się nowy akt urodzen
                > ia. W każdej adopcji pełnej, których jest u nas najwięcej, rodziców adopcyjnych
                > do istniejącego juz aktu urodzenia. Wtedy w akcie zupełnym widnieją i rodzice
                > bio i adopcyjni.

                Przy adopcji pełnej wydaje się na wniosek rodziców nowy akt urodzenia dziecka, w którym widnieją nowe dane rodziców i nowe dane dziecka.
                Dziecko dostaje nowy numer pesel.
                Pierwszy akt urodzenia jest utajniany. Wgląd do niego ma tylko dziecko po osiągnięciu pełnoletności.
                W skróconym akcie urodzenia są tylko dane rodziców i dziecka.
                W pełnym jest adnotacja na jakiej podstawie prawnej był wydany akt. Nie ma śladu danych rodziców biologicznych.
      • lucy-luka Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 18:07
        nie, ksiądz nie postępuje zgodnie z procedurą. nikt nie ma prawa oczekiwać ujawnienia danych sprzed adopcji, to nadużycie, a często po prostu wścibstwo. jeżeli nie ma informacji wcześniejszym chrzcie, można ochrzcić warunkowo. to proste, ale księża zwykle komplikują najprostsze sprawy.
      • zofijkamyjka Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 18:35
        kozica111 napisała:

        > Chrzest to sakrament,ksiądz postępuje zgodnie z procedurą

        nie ma takich procedur, ksiądz jest wścibski i nie rozumie pojęcia dane sensytywne.
    • kolter po jaką cholerę jej ten pokropek ?? 14.07.15, 17:41
      dominika_z napisała:
    • lucy-luka Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 18:01
      adopcja w PL jest tajna, nie ma obowiązku ujawniania danych komukolwiek.
      znajoma niech wybierze się do innej parafii i poprosi o chrzest dziecka.
      moim zdaniem Bóg nie obrazi się za drugi chrzest, lepsze to niż jego brak.

      jeżeli jednak chce ochrzcić w tej parafii, to niech poprosi poprzednich opiekunów dziecka o informację, czy nie było chrzczone. oni mogą podejść do parafii w miejscu zamieszkania malucha i dopytać.
      • dominika_z Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 18:09
        Poprzedni opiekunowie twierdzą, że nie było chrztu. Ale u nich dziecko też nie było od początku, więc nie ma 100% pewności.
        • lucy-luka Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 18:12
          w takim razie rodzice adopcyjni powinni poszukać innej parafii, gdzie normalny ksiądz potraktuje ich po ludzku i ochrzci dziecko nie robiąc ceregieli.
    • asmarabis Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 18:08
      Zapytaj na jakims forum matek adopcyjnych- nie macie takiego forum? Ksiadz sobie mysli ze wszystkie rozumy pozjadal, ale na pewno sa na niego jakies haczyki ....
      • dominika_z Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 18:13
        Czytałyśmy wiele na ten temat - wychodzi na to, że wszystko zależy od tego, na jakiego księdza trafisz.
        I to w tym wszystkim jest najgorsze - jeżeli brak jednolitego stanowiska Kościoła w tej sprawie, to jakim prawem ksiądz stawia rodziców adopcyjnych pod ścianą.
        • kozica111 Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 18:20
          Ale pod jaką ściana? Ktoś był opiekunem prawnym dziecka i zna fakty.Problem w tym że rodzice zaczęli akcję zacierania śladów co się na nich zemści.Prawdopodobnie nie odpuszczą nawet jesli okaże sie że dziecko było chrzczone, bo chodzi o "tworzenie nowej historii", nie nie oceniam ich tylko uważam że to nie fair wobec dziecka.
          • kawka74 Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 19:05
            Problem w t
            > ym że rodzice zaczęli akcję zacierania śladów co się na nich zemści.

            Nie bzdurz, pliz. To nie ma nic wspólnego z zacieraniem śladów.
          • mejerewa Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 20:41
            Nie zacieranie tylko dyskrecja. Zresztą gwarantowana prawnie.
            Nie fair wobec dziecka to raczej byłoby udostępnianie faktów osobom do tego niepowołanym. I o ile w przypadku konieczności przeszczepu należy lekarzom przekazać dostępne dane o biologicznych rodzicach, to już w przypadku księdza nie jest to konieczne. Choć uzasadnione z jego punktu widzenia, bo nie od dziś wiadomo, że kościoł zbiera i przechowuje wiele danych o parafianach.
          • sko.wrona Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 20:45
            Kozica, na Boga! Jakie zacieranie śladów? Przecież przyszli do księdza i powiedzieli, że dziecko jest adoptowane.
          • kotradykcja Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 21:54
            kozica111 napisała:
            >nie nie oceniam ich tylko uważam że to nie fair wob
            > ec dziecka.

            No właśnie oceniasz.
            I to negatywnie. A jakim prawem? Na jakiej podstawie poza swoim ciasnym poglądem?
        • mejerewa Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 18:21
          > jakim prawem ksiądz stawia rodziców adopcyjnych pod ścianą.
          Takim odwiecznym prawem natury, że ma w tym momencie władzę. I nie zawaha się jej użyć. Albo oczekuje uniżonego proszenia, albo datku na remont kościoła, albo nie lubi takich dziwaków, co to dzieci adoptują, albo jest wścibski, albo chce mieć w przyszłości haka na tę rodzinę znając ich tajemnicę itp, itd.
      • hildegarda128 Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 23:43
        asmarabis napisała:

        > Zapytaj na jakims forum matek adopcyjnych- nie macie takiego forum? Ksiadz sobi
        > e mysli ze wszystkie rozumy pozjadal, ale na pewno sa na niego jakies haczyki .
        > ...

        forum.gazeta.pl/forum/w,581,123243126,123243126,chrzest_dziecka_adoptowanego_kilkuletniego.html
    • rosapulchra-0 Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 18:28
      Niech się koleżanka zgłosi do Kurii i przedstawi problem. A proboszcz z waszej parafii to idiota pierwszej wody.
    • valtho Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 21:01
      Wszystko niestety zależy od księdza. Już lata temu czytałam takie historie na forum nasza-bocian. Gdy chrzciłam moje dzieci nie ukrywałam, że są adoptowane i nigdy nikt nie pytał czy były chrzczone, ani o poprzednie dane. W skróconym akcie urodzenia nie ma danych rodziców biologicznych, a ośrodki adopcyjne przestrzegają przed ujawnianiem danych rodziców biologicznych. Sądy zobowiązują do zachowania tajemnicy, kompletnie nieodpowiedzialne byłoby podawać je w kościele. Nie ma to nic wspólnego z jawnością adopcji - moje dzieci i całe ich otoczenie od zawsze wiedzą o adopcji.
      Koleżance chyba pozostaje poszukanie innego księdza.
      • asmarabis Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 21:17
        valtho napisała:

        > Wszystko niestety zależy od księdza. Już lata temu czytałam takie historie na f
        > orum nasza-bocian. Gdy chrzciłam moje dzieci nie ukrywałam, że są adoptowane i
        > nigdy nikt nie pytał czy były chrzczone, ani o poprzednie dane.

        Ty tez chrzcilas dzieci drugi raz ???
        Przerazacie mnie dzisiaj..... w sumie jak to czytam to przestaje sie dziwic temu ksiedzu, powinno sie ukrocic taki proceder!!!!!
        • lucy-luka Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 21:27
          a co cię tak bulwersuje? lepiej ochrzcić 2 razy niż wcale, śmiem twierdzić, że Bogu bardziej miła w tym przypadku nadgorliwość wink
          • asmarabis Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 21:44
            lucy-luka napisał(a):

            > a co cię tak bulwersuje? lepiej ochrzcić 2 razy niż wcale, śmiem twierdzić, że
            > Bogu bardziej miła w tym przypadku nadgorliwość wink

            Bo nie wiedzialam o takich praktykach. Czy podczas adopcji po prostu tak sie zostawia dziecko i ucieka? No chyba nie, zakladam ze wypelnia sie jakis kwestionariusz na temat dziecka, czy tam nie moze byc pytanie o chrzest???? Wiele osob jest fanatycznymi katolikami i dla nich to sprawa zycia i smierci. Czy to tak trudno osobom pracujacym przy adopcji zapytac rodzine ktora oddaje dziecko, czy dziecko bylo chrzczone????

            A jesli bylo ochrzczone to nie mozna po ludzku oficjalnie zmienic ten aktu chrztu, jesli zmienily sie dane tylko urzadza sie takie szopki z dodatkowym chrztem, tak jak by sie bawily dzieci w przedszkolu. Nie wiedzialam ze dziecko sie adoptuje po to zeby miec zabawke....

            • kotradykcja Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 21:56
              > Bo nie wiedzialam o takich praktykach. Czy podczas adopcji po prostu tak sie zo
              > stawia dziecko i ucieka? No chyba nie, zakladam ze wypelnia sie jakis kwestiona
              > riusz na temat dziecka, czy tam nie moze byc pytanie o chrzest???? Wiele osob j
              > est fanatycznymi katolikami i dla nich to sprawa zycia i smierci. Czy to tak tr
              > udno osobom pracujacym przy adopcji zapytac rodzine ktora oddaje dziecko, czy d
              > ziecko bylo chrzczone????


              Zerowe pojęcie o temacie. I w tym problem wink
            • lucy-luka Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 21:57
              bardzo niewiele wiesz o adopcji skoro tak do tego podchodzisz.

              owszem, opiekun prawny zgłaszając dziecko do adopcji podaje ZNANE sobie fakty z życia dziecka. pamiętaj jednak, że rzadko jest pierwszym i jedynym opiekunem dziecka. niejednokrotnie ono już wcześniej gdzieś było i może nie mieć informacji np. na temat chrztu.
              po drugie - zwykle nie ma podstawowych danych dziecka, jak dane urodzeniowe, a ty się o chrzest pytasz?
              po trzecie - matka oddająca dziecko do adopcji nie musi powiedzieć o nim i sobie nic, matka, której dziecko odbierają, zwykle słabo kontaktuje, niewiele wie o dziecku, ono jej nie interesuje. rzadko chrzci, bo i za co i po co?

              no i wreszcie, jak już dziecko jakimś cudem było ochrzczone, to ma chrzestnych. księża stosują takie cuda jak zmiana danych rodziców w akcie urodzenia, ale już chrzestnych nie. i co wtedy? rodzicowi adopcyjnemu wraz z adopcją rodzi się dziecko, więc ma prawo nadać mu imię jakie chce, ma prawo ochrzcić, ma prawo wybrać chrzestnych i nie tobie go ocenia i wartościować co powinien, a czego nie.
              • asmarabis Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 22:07
                i co wtedy? rodzicowi adopcyjnemu wraz z adopcją rodzi się d
                > ziecko, więc ma prawo nadać mu imię jakie chce, ma prawo ochrzcić, ma prawo wyb
                > rać chrzestnych i nie tobie go ocenia i wartościować co powinien, a czego nie.

                Tja, ciekawe czy dziecko chce byc chrzczone nieskonczona ilosc razy?
                No nic nie mialam pojecia ze tak jest i dla to dla mnie niepowazne. A co do chrzestnych to baaaardzo roznie z tym bywa, znam wiele przypadkow ze kontakt sie calkowicie urywa, wiec po co tak rozdzierac szaty....
                • lucy-luka Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 22:18
                  nieskończenie wiele razy? masz nadinterpretację, mówimy max o 2 razach.
                • kolter Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 22:19
                  asmarabis napisała:
                  > Tja, ciekawe czy dziecko chce byc chrzczone nieskonczona ilosc razy?

                  najczęściej jest mu to obojętne ,bo nie bardzo wie o co idzie ...
                • kotradykcja Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 22:19
                  asmarabis napisała:

                  > i co wtedy? rodzicowi adopcyjnemu wraz z adopcją rodzi się d
                  > > ziecko, więc ma prawo nadać mu imię jakie chce, ma prawo ochrzcić, ma pra
                  > wo wyb
                  > > rać chrzestnych i nie tobie go ocenia i wartościować co powinien, a czego
                  > nie.
                  >
                  > Tja, ciekawe czy dziecko chce byc chrzczone nieskonczona ilosc razy?
                  > No nic nie mialam pojecia ze tak jest i dla to dla mnie niepowazne. A co do chr
                  > zestnych to baaaardzo roznie z tym bywa, znam wiele przypadkow ze kontakt sie c
                  > alkowicie urywa, wiec po co tak rozdzierac szaty....


                  Hmmm takie małe pytanko.
                  Kto wybierał Twojemu dziecku imię? Kto wybierał chrzestnych? Kto występował w tym dniu jako matka i ojciec tego dziecka?
                  Chrzest to symbol. W tym symbol przyjęcia do wspólnoty chrześcijan.
                  Może i dziecko było kiedyś chrzczone jako Zofia Bączyńska, pesel 22347980987. Miało matkę Barbarę Bączyńską de domo Major i ojca Feliksa Bączyńskiego. Rodzicami chrzestnymi byli Maja Florek i Stefan Raczyński
                  To bardzo optymistyczny scenariusz, w którym rodzice są małżeństwem i maja na tyle trzeźwości ze idą dziecko ochrzścić.
                  Ale nawet jeśli, tego już NIE MA.
                  Dziecko nazywa się Anna Gorczyca, jej rodzice to Gabriela i Sebastian Gorczycowie. Pesel Ani to 2237967876.
                  I dobrze byłoby gdyby jej chrzestnymi byli inni ludzie niż państwo Florek i Raczyński.
                  Bo ten chrzest jest ważny. Nie dla dziecka, bo dziecko, KAŻDE, ma to w nosie.
                  Jest ważny dla rodziców, dla całej rodziny. Nowej rodziny.
                  To banalnie proste.
                  Tylko trzeba mieć w sercu trochę ciepła, a we łbie coś więcej niż sieczkę.
                  • asmarabis Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 22:28
                    > Może i dziecko było kiedyś chrzczone jako Zofia Bączyńska, pesel 22347980987. M
                    > iało matkę Barbarę Bączyńską de domo Major i ojca Feliksa Bączyńskiego. Rodzica
                    > mi chrzestnymi byli Maja Florek i Stefan Raczyński
                    > To bardzo optymistyczny scenariusz, w którym rodzice są małżeństwem i maja na
                    > tyle trzeźwości ze idą dziecko ochrzścić.
                    > Ale nawet jeśli, tego już NIE MA.
                    > Dziecko nazywa się Anna Gorczyca, jej rodzice to Gabriela i Sebastian Gorczyc
                    > owie. Pesel Ani to 2237967876.

                    A jak ktos zurzedowo mienia sobie imie/ nazwisko to tez jest od nowa chrzczony czy dostosowuje sie akt chrztu do sytuacji?
                    No i w sytuacji o ktorej pisze autorka watku- ksiadz drazy, okazuje sie ze dziecko bylo ochrzczone wiec co dalej- zmienia sie akt/ dodaje jakies uzupelnienie?

                    Nie pytam zlosliwie, malo mam wspolnego z kosciolem....
                    • lucy-luka Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 22:41
                      mało masz wspólnego i z kościołem i adopcją, to może po prostu nie drąż wink pomijam już fakt, że nawet nie starasz się zrozumieć.
                      • kotradykcja Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 22:45
                        lucy-luka napisał(a):

                        > mało masz wspólnego i z kościołem i adopcją, to może po prostu nie drąż wink pomi
                        > jam już fakt, że nawet nie starasz się zrozumieć.

                        Dokładnie smile
                    • kotradykcja Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 22:48
                      asmarabis napisała:
                      > Nie pytam zlosliwie, malo mam wspolnego z kosciolem....
                      Jeśli nie złośliwie to chyba bezmyślnie.
                      Ty naprawdę nie widzisz różnicy między adopcją dziecka i tworzeniem nowej rodziny oraz związaną z tym ochroną danych a urzedową zmianą nazwiska przez osobę dorosłą?
                      Naprawdę?
                      • asmarabis Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 15.07.15, 14:49
                        Ale mozesz odpowiedziec na pytanie- co sie dzieje jak ksiadz z watku odnajdzie akt chrztu tego dziecka?
                        • kotradykcja Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 15.07.15, 15:14
                          asmarabis napisała:

                          > Ale mozesz odpowiedziec na pytanie- co sie dzieje jak ksiadz z watku odnajdzie
                          > akt chrztu tego dziecka?

                          1. Jeśli ksiądz będzie na własną rękę szukał, będzie to działanie sprzeczne z prawem, powinien zostać pociągnięty do odpowiedzialności karnej. Jest to przestępstwo z art. 265 § 1 przewidziany jest podstawowy typ przestępstwa ujawnienia informacji niejawnych o klauzuli „tajne” lub „ściśle tajne”, a ten kto je ujawnia lub wbrew przepisom ustawy je wykorzystuje podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. Gdyby jakiś ksiądz zrobił taki numer w sprawie mojego dziecka, postarałabym się o to, by został skazany za to przestępstwo.

                          2. Jeśli rodzice podadzą, to rodziców sprawa.

                          3. Pytanie co się stanie jest zbyt obszerne, ponieważ może stać się rzecz dowolna - informacja może zostać ujawniona, celowo lub przypadkiem, osobom nieupoważnionym do jej otrzymania, które mogą tę informację wykorzystać w dowolny sposób, np. przekazać ją dziecku w nieodpowiednim momencie i w nieodpowiedni sposób powodując trwałe szkody w jego psychice. Po to są te dane UTAJNIONE żeby RODZICE mogli przekazać je dziecku we właściwy sposób i we właściwym czasie, a nie żeby każdy dowolny człowiek mógł nimi rzucać na prawo i lewo.

                          Jeśli ktoś bezwarunkowo ufa jakiejś osobie, nie ma problemu z podaniem danych.
                          W wątku takiego zaufania nie ma, skoro rodzice danych podać nie chcą. Mają do tego pełne prawo, a ksiądz popełnia nadużycie.
                        • kotradykcja Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 15.07.15, 15:32
                          asmarabis napisała:

                          > Ale mozesz odpowiedziec na pytanie- co sie dzieje jak ksiadz z watku odnajdzie
                          > akt chrztu tego dziecka?

                          Od strony technicznej - w księgach parafialnych można zrobić adnotację. W księdze parafialnej sobie ksiądz może robić co chce - podkreślać, skreślać, robić odnośniki, komentarze, itd.
                          Problem w tym, że te dane są widoczne dla każdego, kto sobie taką księgę weźmie do ręki, dla kolejnego księdza, dla osoby pracującej na plebanii, która np. w imieniu księdza wystawia zaświadczenia na podstawie księgi (częsta praktyka).
                          Chciałabyś żeby tyle osób miało dostęp do danych Twojego dziecka? Nie robiłoby Ci to różnicy?
                          Pierwszy akt urodzenia trzymany jest w archiwum. Nie ma do niego bezpośredniego dostępu i na pewno nie jest widoczny za każdym razem, kiedy bierze się odpis.
                          Natomiast w przypadku odpisu z księgi parafialnej, przy każdej okazji (komunia, bierzmowanie, ślub) widoczne są dane RB. A jeśli ktoś się pomyli?
                          • asmarabis Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 15.07.15, 16:19
                            >
                            > Od strony technicznej - w księgach parafialnych można zrobić adnotację. W księd
                            > ze parafialnej sobie ksiądz może robić co chce - podkreślać, skreślać, robić od
                            > nośniki, komentarze, itd.
                            > Problem w tym, że te dane są widoczne dla każdego, kto sobie taką księgę weźmie
                            > do ręki, dla kolejnego księdza, dla osoby pracującej na plebanii, która np. w
                            > imieniu księdza wystawia zaświadczenia na podstawie księgi (częsta praktyka).
                            > Chciałabyś żeby tyle osób miało dostęp do danych Twojego dziecka? Nie robiłoby
                            > Ci to różnicy?

                            Naprawde nie wiem jaki to problem jesli nie ukrywa sie ze dziecko bylo adotowane ?

                            Gorzej chyba ma dziecko jak np jest pelnoletnie i zamysli mu sie poszukac swoich korzeni i poszpera i dowie sie ze sztucznie namnozono mu sakramentow i ma ponadprzecietna liczbe rodzicow chrzestnych...
                            • woman_in_love rozpedz sie i pie...|j tak centralnie o sciane 15.07.15, 16:39
                              swoim glupim lbem
                            • wuika Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 15.07.15, 17:05
                              To tak, jakby zapytać, czy masz coś przeciwko podsłuchom. Przecież jak nie masz nic do ukrycia, to o co Ci chodzi? O ochronie danych wrażliwych, a tutaj nawet poufnych - nie słyszałaś?
                              • asmarabis Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 15.07.15, 17:34
                                Aha, to ksiedza nie obowiazuje ochrona danych wrazliwych?

                                Cos sie juz gubicie w usprawiedliwianiu urzadzania sobie imprez chrzcinowych....
                                • ichi51e Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 15.07.15, 18:06
                                  Moim zdaniem to jakis archaicznyvorzepis z czasow kiedy ksiegi parafialne byly oficjalnymi rejestrami "dusz". Logiczne w zwiazku z tym ze ksiadz nie moze ot tak ochrzcic (czytaj zarejestrowac) kogos kto moze juz raz jest zarejestrowany - tabosoba by sie wtedy w ksiegach zdublowala - tak samo jak gdzies tam jest lacznik do oryginalnego aktu urodzenia ksiegi koscielne musza sobie stworzyc lacznik w swoich papierach - to serio nie chodzi o to ze Pan Bog sie nie doliczy kto ochrzczony a kto nie big_grinD napisalam juz co ja byl zrobila jesli ktos uwaza ze ksiadz ma dlugi jezor wzglednie byle kto ma wglad w ksiegi parafialne - w co watpie - nie od wczoraj te ksiegi prowadza.
                                • kotradykcja Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 15.07.15, 18:15
                                  asmarabis napisała:

                                  > Aha, to ksiedza nie obowiazuje ochrona danych wrazliwych?
                                  >
                                  > Cos sie juz gubicie w usprawiedliwianiu urzadzania sobie imprez chrzcinowych...

                                  Ty koniecznie chcesz dorobić teorię do swojej głupoty oraz ignorancji .
                                  Ja Ci już przeszkadzać nie będę .
                                  Pogadamy jak Twojego adoptowanego dziecka księżulo nie będzie chciał ochrzścić bez poznania danych rodziców biologicznych.
                                  I wtedy opowiesz na forum jak Ty się z tym czujesz i jak to nie masz nic przeciwko temu żeby stada ludzi znały pochodzenie Twojego dziecka, tego że pochodzi z patologicznej rodziny, rodzicielką jest prostytutką albo siedzi w pierdlu, bo i tak bywa.
                                  Będziesz oczywiście otwarta zupełnie na podawanie takich danych, prawda?
                                  • asmarabis Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 15.07.15, 20:00
                                    > Pogadamy jak Twojego adoptowanego dziecka księżulo nie będzie chciał ochrzścić
                                    > bez poznania danych rodziców biologicznych.

                                    Wiesz co w pierwszej chwili bylam po stronie matki z watku, ktora ma problem z ksiedzem, bo znam setki upierdliwych ksiezy. No ale jak sie wczytalam w ten watek to wlos mi sie zjezyl na glowie- bierzecie dziecko od matki a wstydzicie sie jego przeszosci i chcecie ja wymazac?

                                    Dla mnie naturalne byloby ze staram sie dowiedziec czy dziecko bylo ochrzczone,"zalegalizowac" ten chrzest pod nowym nazwiskiem itp....a nie olewam wszystko i naigrywujac sie z instytucji kosciola urzadzam sobie nielegalne sakramenty na swoje widzimisie.....balabym sie ze to sie na mnie odegra.....
                                    • kotradykcja Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 15.07.15, 20:43
                                      Asmarabis, pogrążasz się kobieto. Im więcej piszesz, tym bardziej udowadniasz, że rozmowa z Tobą i tłumaczenie Ci pewnych rzeczy to walenie głową w mur.
                                      Wybacz, ale mnie się już nie chce.
                                      Masz coraz bardziej kretyńskie teksty, coraz mniej sensu w nich, a coraz więcej chamstwa zwykłego i głupoty.
                                      Dla mnie EOT.
                                      Bajo.
                                    • zofijkamyjka Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 15.07.15, 22:04
                                      asmarabis napisała:


                                      > Wiesz co w pierwszej chwili bylam po stronie matki z watku, ktora ma problem z
                                      > ksiedzem, bo znam setki upierdliwych ksiezy. No ale jak sie wczytalam w ten wa
                                      > tek to wlos mi sie zjezyl na glowie- bierzecie dziecko od matki a wstydzicie si
                                      > e jego przeszosci i chcecie ja wymazac?

                                      a skad wiesz, że dziecko nie bedzie chcialo wymazać swojej strasznej przeszłosci? To są trudne sprawy, rzadko kto obwieszcza światu, że ktos go kiedys nie chciał wskazując jeszcze palcem kto to byl.... Ludzie roznie reagujua, roznie to przeżywają i rózne sa przyczyny oddania własnego dziecka niektóre prozaiczne, niektóre straszne, niektóre dzieci są odbierane rodzicom a matka adopcyjna ma obowiązek dochowac tajemnicy i chronic swoje dziecko!
                                    • wuika Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 16.07.15, 07:16
                                      Nie wymazać, a chronić. Taka różnica. Rodzice adopcyjny mają obowiązek chronić takie dane, a nie szastać nimi na lewo i prawo, bo jakiś księżulo sobie wymyślił, że będzie bardziej święty od papieża.
                                • zofijkamyjka Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 15.07.15, 19:49
                                  zrozum wreszcie że matkę obowiązuje ochrona danych wrażliwych dziecka. Dzieci adoptowane maja często trudną i wstydliwą przeszłość, matki biologiczne oddają często dziecko w tajemnicy. Naprawdę uważasz że to dobrze, że w parafii matki biologicznej ksiądz dowie sie że taka i taka oddała dziecko do adopcji? albo że po parafii matki biologicznej rozejdzie się "poufna" informacja że z parafii X dzwonili na prośbe rodziców adopcyjnych i poszukują czyjegoś dziecka? Naprawdę nie obawiałabys się takiej sytuacji będąc mamą adopcyjną i dbając o dobro dziecka?
                                  • arwena_11 Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 15.07.15, 19:52
                                    No przestań. Ta matka często dalej tam mieszka. I myślisz, że nikt nie zauważy, że dziecka nie ma?
                                    • zofijkamyjka Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 15.07.15, 21:58
                                      arwena_11 napisała:

                                      > No przestań. Ta matka często dalej tam mieszka. I myślisz, że nikt nie zauważy,
                                      > że dziecka nie ma?

                                      no to powiedziala ze zmarło.....Kobiety nie chwalą sie że oddały dziecko do adopcji, nie sadzisz?.
                                    • wuika Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 16.07.15, 07:15
                                      Ile było sytuacji, gdzie rodziło się dziecko, któremu stała się krzywda, a część rodziny, znajomych, sąsiadów - w ogóle nie wiedziała, że jakieś dziecko się urodziło? Problem taki wyjechać na moment i wrócić po?
                                  • asmarabis Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 15.07.15, 20:02
                                    > doptowane maja często trudną i wstydliwą przeszłość, matki biologiczne oddają c
                                    > zęsto dziecko w tajemnicy.

                                    Jak sie ukrywa brak dziecka, ktore kiedys bylo?
                                    • zofijkamyjka Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 15.07.15, 22:06
                                      asmarabis napisała:

                                      > Jak sie ukrywa brak dziecka, ktore kiedys bylo?

                                      a widzisz jak niewiele wiesz o życiu.....
                                  • ichi51e Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 15.07.15, 21:40
                                    Marko boska jesli ksiedzu nie mozna ufac odnosnie zachowania tajemnicybto komu?
                                    • zofijkamyjka Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 15.07.15, 22:10
                                      opowiadanie kto jest rodzicem dziecka jest głupotą i nieodpowiedzialnością. Chciałabys trafic do takiej rodziny adopcyjnej, która nie umie zachować TWOJEJ OSOBISTEJ tajemnicy?
                                      • ichi51e Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 15.07.15, 22:32
                                        nie rozumiesz tego ze ksiegi parafialne to nie sa zeszyty ktore ksiadz trzyma przy zaglowku i wertuje dla rozrywki co lepszymi kawalkami dzielac sie z gosposia i organista tylko tajne dokumenty?

                                        "W związku z częstymi i powtarzającymi się przypadkami odmawiania udzielenia dostępu do kościelnych ksiąg metrykalnych, które zarchiwizowane są w Urzędach Stanu Cywilnego, warto aby genealodzy zainteresowani takimi księgami zapoznali się z obecnym stanem prawnym w tej kwestii (znana paremia prawnicza mówi sama przez się: ?nieznajomość prawa szkodzi?). Na wstępie warto zaznaczyć, iż nie ma obecnie żadnego przepisu, który wyraźnie nakazywałby udostępnienie ksiąg USC lub wykonanie odpisu z tych ksiąg, za wyjątkiem osób wnioskujących o to, jeżeli to ich dotyczą wpisy w księgach, lub są blisko spokrewnione z osobą, o której dane osobowe zabiegają. Zauważalne jest również, że USC ( a niekiedy także archiwa parafialne ) odmawiają udzielenia dostępu do ksiąg zasłaniając się Ustawą Prawo o ochronie danych osobowych ( najczęściej czynią to ci pracownicy USC, którzy jak się później okazuje ustawy tej w ogóle nie znają ). Tymczasem ustawa nie utajnia zawartości ksiąg. Można to zrobić tylko w szczególnych przypadkach na podstawie odrębnych przepisów. Ustawa warunkuje jedynie dostęp do ksiąg, przy czym dla genealoga najważniejsze jest, iż nie czyni tego w odniesieniu do wpisów o osobach zmarłych, gdyż takie w myśl przepisów prawa, nie są już osobami fizycznymi i nie posiadają zdolności do podjęcia czynności prawnych. Jednak nawet wpisy odnoszące się do osób fizycznych mogą w myśl ustawy być udostępniane, pod warunkiem że osoba, której danych tych się udostępnia, wykorzysta je jedynie w celach domowych lub osobistych."
                                        • kotradykcja Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 15.07.15, 23:08
                                          ichi51e napisała:

                                          > nie rozumiesz tego ze ksiegi parafialne to nie sa zeszyty ktore ksiadz trzyma p
                                          > rzy zaglowku i wertuje dla rozrywki co lepszymi kawalkami dzielac sie z gosposi
                                          > a i organista tylko tajne dokumenty?

                                          Ty masz zaufanie do księdza. Dla mnie to taki sam urzędnik jak inny, w sensie nie jest, z założenia, ani lepszym ani gorszym człowiekiem i ma takie same wady typu niefrasobliwość, wścibstwo, złośliwość, itd.
                                          Ksiądz, jak każdy, może być kłamcą, złodziejem, oszustem, zboczeńcem i podłym człowiekiem.
                                          Sutanna nie uszlachetnia. To tylko strój.
                                          Zaświadczenie o chrzście kiedy było mi ostatnio potrzebne wydawała mi gospodyni księdza, która swobodnie dysponowała księgami patafialnymi. Ją też obowiązuje jakaś tajemnica? Ma jakiej podstawie?
                                          Sama przetoczyłaś, że wypis z księgi parafialnej może być wydany komukolwiek pod warunkiem, że będzie używał tego do celów osobistych. Super. Jak to wyegzekwować? Masz pomysł?
                                          Żeby wyciągnąć cokolwiek z USC musisz być osobą, której to dotyczy lub mieć upoważnienie do odbioru. A z księgi parafialnej... Jak widać wystarczy mieć dobrą ściemę.
                                • wuika Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 16.07.15, 07:12
                                  Księdza zapewne tak. A wszystkie osoby, które do tej księgi mają dostęp? Nie wydaje mi się. Ja bym nie podawała.
            • kotradykcja Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 21:59
              Ups, wysłało przed czasem

              asmarabis napisała:
              Nie wiedzialam ze dziecko sie adoptuje po to zeby miec zabawke....

              A tu jesteś po prostu chamska.
              Ulżyło Ci? Poczułaś się lepsza? Gratuluję.
              Mało Ci trzeba jak widać.
              • asmarabis Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 22:10
                Nie chcialam byc chamska, chyba moge sie zdziwic na forum jak cos mnie zaszokowalo, a bardzo mnie to zaszokowalo.
                • annakate Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 22:17
                  Wiesz, asmarabis, może omijaj wątki związane z adopcją, bo ten temat Cię przerasta, ani nic o tym nie wiesz, ani nie rozumiesz. Dla tych co nie wiedzą, dlaczego tak piszę
                  forum.gazeta.pl/forum/w,567,157838936,157838936,kolezanka_oddala_dziecko_do_adopcji.html
                  • asmarabis Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 22:21
                    No zdecydowanie przerasta, ale dowiaduje sie coraz to nowszych sensacji na ten temat, wiec pozwol ze nie bedziesz decydowac, czy mam omijac czy nie wink a jak jestescie tak wrazliwe to moze nie zakladajcie tych watkow na ogolnym forum tylko na jakims zamknietym?
                    • kotradykcja Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 22:27
                      asmarabis napisała:

                      > No zdecydowanie przerasta, ale dowiaduje sie coraz to nowszych sensacji na ten
                      > temat, wiec pozwol ze nie bedziesz decydowac, czy mam omijac czy nie wink a jak
                      > jestescie tak wrazliwe to moze nie zakladajcie tych watkow na ogolnym forum tyl
                      > ko na jakims zamknietym?

                      No proszę...
                      A może wystarczy na początek pomyśleć zanim się coś napisze?
                      Wątek jest bardzo dobry i potrzebny, jak widać kilka osób potrzebuje rozszerzenia horyzontów wink
        • valtho Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 22:46
          Nie, nie chrzciłam. Moje były adoptowane jako niemowlaki i były od urodzenia na oddziale preadopcyjnym, ale ksiądz tego nie wiedział i nie wnikał.
    • kotradykcja Re: Problemy z chrztem adoptowanego dziecka 14.07.15, 21:38
      Nie czytałam innych wpisów, wypowiem się jako mama adopcyjna.
      Księdza psi obowiązek ochrzścić dziecko z nowymi danymi.
      Nie jego brocha jakie miało dane przed adopcją, to są dane TAJNE.
      Jak jeden ksiądz nie chce, trzeba iść do innej parafii.
      The end.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka