mia_siochi 18.07.15, 07:32 Po dwóch dniach. I padłam. Po nałykaniu sie prochów na migrenę. Padłam w cichym, zamkniętym pokoju, takim cichym... To początek urlopu, dobrze ze 2 tyg przede mną, jakoś sie zregeneruje... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
helka.pentelka Re: Wróciłam wczoraj od matki 18.07.15, 08:57 Siostro tulam Moja trzydniówka zaczęła się w środę Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: Wróciłam wczoraj od matki 18.07.15, 09:00 Moja mama zawsze argumentuje, ze taka mala osoba, wlasciwie nie do zauwazenia z niej, jakos trajkotu wlasnego nie slyszy, czy co? Odpowiedz Link Zgłoś
klubgogo Re: Wróciłam wczoraj od matki 18.07.15, 09:27 Łączę się w bólu, ja wróciłam po 2 dniach we wtorek, do tej pory nie doszłam do siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
zazou1980 Re: Wróciłam wczoraj od matki 18.07.15, 11:18 Ja sie wybieram do mojej z dzieciakami na tydzien,juz na sama mysl od jakiegos miesiaca robi mi sie slabo raz do roku zaciskam zeby, zeby ja odwiedzic i zeby wnuki nie zapomnialy babci... Odpowiedz Link Zgłoś
sasanka4321 Re: Wróciłam wczoraj od matki 18.07.15, 11:24 > Ja sie wybieram do mojej z dzieciakami na tydzien,juz na sama mysl od jakiegos > miesiaca robi mi sie slabo raz do roku zaciskam zeby, zeby ja odwiedzic i z > eby wnuki nie zapomnialy babci.. Czemu jej nie zostawisz wnukow na ten tydzien poprostu? Odpowiedz Link Zgłoś
zazou1980 Re: Wróciłam wczoraj od matki 18.07.15, 11:37 W zyciu bym dziecka samego nie zostawila na dluzej w jej domu. Raz poszlismy na piwo i zostawilismy mloda na 3h z dusza na ramieniu. Wystarczy,niestety babcia nie potrafi siebie ogarnac,a co dopiero jakies dzieciaki... Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: Wróciłam wczoraj od matki 18.07.15, 13:01 Moja matka to połączenie typu zapieprzającej ciągle Ślązaczki (był taki wątek) z męczennicą. Cały dzień biega w ten ukrop, wczoraj zrobiła obiad z trzech dań (rosół, placki ziemniaczane, makaron z łososiem ) przy 35 stopniach, w mieszkaniu 45 metrów, gdzie byliśmy my i dziecko siostry. Pilnowałam tylko żeby sie gorący olej jakiemuś dzieciakowi na łeb nie wylał, w obiad sie nie angażowałam od chwili kiedy stwierdziła ze zupa jarzynowa na przykład to za mało. Do tego ciagle coś chce, ona CIĄGLE coś chce. Dzieci sie bawią, normalny człowiek wykorzysta chwile ciszy i zajmie sie sobą, a ona nawet w te zabawę sie wtrąca i do nich gada. W dodatku ma dziwaczny zwyczaj nie mówienia ze coś jej dolega, tylko potem prawie umiera. Na przykład-wieczorem idę z młodym na lody do parku. Chłodno, miło, wymyśliliśmy sobie lody malinowe. I tak idziemy od lodziarni do lodziarni, szukamy. Ona z nami. Nikt jej nie zmuszał, nikt nie kazał. Po powrocie okazuje sie ze bolala ja głowa, i ona "już nie mogla". Nosz kóóó... mać, przecież nie musimy tych lodów szukać, wystarczy ze powie-słuchajcie, głowa mnie boli, idę do domu-i po temacie. Albo byśmy z nią wrócili, albo powiedzieli żeby poszła sie położyć a my jej damy ze dwie godzinki. Ale nie. Kiedyś tak łaziła ze mną po galerii, a potem płakała ze tak ja noga bolała ze prawie zemdlała. W imię czego??? Ale najgorsze jest to gadanie, to przezywanie wszystkiego. Siostrzeniec upadł. A ta na SOR chciała jechać. Do tego ta Grecja z długami, i invitro, i siostrzeniec do przedszkola od września "może jakoś przeżyje", i na budowie kościoła obok są za słabe zabezpieczenia, i za blisko budynków ten kościół postawili, kto im dał pozwolenia, i w sklepach nic nie ma , bo nic dosłownie, tak samo jak w telewizji, bo nic... Odpowiedz Link Zgłoś
bozenka_nie_z_klanu Re: Wróciłam wczoraj od matki 18.07.15, 13:20 Matka to pikus, bo mozesz ja od czasu do czasu dowiedzac.Ja pracuje na codzien z takimi ludzmi. Ciagle smecenie, jeczenie, obgadywanie, dziewienie sie swiatu i te kwasne miny od samego rana w poniedzialek. Mimo to wspolczuje ci. Wiem jak to wplawa destrukcyjnie na psyche. Odpowiedz Link Zgłoś
monia111175 Re: Wróciłam wczoraj od matki 18.07.15, 14:55 Boże ile ja bym dała aby posłuchać takiego biadolenie Juz dwa lata nie słyszałam,na dodatek w tym roku w maju tatę tez straciłam Byłam teraz tydzień w domu rodzinnym. ....cisza mnie wykończyła Odpowiedz Link Zgłoś
niennte Re: Wróciłam wczoraj od matki 18.07.15, 15:54 Racja, głupia ta Twoja matka. Nie zasługujesz nic a nic na taki obiad ani na takie poświęcenie. Powinna była powiedzieć: "Idźcie sobie coś zjeść na mieście, a ja się położę i zdrzemnę. Taki upał, zmęczyłam się Waszym towarzystwem". Odpowiedz Link Zgłoś
sasanka4321 Re: Wróciłam wczoraj od matki 18.07.15, 16:26 > Racja, głupia ta Twoja matka. Nie zasługujesz nic a nic na taki obiad ani na ta > kie poświęcenie. Racja - nie zasluguje. Nikt sobie na to "nie zasluzyl". Nikt nie powinien byc obciazany takim - niechcianym - "poswieceniem" > Powinna była powiedzieć: "Idźcie sobie coś zjeść na mieście, a ja się położę i > zdrzemnę. Taki upał, zmęczyłam się Waszym towarzystwem". I wszyscy byliby szczsliwi. I matce by placki z knajpki przyniesli, i zjedli to razem, wypili herbate i pogadali... Dlaczego ta sie nie da? Odpowiedz Link Zgłoś
niennte Re: Wróciłam wczoraj od matki 18.07.15, 16:36 sasanka4321 napisała: Dlaczego ta sie nie da? Może dlatego, że dla wielu matek zap...e przy garach dla dzieci to jest objaw miłości. Ja gotować nie lubię i moje dzieci o tym dobrze wiedzą, ale dla wielu moich koleżanek takie karmienie dzieci i wnuków to jest oczywista oczywistość. Odpowiedz Link Zgłoś
ogni_speranza Re: Wróciłam wczoraj od matki 18.07.15, 17:04 ale przecież nikt im nie zabraniał powiedzieć od razu "mamo, nie gotuj dla nas bo idziemy do restauracji zjeść, jak chcesz to chodz z nami", twardo i zdecydowanie odmówić jedzenia jej kuchni. po jakimś dłuższym fochu mama zajęłaby się czymś innym niż żywienie rodziny, bo nikt nie lubi "niewdzięczności" za poświęcenie A prawdopodobnie autorka z rodziną zjadła co matka upichciła, więc matka tym bardziej od rana znowu będzie pichcić, bo chcą, bo jedzą, bo już nie ma, bo nikt inny "się nie weźmie za to".... Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: Wróciłam wczoraj od matki 18.07.15, 19:56 Umiesz czytać? Napisałam wyraźnie-zawsze jej proponujemy wyjście na miasto. Ona NIE jada w restauracjach. Zaproponowałam zupę- wg niej to nie obiad. Ona nie gotowała dla mnie. Ona przynajmniej dwu dniowy obiad robi codziennie... A potem zali sie wszystkim ze pada ze zmęczenia. Moja matka to kiepska kucharka, uwierz ze obiad u niej to ostatnie na co mogłaby mnie skusić. Wnuka wożę żeby znał babcie. Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: Wróciłam wczoraj od matki 18.07.15, 16:51 Przy okazji każdej wizyty próbujemy zabrać ja do knajpy,ona nie chadza. Poza tym-jakie kurna poświęcenie?ona tak robi codziennie! a potem sie zali ze zmęczona.... Odpowiedz Link Zgłoś
niennte Re: Wróciłam wczoraj od matki 18.07.15, 17:00 Taki typ. Odkąd to da się zmieniać ludziom charaktery? Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Wróciłam wczoraj od matki 18.07.15, 19:10 Może odtąd od kiedy już wiadomo, że człowiek może nad swoim charakterem pracować. Odpowiedz Link Zgłoś
niennte Re: Wróciłam wczoraj od matki 18.07.15, 19:22 A to dopiero odkrycie Życzę owocnej pracy, zwłaszcza tym wszystkim, którzy piszą, jak kochają leżeć i nic nie robić - potem ich dorosłe dziecko napisze na forum: "Babcia to w największy upał robiła obiad z trzech dań i lepiła 200 pierogów, a u mojej matki to syf po kątach, a na obiad tylko maślanka i ziemniaczki z koperkiem" Dawniej to dopiero pracowali nad charakterami, żelazną ręką i batem! Na pewno zawsze się udawało Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Wróciłam wczoraj od matki 18.07.15, 19:37 Żadne odkrycie, prosta konstatacja. Kobiety - męczennice w gruncie rzeczy najbardziej sobie robią dobrze. Żadne z nich dobre mamusie czy babcie. Tak im się tylko wydaje, bo przecież "one tak się starają". W rzeczywistości zamęczają rodzinę swoim poświęcaniem się w połączeniu z wywoływaniem poczucia winy bo "jak tak bardzo się staram, że ledwo żyję a ty tak mało zjadłaś" albo "tak rzadko dzwonisz" albo " masz tak dla mnie mało czasu" albo "nie robisz tego czego ja chcę". Niestety taka pracowita mam nie położy się i nie odpocznie, nie pójdzie z córką do restauracji bo wtedy nie będzie czuła się taka niezastąpiona i taka potrzebna. Mogłaby czasem posłuchać co mówią do niej córki i trochę nad sobą popracować. Tylko, że do tego jest potrzebny nie bat a odrobina samoświadomości i myślenia o innych. Faktycznego słuchania czego oczekują inni a nie własnych projekcji. Osobiście wolę zjeść ziemniaczki z koperkiem w miłej atmosferze niż kaczkę w sosie kasztanowym z umęczoną męczennicą. Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: Wróciłam wczoraj od matki 18.07.15, 19:58 Oooo napisałaś o mojej matce. Odpowiedz Link Zgłoś
sasanka4321 Re: Wróciłam wczoraj od matki 18.07.15, 19:37 > Życzę owocnej pracy, zwłaszcza tym wszystkim, którzy piszą, jak kochają leżeć i > nic nie robić - potem ich dorosłe dziecko napisze na forum: "Babcia to w najwi > ększy upał robiła obiad z trzech dań i lepiła 200 pierogów, a u mojej matki to > syf po kątach, a na obiad tylko maślanka i ziemniaczki z koperkiem" Ich dziecko bedzie z radoscia wspominac te maslanke i ziemniaki z koperkiem, zjedzone razem z wypoczeta, usmiechnieta matka, zadowolona z zycia i majaca zawsze czas, zeby pogadac. Zjedzone dlatego, ze bylo sie glodnym, a nie dlatego, ze sie matka naharowala, pada z nog, i dla kogo to ona tyle nagotowala, skoro nikt teraz nie chce jesc... Jak ja zazdroscilam w dziecinstwie koleznkom tych normalnych matek i tych ziemniakow z koperkiem. Dalej im tego zazdroszcze. Odpowiedz Link Zgłoś
naomi19 Re: Wróciłam wczoraj od matki 18.07.15, 17:01 Skrzyżowanie cieriętnicy i heroski, śmierdzi współuzależnieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
koala0405 Re: Wróciłam wczoraj od matki 18.07.15, 16:16 Ja też z moją matką długo nie wytrzymam. Doszło do tego, że jadę na kilka godzin i wracam do siebie. Mama nie nadskakuje ale ma takie dziwne problemy i za cholerę nie da się jej nic przetłumaczyć czy doradzić. Co do dogadzania to ja jestem typem Matki Polki. Wczoraj w tym upale lepiłam pierogi dla mojej czwórki. Dzisiaj sernik i wielki gar leczo. Jeszcze biszkopt upiekę wieczorem dla dzieciaków bo sernika nie lubią. Już sobie wyobrażam takie żale mojej córki na tym forum. Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: Wróciłam wczoraj od matki 18.07.15, 16:52 Jeśli będziesz po tych pierogach i leczo kwekać cały następny dzień że umierasz ze zmęczenia-to tak,córka będzie sie żalić Odpowiedz Link Zgłoś
ogni_speranza Re: Wróciłam wczoraj od matki 18.07.15, 16:59 nie chciałabys za moją mamę robić? chętnie na pierogi wpadnę. Moja już na to nie ma siły i jak do niej jeżdżą to sama do garów staję, chlip Odpowiedz Link Zgłoś
koala0405 Re: Wróciłam wczoraj od matki 18.07.15, 17:52 to zapraszam na pierogi...hmmm co prawda już zamrożone bo tylko 85 sztuk zrobiłam. Robię raz na dwa -trzy miesiące bo moje dzieciaki tzn tylko chłopcy je uwielbiają. Leczo też zamrożę - będzie jak znalazł jak będę potrzebowała trochę odpoczynku Odpowiedz Link Zgłoś