Byłam dziś w urzędzie. Urząd otwarty do 14.30. Byłam o 14.05 może 10 po. Myślałam, że się nie wyrobię ale dałam rade przed zamknięciem urzędu wiec czemu miałam nie skorzystać?
Pani mnie obsługująca - młoda brunetka z szpanerskimi okularkami w czarnych oprawkach, w badzo elegenckiej białej przewiewnej bluzeczce i spódnicy w ołówek była bardzo poirytowana ze przyszłam tak późno. O czym mnie poinformowała niemiłym tonem, że CZEMU TAK PÓŹNO. Zapewne miała tez żal, że siadłam do niej przy biurku choć 4 inne były wolne.
Atmosfera w urzędzie była już bardzo rozluźniona - plotki ploteczki, wzrost zadowolenia bo zaraz do domu idą.
Pani poszła skserować papier, zatrzymała się przy koleżance a mi spadł pierścionek którym bawiłam sie z nudów, szybko weszłam pod biurko po niego i przewróciłam wodę, która stała obok torebki na podłodze. Nachyliłam sie nad biurkiem żeby zobaczyć czy wszystko ok i kątem oka zobaczyłam forum. To forum. Pani był zalogowana.
Która to była.
Dzięki za "miłą" obsługę.