kocianna
05.08.15, 00:29
Nie mogę znaleźć tego wątku, w którym pisałyście, czy pracujecie zgodnie z kierunkiem studiów, a skojarzyło mi się z wątkiem o przyszłościowych kierunkach.
Czy studia mają dać zawód, czy raczej ogładę ogólną? Czy można uznać, że człowiek po dobrej uczelni nauczy się wszystkiego (moja mistrzyni - iranistka, która dorabiała na studiach jako fakturzystka, a teraz jest główną księgową na Europę Środkową i Wschodnią w wielkim międzynarodowym koncernie), i potrzebne mu są nie tyle konkretne studia, co studiowanie jako takie?
Czy zawsze warto poświęcić się pasji, licząc, że stanie się zawodem (vide film "Wszystko gra", niedawno premiera była - chłopaczek z niedużego miasta namiętnie grywał w gry sieciowe, a teraz jest legendą e-sportu i zarabia na tym bardzo konkretne pieniądze), czy jednak warto kierować się rozsądkiem i nie liczyć, że po np. historii sztuki znajdzie się pracę?
A jak się nie ma pasji? Mnóstwo ludzi w wieku "decyzyjnym" nie ma przecież pojęcia, co chce robić ze swoim życiem, dopiero wkraczają w dorosłość. Czy wtedy warto po prostu zdawać na maturze to, co samo z siebie wychodzi najlepiej, i kierunek wybrać zgodnie z osiągniętymi wynikami?