jola-kotka
21.08.15, 02:39
Wlasnie zadzwoniła do mnie matka 20-łatki ktora wczoraj zmarła na anoreksję. Miałyśmy dobry kontakt była fajna osoba.
Ta choroba zabrała jej wszystko i tak sobie myśle ze jesli ma zabierać to niech zabiera takie jak ja, które cos juz przeżyły i w sumie więcej nie osiągną w swoim życiu . A nie takie co dopiero sa na starcie moga kochać i byc kochane, doświadczyć wielu rzeczy jakie daje życie.
Bo co przeżyła dziewczyna od czterech lat chorująca a od roku praktycznie żyjąca juz tylko sama ze soba w swoim świecie , czesto nie mogąca sama dojść do toalety..
Mogła sie leczyć -leczyła sie nie każdemu jak widać udaje sie z tego wyjsc.
Takie tam rozkminy, sory.