Dodaj do ulubionych

"Zaszyty" alkoholik

23.08.15, 17:00
Tak z ciekawości pytam, czy to jest metoda, co zdaje egzamin?
Obserwuje takiego w rodzinie narzeczonego - super facet, do rany przyłóż, ale, ma "problem" już od dawna.
Jakoś w styczniu się zaszył, nawet pare razy był u psychologa, potem stwierdził, że nie ma potrzeby.
Przez pół roku (tyle ponoc działa wszywka) spokój, chłopak pracuje...no rewelacja! Gdy zbliżał się ten magiczny czas, zaczał być mocno wkurzony, laatwo można było go wyprowadzić z równowagi, wziął urlop i poszedł w cug. Może nie taki jak kiedyś, ale popijał -jedno, dwa dwa piwka dziennie, czasem więcej. Jednak było widać, ze go to męczy i poprosił brata by pojechał z nim i znow się zaszył. Starsznie się cieszył, nawet zadzwonił do mnie się pochwalić. Nadal sielanka potrwa pół rok?. Fajnie jakby wyszedł z tego, bo widać, ze chce, ale to straszna choroba. Czy sama wszywka da radę???
Obserwuj wątek
    • marikooo Re: "Zaszyty" alkoholik 23.08.15, 17:26
      Sama wszywka nie jest magicznym lekarstwem, po którym pacjent żyje długo i szczęśliwie. Musi chcieć wyjść z nałogu, a wszywka daje mu tylko pół roku na zebranie się do kupy i przewartościowanie życia, odseparowanie się od kumpli od kieliszka. Nie wiem, czy da się żyć od wszywki do wszywki. To trochę prowizorka, przerwa w piciu, a nie zerwanie z nałogiem.

      Mój ojciec po wszyciu esperalu nie pił w ogóle przez 15 lat, teraz okazjonalnie kieliszek wina wypije. Ocenił, że może sobie na to pozwolić, a ja i tak patrzę na to z lękiem. Po 20 latach od zaszycia. Mocnych alkoholi nie pije. Rzucił też palenie.
    • best_bej Re: "Zaszyty" alkoholik 23.08.15, 18:44
      to jak z braniem tabletek gdy boli Cię ząb. Ząb nie boli, ale nadal choruje. Zaczyna psuć się kość, osłabia się serce, choruje cały organizm. Tak samo jest z zaszytym alkoholikiem. Alkoholizm to choroba duszy- nie wyleczysz go esperalem.
    • iziula1 Re: "Zaszyty" alkoholik 23.08.15, 19:01
      Wszywka to straszak. Ma zastąpić silną wolę chorego.
      A alkoholizm jest w głowie, trzeba przejść terapię, uczęszczać na spotkania AA, walczyć każdego dnia o trzeźwość.
      Alkoholikiem jest się do końca życia.
      Wszywka to okres kiedy chory "regeneruje wątrobę " na kolejny cug. Bez pracy nad sobą nic nie daje. Mózg nadal jest "pijany".
      • bazia8 Re: "Zaszyty" alkoholik 23.08.15, 21:32
        Kiedyś przeczytalam zdanie terapeuty uzależnień o esperalu "proszę pana w alkoholizmie trzeba leczyć głowę, a nie dupę"
    • lilyrush Re: "Zaszyty" alkoholik 23.08.15, 22:54
      coz, miałam pod bokiem pana, który sie zaszył a potem testował ilu po tym zaszyciu jednak może wypić. 2 razy sie udało całkiem sporo tak, ze zawalił robotę i go wywalili, ale jakoś sam w domu z tego wylazł. 3 raz juz nie i wylądował w szpitalu po upadku z utrata przytomności, wysiadła mu wątroba, trzustka i inne atrakcje. W końcu trafił na odwyk zamknięty
      jeśli jedynym co powstrzymuje przed piciem jest esperal to długo nie powstrzyma
    • angeika89 Re: "Zaszyty" alkoholik 23.08.15, 23:24
      Mogę jedynie potwierdzić co piszą poprzedniczki...
      Wszywka to straszak dla chorego, ale znam nie jeden przypadek gdzie facet sobie ją "przepił"... Wymiotował itd, a na drugi dzień znów był zwarty i gotowy do picia. Musi mieć mega silną wolę i samozaparcie. Jeśli podświadomie nie chce totalnie skończyć z piciem to i tak prędzej czy później do niego wróci... Potrzebna jest terapia i mnóstwo silnej woli aby alkoholik przestał pić. Pamiętaj jednak że to choroba na całe życie i zawsze jest obawa że nałóg powróci. Kobieta niech sie mocno zastanowi czy chce się związać z alkoholikiem...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka