bluebellll
25.08.15, 12:43
No dobra, w referendum naród (w osobie pana Janka spod sklepiku, pani Genowefy bezdzietnej miłośniczki kotów na emeryturze i 18letniego absolwenta zawodówki samochodowej) przegłosuje, że 7 letnie dzieci narodu mają zaczynać szkołę.
I co dalej?
Nauczycieli się zwolni, ok.
Ale co z tymi wszystkimi poodraczanymi dziećmi. Pójdą do szkoły w wieku 8 lat czy będzie się tworzyć klasy dla np. 3 osób? I potem dla nich będą powstawały klasy w LO i prowadzony będzie nabór na uczelniach? A co jeśli ktoś z wyższej klasy w przyszłości nie zda. Wpadnie w próżnię edukacyjną?
Rządowy elementarz zostanie oddany na przemiał czy będziemy uczyć siedmiolatki z książki dla sześciolatków? Ośmiolatki z książki dla siedmiolatków itd.? Znów będzie zmieniana cała podstawa programowa i drukowane nowe podręczniki?
Co na to rodzice 3 latków, które nie pójdą do przedszkola, bo do przedszkoli wrócą sześciolatki?