Dodaj do ulubionych

Zdrowa szkoła

01.09.15, 20:30
O akcji Kopacz słyszałam, ale że mnie nie dotyczy, nie interesowałam się szczegółami.
A przed chwilą w dzienniku ku mojemu zdumieniu słyszę, ze paniom kucharkom w szkole zabroniono solić, słodzić czy pieprzyćtongue_out

Rozumiem wywalenie śmieciowego żarcia ze sklepików. Ale brak przypraw??? nie wyobrażam sobie jedzenia bez soli, w Toskanii będąc szukałam rozpaczliwie normalnego chleba, bo ten niesolony był straszny... I wyjaśni mi ktoś może co komu pieprz przeszkadza?

Myślałam że chodzi o wywalenie śmieciowego żarcia ze szkół, a tu słyszę, że dostępna będzie tylko woda a np. kanapki mają być wyłącznie z ciemnym pieczywem (dla mnie ciemne pieczywo jest niejadalne, już wolę głodna chodzić). Nie bardzo rozumiem, czemu tępić soki owocowe, te naturalne? jabłkowy na przykład?
Obserwuj wątek
    • przeciwcialo Re: Zdrowa szkoła 01.09.15, 20:36
      Ja także nie rozumiem tej histerii. Jak zwykle wylewa się dziecko z kąpielą. projekt bez ładu i składu.
    • mama303 Re: Zdrowa szkoła 01.09.15, 20:53
      koronka2012 napisała:

      > A przed chwilą w dzienniku ku mojemu zdumieniu słyszę, ze paniom kucharkom w sz
      > kole zabroniono solić, słodzić czy pieprzyćtongue_out
      chyba nie czytały rozporządzenia ze zrozumieniem. można solić ale solą o obniżonej zawartości sodu i jedynie w trakcie obróbki i oczywiście stosować przyprawy ziołowe /bez soli!/
    • marusia_ogoniok_102 Re: Zdrowa szkoła 02.09.15, 00:36
      I pomyśleć, że moje pokolenie żarło oranżadków w proszku, cukrowych dolarówek, żelków i batoników na pęczki a jakoś prawie nikt nie był gruby... zęby też nam nie powypadały :p
      No nic, młodzież będzie musiała się wycwanić.
      • bi_scotti Re: Zdrowa szkoła 02.09.15, 03:40
        marusia_ogoniok_102 napisała:

        > I pomyśleć, że moje pokolenie żarło oranżadków w proszku, cukrowych dolarówek,
        > żelków i batoników na pęczki a jakoś prawie nikt nie był gruby... zęby też nam
        > nie powypadały

        Ale bylas tez z pokolenia, ktore samo chodzilo do szkoly i ze szkoly, bylo od najmlodszych lat wysylane po zakupy, czesto kilka razy po poludniu, bo mama zapomniala maki czy kilograma marchewki. To samo pokolenie spedzalo wiekszosc wolnych godzin biegajac gdzies po jakiejs tam okolicy a nie przed TV lub computer screen. To samo pokolenie zmywalo gary recznie, czesto pralo recznie, bylo zaganiane do mycia/pastowania podlog, pomagania dziadkom/wujkom w czasie wakacji w polu etc. etc. etc. Tak wiec mialo gdzie i jak spalac te calorie, ktore pozeralo w czesto kiepskiej jakosci slodyczach. Gdyby obecne pokolenie mialo rownie duzo ruchu, pewnie by mozna ten cukier w szkolnym jedzeniu odpuscic. Co do zebow to bym polemizowala - Polacy urodzeni przed jakims 1990 rokiem maja w wiekszosci fatalne zeby, nawet ci, ktorzy dbaja maja jakie maja - czesto zal patrzec, co jest o tyle ciekawe, ze akurat produktow mlecznych to tym naszym pokoleniom nigdy nie braklo ale "za to" wiekszosc ludzi bala sie dentysty jak ognia wink
        Sol, cukier, biala maka to od zawsze znana trojka bialej smierci - nic nowego nie wymyslono tyle, ze dawniej, gdy ludzie (dzieci i mlodziez przede wszystkim!) faktycznie mieli wiecej aktywnosci fizycznej, nie bylo az takiego dramatu gdy do pewnego wieku jadalo sie niezdrowo. Poniewaz czasy sie zmienily, biala smierc stala sie grozna wczesniej. Life.
        • mikams75 Re: Zdrowa szkoła 02.09.15, 10:09
          no dokladnie - kiedys te kalorie dzieci spalaly na rozne sposoby a poza mala orenzadka w proszku nie jadlo sie batonow xxl i nie zapijalo cola (ok, zapijalo sie slodzona herbata z bidonu wink)
          Ale stan uzebienia cale moje pokolenie ma fatalny i jesli tego nie widac to tylko dzieki regularnym godzinom spedzanym u dentysty i wydawaniu duzych pieniedzy na uzebienie w wieku juz doroslym.
    • burina Re: Zdrowa szkoła 02.09.15, 01:37
      >w Toskanii będąc szukałam rozpaczliwie normalnego chleba, bo ten niesolony był straszny...

      A ja ten chleb uwielbiam i nie mogę pojąć, dlaczego nigdzie indziej nie można na taki liczyć. I poznałam wielu Polaków mieszkających w Toskanii, którzy na wakacje w Polsce zabierali sobie zapasy tego chleba.
    • mikams75 Re: Zdrowa szkoła 02.09.15, 10:12
      z ta sola to kwestia ilosci - ja postulowalam w pracowej stolowce o niesolenie,bo dla mnie wszystko bylo przesolonie i niezjadliwe a przeciez na stolach stoja solniczki i kazdy moze sobie solic ile lubi. Ale niestety, chyba bylam jedyna z takim pomyslem, bo wiekszosc ludzi dosalala te przesolone dania.

      Podobnie z cukrem - naprawde niee trzeba suto slodzic wszystkiego. A juz w normalnym daniu obiadowym nie wiem co mialoby byc slodkie. Pomijam kluchowate dania na slodko, bo to dla mnie nie obiad.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka