O akcji Kopacz słyszałam, ale że mnie nie dotyczy, nie interesowałam się szczegółami.
A przed chwilą w dzienniku ku mojemu zdumieniu słyszę, ze paniom kucharkom w szkole zabroniono solić, słodzić czy pieprzyć
Rozumiem wywalenie śmieciowego żarcia ze sklepików. Ale brak przypraw??? nie wyobrażam sobie jedzenia bez soli, w Toskanii będąc szukałam rozpaczliwie normalnego chleba, bo ten niesolony był straszny... I wyjaśni mi ktoś może co komu pieprz przeszkadza?
Myślałam że chodzi o wywalenie śmieciowego żarcia ze szkół, a tu słyszę, że dostępna będzie tylko woda a np. kanapki mają być wyłącznie z ciemnym pieczywem (dla mnie ciemne pieczywo jest niejadalne, już wolę głodna chodzić). Nie bardzo rozumiem, czemu tępić soki owocowe, te naturalne? jabłkowy na przykład?