mama_olgi80
14.09.15, 23:20
Chyba nieprzespana noc dziś przede mną. Mam ochotę pi.....ac go w łeb, ale nie chce robić nic pochopnie.
Zaraz po mnie pojedziecie, że czytałam jego korespondencje na fb, ale czułam wcześniej, że coś się może kroić, wiec co jakiś czas sprawdzam maila i fb, czasem jak się uda to i komórkę. Tak tak wiem, to nieuczciwe. W tym momencie mam to gdzieś. Ale do rzeczy.
Mój mąż umówił się z kolegami na przyszłą sobotę na męski wieczór. On ma mieszkanie po babci, które stoi puste i w tym właśnie mieszkaniu się mieli spotkać.
Dzis wieczorem siedzieliśmy sobie w pokoju i mój mąż intensywnie pisał z kimś na komórce. Późna pora więc spytałam z kim to tak pisze. Smichy chichy, że kolega itp . ciekawość wygrała, wiec poszłam do drugiego pokoju i sprawdziłam korespondencje. Na początku ok, potem kolega pisze: to co w sobotę u ciebie itp. I nagle pada: może zaprosimy anie, kasie i zosie. Mój na to: hmmmm. Kolega pisze ze jak się anie dobrze zabajerzy i nastrój stworzy to może być miło. Dodał ze będzie masakra jak ja bym wpadła. Potem jeszcze do mojego napisał żeby się nie nastawial trzeba dobrze poukładać. Bo żeby nie było że ani wódki się nie napija, ani nie pody..aja. NOosz kur...a masakra!!!! Mój na to: zróbmy to na mieście i podał nazwę knajpy! Po czym czesc korespondencji (ta o lasach i dym...iu) zniknęła. Szlag mnie zaraz trafi. Zrobiłam zdjęcia tej korespondencji jakby co. Nie całej ale cześć jest.
No co za menda jedna!! Co robić? Nie chce nic teraz mówić, bo stracę dostęp do poczty i fb.