Dodaj do ulubionych

Wegetarianizm po raz kolejny:)

    • eliszka25 Re: Wegetarianizm po raz kolejny:) 16.09.15, 21:35
      mysle, ze troche przesadzasz. jesli lodowka brata naprawde jest dobrze zaopatrzona, to nawet wegetarianin znajdzie w niej cos dla siebie bez koniecznosci dodatkowych zakupow. my jestesmy miesozerni, ale wlasciwie w kazdej chwili moglabym przygotowac cos dla wegetarianina (z veganinem moglby juz byc problem). aktualnie w lodowce mam np: kilka rodzajow twarozkow, maslo, rozne sery (znalazlby sie przynajmniej jeden bez podpuszczki, moj ulubiony), mleko, jajka, 2 rodzaje pesto, w tym jedno dzis zrobione, roznego rodzaju jogurty i rozne warzywa. poza tym w kazdej chyba kuchni/spizarni jest jakis makaron, ryz, ziemniaki i pieczywo. podejrzewam, ze w kazdym domu znajdzie sie tez przynajmniej jeden dzem i/lub miod oraz owoce. wiem, ze na codzien jecie duzo wiecej produktow, ale przez 2 dni mozna sie przemeczyc bez koniecznosci umierania z glodu.

      no, chyba, ze brat i bratowa sa z gatunku tego samego, co moj tesc, to wtedy moze byc ciezko. u niego nawet moj wybitnie miesozerny maz wysiada, bo tam w lodowce jest TYLKO mieso, wiec na sniadanie sa parowki, na obiad gora miesa, na kolacje chleb z wedlina. jednak nawet wtedy przezylabym na chlebie z maslem i pomidorem, albo nawet z samym maslem (czasem tak u tesciow jem, jak juz nie moge patrzec na mieso). jesli to jednak w miare normalny dom, to twoj syn nie umrze z glodu, spokojnie smile
      • jan.kran Re: Wegetarianizm po raz kolejny:) 17.09.15, 01:44
        Cytuje Eliszke:


        no, chyba, ze brat i bratowa sa z gatunku tego samego, co moj tesc, to wtedy moze byc ciezko. u niego nawet moj wybitnie miesozerny maz wysiada, bo tam w lodowce jest TYLKO mieso, wiec na sniadanie sa parowki, na obiad gora miesa, na kolacje chleb z wedlina. jednak nawet wtedy przezylabym na chlebie z maslem i pomidorem, albo nawet z samym maslem (czasem tak u tesciow jem, jak juz nie moge patrzec na mieso). jesli to jednak w miare normalny dom, to twoj syn nie umrze z glodu, spokojnie smile
        -------> Moj brat z warzyw jada zasadzie tylko ziemniaki , owoców nie używa. bratowa zje ogórka czy pomidora i sałatkę jarzynowa z tona majonezu. jedzą na okrągło mieso i to przygotowywane na cztery sposoby góra. Jak zrobilysmy z corka sos do spaghetti z kulkami z mięsa mielonego to był szczyt wyrafinowania. Oliwa z oliwek pojawiła sie u nich dzięki mnie , bratowa nawet używa. Na śniadanie chleb z wędlina lub parówki albo mieso na zimno , kolacja podobnie. czasem jest jakiś ser i konserwy rybne. Ryżu nie ma , co do kasz watpię.
        Zdrowi sa mimo ze nie najmłodsi i jak im takie odżywianie pasuje prosze bardzo.
        Ale nie mam co liczyć na to ze syn znajdzie tam składniki do sosu do spaghetti , mrożonkę warzywna lub pierogi z kapusta.
        Naprawde starają nabyć cos dla mnie ale nawet prosta prośba o kupno chleba powoduje odpowiedz :
        - Ale chleb jest w domu.
        Tak , jest ale tylko białe pieczywo. Ja chleba prawie nie jadam a jak juz to ciemne .
        Jakos znaleźliśmy consensus i i bratowa pamięta juz o ciemnym chlebie dla mnie , miły gest , bez tego tez bym przeżyła.
        Ja nie robię afer i robię sama zakupy we Wrocławiu. Natomiast pomyslałam zeby synowi zapewnić jakieś jego jedzenie na te dwa dni. I nie zadałam anI nie marudzilam tylko sie grzecznie spytałam. Mysle ze jakbym poprosiła o pomidorówkę i schabowy na przyjazd siostrzeńca nie byłoby fochówsmile)))






        góra
        • eliszka25 Re: Wegetarianizm po raz kolejny:) 17.09.15, 09:24
          no dobra, widze, ze ciezki kaliber, ale ja z tych, co to widza szklanke w polowie pelna.

          bratowa gotuje mieso, gdzies pisalas, ze lubia tez kotlety mielone, w takim razie nie wierze, ze nie maja w lodowce ani jednego jajka. sa potrzebne do mielonych, do schabowego czy do jajecznicy z boczkiem, wiec zaloze sie, ze maja. skoro gotuja mieso, to z pewnoscia w lodowce jest tez smietana. do chleba z wedlina potrzebuja maslo. wiec sniadanie nastepnego dnia po przyjezdzie moze wygladac tak: syn wyciaga sobie z lodowki 3 jajka, smietane lub maslo, daje to na patelnie i ma jajecznice/jajka sadzone. zjada z chlebem (biale pieczywo do jajek tez pasuje, jesli nie jest slodkie) i jest pozywne, smaczne sniadanie BEZ MIESA.

          mowisz, ze uzywaja oliwe i twierdzisz, ze nie da sie zrobic sosu do spagetii? powiedz to wlochom, to cie zakrzycza. zalozmy, ze jest oliwa i jakis makaron (nawet niekoniecznie spagetii), wiec obiad moze wygladac tak: syn bierze oliwe i czosnek (z braku czosnku moga byc jakies przyprawy, nawet papryka w proszku sie nada), gotuje makaron, na patelni lub w garnku po gotowaniu makaronu rozgrzewa oliwe, dodaje czosnek i/lub przyprawy znalezione u bratowej (nie pisz, ze do miesa nie uzywaja zadnych przypraw, bo naprawde nie uwierze), wrzuca to na chwile na oliwe, szkli z minute (papryki w proszku niech lepiej nie smazy, tylko doda na koncu), dorzuca ugotowany makaron, wszystko miesza w tym garze i ma obiad. spagetii aglio e olio uwielbiaja nawet moje dzieciaki, jest pyszne i robi sie doslownie w kilkanascie minut. robimy rozne wariacje na temat i wszystkie sa pyszne.

          skoro pomidorowa nie bylaby problemem, to pewnie w domu jest tez koncentrat pomidorowy. wtedy wystarczy zeszklic na oliwie cebule, dodac koncentrat pomidorowy, chwilke przesmazyc, dodac troche slodkiej smietany, doprawic i juz jest sos do makaronu/ziemniakow.

          na kolacje mozna zjesc np. chleb z dzemem.

          piszesz, ze bratowa robi salatke warzywna w majonezie. ok, do tej salatki potrzeba calkiem sporo warzyw, wiec jakies warzywa jadaja. wystarczy te same warzywa podsmazyc na patelni na oliwie, doprawic i juz masz naprawde pyszny obiad lub ciepla kolacje BEZ MIESA. w ostatecznosci mozna zrobic sobie danie, ktore jest jednym z ulubionych moich chlopakow i tez nie potrzebuje wysilku, czyli zjesc makaron ze smietana i cukrem. wiem, ze nie najzdrowsze, ale jedzone raz na jakis czas nie zabije. uwielbiam tez swiezo ugotowane ziemniaki z sama kwasna smietana. nie potrzebuje do tego nic wiecej, moglabym jesc tonami, ale tego nie robie ze wzgledu na idace w brzuch kg wink. raz na jakis czas mozna zjesc tylko te ziemniaki + smietane. tez da sie przezyc.

          w opisany sposob radzilam sobie kiedys u tesciow podczas dluzszych pobytow, wiec zapewniam, ze sie da. teraz przejelam gotowanie, gdy u nich jestesmy i problem jest mniejszy (choc tesc uparcie kupuje gory miesa). jak sie chce, to naprawde mozna. gdyby mialo to trwac 2 tygodnie, to bym sie martwila, ale przez 2 dni dorosly chlop naprawde nie umrze z glodu.
    • buuenos Re: Wegetarianizm po raz kolejny:) 16.09.15, 21:52
      Niech sobie spakuje do walizy jedzenie na te dwa dni i po klopocie.
      • yvi1 Re: Wegetarianizm po raz kolejny:) 16.09.15, 22:19
        No loty z Norwegii do Polski trwaja conajmniej 12 godzin, tongue_out wiec nic dziwnego ,ze to taki klopot...(Ironia)
        Mozna sie najesc w domu.Na lotnisku jakos przekaske i spokojnie wytrzymac do rana,majac w walizce müsli,a nawet mleko sojowe,zeby to skonsumowac na sniadanie..

        • jan.kran Re: Wegetarianizm po raz kolejny:) 17.09.15, 01:48
          yvi1 napisała:

          > No loty z Norwegii do Polski trwaja conajmniej 12 godzin, tongue_out wiec nic dziwnego
          > ,ze to taki klopot...(Ironia)
          > Mozna sie najesc w domu.Na lotnisku jakos przekaske i spokojnie wytrzymac do ra
          > na,majac w walizce müsli,a nawet mleko sojowe,zeby to skonsumowac na sniadanie.

          -----------> Nie będę sie wypowiadać na temat jakości i cen przekąsek na lotniskach. A wybór dla wege jest wstrząsającysmile Nie będzie sie woził z prowiantem , ziemniaki suche zje , u bratostwa zawsze sa i przypomniałam sobie ze bratowa produkuje masowo dżemy i jest miód .
          • yvi1 Re: Wegetarianizm po raz kolejny:) 17.09.15, 06:00
            jan.kran napisała:

            > yvi1 napisała:
            >
            > > Mozna sie najesc w domu.Na lotnisku jakos przekaske i spokojnie wytrzymac
            > do ra
            > > na,majac w walizce müsli,a nawet mleko sojowe,zeby to skonsumowac na snia
            > danie.
            >
            > -----------> Nie będę sie wypowiadać na temat jakości i cen przekąsek na l
            > otniskach. A wybór dla wege jest wstrząsającysmile Nie będzie sie woził z prowiant
            > em , ziemniaki suche zje , u bratostwa zawsze sa i przypomniałam sobie ze brato
            > wa produkuje masowo dżemy i jest miód .
            Wiesz Janie,obojetnie co by sie tobie nie doradzilo,to zawsze bedziesz chciala uslyszec ,ze to ty masz racje.
            Nie wiem czy paczka müsli i pollitrowy kartonik z mlekiem to takie obciazenie.Czemu nie moze porzadnego posilku zjesc w domu,zapakowac kanapke na lotnisko( skoro tam nawet nie kupisz salatki ) i rano na sniadanie zjesc tego swojego müsli i potem powedrowac do sklepu ?
            Chcesz od nas uslyszec,ze ty jestes taka wyluzowana i niewymagajaca ,a brat z bratowa tacy niegoscinni.
            I obojetnie co my tu tobie poradzimy bedziesz szukac na sile potwierdzenia .
            Zycze synowi mimo wszystko udanego pobytu,a rodzinie silnych nerwow ...


            • ruda.anka2 Re: Wegetarianizm po raz kolejny:) 17.09.15, 06:09
              Ona to robi specjalnie, w którymś wątku prowokacyjnym coś takiego padło - pisze coś tego typu i czeka przed ekranem, że się będą ematki denerwować. Dlatego na Twoją rozsądną propozycję odpowiedziała, że syn będzie jadł "suche ziemniaki"big_grin Biedulek, padnie z głodu w tej Polsce, taki brat jana nieczuły i zływink
              • jan.kran Re: Wegetarianizm po raz kolejny:) 17.09.15, 09:16
                Nie, Anka , tu sie akurat pomyliłaśsmile
    • ailia Podpuszczka 16.09.15, 22:58
      Tak dla wiadomosci wegetarianek: tylko 35% serow jest produkowanych z uzyciem podpuszczki zwierzecej. Bardzo prawdopodobne, ze syn Jana Krana trafi na ser z podpuszczki mikrobiologicznej.
    • inguszetia_2006 Re: Wegetarianizm po raz kolejny:) 17.09.15, 09:37
      Witam
      Ja bym kupiła swojemu bratankowi ser bez podpuszczki. I dużo innych produktów, mimo że ma bratanek fiu bździu w głowie;P) Mieszkam w dużym mieście, sklepy są. Jak przychodzi do mnie brat cioteczny z córką to kupuję specjalnie sernik z rodzynkami, bo ona lubi wydłubywać rodzynki i je zjadać. Nie można kupić paczki rodzynek, tylko sernik, bo to chodzi o wydłubywaniewink Pocieszna jest. Ma trzy lata prawie.
      Pzdr.
      Ing
      • jan.kran Re: Wegetarianizm po raz kolejny:) 17.09.15, 10:56
        Eliszka , dziękuje za wyczerpujący post ale tu chodzi jakby o cos niego.
        Wiadomo ze zawsze cos sie znajdzie , ja tez jak idę do znajomych i nie wiedza ze jestem wege albo nie przejmują sie tym zawsze znajdę jakiś chleb i masło albo pomidor.
        Mnie chodziło o prosta przysługę dla siostrzeńca który przyjeżdża po kilku latach.
        Tak jak napisałam moj brat odbierze mnie o północy z lotniska i a przedtem pojedzie na drugi koniec miasta po córkę która przybędzie samochodem z Monachum. Po syna rownież chetnie pojedzie.
        Ma świetny kontakt z dziecmi , zawiezie mnie do sklepu specjalnie jak poproszę, podjedzie do centrum miasta zeby mnie odebrać i zawieźć na wieś.
        Jak poproszę zeby mi kupił wino i papierosy albo nawet ten przysłowiowy ciemny chleb zrobi to on i bratowa.
        Czuje sie zawsze bardzo ugoszczono jak jestem u moich braci.
        Czemu brat starszy może pamietać o mozarelli dla mnie i chlebie jakim lubie i nie komentuje ?
        Moja przyjaciółka nabija sie ze mnie ale obiad specjalnie dla mnie zrobi.
        Poza tym większość znajomych i osob w mojej robocie nie komentuje co jem i działa to wi druga stronę.
        Natomiast podejscie bratostwa ma dla mnie podtekst ze dziwacze i ciagle dają mi do zrozumienia ze niedługo znowu zacznę jeść mieso.
        Zaczynaja po czterech latach cos kumacsmile))
        Nie wiem czy to jest typowo polski problem takie podejscie do wege , czytając sporo wypowiedzi na tym wątku zaczynam w to wierzyć.
        Z kolei tak jak napisałam wsród osob mi bliskich w Polsce tylko bratostwa sa taka konserwa.
        nasza rozmowa była spokojna , prośba o zakupy padła gdzieś krótko pomiędzy. Mnie zaskoczyło to ze moj inteligentny , serdeczny brat tak podszedł do całej sytuacji dziwacznie.
        Nie powiedziałam mu i nie powiem ze bycie wege to cześć mnie , mojej osobowości. Nie było tak ze piorun z nieba strzelił i stałam sie wege ze środy na czwartek. Przez wiele lat jadłam mało miesa , nigdy nie byłam fanka. Tak ze strona organoleptyczne jest ważna . Potem doszła strona etyczna i ekologiczna. Nie jestem Apostołem Wegetarianizmu i wcale nie uważam ze wszyscy maja nie jeść miesa. Sama , mimo przemysleń i pewnej ochoty nie zostanę weganka. A dla niektórych wegan to wegetarianie sa zbrodniarzami żywieniowymi:pppp
        To co uważam to fakt ze je sie za duzo miesa i to złej jakości i to powinno sie próbować zmienić.
        Ale nikomu nie pluje na schabowy i nie wyrywam hamburgera z ręki , niezbyt chetnie rozmawiam na temar bycia wege z obcymi.
        P.S. Eliszka , te sałatkę bratowa robi dwa razy w roku jak przychodzą goście , na codzien nie ma raczej warzyw w takim wyborze u nich.




        • eliszka25 Re: Wegetarianizm po raz kolejny:) 17.09.15, 11:18
          tak ogolnie, to ja rozumiem, bo z zaskoczenia moglabym zaserwowac wegetarianinowi to, co wymienilam w swoim pierwszym wpisie, ale gdy spodziewam sie gosci, to staram sie ich ugoscic tak, zeby byli zadowoleni. w zwiazku z tym zadalabym sobie odrobine trudu i zadbala o takie wyposazenie lodowki, zeby i ten, ktory nie je miesa mial do wyboru cos wiecej niz mleko i jajka. miesa nie jemy codziennie, wiec obiad bezmiesny nie stanowilby dla mnie problemu nawet przez kilka dni pod rzad. w koncu wybor dan bezmiesnych jest naprawde ogromny.

          niestety, niektorych nie zmienisz. moi tesciowie tez sa taka konserwa. my mieso jemy, ale nie codziennie i nie na kazdy posilek, a tesc, jak idzie do sklepu, to kupuje naprawde gory miesa. nie pomaga wyrazny komunikat "nie kupuj miesa, bo w lodowce jest jeszcze np. kilo schabu". to nic nie daje, jak nie potrzeba schabu, to mielone sie przyda, albo takie ladne kaczki byly, wiec kupil od razu 3 tongue_out. na jeden obiad oczywiscie. teraz ja u nich gotuje, bo inaczej sie juz nie da. tesc jest synem rzeznika starej daty, wiec w domu MUSZA byc ZAWSZE gory miesa. poki gotowala tesciowa, bylo troche lepiej. teraz tesciowa jest chora i kuchnia zajmuje sie tesc i naprawde my przy nim wysiadamy. nawet, jak ostatnio zlozylam konkretne zamowienie (on koniecznie chce sam robic zakupy i codziennie musze mu podyktowac, czego potrzebuje) na pol kg mielonego, to wrocil z zakopow z tym mielonym ale przyniosl tez 12 juz pocietych schabowych na dokladke. miesa potrzebowalam na 1 obiad dla 5 doroslych i 2 dzieci. chcialam zrobic spagetii z sosem bolonskim, nie schabowe dla polku wojska big_grin

          wracajac do tematu, to oczywiscie byloby milo, gdyby brat sie nieco postaral i zapewnil siostrzencowi chocby jakies bezmiesne minimum. skoro jednak wiesz, ze to malo prawdopodobne, to nie ma co zalamywac rak, tylko przygotowac syna na taka ewentualnosc, jak trzeba, to podrzucic pare pomyslow i jestem pewna, ze przez 2 dni sobie poradzi. z samych ziemniakow mozna wyczarowac cala mase smacznych, bezmiesnych potraw, jesli syn umie choc troche gotowac. nie musza byc zaraz wymysle pierogi, mozna zrobic latwe i szybkie kluski slaskie czy cos w tym rodzaju i zjesc na slodko lub pikantnie.
          • jan.kran Re: Wegetarianizm po raz kolejny:) 17.09.15, 12:34
            Eliszka ,syn gotuje super,głownie kuchnie egzotyczne ale ogolnie sporo potrafi. K ilkakrotnie gotował na spotkaniach capoeiry dla kilkudziesięciu osob, oczywiście dwie wersje wege i niesmile
            A ja jak byłam u bratostwa ostatnio kiedy wracali późnym wieczorem z Londynu stanęłam w kuchni i nasmazylam stos mielonych.W imię filozofii mojego brata powinnam ich przyjąć curry z tofusmile))
            • eliszka25 Re: Wegetarianizm po raz kolejny:) 17.09.15, 14:10
              to moze przyslij swojego syna na te 2 dni do mnie co? ja zaopatrze lodowke we wszystko co trzeba, a on mi pogotuje wink

              ja rozumiem, ze jest ci przykro z powodu postawy brata. teoretycznie nie powinno, bo znasz ja od lat, ale to tylko teoretycznie. niestety, jest jak jest i moim zdaniem nie ma co zalamywac rak, tylko po prostu sie dostosowac, jesli nie chcecie afery na cztery fajerki. moze jestem niepoprawna optymistka, bo ogolnie nie mam problemow z rodzina, nawet z tesciami sobie poradzilam, zeby nie jesc tyle miesa u nich i na dodatek oni sie z tego ciesza, bo oczywiscie oficjalnie gotuje, zeby "mama mogla odpoczac" smile. zdecydowanie wole rozwiazania, kiedy wilk jest syty i owca cala niz klotnie i fochy. dlatego na twoim miejscu, albo raczej na miejscu twojego syna, poradzilabym sobie majac do dyspozycji to, co u stryja w lodowce znajde. w najgorszym razie bedzie to chleb z dzemem i ziemniaki ze smietana, ale przez 2 dni jeszcze da sie wytrzymac. skoro twoj syn dobrze gotuje, to z pewnoscia wykaze sie wieksza inwencja tworcza i bedzie umial przygotowac sobie cos ciekawszego.
        • buba13 Re: Wegetarianizm po raz kolejny:) 17.09.15, 12:06
          Drogi jan.kran problemem może nie być wegetarianizm (jeśli mówisz o "typowo polskim podejściu"), ale sposób w jaki o tym mówisz. Jeśli z bratem komunikujesz się w taki sam sposób jak na forum, to może po prostu niezmiernie go irytujesz, co powoduje u niego takie a nie inne reakcje.
          • jan.kran Re: Wegetarianizm po raz kolejny:) 17.09.15, 12:26
            Troche mi sie nie chce powtarzać tego co pisałam ale rozumiem ze nie każdy czyta i pamięta wszystko albo po prostu podchodzi do mojego wątku pod katem mojego nickname, z tym ostatnim akurat nie mam problemu smile)))
            W realnym zyciu tylko moje Bratostwo tak reaguje na bycie wege, inni może sobie rożne rzeczy myślą a nie mówia ale generalnie jest ok. Podobnie na forum , sporo osob przyznaje mi racje , cześć polemizuje i argumentuje , bardzo ciekawe doświadczenie i sporo materiału do przemysleń.
            Nie napisałam o typowo polskim pojęciu generalnie tylko o tym ze na forum spotykam dość egzotyczne dla mnie wypowiedzi a w Polsce , wsród moich znajomych raczej nie z jednym wyjątkiem.
            Z bratem sie dogadam jak zawsze , syn nie umrze z głodu a sporo ciekawych rzeczy sie dowiedzialm po raz kolejny , zachowam przemyślenia dla siebiesmile
            Eliszka , ja Bratostwa nie zmienię i widze ze ich podejscie nie jest tak nietypowe jak sądziłam choć zdaje sobie sprawę ze net nie do końca jest prawdziwym odbiciem rzeczywistości bo anonimowo można sobie kłapać co klawiatura pod palce przyniesie.
            Generalnie czasu jaki spędziłam na tym wątku nie uważam za stracony i nie chodzi tylko o bycie wegesmile)))
            • kocio_007 Re: Wegetarianizm po raz kolejny:) 17.09.15, 13:51
              To nie podejście bratostwa jest nietypowe, tylko twoje. W sposob dosc irytujący interweniujesz w sprawie dorosłego syna. Nie tylko jakby on był upośledzony, ale waszyscy wokół niego, w tym bratostwo. W dodatku robisz z igły widły - na Boga, chodzi o 2 dni i dorosłego faceta, z głodu nie umrze! A ze nie masz poczucia, ze bratostwo nie "wychodzi naprzeciw" twoim kulinarnym oczekiwaniom? To bratostwo, ktore latami samodzielnie opiekowało sie twoją "mam", nigdzie nie wyjeżdżając i podporzadkowujac jej całe swoje zycie? Ktore zorganizowało wszystko po jej śmierci i ją pochowanło, gdy ty paliłaś sobie swieczuszki w Oslo i żadne z twoich dzieci nie raczyło pojawić sie na pogrzebie ukochanej babuni? Na ich miejscu też nie zawracalabym sobie glowy podpuszczką smile i odeslalabym cię na krzak. Jesteś naprawde nieżle odklejona. Widać nie tylko twój syn ma AS.
            • kandyzowana3x Re: Wegetarianizm po raz kolejny:) 17.09.15, 13:52
              Ale tutaj problemem nie jest wegetarianizm ,ale sugerowanie gospodarzom, ze u nich w domu mleka ,jajek, bialego sera, dzemu czy pomidora nie uswiadczysz. I w sumie to nie ma co jesc. Niektorzy odbiora to jako niegrzecznosc I tyle.
              dziwna ta odmiana wegetarianizmu, ktora tylko przy zakupach w supermarkecie daje szanse na przezycie, a na wies music jajka z miasta wozic.
    • jan.kran Re: Wegetarianizm po raz kolejny:) 17.09.15, 14:59
      Dopiero przy blisko dwusetnych poscie została wyciągnięta moja Mama , dzieci , poprzekrecane historie sprze miesięcy i moj domniemyny autyzm , całkiem niezłe jak na standardy ematkismile))))
      Życzę każdemu zeby miał takie układy rodzinne jak ja i takie dzieci , szczerze.
      Ale mnie akurat takie popiskiwania nie rusza kompletnie bo ja wiem jak jest.
      Eliszka, jasne ze da sobie radę , w zasadzie taka sytuacja zdarza sie po raz pierwszy i nie będę na pewno robic afer.
      Bardzo sie cieszę na Wrocław , braci , przyjaciół i fajny pobyt z moimi dziecmismile)))
      • eliszka25 Re: Wegetarianizm po raz kolejny:) 17.09.15, 16:17
        jestem pewna, ze twoj syn sobie poradzi. zycze wam wszystkim milego pobytu w polsce smile
        • jan.kran Re: Wegetarianizm po raz kolejny:) 18.09.15, 08:28
          eliszka25 napisała:

          > jestem pewna, ze twoj syn sobie poradzi. zycze wam wszystkim milego pobytu w po
          > lsce smile

          ---------> Dziekuje , we Wrocławiu zawsze jest znakomicie , juz sie cieszę smile
      • kocio_007 Re: Wegetarianizm po raz kolejny:) 17.09.15, 18:50
        Jan.kran smile wybacz, ale twoich dzieci za dopłatą bym nie chciała smile zapewne są genialne, ale zdecydowanie wolę swoje, samodzielne emocjonalnie i społecznie, choć o ponad dekadę młodsze od twoich smile
        Układy rodzinne - to samo, widać, ze TOBIE zawsze jest dobrze, zawsze zadowolona, zawsze znajdziesz dla siebie wytłumaczenie... Ale pisz, pisz, lubię cię czytać... Jesteś dobrym dodatkiem do kawy. Zawsze też dziękuję najwyższemu za ... ( już ja wiem, za co smile
        Btw. Jeśli nie jesteś trollem, intryguje mnie jedno: jak osoba tak bystra, ładnie sie wypowiadająca, znająca języki - wykonuje fizyczną pracę, niewymagającą w sumie specjalnych kwalifikacji? Rozumiem, ze skończyłaś jakieś studia i... Co? Dlaczego swojego wykształcenia nie zamieniłaś na coś lepszego, niż przewijanie staruszków? Co po studiach będą robić twoje dzieci? ....... Moze dlatego niespecjalnie chcą je kończyć? Tak z ciekawości.
        • ichi51e Re: Wegetarianizm po raz kolejny:) 14.10.15, 11:05
          tak bo kazdy po studiach musi od razu do korpo. czasem praca fizyczna jest bardiej satysfakcjonujaca i mniej stresujaca niz papierologia. no i jesli jest jeszcze do tego dobrze platna?
    • jan.kran Re: Wegetarianizm po raz kolejny:) 18.09.15, 08:27
      Aka , w Norwegii tez nie wszystkkiesery maja opis ale czesto jest napisane ze to podpuszczka mikrobiologiczna.
      Moja corka używała agar agar zamiast żelatyny , mam wrażenie ze była zadowolona.
      Ja lubie mleko migdałowe , sojowe i mam zamiar iść właśnie wtem kierunkusmile

      Kocio, moje dziecii nie sa genialne ale zdolne i nie mam zamiaru ich oddawaćsmileNie ma tez zamiaru udawadniac Ci jakie sa.
      Ciesze sie ze uprzyjemniam Ci kawę. I tez dziękuje Najwyższemu ale ja wiem za co.
      Pisze na portalach GW od 2003 roku na roznych forum i nie byłam nigdy podejrzewana o bycietrolle. Pisze zawsze prawdę choć nie wszystko ale to chyba oczywiste.
      tak , skończyłam jakieś studia , bardzo je lubiłam i duzo mi dały nie tylko praktycznie ale w pewien sposób mnie ukształtowały.
      Pracowałam w Norwegii jako nauczycielka jezykow w szkole sredniej ale mi ta praca nie odpowiadała.Nie mam cierpliwości do znudzonej i rozpuszczonej młodzieży. Mogłabym tez pracować w przedszkolu, może moja praca nie wzbudzałaby takich kontrowersji choć wcale sie wiele nie różni sie od tego co robięsmile
      Zrobiłam kurs opiekunki i moja obecna praca daje mi o wiele wiecej satysfakcji. Wbrew obiegowym opiniom praca w Domu Swawolnej Starości to nie tylko przewijanie podopiecznych , przynajmniej w Norwegii.
      Mam zamiar zdać eksternistycznie egzaminy aby zostać podpielegniarka nie musze po tylu latach chodzić do dwuletniej szkoły .
      Nie wiem skąd u wielu osob pogarda do pracy jaka wykonują opiekunowie osob starszych. Kazdego z nas czeka starość i my zapewniamy naszym podopiecznym godny i spokojny koniec zycia.
      Ja wiem sporo o opiece paliatywnej i wielu moim podopiecznym i ich rodzinom pomogłam przekroczyć ten chyba oprócz narodzin najtrudniejszy próg w zyciu , mam wrażenie ze w ten sposób przekazuje moim dzieciom pewne wartości.
      Nie wiem co moje dzieci bedą robic po studiach ale nauczyłam je szacunku do każdej pracy , tak zostałam wychowana. Potrzebujemy nie tylko wąskich specjalistów i profesorów uniwersytetu ale sprzątaczki i śmieciarzy. Ten kto okazuje pogardę ludziom ktorzy wykonuje ciężkie fizyczne prace lub tym ktorzy nie maja wysokiego wykształcenia daje świadectwo o sobie samym.





      • kocio_007 Re: Wegetarianizm po raz kolejny:) 18.09.15, 10:14
        Onienie, nie wyjeżdżajmy tu z sugestiami o moim braku szacunku dla pracy - mam szacunek dla każdej, byleby była dobrze wykonywana smile zazwyczaj jednak jest tak, ze prace fizyczne wykonują osoby bez/z niskimi kwalifikacjami. Są to prace cięższe i gorzej opłacane. Z twoich wypowiedzi wynika, ze materialnie nie powodzi ci sie fantastycznie, wiec... Wyraziłam zdziwienie, ze osoba całe praktycznie zycie mieszkająca na zachodzie, wykształcona, nie wykorzystała swojego potencjału w sposob, zapewniający teraz chociażby wygodna starość w ukochanym Wro. Ale to twoja sprawa.
        Co do sprawy o kryptońimie podpuszczka - nie wiem, jaką konkretnie masz dysfunkcję, ale na pewno brakuje ci empatii. Nie potrafisz spojrzeć z innej perspektywy niż twoja. W kazdym wątku na kilkaset wpisów 99% forumowiczek jest innego zdania, niż ty i sensownie to argumentuje. Bardzo sensownie. Ale ty, jak beton, tkwisz w swoim wiadrze. Dlatego pomyslałam, ze jesteś trollem smile Właściwie nie wiadomo, po co zakładasz te wątki. Hola, juz wiem - dla mnie, żebym miała co poczytać do kawy smile pisz więcej!
        • jan.kran Re: Wegetarianizm po raz kolejny:) 18.09.15, 11:26
          NIe w Moskwie tylko w Leningradziesmile Nie 99 % forumowiczem jest innego zdania tylko 96%wink A serio , gdybys uważnie czytała tobyś zauważyła ze sporo osob przyznaje nie racje.

          A watki zakładam z bardzo prostego powodu. Moje otoczenie jest dość homogeniczne i składa sie z ludzi o podobnych korzeniach jak ja , podobnym życiorysie i generalnie wmoim wieku. I sa to osoby ktore najcześciej myślą tak jak ja, Natomiast na ematce sa forumowiczki zbliżone wiekiem do mnie ale większość młodsza , czasem bliżej wiekiem moim dzieciom, wiele z inna perspektywa życiowa i innym doświadczeniem niż ja. W zyciu realnym nie miałabym szansy na tak szeroki odzew i tyle różnorodnych komentarzy. Ja sie łatwo nie obrażam , lubie polemikę i jestem ciekawa świata i cenie sobie właśnie wypowiedzi ktore nie sa zgodne z moimi.
          Na wiele rzeczy można patrzeć z roznych stron. Nie , nie powodzi mi sie fantastycznie ale będąc samotna matka wykształciłam dwoje dzieci , podróżuje i stać mnie na chleb a nawet masło do niego i jakieś podstawowe rzeczy typu Mac czy komórki dla mnie czy dzieci i jakieś drobne przyjemności.
          Na zachodzie mieszkam większa cześć zycia , owszem ale zainwestowałam zle, każdemu sie może przydazyc. Inwestycja nieudana był ex , większa cześć mojego zycia poświęciłam najpierw na wspieranie go zeby stanął na nogi zawodowo , potem na bycie Hausfrau i Mutter a jak odzyskałam rozum i wystawiłam mu walizki to miałam 42 lata i dwoje dzieci .Za to nie mialm oszczędności , doświadczenia zawodowego oraz słabo znałam norweski.
          I do tego jeszcze raz dałam sie wpuścić w kanał exowi bo uwierzyłam w jego obietnice a on swobodnie pozbawił mnie i dzieci tego co nam sie należało a jak sie zorientowałam to nie miałam siły ani energii sie znim dochodzić i jakoś sobie daje radę .
          Jestem bardzo zadowolona z zycia , z tego co przezylam , jasne ze nie z wszystkiego ale ogolnie nie narzekam. Ale ja jestem urodzona optymistka i mam sile przebicia i energię.
          Dzieci sa na najlepszej drodze zeby stanąc samodzielnie na nogi , mimo zaszłości z przeszłości corka ma obecnie dobry kontakt z exem choć rożnie bywało , czasem nawet fatalnie. Syn miał znim zawsze dobre układy , a od niedawna ja sie z exem dogaduje , zrozumiałam ze jest zaburzony choć nadal charakter ma wredny:pppp
          Mam nadzieje ze jako lektura do kawy powyższe wystarczysmile




          • jan.kran Re: Wegetarianizm po raz kolejny:) 14.10.15, 07:45
            Wczoraj wróciłam z Wrocławia, było super.Nie dziwie sie mojej córce która może pracować wszędzie za dobra kase ze marzy o zamieszkaniu we Wrocławiu .
            Co do moich obaw ze syn umrze z głodu jako wege przesadziłamsmile))
            Na dobry wieczór dostał jajecznice z pomidorami , następnego dnia pomknal do miasta i zrobił zakupy i ugotował Bratostwu wege obiad , bardzo smaczny podobno.
            Moj brat odmówił , słusznie, zagłębianie sie w zwyczaje żywieniowe syna zwłaszcza sery:pppp
            Bratowa przywitała mnie i córkę pysznym wege leczo i znakomita kasza.
            Oferta dla wege i wegan we Wrocławiu zdjęła mi buty z nóg , pozytywnie , w Oslo o takich propozycjach moge zapomnieć , zwłaszcza jak chodzi o wegańskie sushi.
            Bratowa , konserwatywna i mięsna nie komentowała tego co jemy a nawet zauważyłam ze zaczyna rozumieć ze warto czasem zjeść warzywo lub owoc.
            Dogadalysmy sie z Bratowa ze jak przyjadę wiosna to wcześniej zamówię produkty wege na wege koszyk i zapłacę za nie z Oslo i zostaną dostarczone do firmy brata .














    • antypomidorowa Re: Wegetarianizm po raz kolejny:) 14.10.15, 10:02
      > Na co brat był lekko oburzony i zaczL opowiadać ze wege czuja sie lepsi bo nie
      > jedzą mięsa a w podtekście ze przez dwa dni syn może sie dostosować I ze on
      > nie wiedział ze jeuczulony na sery.

      Tobie się może wydawać, że nie jesteś wojującą wege, ale brat i bratowa mogą odbierać to inaczej. Ty mówisz "nie jemy sera bo jest tam podpuszczka", a oni słyszą ".. i znów mordujecie zwierzęta".
      Z rodzeństwem trzeba jak najprościej - dzwonisz i mówisz: "słychaj, kup młodemu mąkę, jajka, mleko. A tak w ogóle to on nie może się doczekać, aż spróbuje tych domowych konfiturek". Następnie wkładasz mu do walizki dwa opakowiania brunostu. Z jednego młody robi sobie i wujostwu zarąbiste gofry z brunostem i dżemem. Drugie wysyła do mnie, bo kończą mi się zapasy wink
      • jan.kran Re: Wegetarianizm po raz kolejny:) 14.10.15, 10:18
        Pomidorowa , współczuje braku brunost , nie wozimy tego specjału do Polski choć mam zamiar następnym razem wrzucic do walizki bo oglądałyśmy z Bratowa program kulinarny jakiegoś polskiego guru ... nazwiska nie wspomnę... na m sie zaczynał i reklamował norweska kuchni w tym brunost.
        Masz troche racji z tym wojowaniem i podpuszczka bo chociaż ja syna uczulam żeby nie wojował to jak widzi podpuszczkę zwierzęca zaczyna na temat biednych cielątek.
        Natomast opcja konfitury zadziała swietnie plus syn z Bratowa spędzili sporo czasu w przydomowym ogródku wachajac i zrywając zioła przeróżne i dodając je do potraw .


        • antypomidorowa Re: Wegetarianizm po raz kolejny:) 14.10.15, 10:41
          > Pomidorowa , współczuje braku brunost

          Na razie nie jest źle, bo mam znajomego Wikinga, którego regularnie spotykam na szkoleniach w różnych miastach Europy i zwykle kwitnie handel wymienny - ja mu wódeczkę, a on mi brunost smile

          Ostatnio odkryłam, że najlepiej smakuje z powidłami śliwkowymi... I w sumie może to dobrze, że mam ograniczony dostęp, bo inaczej ważyłabym pewnie ponad 100 kg big_grin
    • gulcia77 Re: Wegetarianizm po raz kolejny:) 14.10.15, 10:52
      Nie bardzo rozumiem takie podejście. Sama jestem mięsożercą, ale moja najlepsza przyjaciółka jest weganką. Nie wyobrażam sobie, żeby nie zadbać o odpowiednią ilość wegańskich produktów, kiedy przyjeżdża. Wg mnie zwyczajna oznaka gościnności. Kiedy mam kontakt z Żydem lub muzułmaninem też dbam o to żeby do jedzenia była wołowina lub jagnięcina, bo nie widzę powodów, dla których nie mogę okazać odrobiny gościnności.
    • mia_siochi Re: Wegetarianizm po raz kolejny:) 14.10.15, 12:06
      Powiem tak- moja teściowa nie może jeść pikantnych potraw. Wiec, mimo ze jadamy mocno pikantnie i czosnkowo to na jej przyjście mamy np łagodnego łososia na obiad.
      Teść dla odmiany kocha chinszczyzne, wiec dla niego robię pikantne chińskie.
      Bo to goście, nawet jeśli maja fanaberie.
      Każdy ma jakas swoją schize. Ja np nie zjem jajek gotowanych, cielęciny, jagnięciny, wieprzowiny. Jak nic innego nie ma to zjem surówkę z ziemniakami, Ale myśle ze to zwyczajnie burackie i złośliwe, zeby na przyjazd gościa mieć w lodowce głownie te rzeczy, których on nie zje. A już nagonki na wagę nie pojmuje zupełnie. Oczywiście, wagę może zjeść z obiadu wylacznie surówkę. Ale, do qrwy nędzy-to gość i nikomu korona z głowy nie spadnie jak dla niego będzie np zapiekany bakłażan.
      • minor.revisions Re: Wegetarianizm po raz kolejny:) 14.10.15, 19:43
        > Ale myśle ze to zwyczajnie burackie i złośliwe, zeby na przyjazd gościa mieć w lodowce głownie te rzeczy, których on nie zje.

        ale przecież wystarczy, żeby coś niewinnie wyglądającego miało czerwony barwnik który pewnie nosi niemięsnie wyglądający kryptonim typu E coś tam, a pochodzi z czerwonych żyjątek i już nie jest wegańskie. Skąd nieweganin ma to wszystko wiedzieć?
        • mia_siochi Re: Wegetarianizm po raz kolejny:) 14.10.15, 20:07
          Raz, ze wystarczy zapytać.
          Dwa, są produkty co do których bez pytania może być pewien, ze są ok. Pieczywo, warzywa na przykład. Jeśli ktoś mówi "mamy pełna lodówkę wędlin" to jest złośliwym burakiem.
          • minor.revisions Re: Wegetarianizm po raz kolejny:) 14.10.15, 20:16
            mia_siochi napisała:

            > Raz, ze wystarczy zapytać.

            ale kogo? panią na kasie? a skąd ona ma to wiedzieć?
            i właśnie nie, nie można być pwenym, chyba, że chodzi o warzywa i owoce w całości. Ja na pzryklad chleb piekę z dodatkiem mleka i miodu.
            • mia_siochi Re: Wegetarianizm po raz kolejny:) 14.10.15, 20:28
              Jak to kogo? Głównego zainteresowanego. Albo Jana.krana.
              Janie.kranie, co kupić zeby było ok?
              • minor.revisions Re: Wegetarianizm po raz kolejny:) 14.10.15, 21:28
                Ale skąd jan kran ma wiedzieć, jaki sklad mają konkretne produkty w polskich sklepach?
                • jan.kran Re: Wegetarianizm po raz kolejny:) 15.10.15, 08:23
                  Ogolne wrażenie z pobytu było bardzo pozytywne.Bratostwo uważa mnie i moje dzieci za nieszkodliwych wariatów i nie tylko o bycie wege chodzismile))
                  Nie wchodziliśmy sobie w drogę kulinarnie , wprawdzie Bratowa doprowadziła mnie do obłędu proponując pastę rybna i kaczkę ale grzecznie odmówiliśmy i jedliśmy swoje .
                  Bratostwo a zwłaszcza brat zaczęli jeść pod naszym wpływem wiecej warzyw , Bratowa raczyła nas super kasza , zrobiła leczo i nie zaglądali nam do talerza a my im.
                  We Wrocławiu oferta wege i wegańska jest super , sushi wegańskie na Krupniczej było takie ze do dzis sie nie moge otrząsnąć.
    • default Re: Wegetarianizm po raz kolejny:) 14.10.15, 13:40

      > Poprosiłam dzis brata zeby zrobił jakieś drobne zakupy pod katem syna.

      Jako nie-wegetarianka nie wiedziałabym co to znaczy "pod kątem syna" (wegetarianina) - poza tym, że ma to nie być mięso. Ale dochodzą do tego jeszcze te różne podpuszczki, żelatyny czy inne nieakceptowalne rzeczy, o których nie mam pojęcia. Więc może niechęć brata do owych specjalnych zakupów wynikła z takiej niewiedzy i niepewności co właściwie miałby kupić, żeby siostrzeniec mógł to zjeść. Dlatego spróbował po linii najmniejszego oporu - niech zje coś z tego co mamy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka