Dodaj do ulubionych

Czy tylko optymistki

25.09.15, 17:58
zatrudniają panią do sprzątania?.
Mam problemy zdrowotne i przydałaby mi się pomoc w postaci pani sprzątającej.
Niestety nie umiem się psychicznie przełamać.
Już sama myśl, że ktoś obcy ma się kręcić po mieszkaniu, przeraża mnie.
Boje się, że podczas mojej nieobecności źle potraktuje nasze zwierzaki. Nadepnie niechcący kotu na ogon, pogoni, zamknie niechcący na balkonie, w szafie, upierze w pralce itp.
Przeraża mnie myśl, że będzie grzebała w szafkach, przecież będzie musiała odłożyć rzeczy na miejsce.
Boje się, że coś niechcący zepsuje, zniszczy, zaleje, stłucze.
Wstyd mi, że będzie musiała oglądać mój bałagan, wziąść brudne ciuchy do ręki. Zobaczy lepiącą podłogę itp.
Boje się, że mnie okradnie. ( przepraszam wszystkie forumowe dziewczyny sprzątające, za tą myśl wypowiedzianą na głos).
Czy przytrafiły wam sie kiedyś niemiłe niespodzianki po powrocie do domu?, i co zrobić np. w sytuacji, pani sprzątająca zepsuła niechcący sprzęt, mebel warty kilka tysięcy złotych.?

Obserwuj wątek
    • szeera Re: Czy tylko optymistki 25.09.15, 19:52
      Szczerze - przy takim natężeniu obaw odradzałabym panią do sprzątania. Zamiast tego tradycyjnie polecam psychoterapię. Jak będziesz gotowa psychicznie wtedy możesz wrócić do pomysłu zatrudnienia kogoś do pomocy.
      • feromona Re: Czy tylko optymistki 25.09.15, 22:20
        Nie czuję, żeby potrzebna była mi psychoterapia. Moim zdanie to normalne wątpliwości realistki.
        Serio wpuszczasz każdego do domu bez obaw?.
        • szeera Re: Czy tylko optymistki 25.09.15, 22:47
          Polecając terapię nie pisałam tego jako atak, po prostu osobiście uważam, że każdy ma jakąś dziedzinę w której psychoterapia by mu pomogła. (Nie mam nic wspólnego z tym zawodem.)

          Czytając Twój post po prostu natężenie obaw wydało mi się tak duże, że jakbyś kogoś wzięła to więcej stresu to by przyniosło niż dało korzyści z posprzątania. Ja miałam różne doświadczenia, od calkiem koszmarnych do bardzo dobrych. Ale nawet te najlepsze osoby popełniają błędy i nie są idealne. Więc realne założenie jest takie, że jakieś problemy prędzej czy później będą. Albo można to zaakceptować albo odpóścić sobie sprzątaczkę.
          • feromona Re: Czy tylko optymistki 25.09.15, 23:17
            Dobrze, mnie rozgryzłaś.wink. Rzeczywiście stresowałabym się wpuszczając obcą osobę do domu.
            Widzę na codzień, jak ludzie potrafią być olewający, lekkomyślni, roztrzepani, niemyślący, nieprzewidujący, I szczerze powiedziawszy tego się najbardziej boję.
            Ostatnio kominiarz przyszedł sprawdzić wentylację w mieszkaniu. Miało to trwać 2 sekundy. Ustrojstwem na kiju, zrobił mi dziurę w ścianie i zdeptał kota.
        • klamkas Re: Czy tylko optymistki 25.09.15, 23:10
          Wybrana pani do sprzątania nie jest "każdym". Przecież nie zostawiasz zupełnie obcej kobiety od pierwszego razu samej z kluczami w garści i całym majątkiem do wyniesienia.
    • klamkas Re: Czy tylko optymistki 25.09.15, 19:57
      Czytając twoje wątpliwości mam wrażenie, że tu nie chodzi o optymistki/pesymistki, tylko o normalne/z fobiami.
      • b-b1 Re: Czy tylko optymistki 25.09.15, 20:08
        Ja musiałabym posprzątać zanim "ona" przyjdzie posprzątać big_grin
        • gulcia77 Re: Czy tylko optymistki 25.09.15, 21:55
          Dokładnie z tego samego powodu nie mam pani do pomocy big_grin Zasprzątałabym się na śmierć, zanimbym wpuściła kogoś, żeby u mnie posprzątał.
    • 5venuss Re: Czy tylko optymistki 25.09.15, 20:06
      Poza tym nie pisze się "wziąść" tylko "wziąć"
      Zamiast popadać w schizy weź lepiej słownik do ręki i poczytaj czasem.
      • kamunyak Re: Czy tylko optymistki 25.09.15, 20:23
        > Poza tym nie pisze się "wziąść" tylko "wziąć"

        znaczy się, ze szkoły pruszkowskiej jesteś, nie polskiej....

        Jesli zas chodzi o sprzątanie to tez nie lubie jak mi obcy wchodza za bardzo w moja prywatnosc. Moja koleżanka, z pracy, założyła firme sprzątająca, cos takiego by mi pasowało bo znam ją dobrze i mogłabym powierzyć jej swoją chałupę.
        Niestety, firma padla, a właściwie w ogóle się nie rozkręciła.
        Ale zawsze mozna poszukac kogos znajomego
      • feromona Re: Czy tylko optymistki 25.09.15, 23:05
        Wiem, że wziąć. Dziękuję za zwrócenie uwagi na ten błąd. Jestem tylko człowiekiem.
    • beata985 Re: Czy tylko optymistki 25.09.15, 20:12
      mam to samo co feromona-/a nie daj Boże zaczęła by odkurzać jak kotełEk zaległ na kocyku w salonie big_grin/-i b-b1 a tym samym bałagan w domu..suspicious
      ale staram się, staram, ciężko idzie ale nie dopuszczam do sytuacji jak w odcinkach PPD.
    • paloma_blauwinder Re: Czy tylko optymistki 25.09.15, 20:18
      A ja trochę rozumiem twoje obiekcje. Początek to dodatkowa praca - każdego domu trzeba się "nauczyć", pani trzeba poświęcić sporo czasu, żeby jej się utrwaliło, co ma zrobić w jedynie słuszny sposób, co według swojego uznania, a czego nie robić wcale, mimo że aż by się prosiło. Jak by nie było w grę wchodzi rekrutacja i sprawdzenie nowego pracownika - najgorsze, że zwykle trzeba to zrobić, jak już człowiek jest pod ścianą i nie ma tego dodatkowego czasu/sił.
    • naomi19 Re: Czy tylko optymistki 25.09.15, 20:27
      wstydzic sie nie wstydzilam nigdy, ale zepsuly mi mase rzeczy. wiekszosc jest niestety bezmyslna... za zniszczenia wielokrotne ie wyciagalam konsekwecji, ale zwalnialam bez zalu.
    • echtom Re: Czy tylko optymistki 25.09.15, 20:49
      Ja też się wstydzę, poza tym jest to wydatek, na który szkoda mi pieniędzy. Tylko przy małych dzieciach umawiałam się z ich opiekunką, że raz w tygodniu posprząta mieszkanie i raz na jakiś czas umyje okna - oczywiście za dodatkową kasę. Przy samych dorosłych w domu nie umiałabym się przełamać.
    • 18lipcowa3 Re: Czy tylko optymistki 25.09.15, 20:51
      a co na to lekarz?
    • nutka07 Re: Czy tylko optymistki 25.09.15, 21:23
      Sluchajcie a rodzinom krolewskim, bogatym ludziom ktos pierze bielizne czy wyrzucaja po jednym razie?
      Pytanie jak najbardziej serio.
      • nutella_fan Re: Czy tylko optymistki 26.09.15, 06:43
        Skad mamy wiedziec?
    • sfornarina Re: Czy tylko optymistki 25.09.15, 21:46
      Zatrudniaj i się nad głupotami nie zastanawiaj. Pani od tego jest, by te Twoje brudne ciuchy przełożyła z jednego kąta w kąt (bądź uprała, jeśli tak się umówicie).
      Nie debatuj, że pani zajrzy do szafek, tylko ciesz się, że możesz wszystko zostawić tam, gdzie spadło, bo pani odłoży.
      Żadna pani mnie jeszcze nie okradła, nic nie potłukła i nic nie zniszczyła. Zawsze brałam z polecenia.

      Żałuję tylko jednego - że nie zatrudniłam pani do sprzątania kilka lat wcześniej, tylko latałam sama ze szmatą smile
    • inguszetia_2006 Re: Czy tylko optymistki 25.09.15, 22:46
      Witam
      Jesteś Ślązaczką?;-P Co do meritum, owszem sprzątaczki niszczą czasami coś. Szklanka to pikuś, to norma. Jak masz obawy to powiedz, tego pani nie dotyka, tego też nie. Mam parę mebli w domu, które mają po 200 lat i mogę ruszać je tylko ja i ewentualnie korniki. I nie pozwalam myć mojego szkła rodowego, filiżanek i takich tam. Nie wolno i już. Dziewczyny chcą umyć, zapewniają, że delikatnie to zrobią, ale ja nie chcę. Tutaj straty są nie do odkupienia. Wszystko jest do dogadania. A co do ciuchów brudnych... po prostu ich nie zostawiaj. Ciuchy w szafie i koszu. Proste, nie? Przecież ty mówisz o sprzątaczce, nie o gosposi. Sprzątaczka umyje podłogi, odkurzy dywany, zetrze kurz, wprowadzi taki ogólny ład. I tyle.
      Pzdr.
      Ing
      • bi_scotti Re: Czy tylko optymistki 25.09.15, 23:12
        Bylam sobie kiedys Polish Cleaning Lady - lata temu, na poczatku imigracji. Chwalono mnie, polecano, placono wiecej niz bylo umowione etc. A ja i tak wiem, ze dla siebie, u siebie w domu sprzatam inaczej (lepiej) niz sprzatalam za pieniadze. Tak wiec dopoki nie oslepne czy nie skoncze na wozku, sprzatac bede sama, bo "swoje wiem" wink Pomijajac wszystko inne to jest swietna gimnastyka i relax - taka troche bezmyslna, fizyczna praca z szybkim, przyjemnym, wymiernym efektem - o ilez to latwiejsze i mniej absorbujace niz codziennosc profesjonalna, eh. Chocby mi doplacano, sprzataczki miec nie bede tak dlugo jak sie uda. I w tym wzgledzie jestem bardzo optymistyczna - licze na to, ze uda sie forever wink Cheers.
        • sfornarina Re: Czy tylko optymistki 25.09.15, 23:27
          Ha, prawie sie z Toba zgodze. Prawie wink Bo choc zadna pani nie posprzata tak dobrze jak ja, to ja nie posprzatam wcale. Zawsze jest cos wazniejszego/ przyjemniejszego do zrobienia I w efekcie moja nowa pani do sprzatania za pierwszym razem zaspiewala sporo wieksza kwote od poczatkowo wycenionej "Bo sie nie spodziewala, ze dom moze TAK wygladac po 6 tygodniach od wprowadzki" smile
          • kubekwkropki Re: Czy tylko optymistki 25.09.15, 23:37
            Sprzątanie jest nudne, nużące i zabiera cenne minuty życia. Prasowanie, pranie i cała reszta jest jeszcze gorsza. Zdecydowanie wole poczytać niz poprasować, popływać niż odkurzać i grać w karty niz kosić. No tak mam. Wole tez shopping ciuchowy niz jazdę wózkiem po spozywczaku. Nie spełniam sie w kuchni- chyba, że próbując. Dlatego wynajmuje do tych wszystkich czynności ludzi. Nie mam wyrzutów sumienia. Czasem cos przesolą albo zniszczą. Bywa. Wliczone w koszty.
            • bi_scotti Re: Czy tylko optymistki 26.09.15, 03:02
              kubekwkropki napisała:

              > Zdecydowanie wole poczytać niz poprasować, popływać niż odkurzać i grać w karty niz kosić.

              Ja mam inny punkt odniesienia: wole wymyc w domu wszystkie lazienki + podlogi na wszystkich levels + schody niz wypacac sie w gym patrzac na innych wypacajacych sie w tym samym czasie na podobnych maszynach, wole sama skosic trawe czy odsniezyc niz poddawac sie intrukcjom sadystycznego personal trainer wink Dobre sprzatanie lepsze niz the best workout ... no i mam po swojemu, tak jak lubie a potem w takim "po mojemu" miejscu faktycznie przyjemnie jest poczytac czy pograc w Scrabble, nie przecze smile Cheers.
              • koronka2012 Re: Czy tylko optymistki 26.09.15, 11:15
                No ale nie każdy ma tak perwersyjne upodobania tongue_out a wybór alternatywnych zajęć jest znacznie szerszy niż gym. Choćby znacznie przyjemniejszy masażtongue_out

                Ja mam podobnie jak kubek, sprzątanie jest męczące, prasowania nienawidzę, i każda pani zrobi to lepiej/dokładniej ode mnie. Przyjemność polega na tym, że wraca się do posprzątanego, pachnącego czystością mieszkania, bez konieczności kiwnięcia palcem dla takiego efektu.
              • klamkas Re: Czy tylko optymistki 26.09.15, 11:24
                Ale czemu na gym? Ja ten czas spędzam z córką. To takie nasze i tylko nasze kilka godzin w tygodniu. Jasne, mogłybyśmy razem pojeździć na szmacie, ale to żadna atrakcja wink.
              • dziennik-niecodziennik Re: Czy tylko optymistki 26.09.15, 11:54
                a ja zdecydowanie wolę robić COKOLWIEK niż sprzątac. moge isc łopatą gnój przerzucać byle nikt mi nie kazał kurzy scierac...
    • dziennik-niecodziennik Re: Czy tylko optymistki 26.09.15, 11:52
      wszystko zalezy od Twojego podejscia i wzajemnych ustaleń.

      > Boje się, że podczas mojej nieobecności źle potraktuje nasze zwierzaki. Nadepni
      > e niechcący kotu na ogon, pogoni, zamknie niechcący na balkonie, w szafie, upie
      > rze w pralce itp.

      poza upraniem w pralce - bez przesady. omówisz z panią temat zanim zacznie ona prace i tyle.

      > Przeraża mnie myśl, że będzie grzebała w szafkach, przecież będzie musiała odło
      > żyć rzeczy na miejsce.

      umow sie tak zeby nie grzebała - nie musi chowac rzeczy na miejsce, moze je po prostu gromadzic w jednym miejscu, z ktorego Ty sobie wysortujesz do odpowiednich szafek. moja tak robi - najpierw myje stół w jadalni, a potem wszystko co trzeba schowac do zamykanych szafek odstawia na stół. w zamknietych szafkach sprzata wtedy kiedy dostanie takie zalecenie, otwarte sprząta normalnie.

      > Boje się, że coś niechcący zepsuje, zniszczy, zaleje, stłucze.

      no, z tym sie trzeba liczyc zawsze. uprzedzasz co jest absolutnie i kategorycznie "nieniszczalne", umawiacie sie na rodzaj ewentualnych konsekwencji, a reszta - coż.

      > Wstyd mi, że będzie musiała oglądać mój bałagan

      jakbys nie miała bałaganu tobys nie potrzebowała pani do sprzatania, wiec raczej jej to nie zdziwi.

      > wziąść brudne ciuchy do ręki

      nie musi brac. to zależy jak sie umowicie. moja nie bierze, pranie robie sobie sama.

      > Wstyd mi, że (...) Zobaczy lepiącą podłogę itp.

      no straszny powod do wstydu, zaiste smile

      > Boje się, że mnie okradnie.

      a to - mimo iz wiadomo ze złodziejki to znikomy procent - racjonalna obawa. jedyna rada to - dopóki nie nabierzesz zaufania, bedziesz pilnowac. ewentualnie bierzesz taką z polecenia znajomych, zaufaną, ale i tak pewnie bedziesz pilnowac dopóki nie zaufasz.

      > Czy przytrafiły wam sie kiedyś niemiłe niespodzianki po powrocie do domu?

      zdarzyło sie ze pani mi stłukła cos co bardzo lubiłam. tak bardzo przepraszała, ze prawie sie popłakała, wiec nie czepiałam sie. coż, przykre, ale wypadki zdarzają sie kazdemu.

      > i co zrobić np. w sytuacji, pani sprzątająca zepsuła niechcący sprzęt, mebel warty
      > kilka tysięcy złotych.?

      umówić się z panią zawczasu że tego i tego absolutnie ma nie dotykac, z tym a tym wyjatkowo ostrożnie, a za zepsucie tego i tego bedziesz wyciagac konsekwencje - takie i takie. oczywiscie cała umowa w sposób odpowiedni, nie tonem oskarżycielskim, tylko tak normalnie, zeby wiedziała na co ma uwazac. ostatecznie pani nie musi sie znac np na sztuce i wiedziec ile warta byla stłuczona waza z okresu dynastii Ming itd.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka