beataj1
01.10.15, 18:32
bywam. A wy?
macie takie produkty za które nie zapłaciłybyscie okreslonej kwoty bo uważacie że to za dużo. Nawet jak was stać.
Jak się okazuje im jestem starsza tym lista takich produktów jest dłuższa - mimo że generalnie jestem rozrzutna.
Natchnął mnie wątek o żelazku. Ja wiem że komfort prasownia jest nieporównywalny. I pewnie kupie sobie w końcu stacje parową bo lubie prasować i jestem gadżeciażem ale kurde wszystko się we mnie burzy na myśl o żelazku w cenie pralki (tak mam taka tanią pralkę) czyli w okolicach tysiaka. No rzesz jasny gwint to gruba przesada.
Podobnie mam z butami sportowymi. Moja mentalna górna granica to jakieś 80 zł za parę. A idealny stosunek ceny do mojego zapotrzebowania zrealizowały adidasy kupione na wyprzedaży w Lidlu za 29 zł.
Podobnie mam teraz z laptopem - muszę kupić nowy i uważam że 1500 -1800 wystarczy na potrzeby korzystania z internetu i pakietu office. Znajomy hobbysta zapytany o poradę złapał się za głowę że niby mam tak żenująco niski budżet. A ja po prostu uważam że wydawanie większej kasy na taki sprzęt jest umiarkowanie rozsądne.
I to nie jest tak że brak kasy - bez mrugnięcia okiem wydaliśmy własnie równowartość dwóch moich pensji na nowe łóżko. A do tego trzeba będzie jeszcze doliczyć materac. I tu skala wydatku nawet mnie nie wzruszyła. To było oczywiste że trzeba zapłacić określoną kwotę..
Macie takie produkty co do których jesteście mentalnie biedne - czytaj - szkoda wam na nie wydawać dużej kasy pomimo że teoretycznie kasa jest.