lemasakr 01.10.15, 22:39 czy tez tyle wydajeci? Kupuje glownie w lidlu lub biedronce i wydaje na jedzenie ok 1 tys miesiecznie... nie, nie kupuje osmiorniczek. prowadze jednoosobowe gospodarstwo domowe Jak to mozliwe, ze ludzie zarabiaja 1200 i za to zyja? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
leanne_paul_piper Re: jedzenie.... 01.10.15, 22:55 No niestety, jedzenie jest masakrycznie drogie. Moje ostatnie zamówienie z Almy było na prawie 2 tys. No dobra, odejmijmy z tego patelnię grillową (100 zł) i elektryczny pilnik do stóp (170 zł), ale cała reszta to spożywka, chemia i podstawowe kosmetyki. Przy czym u mnie akurat idą dobre jakościowo wędliny i sery, a to niestety kosztuje. Ale na tych produktach akurat uważam, że nie ma co oszczędzać. Odpowiedz Link Zgłoś
mika_p Re: jedzenie.... 01.10.15, 22:56 Hm... mięso, 200 g po 20 zł/kg - 4 zł ziemniaki/kasza/ryż - 1 zł warzywa -2 zł chleb - 1 zł serek do smarowania - 1 zł (4 zł za sztukę) wędlina, 100 g po 25 zł/kg - 2,5 zł olej, przyprawy - 1 zł (średnio dziennie) kawa, herbata - 2 zł (średnio dziennie) drożdżówka - 2 zł jogurt - 2 zł jajko 0,5 zł I fantazja mi się kończy, 16 zł dziennie, wydajesz 2x tyle. Na co? Jeszcze niedawno miałam limit 50 zł dziennie na 4-osobową rodzinę, w to wchodziła także drobna chemia (szampon, odzywka, mydło, pasta do zębów) i starczało. Bo musiało. Z chwilowymi fanaberiami, które dzienny budżet zwiększały o 100% Zapisuj, co kupujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
iskierka3 Re: jedzenie.... 01.10.15, 23:06 Warzywa 2 zl??? Owocow nie ma. Chleb 1zl? Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: jedzenie.... 01.10.15, 23:08 No a co? 1 osoba zje dziennie więcej chleba niż za 1 zł? Odpowiedz Link Zgłoś
aankaa Re: jedzenie.... 01.10.15, 23:15 a ten chleb to na plasterki kupuje ? owszem, można, ale ten droższy i nie zawsze sprzedawczyni chce odkroić z bochna 3 cm kawałek żeby go przepuścić przez maszynę do krojenia Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: jedzenie.... 01.10.15, 23:18 Można kupić cały bochenek, kazać pokroić i sobie zamrozić, a wyjmować po kilka kromek. Wtedy zawsze pieczywo jest świeże i nie trzeba się zastanawiać, czy jeść czerstwe, czy kombinować, jak kupić na plasterki. W czym problem? Odpowiedz Link Zgłoś
aankaa Re: jedzenie.... 01.10.15, 23:29 nie zapomnij, że jednoosobowe gospodarstwo nie musi mieć AGD, które ma liczniejsza rodzina = mała zamrażarka lub wręcz zamrażalnik w lodówce. I możesz zapomnieć o mrożeniu nadmiaru pieczywa, ryb/mięsa kupionego w kawałku i poporcjowanego czy gotowych (a w nadmiarze ugotowanych - bo dla jednej osoby na jeden raz się nie da) dań Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: jedzenie.... 01.10.15, 23:42 Autorka wątku nie wspomniała słowem, że nie ma mieszkania wyposażonego w lodówkę, szafki kuchenne czy zamrażalnik. W czymś to jedzenie za 1000 zł miesięcznie przecież trzyma? Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: jedzenie.... 02.10.15, 11:35 ale to średni koszt dzienny. jak kupisz bochenek to masz na dwa dni. chyba ze wczorajszy chleb komuś smierdzi, to ja przepraszam. Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: jedzenie.... 02.10.15, 13:16 No chyba najtańszy biały chleb własnie gdzieś tyle kosztuje. Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: jedzenie.... 02.10.15, 14:30 no tak około. u nas średnio biały chleb 2zł, razowy* 2,4. *normalny razowy, nie że barwiony. Odpowiedz Link Zgłoś
natalie_rushman Re: jedzenie.... 02.10.15, 16:35 Czytam, to podziwiam i zastanawiam się, gdzie Wy, kobiety zyjecie. U mnie byle jaki chleb to minimum 2,50 bochenek. Razowy, zupełnie przeciętny i malutki - 3,80. Duzy - ok. 6 zł. Już nie mówię o trochę "lepszym" pieczywie, z piekarni pracującej ponoć tradycyjnymi metodami. A na pieczywie ekosreko to zbankrutować idzie (ale jakie dobre ). BTW, zjedzenia warzyw za 2 zł dziennie nie wyobrażam sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
asia-loi Re: jedzenie.... 02.10.15, 21:09 natalie_rushman napisała: > Czytam, to podziwiam i zastanawiam się, gdzie Wy, kobiety zyjecie. > U mnie byle jaki chleb to minimum 2,50 bochenek. > Razowy, zupełnie przeciętny i malutki - 3,80. Duzy - ok. 6 zł. W moim mieście dobry chleb, nie jest taki drogi. Mały na zakwasie kosztuje 3,66 zł. > BTW, zjedzenia warzyw za 2 zł dziennie nie wyobrażam sobie. Też sobie nie wyobrażam, no i owoców brak. Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: jedzenie.... 03.10.15, 12:02 osobiście żyję na prowincji,w małym miasteczku. chleb kupuję w piekarni. Odpowiedz Link Zgłoś
anty_nick Re: jedzenie.... 02.10.15, 12:52 aankaa napisała: > a ten chleb to na plasterki kupuje ? nie, ale chcleb, ktry ja kupuje ciemny, kosztuje 2,50.i kupuję połowę, czyli 1,25zł. Odpowiedz Link Zgłoś
asia-loi Re: jedzenie.... 02.10.15, 21:17 aankaa napisała: > a ten chleb to na plasterki kupuje ? > owszem, można, ale ten droższy i nie zawsze sprzedawczyni chce odkroić z bochna > 3 cm kawałek żeby go przepuścić przez maszynę do krojenia U mnie kroją chleb na miejscu, jeżeli ktoś sobie życzy, a te drogie chleby sprzedają na kromki. Całe bochenki (niepokrojone) też można kupić - jak kto sobie życzy. Odpowiedz Link Zgłoś
gulcia77 Re: jedzenie.... 02.10.15, 21:46 Dla siebie kupuję mały chleb razowy na zakwasie, za 3,1 PLN. Wychodzi 12 kromek. Mnie taki chleb starcza na ok. dwa tygodnie. Mrożę po kromce. Moi panowie jedzą dużo więcej pieczywa, ale akurat spożywania razowego na zakwasie solidarnie odmawiają, więc łatwo mi policzyć ile spożywam chleba sama. Odpowiedz Link Zgłoś
mika_p Re: jedzenie.... 01.10.15, 23:39 Jak chcesz owoce, to zamiast karkówki po 20 zł za kg w promocji można kupić ćwiartki kurczaka za 6 zł/kg bez promocji lub 4 w promocji. I wtedy robi się luźne 3 zł, kilogram jabłek. Na 2-3 dni. Zwykły chleb kosztuje 1-3 zł za bochenek, 1 osoba nie zje pół bochenka na dobę, więc zolka jest jak najbardziej realną kwotą. Oleju za 2 zł też nie kupisz Zaproponuj dzienne zakupy zywnościowe. Zobaczymy, co proponujesz i za ile. Odpowiedz Link Zgłoś
leanne_paul_piper Re: jedzenie.... 02.10.15, 00:04 Ale dlaczego chcesz rządzić za autorkę i każesz jej jeść sam crap (nafaszerowany antybiotykami najtańszy kurczak) zamiast pełnowartościowego jedzenia? Dobry chleb z piekarni kosztuje kilka złotych, dlaczego ma jeść jabłka, skoro być może chce maliny, borówki amerykańskie, śliwki, awokado, marakuję? Porządna wędlina czy też parówki/kabanosy to koszt rzędu 50 zł/kg lub więcej, do tego oliwa, bo jest zdrowsza, a nie olej, ryby, masło, porządna kawa ziarnista (jak lubi), dobra herbata. Sushi od czasu do czasu. To jest normalne jedzenie, a nie takie biedowanie, jakie każesz jej uprawiać. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: jedzenie.... 02.10.15, 08:52 >złotych, dlaczego ma jeść jabłka, skoro być może chce maliny, borówki amerykańskie, śliwki, >awokado, marakuję? Bo narzeka, że za dużo na jedzenie wydaje. Oleje akurat są zdrowe- nie trzeba kupować najdroższej oliwy, nie trzeba kupować najdroższej kawy. A od mitów o kurczakach nafaszerowanych antybiotykami chce mi się ziewać. Odpowiedz Link Zgłoś
iskierka3 Re: jedzenie.... 02.10.15, 09:46 Ja wiem czy ona narzeka? Dziwi sie jak ludzie zyja za 1200 raczej. Odpowiedz Link Zgłoś
klamkas Re: jedzenie.... 02.10.15, 10:53 No dobra, dziwi się... ale to zdziwienie jak w wątku o 5zł dziennie "jak można nie mieć z czego odkładać 5 zł, ja odkładam 5000 miesięcznie i nie wierzę, że można inaczej" ;p Odpowiedz Link Zgłoś
iskierka3 Re: jedzenie.... 02.10.15, 13:49 W moim odczuciu to zupelnie inny rodzaj zdziwienia policzyla moze pierwszy raz, wyszlo jej tysiac, co brzmi duzo a wie, ze nie zywi sie homarami i kawiorem i pomyslala, o matko to jak zyja ludzie co maja 1200. No wiec otoz zyja biednie. Bo ten tysiac na osobe to absolutnie jakies oderwanie od rzeczywistosci nie jest. Jest wzgledny luz i nie trzeba ogladac kazdej dychy ani zamieniac drozszego miesa na tansze plus jablka. I tylko tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
sanrio Re: jedzenie.... 02.10.15, 21:33 . A od mitów o kur > czakach nafaszerowanych antybiotykami chce mi się ziewać. otóż to nie są mity. Oglądałam całkiem sensowny program dokumentalny na ten temat. Kurczaki faszeruje się antybiotykami just in case Odpowiedz Link Zgłoś
lemasakr Re: jedzenie.... 03.10.15, 10:07 i co zaraz po tym sie je zabija? czy moze jest jakis okres karencji... Odpowiedz Link Zgłoś
mamameg Re: jedzenie.... 05.10.15, 08:40 otóż to nie są mity. Oglądałam całkiem sensowny program dokumentalny na ten tem > at. Kurczaki faszeruje się antybiotykami just in case A program był z lat 90-tych albo wcześniejszych? bo na terenie Uni od dawna jest zakaz stosowania antybiotyków "na wszelki wypadek" Odpowiedz Link Zgłoś
klamkas Re: jedzenie.... 05.10.15, 09:29 Niby jest zakaz. Ale (wiedza ze świeżego dokumentu kręconego we Francji) i tak są stosowane. Nie pamiętam teraz dokładnych liczb, ale ichni odpowiednik sanepidu wyrywkowo badał mięso z ferm francuskich i wyszło, że większość kur jest naszprycowana antybiotykami pomimo zakazu. A antybiotyk można kupić u weterynarza bez żadnego badania (robili prowokacje u kilku/kilkunastu weterynarzy). Nie mówiąc o tym, że w Polsce i w Europie jako takiej króluje drób z Tajwanu . Odpowiedz Link Zgłoś
mamameg Re: jedzenie.... 05.10.15, 11:10 Tak, na pewno opłaca się sprowadzać drób z Tajwanu... Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw W życiu nie widziałam w sklepie drobiu z Tajwanu 05.10.15, 11:14 Właściwie zawsze, niezależnie od sklepu, producentem jest któraś z polskich ferm. Jajka parę razy widziałam niemieckie i to tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
klamkas Re: W życiu nie widziałam w sklepie drobiu z Tajw 05.10.15, 12:34 A sorry, nie uściśliłam - kurczak jako kurczak będzie polski. Mięso z kurczaka w wyrobach (wędliniarskich, jako mięso mielone, jako nuggetsy itp.) pochodzi w Europie głównie z Azji. Co ciekawe - producent takich wyrobów nie ma obowiązku udzielić informacji skąd pochodzi mięso, prawo wymaga od niego jedynie podania miejsca produkcji. W filmie pokazano ładną transakcję - francuski producent nuggetsów chciał kupić od polskiej fermy kurczaków ileś ton mięsa. W trakcie negocjacji ceny wyszło, że "polskie" kurczaki spod Mikołowa zostały wyhodowane właśnie na Tajwanie. Podobnie było z fermami w Niemczech i Czechach. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: jedzenie.... 02.10.15, 09:34 Zamiast wedlin za 50 zł lepiej samemu upiec kawalek miesa, jesli juz koniecznie ta wedlina musi byc.Bo jest doskonale zbedna tak nawiasem mówiąc. Na jedzenie mozna wydac kazde pieniadze,pytanie ile kto je i co uwaza za niezbedne w jego diecie. Odpowiedz Link Zgłoś
klamkas Re: jedzenie.... 02.10.15, 09:40 No jak to, już jedna pani powyżej sugerowała, że jak mieszka sama, to na bank nie ma lodówki i piekarnika, więc nie da się upiec . Odpowiedz Link Zgłoś
aankaa Re: jedzenie.... 02.10.15, 12:30 pani nie sugerowała braku lodówki czy innego AGD a możliwego posiadania sprzętu na tyle małego, że nie pomieści namrożonych chlebów, porcjowanych obiadów czy zup nie każdy kupuje lodówkę wielkości szafy gdańskiej... Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: jedzenie.... 02.10.15, 14:01 Nie "chlebów i zup" tylko jednego (napoczętego!) bochenka chleba, jeśli kupiła cały, a je po kilka kromek dziennie i max 2-3 pudełeczek z drugą porcją obiadową, jeśli na 1 osobę czegoś się ugotować nie da za bardzo (wiele potraw się da, np. nie ma problemu z kupnem 1 kotleta, 1 fileta rybnego, ugotowaniem 1-2 ziemniaków czy małej ilości kaszy/ryżu/makaronu). Dla jednej osoby w tym celu wystarczy normalna lodówka z małym zamrażalnikiem, nie musi być "wielkości szafy gdańskiej". Odpowiedz Link Zgłoś
natalie_rushman Re: jedzenie.... 02.10.15, 16:38 Własnoręcznie upieczone wędliny też ma mrozić? Ja kiedyś szynkę zamroziłam, po czym otrzymałam mokry syf, który zużyłam już tylko do jakiejś zapiekanki. A jak kupuje codziennie po parę plasterków dobrej wędliny, to i niestety wydaje. Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: jedzenie.... 02.10.15, 20:36 Po pierwsze, pieczone mięso to nie wędlina i nie oszukujmy się nawet podobne w smaku nie jest, a ja np. lubię zjeść sobie jakąś tam szynkę, salami, czy kabanosa. Odpowiedz Link Zgłoś
klamkas Re: jedzenie.... 02.10.15, 09:42 Jak mam ochotę na marakuję i jadam ją codziennie, to nie narzekam, że wydaję, tylko godzę się z "wyrafinowanymi" zachciankami. A jak chcę wydawać mniej, to jadam jabłka, gruszki i śliwki, a nie maliny czy owoce kaki. Odpowiedz Link Zgłoś
anty_nick Re: jedzenie.... 02.10.15, 12:54 leanne_paul_piper napisała: > Ale dlaczego chcesz rządzić za autorkę i każesz jej jeść sam crap (nafaszerowan > y antybiotykami najtańszy kurczak) zamiast pełnowartościowego jedzenia? > yyy , ale autorka sama napisała,że kupuje w biedronie..a tam raczej jest jednak "crap". Odpowiedz Link Zgłoś
premeda Re: jedzenie.... 02.10.15, 12:55 Przepraszam bardzo ale autorka sama napisała, że kupuje gó...e w Biedrze lub Lidlu. Choć ja i tak, w te wolne od antybiotyków kurczaki z certyfikatami eko nie wierzę, ale ja ze wsi jestem i wiem jak wygląda hodowla drobiu. Odpowiedz Link Zgłoś
premeda Re: jedzenie.... 02.10.15, 12:56 "głównie" miało być, a mnie wykropkowało Odpowiedz Link Zgłoś
aquella Re: jedzenie.... 03.10.15, 09:49 olej rzepakowy z pierwszego tłoczenia jest zdrowszy od oliwy Odpowiedz Link Zgłoś
nowi-jka Re: jedzenie.... 02.10.15, 08:36 no to niech je te maliny a nawet kawior ale niech sie nie dziwi ze przyjada tysiaka mi ok 1200zł starcza na 3 osoby, maliny tez jemy od czasu do czasu Odpowiedz Link Zgłoś
iskierka3 Re: jedzenie.... 02.10.15, 08:46 Juz sie rozpedzilam przeciez nie chodzi mi o to, ze NIE DA sie przezyc na tym czyms co proponujesz tylko, ze spokojnie mozna wydac 1000 zl na jedzenie wcale nie szalejac. Np nie kupujac chleba za 1 zl ani najtanszego serka do smarowania, nie zamieniajac wolowiny na kurczaka zeby kupic jablka i nie polowac na promocjach. Odpowiedz Link Zgłoś
sanrio Re: jedzenie.... 02.10.15, 21:31 > Jak chcesz owoce, to zamiast karkówki po 20 zł za kg w promocji można kupić ćwi > artki kurczaka za 6 zł/kg bez promocji lub 4 w promocji. nie dobijaj mnie ty kupujesz kurczaka za 6zł i karkówkę za 20? Oraz wędlinę za 25zl / kg? Odpowiedz Link Zgłoś
asia-loi Re: jedzenie.... 02.10.15, 21:05 iskierka3 napisała: > Warzywa 2 zl??? Owocow nie ma. Chleb 1zl? Też od jakiegoś czasu prowadzę gospodarstwo jednoosobowe, dokładnie nie liczę, ale też sporo wydaję. I tak: warzywa - 2 zł, ja wydaję dziennie znacznie więcej na same warzywa - 1 kalarepa kosztuje 2 zł, a gdzie inne warzywa. No i ja dużo wydaję na owoce. A tutaj owoców nie ma. Chleba spoko można zjeść za 1 zł dziennie. U mnie kosztuje pół małego chleba na zakwasie 1,83 zł. i starcza mi na 2 dni. Odpowiedz Link Zgłoś
lemasakr Re: jedzenie.... 01.10.15, 23:18 kilka brzoskwin lub winogrona lub sliwki - 4/6 zl dziennie, Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: jedzenie.... 02.10.15, 09:37 Kilka brzoskwin dziennie, kg sliwek dziennie?? Odpowiedz Link Zgłoś
lemasakr Re: jedzenie.... 02.10.15, 12:19 Kilogram sliwek dziennie to jakis ewenement? Odpowiedz Link Zgłoś
mag1982 Re: jedzenie.... 02.10.15, 12:47 Może przez cały dzień tylko śliwki je z owoców. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: jedzenie.... 02.10.15, 14:03 Jeśli ktoś sam zjada kg śliwek, to raczej na inne produkty nie ma potrzeby tego dnia już wydawać za bardzo Odpowiedz Link Zgłoś
lemasakr Re: jedzenie.... 02.10.15, 18:11 jeszcze raz kilogram sliwek lub brzoskwin dziennie na jedna osoba to cos nadzwyczajnego? Odpowiedz Link Zgłoś
mag1982 Re: jedzenie.... 02.10.15, 18:31 A oprócz tego w tym dniu tez inne owoce czy tylko to? Bo ja np lubię różnorodność i wolałabym zjeść kilka śliwek, banana i dwa jabłka niż kilogram śliwek. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: jedzenie.... 02.10.15, 18:35 Dla mnie dużo, choć śliwki uwielbiam - kilogram zjadam w 3-4 dni. Odpowiedz Link Zgłoś
asia-loi Re: jedzenie.... 02.10.15, 21:51 iwoniaw napisała: > Jeśli ktoś sam zjada kg śliwek, to raczej na inne produkty nie ma potrzeby tego> dnia już wydawać za bardzo > Opowiadacie. Ja może nie zjem 1 kg śliwek dziennie, ale 1/2 kg jak najbardziej, do tego 1 kalarepę lub 1 pęczek rzodkiewek, 2-3 pomidory, kilka ogórków gruntowych tak z 1/2 kg, jakieś jabłko, trochę winogron + często jakieś inne jeszcze owoce i warzywa. Do tego co najmniej 5 kromek chleba z wędliną i masłem + obiad. Słodkościami też nie pogardzę, no oczywiście kawa, herbata z cukrem i cytryną. Odpowiedz Link Zgłoś
asia-loi Re: jedzenie.... 02.10.15, 22:01 niennte napisała: > Rany boskie! Co Cię tak dziwi? Wcale do tego nie jestem za bardzo gruba. No może, mogłabym schudnąć tak z 6-8 kg. A do 42 roku życia byłam chuda (nie szczupła). Przytyłam po lekach. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: jedzenie.... 02.10.15, 22:05 Pękłabym. Niewazne po czym przytyłas.Schudłabys jedzac mniej.Im czlowiek starszy tym mniej potrzebuje. Odpowiedz Link Zgłoś
asia-loi Re: jedzenie.... 02.10.15, 22:10 lola211 napisała: > Pękłabym. > Niewazne po czym przytyłas.Schudłabys jedzac mniej.Im czlowiek starszy tym mniej potrzebuje. No wiem, że nadwaga nie bierze się z powietrza. Ale mam taki apetyt, że cały czas bym coś jadła. Owoce i warzywa uwielbiam. To nie jest tak, że ja co dzień zjadam 1/2 kg śliwek, tylko jestem tyle śliwek zjeść od czasu do czasu + inne jeszcze owoce i warzywa. W sumie 1/2 kg śliwek to nie jest tak dużo - raptem kilka śliwek. Śliwki to przykład. Gubi mnie to, że słodzę kawę i herbatę, ale bez cukru nie lubię. Odpowiedz Link Zgłoś
niennte Re: jedzenie.... 02.10.15, 22:17 Mnie ponad 40 lat temu ktoś, na kim mi wtedy zależało, powiedział: "Ludzie dzielą się na inteligentów i na tych, którzy słodzą kawę i herbatę" Wtedy się zawzięłam, że nie słodzę, a potem tak przywykłam, że nie jestem w stanie wypić nic słodzonego, bo mi psuje czysty smak kawy czy herbaty. Zresztą, żadnych słodkich "piciulek" też nie pijam, bardzo rzadko trochę coli. Odpowiedz Link Zgłoś
asia-loi Re: jedzenie.... 02.10.15, 22:33 niennte napisała: > Mnie ponad 40 lat temu ktoś, na kim mi wtedy zależało, powiedział: "Ludzie dzielą się na inteligentów i na tych, którzy słodzą kawę i herbatę" Wiesz, ja kiedyś też zrobiłam eksperyment i przez cały rok nie słodziłam i prawie nie jadłam żadnych słodyczy. I powiem tak: piłam kawę i herbatę - bo piłam, ale mi nie smakowało, jak słodzę mniej to też mi nie smakuje. Zrobiłam też eksperyment - ile słodzę i wyszło mi coś przerażającego, a mianowicie: w samej tylko pracy nie starcza mi 1 kg cukru, a pracuję tylko od poniedziałku do piątku 8/24. + cukier jeszcze w domu, więc jak nic wychodzi mi ponad 2 kg cukru na miesiąc - straszne. Odpowiedz Link Zgłoś
niennte Re: jedzenie.... 02.10.15, 22:43 Ja już pisała m wyżej - zużywam nie więcej, niż kilo cukru na rok. A może nawet mniej. Odpowiedz Link Zgłoś
asia-loi Re: jedzenie.... 02.10.15, 22:57 niennte napisała: > Ja już pisała m wyżej - zużywam nie więcej, niż kilo cukru na rok. A może nawet > mniej. Zazdroszczę Ci zużywania takiej ilości cukru. Odpowiedz Link Zgłoś
chocolate_cake Re: jedzenie.... 05.10.15, 22:19 Mnie tak mniej więcej o cukrze powiedział własny ojciec. Od 30 lat nie słodzę kawy ani herbaty. Nie znoszę słodzonej. Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: jedzenie.... 02.10.15, 22:41 Ty byś pękła, a ja np. na takim jadłospisie jak ninnente bym umarła z głodu. Odpowiedz Link Zgłoś
niennte Re: jedzenie.... 02.10.15, 22:46 Zależy od wzrostu, wagi, metabolizmu. Ja i tak mam nadwagę Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: jedzenie.... 02.10.15, 23:04 No więc właśnie, dlatego wytykanie komuś, że je za mało - za dużo ( o ile nie ma anoreksji albo otyłości) jest bez sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
niennte Re: jedzenie.... 02.10.15, 23:08 Ja nie wytykam, tylko się dziwię, jak można tyle zmieścić Odpowiedz Link Zgłoś
niennte Re: jedzenie.... 02.10.15, 22:06 Ja przytyłam po menopauzie, bo do 45 r.ż. byłam szczupła. Nigdy w życiu, ani przedtem, ani teraz, nie byłabym w stanie tyle zjeść bez rozstroju żołądka. Odpowiedz Link Zgłoś
asia-loi Re: jedzenie.... 02.10.15, 22:13 niennte napisała: > Ja przytyłam po menopauzie, bo do 45 r.ż. byłam szczupła. > Nigdy w życiu, ani przedtem, ani teraz, nie byłabym w stanie tyle zjeść bez rozstroju żołądka.> Najgorzej, że ja po takich ilościach owoców i warzyw ciągle muszę walczyć z zaparciami. Odpowiedz Link Zgłoś
niennte Re: jedzenie.... 02.10.15, 22:19 Jabłka, jabłka, jabłka. Suszone śliwki. Jedna z moich koleżanek twierdzi, że podobno pomaga też fusiata kawa - plujka. Odpowiedz Link Zgłoś
asia-loi Re: jedzenie.... 02.10.15, 22:35 niennte napisała: > Jabłka, jabłka, jabłka. Suszone śliwki. > Jedna z moich koleżanek twierdzi, że podobno pomaga też fusiata kawa - plujka.> Kawa plujka nie pomaga, bo taką od jakiegoś czasu piję i jeszcze lubię zjadać fusy. Jabłka i śliwki suszone też nie pomagają - przetestowane wiele razy. Odpowiedz Link Zgłoś
lady-z-gaga Re: jedzenie.... 01.10.15, 23:55 mika_p napisała: To jest jakas bieda-dieta, nie uwzględniająca wielu produktow (np ryb, które są drogie) i bazująca na najtańszych towarach Jak ktoś musi, to za tyle się wyżywi, ale autorka nie pisze, że nie ma kasy - ona się tylko dziwi, że dużo wydaje. Ja się nie dziwię, bo też nie prowadzę gospodarstwa w oparciu o kilka bazowych składnikow, kupuję dużo więcej rzeczy. ----- Co nas nie zabije, to można jeszcze raz / by Buka Odpowiedz Link Zgłoś
rafalzalu Re: jedzenie.... 02.10.15, 00:10 Otóż to. Jak ktoś musi to za duzo mniej da radę i to nie jedząc samego ryżu (w niedziele z masłem ) Ale też wydać tysiąc nie jest chyba jakoś specjalnie trudno. W sensie, że niekoniecznie trufle i szampan, ale dobrej jakości mięso/ryby/wędliny/sery/pieczywo i dużo owoców i warzyw (szczególnie nie sezonowych tylko tych na które się akurat ma ochotę) No i pytanie czy do jedzenia wliczamy alkohol. Nie, że nałogowo. Wystarczy butelka wina tygodniowo to już się składa. Odpowiedz Link Zgłoś
lady-z-gaga Re: jedzenie.... 02.10.15, 00:25 Miód, śmietana, majonez, oliwki, ser feta, pesto, jakas pasta bakłażanowo-paprykowa, suszone owoce, łosoś wędzony, ocet balsamiczny... tak na szybko, jedno zerknięcie do kuchni i do lodowki - to są produkty, ktore mam, nie wymienione na skromnej liście można bez nich żyć, ale nie są też na tyle ekskluzywne, żeby uznac je za fanaberię Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: jedzenie.... 02.10.15, 06:48 Wiele produktów kupuje się raz na jakiś czas. Ocet balsamiczny spokojnie starcza na dłużnej niż na miesiąc. Pesto to akurat robię sama. Pasta z ostrych papryczek mi się skończyła i na razie nie dokupiłam kolejnej Jak się trafi to kupię. Na razie nie ma spiny. I tak dalej. Moja teściowa na przykład to generalnie całe życie nie używała w swojej kuchni tak wielu produktów. Nawet tartej bułki nie miała i cukru pudru. Robiła sama oba jak jej były potrzebne. Octu balsamicznego pewnie w życiu nie miała Oliwy też. Dlatego mnie to nie dziwi. Odpowiedz Link Zgłoś
rafalzalu Re: jedzenie.... 02.10.15, 10:53 Masz rację, że nie kupuje się wszystkiego co miesiąc, ale jak się lubi bardzo zróżnicowane jedzenie to co miesiąc trzeba "coś" dokupić. W tym miesiącu wyjdzie Ci np ocet balsamiczny, dobre suszone grzyby i orzechy pinii do tego domowego pesto, a przyszłym skończy się Marsala i dziki ryż a do tego akurat ci się świeżych scallops (przegrzebków?) z dobrym chorizo zachce... Jednym te składniki w ogóle nie są do szczęścia potrzebne, drugich nie stać, a do tego jest masa ludzi którzy uważają to za zwykłe produkty a nie jakieś ekstrawagancje. Ja np samego alkoholu do gotowania mam aktualnie Marsale, vermouth, sake, mirin, brandy, wódkę i parę likierów używanych do pieczenia. Nie kupuję 10 butelek co miesiąc ale 1 na pewno. Dlatego nie dziwi mnie, że ktoś wydaje tysiąc/mies. Pewnie, że da się taniej ale też 1 tys to nie jest jakieś dziwne. P.S. moja babcia jakby moją lodówkę/szafki otworzyła to by 'legendę' potrzebowała żeby to ogarnąć. Co nie zmienia faktu, że gotuje swietnie i różnorodnie. Ale zupełnie inaczej niż ja I duuużo taniej. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: jedzenie.... 02.10.15, 11:03 Czemu mam wrażenie, że dla Ciebie "dobre" = "drogie"...? Cały czas podkreślasz- "dobre" grzyby, "dobra" kawa, "dobra" oliwa itd. Grzyby suszone, żeby były dobre, nie powinny byc w ogóle kupowane w sklepie, bo są robaczywe. Oliwa, nawet "dobra" nie musi kosztować dziesiątek złotych (powinna być tłoczona na zimno, natomiast do gotowania bez problemu można użyć oliwy gorszej jakości np. z drugiego tłoczenia), pomijając już fakt, że polskie oleje są równie zdrowe lub zdrowsze. Odpowiedz Link Zgłoś
rafalzalu Re: jedzenie.... 02.10.15, 11:16 Jak to do mnie to masz złe wrażenie Ja pisałem tylko o dobrych grzybach. I najlepsze są te nabyte prosto od znajomego grzybiarza, a nie najdroższe na półce w sklepie. Zamiast oliwy najczęściej używam oleju rzepakowego tłoczonego na zimno. Jednym z moich ulubionych dań są pierogi ruskie, które za drogie ciężko uznać. Ale jednak nie da się ukryć, że dziki ryż jest droższy od białego, chorizo droższe od mortadeli, itd. I mam wrażenie, że jak ktoś pisze 'dobra kawa' to ma na myśli raczej srednią półkę zamiast smart price, a nie koniecznie kopi luwak Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: jedzenie.... 02.10.15, 12:44 Między mortadelą a chorizo jest dużo mozliwosci. Porównując te dwie rzeczy zresztą sprawiasz, że nie wierzę, że miałaś to drugie w ustach. Ryż dziki czy jakikolwiek inny to różne ceny i niekoniecznie zależne od rodzaju ryżu. Bardziej od firmy jeśli już. I tak dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: jedzenie.... 02.10.15, 12:49 I jeszcze raz, wiele osób obywa się bez pesta doskonale. Odpowiedz Link Zgłoś
rafalzalu Re: jedzenie.... 02.10.15, 13:25 No własnie o to chodzi, że jest dużo możliwości. Dlatego ja się dziwię, że ktoś się dziwi że można 1tys na jedzenie wydać. Można się obiejść bez wielu rzeczy. Czajnik elektryczny, auto i pesto nie każdy musi mieć, można się obejśc bez, ale nikt się nie dziwi że inni mają. A co do ryżu to jak mi znajdziesz dziki ryż w cenie białego to będę dozgonnie wdzięczny. Aktualnie w Tesco ryż tej samej firmy (Kupiec) kosztuje odpowiednio 9,97zl/kg za biały i 59,95zl/kg za dziki ezakupy.tesco.pl/pl-PL/Search/List?searchQuery=ry%C5%BC+kupiec&Szukaj=Szukaj Odpowiedz Link Zgłoś
rafalzalu Re: jedzenie.... 02.10.15, 13:33 aha, i co chodzi z tym chorizo/mortadela? bo nie kumam Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: jedzenie.... 02.10.15, 14:13 Nie jestem zaskoczona. Ja nie twierdze, ze musi być w takiej samej cenie, ale nawet dziki ryż potrafi być tańszy i droższy. No takie czasy. Dodatkowo na przykład ja kupuje biały ryż w cenie brązowego. Wszystko zależy od firmy. Nadal jednak miedzy najtańszym produktem a najdroższym jest masa mozliwosci. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: jedzenie.... 02.10.15, 14:15 I nie kupuje ryżu porcjowanych w woreczkach. Odpowiedz Link Zgłoś
rafalzalu Re: jedzenie.... 02.10.15, 14:31 Ja też nie, ale najszybciej było znaleźć powównanie cen w Tesco a tam luzem dziekiego nie mają. Dziki ryż potrafi być tańszy i droższy, owszem. Ale chyba mnożemy się zgodzić że dziki ryż jest droższy od białego. Zgadzamy się że jest masa możliwości. Ja nie twierdzę, że nie da się za mniej niż tysiąc wyżywić 1 osoby. Da się i to dalej ze zróznicowaną, ciekawą dietą. Tylko ja ma wrażenie (może błędne) że Ty się dziwisz, że można tyle na jedzenie wydać i to bez produktów uchodzących za jakieś straszne luksusy. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: jedzenie.... 02.10.15, 14:43 Tak, jest droższy od najtańszego białego. Ja się nie dziwię Twierdzę, że wydawanie pieniędzy na jedzenie to nie jest kwestia: ja kupuje lepiej bo drożej, a ty gorzej, bo taniej. Wiem, że można na samo jedzenie wydać dla jednej osoby i kilka tysięcy na miesiąc. Nie widzę problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
rafalzalu Re: jedzenie.... 02.10.15, 14:46 Ja też nie wartościuje. Tylko staram się pokazać, że można i tak i tak. To o czym my tu kropka dyskutujemy? O ryżu? Odpowiedz Link Zgłoś
rafalzalu Re: jedzenie.... 02.10.15, 14:59 to może od razu niech będzie o życiu i śmierci... a rano zrobimy jajecznicę Odpowiedz Link Zgłoś
gulcia77 Re: jedzenie.... 03.10.15, 09:10 memphis90 napisała: > Ale na oliwie truflowej...? Bluźnisz. Wszak wszem i wobec wiadome, iż jedyna jadalna jajecznica jest na masełku, ubitym ze śmietanki pozyskanej z mleka z własnoręcznie wydojonej krowy. Ewentualnie zakupionym u znajomej właścicielki własnoręcznie dojonej krowy Odpowiedz Link Zgłoś
anty_nick Re: jedzenie.... 02.10.15, 12:57 rafalzalu napisał: > Jak to do mnie to masz złe wrażenie Ja pisałem tylko o dobrych grzybach. I > najlepsze są te nabyte prosto od znajomego grzybiarza, a nie najdroższe na półc > e w sklepie. hahahhhahhha... no wiemy już że ematka TYLKO kupuje wszystko od znajomych grzybiarzy, wędkarzy,rolników, rzeźników Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: jedzenie.... 02.10.15, 13:25 Ale to takie dziwne? Ja na przykład grzyby zbieram sama, miód mam za free, bo dziadek ma pasiekę, a jajka i drób kupuję od zaprzyjaźnionej babki ze wsi. Żeby nie było, nie kupuję bo są eko sreko, tylko mi bardziej smakują, nie mam problemów ze zjedzeniem mięsa czy jajek ze sklepu. Chyba każdy zna kogoś ze wsi albo kogoś kto ma rodzinę na wsi. A jak już zupełnie nie zna, to wystarczy w robocie koleżanek zapytać, czy któraś nie kupuje "wsiowych" produktów Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: jedzenie.... 02.10.15, 13:27 Aha, co do zaprzyjaźnionych wędkarzy. Teść łowi ryby i to bynajmniej nie płotki Ale ja i tak tych ryb nie tykam, bo nie lubię i mają ości Odpowiedz Link Zgłoś
rafalzalu Re: jedzenie.... 02.10.15, 13:36 Fajnie Ci. Ja tylko te grzyby tak mogę dostać. A zbierać nie próbuję bo się znam jak świnia na gwiadach. Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: jedzenie.... 02.10.15, 13:41 Ale ty chyba nie mieszkasz w Polsce, to faktycznie może być utrudnienie. Bo w Polsce to naprawdę żadna filozofia znaleźć dojście do wsiowych jajek Odpowiedz Link Zgłoś
rafalzalu Re: jedzenie.... 02.10.15, 13:45 no nie mieszkam ale jest nadzieja, bo przypadkiem w rozmowie z sąsiadką wyszło, że ona ma dojście więc może się uda . Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: jedzenie.... 02.10.15, 13:46 Ostatecznie kup sobie kurę i trzymaj jako domowego pupila Odpowiedz Link Zgłoś
rafalzalu Re: jedzenie.... 02.10.15, 13:51 Miałem taki plan, ale okazuje się, że ogród(ek) mamy za mały. No i chłop zagroził, że jak przyjde z kurami do domu to on się wyprowadza, haha Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: jedzenie.... 02.10.15, 20:36 Ale wiesz-kura daje jedno jajo codziennie, a chłop to strata dwóch... Na trzeci dzień będziesz na plusie. Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: jedzenie.... 02.10.15, 20:39 Na trzeci > dzień będziesz na plusie. Nie ilość się liczy, ale jakość Odpowiedz Link Zgłoś
rafalzalu Re: jedzenie.... 02.10.15, 20:54 co mi po jajkach, jak kiełbasy zabraknie? ;-p Odpowiedz Link Zgłoś
d.d.00 Re: jedzenie.... 02.10.15, 14:11 Pesto to chyba lepiej zrobić samemu niż kupować gotowe, nafaszerowane konserwantami Odpowiedz Link Zgłoś
rafalzalu Re: jedzenie.... 02.10.15, 14:23 No pewnie, że lepiej ale: -po co ci pesto, schabowy jest smaczniejszy -jak masz kupić wszystko co Ci do tego pesto potrzebne to drogo wychodzi -no i zmywać potem musisz, a woda i płyn kosztują -oczywiscie, TYLKO e-matka ma czas pesto robić -i zbyt wyrafinowana jest na kupne -konserwanty nikogo nie zabiły, przesadzasz (tak profilaktycznie napiszę : SARKAZM) Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: jedzenie.... 02.10.15, 21:16 Kupne pesto lepsze od domowego, świeżo zrobionego, prosto, nieskomplikowane i szybko mikserem, nie istnieje, więc jak ktoś tak jak ty ceni sobie podobno dobrą kuchnię, to nie kupuje gotowego pesto. Dobrą oliwę już podobno masz. Odpowiedz Link Zgłoś
mika_p Re: jedzenie.... 02.10.15, 13:28 lady-z-gaga, wylicz, proszę, przykładowy dzienny jadłospis dla jednej osoby, ze średnimi cenami, i zobaczymy, co ci wyjdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
lady-z-gaga Re: jedzenie.... 02.10.15, 14:16 Nie potrafię tego wyliczyć, bo na jedną osobę nigdy nie prowadziłam domu ale pisałam już, że na Twojej liście nie ma mnostwa produktow, ktore ja ( i nie tylko ja ) używam Z tej listy można skomponować monotonny jadłospis typu kanapka z najtańszego pieczywa rano i wieczorem, tradycyjny obiad z tanim mięchem plus surowka/jarzyna.' I ew. jajecznica w sobotę lub niedzielę. Jak ktoś musi oszczędzać, to z Bogiem, ale to nie jest jakis oczywisty sposob żywienia dla wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
mika_p Re: jedzenie.... 02.10.15, 15:24 Ja też nigdy nie prowadziłam gospodarstwa jednoosobowego, ale jakoś jestem w stanie oszacować koszt przykładowego jadlospisu dla 1 osoby. Najtańsze pieczywo jest poniżej złotówki za bochenek, tanie mięcho ma jednocyfrową cenę za kilogram. Napisz, co jadłaś wczoraj i ile to mniej więcej kosztowało. Bo jak na razie to wszystkie jeździcie po mojej propozycji, ale żadna nie napisała lepszej. Odpowiedz Link Zgłoś
iskierka3 Re: jedzenie.... 02.10.15, 16:43 Ale chyba w poscie załozycielskim nie chodziło o to żeby sie zywic NAJTANIEJ. Odpowiedz Link Zgłoś
beverly1985 Re: jedzenie.... 02.10.15, 08:32 Uboga ta lista... Byloby mi bardzo smutno, gdybym zgodnie z lista musiala jesc 3 x kanapki i serkiem i raz kawalek miesa z ziemniakami .. Odpowiedz Link Zgłoś
maggi9 Re: jedzenie.... 02.10.15, 08:50 Wyliczenia piękne i niby prawdziwe ale jakoś nijak mają się do rzeczywistości. Warzywa 2zł dziennie? A owoce? Ja lubię jeść np sery - ich tu nie ma. No i też nijak nie wydaję 16zł dziennie tylko więcej. A też nie szaleję, kupuję sezonowo i w Lidlu. Żadne luksusy. Ok tysiąc na jedzenie/2 osoby miesięcznie idzie. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: jedzenie.... 02.10.15, 13:14 Miód, śmietana, majonez, oliwki, ser feta, pesto, jakas pasta bakłażanowo-paprykowa, suszone owoce, łosoś wędzony, ocet balsamiczny... tak na szybko, jedno zerknięcie do kuchni i do lodowki - to są produkty, ktore mam, nie wymienione na skromnej liście można bez nich żyć, ale nie są też na tyle ekskluzywne, żeby uznac je za fanaberię Dokładnie wszystkiego nie kupuje sie codziennie. maggi9 napisała: > Wyliczenia piękne i niby prawdziwe ale jakoś nijak mają się do rzeczywistości. > Warzywa 2zł dziennie? A owoce? > Ja lubię jeść np sery - ich tu nie ma. > > No i też nijak nie wydaję 16zł dziennie tylko więcej. A też nie szaleję, kupuję > sezonowo i w Lidlu. Żadne luksusy. Ok tysiąc na jedzenie/2 osoby miesięcznie i > dzie. No na 2 osoby a autorka na jedna tyle wydaje. ----------------- Życie ma tyle kolorów, ile potrafisz w nim dostrzec. Odpowiedz Link Zgłoś
gaskama Re: jedzenie.... 02.10.15, 10:52 Nie jem w zasadzie nic z tego, co napisałaś. I 16 zł to ja na śniadanie wydaję. I to bardziej na jedną osobę, niż na rodzinę. A warzywo z 2 zł na cały dzień na osobę? Chyba jak się ma własny ogródek. Odpowiedz Link Zgłoś
aankaa Re: jedzenie.... 01.10.15, 23:13 jednoosobowe gospodarstwo jest o wiele kosztowniejsze jeśli chodzi o jadło - nieraz trudno wyliczyć potrzebną ilość, niektórych produktów nie da się kupić na plasterki czy sztuki nie każdy dysponuje zamrażarką zdolną pomieścić ileś jednoosobowych porcji po ugotowaniu np garnka gulaszu czy zrazów Odpowiedz Link Zgłoś
mynia_pynia Re: jedzenie.... 02.10.15, 12:28 Nie no proszę cię, to nie logiczne żeby koszty wyżywienia jednej osoby był kosztowniejszy niż kilku. Tylko należy się przestawić na mniejsze porcje, na mrożenie nadprodukcji i ustawianie menu pod to co się ma w lodówce czy zamrażarce. Żeby wydać 1000 zł na jedzenie dla jednej osoby na miesiąc (kupując rzeczy proste i nie wyszukane) to naprawdę trzeba być nierozgarniętym kulinarnie albo pochłaniać spore ilość. Nie jestem fanatykiem gotowania ale umie to robić i za tysiąc złotych tylko dla siebie, to bym jadała dość wykwintnie ;P - zaznaczam, że w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
asia-loi Re: jedzenie.... 02.10.15, 22:20 mynia_pynia napisała: . > Żeby wydać 1000 zł na jedzenie dla jednej osoby na miesiąc (kupując rzeczy proste i nie wyszukane) to naprawdę trzeba być nierozgarniętym kulinarnie albo pochłaniać spore ilość. Ja też uważam, że 1000 zł miesięcznie na jedzenie dla jednej osoby to dużo. Jak już pisałam, też teraz prowadzę gospodarstwo jednoosobowe i też wydaję sporo (nie wiem ile, ponieważ nie liczę), ale na pewno sporo mniej niż 1000 zł, a ja nie kupuję najtańszego jedzenia, jem, dużo owoców i warzyw (a nie wszystkie owoce które lubię rosną w Polsce). Tylko ja sama gotuję, gotuję spore gary i mrożę (porcjując na jednoosobowe porcje). Lodówkę mam dużą (specjalnie taką kupiłam). Odpowiedz Link Zgłoś
asia-loi Re: jedzenie.... 02.10.15, 23:06 aankaa napisała: > jednoosobowe gospodarstwo jest o wiele kosztowniejsze jeśli chodzi o jadło - nieraz trudno wyliczyć potrzebną ilość, niektórych produktów nie da się kupić na plasterki czy sztuki Potwierdzam, że tak jest. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: jedzenie.... 01.10.15, 23:22 Jeśli te ok. 250 zł/tydzień wydajesz rzeczywiście tylko na jedzenie dla siebie samej, to faktycznie sporo. Przyjrzałabym się rachunkom i zastanowiła, co właściwie kupujesz i które artykuły robią ci największe sumy na paragonie. I zastanowiłabym się, czy faktycznie zjadam to wszystko na bieżąco, czy np. w międzyczasie szafki i zamrażarka zapełniły się w stopniu umożliwiającym przeżycie kwartału bez wychodzenia z domu. Odpowiedz Link Zgłoś
angeika89 Re: jedzenie.... 01.10.15, 23:57 Ja podczas jednego wypadu na zakupy spożywcze tracę ok 200 zł, a takich wypadów w miesiącu jest kilka. Więc też pewnie wychodzi mi ponad 1 tys. W tym jednak jestem ja, mąż i nasz prawie roczny syn Więc myślę, że jak na jedną osobę to rzeczywiście sporo wydajesz na jedzenie, a gdzie się ubrać itd... Kosmos Odpowiedz Link Zgłoś
niennte Re: jedzenie.... 02.10.15, 00:02 No to nie rozumiem. Mieszkam sama, nie głodzę się i wydaję razem z chemią ok. 130 tygodniowo. Czasem więcej, ale miesięcznie nie więcej niż 600 razem ze żwirkiem dla kota. Kupuję dużo nabiału, owoców i jarzyn, mięso, ryby, słodycze, naturalne soki, kawę, herbatę... Prawie nie jadam wędlin, nie piję alkoholu. Nie kupuję najtańszych produktów. Najczęstsze zakupy w Lidlu i Auchan. Odpowiedz Link Zgłoś
lady-z-gaga Re: jedzenie.... 02.10.15, 00:08 Mieszkam sama, nie głodzę się i wydaję razem z chemią ok. 1 > 30 tygodniowo. Przyznam, że dla mnie to cud jak w Kanie Galilejskiej. Mieszkam z mężem i kilka razy w tygodniu płacę przy kasie w spożywczaku (bywa w tym jakaś chemia, zwłaszcza jesli kupuję w Biedronce) ok 100 zł. Odpowiedz Link Zgłoś
niennte Re: jedzenie.... 02.10.15, 00:28 Dziś na śniadanie herbata, ziarnista bułka z masłem, jogurt i figa. Potem kawa z ekspresu. Na obiad kotlet schabowy, ryż, pomidor, papryczki faszerowane serkiem. Sok pomarańczowy. Na deser chałwa grecka. Na kolację pół bułki z serem żółtym, jabłko, śliwki, zielona herbata. Mój typowy dzienny jadłospis. Naprawdę, bardzo wiele można zaoszczędzić nie kupując kilogramów mięsiwa i wędlin, nie pijąc alkoholu, nie piekąc ciast, nie prowadząc otwartego domu z mnóstwem przewijających się gości. Ja jeszcze najczęściej jadam do mięsa na obiad ryż, kaszę gryczaną lub jaglaną. Nie słodzę, zużywam jedną kilogramową torebkę cukru na rok (ciasto na święta). Oczywiście w święta idzie więcej - goście. Odpowiedz Link Zgłoś
lady-z-gaga Re: jedzenie.... 02.10.15, 00:33 Gospodarstwo jednosobowe jest trudniejsze, ale z drugiej strony - mniej się marnuje, bo zakupy nie muszą uwzględniać różnorakich potrzeb i zachcianek domowników. Odpowiedz Link Zgłoś
niennte Re: jedzenie.... 02.10.15, 00:39 lady-z-gaga napisała: > > Gospodarstwo jednosobowe jest trudniejsze, ale z drugiej strony - mniej się marnuje, bo zakupy nie muszą uwzględniać różnorakich potrzeb i zachcianek domowników. Ot, co. Robię zakupy z córką, widzę, ile płaci i często widzę, ile wyrzuca, bo chłop lub dziecko akurat mieli ochotę na coś innego. Odpowiedz Link Zgłoś
niennte Re: jedzenie.... 02.10.15, 00:36 A, i to nie dlatego, że mam tak skromne środki. Po prostu to mi wystarcza, wyrzucać nie lubię, umiem przewidzieć, ile zjem, no i z racji wieku muszę odżywiać się rozsądnie. Miód mam zawsze (do jogurtów), śmietany i majonezu nie używam bo niezdrowe, łosoś tylko surowy do pieczenia w folii, wędzonego i sushi mój żołądek nie lubi, tak samo jakichś gotowych sosów i past. Kupuję suszone owoce, orzechy, migdały. Odpowiedz Link Zgłoś
tak_to_nowy_nick Re: jedzenie.... 02.10.15, 11:26 > na śniadanie herbata, ziarnista bułka z masłem, jogurt i figa. > Na kolację pół bułki z serem żółtym, jabłko, śliwki, zielona herbata. O matko, a samobiczowanie przed czy po "posiłkach"? O.o Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: jedzenie.... 02.10.15, 21:07 Fajny jadłospis- ja bym sie najadła spokojnie. No ale moj dzisiejszy obiad to tylko ziemniaki pure, pyszne były, kotleta oddałam synkowi, bo nie przepadam.Mało jadam. Odpowiedz Link Zgłoś
catroux Re: jedzenie.... 02.10.15, 00:32 zalezy od miejsca zamieszkania imo. wydaje na jedzenie bardzo duzo, chociaz nie jem np. miesa (wiec teoretycznie najwiekszy wydatek mi odpada). no i zalezy, jakie produkty kupujesz, kazdy ma przynajmniej kilka opcji cenowych. warzywa i owoce są raczej drogie. i przyzwoity nabial nie jest tani. Nie mam pojecia, jak zyja ludzie zarabiajacy pensje minimalną, chyba jechalabym na samych ziemniakach z omastą. albo i bez. Odpowiedz Link Zgłoś
kama265 Re: jedzenie.... 02.10.15, 14:27 właśnie jest odwrotnie, obiad z mięsa jest dużo tańszy niż wege. Odpowiedz Link Zgłoś
kama265 Re: jedzenie.... 02.10.15, 15:00 no nie zgodzę się. mięso jest bardziej podzielne chyba Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: jedzenie.... 02.10.15, 18:30 Jest mnóstwo podzielnych potraw jednogarnkowych i jednopatelniowych - także bezmięsnych Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: jedzenie.... 02.10.15, 18:28 A jakie pyszne z majerankiem (który też jest tani) Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: jedzenie.... 02.10.15, 18:25 Bez przesady - obiady z mąki, ziemniaków, kasz, warzyw strączkowych i sezonowych nie są drogie. Przez lata gotowałam obiady mięsne i bezmięsne dla 5/6-osobowej rodziny i szybko doszłam do wniosku, że to najtańszy posiłek - bez problemu robiłam takie za 10 zł, za 20 to był już wypas. Dużo większa kasa szła na składniki do kanapek, nabiał, owoce, kawę i masę innych rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
mid.week Re: jedzenie.... 02.10.15, 07:28 Też sporo wydaję na żarcie. Wiem, że można taniej ale nie jemy chleba pszennego, a dobry żytni na zakwasie swoje kosztuje i waży też więcej. Nie kupuje tanich wędlin bo czytam etykiety nie nie chcę MOMów, wypełniaczy, spólchniaczy. Kupuję znacznie więcej warzyw i owoców niż w proponowanej rozpisce. Kiść winogron już przekracza limit a znika przy jednym posiedzeniu. Jadam mało węglowodanów i czymś muszę je zastąpić a to musi odbić się na budżecie. Sama nie wiem ile mi leci na jedzenie. Z ciekawości będę w tym miesiącu spisywała paragony. Odpowiedz Link Zgłoś
anty_nick Re: jedzenie.... 02.10.15, 13:03 mid.week napisała: > Też sporo wydaję na żarcie. > Wiem, że można taniej ale nie jemy chleba pszennego, a dobry żytni na zakwasie > swoje kosztuje i waży też więcej. Ok.Jak kupię w piekarni taki chleb, to ok..zapłącę za niego 6 zł, ale też starczy mi na 5 dni. Odpowiedz Link Zgłoś
solejrolia Re: jedzenie.... 02.10.15, 07:38 Piszesz to po to by sie poskazyc czy szukasz rad by coś zmienić? Czy to jest dużo, to zależy od tego co jesz. Ja przyznam,że sporo. Żeby zmniejszyć te kwotę to powinnaś najpierw przepatrzyc szafki-co masz, czego ci brakuje. bo często bez remanentu kupujemy bez sensu kolejną pake majaronu, puszkę groszku itd , ale to przynajmniej nie popsuje się. gorzej gdy kupujemy kolejną porcję wedliny i sera -gdy tymczasem poprzednia porcja zaczyna być nieswieza i trzeba będzie ją wyrzucić . co mozna przykladowo zmienic; ja zawsze polecam owsianke na śniadania -bedzie tanio i zdrowo. Zamiast serkow- twarog (kupuje w papierku z miejscowej mleczarni) i ogolnie jak najmniej przetworzonej żywności . Gotowce są wygodne ale moze jednak samemu przyrzadzic wieksza porcje (pierogow czy pampuchow) i zamrozic. A Poza tym skupiamy sie na sezonowosci-mamy jesień, teraz jest bogactwo wszelkich tanich warzyw i można naprawdę niedrogo przygotować posiłki,które będą smaczne i w dodatku szybko się je przyrządza. Odpowiedz Link Zgłoś
e_on Re: jedzenie.... 02.10.15, 08:00 Mniej więcej tyle wydaję, ale na trzy osoby i dużego psa. Chyba po prostu nie masz potrzeby wydawać mniej, ani zastanawiać się nad wydatkami. Odpowiedz Link Zgłoś
zazou1980 Re: jedzenie.... 02.10.15, 08:10 Zycie jest po prostu drogie. Jak sobie podzielisz 1000 na 30 dni, to wychodzi 33,3 pln. To juz nie wyglada tak niemozliwie do przejedzenia, a jesc przeciez trzeba kazdego dnia... Odpowiedz Link Zgłoś
black_halo Re: jedzenie.... 02.10.15, 08:27 Mam znajoma co w Paryzu wydaje tylko na siebie 180 euro miesiecznie, przynajmniej tak twierdzi, a nie kupuje w zadnych Lidlach tylko na lokalnym bazarku i w specjalistycznych sklepach np. z serami, z wedlinami itd. Ale to ekstremum i mnie samej ciezko w to uwierzyc ... Jedzenie w ostatnich latach podrozalo, nie tylko w Polsce i stad takie kwoty. Wiele zalezy od tego co sie na codzien je. Odkad musialam odstawic nabial, wydatki moje i faceta jakby spadly. Dobry nabial jest drogi, podobnie jak dobra wedlina. Najdrozsze jednak sa gotowce, slodycze, alkohol i jedzenie na wynos. Dlatego tych pierwszych dwoch unikam, alkohol kupuje rzadko a jedzenie na wynos zostawiam sobie na awaryjne sytuacje typu "wracamy do domu o 21 i nie chce sie nam gotowac". Odpowiedz Link Zgłoś
naturella Re: jedzenie.... 02.10.15, 08:52 Zakupy robimy raz w tygodniu, w Biedronce, czasem w Lidlu, wydajemy co weekend 350-450 zł. W tym jest chemia, niektóre kosmetyki (np szampon, żel do twarzy, żel pod prysznic) i zwirek dla kota. Jemy różnorodnie, ryby, czerwone mięso, warzywa, sałaty. Nie jemy pieczywa, masła (tylko dzieci kanapki do szkoły), z gotowych rzeczy tylko pesto. Zrezygnowaliśmy z kupowania soków i napojów słodkich poza Cola dla mnie Tak wiec wydajemy średnio ok 1600-1800 zł miesięcznie na 4 osoby - dwoje dorosłych i dwoje dzieci (8 i 10 lat). Odpowiedz Link Zgłoś
kanga_roo Re: jedzenie.... 02.10.15, 09:19 my raz w tygodniu zakupy w Lidlu około 250, plus różne drobniejsze w lokalnych sklepikach. Myślę, że mieścimy się w 1300, z chemią, na cztery osoby. plus siano dla królików (około 20 zł) i psie żarcie (do 100 zł/miesiąc) Jemy różnorodnie, ale prosto, bo mam uraz do potraw, przy których produkcji potrzeba wielu składników (typu pół kieliszka wina, łyżeczka pesto, dwie oliwki, trzy gałązki tymianku). Odpowiedz Link Zgłoś
naturella Re: jedzenie.... 02.10.15, 10:59 O tak, nie cierpię wykorzystywać 1/4 słoiczka przecieru pomidorowego i połowy śmietany, zazwyczaj potem to wyrzucam Robię potrawy, do których zużywam całe opakowania, w sumie też dość proste. Nie korzystam z przepisów, gotuję "z głowy", kierując się intuicją i tym, co mam w lodówce, używam w dużych ilościach świeżych ziół (zawsze mam w ogródku albo na parapecie kuchennym kilka rodzajów, w tej chwili bazylia, tymianek, lubczyk i majeranek - to mi uświadamia, że muszę wyciąć lubczyk w ogródku i zamrozić, jest doskonały zimą do zup), cebuli, grzybów, pomidorów, marchwi, czosnku - jak mam te składniki w domu, to zrobię z tego kilkanaście różnych dań Odpowiedz Link Zgłoś
naturella Re: jedzenie.... 02.10.15, 14:13 Nie wiedziałam super, będę tak robiła Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: jedzenie.... 02.10.15, 17:39 > Ale to ekstremum i mnie samej ciezko w to uwierzyc ... Tzn. że 45 euro tygodniowo to na Paryż mało? Też mi się tak wydaje, w Rzymie wydawałam na jedzenie ok. 70 euro na tydzień. Dwa razy w tygodniu obiad na mieście (trzeba korzystać, następnej okazji może nie być ), na co dzień tanie gotowce (nie miałam możliwości gotowania), reszta jedzenia kupowana w marketach, często w promocji. Odpowiedz Link Zgłoś
black_halo Re: jedzenie.... 04.10.15, 17:35 To oznacza, ze je sie bardzo male ilosci, zwlaszcza jesli sie kupuje w malych sklepikach, piekarniach i na targu. Bylam w Paryzu i mam pojecie o cenach. Odpowiedz Link Zgłoś
1matka-polka Re: jedzenie.... 02.10.15, 09:43 Kiedy byłam z mężem jeszcze we dwójkę (2010), to liczyliśmy ile wydajemy na jedzenie. Wychodziło 500 zł na osobę, bez alkoholu i wyjść do restauracji. Odpowiedz Link Zgłoś
mozambique Re: jedzenie.... 02.10.15, 10:48 2 dorosle + male dziecko = jedzenie, art, higieniczne, pieluchy , jakie specjalne jedzonko dla malucha ok 1300-1400 na miesiac Odpowiedz Link Zgłoś
gaskama Re: jedzenie.... 02.10.15, 10:53 Tak, tak. Stały temat. Ja prowadzę gospodarstwo 3 osobowe i jestem pewna, że przekraczam 5 tyś. miesięcznie. A ... i nikt w rodzinie nie ma nadwagi! Odpowiedz Link Zgłoś
ola_dom Re: jedzenie.... 02.10.15, 11:09 gaskama napisała: > jestem pewna, że przekraczam 5 tyś. miesięcznie. A ... i nikt w rodzinie nie ma nadwagi! Pewnie właśnie dlatego. Najtańszy jest jedzeniowy syf, od którego się najszybciej tyje. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: jedzenie.... 02.10.15, 11:07 Ja największe oszczedności robię (jak mi się uda) planując zakupy i posiłki na mniej więcej tydzień. Największe straty i wydatki (w moim przypadku) wynikają z chaosu, a nie tego czy to jabłko czy marakuja. Odpowiedz Link Zgłoś
iskierka3 Re: jedzenie.... 02.10.15, 13:54 O to tak jak u mnie. Ale juz sie z tym pogodzilam bo chaos to moje indianskie imie Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: jedzenie.... 02.10.15, 11:20 Też dużo wydaję na jedzenie, ale uważam, że na żarciu się nie oszczędza. Kupuje lepsze wędliny, pieczywo, droższe owoce typu maliny, borówki. Umiałabym skomponować tańszą dietę, ale po co? By w d... szło? Odpowiedz Link Zgłoś
klamkas Re: jedzenie.... 02.10.15, 11:26 A od których owoców tańszych na dziś niż maliny czy borówki się tyje? Od jabłek, gruszek, śliwek? (tak się czepiam, dla czepiania ) Odpowiedz Link Zgłoś
rafalzalu Re: jedzenie.... 02.10.15, 11:35 Od jabłek. Bo tak jakoś smutno, że na maliny nie ma kasy i tabliczkę czekolady na pocieszenie wsuwasz Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: jedzenie.... 02.10.15, 20:41 Od jabłek i od śliwek. Bo o tej porze roku najlepiej komponują się z kruszonką, na ciepło, z gałką lodów orzechowych... Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: jedzenie.... 02.10.15, 13:14 To następnym razem czepiaj się z głową, bo to co napisałaś jest idiotyczne. Słodycze są tańszym i bardziej zapychającym odpowiednikiem owoców. Zamiast szynki za 30 zł/kg można kupić parówki za 4,95 zł/kg, w których mięso owszem jest, ale gdzieś w środku listy składników. Zamiast ciemnego pieczywa biały chleb itd. To na prawdę takie wielkie odkrycie, że tanie żarcie to zazwyczaj tuczące żarcie? Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: jedzenie.... 02.10.15, 21:17 Hmm, jest mnostwo jadalnych skladnikow nietuczacych i tanich.Cały arsenał warzywny, cukinie, dynie,ogórki, kiszona kapusta,kasze,płatki zbozowe,soczewica,twaróg. Tuczace sa tanie przetworzone produkty, bo sa pełne dodatkow typu skrobia. Odpowiedz Link Zgłoś
klamkas Re: jedzenie.... 02.10.15, 21:52 A gdzie ja napisałam coś o słodyczach? Zapytałam dlaczego uważasz, że tanie owoce (jabłka, gruszki, śliwki) są bardzie tuczące od malin czy borówek? Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: jedzenie.... 02.10.15, 11:28 Jesli chodzi o jakosc, to jest dla mnie bardzo wazna i kupię drozsze,bo z reguły jest lepsze jesli chodzi o sklad.Ale kupuje malo ilosciowo, bo my duzo po prostu nie jemy.I jemy malo mięsa, wiec tym samym wydaje mniej niz inni.I chemii malo, bo po co wiecej, raz na jakis czas jakis płyn, proszek i wsio.To malo zauwazalna pozycja w budzecie.Moglabym wydawac mniej, gdybym nie kupowala win, ale je lubie i pijam do kolacji. Odpowiedz Link Zgłoś
lemasakr Re: jedzenie.... 02.10.15, 12:33 Uwielbiam to stwierdzenie - na x sie nie oszczedza. To na czym sie oszczedza? Na edukacji nie. Na lekach nie. Na agd nie. Na butach rowniez... Odpowiedz Link Zgłoś
maggi9 Re: jedzenie.... 02.10.15, 12:40 Wnioskując z wątku obok - na cudzych dzieciach. Odpowiedz Link Zgłoś
iskierka3 Re: jedzenie.... 02.10.15, 13:58 Ja oszczedzam na - kosmetykach, ubraniach, butach chyba tez, sadzac po tym forum - na torebkach. Nie oszczedzam na jedzeniu, lekach, edukacji. Odpowiedz Link Zgłoś
dobrochna00 Re: jedzenie.... 02.10.15, 18:06 Uważam, że bardzo często oszczędzanie na jedzeniu oznacza właśnie, że je się zdrowiej i lepiej. bo oszczędzanie to wywalenie gotowców, uproszczenie, sezonowość i jedzenie mniej przetworzone. Nawet jeśli chodzi o słodycze to znacznie tańsze jest domowe ciasto niż taka sama ilość kupnych słodyczy, a jednak taki placek ze śliwkami to coś jakościowo lepszego niż słodycze z syropem glukozowo - fruktozowym i różnymi dziwnymi dodatkami. Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: jedzenie.... 02.10.15, 20:51 No nie zgodzę się niestety. Wystarczy popatrzeć co ludzie mają w koszykach. W standardowym bieda koszyku jest przeważnie straszny syf, a kto jak kto, ale ja ortodoksem żywieniowym nie jestem Przeważnie są to produkty marki własnej, typu 2l napój za 50 groszy, takie same czipsy, czy słodycze z jakiejs masy tłuszczowej i cukru, które koło czekolady nawet nie leżały, parówki 3 zł za kilogram, dużo najtańszego chleba, jakaś pasztetowa, czy inna wędlina za +- 10zł za kg, ziemniaki (często na frytki), do tego najtańszy olej, słonina. Prawdę mówiąc, to nie spotkałam biednych osób jedzących kaszę i otręby, a raczej placki ziemniaczane i frytki Chyba, że to osoby lepiej sytuowane, które chwilowo muszą zacisnąć pasa. Ale to jest zupełnie inna mentalność. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: jedzenie.... 02.10.15, 21:28 To jest brak swiadomosci oraz nawyki.Czesto łączy sie z bieda. Mozna jednak stosowac calkiem swiadomie styl prostego jedzenia,ktore przy okazji jest tanie i zdrowe.Dla innych to bedzie bieda-dieta, dla mnie i mnie podobnych zas dieta optymalna. Jak widze u kogos w koszyku kaszę ,mineralna i jabłka to postrzegam taką osobe nie jako kogos biednego, tylko jak kogos, kto zdrowo sie odzywia.Dla wielu zas to bedzie koszyk nędzarza. Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: jedzenie.... 02.10.15, 21:52 Dla wielu zas > to bedzie koszyk nędzarza. > Ja bym pomyślała, że się odchudza Odpowiedz Link Zgłoś
dobrochna00 Re: jedzenie.... 03.10.15, 10:45 To nie jest bieda koszyk tylko koszyk osoby nieszanującej własnego żołądka. Jeśli kogoś stać na rzeczy tak zbędne jak chipsy, słodycze czy napoje to najwyraźniej biedny nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: jedzenie.... 02.10.15, 21:22 Całkowicie sie z Tobą zgadzam i taki model od jakiegos czasu preferuje. Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: jedzenie.... 02.10.15, 11:21 No my dużo wydajemy, nie wiem ile dokładnie, bo zakupy robimy razem z chemią. Ale lubimy dobre jedzenie, a takie jest niekoniecznie tanie. > > Jak to mozliwe, ze ludzie zarabiaja 1200 i za to zyja? Normalnie. Po prostu rezygnują z zachcianek i kupują to co jest tanie i akurat w promocji. Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: jedzenie.... 02.10.15, 11:43 Aha i do tego dużo nie wliczam jedzenia na mieście, bo wtedy zrobiłoby się bardzo dużo Odpowiedz Link Zgłoś
anty_nick Re: jedzenie.... 02.10.15, 13:07 zapytam, a co? widze,że każda wylicza,że traci tyle a tyle robiąc zakupy, i że plus chemia. To ile wy tej chemii zużywacie? ileż to sie czego co tydzień kupuje? Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: jedzenie.... 02.10.15, 13:17 Nie prowadzę statystyk. Jak mydło się kończy to kupuję. Tak samo z żelem do prania, pieluchami jednorazowymi, kostkami do zmywarki itd. Jeśli rozłoży się koszty na miesiąc to średnio na tydzień wyjdzie okrągła kwota na tzw. chemię. Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: jedzenie.... 02.10.15, 13:35 No u nas dużo idzie. Mogłoby iść dużo mniej, ale m. ma mały odchył w tym temacie i lubi mieć do każdej powierzchni oddzielny środek, do tego ze 3 zapachy płynu do podłogi, jakieś udziwnione kostki do kibla i się uzbiera Mopów do podłogi mamy ze 3 i kilka szczotek do zamiatania plus odkurzacz Ale zdaję sobie sobie sprawę, że to fanaberia. A jako, że ja nienawidzę sprzątać, to siedze cicho i mu się nie wtrącam Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: jedzenie.... 02.10.15, 17:54 Moja córka też sprząta rozrzutnie, ale z tych samych powodów przestałam się wtrącać Odpowiedz Link Zgłoś
naturella Re: jedzenie.... 02.10.15, 14:20 Z chemii kupujemy kostki do zmywarki, proszek/żel do prania, żel do toalet, płyn do mycia (uniwersalny), spray do szyb, żelowe krążki do toalety, czasem kostki barwiące do spłuczki, płyn do mycia naczyń, gąbki do mycia naczyń, worki na śmieci, folię alu (to nie chemia, ale wliczam). Nie każdą rzecz co tydzień, oczywiście, bo nie kończą się wszystkie równocześnie, ale prawie co tydzień jakaś rzecz z powyższego wykazu jest kupowana. Odpowiedz Link Zgłoś
jatojagodnik Re: jedzenie.... 02.10.15, 14:32 U mnie w brodziku stoi kilkanaście róznych butelek - każdy lubi myć się czym innym. Żele do kąpieli, szampony, odżywki do włosów, płyn do intymnej, mydło w kostce, peeling do twarzy i do ciała, maseczka do twarzy. W czasach kryzysów finansowych ilość środków redukowana jest do 2 butelek + kostka mydła. Ale przy normalnym układzie trudno pomiędzy tymi butelkami znaleźć miejsce na stopy A po kąpieli kolejna bateria kremów, balsamów i dezodorantów talku nie uzywamy... Odpowiedz Link Zgłoś
mag1982 Re: jedzenie.... 02.10.15, 12:06 Ja na 4 osoby (2 dorosłych, 4,5 latka i 1,5 roczniak) wydaję ok. 1,5 tys. Mięso jemy rzadko, jaja 0 ewentualnie 1, warzywa i owoce sezonowe. Sezonowa kuchnia pozwala wiele zaoszczędzić i potrawy się nie nudzą. Odpowiedz Link Zgłoś
anty_nick Re: jedzenie.... 02.10.15, 12:50 ehe...zaraz sie zacznie. ja ci napisze,że nie wiem czy sie żalisz czy chwalisz. Jak tracisz na 1 os w biedzie i lidlu 1 tys na mc to musisz bardzo dużo,że tak ładnie napiszę...jeść. Odpowiedz Link Zgłoś
kardiolog Re: jedzenie.... 02.10.15, 12:52 Jaki wurst jest każdy widzi. Ślepy też. Kardiolog Odpowiedz Link Zgłoś
lilly_about Re: jedzenie.... 02.10.15, 13:27 Ja to się boję policzyć Duzo, na jedzeniu nie oszczędzam, plus jedzenie weekendowe na mieście. Odpowiedz Link Zgłoś
ladnyusmiech Re: jedzenie.... 02.10.15, 14:05 Więcej bo większą mam rodzinę. Nawet nie liczę, bo jeszcze wpadłabym na głupi pomysł aby oszczędzać na jedzeniu. Odpowiedz Link Zgłoś
saphire-2 Re: jedzenie.... 02.10.15, 14:25 Takie bogate, tyle wydają na jedzenie a potem okazuje się że mają 5 tys na rodzinę i nie są w stanie zaoszczędzić 5 zł dziennie, do tego pani sprzątaczka i Malediwy Odpowiedz Link Zgłoś
lilly_about Re: jedzenie.... 02.10.15, 14:35 Ale w sumie to gul ci skoczył, bo co? O tę sprzataczkę czy o wsiowe jajka konkretnie? Odpowiedz Link Zgłoś
saphire-2 Re: jedzenie.... 02.10.15, 15:06 tak tak gul skoczył jak ktoś mówi że ma 6-7 tys na rodzinę to one na to że to bogacz, a kto zarabia 10 000 w dwie osoby? To już w ogóle 1% społeczeństwa. Akurat, znam wiele takich rodzin a tu że takie bogate nagle śmieszne jest to forum, wychwalają się ile to na jedzenie wydają Odpowiedz Link Zgłoś
dobrochna00 Re: jedzenie.... 02.10.15, 17:57 A od kiedy wydawanie na jedzenie to jest powód do chwalenia się? Jedzenie się kupuje bo trzeba, a nie żeby się chwalić. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: jedzenie.... 02.10.15, 18:28 Wydawanie kasy na cokolwiek to nie powinien być powód do chwalenia. Często jest Odpowiedz Link Zgłoś
dobrochna00 Re: jedzenie.... 02.10.15, 18:42 Bez przesady. Można np. pochwalić się świetnie urządzonym wnętrzem, bo to jednak wymaga wyczucia, gustu, czasu itp. Można pochwalić się kolekcją sztuki. Ale pochwalić się kupieniem 10 kg ziemniaków i schabu??? Odpowiedz Link Zgłoś
niennte Re: jedzenie.... 02.10.15, 19:27 Wszystko zależy od tego, jaki się ma stosunek do jedzenia. Ktoś tutaj pisał: "Na jedzenie sobie nie odmawiam". W innym wątku była mowa o tym, na co jesteśmy w stanie wydać dużo (bo lubimy), a na co byłoby nam żal. Otóż ja tak podchodzę do jedzenia: proces, podczas którego jednym końcem wchodzi, a drugim wychodzi, ma moim zdaniem polegać na tym, abym dostarczała organizmowi zdrowych produktów, które utrzymują całą "maszynerię" w dobrym stanie, nie szkodzą, są zróżnicowane i smaczne. Jednak jedzenie to dla mnie tylko zaspokajanie głodu, a gotowanie - konieczność wykonywana bez przyjemności. Jem, by żyć i zachować zdrowie. Ale prawdziwą frajdę sprawia mi urządzanie mieszkania, kupowanie ładnych gadżetów, pięknych lamp, obrazów w galeriach sztuki. Siedzę sobie wówczas na kanapie, pogryzam świeże figi, winogrona, suszone daktyle i migdały, piję zieloną herbatę, patrzę na moją domową galerię i absolutnie nie tęsknię za dzikim ryżem Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: jedzenie.... 02.10.15, 20:29 > patrzę na moją domową galerię i absolutnie nie tęsknię za dzikim ryżem Doskonale to rozumiem, choć urządzanie mieszkania mam dość daleko na liście priorytetów, bo doznaję podobnego uczucia, patrząc na stadko moich kotów Nie myślę wtedy, ile wydaję na karmę, żwirek i weterynarza. Odpowiedz Link Zgłoś
lilly_about Re: jedzenie.... 02.10.15, 19:42 No to jednak ci gul chodzi, bo pewnie usatysfakcjonowałoby cię, gdyby pisały, że jedzą chlebz pasztem i schab z promocji. A wiele osób oszczędza na innych rzeczach, pozwalając sobie na lepsze jedzenie. A z tymi zarobkami to jakaś wiarygodna statystyka? Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: jedzenie.... 02.10.15, 21:01 Ja wydaję dużo, bo się po prostu lubię porządnie najeść Nie sądziłam, że ktoś może mieć gula z powodu zawartości cudzej lodówki. Za to np. nie kupuję markowych ciuchów, bo nie mam takiej potrzeby i szkoda mi wydać kilka stów na byle szmatę. Odpowiedz Link Zgłoś
dobrochna00 Re: jedzenie.... 02.10.15, 17:54 Trzy lata temu przy jednoosobowym gospodarzeniu wydawałam miesięcznie 650-700 zł. Sporo kupowałam na bazarze, trochę w dyskontach i supermarketach. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: jedzenie.... 02.10.15, 18:52 > Jak to mozliwe, ze ludzie zarabiaja 1200 i za to zyja? Proste - dorabiają. Ja np. zarabiam niecałe 2 tysiące, a dochodu miesięcznie mam 4-5. Życie z samej pensji rzeczywiście trudno byłoby mi sobie wyobrazić. Odpowiedz Link Zgłoś