Dodaj do ulubionych

próba rozebrania dziecka

13.10.15, 16:20
Czy zachowanie dzieci w polegające na próbie ściągania spodni i bielizny innemu dziecku, przy jednoczesnym zakrywaniu temu dziecku ust może wskazywać na niewłaściwie wzorce i/lub molestowanie w domu lub innym środowisku czy też ja dramatyzuję?
Obserwuj wątek
    • natalie_rushman Re: próba rozebrania dziecka 13.10.15, 16:31
      Moja córka była świadkiem takiego zachowania w poprzedniej klasie.
      Dwóch chłopców rozebrało innego, ze spodni i bielizny właśnie. Tzn. jeden trzymał, drugi rozbierał.
      Córka przeżyła to okropnie, inne dziewczynki też. Bała się chodzić co szkoły, tym bardziej, że wobec tych chłopców nie wyciągnięto żadnych konsekwencji.
      A ja byłam bardzo zdziwiona, powiem szczerze, brakiem bardziej dosadnej reakcji szkoły - rozbierającym był syn uczącej tam nauczycielki, więc wychowawczyni tylko mu pogroziła paluszkiem.
      I tak, jak dla mnie to są niewłaściwe wzorce środowiskowe, niekoniecznie czysto domowe. Czasem może to być oglądanie pornografii. A czasem - taki mały przemocowiec świetnie zdaje sobie sprawę, co najbardziej i najsilniej upokorzy inne dziecko na oczach całej klasy.
      Molestowanie w domu byłoby dla mnie ostatnią z rozpatrywanych hipotez.
      • agrypina6 Re: próba rozebrania dziecka 13.10.15, 16:36
        A rodzice skrzywdzonego dziecka nie zareagowali? Czy w szkole dziecko nauczycielki i sama nauczycielka to święte krowy i są bezkarni?
        • natalie_rushman Re: próba rozebrania dziecka 13.10.15, 16:57
          Nie wiem, jak zareagowali, nie rozmawiałam z nimi.
          Dla mnie cała ta sytuacja kwalifikowała się do rozmowy pedagoga z klasą o naruszaniu granic, o szanowaniu cudzej intymności. Przy czym wcale nie chodzi mi o straszenie.
          A chłopiec niestety był bezkarny, nie tylko w tym i bardzo źle wpływał na klasę, np. na innych chłopców, którzy naśladowali jego debilowate i chamskie zachowania.
          Kiedy podzieliłam się tym spostrzeżeniem z panią dyrektor, wywiązała się takiego rodzaju rozmowa, że po prostu wypisałam dziecko. Dyrektorka uznała to za "żarcik" i spytała, czy "państwo się tak też nie bawiliście w podstawówce".
          Tyle, że ani klasa się nie śmiała, ani ten poszkodowany chłopiec.
      • matka_polka_zona Re: próba rozebrania dziecka 13.10.15, 16:41
        W moim przypadku sprawcami okazały się dwie dziewczynki, a ofiarą mój syn
        Dzieci maja po 6 lat- to 1 klasa.
        Sytuacja miała miejsce w klasie po wyjściu pani.
        • enatealie Re: próba rozebrania dziecka 13.10.15, 16:49
          Nie stawiałabym na molestowanie w domu.
          Może podpatrzyły to w jakiejś debilnej amerykańskiej komedii dla dzieci/nastolatków, tam się takie sceny trafiają.
        • natalie_rushman Re: próba rozebrania dziecka 13.10.15, 16:59
          Jak dla mnie to po prostu chęć wyjątkowo obrzydliwego dokuczenia.
          Niefajne macie te dziewczynki.
          Syna naucz, że następnym razem ma przylać w obronie własnej - chłopcy mimo wszystko są ciut silniejsi.
          • natalie_rushman Re: próba rozebrania dziecka 13.10.15, 19:30
            I jeszcze jedno?
            Dlaczego dzieci były same w klasie?
            Pani sobie wychodzi po lekcjach i nie czeka na klasę?
            Czy wychodzi w czasie lekcji?
            Nie powinna w ten sposób.
            Kiedyś pracowałam w szkole i była taka procedura, gdyby potrzeba było wyjść - otwieram drzwi klasy szeroko, pukam do klasy sąsiedniej, proszę nauczycielkę o pilnowanie, ta stoi na korytarzu i ma oko na obydwie klasy.
      • echtom Re: próba rozebrania dziecka 13.10.15, 20:52
        > A ja byłam bardzo zdziwiona, powiem szczerze, brakiem bardziej dosadnej reakcji szkoły

        W szkole, w której uczyłam, był przypadek rozebrania chłopca (starsza SP, chyba 4. albo 5. klasa). Wychowawczyni zrobiła dżihad, wszyscy - sprawcy i świadkowie - mieli obniżone stopnie ze sprawowania.
        • natalie_rushman Re: próba rozebrania dziecka 13.10.15, 22:15
          W młodszych klasach niby się tego sprawowania nie obniża, bo nie ma ocen.
          To była klasa II, więc nawet nie chodzi mi o to, że wychowawczyni miałaby robić jakiś straszny dźihad. Tu raczej bym zaangażowała szkolnego pedagoga w rozmowę z całą klasą - o poszanowaniu intymności, o agresji seksualnej, w sposób dostępny i jasny dla dzieciaków w tym wieku: że to jest złe, że kogoś rani, że zachowujący się tak mogą zostać nawet usunięci ze szkoły itp. itd. A tymczasem wychowawczyni coś tam wybąkała, chłopcy niby przeprosili - a po zabraniu córki dowiedziałam się od jednej matki, że ten sam chłopak podobnie potraktował jedną z dziewczynek.
          BTW to było wyjątkowo chamskie dziecko, przekonane, że wszystko mu wolno i startujące z bezczelnymi tekstami do nauczycieli. Może i nauczycielki rozmawiały potem z mamunią - ale nikt z klasy nigdy nie widział, żeby łepek jakkolwiek odpowiedział za swoje zachowania (inni mieli konsekwencje za odzywki, nie wykonywanie poleceń itp. itd.).
          To była tak jawnie wkurzająca sytuacja, że do dzisiaj, jak sobie o tym przypomnę, dostaję piany na ustach.
          • natalie_rushman Re: próba rozebrania dziecka 13.10.15, 22:19
            I jeszcze jedno, co było moim zdaniem najgorsze - nauczycielki nie było, dzieciaki po prostu siedziały i patrzyły. Przy otwartych drzwiach. Nikt nie wstał, nie wyszedł na korytarz, żeby zawołać dyżurującego nauczyciela. W końcu chłopak z innej klasy zobaczył, co się dzieje i nauczycielka weszła interweniować.
            I taka sytuacja aż się prosiła, żeby pogadać z tymi dzieciakami, kiedy bezwzględnie trzeba zwracać się o pomoc do dorosłych/nauczycieli, a kiedy to są przykładowe pierdoły i "kablowanie".
    • melancho_lia Re: próba rozebrania dziecka 13.10.15, 16:37
      Molestowanie nie. Złe wzorce, brak kontroli rodziców juz prędzej.
    • nevada_r Re: próba rozebrania dziecka 13.10.15, 16:52
      Wg mnie to albo głupi dowcip albo próba upokorzenia jednego dziecka przed innymi. Musisz powiedzieć dziecku, że w takim przypadku ma święte prawo bić z całej siły napastnika, wyrywać się, krzyczeć a na końcu od razu powiedzieć dorosłym.
      • natalie_rushman Re: próba rozebrania dziecka 13.10.15, 17:00
        Dokładnie. I nie ma znaczenia, że to dziewczynki napadły chłopca.
        Dziewczyna agresor nie powinna być nietykalna, skoro próbuje być agresywna jak facet, to i dostanie z liścia jak facet w adekwatnej sytuacji.
    • oqoq74 Re: próba rozebrania dziecka 13.10.15, 17:04
      Takie rzeczy się zdarzają. Niestety.
      Ale ważne jest by reagować. W 2 czy 3 klasie, syna spotkało coś podobnego, tyle, że to faktycznie były wygłupy. Porozmawiałam z wychowawczynią, poprosiłam o rozmowę w klasie o szanowaniu intymności innych, o głupich żartach, które mogą być niemiłe, upokarzające. Wiem, że taka rozmowa się odbyła, dzieci same podawały przykłady jeszcze innych zachowań i po tej lekcji się to nie powtórzyło.
      Pamiętam, że ta sytuacja miała miejsce po dość głośnej sprawie, gdzie jakieś dziecko przez inne dzieci zostało skrzywdzone właśnie w szkole i z naruszeniem intymnych sfer. Być może dzieciaki słysząc o takich sprawach, same chcą sprawdzić jakie to wywołuje reakcje. Nie wiem.
    • mynia_pynia Re: próba rozebrania dziecka 13.10.15, 17:08
      Zachowanie dzieci (dziewczynek) poniżej krytyki, natomiast pytanie: dlaczego syn im nie walną z buta w trakcie?
      Ja mam syna i nie mówię, że nie wolno bić dziewczynek! Mówię, że nie wolno zaczepiać i bić, natomiast bronić się można i nie ważne czy to blond piękność z loczkami czy "Filip ;P oprawca"
    • plater-2 Re: próba rozebrania dziecka 13.10.15, 18:15
      Moze mialy w przedszkolu zajecia ze sciaganiem majtek ?



      dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/lalki-z-siusiakami-i-z-pisiami,99075.html
    • melancho_lia Re: próba rozebrania dziecka 13.10.15, 18:23
      W klasie syna byla podobna sytuacja- dwóch chłopców zdjęło trzeciemu spodnie i majtki. Wychowawczyni przeprowadziła z dziecmi rozmowę na temat intymności i szacunku, rodzice tych dwóch zostali wezwani do szkoły (jeden z rodziców ponoć sie przejął sytuacją, mamusia drugiego wzruszyła ramionami "że co takiego się stało"), chłopcy takze na forum klasy przeprosili rozebranego. Potem juz takie historie sie nie zdarzały.
    • ichi51e Re: próba rozebrania dziecka 13.10.15, 19:54
      tu fajnie wyjasnione co prawda na 5latkach ale moze te 6latki jakies opoznione naturalparentsnetwork.com/sexual-play-between-children/
      • natalie_rushman Re: próba rozebrania dziecka 13.10.15, 20:03
        No wybacz, ale jest różnica między rozbieranką z ciekawości, za przyzwoleniem wszystkich zainteresowanych dzieci - też mam wrażenie, że takie akcje w przedszkolu były - a złośliwym ściąganiem komuś gaci znienacka, żeby komuś narobić wstydu i ośmieszyć przed klasą.
        Te sytuacje mają zupełnie inny wydźwięk.
        Ja powiedziałam córce, że gdyby ktoś próbował tak zrobić, to ma pełne prawo walić albo kopać w co popadnie, z całej siły, nieważne, czy to nogi, krocze, czy głowa.
        Not without consent wink.
        • plater-2 Re: próba rozebrania dziecka 14.10.15, 15:15
          Jesli nauczycielka sama zacheca dzieci do sciagania majtek lalce, dziecko otrzymuje przekaz - można sciagac majtki kumus z ciekawosci, nie pytac go o zgode, mozna jak ktos jest mniejszy i slabszy.

          Naduzycie kompetencji pedagogicznych by to dla mnie bylo.

          Czy byla zgoda rodzicow na takie zajecia i filmowanie tego ?

          Co to za "przedszkole" ?
          • natalie_rushman Re: próba rozebrania dziecka 14.10.15, 19:12
            Nie zrozumiałyśmy się. Ja tylko częściowo odniosłam się do linku.
            Mówię o raczej naturalnej ciekawości 4- czy 5-latków, które czasami oglądają się wzajemnie.
            Niekoniecznie za wiedzą nauczycielki, a jakby nawet wprost przeciwnie.
            Pamiętam z przedszkola zainteresowanie chłopców dziewczęcą anatomią. Niegroźne, bo nikt nikogo nie próbował rozbierać siłą.
            • plater-2 Re: próba rozebrania dziecka 14.10.15, 19:31
              Nie mam nic przeciwko lalkom anatomicznym. Oburza mnie sposób prezentacji. Zacheta do przemocy - sciaganie komus majtek bez pytania o zgode.
              • natalie_rushman Re: próba rozebrania dziecka 14.10.15, 19:38
                Ok, ale to zupełnie inna sprawa, która nie jest tematem tej "odnogi" wątku wink.
                • plater-2 Re: próba rozebrania dziecka 15.10.15, 09:54
                  Jesli reklamuje sie takie lalki poprzez wywiad z producentka i wlascicielka sklepu za pomoca filmiku, ktory jest zmontowany tak, jakby były to zajecia w przedszkolu ?

                  Gdyby takie zajecia odbyly sie przedszkolu mojego dziecka ..... "za te dłoń podniesiona nad Polską... " wink
                  • natalie_rushman Re: próba rozebrania dziecka 15.10.15, 09:59
                    Załóż wątek, ciekawa jestem opinii forumek wink.
                    Nawet nie wiedziałam, że są tego typu "pomoce" i programy, moja córka od paru lat nie jest przedszkolakiem, więc ją szczęśliwie tego typu innowacyjna "edukacja" ominęła.
                    Co nie znaczy, że nie dostała odpowiedzi na swoje pytania, związane z seksualnością i rozmnażaniem człowieka - bezpośredniej, ale i taktownej, od własnej matki wink.
                    I w moim odczuciu wszelka edukacja małych dzieci w tym kierunku powinna odbywać się we własnym domu, ze strony własnych rodziców. Amen.
                    • nevada_r Re: próba rozebrania dziecka 15.10.15, 10:20
                      >Co nie znaczy, że nie dostała odpowiedzi na swoje pytania, związane z seksualnością i rozmnażaniem >człowieka - bezpośredniej, ale i taktownej, od własnej matki

                      No i to jest jeden z problemów - bo ty pogadałaś i pogadasz w przyszłości, jak będzie mieć jakieś pytania, a inny rodzic nie "bo za małe". A później będzie mu np. wstyd wytłumaczyć 13-latkowi, będzie udawać że nie ma problemu albo w ogóle to oleje. I stąd się później biorą takie niedouczone nastolatki, które stosują np. stosunek przerywany jako formę antykoncepcji.

                      Dlatego ja jestem za ogólnonarodowym nauczaniem takich rzeczy. Rodzice w domu też mogą przekazywać swoje poglądy i opinie, ale taki program byłby idealny dla tych, z którymi rodzice nie rozmawiają.
                      • natalie_rushman Re: próba rozebrania dziecka 15.10.15, 12:22
                        Ale czy naprawdę trzaba seksualizować już przedszkolaki>

                        BTW, córka zapytała m.in. o seks i miesiączkę.
                        dostała odpowiedzi bardzo taktowne, delikatne, choć nie unikające nazywania części anatomicznych czy procesów fizjologicznych. Plus taką zabawką książeczkę szwedzką, z czasów mojego dzieciństwa. Fakty opisane w bardzo ciepły sposób, z fajnymi rysunkami.
                        A i tak stwierdziła, że to okropne, że kobiety miesiączkują i że ona w ogóle sobie nie wyobraża seksu wink.
                        Mam wrażenie, że cała ta wiedza przyszła trochę za wcześnie - być może nie była potrzebna 9-latce., w sensie emocjonalnym. Niemniej mam zwyczaj szczerze odpowiadać na różne pytania (nie tylko takie), no i wolałam sama porozmawiać, zanim jakiś dzieciak nie nawtyka jej obrzydliwych, pornograficznych bzdur.
                    • plater-2 Re: próba rozebrania dziecka 15.10.15, 16:49
                      Watek był, aczkolwiek nie ja zakładała...

                      forum.gazeta.pl/forum/w,16714,148295544,148295544,Edukacja_najmlodszych_Porazka_.html
              • nevada_r Re: próba rozebrania dziecka 15.10.15, 09:57
                Lalkę chcesz pytać o zgodę??? Nawet dzieci przedszkolne chyba rozróżniają, że lalka to nie człowiek?
                • natalie_rushman Re: próba rozebrania dziecka 15.10.15, 10:04
                  Pewnie rozróżniają - ale w tym wypadku mogę zgodzić się z plater, że poprzez takie zajęcia z lalką można, zupełnie przypadkowo i niezamierzenie, nauczyć dzieci przedmiotowego traktowania innego człowieka i jego ciała.
                  A jak dzieci rozumują? Ano rozmaicie.
                  Nie zapomnę zdarzenia z początków nauki szkolnej córki - chłopczyk z klasy I, z tych starszych, 7-letnich, przyniósł do szkoły drut i pod nieuwagę nauczyciela w szatni na wf wsadził go do kontaktu. Poszła iskra, dzieciaki siedzące obok rozbolały oczy, ściana była osmalona, gniazdko zniszczone. Młodzieniec tłumaczył się, że chciał zrobić taki sam eksperyment, jak w jakimś programie. Zarówno w szkole, jak i w domu mówiono o podstawowych zasadach bezpieczeństwa w domu, w tym o nie wsadzaniu czegoś do gniazdek... Niestety, w każdej grupie jest garstka dzieci całkowicie bezmyślnych i wiernie naśladujących, odtwarzających to, co gdzieś tam zobaczyły, a co wydaje im się ciekawe.
                  • nevada_r Re: próba rozebrania dziecka 15.10.15, 10:24
                    Ale głupich dzieci i dorosłych nie wyeliminujemy, bo idąc za tym tokiem rozumowania [nie można pokazywać lalki, bo coś głupiego komuś wpadnie do głowy], to nie można by nic nigdy nikomu pokazać. Bo zawsze jest ryzyko,że zrodzi to idiotyczny pomysł.

                    Ja się dowiedziałam jak miałam z 7 lat, że niedaleko domu mamy stawy rybne. I też były przykazania starszych, że absolutnie nie wolno mi tam iść. I co? Oczywiście, że tam poleciałam jak tylko miałam okazję, co gorsza, zaciągnęłam młodszą koleżankę. Cud, że żadna nie wpadła, bo nikt by nas nie wyciągnął. Takie rzeczy się zdarzają, dzieci robią najróżniejsze głupie rzeczy i ciężko temu zapobiec.
                    • natalie_rushman Re: próba rozebrania dziecka 15.10.15, 12:18
                      Zgodzę się, ze głupich i pomysłowych inaczej nie brakuje
                      Tylko, że ta edukacja na lalce wydaje mi się doskonale zbędna w przedszkolu wink.
                      • nevada_r Re: próba rozebrania dziecka 15.10.15, 12:26
                        >Tylko, że ta edukacja na lalce wydaje mi się doskonale zbędna w przedszkolu

                        Czy ja wiem?Skoro już w tym wątku były głosy, że dzieci przedszkolne się oglądały nago,to to może znaczyć, że jednak dzieci chciałyby wiedzieć, jak wygląda płeć przeciwna. Mimo, że to "dopiero" przedszkolaki. wink

                        I widzisz, sama wpadasz w tą pułapkę "ja jako rodzic najlepiej wiem, kiedy i jakie treści przekazywać dzieciom" - a tu się okazuje że niekoniecznie. Uważasz że przedszkolaki za małe,ale niektóre już są zainteresowane tą tematyką. wink
                        • natalie_rushman Re: próba rozebrania dziecka 15.10.15, 19:44
                          To powiem inaczej, wiem mniej więcej, kiedy MOJE DZIECKO jest gotowe na tę tematykę i ciekawe jej.
                          I moim zdaniem na to pytanie o seksie nie było gotowe do końca, tylko zapewne jakieś durne chłopaki o czymś gadali w szkole - i zdecydowanie wolałam sama wszystko wyjaśnić, zamiast potem naprostowywać jakieś perwersyjne wizje wink.
                          I tak, jestem zdania, że w tej materii wiem, kiedy, co i jak mówić małemu dziecku - i nie chciałabym, żeby wyręczano mnie w tym temacie (np. przekazując wiedzę, która moje dziecko na razie w ogóle nie interesuje - albo odwrotnie, mówiąc bardzo infantylnym i mało merytorycznym językiem).
                          • nevada_r Re: próba rozebrania dziecka 15.10.15, 22:00
                            No to jak jej nie zainteresuje, to co za problem? Posłucha, znudzi się i zapomni. Nie wiem,czemu się spodziewasz infantylnego języka? Poza tym, jeśli coś jej źle wytłumaczą, to zawsze możesz to sprostować i wyjaśnić, jak to widzisz.

                            Tak naprawdę nie rozumiem was. Czemu tak demonizujecie ten seks? Przecież to prosta fizjologia jest. Po co robić z tego jakieś głupie tabu?

                            I powtarzam jeszcze raz - TAK, ty wiesz, kiedy i co powiedzieć swojemu dziecku, i to zrobisz. A pomyślałaś o tym, ilu rodziców się wstydzi? Albo ilu w ogóle olewa swoje dzieci i z nimi nie rozmawia?
                            • natalie_rushman Re: próba rozebrania dziecka 15.10.15, 22:22
                              Ależ ja nie mam nic przeciwko edukacji szkolnej, o ile jest prowadzona na sensownym poziomie i rzecz nie sprowadza się do durnowatych chichotów. Ale w przedszkolu - byłabym delikatna z taką tematyką.
                              Dzieci mają różne wyobrażenia, a nawet urazy, bo usłyszały/zobaczyły coś niecoś za dużo albo w sposób niedostosowany do ich dojrzałości emocjonalnej. Mnie młoda w wieku przedszkolnym pytała raczej, skąd się biorą dzieci tak ogólnie - a nie jak to wygląda technicznie.
                              Niby prosta fizjologia, a ja np. pamiętam uczucie obrzydzenia, kiedy chłopcy w podstawówce przynieśli, hmmm, gazetkę i oczywiście pokazywali całej klasie. Nic drastycznego, zwłaszcza w porównaniu do dzisiejszych standardów. Faktycznie czysta fizjologia. Ale, jak to mówią, co się zobaczyło, to się nie odzobaczy wink.
    • mynia_pynia Re: próba rozebrania dziecka 13.10.15, 20:03
      Na pocieszenie dodam, że my w przedszkolu pokazywaliśmy sobie to i owo wink, ale dobrowolnie.
      • natalie_rushman Re: próba rozebrania dziecka 13.10.15, 20:07
        dobrowolnie
        I to jest klucz do tego, czy takie zachowania kogokolwiek krzywdzą, czy nie.
    • solejrolia Re: próba rozebrania dziecka 13.10.15, 20:52
      moim zdaniem to paskudny dowcip, i chęć zaimponowania innym dzieciom poprzez ośmieszenie kogoś/ zabawienie się czyimś kosztem.
      paskudne zachowanie tej dwójki!
      i bardzo przykre i upokarzające dla ofiary.

      jako matka poszkodowanego dziecka zrobiłabym straszny dym w szkole.
      • solejrolia Re: próba rozebrania dziecka 13.10.15, 21:07
        jejku, przypomniałam sobie taką sytuację- klasę wyżej miałam kolegę z sąsiedztwa, wiedziałam (bo przez płot takie rzeczy się po prostu wie) że ma strasznie srogich rodziców, i bili go- to na bank, i on praktycznie bawił się sam na podwórku, ja tymczasem całe dnie biegałam z rówieśnikami po całej okolicy. jako dzieciaki nawet się lubilismy, ale...on często wykazywał się złośliwością, pokazówki robił, że jest starszy, silniejszy, i w ogóle. co to nie on.
        i dorwał mnie podczas przerwy podbiegł na schodach od tyłu i ściągnął mi spodnie. byłam w dresach, poszło łatwo, on miał ubaw a ja wściekłam się. na następny dzień byłam w innych dresach, mocno związałam się sznurkiem w pasie. i ponownie próbował mi zrobić coś takiego. nie udało mu się i w jego oczach wielkie zaskoczenie,a ja ten moment wykorzystałam, odwróciłam się i z całej siły go kopnęłam tak, że spadł ze schodów.
        i sie skończyło ściąganie portków.

        (ale gosc jest porąbany !!! złośliwy i taki zaczepny. Autentycznie zostało mu to do dziś.
        jedzie większym samochodem z przeciwka to dla hecy zajeżdża, wjeżdża na środek ulicy, żeby jemu ustapić, swoim psem próbuje poszczuć moją (sporo mniejszą) sukę. nie wiem ile razy usłyszałam jak woła do psa: łap kota, łap kota. rozumiecie, pies myśliwski tresowany na polowania, a ten debil szczuje na mojego kota, który sobie spaceruje po moim trawniku.)
        • natalie_rushman Re: próba rozebrania dziecka 13.10.15, 22:16
          Łomatko, ale masz sąsiedztwo wink.
          • solejrolia Re: próba rozebrania dziecka 13.10.15, 22:23
            no, mam. uncertain
            • natalie_rushman Re: próba rozebrania dziecka 13.10.15, 23:01
              Miałam w podstawówce kolegę o wypisz wymaluj podobnym usposobieniu.
              Tyle, że to był agresywny przygłup, który szczęśliwym trafem po VI klasie poszedł do zawodówki przyzakładowej zamiast męczyć nas jeszcze przez 2 lata (wtedy były możliwe takie rozwiązania).
              Prawdę mówiąc, nawet obecnie chyba by mnie skręciło, gdyby gdzieś koło mnie mieszkał.
              Twój znajomy jest ewidentnie zaburzony swoją drogą.
    • 71tosia Re: próba rozebrania dziecka 13.10.15, 22:29
      nie nie jest molestowaniem, bo trudno mowic o molestowaniu w wykonaniu 6 latkow. Jest natomiast zlym zachowaniem, na ktore i wychowca i pedagog szkolny i rodzice powinni zdecydowanie zereagowac. Dzieciom niestety w tym wieku czesto nie brakuje glupich pomyslow ale brakuje i empatii i pewnych wzrorow zachowan spolecznych, ale po to dorosli by takie zachowania wpajac. Nauczyciel powinien ukarac dzieciaki ktore napdaly na chlopca ale tez poraktowac cala sytuacje jako punkt wyjscia do dyskusji z klasa o empatii, o przestrzeganiu pewnych norm etc W koncu po to jest wychowca.
      • claudel6 Re: próba rozebrania dziecka 13.10.15, 23:02
        autorka mówi o ew. molestowaniu w domu -tego dziecka, które było agresorem, przez dorosłego. nie o molestowaniu wzajemnym 6-letnich dzieci.
        • 71tosia Re: próba rozebrania dziecka 13.10.15, 23:26
          sorry nie doczytalam uwaznie, ale tez mi sie nie wydaje. Proba rozebrania dziecka nie miala kontekstu zabawy seksualnej. Co wiecej dziecko molestowane moze co prawda inicjowac zachowania seksulane wzgledem innych dzieci ale czesciej sie ich bedzie wstydzic. To byla raczej chec upokorzenia innego dzieciaka. I raczej na to aspekt sprawy nalezy polozyc nacisk w rozmowach wychowczych z dziecmi.
      • plater-2 Re: próba rozebrania dziecka 14.10.15, 15:17
        Czyli ta pani, co sprzedaje lalki i prowadzi z dziecmi zajecia na ktorych zacheca je do sciagania majtek musiala byc molestowana.

        Przyswieca jej szczytny cel.
    • ewa_mama_jasia Re: próba rozebrania dziecka 14.10.15, 10:47
      Nie wiem i szczerze mówiąc nie interesowałoby mnie to. Za to interesowałoby mnie co innego - żeby takie sytuacje się nie zdarzały. Ani mojemu dziecku, ani innym. I zgłosiłabym to najpierw wychowawcy, potem - w razie braku działania a powtarzających się sytuacjach - na piśmie dyrekcji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka