beataj1
20.10.15, 19:00
Scenka rodzajowa z warszawskich ulic....
Dojeżdżamy do skrzyżowania. Mamy czerwone światło.
Nagle na pasy przed nami (tam było zielone) wychodzi młody człowiek i zaczyna żonglować pałeczkami. Z szerokim uśmiechem. Świetnie i naprawdę fajnie to robił.
Dziecko w moim aucie wpadło w zachwyt. I siedziało z otwartymi ustami oniemiałe.
Gosiu skończył występ ukłonił się uśmiechnął szeroko i sobie poszedł - i akurat zapaliło się zielone dla nas.
Nie zbierał kasy nie żebrał, ot tak po prostu z uśmiechem poprawił wszystkim dzień.
Strasznie mi się to spodobało. Kocham takie pozytywnie zakręcone osoby....