W mojej wsi "mieszka" na polach slepy pies. Mnie nie bylo przez wakacje,dopiero wrocilismy,ten pies jest tu podobno od czerwca.
Chcialabym go przygarnac. Karmimy go,daje sie glaskac, chodzi za nami jak ma na to ochote. Odprowadza nas do bramki naszego podworka a potem sobie idzie. Raz go probowalam u nas zamknac ale przelazl przez plot i zwial. Pytalam babki z roznych fundacji co robic i dostalam sprzeczne info:
- ze nic na sile,ze oswajac psa i czekac az sam zechce u nas zostac
-ze psa trzeba natychmiast zlapac i zamknac nawet na sile bo juz sa zimne noce i absolutnie nie moze spac na dworze
Nie wiem co robic w ogole. Jedna z tych pan z fundacji to w ogole juz by psa najchetnej do schroniska zabrala

Takze troche zaluje,ze sie do nich zglosilam. To co z tym slepakiem mam zrobic?