Dodaj do ulubionych

Czemu troszczycie sie o cudze dzieci?

04.11.15, 13:59
Czemu obchodzi was los nie waszych dzieci? Co chwila są o tym posty. A to czemu jakas degeneratka urodziła w szopie na narzędzia, a to szczepienia, a to spacery/ brak spacerów, a to sześciolatki/siedmiolatki. Przeciez te dzieci bedą w przyszłości potencjalną konkurencja waszych. Bedą konkurować o miejsce na uczelni, o pozycje społeczna, o stanowiska. Na logikę - im będzie im gorzej,im gorsze wykształcenie odbiorą, im słabsze zdrowotnie bedą, im mniej zaradne życiowo, tym mniejszą konkurencją bedą dla waszych. Wiec czemu sie tak o nie troszczycie? Humanizm? Czy raczej chęć utwierdzania samych siebie w przekonaniu, że to wy robicie lepiej- że zapewniacie swoim dzieciom lepszy start, bo szczepicie/nie szczepicie, wysyłacie do szkoły sześciolatki/siedmiolatki, hartujecie/chronicie, itd.
Obserwuj wątek
    • nihiru Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 14:01
      jaja sobie robisz?
      • kubekwkropki Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 14:03
        Zupełnie poważnie pytam.
        • lauren6 Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 14:47
          Tym gorzej o tobie świadczy. Ja bym poszła w wersję o trollingu lub że coś mi spadło na głowę, gdy zakładałam ten wątek.
          • kubekwkropki Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 14:56
            Nic mi na nic nie spadło. Śmieszy mnie obłuda i tyle. Te usta wypchane wyświechtanymi frazesami. Wszystkie dzieci są nasze itd. Nie. Moje są moje, cudze są cudze. I niespecjalnie mnie obchodzi ich los.
            • edelstein Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 15:10
              OJP
            • lauren6 Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 15:49
              Są ludzie i taborety.
    • joanekjoanek Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 14:04
      kubekwkropki napisała:

      > Przeciez te dzieci bedą w przyszłości potencjalną konkurencja waszych.

      No właśnie.
      Więc wolałabym, żeby konkurowały z moimi gdzieś w ławie szkolnej, za biurkiem i w zorganizowanych sytuacjach społecznych, a nie przy użyciu bejsbola oraz maczety. Taka jakaś, proszę ciebie, antyprzemocowa jestem. Przemoc zaś, co dla przeciętnej jednostki powinno być oczywiste, bierze się z biedy, ciemnoty i gorszości na starcie.
      • kubekwkropki Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 14:32
        Przede wszystkim bierze sie z genów. Chyba, że hołdujesz mitowi "niezapisanej karty"- przeczą temu doświadczenia dużej liczby rodziców adopcyjnych. Patologia rodzi patologie. A słodki maluszek zmieni sie szybko w "chłopca z motylkiem". Niezależnie od ilości pieniędzy wpompowanych w system. On po prostu taki jest. Tak zaprogramowany.
        • ga-ti Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 14:37
          Ty reformę edukacji powinnaś przeprowadzić. Po co wszelkie zajęcia wspomagające, wyrównujące, naprawcze, pomocowe... segregacja od przedszkola!
          • kubekwkropki Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 14:41
            A dają cos? Zdaje sie sami fachowcy mówią cos o 10% skuteczności jako sukcesie. Czyli w 90% przypadków to wyrzucone pieniądze. Maja poprawić samopoczucie humanistów. Troche drogo.
            • dyzurny_troll_forum Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 05.11.15, 10:38
              kubekwkropki napisała:

              > A dają cos? Zdaje sie sami fachowcy mówią cos o 10% skuteczności jako sukcesie.
              > Czyli w 90% przypadków to wyrzucone pieniądze. Maja poprawić samopoczucie huma
              > nistów.

              Humanistów?! Raczej lewaków!

              > Troche drogo.

              Przecież nie swoje wydają....
        • edelstein Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 15:12
          No to twoje dziecko musi byc mocno felerne,w koncu ojca ma do kitu.Tak zaprogramowane,co zrobic.
          • kubekwkropki Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 15:20
            Facet nie jest błyskotliwy ani specjalnie zaradny ale do patologii mi daleko. Powoedzialabym średnia krajowa pod tym względem. Niestety. Chociaz w urodzie go bozia obdarowała i geny muzyczne jakies ma najwidoczniej, bo dozwolone uzdolnione- a na pewno nie po mnie. No i masz racje - dziecko ma swoje ograniczenia po tatusiu.
            • edelstein Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 15:22
              No widzisz,a moje dziecko nie ma,a ojciec taki se.
              • kubekwkropki Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 15:27
                Albo nie patrzysz obiektywnie i racjonalnie.
                • edelstein Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 15:42
                  Ja nie obawiam sie konkurencji w postaci Janka z 3B.Najwyrazniej twoje dziecko ma takie deficyty,ze tylko wyeliminowanie konkurencji pomoze.
                  • kubekwkropki Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 22:03
                    A ja tam sie obawiam. Im mniej zadbanych, wychuchanych konkurentów tym lepiej.
        • memphis90 Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 18:17
          pl.wikipedia.org/wiki/Eugenika
          Już tacy byli, co hołdowali eugenice i selekcji ras wyższych. Dobrze wiedzieć, że mają gorliwych naśladowców.
        • kotradykcja Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 06.11.15, 07:49
          > - przeczą temu doświadczenia dużej liczby rodziców adopcyjnych. Patologia rodzi patologie. A słodki
          > maluszek zmieni sie szybko w "chłopca z motylkiem".

          Oj, strasznie manipulujesz smile Bo zapominasz dodać, że te doświadczenia "dużej liczby rodziców adopcyjnych" dotyczą w większości dzieci, które trafiły do adopcji skrzywione doświadczeniami w rodzinie biologicznej lub DD. Plus wszelkie RAD, FAS i FAE - spadek po rodzica biologiczny, konkretnie zamiłowaniu mamusi do alko (dwa ostatnie) oraz braku właściwej opieki w pierwszym okresie życia (RAD).
          W przypadku adopcji w wieku niemowlęcym doświadczenia RA są diametralnie odmienne. Żaden ze znanych mi RA nie ma negatywnych doświadczeń w tej materii, poza jedną rodziną, do której trafiła dziewczynka z FAE. Dzieci znajomych mają od 2 do 21 lat. Zachowań patologicznych brak.
          Ale może to taka enklawa?
          • kaz_nodzieja Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 06.11.15, 13:19
            Raczej tak, niestety zwykle do adopcji trafiają "odpady" genetyczne, co zrozumiałe bo kto (mówimy o czasach współczesnych, nie powojennych, czasach z dobrą antykoncepcją) oddaje własne dziecko do adopcji? Najczęściej mama, która jest "trunkowa" lub uzależniona od jakiegoś innego świństwa, ojciec - najczęściej po tych samych pieniądzach, inteligentny facet nie będzie szukał partnerki do seksu wśród żulerii, to zrozumiałe. Czasem też kobieta po prostu upośledzona umysłowo, która nie jest w stanie zająć się własnym dzieckiem czy wręcz chora psychicznie. Czasem trafi się brylant - dziecko po normalnej matce, ale to rzadkość.
            • kotradykcja Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 06.11.15, 14:42
              Aktualna dobra antykoncepcja naprawdę nie chroni ludzi przed bezmyślnym i niekontrolowanym "rozmnażaniem się", a większość tych dzieci pozostaje w rodzinach biologicznych.
              "Odpadów genetycznych" litościwie nie skomentuję.
              I ogólnie - zdziwiłbyś się niepomiernie dowiedziawszy się, że dzieciaki, które chodzą z Twoimi do przedszkola czy szkoły są adoptowane. Ostatecznie żadne na czole wypisane tego nie ma, a rodzice nie informują o tym fakcie o ile nie ma takiej potrzeby. W przypadku mojego dziecka ani żłobek, ani przedszkole, ani szkoła nie miały pojęcia, że nie jest moim biologicznym dzieckiem. Nie mówiąc już o tym, że dziecko wyprzedza od samego początku większość swoich rówieśników wychowywanych w rodzinach biologicznych i ruchowo i intelektualnie, pomimo, że było wcześniakiem, rodzice zakończyli edukację na poziomie zawodówki, a w rodzinach obu stron był zaawansowany alkoholizm. I nie jest wyjątkiem. Zdecydowana większość moich znajomych ma dzieci powyżej normy intelektualnej. A co do genów, wszyscy chętnie zapominają, że po pierwsze nawięcej dziedziczy się co drugie pokolenie, a po drugie nasz materiał genetyczny jest wypadkową wszystkich poprzednich pokoleń. I sorry, ale w co drugiej "porządnej" rodzinie był jakiś pijak, czasem złodziej, a nawet morderca. Więc wrzućmy na luz z tymi "obciążeniami genetycznymi". Największymi obciążeniami są ewentualne choroby dziedziczne, FAS, FAE (czyli skutki picia alkoholu w ciąży) oraz zaniedbania w pierwszym okresie życia. Poza pierwszym czynnikiem, nie ma to nic wspólnego z genetyką.
    • mynia_pynia Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 14:07
      A rodzinę to z kim twoje dziecko założy?
      Pierwszy z brzegu argument.
      Drugi to taki, że jestem ludzka i potrafię się w czuć w rolę drugiej osoby. Nie potrafię przejść obojętnie obok dziecka które płacze, jest zagubione bo przychodzą mi czarne myśli: a może się zgubił? a może zaraz wyjdzie na jezdnie i wpadnie pod samochód, a co by było gdyby to było moje dziecko?
      Jak leży człowiek na chodniku - nawet piany, bo czuć na kilometr to też podchodzę - no taka jestem.

      • kubekwkropki Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 14:27
        Och jak jestes wrażliwa. Cudownie. A moze ten uratowany przez ciebie pijak za chwile skatuje zonę i dzieciaka? I ty bedziesz za to współodpowiedzialna, bo gdyby umarł tam na ulicy, to juz by mieli z nim spokój? Myślałas o tym kiedyś? Czy kontemplujesz w samozachwycie swój humanizm?
        • mynia_pynia Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 21:26
          Idź na tomografie, lepiej wiedzieć odrazu, moze da sie usunąć.
    • ola_dom Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 14:23
      Czy moja troska w tym względzie, jako bezdzietnej, jest bardziej czy mniej usprawiedliwiona w takim wypadku?
      ;D
      • ga-ti Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 14:33
        Kiedyś bym odpowiedziała, że bardziej, dużo bardziej, bo w końcu ten dzieciak na Twoją emeryturę będzie zarabiał (wiesz, swoich nie masz, muszą cudze), więc lepiej gdyby zarabiał nieźle. Ale dziś... cóż, kiepski argument.
        Lepiej nie reaguj, niech padnie z głodu/zimna/pod samochodem.... bo może Cię jeszcze jakimś bejsbolem zdzielić, gdy dorośnie uncertain
      • dzikka Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 14:44
        W USA co chwile się zdarza, ze ktoś rozwiązuje ten problem. Idzie i strzela i konkurencja mniejsza. Twój wątek z powodzeniem można dać jako odpowiedź na pytanie w wątku "co się stało z tymi dziećmi" albo "kiedy dzieci robią się złe"Po prostu mają takich rodziców jak kubekwkropki.
        A nie pomyślałaś kubek, ze ten pijak może kiedyś stanie na twojej drodze, albo twojego dziecka, jako wybawca? Może Tobie uratuje życie. Takie durne gdybanie.
        • rosapulchra-0 Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 15:53
          dzikka napisała:

          > W USA co chwile się zdarza, ze ktoś rozwiązuje ten problem. Idzie i strzela i k
          > onkurencja mniejsza. Twój wątek z powodzeniem można dać jako odpowiedź na pytan
          > ie w wątku "co się stało z tymi dziećmi" albo "kiedy dzieci robią się złe"Po pr
          > ostu mają takich rodziców jak kubekwkropki.


          100/100!

          > A nie pomyślałaś kubek, ze ten pijak może kiedyś stanie na twojej drodze, albo
          > twojego dziecka, jako wybawca? Może Tobie uratuje życie. Takie durne gdybanie.

          Aż takiej wyobraźni to ona, jak widać, nie posiada.
    • lady-z-gaga Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 14:30
      Trzeba byc kompletnym głąbem, żeby zadawac takie pytanie.
      A Ty chyba jednak aż takim głąbem nie jesteś, więc o co chodzi? nudzisz, się, artykuł piszesz, trollujesz?
      • kubekwkropki Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 14:33
        Czemuż to czemuż? Uzasadnisz czy z braku argumentów zaczniesz krzyczeć?
        • lady-z-gaga Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 16:48
          A ktory argument jest dla Ciebie nowy i nieznany dotychczas?
          ten, że ewolucyjnie jesteśmy zaprogramowani ( i nie tylko my, ale wiele gatunkow zwierząt) na ochronę najsłabszych, niekoniecznie z własnego rodu?
          czy może ten, że jako członkowie społeczeństwa nie lubimy patrzeć, jak inni się degenerują, bo to pośrednio i w nas uderza? nie wierzysz w szlachetne intencje, to wybierz sobie wyjaśnienie mniej szlachetne: im gorzej będzie bliźnim, żyjącym obok, tym mniej bezpieczeństwa dla nas
          i nie wierzę, że tego nie rozumiesz, ten wątek jest głupią prowokacją, aż szkoda klawiatury
    • nenia1 Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 14:31
      A dlaczego konkurować zamiast współpracować? Chyba wyszliśmy już jakiś czas temu z dżungli.
      • kubekwkropki Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 14:34
        Przy przyjęciu na wyższa uczelnie bedą współpracowac? Albo w procesie rekrutacyjnym? Cudownie. Podasz przykład?
        • nenia1 Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 14:41
          Ogólnie, w życiu będą współpracować. Jednak o wiele więcej w życiu korzysta się z innych niż się z nimi konkuruje. Korzystniej mieć wokół siebie zadowolonych, pracowitych i zrównoważonych ludzi niż ludzi agresywnych, biednych i sfrustrowanych.
          • kubekwkropki Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 14:44
            Prawda. Korzystniej. Tylko to da sie osiągnąć w skali mikro. Niekoniecznie makro.
            • po-trafie Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 19:22
              Malo ktora osoba jest w stanie dbac o wszystkie dzieci w skali makro, dbamy wlasnie w skali mikro: inne dzieci z klasy, ze szkoly, z podworka, z sasiedztwa. Na zbawienie wszystkich dzieci swiata sie raczej nie nastawiam.
        • minor.revisions Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 14:58
          > Przy przyjęciu na wyższa uczelnie bedą współpracowac? Albo w procesie rekrutacyjnym? Cudownie. Podasz przykład?

          jak już trollujesz, to trolluj rozsądnie.
          Oczywiście, że twoje wychuchane dzieciaczki będą miały 1000000000% lepsze szanse w dostaniu się na uczelnię niż patologiczna reszta, tylko co z tego, jeśli poziom uczelni będzie denny, bo na ten poziom składa się też poziom kadry, innych studentów i pośrednio calego społeczeństwa?
          • ola_dom Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 15:03
            minor.revisions napisała:

            > Oczywiście, że twoje wychuchane dzieciaczki będą miały 1000000000% lepsze szanse w
            > dostaniu się na uczelnię niż patologiczna reszta, tylko co z tego, jeśli poziom uczelni będzie denny

            Będzie się pozytywnie wyróżniać na tle całego tego byleczego.
            Może o to właśnie chodzi? O zabłyśnięcie?
          • kubekwkropki Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 15:12
            Oj tam oj tam. Zakładam, że jestem jedną z wielu egoistek chuchajacych na pociechy. Rzecz w tym, by było ich mniej. Bo że są i bedą wiem- instynkt samozachowawczy nie znika ot tak- pod wpływem nawiedzonych pseudohumanistow.
            • natalie_rushman Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 15:21
              Kotuś, studiowałam na słabej uczelni, z raczej słabymi studentami, a słabymi też ze względu na przekrój społeczny. Trudno błyszczeć i mieć na naukę czas, kiedy przyjeżdżasz z popgrowskiej bidy i musisz pracować, żeby przejść przez studia, nie mówiąc o braku domowej biblioteki i niskim poziomie szkół.
              I wiesz co, wcale jakoś nie puchłam z dumy, że lepiej mi idzie... Po pierwsze, strasznie pragnęłam móc uczyć się z ludźmi takimi trochę bardziej na moim poziomie. Po drugie, wstyd było cieszyć się z ocen i sukcesów, kiedy większość miała pod górkę.
              Świadomie posłałam dziecko do szkół, w których są dzieci zadbane i nauczyciele starają się wydobywać te możliwości intelektualne, a generalnie jest z czego. Co jej przyjdzie z bycia gwiazdą w słabiutkiej szkole?
        • lauren6 Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 15:53
          Wiesz, nie każdy ma aż tak durne dzieci, żeby obawiać się, że nie dostaną się na studia.
          • kotradykcja Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 06.11.15, 07:51
            lauren6 napisała:

            > Wiesz, nie każdy ma aż tak durne dzieci, żeby obawiać się, że nie dostaną się n
            > a studia.

            Exactly big_grin
    • kropkacom Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 14:32
      Kto się troszczy? Pańcia, która uprawia hejt na jakieś obcej babce? Ona ma przecież jej dzieci w poważaniu.
      • kropkacom Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 14:34
        Tej konkurencji nie jarzę. Uważasz, ze powinniśmy się wszyscy pozadeptywać?
        • kubekwkropki Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 14:38
          No hippisowskie życie w komunie, miłości, pokoju i radosnym współistnieniu nie wyszło. Zdaje sie, że cała historia człowieka opiera sie o bezwzględną konkurencję.
          • kropkacom Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 14:40
            Rzucasz hasłami których nie rozumiesz. To wiele jednak tłumaczy.
            • kubekwkropki Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 14:46
              Wyświechtany zabieg retoryczny. Słabo.
    • 7dosia Spoko, twoje dzieci mam w d.upie (o ile je masz):) 04.11.15, 14:35
      • kubekwkropki Re: Spoko, twoje dzieci mam w d.upie (o ile je ma 04.11.15, 14:39
        ??wspaniale. Niczego innego nie oczekuje.
        • kropkacom Re: Spoko, twoje dzieci mam w d.upie (o ile je ma 04.11.15, 14:41
          Wiesz co? Napisz co cię dziś przykrego spotkało. Obiecujemy się nad tobą i twoimi dziećmi nie rozckliwiać.
    • minor.revisions Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 14:37
      Ponieważ neikoniecznie chodzi o to, żeby były najlepiej ustawione w biednym i patologicznym społeczeństwie, tylko, żeby były przyzwoicie ustawione w przyzwoitym społeczeństwie, w którym rządzą mądrzy ludzie a nie prawo pięści.
      • natalie_rushman Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 15:22
        Dokładnie tak smile
    • kota_marcowa Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 14:38
      Akurat ze szczepieniem zły przykład. Te nieszczepione stanowią zagrożenie dla mojego, więc mnie interesuje czy ktoś szczepi, czy nie.
      • inesja25 Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 06.02.16, 05:25
        Marcowa_koto, skoro zaszczelas swoje dziecko, pozwolilas wstrzyknac do jego ciala trucizne, mam nadzieje ze ruszylas choc palcem aby skontrolowac co zawieraja szczepionki. Zauwazylas, ze wiele z nich zostalo zakazane w wielu krajach swiata, ze konserwanty w nich zawarte, prowokuja nieodwracalne zmiany w organizmie? Stad autyzm, stad problemy z plodnoscia i wiele, wiele innych przypadlosci. Sa szczepionki, ktore zostaly gruntownie przebadane w usa i nie dopuszczone do uzytku gdyz udowodniono, ze po przyjetych dawkach prowokuja bezplodnosc!!!! W Polsce sa nadal stosowane!!! Rtec zawarta w szczepionkach prowokuje nieodwracalne zmiany w mozgu, moze dobrowadzic do autyzmu.
        Mam nadzieje ze nie nalezysz do patologii, wrzeszczacej ze trzeba szczepic, bez uprzedniego poglebienia tematu! Zwykle glupki krzycza najglosniej a nie maja checi aby ruszyc tylek zeby sie doinformowac. Patologiczna ignorancja!
        Wyobraz sobie ze pewnego dnia twoje dziecko przyjdzie do ciebie i powie: mamo, jestem zdesperowana, tak bardzo chcialabym miec dziecko lecz nie udaje mi sie zajsc w ciaze. Odpowiedz jej wtedy: przykro mi dziecko, to dzieki mnie jestes i bedziesz nieszczesliwa, bylam bezmyslna i pozwolilam wstrzyknac w twoje malenkie cialo trucizne, ktora porobila nieodwracalne szkody. Nie chcialo mi sie szukac szczegolowych informacji o szczepionkach, wolalam byc ignorantka! Ale uchronilam cie od potencjalnej choroby, docen to. Zawsze cos! Problem bezplodnosci na calym swiecie jest duzy i nadal rosnie. Doinformowanie spoleczenstwa o skutkach ubocznych szczepionek jest zerowe. Wnioski pozostawiam ludziom logicznie myslacym.
        Mieszkamy w uk, tutaj problem jest podobny.
        • jola-kotka Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 06.02.16, 05:43
          Ojojoj coz za tragedia,ale cie podniecilas. Przykro mi,ze dzisiejszej nocy na forum musialas doznac orgazmu nie majac innego sposobu.
        • dziennik-niecodziennik Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 06.02.16, 10:42
          czy Ty sprawdziłaś w ktorych szczepionkach w ogole jest rtęć i w jakich ilościach?...
        • dziennik-niecodziennik Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 06.02.16, 10:45
          i uprzejmie proszę o wytłumaczenie mi mechanizmu w jaki szczepionka powoduje bezpłodność. dokładnie, w miare możliwosci. i bez "znajdz sobie w sieci".
          jesli głosisz jakąś tezę musisz byc w stanie ją obronic. wiec prosze, masz szanse sie wykazac.
    • kobieta_z_polnocy Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 14:39
      Wybacz, ale to jest pytanie trolla, a nie powaznego rozmowcy.. smile

      Ale i tak odpowiem: kwestia rozpoczecia szkoly malo mnie obchodzi, bo moim zdaniem nie ma wiekszego znaczenia, ale wiele innych spraw dotyczacych bezposrednio zdrowia - fizycznego i psychicznego - wszystkich dzieci interesuje mnie bardzo, bo stoja one jednak na slabszej pozycji wobec otaczajacej ich rzeczywistosci, a zachowanie niektorych doroslych wobec nich jest - moim zdaniem - nienajlepsze.
      Lubie dzieci, dlatego sie o nie troszcze, w rozny sposob.
    • kkalipso Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 14:40
      A od kogo niby mają brać przykład. Chcę żeby moje dziecko wychowało się w zdrowym, cywilizowanym społeczeństwie, i dlaczego aż tak tragizujesz może akurat obce dziecko życie mojego uratuje...Zresztą troską bym tego nie nazwała ale ludzkim instynktem, jak widać nie każdy go ma i coraz z tym gorzej. Tylko kasa kasa kasa i kto ile zarabiasad
    • lauren6 Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 14:46
      Jesteśmy społeczeństwem, więc powinnyśmy interesować się sobą nawzajem. Inne dzieci to żadna konkurencja dla moich, tylko przyszli lekarze, którzy będą nas leczyć, budowlańcy, którzy zbudują nam domy czy przedszkolanki, które zajmą się rozwojem moich wnuków.

      Osoby takie jak ty to obrzydliwi egoiści, którzy są hamulcowymi rozwoju i cywilizacji. Ludzkość nie wyszłaby z epoki kamienia łupanego, gdyby więcej osób miało tak nierówno pod sufitem.
      • kubekwkropki Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 14:49
        Chodzi o to KTO bedzie lekarzem, a kto budowlańcem. Oczywoscie, że jestem egoistą, jak wiekszosc. Kapitalizm opiera sie na egoizmie. A hamulcowymi są bo? Bo tak?
        • kkalipso Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 14:59
          Dla wielu prawdziwych bogaczy lekarz jest tylko zwykłym pracownikiem....
          • kubekwkropki Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 15:08
            Oczywiscie. W sumie nie ma różnicy między lekarzem a sprzątaczką, pokojówką, budowlańcem czy parkingowym. Absolutnie. Nie ma sensu sobie zawracać tym głowy. To tylko etykietki. Nie mające na nic wpływu. Przeciez. Pieniądze tez nic nie zmieniają. A jak juz to na gorsze. Także wiesz kkalipso- twoje dzieci nie musza sie przejmować. Naprawdę. Bywa tak, że taki na przykład podawacz piłek na korcie jest bardziej moralny niz gracz. Spoko. Nie przejmuj sie.
            • kkalipso Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 15:40
              Nic nie zrozumiałaś.
              Ty sobie możesz myśleć o że jesteś MEGA i zajebista, ale zawsze znajdą się tacy dla których będziesz tylko hołotą jak reszta. To twoje myślenie, nic nie warte. Od bogatego zawsze znajdzie się bogatszy.

              I nie, nie pcham wszystkich ludzi do jednego wora. Dobrze jest mieć ambicje i plan na życie.
        • natalie_rushman Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 15:23
          Ale i lekarz Ci się przyda, i ten budowlaniec - który może nie być specjalnie kształcony, ale za to solidny i kumaty w tym, co robi... A nie jakiś odrzut półanalfabeta.
        • lauren6 Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 15:48
          Już ci to neina wyżej wytlumaczyla. Rozwinięte społeczeństwa buduje się dzięki współpracy, a nie konkurencji. Gdybyśmy wszyscy zachowywali się tak jak sugerujesz, czyli egoistycznie, bylibyśmy chołotą żyjąca na koszt innych. Twoje podejście nie różni się niczym od prymitywnego zwierzęcia, dla którego liczy się tylko by samemu się nażrec.
        • memphis90 Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 18:22
          > Chodzi o to KTO bedzie lekarzem, a kto budowlańcem.
          Cóż, MOJE dzieci mają od pokoleń geny lekarzy, ew. prawników, pedagogów, rektorów wyższych uczelni, więc wiesz.... Ja się nie boję. A co w genach mają TWOJE? Budowlańców czy hamulcowych?
          • kkalipso Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 19:30
            Geny czy odpowiednio dobrą sytuację materialną?
            Można mieć gen lekarza/prawnika?! No ludzie...
            • memphis90 Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 06.11.15, 19:27
              Wybacz, nie znam emotikonka na sarkazm wink Sądziłam, że ów będzie jadowicie wyzierał z każdej mojej literki, ale jednak wzięłyście mnie na poważnie.
          • rhysmeyers22 Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 22:46
            Gen rektora mnie zaszokowal.XD OJP.czy 90 to rocznik ( w takim razie biada mi i moim rówieśnikom) ,czy tez moze IQ dzielone do spółki z kotem.
            Czego to ludzie nie wymyśla...
            W takim razie moja corka ma nastepujące " geny" XD : gen malarki i nauczycielki flamenco( babcia) ,gen dyrektora w Renault ( dziadek) gen projektanta lego ( tato) ,ponadto geny francusko brazylijskie ( rodzina taty) i austriackie ( moja ) .masakra.ja sie nie boje.xd
            • memphis90 Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 06.11.15, 19:27
              A gen sarkazmu znasz....?
    • tonik777 Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 15:02
      > Na logikę - im będzie im gorzej,im gorsze wykształcenie odbiorą, im słabsze zdrowotnie bedą,
      > im mniej zaradne życiowo, tym mniejszą konkurencją bedą dla waszych.
      Dobrze, że nie wszyscy myślą w ten sposób bo takie coś można by przenieść również na dorosłych i nie pomagać innym, ale wręcz sprowadzać na nich kłopoty (bo to potencjalnie nasza konkurencja).
    • natalie_rushman Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 15:16
      Ja akurat z tych, których cudze 6-latki czy czapeczki nie wzruszają wink.
      Ale - brak szczepień bardzo mnie martwi, bo wzrost liczby niezaszczepionych w populacji będzie oznaczał nawrót infekcji, którym dawno już powiedzieliśmy bye, bye. Przykład - dyfteryt.
      Osoba zaszczepiona, a z niską odpornością, również niestety może się na te choroby załapać.
      Po drugie - nie chciałabym żyć w społeczeństwie ubogim, prymitywnym, niewykształconym, nie myślącym perspektywicznie, kierującym się impulsami i łatwo poddającym się populistycznej manipulacji. Bo wpływa to na jakość mojego życia, na moje bezpieczeństwo, na relacje z innymi ludźmi. I wolę już konkurencję wykształconych, sytych i rozsądnych wink. Jeśli moje dziecko nie jest głupkiem, znajdzie sobie miejsce na każdym szczeblu edukacji. Jeśli jest - nawet najlepsza szkoła na to nie pomoże (mam koleżanki właśnie tak windowane od podstawówki, obie nie zdały w LO, obie zostały wypchnięte przez matkę na studia i szybciutko zrezygnowały - mimo niuniania nad nimi i załatwiania ocen w czasach szkolnych).
    • labianka Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 15:44
      Najczęściej chyba z powodu zasady wzajemności. Jak ktoś coś dobrego dla moich dzieci zrobi, to ja odczuwam ogromną potrzebę, aby się odwdzięczyć dziecku tej osoby.

      Następnie chyba dlatego, że podlegam działaniu czegoś takiego, co się zwie "instynkt macierzyński". Wraz z przyjściem na świat moich dzieci ten śmieszny instykt zdominował moją ogromną niegdyś potrzebę rywalizacji w wyścigu szczurów. Lubię rywalizację, ale macierzyństwo jest ważniejsze.

      Twoja logika mówiąca o konkurencji szczerze mówiąc jakaś taka mało logiczna mi się wydaje smile Imo istotą rozwoju społeczeństw ludzkich jest współpraca, która owszem może być oparta na konkurencji, ale najwyższym imperatywem nie jest konkurencja,

      A co do chęci, utwierdzenia samej siebie w przekonaniu, że moje lepsze, to i owszem miewam czasami takie myśli, ale postrzegam je jako infantylne. Nie lubię dowartościowywać sie cudzym kosztem. Wolę ustawić sobie gdzieś tam poprzeczkę i osiągnąć jakiś tam cel bez etykietowania innych i porównywania się z nimi.
      Poza tym wiem, że "wiele dróg prowadzi do Rzymu" , a w kwestiach typu sześciolatki kontra siedmiolatki każde rozwiązanie ma wady i zalety.
    • rosapulchra-0 Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 15:49
      A po co zrobiłaś taki szum z bonami do tesco? Ze zdjęciami? Wątkami na setki odpowiedzi? Po co pomogłaś potrzebującym rodzinom, a w tym również dzieciom? Przecież te dzieci są konkurencją dla twoich (o ile je w ogóle masz, bo coś mi się wydaje, że chwaliłaś się, że swoje życie osobiste poświęciłaś karierze zawodowej).
      • rosapulchra-0 Sorry, sorry, 04.11.15, 15:51
        masz dziecko, tyle że z felernym tatusiem. Zapomniałam.
      • kkalipso Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 16:05
        W końcu je dostała za darmo ....nie rozumiesz.
        Nic nie straciła.
    • pulower8 Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 16:00
      Kubek, jesteś może dentystką?
      • rosapulchra-0 Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 16:00
        Podobno jest prawniczką, ale takie byki sadzi, że aż oczy bolą.
        • kubekwkropki Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 22:07
          Rosa odpuść sobie. Jestes najlepsza. Wybrałaś najlepiej. Twoje dzieci tez. Nic nie zmieniaj. Jest super. Zmywak TAM jest lepszy niz cokolwiek co mogło cie czekać TU. Wygrałas. Tak, tak.
          • fadilla Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 22:57
            Za kogo ty sie uważasz? Specjalnie błyskotliwa nie jestes, ani sarkastyczna, ani ironiczna. Prezentujesz te swoje poglady jako cos odkrywczego i wymagającego odwagi. Tymczasem jesteś zwyczajny sfrustrowany babsztyl, któremu właśnie skopał dupsko jakis przeciętniak. Nie wyglądasz tez na kogos zadowolonego z życia, wciąż tylko knujesz jak tu wykorzystać innych. I jeśli nie jesteś socjopatką to powinno cie to męczyć. Męczy?
            • kubekwkropki Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 23:05
              Oczywiscie. Nie jestem zadowolona z zycia. Nie jestem błyskotliwa. Moje zycie jest smutne, nic mi nie daje radości. Lepiej bez biednym, uczciwym i szlachetnym. Tak właśnie chowajcie swoje dzieci. Na szlachetnych przeciętniaków bez ambicji. Bedą szczęśliwi. Nie to co ja.
              • rosapulchra-0 Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 23:06
                Gdy zmarła ci matka, to wszystkie forumki okazały ci współczucie, martwiły się o ciebie, pytały, czy coś zjadłaś, jak ci pomóc, a ty teraz co robisz?
                • kubekwkropki Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 23:16
                  Rosa! Ty? Taka wrażliwa i szlachetna? Wycierasz sobie gębę moją Zmarłą Matką w dyskusji na zupełnie inny temat? Wstyd. Naprawdę.
                  • rosapulchra-0 Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 23:46
                    O nie. Uświadamiam cię, że obrażasz właśnie dziewczyny, które okazały ci współczucie i wsparcie, gdy go potrzebowałaś.
                    • kubekwkropki Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 23:53
                      Obrażam pytaniami? Pytania mogą obrażać? Serio?
                      • rosapulchra-0 Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 05.11.15, 00:33
                        kubekwkropki napisała:

                        > Obrażam pytaniami? Pytania mogą obrażać? Serio?

                        Czym?
              • kubekwkropki Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 23:06
                A. I jeszcze się męczę. Bardzo. Naprawdę sukces i powodzenie to nic dobrego. Lepiej byc bezrobotną krawcową we Włodawie. Czy innym Hrubieszowie.
              • kotradykcja Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 06.11.15, 07:57
                kubekwkropki napisała:

                > Oczywiscie. Nie jestem zadowolona z zycia. Nie jestem błyskotliwa. Moje zycie j
                > est smutne, nic mi nie daje radości. Lepiej bez biednym, uczciwym i szlachetnym
                > . Tak właśnie chowajcie swoje dzieci. Na szlachetnych przeciętniaków bez ambicj
                > i. Bedą szczęśliwi. Nie to co ja.

                Nie wiem jakie jest Twoje życie, choć biorąc pod uwagę przemyślenia, mało radosne.
                Ale jeśli chodzi o mnie, powiem Ci, że wolę biedniej, ale uczciwie. Niech te moje "cudze" dzieci będą szczęśliwymi przeciętniakami bez ambicji, jeśli już taki wybór. Wole to niż ambitnych ale sku...eli idących po trupach do jakiegoś tam celu, który poza chwilową satysfakcją nic im nie da. Znam takich "ludzi sukcesu". I nie zamieniłabym się z nimi ani na ich kasę, ani na "status społeczny".
          • kaz_nodzieja Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 05.11.15, 07:09
            Jaki zmywak? Ona nawet na zmywaku nie pracuje, dla niej to za wysokie progi.
            • rosapulchra-0 Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 05.11.15, 07:31
              Dobrze, że dla ciebie w sam raz, gazeciarzu big_grin
      • menodo Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 23:15
        Chyba udzielała się tu kiedyś jako ania dentystka, możliwe, że wcześniej jako protozoa.

        Pamiętam ją z wątku, w którym próbowała się wykreować jako bizneswoman załatwiająca biznesy w Londynie, ale strasznie się w tym wątku skompromitowała i na jakiś czas zniknęła z ematki smile
        • mamameg Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 05.11.15, 07:31
          Jest również skrzypaczką w Skandynawii, BJ coś tam.
    • helka.z.porcelany Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 16:03
      Prawdopodobnie interesuje nas to dlatego, że mamy horyzonty szersze niż 200m2 własnej chałupy, w której hodowane są mali egocentryczni psychopaci.

      Ale myślę, że także z powodów, które nie są naszą zasługą. Takich mianowicie, że zdecydowana większość ludzkości wyposażona jest w emocje i uczucia takie jak choćby empatia, czy nawet współczucie. Uczucia te pozwalają człowiekowi istnieć w najistotniejszym, jak sądzę, życiowym aspekcie - w satysfakcjonujących relacjach międzyludzkich.

      Dlatego, jeśli jesteś zwolenniczką troski wyłacznie o własną progeniturę bez najmniejszej troski o wszystko, co dookoła. I jeśli uważasz, że powodzenie Twoich dzieci opierać się ma na niepowodzeniach inncyh, to ja z troską i współczuciem pochylam się również nad przyszłością Twoich dzieci. Na równi, z tymi, które degeneratka powiła w szopie.

      • kubekwkropki Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 22:09
        200m2? Moj Boze. Dla rodziny?! Następna z szopy na narzędzia. Tak sie nie da mieszkać. Tak soe da gnieździć.
        • rosapulchra-0 Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 22:33
          No tak. Niczego innego nie potrafisz poza obrażaniem innym. Ohyda.
        • helka.z.porcelany Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 05.11.15, 00:57
          Ja mam akurat niecałe 80 w starej kamienicy. I siedzimy sobie całą rodziną w tej szopie na narzędzia i czekamy, czy potrafisz odnieść się do kwestii innych niż metraż. Czekamy bez nadziei na odpowiedź, bo przeczytaliśmy trochę książek i stąd wiemy, że trzeba się nad Tobą pochylić ze współczuciem, a nawet, a co tam, z litością. Dlatego trzymam kciuki, żebyś miała więcej pieniędzy. Dużo więcej. Teraz masz ich bowiem zdecydowanie za mało, jak to nowobogaccy z szeregówki na przedmieściu.

          Na koniec dobra rada : jeśli chcesz uchodzić za osobę z kasą (choćby tylko w internecie), przestań, na Boga, o kasie tyle mówić. Inaczej nikt ci nie uwierzy.
    • joa66 Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 16:48
      O rany, o rany , co ja narobiłam...myślisz, że uda mi się naprawić swoją głupote jak będę im skórki od banana rzucała pod nogi?
      • natalie_rushman Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 18:51
        Rozlanie oleju na schodach będzie bardziej skuteczne wink
    • dobrochna00 Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 16:51
      Nie mam dzieci, ale jest dla mnie oczywiste, że każdy rodzic chce, zeby jego dziecko żyło w jak najlepszym społeczeństwie. Inni ludzie w społeczeństwie to nie jest przede wszystkim konkurencja. To jest przede wszystkim środowisko życia.
    • angeika89 Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 17:19
      OJP.
      Nie wierzę w to co czytam. Mam nadzieję, że to jakiś trolling.
      Są różni ludzie i różnie podchodzą do świata, ale podejście autorki jest chore.
      Jak można uważać, że lepiej żeby inne dzieci miały gorzej niż moje itd. Nie chodzi o żaden humanitaryzm, ani własne przekonania, lecz o zwykłe człowieczeństwo. Ja osobiście nie mogę patrzeć na krzywdę dziecka. Szczególnie dziecka, gdyż jest ono bezbronne wobec dorosłego człowieka i jego zasad. I nie ważne, że jest obce. Mam nadzieję, że nie spotka Cie w życiu sytuacja w której będziesz się musiała przekonać, jak ktoś inny będzie miał wywalone na Twoje dzieci, tak jak Ty masz na cudze....
      • kubekwkropki Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 22:02
        Ach ach. Wzruszające. Z tych dzieci w szybkim tempie wyrosną zdegenerowani menele. Im tez współczujesz? Czy współczucie kończy sie ok 15 roku zycia?
        • rosapulchra-0 Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 22:34
          Co zrobisz, jak z twojego dziecka wyrośnie menel? W końcu geny są silne..
          • kubekwkropki Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 22:38
            Nieuważnie czytasz. Albo nie umiesz czytać ze zrozumieniem. Nie jest to orzeł ale do menela mu daleko. 😀. Ot śliczny przeciętniak. Trudno. Są ograniczenia. Staramy sie zwalczać.
            • rosapulchra-0 Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 22:50
              kubekwkropki napisała:

              > Nieuważnie czytasz. Albo nie umiesz czytać ze zrozumieniem. Nie jest to orzeł a
              > le do menela mu daleko. 😀. Ot śliczny przeciętniak. Trudno. Są ogranicz
              > enia. Staramy sie zwalczać.

              Cudny przykład prymitywizmu.
        • angeika89 Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 22:45
          Dlatego właśnie należy reagować za wczas, aby do degeneracji nie dopuścić.
          Nie chcę, aby moje dziecko właśnie w przyszłości chodziło do szkoły z menelstwem.
          Gdy reagujesz, zawsze jest szansa, że to coś da i dziecko się nie zgorszy.
          Ale co Ty możesz o tym wiedzieć. Prawda?
          Zawsze należy mieć w sobie odrobinę przyzwoitości i wspierać tych słabszym na miarę możliwości.
          Zresztą z każdego dziecka może wyrosnąć menel. A jeszcze współczucie nie kończy się na 15 roku życia. Wszak dorosły jesteś po 18...
    • feliz_madre Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 17:20
      Bo: La.. la... Wszystkie dzieci nasze są... la... la... la...
    • cauliflowerpl Re: Czemu troszczycie sie o cudze dzieci? 04.11.15, 17:37
      A ja się z Tobą zgadzam, chociaż dzieci nie mam.
      Kiedyś się martwiłam, kto mnie zatrudni jak będę mieć te 50 lat, przecież wszyscy chcą zatrudniać młodych.
      I jak sobie pooglądam filmiki typu "matura to bzdura" to optymizmem wieje, że hej big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka