beataj1
06.11.15, 00:56
Przed chwilą obejrzałam dokument o nagich zdjęciach w ramach zemsty.
Wiedziałam że taki proceder istnieje - chłopak po rozstaniu udostępnia w necie nagie/ upokarzające zdjęcia dziewczyny by się na niej zemścić. Oczywiście zdawałam sobie sprawę z obrzydliwości i okrucieństwa takich czynów ale traktowałam to raczej jako jednostkowe wybryki.
Okazuje się natomiast że istnieją całe SERWISY gdzie można takie zdjęcia wrzucić. Na tych stronach siedzą tysiące ludzi i ogląda wciąż i wciąż takie zdięcia. Sa tam nagie selfie, kompromitujące zdjęcia z imprez itd.
A w komentarzach wylewa się przerażające ściek werbalnej przemocy wobec tych dziewczyn.. Najbardziej obrzydliwych deklaracji zza klawiatury co komentujący by z taka dziewczyną zrobił.
Serwisy te zarabiają kupę kasy i działaj w sposób który nie mieści mi się w głowie (np obok nagich zdjęć dziewczyny publikują list od jej rodziców z prośbą o usunięcie zdjęć bo dziewczyna próbowała popełnić samobójstwo).
Skala brutalnej obrzydliwej werbalnej przemocy wobec tych dziewczyn, częsta identyfikacja ich z imienia, nazwiska, adresu (bo jak wiadomo internet to potrafi) jest czymś co mnie przeraziło.
Jak sobie pomyślałam jak musi się czuć taka dziewczyna która może była i naiwna ale w zamian za to facet zawodzi jej zaufanie, wylewa sie na nią tak potworny hejt a na koniec ktoś życzliwy przesyła jej zdjęcia wszystkim jej znajomym.
Ja wiem że ematki sobie nie robią takich zdjęć. Ja też takich nie mam ale i tak strasznie mi żal dzisiejszej młodzieży ponieważ nawet najdrobniejszy ich błąd/nieostrożność może się na nich mścić całe życie i to w skali której wręcz nie można przewidzieć.
A skala potwornej werbalnej przemocy wobec kobie mnie wręcz zaszokowała.