jagabaga92
13.11.15, 11:59
Moja znajoma ma 16-letniego syna, którego wychowuje wraz ze swoim partnerem. Ten partner jest dla chłopaka jedynym autorytetem. Ale w obecnej sytuacji nawet on niewiele może, bo chłopak „wie lepiej, co dla niego dobre”. Obecnie chodzi do I klasy technikum, ale chciałby przenieść się do zawodówki, bo tam po pierwsze miałby płatne praktyki, a po drugie nie musiałby się tyle uczyć (chłopak jest bardzo inteligentny, ale na chwile obecną totalnie nie zależy mu na zdobywaniu szerszej wiedzy). Chętnie przeprowadziłby się do babci, u której mieszkał w ostatniej klasie gimnazjum, a której łatwo było ściemniać. Poza tym zaczął palić papierosy, opuszcza lekcje, bo np. nie chce mu się wstać rano, więc odpuszcza cały szkolny dzień. Matka odebrała mu przywileje (za niechodzenie do szkoły), straszy policją, kuratorem (i jest w stanie zrealizować swoje straszenia). Ale czy tędy droga? Co robić? Podpowiedzcie coś.