zuleyka.z.talgaru
17.11.15, 08:46
Pytanie do pań, które mają dzieci w klasach 1-3. Czy w waszych szkołach wychowawczyni sprawdza co mają w śniadaniówkach dzieci i zwraca tym dzieciom, które wg. nauczycielki mają złe posiłki?
Młody wczoraj zjebkę dostał, że miał nie takie śniadanie (dostał ciasto marchewkowe, które piekłam w niedzielę oraz banana). Wysłałam do wychoawawczyni maila ze składem ciasta itp. bo rozumiem, że mogła nie zczaić, że to zdrowszy posiłek niż biała bułka z marketu z margaryną i wyrobem seropodobnym i do tego danio. Ale ogólnie mam już dość, bo ja młodemu wymyślam zdrowe posiłki węglowodanowe, żeby miał dobrze odżywiony mózg w szkole (dziś dostał 2 naleśniki z mąki ryżowej na mleku kokosowym + sałatkę owocową) a tu takie akcje. Chyba zacznę do każdego posiłku dołączać przepis i skład. Raczej ciężko dać naprawdę fajny posiłek, bo nie ma piekarnika na stołówce, żeby sobie dzieciaki mogły odgrzać( tak idę celowo w absurdy, mikrofala to w ogóle zło ;P) Jeszcze żeby młody był grubasem albo zagrożony otyłością itp.
Btw. wg. doniesień syna dzieci, które przynoszą danio, chleb z nutellą, ciastka lubisie itp. nie mają zwracanej uwagi.
No nic. Wnerwiłam się, bo na sprawdzanie śniadaniówek pani ma czas a na robienie tego co do niej należy, to już tak sobie... (dzieciaki są w tyle w porównaniu do innych klas 1 w tej szkole, pani jest na zastępstwo i raczej stara się tak mocno sobie, dobrze, że po feriach wraca ich właściwa wychowawczni).