Dodaj do ulubionych

Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć

19.11.15, 22:52
Bo wszyscy nauczyciele mający serce i rozum wykończą się lub przekwalifikują.
Nowych nie będzie, bo praca będzie (jest) równie atrakcyjna jak nurkowanie w szambie.
Obecnie głównym zadaniem nauczycieli musi być nie ucznie i wychowywanie, tylko dyplomacja - żeby się przypadkiem rodzicowi nie narazić. A narazić się można wszystkim. Bo rodzic ma dziecko w szkole, więc za łaskę udostępnienia dziecka może w szkole rządzić.

W szkołach średnich i gimnazjach tego jeszcze tak bardzo nie widać, natomiast w podstawówce jest tragicznie, co roku gorzej.



Obserwuj wątek
    • iwoniaw Na zebraniu może byłaś? ;-) n/t 19.11.15, 23:10

      • andaba Re: Na zebraniu może byłaś? ;-) n/t 19.11.15, 23:30
        Yhy.
        Na dwóch.
        Na trzecie już nie dałam rady. A trzeba było pojechać na to trzecie, w szkole, gdzie po dwóch latach wyleciała jedna trzecia uczniów rodzice tacy bardziej grzeczni są.

        Przynajmniej bym się nie zdenerwowała.
        Z roku na rok jest gorzej. Ale to, czego jestem świadkiem w tym roku spowodowało opad rąk.
        • iwoniaw Re: Na zebraniu może byłaś? ;-) n/t 19.11.15, 23:33
          CytatAle to, czego jestem świadkiem w tym roku spowodował
          > o opad rąk.


          Opowiadaj big_grin
          • andaba Re: Na zebraniu może byłaś? ;-) n/t 19.11.15, 23:39
            Nie mam siły.
            Ale 1/4 ponaddwugodzinnego zebrania zajęło oratorium jednej z matek, że nie podoba jej się jedna z imprez organizowanej przez szkołę. Impreza marginalna, będąca raczej kontynuowaniem tradycji i dotycząca garstki uczniów. Chętnych. Ale nie, bo nie i nie. Bo jej się to nie podoba.
            • tatrofanka Re: Na zebraniu może byłaś? ;-) n/t 20.11.15, 01:32
              Trzeba było jej przerwać.
              Ty jesteś nauczycielem?
              Jesli tak to czego sie boisz? Ze naskarzy dyrekcji?
              No i co?

              Ja nie znam przypadku zeby nauczyciela wylali.
              Widzisz, w innych zawodach tez sie spotyka trudne osoby.
              Serio, serio.
              Nauczyciele jednak oderwani od rzeczywistości sa.
              Ostatnio mi jedna powiedziala ze moge brac urlop kiedy chce a ona nie.

              Nieprawda.
              Musze trzymac urlop na dni wolne w szkole mego dziecka, typu 23.12. Wolne, nie wiedzieć czemu.

              Macie wyobrazenia ze w innych zawodach jest tak miło i cudownie i pzychodzi się do domu i nic nie robi.
              A wy codziennie klasowki sprawdzacie i przygotowujecie sie do zajec bo jak sie uczy 10 lat to trzeba sobie co rok przypomniec jak to z tym chrztem Polski/ rozmnażaniem ssakow/czy czasem present continous bylo.
              A jak sie plastyki uczy to dopiero odpowiedzialność.
              "Dzieci, proszę narysować wasze ulubione zwierze."
              Straszne, doprawdy.
              • kub-ma Re: Na zebraniu może byłaś? ;-) n/t 20.11.15, 07:16
                tatrofanka napisał(a):


                > Nieprawda.
                > Musze trzymac urlop na dni wolne w szkole mego dziecka, typu 23.12. Wolne, nie
                > wiedzieć czemu.

                Szkoła musi pełnić dyżury w dni wolne i jeżeli Twoja szkoła tego nie robi to co w takim razie organ prowadzący, który sami wybraliście? Ma być opieka i koniec.
                A wiesz, że wolne dni nie ustalają sami nauczyciele? Odgórnie ustalone.

                > Macie wyobrazenia ze w innych zawodach jest tak miło i cudownie i pzychodzi się
                > do domu i nic nie robi.

                A kto ma takie wyobrażenie?

                > A wy codziennie klasowki sprawdzacie i przygotowujecie sie do zajec bo jak sie
                > uczy 10 lat to trzeba sobie co rok przypomniec jak to z tym chrztem Polski/ roz
                > mnażaniem ssakow/czy czasem present continous bylo.
                > A jak sie plastyki uczy to dopiero odpowiedzialność.
                > "Dzieci, proszę narysować wasze ulubione zwierze."
                > Straszne, doprawdy.

                No nie wiesz na czym polega dobre uczenie.
                • tatrofanka Re: Na zebraniu może byłaś? ;-) n/t 20.11.15, 08:17
                  1. Szkola zapewnia opiekę.
                  Przy akompaniamencie jekow i zalow mauczycieli ktorzy okazuja swe niezadowolenie dzieciom.
                  U nas wiekszosc rodzicow stara sie o urlop w takie dni bo opieka polega na tym ze pani siedzi z mina jakby jej g...... podstawili pod nos. A wy dzieci porysujcie sobie.
                  Zwrocic uwage ?
                  No ale roszczeniowa wtedy bede.


                  2. Nauczyciele maja takie wyobrazenie skoro tak ciagle jojcza.
                  Śmiało. Niech sie zwalniaja.
                  Pojda do korporacji-praca od 9-18.
                  Potem na telefonie.. Trzeba byc terminowym, trzeba zrobic wynik. Tak, to to samo co wymyslec 5 zadan na klasowke.Naprawde

                  Wiem na czym polega dobre nauczanie.
                  Mialam w zyciu az dwoch dobrych nauczucieli.
                  Reszta plotla smetnie, wspomagajac sie tym samym zeszytem 15 lat.
                  Dzieciaki teraz nagrywaja lekcje dyktafonem.
                  Sluchalam takiej lekcji.
                  Zenujaco.

                  Ja wiem ze te dluugie godziny na przygotowanie do zajec to wiedza tajemna.
                  Ale serio.
                  Co rok trzeba sobie godzine przypominac co powiedziec na lekcji o chrzcie Polski?
                  No powiedz, na czym to przygot.polega.
                  Nie powiesz.

                  Inne zawody tez sie przyg. Wieczorami na dzien nastepny.
                  Tylko do domu wracaja o 18-19 a nie o 13.


                  Dobrych nauczycieli jest 1/100.
                  • triss_merigold6 Re: Na zebraniu może byłaś? ;-) n/t 20.11.15, 09:21
                    O ile dobrze pamiętam, to w czasach mojej podstawówki tj. w latach 80-tych szkoły nie pracowały 23 grudnia i żadnych zajęć opiekuńczych nie było. Zamknięte, do widzenia. I rodzice sobie radzili.

                    Na szczęście korporacje nie są jedynym pracodawcą w tym kraju.

                    Poucz własne dziecko, że nagrywanie kogoś bez jego wiedzy i zgody jest karalne. Dziecko nie będzie odpowiadać, odpowiedzą rodzice gdyby sprawa trafiła do sądu.
                    • tatrofanka Re: Na zebraniu może byłaś? ;-) n/t 20.11.15, 09:29
                      Moje dziecko ma 7 lat.
                      I nie nagrywa.
                      Tak, nauczycielka skieruje sprawe do sadu.
                      Na pewno.
                      Zwlaszcza ze uzywa słów"snoby" i "wariaci" i "mordy".
                      Smialo , niech kieruje.
                      Tylko bedzie potrzebować dobrego prawnika.
                      A to kosztuje.
                      Podobno slabo zarabiają to chyba sie nie opłaca.
                      Dodatkowo daje korki i nie zglasza dochodu.
                      Pisze tez prace zaliczeniowe czyli bierz e udzial w oszustwie.

                      Smialo, do sądu.
                      • iwles Re: Na zebraniu może byłaś? ;-) n/t 20.11.15, 09:32
                        > Moje dziecko ma 7 lat.

                        > nauczycielka Dodatkowo daje korki i nie zglasza dochodu.
                        > Pisze tez prace zaliczeniowe


                        nauczycielka z klas I-III ???
                        • kolina01 Re: Na zebraniu może byłaś? ;-) n/t 20.11.15, 12:05
                          Moje nie musiało nagrywać. Wystarczy, że pytało o wyjaśnienie niezrozumiałych haseł, usłyszanych od "zaangażowanej" Pani wychowawczyni I-III :
                          - Mamo, a co to znaczy "ordrabianie pańszczyzny" i czy ty też w pracy "odrabiasz pańszyznę", bo nasza Pani tak...
                          - Mamo, a czy ty czasem w pracy leżysz? Bo nasza Pani mówi, że "czy się stoi, czy się leży, tyle samo się należy" i że może sobie iśc poleżeć, bo i tak jej sie należy.....
                          - Mamo? Czy my biedni jesteśmy ? Bo Pani tak mówi, jak dziecko na świetlicę musi do 17 iść.... Bo normalna matka, o 13 do domu z pracy wraca......
                          - Mamo ? Bo Pani mówiła, że mama ma nam to sprawdzić i wytłumaczyć (jakieś zadanie z matematyki), bo jej sie nie chce, bo w klasie jest nas za dużo i jej za to nikt nie zapłaci, żebyśmy zrozumieli.....

                          Wiec jakie mogę mieć zdanie o nauczycielach? Na szczescie kobieta idzie już na emeryture i nie bedzie meczyc swoja frustracja kolejnych dzieci..
                          Owszem trafiają niechlubne wyjatki....
                          Niestety obserwuje, ze tak 1 na 3 nowo przyjęte, młode nauczycielki - coś im się chce...
                          Niektóre po miesiącu są nastawione przez starsze koleżanki i na zebraniu tyradują...:
                          " bo to Państwa obowiązek aby dziecku wytłumaczyć, szkoła na to nie ma czas" sad
                          I nawet nie próbują tłumaczyć, bo nikt im za to nie dopłacisad
                          • chocolate_cake Re: Na zebraniu może byłaś? ;-) n/t 20.11.15, 12:12
                            kolina01 napisała:

                            > Wiec jakie mogę mieć zdanie o nauczycielach?


                            Masz złe zdanie o wszystkich nauczycielach w Polsce na podstawie, dziwnych faktycznie, tekstów jednej Pani?
                            • ichi51e Re: Na zebraniu może byłaś? ;-) n/t 20.11.15, 16:26
                              a na jakiej innej? podobno jednorozca tez ktos widzial. i Elvisa.
                  • iwles Re: Na zebraniu może byłaś? ;-) n/t 20.11.15, 09:30
                    tatrofanka,

                    w jakim wieku masz dziecko ?
                    odrabiasz z nim lekcje ?
                    • tatrofanka Re: Na zebraniu może byłaś? ;-) n/t 20.11.15, 10:11
                      Iwles, nie doczytalas.
                      Nie moje dziecko nagrywalo.

                      Nagrywala córka kokezanki.
                      Historyk.
                      Podstawowka.
                      A prace pisze tez maturzystom.
                      Doroslym uzupeln.iajacym Wykszt.
                      Daje kory uczniom liceumt


                      Przeciez pisalam jasno.
                      A pastwia się nad moja literowka.

                      Brawo, brawo
                      • zlotarybka_1 Re: Na zebraniu może byłaś? ;-) n/t 20.11.15, 11:18
                        wez juz sie tak nie denerwuj, to tylko forum
                        Z nerwow walisz tale literowek, ze moglybysmy sie pastwic do konca dnia.
                      • iwles Re: Na zebraniu może byłaś? ;-) n/t 20.11.15, 11:39

                        czy ja pisałam coś o nagrywaniu ?
                        (które jest niezgodne z prawem nie tylko w podstawówce).


                        rzucasz się na wszystkich nauczycieli na podstawie jednego czy dwóch przypadków.

                        W drugą stronę też mogłabym powiedzieć: wszystkie osoby pracujące w innym zawodzie niż nauczyciele to do pracy nie muszą się wcale przygotowywać, tylko odbębnić swoje bezstresowo w swoich godzinach i szlus (bo znam takie osoby). I co ? czy to będzie prawdą ?
                  • kura17 wyliczenie 20.11.15, 10:19
                    > Ja wiem ze te dluugie godziny na przygotowanie do zajec to wiedza tajemna.
                    > Ale serio.
                    > Co rok trzeba sobie godzine przypominac co powiedziec na lekcji o chrzcie Polski?
                    > No powiedz, na czym to przygot.polega.

                    ja Ci zrobie wylicznie godzin znajomego nauczyciela polskiego w gimnazjum.
                    ma 5 klas po 30 uczniow, czyli 150 osob.
                    w kazdym semestrze kazdy uczen dostaje 25 ocen.
                    zalozmy, ze 10 z nich to oceny z prac pisemnych.
                    zalozmy, ze 5 to kartkowki, a 5 to dluzsze wypracowania.

                    czyli do sprawdzenia "w domu" jest 750 kartkowek i 750 wypracowan na semestr.
                    niech bedzie 15 minut na dziecko na kartkowke - z wpisaniem do dziennika elektronicznego.
                    to daje 11250 min/semestr, czyli 187.5 godzin/semestr.
                    niech bedzie 30 minut na wypracowanie/sprawdzian - to daje 22500 minut/semestr, czyli 375 godzin/semestr.
                    w sumie 562.5 godzin/semestr.

                    wlasnie sprawdzilam - pierwszy semestr w tym roku szkolnym ma ok 18 tygodni.
                    562.5 godzin/18 tygodni daje 31.25 godzin na tydzien -> wylacznie na ogarniecie prac pisemnych uczniow!
                    podziel to nawet na pol - masz 15 dodatkowych godzin na tydzien.

                    dodatkowo nauczyciel polskiego musi przynajmniej przejrzec kazda lekture, ktora jest omawiana.
                    wymyslic ciekawe lekcje, ten mi znany stosuje multimedia non stop, na wyszukanie odpowiednich materialow tez potrzebny jest czas.
                    na wymyslenie atrakcyjnego "opakowania" lekcji tez trzeba poswiecic czas i byc tworczym.

                    a kolka przedmiotowe?
                    przeciez tez sie trzeba przygotowac, z materialu zupelnie nieobjetego zadnych programem.

                    > Inne zawody tez sie przyg. Wieczorami na dzien nastepny.
                    > Tylko do domu wracaja o 18-19 a nie o 13.

                    sporo nauczycieli tez nie wraca o 13!
                    sa kolka przedmiotowe po lekcjach, sa lekcje wyrownawcze, zajecia dodatkowe.
                    nie wspominajac o dziurach w srodku lekcji.

                    juz w ogole nie wspominam o dyskotekach dla dzieci (ktorych trzeba pilnowac), konferencjach, zebraniach wychowawcow, dniach sportu, kiermaszach swiatecznych, itp itd.
                    ten moj znajomy nauczyciel non stop ma jakies zajecia po lekcjach zwiazane ze szkola, raz na miesiac tez obowiazkowe zajecia w niedziele!
                    • mama.nygusa Re: wyliczenie 20.11.15, 10:33
                      Ilu jest takich nauczycieli zaangazowanych w swoja prace, znikoma czesc.Historyczka corki swietnie prowadzi lekcje, ale nie przygotowuje nic dodatkowego-nie musi jej lekcje sa atrakcyjne i tak, matematyczka pozal sie Boze, od przyrody dobrze prowadzi, ale nic dodatkowego nie przygotowuje.j.polski nuda.Acha i wiekszosc nauczycieli sprawdza kartkowki na lekacjach, dzieci pisza, przepisuja, a nauczyciel sprawdza.
                      • kura17 Re: wyliczenie 20.11.15, 10:44
                        > Ilu jest takich nauczycieli zaangazowanych w swoja prace, znikoma czesc.

                        no to trzeba wprowadzic jakis mechanizm, zeby byli zmuszeni do bycia zaangazowanym...
              • little_fish Re: Na zebraniu może byłaś? ;-) n/t 20.11.15, 08:14
                bardzo ładna wypowiedź Tarofanko - jak zwykle wszyscy wiedzą co i jak nauczyciel robi w pracy. smile Umknał Ci jeden szczegół - Andaba nie jest nauczycielką, tylko matką kilkorga dzieci i właśnie poczyniła obserwacje na zebraniach. Ja od czwartej klasy mojego dziecka z każdego zebrania wracałam z kwadratową głową i nadziwić się nie mogłam,co jeszcze rodzice są w stanie wymyślić!
                • chocolate_cake Re: Na zebraniu może byłaś? ;-) n/t 20.11.15, 08:19
                  little_fish napisała:

                  > Umknał Ci jeden szczegół - Andaba nie jest nauczycielką, tyl
                  > ko matką kilkorga dzieci i właśnie poczyniła obserwacje na zebraniach.


                  smile smile wink
                  • tatrofanka Re: Na zebraniu może byłaś? ;-) n/t 20.11.15, 08:57
                    Nie umknal. Spytalam ja
                    smile
                • tatrofanka Re: Na zebraniu może byłaś? ;-) n/t 20.11.15, 08:40
                  Wiemy co robia w pracy bo chodziliśmy do szkoły.

                  No ale nauczyciele oswieccie nas.
                  Co robicie w ramach przygotowań?
                  Taki nauczyciel wf np?

                  Albo konkret -lekcja nagrana przez corke kolezanki.
                  1.spr obecnosc
                  2.odpytanie
                  3.opowiedziala o chrzcie Polski
                  4.zadala zadanie
                  5. Dzwonek

                  Na zad. Bylo jedno pyt.
                  Godzine je wymyslala?
                  Bardzo chcecie sprawiac wrazenie ze musicie byc kreatywni. I na czym polega w takim razie to magiczne przyg?
                  Nie umiecie odp. Konkretnie? To objaw tepoty.
                  Dziecko z adanie zerznelo z zeszytu brata bo rok wcześniej bylo to samo.

                  U nas zebrania trwaja maks 40 min
                  • little_fish Re: Na zebraniu może byłaś? ;-) n/t 20.11.15, 09:00
                    nie wiem, co robią inni nauczyciele - mogę ci powiedzieć co ja robię, choć nie wiem czy ma to sens jakikolwiek.....
                    jestem pedagogiem specjalnym, mam pod opieką 18 dzieci w wieku od 1,5 roku do 6 lat. Moja praca to zajęcia indywidualne z tymi dziećmi. Każde jest inne, więc zajęć kopiować nie mogę. Przygotowuję się do zajęć - spisuję krótki scenariusz lub opracowuję go w głowie. Przygotowuję pomoce do komunikacji - indywidualne, pomoce do zajęć - książki, prezentacje. Na zajęciach nie mogę sobie pozwolić na improwizację i wahania, bo z dzieckiem zawsze jest rodzic, który obserwuje zajęcia, ale tez często zadaje pytania, oczekuje wytycznych do pracy z dzieckiem w domu. Dodatkowo dwa razy w tygodniu prowadzę zajęcia grupowe dla tych maluchów, jedne z nich wymagają przygotowania konkretnych pomocy, często żmudnego dłubania. Oprócz tego mam zajęcia plastyczne ze starszymi niepełnosprawnymi dziecmi - tutaj też często muszę przygotować materiały do pracy - powycinac elementy, których same nie są w stanie zrobić, wstepnie przygotować niektóre materiały. Oczywistości typu szukanie odpowiednich materiałów w internecie czy ksiażkach oraz powielanie ich odpuszczam, bo to akurat najszybciej idzie
              • ad.a6 Re: Na zebraniu może byłaś? ;-) n/t 20.11.15, 08:26
                czasem present continous bylo.

                CONTINUOUS....

                rzeczywiście, nauczyciel angielskiego był do bani smile
                • tatrofanka Re: Na zebraniu może byłaś? ;-) n/t 20.11.15, 08:32
                  No byl byl.
                  Generalnie na każdej lekcji pisala pamiętnik.
                  Ile trzeba sie w domu przygotowywać by pisac pamiętnik.
                  Pisze z tel.
                  Na pewno znajdziesz jeszcze jakieś błędy. Nauczycielka
                • zlotarybka_1 Re: Na zebraniu może byłaś? ;-) n/t 20.11.15, 09:01
                  ad.a6 napisał(a):

                  > rzeczywiście, nauczyciel angielskiego był do bani smile

                  I ta korpo tez jakas slaba skoro angielskiego nie wymagaja....
                  • ichi51e Re: Na zebraniu może byłaś? ;-) n/t 20.11.15, 09:08
                    bwa ha ha ha ha jakby czynna znajomosc angielskiego byla do czegokolwiek potrzebna w korpo... nie jest bo jak przychodzi co do czego to sie okazuje ze wszyscy "how do you do you"
                  • tatrofanka Re: Na zebraniu może byłaś? ;-) n/t 20.11.15, 09:24
                    Ja nie pracuje w korpo smile

                    Bardzo chcecie to się podniecajcie ze zle napisalam jakies slowo.
                    Nic inego wam nie pozostaje.
                    O linijke wyzej zjadlo mi "n".
                    Nie poprawie.
                    Bedzie mogly sie jarac.

                    W koncu macie smutne zycia skoro tak sie pastwicie nad literowka.
                    Frustratki.
                    Trzeba sie bylo uczyc to mialybyscie potzadny zawod.
                    • zlotarybka_1 Re: Na zebraniu może byłaś? ;-) n/t 20.11.15, 09:30
                      aaa... czyli podsumowujac - ani nie jestes nauczycielka ani nie pracujesz w korpo. Ale w watku jestes ekspertem.....
                      Ja akurat jestem korposzczurem - i nie zamienilabym sie z zadnym nauczycielem ani na pensje ani na zakres obowiazkow. Wlasnie z powodu kontaktow z rodzicami.
                      • kardiolog Re: Na zebraniu może byłaś? ;-) n/t 20.11.15, 09:38
                        Złota rybko, widzisz ja też nie znam się na wielu sprawach dlatego nie zabieram głosu gdy nie mam pojęcia. Dlatego w ogóle nie piszę😊
                        Po prostu nie chce by moja niekompetencja wyszła już w 1 zdaniu. Nie znioslbym świadomości, że inni uczestnicy wiedzący coś nt patrzą na mnie ze współczuciem lub co gorsza z nieskrywana litoscia.
                      • tatrofanka Re: Na zebraniu może byłaś? ;-) n/t 20.11.15, 09:52
                        Wiesz co, opowiadają tu brednie.
                        Zawsze to samo.
                        Nauczyciele twierdza ze maja p...rane.
                        Jak ktos wypunktuje im pewne rzeczy i zwroci uwage na inne to lament i histeria bo nikt nie wie czym sie zajmuja.
                        Normalnie wiedza tajemna.
                        Szyderczy "ekspert" w stos do mnie?

                        Chodzilam do szkoly, chodzi moje dziecko.
                        I ja nic nie wiem o ich pracy?
                        Kpisz?
                        A kto wie jak nie uczniowie?
                        No kto?

                        Sporo pamiętam.
                        Niektorzy ordynarni, zdarzala sie pijana.
                        Tak, tak.
                        Nawet 8 latek wyczuje alkohol.

                        Korpo tez sa rozne.
                        Ja mam wlasna dzial.
                        Zdarzali sie klienci tak okropni ze sie balam.
                        Na zebrania syna chodzi maz.
                        Nikt nie meczy wychowawczyni.A klasa ma 24 osoby

                        Nauczyciele maja kontakt z roznymu osobami.
                        Jak kazdy inny zawod.
                        A przywileje takie jakich malo gdzie indziej.


                        I ueazaja sie za taaaka elite.
                        A tu jedna z druga bran...luje sie moja literowka.
                        Zalosne.
                        Jeszcze batdziej zalosna byla moja naucz.ang.
                        Na lekcjach pisala pamietnik a moja matka i inni roszczeniowi rodzice tyrali zeby zaplacic nam korki.
                        Bo nikt by nie zdal matury jakby byl zdany na ta nędzę zwana szumnie pedagogiem.
                        I wiesz co?
                        Ona ciagle podkreslala jaka ma ciężka prace.
                        Tak. Jestem ekspertem bo bylam uczniem i jestem rodzicem
                        • mamma_2012 Re: Na zebraniu może byłaś? ;-) n/t 20.11.15, 10:13
                          Ja chodzę do lekarza i chodzi moje dziecko, ale nie twierdzę, że jestem ekspertem od leczenia czy służby zdrowia.
                          Chodzę do sklepu, obserwuję pracę sprzedawczyń, a zostawiona sama z kasą fiskalną i zatowarowaniem sklepu bezradnie rozłożyłabym ręce, więc uważam, że mam nikłe pojęcie o handlu.
                          Myślę, że obserwacja czyjejś pracy nie czyni z nas ekspertów.

                          • tatrofanka Re: Na zebraniu może byłaś? ;-) n/t 20.11.15, 10:33
                            No to kto ma pojęcie o pracy nauczyciela jak nie uczniowie.?

                            Uczestniczylam w procesie nauczania.
                            Mam prawo ich oceniac.

                            Bo miernota niektórych bezpośrednio odbijala sie na moim zyciu.
                            A moze chodzi o to ze jedna z druga sie stara.
                            Tylko im nie wychodzi.
                            Przygotowuje sie do lekcji 5 h a efekt jakby zaden?
                            Odklepane, nudne, zli rodzice i uvzniowie.
                            No tak, zlej baletnicy itd
                          • kalina_lin Re: Na zebraniu może byłaś? ;-) n/t 20.11.15, 10:36
                            Uczeń w szkole tylko obserwuje pracę nauczyciela?
                            Klient w sklepie nie jest w stanie ocenić jakości obsługi ?
                            Coś się zapędziłaś.
                            • mamma_2012 Re: Na zebraniu może byłaś? ;-) n/t 20.11.15, 10:41
                              Jest obiektem działań nauczyciela, podobnie jak lekarza czy sprzedawcy.
                              Oczywiście może oceniać te działania, ale nadal obserwacja czy właśnie ocena nie daje kwalifikacji.
                            • kawka74 Re: Na zebraniu może byłaś? ;-) n/t 20.11.15, 11:37
                              Klient jak najbardziej może ocenić jakość obsługi, ale pod warunkiem, że na jego ocenę nie wpływają traumy z dziesięciu wcześniej odwiedzonych sklepów plus trauma doznana w 'Społem' trzydzieści lat temu. Wtedy to już nie jest ocena, tylko temat do przepracowania na kozetce.
                              • chocolate_cake Re: Na zebraniu może byłaś? ;-) n/t 20.11.15, 12:13
                                smile
    • tatrofanka Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 19.11.15, 23:11
      O, ja znam wielu nauczycieli.
      Wszyscy narzekają.
      Przekwalifikowala się jedna-zostala księgową. Wytrzymała rok. Po czym wróciła do szkoły bo w księgowości wykanczal ja stres i czas pracy.

      No tak. Jako księgowa byla kontrolowana (klienci/US) czasem niespodziewanie.
      To nie to samo co zapowiedziana wizytacja z kuratorium podczas której mozna urzadzic pokazowke ktora ma sie nijak do normalnej lekcji.

      Zeby w wigilię miec wolne musiala poprosic o urlop. I nie dostała.
      Nie bylo tez wolnego 23 grudnia a 22 nie skrocili czadu pracy. Auuu.

      Odpiwiadala za wyniki pracy.
      W szkole coz-jej placowka zawsze na ostatnim miejscu jak chodzi o wyniki egz ale to pewnie dzieci tam głupie. Czy to wazne-pensja ta sama.

      Itd.
      Rodzice roszczeniowi?

      Acha.
      W szkole syna ogłoszono konkurs.
      Byly wymogi"co do techniki wykonania pracy.
      Wystartował tez syn nauczycielki, nie zastosował się ale zajął miejsce drugie.
      Dzieci rozgoryczony, koordynatorka (naucxycielka) straciła szscunek a ktorys rodzic zapodal IMO słuszna zrype za kumoterstwo.
      Wielu jest miernych nauczycieli.Nie przekwalifikuja sie bo nigdzie indziej sobie niektorzy nie poradza.
      • asia_i_p Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 19.11.15, 23:14
        Czyli w zasadzie zgadzasz się z Andabą - zostaną ci słabi, bo nie mają dokąd iść, a ci dobrzy sobie pójdą.
      • kub-ma Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 19.11.15, 23:22
        tatrofanka napisał(a):


        > Wielu jest miernych nauczycieli.Nie przekwalifikuja sie bo nigdzie indziej sobi
        > e niektorzy nie poradza.

        Czyli nie będzie miał jednak kto uczyć.
        • tatrofanka Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 20.11.15, 00:18
          Słabi uczyli, uczą i uczyc będą.
          Lepsi (jest ich niewielu -ja w swojej szkolnej karierze mialam takich dwóch) tez zostana.

          Praca nauczyciela -dla tych lepszych to pasja, dla slabych cieplarniane warunki.
          Zerowa prakt. odp. za wyniki pracy, masa wolnego (nawet jesli pracuje w domu to inne zawody tez, trzynastki, nie muszą wyskakiwac z kasy na nianki i inne przechowalni e dla własnych dzieci w ferie. , wakacje, trzy dni ptzed swietami i dwa dni po.

          Podstawówka w sąsiedniej wsi zawsze na koncu w rankingach (wyniki egz. Na koniec 6 klssy) i co?
          Nico.
          Wszędzie indziej brak wynikow=wylot a panie nauczycielki czy wyniki maja czy nie, sa bezpieczne.

          Teraz im sie ukrocilo ale za moich szkolnych czasow dostawały wypasione prezenty i skakali rodzice kolo nich bo mogly wszystko.
          Mialy nieograniczone możliwość wyzycia sie na uczniach. Z czasem sie to zmienialo, troche patrza im na rece i booooli.

          Ze juz litosciwie nie podam przykladow jak niektorzy maja mala wiedze merytoryczna.
          Z mojej klasy ns AP poszły dziewczyny z ocenami dst.

          I jeszcze narzekają ze rodzice roszczeniowi.
          Kiedys słyszałam jak nauczycielki obrabialy d......py rodzicom.
          To rozumiem jest ok wink
          • landora Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 20.11.15, 09:34
            Moja mama pracuje na pół etatu w gimnazjum. Od początku roku na palcach można by policzyć tygodnie, kiedy nie spedziła w szkole przynajmniej kilku godzin więcej, oczywiście wszystko bezpłatne. A to kiermasz, a to dzień patrona, a to trzeba z dziećmi iść na konkurs, drzwi otwarte, rada pedagogiczna... A rodzice rzeczywiście są koszmarni.
      • mamma_2012 Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 20.11.15, 10:14
        A ilu znasz pracowników korporacji czy urzędników, którzy dla łatwiejszego życia zostali nauczycielami i sobie chwalą tą zmianę.
        • tatrofanka Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 20.11.15, 10:39
          Znam jedną nauczycielke ktora na rok zmienila prace i wrocils do szkoly bo nie dala rady ze stresem.

          A dlaczego ktos z korpo mialby prace zmienic na szkole.
          Większość ludzi wie ze kazda prsca to rozne momrnty, ludzie sytuacje, zalety i wady.

          A nauczyciele narzekają non stop.
          Non stop jojcza.
          To niech ida na lepsze.Ilu z nich zmienia prace?
          I po co pchają swe dzieci na ta sama katorge.
          Bo wielu nauczycieli to dzieci nauczycieli
          • mamma_2012 Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 20.11.15, 10:56
            Jojczą i narzekają wszyscy, to mamy w naszych narodowych genach.
            Urzędnicy, że jakiś petent zawraca im głowę, tuż przed zamknięciem, a w dodatku kiedyś to było lepiej, bo interes zamykali o 15, a teraz to nawet każą im się uśmiechać.
            Górnicy i żołnierze, że mało zarabiają, a w dodatku każe się im pracować odmawiając świętego prawa do wczesnej emerytury.
            Korporacyjni też mają najgorzej na świecie, bo itd.
            Skoro w szkole można zarobić 5000 za za pół etatu, spokojną pracę i długie wakacje, to aż się prosi, żeby złapać tą fuchę.
            Nie jestem nauczycielem, nie mam nauczycieli w rodzinie, mam natomiast formalne kwalifikacje do pracy w szkole, ale nigdy nie zdecydowałam się na ten ciepły etacik z KN i jakoś mnie to nie kusi. Może dlatego, że znam realia.

            Wśród nauczycieli, jak w każdej innej grupie zawodowej, większość to przeciętniaki, trochę pomyłek, trochę rewelacyjnych, więc zawsze można trafić na kumulację jednych czy drugich, ale wyciąganie na tej podstawie wniosków o setkach tysięcy ludzi to też błąd.
    • jagienka75 Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 19.11.15, 23:18
      poczytaj sobie na wątek o dziecku, który krzyczy na dorosłego. wszystkie udzielające się tam panie przyklaskują 8-10 letniemu dzieciątkowi, które wydziera się na osoby dorosłe. autorce oczywiście się obrywa.
      dzieci robią to, na co pozwalają im rodzice i póki rodzice nie wezmą się za wychowywanie swoich dzieci, z roku na rok będzie coraz gorzej.
      • tatrofanka Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 20.11.15, 01:34
        Tak jest.
        A największe chamiszcza w szkole mego dziecka to dzieci nauczycieli, niestety.

        No i czego od nich oczekiwać jak wlasnych dzieci nie potrafią wychowac?
      • ichi51e Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 20.11.15, 08:40
        ale tamto dziecko slusznie sie wydzieralo bo mu pijaczki pod oknem balange urzadzily... to chyba cos innego niz darcie ryja na lekcji?
      • oqoq74 Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 20.11.15, 08:46
        Ona nie krzyczała, tylko zwróciła uwagę na zbyt głośne zachowanie podchmielonym paniom.
        Miała do tego prawo.
    • asia_i_p Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 19.11.15, 23:23
      Bo polityka zatrudniania nauczycieli jest, delikatnie mówiąc, niespójna. Kogo innego poszukujemy, a dla kogo innego tworzymy stanowisko pracy.

      Streszczone w pojedynczym ogłoszeniu o pracę brzmiałoby to:
      "Poszukujemy pracowitych i kreatywnych ludzi, gotowych stale się dokształcać i podejmować nowe wyzwania. Oferujemy dożywotnie zatrudnienie na słabo wyposażonym stanowisku pracy, średniej wysokości pensję niezależną od wyników pracy, długi urlop i bogaty pakiet socjalny."

      Good luck, chciałoby się rzec.
      • iwoniaw Nic dodać, nic ująć n/t 19.11.15, 23:27

        • andaba Re: Nic dodać, nic ująć n/t 19.11.15, 23:33
          Dodać, dodać. Taki punkt "Osobę skłonną znosić tylu szefów, ilu opiekunów prawnych mają uczone przez nią dzieci. Plus oczywiście faktyczną dyrekcję.)
          • chocolate_cake Re: Nic dodać, nic ująć n/t 20.11.15, 08:23
            andaba napisała:

            > Dodać, dodać. Taki punkt "Osobę skłonną znosić tylu szefów, ilu opiekunów prawn
            > ych mają uczone przez nią dzieci. Plus oczywiście faktyczną dyrekcję.)


            Cudne smile
            Cieszę się że nie napisał tego nauczyciel tylko matka kilkorga dzieci

            No trochę tak jest
            uczę ponad 20 lat
            z tego kilkanaście w prywatnej szkole
      • kawka74 Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 19.11.15, 23:42
        'Od kandydatów wymagana jest elastyczność w dostosowywaniu się jednocześnie do wielu sprzecznych ze sobą oczekiwań'.
        • asia_i_p Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 20.11.15, 00:07
          Tego w ogłoszeniu nie ma, to wychodzi później. wink
          • kawka74 Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 20.11.15, 09:05
            Można sformułować to trochę inaczej: po elastyczności dać kropkę wink
            • triss_merigold6 Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 20.11.15, 09:22
              LOL. Wymagana duża odporność na stres.
        • chocolate_cake Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 20.11.15, 08:24
          kawka74 napisała:

          > 'Od kandydatów wymagana jest elastyczność w dostosowywaniu się jednocześnie do
          > wielu sprzecznych ze sobą oczekiwań'.

          smile
          Super wink
    • piepe Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 19.11.15, 23:52
      Ja powiem, że będzie jeszcze gorzej. Nie dość, ze dyplomacja i spolegliwość, znajomosć prawa w odpowiednim zakresie (czyli deklaracje uczestnictwa w religii out), to jeszcze normalna dniówka 8h.
      I znajdą się tacy, którzy z pocałowaniem ręki wezmą te robotę. Bo nadal zapłata będzie na czas, a czas pracy nieprzekroczony lub płacone nadgodziny.
    • srubokretka Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 20.11.15, 00:00
      Moje wnuki beda sie uczyc za pomoca komputerow. Nauczyciele beda potrzebni do zrobienia prezentacji...
      Rodzice beda sie uzerac z motywacja itp.
      Moje dziecko jest w dosc przecietnej szkole i wlasciwie juz w tym roku uczy sie mat wylacznie na komp ( wydajnosc nauki xxxx% lepsza) . W szkolach w bogatszych dzielnicach komp jest obecny juz na wszystkich lekcjach poczawszy od zerowki. Nauczyciel robi za ..hmmm no za co ? Skoro na lekcjach dzieci przyklejone sa do kompa.
      W przyszlosci bedziecie sie martwic o to jakie jest oprogramowanie w szkole, nie jacy nauczyciele.
      • srubokretka Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 20.11.15, 00:04
        Posuwac sie do wbudowanych chips boje sie uncertain
      • kub-ma Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 20.11.15, 00:19
        No nie wiem, jak komputer tłumaczy słabemu dziecku dzielenie pisemne.
        • olena.s Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 20.11.15, 01:14
          Zajrzyj na Khan Academy.pl.khanacademy.org/math/cc-fourth-grade-math/cc-4th-mult-div-topic/cc-4th-division/v/dividing-3-digit-by-1-digit-without-remainder
          • srubokretka Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 20.11.15, 02:42
            Program, z ktorego uczy sie corka jest jeszcze bardziej okrojony z czlowieka. Jezeli dziecko zalicza krok po kroczku wszystkie zadania ( inaczej nie przejdzie dalej) to nauczy sie i dzielenia.
            Ciekawe jak wtedy matki beda wyrazac swe niezadowolenie?
            Dobry nauczyciel jest na miare zlota, a bedzie jeszcze drozszy. Nie wszystko zalatwi maszyna.
            • bi_scotti Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 20.11.15, 04:31
              A ja mysle, ze trener Gorski mial racje smile Tak sie gra jak przeciwnik pozwala. Gdy mlodzi ludzie wymagaja, nauczyciel MUSI deliver. Gdy rodzice oczekuja, nauczyciel MUSI deliver. Owszem, moga byc spiecia, nieporozumienia, jakies akcje typu siedzenie tylem do nauczyciele etc. ale w ostatecznym rozrachunku to uczniow jest 20+ i rodzicow kolo 40+ a nauczyciel ONE - nie ma opcji: nauczyciel MUSI deliver to i tak jak uczniowie i ich rodzice postawia mu poprzeczke. Zeby sie tylko chcialo chciec! Cheers.
          • kub-ma Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 20.11.15, 07:10
            Obejrzałam.
            I nie chodzi mi o sposób wytłumaczenia, bo to się da świetnie przedstawić (co widać na załączonym obrazku). Chodzi mi bardziej o sytuacje, kiedy uczeń ma problem w jakimś momencie i nauczyciel natychmiast to diagnozuje i reaguje dostosowując przykład, przechodząc na inną sytuację (uproszczoną, analogiczną). Czasami wystarczy zamienić jedno słowo, dodać jedno słowo i uczeń już wie.
            • ichi51e Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 20.11.15, 08:43
              gdyby nauczyciel "od razu reagowal" wszystkie dzieci mialyby piatki i by sie glaby nie umiejace dzielic nie przesliznely. program nie przepusci dopoki nie udowodnisz ze zrozumialas. takze komputer niestety wygrywa z systemem 1nauczyciel na 25 uczniow.
    • quesuerte Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 20.11.15, 05:46
      Dobrzy nauczyciele jak dobrzy lekarze - wyjezdzaja za ganice. Oczywiscie nie wszyscy, bo nie zawsze mozna sobie, glownie ze wzgledu na sytuacje rodzinna, na to pozwolic.
      Jednak czy to za szeroko rozumiana zachodnia czy wschodnia granica dobry nauczyciel bez problemu znajduje prace i zarabia wielokrotnosc polskiej pensji.
      • mama.nygusa Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 20.11.15, 08:20
        Jak kazdy kto wyjedzie zagranice bedzie zarabila wiecej niz w Polsce smile
        U mnie w gminie nauczyciel ze stazem 10lat i wiecej zarabia 5tys zl.
        Sa nauczyciele super i sa tacy, ze lepiej o nich nie wspominac.
        A skoro tak bardzo nauczyciele narzekaja to nie wiem dlaczego swoje dzieci na nauczycieli pchaja, znam mnostwo takich przypadkow i prywatnie i w szkole corki.
        • chocolate_cake Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 20.11.15, 08:27
          mama.nygusa napisał(a):


          > U mnie w gminie nauczyciel ze stazem 10lat i wiecej zarabia 5tys zl.



          Wiesz, ja ze stażem ponad 20 lat też tyle zarabiam tylko że pracuję w kilku miejscach, także w niedziele
          Co to za gmina że za etat tyle zarabiają?
          Daj znać, wszyscy się tam zjadą wink
          • mama.nygusa Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 20.11.15, 08:34
            Zarabiaja tyle na jednym etacie, zreszta w gminie w ktorej pracuje bratowa jest podobnie.Nie podam jaka to gmina, ta pierwsza bogata, druga nie daje zginac nauczycielom.Zreszta w we wszystkich okolicznych jest tak samo, wystarczy popatrzyc na oswiadczenia majatkowe nauczycieli- radnych smile
            • chocolate_cake Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 20.11.15, 08:43
              5000 netto za 18 godzin?
              bez nadgodzin w ilości co najmniej 10 -12 tygodniowo?
              hm...nie wierzę
              za dużo znam nauczycieli z Trójmiasta, żeby w to uwierzyć
              chyba że to jedyna gmina w Polsce
              • mama.nygusa Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 20.11.15, 08:50
                z nadgodzinami od 4-12h
                • chocolate_cake Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 20.11.15, 09:19
                  Jeśli 12 stałych nadgodzin plus wychowawstwo i motywacyjne to tak, jest to możliwe, jeśli nauczyciel pracuje przynajmniej 15 lat i ma najwyższy stopień awansu

                  Nie chciałaś zostać nauczycielką w swojej gminie?
                  • mama.nygusa Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 20.11.15, 09:30
                    Mam cos swojego.
            • landora Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 20.11.15, 09:38
              O, moja mama, nauczyciel dyplomowany, w życiu tyle nie zarabiała. Nawet z nadgodzinami, w dużej szkole w wielkim mieście. Co to za gmina?
              • mama.nygusa Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 20.11.15, 10:05
                Kiedys nauczyciele zarabiali mniej, to oczywistye.Przykro mi, ale nie napisze jaka to gmina, az tyle nie chce o sobie ujawniac.
            • asia_i_p Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 20.11.15, 10:08
              Bo gmina może nauczycielowi dorzucić coś od siebie, jeśli chce i bogate gminy tak robią. Gorzej finansowo mają szkoły powiatowe, bo powiat mało zarabia, raczej rozprowadza odgórne pieniądze.
          • asia_i_p Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 20.11.15, 10:06
            Tak było na przykład w podwrocławskich Kobierzycach, kiedy jeszcze węzeł handlowy bielański odprowadzał do nich podatki.
        • kub-ma Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 20.11.15, 08:32
          mama.nygusa napisał(a):


          > A skoro tak bardzo nauczyciele narzekaja

          Którzy nauczyciele narzekają?
          • chocolate_cake Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 20.11.15, 08:41
            Ano właśnie kto narzeka?
            ja nie wink
          • mama.nygusa Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 20.11.15, 08:43
            Jak to ktorzy, a malo to takich chocby na tym forum.U ubieglym tyg.mialam zebranie, corka 4klasa, wychowawczyni mowi, ze klasa super, same ochy i achy, ale mowi ze sie na poczatku troche bala, bo nasza klasa miala opinie rozwydrzonych, rodzice b.zdziwieni.
            Pierwsza nauczycielka 1-3 zawsze klase chwalila, ze super itd, ale w 3 sie zmienila i przyszla mloda w trakcie studiow, to byla tragedia, dzieci zaczela traktowac jak kumpli, a potem nie potrafila sobie ich zdyscyplinowac i i zrobila brzydki PR dzieciakom.
            Co do wychowania, pewna nauczycielka narzeka w klasach 1-3 ze dzieciaki nie mowia dzien dobry, ale jej wlasne, starsze tez nie mowia nikomu, nawet bliskim sasiadom.
            • e_dyta27 Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 20.11.15, 11:05
              wybacz, ale nie bardzo wierzę w te zarobki 5000. Ja pracuję w jednej z najbogatszych gmin w Polsce i zarabiam na rękę 2300 jako mianowany, bez nadgodzin, to prawda, bo u nas wszyscy mają goły etat.
              • chocolate_cake Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 20.11.15, 12:16
                Ja nie wierzę przy gołym etacie. Przy dwóch etatach (36 godzin) owszem. Tylko że w państwowej szkole NIE WOLNO mieć tylu godzin, jest zakaz po prostu i raczej zatrudnią 2 nauczycieli a nie jednego aby mógł sobie zarobić
                • little_fish Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 20.11.15, 17:00
                  dokładnie - z tego co wiem maksymalnie (oczywiscie za zgodą organu prowadzącego) nauczyciel może mieć półtora etatu, czyli 9 nadgodzin
                  • chocolate_cake Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 20.11.15, 18:42
                    Ja mam zwykle 32-33 godziny dydaktyczne w tygodniu w szkole ( plus kilka w innym miejscu) ale pracuję w szkole niepublicznej i jest na to zgoda. Tylko że jest to dość wyczerpujące psychicznie. Każdy nauczyciel będzie wiedział o czym mówię.
    • ichi51e Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 20.11.15, 08:36
      nie ma co plakac - odejdzie miernota zostana ci z powolaniem do zawodu. bedzie ich malo to pensje podskocza i szacunek wzrosnie. wszyscy wygrywaja.
    • lilly_about Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 20.11.15, 08:36
      Coś w tym niestety jest. Ileż tu watków o tym, ze za dużo zadają, ze wycieczka nie taka, że uwaga w dzienniczku niepotrzebna.
    • kardiolog Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 20.11.15, 08:43
      "Są trzy zawody na świecie, które wynikają z charakteru a nie z zainteresowań: polityk, prawnik, nauczyciel". Nie moja słowa, często powtarzane w Niemczech w różnych grupach zawodowych.
      ..
      Chetni zawsze się znajdą
      Bo
    • grave_digger Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 20.11.15, 08:54
      Po 15 latach doświadczenia wiem, że nauczyciel musi być świetnym dyplomatą. Ja tylko miewam konflikty z dyrekcją, nie rodzicami, z nimi zawsze się dogadam. Z dziećmi też. To wszystko zależy, jak się poprowadzi rozmowę. Tacy rodzice byli odkąd sięgam pamięcią i nic się w tym względzie nie zmieniło. Nic a nic.
      Ja to bardziej narzekam na nauczycieli, nie rodziców. wink
      Bardzo żałuję, że zlikwidują gimnazja, bo ja bardzo lubię tam pracować. Patrzę na tych moich gimnazjalistów i nie wierzę, że wkrótce już mnie tutaj nie będzie.
      Miałam upatrzone fajne gimnazjum dla starszej. Liczyłyśmy dni do skończenia tej dennej podstawówki.
      Jesteśmy jak wróżki, spełniamy tylko czyjeś życzenia - w tym roku PISu.
      • chocolate_cake Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 20.11.15, 09:21
        Ja znam kilka świetnych gimnazjów (np językowych) i bardzo żałuję że ich nie będzie
        mam trochę godzin w gimnazjum
        i bardzo lubię te dzieciaki smile
        • grave_digger Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 20.11.15, 09:51
          No szkoda szkoda.
          Jestem wychowawcą teraz 1 klasy i podpytałam indywidualnie rodziców (bo dzieci nie zawsze prawdę powiedzą wink) jak się czują ich dzieci w nowej szkole i klasie i wszyscy mówią to samo - że super, że fajna klasa, fajne koleżanki, koledzy, że do podstawówki, by nie wrócili. Ja się pytam, gdzie ci biedni gimnazjaliści wyrwani na siłę z poprzednich środowisk i rzuceni do tych niechcianych gimnazjów.. Sądzę, że to jakiś mały odsetek dziś.
        • kub-ma Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 20.11.15, 10:04
          A no właśnie, co będzie z klasami dwujęzycznymi na poziomie gimnazjum? W Warszawie cieszą się ogromną popularnością. Wprowadzą już w podstawówkach? Od klasy IV (czy tam V)? Ale to wtedy musi być przetasowanie uczniów w klasach, bo np. nie chcą.
          A klasy gimnazjalne sportowe?
          Bardzo mnie to ciekawi.
          • mama.nygusa Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 20.11.15, 10:14
            A jeszcze jedno, kwalifikacje nie licza sie wogole, w nieduzych gminach obowiazuja takie zasady, ze nie wazne jaki nauczyciel, nie wazne ze maja do wyboru absolwentke studiow dziennych z b.dobrymi ocenami i absolwentke studiow zaoczych, z ocenami mocno sredniami, maja zatrudnic "swoja" tzn. ze swojej wsi, pozniej ze swojej gminy, a na koncu jak nie ma chetnego to wybiora lepszego.
            Znam przypadek n.poczatkujacej po licencjacie, ktora przez 2 lata nie podjela studiow magisterskich bo jej sie nie chcialo, wiadomo prace do emerytury ma zapewniona.Dopiero w tym roku szkolnym dyrektora kazala jej uzupelnic wyksztalcenie.
            • chocolate_cake Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 20.11.15, 10:40
              mama.nygusa napisał(a):

              > A jeszcze jedno, kwalifikacje nie licza sie wogole, w nieduzych gminach obowi
              > azuja takie zasady, ze nie wazne jaki nauczyciel, nie wazne ze maja do wyboru
              > absolwentke studiow dziennych z b.dobrymi ocenami i absolwentke studiow zaoc
              > zych, z ocenami mocno sredniami, maja zatrudnic "swoja" tzn. ze swojej wsi, po
              > zniej ze swojej gminy, a na koncu jak nie ma chetnego to wybiora lepszego.


              Znasz każdą gminę w Polsce? Czy piszesz o swojej gminie, bo straszne jest to co opisujesz
              • mama.nygusa Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 20.11.15, 10:54
                Znam kilka szkol w 3 sasiadujacych ze soba gminach, w jednej z nich moja szwagierka jest wice dyrektorem.Swego czasu namawialismy ja na wizyte u psychologa, nie wytrzymywala psychicznie, pewnie rodzice ja wykanczali nie?
                A to byli inni nauczyciele, bardzo roszczeniowi, nie podobalo im sie menu na imprezie z okazji D.N. w drogiej restauracji, a to nie ten mial dostac nagrode, a to plan lekcji nie odpowiadal, wieczne pretensje.W d... sie poprzewracalo i tyle.
              • iwoniaw Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 20.11.15, 11:12
                CytatZnasz każdą gminę w Polsce? Czy piszesz o swojej gminie, bo straszne jest to co
                > opisujesz


                Ja nie znam każdej gminy w Polsce, ale to, co opisuje mama.nygusa to niestety standard w szkołach, które znam "od kuchni". Tak samo jest z redukcją etatów - jeśli trzeba kogoś zwolnić, to fakt, czy jest kiepskim nauczycielem czy doskonałym jest na ostatnim miejscu w rozważaniach na ten temat.
                • chocolate_cake Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 20.11.15, 12:18
                  Ja mogę tylko powiedzieć o jednym mieście, że nie, o czymś takim nie słyszałam. Ale wierzę wam, że niestety jest to możliwe. Straszne.
          • chocolate_cake Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 20.11.15, 10:28
            kub-ma napisała:

            > A no właśnie, co będzie z klasami dwujęzycznymi na poziomie gimnazjum?


            Też mnie to ciekawi
    • oqoq74 Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 20.11.15, 08:56
      Są nauczyciele i nauczyciele, rodzice i rodzice.
      Są tacy, którzy się starają i tacy, którzy idą na łatwiznę, tak jak i rodzice, tacy, którzy współpracują i tacy, którzy wymyślają.
      Nie ma co uogólniać. A jaki jest dobór do zawodu i poziom kształcenia nauczycieli też wiadomo.
      Tak samo jak wiedza niektórych. Było jakiś czas temu głośno o znajomości matematyki, której uczą wśród nauczycieli podstawówek i gimnazjów. Słabo to wyglądało. W innych przedmiotach zapewne jest podobnie. Są tacy, którzy umieją to czego uczą i tacy, którzy tyle o ile.
      Szczególnie widoczne, gdy dziecko ma kilku nauczycieli jednego przedmiotu - widać różnicę w podejściu do nauczania, w tłumaczeniu.
      A kwestie wychowawcze to jest sprawa złożona. Z jednej strony rodzice, którzy nie zawsze wiedzą czym zajmują się ich dzieci i co robią, z drugiej szkoła, w której czasem zamiata się sprawy pod dywan tak długo, aż wybuchnie afera.

      Nie uogólniałabym, bo po jednej i drugiej stronie są ludzie, którzy nie umieją się dogadać, znaleźć wspólnego rozwiązania.
    • ewa_mama_jasia Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 20.11.15, 08:59
      He he, to szkoła mojego syna jest odwrotna. Hierarchia ważności - najpierw dyrekcja, potem nauczyciele, potem rodzice. Własnie dostałam uwagę (dziecko mi przekazało) od wychowawczyni, że nie byłam na zebraniu i nie usprawiedliwiłam się przed. Mimo, że na wszystkich poprzednich byłam, a na tym jednym tylko nie.
      Poślij dzieci do katolickiej, będziesz miała dyscyplinę wśród rodziców smile Przeszkadza mi to, nie ukrywam.
      Ale szkoła przyjazna, bezpieczna, głupich prac domowych nie ma, wymagają nauki chyba sensownie, jest dyscyplina i program wychowawczy, poziom wysoki. Dobre oceny, wysokie wyniki sprawdzianów. Gimnazjum w tej samej szkole. Młody lubi szkołe, naukę i nauczycieli.
    • morgen_stern Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 20.11.15, 09:27
      Chodzę na lekcje niemieckiego do nauczycielki niemieckiego uczącej w szkole. Czasem mi zapodaje różne kwiatki z zebrań i rozmów z rodzicami. Powiem tylko tyle, że ja bym ich wszystkich rozstrzelała smile
      • mama.nygusa Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 20.11.15, 10:02
        No i to jest piekny przyklad ich narzekania, a ciekawe jakby to wygladalo gdyby o tym samym rozmawiac z rodzicami smile
        Jak sie staje jakas tragedia w szkole to zawsze slyszymy od dyrekcji i nauczycieli, ze przeciez wszystko bylo ok, to byl super nauczyciel itp, tylko rodzice roszczeniowi a jaka jest prawda wszyscy wiemy.
    • an.16 Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 20.11.15, 09:48
      No to teraz będą te rządy rodziców przeciągnięte na kolejne 2 lata. A ponieważ dzieci pójdą starsze do szkoły i nauczanie początkowe będzie trwało 4 lata to niedouczeni nauczyciele będą uczyć matematyki 11 latków. Wyć mi się chce z powodu tego pisowskiego skoku na edukację. Syn chodzi do doskonałego gimnazjum, wybiera się do liceum z maturą międzynarodową. Córka dopiero w 3 klasie podstawówki, chciałaby iść tam gdzie brat, ale pewno "reforma" ją dopadnie. Musimy znaleźć jakieś wyjście, nie chce żeby została w szkole która wybieraliśmy na 6, a nie 8 lat. Problem w tym, że obecny system jest dobry dla zdolniejszych, ambitniejszych dzieci. Ten planowany zrównuje w dół. A ponieważ tych zdolniejszych i pracowitych jest ok. 20% to wiadomi dlaczego większość tak nie znosi gimnazjów i wiadomo jaki byłby wynik ew. referendum.
      • kardiolog Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 20.11.15, 09:53
        Nie przesadzaj. Polacy wybrali i należy uszanować ich wolę😌
        Ja uszanuję✋😊
    • hema14 Re: Naszych wnuków nie będzie miał kto uczyć 20.11.15, 11:26
      Jak ktoś ma powołanie to pójdzie do tej pracy niezależnie od warunków. Np. ja bym poszła, ale niestety mnie nie przyjęli i szukam czegoś innego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka