Dodaj do ulubionych

Większy pies i piętra-psiary

02.12.15, 10:08
Mieszkamy w niskim bloku na 3 pietrze. Mieszkanie jest duże, wokół osiedla dużo terenów zielonych z wybiegiem dla psów wiec warunki do posiadania psa są. Zawsze lubiłam duże psy, im większy tym lepiejwink
Tymczasowaliśmy kilka psich bid ze schroniska i to uświadomiło mi jednak, że w bloku z takim dużym psem wcale nie jest różowo-znaczy nie ma problemu do czasu...pierwsze-z dużym psem boje się wypuścić dziecko samo to akurat problem nieco mniejszy bo zawsze można komuś zapłacić za wyprowadzenie psa w czasie gdy jesteśmy w pracy...
Bardziej mnie martwi sprawa tego trzeciego piętra i jak coś się dzieje z psem. Przywieźlismy sukę po sterylce i gdyby nie mąż nie wniosłabym jej do domu, podobnież jak trafiła do nas suka nie znająca schodów i panicznie się ich bojąca...jak radzicie sobie w takich sytuacjach? bo to skutecznie mnie powstrzymuje przed sprowadzeniem do domu większego psa....no i tu problem bo co się w jakimś zakochuje to ma on większe gabaryty-mniejsze jakoś mi w oko nie wpadają...
Obserwuj wątek
    • plater-2 Re: Większy pies i piętra-psiary 02.12.15, 10:37
      Nasz pies tez bal sie schodow i windy, ale po kilku tygodniach sie przyzwyczail.
      • jatojagodnik Re: Większy pies i piętra-psiary 02.12.15, 10:48
        Moja suka mieszkająca z nami w domku od 8 lat boi sie chodzić po schodach - do góry. W dół bez problemu. jak ma wejść do góry - najpierw długo sie zbiera, potem podejmuje decyzję i gwałtownie rusza do przodu, wskakuje na pierwszy schodek, po czym wykręca sie tyłkiem do przodu i resztę schodów pokonuje wchodząc tyłem. Przez jakiś czas po wymyśleniu tego sposobu miała problem z ogonem októry sie potykała, ale teraz po kilku latach juz nauczyła się odpowiednio zawijać w bok.
    • vi_san Re: Większy pies i piętra-psiary 02.12.15, 11:04
      Zwykle pies bardzo szybko "łapie" co to są schody i do czego służą. smile
      Weź jednak pod uwagę, że duży pies, jeśli miałby być u was na stałe, to weź pod uwagę, prozaicznie, wiek! Duże psy często mają problemy w późniejszych latach z chodzeniem po schodach - piszę z autopsji: mieszkam na pierwszym piętrze i już ta wysokość dla mojego obecnego ONka to górna granica możliwości, a wcześniej podobnie było z goldenem. Sąsiadka dwa piętra wyżej [czyli trzecie] pod koniec życia jej owczarka niemieckiego - przed wyjściem na spacer dzwoniła po mnie, albo po swojego syna, żeby pomóc psu zejść i [ewentualnie] wnieść go na górę. Plus jakby co - też trzeba się liczyć z noszeniem po schodach... A łatwiej jest wnieść na trzecie piętro foksterierka czy nawet samojeda niż na przykład bernardyna czy rottweilera...
      • slonko1335 Re: Większy pies i piętra-psiary 02.12.15, 11:53
        własnie głównie o wiek i problemy zdrowotne mi chodzi. Piszę, tylko, że jak były u nas duże zdrowe psy i mój mąż to nie było problemu ale ja sama w żadnym z tych przypadków nie wtargałabym psa do góry a co wtedy gdy to nie będą okazjonalne i jednorazowe akcje? jak sobie radzić w takich sytuacjach bo sobie wybiłam już dużego psa z głowy z tego powodu ale jakos serce tylko do takich bije i mimo, ze decyzja o psie juz podjęta, psów szukających domu na pęczki to my ciągle swojego psa nie mamywink
        • vi_san Re: Większy pies i piętra-psiary 02.12.15, 12:27
          Bardzo mądrze, że rozważasz WSZYSTKIE aspekty, a nie tylko "piesek jest super". No cóż, muszę ci powiedzieć, że u mnie w domu zawsze były duże psy [pierw dobermanka, potem golden, obecnie owczarek niemiecki]. Dobermanka odeszła przed czasem sad, ale golden żył u nas do naturalnej śmierci, owczarek obecnie ma 15 lat. I SĄ kłopoty, mimo, że to tylko pierwsze piętro! Golden miał problemy z kręgosłupem [mimo, że nie miał nadwagi, bardzo tego pilnowaliśmy, bo one mają tendencje do tycia] - przez blisko dwa lata trzeba było mu pomagać schodzić po schodach i wchodzić na górę. Miał specjalne szelki, które sobie zawieszałam na ramieniu i przejmowałam większość ciężaru. Owczarek na razie sobie radzi sam, ale ma problemy z dyskiem, więc zajmuje to dużo czasu nim pokona schody. sad Sąsiadki owczarek odszedł cztery czy pięć lat temu i przez dobre dwa lata albo ja, albo syn sąsiadki pomagał go wyprowadzać... Niestety, starość zwierząt jest tak samo nieudana jak starość ludzi. Jeśli wiesz, że fizycznie nie będziesz w stanie podnieść pupila - lepiej zrezygnuj. Bo, niestety, nie można liczyć, że "mój pies zawsze będzie zdrowy i sprawny". Bo zdrowy, młody pies to żaden problem na którymś tam piętrze, ale czas jest nieubłagany... No, chyba, że masz zamiar wziąć sobie do serca radę "dziennik - niecodziennik", żeby o ile pies nie będzie w stanie schodów pokonać oddać go komuś albo uśpić... Mam nadzieję, że ta "rada" była pisana z przymrużeniem oka, ale i tak, nawet jako żart, zdecydowanie w złym guście.
          • slonko1335 Re: Większy pies i piętra-psiary 02.12.15, 12:34
            Chcemy wziąć dorosłego psa ze schroniska więc jest spora "szansa", ze niestety problemy zdrowotne będą wyłaziły z czym się liczymy.
            Dotychczas mieliśmy świadomość, ze tymczasy będą na chwile na tyle krotką, ze takie akcje będą właśnie okazjonalne i wcześniej przewidywalne ale to bardzo dobitnie mi pokazało, że nie dałabym rady sama jakby cos się działo...
            Opcji z pozbyciem się psa nie rozważam, pies będzie miał u nas zapewnione godne warunki do śmierci.
            • vi_san Re: Większy pies i piętra-psiary 02.12.15, 13:04
              Tak zakładałam, że nie bierzesz pod uwagę pozbycia się psa "bo niewygodny". W takim razie, przy mieszkaniu na III piętrze - poszukałabym psa mniejszego, np. w typie szpica - w sensie wielkości. Większość szpiców nie przekracza 30 kg, myślę, że tyle byłabyś w stanie przenieść. W przeciwieństwie do takiego np. nowofunlanda... Wiem, że zapewne zdecydujesz się na "nierasowca", ale posługuję się nazwami ras, aby mniej - więcej określić proporcje. Zdecydowanie, jeśli mieszkacie wyżej niż pierwsze piętro - z serca radzę przygarnąć psa średniej wielkości koniecznie [!] nie w typie basseta! Większość "długich" psów [jamnikopochodne, bassetopochodne] ma problemy z kręgosłupem, zwłaszcza, przy codziennym pokonywaniu dużej ilości schodów.
              • slonko1335 Re: Większy pies i piętra-psiary 02.12.15, 13:11
                Nie wtargam obawiam się większego niz 15 kilosad no nic czekam dalej aż trafi się jakaś maluda która skradnie serce....na tymczas same duże do nas trafiały ale może jakiś mały się trafi...i zostanie.
                Patentu żadnego na taką "czarną" opcję przy dużym psie nie potrafię wymyślić.
                • vi_san Re: Większy pies i piętra-psiary 02.12.15, 13:29
                  Nie wymyślisz, bo nie ma. Ja krzepka jestem i targałam owczarka sąsiadki, swojego goldena, zapewne z czasem i mojego owczarka tez będę. Ale dałam sobie słowo, że to ostatni duży pies w mojej karierze, nie robię się coraz młodsza i przy kolejnym schody mogą już być problemem nie do przejścia. Oczywiście, można [ba, czasem nie ma wyboru!] i tak, jak napisała Niennte, ale uwierz mi, dla psa nauczonego czystości załatwienie się w mieszkaniu to straszny stres! Wiem, na przykładzie mojego goldena - był schorowany, każdy krok to był ból, ale piszczał dopóty, dopóki jednak nie założyłam mu szelek i nie wyszedł na dwór. Zapewne, gdyby nie było innej możliwości - przyuczyłby się załatwiać w jednym miejscu w domu, ale [jak podkreślę] dla dorosłego psa wdrożonego do porządku w domu - to sytuacja ekstremalna i potężnie deprymująca, a staremu, schorowanemu psu kopów emocjonalnych należy raczej oszczędzać.
                  Serdecznie radzę - poczekaj cierpliwie, aż się trafi jakieś mniejsze biedactwo, któremu dacie szczęśliwy dom i serce. A na razie róbcie swoje jako tymczas.
                  • slonko1335 Re: Większy pies i piętra-psiary 02.12.15, 13:44
                    Opcja sprzątania w domu mnie nie przeraża ale właśnie mieliśmy sukę schroniskową która nie potrafiła się załatwić poza podwórkiem-jak przychodził wolontariusz raz w tygodniu to ona przez tydzień się nie załatwiła...dlatego trafiła do nas bo obawiano się o jej życie...to był pies idealny-pokochaliśmy ją bardzo i bardzo przeżyliśmy rozstanie (choć szła do domu dla niej lepszego od naszegowink ale ze względu na wielkość nie zdecydowaliśmy się na to aby zostawić ją u nas na stałe.
                    • vi_san Re: Większy pies i piętra-psiary 02.12.15, 13:52
                      Sprzątanie to najmniejszy problem. Przy psie i tak i tak trzeba się z tym liczyć, w znacznie większym zakresie, niż nie mając zwierzaka.
                      Ale, jak sama piszesz, miałaś dowód na to, że pies wdrożony do utrzymania czystości może mieć straszne problemy, jeśli nie ma możliwości wyjścia... Co jeśli się wam trafi taki, w typie nowofunlanda [i jego gabarytów]? Będzie czekał, aż Twój mąż i sąsiad go zniosą z trzeciego piętra na dwór? Niestety, nie można liczyć na to, że pies sobie poradzi - pies jest całkowicie uzależniony od ludzi. a pies niepełnosprawny - jest jak człowiek niepełnosprawny. Na trzecim piętrze - zwykle oznacza to "zamknięty w czterech ścianach do śmierci". sad
    • dziennik-niecodziennik Re: Większy pies i piętra-psiary 02.12.15, 11:14
      > Przywieźlismy sukę po sterylce i gdyby nie mąż nie wniosłabym jej do domu, podo
      > bnież jak trafiła do nas suka nie znająca schodów i panicznie się ich bojąca...

      bez jaj proszę. do suki po sterylce czy w ogole do psa niesprawnego terminowo ponajmujesz kogoś żeby ją znosil. psa nie znającego schodów czy bojącego sę tychże nalezy z nimi oswoic. nie znam psa ktory by nie umiał po schodach chodzic, chocby sie i ich bał. ja też się schodów boję, a schodzę.

      duzego psa przy stalych problemach z poruszaniem najpierw sie wyprowadza uwzględniając problemy (wychodzi odpowiednio wczesniej żeby pies mógł na kazdym półpiętrze odpocząć, asekuruje odpowiednio przy schodzeniu, przygotowuje specjalną uprząż i "podwiesza" psa na wlasnym barku itd), a potem albo sie nosi na spacer (nosisz sama, nosi mąż albo ktoś wynajęty), albo - i tu dwie możliwosci ktore tu poparcia nie zyskają, ale w grę wchodza, nie ukrywajmy - wydaje do kogoś mieszkajacego w lepszych warunkach lub niestety usypia.
      • slonko1335 Re: Większy pies i piętra-psiary 02.12.15, 12:00
        nie do końca chyba się zrozumiałyśmy, nosił mąż i przy takiej okazjonalnej akcji na która byłam przygotowana problemu nie było, martwi mnie co gdy okazjonalna i jednorazowa nie będzie...
        • dziennik-niecodziennik Re: Większy pies i piętra-psiary 02.12.15, 13:31
          no mi sie wydaje że Cię zrozumiałam. dlugoterminowych problemów z chodzeniem dotyczy drugi akapit mojej wypowiedzi. przez długi czas targaliśmy po schodach (fakt, nie z 3 piętra, ale zawsze) ważącego 60kg rottweilera. jak był w dobrej formie to wystarczylo go "podwieszac" na uprzęży, jak był w złej to ojciec i brat go znosili na kocu albo zwozili na leżąco na tych plastikowych saneczkach dla dzieci. jak macie balkon to mozna psu zrobić "wybieg" na balkonie - położyć folię i przykryć gazetami, albo jakiś duzy podkład - i spróbować psa przyuczyc do załatwiania sie tam. mozna taki wybieg urządzić też w domu, ale szczerze mowiac nie wyobrażam sobie tego.

          no nie ma lekko, bez poświęceń to mozna psa wyłącznie uśpić. a tak to cóż, targac albo miec nasrane w domu, taka prawda.
    • ichi51e Re: Większy pies i piętra-psiary 02.12.15, 12:31
      Kiedy pies był chory i chodzenie po schodach odpadało tz go znosił. Tez bym zniosła z tym ze pies dawał się na ręce wziąć tylko jemu (i w ogóle profeska stawał na dwóch łapach i wykonywał pozę "na rączki" jak ja go chciałam wziąć wykonywał pozę "stutonowy kamień") nie było lekko. Bardzo pomogło odchudzenie psa. Jak na swoją rasę był szczupły ale dzięki temu jakoś go wyprowadziliśmy na prosta.
    • niennte Re: Większy pies i piętra-psiary 02.12.15, 12:54
      Kiedyś mieliśmy sunię dalmatyńczyka, mieszkając na trzecim piętrze. Przez lata biegała po schodach jak sarenka, aż w końcu przyszło ropomacicze, operacja, potem rak - i pewnego dnia suka spojrzała na schody i... zawróciła do domu sad Ostatnie miesiące życia załatwiała się w przedpokoju, na płytki. Sprzątałyśmy, bo cóż było robić? My drobne kobiety, żadna z nas by nie uniosła takiego dużego psa, zwłaszcza, że psina była obolała i ledwo chodziła. Do weta córka jeździła z chłopakiem.
      Mój były miał dobermana, którego sparaliżowało na starość. Też robił pod siebie, a on sprzątał. Do weterynarza trzeba było drugiego chłopa do pomocy, żeby wziąć psa z samochodu, wnieść do pomieszczenia i położyć na stole.
      Tak więc decydując się na dużego psa, trzeba brać to pod uwagę. A duże psy żyją krócej, niż małe kundelki.
      • b-b1 Re: Większy pies i piętra-psiary 02.12.15, 13:08
        Jako "oddający do adopcji' duże rasy zwracam uwagę najpierw na wysokość zamieszkania.
        Parter, lub domek, albo blok z windą. Piętra bez windy nie wchodzą w grę. Każda niepodziewana choroba stawowa/kręgosłupowa- co u dużych zdarza się często, to dyskomfort dla psa i dla właściciela, Czesto psy usypiane są wcześniej tylko z powodu braku możliwości sprowadzenia go po schodach. Tak samo starość-gdzie psu brakuje już sił, aby samodzielnie wyjść.
        Sama mam duże rasy i dokładnie wiem co to dysplazja, spondyloza i starość sporego psa, gdzie na sikoo wychodzi się z ręcznikiem pod tylnymi łapami.
        • kanga_roo Re: Większy pies i piętra-psiary 02.12.15, 13:26
          trzecie - czwarte piętro w niskim bloku to generalnie jest masakra, nie tylko dla psa. choroba czy starość i dostanie czy wydostanie się z domu jest bardzo trudne/niemożliwe (miałam kiedyś nogę w gipsie, miałam w domu męża po wypadku, miałam babcie po ciężkiej operacji więc wiem, że może się to zdarzyć każdemu). moi rodzice mieszkają właśnie na takim trzecim bez windy, i po Twoim wątku już się boję, co będzie.
          co do psa - dostałaś odpowiedź. chociaż są uprzęże, ja wychodziłam z chustą, taką dla niemowląt, kiedy mój pies był już mocno chory i zdarzały mu się omdlenia...ale nie z trzeciego, jednak.
    • lucyjkama Re: Większy pies i piętra-psiary 02.12.15, 14:07
      Dobrze dziewczyny prawią. Duży pies do bloku to porażka. Ja ma jednego dużego i jedną miniaturę (jeszcze szczeniak ważący 5 kg ale pewnie do 7-8 kg dociągnie). Mieszkam w domku. Nie zdecydowałabym się na psa w bloku bez windy ważącego więcej jak 10 kg. No ale ja nie zdecydowałbym się na nawet na szczeniaka w bloku. Wyprowadzanie co chwilę w trakcie treningu czystości jest ponad moje siły wink W domku jest ten komfort że otwieram drzwi o 6 rano, pies zbiega na trawę, sika i wraca wink
      • slonko1335 Re: Większy pies i piętra-psiary 02.12.15, 14:22
        To że porażka to wiem ale się zastanawiałam czy istnieje jakieś rozwiązanie na które wpaść nie potrafię....nie ma niestety wygląda na to chociaż pamiętam watek kiedy któraś mundra się produkowała, że duży pies po prostu tylko więcej miejsca zajmuje a poza tym żadna różnicawink ale z ogrodem tez nie raz kicha może być bo wspominana wczesniej suka na żadnym ogrodzonym "swoim" terenie też nie potrafiła się załatwić...jak jechaliśmy na cały dzień na działkę to musiałam z nią wychodzić poza żeby łaskawie siku zrobiła-i tak dobrze, że się w ogóle zorientowałamwink
        • kanga_roo Re: Większy pies i piętra-psiary 03.12.15, 08:46
          slonko1335 napisała:
          pamiętam watek kiedy któraś mundra się produkowała, że duży pies po prostu tylko więcej miejsca zajmuje a poza tym żadna różnicawink

          no bo nie wszyscy mieszkają na trzecim bez windy, i nie wszystkie psy wymagają pomocy przy chodzeniu po schodach, nawet na starość. więc i niektórzy mogą nie mieć świadomości, jak to jest nie móc się wydostać z mieszkania, bo schody ("wydostać" dotyczy i psów, i ludzi)
          • ardzuna Re: Większy pies i piętra-psiary 03.12.15, 08:58
            Bo to w bloku z windą żadna różnica. Duży pies zajmuje tyle miejsca co człowiek, w mieszkaniu zawsze się zmieści.

            Twój problem nie polega na tym, że mieszkasz na 3 piętrze, tylko że mieszkasz na 3 piętrze bez windy. I dopiero to powoduje problem.

            Ludzie często opowiadają banialuki, że duży pies się będzie męczył w bloku (i dlatego lepiej mu będzie w schroniskowym boksie wielkości połowy pokoju, ze spacerami raz na tydzień przy dobrym układzie). Duży pies nie będzie się męczył, ale jeśli blok jest bez windy, to właściciel może się męczyć, kiedy pies będzie chory. To jak najbardziej trzeba uwzględnić, a nie operować schematami.
          • slonko1335 Re: Większy pies i piętra-psiary 03.12.15, 09:26
            Ja widzę więcej tych różnic choćby właśnie taką, ze dziecka z dużym psem nie wypuszczę nawet na trawnik pod blokiem, w komunikacji miejskiej i aucie jednak tez inaczej wygląda czy choćby w przytrzymaniu u weta ale i w spacerach i podejściu innych ludzi i dzieci....że nie wspomnę o tak prozaicznych jak koszty jedzeniawink
            • kanga_roo Re: Większy pies i piętra-psiary 03.12.15, 09:58
              a z małym psem dziecko puścisz? w jakim wieku dziecko? bo wiesz, mały, spokojny pies może nie stanowić zagrożenia dla otoczenia, ale może być narażony na zaczepki innych psów, albo wręcz na pogryzienie, różnie bywa.
              • slonko1335 Re: Większy pies i piętra-psiary 03.12.15, 19:28
                Zalatwić się pod blok z dziesieciolatką puszczę.
            • ardzuna Re: Większy pies i piętra-psiary 03.12.15, 18:42
              slonko1335 napisała:

              > ciu innych ludzi i dzieci....że nie wspomnę o tak prozaicznych jak koszty jedze
              > niawink

              Chcesz powiedzieć, ze duże psy w domku jednorodzinnym mniej albo taniej jedzą? Bo rozmawiamy tylko o tym, czy duży pies nadaje się do bloku (w odróżnieniu od małego) czy nie, a nie czy występują jakiekolwiek różnice między dużym psem a małym, czy nie ma żadnych.
              • slonko1335 Re: Większy pies i piętra-psiary 03.12.15, 19:31
                Nie ja piszę, ze wyczytałam mądrośc na forum, ze nie ma żadnej róznicy między dużym psem a małym poza tym, ze zajmuje nieco więcej podłgoi ten duży ...no otóż nie zgadzam się bo widze ejdnak tych róznic wiecej...choćby taki koszt jedzenia.
                • ardzuna Re: Większy pies i piętra-psiary 03.12.15, 20:13
                  Pewnie coś ci się pomyliło. Nikt o zdrowych zmysłach nie twierdzi, że nie ma zupełnie żadnej, null różnicy między dużym a małym psem oprócz zajmowania podłogi. Na pewno jednak nie ma żadnej różnicy między dużym a małym psem pod kątem mieszkania w bloku, w tym sensie, że duży pies nie "męczy" się w bloku i ze względu na to nie trzeba wybierać małego psa. Jeśli nie masz windy, musisz jednak to uwzględnić pod kątem ewentualnego noszenia psa.

                  Nieposiadanie windy nie jest oczywiste. Wszystkie bloki, w których mieszkałam miały windy, ale za to dom jednorodzinny nie miał, a miał piętro i poddasze (oraz schody). I też bym do tego domu nie wzięła psa, którego potencjalnie trzeba by nosić po schodach, bo życie się niekoniecznie koncentrowało na parterze a zawsze żeby wejść, trzeba było przynajmniej parę schodków pokonać.
                  • slonko1335 Re: Większy pies i piętra-psiary 03.12.15, 20:37
                    Toć przeciez pisałam, ze jedna mundra forumowa i absolutnie nie upieram się, ze ma zdrowe zmysływink
                    Co do bloku czy domu z ogródkiem to przeciez wiem ,ze moze byc super wybiegany ten z bloku a uwięziony na ogródku wielkośc chusteczki bez towarzystwa człowieka taki z domu z ogródkiem...
                    • ardzuna Re: Większy pies i piętra-psiary 03.12.15, 20:52
                      slonko1335 napisała:

                      > Toć przeciez pisałam, ze jedna mundra forumowa i absolutnie nie upieram się, ze
                      > ma zdrowe zmysływink

                      Jednak myślę, że nadinterpretowałaś. Ale to szczegół.
                  • lucyjkama Re: Większy pies i piętra-psiary 04.12.15, 09:42
                    >Wszystkie bloki, w których mieszkałam miały windy, ale za to dom jednorodzinny nie miał, a miał piętro i poddasze (oraz schody). I też bym do tego domu nie wzięła psa, którego potencjalnie trzeba by nosić po schodach, bo życie się niekoniecznie koncentrowało na parterze.

                    Ja mam schody w domu, a jakże wink Tylko moje psy mają zakaz wstępu na górę bo tak chcę. Mój dom i ja ustalam zasady. Co prawda szczeniak jeszcze nie bardzo łapie ale się nauczy, mam nadzieję.
        • dzikka Re: Większy pies i piętra-psiary 30.12.15, 09:04
          Ale to prawda, ze dla psa mieszkanie czy dom nie stanowi różnicy, no chyba, ze właściciele wychodzą z założenia, ze pieskowi wystarcza dwa dziesięciominutowe spacerki. Ja mam dużego psa,a niewielkie mieszkanie. W domu pies praktycznie śpi, z córka też bawi się raczej stacjonarnie. Za to spacery trwają 1-2 godziny. Nie ma innego wyjścia, czy leje, czy wieje, pies ma swoje prawa a my obowiązki.
          U nas plus taki, że mieszkamy na parterze i mamy własny ogródek. w razie stanu wyższej konieczności pies może zawsze skorzystać z "własnego" trawnika. W lecie prawie cały czas jest na polu, choć nie gania po ogródku, zmienia tylko miejsce spania z podłogi na trawkęsmile
          Jednak w przypadku mieszkania na wyższym piętrze,bez windy, nigdy nie zdecydowałabym się na dużego psa. W przypadku choroby czy starości pies się męczy, co więcej chodzenie po schodach jest wielkim obciążeniem dla stawów. Nawet pierwsze piętro to problem dla psa. Prędzej czy później odczuje skutki a przecież nikt nie chce męczyć zwierząt.
    • panidemonka Re: Większy pies i piętra-psiary 03.12.15, 19:38
      Sukę po sterylce, a była to duża bokserka, wnosił mąż z kolegą. Co prawda na pierwsze piętro, ale psina była duża i ciężka, około 30kg. Do tego jeszcze spała i była bezwładna, a to zwiększa ciężar.
      • panidemonka Re: Większy pies i piętra-psiary 03.12.15, 19:40
        p.s psa do schodów trzeba po po prostu systematycznie przyzwyczajać i motywować np. jakimś przysmakiem.
    • beliska Re: Większy pies i piętra-psiary 03.12.15, 19:43
      Nie wyobrażam sobie, jak poradziłabym sobie z naszą nieżyjącą już moloską po usunięciu listwy mlecznej. Problemach czasowych z podsikiwaniem po operacji i potem na koniec jej życia, gdy była szansa na uratowanie jej, więc walczyliśmy, ale ona była bardzo słaba.
      Nogi też ważne. Jak była mała, leczyliśmy krzywicę i był to czas mieszkania w bloku, ale parter to był, więc i schodów kilka tylko. Starszy pies może mieć kłopoty choćby ze stawami i wtedy schody będą barierą trudną do pokonania i szkodzącą mu.
      Znajomy przygarnął po śmierci niewidomej osoby jej starą już suczkę przewodnika/w typie owczarka niemieckiego/. Wyprowadzałam ją kilka razy i az mnie ściskało serce, gdy ona z ogromnym wysiłkiem usiłowała pokonać schody-pierwsze piętro kamiennicy.
      To mogą być Słonko realne problemy i to mocne niestetyuncertain
    • asmarabis Re: Większy pies i piętra-psiary 03.12.15, 19:50
      Bardziej mnie martwi sprawa tego trzeciego piętra i jak coś się dzieje z psem.
      > Przywieźlismy sukę po sterylce i gdyby nie mąż nie wniosłabym jej do domu, podo
      > bnież jak trafiła do nas suka nie znająca schodów i panicznie się ich bojąca...
      > jak radzicie sobie w takich sytuacjach?

      Nie rozumiem kto jest taki nieodpowiedzialny i wam te psy powierza. Naprawde kazdy moze nie posiadajac warunkow mieszkaniowych ani jak kiedys dowiodlas zadnej wiedzy na temat zwierzat, te zwierzeta zabierac ze schroniska ? I robic sobie z nich takie maskotki - "moze mi w oko wpadnie a moze nie"
      Moim zdaniem to tylko dodatkowe stresy dla zwierzat, jak np opisane powyzej ciaganie przestraszonego zwierzeta po schodach. Lepiej by pies wyszedl jak by przeczekal w schronisku i trafil bezposrednio do normalnego domu.
    • heca7 Re: Większy pies i piętra-psiary 03.12.15, 20:09
      Jak to mówią- tak krawiec kraje jak materii staje wink Skoro macie 3 piętro bez windy to noszenie dużego psa będzie problemem ( dla psa też, nie każdy lubi być noszony, nie boi się, nic go nie boli). Z dzieckiem też bałabym się go wypuścić. Parę lat temu matka znajomego zginęła pod kołami autobusu. Kobieta miała dużego psa, była po operacjach, chemii, słaba ale z psem wychodziła. Do czasu jak pies coś zobaczył, szarpnął i wciągnął słabą kobiecinę pod autobus. Zginęli oboje.
      Są więc trzy wyjścia:
      Szukacie psa najwyżej średniego.
      Bierzecie psa dużego i nosicie go po schodach za parę lat narażając go na stresy a siebie na uszkodzenie kręgosłupa.
      Zmieniacie mieszkanie na domek z ogródkiem i kupujecie wilczarza irlandzkiego wink
      • slonko1335 Re: Większy pies i piętra-psiary 03.12.15, 20:24
        Szukamy małego/średniego a w marzeniach ta ostatnia opcja-uwielbiam wilczarysmile chociaż mąz mowi, że dobrze, że my w tym bloku na trzecim piętrze bo bym mu pól schroniska sprowadziła...i może ma racjęwink
        • vi_san Re: Większy pies i piętra-psiary 04.12.15, 10:30
          I to jest słuszna decyzja! big_grin A mały/średni pies da wam tyle samo radości co olbrzym. I nie trać nadziei, że może kiedyś będziesz mieć parterowy dom z ogrodem i jakieś potężne psisko wylegujące się na tarasie...
      • dziennik-niecodziennik Re: Większy pies i piętra-psiary 04.12.15, 09:32
        > Z dzieckiem też bałabym się go wypuścić. Parę lat temu matka znajomego zginęła pod
        > kołami autobusu. Kobieta miała dużego psa, była po operacjach, chemii, słaba ale z psem
        > wychodziła. Do czasu jak pies coś zobaczył, szarpnął i wciągnął słabą kobiecinę pod
        > autobus. Zginęli oboje.

        oj tam. po prostu trzeba dziecko nauczyc ze w takich warunkach smycz się puszcza. lepiej żeby rozjechało samego psa niz psa i dziecko.
        • niennte Re: Większy pies i piętra-psiary 04.12.15, 09:45
          dziennik-niecodziennik napisała:

          >
          > oj tam. po prostu trzeba dziecko nauczyc ze w takich warunkach smycz się puszcza. lepiej żeby rozjechało samego psa niz psa i dziecko.


          Ma się ten odruch trzymania smyczy.
          Mój pies (mieszaniec dobermana) szarpnął mnie tak nagle, że spadłam ze schodów, złamałam nos, miałam pęknięte żebro i zdartą skórę od nóg po twarz. Smycz puściłam dopiero w momencie utraty przytomności.
          • dziennik-niecodziennik Re: Większy pies i piętra-psiary 04.12.15, 10:04
            serio? nieżle Ci załatwil...
            ja nie mam takiego odruchu.
            • niennte Re: Większy pies i piętra-psiary 04.12.15, 10:29
              Serio, serio.
        • lucyjkama Re: Większy pies i piętra-psiary 04.12.15, 14:04
          >po prostu trzeba dziecko nauczyc ze w takich warunkach smycz się puszcza

          Zwykle nawet nie zdąży się pomyśleć a co mówić o puszczeniu smyczy uncertain
          Mój pies jak się kiedyś wyrwał za innym psem to mi mało ręki z obojczyka nie wyrwał.
    • lola211 Re: Większy pies i piętra-psiary 04.12.15, 09:45
      Duzy pies i brak windy to moze byc duzy klopot.Wystarczy, ze zachoruje i bedzie mial problem z poruszaniem sie(np stawy biodrowe).Sąsiadka miala ONka, jego ostatnie miesiace to byla gehenna,pies schodzil po schodach i wchodził cierpiąc.Nie decydowalabym sie.Dla dobra psa.
    • slonko1335 Chyba znalazlam... 28.12.15, 17:05
      jak będzie jeszcze w schronisku w niedziele to będzie nasza...miał być dorosly pies ale sie zakochałam od pierwszego wejrzenia...
      https://scontent-ams2-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xfl1/v/t1.0-9/11181802_1707683649463400_8832081855463527124_n.jpg?oh=297bb3d52ab348e5884cf40a28b33537&oe=57220E83
      • ardzuna Re: Chyba znalazlam... 28.12.15, 21:15
        Zakochałaś się w psie, którego na oczy nie widziałaś? Błagam, wybieraj psa rozumiem, nie oczami. Zakochiwanie się w obrazku to prosta droga do porażki adopcyjnej.
        • slonko1335 Re: Chyba znalazlam... 28.12.15, 21:41
          Szukam takiego w ktorym się zkaocham w całej Polsce od kilku ładnych tygodni, wiekszości nie widzialam na oczy... pojedziemy się poznac najpierw ale i tak wiem jak to pojechanie się skończywink raczej nie widze szans na to aby uroczy szczeniak nie zawojował naszych sercwink
          • ardzuna Re: Chyba znalazlam... 29.12.15, 08:35
            Zawsze mnie rozwala jak szlachetnie jakaś osoba z doświadczeniem w działalności prozwierzęcej chce adoptować potrzebującego i mniej rzucającego się w oczy zwierzaka, a kończy się na piękniusim słit sceniacku, którego wyrywa sobie z kilkoma innymi rodzinami.

            Nieporozumieniem jest dla mnie oglądanie zdjęć i czekanie aż się "zakochasz". Zakochujemy się w psie, nie w obrazku. Przychodzimy do schroniska, oglądamy, któryś nas zawsze chwyci za serce.

            Jeśli szukasz z fot, to czekasz na najatrakcyjniejszego wizualnie pieska, który po pierwsze w ogóle ma fotę (nie każde schronisko przykłada się do fotografowania szczeniąt), a po drugie ta fota przypadkiem nieźle wyszła i pokazuje jego wdzięki. No i się doczekałaś.
            • slonko1335 Re: Chyba znalazlam... 29.12.15, 12:07
              Byłam w okolicznych schroniskach wielokrotnie-do adopcji tylko duże psy które i owszem ujmują mnie bardzo bo uwielbiam duże psy ale z wiadomych względów żadnego poza tymczasem mieć nie mogę albo psy które nie nadają się do mieszkania w bloku i z dziećmi.
              Sweet szczeniak jest teraz najbardziej potrzebującym zwierzęciem w schronisku. Umówione jest, że jak ktoś przyjdzie odpowiedni od razu go wyadoptują nie czekając na nas, podobnie jak znajdą dom tymczasowy, jeżeli w niedzielę dalej będzie siedział za kratami to pojedziemy go poznać i pewnie z nami wróci do domu, najpierw na tymczas choć na 99 procent wiem jak ten tymczas sie skończy. Przykro mi że Cie rozczarowałam i zakochałam się w słodkim szczeniaku, zdecydowanie wolę dorosłego psa ale w ciągu ostatnich tygodni to akurat ten mnie chwycił za serce nie widze powodu wiec aby brać pierwszego lepszego który za to serce nie chwyta od poczatku..
              • ardzuna Re: Chyba znalazlam... 29.12.15, 22:33
                slonko1335 napisała:

                > pierw na tymczas choć na 99 procent wiem jak ten tymczas sie skończy. Przykro
                > mi że Cie rozczarowałam i zakochałam się w słodkim szczeniaku, zdecydowanie wol
                > ę dorosłego psa ale w ciągu ostatnich tygodni to akurat ten mnie chwycił za ser
                > ce nie widze powodu wiec aby brać pierwszego lepszego który za to serce nie chw
                > yta od poczatku..

                No właśnie o tym mechanizmie pisałam, chcesz dorosłego, ale dziwnym trafem zakochujesz się w ślicznym słodkim szczeniaczku. Widziałam to wiele razy.
                • slonko1335 Re: Chyba znalazlam... 30.12.15, 07:51
                  Szczeniaka póki co nie mamy i nie wiem czy będziemy mieli, rozumiem, że jak się zakocham w jakimś dorosłym ładnym którego mi podeślą to też będzie źle? a zakochać się można co chwilę -obecnie mamy w domu cudnego słodziaka którego odwozimy do DS tylko, jakby nie ten umówiony już Ds to ten akurat by u nas został-przykro mi ale same śliczne psy do nas trafiają chociaż to nie ja je wybieram tylko takie sie trafiają akurat i wszyscy zgodnie twierdzą, ze te śliczne najtrudniej wyadoptować do dobrego domu.... Wczoraj mi podesłali kolejnego do wzięcia na tymczas jak wrócimy cóz przepiękny i bardzij mi sie podoba niż mała czrnuszka bo jest duży a ja uwielbiam duże psy ale jak wiemy już dużego psa mieć nie mogę na stałe, więc ten u nas na bank nie zostanie choć miałabym na to wielką ochotę-tak wiem też źle...
                  • ardzuna Re: Chyba znalazlam... 30.12.15, 08:57
                    slonko1335 napisała:

                    > Szczeniaka póki co nie mamy i nie wiem czy będziemy mieli, rozumiem, że jak się
                    > zakocham w jakimś dorosłym ładnym którego mi podeślą to też będzie źle?

                    Tak, wybieranie psów ze zdjęć wg urody i obwieszczanie że się w nich zakochało jest absurdalne. Każdy kto miał styczność z robieniem zdjęć zwierzętom do adopcji wie coś o tym.
                    • slonko1335 Re: Chyba znalazlam... 31.12.15, 17:15
                      Nie wybieram psa ze zdjęcia. Zdjęcie do mnie przyszło z info, ze pies szuka tymczasu i czy mozemy pomoc. Zgodnie z prawdą odpowiedziałam ze najwcześniej w niedziele jak się nikt inny nie znajdzie bo wyjeżdżamy. Pies jest śliczny ,każdy taki był, tyle że to pierwszy szukajacy domu od momentu podjęcia prze nas decyzji o adopcji psa. Wczorajszy więziony do Ds był równie uroczy i to pewnie on by został gdyby nie to ze ds był zaklepany juz wczesniej bo też się zakochałam. ..zakochuje się absolutnie w każdym cóż poradzić. ...
                      • ardzuna Re: Chyba znalazlam... 01.01.16, 10:09
                        slonko1335 napisała:

                        > edziele jak się nikt inny nie znajdzie bo wyjeżdżamy. Pies jest śliczny ,każdy
                        > taki był, tyle że to pierwszy szukajacy domu od momentu podjęcia prze nas dec
                        > yzji o adopcji psa.

                        Jak to "pierwszy szukający domu"? Psów szukających domu jest w PL kilkadziesiąt tysięcy.
                        • slonko1335 Re: Chyba znalazlam... 01.01.16, 13:28
                          Ale na tymczasie u nas wyladuje kilka , moze kilkanascie z tych tysięcy i pierwszy który będzie mógł zostać na stałe zostanie zapewne...
            • magdalenka79k Re: Chyba znalazlam... 29.12.15, 12:19
              Ciekawe co piszesz, bo w naszym lokalnym schronisku jest tak, że najpierw musisz wybrać pieska przez internet, zadzwonić umówić się że chcesz zobaczyć tego konkretnego pieska, jedziesz do nich na umówioną godzine oni wyprowadzają ci pieska, poznajesz i decydujesz czy bierzesz czy nie. Nie ma mowy o wchodzeniu do schroniska, oglądania wszystkich piesków, bo jak twierdzą pracownicy to dla psów za duży stres jak nie zostają wybrane...
              • slonko1335 Re: Chyba znalazlam... 29.12.15, 13:12
                Sunia nie jest ogłoszona nawet na schroniskowej stronie mam zalajkowane strony wolontariackie, tozy i zwierzolubów, tymczasów i widzę takie wiadomości jakie one zamieszczają....Dostałam prywatną wiadomość od fundacji z której tymczasujemy psy(chociaż akurat pies nie jest pod ich opieką ale grzecznościowo szukają często domów i pomagają) z informacją, że taka psia bida strasznie rozpacza za kratami a że jest czarna to nikt się nie rwie do adopcji i czy nie weźmiemy chociaż na tymczas, zobaczyłam i wymiękłam-uwielbiam czarne zwierzętawink Jednak wyjeżdżamy jutro z samego rana i wieziemy inna psią bidę do jej przyszłego domu stałego a wiec jak psica będzie dalej siedziała w niedzielę jak wrócimy to wtedy możemy ją zabrać...
                Sygnaturka się zgubiła....
                • wrednarzeka Re: Chyba znalazlam... 30.12.15, 10:25
                  koleżanka się nacięła na zdjęcie psa. Na zdjęciu pies był bez skali porównawczej. Pytała telefonicznie, jak duży jest pies - usłyszała, że taki nie za duży... "damski". Po czym spotkała wolontariuszkę z którą rozmawiała: dziewczę ponad 190 cm wzrostu. Koleżanka 165 cm. Dla niej pies okazał się dość wysoki.
      • dzikka Re: Chyba znalazlam... 30.12.15, 09:19
        Dla takiego psa to trzecie piętro raczej nie jest wskazane......
        • wrednarzeka Re: Chyba znalazlam... 30.12.15, 10:16
          niektórzy ludzie są odporni na rady. Tłuką jej baby wątek na kilometry by brała sobie kurdupla jak mieszka wysoko a ona NIE, bo piesio ma takie słotkie oczka!

          Oprócz słodkich oczków ten piesek ma też słodkie DŁUGIE łapki, DŁUGI kręgosłup i wszelkie oznaki, że wyrośnie z niego spora sztuka. Duże psy żyją około 10 lat. Ile lat wtedy będziesz miała TY i czy dasz radę nosić tego swojego szczeniaczka tak 5 razy większego niż jest teraz kilka razy dziennie na siku?
        • slonko1335 Re: Chyba znalazlam... 31.12.15, 17:22
          Z jakiego powodu? Piesek jest malutki i nie urośnie juz dużo więcej. ...
    • jowita771 Re: Większy pies i piętra-psiary 28.12.15, 17:08
      To proste - przeprowadzasz się na parter.
    • naomi19 Re: Większy pies i piętra-psiary 01.01.16, 10:17
      Mieszkam na 3 piętrze i nie zdecydowałam się na dużego psa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka