aniawsp
06.12.15, 07:19
Moja matka po 30 latach bycia z moim ojcem alkoholikiem dzięki wielkiemu wsparciu (w szerokim znaczeniu tego słowa)moim i mojej siostry rozwijała się z nim i rozeszła. Wychowywał się w domu gdzie był pełen obraz patologii związanej z pijaństwem. Kiedy dorosłymi założyliśmy swoje rodziny postanowiliśmy wyciągnąć mamę z tego bagna i dzięki temu od 2 lat żyła wreszcie spokojnie. Do tej pory mogliśmy na nią liczyć zawsze i ona na nas. Teraz od 4 miesięcy ma partnera który jest świeżym wdowcem..Na początku ich znajomości przyjęłam go bardzo otwarcie serdecznie i z radością że mama ma kogoś normalnego porządnego.
Co prawda nie podobało mi się że po nie całych 2 miesiącach znajomości zostaje u niego na noce i większość czasu ale to ich sprawa i mnie nic do tego.
Problem jest w tym że moja matka zupełnie odwróciła się od nas tzn jej najbliższej rodziny. Liczy się tylko ten Pan i to jemu okazuje pełnię czasu i zainteresowania,Kiedyś dzwoniła do mnie co słychać. . Ponieważ choruje dosyć poważnie co jest wynikiem między innymi tego jakie dzieciństwo i dom zgotowala mi matka. Zadzwoniła zapytać co u mnie jak się czuje, co po wizycie w Klinice. Dzwoniła nawet do mojej córeczki porozmawiać a teraz nawet mała mówi" babcia coś do mnie nie dzwoni" Teraz właśnie jechałam na wizytę do kliniki potrzeba było by ktoś został z dziećmi.W mieszkaniu mojej mamy mieszka Jeszcze babcia i to ona została z dziećmi. Ja poinformowałem mamę że jadę do kliniki i że trzeba zostać z dziećmi.Za to mama nie wykazała żadnego zainteresowania wnikam.Przywiozłam ich do babci wieczorem. Pytam czy mama tu przyjdzie. okazuje się że nie miała wcale w zamiarze ani planach. Zadzwoniłam zapytałam więc czy znajdzie czas by zająć się wnikam. Powiedziałam że jest mi bardzo przykro ze ja musze dzwonić i pytać czy ona znajdzie czas. CZY ja wręcz prosić o zainteresowanie. Odkąd mama jest z tym Panem ani ja ani siostra nie mamy możliwości szczerej rozmowy z mamą. Kiedy do niej dzwoniła odpowiada polslowkami pewnych tematów wygodę unika a Pan wręcz potrafi wcisnąć się w rozmowę. Kiedy się spotkamy on zawsze jest obok wtedy też mama nie zachowuje się normalnie tylko patrzt kiedy będą mogli już Iść. Czujemy się obie z siostrą odtracone a najbardziej szkoda mi dzieci bo kiedyś dla. Babci były bardzo ważne i babcia na nich czekała. Ja tego Pana naprawdę przyjęłam otwarcie ale teraz po tym jak zachowuje się moja matka zaczyna mnie on irytować. Moja siostra przyjęła go raczej na zasadzie ok jest i w porządku bez jakiejś radości ja przeciwnie bardzo miło.Ale zachowanie mojej mamy i jej postawa że jego rodzina i on jest najważniejszy sprawiła mi duża przykrość. Bo czegoś takiego po mojej mamie się nie spodziewałam. Zwłaszcza że to my poświęciliśmy swój czas zaangażowanie a i finanse by ją wyciągnąć z tego bagna a teraz kiedy mi potrzeba pomocy wsparcia itd ona widzi tylko jego i jego dzieci i wnuki.