Dodaj do ulubionych

Choroba córki - ki diabeł??

11.12.15, 13:07
Zaczęło się właściwie jak uruchomiłam ogrzewanie. Zwykły, cieknący katar. 28.10 było już zapalenie zatok. Pediatra dał Duomox, Fanipos, ja sama dołączyłam na noc Sudafed krople, bo młoda nie mogła zasnąć z uwagi na zawalony nos. Przytrzymałam ją w domu 3 dni. Nie gorączkowała. Innych objawów brak. Antybiotyk się kończy, nos nadal zawalony. Kolejna wizyta u pediatry, kolejne opakowanie Duomoxu w powiększonej dawce - podobno zapalenie zatok niedoleczone. Znowu 3 dni w domu, nie chciałam, by tyle zajęć szkolnych opuszczała, tym bardziej, że przeszła do etapu rejonowego we wszystkich konkursach kuratoryjnych. Końcówka antybiotyku, lekka poprawa, aczkolwiek z nosa nadal leci, choć oddech już bardziej swobodny. Dla pewności poszłyśmy prywatnie do laryngologa, do którego córka chodziła już wcześniej. Owszem, zapalenie zatok było, jest doleczone, lecz pozostał jeszcze lekki obrzęk, zapisał Erdomed i Clatrę. Młoda poszła do szkoły. Szczęście trwało tydzień. W sobotę suchy, szczekający kaszel oraz powrót kataru, do tego drapanie w gardle. Po weekendzie lądujemy u pediatry. Osłuchowo czysto, znowu ściekająca po tchawicy wydzielina z nosa powodująca drapanie w gardle. Pediatra zrobił pilnie morfologię oraz crp. Wyniki podręcznikowe. Prywatnie zrobiłam test z IgE na pleśnie i grzyby. IgE wyszło 0,1. Wróciłyśmy do domu ze sterydem wziewnym, oraz drugim do inhalacji. Powrót do laryngologa, stwierdził, że nic nie widzi, krtań i tchawica czyste, przerostu migdałka nie ma, dla pewności kazał wykonać rtg zatok. Zatoki zdrowe. Kazał nawilżać pokój. Kupiłam higrometr, wilgotność wynosiła 30%, kupiłam nawilżacz powietrza, żeby wyrównać do 40-60%. Był spokój znowu na tydzień. Od kilku dni siedzę na zwolnieniu, młoda kaszle, smarcze, to "coś " zeszło na oskrzela. Dostaje Klabax. Wczoraj byłyśmy u pediatry na wizycie kontrolnej, w oskrzelach czysto, antybiotyk się kończy. Dostałyśmy skierowanie na kał na pasożyty, bo podejrzewam reaktywację lamblii, miała już w przedszkolu, ale nigdy aż tak nie chorowała, więc nie zwracałyśmy na to uwagi. Dodam jeszcze, że córka nigdy tak nie chorowała, w całej szkole podstawowej opuściła może w sumie tydzień, aż do teraz. Nie wiem co się dzieje. Niby zdrowa, doskonały apetyt, nie gorączkuje, ale ten kaszel i katar mnie dobija, ma też sińce pod oczami, co to może być? Aha, mamy od trzech lat psa, ale przedtem robiłyśmy testy skórne - nic nie wyszło. I testów z krwi wyszła 2. klasa na roztocza, ale młoda aż tak nie chorowała by ją odczulać. I jeszcze - w maju zmieniliśmy mieszkanie na większe, było 50 m2, teraz jest 90. Wcześniej był blok, teraz jest kamienica. Wcześniej było centralne miejskie, teraz jest gazowe. Wcześniej był parter, teraz jest I piętro. Ki diabeł więc? Psa nie oddamy na pewno - wychowałam to maleństwo jak drugie dziecko od małego. Co robić???
Obserwuj wątek
    • arim28 Re: Choroba córki - ki diabeł?? 11.12.15, 13:15
      Podobne objawy mialam ja i wiekszosc znajonych w okolicy - wirusowka.
      Poza inhalacjami z wody morskiej i eukaliptusa plus simupretem lekarze nie przepisuja nic innego.
      Przeszlo po 2 tygodniach u wszystkich smile
    • sandrasj Re: Choroba córki - ki diabeł?? 11.12.15, 13:28
      Ano taki diabeł co tkwi w szczegółach, chorobę trzeba wyleżeć a nie puszczać dziecko po 3 dniach do szkoły a potem znowu trzy dni w domu. To moje zdanie.
      • ad.a6 Re: Choroba córki - ki diabeł?? 11.12.15, 13:39
        Ja muszę chodzić do pracy, a wiem, że gdybym ją zostawiła w domu na tydzień, spędziłaby ten tydzień z laptopem na kolanach albo i tak by z tego łóżka wyszła robiąc grafikę na tablecie. Poza tym sama chciała chodzić do szkoły, i zarówno pediatra, jak i laryngolog stwierdzili, że skoro jest osłuchowo czysta, może iść, dostała tylko zwolnienie z zajęć w-f. Poza tym jak ma się uodpornić skoro z katarem będę ją w domu zostawiać?
        • ad.a6 Re: Choroba córki - ki diabeł?? 11.12.15, 13:43
          Dodam jeszcze, że to był bardzo napięty dla niej okres, mianowicie przygotowania i konsultacje do konkursów. Anglista i polonista robili konsultacje na zmianę, więc codziennie było coś. Teraz chwilka spokoju, czyli lektury do etapu wojewódzkiego. Konsultacje zaczną się w styczniu.
        • klamkas Re: Choroba córki - ki diabeł?? 11.12.15, 20:54
          Żartujesz? Budowanie odporności nie polega na narażaniu chorego i osłabionego antybiotykiem dziecka (którego układ odpornościowy szaleje w związku w przechodzoną infekcją) na kolejne infekcje.
    • benitax80 Re: Choroba córki - ki diabeł?? 11.12.15, 13:49
      Moim dzieciom i mnie na zatoki najbardziej pomagają inhalacje. Ja choruję na zatoki od ponad 20-tu lat i antybiotyk miałam raz.
      • ad.a6 Re: Choroba córki - ki diabeł?? 11.12.15, 14:01
        Mamy nebulizator i inhalacje robimy bardzo często, nawet samą solą fizjologiczną. Przepłukiwałam córce nos preparatem Isonasin Septo. Co to daje, jeśli wszystko wraca? Kupiłam też odkurzacz z filtrem hepa 13, model z najnowocześniejszych, smok po prostu. Pomysły mi się już skończyły.
    • an.16 Re: Choroba córki - ki diabeł?? 11.12.15, 14:01
      Więcej sportu, mniej nauki. Odpoczynek i wysypianie się. I co z tego że spędziłaby tydzień z laptopem? Zamiast nawilżacza - niska temp. W sypialni - max 18st.C. Ilość lekarstw, wizyt i badań opisanych w pości jest powalająca i wystarczyłaby na kilkanaście lat "normalnego człowieka". Popracujcie nad odpornością.
      • ad.a6 Re: Choroba córki - ki diabeł?? 11.12.15, 14:03
        Ilość wizyt, które były tylko w tym roku. Wcześniej nie było tak nigdy. Córka jest typem antysportowym, niestety. Odporność chyba była ok, skoro przez całą podstawówkę opuściła może tydzień, aż do teraz?
    • aagnes Re: Choroba córki - ki diabeł?? 11.12.15, 14:06
      Dolecz ją - nie ma takiej opcji, zeby dwa tygodnie absencji w szkole przekresliło jej szanse na dobrą przyszłość. wiecej ruchu na swiezym powietrzu niz slęczenia nad książkami.
    • rulsanka Re: Choroba córki - ki diabeł?? 11.12.15, 14:12
      Nie każde zapalenie zatok wymaga antybiotyku. Zresztą duomox jest lekiem, na który często występuje oporność bakterii. A penetracja do zatok taka sobie. Sam fanipos + krople obkurczające mogły wystarczyć, jeśli dziecko czuło się dobrze i bez gorączki, a jedynie miało zatkany nos. Katar nie przechodzi w 1 dzień, spokojnie większy katar z zaatakowanymi zatokami może trwać 2 tygodnie. Ważne, żeby nie było silnego bólu i gorączki, złego samopoczucia. Po zapaleniu zatok steryd bierze się co najmniej miesiąc.

      Od kilku dni siedzę na zwolnieniu, młoda kaszle, smarcze, to "coś " zeszło na oskrzela. Dostaje Klabax.

      Zasadniczo zapalenie oskrzeli leczy się lekami rozszerzającymi oskrzela + steryd. Jeśli się dobrze czuła, to dopiero po tygodniu bezskutecznego leczenia objawowego można było włączyć antybiotyk.

      Sińce pod oczami ma od zatok (sprawdzone).

      Wydaje mi się, że za dużo paniki, za dużo silnych leków przy tej infekcji.
      • ad.a6 Re: Choroba córki - ki diabeł?? 11.12.15, 14:29
        Możliwe, ale kaszel jest naprawdę mocny, napadowy, córka potrafi nie kaszleć kilka godzin, a potem zaczyna ją męczyć aż do łez i słyszę, że jest spokój gdy "się oderwie". Dodam jeszcze, że na poprzednim mieszkaniu było centralne miejskie, grzejniki bez możliwości regulacji, więc było gorąco 24-25 st. Przy takiej temperaturze czułyśmy się ok, córka nie chorowała w ogóle. Ktoś napisał, że na noc temperatura 18 st... próbowałam i było nam po prostu zimno. Jesteśmy obie ciepłolubne. Teraz mam w domu 21-22 st. Średnio jest. Młoda cały czas w bluzie. Gorączki nie ma. Może tu jest problem, inny mikroklimat.
        • rulsanka Re: Choroba córki - ki diabeł?? 11.12.15, 14:34
          A dostaje jakieś mukolityki?

          Może tu jest problem, inny mikroklimat.

          Raczej mikroklimat na korzyść. Ale jeśli rzeczywiście marznie to odkręćcie ogrzewanie i próbujcie zmniejszać np. o pół stopnia na tydzień. Osoby z infekcją łatwiej się wychładzają. Wełniane bamboszki na nogi, ciepła bluza + trochę odkręć ogrzewanie.
          • ad.a6 Re: Choroba córki - ki diabeł?? 11.12.15, 14:36
            A dostaje jakieś mukolityki?

            Pediatra kazał dokupić ACC.
            • rulsanka Re: Choroba córki - ki diabeł?? 11.12.15, 14:39
              Acc jest dobre, ale jeśli nie daje wystarczającego efektu, to może spróbuj dać flegaminę? 2x po 1 tabletce. Przy okazji, flegamina lepiej oczyści nos od acc.
          • ad.a6 Re: Choroba córki - ki diabeł?? 11.12.15, 14:39
            Raczej mikroklimat na korzyść.

            Też tak myślałam, kupując to mieszkanie. Suche, ładne i przestrzenne. Centralne było wymienione na nowe, podłogi również. Dlatego jestem załamana teraz.....
    • benitax80 Re: Choroba córki - ki diabeł?? 11.12.15, 14:29
      Zapomniałam dopisać, że u mnie ten antybiotyk na zatoki to już była ostateczność - bolało mnie wszystko, węzły chłonne, gardło, uszy, zęby, głowa, zatoki i gorączka - nie nadawałam się do życia. Mój syn ma ostatnio chore zatoki, bez gorączki, lekki kaszel, katar gęsty (on nigdy nie ma rzadkiego) i dostał: zatoxin, syrop jakiś co na noc się bierze, spray do nosa (nie pamiętam nazwy) i krople robione do nosa - ja od siebie robię mu inhalacje i już jest duża poprawa - do szkoły cały czas chodzi, tylko nie pływał na lekcji basenu.
      • ad.a6 Re: Choroba córki - ki diabeł?? 11.12.15, 14:32
        U młodej zaczęło się dużo szybciej i też chodziła do szkoły. Do czasu tego duszącego kaszlu, gdy nie przesypialiśmy całych nocy, obie nie nadawałyśmy się rano do życia.
      • dorek3 Re: Choroba córki - ki diabeł?? 11.12.15, 21:23
        Leczenie zatok suplementem diety uncertain To chyba tylko w Polsce
    • mary_lu Re: Choroba córki - ki diabeł?? 11.12.15, 14:39
      Na moje oko, to są to typowe infekcje, które zaczynają się od alergii, a potem nadkażają bakterią lub wirusem. Pewnie do tej pory alergiczna nie była, to tak nie chorowała.

      Leczenie za to widzę takie samo jak moje na początku lat osiemdziesiątych, gdy pediatrzy nie mieli pojęcia o alergii. Dawno nie słyszałam, źeby ktoś dostał tyle leków na banalne infekcje, na które lepiej stosować inhalacje, ewentualnie leki na alergię i wypoczynek.
      • ad.a6 Re: Choroba córki - ki diabeł?? 11.12.15, 14:47
        Z testów skórnych nic nie wyszło, natomiast z testów z krwi wyszły roztocza 2. klasa. Alergolog stwierdził, że skoro dziecko nie choruje częściej niż raz do roku to po co odczulać. Młoda ma też skrzywioną przegrodę, dlatego przy każdej infekcji jest przewlekły katar. Czy jest możliwe, że dziecko lekko uczulone na roztocza tak zareagowało na centralne gazowe? Pokój ma dość spory 17 m2, na podłodze gołe panele, bez dywanów czy chodniczków. Oraz matka latająca non stop ze szmatą........
        • an.16 Re: Choroba córki - ki diabeł?? 11.12.15, 15:08
          Ta przegroda to chyba do operacji? Wiesz, ja pilnuję wysypiania się i wartościowego jedzenia. Ze szmatą nie latam, dziecko kąpie się nie częściej niż 2 razy w tyg (ale spokojnie, to jeszcze nie nastolatkasmile. Śpi w chłodnym pomieszczeniu (czasem 16st.), chociaż lubimy ciepło i w salonie przy kominku często mamy 24-25 st. No i sport. Regularnie basen (nawet z katarem), narty (od jesieni do wiosny, Warszawa), gimnastyka, treningi. Z suplementów i leków sporadycznie rutinoscorbin i tran. Bez antybiotyków. Myślę, że córka ma spadek formy związany z przemęczeniem. Po co te wszystkie konkursy? Dlaczego nie może posiedzieć w domu z laptopem i telewizorem? Rodzaj ogrzewania nie ma nic do rzeczy.
          • berdebul Re: Choroba córki - ki diabeł?? 11.12.15, 16:16
            Jeżeli jest jej zimno, to owszem ma. Czy naprawdę każdy musi się najlepiej czuć w 16-18? Ja muszę miec 24 stopnie, inaczej jest mi zimno, a za chwilę jestem chora. Tak samo na zewnątrz - nie interesuje mnie czy czyimś zdaniem jeszcze za wcześnie na puchówkę, czy szalik, tylko dbam o swoj komfort cieplny.
            • barbaram1 Re: Choroba córki - ki diabeł?? 12.12.15, 22:11
              Ja też jestem zaraz chora, gdy mam w domu temperaturę poniżej 24 stopni. W pracy ustawiona jest temp. 21 - rany, jak ja strasznie marznę w pracy - jestem ubrana w koszulkę, sweter i mam jeszcze wełnianą narzutkę i wypijam chyba z 10 gorących herbat i ciągle mi zimno. W domu w weekend "dogrzewam się", a w poniedziałek od nowa marznę. Nie byłabym w stanie zasnąć przy 16 stopniach.
              I jeszcze jedno. Gdy się przeprowadziłam z bloków do domu to pierwszą zimę przechorowaliśmy wszyscy w rodzinie, choć generalnie bardzo rzadko chorujemy. Może przeprowadzka ma jakiś związek?
          • ad.a6 Re: Choroba córki - ki diabeł?? 11.12.15, 16:32
            Według laryngologa przegroda do operacji gdy córka skończy 16 lat. Według pediatry spadek formy związany z objawami związanymi z miesiączką, ona zaczęła miesiączkować w wakacje z klasy IV na V. Krwawienia sporadyczne, nieregularne ale upierdliwe (mocne bóle brzucha i pleców). Miesiączkowała zaledwie 3 razy ale w okropnych bólach. Również pilnuję wysypiania się. Jemy wartościowo, pilnuję by nie było śmieci i słodyczy. Dużo wody, owoców i warzyw. Młoda uwielbia ryż i kasze. Nie jest otyła. Co do konkursów - jest ambitna, ale nie do przesady. PO prostu stało się, przeszła ze wszystkiego do rejonu, więc wykorzystuje szansę, ale nie przesadzamy.
            • gaskama Re: Choroba córki - ki diabeł?? 11.12.15, 17:36
              Co znaczy z wszystkiego. Matma, jezyk, polski, przyroda, .... jesli tak, to nie dziwie sie, ze choruje. Jesli juz dziecku przez tydzien polezec chorym i pograc na laptopie nie wolno. Ja dorola bym sie wykonczyla.
            • 1matka-polka Re: Choroba córki - ki diabeł?? 11.12.15, 18:57
              A może właśnie się ujawniła alergia pod wpływem zmian hormonalnych w okresie dojrzewania?
        • 1matka-polka Re: Choroba córki - ki diabeł?? 11.12.15, 18:55
          Zgadzam się z mary_lu, że to na tle alergicznym, i że leczenie jak za króla ćwieczka.To, że nic nie wyszło w testach, to niestety nic nie znaczy. Można mieć alergię, która nie wychodzi w testach. Jak zwykle w takich wypadkach polecam dietę eliminacyjną, na początek odstawienie krowizny na 3 tygodnie. Najgorsze są alergeny pokarmowe, po ich odstawieni alergeny wziewne przestają dawać upierdliwe objawy.
    • mebloscianka_dziadka_franka Re: Choroba córki - ki diabeł?? 11.12.15, 16:14
      Może jakiś grzyb się gdzieś czai w mieszkaniu...
      • ad.a6 Re: Choroba córki - ki diabeł?? 11.12.15, 16:25
        Też o tym myślałam, tyle, że: mieszkanie po kapitalnym remoncie, wymienione podłogi, kafle, sanitariaty, c.o, młoda miała robione testy na wszystkie grzyby i pleśnie z krwi w zeszłym tygodniu, wówczas IgE wyniosło 0,1. Według pomiaru higrometrem w mieszkaniu jest za sucho. Po drugiej stronie kamienicy na tym samym piętrze mieszka znajomy z żoną i dwójką dzieci przedszkolnych - dzieci zdrowe jak rydze. Nie wiem już......
        • 1matka-polka Re: Choroba córki - ki diabeł?? 11.12.15, 18:59
          "wówczas IgE wyniosło 0,1." To nic nie znaczy. alergia może istnieć mimo negatywnych wyników.
      • zona_glusia Re: Choroba córki - ki diabeł?? 11.12.15, 16:47
        > Może jakiś grzyb się gdzieś czai w mieszkaniu...
        A może organizm córki jest wrażliwszy na to czym oddycha po wyjściu z mieszkania. Może autorka wątku mieszka, gdzieś gdzie powietrze jest zanieczyszczone, czyli w prawie wszędzie w Polsce.
        • ad.a6 Re: Choroba córki - ki diabeł?? 11.12.15, 16:59
          Pewnie masz odrobinę racji. Wcześniej mieszkałyśmy raczej na uboczu, teraz w ścisłym centrum. Chciałam dobrze, myślę sobie, mieszkanie większe, wyremontowane na nowo, szkołę i wszystko co potrzeba mamy w promieniu 200 metrów. Szkoła młodej, moja praca i nasze mieszkanie są na tej samej ulicy. Sytuacja wymarzona, tylko ten okropny katar/kaszel....
    • na_pustyni Re: Choroba córki - ki diabeł?? 11.12.15, 17:45
      a wymaz robilas?
    • memphis90 Re: Choroba córki - ki diabeł?? 11.12.15, 19:32
      > Zaczęło się właściwie jak uruchomiłam ogrzewanie.
      ... i zza grzejników podniosły się kurze, pleśnie, roztocza i inne paskudztwa. Wszystko to fruwało sobie w przesuszonym powietrzu. A zmiany alergiczne w nosie mają odzwierciedlenie i w zatokach, i w oskrzelach (nawet przy braku infekcji!).
    • rozaly Re: Choroba córki - ki diabeł?? 11.12.15, 19:32
      ja mam podobne przypadłości jak Twoja córka. Wszystko na tle alergicznym - po prostu śluzówka nosa puchnie, zatoki nie mają się jak oczyścić robi się infekcja. Rzucało mi się różnie - kaszel, katar, raz zaatakowało mi dziąsło, do tego gorączka itp. Trzeba córkę raz a porządnie przeleczyć alergicznie, to nie musi być od razu odczulanie. Znajdź dobrego alergologa.

      • ad.a6 Re: Choroba córki - ki diabeł?? 12.12.15, 12:30
        Rozaly- to właśnie podejrzewam. Możesz coś podpowiedzieć? Co Ci wyszło? Jakie testy/badania miałaś robione? Wykluczam oddanie psa- wychowałam to maleństwo od dzieciaka, młoda by się zapłakała.... Poza tym zwykłe testy miała robione milion razy, i jako przedszkolak, i jako szkolniak. Za ostatnim razem ze skórnych wyszły minimalnie powiększone roztocza, alergolog doradził by wykonać z krwi na IgE na roztocza. Wyszła 2. klasa. Potem nic z tym nie robiłyśmy, bo zdarzały się katarki i infekcje, ale, że tak to ujmę, w granicach normy, same ustępowały, bez potrzeby podania antybiotyku.
        • rozaly Re: Choroba córki - ki diabeł?? 14.12.15, 10:07
          U mnie to uczulenie na roztocza, zawsze miałam, ale z wiekiem mi się nasiliło. Zaczyna mnie męczyć wraz z rozpoczęciem okresu grzewczego. Lepiej chyba zrobić testy skórne.
    • lokitty Re: Choroba córki - ki diabeł?? 11.12.15, 19:59
      Wymaz z nosa i gardła zrobiony?
      Może córka podłapała bakterię, która nie poddaje się lekom typu duomox i zakażenie nawróciło?
      Ja kiedyś leczyłam się na zatoki pół roku, odsyłana po lekarzach, aż w końcu mądra lekarka dała skierowanie na wymaz. Miałam gronkowiec złocisty, oporny na sporo antybiotyków - tak można by strzelać bez końca.
      • memphis90 Re: Choroba córki - ki diabeł?? 11.12.15, 20:44
        Wymaz z nosa i gardła jest mało miarodajny. Jedyne wiarygodne wyniki daje posiew materiału punkcji zatok albo wydzielina pobrana bezpośrednio spod małżowiny nosowej (to musi zrobić laryngolog). Nosicielstwo gronkowca w gardle nie oznacza gronkowcowego zapalenia zatok- a nawet jest mało prawdopodobne, bo wyniki posiewów nos/gardło zupełnie nie korelują z tym, co pączkuje sobie w zatokach.
        • lokitty Re: Choroba córki - ki diabeł?? 11.12.15, 21:08
          Pewnie masz rację, ale u mnie problemy przeminęły jak ręką odjął po podaniu adekwatnego antybiotyku (Rocephin, dożylnie, brrr!), jaki wyszedł im w antybiogramie.
          Co do zatok, moja córka choruje, oj choruje, w posiewach nigdy nic nie wychodziło, aż jedna sprytna laryngolog zrobiła wymaz z ujścia zatoki szczękowej. To cholerstwo chowa się w zatokach, od czasu do czasu tylko raczy spływać tylną ścianą gardła.
          • ad.a6 Re: Choroba córki - ki diabeł?? 12.12.15, 12:22
            Może to bakteria przywieziona z aquaparku? Właśnie też zauważyłam, że pierwsza "porządna" choroba miała miejsce właśnie po basenie. Głupia już teraz jestem...sad
            • lokitty Re: Choroba córki - ki diabeł?? 12.12.15, 12:52
              Kurczę, to może byc bakteria przywleczona z basenu i wtedy faktycznie antybiotyki na infekcje górnych dróg oddechowych nie podziałają. Sporo czytam na temat chorób zatok, bo to u nas taka rodzinna bolączka - i pamiętam, jak na którymś z forów o zdrowiu babka opisywała, że dziecko przywlokło z basenu pałeczkę ropy błękitnej, która poddaje się standardowym antybiotykom, bo normalnie chyba nie bytuje w drogach oddechowych.
              I dopiero po wymazie wyleczono dzieciaka celowanym antybiotykiem.
              • lokitty Re: Choroba córki - ki diabeł?? 12.12.15, 12:53
                * która NIE poddaje się standardowym antybiotykom,'
                oczywiście
      • ad.a6 Re: Choroba córki - ki diabeł?? 12.12.15, 12:25
        Miała robiony wymaz raz jak miała 4 lata. Potem było wycięcie przerostu migdałka. Za dwa lata przerost odrósł. Ponowne usunięcie. Tym razem laryngolog po dokładnym przebadaniu wykluczył ponowny przerost migdałka i jakiekolwiek zapalenie. Ilekroć się u niego pojawiam słyszę o alergii i dyskusja się kończy. Tylko alergii na co?
        • lokitty Re: Choroba córki - ki diabeł?? 12.12.15, 12:54
          Jeżeli coś ścieka po tylnej ścianie gardła, to zrób sama ten wymaz, odpłatnie, koniecznie z identyfikacją i antybiogramem.
          Jeśli nie wyhodują żadnej bakterii, to super i zwrócą Ci wtedy za niewykonany antybiogram wink.
        • 1matka-polka Re: Choroba córki - ki diabeł?? 12.12.15, 23:21
          > Ilekroć się u niego pojawiam słyszę o alergii i dyskusja się kończy. Tylko ale
          > rgii na co?

          Tak naprawdę, jeżeli ktoś jest alergikiem, to jest uczulony na wiele rzeczy. Do tego alergia zmienia się w czasie, raz jest silniejsza raz słabsza. Raz bardziej uczula to, raz co innego. I z doświadczenia wiem, że najgorsze są alergeny pokarmowe, że te roztocza, czy grzyby, czy trawy, to nie jest sedno problemu. Najgorsze jest to co alergik zjada, bo to działa najbardziej na organizm. Reszta to skutki krzyżowania się alergenów (reakcje krzyżowe).
          Do tego, co jest dla danej osoby alergenem, jeżeli testy nie wychodzą, dochodzi się na drodze doświadczenia. Niestety trzeba zacząć od produktów mlecznych. Tak jak u niemowląt, odstawić na 3 tygodnie wszystko od krowy, a potem podać i obserwować reakcje. Potem jaja, pszenica, marchew, czyli to co najbardziej popularne na naszej szerokości geograficznej.
          No i osobiście ani w żadnych przekazach, nie spotkałam się z alergikiem, który by nie reagował negatywnie na krowie białko.
        • arim28 Re: Choroba córki - ki diabeł?? 13.12.15, 09:27
          Moze do remontu domu zostaly uzyte farby, ktore uczulaja?
          Podloga - jakie lakiery?
          Moja corka ma silne objawy na dywan , specjalny dla alergikow - ponoc nie uczula smile
          • arim28 Re: Choroba córki - ki diabeł?? 13.12.15, 09:28
            Jezeli macie ogrod - wzielabym pod lupe drzewa w ogrodzie.
    • crulotka Re: Choroba córki - ki diabeł?? 11.12.15, 20:38
      spróbuj bez nawilżacza, z niższą temperaturą w pokoju. Ja przy włączonym nawilżaczu zaczynam po 3-4 dniach okropnie kaszleć. Uprzedzając pytania- dbamy o nawilżacz. Nikt inny w rodzinie nie kaszle. Może to to?
      • ad.a6 Re: Choroba córki - ki diabeł?? 12.12.15, 12:20
        Niższą, tzn? Obie jesteśmy raczej "siedzące" więc po prostu nam zimno. Temperatura ok 21 stopni. Piszę około, bo mam czujnik temperatury, i pomieszczenie nagrzewa się w zależności gdzie go postawię. Trudno jest wyrównać temperaturę w tak dużym mieszkaniu za pomocą jednego czujnika.
        • crulotka Re: Choroba córki - ki diabeł?? 12.12.15, 21:37
          wg mnie 21 to ok, bo ja raczej z ciepłolubnychwink
    • klubgogo Re: Choroba córki - ki diabeł?? 11.12.15, 20:40
      Co robić? Zmienić lekarza. Odstawić antybiotyki i zacząć leczenie w domu. Płukać nos, płukać gardło, robić inhalacje.
      • shige Re: Choroba córki - ki diabeł?? 11.12.15, 21:24
        Nabłonek oddechowy musi mieć czas na regenerację. Taka regeneracja może trwać kilka tygodni! Im więcej stosujemy leków tym z regeneracja jest gorzej.
        Nie stosuje Pani przypadkiem w nadmiarze leku rozrzedzającego wydzielinę? Ile dziecko pije?
        Niezmiennie zadziwiają mnie lekarze, którzy na zapalenie oskrzeli przepisują w dzisiejszych czasach antybiotyksmile
        Zdrowia życzę!
      • ad.a6 Re: Choroba córki - ki diabeł?? 12.12.15, 12:16
        Jesteśmy umówione na wizytę do dobrej pani pediatry alergologa. 30 km od nas. Ona pracowała kiedyś u nas ale odeszła, z tego co wiem wiele matek z dziećmi do niej jeździ. Może od nowa trzeba będzie powtórzyć testy. Młoda czyściła przed chwileczką regał u siebie w pokoju i myślałam że się zakicha i udusi, a było sprzątane w środę. Obstawiam, że alergia na roztocza się zaostrzyła z wiekiem dojrzewania. Martwię się również o psa. Z testów nic niby nie wyszło, ale młoda zaczęła jakby więcej chorować odkąd mamy psa, nie były to jakieś agresywne choróbska, ale częste katary po prostu. Katary, które przechodziły same, czasem jednak były upierdliwe i długotrwałe.
      • ad.a6 Re: Choroba córki - ki diabeł?? 12.12.15, 12:18
        Płuczemy, inhalujemy. Z różnym skutkiem. Mam w domu całą aptekę.
    • nangaparbat3 Re: Choroba córki - ki diabeł?? 11.12.15, 21:53
      Obstawiam formaldehyd w zmienionych podlogach.
    • hema14 Re: Choroba córki - ki diabeł?? 12.12.15, 12:54
      Może te pasożyty wyjdą co nie, to będziesz wiedziała jak leczyć.
      Poza tym to podobne problemy jak u mojej córki, z tym, że moja ma bardzo wysokie uczulenie na roztocza, nie pamiętam klasy, ale miała 10x10, sezon grzewczy się zaczął, bardziej sucho w mieszkaniu (choć nie przegrzewamy ale i mniej się okna otwiera bo zimno, wiadomo) i nos zatkany. My już znamy wszystkie leki od laryngologa czy alergologa więc po prostu "przeczekujemy" bo niezależnie czy bierze leki czy nie to ma albo lepiej albo gorzej z nosem, to jakby idzie swoim torem, a czy na pewno od roztoczy to nie wiadomo. Dlatego nie wiadomo, bo na trawy, siana też ma wysokie uczulenie a całe lato najlepiej jej się oddychało na wsi, w stadninie przy koniach...
      • ad.a6 Re: Choroba córki - ki diabeł?? 14.12.15, 08:56
        Moja córka od kwietnia do października zdrowa. Czyli pies odpada bo gdyby była uczulona na psa, chorowałaby non stop. Z ciekawości zapytam, jakie leki bierze Twoja córka i co robicie by "przeczekać"? Moja chorowała jak była taka przedszkolna - też jak zaczęła smarkać w październiku tak kończyła w kwietniu. Czyli niby wszystkie pylenia odpadają. Po wyjściu z przedszkola się jakby skończyło - i teraz w VI klasie oraz po przeprowadzce - wybuch tego smarkania ze zdwojoną siłą. Tylko nie wiem dlaczego sad Czy okres dojrzewania może wzmagać alergię? Dziś jedziemy do pediatry alergologa, pod jakim kątem mam prowadzić rozmowę?
        • 1matka-polka Re: Choroba córki - ki diabeł?? 14.12.15, 09:31
          Alergia to jest choroba przewlekła, raz się nasila raz zanika. A pylenia zaczynają się już pod koniec stycznia (leszczyna).
          http://g.wieszjak.polki.pl/p/_wspolne/pliki_infornext/685000/pylenie.jpg
          • ad.a6 Re: Choroba córki - ki diabeł?? 14.12.15, 09:40
            Dzięki smile, ale córka serio była na tyle zdrową osobą, że nie chce mi się wierzyć, żeby od razu w ciągu miesiąca zaczęła być uczulona. Dziś wizyta u alergologa, zrobi testy po raz kolejny, może po 2 latach coś się objawi.
            • 1matka-polka Re: Choroba córki - ki diabeł?? 14.12.15, 09:52
              No ale to się właśnie tak dzieje.
            • 1matka-polka Re: Choroba córki - ki diabeł?? 14.12.15, 09:55
              Wątek o skuteczności testów alergicznych: forum.gazeta.pl/forum/w,578,5410581,,Testy_alergiczne_skuteczne_czy_nie_Podzielmy_si.html?v=2
            • 1matka-polka Re: Choroba córki - ki diabeł?? 14.12.15, 10:12
              Sama sobie zaprzeczasz, najpierw piszesz, że zasmarkana od października do kwietnia a teraz, że zdrowa. Moje dziecko w tym roku było raz zasmarkane.
              • ad.a6 Re: Choroba córki - ki diabeł?? 14.12.15, 10:43
                Zasmarkana jak była przedszkolna. Od klasy I do V opuściła tydzień, co dla mnie jest oznaką zdrowia. Problem z antybiotykami i opuszczaniem szkoły zaczął się dopiero w VI klasie.
                • 1matka-polka Re: Choroba córki - ki diabeł?? 14.12.15, 11:06
                  Albo jeszcze może to być ogólne osłabienie wynikające z okresu dojrzewania. Pisałaś, że ma miesiączki nieregularne i bardzo bolesne. Hormony szaleją, może tarczyca jej szwankuje, i alergia się uaktywniła. A jak jej się te hormony ustabilizują, to jej może przejdzie...
        • hema14 Re: Choroba córki - ki diabeł?? 14.12.15, 12:39
          Parę dni minęło tego wątku, ciekawe co u lekarza?
          Moja córka brała wszelkie spraye do nosa te sterydowe i nie tylko (Avamys, Rhinocort, BUderhin, Nasonex, Nasomentin, Pronasal, i te zwykłe jak Nasivin, Otrivin); brała wszelkie syropy antyhistaminowe (jak Caliritne, Zyrtec, Deslodyna, Loratadyna, Aerius, wiem, że to to samo generalnie, ale przerabialiśmy wszystkie) oraz jak bywała potrzeba Flixotide, ale ona zwykle nie kaszle, tylko ma nos zatkany. Chodziła też do laryngologa na płukanie nosa, biedne dziecko. 20 minut zabiegu (nierzadko z adrenaliną wcześniej do nosa na wacikach) by oczyścić nos i na godzinę był drożny a potem znowu zatkany. Chodziła 3 razy w tygodniu, tylko nie wiem po co, skoro efektu nie było, odpuściliśmy.
          Oczywiście woda morska w sprayu to codzienność, dla nawilżenia, oczyszczenia. Próbowaliśmy SinusRinse ale nie dało się zrobić, ja sama potem spróbowałam raz, okropne uczucie, nie będę zmuszać dziecka.
          Miała pobierane wymazy w nosa, nosogardła, miała robioną cytologię nosa, wychodziły różne rzeczy, a że bakteryjne, a że alergiczne, nie wiem, brała zalecone leki i jak mówię albo były objawy albo nie. Teraz nie bierze nic. (tylko MultiSanostol i tran w żelkach ale to tak "obok")
    • black_halo Re: Choroba córki - ki diabeł?? 13.12.15, 09:44
      Kiedys tez tak miewalam i to moze byc (ale nie musi) alergia na roztocza kurzu domowego. Idz i zrob badanie i sie dowiesz. We mnie cale dziecinstwo ladowali antybiotyki bez opmietania ale takie bylo wtedy podejscie. Dostawalam serie po 20 zastrzykow i bylam wiecznie chora. Badanie zrobilam dopiero jako dorosla osoba bo troche chodze i kicham ale nie tak jak kiedys. Roznica miedzy domem rodzinnym o swoim wlasnym jest taka, ze tu nie mam dywanow, narzut, zaslon, dywanikow, serwetek. Wiec nie ma cholerstwo gdzie sie mnozyc i nie dokucza.

      Ale ... uruchomienie ogrzewania to koszmar. Wiecej kurzu w powietrzu sie unosi i zaraz zaczynam chodzic i kichac.

      Rady - duzo wietrzyc, im chlodniej tym mniej te cholerstwo sie namnaza. Czesto prac posciel, ubrania prasowac, wywalic jak najwiecej dywanow i zaslon (mozna zamienic na rolety i zostawic firanki ew. Zainwestowac w odkurzac z filtrem hepa.
      • phantomka Re: Choroba córki - ki diabeł?? 13.12.15, 11:19
        Stawiam na roztocza. Typowe objawy, moj syn ma podobnie, z tym ze zatkany nos tylko w nocy, bo spi blisko podlogi. W zeszlym roku kiedy to sie zaczelo (mial rok) to mial masakrycznie zapchany nos do momentu az nie usunelismy wykladziny z sypialni. Kupilam tez to przescieradlo antyroztoczowe i albo to zbieg okoliczbosci albo naprawde wtedy podzialalo, bo wszystko minelo jak reka odjal.
      • ad.a6 Re: Choroba córki - ki diabeł?? 14.12.15, 08:06
        Black Halo - jesteś najbliżej. Z testów skórnych nie wyszło nic, z testu z krwi wyszła klasa 2. ale....2 lata temu. Nie mamy dywanów, zasłon, serwetek. Tylko krótkie firanki takie do połowy okna, które wiecznie piorę. Prasuję wszystko i zawsze, nawet majtki, ścierki, pościel, firanki. Jak wyżej pisałam, na poprzednim mieszkaniu córka aż tak nie chorowała. Owszem, zdarzały się infekcje, drobne katarki, które co prawda czasem się ciągnęły tygodniami, nie pociągały za sobą poważniejszych konsekwencji, a już w ogóle kaszlu. Na poprzednim mieszkaniu było po prostu gorąco, wietrzyłam ciągle, ale gorąco i tak było, i nie było takich chorób jak teraz. Dziś jedziemy do pani dr n. med pediatry i alergolog, zobaczymy co powie......
        • black_halo Re: Choroba córki - ki diabeł?? 14.12.15, 11:52
          Mozesz miec jakas plesn czy grzyba w mieszkaniu, niekoniecznie zaraz widoczne. Ja mieszkam w kraju gdzie ciagle pada i musze sie ostro napocic, zeby mi na scianach wilgoc sie nie zbierala.

          U mnie w testach skornych wyszla naprawde ostra alergia na roztocza.
    • ad.a6 Trzymajcie kciuki.... 14.12.15, 09:55
      ....żeby nie wyszło uczulenie na psa. Wychowałam to maleństwo od 6tygodniowego szczeniaczka, wyleczyłam, gotuję dla niej, śpi ze mną, gdyby coś wyszło, młoda by się zapłakała a ja z nią.....
      • 1matka-polka Re: Trzymajcie kciuki.... 14.12.15, 10:05
        Testy wychodzą tylko u niektórych ludzi, zrozum to.
        • ad.a6 Re: Trzymajcie kciuki.... 14.12.15, 10:36
          Rozumiem. Ale również zrozum, że do tej pory nie było żadnych objawów sugerujących, że dziecko jest na cokolwiek uczulone. Na tamtym mieszkaniu było bardzo ciepło, na tym jest chłodniej, inne ogrzewanie, psa mamy od 3 lat i testy robiłam kilkakrotnie, za którymś by wyszło... Ostatnio córka była zdrowa bez najmniejszego katarku od stycznia do końca października tego roku. Żadnych katarów, leków, skóra aksamitna...
          • bbuziaczekk Re: Trzymajcie kciuki.... 14.12.15, 10:47
            Popros lekarza o szczepionke o nosa Polyvaccinum mite. Mojemu młodego pomoglo idealnie. Skonczyla się gehenna ponad 2 lat walki.
            Mlody jak poszedł do przedszkola tak nie było miesiąc żeby nie był chory. Wiem wiem to normalne....
            Ale chorowal ciagle na kaszel, lekki katar, schodzilo na oskrzela albo nie zdazylo zejść. Na nic innego nie chorowal.
            Pediatra ciagle ladowal antybiotyk. Wracal do przedszkola wszystko od nowa.
            I tak 2 lata. W międzyczasie przerobiliśmy alergologa, pulmonologa (podejrzenie astmy oskrzelowej) i laryngologa.
            Laryngolog zauwazyl skrzywiona przegrodę nosowa po jednej stronie, zaburzony przepływ powietrza. Ale ok.....można to zoperować w doroslosci....
            Leczony pulmonologicznie wziewami - nic nie pomoglo.
            Ponownie alergolog i testy. Wszystko ok.
            Wkoncu alergolog stwierdzila ze winna jest ta krzywa przegroda.
            Ze młody lapie wirusy które siedza w nosie bo młody jako tako katarow nie ma a jeśli ma to zapchany nos/zatoki bez lejącego się kataru.
            Tam te wirusy siedza po czym te katar spływa do garla i na oskrzela.
            Przepisala ta szczepionke do nosa (ona jest na infekcje fgornych grod oddechowych)
            Mlody po tej szczepionkce cudwnie ozdrowiał !!!! to był strzal w 10
            Jak reka odjal przestal chorować a razem z nim przestala chorować mlodsza siostra bo przestala lapac.
            1 serie szczepionki wzial w lutym tego roku. Jest grudzień a młody do tej pory raz trochę kaszlał, samo przeszlo po podaniu neosiny i herbapectu junior i miał leciutka jelitowke.
            A co najważniejsze skonczylismy z antybiotykami które go strasznie oslabialy. Zmienilismy lekarza który jest przeciwny antybiotykom. I problem się skonczyl.
            Mlody jest w tej chwili po 2 seriach tej szczepionki. Cale leczenie trwa 2 lata czyli 4 serie (2 serie na rok: latem i zima) i jeszcze 2 serie zrobimy. Jestem 200% zadowolona.
            • ines_k Re: Trzymajcie kciuki.... 02.02.16, 10:30
              Bardzo optymistyczne są Twoje doświadczeniasmile My mieliśmy z tą szczepionką do czynienia kilka lat temu i rzeczywiście po pełnej kuracji była ogromna poprawa, mniej infekcji i były łagodniejsze. Tylko trzeba konsekwencji żeby pamiętać o kuracjach 2 razy do roku przez dwa lata. Również mogę polecić Polyvaccinum.
          • 1matka-polka Re: Trzymajcie kciuki.... 14.12.15, 10:58
            "testy robiłam kilkakrotnie, za którymś by wyszło" - U jednych ludzi wychodzi u innych nie, nawet za dziesiątym razem. Przeczytaj tamten wątek, który ci zalinkowałam. Poza tym przecież jej wyszły roztocza w testach z krwi.
            Z tego, co piszesz wynika, że coś jest na rzeczy, i najprawdopodobniej jest to alergia. Moim zdaniem, im szybciej to przyjmiesz do wiadomości i zaakceptujesz, tym lepiej dla zdrowia twojej córki.
            • ad.a6 Re: Trzymajcie kciuki.... 14.12.15, 11:12
              Wyszły jej roztocza z krwi 2 lata temu. 2. klasa. Alergolog stwierdził, że to nie jest do odczulania, poza tym było wszystko w porządku, aż do teraz. Poza usunięciem potencjalnych źródeł kurzu, co jeszcze mogę zrobić? Powiem szczerze, że pomysły mi się kończą....
              • 1matka-polka Re: Trzymajcie kciuki.... 14.12.15, 11:31
                U mnie wychodzą testy skórne słabo. A uczulona jestem. Musze brać lek przeciwhistaminowy, bo inaczej smarkam i łzawię, szczególnie od psów, leszczyny i bylicy.
                Testy pokarmowe u mnie nie wychodzą, a dostaję mocnej pokrzywki i różnych sensacji żołądkowych po przetworach mlecznych, soi, papryce, selerze, kaszy gryczanej.
                Moja córka jest uczulona na soje, krowizne, mleko kokosowe, i inne jeszcze nie zidentyfikowane alergeny. Ma 4,5 roku, miała robione testy z krwi, nic nie wyszło.
                Co robimy - nie spożywamy alergenów i bierzemy contrahist. Ponad to, zauważyłam już dawno temu, że kiedy wyeliminuje się alergeny z jedzenia, to pyłki, sierść itd., które ciężko wyeliminować, stają się o wiele mniej upierdliwe. Przestają zachodzić alergie krzyżowe. Czyli jeżeli normalnie ktoś przez cały rok może spożywać czekoladę, to w okresie pylenia brzozy (czy czegoś tam) dostaje wysypki i kataru po zjedzeniu tej samej czekolady. To jest tylko przykład, bo tych reakcji krzyżowych jest tyle, że ciężko je zidentyfikować, i moim zdaniem najłatwiej zidentyfikować i odstawić to, co spożywamy. Bo na to co lata w powietrzu nie mamy wpływu.
                • ad.a6 Re: Trzymajcie kciuki.... 14.12.15, 12:35
                  Gdyby córka odstawiła "krowiznę" to odstawiłaby 2/3 swoich posiłków. Ona nie cierpi wędlin, mięso je tylko jako danie obiadowe, żadnej szynki, schabu czy innej polędwicy nie przełknie. Na śniadanie jest ser, serek, twarożek, jaja, miód, dżemy. Mięso to tylko kurczak, karkówka i łopatka (ale wszystko oprócz kurczaka udaje mi się przemycić tylko jako mielone). W którymś wątku pisałam, że jestem zapracowana i szczerze jemy to co jest "szybkie". Przy alergiku musiałabym się chyba zwolnić z pracy, żeby pilnować składów.
                  • ad.a6 Re: Trzymajcie kciuki.... 14.12.15, 12:40
                    Obstawiam za to pasożyty - tzn. lamblie konkretnie. Kiedyś już z tym walczyłam i nie potrafię dokładnie rozpoznać co dokładnie wpłynęło na to, że córka przestała smarkać: wyleczenie przedszkolnej lambliozy, uśpienie naszego poprzedniego psa czy jeszcze coś innego. W każdym razie w klasach I-III nie opuściła ani jednego dnia. W lutym w III klasie pojawił się nasz nowy pies.
                  • 1matka-polka Re: Trzymajcie kciuki.... 14.12.15, 13:46
                    Ja osobiście nie piekę ciast ani nie kombinuję w kuchni. Gotuję tylko obiady, a obiad jest łatwo zrobić bez krowizny. Zamiast serków jemy fasole, cieciorkę i soczewicę, dużo warzyw, dużo jajek, ryby i orzeszki różne. Ze słodyczy jemy gorzką czekoladę, marcepan i landrynki...
                    • ad.a6 Re: Trzymajcie kciuki.... 14.12.15, 14:03
                      A śniadania i kolacje? bo te młoda musi ogarniać sama, mnie wtedy nie ma w domu.... Jak wspomniałam, wędliny nie przejdą a do każdego śniadania musi być jogurt naturalny.
                      • ad.a6 1matka-polka 14.12.15, 14:11
                        Poczekam na dzisiejszą wizytę u alergologa, ALE czy miałabyś może przykładowy jadłospis, bo przy ilości rzeczy jakich moja córka nie lubi trudno będzie wyeliminować całkowicie, bo u nas nawet pod dżem musi być masło. Owoce i warzywa - tak, ale nie na śniadanie. Śniadanie jest i zawsze było mleczne lub jajeczne.
                        • 1matka-polka Re: 1matka-polka 14.12.15, 14:19
                          Na śniadanie jemy: chleb+jajko+majonez+szczypiorek, albo chleb+smalec+ogórek kiszony albo chleb+pasztet z cieciorki+passata pomidorowa. Cieciorkę można jeszcze obtoczyć w papryce i soli i uprażyć w piekarniku, będą chipsy. Możecie jeść płatki z mlekiem migdałowym albo owsianym. Chleb ze smalcem kokosowym i dżemem...
                          • 1matka-polka Re: 1matka-polka 14.12.15, 14:26
                            Chleb+makrela+passata pomidorowa - passata u nas rządzi.
                      • 1matka-polka Re: Trzymajcie kciuki.... 14.12.15, 14:13
                        Jajka, pasztet z cieciorki, hummus (można kupić gotowe), majonez, smalec. Są też mleka roślinne ale my raczej nie kupujemy. Naleśniki z mlekiem kokosowym są świetne.
                        • ad.a6 Re: Trzymajcie kciuki.... 14.12.15, 14:58
                          Tyle, że ja serio nie mam czasu na przygotowywanie ekstra dań. Jeśli gotuję to raczej na 2 dni tradycyjne potrawy, kotlet z piersi kurczaka, gołąbki, fasola po bretońsku, rosół, z niego pomidorówka, ogórkowa, zupy u nas idą tylko na śmietanie.....nie wiem co ja teraz zrobię.
                          • 1matka-polka Re: Trzymajcie kciuki.... 14.12.15, 15:10
                            No i bardzo dobrze, jest mięso, jest fasola, są warzywa, tylko śmietanę musisz wywalić. I wołowinę, jeżeli w ogóle jecie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka