Dodaj do ulubionych

Mściwa satysfakcja

18.12.15, 19:59
Macie tak, że jeśli ktoś Wam zalazł za skórę, dokuczał, był chamski, albo robił świństwa, kopał dołki pod Wami, a Wy za jakiś czas dowiadujecie się, że w życiu źle mu się wiedzie, ma pecha, coś mu nie wychodzi, albo czasem nawet spotka go tragedia to czujecie satysfakcję?
Bo ja przyznaję, że owszem.
KARMA.
Za wredotę się płaci.
Miłego wieczoru.
Obserwuj wątek
    • lady-z-gaga Re: Mściwa satysfakcja 18.12.15, 20:02
      Nie wiem. Nie kojarzę, abym kogoś takiego miała w swoim życiorysie.
      Pewnie gdybym miała, to jakies niskie uczucia by mnie nawiedziły w związku z tą osobą smile
    • kozica111 Re: Mściwa satysfakcja 18.12.15, 20:17
      To już było, na ty forum zemsta jest trendy.Masz błogosławieństwo.
      • eve-lynn Re: Mściwa satysfakcja 21.12.15, 13:59
        Ale jaka zemsta. Przecież ona sie mści (nie robi niczego paskudnego drugiej osobie) tylko cieszy się z pecha.
    • cauliflowerpl Re: Mściwa satysfakcja 18.12.15, 20:18
      Nie.
      Ale z ironicznym uśmiechem patrzę, jak bardzo zapuścili się faceci, z którymi kiedyś mi nie wyszło, niezależnie od tego, czy przyczyna była po mojej czy po ich stronie big_grin
      • snakelilith Re: Mściwa satysfakcja 21.12.15, 13:21
        A mnie także rzeczy smucą. To, że zadawałam się z takimi ludźmi świadczy też trochę o mnie i o mojej słabości/nieudolności. Lubię, gdy moim przeszłym się dobrze układa i mają życiowy sukces. To oznaka, że moje wybory nie były takie złe.
        A odpowiadając na pytanie wątkodajki. Nie. Nie lubię czuć się ofarą. Lubię mieć kontrolę nad moim życiem i świadomość, że z każdej sytuacji wyjdę obronną ręką. Dlatego jeżeli spotka mnie nieprzyjemność ze strony innych ludzi zastanawiam się, jak się przygotować, by w przyszłości tego uniknąć. Jeżeli nie da się uniknąć, to co zrobić, by odzyskać szybko równowagę. Czyli koncentruję się na sobie i orientuję się przy tym w górę, czyli na ludziach, którzy sobie w takich sytuacjach dobrze poradzili. To mnie motywuje i dodaje kopa. Nie muszę czuć, że innym jest źle/gorzej, by mi było dobrze.
        • aandzia43 aandzia43 21.12.15, 13:33
          To wszystko piękne zaprawdę oraz godne i sprawiedliwe. I stosuję na co dzień. Ale czasem nie masz wyjścia i musisz przyznać, że jesteś ofiarą. Nie wszystkiego unikniesz zadając się z odpowiednimi ludźmi.
          • snakelilith Re: aandzia43 21.12.15, 15:07
            Ja nie robię tego, by być sprawiedliwym i godnym człowiekiem, tylko po to by zaoszczędzić sobie niepotrzebnych negatywnych emocji. I jak napisałam, gdy nie da się uniknąć jakiejś nieprzyjemnej rzeczy, kiedy staję się ofiarą, to szukam konstruktywnych rozwiązań, jak sobie pomóc, jak się wyciągnąć. Zemsta, zajmowanie się osobą "oprawcy" i cieszenie się z jego krzywdy mi w tym nie pomaga. Owszem, jestem często zdania, że sprawcy należy się jakaś kara, ale raczej ku przestrodze dla innych, niż dla prywatnego zadośćuczynienia.
      • zuleyka.z.talgaru Re: Mściwa satysfakcja 21.12.15, 15:11
        Złapałam się na myśli ostatnio, po spotkaniu swojej pierwszej miłości - zapuszczonej niemiłosiernie, że gdyby nam wyszło, to by tak zapuszczony nie był XD i że ta jego żona to jakaś fleja jest, że o męża nie umie zadbać tongue_out (takie jakieś atawistyczne myśli, wiem, ale co robić)
    • 18lipcowa3 Re: Mściwa satysfakcja 18.12.15, 20:53
      nie zawsze. nie jestem mściwa
    • mozambique Re: Mściwa satysfakcja 21.12.15, 12:12
      tak
      duzą mialam satysfakcje patrząc na jedną osóbke , która wiele lat temu wyjezdzała za granicę wyjsc za bogatego faceta ( złąpanie go to miał byc jej życiowy sukces) jedncozesnei potwornie wzgardliwie i poniżająco wypowiadajac sie o zwyklej klasie średniej, biednych polaczkach, głupich ludziach co idą na studia, obrażając wszystkich i wszystko, łącznie z włąsnymi rodzicami itp - gdy najpierw zostala mistrzowsko zdradzona, kopnięta w odwłok i spuszczona po brzytwie przez owego bogacza i jego rodzinę , potem wyszła za innego faceta , juz mniej bogatego i nastąpiła powtórka z rozrywki i gdy w efekcie wylądowała na kilka miesiecy w psychiatryku i ze zwolnieniem z roboty
    • afro.ninja Re: Mściwa satysfakcja 21.12.15, 12:14
      Co jakis czas pojawia sie na tym forum wrecz identyczny watek. Wy musicie byc bardzo sfrustrowane, czy co...
    • kaz_nodzieja Re: Mściwa satysfakcja 21.12.15, 12:59
      Tak, zawsze. Nawet nie tylko taki co celowo zalazł za skórę, ale po prosty nielubiany przeze mnie. Czuję wtedy wielką satysfakcję i miód na moje skołatane serce.
      • snakelilith Re: Mściwa satysfakcja 21.12.15, 13:25
        Jakoś mnie to nie dziwi. Ludzie bez pozytywów we własnym życiu, jako sukces odczuwają sytuację, gdy innym jest gorzej. Na to nie trzeba zapracować. To dostaje się za darmo.
    • aandzia43 Re: Mściwa satysfakcja 21.12.15, 13:30
      Nie.zatruwam sobie umysłu negatywnymi myślami, a wrogów olewam mentalnym moczem wink Ale jedna jedyna naprawdę gruba sprawa i wyjątkowa zmasowana podłość w moim kierunku (z wymiernym efektem) wyzwoliły we mnie falę konkretnej nienawiści w kierunku odwrotnym. Mścić się nie będę bo mi się nie chce, ale na wieść o nieszczęściaxh ucieszę się.
    • cold_case Re: Mściwa satysfakcja 21.12.15, 13:34
      No właśnie nie... W trakcie mojej krzywdy, czuję złość i myślę sobie: "poczekaj, kiedyś zobaczysz jak to jest!", ale potem jest mi nawet przykro i żal tej osoby. Masakra - empatia to moje przekleństwo.
    • jdylag75 Re: Mściwa satysfakcja 21.12.15, 13:36
      NIe śledzę specjalnie losów ludzi którzy mi zaleźli za skórę, ale jak mi załażą to sobie myślę, ze to wyrządzone zło obiegnie całą Ziemię i złoczyńcę kopnie w tyłek i od razu mi lepiej,
    • lokitty Re: Mściwa satysfakcja 21.12.15, 14:13
      Satysfakcję to może nie, ale nie żal mi zupełnie takiej osoby, co by złego jej nie spotkało.
    • enatealie Re: Mściwa satysfakcja 21.12.15, 14:34
      Może nie odczuwam mściwej satysfakcji, ale uważam, że osobom zbyt pewnym siebie, z pogardą traktujących innych należy się czasem od życia zimny prysznic.
      Spotykałam jeszcze w liceum osoby, które naprawdę rozmawiając z ludźmi w twarzą w twarz dawali im do zrozumienia, że są gorsi, mniej zdolni, mniej osiągną. Sami za to przedstawiali siebie jako młodocianych geniuszy, przyszłych doktorów i ogólnie zachwyt nad sobą, a pod nimi tylko marny plebs. Już po maturze okazało się, że wyniki za słabe, o medycynie można zapomnieć, zderzenie z rzeczywistością, bo ci którymi pogardzali jakoś się dostali.
      Wtedy miałam satysfakcję, że lata przechwałek, wywyższania się i dokuczliwych, poniżających tekstów (kilka razy też padłam ich ofiarą) obróciły się przeciwko nim.
    • stephanie.plum Re: Mściwa satysfakcja 21.12.15, 15:23
      chciałabym, ale nic z tego.
      muszę stosować zasadę "odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy naszym winowajcom",
      bo win mam sporo i to moja jedyna szansa.
      • arista80 Re: Mściwa satysfakcja 21.12.15, 16:33
        Zazwyczaj jeżeli komuś, kto zalazł mi za skórę, powiedzie się źle, to już mija tyle czasu, że emocje dawno wyszły i jest mi to obojętne. Tylko jeden raz czułam satysfakcję, jeszcze tym bardziej, że zwrócono się do mnie o pomoc a ja z zimną krwią odmówiłam. Pisałam zresztą o tym na forum. W podstawówce był taki jeden co mi dokuczał, choć dokuczał to za mało powiedziane. Wiele razy wracałam przez niego do domu z płaczem. Pare lat temu matka tego chłopaka zwróciła się do mojej mamy z prośbą czy nie mogłabym mu pomóc znaleźć pracy za granicą, bo sneczek ma duże kłopoty finansowe, a do tego się rozmnożył. Bez wahania powiedziałam, że nie choć miałam taką możliwość, bo niedaleko pracy teściowej akurat budowali nowy market i brali do pracego prawie każdego,a do tego moja teściowa znała osobę, co tym wszystkim zarządzała. I tak w tej chwili odczułam dużą satysfakcję, że gościu ma za swoje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka