Dodaj do ulubionych

Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury

28.12.15, 12:56
Może nie wszystkie śledziłyście albo wiecie o badaniu i jego wynikach:
nielatwepowroty.pl/wp-content/uploads/2015/12/nielatwe-powroty-raport.pdf
Nie przeczytałam jeszcze raportu, nie wiem, jakie są wnioski, ale z pewnością warto się zapoznać jako z jednym z punktów widzenia przed reemigracją albo zmianą kraju...
Obserwuj wątek
    • rosapulchra-0 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 28.12.15, 13:08
      Wysmarowałam wielki post i go skasowałam. Nie mam dziś nastroju na atak trolli wink
      W każdym razie ja nie wracam.
      • lolinka2 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 12:42
        Rosa, to siedzimy twardo na tyłkach w UK razem. Ja też nie wracam.
        • kaz_nodzieja Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 13:23
          Smutne.
        • rosapulchra-0 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 13:28
          lolinka2 napisała:

          > Rosa, to siedzimy twardo na tyłkach w UK razem. Ja też nie wracam.

          Good smile
          Daj znać na gazetową, gdzie mieszkasz. Może się spotkamy? smile
        • nickokazjonalny Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 13:29
          Rodziny z dziecmi chyba na ogół nie planują powrotu do Polski.
          • rosapulchra-0 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 13:34
            nickokazjonalny napisał:

            > Rodziny z dziecmi chyba na ogół nie planują powrotu do Polski.

            Na ogół. Ale znam dwie rodziny, które wróciły do Polski i z powrotem do do UK. Ani dorośli, ani ich szkolne dzieci nie byli w stanie się dostosować do polskich warunków.
            • kaz_nodzieja Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 13:39
              Bo Polska to kraj dla samodzielnych i inteligentnych ludzi, reszta faktycznie może sobie nie poradzić. Na szczęście dla takich ludzi są opiekuńcze kraje.
              • snakelilith Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 13:53
                kaz_nodzieja napisał(a):

                > Bo Polska to kraj dla samodzielnych i inteligentnych ludzi, reszta faktycznie m
                > oże sobie nie poradzić.


                Albo dla masochistów, którzy uwielbiają utrudniać sobie życie i zwalać swoje niepowodzenia na niesprzyjające warunki.
                • kaz_nodzieja Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 13:59
                  I dzięki temu Wy macie problem z hordą ludzi z pewnych egzotycznych kierunków, którzy też wolą jak jest lekko, łatwo i przyjemnie, a od nas nawet jak jakimś cudem się pojawią uciekają najdalej po dwóch miesiącach, w środku nocy. Oczywiście do Was lub państwa o podobnym profilu big_grin
                  • nickokazjonalny Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 14:19
                    Brytyjskie urzędy imigracyjne szacują, że największe "hordy z egzotycznych kierunków" pochodzą z Chin, Hiszpanii, Indii, Australii i Polski.
                    • rosapulchra-0 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 14:27
                      nickokazjonalny napisał:

                      > Brytyjskie urzędy imigracyjne szacują, że największe "hordy z egzotycznych kier
                      > unków" pochodzą z Chin, Hiszpanii, Indii, Australii i Polski.

                      big_grin
                      BTW, że też wam się chce dyskutować z trollem wink
          • kandyzowana3x Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 13:47
            znam wiele osób dla, których właśnie dzieci były motywacja do powrotu. U nas jest podobnie.
            • nickokazjonalny Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 14:00
              Zależy gdzie widzi się lepszą przyszłość dla dzieci.
          • szpil1 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 16:54
            Żona i dzieci kolegi z pracy wróciły w tym roku, on dołączy w przyszłym. No ale ona mimo paru lat w UK ani "hi" ani "bye", nie praacowała, bo jak bez znajomości języka. To właśnie zaważyło na ich decyzji, ze ona sie tu kompletnie nie mogła odnaleźć. Zresztą nawet nie próbowała.
            • rosapulchra-0 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 17:09
              szpil1 napisała:

              > Żona i dzieci kolegi z pracy wróciły w tym roku, on dołączy w przyszłym. No ale
              > ona mimo paru lat w UK ani "hi" ani "bye", nie praacowała, bo jak bez znajomoś
              > ci języka.
              To właśnie zaważyło na ich decyzji, ze ona sie tu kompletnie nie mog
              > ła odnaleźć. Zresztą nawet nie próbowała.

              Uwierz mi, że bez znajomości języka można pracować. Oczywiście nie jest to praca marzeń, ale proste fizyczne prace można spokojnie wykonywać.
              • szpil1 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 18:31
                Rosa, ale ja to wiem. Tylko że tam po prostu brakło chęci, był za to argument "jak żona zacznie pracować to benefity obetną. Nie opłaca się".
    • cauliflowerpl Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 28.12.15, 13:16
      Raportu nie czytałam, i pewnie nie będę, bo ani dzieci nie mam, ani kraju nie zamierzam zmieniać, ale czytałam wywiad z autorkami.
      wyborcza.pl/duzyformat/1,149484,19317571,trudne-powroty-dzieci-emigrantow-ze-szkoly-obcej-do-polskiej.html

      W sumie trudno się spodziewać, żeby miało być łatwo. Różnice programowe to chyba najprostsze do pokonanie. Gorsza jest kompletna zmiana środowiska, braki w słownictwie specjalistycznym...
      Ciężkie to musi być przeżycie, chociaż na pewno są i tacy, którzy przejdą przez to jak burza, jak przez każdy aspekt zmiany kraju zamieszkania. Dla dorosłego emigracja to też często wywrócenie wszystkiego do góry nogami, jedni sobie z tym radzą lepiej, inni gorzej.
    • joa66 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 28.12.15, 13:45
      Od ponad 20 lat pracuję i współpracuję z expatami z różnych krajów, znałam/znam większośc ich dzieci , w tym losy przed i po (często naznaczone kolejnymi przeprowadzkami). No i niestety, nie jest łatwo.

      Najłatwiej jest chyba małym dzieciom przeniesionym raz w nowe środowisko.
      • konwalka Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 28.12.15, 14:03
        nie zrobie dzieciom rewolucji (po raz drugi)
        bede dążyć do realizacjo swojego najwiekszego nadbałtyckiegoi marzenia, ale pomału i z głową
        zmiana szkoły/systemu edukacji w tej chwili pod żadnym pozorem nie wchodzi w grę
      • princesswhitewolf Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 28.12.15, 15:02
        wniosek=>

        dobrze by dziecko uczylo sie w sobotniej szkole j. polskiego rowniez.
        • ailia Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 09:58
          Polska szkola sobotnia nie zalatwia wszystkiego. Jesli ma sie szczescie do nauczyciela i sensownego programu, to dziecko bedzie recytowac wierszyki i plynnie czytac po polsku, napisze wypracowanie czy dyktando. W klasie bedzie miec dzieci swiezych ekspatow, a takze takie rozmawiajace z rodzicami w jezyku kraju, na przerwach bedzie sie bawic w jezyku kraju - na to trzeba byc przygotowanym.

          Zajecia w polskiej szkole dodatkowej nie naucza dziecka pojec, ktore ma wdrukowane w jezyku kraju: ulamek, dzielnik, rownoleznik, podmiot liryczny. Slabo jest pojechana gramatyka i ortografia - dwie h w tygodniu to nieduzo.
          • najma78 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 10:13
            ailia napisała:

            > Zajecia w polskiej szkole dodatkowej nie naucza dziecka pojec, ktore ma wdrukow
            > ane w jezyku kraju: ulamek, dzielnik, rownoleznik, podmiot liryczny. Slabo jest
            > pojechana gramatyka i ortografia - dwie h w tygodniu to nieduzo.

            Juz kiedys pricess napisalam jak polska szkola sobotnia dziala. Nawet jesli to nie 2 a 4h tygodniowo to za malo zeby jezyk dobrze poznac. Znam rodzicow i dzieci do takich szkol chodzacych i spektakularnych ani nawet sednich nie ma.
            • najma78 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 10:17
              Ja moglabym sie przeniesc ale do kraju angielskojezycznego. Dzieci to samo, nie musieliby uczyc sie jezyka co ulatwiloby im adaptacje w nowym srodowisku i oczywiscie ich edukacja nie uciepialaby na tym.
          • princesswhitewolf Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 10:26
            To nie sa dwie, to sa 4 godziny tygodniowo, allia. Pozniej na poziomie szkoly sredniej jest wiecej nieco
            J. polskiego w szkole w Polsce tez nie ma wiecej na poziomie szkoly podstawowej. Te szkoly przygotowywuja do matury z j.polskiego i mlodziez zdaje ta mature a nie jest ona latwiejsza niz matura z j. polskiego. Aby zdac mature trzeba wiedziec co to jest podmiot liryczny. Ja znam czlowieka jaki skonczyl taka szkole i jego znajomi tez.

            Ulamkow dziecko moze sie nauczyc po angielsku, te pare pojec matematycznych nie ma problemu by sobie przetlumaczyl dzieciak.

            Uwazam, ze jesli ktos rozwaza powaznie powrot do Polski to nie powinien sie nawet zastanawiac i marudzic ze polska szkola sobotnia wszystkiego nie zalatwia tylko robic wszystko lacznie z ta szkola aby dziecko bylo przystosowane do powrotu do kraju. Stosowac wszelkie metody mozliwe a nie wszedzie widziec utrudnienia i dlatego z niczego nie skorzystac.

            Ja nie planuje powrotu do Polski. Mieszkam poza Polska od 18 lat czyli prawie polowe mojego zycia. Niemniej uwazam ze nigdy nic nie wiadomo, ot sytuacja polityczna moze zmusic do powrotu itd. Dlatego dziecko bedzie sie uczyc polskiego ( przy zalozeniu ze nie bedzie uwazac tego za tragedie i meczarnie), chodzic do polskiej szkoly. A moj 46 letni facet uczy sie od 2 lat j. polskiego i nie planuje tego porzucic...bo lubi i uwaza ze sie przyda. Chodzi 2 razy w tygodniu na zajecia i odrabia zadania.
            • ailia Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 10:45
              W GB widocznie jest inaczej, niz w De - tutaj nikt egzaminu po 10 klasie nie nazywa matura z polskiego. Programy nauczania zaleza od landu, liczba h tez - zazwyczaj sa to 3 h w tygodniu.
              Nie ma bata - po prostu nie ma bata, zeby bez dodatkowego wsparcia w swiadomym jezykowo domu dziecko urodzone poza granicami wskoczylo na poziom polskiej matury z jezyka polskiego. Niestety-mowie o Niemczech - srodowisko polonijne jest takie, jakie jest - i cudow nie ma sie co spodziewac. Na szczescie - sporo rodzicow zauwazylo ten problem i staja na glowie, zeby wzbogacic polski dzieci jak sie da.

              Pisze to tylko dlatego, zeby zwrocic uwage na fakt, ze zadna polska popoludniowa szkola raz w tygodniu nie wyrowna szoku kulturowo-jezykowego dziecka powracajacego.

              Jestem wielka zwolenniczka polskich szkol popoludniowych, chwala wladzom i rodzicom za ich wytrwalosc. Super, ze coraz wiecej miast ma swoje wlasne oddzialy i klasy smile
              • princesswhitewolf Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 10:51
                tutaj nikt egzaminu po 10 klasie nie na
                > zywa matura z polskiego.


                widocznie nie jest to matura. Matura to matura i zdaja ja dzieciaki pod opieka ambasady. Zapewne z racji odleglosci w Niemczech dzieci jada do Polski ja zdawac.

                Ja znam kobiete dzis juz dorosla, ktora bedac wychowana w UK nie tylko zdala mature z j. polskiego jak i cala jego klasa to jeszcze w Polsce skonczyla pozniej polonistyke. No ale to przypadek wyjatkowy, bo juz jej brat nawet poprawnego akcentu nie ma...

                ez dodatkowego wsparcia w swiadom
                > ym jezykowo domu dziecko urodzone poza granicami wskoczylo na poziom polski
                > ej matury z jezyka polskiego.


                no to chyba wiadomo, ze nawet w Polsce dzieci musza miec wsparcie w domu i odrabia sie z nimi lekcje? Chyba ze mowa o jakichs wybitnie zdolnych


                ze zadna polska popoludniow
                > a szkola raz w tygodniu nie wyrowna szoku kulturowo-jezykowego dziecka powracaj
                > acego.


                Bo to nie ma byc TYLKO polska szkola, ale i kolonie letnie w Polsce, krag znajomych- wszystko sie liczy

                Trzeba sie starac na wszystkich frontach.

                Moj przyjaciel Pete wychowal sie tu w UK. Mature zdal tu w UK. Po polsku mowi swietnie i pisze rowniez.
                • najma78 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 10:58
                  princesswhitewolf napisała:


                  > no to chyba wiadomo, ze nawet w Polsce dzieci musza miec wsparcie w domu i odra
                  > bia sie z nimi lekcje? Chyba ze mowa o jakichs wybitnie zdolnych
                  >
                  ??? Na jakim poziomie edukacji? Wczesna podstawowka to moze jeszcze ale nie pozniej.
                  • princesswhitewolf Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 11:17
                    > ??? Na jakim poziomie edukacji? Wczesna podstawowka to moze jeszcze ale nie poz
                    > niej.

                    a dlaczego nie? Moja matka byla zaangazowana w moja nauke w liceum rowniez. Odpytywala mnie z tego i owego . Oczywiscie ze nie wyglada to tak samo jak we wczesnej podstawowce, kiedy to wrecz z dzieckiem sie siedzi nad kazdym zadaniem, ale troche bardziej niezalezne podejscie w sensie zaangazowania, odpytywania, pomocy kiedy trzeba itd. Mlodziez ktorej rodzice aktywnie uczestnicza zainteresowaniem i pomoca w nauce dziecka na poziomie nawet liceum ma duzo wyzsze wyniki w nauce.
                    • rosapulchra-0 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 11:26
                      Od tego są tutorzy w koledżu. Jeśli uczeń sobie z czymś nie radzi, to chodzi na dodatkowe zajęcia. Radzę ci sprawdzić, jak w ogóle wygląda nauka w koledżu, bo jest kompletnie inna niż w polskim liceum. Tutaj uczeń wybiera maksymalnie pięć przedmiotów, których chce się uczyć i już. I z nich zdaje A Level, czyli maturę, dzięki której może iść na studia, oczywiście w zależności od wyniku. Ale przyznaję, że z matmy dziewczyny zawsze miały i mają naszą pomoc (najstarsza studiuje matematykę, średnia w tym roku zdaje A Level z matmy i wybiera się na kierunek nauczycielski, a najmłodsza chce iść na IT).
                      • princesswhitewolf Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 11:48
                        Radzę ci sprawdzić, jak w ogóle wygląda nauka w koledżu, bo jest kompletnie inna niż w polskim liceum.

                        rosa ja ma 3 latka i zanim zacznie college to jeszcze kupa czasu uplynie he he... Maluch narazie chodzi do angielskiego przedszkola a takze do polskiego w soboty. Umie policzyc do 10 ciu w obu jezykach ale jeszcze nie wie co to liczba

                        Wiesz w szkole polskiej nauka tez niby ma sie zajmowac nauczyciel. W praktyce jednak wazne jest zaangazowanie rodzicow chocby w odpytywanie jak juz dziecko sie nauczy. U nas ta metoda w domu sie sprawdzila juz w 3 pokoleniach. Wszyscy skonczyli studia wyzsze, niektorzy skonczyli dwa kierunki, inni maja doktorat, inni skonczyli medycyne.
                        • najma78 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 11:55
                          princesswhitewolf napisała:


                          > rosa ja ma 3 latka i zanim zacznie college to jeszcze kupa czasu uplynie he he.


                          No i wlasnie dlatego ze ma 3 lata to twoje plany co do jego nauki polskiego tez moga ulec weryfikacji.
                          Ty znasz dzieci Polakow juz dorosle, tu wychowane ktoe swietnie znaja polski a ja nie znam ani jednej takiej osoby ktora znalaby jezyk polski dobrze w mowie i pismie. Ci ludzie jak najbardziej przyznaja sie do polskich korzeni ale wielu z nich polski ma szczatkowy albo slaby pomimo rodzicow kultywujacych polskie tradycje, bliskich relacji z polonia zgromadzona glownie wokol polskiej parafi.
                          • princesswhitewolf Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 12:03
                            > No i wlasnie dlatego ze ma 3 lata to twoje plany co do jego nauki polskiego tez
                            > moga ulec weryfikacji.


                            pewno ze tak. Zycie pokazuje swoje. Bo a noz widelec na jakims etapie dziecior sie zaprze nogami i rekami i nie bedzie chcial sie uczyc polskiego? Przeciez wolami nie zaciagne ani nie zmusze na sile. To co chce robic i robie to wszystko co moge by mowil po polsku i po angielsku i potrafil tez po polsku pisac. A zycie swoje pokaze.

                            Ty znasz dzieci Polakow juz dorosle, tu wychowane ktoe swietnie znaja polski a
                            > ja nie znam ani jednej takiej osoby ktora znalaby jezyk polski dobrze w mowie
                            > i pismie.

                            tak to sa osoby juz dorosle i wszystkie maja 46 lat dokladnie bo to ta sama klasa. Wszystkich poznalam przez jednego Pete. Mowia wszyscy po polsku, tyle ze niektorzy bez akcentu a inni z akcentem. Jedni jak Pete praktycznie tak jak ty czy ja, a inni tak jak ja po angielsku czyli swietnie ale z akcentem.
                            • joa66 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 12:20
                              Wydaje mi się, że nie trzeba czekać na "dziecior zaprze się nogami..." Dziecko jest przede wszystkim czlowiekiem, a dopiero potem Polakiem Anglikiem czy Francuzem. I jeżeli się swojego dziecka słucha (także sygnałów pozawerbanych i niebezpośrednich) to raczej się samemu zauważy kiedy w ogóle lepiej przestać namawiac, porzucić temat. A tę polskość, w tym język polski, można pielęgnować na wiele innych sposobów, mniej formalnych, mniej obciążających - niekoniecznie chodząc w każdą sobotę do szkoły. Na ile Ty jesteś w stanie zrezygnować długoterminowo z wolnych sobót? Wszystkich, poza wakacjami?
                              • najma78 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 12:26
                                joa66 napisała:

                                Na ile Ty jesteś w stanie zrezygnować długoterminowo z wolnych sobót? Wszystkich, poza wakacjami?

                                Ja zadam pytanie od siebie,na ile princesswhitewolf jestes w stanie zrezygnowac z wakacji gdzie indziej niz w Polsce? Na ile twoje dziecko bedzie w stanie zrezygnowac?
                                • joa66 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 12:28
                                  akurat wakacje w przypadku dzieci, które maja rodziny (fajne) w Polsce nie są problemem. Wakacje szkolne są dłuższe niż urlopy rodziców.
                                  • najma78 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 12:34
                                    joa66 napisała:

                                    > akurat wakacje w przypadku dzieci, które maja rodziny (fajne) w Polsce nie są p
                                    > roblemem. Wakacje szkolne są dłuższe niż urlopy rodziców.

                                    Problemem moga byc bo 6 tyg latem a to najdluzsze wakacje musialby byc spedzane w Polsce a rodzice tez tam pojada bo nie kazdy chce tyle czasu spedzac bez dzieci. I nastepna sprawa to czy dzieciom bedzie to odpowiadac i jak dlugo?
                                    • joa66 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 12:40
                                      dzieci mogą pojechac na wakacje do Polski na dwa tygodnie. Na kolejne dwa Hiszpanii, a dwa spędzić w domu zwiedzając okolice. Naprawdę możliwości jest wiele, jeżeli jeszcze do tego dodamy inne przerwy w tym świateczne.
                                      • najma78 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 12:48
                                        joa66 napisała:

                                        > dzieci mogą pojechac na wakacje do Polski na dwa tygodnie. Na kolejne dwa Hiszp
                                        > anii,

                                        Jasne tylko te dwa tygodnie spedzone w Polsce to troche za malo na kontakt z jezykiem ktory pomoglby znaczaco w jego rozwoju, zwlaszcza dla dzieci starszych.
                                        • joa66 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 12:54
                                          w tym kontekscie to nawet 6 jest 'mało"
                                          • najma78 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 13:00
                                            joa66 napisała:

                                            > w tym kontekscie to nawet 6 jest 'mało"

                                            Dlatego tez rodzice ktorym zalezy aby ich dzieci mialy bardzo dobry polski musza byc przygotowani na poswiecenie wakacji, sobot,czasu w tygodniu takze, aby dziecko moglo spedzic jak najwiecej czasu w tym jezyku. Dzieci tez i to moze byc duzym wyzwaniem.
                                            • joa66 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 14:29
                                              Nie wiem czy "poświęcenie" jest najlepszym słowem we wszytskich przypadkach. Czasami to wypływa naturalnie z codziennego życia. Jeżeli w domu mówi się po polsku , rozmawia i dyskutuje (a nie tylko wydaje polecenia i pyta " a co w szkole? dobrze, to ok) , jeżeli jest obecna literatura, film itd, a dziecko z natury chłonne i ciekawe świata, o zainteresowaniach zbliżonych do tego co w języku polskim dostępne w domu, a na dodatek w miarę zdolne, to nie musi to być "poświęcenie z godzin " tylko normalny tryb życia.
                                              • kropkacom Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 14:37
                                                > Jeżeli w domu mówi się po pols
                                                > ku , rozmawia i dyskutuje (a nie tylko wydaje polecenia i pyta " a co w szkole?
                                                > dobrze, to ok) , jeżeli jest obecna literatura, film itd, a dziecko z natury c
                                                > hłonne i ciekawe świata, o zainteresowaniach zbliżonych do tego co w języku pol
                                                > skim dostępne w domu, a na dodatek w miarę zdolne, to nie musi to być "poświęce
                                                > nie z godzin " tylko normalny tryb życia.

                                                Po latach mogę stwierdzić, ze to jest nadal mało. Polski jest, ale nie na takim poziomie aby dziecko wróciło do Polski i do szkoły w Polsce bez problemu.
                                                • joa66 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 14:57
                                                  Możesz co najwyżej stwierdzić, że w znanych Tobie przypadkach to mało.

                                                  Poza tym, innym problemem jest znajomość języka polskiego, literatury, itd, innym powrót do szkoły jako taki.
                                                  Jeżeli się planuje powrót do Polski, to pewnie bardziej zorganizowana, "strukturalna" forma nauki jest cenna, ale zawsze się pojawia pytanie "za jaką cenę?" Jeżeli ma się to odbywać w każda sobotę, często z dojazdami, przy dużym obciążeniu i przemęczeniu dziecka, to może warto zostać przy planie minimum - czyli dobra znajomośc polskiego w mowie i piśmie , a o resztę zadbać po powrocie (wybór szkoły, rozmowy z nauczycielami, ewentualna pomoc w wyrównywaniu różnic programowych)? Albo wręcz dostosować daty powrotu/zmiany kraju do docelowego systemu edukacji i wybrać najlepszą pod kątem dobra dziecka?
                                                  • joa66 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 15:01
                                                    p.s. W Polsce (przynajmniej do tej pory) nie jest złym momentum powrót na etapie liceum - na tym etapie nie trzeba już być dobrym ze "wszystkiego", można się bardziej poświęcić przedmiotom, które nas interesują (a więc najczęsciej takim z których jestesmy naturalnie dobrzy, itd)

                                                    Oczywiście mam na myśli etap edukacyjny. Czy społeczny? No i znowu wszytsko zależy od dziecka i sytuacji.
                                                  • kocianna Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 15:10
                                                    Śledziłam literaturę przedmiotu i ekspackie środowisko, podstawowa konkluzja była taka: z nastolatkami się nie jeździ. Chyba, że nie ma wyjścia. Dla nastolatka podobno mniejszą traumą jest kilkuletnie rozstanie z jednym z rodziców (czy nawet obojgiem), niż wyrwanie ze środowiska.
                                                    Chociaż być może "nastolatka" rozumie się tu jako osobnika w trudnym wieku, czyli późna podstawówka-gimnazjum, w liceum ludzie już często są spokojniejsi i łatwiej akceptują zmiany.
                                                  • kropkacom Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 15:21
                                                    Jeżeli piszemy o dzieciach urodzonych za granią lub tych, które wyjechały jako maluchy, to na tyle dobra znajomość w piśmie musi wiązać się z konkretna nauką codziennie. Z mową jest trochę prościej. Dodajmy do tego równoległą naukę języka kraju w którym się przebywa i ewentualne problemy z uczeniem, i już jest bardzo pod górę. Co innego jak ktoś planuje szybko i konkretnie wrócić a rzecz dotyczy dzieci już szkolnych z doświadczeniem szkoły w Polsce. Inna bajka. Ja wiem po sobie, nie planując powrotu nie planujemy tez zmiany obywatelstwa. Zawsze istnieje możliwość, ze trzeba będzie nagle wrócić. Odpukać. Dzieci ekspatów to podejrzewam nie jest problem, bo jest ich nadal niewielu. Większość wyjazdów to migracja, czy emigracja. Bez ostatecznych decyzji. Oczywiście wiadomo, ze rodzic powinien zrobić wszystko aby ewentualny powrót był jak najbardziej korzystny dla całej rodziny. I to ma miejsce w większości przypadków. Jestem tego pewna. Tylko dla osób z boku to jak zwykle wygląda różnie.
                                                  • joa66 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 15:36
                                                    Tylko ta nauka pisania może miec różne formy i nie musi być tak obciążająca jak szkoła sobotnia. Wiele zależy od dziecka - są takie, które uczą się czytać, a w konsekewncji pisać "same, w locie" i pozostaje tylko wyrabianie stylu wypowiedzi itd. Innym taka nauka przychodzi trudniej. Po raz kolejny powtórzę, naprawdę nie ma uniwersalnych , idealnych rozwiązań dobrych dla każdego. Trzeba pamiętać tylko o jednym - niezależnie od naszych planów edukacyjnych - dziecko powinno mieć wolny czas na "nicnierobienie" (i nie mam tu na myśli 15 minut między lekcjami i obiadem). W tym czasie może leżeć i patrzeć się w sufit , może też uczyć się suahili - jego decyzja. Wiadomo, że "idealny" wybór będzie inny dla rodziny, która szkołę polską ma za rogiem, nauczyciele w tej szkole sa fantastyczni, a ich dziecko jest 'wysokoenergetyczne" i zainteresowane, a inny dla rodziców dziecka dyslektycznego, którzy do polskiej szkoły musze dojeżdżać godzinę w jedną stronę, , ewentulanie uczyć on line OPRÓCZ ćwiczeń związanych z dysleksją (może to być dysleksja, albo np wybitny talent muzyczny też wymagający pracy).

                                                    p.s. przyznam, że gdybym była rodzicem dziecka mocno dyslektycznego, nie zmieniałabym mu systemów szkolnych (mam na myśli jezyk nauczania) i gdybym np wyemigrowała do UK, to pewnie bym tam została i zrezygnowała z nauki polskiego, ograniczając się do polskiego jako języka komunikacji w domu i polskiej kultury via język angielski.
                                            • kj-78 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 21:09
                                              >Dlatego tez rodzice ktorym zalezy aby ich dzieci mialy bardzo dobry >polski musza byc przygotowani na poswiecenie wakacji, sobot,czasu w >tygodniu takze, aby dziecko moglo spedzic jak najwiecej czasu w tym >jezyku.

                                              Coz, moje dzieci swietnie mowia po polsku, nie do odroznienia akcent, i prawie nie do odroznienia slownictwo. Jestem ich jedynym zrodlem polskiego, rodzina przez skypa, 3 tygodnie latem w Pl i ktores ze Swiat (mamy fajna rodzine w Pl). Moja 6-latka lepiej czyta po polsku niz po tubylczemu, mimo, ze cwiczy tyle, ile sama chce i sama sie nauczyla czytac. Do polskiej szkoly nie chodza i nie beda chodzic. Choc urodzone za granica, mowia, ze najwiecej rozumieja po posku. Wszystko dzieki naszym rozmowom na roznorodne tematy i mojej konsekwencji w mowieniu po polsku. I codziennemu czytaniu na dobranoc.

                                              Moim zdaniem to wcale nie jest takie trudne, jesli sie chce. Ja mowie do dzieci wylacznie po polsku zawsze i wszedzie, wiec dzieci mowia po polsku. Proste. Zadne poswicenie i orka na ugorze, tylko najbardziej naturalna rzecz pod sloncem: mowie do moich dzieci w moim ojczystym jezyku.

                                              I bardzo mnie dziwia Twoje liczne bledy gramatyczno jezykowe i uzywanie angielskich slow w co drugim poscie. Mieszkam za granica 17 lat, nie obracam sie w polskim towarzystwie i jakos jezyka nie zapomnialam... Tak sie kreujesz, czy naprawde towj polski pomalu zanika?
                                              • kandyzowana3x Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 21:19
                                                z moich obserwacji problemy zaczynają się w wieku nastoletnim, kiedy środowisko jednak zaczyna odgrywać dla dzieciaków zdecydowanie ważniejsza rolę niż rodzina. wtedy niezbędna jest wytężona praca i konsekwencja rodziców.
                                                • princesswhitewolf Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 21:23
                                                  z moich obserwacji problemy zaczynają się w wieku nastoletnim, kiedy środowisko jednak zaczyna odgrywać dla dzieciaków zdecydowanie ważniejsza rolę niż rodzina.

                                                  tez tak uwazam. Dlatego dobor odpowiedniej szkoly sredniej jest bardzo bardzo wazny, bo od tego jacy sa rowiesnicy, jakie maja ambicje, zainteresowania zalezy cala przyszlosc dziecka.
                                                • kj-78 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 22:31
                                                  Domyslam sie, wiec upajam sie poki moge tym, ze moje dzieciaki wybieraja polski i bawia sie po polsku, choc urodzone za granica, a ich tata polskiego nie zna...
                                          • najma78 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 13:02
                                            joa66 napisała:

                                            > w tym kontekscie to nawet 6 jest 'mało"

                                            Dlatego tez rodzice ktorym zalezy aby ich dzieci mialy bardzo dobry polski musza byc przygotowani na poswiecenie wakacji, sobot,czasu w tygodniu takze, aby dziecko moglo spedzic jak najwiecej czasu w tym jezyku. Dzieci tez musza sie z tym liczyc to moze byc duzym wyzwaniem, czesto zbyt duzym.
                                            • princesswhitewolf Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 13:28
                                              robic nalezy co sie da, ale bez przesady by znowu stawiac wszystko na jeden cel nauki jezyka polskiego. Bede sie cieszyc jak moje dziecko nauczy sie bardzo dobrze mowic po polsku ( chocby z akcentem) i pisac i co wazniejsze jakos to utrzyma to
                                            • princesswhitewolf Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 21:30
                                              Wiekszosc Holendrow od dziecka uczy sie obcych jezykow. Przecietny Holender mowi calkiem dobrze po angielsku. Nawet facet w autobusie. Wiekszosc wyksztalconych mowi tez po niemiecku, a wielu i po francusku. I nie sa to geniusze. Normalni ludzie.

                                              Wiekszosc mlodych Niemcow mowi po bardzo dobrze angielsku. Wiekszosc mlodych Szwedow mowi bardzo dobrze po angielsku... itd itp

                                              No kurcze, nie mowie o 3 jezykach + ojczysty czyli jak wielu Holendrow miewa ale o ojczystym + j. polskim. Skoro jakos sie nauczyli ci Holendrzy wiecej niz jednego to i dzieci Polakow na obczyznie sa w stanie nauczyc sie jakos j. polskiego. Tak nie tylko sobotnia szkola ale i rozmowy i TV polska i rowiesnicy... czyli nie mniejszy dostep niz owi Holendrzy mieli.
                                              Jakos ci Holendrzy nie wspominaja nauki jezykow ( nie tylko wszechobecnego angielskiego) jako straszliwej traumy i tragicznie ciezkiej pracy.

                                              Albo przesadzaja tu niektorzy albo mowia o poziomie przygotowania na to by dostac sie w Polsce na polonistyke, a ja o zwyklej nauce jezyka takiej,...chocby z akcentem...
                              • joa66 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 12:37
                                p.s. "dziecko" znajomych mieszkających w Niemczech właśnie zaczęło studia w Polsce. W Niemczech się urodziła. Nie chodziła do polskiej szkoły. Po polsku mówi i pisze pięknie, zna polską literaturę i historię (nie wiem czy mature rozszerzona zdałaby na 80%+, ale naprawdę nie odbiega pod tym kątem od swoich kolegów po dobrych warszawskich liceach). Po prostu w domu mówiło się i dyskutowało po polsku, była polska literatura, polskie filmy, kontakty z polskimi kuzynami, i tak dalej.
                                • najma78 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 12:46
                                  joa66 napisała:

                                  > Po prostu w domu mówiło się i dyskutowało po polsku, była polska literatura, polskie filmy, kontakty z polskimi kuzynami, i tak dalej.


                                  Z mojego podworka, moja siostra w Niemczech zaczela szkole podstawowa,w domu mowila tylko po polsku, poslkojezyczna bliska rodzina i kuzynki w jej wieku, chodzila 2xtyg do polskiej szkoly. Pisac i czytac umie ale piszac robi bledy. Mowa obecnie coraz gorzej, silny akcent, coraz mniejszy zasob slownictwa. Studia skonczyla w De.
                                  Piekna polszczyzna i j polski na wysokim pozimie w takim wypadku jest mozliwaly w przypadku wybitnych zdolnosci i bardzo duzego zaangazowania w rozwij tego jezyka a to dotyczy nielicznych.
                                  • joa66 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 12:53
                                    Dlatego tak jak pisałam - nasze cele, wyobrażenia trzeba skonfrontować z sytuacją i konkretnym małym człowiekiem, z którym mamy do czynienia. I znaleźc złoty środek. Ja nie mówię , że szkoła sobotnia jest z natury zła. Są ludzie - i być może należy do nich princess- którzy dobrze się czują w narzuconej strukturze, planie, jasno zdefiniowanych celach. Ale nie wszyscy są tacy. Gdybym ja była na emigracji z dzieckiem, jego polskości bardziej by się przysłużył np Lem przeczytany w sobotę w piżamie (albo we wtorek po obiedzie , itd) niż pobudka o 7 rano w każdą sobotę i czytanie np Sierotki Marysi. Po prostu trzeba znać swoje dziecko.
                              • princesswhitewolf Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 13:00
                                I jeżeli się swojego dziecka słucha (także sygnałów pozawerbanych i niebe
                                > zpośrednich) to raczej się samemu zauważy kiedy w ogóle lepiej przestać namawia
                                > c, porzucić temat.


                                narazie chodzi ochoczo i rownie chetnie sie uczy mowic po polsku co po angielsku wiec nie bede sie wczuwac w nicsmile))

                                A tę polskość, w tym język polski, można pielęgnować na wiele innych sposobów, mniej formalnych, mniej obciążających - niekoniecznie chodząc w każdą sobotę do szkoły.

                                tak samo obciazajacych jak kazde jedne zajecia pozalekcyjne typu nauka innego jezyka czy pilowanie skrzypiec itd


                                Na ile Ty jesteś w stanie zrezygnować długoterminowo z wolnych sobót? Wszystkich, poza wakacjami?

                                Z latwoscia co czynie, i nie uwazam tego za rezygnacje. Od lat chodze na francuski
                    • najma78 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 11:45
                      princesswhitewolf napisała:

                      > a dlaczego nie? Moja matka byla zaangazowana w moja nauke w liceum rowniez. Od
                      > pytywala mnie z tego i owego . Mlodziez ktorej rodzice aktywnie uczestnicza zaintereso
                      > waniem i pomoca w nauce dziecka na poziomie nawet liceum ma duzo wyzsze wyniki
                      > w nauce.

                      Odpytywanie to przestarzala metoda, chodzi o to aby rozumiec to czego sie nauczylo, umiec ta wiedze zastosowac, opowiedziec o tym, odpowiedziec na pytania tak sformuowane aby sklanialy do myslenia i wyciagania wnioskow.
                      Nie wiem co wg ciebie oznacza aktywne zaangazowanie rodzica w nauce dziecka ale bynajmniej nie jest to odpytywanie.
                      Nie odrabiam zadan domowyxh moim 8-latkiem, o 13-latce nie wspominajac. To sa zadania dla nich nie dla mnie. Moje zaangazowanie polega na tym aby dac dzieciom mozliwosci, stworzyc odpowiedznie warunki, pokazac inne drogi itp.
                      Kiedy syn byl w y1 i 2 uczestniczylam w jego nauce speling to samo times table ale doszlam do wniosku ze to bez sensu bo on to musi robic samodzielnie. Dalam mu szanse i calkiem dobrze mu juz idzie.
                      • princesswhitewolf Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 11:57
                        > Odpytywanie to przestarzala metoda, chodzi o to aby rozumiec to czego sie naucz
                        > ylo, umiec ta wiedze zastosowac, opowiedziec o tym, odpowiedziec na pytania tak
                        > sformuowane aby sklanialy do myslenia i wyciagania wnioskow.

                        Rozumienie nie wyklucza elementu zapamietania. Najczesciej jest to i to. No sorry ale wielu rzeczy tak czy tak trzeba nauczyc sie na pamiec np slowka z francuskiego itd. Nie nauczylam sie ani angielskiego ani zadnego jezyka przez samo rozumienie. Tak samo faktow historycznych czy biologii. To rozumienie i zapamietanie i powtorki. Pomoc w odpytywaniu sie przydaje
                        Studiowalam tez w UK i USA. Mam 2 magisterki. W USA o wszem bylo wiele zadan( projektow) praktycznych, ale byly i przedmioty, gdzie bez nauki czytania, zapamietania. Rozumienie nie pomaga jesli czegos nie zapamietasz. Siedzielismy i sie uczylismy a nie tylko omawialismy temat rzucajac w niepamiec. Trzeba powtarzac Nie wyobrazam sobie jak ktos mialby opanowac np anatomie bez nauki pamieciowej. Rozumienie samych piszczeli nie pomoze, trzeba nieco zapamietac.

                        Dalam
                        > mu szanse i calkiem dobrze mu juz idzie.


                        to bardzo dobrze, ze mu idzie dobrze. Nasza domowa metoda tez sie sprawdza lacznie z odpytywaniem i rozmawianiem na temat. Samodzielnosci nikomu nie brakuje ani wyksztalcenia czy osiagniec. Moj maz jest naukowcem. Buduje mikroskopy. Studiowal cale zycie w UK. Tu tez zrobil doktorat w tejze dziedzinie. Tez mowi ze wiele rzeczy trzeba zapamietac.
                        • najma78 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 12:04
                          princesswhitewolf napisała:

                          > Rozumienie nie wyklucza elementu zapamietania. Najczesciej jest to i to. No sor
                          > ry ale wielu rzeczy tak czy tak trzeba nauczyc sie na pamiec np slowka z francu
                          > skiego itd. Nie nauczylam sie ani angielskiego ani zadnego jezyka przez samo ro
                          > zumienie. Tak samo faktow historycznych czy biologii. To rozumienie i zapamieta
                          > nie i powtorki. Pomoc w odpytywaniu sie przydaje

                          Nigdy nie odpytuje zadnego z moich dzieci, nie ucza sie na pamiec, corka ma swietne wyniki ze wszystkiego, nie tylko progress ale i attainment. Z hiszpanskiego tez. Nie mam pojecia jaka metoda uczy sie jezyka obcego ale wyniki wskazuja ze jest skuteczna. Ja tez sie zaczelam uczyc tego jezyka wiec moze za jakis czas bedziemy w tym jezyku prowadzic czesc rozmow. W szkole tez nie zauwazylam aby stosowano metody odpytywania ani zeby sugerowano uczenie sie na pamiec. To jest kucie,taka wiedze szybko sie zapomina. Ja uczac sie angielskiego aboslutnie nie wkuwalam slowek a jednak mam spory zasob slow i pamietam.
                          • princesswhitewolf Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 12:14
                            najma, klamalabym jakbym powiedziala ze nie wkuwalam uczac sie angielskiego czy czegokolwiek bo wielu rzeczy trzeba sie nauczyc na pamiec a takze je rozumiec np reguly gramatyczne. A nie lubie klamac. W j.angielskim mam akcent jak kazdy z nas, a wynik jest taki ze okolo 20 lat temu zdalam Cambridge Proficiency, skonczylam pozniej 2 fakultety studiujac z native speakers ramie w ramie, a i dzis zdarza mi sie poprawiac ludzi w pracy jak mi przysla do zatwierdzenia prezentacje z bledami.
                            • najma78 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 12:23
                              princesswhitewolf napisała:

                              > najma, klamalabym jakbym powiedziala ze nie wkuwalam uczac sie angielskiego czy
                              > czegokolwiek bo wielu rzeczy trzeba sie nauczyc na pamiec a takze je rozumiec
                              > np reguly gramatyczne.

                              Ja przeciez nie chce zebys klamala. Ja nie uczylam sie na pamiec, nie wkuwalam, ani slowek ani tym bardziej zasad gramatycznych. Do niczego nie bylo mi to potrzebne a zasady gramatyczne zrozumialam gdy zaczelam myslec w tym jezyku. Slowa przyszly same w miare potrzeb czyli uzywajac jezyka przyswaja sie slownictwo im bardziej tym wiecej. Do tego trzeba sie jezyiem interesowac, miec personalne zaciecie albo go uzywac czyli miec potrzebe. Wiele osob przybylych tu z innych krajow maslaby angielski pomimo wielu lat zycia tu bo im nie zalezy, nie maja osobistych checi i az takich potrzeb ktore sklonilyby do poznania jezyka w stopniu dobrym.
                            • joa66 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 12:27
                              reguły gramatyczne na pamięć??

                              • princesswhitewolf Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 13:02
                                > reguły gramatyczne na pamięć??

                                ktos gdzies to napisal? Gramatyke sie czyta i rozumie a pozniej tylko powtarza ponownie czytajac i robiac zadania praktyczne

                                Slowa uczysz sie na pamiec. Jest pare etapow nauki slowa przez zapoznanie sie ze slowem, znaczeniem a potem wielokrotnym powtarzaniem przez cwiczenia i nauke przez powtarzanie, pozniej praktyczne uzycie
                                • najma78 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 13:15
                                  princesswhitewolf napisała:

                                  > > reguły gramatyczne na pamięć??
                                  >
                                  > ktos gdzies to napisal?

                                  Ty napisalas princesswhitewolf.

                                  Gramatyke sie czyta i rozumie a pozniej tylko powtarza ponownie czytajac i robiac zadania praktyczne

                                  Tak zaczelam, w moim przypadku zeuplna klapa wiec dalam spokoj. Czytalam ksiazki na poczatku proste i rozmawialam z ludzmi, sluchalam radio,ogladalam tv itp i po jakims czasie gramatyka przyszla sama, wtedy gdy zaczelam myslec po angielsku. Zaczelam to czuc poprostu bez tego zadna nauka na sucho nie dzialala a tylko bylam bardziej confused. W szkolach angielskich tez nie ucza gramatyki tak jak ja pamietam uczono polskiej w polskich szkolach.

                                  > Slowa uczysz sie na pamiec. Jest pare etapow nauki slowa przez zapoznanie sie z
                                  > e slowem, znaczeniem a potem wielokrotnym powtarzaniem przez cwiczenia i nauke
                                  > przez powtarzanie, pozniej praktyczne uzycie

                                  U mnie to bylo praktyczne uzycie tylko, szukalam slowa aby je zastosowac. Bardzo duzo pomoglo czytanie. Nigdy nie mialam listy slow ktorych uczylam sie na pamiec po to zeby je pozniej zastsosowac.
                                  Bylam tez przez rok na lekcjach framcuskiego w szkole w ktorej pracuje 2xtyg i nauczylam sie tylko z lekcji bardzo duzo. Zreszta wielu uczniow takze. W domu zupelnie niczego nie powtarzalam. Oprocz tego zaowcowalo to dobra znajomscia z nauczycielka (Francuzka)
                                  • princesswhitewolf Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 13:24
                                    W sumie jak tak mysle to dla tych co sa pewni powrotu do Polski najlepszym rozwiazaniem byloby gdzies zamieszkac niedaleko tej szkoly jaka niby ma powstac:

                                    www.anglia.today/edukacja/pierwsza-szkola-angielskopolska-w-wielkiej-brytanii


                                    najma, ja sie nie uczylam j. angielskiego w Polsce. Uczylam sie w UK od praktycznie prawie zera. W Polsce mialam w szkole rosyjski ( jeszcze bylam z tych rocznikow przymuszanych) i niemiecki ( z okolic Poznania pochodze). Angielskiego zaczelam sie uczyc w UK chodzac codziennie na 5 godzin do szkoly jezykowej + w domu uczylam sie bardzo duzo. Mialam plan i bylam mloda i ambitna. Moze nawet za bardzo. Po troche mniej niz 3 latach nauki w domu i szkole latach zdalam CPE na C a takze stosownie latwieszy TOEFL i pojechalam do USA na dalsze studia w innej dziedzinie.

                                    Czytanie to jedno z doswiadczen praktycznych. Ale co tam, co czlowiek to metoda i nie ma jednego rozwiazania
                              • paniusiapobuleczki Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 19:30
                                No też. Dobrym przykładem są okresy warunkowe, które raz, ze trzeba zrozumieć po co są i co wyrażają, dwa, ze TRZEBA zapamiętać, że jak mówimy o przeszłości (czyli używamy III) to po if jest past perfect ( bo przecież inaczej wyjdzie nam inny tryb warunkowy). Albo w przypadku stosowania czasów, jak widzimy ago używamy simple past , a nie present perfect.
                                • joa66 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 19:34
                                  To, że trzeba coś pamiętać, nie znaczy, że trzeba uczyc się na pamięć. To drobna różnicasmile
                                  • kandyzowana3x Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 21:11
                                    pamiec I sprawne zapamietywanie mozna cwiczyc jak kazda umiejetnosc, a dobre I szybkie zapamietywannie jest nieocenione przy opanowywaniu duzych ilosci materialu. I niestety niektorych rzeczy trzeba nauczyc sie na pamiec, nie wiem czy ktos opanowal anatomie przez rozumienie, prawo podatkowe przez analogie, czy wspomniane tutaj nazwy roslin itd.
                            • landora Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 12:27
                              Do szkoły w UK nie chodziłam, ale na studiach jak najbardziej trzeba było niektóre rzeczy zapamiętać - chociażby nazwy roślin (nazwa łacińska, angielska i charakterystyka gatunku). Nauka botaniki jie różniła się metodami od nauki botaniki na polskim uniwersytecie. Oczywiście, że niektóre rzeczy trzeba po prostu zapamiętać.
                              • najma78 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 12:37
                                landora napisała:

                                > Oczywiście, że niektóre rzeczy trzeba po prostu zapamiętać.


                                Owszem, trzeba zapamietac ale nie ma wkuwania na poziomie szkoly podstawowej czy sredniej. Metody nauczania sa inne.
                                • princesswhitewolf Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 13:05
                                  trzeba zapamietac ale nie ma wkuwania


                                  najma mysle ze problem polega chyba na roznicy w naszym rozumieniu definicji slowa "wkuwanie". Dla mnie wkuwanie= zapamietywanie. To dokladnie to samo. Wkuwanie czyli zapamietywanie polega na przeczytaniu parokrotnie, pozniej stosowaniu w zadaniach, a pozniej pomaga odpytywanie by wylapac to co "umsknelo". W gimnazjum i szkole sredniej dzieci zapamietuja w kazdym kraju a nie tylko w Polsce. I malo tego sa egzaminy do jakich sie ucza ( zapamietuja vel wkuwaja)
                                  • najma78 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 16:12
                                    princesswhitewolf napisała:

                                    a pozniej pomaga odpytywanie by wylapac to co "umsknelo".

                                    No wlasnie czyli uczeniu sie na pamiec a nie o to chodzi i nie tego sie wymaga. W polskich szkolach to zaczyna sie juz na poziomie szkoly podstawowej, niestety😕

                                    • joa66 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 16:16
                                      really? wink
                                    • kandyzowana3x Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 17:13
                                      stety, niestety na pewnym poziomie wkuwac trzeba. Nikt nie przeszedl egzaminow na medycynie, prawie czy profesjonalnych egzaminow ksiegowych, informatycznych tylko dobrze rozumiejac problemy. I tutaj obserwowalam co najmniej kilkanascie osob z angielskich ( i australijskich, zeby byc ścisłym) szkół gdzie egzaminy zaczynali, ale w krotkim czasi sie wykruszali, bo po prostu nie umieli sie uczyc. Ludzi calkiem inteligentnych, ogarnietych.
                                      • najma78 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 17:24
                                        kandyzowana3x napisała:


                                        bo po prostu nie umieli sie uczy> c.

                                        Uczenie sie nie oznacza wkuwania na pamiec.
                                        • kandyzowana3x Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 17:29
                                          miedzy innymi tez, zeby sie nauczyc trzeba zapamietac. Techniki moga byc najprzerozniejsze, ale sprowadza sie to do zapamietania danego materialu.
                                          • najma78 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 17:41
                                            kandyzowana3x napisała:

                                            > miedzy innymi tez, zeby sie nauczyc trzeba zapamietac. Techniki moga byc najp
                                            > rzerozniejsze, ale sprowadza sie to do zapamietania danego materialu.

                                            Najlepiej zapamietuje sie cos co sie rozumie. A ludzie sie rozni, niektorzy wybieraja kursy a potem sie okazuje ze to nie dla nich, ze nie interesuja sie tym wystarczajaco i to prowadzi do niewystarczjacego zrozumienia matarialu czego efektem sa niezdane egzaminy. Mam znajoma ktora robi ksiagowosc, obecnie juz bardzo zaawansowana i ona sie uczy owszem al z nia uczylo sie duzo ludzi u wielu odpadlo, w tym kilka Polakow tez. Ona ciagnie bo to lubi, nawet bardzo. Ja bym tego kierunku nie wybrala bo nie czuje tego zupelnie i nie zadne wkuwanie na pamiec nie pomogloby.
                                            • kandyzowana3x Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 17:50
                                              gdyby to dotyczylo studiowania hobbystycznego przyznalabym ci racje. Tutaj mowie o egzaminach zawodowych, trend ten widze takze u meza i to potezny. z 90 % osob zaczynajacych egzaminy nigdy ich nie zdaje.
                                    • princesswhitewolf Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 20:37
                                      nie wiem najma. Tu nie ma znaczenia czy polski system edukacyjny czy nie. Jak studiowalam i to nie w Polsce to bardzo mi pomagalo gdy przed egzaminem mnie ktos odpytywal. Moze po prostu mam wiecej doswiadczenia z nauka w ogole. Nie ma co sie cackac tylko trzeba czasem sie czegos solidnie nauczyc by gdzies zajsc dalej w zyciu i cos potrafic. Uczenie sie to nie tylko rozumienie ale rowniez i zapamietanie.
                          • kandyzowana3x Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 12:22
                            Najma bez przesady akurat wyniki nauki języków obcych w uk wskazują, że są wyjątkowo nieskuteczne.
                            lepsze szkoły ( znam glownie prywatne) kładą dalej duży nacisk na naukę na pamięć, wiele grammar dalej uczy łaciny.
                            • najma78 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 12:32
                              kandyzowana3x napisała:


                              > lepsze szkoły ( znam glownie prywatne) kładą dalej duży nacisk na naukę na pam
                              > ięć, wiele grammar dalej uczy łaciny.

                              Nie znam szkol w Uk ktore kladlyby nacisk na nauke czegokolwiek na pamiec. Angielski jest jezykiem moedzynarodowym i w takiej sytuacji ludzie dla ktorych to jezyk pierwszy nie maja potrzeby uczyc sie jezykow obcych skork inni ucza sie ich jezyka. Tak jak napisalam ludzie ucza sie jezykow bo maja zaciecie bo sie tym interesuja albo z potrzeby a z natury ludzie sa leniwi. Gdyby jezyk polski mial taki statis jak angielski to i Polacy by sie innych jezykow nie uczyli. Poza tym w uk w wiekspzsci szkol jezykow obcych ucza natives tych jezykow wiec to nie metody sa problemem a potrzeba.
                              • princesswhitewolf Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 13:08
                                Nie znam szkol w Uk ktore kladlyby nacisk na nauke czegokolwiek na pamiec.

                                moi siostrzency zdawali GCSC niedawno. Ciekawe co robili calymi godzinami za zamknietymi drzwiami twierdzac ze sie ucza jak nie zapamietywali. NIe da sie nauczyc np historii, dat itd bez zapamietywania. Zapamietywanie ( wkuwanie) odbywa sie tez przez czytanie wielokrotne
                              • kandyzowana3x Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 13:29
                                niestety problemy z zapamiętywaniem i sprawnym uczenie się widać też później np na etapie profesjonalnych kwalifikacji i egzaminów. powalający jest odsetek osób, całkiem inteligentnych i pracowitych, którzy do certyfikatów innych podchodzą jednak nie są w stanie egzaminów zdać. niestety pewnych rzeczy się nie przeskoczy i trzeba wykuć, rozumieć tez trzeba mieć co.
                              • rosapulchra-0 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 18:20
                                Najma znasz może metodę Callana? Ta metoda polega właśnie na powtarzaniu i uczeniu się na pamięć całych wyrażeń i zdań. Bardzo skuteczna nauka języka.
                                • princesswhitewolf Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 20:40
                                  I wlasnie w szkole Callana na Oxford Street w polowie lat 90tych uczylam sie przez 2 lata angielskiego.Nawet czesc moich oplat za nauke tamze oplacilam za pewna wymiane: przetlumaczylam im na j. polski "wstep do metody Callana"

                                  To swietna metoda ale niestety tylko do pewnego poziomu. Tak w okolicach poziomu CAE trzeba juz sie przeniesc do innej szkoly i ja wtedy wybralam juz nieistniejaca Holborn School of English
                                  • rosapulchra-0 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 22:28
                                    Dokładnie. Jest bardzo dobra dla początkujących. Mnie bardzo pomogła.
            • rosapulchra-0 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 11:18
              Ja powiem tak - moje dzieci chodziły do polskiej szkoły sobotniej, mają GCSE z polskiego. Z tym że moje dzieci były już mocno podstawówkowe, gdy przyjechały do UK i większość swej wiedzy miały ze szkoły w Polsce.
              Na pewno polska szkoła sobotnia ma sens, jeśli rodzice chcą kultywować polskie tradycje, dlatego jest w nich kładziony nacisk na historię, czy geografię Polski, jednak to nie jest porządna nauka, bo i godzin zdecydowanie za mało i często gęsto nauczyciele to przypadkowe osoby bez przygotowania pedagogicznego.
              W polskiej szkole sobotniej moich dzieci największą i najlepszą robotę wykonywał ksiądz. Naprawdę poświęcał wszystko, aby zainteresować dzieciaki historią Polski, zajęcia prowadził w ciekawy sposób i w ogóle przyciągał do siebie ludzi.
          • kocianna Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 11:02
            Szkoły sobotnie mają wady, oczywiście, poza tym mają różny poziom, nawet MENowskie SPK są bardzo nierówne, a przecież nie każdy mieszka w stolicy. W szkołach internetowych możliwy jest tryb uzupełniający (realizujący taki sam program, jak SPK). Tyle że o szkole ORPEGu mało kto wie nawet wśród ekspatów.

            Problem polega na tym, że rodzice często nie znają praw, należnych ich dzieciom po powrocie, a szkoły kładą kłody pod nogi. Koleżanka korzystała z tego, że w Rosji wakacje zaczynają się 1 czerwca i na te 3 tygodnie zapisywała dzieci do szkoły u dziadków w Polsce - dopiero piąta podstawówka w okolicy zgodziła się na coś takiego, chociaż kobita nie wymagała oceniania, klasyfikowania i tak dalej, chciała tylko, żeby jej dzieci wiedziały jak polska szkoła wygląda, bo planowała powrót. Często dyrektorzy sugerują wprost kontynuację nauki w szkole międzynarodowej, tyle że międzynarodowych w Polsce jest kilka, więc niekoniecznie są w tej samej miejscowości, a poza tym jeśli pracodawca za nią nie płaci (a niby czemu powinien Polakowi w PL opłacać szkołę?), to stać na nie jednostki.
            • princesswhitewolf Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 11:18
              poza tym mają różny poziom,

              a to fakt...
            • joa66 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 11:36
              kociana, problem polega na tym, że bez wzgledu jak ważny jest to problem dla rodzica i dziecka , w skali szkoły jest on niezauważalny. Wiele państw ma o wiele lepsze programy przyjmowania dzieci imigranckich, z zerową znajomoscią języka niż readaptacją powracających własnych obywateli. I znam historię/narzekania rodzica z UK , który uważał, że polskie dzieci (i rodzice) są lepiej traktowane w szkole angielskiej , niż jego własne, "powracające". Wynika to pewnie z tego, że takich dzieci, w skali szkoły , naprawdę nie ma dużo. Zakłada się też, że sami rodzice potrafią się zorganizować skoro są "stąd"
          • ewa_mama_jasia Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 13:29
            Wczoraj widziałam bardzo fajny materiał o najmłodszej polskiej szkole, w Katarze, której dzieciaki wygrały konkurs ogłoszony przez MEN i dostaną pakiet polskich książek do biblioteki. Małe były te dzieciaki, chyba nie wyżej niż podstawówka, świetnie mówiły po polsku - widać, niedawno przyjechały. Tak sobie pomyślałam o Olenie, czy nie mieszała palców w organizacji tej szkoły.
    • eve-lynn Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 28.12.15, 14:16
      Dlatego rozważamy zmianę kraju (nie powrót do PL ) ale dopiero jak młodsza skończy gimnazjum w Norwegii (a ze ma dopiero 6 miesięcy to mamy dużo czasu big_grin)
      • princesswhitewolf Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 28.12.15, 15:03
        a dlaczego? Norwegia to bardzo przyzwoity kraj do zamieszkania.

        No dobra... owszem pogoda nie jest nadzwyczajna ale na poludniu Norwegii nie jest znowu jakos inaczej niz na polnocy Polski
        • eve-lynn Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 28.12.15, 18:25
          Bo mi marzy się Kanada albo Anglia - tam czułabym się "na miejscu".
          A mąż mówi o Australii ze względu na sytuację geopolityczną i gospodarczą a Europie oraz fakt ze mamy dwie córki: blondynki z niebieskimi oczami (można czytać między wierszami - jak najbardziej). I jeśli się zaostrzy to nie będziemy czekać nawet tych kilkunastu lat. Wolę dziewczynom zafundować stres przeprowadzki niż stresy innego rodzaju.
          • kaz_nodzieja Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 28.12.15, 19:22
            Tu masz rację, wiejcie póki możecie z tego kalifatu.
          • princesswhitewolf Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 28.12.15, 21:00
            A mąż mówi o Australii ze względu na sytuację geopolityczną i gospodarczą a Europie

            wzieli 13 tys juz uchodzcow...

            wiesz w dzisiejszych czasach nigdzie nie jest bezpiecznie i pewnie
          • evee1 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 02:54
            > mamy dwie córki: blondynki z niebieskimi oczami (można czytać
            > między wierszami
            He he, to w Australii będą się raczej wyróżniać wink
        • kaz_nodzieja Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 28.12.15, 19:21
          Dla kogoś kto lubi żyć w państwie policyjnym, niektórzy ludzie wolą odrobinę więcej wolności nawet kosztem pewnych innych niedociągnięć.
      • kandyzowana3x Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 28.12.15, 16:31
        ja chciałabym wyrobić się z powrotem do 7 lat starszej.
    • zoslo82 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 28.12.15, 18:08
      Jestesmy ex-pat. Bylismy 5 lat w Norwegii, teraz 2 lata w Londynie. Mam nadzieje, ze zostaniemy tu jak najdluzej, ale nie wiemy ile i gdzie bedzie nasz kolejny przystanek.
      Czasem nie ma wyboru i trzeba zmienic kraj. Bo moj maz nie bedzie ryzykowal utraty/zmiany pracy na gorsze warunki majac na utrzymaniu 6 osob. Dzieciom nie bedzie latwo, ale z pewnoscia przystosuja sie. Poza tym zazwyczaj matki nie pracuja lub w niepelnym wymiarze godzin , przez co moga wspierac dzieci,poswiecac im uwage i czas w trudnych chwilach.
      Na pewno jesli wyladujemy np. we Wloszech, dzieci beda chodzily do szloly miedzynaradowej, majacej zblizony program do programu edukacji w UK.. To im ulatwi przystosowanie sie no i latwosc w porozumiewaniu.
      • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 12:29
        Bawi mnie (dziko bawi) określanie siebie: "expats" przez gospodynie domowe. big_grin Przepraszam, ale nie mogłam się powstrzymać. big_grin
    • run_away83 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 28.12.15, 18:58
      Emigrowaliśmy z nastawieniem, że do Polski już na stałe nie wrócimy, a dwa lata życia na emigracji oraz niedawne zmiany w sytuacji politycznej w Polsce tylko nas w tym postanowieniu utwierdziły. Jeżeli z jakiegokolwiek powodu przestanie nam się podobać w UK, to mamy opcję zamieszkać w Kanadzie lub w Australii i pewnie z tego skorzystamy. A jak dzieci podrosną i się usamodzielnią to chcielibyśmy pomieszkać trochę w Japonii.
      • rosapulchra-0 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 28.12.15, 21:16
        Nam się marzy Nowa Zelandia, ale z powodu sytuacji rodzinno - chorobowej nie jest to plan na najbliższą przyszłość.
    • kocianna Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 28.12.15, 19:57
      Przeczytałam raport i jestem podłamana. Myślę, że to lektura obowiązkowa dla wszystkich powracających. W skrócie: "obywatelu, zrób sobie dobrze sam", nikt ci nie pomoże, jeśli tego nie wyegzekwujesz. O tym, że pomoc instytucjonalna jest możliwa i należy się zgodnie z prawem, musisz te instytucje osobiście poinformować...
      Niby wiem, bo to przeszłam dwa lata temu, kiedy dyrekcja nie poinformowała wychowawcy nawet nie o tym, że będzie miała dziecko powracające, ale że w ogóle nowe dziecko dochodzi do klasy (to mój mąż pojawił się na zebraniu dwa tygodnie przed naszym powrotem i sam powiadomił panią o tym, jakich problemów może się spodziewać), i kiedy "nie opłacało się" prosić organ prowadzący o dodatkowy polski, bo przecież "moje dziecko płynnie mówi po polsku i w SPK miało piątkę z polskiego". Ale myślałam, że to mój indywidualny pech, a nie norma...
      • kaz_nodzieja Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 28.12.15, 19:59
        Tak, państwo polskie stawia na samodzielność obywatela. Zgroza, prawda? A powinno traktować wszystkich obywateli jak upośledzonych umysłowo i wyręczać we wszystkim.
      • joa66 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 28.12.15, 20:12
        I Ty myślisz, że gdzie indziej jest inaczej? smile Że angielskie rodziny powracające do Anglii po latach nieobecnosci mają łatwiej? Naiwna jesteś...
        • kaz_nodzieja Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 28.12.15, 20:18
          Niestety, poza wybitnymi jednostkami lub osobami z charakteru "włóczykij" każda reemigracja jest trudna, podobnie jak i emigracja. Oto słowo Moje, bierzcie i korzystajcie z niego wszyscy.
        • kocianna Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 28.12.15, 20:23
          Nie no, że ogólnie większość problemów jest taka sama, to wiem. Powtórny szok kulturowy, readaptacja, te sprawy. Wiem, że część problemów powtarza się przy zmianie kraju, niekoniecznie przy powrocie. Wiem, że szkoły międzynarodowe mają dość fajnie temat ogarnięty, bo to jest część ich codzienności.
          Zresztą, raport dużo uwagi poświęca tym trudnościom.
          Ja zwróciłam uwagę tylko na to, co było dla mnie nieoczekiwane. Mamy taką ładną stronę powroty.gov.pl, zdawało mi się, że państwo tak ładnie dba o powracających, choćby w sferze symbolicznej, a tu guzik. Przecież przedstawienie "to jest Zuzia, przyjechała do nas z Anglii, tam szkoła wygląda inaczej, warto jej pomóc odnaleźć się w naszej szkole" nie kosztuje ani grosza, a zdecydowanie ułatwia pierwsze tygodnie...
          • joa66 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 28.12.15, 20:41
            Znam angielskie dzieci chodzące w Warszawie do szkoł brytyjskiej, francuskiej (bo rodzice nie byli zadowoleni z brytyjskiej) i amerykańskiej (bo rodzice mieszkali w Konstancinie, więc amerykanska była wygodniejsza). Przed powrotem zaczyna sie od szukania szkoły, nawet rok wczesniej (samemu, żaden urząd czy instytucja nie pomaga - tzn zawsze Ci jakąś zapewni, ale jeżeli szukasz dobrej, to szukasz sam), potem domu. Potem był powrót. Wybrane, dobre szkoły nie oferowały żadnej pomocy, wprowadzenia, nawet dla tych dzieci po szkole francuskiej - identycznie jak u Ciebie _ "przecież znają angielski". Wszystko oparte na życzliwości indywidualnych nauczycieli.


            A tekst
            "to jest
            > Zuzia, przyjechała do nas z Anglii, tam szkoła wygląda inaczej, warto jej pomóc
            > odnaleźć się w naszej szkole"


            wynika własnie z nastawienia nauczyciela, a nie systemu.

            imho problem jest skomplikowany, bo wielu Polaków czerpie niezwykłą przyjemność z krytykowania polskiej szkoły. Dotyczy to też emigrantów. Nie twierdzę, że nie należy szkoły krytykować, tylko jeżeli każdy problem, obecny w większości szkoł na swiecie, okrasi się przymiotnikiem "polski" , może powodować chęć swoistego "odwetu" nauczycieli. I niestety niektórzy , zamiast skoncentrowac się na adaptacji dziecka, koncentrują się na "ja Wam pokażę gdzie jest wyższy poziom". Dlatego cieszę się z sukcesów Polski w PISA - być może niektórzy nauczyciele przestaną sobie poprawiać samopoczucie kosztem dziecka , bo ich praca została doceniona.
            • rosapulchra-0 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 28.12.15, 21:20
              Chyba nie słyszałaś Polaków krytykujących np. angielskie szkoły.
          • princesswhitewolf Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 28.12.15, 21:04
            jak sie ma dzieci to sie nie re-emigruje po prostu tylko juz siedzi na pupie. To jest dobre dla singli albo osob juz z doroslymi i niezaleznymi dziecmi.

            Rozumiem re-emigracje zwiazane z ucieczka przed wojna albo czasem wyjscia nie ma np rodzina dyplomaty, ale to zawsze odbija sie na psychice dziecka, a rozmawialam z paroma takowymi dzis juz doroslymi osobami.
            • kaz_nodzieja Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 28.12.15, 21:09
              To też prawda.
            • babcia.stefa Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 11:11
              Dokładnie - jedyny wariant emigracji, jaki moim zdaniem ma sens, to wyjazd raz, w jedną stronę, bez dopuszczania możliwości powrotu, z bardzo małymi dziećmi, i jak najszybsza integracja.

              We wszystkich innych przypadkach to nie dość, że samemu robi się za stracone pokolenie, to jeszcze funduje to samo dzieciom.
              • kocianna Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 11:17
                Bez przesady, jest sporo badań na temat TCK i TCK nie są jakoś bardziej nieszczęśliwe od innych dzieci. Co najmniej połowa problemów TCK pokrywa się z problemami wynikającymi ze zwykłej przeprowadzki w ramach tego samego kraju, a te są normą np. w USA, gdzie rodziny zmieniają otoczenie co kilka lat.
                Fakt, że to przeprowadzki trzeba się przygotować, jest znany wszystkim. To, że przygotować się trzeba również do powrotu, wielu ludziom umyka.
                • najma78 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 12:09
                  kocianna napisała:

                  np. w USA, gdzie rodziny zmieniają otoczenie co kilka lat.

                  Latwiej jest zmienic otoczenie w ramach tego samego kraju,jezyka, kultury, systemu eduakcyjnego itp.
          • princesswhitewolf Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 28.12.15, 21:06
            Powtórny szok kulturowy, readaptacja, te sprawy.

            jezeli ktos planuje powrot do Polski powinien przygotowywac od poczatku swoje dzieci na to starajac sie aby nie tylko ze chodzily do polskiej szkoly w UK, to jeszcze spedzaly czas z polskimi rowiesnikami i na wakacje jezdzily do Polski. Dziwie sie matkom ktore maja w planie powrot a tego nie czynia...
            • cauliflowerpl Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 28.12.15, 21:12
              "jezeli ktos planuje powrot do Polski powinien przygotowywac od poczatku swoje dzieci na to starajac sie aby nie tylko ze chodzily do polskiej szkoly w UK"

              Ale "zagranica" nie kończy się na UK wink a UK nie kończy się na dużych skupiskach Polaków.
              W Hiszpanii są dwie szkoły polskie. Gdzieś w Andaluzji i druga w Madrycie.
              Jeśli rodzina mieszka w małej miejscowości to może być jedyną polską rodziną w okolicy. Wtedy wszystko spada na barki rodziców. Jeśli do tego oboje pracują, to może być ciężko z tą polską edukacją.
              No ale to ostatnie to już jak sobie kto ułoży.
              • joa66 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 28.12.15, 21:19
                są szkoły internetowe, ale fakt to też wymaga współpracy rodziców. Ale myślę, że bardziej chodzi po prostu o planowanie. Kiedy ma się dzieci, zwłaszcza w wieku szkolnym, trzeba przewidywac i planować. I jeżeli nie zachodzą okoliczności nadzwyczajne, starać się zapewnić dziecku stabilizację. Nie powinno być tak, że co dwa lata jest kolejny świetny pomysł/projekt/oferta i wesoło lecimy z Polski do UK, z Uk do Hiszpanii, a po kolejnych 2 latach do RPA.
                • cauliflowerpl Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 28.12.15, 21:23
                  Też tak uważam. Zresztą dla mnie, gdy byłam wczesną nastolatką, wizja przeprowadzki do innego miasta to był koszmar. Co dopiero do innego kraju.
                • kaz_nodzieja Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 28.12.15, 21:31
                  Żal mi takich dziatek, dobrze to znosi jakiś niewielki procent tzw. "cygańskich" dzieci.
                • kropkacom Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 08:56
                  Bardzo mocno podejrzewam, że za wieloma powrotami nie stoją żadne plany. Sytuacja życiowa ulega zmianie. Nagłej zmianie. Co do ciągnięcia dwóch szkół, polskiej na emigracji i tej z obowiązku szkolnego, tylko opcja dla bardzo zdolnych dzieci i zdeterminowanych na maksa rodziców, którzy wiedzą, że wrócą. Co i tak na dłuższą metę jest mordęgą. Zwłaszcza jak do szkoły trzeba daleko jechać. Dla dzieci podstawą jest szkoła dzięki której spełniają obowiązek szkolny. Tam nie ma taryfy ulgowej, ze Marysia nie ma czasu przygotować się na sprawdzian, bo musi uczyć się do innej szkoły. Nie, nie. Co do ekspatów to wiem, że takie życie kończy się kiedy dzieci są w szkole. Czytam fajnego bloga kobiety, która jest już w trzecim kraju z dziećmi. Tylko w jednym na razie jej najstarsze dziecko łapie się na obowiązek szkolny. Za dwa trzy lata będzie musiała podjąć decyzję co do tego, gdzie chcą mieszkać przez co najmniej kilka lat z rzędu. Tyle.
                  • rosapulchra-0 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 08:58
                    Daj linka do tego bloga, proszę.
                    • kropkacom Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 09:06
                      Wolałabym nie, bo to bardzo kameralny blog i własciwie już bardziej dotyczący życia rodzinnego tej pani smile
                      • rosapulchra-0 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 12:11
                        A możesz podać na pocztę gazetową? Ode mnie nie wyjdzie dalej. Zapewniam.
                  • princesswhitewolf Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 10:44
                    a dwóch szkół, polskiej na emigracji i tej z obowiązku szkolnego, tylko opcja dla bardzo zdolnych dzieci i zdeterminowanych na maksa rodziców, którzy wiedzą, że wrócą.

                    przesadzasz. To tak jakbys powiedzial ze tylko bardzo zdolne dzieci moga chodzic na zajecia poszkolne np z j. francuskiego.
                    Polskie szkoly na emigracji to tylko pare godzin w sobote rano z jezyka.

                    Nie ma czegos takiego jak pelnogodzinna pon-piatek polska szkola na emigracji jaka miala byc czesciowo z nauczaniempo polsku a czesciowo po angielsku. Byly plany utworzenia takowej, starali sie tu i tam ludzie w Londynie ale jakos plan sie jeszcze sie nie zrealizowal i zapewne nie zrealizuje.
                    • najma78 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 10:55
                      princesswhitewolf napisała:

                      > przesadzasz. To tak jakbys powiedzial ze tylko bardzo zdolne dzieci moga chodzi
                      > c na zajecia poszkolne np z j. francuskiego.
                      > Polskie szkoly na emigracji to tylko pare godzin w sobote rano z jezyka.

                      Ona raczej miala na mysli szkole polska internetowa czyli obejmujaca program polskiej szkoly w Polsce bo tylko taka pozwoli przygotowac dziecko do powrotu. Zadna sobotnia szkolka tego nie zrobi. Tam mozn liznac jezka ale to za malo. Poza tym princess zdecydowana wiekszosc polsich szkol sobotnich nie przygotowuje do matury z j. polskiego.
                      Slownictwo to podstawowy problem ale nie tylko bo przeciez programy nauczania sa inne i o ile to poziom szkoly podstawowej to jeszcze nie tak zle ale pozniej juz jest coraz trudniej. Przedmioty scisle da sie ogarnac w przypadku dzieci zdolnych (tez przeciez nie kazde ma uzdolnienia).
                      • kocianna Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 11:08
                        Najma, do matury przygotowuje każdy MENowski SPK i szkoła OPREG, choć rzeczywiście nie każda polonijna szkółka przy parafii.
                        Co oczywiście nie znaczy, że dadzą sobie z nią radę ludzie, którzy z językiem polskim mają do czynienia tylko i wyłącznie w szkole raz w tygodniu. Ale to już temat na dyskusję o utrzymaniu wielojęzyczności, a nie tylko o powrocie. Język to naprawdę nie jest najpoważniejszy problem powracających/zmieniających kraj pobytu, skoro nawet dorośli przeżywają szok kulturowy, bo nawet po 2-3 latach własny kraj się zmienił i na nowo trzeba się do niego przyzwyczajać.
                        • joa66 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 11:27
                          imho - szkoła sobotnia to skomplikowany problem. I nie jest najlepszym rozwiązaniem w każdym przypadku. Ile ludzi, tyle sytuacji - począwszy od dziecka, które nauczyło się czytać po polsku "samo", w domu, zanim poszło do szkoły a język jest rozwijany na co dzien w domu, aż po nastolatka, który wylądował np w UK "na zawsze" i ta polska szkoła służy mu nie jako placówka edukacyjna, tylko społeczna, gdzie spotyka dzieciaki w podobnej do siebie sytuacji. Jeżeli dodać do tego dzieci ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi np dyslektyczne, odległość, itd, nigdy nie ośmieliłabym się dac rady uniwersalnej.
                    • edelstein Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 11:26
                      Poczekam az twoje dziecko pojdzie do szkoly,bedzie mialo hobby,zobaczysz jak bardzo te kilka godzin koliduje z zyciem rodzinnym.Nie mowiac o przerabia niu programu w necie.Doba nie jest z gumy.
                      • princesswhitewolf Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 13:12
                        Jesli ktos chce wrocic "na bank" do Polski to powinien zrobic wszystko by dziecko przystosowac do systemu edukacyjnego w Polsce. No chyba ze woli by dziecko pozniej cierpialo na konsekwencje jak w artykule.

                        Ponadto niekoniecznie nauka polskiego moze omijac sie z hobby.
                    • kropkacom Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 13:51
                      Ja nie twierdzę, ze szkoła jest codziennie. Ta polska. Tylko, ze aby ja traktować poważnie trzeba się uczyć codziennie plus zajęcia w weekend.
              • princesswhitewolf Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 00:56
                mieszkalam kiedys w Kalfornii. Spotkalam tam Polke jakiej dziecko uczestniczylo w tym www.polskaszkolainternetowa.pl/ i mialo paru znajomych Polakow, a tam naprawde Polakow nie sa setki tysiecy

                Naprawde dla chcacego nic trudnego
                • snakelilith Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 12:43
                  princesswhitewolf napisała:

                  > Naprawde dla chcacego nic trudnego

                  No to błagam, nie pisz więcej jakiej, a której, bo ja, jako wieloletnia emigrantka, dostaję od tego koszmarnego błędu językowego zaćmy, a tym żyjącym w Polsce chyba oczy muszą wypadać.
                  • princesswhitewolf Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 13:13
                    snake nie gryz!!!! Matko ona mnie znowu morduuuuje!!! Nawet nie wiesz w ilu przypadkach poprawiam sie juz z tym. Robie postep
                    • snakelilith Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 13:36
                      Mnie bardziej zastanawia, skąd ty to masz? Nigdy nie spotkałam osoby z podobnym błędem, ani w Polsce, ani na emigracji.
                    • rosapulchra-0 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 18:22
                      princesswhitewolf napisała:

                      > snake nie gryz!!!! Matko ona mnie znowu morduuuuje!!! Nawet nie wiesz w ilu prz
                      > ypadkach poprawiam sie juz z tym. Robie postep

                      I oby tak dalej! Bo naprawdę oczy bolą wink
                  • kj-78 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 22:16
                    Dolacze sie z prosba... Popelniasz ten blad tak czesto, ze wlosy deba staja. A ze madrze piszesz, wiec tym bardziej wkurza wink No CIAGLE robisz ten blad!
                    • princesswhitewolf Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 22:18
                      bo mi sie wygrawerowalo w glowie.. no co mam zrobic sad


                      • snakelilith Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 31.12.15, 14:33
                        princesswhitewolf napisała:

                        > bo mi sie wygrawerowalo w glowie.. no co mam zrobic sad
                        >

                        Czytaj, co piszesz. I za każdym razem jak natkniesz się w swojej wypowiedzi na jakiej, to popraw na której. W 90% będzie to prawidłowa decyzja.
                • olena.s Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 13:49
                  Princess, błagam, nie pisz takich przepraszam dyrdymałów, że "dla chcącego nic trudnego". Masz małe dziecko, które ma maleńki zasób słów i stosuje proste konstrukcje gramatyczne, a w dodatku jest na etapie, kiedy rodzice są jeszcze wyrocznią. Z czasem robi się coraz trudniej, mówię z doświadczenia, choć przecież zaczęłam zmagania z polską szkołą i utrzymywaniem polszczyzny w sytuacji ułatwionej, czyli monojęzycznej rodziny i języka szkoły różnego od języka otoczenia pozaszkolnego.
                  Utrzymywanie zaawansowanej polszczyzny u dziecka to potworna praca (chyba ze z jakiegoś powodu szaleńczo zależy na tym samemu dziecku, ale z takim przypadkiem się nie zetknęłam, częstszy wdaje mi się ostry opór).
                  Szkoła sobotnia czy internetowa to nie tylko parę godzin tygodniowo wyjętych z weekendu, ale także czytanie podręczników i lektur oraz odrabianie jakichś ćwiczeń. Słowem - dobrych 5-7 godzin tygodniowo, przynajmniej od późnej podstawówki. Jednoczesnie obciążenie nauką w szkole lokalnej rośnie, podobnie jak potrzeba samodzielności, hobby, intensyfikujące się życie towarzyskie itp. W sumie zaczyna po prostu brakować czasu i sił.
                  Osobiście wierzę w wartość dwujęzycznności, więc w mojej kalkulacji ten wydatek ma sens, ale oczywiście nie ma obowiązku wyznawania moich poglądów. I wielu ludziom zwyczajnie przestaje się on z czasem opłacać.
                  • ailia Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 14:06
                    Princess myli mase rzeczy, ale dziecko ma jedno i to male, wiec trzeba jej wybaczyc.
                    Tez snulam bajki o "maturach" i "egzaminach" z polskiego. Dziecko doroslo mi do stosownego wieku i juz wiem, ze to nielatwe. Dla mnie wazna jest dwujezycznosc, nie powrot do Polski. Szkola internetowa to w takim przypadku poroniony pomysl. Nasza szkola polska dziala w tygodniu, zaraz po lekcjach, wiec w weekendy zostaje czas na sport. Jestem w stanie przezyc fakt, ze moje dzieci nie maja pojecia o nowelach pozytywistycznych. Przypadkow uzywaja bez recytowania kto?co? kogo?czego? Matematyke robia po niemiecku. O sporcie wypowiadaja sie po niemiecku. Muzyke poznaja po polsku, bo nauczycielka jest Polka. Pisza do mnie smsy i maile po polsku - z malymi ortografami, ale same zauwazaja bledy. Moim zdaniem jest ok. Nie potrzebuje polskiej matury ze szkoly internetowej ani egzaminow z polskiego jako obcego.
                    • princesswhitewolf Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 21:12
                      Princess myli mase rzeczy, ale dziecko ma jedno i to male, wiec trzeba jej wybaczyc.

                      co myle? Prosze czytac ze zrozumieniem. Ja nie planuje powrotu do Polski w ogole ( przeciez wiekszosc zycia mieszkam poza Polska i to dla mnie obcy kraj troche) i jak napisalam chyba 100 razy powyzej, zadowolona bede jesli dziecko bedzie pisac i czytac po polsku, i nigdzie ale to nigdzie nie napisalam ze moje dziecko bede ciagac do matury z j. polskiego. Przeciez to w wiecej niz 50% Anglik i super ze w ogole sie polskiego nauczy jakos. W ogole jak napisalam wyzej wyraznie, wolami go nie bede ciagnac jak nie bedzie chcial.
                      Kobieto, o maturze jest mowa w kontekscie ze jest ludzie zdaja mature z j. polskiego po tych sobotnich szkolach i ze jesli ktos planuje powrot do Polski i polskiego systemu edukacyjnego wydaje sie to konieczne by w kierunku matury dzieciaka przygotowywac.

                      Dla mnie wazna jest dwujezycznosc
                      > , nie powrot do Polski.

                      tak, wiec to nie o tobie watek ani o tobie rozmowy. Ani o mnie. Ale potrafie czasem mowic w kontekscie sytuacji innych ludzi a nie wlasnym. Nie wiadomo dlaczego ty zaraz stawiasz znak rowna sie sie ze to o czym mowie to dotyczy mnie. Nie dotyczy bo nie wracam chyba ze jakas wojna wybuchnie w UK, totalny Ammargedon skazenie i bog wie co ( cuda cuda!) i zmusi nas wszystkich sytuacja do powrotow.
                      • joa66 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 22:30
                        Kobieto, o maturze jest mowa w kontekscie ze jest ludzie zdaja mature z j. polskiego po tych sobotnich szkolach i ze jesli ktos planuje powrot do Polski i polskiego systemu edukacyjnego wydaje sie to konieczne by w kierunku matury dzieciaka przygotowywac

                        To chyba nie do końca tak. Matura z polskiego nie jest wymagana w przypadku osób, które konczyły edukację w innym kraju systemie. Ergo matura z polskiego, przy zakonczeniu pełnej edukacji zagranica, służy raczej satysfakcji.
                        • joa66 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 23:05
                          btw - kolejne elementy układanki- nie wraca się do "Polski" tylko do Warszawy, Poznania, Grudziąca, Pucka czy Świstałek Małych. A każde z tych miejsc ma różną ofertę edukacyjną. Można wracać z mężem Jaskiem albo mężem Johnem, z żoną Marysią lub Mary. Można po powrocie liczyc na dochód 5000 lub 30000 PLN , na 3 osoby lub na 6 osób. "Pełna" szkoła sobotnia, mimo, że dobra dla jednych, dla innych może być kiepskim rozwiązaniem.

                          Po prostu trzeba słuchac swojego dziecka uważnie, przewidywac i planować zgodnie ze swoja indywidualną sytuacją.
                          • rosapulchra-0 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 23:34
                            joa66 napisała:

                            > btw - kolejne elementy układanki- nie wraca się do "Polski" tylko do Warszawy,
                            > Poznania, Grudziąca, Pucka czy Świstałek Małych.

                            Przepraszam, gdzie?
                          • jan.kran Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 23:41
                            Ja wyjechałam z kraju mając 23 lata , dzis skończyłam 56 i jak pisze po polsku widzicie a mowie bez akcentu i w zasadzie z małymi wyjątkami bez obcojęzycznych wtrętów .
                            Moja corka mówi , pisze i czyta po polsku prawie nativ , praca magisterska oparta w blisko 100% na źrodłach polskich , napisana po niemiecku.
                            Syn mówi po polsku z akcentem ale ma bogate słownictwo .
                            Oboje znają literaturę i historie Polski naprawdę niezle , plus polska muzykę i kulturę.
                            A do tego sa dobrze osadzeni w jezyku i kulturze niemeickiej i norweskiej.
                            Ja i ex zafundowaliśmy im niezła jazdę językowo - socjalna rzucając ich na głębokie wody edukacji norweskiej po początkach w DE z polskim zapleczem bardzo silnym w tle.
                            Fakt ze w Norwegii dostali dobra pomoc w szkole na początek a norweskiego znając niemiecki nauczyli sie błyskawicznie .
                            Sa momenty ze sobie myśle ....super , znają jezyki , rożne kultury , sa w wielu krajach u siebie.
                            A czasem mam watpliwości czy nie powinnam uprzeć sie przy jednym kraju , jednym jezyku w ich przypadku niemieckim bo tam sie urodzili i wychowali.
                            Ale nie umiałam im amputować tej polskiej części która posiadają z racji rodziców , dziadków, moich emocji i przywiązania do polskości.
                            • rosapulchra-0 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 23:45
                              Janie.Kranie, wszystkiego najlepszego z okazji urodzin!
                            • princesswhitewolf Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 09:48

                              jan.kran twoje dzieci to przypadki podobne do wspominanych przeze mnie parojezycznych Holendrow. To ciekawe, ze niektore tutaj mamy uwazaja, ze utrzymanie 1 jezyka ( polskiego)w jakim rodzic mowi to takie ciezkie wyzwanie prawie ze nieosiagalne, podczas gdy jakos twoje dzieci zdolaly nauczyc sie kilku, i wiekszosc Holendrow tez i co ciekawe nie biadola...
                              • kocianna Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 10:43
                                Princess, ja jestem dzieckiem emigrantki, z zachowaną dwujęzycznością niemal idealną (zawód sobie z niej potem zrobiłam). Też mi się wydawało, że to proste i nie wymaga żadnego wysiłku.

                                Ale mój brat mówi w języku matki z wyraźnym akcentem, a siostra zachowała tylko podstawową zdolność porozumiewania się (na poziomie A2/B1).
                                Bardzo trudno jest przy intuicyjnym OPOL czy mL@H zachować te zasady w przypadku dzieci nastoletnich, zwłaszcza kolejnych. Teraz usiłuję zachować rosyjski Młodej i - zwłaszcza przy lekcjach - ona się wścieka, że mówię do niej po rosyjsku. Bo ona nie ogarnia np. że wysokość w trójkącie jest prostopadła do podstawy, a jak jeszcze ja używam obcych dla niej pojęć (pojęcia geometryczne po rosyjsku są do niczego nie podobne), to już w ogóle jest porażka.

                                I mimo mojej niemal idealnej dwujęzyczności mój rosyjski stanowił w Rosji pewne dziwo, jako hiperpoprawny. Bo np. nie używałam anglicyzmów, które rozpleniły się w ostatnim dziesięcioleciu, nie czaiłam też odwołań do elementów popkultury powstałych po 1990 roku. Współczesnego rosyjskiego uczyłam się od swojego dziecka smile


                                Nadal uważam, że język to jest problem najbardziej zauważalny, ale wcale nie najpoważniejszy w przypadku dzieci powracających. A także, paradoksalnie - tak jak w przypadku mojej Młodej - czasami całkowicie pomijany, bo przecież "ona mówi po polsku biegle i bez akcentu". No mówi, ale zasób słownictwa w rosyjskim to jej wychodził poza skalę dla wieku, a w polskim był w normie wiekowej. I nie mogła się dzielić wiedzą, bo jej nazw pojęć brakowało, a nie chciała infantylizować...
                                • joa66 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 11:01
                                  Nadal uważam, że język to jest problem najbardziej zauważalny, ale wcale nie najpoważniejszy w przypadku dzieci powracających.

                                  ale to jest pewien pakiet i żadna instutycja tego nie jest w stanie zmienić. Wybacz, ale jeżeli tekst do klasy " to jest Jaś, Jaś wcześniej chodził do szkoły, która wyglądała trochę inaczej" wymaga Twoim zdaniem programów dla powracających to moim zdaniem się grubo mylisz. To jest kwestia mądrości nauczyciela i w to powinno się inwestować. Z tej mądrości skorzysta też Kasia, która nigdzie nie wyjeżdżała i Grzesiu, który przeprowadził się ze wsi do miasta.
                                  • kocianna Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 12:46
                                    Wolałabym, żeby to nie była kwestia mądrości nauczyciela, a procedur. I żeby pewne rzeczy należne z urzędu (vide dodatkowy polski) były nie tylko egzekwowalne (dzisiaj rodzic musi się wykazać niezłym samozaparciem i znajomością przepisów), ale odwrotnie - proponowane przez szkołę.
                                    • rosapulchra-0 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 12:51
                                      kocianna napisała:

                                      > Wolałabym, żeby to nie była kwestia mądrości nauczyciela, a procedur. I żeby pe
                                      > wne rzeczy należne z urzędu (vide dodatkowy polski) były nie tylko egzekwowalne
                                      > (dzisiaj rodzic musi się wykazać niezłym samozaparciem i znajomością przepisów
                                      > ), ale odwrotnie - proponowane przez szkołę.

                                      100% racji. Głupotą jest sądzić, że się trafi na mądrego nauczyciela. A co będzie, gdy się nie trafi?
                                    • joa66 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 16:51
                                      ale kocianna, "powroty" dzieci są minimalną częścią problemów z którymi dzieci (wszytskie) się spotykają. Nie da się każdego sprowadzic do procedury To jest dobre w przypadku problemów powszechnych..
                                      • joa66 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 17:06
                                        P.S. na studiach, jako potencjalny nauczyciel miałam przygotowanie do merytorycznego nauczania przedmiotu i pedagogikę przez rok. Z perspektywy rodzica i obcowania z "żywym" dzieckiem, wiem, że te zajęcia można o kant d...potłuc. Nie da się wybrać samych mądrych ludzi do zawodu, da się lepiej przygotowac tych bez naturalnej wrażliwości, empatii i rozumu. I wtedy nie trzeba będzie wprowadzac oddzielnych procedur dla dzieci bez prawej nóżki, bez lewej rączki, z rodzicami alkoholikami, niesmiałych, z naturalnym tupetem, powracajacych i nie wyjeżdżających poza własną wieś.

                                        p.s. 2 a procedury dotyczące zagadnien formalnych typu przyjmowanie do szkoły są - na początku jest rejonizacja, od szkoły średniej są miejsca dla "powracających". Problem pojawia się kiedy rodzic nie chce posłać do szkoły rejonowej tylko szuka "lepszej" i jest rozgoryczony, że urząd mu w tym nie pomaga.
                                • princesswhitewolf Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 11:06


                                  Ale mój brat mówi w języku matki z wyraźnym akcentem,

                                  no to co? po co mu idealny akcent? tyle by mi wystarczylo u mojego dziecka

                                  a siostra zachowała tylko podstawową zdolność porozumiewania się (na poziomie A2/B1).

                                  no i to juz dziwne jest ( i tego nie panimaju), ale bardzo czeste zjawisko wiec nie nietypowe. Gorzej niz wiekszosc Holendrow z jakiegos powodu...a mozliwosci byly.
                                  • joa66 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 11:21
                                    no i to juz dziwne jes

                                    Nie wiem czy takie dziwne. Na poziom znajomości języka wpływa też częstotliwośc jego używania. Sama mam w rodzinie dorosłą już panią, która wykształcenie podstawowe i średnie zdobyła w angielskojęzycznej Kanadzie, w Polsce mieszka od mniej więcej 20 lat i jej angielski jest fatalny. Nie używała go, bo nie miała gdzie i po co.
                                    • princesswhitewolf Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 11:27
                                      Nie wiem czy takie dziwne

                                      no ale te dzieciaki maja matke czy ojca czy oboje rodzicow jacy do nich mowia po polsku...?
                                      • kocianna Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 11:43
                                        Bo, uważaj, na etapie później podstawówki rodzice PRZESTAJĄ mówić do nich po polsku. Dzieciak wraca ze szkoły i opowiada w języku szkoły, co tam robił. Rodzic z automatu odpowiada w języku, w którym zadano pytanie. A poza tym o wiele ważniejsi są kumple i to z nimi spędza się więcej czasu i omawia więcej spraw.
                                        • cauliflowerpl Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 12:09
                                          To prawda.
                                          Wielu rodziców idzie na łatwiznę, i skoro sami znają język kraju, w którym mieszkają, to zaczynają z dziećmi rozmawiać w tym języku, zwłaszcza jak dzieci jest więcej, są w podobnym wieku i same ze sobą rozmawiają nie po polsku.
                                          Widzę to po niektórych znajomych. Ale tylko w rodzinach, w których tylko jeden rodzic jest Polakiem.
                                          • rosapulchra-0 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 12:49
                                            No to ja i moja rodzina jesteśmy w poprzek - my ze sobą rozmawiamy tylko i wyłącznie po polsku. I nie zdarzyło się, żeby któraś z moich córek wróciła ze szkoły i zaczęła ze mną czy z mężem rozmawiać po angielsku.
                                            • kandyzowana3x Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 13:16
                                              twoje dziewczyny chyba wyjechały z juz mocno ukształtowanym językiem polskim. to zupełnie inna sytuacja.
                                  • kocianna Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 12:43
                                    A co tu ponimać?
                                    Mówiliśmy w domu po rosyjsku do połowy podstawówki. Mojej. Siostra jest pięć lat młodsza, nietrudno policzyć, że kiedy polski zaczął dominować, ona miała 5 lat. Źródłem języka w mniejszym stopniu była dla niej mama, niż starsze rodzeństwo. Mnie ratowało czytanie, ona czytać nie chciała nawet w szkole, nie mówiąc o uczeniu się w domu w innym alfabecie. Internetu, a nawet video, wtedy nie było, a i czasy się zmieniły i wyjazd do Rosji przestał być prosty, a potem dziadkowie umarli i nie było już do kogo jeździć.
                              • joa66 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 10:51
                                Myślę, że 'wielojęzyczność" Holendrów to jednak coś innego niż klasyczna dwujęzycznośc. Podejrzewam, że chociaż większośc Holendrów doskonale się komunikuje w języku angielskim, to jednak ich holenderski jest lepszy, bogatszy, potrafią nim wyrazic więcej niuansów. I zapewne żaden z nich nie chodził do szkółki sobotniej, aby angielskiego się nauczyćsmile
                                • princesswhitewolf Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 11:03
                                  > że chociaż większośc Holendrów doskonale się komunikuje
                                  > w języku angielskim, to jednak ich holenderski jest lepszy, bogatszy, potrafią
                                  > nim wyrazic więcej niuansów.

                                  a jednak sie nauczyli i to bez krwawicy tortur i jekow. Wiec biadolenie ze dziecko sie polskiego nie jest w stanie nauczyc jest lekko przesadzone. Bede sie cieszyc jesli moje dziecko nauczy sie j. polskiego do stopnia takiego jak ci holendrzy j. angielskiego, bez wysublimowanych niuansow.


                                  >I zapewne żaden z nich nie chodził do szkółki sobo
                                  > tniej, aby angielskiego się nauczyć

                                  nie tylko angielskiego ale i niemieckiego a i wielu francuskiego. No jakos to robia i to bezbolesnie i nie opisuja tego jako katorgi i niezwykle ciezkiej pracy jak tutejsze ematki...
                                  • joa66 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 11:18
                                    Ale trzeba pamiętac o jednym - angielski jest w Holandii częścią programu szkolnego, wplecionym w siatkę zajęć. To nie są zajęcia dodatkowe do tych obowiązkowych. Rodzice nie muszę się włączać w proces nauki. To naprawdę jest różny stopien obciążenia.
                                    • princesswhitewolf Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 11:23


                                      > Ale trzeba pamiętac o jednym - angielski jest w Holandii częścią programu szkol
                                      > nego, wplecionym w siatkę zajęć.

                                      Joa ale jak wspominalam, oni nie mowia tylko po angielsku. Oni mowia w 2-3 jezykach poza ich narodowym. Jak pracowalam w Canon to czesto jezdzilam do ich siedziby pododdzialu Oce w Venlo. Tam bylo mase ludzi wlasnie trzyjezycznych. Owszem mieli akcenty w kazdym jezyku ale mowili bardzo bardzo dobrze w kazdym z nich...

                                      Jesli dziecior chodzi do sobotniej szkoly to tez ten j. polski jest wpleciony w jego nauke i tak samo moze ogladac polska tv jak oni angielska

                                      No i dlatego ja za bardzo nie rozumiem dlaczego holendrzy sa wielojezyczni a 1 jezyk polski dla dzieci emigrantow to mordega... Te same dzieci gdyby mieszkaly w Polsce po lekcjach by zaiwanialy ( jak wiele dzieci) na dodatkowe zajecia z angielskiego czy niemieckiego i tez nie opisywalyby tego jako tortura. Cos tu jest nie tak z tym podejscie do j. polskiego...
                                      • joa66 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 11:41
                                        Nie sadzę, że język polski (czy jakikolwiek inny) to mordęga. Problem jest bardziej złożony. Pomijałam już dzieci ze specyficznymi potrzebami. Język polski zwykle nie jest nauczany w szkole do której chodzi dziecko na co dzień, nie jest wpleciony w siatkę zajęć - jeżeli chcemy formalnych lekcji trzeba dojeżdżać , czasami daleko, albo korzystać z zajęć on line, w co muszą zaangazowac się rodzice. Niestety, życie imigrantów po przyjeździe czasami wygląda tak, że nie mają czasu w ucho się podrapać. Do tego często dochodzi nauka języka kraju, do którego się przyjechało. I możesz stanąć wobec wyboru czy np w przypadku UK jednak warto zainwestowac czas i wysiłek w język angielski, bo jest to bardzo istotne z punktu widzenia rozwoju społecznego i emocjonalnego dziecka. Kolejnym pytaniem jest czy warto walczyć o dwujęzyczność czy cieszyć się z takiego poziomu polskiego u dziecka, jaki mają Holendrzy w angielskim. Do tego dochodzą zwyczaje panujące w domu. Czy są polskie książki, filmy, itd. I nie można zapomniec o grupie, która uważa, że im mniej zna polski tym bardziej jest angielska, tym mniej ich dzieci są narażone na łatkę imigranta.
                                        • princesswhitewolf Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 12:19
                                          I nie można zapomniec o grupie, która uważa, że im mniej zna polski tym bardziej jest angielska, tym mniej ich dzieci są narażone na łatkę imigranta.

                                          Nigdy nie odczulam latki imigranta mieszkajac w UK. Nigdy. Tu prawie kazdy ma jakas mieszanke kogos czegos w krwi. Ciezko o czystego Anglika na pd wsch Anglii a w okolicach Londynu szczegolnie. Jedyny jaki znam to moj maz, bo juz jego szwagrowie maja matke jaka w 2-3 pokoleniu jest "skastam"
                                          W USA i owszem, odczulam. Anglicy sa przyzwyczajeni do obcokrajowcow i obcych jezykow. Poza paroma wielkimi miastami i wybrzezami w US ludzie wytrzeszczaja oczy jak widza kogos kto mowi z obcym akcentem a bialy jest.

                                          Moj syn jest pol na pol i nie ma polskiego nazwiska. Nigdy sie nie wstydzilam mojego polskiego pochodzenia i nie chcialabym aby on byl tez jakims zakompleksionym dziwolagiem w tym zakresie.
                                          • najma78 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 12:31
                                            princesswhitewolf napisała:

                                            >
                                            > Nigdy nie odczulam latki imigranta mieszkajac w UK. Nigdy. Tu prawie kazdy ma
                                            > jakas mieszanke kogos czegos w krwi.

                                            A to pawda. Ludzie sie do tego przyznaja bez problemu, a moja mam z Francji a tata z Irlandi, a moj tata z Wloch a mama British czy English, mama Irish a tata Scotish, moi sasiedzi ona English on Dutch itd. Sporo jest tez Brytyjczykow ktorzy maja polskie korzenie. Poza tym maja wiele wiekow najazdow z roznych stron Europy (cbocby Rzymianie) i dawno temu wymieszali sie z innymi nacjami.
                                          • joa66 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 12:41
                                            Ty może sie nie czujesz, być może nie czuje się tak większość, ale jest grupa, która, tak jak pisałam, wierzy, że im mniej jest polska , tym bardziej angielska , francuska itd. To nie chodzi o stan faktyczny, czyli o wielokulturowość danego społeczenstwa, tylko stan emocjonalny konkretnej osoby. Tutaj na forum też jest polska forumka, która z polskim mężem rozmawia po angielsku. Czyste emocje.
                                            • najma78 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 13:29
                                              joa66 napisała:

                                              > Tutaj na forum t eż jest polska forumka, która z polskim mężem rozmawia po angielsku. Czyste emocje.

                                              😂 tak joa, ty za to masz te same emocje co gazeciarz tylko nieco inaczej je wyrazasz.
                                              To ja jestem ta forumka i tam rozmawiamy po angielsku czasem bo oboje znamy ten jezyk i nie ma to nic wspolnego z naszymi emocjami byciem angielkimi bo nikt tego nie slyszy anyway. Mam nadzieje ze z wlasna corka porozmawiamy sobie wkrotce po hiszpansku i bedziemy sobie tak konwersowac czesto.
                                              A w Polsce mialam kolege ktory rozmawial z synem (maluchem wtedy) po angielsku i to wszedzie po to aby maly rozwijal slownictwo. Z tego co wiem nadal polowe dnia rozmawiaja w tym.jezyku, z zona tez. 😊
                                              • najma78 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 13:34
                                                A wielu Polakow uzywa tylko polskiego bo nie znaja jezyka krajuw ktorym zyja. Nie dotyczy to tylko Polakow zreszta. Nie,nie twierdze ze wszyscy ale zdecydowana wiekszosc nie zna nawet w stopniu podstawowym o wyzszym nie wspominajac i dlatego nawet gdyby chcieli to nie moga.
                                                Poza tym mamy znajomych z innych krajow i o ile jezyk znaja to go uzywaja takze miedzy soba, nawet jesli oboje pochodza z tego samego kraju i nie jest to taaaakie dziwne.
                                              • rosapulchra-0 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 13:46
                                                Mój znajomy - anglista mieszkający w Warszawie prowadzi rodzaj poradnika, jak od najmłodszych lat uczyć dziecko angielskiego. Ze swoją córką rozmawia tylko i wyłącznie po angielsku. Polak urodzony w Warszawie. I dodam, że nie tylko on jeden w taki sposób edukuje w drugim języku swoje dziecko, a mieszka w kraju ojczystym.

                                                joa, jak zwykle, chce kopnąć, ale znowu trafiła się we własną kostkę.
                                                • kandyzowana3x Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 13:50
                                                  analogiczna to byłaby stacja gdy twój znajomy anglik wyemigrował by do Polski z rodziną i rozmawiałby z zona i dziećmi wyłącznie po polsku.
                                                  • najma78 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 14:01
                                                    kandyzowana3x napisała:

                                                    > analogiczna to byłaby stacja gdy twój znajomy anglik wyemigrował by do Polski z
                                                    > rodziną i rozmawiałby z zona i dziećmi wyłącznie po polsku.

                                                    Ja rozmawiam z mezem idziecmi po angielsku ale nie wylacznie. Rozmawiamy tez po polsku. Nie mamy jednak obsesji uzywania tylko polskiego miedzy soba ani obsesji polskosci i zachowania jezyka na wysokim poziomie za wszlka cene. Polski istnieje, mamy kontakt z rodzina i znajomymi w Polsce, dzieci mowia w tym jezyku itp. Czego nie mamy to obsesji na punkcie czucia sie Polakami czy Brytyjczykami. Dlatego ze w glowie nie mamy wkodowane ze jestesmy obcy to tak sie nie czujemy i nie zachowujemy. To juz nie te czasy kiedy to emigracja byla zyciowa tragedia,dzis ludzie migruja, zyja w roznych krajach i nie czuja sie obco ani nie maja poczucia rozdarcia i zmarnowanego zycia. Co wazne nie nie zatruwaja tym swoich dzieci. Choc sa tacy ktorzy niestety tak,ale to kwesia mentalnosci. Dla tych ludzi nie ma znaczenia jak dobrze znaja jezyk, ani jak wysokie stankwisko zajmuja zawsze beda czuli gorace pietno emigranta bo to jest w nich.
                                            • princesswhitewolf Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 15:30
                                              Tutaj na forum też jest polska forumka, która z polskim mężem rozmawia po angielsku.

                                              Ona mowila ze to ze wzgledu na dzieci jakie wola po angielsku sie komunikowac.

                                              Ale wiesz jak nie wiem jak ty ale wstyd sie przyznac ze jak rozmawiam z Polakami tu w UK to tez w zasadzie mowimy Ponglish a nie English czy po polsku.... No wtraca sie slownictwo angielskie w rozmowe po polsku... jakos tak wychodzi...
                                              • rosapulchra-0 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 19:44
                                                princesswhitewolf napisała:

                                                >
                                                > Ale wiesz jak nie wiem jak ty ale wstyd sie przyznac ze jak rozmawiam z Polakam
                                                > i tu w UK to tez w zasadzie mowimy Ponglish a nie English czy po polsku.... No
                                                > wtraca sie slownictwo angielskie w rozmowe po polsku... jakos tak wychodzi...

                                                Ale tu nie się czego wstydzić! Mieszkasz w UK, na co dzień używasz angielskiego, no nie ma bata (sorry za kolokwializm), żeby nie używać podczas rozmowy z rodakiem angielskich słówek. Mnie jest łatwiej powiedzieć flat niż mieszkanie, bus niż autobus, council niż urząd miejski, landlord niż właściciel mieszkania itd., itp. I nie widzę powodu do jakiekolwiek z tego powodu wstydu.
                                                • kj-78 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 22:28
                                                  >Ale tu nie się czego wstydzić! Mieszkasz w UK, na co dzień >używasz angielskiego, no nie ma bata (sorry za kolokwializm), >żeby nie używać podczas rozmowy z rodakiem angielskich słówek.

                                                  Ja staram sie jak moge, zeby tego nie bylo. Mowienie po polsku uzywajac tylko polskich slow jest dla mnie osobiscie bardzo wazne. Dlatego zatrzymam sie na chwile w rozmowie, zeby powiedziec wrzesien zamiast september, co jest pierwszym odruchem po 17 latach na obczyznie. NIGDY nie uzywam spolszczonych slow tubylczych w rozmowach z dziecmi. Po prostu dwujezycznosc jest dla mnie wazna
                                                  • rosapulchra-0 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 22:41
                                                    Rozmowy z dziećmi to zupełnie coś innego. Z nimi rozmawiam tylko i wyłącznie po polsku i bardzo dbam o prawidłową wymowę. Ale gdy rozmawiam z rodakiem, który używa anglicyzmów, to nie widzę powodów, żeby również ich nie używać.
                                          • kandyzowana3x Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 13:13
                                            prices piszesz z perspektywy wysoko wykwalifikowanej imigrantki z okolic Londynu. a prawda jest taka, że problem imigracji i postrzegania imigrantów w uk istnieje i jest równie nośny i czesto wyciągany co problem aborcji w polsce.
                                            zupełnie inaczej wygląda on z perspektywy zmywaka.
                                            • najma78 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 13:36
                                              kandyzowana3x napisała:

                                              > zupełnie inaczej wygląda on z perspektywy zmywaka.

                                              Zupelnie inaczej to wyglada z pozycji postrzegania siebie i poczucia wlasnej wartosci.
                                              • kandyzowana3x Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 13:47
                                                no jakby nie było to w dużej mierze jest kształtowane właśnie przez środowisko.
                                                uważam, że akurat w Anglii robi się ogromnie dużo w kwestii poszanowania emigrantów, zachowania ich języka i dziedzictwa kulturowego, eliminowania rasizmu itd. ale nie ma też co udawać, że większości społeczeństwa temat nie interesuje. i o ile mi może zwisac co mieszkańcy dzielnicy councilowskiej sądzą o imigrantach, to jeśli ma się ich za sąsiadów jest to zdecydowanie trudniejsze.
                                                • najma78 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 14:10
                                                  kandyzowana3x napisała:

                                                  >o ile mi może zwisac co mieszkańcy dzielnicy councilowskiej sądzą o imigrantach, to jeśli ma się ich za sąsiadów jest to zdecydowanie trudniejsze.

                                                  Pod jakim wzgledem? Jakos u mnie w miescie nie slychac o problemach rasizmu w dzielnicach councilowskich. Pojedyncze incydenty zdarzyc sie moga wszedzie. Znam kilka osob mieszkajacyc w dzielnicach councilowskich,pomiedzy lub obok i jakos nie narzekaja. Znam tez British ktorym chuliganie wybijaja szyby albo urywaja lusterka w aucie bo sa chuliganami.
                                                  Pamietam riots w Bradford, na tle rasistowskim tyle ze to nie zwykli British byli powodem a chuliganie ktorzy normalnie robili zadymy na stadionach a kiedy im to skutecznie utrudniono przeniesli swoja agresje na Asians. A zwykli Asians tez nie brali w tym udzialu za to wielu mlodych i niedojrzych ktorzy nie mogli patrzec na nieudolna reakcje policji.
                                                  • kandyzowana3x Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 14:21
                                                    na prawdę Najma nie wiem czy chcesz mi tutaj udowodnić, że problem imigracji w Anglii nie jest co rusz poruszany? + ze nie istnieja uprzedzenia i poczucie wyższości w stosunku do imigrantów ? Istnieje tak jak wszędzie i chwała państwu, że z nim walczy.
                                                  • najma78 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 14:30
                                                    kandyzowana3x napisała:

                                                    > na prawdę Najma nie wiem czy chcesz mi tutaj udowodnić, że problem imigracji w
                                                    > Anglii nie jest co rusz poruszany? + ze nie istnieja uprzedzenia i poczucie wyż
                                                    > szości w stosunku do imigrantów ? Istnieje tak jak wszędzie i chwała państwu,
                                                    > że z nim walczy.

                                                    Problem imigracji pojawia sie najczesciej w kampaniach wyborczych. A ja nigdzie nie napisalam ze istenieje. Napisalam ze to jak kto sie czuje na emigracji zalezy glownie od niego.
                                                  • princesswhitewolf Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 15:38
                                                    Problem imigracji pojawia sie najczesciej w kampaniach wyborczych.

                                                    dokladnie. I tylko w gazetach sie z nim spotykam. Bo na ulicy obcokrajowcy sa wszedzie... i nikogo nie dziwia. Zauwazam tez ze w UK rozne grupy etniczne coraz bardziej sie mieszaja w parach
                                                  • kandyzowana3x Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 16:03
                                                    bo wyciągany jest jak królik z kapelusza nie bez powodu. wciąż budzi największe emocje wśród najszerszej rzeszy ludzi, biorą go bo wciąż się świetnie sprzedaje, nie dlatego, że nikogo nie interesuje.
                                                  • princesswhitewolf Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 15:42
                                                    A zwykli Asians tez nie brali w tym udzialu za to wielu mlodych i niedojrzych ktorzy nie mogli patrzec na nieudolna reakcje policji.


                                                    Policja w Uk jest przedziwna. Jak powinna reagowac to jakas slamazarna jest, a gdzie nie trzeba to ich pelno. 2 dni temu nagle widze pod domem migajace niebieskie swiatlo- wygladam przez okno i widze dwie karetki pogotowia i 3 samochody policyjne blokujace droge. Jezu! mysle co sie dzieje. Ktos kogos zadzgal czy co? Na tej spokojnej ulicy? Wylatuje do sasiada jaki widze ze stoi na ulicy i to obserwuje. Pytam go co sie dzieje a on na to : "eee nic takiego. Jakis facet szedl ulica pijany i zaczal wymiotowac, potem upadl wiec ktos zadzwonil po pogotowie " no i dodatkowo wyslali... 3 samochody policyjne. Nudzi im sie czy co?
                                                  • najma78 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 16:38
                                                    princesswhitewolf napisała:

                                                    > Pytam go co sie dzieje a on na to : "eee nic takiego. Jakis facet sz edl ulica pijany i zaczal wymiotowac, potem upadl wiec ktos zadzwonil po pogoto wie " no i dodatkowo wyslali... 3 samochody policyjne. Nudzi im sie czy co?

                                                    Fakt.
                                                • princesswhitewolf Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 15:36
                                                  ale kandyzowana, tu w UK jest mase miedzynarodowych firm. W wiekszosci z nich pracuja na rozmaitych stanowiskach (nizszych i wyzszych) rozni ludzie, no i ... wiekszosc z nich reprezentuje inne nacje. Sa sekretarki, recepcjonistki pochodzenia pakistanskiego, polskiego, wloskiego i bog wie jakiego. Juz w zasadzie nikt sie nie pyta "skad jestes?" bo nikomu sie nie chce bo i tak wiadomo ze skas tam jest i nie jest to Grenlandia a to by moze by i kogos zainteresowalo.

                                                  Na mojej ulicy mieszkaja i budowlancy i informatycy. Moze nie milionerzy bo to nie jedna z tych ulic ( domy oscyluja w wartosci miedzy 450-800k) ale normalni ludzie. Jakos nie zauwazylam aby mieli poczucie jedni wyzszosci nad innymi. Wrecz przeciwnie, zauwazylam ze rodowici Anglicy maja jakies kompleksy ze nie maja doswiadczen miedzynarodowych i nadrabiaja to wypinajac dumnie swa sztywna piers jakimis opowiesciami o wakacjach we Wloszech itp cuda jakby kogos mialo to zadziwic...
                                                  • kandyzowana3x Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 15:50
                                                    to jest prawda o Londynie i okolicach, na północy, Walii czy kornwalii nie do końca to tak wygląda.
                                                    ja twierdzę, że londyn to nie Anglia wink. ( o ile się nie mylę ilość cudzoziemców przekroczyła tu ilość anglikow)
                                                  • najma78 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 16:42
                                                    kandyzowana3x napisała:

                                                    > to jest prawda o Londynie i okolicach, na północy, Walii czy kornwalii nie do
                                                    > końca to tak wygląda.
                                                    > ja twierdzę, że londyn to nie Anglia wink. ( o ile się nie mylę ilość cudzoziemcó
                                                    > w przekroczyła tu ilość anglikow)

                                                    Ja nie mieszkam w Londynie. A w malych miescinach wielu emigrantoq sie nie znajdzie poza tym q takich dziurach gdzie wszyscy znaja sie od pokolen nie jest latwo sie zaaklimatuzowac takze nieemigrantom.
                                                  • princesswhitewolf Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 16:44
                                                    zapewne masz racje z tym, ze poza wielkimi aglomeracjami ( poza Londynem podobnie jest w innych wielkich miastach i specyficznych miasteczkach poludnia typu Brighton, Bornemouth itd)
                                                    jest inaczej. Tam na pewno jest trudniej byc emigrantem
                                                  • kaz_nodzieja Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 19:33
                                                    Dane mówiące o największym pijaństwie młodych Brytyjczyków (i największej liczbie usuwanych ciąż, na marginesie już) wśród krajów UE nie odnoszą się tylko do Londynu, więc kiepska Twoja obrona.
                                                  • princesswhitewolf Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 19:40
                                                    ale tu nikt z nikim sie nie spiera by w ogole mowic o pojeciu "obrony"smile))

                                                    en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_alcohol_consumption_per_capita

                                                    masz kiepskie dane co do alkoholizmu. A co do aborcji to wiesz... ja nie jestem katoliczkasmile
                                                  • kaz_nodzieja Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 19:52
                                                    Ja też nie, ale dziwne, że w kraju w którym tam bardzo stawia się na edukację seksualną, w której jest darmowa, powszechna antykoncepcja, dostępna bezproblemowo i za darmo dla nastolatków jest tyle aborcji. Coś tu jest nie tak.
                                                  • princesswhitewolf Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 20:02
                                                    nie wiem dlaczego zakladasz, ze te dane maja zwiazek tylko z nastolatkami.
                                                    Przeciez juz ci tlumaczylam kiedys zjawisko ze w pd Anglii srednia wieku rodzacej kobiety to 35 lat, co oznacza ze na kazda 20 latke rodzaca musza przypasc trzy czterdziestolatki by wyrobic ta srednia 35 lat. Wniosek: rodzi masa kobiet powyzej 40 roku zycia. Dalej idac tym tropem: sa to niewatpliwe planowane ciaze, i kobiety robia badania genetyczne. A ze w wieku 40 lat statystyczna srednia prawdopodobienstwa ze dziecko bedzie mialo ZD jest , ze co osme dziecko... Wiec polacz dwie zmienne: ogromna ilosc 40tek jaka usiluje zajsc w ciaze i je zatrzymuje. Dodac nalezy tez ze masa ciaz w tym wieku tez konczy sie poronieniem naturalnie w pierwszym trymestrze 1:4 dla tego wieku , a wiekszosc z kobiet nie czeka w dzisiejszych czasach az sprawy naturalnie sie wyczyszcza i tez udaje sie na zabieg do szpitala, te zabiegi tez wchodza w statystyke aborcji zapewne....
                                                  • kaz_nodzieja Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 20:24
                                                    Jak to możliwe, że w bogatej Anglii, kraju przyjaznym macierzyństwu kobiety boją się rodzic wcześniej niż w 35 roku życia, a w ubogiej Polsce średnia wieku pierwszego porodu to 28 lat? Przecież to taki podły kraj dla kobiet i matek.
                                                  • princesswhitewolf Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 21:11

                                                    > Jak to możliwe, że w bogatej Anglii, kraju przyjaznym macierzyństwu kobiety boj
                                                    > ą się rodzic wcześniej niż w 35 roku życia, a w ubogiej Polsce średnia wieku pi
                                                    > erwszego porodu to 28 lat?

                                                    sa dwie przyczyny.

                                                    1. zdolnosc kredytowa mlodych ludzi jak rowniez ceny opieki nad dzieckiem ( zlobki, przedszkola) vs realne zarobki mlodych ludzi

                                                    2. Kultura zachodu w jakiej facetom ( no dobra... i zapewne tez juz i kobietom) nie spieszy sie do malzenstwa i dzieci. Potem gruuubo po 30tce zaczynaja...


                                                    beznadziejne byly te dziady z PO z tymi ich randkami w restauracjach i w rezultacie afera podsluchowa, ale ta cala Kopacz jedno co dobrego zrobila ( a zrobila troche dobrych rzeczy) to wydluzyla macierzynski dla kobiet czyniac sytuacje nowych matek w Polsce najlepsza w Polsce.
                                                  • kandyzowana3x Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 22:49
                                                    specjalnie dla ciebie zagladnelam do rządowych statystyk i wiek pierwszego porodu w uk to 28.3
                                                    princess chyba nie pisała o jakimś specyficznym wycinku Anglii. www.ons.gov.uk/ons/rel/vsob1/characteristics-of-Mother-1--england-and-wales/2013/stb-characteristics-of-mother-1--2013.html
                                                  • princesswhitewolf Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 23:47
                                                    no pisala tu i tam. o pd wschodzie UK pisala . np w Chertsey StPeters hospital gdzie rodzilam srednia oscyluje ok 35 lat.
                                                    W takim Glasgow czy w Manchesterze kobiety rodza w mlodszym wieku
                                                  • kaz_nodzieja Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 31.12.15, 14:08
                                                    Czyli taki sam lub bardzo podobny jak w Polsce.
                                        • rosapulchra-0 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 13:16
                                          joa66 napisała:

                                          I nie można zapomniec o gr
                                          > upie, która uważa, że im mniej zna polski tym bardziej jest angielska, tym mnie
                                          > j ich dzieci są narażone na łatkę imigranta.

                                          Już nie przeginaj z tą łatką imigranta. Takie rzeczy to tylko w Polsce chyba.. uncertain
                        • princesswhitewolf Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 23:26
                          > To chyba nie do końca tak. Matura z polskiego nie jest wymagana w przypadku osó


                          zalezy co chce w tej Polsce studiowac czy przedmioty humanistyczne ? itd

                          poza tym jesli wroca w 3 klasie ogolniaka... to matury nie omina
                          • joa66 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 10:36
                            Powrót w 3 klasie ogólniaka to chory pomysł..Rozumiem, jeżeli ktoś ucieka przed dżumą, cholerą i trzema wojnami. W innych przypadkach rodzice powinni się puknąć w głowę, a dziecko (pewnie już pełnoletnie) powinno czynnie zaprotestowac.

                            • kocianna Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 10:49
                              Czasem jedyną możliwością jest pozostawienie takiego nastolatka samego w kraju np. przez całe liceum, pod opieką babci/sąsiadki, i doglądanie przez skype. Bo taką rodzice mają robotę, i trójkę młodszych dzieci. Pracodawca najczęściej ma rodzinę w głębokim poważaniu, łaskę robi, że pozwala ją sprowadzić i ewentualnie płaci za szkołę i ubezpieczenie zdrowotne.

                              Nie wiem, jaką moja Młoda będzie nastolatką, ale podejrzewam, że wolałabym powrót w 3 LO niż zostawienie jej w kraju. Inna sprawa, że na wyjazd w jej nastolectwie to się raczej nie zdecyduję dla jej dobra, chyba że to ONA mnie przekona, że warto.
                              • kocianna Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 10:51
                                Hłe, hłe, chociaż z drugiej strony, w krajach, które mnie interesują jako opcje wyjazdowe, maturę robi się rok-dwa lata wcześniej, niż u nas smile Więc nawet jeśli rok poświęcimy na adaptację, to edukację średnią zakończy w innym systemie szkolnym...
                          • joa66 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 10:46
                            "zalezy co chce w tej Polsce studiowac czy przedmioty humanistyczne ? itd"

                            Przykład z UW,
                            www.rekrutacja.uw.edu.pl/files/pdf/Zal_1_rekrutacja_otwarta_2016-17.pdf
                            • princesswhitewolf Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 11:08
                              ja cie blagam joa nie badz sadystka i stresc o czym mowisz i nie kaz mi tej kobyly konstytucji rekrutacyjnej wertowac smile))
                              • joa66 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 11:15
                                Na UW na kierunki humanistyczne, zamiast matury z jezyka polskiego, może być matura z jezyka, w którym ktoś zdawał maturę "u siebie" (dotyczy państw UE, nie wiem jak inne)
                                • princesswhitewolf Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 11:25
                                  Wierze. Ale pewno w praktyce to nie wystepuje. Nie wyobrazam sobie studenta polonistyki jaki nie zdawal matury z j. polskiego.
                                  jakas tempa jestem bo nie wyobrazam sobie studenta nawet historii sztuki w Polsce jaki nie ma matury z j. polskiego a ma pisac obszerne prace seminaryjne w j. polskim

                                  Wyobrazam sobie zas studenta przedmiotow scislych w Polsce np informatyka jaki zna polski jako jezyk obcy i nie zdawal z niego matury
                                  • kandyzowana3x Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 11:37
                                    a to akurat pikuś. zdolny i zainteresowany człowiek jest w stanie nadrobić program pewnie w kilka miesięcy, a jego spojrzenie z zewnątrz może być wręcz zaletą.
                                    studia to jednak nie jest kontynuacją szkoły średniej.
                                  • rosapulchra-0 Princesswhitewolf, OT 30.12.15, 13:20
                                    Od dziś masz przydomek "jaka" tongue_out
                                    Tak, wiem, pracujesz nad tym smile
                                    • princesswhitewolf Re: Princesswhitewolf, OT 30.12.15, 15:43
                                      a gdzie znowu walnelam to "jaka"? sad(ehh
                                  • princesswhitewolf Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 15:44
                                    *polonistyki, ktory


                                    ( znalazlam)
                                    • rosapulchra-0 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 22:44
                                      Ale nie gniewaj się na mnie, proszę. Dzięki tobie sama się zastanawiam często nad formą mojego słowa pisanego.
                  • snakelilith Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 14:23
                    olena.s napisała:

                    > Utrzymywanie zaawansowanej polszczyzny u dziecka to potworna praca

                    Wiele ludzi nie zauważa, jak dużo z języka (tego żywego) i kultury chwyta się przez osmozę i sam fakt życia w konkretnym otoczeniu. Jeżeli zabierze się to dziecku przez emigrację, to rozwój polskiej części będzie bardzo utrudniony. Sama zauważam to jako osoba dorosła, która wyjechała z kraju dopiero po maturze. A dziś nie jest mi wcale tak łatwo przestawić się na polski i każda rozmowa w ojczystym języku, to dla mnie pewne wyzwanie. To już nie jest takie proste nawijanie, bo co chwila zdarza mi się, że mam trudności z przypomnieniem sobie tego, czy innego wyrażenia. Dzieciom dorastającym w obcym kraju jest jeszcze trudniej. W znanych mi rodzinach emigrantów, żadne urodzone w De dziecko nie mówi poprawnie po polsku. Nawet tam, gdzie rodzice oboje są Polakami i bardzo się o to starają. Tym dzieciom brakuje po prostu tego polskiego codziennego "szumu" z ulicy, telewizji, szkoły i ogólnie otoczenia. Tego nie da się wyrównać kilkoma godzinami języka w tygodniu. Kiedyś nie chciałam też wierzyć, że można zapomnieć ojczystego języka, ale spotkałam ludzi, którzy tego dokonali. Też myślałam, że to umyślnie, że tak pewnie chcieli, ale po 25 latach sama widzę, że niewystarczająco używany język powoli usycha, a nawet zanika i dotyczy to także tego ojczystego. A przecież mam i miałam ciągle kontakt z Polską. Odwiedzam rodzinę, mam polski internet, książki, mam nawet polskich znajomych na miejscu i w sieci. I mimo tego rejestruję deficyty i powolne wykruszanie tego, co było. Muszę z tym aktywnie walczyć. W przypadku dzieci, które muszą najpierw język przyswoić i utrwalić, widzę to bardzo słabo.
                    • pade Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 00:12
                      Ale trzeba przyznać, że z przyjemnością się Ciebie czyta. Piękną polszczyzną piszeszsmile
                      • azja-od-kuchni Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 06:59
                        Artykuł wcale mnie nie zdziwił. Pewnie rodzicom i dzieciom którzy wracają do ojczyzyny byłoby łatwiej gdyby szkoły ( kuratoria) dysponowały testami pozimującymi język polski. Wtedy byłoby wiadomo, że Marysia co mieszakała w Londynie odstaje od rówieśników dwa lata i potrzebuje wsparcia 3 razy w tygodniu, a Jasio co przyjechał z Berlina wsparcia nie potrzebuje. Ow test mogłby być narzędziem rekrutacyjnym do gimnazjów czy liceów dla dzieci powracających. Sama uczyłam dziecko przez 4 lata polskiego ( szkoły polskiej nie było) i nie miałam żadnej grupy odniesienia. Jak by sobie moje dziecko poradziło w polskim systemie nie wiem. Wejście pewnie niebyłoby łatwe ( chcieliśmy bardzo dobrą wysokoprogową szkołę), a przepisy były tak zawiłe, że w którymś momencie nam się odechciało. Od roku mieszkamy w Stanach, a córka w amerykański system weszła jak w masło. I natychmiast go pokochała. Marzy jej się studiowanie na amerykańskiej ziemii, a ja mam nadzieję, że zechce studiować w PL i cisnę ten polskich chociaż łatwo nie jest. Mimo tego, że chodzi do szkoły sobotniej i mimo tego, że to bardzo dobra szkoła to nie mam złudzeń, że znajomość literatury i historii jest na niższym poziomie niż u dzieci żyjących w Polsce. Niesety rozmawianie w domu rozmawianie po polsku, oglądanie polskich filmów, granie w polskie gry to za mało. Ktoś wcześniej pisał o nasiąkaniu językiem i uczeniem przez osmozę. Tego emigracyjne dzieci nie mają i w 9 na 10 przypadków polskie dzieci wychowane w Chicago wybiorą angielski.

                        Ekspaci są i tak z komfortowej sytuacji, bo wracają zwykle do duzych miast, bo mają kasę na szkołe prywatną ( społeczną),bo ich dzieci sa do zmian przyzwyczajone, bo jedno z rodziców nie pracuje ( lub może nie pracować) i wspomagać dziecko gdy jest taka potrzeba. Powroty nie dotyczą tylko ekspatów. Czasem się zdarza, że wracają ludzie którzy żyli w Stanach całe dorosłe życie, ale nigdy nie zalegalizowali pobytu i zostają deportowani wraz z dziećmi które Polski nie znają wcale. Dla nich wejście do polskiego systemu ( skrajnie innego niż amerykański) jest bardzo trudne.

                        amerykaodkuchni.blogspot.com/
                        azjaodkuchni.blogspot.com/
                      • rosapulchra-0 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 22:51
                        pade napisała:

                        > Ale trzeba przyznać, że z przyjemnością się Ciebie czyta. Piękną polszczyzną pi
                        > szeszsmile
                        >

                        Zgadzam się z tobą w 100%.
                  • princesswhitewolf Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 21:04
                    Princess, błagam, nie pisz takich przepraszam dyrdymałów, że "dla chcącego nic trudnego". (...) I wielu lu
                    > dziom zwyczajnie przestaje się on z czasem opłacać.


                    Olena sadzac po twoim wpisie mowisz nie do konca na temat i wydaje mi sie ze czytasz fragmentarycznie i wyciagasz ogolnikowe wnioski bez wnikniecia o czym mowa. Tu mowa o szczegolnych przypadkach od poczatku: rodzin jakie sa tymczasowo w UK i planuja wrocic. Dla osob jakie chca wrocic to MUSI SIE OPLACAC i trzeba sie poswiecic i wysilic na ta ciezka prace nad j. polskim, czyli jezykiem kraju w jakim bedzie mieszkac ich dziecko.
                    Kwestia oplacania jest conajmniej dziwna w kontekscie powrotu. Skoro sie komus nie oplaca zajmowac nauka j. polskiego swojego dziecka, a wiedza ze chca wrocic to nie powinien biadolic jak w artykule w poscie startowym. Sam dokonal wyboru i skazal sie na taka sytuacje.
                    • olena.s Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 14:44
                      Wiesz, wydaje mi się, że osób, które wyjeżdżają z rodziną za granicę z założeniem powrotu w połowie edukacji dziecka jest niewiele. To raczej zmiana planów niz ich realizacja, tak wynika i z moich obserwacji i z danych co jakis czas prezentowanych przez różne polskie instytucje. Ci, którzy wyjechali coraz mniej chcą wracać, i dotyczy to zwłaszcza osób, które zapuszczają jakieś korzenie - a szkoła dziecka to bardzo powazny korzeń. Niemniej zgadzam się, takie osoby powinny stawać na uszach w sprawie utrzymania polskiego.
                      Tylko widzisz - znów jest tak, że łatwo mówic utrzymaniu języka, a o wiele trudniej jest to osiągnąć, kiedy dziecko jest już w średniej podstawówce i bardzo intensywnie nabywa nowe pojęcia w języku szkolnym. Wtedy rozjazd między angielszczyzną a polszczyzną nabiera ostrego tempa i naprawdę przekonanie, że wystarczą rozmowy i literatura piękna jest mrzonką. Po pierwsze kwestia czasu. Jeżeli dzieciak siedzi w szkole do 15, do łóżka idzie o 21, po drodze ma obowiązki domowe, lekcje, znajomych, basen, lektury w języku szkolnym to zwyczajnie zaczyna brakować czasu. Po drugie, w przeciwieństwie do malucha, w przypadku starszego dziecka ilość tematów (i zestawów zwrotów) rozszerza się tak szybko, że zwyczajnie nie ma możliwości, aby dziecko ot, tak, stykało się z pojęciami dotyczącymi zarówno np. kryzysu imigracyjnego, wiązań narciarskich, inflacji, eboli, malarstwa impresjonistów, farb olejnych, trybunału konstytucyjnego, dzielenia pod kreską, roślin cebulkowych, związków nastolatków, konwergencji systemów politycznych, itp. itd na tyle często, by zwroty te utkwiły mu na stałe w pamięci w odpowiednim kontekście.
                      Drugim problemem jest pisanie po polsku. O ile dziesięcioletni dzieciak będzie umiał napisać np. dość przyzwoity list do koleżanki (operuje tu w zasadzie językiem potocznym) o tyle każda poważniejsza forma/temat wykazuje braki słownictwa i skladni, które oczywiście można uzupełnić, ale wymaga to bardzo poważnego wkładu czasu i wysiłku. I właśnie wtedy trzeba rozważyć opłacalność całej zabawy.
                      • kocianna Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 14:58
                        Olena, wyjazd z założeniem powrotu, typowo ekspacki (kontrakt menedżerski, placówka dyplomatyczna etc.) nie powinien przekraczać 4 lat - i tutaj można dyskutować kiedy i jaki język jest priorytetem i na co kierować wysiłki, a straty dla polszczyzny dziecka i tak nie będą znaczne (i tak w pierwszym roku pobytu to będzie prawdopodobnie język szkolny, w ostatnim - polski). Problem się robi wtedy, kiedy postanawia się z różnych powodów zostać na czas bliżej nieokreślony, albo jest się ekspatą zawodowym i nie wraca się do PL, a zmienia kraj - ale powrót do PL nadal jest w jakiejś tam perspektywie i nie utrzymujemy polskiego ze względów sentymentalno-patriotycznych, a dlatego, że realnie będzie potrzebny.

                        A że może być realnie potrzebny nagle, mogli się przekonać ekspaci np. w Rosji, kiedy w 2014 r. kilkunastu dyplomatów (nie tylko z PL) otrzymało status non grata i 72 godziny na opuszczenie kraju, a kilkaset firm wycofało się z rynku w trybie pilnym.
                        • olena.s Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 18:18

                          >Olena, wyjazd z założeniem powrotu, typowo ekspacki (kontrakt menedżerski, plac
                          > ówka dyplomatyczna etc.)
                          Takie wyjazdy to promil polskiego exodusu ostatniej dekady. Oczywiście, tu sytuacja jest inna, ale i warunki są inne (choćby polskie szkoły często lokowane przy placówkach). Zgoda, w takiej sytuacji rodzice nie mają innego wyjścia niż piłowanie polskiego programu za wszelką cenę. I nie mam nic przeciwko temu żeby piłowali - zapewniam tylko, że nie jest to bynajmniej spacerek po płatkach róż, co twierdziła forumka wyzej, tylko orka na ugorze pod górę
                          • princesswhitewolf Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 18:23
                            że nie jest to bynajmniej spacerek po płatkach róż, co twierdziła forumka wyzej, tylko orka na ugorze pod górę

                            zaden Holender nie narzeka, ze nauka 3 obcych jezykow to orka po ugorze. Z jakiegos powodu j. polski ( jeden jezyk a nie 3) ma byc taka orka?
                            • joa66 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 18:30
                              princess - który młody Holender (dziecko) chodzi na POZALEKCYJNE zajęcia z języków obcych , ilu holenderskich rodziców na co dzien angażuje sie w naukę języków obcych przez ich dzieci.

                              Nie można porównywać nauki jezyków znajdujących się w szkolnym programie do tych, których naukę należy zorganizowac indywidualnie.
                            • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 18:32
                              Polski jest jednym z najtrudniejszych języków na świecie.
                              • princesswhitewolf Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 31.12.15, 20:38
                                > Polski jest jednym z najtrudniejszych języków na świecie.

                                kto ci takich bzdur naopowiadal? Nawet w samej Europie sa trudniejsze jezyki pochodzenia mongolskiego (wegierski estonski albo finski z 10 przypadkow), a co dopiero jakis j. polski. Polski jest oparty na lacinie, jest to dosc regularny jezyk jesli chodzi o wymowe. Moj chlop sie uczy polskiego od 2 lat i nie uwaza aby byl nie do nauczenia jezyk.

                                Ba ...Europejskie ( pikus, oparte o regularna lacine) pomysl jak trudne sa swahili, mandarynski czy urdu...lol
                                • ichi51e Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 31.12.15, 21:07
                                  Polski nie jest oparty na łacinie. Polska gramatyka jest sztucznie podciągniętą pod łacinę. polski najłatwiejszym językiem nie jest ale zależy od języka wyjściowego i predyspozycji osoby uczącej sie.
                                  Prawda jest ze bez czytania i pisania na zaawansowanym poziomie przez samego zainteresowanego nie nauczysz dziecka języka na poziomie akademickim - i mogą sie rodzice zaklinać ze "mowi normalnie" no mowi tylko co z tego.
                                  Najważniejsze chyba obudzić w dziecku chęć mówienia i poznawania języka polskiego - bez tego to cieżko będzie.
                                  • princesswhitewolf Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 31.12.15, 23:35
                                    wiekszosc jezykow europejskich to mieszkanka lokalnych jezykow grup etnicznych i laciny, tudziez podciaganie pod lacine. Nawet francuski na tej zasadzie funkcjonowal jako "kiepska barbarzynska lacina"

                                    Niektorzy ojczystego jezyka nie poznaja na poziomie akademickim, a co dopiero drugi jezyk. A jednak Holendrzy mowia i niezle pisza....Eh ci fascynujacy Holendrzy.
                                    • joa66 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 01.01.16, 00:18
                                      Nie, nie są fascynujący. Znaja te języki, które mają obowiązkowe w szkole smile A szkoła pewnie dobrze uczy.
                                  • snakelilith Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 01.01.16, 13:43
                                    ichi51e napisała:

                                    > Polski nie jest oparty na łacinie. Polska gramatyka jest sztucznie podciągniętą
                                    > pod łacinę. polski najłatwiejszym językiem nie jest ale zależy od języka wyjśc
                                    > iowego i predyspozycji osoby uczącej sie.

                                    Autorce chodziło o to, że polski jest językiem indoeuropejskim o gramatyce podlegającej podobnym regułom jak łacina. Akurat trzy główne używane w Europie trzony tych języków, czyli języki romańskie, germańskie i słowiańskie zawierają masę podobieństw i wspólną płaszczyznę gramatyczną, dlatego komuś urodzonemu w jednym z tych języków nie jest aż tak trudno nauczyć się innego.
                                    • ichi51e Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 01.01.16, 15:06
                                      jak sie domyślam ze to wlasnie chciała przekazać tym niemniej zdanie "polski jest oparty na łacinie" nie jest prawdziwe. Łacina z grupa baltycko-słowiańska nie ma nic wspólnego. Równie dobrze mozna twierdzić ze komuś kto zna angielski jest łatwo sie nauczyć polskiego - duzo bardzo jest w koncu zapożyczeń i alfabet ten sam wink
                                      Nie róbmy histerii podobieństwo do czegoś co znamy może ułatwiać ale kompletny brak podobieństwa wcale nie musi utrudniać - mamy Europejczyków mówiących perfekcyjnie po chińsku w hindi czy nawet po ajnosku. Trzeba miec motywacje i chęć do nauki a reszta to są detale.
                                      • princesswhitewolf Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 01.01.16, 15:32
                                        ichni rany boskie, mnie mordowali lacina 2 lata wieki temu w miejscu tortur poznanskiego uniwerku zwanej Historia Sztuki. Polski jak i wiekszosc jezykow europejskich bylo pod ogromnym wplywem laciny. Prosze: www.bryk.pl/wypracowania/jezyki/%C5%82acina/26340-wp%C5%82yw_%C5%82aciny_na_polszczyzn%C4%99.html
                                • ichi51e Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 31.12.15, 21:08
                                  Języki ugrofinskie z molgolskim czy Mongolia nie maja nic wspólnego btw
                                  • princesswhitewolf Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 31.12.15, 23:32

                                    ichni ty mnie kiedys wykonczysz szczegolami. No dobra nie mongloskie ale pochodzenia od plemion koczowniczych z okolic Uralu jaki zawiera elementy mongolskie.
                            • olena.s Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 31.12.15, 19:13
                              Nie wiem, co robi "kazdy Holender" czy "żaden Holender" i szczerze mówiąc, nie mam pojęcia jak się to ma do omawianego tematu, którym jest utrzymanie/zbudowanie polszczyzny na poziomie wysokiej biegłości.
                              Mam swoje doświadczenia w kwestii nauki polskiego, ty takich doświadczeń jeszcze nie masz (różnica wieku dzieci i oczekiwań/amibicji rodziców). Chętnie przeczytam za parę lat twoje obserwacje nastoletniego już dziecka, i ciekawa jestem, czy bedziesz nadal uważać, że polski na poziomie, powiedzmy, bystrego licealisty rozwinął się bez wielkiego wysiłku twojego i dziecka. Mam na myśli poziom sięgający dobrej znajomości idiomów, umiejętności napisania choćby eseju czy raportu, że nie wspomnę o swobodnym czytaniu dłuższych czy bardziej złożonych tekstów. Jezeli uda ci się to osiągnąć miochodem, bez orki na ugorze pod górę - chapeau bas. Daj znać za kilka lat.
                              • princesswhitewolf Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 31.12.15, 20:44
                                którym jest utrzymanie/zbudowanie polszczyzny na poziomie wysokiej biegłości.

                                zdradze ci tajemnice ze owi Holendrzy posluguja sie wysoko biegle niemieckim i angielskim, a niektorzy i francuskim czy flamandzkim.

                                Mam swoje doświadczenia w kwestii nauki polskiego, ty takich doświadczeń jeszcz
                                > e nie masz (różnica wieku dzieci i oczekiwań/amibicji rodziców).

                                Alez ja ci wierze jak najbardziej, ze nie jest lekko z tym, tylko ze sprawe stawiasz tak jakby nauczenie sie polskiego bylo niemozliwe. Poza tym pamietaj ze dzieci sa ....rozne. Sa rodziny w jakich wszyscy maja lepsze wyniki w nauce i ucza sie dodatkowo tego i owego, a sa rodziny w jakich dzieci ledwo ciagna z nauka. Nie, nie zrozum mnie zle, nie przydzielam cie do zadnej kategorii, ale przyjrzyj sie nawet szkole sredniej w Polsce: jedne dzieci nauczyly sie angielskiego , inne nie. Jedne studiowaly, drugie skonczyly zawodowke itd...

                                Mam na myśli poziom się
                                > gający dobrej znajomości idiomów, umiejętności napisania choćby eseju czy rapor
                                > tu, że nie wspomnę o swobodnym czytaniu dłuższych czy bardziej złożonych tekstó
                                > w.

                                hmm jakies 18 - 20 lat temu nauczylam sie angielskiego w 3 lata do poziomu CPE od zera. Ale mozna to rozlozyc bezbolesnie na male dawki cale dziecinstwo. Ludzie naprawde w Polsce ucza sie angielskiego czy innych jezykow i pisza eseje i znaja idiomy... Dlaczego mialoby byc inaczej z j. polskim?
    • kropkacom Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 08:39
      Wiadomo, że powrót jest niełatwy. Sto razy trudniejszy dla wszystkich zainteresowanych niż wyjazd. Dlatego, jeśli nic się nie wydarzy niespodziewanego, takiej opcji nie bierzemy pod uwagę. Przynajmniej jeszcze przez kilka lat. Co do szkoły w Polsce to jednak dobrze byłoby przeczytać, że szkoły są gotowe na powrót swoich uczniów. Dlaczego? Bo wiadomo, ze rodzin z dziećmi wyjechała masa. Część wróci. To logiczne, że szkoła powinna być przygotowana. Wiadomo, rodzice też powinni pracować z dziećmi. Jednak utrudniająca powrót szkoła to musi być horror dla całej rodziny. Żeby nie było, czeskie szkoły też mają tu problem. Jednak to niczego jeśli chodzi o Polskę nie tłumaczy.
    • eve-lynn Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 08:47
      A co do szkół polskich na emigracji - nam zostaje tylko szkoła internetowa. W Oslo są dwie szkoły stacjonarne. W sobotę (ale ta odpada bo jest przy kościele, z religią i imienia człowieka który przez lata skrywał najpodlejsze czyny swoich podwładnych) a druga w czwartek i uważam że trzeba mieć litość na dzieckiem a nie targac jeszcze do dodatkowej szkoły w tygodniu. Wolę zainwestować w tzw "social skills" I sport w tym czasie. Wiec zostaje i internet...
      • najma78 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 09:54
        eve-lynn napisała:

        > A co do szkół polskich na emigracji - nam zostaje tylko szkoła internetowa. W O
        > slo są dwie szkoły stacjonarne. W sobotę (ale ta odpada bo jest przy kościele,
        > z religią i imienia człowieka który przez lata skrywał najpodlejsze czyny swoic
        > h podwładnych) a druga w czwartek i uważam że trzeba mieć litość na dzieckiem a
        > nie targac jeszcze do dodatkowej szkoły w tygodniu. Wolę zainwestować w tzw "s
        > ocial skills" I sport w tym czasie. Wiec zostaje i internet...

        Hmm,,ale ta internetowa to chyba normalna szkola polska z calym programem? Na dluzsza mete to mozna dziecko zajezdzic bo nie bedzie na nic innego czasu oprocz szkol, jednej wg w kraju w ktorym sie mieszka i drugiej intefnetowej. Do tego chociaz jeden rodzic musialby nie pracowac. Nie wyobrazam sobie nawet takiej sytuacji, zeby dzieci przychodzily z jednej szkoly i siadaly do drugiej. Gdzie miejsce na rozwijanie zainteresowan i zwyczajne nic nie robienie/ zabawe itp.?
        W przypadku expatow zostaja szkoly moedzynarodowe brytyjskie/amerykanskie najlepiej. Jednak poworot do swoich krajow (innych niz angielskojezyczne) i poslanie dzieci do zwyklych szkol moze byc problemem. Dlatego w takich przypadkach trzeba dobrze to przemyslec i nie wykonywac ruchow ktore dzieciom szkodza.
        Znam kilka takich przypadow i w zadnym dzisciom nie wyszlo to na dobre. W jednym dziecko przywiezione do uk, w pl szkola podstawowa,tu tez sie lapalo ale dwie klasy wyzej. Po 3 latach gdy sie zaaklimatyzowalo powrot do pl, a po nastepnych dwoch z powrotem do uk bo sie okazalo ze jednak ta wysoka pensja nie wystarczala na poziom zycia w pl taki jak w uk. Dziecko - problemy z zachowaniem, emocjami, trudnosci w szkole. Inny przyladek to para z corka,tez trafila do szoly podsawowej ale y5. Po 2 latach przeniesli sie do Hiszpani, tam byli 2 lata i powrot do uk. Efekt to problemy w szkole, GCSE niezdane, poprawki, zamiast studiowac to co zamierzala robi kurs.
        • taje Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 21:37
          Są też tzw. szkoły europejskie w miastach, w których znajdują się instytucje europejskie: www.eursc.eu/index.php?l=2 Są to dwujęzyczne szkoły, w których, co do zasady, pierwszym językiem nauczania jest język ojczysty ucznia, choć stopniowo wprowadzane są przedmioty nauczane w językach obcych (do wyboru angielski, francuski albo niemiecki), maturę zdaje się w pierwszym języku obcym.

          Moje dzieci chodzą do sekcji polskiej w jednej z tych szkół (podstawówka i i przedszkole). Póki co polskim władają dużo lepiej niż językiem kraju zamieszkania, mam więc zupełnie odmienną perspektywę i zupełnie inne problemy niż inne emamy emigrantki. Czasami mam wrażenie, że wciąż mieszkamy w Polsce - większość przyjaciół dzieci to Polacy, w szkole obchodzone są wszystkie polskie święta, polscy nauczyciele, etc. Czasami mnie to męczy. Jak widać, tak źle i tak niedobrze.
          • undoo Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 23:41
            Utrzymanie polskiego to dużo pracy i masz naprawdę fajnie, że dzieci są osłuchane z językiem i mają możliwość edukacji po polsku smile Mnie cieszy, że starsze dzieci potrafią czytać po polsku, że młodsze mówią po polsku.
            Fajnie, że się odezwałaś smile
            • jan.kran Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 23:46
              Dziekuje smile
              • jan.kran Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 00:02
                Na forum o wielojęzyczności jest tekst który napisała moja corka po polsku w 2006 roku na temat jak dziecko dwujęzyczne widzi swoją sytuacje. Chetnie bym go zamieściła na emamie , tekst jest od lat dostępny na forum otwartym a corka nie ma nic przeciwko zamieszczeniu tutaj.
                Ale sie waham ....
                Tekst o tyle ciekawy ze pisany przez osobę przeżywająca wielojęzyczność i wielokulturowość nie teoretycznie tylko empirycznie i to z perspektywy dziecka.
                • rosapulchra-0 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 30.12.15, 13:41
                  Podaj linka, proszę. Może być na priwa, jeśli masz wątpliwości co do publikacji na tym forum.
                • undoo Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 31.12.15, 01:22
                  Dziękuję, ja nie jestem zainteresowana.
              • undoo Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 31.12.15, 01:21
                Taje, Ty nie jesteś Jan.Kran, prawda? Coś się z drzewkiem pomieszało, ja pod Taje pisałam smile
                • jan.kran Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 31.12.15, 14:40
                  undoo napisała:

                  > Taje, Ty nie jesteś Jan.Kran, prawda? Coś się z drzewkiem pomieszało, ja pod Ta
                  > je pisałam smile

                  ---------> Nie , nei jestem Taje. Poza tym juz jakis czas temu prosiłam w osobnym wątku żeby nie wierzyć drzewku i cytować lub pisać do kogo się zwracamy bo potem nie widomo kto kogo gani czy chwali smile
    • sueellen Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 10:09
      W lutym minie osiem lat odkąd jestem na wyspach - z roczną przerwą w Hiszpanii. Nie mam ochoty na kolejne przeprowadzki. Siedzieć na tyłku i zapuścić korzenie - to mój plan.
    • mynia_pynia Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 17:50
      Apropo powrotów i dzieci w szkolnej rzeczywistości.
      W naszej szkole katolickiej jest troje dzieci które wróciły do Polski i pierwszy raz miały zetknięcie z prawdziwą polską szkołą na poziomie 3-4 klasy.
      Te dzieciaki są wożone do naszej szkoły 20 km z miasta na wieś, bo w rejonówce sobie nie poradziły albo inaczej, bo tam gdzie chodziły nauczycielom i dyrekcji się nie chciało zwracać uwagi na nie, bo mieli 500-1000 innych dzieci.
      Nasza szkoła jest mała, w sumie nie wiem czy jest 100 ucznów + 13 przedszkolaków, wszyscy się znają, szkoła ma wszystkich nauczycieli na etacie więc nauczyciele są dostępni i mogą poświęcić więcej czasu.
      Szkoła niepłatna.
      • joa66 Re: Ekspatki, emigrantki, matki trzeciej kultury 29.12.15, 18:23
        Jestem fanką małych szkół smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka