Dodaj do ulubionych

Imigracja/uchodźcy inaczej

06.01.16, 15:21
wyborcza.pl/1,76842,10033115,Uchodzcy_z_Korei_Polnocnej_zle_sie_czuja_w_Seulu.html
Ten sam naród - inna kultura przez niespełna 50 lat
Obserwuj wątek
    • ichi51e Re: Imigracja/uchodźcy inaczej 06.01.16, 15:26
      Co tu sie dziwić? Ci ludzie są po traumatycznych przeżyciach ich ucieczka prawdopodobnie opłacona cierpieniem reszty rodziny - i jak tu sie dziwić ze nie zachowują sie/czuja sie jak ludzie którzy nigdy w takiej sytuacji nie byli? Korea Południowa i Północna zreszta to nie był historycznie jeden kraj warto pamietac

      m.youtube.com/watch?v=5Nng_ozK7BA
      • joa66 Re: Imigracja/uchodźcy inaczej 06.01.16, 15:29
        Nikt się nie dziwi. Po prostu to jest przykład tego jak trudną i długofalową pracą jest integracja przybyszów z "innego świata" z krajem gospodarzy. To nie jest kwestia kilkutygodniowego kursu i paru dolarów.
        • ichi51e Re: Imigracja/uchodźcy inaczej 06.01.16, 15:31
          Tu fajnie opisane weekend.gazeta.pl/weekend/1,138585,18849299,miala-siedem-imion-i-siedem-tozsamosci-uciekinierka-z-korei.html
          Bardzo przejmująca historia.
          • joa66 Re: Imigracja/uchodźcy inaczej 06.01.16, 15:48
            Czytałam w papierowejsmile
            • cauliflowerpl Re: Imigracja/uchodźcy inaczej 06.01.16, 16:01
              Polecam jeszcze to:
              lubimyczytac.pl/ksiazka/252286/pozdrowienia-z-korei-uczylam-dzieci-polnocnokoreanskich-elit

              autorka (między innymi) rozważa jakby to było, gdyby w Korei upadł reżim. Po przeczytaniu opisów zachowań studentów doszłam do przekonania, że za nic nie potrafiliby żyć w demokracji.
              • joa66 Re: Imigracja/uchodźcy inaczej 06.01.16, 16:35
                Temat mi się przypmniał, bo wczoraj w TV był krótki program/informacja. Podobno wielu z nich popełnia samobójstwa sad
    • kaz_nodzieja Re: Imigracja/uchodźcy inaczej 06.01.16, 15:50
      Nie stanowią zagrożenia dla innych. Nie próbują narzucić siłą swoich poglądów czy religii. Dobrze, że napisałaś "inaczej" bowiem faktycznie są inni od tych których w Europie nazywamy (tfu) "uchodźcami".
    • edelstein Re: Imigracja/uchodźcy inaczej 06.01.16, 16:41
      To nie do konca tak,sa jednostki,które nie chca sie integrowac i chocby im rozwinac czerwony dywan i dac wszystko to i tak sie nie zintegruja.Nie,bo nie.I takie osoby powinny byc odsylane skad przybyly.Zaraz przyleci kaznodzieja i zacznie nadawac o muzulmanach.Otoz tacy ludzie wystepuja w kazdej kulturze,takze wsrod Polakow.Pracowac mozna z tymi ktorzy chca,bo do integracji nie da sie nikogo zmusic,a wypruwanie sobie zyl by szanowni panstwo zdecydowali sie na integracje jest bez sensu.
      • joa66 Re: Imigracja/uchodźcy inaczej 06.01.16, 16:44
        Ale proces integracji to ciężka praca, także dla gospodarzy.
        • edelstein Re: Imigracja/uchodźcy inaczej 06.01.16, 16:48
          Trzeba przyjac jednak na klate,ze nie wszystkich da sie zintegrowac.Zmusic sie nie da.Niestety b.duzo osob powinno byc odeslanych z Niemiec.Uwazam,ze 20lat na nauke jezyka to bylo wystarczajaco,czas powiedziec do widzenia.
          • joa66 Re: Imigracja/uchodźcy inaczej 06.01.16, 16:56
            Jeżeli zapraszasz do siebie przybysza z kosmosu, zwłaszcza z rodziną , oczekujesz, że bedzie korzystał z noża i widelca, to nie wystarczy, że mu jeden raz pokażesz jak się to robi i to jest ta szansa, którą dajesz. Powinnaś pokazywac przy każdym posiłku, wymagać, żeby uzywał sztućców a nie antenek. I jeżeli po latach wymagania używania sztuców, ufoludek wciąż korzysta z antenek, możesz powiedzieć, że nie udało się. Ale kiedy się tego konsekwentnie nie wymagało to trudno oczekiwac cudów.
            • bi_scotti Re: Imigracja/uchodźcy inaczej 06.01.16, 17:16
              Pewnych procesow nie da sie (i zdecydowanie nie powinno!) przyspieszac. Nie da sie skrocic dlugosci ciazy, nie da sie przyspieszyc procesu adaptacji. Na dodatek kazdy przez swoj process przechodzi sam, w bardzo indywidualny sposob. Ja wiem, ze to truizmy ale mam wrazenie, ze czesto sie o tym zapomina wiec moze warto to czasem powtorzyc. Poza tym you need two to tango: masz zupelna racje, Joa, gdy podkreslasz jak wazne jest tzw. "welcoming community", jak wazne jest co mysli, co robi, jak postepuje, jak jest otwarte na zmiany owo "host" spoleczenstwo. Bo chcac-nie-chcac, gdy pojawia sie chocby jeden przybysz z daleka (geograficznie badz kulturowo, badz both), obie strony musza chciec sie zmienic i wzajemnie dopasowac. Inaczej to nie dziala. Jak malzenstwo tongue_out Zawsze mnie strasznie zlosci okreslanie newcomers/immigrants jako "gosci". To nie sa "goscie", ci ktorzy przybyli pod nowy adres zeby pod nim zamieszkac. To sa nowi mieszkancy. I to jest bardzo wazne zeby obie strony byly tego swiadome. Zarowno w kwestii wzajemnych obowiazkow jak i przywilejow. Nie mam pojecia jak to dziala w Korei - bylam tam tylko jako turysta i nie znam jezyka. Kolo siebie mam bardzo duzo Koreans z South Korea i doprawdy bardzo, bardzo nielicznych Koreans z North Korea (szczerze mowiac, chyba znam tylko 3 takie osoby), moge jednak podejrzewac, ze jakiekolwiek wsparcie dla "strangers" w spoleczenstwie, ktore samo ma sklonnosci do akceptowania dyktatury, nepotyzmu i korupcji moze byc problematyczne. Latwiej jest byc dobrym i zyczliwym dla innych gdy sie jest dobrym i zyczliwym dla "swoich" - tam, gdzie "swoich" (wzajemnie) traktuje sie ... hmmm ... srednio z przechylem na kiepsko, "inni" nie beda witani z otwartymi rekami. Life.
              • joa66 Re: Imigracja/uchodźcy inaczej 06.01.16, 17:29
                Przyspieszyc się nie da. Da się je intensywnie wspierać. I jeżeli oczekujemy zachowań X, to musimy tych zachowań wymagać. Problem polega na tym, że intensywne wspieranie jest drogie. Ale na dłuższą metę może być tańsze niż ochłap zasiłków, a skutki mogą być lepsze.
                • joa66 Re: Imigracja/uchodźcy inaczej 06.01.16, 17:30
                  p.s. imho można mówić "goście" jeżeli ich pobyt nie jest zalegalizowany na pobyt długoterminowy.
                  • bi_scotti Re: Imigracja/uchodźcy inaczej 06.01.16, 17:52
                    joa66 napisała:

                    > p.s. imho można mówić "goście" jeżeli ich pobyt nie jest zalegalizowany na poby
                    > t długoterminowy.

                    A propos, zupelnie nie Korei ale moze interesujace ... o tym jak wrednie to bywa w kwestii "pobytu dlugoterminowego" gdy przepisy danego kraju sa zwyczajnie niehumanitarne ale nie ma komu sie pozskazyc uncertain
                    Od polowy lat 60-tych XX wieku Manitoba przyjmuje (provincial program) tzw. seasonal workers do prac na farmach. Process rekrutacji jest kontrolowany przez tych, ktorzy zatrudniaja; warunki pracy, placy, zycia tych sezonowych robotnikow zaczeto sprawdzac dopiero w ostatnich latach gdy pojawily sie raporty dotyczace human rights abuses. Taki pracownik moze przyjechac do Manitoby na nie mniej niz 6 miesiecy w roku i na nie wiecej niz 9. Tak wiec nawet przy tej mniejszej ilosci miesiecy, po kilku latach przyjezdzania do pracy, dany czlowiek spedza co najmniej polowe kazdego roku w Manitobie. Dlugoterminowo tu zyje czy krotko? Nie ma jednak zadnego prawa starac sie o permanent residence, bo w aplikacji o sezonowa visa do pracy musi podpisac dobrowolna (!!!) deklaracje, ze nigdy sie o PR starac nie bedzie. I tak to trwa latami. Jest wielu takich, ktorzy tak przyjezdzaja po 10, 15, 20 lat nieustajaco majac nadzieje, ze kiedys jednak beda mogli w Manitobie legalnie (!!!) zostac i sprowadzic tam swoje rodziny. Oni wiedza, ze to bardzo naiwna nadzieja ale jak wszyscy wiemy, nadzieja umiera ostatnia, eh. Od pewnego czasu srodowiska wspierajace imigrantow, naukowcy, lekarze, prawnicy etc. podnosza ten temat jako skandaliczny human rights abuse i ponoc jest nawet project zmian ustawowych. Ale jak wspomnialam: sami zainteresowani nie maja zadnej sily przebicia, sa totalnie zalezni od zatrudniajacych ich farmerow, jesli chca wrocic do pracy w kolejnym roku nie moga sie skarzyc, nawet najbardziej kiepskie pieniadze zarabiane w Manitobie w fatalnych czesto warunkach, pozwalaja im wyksztalcic dzieci, cos zbudowac i pomoc rodzinie w krajach, z ktorych przyjezdzaja wiec godza sie na beznadziejna sytuacje imigracyjna, na miesiace i de facto lata bez rodziny, bo inaczej pewnie "ziemie by gryzli". Ale czy to jest wystarczajacy powod zeby ich zle traktowac? Zeby tworzyc fikcje "sezonowosci" ich zatrudnienia gdy de facto ci ludzie mieszkaja w Manitobie najczesciej 3/4 roku czyli bez porownania wiecej niz tam skad przyjezdzaja? Tak wiec ja bym chciala podkreslic kwestie legalizowania stalych pobytow jako jeden z wazniejszych pierwszych krokow nie tylko dla indywidualnych migrants, ale przede wszystkim dla integrity tego kraju, w ktorym ludzie chca sie osiedlic. Planeta jest wspolna, nie ma ludzi niegalnych, bywaja tylko nieludzkie przepisy.
                    Ale to jest jednak off topic. Sorry.
                    • joa66 Re: Imigracja/uchodźcy inaczej 06.01.16, 18:02
                      Podobnym przykładem są przepisy regulujące nadawanie statusu uchodźców, przynajmniej w wielu panstwach EU. Pan X z Afryki czeka miesiącami, czasami latami na rozpatrzenie wniosku. W miedzyczasie ma jakiś zasiłek, często nie ma prawa do pracy. Jeżeli jest odmowa, to często jest odwołanie i zabawa się zaczyna od początku. Potem przychodzi ostateczna decyzja negatywna. Ale w międzyczasie panu X urodziło się dziecko, które nie zna innego świata niż ten, w którym się urodziło.

                      Tylko trzeba zadac sobie pytanie czy to jakiekolwiek zasady są złe z natury (patrz Lennon i Imaginewink ) czy są to po prostu złe zasady albo zła realizacja.
                • kaz_nodzieja Re: Imigracja/uchodźcy inaczej 06.01.16, 18:00
                  Zapominamy o kosztach gospodarza, jeżeli koszty okazują się za wysokie rozsądny gospodarz odsyła gości.
              • joa66 Re: Imigracja/uchodźcy inaczej 06.01.16, 17:43
                moge jednak podejrzewac, ze jakiekolwiek wsparcie dla "strangers" w spoleczenstwie, ktore samo ma sklonnosci do akceptowania dyktatury, nepotyzmu i korupcji moze byc problematyczne.

                Jednocześnie pewne problemy widać tu jak w soczewce ponieważ są one naturalnie powiększone.
            • baltycki Re: Imigracja/uchodźcy inaczej 06.01.16, 17:33
              > Jeżeli zapraszasz do siebie..
              Jestes dowodem, ze Goebbels mial racje.
              Cos wiecej o "zapraszaniu"?
              Jakis link z wypowiedzia Merkel?
              • joa66 Re: Imigracja/uchodźcy inaczej 06.01.16, 17:47
                Mogę byc dla Ciebie dowodem na wszytsko, bałtytycki. Na tym forum byłam już prawakiem/katolem/lewakiem, miałam ciapatego męża i tak dalej. Twój wpis nie robi na mnie wrażenia, co najwyżej trochę rozczarowuje i tyle.
            • edelstein Re: Imigracja/uchodźcy inaczej 06.01.16, 18:07
              Alez te osoby byly wielokrotnie wyslane na Kurs niemieckiego,jak twoim zdaniem panstwo ma egzekwowac rozmowy po niemiecku?
      • kaz_nodzieja Re: Imigracja/uchodźcy inaczej 06.01.16, 18:10
        Tak, zgadza się, ale tylko muzułmanie zapewniają gospodarzom "rozrywki". Oni są śmiertelnym niebezpieczeństwem bo ich bomby realnie zabijają niewinne przypadkowe osoby, siejąc terroryzm. Żaden niezintegrowany Polak czy Litwin nie niesie ze sobą tego zagrożenia. Bez bomb i terroryzmu byliby tylko uciążliwymi imigrantami (jak na przykład Romowie), z bombami i terroryzmem są niestety i uciążliwi i niebezpieczni. Oto słowo moje.
    • lady-z-gaga Re: Imigracja/uchodźcy inaczej 06.01.16, 17:31
      " trafiają do specjalnego ośrodka przesiedleń w Hanawon i przez 12 tygodni uczą się tam o rzeczach, z którymi nigdy nie mieli do czynienia - czym jest karta do bankomatu, komputer czy wolne wybory. Potem próbują zacząć nowe życie, ale zazwyczaj zupełnie się w nim nie odnajdują. "Prawie żadnemu nie udaje się zintegrować i żyć w dostatku" - piszą autorzy raportu."

      Jak widać, nie ma znaczenia ani narodowość, ani kolor skory. Jesli coś jest niemożliwe, to się nie uda w 99 procentach przypadkow. I żadne uprzedzenia tubylców, żaden rasizm, ani ksenofobia nie jest do tego potrzebna.
      • joa66 Re: Imigracja/uchodźcy inaczej 06.01.16, 17:33
        Myślisz, że 12 tygodni szkolenia po latach życia w matrixie to wystarczająca pomoc, aby móc osądzać, że cos jest możliwe lub nie? Może to tylko dowód na to, że 12 tygodni to za mało?
        • kaz_nodzieja Re: Imigracja/uchodźcy inaczej 06.01.16, 18:03
          Można i 12 lat, pytanie z jakich środków? Tak, pytam o środki pieniężne, finansowe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka