Dodaj do ulubionych

Jak wesprzeć koleżankę

08.01.16, 12:00
Na pewno wśród Was są takie osoby, które zrozumieją bardziej niż ja. Mam koleżankę, na dniach będzie rodzić drugie dziecko. Pierwsze ma kilkanaście miesięcy. Koleżanka jest silną i bardzo praktyczną dziewczyną, ale ostatnio ma chwile załamania, krzyczy na partnera, płacze. Co jej powiedzieć, jak ją pocieszyć? Ja mam jedno dziecko (prawie roczne) i trudno mi samej znaleźć słowa pocieszenia, a chciałabym jej pomóc. Na razie tylko tyle jej mówię, że ją podziwiam, bo jest silna, że da radę i że będzie pewnie chwilami ciężko ale dzieci dorosną i dojrzeją... akurat to starsze dziecko zaczyna ostatnio fazę buntu, jest dość absorbujące (rzuca jedzeniem, nie chce się ubierać).
Obserwuj wątek
    • dyzurny_troll_forum Re: Jak wesprzeć koleżankę 08.01.16, 12:03
      europadasielubic napisał(a):

      > Koleżanka jest silną i bardzo praktyczną dziewczyną, ale ostatnio ma chwile zał
      > amania, krzyczy na partnera, płacze. Co jej powiedzieć, jak ją pocieszyć?

      Ale to chyba partnerowi trzeba pomóc, pocieszyć?!

      Proponuje najlepsze rozwiązanie czyli lodzika!
      • princesswhitewolf Re: Jak wesprzeć koleżankę 08.01.16, 12:54
        Ale to chyba partnerowi trzeba pomóc, pocieszyć?!

        nie. On bedzie w pracy a ona bedzie musiala to ogarnac. Od bedzie spal ( bo przeciez musi do pracy) a ona bedzie musiala opiekowac sie w dzien i noc.
        • arwena_11 Re: Jak wesprzeć koleżankę 08.01.16, 21:15
          a dlaczego? Mój mąż chodził do pracy i potrafił zająć się dziećmi. Syn był bardzo absorbujący, nie był dzieckiem, które lubiło spać, miał kolki. Jak syn miał 3 tygodnie, to mąż wrócił do pracy ( ze szpitala dostał L4 na 3 tyg opieki nade mną smile ).
          Jak był w pracy, to ja na najwyższych obrotach. Jak wracał, to dostawał obiad, a potem synkasmile miałam chwilkę dla siebie - kąpiel, parę stron książki i usypiałam.
          Mąż chodzi późno spać, więc nakarmił dziecko ok 23, a potem jak wstawał do pracy ok 6 rano.
          Jak się urodziła córka zajmowałam się dwójką dzieci. Córka była cudownym dzieckiem - jadła i spała, za to syn chciał wiedzieć wszystko, nie usiedział 5 minut, wszystko go interesowało.
          Jak mąż wracał z pracy to córka już była wykąpana i mąż ją usypiał. Potem sobie dyskutowali z synem a ja też padałam.
          Po weekendzie, mąż z radością szedł do pracy - bo tam mógł spokojnie wypić kawę, pogadać, popracować.
          Ojciec dzieci ma wobec nich obowiązki - kiedy ma więź z dziećmi wypracować?
    • zlotarybka_1 Re: Jak wesprzeć koleżankę 08.01.16, 12:30
      wybacz, ale piszesz tak, jakby w rodzinie dziala sie jakas tragedia. Tymczasem kolezanka spodziewa sie dziecka, co jest sytuacja zawsze stresujaca, ale bez przesady.
      • europadasielubic Re: Jak wesprzeć koleżankę 08.01.16, 12:32
        A miałaś taką sytuację? Jedno dziecko półtora roku a drugie noworodek? To jest taki lajcik?
        • zlotarybka_1 Re: Jak wesprzeć koleżankę 08.01.16, 12:38
          przeciez nie twierdze, ze lajcik.
          W takiej sytuacji nie bylam, ale moglabym opisac inna sytuacje, w jakiej sie znalazlam calkiem niedawno i zapewniam cie, ze poltoraroczniak i noworodek to przy tym pikus. Ale nie chodzi tu o licytowanie sie.
          Znam sporo rodzin w takiej konfiguracji, wszystkie zyja i maja sie dobrze. Mezowie przetrwali, zony daly rade.
          Mysle, ze niewiele mozesz zrobic. Nie mam sensu pocieszac, bo hormony robia swoje i kazde slowo moze sie obrocic przeciwko Tobie. Sluchaj jesli trzeba i pomoz jesli Cie o to poprosi.
          A Ty na serio nie znasz nikogo, kto ma rodzenstwo 1.5 roku starsze/mlodsze?
        • lacitadelle Re: Jak wesprzeć koleżankę 08.01.16, 12:48
          A ta koleżanka jakoś Cię prosi o pomoc, czegoś od Ciebie oczekuje?

          Bo tak z twojego opisu możesz ją moim zdaniem raczej potencjalnie wkurzać swoim podejściem do niej - jaka to ona biedna i dzielna, a ty ją musisz wspierać, bo nie jesteś taka głupia i sobie dwójki dzieci w krótkim odstępie czasu nie zafundowałaś. W ramach pomocy bym się więc od niej odstosunkowała.

          Ew. jak masz ochotę, możesz zawsze zaproponować, że weźmiesz dziecko do siebie na parę godzin - tylko się nie obraź, jak nie będzie chciała, albo jak skorzysta, ale potem nie będzie ci z tego powodu bić pokłonów i być dozgonnie wdzięczna.

          Tak, znam mnóstwo takich sytuacji, gdzie dzieci mają 1,5 roku różnicy i to naprawdę nie jest żadna życiowa tragedia. Mam koleżanki, które bardzo chciały właśnie taką różnicę i są z niej zadowolone.

          A że dziewczyna płacze i krzyczy na męża, to w ciąży raczej normalne. Dla niektórych i bez ciąży zresztą też smile
        • heca7 Re: Jak wesprzeć koleżankę 08.01.16, 12:51
          No ja miałam. Jedno 5 lat i 1 dzień , drugie 20m i 10 dni a trzecie się urodziło. Nie było łatwo ale to nie jest tragedia. Przed porodem może być nerwowo ale niewiele jej pomożesz, nie przeszkadzaj , najwyżej dzieciaka weź na spacer.
        • princesswhitewolf Re: Jak wesprzeć koleżankę 08.01.16, 12:55
          > A miałaś taką sytuację? Jedno dziecko półtora roku a drugie noworodek? To jest
          > taki lajcik?

          kobiety maja po 10cioro w tym pare malutkich.

          To nie rak. Nie dramatyzuj.

          Kobiety maja male dzieci w liczbie 3 i woze je do przedszkoli zlobkow i zaiwaniaja dodatkowo do pracy. Znam takie.
        • bbuziaczekk Re: Jak wesprzeć koleżankę 08.01.16, 16:06
          europadasielubic napisał(a):

          > A miałaś taką sytuację? Jedno dziecko półtora roku a drugie noworodek? To jest
          > taki lajcik?

          Mialam jedno dziecko 22 m-ce jak urodzilo się drugie. Zyje, mam się swietnie, swiat się nie zawalil. Przez cala ciaze nie mogłam nosic dziecka (zaszłam w ciaze jak starszy miał 1 rok) musiałam się odganiać od dziecka żeby nie dostać kopa w brzuch. I tak cala ciaze.
          Ciaza zagrozona wiec musiałam się pilnować i oszczedzac a ty 1-1,5 roczny dziec w domu.

          Kolezance buzuja hormony, źle się czuje, jest ociezala, zmeczona - ma prawo.
          1,5 roczniak dodatkowo wnerwia - ma prawo.
          Urodzi, ogarnie się i jej minie - jak milionom kobiet.
        • bbuziaczekk Re: Jak wesprzeć koleżankę 08.01.16, 16:09
          europadasielubic napisał(a):

          > A miałaś taką sytuację? Jedno dziecko półtora roku a drugie noworodek? To jest
          > taki lajcik?


          Inny przykład:
          Szwagierka jedno dziecko lat 8
          Drugie dziecko lat 3
          Trzecie dziecko lat niecale 2
          Miedzy drugim a trzecim dzieckiem jest 14 m-cy roznicy.
          Cala 3 dzieci po cesarkach.
          Malutkie mieszkanko 1 pokojowe.
          Maz pracujący na 3 zmiany.
          Pomocy rodziny zero.
          Przezyli i zyja nadal.
          • ogni_speranza Re: Jak wesprzeć koleżankę 08.01.16, 21:27
            moja ciocia:
            dziecko 5 lat + dziecko 3 lata 7 mcy + dziecko 1 rok i 5 cmy + ciąża bliźniacza
            oprócz tego 3 krowy do wydojenia i nakarmienia, 20 kur i 10 gęsi do nakarmienia, pies i 3 koty, zagon jarzyn do wyplewienia.
            mąż większość dnia w pracy.


    • aguar Re: Jak wesprzeć koleżankę 08.01.16, 12:43
      Ja się czujesz na siłach możesz się czasem zająć tym jej starszym. Pomożesz a przy okazji lepiej ją zrozumiesz smile
    • kiddy Re: Jak wesprzeć koleżankę 08.01.16, 12:49
      To jest dość częsty stan przed porodem, wręcz sygnał, że to już niedługo. Spokojnie, niech się wypłacze, wykrzyczy. Przed nią trud porodu, potem opieki na noworodkiem, wreszcie - ułożenie życia z dwójką małych dzieci. Normalne, że jest w stresie. Co robić? Siedzieć obok, słuchać, zapytać, jak pomóc po porodzie. Może chciałaby, żeby ktoś nagotował jej obiadów, żeby nie musiała sobie na początku zawracać głowy garami? Nie ma co uprawiać pustosłowa, że jest silna itd., bo teraz nie jest, a potem może być różnie. Wspomóc praktycznie, przedstawić konkretne propozycje pomocy. Ja bym tak chciała i gdyby ktoś chciał mnie wesprzeć, to tego bym oczekiwała.
    • princesswhitewolf Re: Jak wesprzeć koleżankę 08.01.16, 12:59
      krzyczy na partnera, płacze. Co jej powiedzieć, jak ją pocieszyć?

      1. hormony to odpowiedz
      2. nic mu sie nie stanie od krzyku, a moze zmobilizuje do aktywnej pomocy
      3. Kupic jej swieczki aromatyczne, kule do kapieli z bombelkami kapiel
      4. Wykupic sesje u masazystki ( maz tez moglby sie pofatygowac)
      5. czy jest tam jakas babcia albo nie-wredna tesciowa, siostra jaka moglaby czasami pomoc?
      • dyzurny_troll_forum Re: Jak wesprzeć koleżankę 08.01.16, 13:05
        princesswhitewolf napisała:

        > 4. Wykupic sesje u masazystki ( maz tez moglby sie pofatygowac)

        Mąż do masażystki!? Oczywista oczywistość to jest, że partner potrzebuje wsparcia. Ale trzeba dopilnować, żeby to był taki masaż z pozytywnym zakończeniem...
        • princesswhitewolf Re: Jak wesprzeć koleżankę 08.01.16, 15:05
          nie maz do masazystki ale zona oczywiscie.

          Maz wlasnie ma mozliwosc dojrzewania. Dobre slowo by zrozumial sytuacje hormonalna zony mu sie przyda ale nie przesadzalabym z uzalaniem sie nad doroslym chlopem jaki rodzic nie bedzie, noce przesypiac bedzie a wiekszosc dnia siedziec za biurkiem w pracy.

          Sorry ale ja nie widze powodu by pocieszac go bo to nie mis lada moment rodzi.
          • dyzurny_troll_forum Re: Jak wesprzeć koleżankę 08.01.16, 15:25
            princesswhitewolf napisała:

            > Sorry ale ja nie widze powodu by pocieszac go bo to nie mis lada moment rodzi.

            I dlatego właśnie jest tyle rozwodów!
    • wimperga Re: Jak wesprzeć koleżankę 08.01.16, 13:58
      U mnie różnica wieku między córkami to 15 miesięcy. Obecnie 11 i 10 lat. Pamiętam jak mnie w.... no złościły pocieszenia typu za 3 lata to będzie lajcik, jak liczyłam czas w minutach i godzinach a nie w latach. Pocieszyć nie pocieszę ale poradzę: 1. niech się daje wyręczać innym, mnie pomagało jak ktoś inny np. mąż, moja mama, treściowa lub ktokolwiek przejmował którąś na choćby 15 minut a ja mogłam się zdrzemnąć albo zająć sobą, 2. odsypia kiedy tylko dzieci pozwolą (choćby 10 minut zawsze coś), 3. nie stara się być perfekcyjną panią domu (niektórzy miewają takie pomysły), 4. nie przejmuje się zbytnio dobrymi radami oraz potępiającymi spojrzeniami (moja starsza uwielbiała wgapiać się w reklamy, oglądać rybkę na mini mini a ja w tym czasie mogłam zająć się młodszą: kolkowała do 6 mies. życia). Z perspektywy: nie wiem co to nudzące się dziecko, od zawsze bawią się razem a ja miałam spokój (w sensie zabawy bo oczywiście rozmawiam z nimi o życiuwink i zaganiam do nauki).
      • europadasielubic Re: Jak wesprzeć koleżankę 08.01.16, 14:53
        Super, dzięki za to co napisałaś.
      • b.i.tumika Re: Jak wesprzeć koleżankę 08.01.16, 15:15
        100%.
        A to liczenie czasu w minutach i godzinach to jest dokładnie to. Dzieci rosną mega szybko, ciąże minęły jak mrugnięcie oka i wiem że za 5 lat będzie łatwiej, ale kiedy siedzimy na podłodze i jedno marudne a drugie zbuntowane i krzyczą i wyrywają rzeczy i płaczą to czas do drzemki stoi w miejscu a do powrotu męża to dla mnie naprawdę lata świetlne.
    • yotsukaido Re: Jak wesprzeć koleżankę 08.01.16, 14:25
      buuba.pl blog, gdzie autorka też jakoś tak szybko zaszła w ciążę - i też miała obawy, ale podołała, pisze o tym nie cukrując
    • bergamotka77 Re: Jak wesprzeć koleżankę 08.01.16, 14:52
      Moze nie uzalaj sie nad nia i nie dramatyzuj? Planujesz wesprzec bo dziecko urodzi? Jesli masz na mysli logistycznie, posiedz jej czasem ze starszym dzieckiem, we dwojke z twoim bedzie im razniej wink To nie choroba czy tragedia zyciowa. Ma meza, wsparcie rodziny? Moze opiekunka na godziny by mogla sie w dzien przespac? Mam brata poltora roku starszego, mamy fajna wiez i moja mama zajmowala sie nami w czasach przed pampersami, sloiczkami i innymi wygodami. Teraz dziewczyny sa czesto leniwe i ledwie dwojka dzieci ich przerasta.
    • b.i.tumika Re: Jak wesprzeć koleżankę 08.01.16, 15:10
      Z mojej perspektywy wesprzeć można tylko zabierając któreś dziecko. Na spacer, na chwilę do siebie czy choćby zamknięcie się z nim w pokoju i pobawienie się. Mam taką samą różnicę między dzieciakami i jak znikną mi gdzieś z kimś to mimo, że jestem kompletnie niewyspana i padam twarzą na stół to zazwyczaj leżę i gapię się w sufit, bo wiem że jak zasnę to nim się spostrzegę to otworzę oczy i znowu będą ONE wink więc celebruję i wydłużam każdą chwilę dla siebie. Także naprawdę jak się jest w takiej sytuacji to dopiero wiadomo jak to wygląda. Dla mnie pomoc to tylko przez zabranie dziecka - byłabym niezmiernie wdzięczna. A do kosmetyczki czy na masaż to cóż - nie jest problemem kupienie sobie wejściówki. Problemem jest znalezienie na to czasu smile
      • olewka100procent Re: Jak wesprzeć koleżankę 08.01.16, 21:37
        dla mnie najlepszym wsparciem było by po prostu zabranie dzieciaka na spacer/ do domu przez ojca, teściową lub kogoś z rodziny . Słowa pocieszenia tutaj nic nie dadzą szczerze mówiąc . A przeszłam to sama mając na stanie 6 latka, roczne dziecko i będąc w ciąży z następnym . Koleżanka jest załamana bo hormony i zmęczenie dają znać . Bedzie lepiej

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka