Dodaj do ulubionych

Dylemat wychowawczy :)

29.01.16, 19:36
Sytuacja w sklepie. Robicie zakupy i dziecko wybiera sobie kilka drobiazgów. Nagle strzela focha, zaczyna płakać i głośno się awanturować. Co robi emama? Odkładacie wybrane przez dziecko rzeczy i wychodzicie ze sklepu, czy też rzeczy kupujecie, a dziecko dostaje w domu karę za złe zachowanie.
Obserwuj wątek
    • agni71 Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 19:41
      Raczej to drugie, ale oczywiście zależy od powodu focha i jego natężenia.
    • agata_abbott Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 19:44
      Jeśli to pierwsze, to przydałoby się jakieś ostrzeżenie najpierw.
    • aankaa Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 19:46
      ostrzeżenie + (jeśli nie zadziała) wyjście ze sklepu
    • kota_marcowa Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 19:52
      Jak wyżej, ostrzeżenie i jeżeli nie zadziała, wyjście. Wydaje mi się, że odwlekanie w czasie kary jest bez sensu, no i kupno awanturnikowi tego co chce jest niepedagogiczne. A tak dostanie jasny i konkretny przekaz, akcja-reakcja i zapamięta żeby następnym razem zachowywać się przyzwoicie.
      • rosapulchra-0 Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 21:52
        Ile lat ma twoje dziecko?
        • kaz_nodzieja Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 22:18
          Z tego co kojarzę 0 lat big_grin
        • zuleyka.z.talgaru Re: Dylemat wychowawczy :) 30.01.16, 07:40
          Kota dobrze prawi. Stosowałam taką metodę na dziecku nr 1 z powodzeniem, jak przeginal w okresie buntu 2 latka.
      • aka10 Re: Dylemat wychowawczy :) 30.01.16, 11:33
        Dokladnie tak smile
    • e-kasia27 Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 19:54
      No, ja to bym dziecko zapytała o co chodzi, co się stało, dlaczego płacze, czemu się awanturuje...

      Za co tu kara??
      Dziecko ma jakiś problem, a ty jeszcze chcesz mu za to dowalić karę?
    • madi138 Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 19:58
      Właśnie spieramy się o to z mężem. smile
      Foch był konkretny, łącznie z rykiem na cały sklep, obrazą słowną swoich rodzicieli i popchnięciem młodszego brata. Dziecko dostało kilka ostrzeżeń i propozycję pokojowego rozwiązania sprawy, ale je zignorowało.
      • e-kasia27 Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 20:03
        A ile ma lat i o co chodziło?
      • mia_siochi Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 20:05
        Nie wiem. Mój wie, ze współpracujemy.
        Od zawsze.
        Kiedyś zrozumial, ze jak chcemy jechać na lody, to musi wsiąść do nie lubianego fotelika. Bez fotelika nie ma lodów.
        Teraz wie, ze jak w sklepie chce jakiś drobiazg, to musi dzielnie znieść nasze zakupy.
        Itd.
        Nigdy nie robił scen w sklepach, bo to by oznaczało wyjście bez zakupów, a wiec i bez zabawki.
        Sprytny jest wink

        Ps. Na pewno nie zrobiłabym tak, ze najpierw kupuje zabawkę, a potem w domu kara. To bez sensu.
        Ale dla mnie ogólnie kary sa bez sensu.
        • agni71 Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 20:10
          >Ps. Na pewno nie zrobiłabym tak, ze najpierw kupuje zabawkę, a potem w domu kara. To bez sensu.

          Dlaczego bez sensu? Foch i nieodpowiednie zachowanie dziecka mogło nie mieć nic wspólnego z zakupionymi dla niego rzeczami. Odłożenie tych rzeczy (na które rodzice się wcześniej zgodzili i które już zostały wybrane, włożone do koszyka, czy tez trzymane w rękach w drodze do kasy) byłoby jak najbardziej karą, być może nieadekwatną do przewinienia.
          • mia_siochi Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 20:14
            A dla mnie bez sensu. Bo najpierw rodzaj nagrody, a potem w domu, znienacka kara.
            Jesu jak ja nienawidziłam takich akcji, tej drogi do domu, w ciszy, a potem znienacka cos, jakiś cyrk.
            Nie, ja bym po pierwsze dociekała o co chodzi. Bo moze duperela, typu za gorąco i zły humor.
            I jasny komunikat "hola hola, chyba dziecię sie zapedziłoś".
            U nas to działa.
            No ale my wyrodni jesteśmy i kar nie stosujemy tongue_out
            • agni71 Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 20:22
              >A dla mnie bez sensu. Bo najpierw rodzaj nagrody, a potem w domu, znienacka kara.

              Jeśli ustalone wcześniej zakupy, to nagroda to tak. Ja jednak traktuję je jako to, czym są - czyli zaplanowanymi wcześniej zakupami. O ile złe zachowanie nie było bezpośrednio związane z tymi zakupami, to nie widzę powodu takiego karania. I wtedy niekupienie traktuje jako foch, ale rodzica.


              >Jesu jak ja nienawidziłam takich akcji, tej drogi do domu, w ciszy, a potem znienacka cos, jakiś cyrk.

              Ale dlaczego tak? Normalnie jeszcze w sklepie mówię, co mi się nie podoba, i że zostaną wyciągnięte konsekwencje, czy kara, kwestia nazewnictwa. A ta kara dlatego jest odwleczona w czasie, że na miejscu mogłabym co najwyżej dac klapsa lub zrobić to, co ty proponujesz - znienacka zrobić focha i odmówić zaplanowanego i uzgodnionego zakupu. W domu mam po prostu więcej możliwości, np. zakaz gry na czymś, czy oglądania czegoś, lub nakaz wcześniejszego choćby pójścia do łóżka.

              >Nie, ja bym po pierwsze dociekała o co chodzi.

              To chyba oczywiste, wydawało mi się, że tego nie trzeba specjalnie podkreślać. Dlatego dopytuje się, o co dziecko zrobiło awanturę. Ważny jest tez wiek dziecka, bo inną reakcję można jakos tam zrozumieć u malucha, inna u dziecka ok. 10-letniego, a jeszcze inną u nastolatka.

              > No ale my wyrodni jesteśmy i kar nie stosujemy tongue_out

              A czymże byłoby w tej sytuacji odmówienie zakupu, jak nie karą?
              Być może dotkliwszą, bo niezwiązaną z zachowaniem dziecka.
              • mia_siochi Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 20:41
                Ale czy ja napisałam cos o odmowie zakupu?
                • agni71 Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 20:46
                  A, to w takim razie opacznie zrozumiałam to zdanie: "Na pewno nie zrobiłabym tak, ze najpierw kupuje zabawkę, a potem w domu kara."
                  • mia_siochi Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 20:47
                    smile
      • agni71 Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 20:07
        ale o co był foch, to jest jednak dośc istotne

        Dziecko w jakim wieku?
        • madi138 Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 20:32
          8 lat. Płeć żeńska, jeśli ma to jakieś znaczenie.
          Wybrała sobie ciuch, potem stwierdziła, że jednak go nie chce. Powiedziałam, że go kupimy bo i tak jest jej potrzebny i żeby w takim razie wybrała sobie coś jeszcze. Ona na to, że nic już nie chce i zaczęła się afera. Próbowałam pertaktować, prosiłam, żeby powiedziała po ludzku o co chodzi. Nie podziałało.
          • najma78 Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 20:40
            madi138 napisała:

            > 8 lat. Płeć żeńska, jeśli ma to jakieś znaczenie.
            > Wybrała sobie ciuch, potem stwierdziła, że jednak go nie chce. Powiedziałam, że
            > go kupimy bo i tak jest jej potrzebny i żeby w takim razie wybrała sobie coś j
            > eszcze. Ona na to, że nic już nie chce i zaczęła się afera. Próbowałam pertakto
            > wać, prosiłam, żeby powiedziała po ludzku o co chodzi. Nie podziałało.

            Zartujesz? Nie dostalaby nic i w domu kara.
            • agni71 Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 20:44
              Ale za co kara w tej sytuacji? Dziecko chce ciuch, matka się zgadza, dziecko jednak zmienia zdanie, matka przekonuje do zakupu, w końcu dziecko już nie wie, jak ma powiedzieć, że go nie chce, żeby matka przyjęła do wiadomości. W tym momencie pewnie zaczyna płakać (na moje oko, z bezsilności). Ja w takich sytuacjach próbuję przekonać, ale bez przesady. Również w moim interesie jest, żeby nie wydać pieniędzy na coś, czego dziecko nie założy.
              • mia_siochi Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 20:48
                Oooo doskonale ujęte smile
              • ichi51e Re: Dylemat wychowawczy :) 30.01.16, 08:56
                No dokladnie. Po co kupowac komus cos czego ten ktos nie chce i jeszcze karac za to ze nie chce?
                To kupie ci ta froterke.
                Ale ja nei pastuje...
                To zapastujesz froterki sa bardzo fajne
                Nie chce froterkichce odkurzacz
                Bierz froterke albo sie na ciebie obraze i nie popilnuje ci dzieci w czwartek...
                • najma78 Re: Dylemat wychowawczy :) 30.01.16, 10:30
                  ichi51e napisała:

                  > No dokladnie. Po co kupowac komus cos czego ten ktos nie chce i jeszcze karac z
                  > a to ze nie chce?

                  😨
                  Dziecko wybralo ta rzecz a ta rzecz byla potrzebna. Rozumiesz czy juz zbyt skomplikowane? Ok zakladam ze kumasz jeszcze. No wiec nieco to skomplikujmy i dodajmy fakt ze rodzice decyduja co jest potrzebne oraz ile na to wydac. Wiem, niektorym ematmom trudno to pojac ale tak, to rodzice maja ostateczne zdanie a nie dzieci. Kiedys to byla prosta zaleznosc i zdecydowana wiekszosc rodzicow to wiedziala i nie miala z tym problemow ale namnozylo sie poradnikow z wypocinami psychologow z bozej laski i doszlo do tego ze rodzic nie wie kim jest i jak postepowac z dzieckiem, a co gorsza dzieci tez tego nie wiedza.
                  No wiec, rzecz byla wybrana przez dziecko, byla potrzebna a dziecko zrobilo dzika awanture z wyciem, darciem sie, zwyzywalo rodzicow i popchnelo brata i....uwaga za to mialo byc ukarane.
                  Tak,ja wiem ze to przerasta wiele ematek.😕
                  • ichi51e Re: Dylemat wychowawczy :) 30.01.16, 10:54
                    No i nie kupujesz dziecko nie ma i widocznie nie byla mu potrzebna. Po co kipowac cos niepotrzebnego?
            • rosapulchra-0 Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 21:55
              Obozowe metody wychowawcze uncertain
              Osobiście bym odpuściła. I na pewno bym nie karała.
              • kandyzowana3x Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 22:56
                a popychanie młodszego rodzeństwa i obrażanie rodziców tez byście opuściły?
                • rosapulchra-0 Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 23:07
                  Rozmawiamy o takiej właśnie sytuacji?
                  • kandyzowana3x Re: Dylemat wychowawczy :) 30.01.16, 00:08
                    cytując autorkę " Foch był konkretny, łącznie z rykiem na cały sklep, obrazą słowną swoich rodzicieli i popchnięciem młodszego brata."
                    IMO to wykracza poza definicje focha i wymaga zdecydowanej reakcji rodziców.
                    • rosapulchra-0 Re: Dylemat wychowawczy :) 30.01.16, 06:34
                      Faktycznie, teraz doczytałam.
                      Przede wszystkim to jest konsekwencja błędów wychowawczych wykonanych przez rodziców i wyładowanie złości i bezsilności przez dziecko. Matka narzuca, dziecko nie chce, ale jest słabsze, więc wpada w histerię, miota się, matka jeszcze bardziej narzuca, frustracja jest coraz silniejsza, to popycha młodsze rodzeństwo i obraża matkę. Dziecko reaguje żywiołowo, czuje się osaczone, przyparte do muru, więc broni się po swojemu. To ewidentna wina matki, nie dziecka. Ale że to jeszcze małe dziecko, to jest szansa, że mamusia się ocknie i nie popełni po raz kolejny tego samego błędu.
                      • ichi51e Re: Dylemat wychowawczy :) 30.01.16, 08:57
                        Lepiej bym nie ujela. Dokladnie.
          • agni71 Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 20:40
            Rozumiem. Foch prawie jak u mojej nastolatki wink

            Nie kupiłabym niechcianej rzeczy, chyba, że byłabym w 100% pewna, że jednak będzie nosić z przekonaniem, gdy minie foch.

            >Ona na to, że nic już nie chce i zaczęła się afera. Próbowałam pertaktować, prosiłam, żeby powiedziała po ludzku o co chodzi. Nie podziałało.

            No, ale przecież powiedziała, o co chodzi. Zmieniła zdanie w kwestii ciucha, tobie tez się pewnie zdarza.

            Podsumowując - najprawdopodobniej nie kupiłabym ani tego, ani innego ciucha, nie traktując tego jako karę, tylko normalnie - zmieniła zdanie, nie kupujemy.
            • madi138 Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 20:52
              No właśnie wiedziałam, że rzecz co do której zmieniła zdanie będzie nosić i się jej przyda. Dlatego pozwoliłam oprócz niej wybrać coś jeszcze. A potem zbaraniałam, bo obrazila się, że może mieć dwie rzeczy zamiast jednej. smile
              • agni71 Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 20:56
                Po prostu nie była w nastroju na zakupy tego dnia wink Tez tak czasem mam...

                Wiem, że to może być irytujące i niezrozumiałe, ale sama mam 3 córki, i różne sytuacje się zdarzały... Ja robię zresztą tak, ze 90% zakupów ubraniowych dla dzieci robię przez internet, czasem wołam do wybierania, czasem zamawiam, kierując się tym, co mnie się wydaje, że podpasuje i się spodoba. Mierzą na spokojnie w domu, i większość jest trafiona. Jedynie dla najstarszej, już nastolatki, wolę już wybierać stacjonarnie, bo zazwyczaj kupujemy już z kolekcji damskiej, a tu trudniej dobrać rozmiar "na oko".
          • mia_siochi Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 20:44
            Oczywiscie ze płeć ma znaczenie big_grin piekńy foch jak z obrazka big_grin
            W takiej sytuacji ja bym odpuściła zupełnie, bez zakupów i bez konsekwencji.
            Foch książkowy, my byśmy nie wytrzymali i zaczęli sie śmiac smile
          • aankaa Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 20:51
            Wybrała sobie ciuch, potem stwierdziła, że jednak go nie chce. Powiedziałam, że go kupimy bo i tak jest jej potrzebny i żeby w takim razie wybrała sobie coś jeszcze
            ====
            to teraz postaw się w jej sytuacji...
            • madi138 Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 20:54
              Ok. Dostaje dwie rzeczy zamiast jednej. W tym jedną w moim stylu, którą najpierw wybrałam i drugą również wybraną przeze mnie. Hmmm. Mnie by się podobało.
              • aankaa Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 20:56
                w końcu kto wybrał pierwszy ciuch ? Ty czy córka ?
                • madi138 Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 21:00
                  Córka. Potem zmieniła zdanie.
            • cosmetic.wipes Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 20:55
              Ja się postawiłam.
              Foch był jak najbardziej uzasadnionybig_grin
            • najma78 Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 20:59
              aankaa napisała:

              > to teraz postaw się w jej sytuacji...

              Stawiam sie w jej sytuacji. Potrzebuje ubranie, wybieram je, rodzice decyduja ze kupuja bo jest potrzebne. Dodatkowo moge wybrac cos jeszcze. No ale ja mam problem bo nie chce ani tego ktore wczesniej wybralam ani nic innego. Za duzo w doopie?
              • cosmetic.wipes Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 21:01
                Postaw się jeszcze raz.
                Zakładając, że nosisz się klasycznie, matka wybiera ci rózową kurtkę z cekinami przy kieszeniach.

                A teraz odpowiedz na pytanie, po uj ci ta kurtka.
                • madi138 Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 21:03
                  A jeśli to nie matka wybrała, a ciuch był w twoim stylu i guście? big_grin
                  • cosmetic.wipes Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 21:15
                    Widac nie był AŻ tak bardzo, skoro dziecko zmieniło zdanie.
                • najma78 Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 21:07
                  cosmetic.wipes napisała:

                  > Postaw się jeszcze raz.

                  Umiesz czytac? To przeczytaj jeszcze raz. To corka wybrala sobie rzec ale zmienila zdanie, zdaje sie nie podala powodu. Dostala opcje wybrania drugiej rzeczy ale tez byl problem.
                  Zaczela sie drzec na caly sklep, ryczec, slownie ublizyla rodzicom i popchnela mlodszego brata.
                  Owszem,kupilabym jej potrzebna rzecz, drugiej nie a w domu dostalaby solidna kare.
                  • cosmetic.wipes Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 21:14
                    >To corka wybrala sobie rzec ale zmien
                    > ila zdanie,

                    > a w domu dostalaby solidna ka
                    > re.

                    Wspominałam już, że dostałabyś medal w Korei Pn? big_grin
                    • zuleyka.z.talgaru Re: Dylemat wychowawczy :) 30.01.16, 07:47
                      Mnie by takie zachowanie wkurzylo, nie kupilabym nic i strzelila focha na corke ze jest wypisz wymaluj jak jej babcia (moja tesciowa), strzelila focha na meza, ze kiepskie geny corce zapodal i odlaczyla sie od zgraji i poszlabym ma kawe olewając zakupy z rozkapryszoną ksiezniczką wyhodowaną na mymłonie. Reeeety jak dobrze, ze nie mam corki smile
                      • najma78 Re: Dylemat wychowawczy :) 30.01.16, 09:04
                        Tiaaa nie ma jak wzajemne strzelanie focha, nie ma jak sfochowany rodzic rzucajacy zabawki i odlaczajacy sie . Dzieci zachowujace sie nieadekwatnie do sytuacji (z wyjatkami dla nastolatkow z szalejacymi hormonami ale tez w granicach) nie spadaja z nieba, to sa produkty nieudolnych metod wychowawczych.
                        • mia_siochi Re: Dylemat wychowawczy :) 30.01.16, 09:25
                          Ciebie to jakby ironia w zad kopnęła, to byś nie załapała big_grin
                          • najma78 Re: Dylemat wychowawczy :) 30.01.16, 09:51
                            mia_siochi napisała:

                            > Ciebie to jakby ironia w zad kopnęła, to byś nie załapała big_grin
                            >
                            Widzisz tu gdzies ironie? Moze gdybys miala caly mozg to bys zauwazyla ze ten belkot kolo ironi nawet nie stal😁
                            • mia_siochi Re: Dylemat wychowawczy :) 30.01.16, 11:54
                              No właśnie.
                              Ja widzę, ty nie.
                              Ciekawe tongue_out
                • agni71 Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 21:07
                  nie no, to nie była ta sytuacja

                  ale, dajmy na to idziesz z mężem na zakupy, wpada ci w oko bluzka, decydujesz się kupić, po chwili jednak stwierdzasz, że aż tak ci się nie podoba, nie chcesz jej. Mąz przekonuje cię, że potrzebujesz takiej bluzki, na zachętę proponuje zakup jeszcze jakiegoś ciucha, który możesz sobie wybrać. Ty jednak masz juz dość i mówisz, że nic nie chcesz dzisiaj kupować. Mąż nalega, namawia, ty uparcie odmawiasz. Mąż dopytuje się, o co ci chodzi, dlaczego masz focha. Czujesz się bezsilna, przeciez przed chwilą mu powiedziałaś, że nie chcesz dzisiaj kupować ani bluzki, ani żadnego innego ubrania. On sie na ciebie gniewa i ciągle dopytuje o co chodzi. Masz serdecznie dość bluzki, męża i jakichkolwiek zakupów.
                  • madi138 Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 21:12
                    Ale nie wyjesz przy tym na cały sklep, nie wyzywasz męża i nie popychasz go? big_grin
                    Ja rozumiem emocje mojej córki, ale jednocześnie moim zadaniem jest jej socjalizacja i nauczenie kulturalnej komunikacji swoich potrzeb.
                    • cosmetic.wipes Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 21:19

                      > Ale nie wyjesz przy tym na cały sklep, nie wyzywasz męża i nie popychasz go? big_grin

                      No nie. Z tym, że ja mam 40 lat, nie 8.

                      > moim zadaniem jest jej socjali
                      > zacja i nauczenie kulturalnej komunikacji swoich potrzeb.

                      Owszem, takie jest twoje zadanie.
                      Ale czy córka strzeliła focha od razu po zmianie zdania czy dopiero po twoich naciskach, że jednak kupisz?
                      • zuleyka.z.talgaru Re: Dylemat wychowawczy :) 30.01.16, 07:49
                        Tiaaa a cala kolejka do kasy patrzy na Ciebie jak na kretynke ktora nie umie wychowac dzieciaka, bo dzieciak robi histerie...
                        • cosmetic.wipes Re: Dylemat wychowawczy :) 30.01.16, 09:37
                          Mój dzieciak (drugi, bo pierwszy otrzymał od losu nadzwyczajne pokłady buddyjskiego spokoju big_grin) oduczył się robic histerie mniej więcej w drugim roku zycia, kiedy odpowiedzią na foch był totalny ignor.
                          Niemniej jednak nawet gdyby robił, to zdanie kolejki jest dla mnie niespecjalnie interesujące delikatnie mówiąc.
                          • zuleyka.z.talgaru Re: Dylemat wychowawczy :) 30.01.16, 13:34
                            Ja sie nie znam smile przewaznie patrze na takie matki jak na kretynki - bowiem starszy awanture w sklepie zrobil raz. Mial dwa lata. Wiec poki co czuje egoistyczna wyzszosc, ale byc moze to sie zmieni bo niemowlak prezentuje juz teraz malo ugodowe podejscie do zycia. Wowczas wezme na klate spojrzenia smile
                    • dido_dido Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 21:23
                      Ale córka ma tylko 8 lat a ty jakieś 28+ więc wasze reakcje nie będą takie same w bardzo podobnej sytuacji.
                      Dla mnie kompletnie bez sensu było Twoje uparcie się na zakup tej pierwszej rzeczy. Mogłaś odpuścić, kupić tę jedną wybraną i jednak zaakceptowaną przez córkę.
                      Oczywiście nie pochwalam zachowania dziecka. Ale trochę sama dowaliłaś do pieca.
                      • madi138 Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 21:30
                        Uparlam się, bo musimy uzupełnić jej garderobę, a ciuch był w fajnej cenie. Ja naprawdę nie mam czasu na bieganie po sklepach, więc jak trafiło się coś fajnego to chciałam go jej kupić. Tak, wiem, jestem tyranem.
                        • najma78 Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 21:37
                          madi138 napisała:

                          > Uparlam się, bo musimy uzupełnić jej garderobę, a ciuch był w fajnej cenie. Ja
                          > naprawdę nie mam czasu na bieganie po sklepach, więc jak trafiło się coś fajneg
                          > o to chciałam go jej kupić. Tak, wiem, jestem tyranem.

                          Zdecydowanie, no jak moglas zmuszac 8-latke do kupna garderoby wczesniej wybranej przez nia i potrzebnej. Doprowadzilas ja do tego ze puscily jej nerwy i zrobila awanture, obrazila ciebie i bratu sie dostalo, ponosisz wine, powinnas cos z soba zrobi. Przepros corke, przyrzeknij ze nigdy juz tak nie postapisz i idz na terapie.
                          • madi138 Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 21:39
                            Juz byłam na terapii.... Widać nie pomogła. sad
                            • najma78 Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 21:43
                              madi138 napisała:

                              > Juz byłam na terapii.... Widać nie pomogła. sad

                              A z jakiego powodu bylas na terapi?
                              • madi138 Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 21:58
                                Nie dam się podpuścić. Odmawiam zeznań. big_grin
                                • najma78 Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 22:01
                                  madi138 napisała:

                                  > Nie dam się podpuścić. Odmawiam zeznań. big_grin

                                  To nie przesluchanie😀 w jakims celu zalozylas watek😀
                  • najma78 Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 21:21
                    Agni ja nie mam 8 lat a moj maz nie jest moim rodzicem i moge cie zapewnic ze nie zaistanialaby taka sytuacja. To wogole jest przyklad od czaly. To jest kwestia innyc zaleznosci dziecko-rodzic a nie maz -zona.
                    Ja jestem rodzicem i biore swojego 8-latka na zakupy. Wybiera czesc garderoby ktora jest mu potrzebna, wiec ja kupuje. Nie widze powodoq do zmiany zdania, skoro cos jest potrzebne. Ok. moze byc sytaucja ze jeszcze w sklepie stwoerdza ze woli np spodnie w innym fasonie, to mozemy wybrac ponownie ale nie nagle nie, juz nie chce bo nie. Wogole nie dyskutowalabym w takiej sytaucji ani nie dawala opcji do wyboru dodatkwej rzeczy jesli laskawie zgodzi sie kupic ta potrzebna wczesniej przez siebie wybrana. Co to wogole za kosmos wychowawczy? Jakas awantura na caly sklep,darcie sie,ryk, wyzywanie rodzicow? Halo, cos tu nie tak.
                    • asia06 Re: Dylemat wychowawczy :) 30.01.16, 00:08
                      Nie tak, zgadza się. Upatra mamusia, która wie lepiej... Dzieci muszą móc o sobie decydować w pewnych kwestiach. To jest taka dziedzina, gdzie akurat mogą.
                      • najma78 Re: Dylemat wychowawczy :) 30.01.16, 08:59
                        asia06 napisała:

                        > Nie tak, zgadza się. Upatra mamusia, która wie lepiej... Dzieci muszą móc o sob
                        > ie decydować w pewnych kwestiach. To jest taka dziedzina, gdzie akurat mogą.

                        Dzieci maja pewne mozliwosci decydowania ale to rodzic wyznacza te granice. Niektorym rodzicom sie pokrecilo i nie potrafia dlatego dzieci zachowuja sie w taki wlasni sposob. Przyklad dylematu z tego watku jest wlasni klasyka takich rdzicow ktorzy nie maja pojecia jak wychowac dziecko wiec ono z braku czytelnych sygnalow robi takie akcje wlacznie z obrazaniem rodzicow.
              • ichi51e Re: Dylemat wychowawczy :) 30.01.16, 09:47
                Jezu nigdy nie zdazylo ci sie zmienic zdania w drodze do kasy? Jak w koszyku to juz kupione? Po za tym pomijam juz ze dziecko z rodzicrm na zakupach nie wybiera a wybiera miedzy tym co rodzic uzna za akceptowalne. Nie xhce to dobrze - taniej wyjdzie
                • najma78 Re: Dylemat wychowawczy :) 30.01.16, 09:54
                  ichi51e napisała:

                  > Jezu nigdy nie zdazylo ci sie zmienic zdania w drodze do kasy?


                  Jesoooo tak zdarzylo mi sie ale nie robilam z tego powodu cyrku na caly sklep.
                  Po za tym pomijam juz ze dziecko z rodzicrm na zakupach nie wybie
                  > ra a wybiera miedzy tym co rodzic uzna za akceptowalne.

                  Zawsze moznq dac 8-latkowi gotowke albo vise i zostawic w sklepie zeby sobie wybralo co chce😂😂😂
                  • ichi51e Re: Dylemat wychowawczy :) 30.01.16, 10:28
                    no mozna. Co cie tak dziwi?
                    • najma78 Re: Dylemat wychowawczy :) 30.01.16, 10:34
                      ichi51e napisała:

                      > no mozna. Co cie tak dziwi?
                      >
                      Tak, mozna i niech sobie wybierze co chce i za ile chce a rodzicowi nawet niech do glowy nie przyjdzie zadawac jakies pytania.

                      Po lekturze tego watku nie dziwi mnie dlaczego tak wiele dzieci nie potrafi zachowywac sie adewkatnie do sytuacji, przekracza granice tolerowane przez otoczenie, nie rozumie i nie potrafi zastsowac sie do zasad poza domem, bo w domu zasad brak. To produkty rodzicow idiotow i jest ich sporo,niestety😕
          • mikams75 Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 21:01
            Nie kupilabym niechcianego ciucha 8-latce, bo pozniej ten ciuch by w szafie przelezal, wiec zakup bez sensu i z mojej perspektywy. Wiec afery by nie bylo.
            Ale gdyby byla, to bym wyprowadzila ze sklepu (mlodsze dzieckow razie afery wyprowadzalam i szybko zalapala, ze jak chce cos wysepic to sie musi wlasciwie zachowywac i ladnie poprosic).
            Mam 7,5 latke i jak widze ze jest wkurzona/rozdrazniona/rozzalona na caly swiat to nie zaczynam bezcelowej dyskusji, bo wiem, ze sie nie dogadamy jak ma focha na wszystko. Jak ochlonie to na spokojnie wracam do tematu. Dziecko w tym wieku doskonale pamieta sytuacje jeszcze dlugo po zdarzeniu.

            Akurat w opisanej przez ciebie sytuacji nie bylo co pertraktowac - nie chce zeby jej cos kupic, to nie, wychodzimy i po sprawie.
            • najma78 Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 21:13
              mikams75 napisała:


              > Mam 7,5 latke i jak widze ze jest wkurzona/rozdrazniona/rozzalona na caly swiat
              > to nie zaczynam bezcelowej dyskusji, bo wiem, ze sie nie dogadamy jak ma focha
              > na wszystko. Jak ochlonie to na spokojnie wracam do tematu.

              Mam 8.5-latka ale fochow nie tolerowalam nigdy. Jak na razie to ja wyznaczam zasady a nie kilkulatek (ani kilkunastolatek) a zdanie dziecka biore pod uwage jednak nie podporzadkowuje sie. Takim zachowaniom jak opisala autorka szybko ucinam lby, mam alergie na fochy.
          • kalina_lin Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 21:12
            Też bym się wkurzyła, gdyby ktoś mi na siłę wciskał niechciany ciuch. Rozumiem focha.
            • ichi51e Re: Dylemat wychowawczy :) 30.01.16, 09:51
              Bo w przecenie...
              • najma78 Re: Dylemat wychowawczy :) 30.01.16, 09:56
                ichi51e napisała:

                > Bo w przecenie...
                >
                Ooo, niech dziec decyduje za ile ma byc ciuch😁
                • ichi51e Re: Dylemat wychowawczy :) 30.01.16, 10:26
                  Najma - to nie te czasy ze jak nie kupisz na przecenie to juz pozamiatane. W nastepnym sklepie bedzie to samo byc moze taniej
                  • najma78 Re: Dylemat wychowawczy :) 30.01.16, 10:36
                    ichi51e napisała:

                    > Najma - to nie te czasy ze jak nie kupisz na przecenie to juz pozamiatane. W na
                    > stepnym sklepie bedzie to samo byc moze taniej
                    >
                    Byc moze a byc moze nie. To rodzic a nie dziecko decyduje ile wydaje oraz co dziecku jestvpotrzebne. Prosta zasada ale wielu rodzicow idiotow ma z tym problem. W sumie straszne.
                    • ichi51e Re: Dylemat wychowawczy :) 30.01.16, 10:53
                      No u watkodajki tak nie jest - gdyby tak bylo to by dziecku do glowy nie przyszlo pisknac..
          • asia06 Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 23:15
            No to było nie kupować ciucha, a wybrać się na zakupy do innego sklepu. Kupowanie 8-latce rzeczy, które jej się ni podobają, jest pozbawione sensu.
            • chocolate_cake Re: Dylemat wychowawczy :) 30.01.16, 08:42
              Zgadzam się. Oczywiście nie usprawiedliwiam córki i jej focha oraz darcia się i popychania brata. Ale nie ma sensu namawiać dziecka na zakup ciucha, który może i jej się w pierwszej chwili podobał ale zmieniła zdanie. Mówię to z doświadczenia smile
          • morekac Re: Dylemat wychowawczy :) 30.01.16, 11:00
            8letnia płeć żeńska potrafi strzelić focha. Ale nie kupowałabym na siłę rzeczy, których nie chce. I nie, nie jechałabym do tego sklepu następnego dnia, gdyby panience się odwidziało.
            Tutaj być może zadziało zmęczenie - dziecku się przepaliły styki, a ty już miałaś tak dosyć tej sytuacji , że chciałaś jej wcisnąć to, co jest potrzebne, ale niekoniecznie się podoba. Może róbcie sobie w trakcie zakupów "przerwę techniczną " na ciastka?
          • dziennik-niecodziennik Re: Dylemat wychowawczy :) 30.01.16, 11:28
            no w takich okolicznosciach ciuch odkładamy.
            ona po prostu go nie chciała, Ty sie upierałas przy zakupie, ona sie zdenerwowała ze jej zdanie olewasz.
    • kamunyak Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 20:16
      to jest moje dziecko i wiem, czym mogę focha zdezaktywować, nauczyłam sie przez poprzednie lata.
      W sytaucji krańcowej (o ile moje dziecko jest niereformowalne) nie zabieram dziecka na zakupy w ogóle.
      Trudno powiedzieć, co robie akurat w tej konkretnej sytaucji, bo to zalezy od okolicznosci.
      Z moimi dzieciakami dało sie pogadać np. "dziś mogę kupic ci to bo na tamto nie mam pieniedzy, tamto kupimy za tydzień/miesiac/ kiedy będę miała pieniądze".
      Z reguły jednak nie zabierałam dzieci na zakupy w wieku "roszczeniowym".
    • kkalipso Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 20:19
      Wiek?
      Tak trudno napisać?
      • agni71 Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 20:23
        autorka wątku chyba sobie poszła, i nasze odpowiedzi guzik ja obchodzą
      • justyna-anna Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 20:40
        Autorka napisała, że córka ma 8 lat.
        • kkalipso Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 20:44
          8 i tak się awanturuje w sklepie?
          Zabrałabym wszystko i poważnie porozmawiała w domu. To już duża dziewczynka, pomyślałam że o 2 latkę chodzi.
          • agni71 Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 20:48
            Może ja nadinterpretuje, ale z tego, co napisała autorka wątku to wynika, ze dziecko dostało wściku dopiero, kiedy matka na siłę chciała wcisnąć ciuch, co do którego dziewczynka się rozmyśliła. Ty byś się w końcu nie wkurzyła, gdyby cię ktoś tak namolnie przekonywał, i jeszcze nie rozumiał (udawał, że nie rozumie) dlaczego się wściekasz?
            • kkalipso Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 20:57
              Matka uznała że ten ciuch i tak się przyda. Dziewczynka mogła wybrać sobie coś jeszcze, o co te nerwy?
              • agni71 Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 21:01
                Poczuła się zmuszana, tego chyba nikt nie lubi. Postaw się na miejscu dziecka, przyjmiesz namawianie i dopytywanie przy tym "ale o co ci chodzi" (gdy wyraźnie już wyartykułowałaś o co chodzi), z uśmiechem na twarzy, czy jednak zdenerwujesz się albo chociaż odrobinkę zirytujesz?
                • najma78 Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 21:33
                  agni71 napisała:

                  > Poczuła się zmuszana, tego chyba nikt nie lubi. Postaw się na miejscu dziecka,
                  > przyjmiesz namawianie i dopytywanie przy tym "ale o co ci chodzi" (gdy wyraźnie
                  > już wyartykułowałaś o co chodzi), z uśmiechem na twarzy, czy jednak zdenerwuje
                  > sz się albo chociaż odrobinkę zirytujesz?

                  Tiaaa, jesli 8-latka wyraznie wyartykuluje ze np nie idzie do szkoly (mozna wstawic cokolwiek) bo nie to trzeba sie zastosowac do jej woli bo inaczej sie zirytuje i bedzie awantura, ryk, ublizanie rodzocom i rekoczyny. Oczywiscie wina rodzicow bo jak smiali przeciwstawic sie woli dziecka.
                  • mikams75 Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 22:46
                    sa rzeczy wazne i mniej wazne i to rodzice ucza dziecko te rzeczy rozrozniac.
                    • najma78 Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 23:02
                      mikams75 napisała:

                      > sa rzeczy wazne i mniej wazne i to rodzice ucza dziecko te rzeczy rozrozniac.

                      Oczywiscie, tyle ze rodzice nie zawsze ucza rozrozniac prawidlowo tak jak nie zawsze ucza odpowiednich reakcji dostosowanych do sytuacji. W pracy mam do czynienia z takimi produktami metod wychowawczych nieudolnych rodzicow😕
                      • mikams75 Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 23:39
                        niektorzy dorosli tez nie rozrozniaja, albo rozrozniaja wg wlasnych kryteriow.
                        Niektorzy tez nadinterpretowuja i widza nieudolnosc wychowawcza, bo dziecko sie rozplakalo w sklepie.
                        • najma78 Re: Dylemat wychowawczy :) 30.01.16, 09:08
                          mikams75 napisała:

                          >bo dziecko sie rozplakalo w sklepie.

                          Nie rozplakalo ale 8-latka darla sie, awanturowala, zwyzywala rodzicow i popchnela brata.
                          8-letnie dzieci placza, czyli leca im lzy a nie rycza, wyja, krzycza i sa agresywne. Tak,da sie zauwazyc ze niektorzy rldzice nie widza roznicy, gorzej uwazaja ze tamie zachowania dzieci w tym wielu to norma a w dodatku ich wina bo przeciez to dzieci rzadza.
                  • agni71 Re: Dylemat wychowawczy :) 30.01.16, 08:20
                    Kupowanie ubrania, to nie to samo co chodzenie do szkoły. Czy to samo w twoim świecie?
            • madi138 Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 20:57
              Matka ma jednak szersze spojrzenie na garderobę córki i wie, że ciuch co do którego córka się rozmysliła jest jej potrzebny, bo powyrastała z większości swoich rzeczy. Do tego potem, to matka będzie kombinować w co córkę ubrać. smile
              • agni71 Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 21:03
                Gdybym była pewna, że to chwilowy upór, a ciuch jest w guście dziecka i na pewno będzie go nosiło, to kupiłabym, zastrzegając, że jak się nie przekona, to oddam do sklepu.
                Albo odpuściłabym, a do sprawy (potrzeba nowych ubrań) wróciłabym za kilka dni, czy nawet nazajutrz, i zamówiła w porozumieniu z córką przez internet (gdyby nie chciało mi się ponownie jechać do sklepu, a na pewno nie chciałoby mi się wink
              • mikams75 Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 21:10
                zalezy jaki to ciuch np. moja corka uwaza, ze spodnie na deszcz sa brzydkie i ich nosic nie bedzie i pewnie tez by ich nie chciala wcale kupic. Takie rzeczy kupuje bez udzialu dziecka. A jak w mokra pogode maja wyjsc do lasu i maja sie ubrac odpowiednio, to wtedy nie dyskutuje zbytnio tylko zaklada i idzie.
                W kazdym razie 8latka juz dobrze wie, w czym chce chodzic i ja uwzgledniam jej gust choc bywa, ze sie obrazi na cos co jej sie wczesniej podobalo ale wowczas sie dogadujemy i np. musze obiecac ze juz nigdy jej nie kupie czerwonej bluzki a ona obiecuje donosic dana rzecz do konca sezonu/wyrosniecia.
                • chocolate_cake Re: Dylemat wychowawczy :) 30.01.16, 08:47
                  Oczywiście w 8 latka wie czy jej się ciuch podoba i czy jest wygodny. Może jednak stwierdziła że nie jest fajny?
                  Ja tam to dziecko rozumiem.
                  • mia_siochi Re: Dylemat wychowawczy :) 30.01.16, 09:31
                    Oczywiscie, ze 8 latka wie.
                    Koleżanka ma tak 8 łatkę na stanie, dziewczyna nie toleruje sukienek, spódnic i spodni z paskiem.
                    I co, matka ma jej na sile to kupować, bo uważa ze spodnie z gumka sa brzydkie? No sa, ale to dziewczynka je nosi, a nie matka. To tak, jakby mi ktoś kazał cały dzień w kiecce chodzić. Chyba bym sie zastrzeliła.
                    • mia_siochi Re: Dylemat wychowawczy :) 30.01.16, 09:36

                      Przypomniało mi sie-moje 5 letnie dziecię nie lubi guzików. W żadnej formie. Musiałabym na łeb upaść zeby kupić mu dżinsy na pasku, tylko dlatego ze mi sie podobają...
                      • ichi51e Re: Dylemat wychowawczy :) 30.01.16, 09:53
                        I sa w dobrej cenie na przecenie...
                        • madi138 Re: Dylemat wychowawczy :) 30.01.16, 10:29
                          Możesz przestać? Nie były w przecenie i były w stylu i guście mojej córki. A! W końcu nic jej kupiliśmy, a dziś rano córka zapytała, czy możemy jednak wrócić do tego sklepu i kupić te rzeczy. Tak! Tę o którą była histeria też big_grin
                          • najma78 Re: Dylemat wychowawczy :) 30.01.16, 10:37
                            madi138 napisała:

                            > Możesz przestać? Nie były w przecenie i były w stylu i guście mojej córki. A! W
                            > końcu nic jej kupiliśmy, a dziś rano córka zapytała, czy możemy jednak wrócić
                            > do tego sklepu i kupić te rzeczy. Tak! Tę o którą była histeria też big_grin

                            No i? Wrocicie do sklepu i kupicie?
              • klamkas Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 22:20
                No ale skoro powyrastała ze większości rzeczy, to ta jedna niczego nie zmienia i niczego nie uratuje. I tak za kilka dni musicie iść na zakupy, bo jak twierdzisz, nie ma się w co ubrać. To po co było naciskać i wiercić dziurę w brzuchu? O jednego ciucha?
          • chocolate_cake Re: Dylemat wychowawczy :) 30.01.16, 08:43
            Też po pierwszym poście myślałam że chodzi o dziecko dwuletnie
            • ichi51e Re: Dylemat wychowawczy :) 30.01.16, 09:54
              Chyba lazdy myslal ze chodzi o dzicko ktore awanturyje sie zeby mu kupic misia i traktor i furbiego. Nie o matke ktora chce dziecku na sile wcisnac niechciana rzecz i zastanawia sie czy dac kare bo dziecko nie chcialo...
              • najma78 Re: Dylemat wychowawczy :) 30.01.16, 10:48
                ichi51e napisała:

                > Chyba lazdy myslal ze chodzi o dzicko ktore awanturyje sie zeby mu kupic misia
                > i traktor i furbiego. Nie o matke ktora chce dziecku na sile wcisnac niechciana
                > rzecz i zastanawia sie czy dac kare bo dziecko nie chcialo...
                >
                OJP
                • madi138 Re: Dylemat wychowawczy :) 30.01.16, 10:57
                  Ichi ewidentnie się nudzi, bo cały poranek na siłę udowadnia, że zmuszałam dziecko do kupienia niechcianej rzeczy, a potem je jeszcze ukarałam. Ludzie mają różne hobby smile
    • aankaa Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 20:54
      następnym razem warto byłoby opisać całą sytuację a nie cedzić po zdaniu
      zobacz jak zmienia się (moje) zdanie smile
      • madi138 Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 20:58
        Na tym polega cała zabawa. tongue_out
        • rosapulchra-0 Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 22:55
          madi138 napisała:

          > Na tym polega cała zabawa. tongue_out

          Dla zabawy stworzyłaś ten wątek?
          • madi138 Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 23:03
            Chcesz być złośliwa, czy po prostu brak Ci poczucia humoru? smile
            • rosapulchra-0 Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 23:09
              Złośliwa? Czy ja najma lub jej podobne? wink
              Nie. Po prostu spytałam.
              • najma78 Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 23:19
                rosapulchra-0 napisała:

                > Złośliwa? Czy ja najma lub jej podobne? wink

                Biedna rosica, zaczepia w idiotyczny sposob a gdy dostanie odpowiedni feedback to o zlosliwosc oskarza. 😂 standardowo
    • capa_negra Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 21:15
      A mnie najbardziej interesuje ta obraza słowna rodziców i dziwię się, że jakoś żadna ematka o to się nie dopytuje, a chodzi o 8 latkę przypominam...
      • najma78 Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 21:25
        capa_negra napisała:

        > A mnie najbardziej interesuje ta obraza słowna rodziców i dziwię się, że jakoś
        > żadna ematka o to się nie dopytuje, a chodzi o 8 latkę przypominam...
        >
        >
        Napisalam wyzej, dla mnie ta sytuacja to jakis kosmos. Mam dwoje dzieci 8 i 13 i jeszcze sie nie zdarzylo zeby mnie obrazaly slownie albo darly sie i awanturowaly w miejscu publicznym. Takze w domu takich zachowan nie toleruje.
        • madi138 Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 21:34
          Czytałam, że dzieci najswobodniej zachowują się przy ludziach, przy których czują się bezpiecznie. ..
          Naprawdę, twoje dzieci NIGDY się nie zlosciły i tego nie okazywały? Jak ty to robisz?
          • najma78 Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 21:41
            madi138 napisała:

            > Naprawdę, twoje dzieci NIGDY się nie zlosciły i tego nie okazywały? Jak ty to r
            > obisz?

            Oczywiscie ze okazuja emocje ale nie drac sie i ryczac na caly sklep, obrazajac nas czy wyladowujac zlosc na sobie nawzajem bez powodu (brat jej nic nie zrobil chyba?)
            Dzieci mlodsze niz 8latek moga okazac emocje w inny sposob niz robienie cyrkow jaki ty opisalas.
            • yuka12 Re: Dylemat wychowawczy :) 30.01.16, 02:57
              Moje dzieci nie sa idealne i swego czasu starsza, jako idealne niemowle i obecnie idealnie zachowujaca sie uczennica, robila niezle cyrki. Mlodszy awantury z okazji zakupu niechcianej przez niego odziezy odstawia jeszcze teraz. Ale ja juz swoje dzieci znam, wiem, ze mlodszy sie powscieka i z czasem dany ciuch wlozy. Urodzony konserwatysta nielubiacy zmian. Czasem, bo i tak bywalo, jak juz jest cos na niego przykrotkie, zakochuje sie w danym ubraniu na amen i za Chiny Ludowe nie da sobie wytlumaczyc, ze to juz na niego nie pasuje. Ostatnio np. po kryjomu musialam powyrzucac duzo za krotkie i podniszczone spodnie szkolne. Ale fakt nigdy sie nie kloci w sklepach smile.
              • najma78 Re: Dylemat wychowawczy :) 30.01.16, 09:15
                yuka12 napisała:

                . Ale fakt nigdy sie nie kloci w sklepach smile.
                >
                😊

                Moj syn (8) . tez ma swoje widzimisie w roznych sprawach ale nie awanturuje sie, wscieka, wyzywa itp. Mozna sie z nim dogadac w cywilizowany sposob.
                Corka 13 wiec bywa ciekawie ale nadal zachowanie miesci sie w granicach tolerancji przez otoczenie.
                • yuka12 Re: Dylemat wychowawczy :) 30.01.16, 14:57
                  Fakt moje dzieci sie zloszcza, ale nie wyzywaja. Nie bija tez rodzicow czy rodzenstwa, a niszczenia przedmiotow oduczyly sie, kiedy musialy po sobie sprzatac, reperowac i odrabiac ewentualne straty. Z synem nie zawsze idzie sie dogadac. Najlepszy sposob to spokojnie przeczekac i ulotnic sie. Czasem niestety trzeba go zmusic. Ale po nim wszystko szybko splywa, urazy dlugo nie chowa i nie obraza sie na dlugo. Potrafi nawet przyznac sie do bledu i przeprosic. Tak jest np. z ubraniami. Kupilam mu dzinsy dwa tygodnie temu. Wiem, jakie lubi i takie mu kupilam. Oczywiscie, jak to on, niezadowolony byl bardzo, bo troche za dlugie, bo jak tak mooglam mu kupic bez JEGO pozwolenia i w ogole. Norma. A teraz to jego ulubione spodnie. Musialy swoj tydzien odlezec w szafie i troche sie zestarzec smile. Zreszta sa miekkie i maja ladny odcien, wiec wiedzialam, ze moj synus je polubil od pierwszego wejrzenia, ale oczywiscie nie przyznal sie do tego. Na szczescie nie zachowuje sie tak przy kazdym zakupie nowych ciuchow, bo chyba bym wyszla z siebie i stawala obok smile. A tak w ogole to jest bardzo wdzieczny, ze dbamy o niego i kocha mnie miloscia wielka.
    • klamkas Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 22:24
      Wcześniej się nie wypowiadałam, bo podałaś za mało szczegółów, ale teraz:

      a. nie kupiłabym czegoś, czego 8-latka nie chce, nawet jeśli to chwilowe, bo to nie rozwiązuje waszych problemów ubraniowych, za chwilę znowu musicie udać się do sklepu, więc do tematu tamtego ubrania będzie można wrócić
      b. zdecydowanie ukarałabym za wyzywanie rodziców i przemoc wobec brata
      c. w życiu nie dopuściłabym do takiego wybuchu w sklepie - znam swoje dziecko, wiem kiedy jest o krok od wybuchu, wtedy pakuję manatki i usuwam się w miejsce, gdzie wybuch nie będzie traktowany jak przedstawienie (bo to nakręciłoby moje emocje); dziecko dzięki zmianie otoczenia/ewakuacji też wybija się z roli cierpiętnika, więc wszyscy wygrywają.
    • f.lamer Re: Dylemat wychowawczy :) 29.01.16, 22:47
      hmm...
      być może prócz przysłowia "na złość mamie odmrożę sobie uszy" powinno funkcjonować równoważne "na złość córce wydam swoje pieniądze"?

      bardzo dojrzale, brawo!
      • mia_siochi Re: Dylemat wychowawczy :) 30.01.16, 09:35
        f.lamer napisał:

        > hmm...
        > być może prócz przysłowia "na złość mamie odmrożę sobie uszy" powinno funkcjono
        > wać równoważne "na złość córce wydam swoje pieniądze"?
        >
        > bardzo dojrzale, brawo!

        I to chyba podsumowanie wątku.
    • eliszka25 Re: Dylemat wychowawczy :) 30.01.16, 06:22
      po wpisie startowym chcialam napisac cos innego, ale dokladniejszy opis sytuacji zmienia postac rzeczy. w takiej sytuacji nie byloby u mnie finalu z obrazaniem i popychaniem, bo ja bym po prostu wyszla juz wczesniej ze sklepu. nie chcesz dziecko wybranej wczesniej rzeczy? innej dodatkowej tez nie? to wychodzimy. koniec, kropka.

      acha, pisze z doswiadczenia. mam w domu fosiastego 6-latka i dobrze wiem, ze spieranie sie z nim w sklepie o takie pierdoly prowadzi nieuchronnie do wybuchu i eskalacji problemu, ktorego poczatkowo tak naprawde wcale nie bylo.
      • rosapulchra-0 Re: Dylemat wychowawczy :) 30.01.16, 06:37
        Otóż to! Zamiast się upierać przy swoim, autorka wątku powinna wyjść z dzieckiem ze sklepu i nie byłoby problemu.
    • morekac Re: Dylemat wychowawczy :) 30.01.16, 06:55
      Zależy w jakim wieku dziecko i ile trwały zakupy. Małego dziecka nie ciągałabym jednak godzinami po sklepach - to musi skończyć się katastrofą, bo w pewnym momencie zmęczenie i głód wywoła katastrofę .
      Ale nad nastolatkiem musiałabym się zastanowić...
      • myelegans Re: Dylemat wychowawczy :) 30.01.16, 15:06
        Nastolatek nie rzucilby sie na podloge, i nie wrzeszczal. Nastolatek strzelilby focha i wyszedl demonstracyjnie. Osobisty 11latek jak dostanie impulsu kupowacza, to owszem koszty pokryje, ale w domu zwraca z kieszonkowego. 9/10 rzecz od razu staje sie mniej atrakcyjne.
        Wyjatkiem sa kart Magic the Gathering, ma ponad tysiac i kupuje nowa paczke raz na tydzien z wlasnych oszczednosci
    • ichi51e Re: Dylemat wychowawczy :) 30.01.16, 08:46
      Nie mszcze sie na dziecku tylko pocieszam ze zaraz kolejka sie skonczy i mowie ze mnie tez goraco. Ale ja mam male dziecko.
      • ichi51e Re: Dylemat wychowawczy :) 30.01.16, 08:50
        Ale jak to nie dziala to mowie ze zaraz zrobimy autku papa jak nie bedzie sie zachowywal jak czlowiek big_grin
    • myelegans Re: Dylemat wychowawczy :) 30.01.16, 13:41
      Sie umawialam PRZED wyjsciem na zakupy na co moze liczyc np na nic, jakis slodycz, wybor platkow, ksiazeczki, samochodzika, gazetke, albo nieco starszemu dawalam w garsc mala sume i pozwalam cos dla sibie kupic i przy kasie samemu zaplacic.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka