Dodaj do ulubionych

Razem ale osobno.

02.02.16, 03:24
forum.gazeta.pl/forum/w,567,159884253,159884253,Wspolnota_.html
To watek w którym dywagowałam na temat wspólnego mieszkania. Jeszcze nie doszłam do siebie i nie moge uwierzyć w to co nam sie przydarzyłosmile Znaleźliśmy ponad tydzień temu mieszkania dwa obok siebie , poszło błyskawicznie , podpisanie umowy, przeprowadzka.
Nie wiem z czego sie bardziej cieszę z mieszkania czy sąsiedztwa smile
Wynajęliśmy dwa mieszkania w nowym domu , mamy osobne wejście i wspólny korytarz ale to sa zupełnie samodzielne mieszkania , każde z łazienka i kuchnia i osobnym kluczemsmile
Cena jak na Oslo super, w czynsz wliczony jest prąd i internet co sie rzadko zdarza.
Facet chciał dwa miesiące kaucji ( rzadkość , trzy to norma ) ,ale bez problemu zgodził sie na miesiąc co sie w zasadzie nie zdarza. Kiedy obejrzeliśmy mieszkania i sie żegnaliśmy mówiąc ze po zastanowieniu damy mu jutro znać powiedział ze jak weźmiemy te mieszkania to każdemu z nas opuszcza po 500 koron.
Mieszkania sa zupełnie nowe , jestesmy pierwszymi lokatorami , wszystko ładne , w dobrym guście i dobrej jakosci ( tzn. wyposażenie kuchni i łazienki ) . Oprocz norweskiej normy cyli pralka , lodówka i kuchenka mamy zmywarki. Mieszkania sa nieduże ale jak patrze na to wktorym mieszkałam i na te obecne ( metraż prawie taki sam ) to nie moge sie nadziwić jak jest swietnie i z głowa zaplanowane.
Do tej pory mieszkaliśmy w poziomie ( w bloku , oni na gorze my na dole ) , teraz w pionie i jest jeszcze fajniej bo bliżej i ciagle sie odwiedzamy , wymieniamy usługi i produkty żywnościowe i gospodarstwa domowego.
Zarazem nie siedzimy sobie na głowie ale bardzo sie wspieramy , ja robienia tłumacza a R.wspiera mnie swoją złota raczka, K.dobrymi radami i zdrowym rozsądkiem .
Oni wiedza o zaburzeniu syna i je widza ale maja z nim dobry kontakt a R.umiemgo czasem ustawić , grzecznie ale stanowczo.
Mamy podobne poczucie humoru , problemy i radości .ROznimy sie tez ale każde z nas czerpie od innych cos nowego.
Właściciel mieszkania to osobna historia , pozytywna ale poczekajmy pare miesięcy czy dalej będzie taka sielanka .Wiemy i widzimy ze ma duzo znajomych Polakow ( polskich
pracownikow ) i ma dobre zdanie o Polakach .

Obserwuj wątek
    • mae224 Re: Razem ale osobno. 02.02.16, 08:34
      korzystaj z sielanki, niestety muszę Cię rozczarować, moje idealne, świetne kontakty z sąsiadami (przyjaciółmi) zmieniły się dość szybko we wzajemne pretensje. po intensywnej fali przyjaźni i potem po trudniejszym w kontaktach roku doszliśmy do grzecznej wzajemnej tolerancji, moim zdaniem zbyt intensywna bliskość (mieszkanie blisko siebie, przyjaźń między dziećmi, wspólne wyjazdy feryjne, weekendy, imprezy, sporty i tzw kawki w tygodniu) nam zaszkodziła.
    • awesome810 hm... 02.02.16, 08:57
      mieszkanie nowe, piękne, media dodatkowe, kaucja mniejsza, upusty jakieś... Coś to za pięknie brzmi. Konkurencji nie było na to cudo? Rozpadnie się po miesiącu? Sami imigranci dookoła?
      Przyjaźni z sąsiadami nie nadużywaj. Sama jestem na etapie ochładzania przyjaźni z sąsiadką, która jako samotna matka doszła do wniosku, że jesteśmy zobowiązani co wszelkiej pomocy...
      • jan.kran Re: hm... 03.02.16, 11:24
        awesome810 napisała:

        > mieszkanie nowe, piękne, media dodatkowe, kaucja mniejsza, upusty jakieś... Coś
        > to za pięknie brzmi. Konkurencji nie było na to cudo? Rozpadnie się po miesiąc
        > u? Sami imigranci dookoła?
        > Przyjaźni z sąsiadami nie nadużywaj. Sama jestem na etapie ochładzania przyjaźn
        > i z sąsiadką, która jako samotna matka doszła do wniosku, że jesteśmy zobowiąza
        > ni co wszelkiej pomocy...
        -------------> Mieszkanie jest w bogatej willowej dzielnicy , blisko do centrum w jedna stronę a w druga do terenów sportowo - rekreacyjnych i lasów.% cudzoziemców znikomy.
        Konkurencja moze i była ale to mieszkanieidealniepasuje dla nas.Mamy wspólny korytarz , mieszkania sa całkowicie osobne ale jakby sie trafili ludzie kłócący sie o krzywo postawione
        buty ,czy inne bzdury mogłyby byc problemy.Wlasciciel widział ze sie znamy i lubimy co daje nadzieje na brak konfliktów.Zaproponował nam kupno szaf do przedpokoju ,wybraliśmy wspólnie , my zadowleni , właściciel takoż.
        R .jest specjalista od wykończeniowki ( nie podoba mi sie to słowo ale nie znam innego po
        polsku ) ,montuje kuchnie, łazienki , kładzie panele. Obejrzał mieszkania dokładnie okiem fachowca i zaakceptowałsmile Cały dom jest nowy , właściciel zainwestował w porządne podłogi , markowy sprzęt AGD , fajne oświetlenie.
        Ja znam niezłe Norwegów i ich mentalność.Sa tacy zamknięci w sobie , ograniczeni do własnego kręgu kulturowego ,mało kontaktowi.Taki obraz Norwega w młodym pokoleniu ulega zmianie , wielu podróżuje , poznaje inne obyczaje .A. nasz właściciel jest młody , zamożny , energiczny i otwarty.. Dom budowała mu Polska firma , widać ze ma dobra opinie o Polakach jak zreszta wielu Norwegów.Chcial nam wynająć bo jestesmy starsi , spokojni i dobrze rolujemysmile


        • jan.kran Re: hm... 03.02.16, 11:27
          rolujemy ....miało byc
          • aankaa Re: hm... 03.02.16, 12:11
            chyba "rokujemy"
            • jan.kran Re: hm... 03.02.16, 12:24
              aankaa napisała:

              > chyba "rokujemy"

              Oczywiscie , iPAD uparł sie ze wie lepiejsmile
    • triss_merigold6 Re: Razem ale osobno. 02.02.16, 09:07
      Znajdź sobie faceta i przestań stalkować sąsiadów.

      Z lekka mną wstrząsa pisanie w ten sposób o relacjach z sąsiadami: mamy, umiemy, wspieramy, wymieniamy... trochę za dużo tych "my".
      • heca7 Re: Razem ale osobno. 02.02.16, 09:51
        Ciekawe jak ta relacja będzie wyglądała za dwa miesiące z pozycji sąsiadów wink

        Niesamowite... ja w każdym mieszkaniu mam zmywarkę. Czyli mam standard ponadnorweski big_grin
      • rosapulchra-0 Re: Razem ale osobno. 03.02.16, 13:26
        A ty przestań ją hejtować na każdym kroku, w dodatku w tandemie z trollem.
        • dyzurny_troll_forum Re: Razem ale osobno. 03.02.16, 14:31
          rosapulchra-0 napisała:

          > A ty przestań ją hejtować na każdym kroku, w dodatku w tandemie z trollem.

          Zaraz, zaraz, jedną malutką chwilkę. Z jakim trolem!?
          • rosapulchra-0 Re: Razem ale osobno. 03.02.16, 21:45
            Nie ciebie miałam na myśli.
    • berdebul Re: Razem ale osobno. 02.02.16, 09:10
      Super! Gratuluję przeprowadzki. Kupiliście nową wycieraczkę? Dla mnie to zawsze "znak" że teraz to moje miejsce na świecie. smile
      Jak Wam się śpi na nowym?
      • jan.kran Re: Razem ale osobno. 03.02.16, 11:34
        berdebul napisała:

        > Super! Gratuluję przeprowadzki. Kupiliście nową wycieraczkę? Dla mnie to zawsze
        > "znak" że teraz to moje miejsce na świecie. smile
        > Jak Wam się śpi na nowym?

        ---------Wycieraczka była smile Ale kupuje małe , miłe drobiazgi .Na nowym śpi sie dobrze i ogolnie jeszcze sie nie nacieszyłam.
        DO tej pory mieszkania w jakich mieszkałam w Oslo były ok ale jednak nie takiej jakosci jak to.
        I fajnie mieszkać w zupełnie nowym mieszkaniu , do tego właściciel normalny a sąsiedztwo sympatyczne.
    • kamyk.w.skarpecie Re: Razem ale osobno. 02.02.16, 09:27
      jan.kran napisała:

      >Opro cz norweskiej normy cyli pralka , lodówka i kuchenka mamy zmywarki.

      big_grin big_grin big_grin
      • triss_merigold6 Re: Razem ale osobno. 02.02.16, 09:36
        Oooo... norweska norma jest zupełnie inna niż krajowa. My tu trzymamy żarcie w spiżarniach obłożone lodem ze słomą, pierzemy w rzekach (tylko nieliczni mają bale i tary) i gotujemy na paleniskach.
        • triss_merigold6 Re: Razem ale osobno. 02.02.16, 09:36
          balie
        • kaz_nodzieja Re: Razem ale osobno. 02.02.16, 09:41
          Różnie bywa. Niedawno rzucili czechosłowackie lodówki. Jeden sąsiad z bloku się załapał. A kilka sąsiadek pochwaliło się, że są posiadaczkami pralek "Frania".
          • triss_merigold6 Re: Razem ale osobno. 02.02.16, 09:43
            Ogromnym zainteresowaniem cieszyły się - również rzucane i w obiegu na talony - lodówki Mińsk. bardzo odporne, 40 lat lekkim twistem postoją.
          • aneta-skarpeta Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 16:40
            znam sporo osób, które jak maja miejsce to trzymają franię

            i czasem im się przydaje

            przydała się też tym co w jakieś wsi nie mają wody w rurach od jakiś 6 miesiecy
        • xcv12 Re: Razem ale osobno. 02.02.16, 11:22
          Przesadzasz, to tylko informacja. Dziewczyna się cieszy i ok. W Niemczech standardem jest brak kuchni w ogóle. Musisz sobie kupić szafki, AGD, zlew itd., a jak się wyprowadzasz to zabierasz ze sobą, chyba że następny lokator zechce odkupić. Więc standardy w wynajmowanych mieszkaniach w innych krajach są różne.
          Miłego mieszkania, jan.kran. Na razie masz sytuację jak we "Friends" i oby układ wam się nie popsuł.
          • ola_dom Re: Razem ale osobno. 02.02.16, 11:40
            xcv12 napisała:

            > Przesadzasz, to tylko informacja. Dziewczyna się cieszy i ok. W Niemczech standardem jest
            > brak kuchni w ogóle.

            A gdzie to jest, że nie wolno mieć swojej pralki w mieszkaniu, tylko jest ogólna pralnia i terminy, kiedy kto ma prać?
            Z uwagi na ekologię, etc.
            W Szwecji? W Szwajcarii?
            • kaz_nodzieja Re: Razem ale osobno. 02.02.16, 13:03
              Czy brak kuchni czy zakaz trzymania pralki we własnym mieszkaniu - obydwa zwyczaje chore. I nam mówią, że Polska jest zacofana. U nas nawet klitki w PRL-owskich blokach mają kuchnię, a pralka w prawie każdym mieszkaniu to norma. Wyjątkiem jest brak pralki. Co to za chore policyjne państwo gdzie dorosły obywatel nie może decydować o miejscu wyprania osobistych majtek i pościeli?
            • zarin Re: Razem ale osobno. 02.02.16, 22:34
              To nie jest reguła, ale bardzo często w Niemczech pralkę podłączyć można tylko w piwnicy. Każdy ma swoją pralkę, ale w jednym wspólnym pomieszczeniu.
            • rosapulchra-0 Re: Razem ale osobno. 03.02.16, 13:41
              Nie wiem, ale wiem, że w UK nie wolno mieć pralki w łazience. Albo masz ją w kuchni albo w specjalnie wyznaczonym do tego celu miejscu zwanym właśnie pralnią. W UK również w łazienkach nie możesz mieć gniazd elektrycznych i włączników światła, jedyne, jakie możesz mieć to takie o małym natężeniu prądu i tylko maszynek do golenia. Włącznik światła jest na korytarzu lub częściej podłączony do sufitu, a do niego jest podłączony sznurek i nim zapalasz światło, gdy wchodzisz do łazienki.
              W wynajmowanych kuchnie są w pełni wyposażone: kuchenki, piekarniki, lodówki, pralki, meble. Zmywarki wcale nie są takie częste.
              Za to, gdy ktoś odbiera nowe mieszkanie/dom, to owszem, standardem są szafki kuchenne i blaty, ale nie ma kuchenki gazowej/elektrycznej, nie ma podłóg, zazwyczaj jest goły beton, więc na niego ludzie kładą wykładziny.
              Co kraj to obyczaj. A to, że w Polsce jest inaczej nie oznacza, że jest lepiej lub gorzej. Jest po prostu inaczej. I już.
              My przeprowadzając się do nowego domu mieliśmy swoją pralkę, lodówkę i zmywarkę oraz meble. Właściciel bez mrugnięcia okiem zabrał swoje sprzęty i meble. Również jesteśmy bardzo zadowoleni, bo dom wyremontowany, czysty, nowe podłogi, wykładziny, nowa armatura w łazience, uszczelniony dach, nowe rynny. Owszem "w praniu" zdarzyło się kilka usterek, które właściciel naprawił od razu i nie robił żadnych problemów. Dla mnie jedyną wadą jest mały ogród. Ale posiałam trawę, która teraz cały czas się zieleni, mimo że mamy zimę. Ale aura tutaj jest zdecydowanie sprzyjająca mojej trawie wink
              Janie.Kranie - oby Ci się jak najlepiej mieszkało. I podejrzewam, że tak będzie i, wbrew temu, co ci życzą niektóre trolle, zgodnie z sąsiadami.
            • zuleyka.z.talgaru Re: Razem ale osobno. 03.02.16, 23:18
              W Szwajcarii.
        • 21mada Re: Razem ale osobno. 02.02.16, 12:18
          Mowa jest o normie w WYNAJETYM mieszkaniu. Kiedy ja wynajmowalam mieszkanie nieumeblowane, to lodowki w nim nie bylo. Mielismy wlasna lodowke.
        • rosapulchra-0 Re: Razem ale osobno. 03.02.16, 13:29
          tris, zapoznaj się może ze standardami wynajmu mieszkań w innych krajach, zanim znowu zrobisz z siebie koncertową idiotkę próbującą komuś przys..ć uncertain
          • triss_merigold6 Re: Razem ale osobno. 03.02.16, 13:44
            No, widzę, że niski ów standard. Smutne.
            • rosapulchra-0 Re: Razem ale osobno. 03.02.16, 13:50
              Tia.. W Polsce za to niezwykle wysoki, czego dowodem są wątki na ten temat, szczególnie pisane przez osoby chcące wynająć od kogoś mieszkanie. Puknij się porządnie w tę swój blond czerep i wypuść z niego trochę powietrza, bo ci para zaczyna uszami schodzić.
              • ludborka Re: Razem ale osobno. 03.02.16, 14:27
                No hate whatsoever
            • obrus_w_paski Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 00:04
              W Polsce standardem jest, ze właściciel mieszkania zostawia najemcom zmywarkę? Powtarzam: standardem?
              • skarolina Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 07:18
                Też się zdziwiłam. To owszem, się zdarza, ale zwykle najemcy cieszą się jak świnki w błocie, że tak wyjątkowo trafili
              • kaz_nodzieja Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 08:06
                Standardem zmywarka w mieszkaniach na wynajem nie jest, ale podstawowe umeblowanie, pralka, lodówka i kuchenka już często tak.
                • rosapulchra-0 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 08:17
                  W innych krajach również.
                  • kaz_nodzieja Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 08:20
                    To bardzo się cieszę, że przyznałaś że jednak coś w Polsce jest jak w innych zamożniejszych krajach.
                • snakelilith Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 10:57
                  Ale po co komu stare graty po innych ludziach? W Niemczech, gdzie połowa ludzi wynajmuje mieszkanie przez całe życie, bo wynajmowanie nie świadczy o braku zdolności kredytowej, a jest normalnym sposobem na życie, wynajmujesz najczęściej mieszkanie puste, czyste, z wybielonymi ścianami i urządzasz sobie jak chcesz. Kuchnia może być, ale często jej nie ma. Jak jest nowa, to można się zastanowić, czy nam się podoba i chcemy, ale stara kuchnia? Błe. Umeblowane mieszkania, to coś dla studentów, na krótki okres, to zwykle i tak mieszkania o obniżonym standarcie, do których właściciel nie znajdzie stałych lokatorów na dłużej. No i każdy przecież gdzieś mieszkał, więc takie rzeczy jak lodówka, pralka, czy zmywarka bierze wraz z meblami przy przeprowadzce do nowego miejsca ze sobą, albo kupuje nowe, majątku dziś sprzęt AGD nie kosztuje.
                  • kaz_nodzieja Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 11:16
                    Połowa ludzi w Niemczech nie ma własnego mieszkania? Dziwne, moja rodzina (żadne tam wyższe sfery) jakoś ma w Niemczech własne mieszkanie (ok, nie kupili je po kilku latach emigracji tylko później), inni bliscy znajomi - także (obydwa przypadki to długoletnia emigracja więc nie są to mieszkania zakupione w pierwszym roku emigracji). Oni są jacyś wyjątkowi czy jak? Dorosłe dziecko jednego z nich też ma własne mieszkanie (kupione przy częściowej pomocy rodziców, ale jednak).
                    • rosapulchra-0 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 11:40
                      Tia.. już wierzę w te twoje opowieści z mchu i paproci. Poza tym kilka osób, które mają własne mieszkania, to nie ogół, jeśli tego jeszcze nie zauważyłeś.
                    • snakelilith Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 11:42
                      No nie ma. Takie są statystyki. I co z tego, że twoja rodzina coś tam kupiła? Są ludzie, którzy nie kupują, bo raz pracują w Monachium, a raz w Hamburgu. Co to ma wspólnego ze sferami? Wiele ludzi w Niemczech kupuje mieszkanie dopiero po przejściu na emeryturę. Nie podlega się wtedy już wahaniom rynku pracy, zwykle zgromadziło sporo oszczędności, więc drogie kredyty niepotrzebne, a i wie się, gdzie się chce żyć i spędzić starość, niekoniecznie blisko miejsca pracy i szkół dla dzieci.
                      • kaz_nodzieja Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 11:46
                        U Was kredyt za mieszkanie jest wyższy niż miesięczny koszt wynajmu?
                        • mikams75 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 11:50
                          a czemu cie to tak dziwi?
                        • zarin Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 12:16
                          Jest wyższy. Do tego żeby w ogóle wynająć mieszkanie trzeba mieć praktycznie zdolność kredytową - zaświadczenie o dochodach, braku długów, umowa o pracę najlepiej na czas nieokreślony etc., a kaucja to trzykrotność czynszu, przypominam - za gołe ściany. Do tego w dużych sensownych miastach mieszkań jest po prostu za mało na potrzeby mieszkaniowe i praktycznie nie buduje się nowych, więc znalezienie czegoś ciągnie się miesiącami, przychodzi się oglądać od razu ze swoją teczką i zainteresowanych jest 20 osób na miejsce.
                          Są regiony, że cały rynek jest zdominowany przez pośredników - trzeba dorzucić do tego wszystkiego (kaucja, meble, agd) minimum kafla dla maklera.
                          Kupno mieszkania też jest trudne, bo duża część jest na sprzedaż razem z lokatorami.
                          Ok, ceny najmu są bardzo dobre w stosunku do zarobków. Ale poza tym niemiecki rynek mieszkaniowy to jest horror i nie ma co się oszukiwać. To nie jest normalne, żeby człowiek na umowie na okres próbny wpadał w kategorię "zagrożony bezdomnością".
                          • kaz_nodzieja Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 12:24
                            No proszę.... A podobno wynajęcie mieszkania to tyle co splunąć. A tymczasem jest gorzej niż w Polsce. W Polsce niektórzy są tak rozpieszczeni, że miauczą nawet, gdy trzeba pobrać jednorazową kaucję. A tu proszę.... W Niemczech za gołe ściany chcą trzy kaucje.
                            • rosapulchra-0 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 13:27
                              Wiesz co? I po raz kolejny dałeś się złapać na kłamstwie.
                              Gdybyś naprawdę miał rodzinę w Niemczech, to byś choć pobieżnie znał temat rynku mieszkaniowego w tym kraju.
                              • joa66 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 13:36
                                Gdybyś naprawdę miał rodzinę w Niemczech, to byś choć pobieżnie znał temat rynku mieszkaniowego w tym kraju.


                                Bzdura. Polowa mojej rodziny mieszka w Kanadzie, sama tam kiedyś mieszkałam, a mam o niej raczej pobieżne informacje. Znacznie więcej wiem np o UK, Francji czy Irlandii chociaż rodziny tam nie mam.
                                • rosapulchra-0 Re: Razem ale osobno. 07.02.16, 01:28
                                  Biorąc pod uwagę, że kaznodzieja mieni się specjalistą na rynku mieszkań w innych krajach, jak najbardziej pasuje do niego ta opinia.
                                  • tak_to_nowy_nick Re: Razem ale osobno. 07.02.16, 02:11
                                    Oj rosa rosa, kolejny raz się wygłupiłaś i zostałaś przyłapana na prymitywnym hejtowaniu wybranych osób z forum i twoja obrona to "pasuje do niego ta opinia"? I ty śmiesz innym zarzucać, że oceniają ciebie po pozorach i tym jak odebrali twoje posty??
                                    • rosapulchra-0 Re: Razem ale osobno. 07.02.16, 03:26
                                      forum.gazeta.pl/forum/w,567,155954548,155954548,Reakcja_na_inna_tradycje.html#p155965387
                          • buuenos Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 21:23
                            Troche dramatyzujesz.W DE jest taki boom na budowanie mieszkan ( lagodna zima), ze mojej dzielnicy nie poznaje. Wszedzie rosna domy. Ja mieszkam we wlasym domu, ale znajomi, ktorzy chca wynajac mieszkanie/ dom predzej czy pozniej znajduja wymarzony objekt.
                            Bedac studentka nie mialam problemu,zeby wynajac mieszkanie.Wiadomo, bylam sprawdzana w schufa, ale umowa o prace nie byla wymagana.Kaucja za jeden miesiac. A i w moim wynajmowanym mieszkaniu byla kuchnia w komplecie.
                            Mysle, ze tak jak wszedzie, dasz sobie czas na poszukiwania to znajdziesz. Na szybko bierzesz co daja.
                            • snakelilith Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 22:00
                              buuenos napisała:

                              > Troche dramatyzujesz.W DE jest taki boom na budowanie mieszkan ( lagodna zima),
                              > ze mojej dzielnicy nie poznaje

                              No jest boom, bo akurat kredyty są tanie, więc ludzi korci by brać droższe, większe i bardziej luksusowe mieszkania. Ale te nówki są jednak pieruńsko drogie i to może się dla wielu źle skończyć. Wszystko zależy też, gdzie mieszkasz, bo w ekonomicznie silnych regionach, gdzie jest aktualnie praca, ludzie biorą wszystko na pniu, w innych stoją pustostany i nikt tych mieszkań nie chce.

                              > Bedac studentka nie mialam problemu,zeby wynajac mieszkanie.Wiadomo, bylam spra
                              > wdzana w schufa, ale umowa o prace nie byla wymagana.Kaucja za jeden miesiac. A
                              > i w moim wynajmowanym mieszkaniu byla kuchnia w komplecie.

                              Ach, życie studenta to inna bajka. Też wynajmowałam, tanie 26m2 z kuchenką, wtedy super, ale dziś bym się tam udusiła i zabiła moją sąsiadkę. wink

                              > Mysle, ze tak jak wszedzie, dasz sobie czas na poszukiwania to znajdziesz. Na s
                              > zybko bierzesz co daja.

                              Różnie bywa. My już od kliku lat szukamy mieszkania w okolicach 100m2, w spokojnym miejscu, znaczy w bezpiecznej odległości od autostrady, lądujących samolotów i lini kolejowych, by było w miarę zielono, z dobrą infrastrukturą, by nie trzeba było po bułki i mleko jechać samochodem, a do pracy w centrum nie dłużej niż pół godziny w jedną stronę i nie znajdujemy. I jeszcze żeby było na sprzedaż, a nie wynajem. Takie mieszkania ludzie wyrywają sobie z rąk zanim pojawią się na rynku.
                            • zarin Re: Razem ale osobno. 05.02.16, 16:02
                              To otwórz sobie immobilienscout24 i zobacz, jak te informacje z czasów Twoich studiów są aktualne.
                              Ze studentami umowę podpisują często rodzice.
                              Jestem na bieżąco z tematem, bo właśnie się przeprowadziłam.
                        • snakelilith Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 12:40
                          kaz_nodzieja napisał(a):

                          > U Was kredyt za mieszkanie jest wyższy niż miesięczny koszt wynajmu?

                          To zależy od wkładu własnego i wysokości kredytu. Ale kupując mieszkanie decydujemy się zwykle na wyższy standard, więc owszem, to może być droższe, niż wynajmowanie mieszkania w jakiejś tam spódzielni, gdzie wysokość czynszu dyktuje średnia w danym mieście i dzielnicy. Poza tym jako właściciel masz dodatkowe koszty, płacisz sam za remonty mieszkania, musisz dołożyć się do remontów domu, dachu, często ulicy itp. a lokator nie ma z tym problemów. Przecieka ci okno, albo pęknie rura w piwnicy? Grzyb w łazience, bo ściana źle izolowana? Żaden problem, dzwonisz do właściciela i on musi to zreparować na własny koszt. Ja kupiłam mieszkanie w tzw. wspólnocie mieszkaniowej, znaczy remonty kamienicy uzgadniane są przez wszystkich właścicieli i istnieje na to wspólna kasa. To jest dobre, bo nie musisz bankrutować, gdy trzeba naprawić dach po wichurze, albo wymienić elektrykę w piwnicy, ale jak większość przegłosuje, że potrzebne są ładniejsze balkony, albo nowa piaskownica pod domem, to też za to płacisz.
                          • joa66 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 12:46
                            To zależy od wkładu własnego i wysokości kredytu. Ale kupując mieszkanie decydujemy się zwykle na wyższy standard, więc owszem, to może być droższe, niż wynajmowanie mieszkania w jakiejś tam spódzielni, gdzie wysokość czynszu dyktuje średnia w danym mieście i dzielnicy

                            Najlepiej porównywać 1 do1. Czyli mieszkania o podobnej wielkosci, standardzie, lokalizacji. Wiadomo, że wynajem kawalerki jest tańszy niż kupno mieszkania 150 metrowego.

                            Koszt remontu budynku i jego napraw jest zwykle uwzglednionych w oplatach administracyjnych. Czynsz za wynajem zwykle uwzględnia te opłaty (nie zawsze wprost)
                      • kaz_nodzieja Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 12:08
                        Niemcy to nie Stany, tam człowiek nie przeprowadza się przeciętnie 8 razy w ciągu swego życia. Brat ma stabilną pracę w bardzo dużej firmie od lat. Podobnie jego żona (tu akurat mniejsza firma). Nie ma potrzeby skakać po całym kraju. Sami piszecie, że zachodnie kraje to gwarancja większej stabilności niż "w tej Polsce", a teraz znowu piszecie, że jednak nie, ludzie tak muszą "skakać" po całym kraju za pracą przez całe swoje młode i dojrzałe życie, że mieszkanie kupują dopiero na starość bo tylko wtedy mają stabilizację.
                        • snakelilith Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 12:54
                          kaz_nodzieja napisał(a):

                          > Niemcy to nie Stany, tam człowiek nie przeprowadza się przeciętnie 8 razy w cią
                          > gu swego życia. Brat ma stabilną pracę w bardzo dużej firmie od lat. Podobnie j
                          > ego żona (tu akurat mniejsza firma).

                          Ale era wilekich fabryk się skończyła i dziś rynek pracy w Niemczech wygląda inaczej. Stabilnie, bo pracę znajdziesz, ale niekoniecznie całe życie w jednej firmie. Gdzie pracuje twój brat? W Bayerze w Leverkusen? Bo gdyby pracował w Oplu gdzieś w Zaglębiu Ruhry, to musiałby szukać sobie nowej pracy i dlaczego nie miałby przenieść się w okolice Monachium, albo innego Frankfurtu? A młodzi ludzie z ambicjami i lepszymi zawodami często sami chcą nabierać doświadczeń, zmieniać pracę i szukają dopiero miejsca, gdzie im najlepiej się żyje. Naprawdę uważasz, że przymus kupowania zaraz po studiach drogiego mieszkania w Warszawie, bo gdzie indziej nie znajdziesz pracy, to wyraz stabilizacji?
                          • kaz_nodzieja Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 13:25
                            Inna firma, ale też duża i znana.
                        • lady-z-gaga Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 13:10
                          >Niemcy to nie Stany, tam człowiek nie przeprowadza się przeciętnie 8 razy w ciągu swego życia.

                          W Niemczech też nie musi przeprowadzac się 8 razy. Ludzie wynajmują swoje mieszkania czasem przez dziesiątki lat, bywa, że po nich najemcami są ich dzieci.
                          Dlatego śmieszy mnie mądrzenie się niektorych emigrantow w wątkach o relacjach właściciel-najemca. Inne obyczaje, inne prawodawstwo, inne realia.
                          • ola_dom Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 13:16
                            lady-z-gaga napisała:

                            > Dlatego śmieszy mnie mądrzenie się niektorych emigrantow w wątkach o relacjach
                            > właściciel-najemca. Inne obyczaje, inne prawodawstwo, inne realia.

                            Dodam tylko, że nie mniej śmieszy mnie mądrzenie się nie-emigrantów na temat wyższości i odwrotnie wynajmu/kupowania mieszkań za granicą.
                            • rosapulchra-0 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 13:31
                              ola_dom napisała:

                              > lady-z-gaga napisała:
                              >
                              > > Dlatego śmieszy mnie mądrzenie się niektorych emigrantow w wątkach o rela
                              > cjach
                              > > właściciel-najemca. Inne obyczaje, inne prawodawstwo, inne realia.
                              > ]
                              >
                              > Dodam tylko, że nie mniej śmieszy mnie mądrzenie się nie-emigrantów na temat wy
                              > ższości i odwrotnie wynajmu/kupowania mieszkań za granicą.
                              >

                              big_grin http://emots.yetihehe.com/3/spoko.gif big_grin
                            • lady-z-gaga Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 13:45
                              Racja smile warto jednak zauważyć, że nie-emigranci nie idą na niemieckie (lub inne) fora ze swoimi opiniami.
                              • snakelilith Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 14:05
                                Ale bardzo chętnie oceniają ze swojej ciasnej polskiej perspektywy. To nie emigranci zaczęli w tym wątku dyskusję na temat tego, czy trzeba się wstydzić, że nie ma się w Norwegii własności. Poza tym, sytuacja Polski nie będzie na wieczność, taka jaka była przez ostatnich 25 lat. Polska nie jest samotną wyspą i jest coraz bardziej zależna od warunków na rynku światowym. Warto więc wyściubić nosa poza Polskę i sprawdzić, jak kształtował się na przykład rynek nieruchomości w Europie i co miało na to wpływ, bo to może przydać się w kalkulacjach na przyszłość w Polsce.
                        • obrus_w_paski Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 16:27
                          Kaznodzieja, pozwoliłeś najbliższej rodzinie mieszkać w kraju zagrożonym islamizacja, gdzie zwykła jazda metrem czy pójście na basen jest niebezpieczne? Nie dziwie sie, ze wprowadzasz taka histerie na forum, rozumiem ze brat mieszka w dzielnicy arabskiej?

                          W Polsce kredyt jest tańszy niz najem? W Polsce wciaz sie daje kredyty na 110%?
                          Bo np w Hiszpanii trzeba miec conajmniej 50k? w gotowce zeby moc kupic jakies niewielkie mieszkanko. A wynajem to zaledwie kaucja w wysokosci 1 czynszu+ czynsz danego miesiąca (czyli ok 2k) +oczywiscie umowa o prace.
                          Ergo- oczywiscie ze bardziej opłaca sie wynajmować. Tu zreszta rzadko kto kupuje (oprócz ruskich), w latach 2008-2013 były masowe eksmisje ludzi, ktorzy dostali wlasnie kredyty na 100% i po utracie pracy nie byli w stanie ich spłacić, wiec ogólno krajowy trend jest taki, ze tylko idioci biorą kredyt na mieszkanie. Jak kupujesz to albo za gotówkę, albo z wkładem własnym w wysokosci 50%, nikt nie bawi sie w rosyjska ruletkę.

                          Do autorki- rodzice znajomego z pracy zrobili podobnie- ustalili z inna znajoma para, ze na starość sie wprowadza razem, zeby im smutno nie było i tak sie toczy. Razem sie wspierają, pomagają sobie, ostatnio jeden pan został wdowcem i nie jest sam- dostaje wsparcie.
                          • joa66 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 16:34
                            W Polsce kredyt jest tańszy niz najem? W Polsce wciaz sie daje kredyty na 110%?

                            Jest porównywalny.

                            p.s. chyba już sie nie daje na 110%, nawet chyba na 100% nie dają.
                            • obrus_w_paski Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 16:41
                              Mowię o koszcie ogólnym, w ktorym wliczany jest wkład wlasny, a nie o racie kredytu ktora najcześciej jest porównywalna do raty najmu.

                              Zeby dostać kredyt w moim kraju trzeba miec conajmnie 50 tys euro w gotowce, zeby moc wynająć mieszkanie wystarcza niecałe 2 tys. Jesli najemca zmieni prace/ zaproponuja prace winnym kraju/ miescie to po prostu zakończy umowę najmu informując wlasiciela miesiąc przed przeprowadzka. Patrząc na to oraz na historie Jana kran ( dzieci i eks rozrzucone po swiecie, kto wie gdzie wiatr ja poniesie za 10 lat) naprawde "własne" mieszkanie moze byc problemem, a nie wszędzie jest mieszkanie tak łatwo sprzedać.
                              • joa66 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 16:51
                                Obliczenia robiłam dla kredytu na 100% mieszkania. Oczywiście to nie dotyczy osób, które nie mogą takiego dostać, a warunków innego nie spełniają. To oczywiste, że jeżeli nie możesz dostać kredytu to go nie bierzesz i tragedii nie ma, można wynajmować. Piszę o sytuacji kiedy obie opcje są dostępne i która jest finansowo lepsza.
                              • joa66 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 16:57
                                sprzedać zawsze łatwo smile Może byc trudno za taka cenę jaką chcemy. Ale jak nam się spieszy to możemy sprzedać nawet za zaniżoną (wtedy chetni się szybko zgłaszają), a i tak mamy więcej niż gdybyśmy po prostu zwolnili wynajmowane mieszkanie.
                                • obrus_w_paski Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 17:20
                                  No ale mowa o sprzedaży,dzięki ktorej właściciel nie czułby sie zrobiony w butelkę. Jesli na starcie dajes 100 tys zł i potem płacisz ratę, to nie sprzedasz mieszkania za te 100 tys, bo sie po prostu nie opłaca.
                                  W Hiszpanii całe osiedla stoją puste. Ba, ktos kiedys obliczył ze jest wiecej pustych mieszkań niz bezdomnych. Bo mieszkania sie nie sprzedają, chyba ze naprawde za bezcen, a wtedy właściciel uznaje ze jednak sie nie opłaca. Mowię akurat o kraju ktory był bardzo dotknięty kryzysem oraz licznymi malwersacjami w światku deweloperskim oraz budowlanym.

                                  W Polsce sie sprzeda wsyStko? Najprawdopodobniej niestety ale niedługo dostanę w spadku dom, piękny, niemiłosiernie duży, wymagający remontu, wart ok 1 mln i w miejscu gdzie nie ma pracy, średnia wieku to +60 a młodzi uciekają. Sprzedasz mi ten dom?

                                  Znajoma rodzina prawników; maz zachorował na stwardnienie rozsiane, kobieta mniej pracował; musieli sprzedać fantastyczny dom warty ponad 1 mln; sprzedali dopiero po 4 latach co kilka miesiecy systematycznie spuszczając z ceny.
                                  Pisze to jako wynajmująca od kogoś i komuś. Jako właściciel mieszkania uważam to za kule przy nodze. Mieszkanie dostałam w spadku, a dokładnie rok pozniej sie wyprowadziłam z kraju. Kula u nogi z upierdliwymi najemcami i ktorej dochod nie starcza nawet na waciki ( mieszkanie w Polsce, w przeliczeniu na euro to niecałe 300).

                                  Jako najemca jestem zadowolona, bo nie wiem czy cce tu zostac na stałe. Odmieni mi sie, informuje właściciela 30 dni przed zdaniem mieszkania i ewentualnie jedyne co stracę to kaucje. Dla mnie bomba i patrząc na życiorys autorki wątku (każde dziecko w innym kraju, maz w innym kraju, sama mieszkała w kilku roznych) doskonale ja rozumiem ze nie ma zamiaru kupować. Bo po co?
                                  • joa66 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 17:51
                                    obrus w paski,kupię od Ciebi ten dom. Za 10 000. Mało? To więcej niż gbyby był wynajmowany i po śmierci tego,kto tm mieszkał
                                    • joa66 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 17:53
                                      a potem wrócił do właściiela.
                                  • joa66 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 18:02
                                    obrus, mówię o sytuacji kiedy masz na mieszkanie powiedzmy 1000 euro miesięcznie i bank chce dać Ci kredyt. Jak lepiej zainwestować te 1000 euro? imho - w coś, co zostanie i będzie Twoje. Pomjając już ewentualne zyski itd., daje to pewną poduszkę finansową, zwłaszcza po latach (a człowiek coraz starszy). To trochę inna sytuaja niż inwestowanie w meszkania na wynajem, zwłaszcza w warunkach bańki budowlanej. To też inna sytuacja niż budowanie sobie i przyszłym pokoleniom Malborka, potem żal, że dzieci się wyprowadziły i budują obie nowy Malbork, itd
                                    • obrus_w_paski Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 18:47
                                      No widzisz, sprzedałabym. Bo o jest spadek, cos dodatkowego. Dzis nie mam 10k, jutro mam, nie ja włożyłam 1 mln w te nieruchomość.
                                      Gdybym natomiast kupiła dom, miała wkład własny w wysokosci 100k, płaciła przez lata jakies tam raty, a potem miała sprzedać te nieruchomość za 100k albo i mniej, to byłabym stratna.
                                      Nie mowię, ze kredyt jest zły (ok, mowię, bo jestem wielka przeciwniczka i kazdy kto mieszkałby w Hiszpanii w latach 2008-2013 byłby przeciw), nie mowię ze wynajem jest dobry. Wszystko zalezy od sytuacji i potrzeb, a sugerując sie życiorysem autorki, wynajem to najlepsze co moze zrobic i dobrze.

                                      Mam zdolność kredytowa tutaj i gdybym sie postarała to faktycznie mogłabym kupic mieszkanie. Ale nie wiem jak długo tutaj zostanę (mimo ze mieszkam od dekady), wiec wynajmuje i mam otwarta furtkę. Jest duzo krajów w ktorych wynajmowanie mieszkań jest normalne
                                      • joa66 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 19:01
                                        obrus. jeżeli nieruchomość jest warta 100 000 , a tym masz wkład włąsny 50 000, to bierzesz kredyt na połowę wartości nieruchomości. Z każdą spłaconą ratą, nieruchomośc jest bardziej Twoja, a zadłużenie coraz mniejsze. Jeżeli wynajmujesz nieruchomość wartą 100 000 to czynsz jest porównywalny to raty kredytu na 100 000 (czyli jest dwa razy wyższy niż twoja rata kredytu na 50 000). I naprawdę nie chodzi o to, że wynajmowanie jest "nienormalne". Mówię o tym jak najlepiej wykorzystać pieniądze, które mamy na mieszkanie.
                                  • szarsz Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 19:25
                                    > Kula u nogi z upierdliwymi najemcami i ktorej dochod nie starcza nawet na waciki

                                    A czemu go nie sprzedasz, jeśli mozna zapytać?
                            • joa66 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 16:47
                              zrobiłam krókie ćwiczenie w necie na przykładowym mieszkaniu Warszawa Bemowo, 70-75 m

                              rata kredytu z kalkulatora to około 2400 pln przez 30 lat
                              wynajęcie (tak na szybko-net) podobnego mieszkania w tej samej okolicy około 2500-3000.

                              Oczywiscie te 3000 może np uwzgledniać podstawowe opłaty za gaz czy wodę , a wszystkie obliczenia są robione w przybliżeniu, ale to wszystko pokazuje, że te koszta bieżące są podobne. Ale koncowy efekt diametralnie różny.
                              • szarsz Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 17:02
                                Koszt zakupu mieszkania trzeba liczyć moim zdaniem najprościej jako sumę rat - cena, jaką można dostać za mieszkanie po latach. To trudne do oszacowania, ale jakiś tam średni spadek wartości można przybliżyć sobie trendem.
                                Czyli tak naprawdę płacisz odsetki i tę stratę wartości + remonty wewnątrz, które częściowo kompensują stratę wartości.

                                I tu moim zdaniem bardzo trudno wyjść na swoje z najmu. Może wtedy, kiedy ceny mieszkań szalały, 2009 na przykład, wtedy rozumiem, ale teraz, przy stabilniejszym rynku, nie widze takiej opcji.
                              • rosapulchra-0 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 17:17
                                A doliczyłaś do tej raty kredytu 2400 zł czynsz, opłaty za prąd, gaz, wodę,media i inne koszty administracyjne? Bo coś mi się widzi, że znowu manipulujesz, żeby tylko na twoje wyszło uncertain
                                • joa66 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 17:54
                                  rosa, zadaj pyatnie jeszcze raz, tym razem bez obrażania, przeproś i mogę wrócić do tematu.
                                  • rosapulchra-0 Re: Razem ale osobno. 07.02.16, 03:26
                                    Prawda w oczy kole?
                      • jan.kran Re: Razem ale osobno. 05.02.16, 11:01
                        snakelilith napisała:

                        > No nie ma. Takie są statystyki. I co z tego, że twoja rodzina coś tam kupiła? S
                        > ą ludzie, którzy nie kupują, bo raz pracują w Monachium, a raz w Hamburgu. Co t
                        > o ma wspólnego ze sferami? Wiele ludzi w Niemczech kupuje mieszkanie dopiero po
                        > przejściu na emeryturę. Nie podlega się wtedy już wahaniom rynku pracy, zwykle
                        > zgromadziło sporo oszczędności, więc drogie kredyty niepotrzebne, a i wie się,
                        > gdzie się chce żyć i spędzić starość, niekoniecznie blisko miejsca pracy i szk
                        > ół dla dzieci.

                        --------------> To ze rodzina Kaznodziei ma mieszkania w DE nie znaczy ze to standard.W Norrwegii jest raczej tendencja do kupowania mieszkań choć rynek wynajmu jest tez bogaty, przeprowadzałam sie tu kilka razy i zawsze znajdowałam mieszkanie szybko.
                        W DE ludzie sa bardziej mobilni .poza tym standard budowlany jest wyższy , zwłaszcza jak chodzi o domy.MAm dwie przyjaciółki ktore kupiły domy w DE , wiedziały ze tam spędza zawodowo i rodzinie resztę zycia. Natomiast wielu ludzi w DE mieszka tam gdzie maja prace.
                        W wypadku exa , lekarza, robił specjalizacje w miejscu X ale nie wiadomo było czy tam dostanie prace.
                        W środowisku mojej corki wielu młodych naukowców pracuje rok tu , kilka miesięcy tam zanim znajda stała posadę.
            • najma78 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 08:50
              ?? byly tu na forum opisy mieszkan pod wynajem w Polsce. Bywa bardzo roznie. A fakt ze rynek wynajmu w Polsce jest tragiczny (jako caloksztalt) pomine litosciwe milczeniem.
              • joa66 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 10:02
                oj najma big_grin Miałam przyjemnośc wynajmowania w Londynie, w tym jedna przeprowadzka big_grin Pozwolę sobie nad odkrywczą myśl - jest ścisła relacja między standardem (w tym lokalizacją) i ceną ....
              • kaz_nodzieja Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 11:13
                Wszystko (jak wszędzie) jest kwestią pieniędzy. Można (za odpowiednią cenę) wynająć luksusową willę, z dwiema kuchniami, trzema łazienkami i pokojem kąpielowym, można ruderę z wypierdzianą do nieprzytomności starą kanapą, może zwykłe czyste mieszkanie umeblowane a'la IKEA.
                • mikams75 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 12:01
                  ale tu nie chodzi o cene i standard ale o wiele innych aspektow jak np. umowa wynajmu i co ta umowa zawiera, jakie sa prawa i obowiazki lokatora i wynajmujacego. I przestrzeganie tego. Poza tym co w umowie jest niejasne reguluje prawo, bardzo broniace wynajmujacych.
                  W Polsce jest niestety duza samowolka obu stron a spora czesc wynajmu to po prostu czarny rynek.
        • claudel6 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 12:01
          triss, udajesz głupią na potrzeby wątku i z niechęci do jan.kran?
          ta norweska norma odnosi się do mieszkan na wynajem. w kazdym kraju sa inne zwyczaje. w niekórych np. rzadkoscią sa mieszkania z meblami. w innych - rzadkoscią sa mieszkania bez mebli. inaczej tez wygladają kuchnie - co się wlicza do standardu, a co mozna traktować jako coś ekstra. u nas w Polsce np. standardem jest kuchnai, ale już nie mikrofala. standardem jest pralka, ale juz nie suszarka itd. ale są też kraje, gdzie pralka niekoniecznie jest w standardzie, bo pralnie są na każdym kroku.
      • jan.kran Re: Razem ale osobno. 02.02.16, 17:34
        kamyk.w.skarpecie napisała:

        > jan.kran napisała:
        >
        > >Opro cz norweskiej normy cyli pralka , lodówka i kuchenka mamy zmywarki.
        >
        > big_grin big_grin big_grin

        -------------> W Norwegii jest norma , choć sa wyjątki , ze mieszkanie jest wyposażone w kuchenkę , lodówkę i pralkę. Oglądałam kilkadziesiąt mieszkań na necie. I zmywarka w wyposażeniu była rzadkością.
        W DE z reguły wynajmuje sie mieszkanie bez wyposażenia kuchni , ewentualnie odkupuje sie kuchnie szafki i AGD od poprzedników.
        Na resztę postów odpowiem w miarę wolnego czasu bo zaganiana jestem.
        Dziekuje za życzenia miłego mieszkania,natomiast niektóre posty zjadliwe mnie nie ranią tylko interesują z puntu widzenia socjologicznego.
        Ematka to taki świat w miniaturze , troche rożny w niektórych aspektach od realnego w jakim żyje ale bardzo ciekawy.
      • kukaszkaa Re: Razem ale osobno. 03.02.16, 14:44
        Zrozumialam, w mieszkaniu na wynajem w Norwegii standardem jest pralka, lodówka i kuchenka, ale zmywarki w standardzie nie ma, najwyżej chętny sobie dokupi.
        Kiedy kupowałam mieszkanie w Warszawie obowiązywał "standard deweloperski + biały montaż, czyli gołe ściany plus ubikacja/wanna. Koleżanka w podobnym czasie kupiła od innego dewelopera z klepką wliczoną w cenę i cieszyła się podobnie jak Jan Kran.
        • joa66 Re: Razem ale osobno. 03.02.16, 15:08
          Kupno, a wynajem to inne bajki. Zdecydowanie wolę gołe sciany niż design wybrany przez dewelopera.
          • snakelilith Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 11:04
            Ale w inych krajach przy kupnie i wynajmowaniu postępuje się tak samo. Ludzie wynajmują często na całe życie, więc chcą decydować w jakich warunkach chcą mieszkać. Zdaje się, że jan.kran nie ma w planie kupowania mieszkania na własność. Co ma swoje zalety w krajach z dobrze uregulowanym rynkiem wynajmu, bo oznacza elastyczność, w zależności od warunków, wieku i potrzeb można szybko, bezproblemowo i bez większych nakładów finasowych zmienić miejsce zamieszkania.
            • obrus_w_paski Re: Razem ale osobno. 06.02.16, 15:31
              ja jeszcze nigdy nie wynajelam mieszkania z meblami. Maksimum to piekarnik, plyta kuchenna i okap. U mnie standardem sa gole sciany na wynajem, nie wyobrazam sobie uzywac cudzych mebli ale co ciekawe moje mieszkanie w PL wynajmuje juz z meblami, bo jak zauwazylismy, takie byly oczekiwania najemcow. Co kraj to obyczaj.
          • kukaszkaa Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 18:34
            Jakie inne bajki?
    • chocolate_cake Re: Razem ale osobno. 02.02.16, 09:38
      miłego mieszkania smile
    • ludborka Re: Razem ale osobno. 02.02.16, 09:44
      Oby się wam dobrze mieszkało ??
    • edelstein Re: Razem ale osobno. 02.02.16, 09:50
      Przy zmywarce,wymieklam.
    • gama2003 Re: Razem ale osobno. 02.02.16, 09:51
      Powodzenia, oby się dobrze mieszkało.
      Ja się trochę boję takich ,, komun,, i zbytniego wchodzenia w życie sąsiadów. Trudno potem studzić czyjeś przyzwyczajenia ciągłych odwiedzin.
      Ale miło mieć życzliwe osoby za ścianą, tylko z dużym jednak marginesem prywatności wink
    • lady-z-gaga Re: Razem ale osobno. 02.02.16, 09:57
      >Do tej pory mieszkaliśmy w poziomie ( w bloku , oni na gorze my na dole ) , teraz w pionie i jest jeszcze fajniej bo bliżej i ciagle sie odwiedzamy

      Może jeszcze zbyt rano dla mnie, aby to zrozumieć.
      Pomijając te piony i poziomy, to jaka różnica w odległości nastąpiła, że nagle możecie się częsciej odwiedzać?
      • edelstein Re: Razem ale osobno. 02.02.16, 10:06
        Nie trzeba chodzic po schodachtongue_out dla mnie taka komuna to doswiadczenie w sam raz na etap studiow.B.dorosla kobieta,bez swojego m,bawiaca sie w cos takiego mnie przeraza.
        • ola_dom Re: Razem ale osobno. 02.02.16, 10:13
          edelstein napisała:

          > B.dorosla kobieta,bez swojego m,bawiaca sie w cos takiego mnie przeraza.

          A mnie nie. I nie biorę tutaj aspektu posiadania swojego-nieswojego m., tylko ewentualną samotność.
          Nie mówię tu o przypadku jan.kran, bo nie znam jej sytuacji, ale uważam, że to jest świetna opcja dla osób, które nie mają rodziny/mają daleko, coraz bardziej się starzeją i niedołężnieją, nie chcą jednak rezygnować z jakiejś samodzielności i odrębności, więc wolą "osobne" mieszkanie w czymś w rodzaju komuny, niż dom opieki, gdzie także jest zapewnione towarzystwo, często pielęgniarka, pomoc w codziennych sprawach, etc.
          Moim osobistym marzeniem na starość jest życie w czymś w rodzaju Sun City. Niekoniecznie w osobnym domu, wolę mieszkanie, ale w takim właśnie "Mieście Wesołego Staruszka".
          • edelstein Re: Razem ale osobno. 02.02.16, 10:23
            Ona mieszka z synem
            • rosapulchra-0 Re: Razem ale osobno. 03.02.16, 13:45
              edelstein napisała:

              > Ona mieszka z synem
              >

              Teraz mieszka z synem. Za chwilę syn się wyprowadzi na swoje. I to wcale nie musi być w Norwegii, biorąc pod uwagę ich sytuację rodzinną.
              • kaz_nodzieja Re: Razem ale osobno. 03.02.16, 17:32
                Jeżeli tak samo samodzielny jak córka to może to trochę potrwać......
                • rosapulchra-0 Re: Razem ale osobno. 03.02.16, 22:52
                  Córka od lat mieszka osobno, więc przestań chrzanić bzdury.
          • joa66 Re: Razem ale osobno. 02.02.16, 10:24
            Ja podobnie.
        • aandzia43 Re: Razem ale osobno. 03.02.16, 22:35
          dla mnie taka komuna to doswiadczenie w sam r
          > az na etap studiow.B.dorosla kobieta,bez swojego m,bawiaca sie w cos takiego mn
          > ie przeraza.
          >

          Mnie nie, bo nie ma nic dziwnego w mieszkaniowo-przyjacielskich wspólnotach ludzi niesparowanych po odchowaniu dzieci - staruszkowie w swoich osiedlach na Florydzie, starsze panie przesiadujace u sasiadek na kawie, wspolnie ogladajace seriale i pomagajace sobie w chorobach i nieszczesciach. Dojrzali ludzie, czynni zawodowo i samotni, tworzacy luzne wspolnoty prztjacielsko-sasiedzkie nie jawia mi sie jako socjologiczna patologia.
          • joa66 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 10:15
            Tak na marginesie - jako młoda osoba dążyłam to chociaż tymczasowej niezależności i 'samotnosci" w mieszkaniu - wtedy "komuna" byłaby dla mnie trudna na dłuższą metę (na tygodniowy wyjazd do przeżycia). Myślę, że na 'starość" będzie/byłoby to dla mnie łatwiejsze, bo łatwiej mi bronić własnych granic. Poza tym dochodzą wspomniane praktyczne aspekty takiego rozwiązania - nie chodzi o wiszenie na sobie tylko zwykłą okazjonalną pomoc , typu przeziębiłaś się - sąsiad/przyjaciel kupi Ci syrop itd.
            • aandzia43 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 11:25
              Otóż to: dojrzały człowiek zna siebie i swoje granice. Okazjonlna pomoc, względy praktyczne i finansowe, kontakt z żywym człowiekiem w stopniu nienatarczywym ale ogrzewającym emocjonalnie - nie do przecenienia.
              • joa66 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 11:34
                Jeszcze raz wrócę do tego tematu bo temat komuny/"wioski" jest mi bliski big_grin Teraz będzie troche obok tematu - czyli o odległości jaką musimy pokonać, żeby dojechać/dojść do bliskich osób (rodziny/przyjaciół). Przy zdrowych układach, kiedy lubimy tę drugą osobę, w relacji nie ma toksycznych uwarunkowań, to jest bardzo fajnie i WYGODNIE mieć te osoby blisko. My swego czasu z premedytacją kupilismy mieszkanie blisko mojej tesciowej (którą lubiłam po prostu jak czlowieka, a nie tylko jako "teściową") - w sytuacjach awaryjnych z obu stron pomoc/wsparcie nie była dużym obciążeniem. Była w zasadzie obciążeniem niezauważalnym, czymś co się robiło "po drodze", "przy okazji" . Jednocześnie wszyscy mamy/mieliśmy charaktery bardzo niezależne i żadne z nas ani się nie narzucało ani nie wisiało na innej osobie.
        • snakelilith Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 11:15
          Interesujące. Przecież mieszkasz w DE, gdzie chyba ponad połowa ludzi nie ma mieszkań własnościowych. Co wcale nie jest głupie, bo ja się na przykład zastanawiam, czy jak za kilka, kilkanaście lat moje miejskie mieszkanie w stosunku do mojej aktualnej pracy w strategicznie dobrym miejscu, przestanie takim być (na przykład zmienię pracę, zechcę zamieszkać na prownicji, ale zmienić całkowicie region), to czy znajdę kupca za pieniądze, które w to mieszkanie włożyłam? Po przykładzie znanych starszych mi ludzi widzę, że wynajmowanie nie jest złe, bo jak masz rodzinę, to wynajmujesz centralne 100 m2, jak dzieci idą z domu, to przeprowadzasz się na spokojne 60m2, a jak jesteś sama, to i 25m2 w kompleksie przeznaczonym dla seniorów na przeciwko parku wystarczą. Jak masz pewną emeryturę, to wynajmowanie w starszym wieku nie jest żadnym problemem.
          • joa66 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 11:25
            Kiedy zmienia sié sytuacja życiowa można własne mieszkanie wynająć komuś/sprzedać, sobie znaleźc inne. Inwestycja w mieszkanie jest porównywalna w przypadku mieszkania własnego I wynajmowanego - wynajmowane też musisz jakoś urządzić. Podstawowa różnica polega na tym, że kiedy kupujesz mieszkanie na kredyt to po 20-30 latach jesteś jego właścicielem. Wynajmując mieszkanie - po 20-30 latach nie masz nic. A koszty są porównywalne.
            • snakelilith Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 12:02
              Ale tak jest w młodej jeszcze kapitalistycznie Polsce, niekoniecznie w innych krajach. Nieruchomości także tracą na wartości. Moje mieszkanie jako nówka w latach 80-tych warta była 120 tys. euro i za taką ceną kupił ją wtedy właściciel. Sprzedając nam to mieszkanie w końcówce lat 90-tych mógł wziąć już tylko 100 tys. euro, a na dzień dzisiejszy mieszkanie na rynku warte jest tylko około 80tys. Do tego bez remontu łazienki za co najmniej 5 tys. nie sprzedamy obecnie tego mieszkania. Liczę, że wartość wzrośnie, bo tak wyglądają prognozy, ale dom z lat 80-tych, to nie willa z początków XX wieku, standardy się zmieniają, miasto ulega zmianom, dobre dzielnice podupadają, inne stają się modne i droższe, diabli wiedzą, ile to mieszkanie będzie warte za 20 lat. Czy go wtedy sprzedam i stać mnie będzie na coś, co uważam dla siebie na lepsze, to jedna wielka niewiadoma. No i kredyty też trzeba mieć z czego spłacać, a jesteś pewna, że przez 20-30 lat będziesz miała stałe dochody na to pozwalające? Spodziewaj się raczej w najbliższych latach wielkiej fali przymusowych licytacji tanich mieszkań w Polsce, bo wiele ludzi porwało się z motyką na słońce. Ja mieszkanie mam spłacone, bo kalkulowaliśmy na 10, maksymalnie 15 lat, na dłużej w niepewnej sytuacji gospodarczej, to szaleństwo.
              • kaz_nodzieja Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 12:12
                Ceny mieszkań w Polsce znacząco wzrosną gdyż czeka nas w niedalekiej przyszłości fala uchodźców z Niemiec (rdzennych Niemców) i prawdopodobnie też z krajów skandynawskich. Zapłacą tyle ile zaśpiewamy za możliwość życia w bezpiecznym czystym państwie.
              • joa66 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 12:23
                Nieruchomości także tracą na wartości.

                Tak jak pisałam - tracą. Ale I tak mają wartośc większą niż zero czyli stan kiedy mieszkanie wynajmujesz przez 20-30 lat.
              • szarsz Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 13:00
                > Moje mieszkanie jako nówka w latach 80-tych warta była 120 tys. euro i za taką ceną kupił
                > ją wtedy właściciel. Sprzedając nam to mieszkanie w końcówce lat 90-tych mógł wziąć
                > już tylko 100 tys. euro,

                Piętnaście lat (szacuję) kosztowało go 20 tysięcy euro.

                > a na dzień dzisiejszy mieszkanie na rynku warte jest tylko około 80tys.

                Ciebie dwadzieścia lat - 20 tysięcy euro.

                To chyba nie taki zły biznes?


                > Czy go wtedy sprzedam i stać mnie będzie na coś, co uważam dla siebie na lepsze,
                > to jedna wielka niewiadoma.

                Gdybyś wynajmowała całe życie, pytanie byłoby takie samo.

                > No i kredyty też trzeba mieć z czego spłacać, a jesteś pewna, że przez 20-30 lat
                > będziesz miała stałe dochody na to pozwalające?

                To samo pytanie dotyczy najmu. Mieszkanie nie jest Twoje, więc musisz za nie płacić, wynajmowane nie jest za darmo.
                • snakelilith Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 13:34
                  szarsz napisała:

                  > Piętnaście lat (szacuję) kosztowało go 20 tysięcy euro.

                  Ehm, a kosztów utrzymania mieszkania, to nie wliczacz? Nasze mieszkanie bez kredytów i bez opłat za energię, ogrzewanie, to jakieś 300 euro w miesiącu. Składka na wspólnotę na remonty domu, śmieci, przeróżne podatki i diabli wiedzą co jeszcze. Porównywalne mieszkanie kosztuje u mnie dziś na wynajem jakieś 600 euro tzw. kalt Miete, znaczy też bez energii itd. My spłaciliśmy 100tys euro kredytu w ciągu 15 lat, czyli wychodzi tylko samego kredytu bez odstek 555 euro w miesiącu, do tego doliczamy 300 mamy 855 euro miesięcznie, to 255 euro miesięcznie więcej, niż dalibyśmy na wynajem tego mieszkania, czyli czystych 46 tys w ciągu 15 lat. Ok, zwróci się przez następne 15 lat, ale najpierw trzeba tą nadwyżkę mieć i zadecydować, czy warto włożyć akurat w to mieszkanie, czy lepiej kupić długoterminowe akcje i zgarnąć pieniądze później. A gdyby któreś z nas straciło w przeszłości pracę, zachorowało itp, to musibyśmy mieszkanie przedwcześnie sprzedać i stracilibyśmy na kredycie.
                  • szarsz Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 16:33
                    > Ehm, a kosztów utrzymania mieszkania, to nie wliczacz?

                    Właśnie wliczam. Musisz je ponieść zarówno kiedy kupujesz, jak i kiedy wynajmujesz.

                    > mnie dziś na wynajem jakieś 600 euro tzw. kalt Miete, znaczy też bez energii itd.

                    O właśnie, dzięki, takich danych mi brakowało.
                    Czyli kalt Miete to jakby odstępne? Pieniądze za udostępnienie mieszkania, czysty zysk właściciela? I bez energii itd, to znaczy że w sumie płaci się 600 + 300, czyli 900?

                    > to 255 euro miesięcznie więcej, niż dalibyśmy na wynajem tego mieszkania, czyli
                    > czystych 46 tys w ciągu 15 lat.

                    Nie pasuje mi to, bo najpierw piszesz o kalt miete, a teraz, że 600 euro to wszystko, co trzeba zapłacić za wynajem. Tym bardziej, że jeśli koszta stałe to 300 eur, to cały zysk z mieszkania dla właściciela to 300 eur? Skromniutko.

                    Ale ok. 46 tysięcy "przepłaciłaś" kupując mieszkanie, przez piętnaście lat, choć moim zdaniem znacznie mniej.
                    Przez kolejnych 5 (bo mówimy w sumie o dwudziestu latach) płacisz 300 euro w miejsce 900, czyli oszczędzasz 7200 rocznie, a więc 36 tysięcy.
                    Na dziś jesteś w plecy 10 tysięcy. Ale dysponujesz mieszkaniem wartym 80. Imho to dobry deal, ja bym się pisała.

                    Doliczyć oczywiście do Twoich kosztów trzeba także odsetki, które zmniejszają potencjalny zysk.
                    • snakelilith Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 17:12
                      szarsz napisała:

                      O właśnie, dzięki, takich danych mi brakowało.
                      Czyli kalt Miete to jakby odstępne? Pieniądze za udostępnienie mieszkania, czysty zysk właściciela? I bez energii itd, to znaczy że w sumie płaci się 600 + 300, czyli 900?

                      Kaltmiete to czynsz płacony właścicielowi. Za możliwość mieszkania. Z tej sumy właściciel opłaca takie rzeczy jak konieczne remonty mieszkania i ewentualnie kamienicy, podatki za śmieci i inne komunalne rzeczy. To jest to, co wynosi u mnie miesięcznie około 300 euro, więc zysk wynajmu pomniejszałby się o tą sumę. Koszty ogrzewania, energi, wody, media to zwykle prywatna przyjemność lokotaora, bo to on podpisuje indywidulaną umowę z usługowcami. Czasem ogrzewanie i zimna woda lecą przez właściciela i z nim się poten rozliczasz pod koniec roku według faktycznego zużycia. Lokatora kosztuje więc to mieszkanie 600 euro plus x, i to x może wynosić jakieś 200-300, czasem nawet 400 euro, w zależności ile ogrzewa i ile prądu zużywa.

                      > Ale ok. 46 tysięcy "przepłaciłaś" kupując mieszkanie, przez piętnaście lat, cho
                      > ć moim zdaniem znacznie mniej.

                      No cóż, mieszkanie kosztowało 100tys euro, ale po spłaceniu kredytu ciągle mnie ono kosztuje około 300 euro miesięcznie plus energia i ogrzewanie. To oczywiście mało za ten metraż i opłaca się, gdybym chciała tu zostać na zawsze, ale mnie marzy się coś innego i większego, a nie jestem pewna, czy uda mi się moje mieszakanie sprzedać bez strat (odzyskać moje 46tys.), gdy znajdę coś co mnie satysfakcjonuje. Do tego należy jednak dodać, że to mieszkanie nie było specjalnie drogie, 100tys za całkiem ładne 80m2 w spokojnej dzielnicy, to nie jest reguła, w wielu miastach płaci się za to prawie 250tys. I mogliśmy pozwolić sobie na szybką spłatę kredytu, bo jesteśmy w dwójkę i nie mamy dzieci. Średnio zarabiająca rodzina z dwójką dzieci potrzebująca więcej miejsca, w droższym Monachium albo Hamburgu na przykład, może o takiej taniej i szybkiej opcji zapomnieć.
      • aankaa Re: Razem ale osobno. 02.02.16, 10:07
        po schodach nie muszą ganiać ?
        • lady-z-gaga Re: Razem ale osobno. 02.02.16, 10:28
          No tak. Zakładałam jednak, że bliskość i przyjaźń nie oznaczają 15 wizyt dziennie, a wtedy jedno piętro do pokonania nie jest problemem smile
          • mikams75 Re: Razem ale osobno. 03.02.16, 11:00
            obawiam sie, ze to wlasnie 15 wizyt dziennie jesli latanie na inne pietro odczuwa sie uncertain
            Nic tylko czekac, az ktoras strone zacznie to draznic i zrobi sie nieprzyjemnie.
            • kk345 Re: Razem ale osobno. 03.02.16, 13:02
              Zważywszy, ze według jana.krana poziom był wtedy, kiedy jedni mieszkali na górze, a drudzy na dole, to ten obecny pion chyba oznacza brak schodówbig_grin
      • rosapulchra-0 Re: Razem ale osobno. 03.02.16, 13:43
        Wydaje mi się, że Jan.kran pomyliła poziom z pionem po prostu.
    • chocolatemonster Re: Razem ale osobno. 03.02.16, 00:32
      Jeju, ile jadu.

      Niech sie Wam dobrze mieszka!
      • rosapulchra-0 Re: Razem ale osobno. 03.02.16, 13:47
        chocolatemonster napisał(a):

        > Jeju, ile jadu.
        Prawda? Ematka znowu "wzniosła się" na niziny (depresję wręcz) kultury i empatii uncertain
        >
        > Niech sie Wam dobrze mieszka!
        Przyłączam się do życzeń.
        • tak_to_nowy_nick Re: Razem ale osobno. 03.02.16, 15:03
          rosapulchra-0 napisała:

          > > Jeju, ile jadu.
          > Prawda? Ematka znowu "wzniosła się" na niziny

          W pełni się zgadzam, szczególnie tutaj:
          forum.gazeta.pl/forum/w,567,160262074,160262074,Razem_ale_osobno_.html?p=160274855
          Zwracam uwagę na wysmakowaną frazę "Puknij się porządnie w tę swój blond czerep". Klasssa!
          • rosapulchra-0 Re: Razem ale osobno. 03.02.16, 22:55
            forum.gazeta.pl/forum/w,567,155954548,155954548,Reakcja_na_inna_tradycje.html?p=155965387
    • mikams75 Re: Razem ale osobno. 03.02.16, 10:57
      oby haka jakiegos nie bylo, a po prostu okazja fajna sie wam trafila.
      Nadziwic sie jednak nie moge checi zycia w takiej jakby wspolnocie. Fajnie, ze jednak troche oddzielnie. Mnie jednak namolnosc sasiedzka przeszkadza, mialam taka jedna, bardzo sympatyczna osobka ale z czasem mnie juz tego bylo za duzo i zaczelam stawiac granice prywatnosci i teraz jest najfajniej - zyczliwosc, chec pomocy, sporadyczne wypicie kawy czy wyjscie na spacer. I nic wiecej.
      Natomiast odwiedzanie tak czeste, ze notoryczne latanie na inne pietro jest uciazliwe to juz przesada.
      • rosapulchra-0 Re: Razem ale osobno. 03.02.16, 13:46
        Ludzie są różni.
    • morgen_stern Re: Razem ale osobno. 03.02.16, 15:08
      Przewiduję sporo ciekawych nowych wątków smile
    • grave_digger Re: Razem ale osobno. 03.02.16, 16:28
      I uważasz to za sukces?
      Mnie by było wstyd, że w tym wieku niczego się nie dorobiłam i MUSZĘ wynajmować.
      Masz tak zamiar skakać po mieszkaniach do śmierci?
      Jesteś strasznie samotna skoro wisisz na sąsiadach. Na dzieciach też nie możesz polegać, a latka lecą.
      Skąd ten optymizm.
      • mikams75 Re: Razem ale osobno. 03.02.16, 17:00
        w niektorych krajach tak jest, ze sie cale zycie wynajmuje i to nie powod do wstydu a najzwyklejsza norma. I o skakaniu nikt nie mowi, mozna 50 lat w jednym mieszkac.
        • ola_dom Re: Razem ale osobno. 03.02.16, 17:05
          mikams75 napisała:

          > w niektorych krajach tak jest, ze sie cale zycie wynajmuje i to nie powod do wstydu a
          > najzwyklejsza norma.

          I to właśnie w Skandynawii. Trudno powiedzieć, żeby Skandynawia była biedna albo zacofana.
          • kaz_nodzieja Re: Razem ale osobno. 03.02.16, 17:30
            Skandynawia obecnie chyli się ku upadkowi, więc nie wiem czy warto stawiać ich za nieskalany przykład.
          • mikams75 Re: Razem ale osobno. 03.02.16, 21:35
            w europejskich krajach, wcale nie biednych.
          • majenkir Re: Razem ale osobno. 03.02.16, 23:12
            Nie wiem, czy Skandynawia jest zacofana, ale chyba wszedzie na swiecie lepiej byc "na swoim"?
            • turzyca Re: Razem ale osobno. 03.02.16, 23:31
              Nie. Nie lepiej. Jeśli przepisy dotyczące najmu są sensowne i wynajem jest popularny, to często opłaca się bardziej niż posiadanie własnej nieruchomości.
              • kaz_nodzieja Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 08:00
                Biorąc pod uwagę tzw. spadek (nikt nie żyje wiecznie, a dzieci zwykle mamy) też się nie opłaca?
                • rosapulchra-0 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 08:19
                  Wszystko zależy od okoliczności. Nie można uogólniać, a ty to ciągle robisz.
                • snakelilith Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 11:29
                  Spadek jesz zawasze dobry, ale mieszkanie bywa upierdliwością, bo nigdzie nie jest powiedziane, że dzieci chcą mieszkać tam, gdzie mieszkali rodzice, a sprzedaż nieruchomości nie zawsze się opłaca. Normalnie mieszkania tracą z czasem na wartości, bo zmieniają się standardy w budownictwie, a po wielu latach mieszkanie jest i tak zwykle do remontu. Można jeszcze komuś wynająć, ale to opłaca się tylko w przypadku posiadania kamienicy, z jednym mieszkaniem ma same kłopoty, bo właściciel ma w stosunku do lokatora w wielu krajach spore obowiązki i musi dbać o odpowiedni standard, a na to wiele ludzi nie ma ochoty i wolą w spadku ulokowane długoterminowo obligacje, a nie mieszkania po rodzicach.
                  • joa66 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 11:39
                    a sprzedaż nieruchomości nie zawsze się opłaca

                    ale nawet jeżeli nieruchomość traci na wartosci, to zawsze jakąś wartość ma - większą niż zero ( przy wynajmowaniu zostajemy z 'zerem"

                    imho - rozsądniejsze jest inwestowanie w własne mieszkanie. Z tym, że nie uważam, że ludzie muszą postępowac rozsądnie w każdym aspekcie swojego życia, mogą mieć różne pomysły, przekonania itd (np znam młodego człowieka, który z zasady jest przeciwnikiem prywatnej własnosci )
                    • joa66 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 11:41
                      p.s. Gdyby rata kredytu była 2 razy większa niż koszt wynajmu to można by się zastanawiać. Na ogół te kwoty są porównywalne.
                    • mikams75 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 12:06
                      mylisz sie - nie kazde mieszkanie da sie wynajac tak, zeby wyjsc na plus.

                      poza tym wynajmujac masz koszty wynajmu i to wszystko, rata kredytu to jedno a do niej dochodza koszty utrzymania, ktore potrafia byc bardzo wysokie ze wzgledu na wysokie ceny uslug.
                      • joa66 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 12:35
                        Ale co to znaczy wyjść na plus? Długoterminowo wychodzi się na plus. Zmiana wynajmownego mieszkania na inne też pociaga za soba koszty i kłopoty. Nie oszukujmy się, że mieszkania w pożądanej okolicy, w pożądanym standardzie będzie kosztowalo tyle ile chcemy płacić. Poza tym, pomijając już "zysk" , który stanowi nieruchomość po spłaceniu kredytu (wybacz, ale nie słyszałam o przypadku, żeby nie miała żadnej wartości), dochodzą sytuacje losowe, np utrata pracy w wieku okołoemerytalnym - mieszkanie ma się już na właśność i nie trzeba ponosić kosztu wynajmu z uszczuplonych dochodów (a kredyt spłacony)
                        • joa66 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 12:41
                          p.s. na każdym etapie posidania mieszkania/spłaty kredytu możnaszybko wyjść z tej sytuacji i wejśc w sytuację "nie mam mieszkania, wynajmuję". W drugą stronę to niemożliwe.
                          • mikams75 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 21:22
                            wiem, ze ciezko ci uwierzyc, ale pozbycie sie mieszkania w kraju, gdzie nie ma tak rozwinietego rynku obrotem nieruchomosciami nie jest takie latwe. I nie mysl tez, ze jako osoba prywatna masz tlum osob chcacych wynajmowac to lokum.
                            • joa66 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 21:28
                              łatwość "pozbycia" się mieszkania zależy od ceny. Po prostu.

                              Poza tym, zawsze możesz je "porzucić", prawda? Nie masz mieszkania i już. Dokładnie tak samo jak osoba, która mieszkanie wynajmuje.
                              • joa66 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 21:35
                                Na przykładzie. Znowu. Wynajmowałam mieszkania przez jakiś czas. Kiedy je opuszczałam, nie miała nic. (dobrze, że byłam młoda, nie było problemów z pracą). Teraz mam mieszkanie - jeżeli przyjdzie mi do głowy przeprowadzka do Chile, to nawet jeżeli sprzedam mieszkanie za 1/4 pierwotnej wartości to mam coś - na początek nowego życia. Gdybym do tej pory mieszkanie wynajmowała, mój wyjazd do Chile stanąlby pod znakiem zapytania.
                              • mikams75 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 22:53
                                no dobra, zalezy od ceny, ale nikt nie chce oddac mieszkania za pol darmo jak przez 30 lat wlozyl kupe kasy w to mieszkanie. I tym sposobem ma sie zamrozone pieniadze.
                                Gdybys nie wladowala calej kasy w mieszkanie to mialabys oszczednosci na wyjazd do Chile dostepne w kazdej chwili.
                                Wiem, ze zaraz napiszesz, ze koszt kredytu = koszt wynajmu, ale tak nie jest. Nie w kazdym kraju przynajmniej, nie znam relacji cenowych z calego swiata tylko z paru innych krajow.
                    • snakelilith Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 12:18
                      joa66 napisała:

                      > ale nawet jeżeli nieruchomość traci na wartosci, to zawsze jakąś wartość ma - w
                      > iększą niż zero ( przy wynajmowaniu zostajemy z 'zerem"

                      Jeżeli kupiłaś mieszkanie za cenę x i za 20 lat ta nieruchomość warta jest tylko 1/2x i nikt nie chce go do tego kupić, bo wybudowali ci lotnisko za domem, to straciłaś forsę. Przecież musiałaś te pieniądze płacić w postaci kredytu, a kredyt to nie tylko cena mieszkania, dochodzą odsetki i inne koszty. Nie jestem przeciwniczką własności, sama taką posiadam, ale widzę zalety oraz wady takiego rozwiązania i należy wszystko przekalkulować zanim wpakujemy się w kredyt za klitkę na 20-30 lat, bo mieszkanie za wszelką cenę nie zawsze się opłaca. Moim zdaniem rozwiązanie takie jak w Niemczech albo w krajach skandynawskch przyczynia się w dużym stopniu do ekonomicznej przewagi tych krajów, bo daje ludziom nie tylko większą elastyczność, ale finansowo jest dla wszystkich korzystniejsze.
                      • joa66 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 12:26
                        Jeszcze raz. Kupuję mieszkanie za np 500.000. Z powodu tragedii na rynku nieruchomosci itp, moje mieszkanie traci na wartosci i teraz jest warte 200 000. Czyli "tracę" 300 000 pln. Ale cały czas mam te 200 000. Gdybym zamiast rat kredytu płaciła za wynajem, nie miałabym nic. NIC.
                        • snakelilith Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 13:05
                          joa66 napisała:

                          > Jeszcze raz. Kupuję mieszkanie za np 500.000. Z powodu tragedii na rynku nieruc
                          > homosci itp, moje mieszkanie traci na wartosci i teraz jest warte 200 000. Czyl
                          > i "tracę" 300 000 pln. Ale cały czas mam te 200 000. Gdybym zamiast rat kredytu
                          > płaciła za wynajem, nie miałabym nic. NIC.

                          Owszem, w sytuacji idealnej. Ale. Jeżeli nikt ci za to mieszkanie 200 000 nie da, bo jest niesprzedawalane, to też masz NIC, a koszty utrzymania mieszkania nie są zerowe i raczej pójdą w górę, to to jedyne, co nie tanieje. Poza tym, na polskim rynku panuje wolna amerykanka, za byle dziurę płaci się dużą forsę, u mnie jest to uregulowane, za standard taki i taki płaci się tyle i tyle czynszu, więc mogę mieszkać przez pewien czas całkiem tanio, o wiele taniej niż z kredytem. Kredyt na mieszkanie to zawsze ryzyko, możesz spłacić, a może nie i może być, że sprzedając pośpieszenie poniżej ceny (bo nie stać cię już na raty) bardzo dużo tracisz.
                          • joa66 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 13:29
                            Jak nie da 200000 to da 50 000. Jeżeli masz info o nieruchmosciach nic nie wartych , daj znać, chętnie wezmę za darmo.
                            • bi_scotti Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 13:43
                              Jest jeszcze kwestia psyche smile Gdybym nie miala rodziny, nigdy w zyciu nie kupilabym nieruchomosci, bo bycie "property owner" kloci sie z moim (!!!) postrzeganiem swiata. Poniewaz zyje, gdzie zyje i np. opcje inwestycji emerytalnych sa jakie sa, inwestowanie w property ma wymierny sens wiec tez i wlascicielka property jestem. Ale w zaden sposob nie czyni mnie to szczesliwa czy nawet nie daje mi az takiego poczucia bezpieczenstwa tongue_out O ile pamietam dobrze stats, tylko jakas 1/3 mieszkancow np. Szwajcarii jest wlascicielami property, reszta wynajmuje. I dla mnie to jest cos wartego pozazdroszczenia: wolnosc od koniecznosci dbania o te swoja cholerna wlasnosc, mozliwosc przemiszczania sie anytime, anywhere bez zadnych wiekszych zobowiazan no i, jak sie domyslam, sensowne zabezpieczenie emerytalne na starosc. Cos za cos. OK, ja mam wlasny dom, dawno splacony, moj i tylko moj. Ale co z tego? To nie jest tak, ze jestem wolna od lozenia na ten dom: place property taxes, musze go utrzymywac w sensownym stanie, raz na iles tam lat wymieniac dach, okna, dokonywac wszystkich napraw, wymieniac na wlasny koszt te wszystkie wymieniane wyzej kuchenki, lodowki, pralki etc. W wynajmowanym mieszkaniu ma sie zero takich trosk: placi sie za korzystanie z lokalu, wlasciciel sie martwi gdy sie kibel zapcha, wlasciciel odsnieza, kosi trawe, wymienia zespsuta lodowke etc. etc. etc. I to jest wylacznie kwestia osobnicza, co kto woli wink Ktore koszty? Ktore bole glowy? Ktore benefit? Wiec ja np. rozumiem doskonale Jan Kran, ze wybiera renting - gdybym byla w innej sytuacji rodzinnej, tez bym tak wybrala. Nawet w moim kraju, w ktorym rozwiazania emerytalne sa bez porownania mniej atrakcyjne niz gdziekolwiek w Europie. No ale jest jak jest - kazdy ma swoj krzyz, eh big_grin Cheers.
                              • joa66 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 14:09
                                bi-scotti- zabezpieczenie emerytalne to jedno, zabezpieczenie przed-emerytalne to drugie wink Jeżeli traci się pracę, a emerytury się nie ma to jednak łatwiej zyć kiedy nie trzeba płacić przynajmniej za wynajem smile

                                I uwierzcie - osoby, które wynajmują mieszkania i domy komuś innemu też sobie wliczają w koszty (cenę wynajmu) te zawołania " o zapchany kibel". A z punkty widzenia użytkownika? Wszystko mi jedno czy dzwonię w tej sprawie do hydraulika czy do właściciela.

                                Ale tak jak pisałam - sa ludzie , dla których przywiązanie do rzeczy, w tym nieruchomosci, jest większym obciążeniem niż zyski płynące z posiadania. Co kto lubi.

                                p.s. piszę z pozycji dwóch stron - jako wynajmująca od kogoś i komuś.

                                • bi_scotti Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 14:25
                                  joa66 napisała:

                                  > bi-scotti- zabezpieczenie emerytalne to jedno, zabezpieczenie przed-emerytalne
                                  > to drugie wink Jeżeli traci się pracę, a emerytury się nie ma to jednak łatwiej z
                                  > yć kiedy nie trzeba płacić przynajmniej za wynajem smile

                                  W zimie Cie nikt nie moze eksmitowac anyway wink A jak nie zaplacisz property tax, to miasto moze Cie zlicytowac anytime ... Life. Oczywiscie, to sa skrajne przypadki i na szczescie nie tak czeste, eh. Ale wlasnosc to przede wszystkim obciazenie, przynajmniej ja tak to postrzegam. Serdecznie nienawidze tego akurat aspektu American/Canadian life style - powszechnego przekonania o koniecznosc posiadania property suspicious Szczesliwie i to sie zmienia, szczegolnie w duzych miastach - mlode pokolenie jest jednak madrzejsze od nas - jest progress smile Cheers.
                                • snakelilith Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 14:28
                                  joa66 napisała:

                                  > I uwierzcie - osoby, które wynajmują mieszkania i domy komuś innemu też sobie w
                                  > liczają w koszty (cenę wynajmu) te zawołania " o zapchany kibel". A z punkty w
                                  > idzenia użytkownika? Wszystko mi jedno czy dzwonię w tej sprawie do hydraulika
                                  > czy do właściciela.

                                  A w co tu wierzyć? U mnie to nie jest łaska, tylko zasr.....y obowiązek właściciela, dlatego nigdy nie wynajmowłabym komuś mieszkania, bo to upierdliwość. Opłaca się, jak masz całą kamienicę, na przykład w spadku po dziadkach i wszystko jest profesjonalnie zorganizowane, znaczy leci przez agencję usługową, by lokatorzy nie wyrwali cię z łóżka w sprawie zapchanego kibla. Wtedy wyrównują się też koszty i straty, gdy na przykład nie masz zajętych wszystkich mieszkań, albo ktoś zalega z czynszem i nie możesz go wywalić, bo prawo nie pozwala. No i kamienicę łatwiej sprzedać, bo nowy inwestor woli za jednym zamachem zremontować cały dom i sprzedać jako luksusowe mieszkania własnościowe dla zmożnych, niż użerać się z pojedynczymi mieszkaniami w domu, gdzie mieszka Hinz i Kunz. A w Polsce rynek też się nasyci i będzie szedł w tym kierunku, bo teraz większość zadowala się własną klitką do 60m2 przy ulicy szybkiego ruchu na 20-30 lat kredytu, w miarę bogacenia się społeczeństwa nie będzie to żadną atrakcją. Długoterminowo na własność opłaca się kupować mieszkania dopiero od 80m2 w atrakcyjnych lokalizacjach.
                                  • joa66 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 14:40
                                    U mnie to nie jest łaska, tylko zasr.....y obowiązek właściciela, dlatego nigdy nie wynajmowłabym komuś mieszkania, bo to upierdliwość

                                    Ale o jakiej łasce mówisz? smile Oczywiście jest to obowiązek właściciela, bo bierze za to pieniądze (I jest to wliczone w czynsz). Mój partner też "lata" naprawić czy wymienić pralkę jezeli trzeba - ten koszt (pralki, jego czasu itd jest "uśredniony" i wliczony w czynsz. Oczywiście nie ejst to oddzielna pozycja, po prostu stawki wynajmu są tak ustalane, żeby to się opłacalo)
                                    • snakelilith Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 14:55
                                      joa66 napisała:

                                      Mój partner też "lata" napraw
                                      > ić czy wymienić pralkę jezeli trzeba - ten koszt (pralki, jego czasu itd jest "
                                      > uśredniony" i wliczony w czynsz.

                                      Mój partner nie zna się na naprawianiu pralki, zresztą nie chciałoby mu się "latać", ma swoją pracę, więc musiałabym wynająć drogiego fachowca. Nie mówię, że posiadanie nieruchomości pod wynajem się nie opłaca, ale nie zawsze i nie wszędzie. Nie chciałabym być też w sytuacji, że wynajem mieszkania opłaca mi aktualny kredyt, bo w chwili gdy lokator nie płaci, mam problemy, więc wolałabym to "zbędne" mieszkanie sprzedać, a pieniądze zalokować inaczej, w coś, co powoduje mniej pracy, a może dać więcej korzyści.
                                      • joa66 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 15:16
                                        W ciągu 4 lat, mój partner był tam jeden raz. Ale to nieistotne, ważne, że wynajmujcy za to zapłacili - w czynszu. Jeżeli wynajmujesz mieszkanie od kogoś - też mu za to płacisz, a więc nie ma specjalnej różnicy w telefonie do hydraulika (własne mieszkanie) czy do własciciela (mieszkanie wynajmowane) - ten sam koszt, to samo zawracanie głowy dla Ciebie.
                                        • joa66 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 15:19
                                          Podkreślę jeszcze raz - moje wpisy dotyczą kosztów i zysków materialnych. Nie uwzględniają różnych innych upodobań, stylu życia i tak dalej.

                                        • kaz_nodzieja Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 15:40
                                          Średnia awarii (chyba, że ktoś ma wyjątkowego pecha) to raz na dwa lata albo i rzadziej.
                                      • ola_dom Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 15:19
                                        snakelilith napisała:

                                        > więc wolałabym to "zbędne" mieszkanie sprzedać, a pieniądze zalokować inaczej, w coś, co
                                        > powoduje mniej pracy, a może dać więcej korzyści.

                                        W co innego można zalokować pieniądze z kredytu, który jest wzięty na mieszkanie (żeby go mieszkanie samo spłacało wynajmem)?
                                        • joa66 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 15:37
                                          Ja zadam dodatkowe pytanie: mam "zbędne" mieszkanie, sprzedaję je i...... no właśnie, gdzie lokuję uzyskane pieniądze?

                                          Co jest atrakcyjniejsze niż wynajem, a potem sprezentowanie dziecku, które może to mieszkanie sprzedac, kupić inne, albo tam mieszkać?

                                          Będę wdzięczna za radę, bo może jakiś świetny pomysł przeszedł mi koło nosa.
                                          • bi_scotti Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 16:24
                                            joa66 napisała:

                                            > Ja zadam dodatkowe pytanie: mam "zbędne" mieszkanie, sprzedaję je i...... no wł
                                            > aśnie, gdzie lokuję uzyskane pieniądze?

                                            Mozesz ulokowac w ziemie. Sensownie kupiona parcela przyniesie na pewno wiekszy zysk (po odliczeniu wszelkich kosztow) niz mieszkanie do wynajecia, no i kibla nie bedzie jej trzeba naprawiac wink Oczywiscie zakladamy, ze przez "lokate" rozumiesz umieszczenie pieniedzy w czyms, co wyprodukuje wiecej pieniedzy wink Ja np. sprzedalam jakies tam property i pozyskane $$$ ulokowalam w siebie (dokladniej rzecz biorac, w siebie i w meza smile ) - w nasze podroze i inne takie tam "przezycia" - kiedys moze bede biedna staruszka w wynajmowanym bachelor jedzaca jedna zupke raz dziennie, ale mojej lokaty we mnie sama nikt mi nie odbierze tak dlugo jak pamieci stanie big_grin Priorities, eh wink Cheers.
                                            • ola_dom Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 16:31
                                              bi_scotti napisała:

                                              > Mozesz ulokowac w ziemie. Sensownie kupiona parcela przyniesie na pewno wiekszy
                                              > zysk (po odliczeniu wszelkich kosztow) niz mieszkanie do wynajecia

                                              No tak, ale to wciąż nie jest opcja dla tych, którzy chcą kupić mieszkanie na kredyt, żeby wynajmem ten kredyt spłacać.
                                              No i parcela nie przynosi comiesięcznego dochodu (rzadko), tak jak wynajmowane mieszkanie.
                                              • kukaszkaa Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 18:51
                                                Jeżeli kupujesz nieruchomość inwestycyjnie, to albo zakładasz nawet niewielki stały dochód (np. przy założeniu 2 pustych miesięcy w roku czynsz pokrywa ci koszt kredytu i zostaje jakaś górka), albo celujesz głównie we wzrost ceny nieruchomości. Bo na przykład kupujesz tanio w małym mieście, ale zaczyna się tam jakaś inwestycja, która powinna spowodować wzrost cen. Albo kupujesz tanio, ale przeprowadzasz tani ale mądry remont i sprzedajesz z zyskiem.
                                            • joa66 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 16:32
                                              ziemię już mam wink I wiąże się to z kosztami (podatek gruntowy, itd). Z mieszkania mam zysk za wynajemsmile
                                              • bi_scotti Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 16:55
                                                No ale sama widzisz, ze mamy inne priorities a poza tym zapewne startowalysmy z zupelnie innych pozycji. Ja jestem poor Polish immigrant, ktoremu sie udalo ulozyc sobie w miare wygodne zycie wylacznie (!!!) dzieki ilus tam latom ciezkiej, czesto kiepsko-oplacanej ale "za to" wymagajacej pracy i opcja "zycie teraz" jest dla mnie atrakcyjniejsza niz jakiekolwiek potencjalne dobra zostawione dzieciom czy wnukom, czy nawet sobie "na starosc". Ja mam za soba lata autenczynego "tyrania" od switu do nocy (szkola + praca + dzieci, w tym jedno z extra problemami) wiec pomysl lokowania nadwyzek w cokolwiek innego niz moj wlasny fun teraz-zaraz, po prostu mnie nie bierze. Moge Ci zazdroscic, ze masz i ziemie, i mieszkanie, i podrozujesz, i life is good - fajnie, ze tak masz i oby Ci bylo coraz lepiej - naprawde z serca zycze! Ja jednak musze wybierac ... wiec wybieram smile Poza tym, jak wspomnialam wyzej, mam taka a nie inna wlasna filozofie zyciowa wiec rowniez z jej powodu wole "byc" niz "miec", w moim przypadku opcja "i to, i to" przez wiele lat nie byla mozliwa a i teraz musialaby sie laczyc z jakimis jednak ograniczeniami. Gdy dzieci byly w domu, musielismy miec dach nad glowa, pojazdy etc. I owszem, staralismy sie tez "byc" (np. podrozowac) na nasza mala, skromna miare ale tak naprawde dopiero teraz, kiedy dzieci wyszly z domu mozemy faktycznie "Byc" przez wielkie "B" big_grin I nie, ja nie zaluje tamtych lat, jak tylko tlumacze dlaczego kwestia inwestowania w property jest mi tak bardzo obca - mnie! Wiem, ze i w tej sprawie naleze do minority - taki juz moj los tongue_out Cheers.
                                                • joa66 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 17:02
                                                  biscotti- ja nikogo nie przekonuję do stylu życia - mnie naprawdę wszystko jedno jak ktos mieszka, czy wynajmuje czy kupuje itd. Opisuje tylko zyski-straty na poziomie materialnym i tylko w sytuacji kiedy ktoś ma wybór. Tylko to i nic więcej.
                                                  • rosapulchra-0 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 20:27
                                                    Ale opisujesz je tylko i wyłącznie ze swojego punktu widzenia, więc obiektywizmu nie ma tu żadnego.
                                                • joa66 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 18:44
                                                  bi-scotti , ale masz przecież dom czy mieszkanie i ziemię. To ogranicza Twoje "bycie"? Bo wydaje mi się, że trochę odbiegłaś od tematu. Nie chodzi o to, żeby każdą złotówkę/dolara czy euro inwestować w majątek. Chodzi o to jak wydać te 1000 euro miesięcznie (symbolicznie), które mamy na mieszkanie. Nie przekonuje mnie myśl, że jak wydasz je na spłatę kredytu to "jesteś mniej" niż wtedy kiedy je wydasz na wynajem. Wydajesz tyle samo, a to na co wydajesz pozostałe pieniądze - to już inna historia.
                                                  • bi_scotti Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 19:03
                                                    No ogranicza. Ale to sie nazywa kompromis smile Nie jestem sama, jak Jan Kran - moje decyzje odnosnie wydawania pieniedzy, adresu etc. sa nie tylko moje - kompromis, eh wink Gdybym byla sama, jak Jan Kran, na pewno nie bylabym wlasciwielka zadnego domu - wynajmowalabym cale zycie, bo zwyczajnie szkoda by mi bylo forsy na property. Wynajem jest tanszy i bez porownania bardziej flexible (w skali rocznej, zyciowej, jakiejkolwiek - oplaca sie tak naprawde tylko spadkobiercom). Ale zyje gdzie zyje i zyje z kim zyje, wiec na wiele rzeczy sie godze, bo mam cos za cos - tak to jest w partnerskim zwiazku, czyz nie? Przy czym, jak napisalam jakos tam wczesniej, z pewnym (przyjemnym, nie przecze) zaskoczeniem obserwuje, ze coraz wiecej ludzi mlodego pokolenia nie decyduje sie na kupno domu/mieszkania tylko preferuja renting. Jedni z braku down-payment, to prawda, ale wielu wlasnie ze wzgledu na zmiane priorities. I co ciekawe, juz od dobrych kilku lat mozna sobie poczytac w powaznych business pisemkach o wyzszosc renting nad owning, bo jednak zycie jest krotkie i nie da sie miec wszystkiego a obligacje zwiazane z posiadaniem czegokolwiek (dom, mieszkanie, cottage ...) zwyczajnie bywaja upierdliwe (sorry). Po cholere sie w nie pakowac jesli mozna bezpiecznie, wygodnie zyc przy zminimalizowanych powinnosciach wobec dachu nad glowa? A nastepne pokolenia (dzieci ... wnuki) niech sie martwia o siebie - my im zycia urzadzac nie bedziemy. Cheers.
                                                  • joa66 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 19:14
                                                    coraz wiecej ludzi mlodego pokolenia nie decyduje sie na kupno domu/mieszkania tylko preferuja

                                                    Jest to związane z rynkiem pracy dla młodych niestety.

                                                    Po cholere sie w nie pakowac jesli mozna bezpiec
                                                    > znie, wygodnie zyc przy zminimalizowanych powinnosciach wobec dachu nad glowa?


                                                    Np. po to, żeby kiedy kredyt spłacony, dzieci odchowane mieć więcej pieniędzy na cokolwiek, dłubanie w nosie, lekcje fortepianu czy drogą maść na stawy?smile A nie martwić się i płacić za wynajem, nawet wtedy kiedy dochody niższe (emerytura)?
                                                  • joa66 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 19:23
                                                    A nawiązując do "być czy mieć", życia tu i teraz, to chyba najlepszy jest kompromis -żyć tak jakby jutro miał być koniec świata i tak jak byśmy mieli żyć 100 lat. I moim zdaniem, mieszkanie (dla siebie) na kredyt bardziej spełnia warunki tego kompromisu niż wynajmowanie.
                                                  • rosapulchra-0 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 20:33
                                                    joa66 napisała:

                                                    > A nawiązując do "być czy mieć", życia tu i teraz, to chyba najlepszy jest kompr
                                                    > omis -żyć tak jakby jutro miał być koniec świata i tak jak byśmy mieli żyć 100
                                                    > lat. I moim zdaniem, mieszkanie (dla siebie) na kredyt bardziej spełnia warunki
                                                    > tego kompromisu niż wynajmowanie.

                                                    Otóż to! Twoim zdaniem, za to cudzego nie chcesz przyjąć do wiadomości. A przecież ludzie są różni, mają inne priorytety i inne podejścia do życia. I to, co dla ciebie jest ważne, dla kogoś innego może być marginalne lub wręcz niepotrzebne. Dobrze o tym pamiętać.
                                                    IMHO, Polacy po latach komuny i wtłaczania w nich, że wszystko jest wspólne, mają skrzywione poczucie własności i choćby mieli się zarżnąć kilkudziesięcioletnim kredytem, to muszą mieć swoje własne, wykupione mieszkanie/dom. A okazuje się, że bez tego można spokojnie i dostatnio żyć.
                                        • snakelilith Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 16:49
                                          ola_dom napisała:

                                          > W co innego można zalokować pieniądze z kredytu, który jest wzięty na mieszkani
                                          > e (żeby go mieszkanie samo spłacało wynajmem)?

                                          Przede wszystkim nie brałabym kredytu na coś, co jest mi niepotrzebne, znaczy drugiego mieszkania na wynajem, więc skoro nie mam wygranej w totolotka, albo spadku do kupna nieruchomości (nie do własnego użytku) gotówką, zainwestowałabym ewentualne oszczędności w jakieś dobre akcje. U mnie nie dostaniesz też kredytu na mieszkanie bez wkładu własnego, a im mniejszy wkład własny, tym gorsze warunki kredytu. I na kredyt trzeba mieć pewne dochody, a finansowanie kredytu wynajmem wydaje mi się zbyt ryzykowne. W warunkach niemieckich oczywiście, gdzie lokatorzy są pod ochroną prawa.
                                          • joa66 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 16:52
                                            W warunkach niemieckich oczywiście, gdzie lokatorzy są pod ochroną prawa

                                            serio?wink
                                          • ola_dom Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 16:57
                                            snakelilith napisała:

                                            > Przede wszystkim nie brałabym kredytu na coś, co jest mi niepotrzebne, znaczy drugiego
                                            > mieszkania na wynajem, więc skoro nie mam wygranej w totolotka, albo spadku do kupna
                                            > nieruchomości (nie do własnego użytku) gotówką, zainwestowałabym ewentualne
                                            > oszczędności w jakieś dobre akcje.

                                            Po pierwsze - mieszkanie może nie być potrzebne w tym momencie, ale za kilka lat może już być bardzo potrzebne, a z biegiem lat może być trudniej dostać kredyt, etc.
                                            Po drugie - NIGDY nie uwierzę, że jakiekolwiek akcje są pewniejsze od nieruchomości. Może na przestrzeni 3-5 lat. Ale nie 20-30. A o takim okresie mowa, skoro omawiamy kredyt na mieszkanie.
                                            Poza tym - nie dostaniesz kredytu na akcje, nie na takich warunkach, jak na mieszkanie, o ile się orientuję.
                                            • snakelilith Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 17:25
                                              ola_dom napisała:

                                              > Po drugie - NIGDY nie uwierzę, że jakiekolwiek akcje są pewniejsze od nieruchom
                                              > ości. Może na przestrzeni 3-5 lat. Ale nie 20-30. A o takim okresie mowa, skoro
                                              > omawiamy kredyt na mieszkanie.

                                              Jest dokładnie odwrotnie. Pewne, mało ryzykowne akcje są po 20 latach sporo warte, mieszkanie traci mocno na wartości, chyba, że kupiłaś coś naprawdę wartościowego w wyjątkowo atrakcyjnym położeniu i to się nie zmieni. To potwierdzają wszystkie sensowne niemieckie portale dotyczące szacowania wartości nieruchomości.


                                              > Poza tym - nie dostaniesz kredytu na akcje, nie na takich warunkach, jak na mie
                                              > szkanie, o ile się orientuję.

                                              Nie. Ale kredytu na mieszkanie nie dostaniesz (u mnie) bez wkładu własnego, a to są oszczędności, które możesz ulokować inaczej. W De uważa się, że 20-30% ceny, jeszcze lepiej 40% powinno się mieć.
                                              • kukaszkaa Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 18:40
                                                A biorą przy tym pod uwagę, że na akcje trzeba mieć gotówkę, a na nieruchomość można dostać stosunkowo nisko oprocentowany kredyt? Bo powinno się chyba porównywać rentowność kwoty równej 25% ceny mieszkania, którą można użyć albo jako wkład własny, albo jako inwestycję w akcje.
                                              • szarsz Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 19:08
                                                > Pewne, mało ryzykowne akcje są po 20 latach sporo warte,

                                                mam pomysł, zainwestuj w duży bank, taki jak Lehman Brothers.
                                                Albo jakiegoś potentata motoryzacji. Jak General Motors.
                                                Może wolisz bardziej lokalnie, jakiegoś potentata energetycznego? Conenergy podpowiadam.

                                                A może to wszystko za małe i za mało pewne? O, to juz wiem, Sony.
                                                Dwadzieścia lat temu akcje były po 62 dolary, dziś są po 24.

                                                Biznes życia, nie ma co.
                                                • kukaszkaa Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 19:18
                                                  Nie ma pewnych inwestycji. Zawsze może przyjść powódź, nacjonalizacja, wojna, bankructwo.
                                                • snakelilith Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 19:59
                                                  szarsz napisała:

                                                  > mam pomysł, zainwestuj w duży bank, taki jak Lehman Brothers.

                                                  Ale przecież nikt normalny nie inwestuje w jeden rodzaj akcji. No i sorry, ale ja znam ludzi, którzy oddziedziczyli masę forsy właśnie dlatego, że rodzicie albo dziadkowie zainwestowali w dobre lokaty nastawione na długi czas. Eksperci są zdania, że to jedyna forma oszczędności na starość, która się dziś jeszcze opłaca. Powiedziałabym ci, co długoterminowo wykazuje się ekonomiczną solidnością, ale to wiedza, którą musiałam sobie z trudem przyswoić, więc nie będę nią rzucać za darmo na forum. wink
                                                  • joa66 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 20:08
                                                    Podejrzewam że tych, którzy nie odziedziczyli dużo w posiadanych akcjach jest zacznie więcej wink

                                                  • snakelilith Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 20:28
                                                    Pewno tyle samo, co tych, co przejechali się na kredytach na mieszkanie. U mnie najlepsze i najtańsze mieszkania, to te z Zwangsversteigerung, czyli z przymusowych licytacji mieszkań, które bank zabrał ludziom, bo nie potrafili spłacać kredytu.
                                                  • joa66 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 20:50
                                                    Biedni ..czyli wylądowali dokładnie tak samo jak ci którzy wynajmowali mieszkania...ale przynajmniej próbowali
                                                  • ola_dom Re: Razem ale osobno. 05.02.16, 11:25
                                                    snakelilith napisała:

                                                    > że rodzicie albo dziadkowie zainwestowali w dobre lokaty nastawione na długi czas.

                                                    A może to jest właśnie klucz? W czasach rodziców i dziadków pieniądze w bankach miały realne pokrycie w naturze.
                                                    Teraz są głównie wirtualne.
                                                    Ostatni kryzys w USA (polecam raz jeszcze bardzo gorąco "Big Short") dość jasno to pokazuje.
                                                    To, co było dobre dla naszych dziadków, niekoniecznie sprawdzi się dla nas. A szkoda, ale cóż - takie czasy mamy i trzeba przedefiniować myślenie o "pewności" i "stałości".
                                                  • kukaszkaa Re: Razem ale osobno. 05.02.16, 13:49
                                                    Naszych dziadków i pradziadków to akurat rozkułaczali i nacjonalizowali, za posiadanie złota i waluty można było nawet byc ukaranym więzieniem lub przymusowymi robotami. Za czasow PRL, czyli w pokoleniu naszych rodziców pieniadze były doskonale wirtualne i rząd mógł zrobic dowolony szwindel (np. wymiana pieniądza). Dopiero nasze pokolenie ma pierwszą szansę dorobienia się jakiegoś majatku.
                                                  • ola_dom Re: Razem ale osobno. 05.02.16, 13:52
                                                    kukaszkaa napisała:

                                                    > Naszych dziadków i pradziadków to akurat rozkułaczali i nacjonalizowali

                                                    Ale snakelilith pisze chyba o znajomych w DE.
                                                    Teraz na pewno można się łatwiej w Polsce dorobić, ale czy na "pewnych akcjach", to akurat mam wątpliwości.
                                                  • joa66 Re: Razem ale osobno. 05.02.16, 14:12
                                                    Nic nie daje 100% gwarancji, niestety. Wydaje mi się jednak, że laikowi mimo wszystko łatwiej przeanalizować sensowność zainwestowania w konkretną nieruchomość niż sensowność danego pakietu akcji.
                                          • szarsz Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 17:32
                                            > U mnie nie dostaniesz też kredytu na mieszkanie bez wkładu własnego,
                                            > a im mniejszy wkład własny, tym gorsze warunki kredytu.
                                            > I na kredyt trzeba mieć pewne dochody,

                                            A no widzisz, czyli wynajem to nie jest od końca wolny wybór.

                                            • rosapulchra-0 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 21:13
                                              Przecież nigdzie tak nie napisała. Są ludzie, których stać na wzięcie kredytu, ale go nie biorą i wynajmują, i są ludzie, których na ten kredyt nie stać i też wynajmują. Co w tym dziwnego?
                                              Poza tym są jeszcze inne rozwiązania, t.j. pierwszy wykup części nieruchomości, w sensie kupujesz 1/3 mieszkania lub domu, a za ileś lat resztę, wykup mieszkania councilowskiego za niewielkie pieniądze i również na raty. I jeszcze pewnie inne. Nie trzeba od razu ładować się w wielki kredyt na kilkadziesiąt lat bez gwarancji, że uda się go spłacić.
                                  • joa66 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 14:42
                                    bo teraz większość zadowala się własną klitką do 60m2 przy ulicy szybkiego ruchu na 20-30 lat kredytu,

                                    Masz na myśli średni czas kredytowania nieruchomości na świecie/w Europie? wink
                                    • snakelilith Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 14:59
                                      No ja cię przepraszam, ale te 20-30 lat to ciągle powtarzany na polskich forach przedział czasowy, a i wielkość mieszkania typowej ematki nie jest porażająca, więc jak to jest naprawdę? Na ile lat Polacy biorą kredyty i jakie mieszkania są najczęściej kupowane?
                                      • joa66 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 15:13
                                        A masz podobne dane z Niemiec? Ja polskich musialbym szukac.

                                        p.s O ludzi mieszkajacych w różnych krajach Europy, wiem, że kredyty to kwestia 20-40 lat. My mieliśmy na 6,5 lat. Zgadnij dlaczego? Bo ktoś starszy od nas o dwie generacje kupił kiedyś mieszkanie na własność wink
                                        • kaz_nodzieja Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 15:38
                                          Zawsze zazdrościłem osobom którym rodzice lub dziadkowie zostawili chociaż tę przysłowiową kawalerkę. To znaczne odciążenie finansowe.
                                          • joa66 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 15:40
                                            To znaczne odciążenie finansowe

                                            Potwierdzam. My właśnie "dostaliśmy" pokój z kuchnią.
                                        • rosapulchra-0 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 21:57
                                          Ten raport może być?
                                          zbp.pl/public/repozytorium/wydarzenia/images/maj_2015/konf/Raport_AMRON-SARFiN_Nr_1_2015_Pl_skrot.pdf
                              • mikams75 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 21:50
                                a jak mieszkanie przestaje odpowiadac najnowszym standardom po ilus latach to wlasciciel musi o to zadbac a lokator przeprowadza sie do innego, nowszego, wyremontowanego
                                • joa66 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 21:55
                                  Nie bardzo rozumiem co to ma udowodnić...to, że jeżeli masz zadbane mieszkanie to weźmiesz za nie więcej niż za zaniedbane? To chyba oczywiste. Poza tym możesz je sprzedać.
                      • kaz_nodzieja Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 12:32
                        I naprawdę łatwo wynająć tam z dnia na dzień albo niech będzie - w ciągu miesiąca w miarę sensowny lokal? Bo teraz znowu piszą, że miesiącami można szukać, a na jedno mieszkanie do wynajmu jest 20 chętnych? Plus gołe ściany. A jeszcze często wymagają umowy na czas nieokreślony z pracy i trzykrotność kaucji (przy gołych ścianach). Kto kłamie? Zarin czy Ty? W Polsce wynajmowałem lokal dwukrotnie. Nigdy nie płaciłem kaucji (mimo lokali wyposażonych, ale to akurat raczej szczęście gdyż zwykle żąda się jednego czynszu jako kaucji), nigdy nie musiałem szukać dłużej niż 1-2 tygodnie (przy czym gdybym chciał wynająć niezależnie od konkretnej dzielnicy czy swoich upodobań to pewnie znalazłbym i w 2 dni), nikt nie żądał pokazania umowy o pracę. Córka znajomego która zaczęła studia niedawno znalazła lokum w dwa dni.
                        • kukaszkaa Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 19:12
                          Masz strasznie wąskie spojrzenie.
                          W Polsce ludzie tradycyjnie chcą mieć własne mieszkanie, i najczęściej wynajmują na krótko, kiedy dopiero zaczynają się dorabić. Dlatego u nas wynajmuje sie głównie mieszkania przynajmniej podstawowo umeblowane. Sama szukałam mieszania do wynajęcia i miałam kłopot ze znalezieniem pustego mieszkania, w którym mogłabym ustawić swoje meble.
                          W innych krajach popularny jest najem długoterminowy, najemcami są często ludzie ustabilizowani finansowo, z własnymi gratami, więc spora część rynku to właśnie mieszkania puste czy cześciej tylko ze zrobioną zabudową kuchni i szafami ściennymi.
                          Rynki nieruchomości mają swoją specyfikę.
                        • mikams75 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 21:57
                          alez nikt nie szuka lokalu z dnia na dzien bo ma sie dlugi okres wypowiedzenia mieszkan
                          • joa66 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 22:02
                            ale co to ma a znaczenie?
                            • mikams75 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 22:42
                              kaznodzieja sie pytal, to niby jakies kryterium mialo byc a nie jest
                          • joa66 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 22:06
                            mikams - wiadomo, że układ wynajmuję komuś swoje mieszanie i z tego spłacam kredyt wymaga wysiłku . To nie jest tak, że leżysz na kanapie a wszystko samo się dzieje. Tylko czy ten wysiłek jest taki wielki w stosunku do tego co w zamian dostaniesz? Czyli wieku 50-60 lat mieszkanie własne, bez obciążeń i nie wydajesz pieniędzy na wynajem?
                            • joa66 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 22:15
                              Tak jak pisałam być może na "starość" będę szukała rozwiązania podobnego do tego, jakie ma teraz jankran. Przypuszczam, że własne mieszkanie mi tego nie utrudni tylko pomoże.
                              • mikams75 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 22:43
                                w razie zmiany nie pomoze, moze sie okazac, ze masz zablokowana kupe kasy w tym mieszkaniu, ktore jest niesprzedawalne.
                                • joa66 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 22:51
                                  ale lepiej ryzykować zablokowanie pieniędzy niż oddawanie komuś za friko?
                                  • mikams75 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 23:11
                                    alez nie za friko, w cenie wynajmu jest zawartych calkiem sporo rzeczy, ktore wynajmujacego nie musza obchodzic ani dodatkowo kosztowac a wlasciciel musi zapewnic.
                            • ola_dom Re: Razem ale osobno. 05.02.16, 11:28
                              joa66 napisała:

                              > Tylko czy ten wysiłek jest taki wielki w stosunku do tego co w zamian dostaniesz? Czyli wieku
                              > 50-60 lat mieszkanie własne, bez obciążeń i nie wydajesz pieniędzy na wynajem?

                              Otóż właśnie.
                              Niekoniecznie chodzi o inwestycje, na której trzeba zarobić. Ale o jakieś zabezpieczenie na starsze lata. Albo dla dzieci, jak kto woli.
                              Takie czy inne mieszkanie zawsze będzie coś warte. Choćby tyle, żeby je sprzedać i tę kasę przeznaczyć na wkład do lepszego mieszkania.
      • jan.kran Re: Razem ale osobno. 03.02.16, 21:14
        grave_digger napisała:

        > I uważasz to za sukces?
        > Mnie by było wstyd, że w tym wieku niczego się nie dorobiłam i MUSZĘ wynajmować
        > .
        > Masz tak zamiar skakać po mieszkaniach do śmierci?
        > Jesteś strasznie samotna skoro wisisz na sąsiadach. Na dzieciach też nie możesz
        > polegać, a latka lecą.
        > Skąd ten optymizm.


        ------------> Mamy widać inna definicje wstydu.Wstyd to cos ukraść , oszukać , kłamać, żyć na socjalu o ile nie musisz.
        Nie dorobiłam sie wiele materialnie , zreszta nigdy kasa nie była dla mnie priorytetem ale moralnie , emocjonalnie uważam ze jestem na plusie.Co dla Ciebie znaczy dorobiłam sie ....skóra , fura i komora ? Ja sie dorobiłam fajnego , ciekawego zycia , pracy która lubie , dwojga udanych dzieci ktore przy pomocy własnej krwawicy wykształciłam. Dorobiłam sie grona przyjaciol rozsianych po całym świecie , mam bardzo fajna rodzine i jestem człowiekiem zadowolonym , czasem nawet szczęśliwym ze swojego zycia.
        Kiedy mieszkałam w Paryżu i Bawarii wiecej ludzi wynajmowała mieszkania niż je kupowało.
        W Norwegii jest tendencja raczej do kupowania. Teraz ,z perspektywy czasu wiem ze mogłam kupić mieszkanie.Ale nie doznalabym tego co mi było dane wynajmując. Pewnie bym kupiła byle co , byle gdzie w jakimś getcie bo na to by mnie było stać i tak żyje wiele moich koleżanek z pracy. Ja natomiast moje trzy pierwsze mieszkania miałam w najlepszych dzielnicach Oslo , było super do dzis poruszam sie tam z zamkniętymi oczami.Potem zamieszkałam w dzielnicy alternatywnej a teraz ze willowej z widokiem na lasy i góry w jedna stronę a pol godziny do centrum Oslo w druga.
        Uważasz ze sie wieszam na sąsiadach ? Dzis widziałam R. dwa razy jak poszliśmy zapalić i K.jak wchodziła do domu a ja wychodziłam. Nie właziłmy sobie na głowę , kiedy chcemy sie odwiedzić najpierw dzwonimy na komórki choć mieszkamy przez ścianę .CHyba ze wpadniemy na siebie w korytarzu albo mamy otwarte drzwi co znaczy ze można wejść.
        Ja i K.od kilku miesięcy uczymy sie .norweskiego razem ,kilka razy w tygodniu. K.zna norweski slabo ale jest bystra , ambitna i ma motywacyjne a ja ucząc ja powtarzam sobie gramatyke i doskonale jezyk.
        Jakim prawem nie znając mnie piszesz ze nie moge polegać na moich dzieciach ?
        Mnie wpisy w tonie Twojego nie dotykają ani ranią tylko irytują. Poza tym o ile jesteś w zyciu realnym tak złośliwym i nieprzyjemnym człowiekiem jak w necie to współczuje Twoim dzieciom i mężowismile))))






        • rosapulchra-0 Re: Razem ale osobno. 03.02.16, 23:02
          Pięknie i bardzo mądrze odpowiedziałaś. Gratuluję smile
      • andziulec Re: Razem ale osobno. 03.02.16, 23:31
        Grabarzowa kolejny raz weź na wstrzymanie. Nie masz kredytu na chałupę tylko Ci się udało, ot takie życiowe szczęście. Niektórych stać tylko na wynajem a o własnym mogą pomarzyć. Na przykład ja. Mam się wstydzić, ze mam 33 lata i nie mam SWOJEGO mieszkania? Kredyt plus opłaty to o wiele większe nakłady finansowe niż sam wynajem. Proszę przestań widzieć czubek własnego nosa, bo Tobie się udało. Nie każdy ma tak łatwo.
        • kura17 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 08:34
          > Na przykład ja. Mam się wstydzić, ze mam 33 lata i nie mam SWOJEGO mieszkania?

          ja ma 43 lata i tez nie mam swojego mieszkania i tez sie nie wstydze smile
          • kaz_nodzieja Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 11:43
            Nie zawiniona bieda to nie powód do wstydu.
      • obrus_w_paski Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 00:06
        Kredyt na 30 lat uwiera?
        • joa66 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 09:49
          Posiadanie mieszkania na własność ma tę zaletę, przy kosztach porównywalnych do wynajmu, mamy coś co możemy np przekazać dzieciom/wnukom, żeby one bez spinki wkraczały w dorosłe życie.
          • snakelilith Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 11:37
            A skąd ty wiesz co będzie za 20-30 lat i ile warte będzie twoje mieszkanie? Skąd wiesz też, że twoim dzieciom to mieszkanie się w ogóle przyda? Ja oddziedziczę prawdopodobnie mieszkanie po rodzicach w Polsce, ani nie chcę tam mieszkać, ani nikomu wynajmować, bo to upierdliwe. A wartość tego mieszkania gdy zamkną tam jedno większe miejsce pracy może spaść praktycznie do zera. A może pociągną do tego jeszcze autostradę niedaleko domu i nikt mi tego nie kupi? Więc owszem, interesujące nieruchomości z potencjałem to się opłaca kupować, ale na zwykłych m coś tam w nieciekawych miejscach, to można się przejechać.
            • kaz_nodzieja Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 11:42
              A Ty nie masz żadnych oszczędności na przyszłość bo jak sama piszesz "skąd wiesz co będzie za 20-30 lat"?
            • kura17 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 12:56
              no my mamy podobna sytuacje teraz z mieszkaniem tesciowej.
              jest to stary dom (lat 50-te), nieduzy, dosc zaniedbany (zadna rudera, ale mnostwo rzeczy do remontu), bo tesciowa przez ostatnie ponad 20 lat mieszkala tam sama.
              dom w malenkim miasteczku na zadupiu niemiec, w lecie turystyka (blisko morza), troche farm.

              tesciowa, starsza pani z zaawansowana demencja, bedzie sie niedlugo przenosic do komuny dla ludzi w jej stanie, 350 km od domu.
              nie bardzo wiadomo, co z domem zrobic. dzieci (maz i jego siostra) jakos nie chca sprzedawac, dopoki mama zyje.
              jesli sie dom zostawi "samemu sobie", to szybko zamieni sie w rudere (klimat morski).
              zeby wynajac, trzeba by zrobic spory remont, potem jakos pilnowac, i nawet nie wiadomo, czy znajda sie chetni (duzo nowych domow dookola).

              zeby sprzedac - tez trzeba wyremontowac (i wywalic wszelkie rzeczy!), nie wiedzac, czy sie sprzeda, czy nie...

              i maz i siostra ponad 300 kim od tego domu, nikomu sie nie chce w to bawic, a z drugiej strony tesciowa nie chce, zeby jej dom zgnil (tez sie nie dziwie).
              • joa66 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 12:59
                to można oddac dom komuś za darmo i już macie sytuację taka jakby teściowa domu nie miała tylko go wynajmowała przez lata. I kłopot z głowy smile
                • kura17 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 13:11
                  > to można oddac dom komuś za darmo i już macie sytuację taka jakby teściowa domu
                  > nie miała tylko go wynajmowała przez lata. I kłopot z głowy smile

                  nie sadze, zeby tesciowa tak chciala - ona to przeciez traktuje jako dom rodzinny i _inwestycje_ dla dzieci... jak wiekszosc na forum.
                  a dom, jak na razie, jest jej o ona decyduje.
                  • joa66 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 13:32
                    No to niech decyduje - gdzie problem? A jak umrze, możecie zdecydować Wy i oddac je komuś za darmo. Ewntualnie już teraz możecie poprosic teściową, żeby w testamencie przekazała to mieszkanie komuś innemu.
                    • joa66 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 13:34
                      a serio- pomysły na organizację życia starzejących się osób często się różnią od pomysłow ich dzieci. Trudne sytuacje zdarzają się bez wzgledu na to czy jest akt własności mieszkania czy nie.
                      • kura17 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 13:45
                        > a serio- pomysły na organizację życia starzejących się osób często się różnią o
                        > d pomysłow ich dzieci. Trudne sytuacje zdarzają się bez wzgledu na to czy jest
                        > akt własności mieszkania czy nie.

                        oczywiscie.
                        my staramy sie na tesciowa nie nalegac, jednak ona sama ma rozne pomysly, zalezy od dnia, a potem i tak zapomina.. smutne to... a domu szkoda, moj maz i jego siostra (i jeszcze druga siostra, juz nie zyje) tam sie wychowali i ten dom niesie ze soba spory ladunek emocjonalny.
                    • kura17 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 13:43
                      tesciowa ma zaawansowana demencje, trudno jej i podjac decyzje i potem o tym pamietac, niestety sad
                      moj post mial tylko obrazowac, ze nie zawsze wychodzi tak, ze zakup domu jest swietna inwestycja i zostawia sie go dzieciom.

                      co by tesciowa nie postanowila - moj maz i siostra musza sie narobic (wyremontowac, zadbac, itp itd), mieszkajac daleko od tego domu i nie bardzo majac na to ochote.
                      a pozwolic sie zepsuc troche szkoda, z roznych powodow - emocjonalnych, finansowych, ekologicznych...

                      stary dom (w okolicach smierci rodzicow) moze byc problemem, a nie inwestycja, niestety.
                      • szarsz Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 17:38
                        > (wyremontowac, zadbac, itp itd),

                        TO nie jest prawda. Można zaniedbany dom sprzedać, tyle że taniej. Ja tak sprzedawałam odziedziczone mieszkanie, potwornie zaniedbane, obciążone przez komornika, dramat. Przyjechała firma, wyniosła wszystko co się dało. Klucze zostawiłam w biurze nieruchomości. Kupili ludzie, tanio, którym zależało, żeby zrobić wszystko od nowa, pod siebie. Ćwierć ceny za tamto mieszkanie, nieduże, w wielkiej płycie, w średnim mieście akurat wystarczyła na połowę wkładu własnego na moje. Duże i w dużym mieście.

                        Są firmy, które specjalizują się w wycenie nieruchomości. Za drobną opłatą podpowiedzą ci, za ile wystawić, żeby się szybko sprzedało. BYć może tę samą usługę mógłby oferować uczciwy pośrednik.
                        • kura17 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 17:56
                          mowimy o domu jako o inwestycji "dla dzieci", prawda?
                          tak wiec wypadaloby, zeby jakos tam sie oplacilo, tak?
                          ten dom ma prawie 70 lat, nie jest w dobrym stanie, jest pelen rupieci, ktore maja sentymentalna wartosc dla rodziny meza, watpie, zeby chcieli to wszystko po prostu wyrzucic.
                          dom jest na totalnym niemieckim zadupiu, wokol jest sporo nowszych, zadbanych domow.
                          jest tez sporo pustych domow.

                          jasne, jakos tam udaloby sie sprzedac, ale za bardzo niewielkie pieniadze.
                          tylko nie o tym mowimy, mowimy, ze dom zostawia sie dzieciom jako dobrodziejstwo i powazny zastrzyk gotowki. i raczej bez "klopotow" dolaczonych.
                          • lauren6 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 18:19
                            Nawet jeśli go sprzedają za wartość samej ziemi to jest jakiś zastrzyk gotówki. Więcej niż otrzymają dzieci, których rodzice ładowali swój majątek w wynajem.
                          • szarsz Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 18:38
                            > mowimy o domu jako o inwestycji "dla dzieci", prawda?

                            Kura, jak się zainwestuje mało, to i zwrot z inwestycji jest mały. Ten dom nie lewitował na niemiecką prowincję, a z drugiej strony sam się nie wyremontuje, żeby jego stan był lepszy.

                            Za to jak się zainwestuje nic, to się także nic dostanie.

                            Poza wszystkim, ja się czuję bardziej uprzywilejowana, przede wszystkim w dostępie do informacji, niż moi rodzice, czy dziadkowie. Więc owszem, może się zdarzyć katastrofa, która pożre moje mieszkanie, a taka sama katastrofa pożre akcje, obligacje etc. ZIemi nie pożre, ale zawsze może przyjść rewolucja październikowa i uwłaszczyć. Tak więc nic pewnego nie ma na świecie.

                            Ale jeśli mogę wydać pięćset euro miesięcznie na dwa sposoby - to wybieram ten, z którego mam szansę na zwrot, choćby częściowy.
                            • kura17 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 19:27
                              > Kura, jak się zainwestuje mało, to i zwrot z inwestycji jest mały.

                              no tesciowie nie mieli wiecej, tak jak tutaj radza - zainwestowali tyle, ile mieli, w _dom, by go zostawic dzieciom, a nie wynajmowac?...

                              > Ten dom nie lewitował na niemiecką prowincję, a z drugiej strony sam się nie wyremontuje,
                              > żeby jego stan był lepszy.

                              slucham??? winisz moja tesciowa, ze zostala wysiedlona z polski i musiala w wieku 14 lat sie tulac i szukac miejsca do zycia i wybrala niemiecka prowincje (a w zasadzie jej mama wybrala), bo tam akurat znalezli miejsce do zycia???
                              nalezy inwestowac tylko w "dobrej lokalizacji", inaczej wynajmowac? czy jak? zmieniac lokalizacje?
                              w dziwnym kierunku ta rozmowa idzie...

                              > Za to jak się zainwestuje nic, to się także nic dostanie.

                              alez oni inwestowali - wzieli kredyt, kupili dom, zeby go splacic, wynajmowali przez lata pietro domu. remontowali na bierzaco, dokoki byli w rozsadnym wieku, to dom by wychuchany.
                              teraz tesciowa jest po 80-tce, mieszka tam sama od lat, ponad 300 km od kazdego ze swoich rzeczy - oczywistym jest, ze dom potrzebuje remontu, choc ruina nie jest.

                              > Ale jeśli mogę wydać pięćset euro miesięcznie na dwa sposoby - to wybieram ten,
                              > z którego mam szansę na zwrot, choćby częściowy.

                              "u mnie w miejscie" za 500 euro to teraz nie bardzo wynajme pokoik przy rodzinie, niestety...

                              zgadzam sie, ze czasem (czesto?) to dobry pomysl, ale moze tez byc taki sobie.
                              i nam ten dom tesciowej powoli zaczyna spedzac sen z powiek (co z nim bedzie, co z nim zrobic, ile razy ona zmieni zdanie) i na pewno bedzie mnostwo jezdzenia tam i z powrotem i mnostwo klopotow.

                              ja absolutnie nie jestem przeciz zakupowi domu, sami sie zastanawiamy.
                              jednak nie wydaje mi sie, ze to _idealny_ pomysl dla kazdego i w kazdj sytuacji.
                              tyle.
                              • szarsz Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 19:40
                                > slucham??? winisz moja tesciowa,

                                Łojezu, nie, wręcz przeciwnie. Było jak było, więc zyski z inwestycji są, jakie są.

                                > "u mnie w miejscie" za 500 euro to teraz nie bardzo wynajme pokoik
                                > przy rodzinie, niestety...

                                Przeprowadź się do Snakelilith, tam za 600 wynajmiesz 80-metrowe mieszkanie, które zresztą możesz kupić za 80 tysięcy.
                                • snakelilith Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 20:22
                                  szarsz napisała:

                                  > Przeprowadź się do Snakelilith, tam za 600 wynajmiesz 80-metrowe mieszkanie, kt
                                  > óre zresztą możesz kupić za 80 tysięcy.

                                  Za 600 euro to masz Kaltmiete jak napisałam, realne koszty tego mieszkania są raczej 800 euro i nie przypuszczam, że kura chce mieszkać na 80m2, to małe mieszkanie dla rodziny z dziećmi. Poza tym, ja mieszkam w Zagłębiu Ruhry, tu w niektórych dzielnicach stoją nawet pustostany i kupisz mieszkanie dosyć tanio, ale Zagłębie Ruhry to specyficzne, bardzo napchane ludźmi miejsce, które trzeba lubić, ktoś, kto większość życia spędził na prowincji i za sąsiadów miał północne "Fischköpfe", może nie czuć się tu dobrze.
                                  • kaz_nodzieja Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 20:26
                                    Jak to okolica przemysłowa.
                                    • snakelilith Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 20:42
                                      Masz stare informacje. Była przemysłowa. Teraz już dawno nie ma tu przemysłu. Przynajmniej nie tak jak kiedyś. Ciężkiego przemysłu już na przykład w ogóle nie ma. Strukturwandel to się nazwa. W 2008 roku tylko 28% zatrudnionych pracowało jeszcze w tzw. I i II sektorze, ten drugi obejmuje między innymi przemysł. Reszta pracuje w usługach i sektorze informacyjnym, do którego należą technologie (higt tech), komunikacja, IT, doradztwo wszelkiego rodzaju, szkolnictwo (także wyższe) media i kultura.
                                  • szarsz Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 20:35
                                    > realne koszty tego mieszkania są raczej 800 euro

                                    E, ale parę postów wyżej porównywałaś swoje koszta właśnie do 600, a nie do 800 euro! Tyle że wtedy nie najem nie wyszedłby ci 255 euro drożej, a 55... a 55 euro miesięcznie przez piętnaście lat daje niecałe dziesięć tysięcy, a nie 46... I zwraca się w dwa lata po spłacie kredytu. No.
                                    • snakelilith Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 20:57
                                      szarsz napisała:

                                      > E, ale parę postów wyżej porównywałaś swoje koszta właśnie do 600, a nie do 800
                                      > euro! Tyle że wtedy nie najem nie wyszedłby ci 255 euro drożej, a 55... a 55 e
                                      > uro miesięcznie przez piętnaście lat daje niecałe dziesięć tysięcy, a nie 46...

                                      Nie. 600 euro odnosi się do ceny zimnego, ciemnego mieszkania, za puste stojące metry kwadratowe, ale mieszkanie trzeba ogrzewać i zapłacić za wodę. Plus naturalnie prąd, ewentualnie gas. To są koszty, które musi mieszkający zawsze zapłacić ekstra, obojętnie czy najemca, czy właściciel i to płaci się koncernom sprzedającym energie i usługi.
                                      • szarsz Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 21:17
                                        > Nie. 600 euro odnosi się do ceny zimnego, ciemnego mieszkania,

                                        Rozumiem. To jednak sytuacja w Pl jest zupełnie inna.
                                        Moje mieszkanie to około 800 - 900 euro odstępnego (do tego trzeba doliczyć czynsz i media, więc nie doliczam, bo to samo płaci najemca), a odsetki kredytu to 150 euro. Doliczając nawet drugie tyle na stratę wartości mieszkania, wciąż najem wychodzi 500 - 600 euro drożej.
                                        • snakelilith Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 21:35
                                          szarsz napisała:

                                          > Moje mieszkanie to około 800 - 900 euro odstępnego (do tego trzeba doliczyć czy
                                          > nsz i media, więc nie doliczam, bo to samo płaci najemca), a odsetki kredytu to
                                          > 150 euro.

                                          Sytuacja, że najem jest o 500 - 600 euro miesięcznie droższy od kupna jest dla mnie absurdalna i w DE raczej niespotykana. Własnościowe mieszkanie kupione na kredyt większy niż 40% wartości nieruchomości jest zawsze najpierw droższe, ryzykowne, a dopiero później, po spłaceniu, przynosi korzyści i redukuje koszty życia.
                                          • szarsz Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 21:46
                                            > najem jest o 500 - 600 euro miesięcznie droższy od kupna

                                            Bezpośrednio nie, bo te pieniądze i tak się w zębach zanosi do banku. Ale właśnie - do banku, a nie do właściciela. I to jest ta subtelna różnica, że 6000 tysięcy euro wydane przez każdy rok, odzyskam przy sprzedaży. I nawet jeśli to nie będzie 6000 euro z każdy rok, bo remonty, bo dzielnica mi się pogorszy, to będzie 5000. 4000. 3000. Przy wynajmie - nie odzyskam nic, a wydatki - identyczne.

                                            > a dopiero później, po spłaceniu, przynosi korzyści i redukuje koszty życia.

                                            Ale to później zawsze nieuchronnie nadchodzi smile 15 lat, cóż to jest?
                                  • kura17 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 21:05
                                    mysle, ze sasiedzi by mi raczej nie przeszkadzali, brak pracy - tak wink
                                    moge pracoeac tylko w okreslonych miejsach.
                                    i na niemieckiej prowincji cale zycie mieszkala tesciowa, ja akurat nigdy - z polskiego duzego miasta przenioslam sie do niemieckiego, jeszcze wiekszego wink

                                    jednak to i tak nie ma znaczenia w naszej obecnej sytuacji, tak tylko wyjasniam.
                                    • snakelilith Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 21:42
                                      Ja to rozumiem, bo też jestem "wąską specjalistką" w raczej negatywnym tego słowa znaczeniu, pracy dla mnie nie ma dużo, a jeżeli już to właśnie w wielkich aglomeracjach, a chętnie wyniosłabym się na prowincję i kupiła stary dom z ogrodem albo jeszcze lepiej z widokiem na morze. wink
                                      • kura17 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 21:48
                                        > Ja to rozumiem, bo też jestem "wąską specjalistką" w raczej negatywnym tego słowa
                                        > znaczeniu, pracy dla mnie nie ma dużo, a jeżeli już to właśnie w wielkich agomeracjach,

                                        no mam dokladnie tak samo, zaden fun...

                                        > a chętnie wyniosłabym się na prowincję i kupiła stary dom z ogrodem albo jeszcze lepiej z
                                        > widokiem na morze. wink

                                        no to kup dom mojej tesciowej!
                                        bez widoku, ale dojedziesz rowerem nad watten meer smile
                                • kura17 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 20:47
                                  > Łojezu, nie, wręcz przeciwnie. Było jak było, więc zyski z inwestycji są, jakie są.

                                  noz to wlasnie probuje pokazac, ze zakup domu nie musi byc w kazdych okolicznosciach "swietna inwestycja na przyszlosc dla dzieci"


                                  > Przeprowadź się do Snakelilith, tam za 600 wynajmiesz 80-metrowe mieszkanie, kt
                                  > óre zresztą możesz kupić za 80 tysięcy.

                                  nie mam pojecia, gdzie ona mieszka, ale raczej bym tam pracy nie dostala.
                                  a juz na pewno nie ja i maz.
                                  niestety jestesmy z tych nierozchwytywanych "waskich specjalistow" i o prace w zawodzie bardzo trudno.
                                  ewentualnie moglibysmy w monachium szukac, ale tam jeszcze drozej, haha
                                  • szarsz Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 21:03
                                    > noz to wlasnie probuje pokazac, ze zakup domu nie musi byc w kazdych okolicznosciach
                                    > "swietna inwestycja na przyszlosc dla dzieci"

                                    Chyba właśnie rozmawiamy o zupełnie innych sprawach. Ja mówię o tym, że zakup mieszkania jest rozsądniejszy od wynajmu (mówię wyłącznie o kwestiach finansowych). I nie chodzi mi zupełnie o założenie, ze dzieci będą w naszej wychuchanej nieruchomości mieszkać, bo to zupełnie nie działa.
                                    • szarsz Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 21:04
                                      > jest rozsądniejszy

                                      Przeważnie rozsądniejszy, żeby nie było. Nie mówię o Warszawie 2007 - 2009 na przykład.
                                      • joa66 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 21:18
                                        Nie mówię o Warszawie 2007 - 2009 na p
                                        > rzykład.


                                        Przypomnij o co chodzi?
                                        • szarsz Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 21:31
                                          Chodzi mi o bańkę cenową, napompowaną wtedy na maksa. Ceny poszybowały makabrycznie w górę i na takim mieszkaniu można mocno stracić. Ludzie płacili po 8 - 9 tysięcy za metr w takich lokalizacjach, za które dziś nikt nawet 6 tysięcy nie da.

                                          U mnie, jednak stanowczo nie w stolicy, tuż obok jest osiedle może z 10 budynków, mieszkania w pierwszym sprzedawali po 3600 za metr, końcowe po 7200, a pod koniec ceny zmieniały się z tygodnia na tydzień. Teraz wszystkie te mieszkania są warte może ze 4, góra 5 tysięcy za metr, jak luksusowo wykończone... Tylko kogo stać na luksusowe wnętrze, jak za ściany zapłacił jak za zboże?
                                          • joa66 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 21:40
                                            Z bańkami budowlanymi nigdy nie wiadomo. Dziwna sytuacja była n w Dublinie - sytuacja wyjściowa podobnie jak w Warszawie. Efekt - zastój na rynku, bo nikt nie sprzedawał nieruchomości, za którą zapłacił więcej niż była warta parę lat później. A jak zastój - to brak mieszkań na rynku i ceny znowu zaczęły rosnąć, w tym za wynajem. I tak historia się dopełniła.
                                            • szarsz Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 21:49
                                              Fakt, na dwoje babka wróżyła, ale widać, ze wzrost średnich cen mieszkań powyżej wskaźnika inflacji jest fluktuacją i prędzej czy później może się wyrównać.
      • arim28 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 08:18
        Tyle jadu w watku to nawet na emamie ewenement. smile smile
        • rosapulchra-0 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 08:20
          Ee, nie. Bywały "lepsze". Zapewniam.
      • arim28 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 08:22
        grave_digger napisała:

        > I uważasz to za sukces?
        > Mnie by było wstyd, że w tym wieku niczego się nie dorobiłam i MUSZĘ wynajmować
        > .
        > Masz tak zamiar skakać po mieszkaniach do śmierci?
        > Jesteś strasznie samotna skoro wisisz na sąsiadach. Na dzieciach też nie możesz
        > polegać, a latka lecą.
        > Skąd ten optymizm.


        Tyle jadu w watku to nawet na emamie ewenement. smile smile



        Nie wiem dlaczego moja wypowiedz znalazla wczesniej sie pod innym watkiem.
    • anty_nick Re: Razem ale osobno. 03.02.16, 21:22
      przepraszam, że pytam. Ale... co w związku z tym?
      • rosapulchra-0 Re: Razem ale osobno. 03.02.16, 23:03
        Pochwalić się nie można? Tak po prostu? Zwyczajnie? Podzielić radością nie wolno?

        No proszę cię..!
        • kaz_nodzieja Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 07:58
          Można. My wszak nie zabraniamy zakładać takich tematów tylko je komentujemy. Wolno? Wolno. Do tego służy forum.
          • rosapulchra-0 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 08:21
            Są granice w komentowaniu. A w tym wątku większość komentarzy skręca wyraźnie ku hejtowi.
            • jan.kran Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 08:28
              rosapulchra-0 napisała:

              > Są granice w komentowaniu. A w tym wątku większość komentarzy skręca wyraźnie k
              > u hejtowi.
              --------------------> JA jakoś nie odebrałam większości wątków jako bardzkiej napastliwe niż średnia nie ematce.Poza tym ewidetnie widzę ze sa nick name ktore lubią dogryźć obojętnie kto i na jaki temat pisze.Wychodze z założenia ze to kwestia charakteru. Natomiast jest grupa osob ktorych wpisy lubie i cenie i dlatego tu jestem.
              • tak_to_nowy_nick Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 11:43
                jan.kran napisała:

                > rosapulchra-0 napisała:
                >
                > > Są granice w komentowaniu. A w tym wątku większość komentarzy skręca
                > > wyraźnie ku hejtowi.
                > --------------------> JA jakoś nie odebrałam większości wątków jako bardzk
                > iej napastliwe

                No i co, roso? Na nic twoja obrona uciśnionych, bo już nawet uciśnieni mają twojego rzucania się dość tongue_out
                Haha najbardziej zajadły troll forum pozuje na forumowego szeryfa! Paradne!! big_grin big_grin big_grin
                • rosapulchra-0 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 22:14
                  forum.gazeta.pl/forum/w,567,155954548,155954548,Reakcja_na_inna_tradycje.html#p155965387
                • jan.kran Re: Razem ale osobno. 05.02.16, 11:21
                  tak_to_nowy_nick napisał(a):

                  > jan.kran napisała:
                  >
                  > > rosapulchra-0 napisała:
                  > >
                  > > > Są granice w komentowaniu. A w tym wątku większość komentarzy skręc
                  > a
                  > > > wyraźnie ku hejtowi.
                  > > --------------------> JA jakoś nie odebrałam większości wątków jako b
                  > ardzk
                  > > iej napastliwe
                  >
                  > No i co, roso? Na nic twoja obrona uciśnionych, bo już nawet uciśnieni mają two
                  > jego rzucania się dość tongue_out
                  > Haha najbardziej zajadły troll forum pozuje na forumowego szeryfa! Paradne!! big_grin
                  > big_grin big_grin


                  ----------> Mam wrażenie ze komentarz był cześciowo o mnie wiec sie odnoszę.
                  Ja nie czuje sie uciśnioną bo mnie nikt z łapanki na to forum nie brał . PIsze tutaj dobrowolnie i ponoszę konsekwencje przebywania na tym forum.Uważam ze osoby piszące chamskie i złośliwe komentarze czesto nie odnoszące sie do tematu wątku tylko do osoby same sobie wystawiają świadectwo.
                  Ni chodzi mi zeby wszyscy pisali: Kran , jaka jesteś inteligentna i mądra i oczywiscie masz racje ....wtedy dyskusja na forum traci sens.
                  Natomiast można napisać : Kran absolutnie nie masz racji bo ...i tu następują konkretne argumenty.
                  Trzecia opcja która mnie nie rani tylko irytuje bo to bicie piany nic nie wnoszące do dyskusji to pisanie w każdym wątku gdzie sie pojawiam czy pisze o wodzie czy o pogodzie: Kran Twoja corka jest gruba leniwa i niesamodzielna , ty jesteś mitomanka która sie niczego nie dorobiła a twój syn jest idiota.
                  Juz zapamiętałam ze cześć nick name mnie tak widzi i nie musicie tego w kółko powtarzac aż taka tępa nie jestemsmile))))
                  Ale ja w innej sprawiesmile))
                  Jestem na forum ponad rok wiec moze nie znam zaszłości z przeszłości ale nie rozumiem ciągłych napaści na Rosę.Jest wiele osob ktore sa bardzo nieprzyjemne i chamskie , ja Jej tak nie odbieram.
                  W tym wątku było mi miło ze Rosa zrozumiała o co mi chodzi i ze sie za mna ujęła .NIe tylko ona ale odnosze sie konkretnie do wpisu Nowego Nicka.
    • eliszka25 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 04:43
      o matko, ile jadu! a tak w ogole, to jestem ciekawa, gdzie to w polsce mieszkania pod wynajem maja w pelni wyposazona kuchnie, wlacznie z lodowka, kuchenka i zmywarka i jest to standardem ogolnokrajowym. owszem, trafiaja sie mieszkania umeblowane, ale standardem to nie jest. ja bym nawet powiedziala, ze standardu nie ma zadnego. jak szukalam mieszkania na wynajem, to ogladalam rozne, od takich z prawie wyposazona kuchnia, po takie, gdzie byly gole sciany, z ktorych wystawaly przylacza do mediow, a przed zamieszkaniem trzeba bylo sobie zrobic remont, no ale jadu przeciez troche ulac trzeba. co sie bedzie taka cieszyc.

      jan.kran zycze ci, zeby wam sie dobrze mieszkalo. dobrzy sasiedzi, to skarb.
      • kaz_nodzieja Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 07:59
        W dużych miastach - ok, może zmywarka nie jest standardem, ale często (nie mówię, że w każdym jednym przypadku) są podstawowe meble, kuchenka, pralka i lodówka.
        • rosapulchra-0 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 08:22
          A w małych miastach zmywarka jest standardem? big_grin Nie ośmieszaj się już więcej.
        • eliszka25 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 13:10
          no wlasnie o to chodzi. w polsce standardu nie ma zadnego. wszystko zalezy od tego, na jakiego wlasciciela sie trafi. u nas standardem jest, ze w mieszkaniu jest w pelni wyposazona kuchnia i lazienka (wlacznie z szafka z lustrem). czyli w mieszkaniu masz lodowke, kuchenke, piekarnik i zmywarke. pralka jest do dyspozycji. w nowszym budownictwie zwykle juz w mieszkaniu, w starszych blokach czesto w piwnicy. jesli w mieszkaniu jest pralka, to najczesciej w kombinacji z suszarka. przy pralce w piwnicy, do dyspozycji lokatorow jest suszarnia z taka suszarka, ktora nawiewa suche powietrze i zbiera wilgoc, albo suszarka bebnowa. mieszkanie dla nowych lokatorow zawsze jest wymyte i wyremontowane (nie zawsze remont gruntowny, ale malowane sciany i wszelkie niezbedne naprawy).

          w polsce natomiast trafic mozna wszystko. poczawszy od mieszkania kompletnie umeblowanego, po takie, w ktorym sa gole sciany i wystajace kable, a przed wprowadzeniem sie trzeba sobie najpierw zrobic remont. nie pisze tu o dziurze zabitej dechami, tylko o 100-tysiecznym miescie. ja akurat mieszkalam w takim z pelnym umeblowaniem, ale kuzynka przed wprowadzka robila kompletny remont, z kladzeniem plytek na scianach w lazience wlacznie.

          nie wspomne juz o tym, ze norma jest tez wymienianie/naprawa sprzetu agd na koszt wlasciciela, z czym w polsce bywa naprawde roznie. w razie potrzeby wlasciciel dokonuje tez wiekszych naprawe, jak np. wymiana okien czy kompletna zmiana starej kuchni na nowa i tez nie wystawia najemcy dodatkowych rachunkow w zwiazku z tym.
          • kaz_nodzieja Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 13:29
            Masz rację, ale zwykle inny standard - inna cena. Ktoś kogo stać wynajmie ładne i w pełni wyposażone mieszkanie, ktoś uboższy wynajmie mieszkanie o niższym standardzie bo na takie będzie go stać i tyle. Mieszkanie jest towarem jak każdy inny, jednego stać na Porsche to ma Porsche, innego na Skodę więc ma Skodę lub samochód w podobnej cenie.
            • eliszka25 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 18:54
              tak, oczywiscie, ze jakosc wyposazenia wplywa na cene. jednak u nas roznicy w cenie nie stanowi umeblowanie lub jego brak. tansze mieszkanie ma np. wykladzine dywanowa na podlodze zamiast parkietu, blat w kuchni jest okleinowany, a nie kamienny, nad kuchenka jest okap poszafkowy, a nie jakis duzy, drozszy, albo np. w drozszym mieszkaniu sa juz szafy pod zabudowe, ktore normalnie nie sa w standardzie. jednak podstawowy standard, czyli w pelni umeblowana i wyposazona kuchnia z kompletnym sprzetem agd, wlasna pralka i suszarka lub dostep do tych urzadzen jest zawsze, nawet w najtanszych mieszkaniach.

              inna kwestia jest tez taka, ze tutaj jest wyznaczona tez minimalna ilosc metrow kwadratowych, ktora musi przypadac na kazdego domownika. jesli mieszkanie jest za male na liczbe zameldowanych w niej osob, to dostaje sie z gminy pismo, ze masz za male mieszkanie i potrzebujesz przynajmniej tyle i tyle m kw. jesli cie nie stac, to zapraszaja do gminy w celu wypelnienia wniosku o dofinansowanie wiekszego mieszkania. w naszym poprzednim mieszkaniu, ktorego mi do tej pory bardzo zal, nie moglismy mieszkac z 2 dzieci, bo bylo za male, a mialo 60 m kw. teraz mamy 120 m kw i jest to mieszkanie przewidziane na max 5 osob.

              czegos takiego w polsce w ogole nie ma. nikt sie nie przejmuje tym, ze 10 osob mieszka na 20 m kw (oczywiscie przyklad przerysowany, ale faktem jest, ze nie ma zadnego przepisu, ktory by to regulowal).
            • mikams75 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 22:06
              tu ie chodzi tylko o cene ale o prawne uregulowanie wszystkiego - umowa najmu, zawartosc mieszkania i stopien zuzycia poszczegolnych elementow w latach itd. Na wszystko jest przepis i nie ma sporow kto zaplaci za wymiane lodowki i czy wykladzina jest wystarczajaco stara zeby ja wymienic.
    • kura17 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 08:34
      Janie, milego mieszkania! smile
      • jan.kran Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 08:37
        Dziekuje wszystkim razem i każdemu osobno za życzenia , mam nadzieje ze będzie mi sie tu dobrze mieszkało.
        • nowel1 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 11:34
          Fajny pomysł, gdzieś tam w tyle głowi mi się kołacze wizja mieszkania na starość w bezpośredniej bliskości z siostrą, z ukochaną przyjaciółką...
          Może kiedyś zrealizuję smile
          • bei Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 12:09
            Ciesze sie, ze jestes zadowolonasmile
            Mili sasiedzi to atut mieszkania.
            Kupilas juz regal na ksiazki? Jestem ciekawa jaki bedziesmile
            Pomyslalam jeszcze o innym rozwiazaniu- szafa z polkami, taka....starasmile
            Przepastna, dla ulzenia formie trzeba zdjac drzwi...tylko zdaje sobie sprawe, ze taki mebel moze wydawac sie piekny u kogos, a sami niekoniecznie chcielibysmy go trzymacsmile

            Milego mieszkania, aby kazdy dzien byl taki radosny jak te pierwsze!
            • jan.kran Re: Razem ale osobno. 05.02.16, 11:38
              bei napisała:

              > Ciesze sie, ze jestes zadowolonasmile
              > Mili sasiedzi to atut mieszkania.j
              > Kupilas juz regal na ksiazki? Jestem ciekawa jaki bedziesmile
              > Pomyslalam jeszcze o innym rozwiazaniu- szafa z polkami, taka....starasmile
              > Przepastna, dla ulzenia formie trzeba zdjac drzwi...tylko zdaje sobie sprawe, z
              > e taki mebel moze wydawac sie piekny u kogos, a sami niekoniecznie chcielibysmy
              > go trzymacsmile
              >
              > Milego mieszkania, aby kazdy dzien byl taki radosny jak te pierwsze!


              --------------> Dziekuje Beismile)) Powoli oswajam to mieszkanie i okolice i jestem bardzo zadowolona
              Do tej pory mieszkałam w Oslo zawsze w blisko centrum , teraz w dzielnicy willowej .
              Do miasta i pracy mam 20 minut dłużej za to mieszkam w środku przepięknej przyrody , rzut oszczepem trasy spacerowe po lesie , jeziora .
              Zdecydowałam sie na dwa białe regały OXBERG ,mam turkusowa sofę, dwie witryny, czarne na DVD .NIe ma juz takich jak moje w IKEA ale cos wtym stylu tylko bez nóżek .

              www.ikea.com/no/no/catalog/products/90239733/#/90239733
              Salon jest niewielki z aneksem kuchennym wiec wybrałam lekki stół .

              www.ikea.com/no/no/catalog/products/80303442/#/80215332
              Sypialnia syna juz urządzona , tak ze powoli sie mościmy smile











              >
              • kura17 Re: Razem ale osobno. 05.02.16, 17:17
                > Zdecydowałam sie na dwa białe regały OXBERG ,mam turkusowa sofę, dwie witryny,
                > czarne na DVD .NIe ma juz takich jak moje w IKEA ale cos wtym stylu tylko bez
                > nóżek .
                >
                > www.ikea.com/no/no/catalog/products/90239733/#/90239733

                uwielbiam ta witryne z ikei smile
                • jan.kran Re: Razem ale osobno. 05.02.16, 18:47
                  Moje sa troche inne niż ta na zdjęciu. Maja dwie polki dokładnie wysokości DVD i trzecia na
                  dole ,mniejsza. Mam je kilkanaście lat i bardzo lubie smile
    • aneta-skarpeta Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 16:38
      moi rodzice ( jak ja byłam mała) mieli sąsiadów, zza ściany. Przyjaźń się troszku wymknęła spod kontroli- sasiedzi poczuli się tak swobodnie że też wpadali, pożyczali kiedy chcą, az zaproponowali, że może wartoby było przebić drzwi miedzy mieszkaniami;D

      moi przyjaciele natomiast w domu jednorodzinnym mieli tez podobnych sąsiadów zza płota- najpierw pięknie, a potem zaczęła się udręka - do tego stopnia, ze chowali sie zgośćmi w domu, bo jak wyszli na ogród to sąsiedzi od razu przychodzili do bramy
      • rosapulchra-0 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 17:11
        aneta-skarpeta napisała:

        > moi rodzice ( jak ja byłam mała) mieli sąsiadów, zza ściany. Przyjaźń się trosz
        > ku wymknęła spod kontroli- sasiedzi poczuli się tak swobodnie że też wpadali, p
        > ożyczali kiedy chcą, az zaproponowali, że może wartoby było przebić drzwi miedz
        > y mieszkaniami;D

        Na jakiej podstawie piszesz "też"? Czy JanKran napisała, że jej sąsiedzi się zbyt swobodnie wobec niej zachowują? Że nadużywają jej gościnności lub czy jest odwrotnie? Skąd wyciągnęłaś takie wnioski?? Bo przeczytałaś bzdury, jakie tu wypisano i od razu w nie uwierzyłaś? To forum nigdy nie przestanie mnie zadziwiać.
        >
        > moi przyjaciele natomiast w domu jednorodzinnym mieli tez podobnych sąsiadów zz
        > a płota- najpierw pięknie, a potem zaczęła się udręka - do tego stopnia, ze cho
        > wali sie zgośćmi w domu, bo jak wyszli na ogród to sąsiedzi od razu przychodzi
        > li do bramy
        Coś złego jest w chęci przywitania się z sąsiadami? I zagadania na chwilę? Nawet jeśli mają gości.
        >
    • jola-kotka Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 22:19
      Ale o co chodzi,ja czytam i nie kumam. Az tak glupia jestem czy to jest jakas kolejna czesc jakiejś opowieści i wcześniejsze przegapiłam? smile
      • joa66 Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 22:24
        Teraz chodzi mnie więcej o to czy jeżeli masz X pieniędzy na mieszkanie na miesiąc, to czy finansowo korzystniej jest inwestować te pieniądze we własne mieszkanie (kredyt) czy wynajmowane. Podkreślam, że mówimy o aspekcie finansowym, a nie o tym co kto lubi.
        • jola-kotka Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 22:47
          A ok ,dziekuje smile
    • kardiolog Re: Razem ale osobno. 04.02.16, 23:21
      Nie wiem. Naprawdę nie wiem co Ci radzić. Nie znam Twojej wytrzymałości, chęci i granic. Ale nigdy przenigdy nie rezygnuj z wolności. Życzę dobrych rozwiązań z dedykacją.
      m.youtube.com/results?q=Schumann%3A%20Klavierkonzert%20%E2%88%99%20hr-Sinfonieorchester%20%E2%88%99%20Khatia%20Buniatishvili%20%E2%88%99%20Paavo%20J%C3%A4rvi&sm=12siw
      Kłaniam się,
      Kardiolog
    • menodo Re: Razem ale osobno. 05.02.16, 13:17
      A czytanie ze zrozumieniem boli, trollu?
    • tak_to_nowy_nick Re: Razem ale osobno. 05.02.16, 15:19
      rosapulchra-0 napisała:

      Rosa, dlaczego musisz obrażać każdego interlokutora, z którym się nie zgadzasz? Nie byłoby nam wszystkim tu milej, gdybyś wykrzesała z siebie choć odrobinę podstawowej uprzejmości i życzliwości? Spróbuj spojrzeć na innych jak na ludzi, mających swoje zdanie i swoje życie, a nie tylko Tajemne Forumowe Stowarzyszenie zrzeszone w walce przeciw tobie. Zobaczysz, świat i forum od razu wydadzą się lepsze smile

      > Prawda boli?

      To mogłoby być pytanie do ciebie, sądząc po tym jak albo unikasz albo reagujesz agresją na sugestie na temat twojego zachowania. Zaznaczmy, że sugestie te wychodzą już od tylu różnych osób, że chyba nawet ty musisz zaczynać wahać się w swym przeświadczeniu o przynależności ich wszystkich do Klubu Psychofanek. Uśmiechnij się, roso i otwórz na świat, bo świat ten próbuje ci pomóc smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka