Dodaj do ulubionych

Problem ze smrodzącymi rodzicami

21.02.16, 18:50
W klasie syna jest dziecko, którego rodzice palą w domu. Z uwagi na smrodek
fajczany nikt koło niego nie chce siedzieć i jest ciągle przesadzany. Wezwani rodzice
problemu nie widzą. Ktoś ma jakiś rozsądny pomysł na ewentualne działanie w takim przypadku?
Obserwuj wątek
    • iwoniaw Nie przetłumaczysz 21.02.16, 18:53
      Smrodziarze nikotynowi to jedni z najbardziej opornych na fakty nałogowców. Dziecka szkoda, ale skoro jego właśni rodzice nie widzą problemu, że ich syn śmierdzi i jest unikany przez inne dzieci, to cóż poradzisz? uncertain
    • liz.corps Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 18:55
      poprosić wychowawczynię, żeby zrobiła dzieciom pogadankę na temat wzajemnego poszanowania, dyskryminacji lub robienia przykrości kolegom?
      • thea19 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 18:57
        znaczy sie, ze dzieci maja w imie tolerancji wdychac smrod z toksynami?
        • edelstein Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 19:12
          A to to dziecko pali? Nie przypominam sobie by takie problemy byly za moich czasow szkolnych.Moja mama palila i pali nadal.Jakos nikt nigdy nie mial problemu by kolo mnie siedziec.
          Wezwano doroslych ludzi,bo pala papierosy.Na ich miejscu bym nie poszla.Pogadanke to powinno sie zaserwowac tym wszystkim przewrazliwionym.
          • attiya Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 19:27
            czy też byłabyś przewrażliwiona gdybyś musiała siedzieć codziennie przez kilka godzin obok kogoś, od kogo śmierdzi papierochami?
            • edelstein Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 19:31
              Nie przeszkadza mi to wcale.Nie wierze w ten straszne smrod od dziecka które nie pali.
              • redheadfreaq Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 20:14
                Pracowałam z takim jednym - bynajmniej nie dzieckiem. Smród jaki od niego walił był nie do zniesienia, co gorsza - straszył klientów. Zalatywał tak, jakby ciuchy płukał w popielniczce. Żeby było śmieszniej, kiedy w końcu go zwolniono, na jego miejsce przyszła paląca dziewczyna - od niej praktycznie w ogóle nikotyny nie było czuć.
              • kadfael Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 20:38
                Domyślam się, że palisz?
                Dla niepalącego, smród ubrania śmierdzącego od papierosów jest dotkliwy. Mój brat pali - kiedy wracam od niego (mieszkamy kilkaset km od siebie, więc jeżdżę 1-2 w roku), to całą zawartość walizki wrzucam do pralki tak śmierdzi. Nauczyłam się już dobierać torebkę i walizkę, z których łatwo jest wywabić ten smród.
                • black_halo Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 22:13
                  Mam to samo, moi rodzice pala i uwazaja, ze przesadzam kiedy mowie, ze wszystkie ciuchy musze prac po powrocie do domu.
                  • barbibarbi Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 23.02.16, 00:06
                    Taki smród jest wtedy, kiedy pali się w domu. A najgorszy ze smrodów jest wtedy, kiedy pali się latami, a mieszkanie jest małe. W takim mieszkaniu śmierdzi jak w najgorszej spelunie (mimo że alkoholu tam się nie pije), śmierdzi wszystko, kanapy, ubrania, mieszkańcy, ściany, zasłony. Mam takich palaczy w rodzinie. Osoba mieszkająca w takim domu, może naprawdę bardzo intensywnie śmierdzieć.
                • edelstein Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 22:44
                  Nie pale,u mnie w domu sie nie pali wcale,ale pie...a nie mam i nie przeszkadzaja mi palacze.
            • kopiko-lol Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 19:40
              Prawda jest taka, ze mozna śmierdzieć i śmierdzieć o fajek. Jak ktos w domu często wietrzy i codziennie ubiera czyste ubrania, to będzie mniej śmierdzial od kogoś kto nie wietrzy i chodzi w jednym swetrze tydzień.
              • stara-a-naiwna Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 20:11
                to pardwa
                sa osoby których ubrania śmierdzą stęchlizną + papierosami
                taki "zapach domowy" niewietrzenia, niewystarczającej higieny i w tym wypadku jeszcze papierosów.

                dziecka szkoda i tyle
            • czar_bajry Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 00:30
              Jakoś nie chce mi się wierzyć ze dziecko śmierdzi bo rodzice palą...
              • mamameg Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 10:53
                Moje śmierdzi po wizytach u palącej babci, do której się przytula sad babcia pali na balkonie, z dala od wnuków.
              • rosapulchra-0 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 11:52
                czar_bajry napisała:

                > Jakoś nie chce mi się wierzyć ze dziecko śmierdzi bo rodzice palą...
                >
                >

                Mam podobne myślenie.
                • kasik2222 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 14:34
                  ja też mam takie... tyle że ja paląca, to może nieobiektywna
          • aka10 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 19:31
            edelstein napisała:

            > A to to dziecko pali? Nie przypominam sobie by takie problemy byly za moich cza
            > sow szkolnych.Moja mama palila i pali nadal.Jakos nikt nigdy nie mial problemu
            > by kolo mnie siedziec.
            > Wezwano doroslych ludzi,bo pala papierosy.Na ich miejscu bym nie poszla.Pogadan
            > ke to powinno sie zaserwowac tym wszystkim przewrazliwionym.

            Wiesz, Edel, kiedys palilo duzo wiecej ludzi i wszyscy palili we wlasnych domach i gdzie tylko popadlo. Nikt smrodu nie czul, bo smrod byl wszedzie. Dzisiaj pali duzo mniej ludzi i to na zewnarz. Stad wszyscy smrod czuja. Przynajmniej ci, ktorzy nie pala. Nie dziwi mnie, ze inne dzieci wyczuwaja, ze jeden w klasie smierdzi. Kiedys smierdziala wiekszosc.
            >
            • edelstein Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 19:33
              Taaa dzieci wyczuwaja,bo rodzice je napuszczaja.Widac swietnie na tym forum histerie antypapierosowa.
              • iwoniaw Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 19:34
                Jasne, a rodzice niby skąd wiedzą, że akurat to jedno dziecko śmierdzi, skoro twoim zdaniem nawet jego koledzy nie są w stanie nic wyczuć?
                • edelstein Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 19:41
                  Rodzice to slepi sa i nie widza,ze inni rodzice pala
              • aka10 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 19:42
                edelstein napisała:

                > Taaa dzieci wyczuwaja,bo rodzice je napuszczaja.Widac swietnie na tym forum his
                > terie antypapierosowa.
                >
                Edel, w grupie dzieci, ktorych zadne z rodzicow nie pali, badz nie pali w mieszkaniu, takie dziecko smierdzi. Tylko, ze jego rodzice tego nie czuja. Tak, jak mowie, kiedys smierdziala wiekszosc, teraz ludzie sa bardzie swiadomi i nie pala, rzucaja palenie lub pala kilka pierosow na zewnatrz. Nie znam obecnie nikogo, kto by palil w swoim domu czy mieszkaniu, bez wzgledu na to, czy ma dzieci czy nie. Moja mama tez zawsze palila i jasna sprawa, ze ja jej (i ojca) papierosami smierdzialam w szkole. Tylko, ze dobre 80% tak samo smierdzialo, a w pokoju nauczycielskim, jak sie tam juz musialo po cos wejsc, to bylo szaro od dymu. To wtedy bylo norma. Teraz sa inne normy.
                • edelstein Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 19:49
                  Znam mnostwo ludzi palacych w mieszkaniach.
                  • aka10 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 19:57
                    edelstein napisała:

                    > Znam mnostwo ludzi palacych w mieszkaniach.
                    >

                    Ja nie znam nikogo. Serio. Oprocz mojej mamy oczywiscie. U mnie w domu nie pali.
                • iwoniaw Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 19:52
                  No dokładnie aka10. Pamiętam czasy, gdy jeszcze palenie w knajpach było dozwolone - wyskoczenie ze znajomymi do takiego przybytku kończyło się _zawsze_ koniecznością natychmiastowego prania _wszystkich_ ubrań, jakie się miało założone, z kurtką czy żakietem (normalnie nie pranymi po 1 użyciu) włącznie. Po wprowadzeniu zakazu zmiana jest spektakularna.

                  I tak, dzieci same czują, czy coś śmierdzi im czy nie. Jeśli wychowują się w domach, gdzie ich węch nie jest upośledzany dzień po dniu przez nałóg rodziców i nie są same przesiąknięte tym smrodem, to naprawdę żaden "antynikotynowy" rodzic nie musi im sugerować, że im niedobrze, gdy kolega obok roztacza "upojną" woń.
            • rosapulchra-0 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 11:53
              Jeśli rodzice tego dziecka palą na zewnątrz, to nie powinno ono śmierdzieć dymem papierosowym, to chyba logiczne, prawda?
          • ichi51e Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 19:39
            Ja tez nie wierzylam (matka moja palila) dopoki nie wygralam na fantowej loterii koscielnej cud-slonia pluszowego ochrzchonego Papierosnica. Slon byl cudny ale z domu palaczy i po prostu zial tak ze to sie w glowie nie miesci - nic tego zapachu nie bylo w stanie zabic. Tym niemniej zgadzam sie ze nie powinno sie dziwcka dyskryminowac. Na pewno w klasie jest jakies mniej wrazliwe dziecko ktoremu zapach nie przeszkadza (bo naprawde niektorym nie przwszkadza wrecz lubia) niestety obawiam sie ze poziom histerii w klasie juz jest na tym poziomie ze raczej nikt sie nie przyzna.
          • arwena_11 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 19:40
            Edel, mój szwagier raz tylko przyjechał do nas po pracy. Był to pierwszy i ostatni raz. Taki smród w mieszkaniu miałam po jego kurtce, że dwa dni wietrzyłam ( przedpokój salon i kuchnia to właściwie jedno 50 metrowe pomieszczenie ).
            Mąż sam to czuł i za bardzo nie oponował, jak kazałam mu poinformować brata, że jak chce do nas wpadać, to ma się przebrać i umyć, albo z bratem będzie się widywał u rodziców w bloku obok.
            • malwa51 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 16:27
              Ciesz sie. ze nie powiesil smierdziela na innych ubraniach, np. plaszczyku z angory lub czys innym rownie wdziecznym do prania wink U nas gosc zarzuca kurtke na stos innych kurtek, wiec ryzyko zasmierdzenia juz wiszacych jest duze. (Moge sie smiac, bo nasze kurtki latwo sie piora, wiec zapachy frytek, restauracji, psow, kotow, diesli i innych smrodkow im niestraszne.)
              • arwena_11 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 23.02.16, 10:01
                na szczęście większość rzeczy chowałam do garderoby. Nie lubię, jak mi tona ciuchów wisi na wieszakach przy wejściu. Ale fakt kurtkę powiesił na wolnym wieszaku, a nie tam, gdzie wisiały kurtki dzieci - tyle że te i tak poszły do prania, bo mi śmierdziały,
        • liz.corps Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 21:42
          nie, niech w imię tolerancji dziecko zostanie wykluczone, albo najlepiej wywalone ze szkoły za to, że rodzice palą. Pomijam fakt, że żeby śmierdzieć papierosami, trzeba samemu je palić. Dużo. Przebywając wśród palaczy można co najwyżej mieć zapach fajek na włosach. Żeby być przesiąkniętym dymem, trzeba z kolei spędzić kilka godzin w knajpie, gdzie pali wiele osób. Dziecko mieszkające z palaczami nie powinno śmierdzieć, jeśli się myje i jeśli raz na jakiś czas w domu otwiera się okno. Wiem, bo mam w rodzinie palaczy. Mam palaczy wśród znajomych i cały ogólniak trzymałam się z ludźmi, którzy palili w toaletach na przerwach. Kiedy zebrało się kilka osób, można było powiesić siekierę, ale nawet wtedy nikt nie śmierdział. Było czuć zapach papierosów, który po kilku minutach tracił na intensywności. Więc nie chrzańcie, że to biedne dziecko śmierdzi i że to jest problemem, bo należałoby się skupić na przewrażliwionej części klasy i na nauczycielach, którzy pozwalają na taki ostracyzm w klasie.
          • arwena_11 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 21:46
            No chyba żartujesz. Jak się siedzi w towarzystwie palaczy, to śmierdzisz cała. Ciuchy włosy, skóra. W liceum po imprezach to pierwsze co się robiło, to wkładało wszystkie ciuchy (z kurtką włącznie ) do pralki. Inaczej cały dom zaczynał śmierdzieć
            • liz.corps Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 21:50
              tak, ty, cały dom i każda ulica, po której przeszłaś.
              • arwena_11 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 21:52
                Nie powiesz mi, że ciuchy nie śmierdzą, po przebywaniu w dymie. Śmierdzą.
                • iwoniaw Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 21:55
                  Oczywiście, że śmierdzą - tylko palacze tego nie czują, bo mają już upośledzony węch, więc sądzą, że ci wszyscy ludzie, którym niedobrze w kontakcie z nimi, to przewrażliwieni histerycy.
                  • kota_marcowa Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 23:55
                    Zgadzam się, po imprezie z palaczami, wszystkie ciuchy nadają się do prania, mało tego, po wrzuceniu do zamkniętego kosza na pranie i tak rano śmierdzi w całej łazience. I to nieprawda, ze jak ludzie pala w domu, ale wietrzą i się myją, to nie śmierdzi. Osobiście znałam małżeństwo, oboje palący w domu, wypalali po 2 paczki fajek dziennie, mimo, że okna mieli otwarte cały czas, nawet w mrozy, wystarczyło pobyć u nich 5 minut, a człowiek był przesiąknięty do majtek smrodem fajek. Ich córka, niepaląca, teraz dorosła osoba, buja się z chorobami układu oddechowego, których się nabawiła jako bierny palacz. Fakt, od osób palących na zewnątrz tak nie śmierdzi i coraz rzadziej trafiają się ludzie palący w domu, ja osobiście już takich nie znam, każdy wychodzi choćby na balkon, ale jednak jeszcze się trafiają, najlepiej to czuć w komunikacji publicznej. Mi, jak siedzę obok śmierdziela, czy to palacza, czy to brudasa, zwyczajnie zbiera się na pawia.
                    Wcale się nie dziwię, że dziecko, które śmierdzi (obojętnie z jakiego powodu) jest wykluczone. Jakoś dorośli nie unoszą się szlachetnością i nie umartwiają i śmierdzieli omijają szerokim łukiem, nikt się zmusza, żeby ze smrodkiem usiąść, bo mu będzie przykro, tak więc trudno zmuszać do tego dzieci.
                    • ichi51e Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 10:42
                      Nie dziwisz sie ze dziecko ktore smierdzi NIEWAZNE Z JAKIEGO powodu jest wykluczone? No brawo uncertain
                      • iwoniaw Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 10:58
                        A ty się dziwisz, że inne dziecko woli się od tego śmierdzącego (nieważne z jakiego powodu) odsunąć/przesiąść, niż puścić pawia na (wspólną) ławkę?
                      • kota_marcowa Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 11:03
                        Naprawdę uważasz, że to takie dziwne? Dorośli ludzie nie potrafią (i często, nie oszukujmy się, nie chcą) się zmusić, żeby usiąść koło śmierdziela, a co dopiero dzieci. To nie jest brzydki, czy niemodny sweterek, który można zignorować i bawić się razem dalej, tylko smród, który narusza przestrzeń osobistą drugiej osoby. Nie widzę powodu, aby w imię dziwnie pojętej tolerancji, zmuszać kogoś do wdychania smrodu.
                        • edelstein Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 11:14
                          Podobno te dzieci bawia sie normalnie z tym dzieckiem.Czyli przeszkadza wybiorczobig_grin
                          • arwena_11 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 23.02.16, 09:54
                            Niezupełnie, jak stoisz od śmierdziela metr, albo się ruszacie, to da się wytrzymać, ale siedzieć obok takiego, to już trzeba być bardzo wytrzymałym.
                      • rosapulchra-0 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 11:57
                        No przeca ona nie ukrywa się ze swoimi faszystowskimi poglądami w ogóle.
                • miss_fahrenheit Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 22:06
                  Tak, po kilku godzinach spędzonych w knajpce z grupą palaczy. A nie wtedy, gdy jest się czystym, umytym, zadbanym dzieckiem palących rodziców (jeśli nie jest "czystym...itd." to problem nie leży w zapachu papierosów, tylko w patologicznym środowisku dziecka i to z tym należy coś zrobić, a nie z zapachem).
                  • szarsz Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 22:12
                    > A nie wtedy, gdy jest się czystym, umytym, zadbanym dzieckiem palących rodziców

                    Oj, jeśli rodzice palą W DOMU, to dziecko śmierdzi. Umyjesz włosy, po godzinie są śmierdzące, ciuchy po praniu, zanim ściągniesz ze sznura, śmierdzą.
                    • gama2003 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 22:14
                      Jeśli palą w całym domu.
                      • ginger.ale Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 10:39
                        Jeśli "cały dom" to 2 pokoje to i tak wszystko śmierdzi. Dym wnika w dywany, zasłony, ubrania, umyjesz głowę, to i tak za chwilę włosy będą smierdzieć. uncertain
                        Mnie najbardziej żal tego małego biernego palacza.
                • liz.corps Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 23:09
                  śmierdzą, jeśli są w zadymionym pomieszczeniu przez długi czas. Np. w knajpie, gdzie zbierze się 5 palaczy i siedzi się kilka godzin. Wtedy ciuchy śmierdzą. Jeśli jest się dzieckiem i ma palących rodziców, mieszkanie z oknami, wodę i mydło - nie śmierdzi się. W domu się wietrzy, nie pali non stop, ludzie się myją, proste.
                  • iwoniaw Tak się tylko palaczom zdaje 22.02.16, 10:21
                    Nawet, jeśli ktoś "wietrzy i się myje" to i tak ten smród osadza się w tapicerkach, firankach, dywanach, na roletach, wypranych (!) ciuchach etc. Myślisz, że dlaczego hotele wprowadzają specjalną opłatę (zazwyczaj kilkaset złotych) za to, że ktoś spędzający w pokoju 1 noc zapalił tam? Ano dlatego, że "wietrzenie i mycie" NIE wystarcza na likwidację tego smrodu.
                    Znam ludzi palących - ŻADNA z tych osób nie pali ani nie pozwala palić we własnym domu i samochodzie.
                    • triismegistos Re: Tak się tylko palaczom zdaje 22.02.16, 12:59
                      Yyy, w życiu nie zdarzyło mi się dopłacić kilkuset złotych za palenie w pokoju hotelowym.
                      • kota_marcowa Re: Tak się tylko palaczom zdaje 22.02.16, 14:13
                        Są hotele, w których w pokojach jest zakaz palenia, jak cię przyłapią musisz płacić, osobiście znam osobę, która płaciła, myślała, że jej się uda jak zakopci w kibelku, niestety czujnik dymu był ustawiony tak, że wychwycił papierosowego dymka smile
                      • arwena_11 Re: Tak się tylko palaczom zdaje 22.02.16, 18:32
                        ostatnio jak byłam w hotelu, w pokoju wisiała kartka - w razie palenia papierosów w pokoju, kosztem odświeżenia pokoju w wysokości 1000 zł obciążony będzie klient.
                  • thea19 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 13:13
                    usuniecie toksyn z papierosow z tapicerek, scian trwa DWA LATA.
                  • aka10 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 20:00
                    liz.corps napisał(a):

                    W domu się wietrzy, nie pali non stop

                    W domu, to sie nie pali wcale, liz.
                    • liz.corps Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 20:36
                      kwestia podejścia, wolnoć Tomku w swoim domku. smile
                      • aka10 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 20:56
                        liz.corps napisał(a):

                        > kwestia podejścia, wolnoć Tomku w swoim domku. smile

                        Ciekawe, kto potem takie mieszkanie kupi, jak palacy zechce sprzedac.
                        Ps. Nie mozesz pod starym nickiem pisac?
                        • ichi51e Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 21:01
                          Palacz
          • black_halo Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 22:30
            Jesli rodzice pala to pala w domu przewaznie a dymem przechodzi wszystko co w tym domu jest, w tym ubrania glownie. Mam kolezanke co pali, jak jedziemy samochodem i ona wypali nawet jedna czy dwie fajki to ja musze prac wszystkie ciuchy. Palacze tego nie czuja, ludzie niepalacy palacza wyczuja od razu. Palaczom sie wydaje, ze nie smierdza a smierdza. Malo ktory bierze prysznic ze dwa razy dziennie, jesli pali w domu to ma smierdzace ciuchy, kanapy, posciel, firanki ...
            • miss_fahrenheit Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 22:42
              Najwyraźniej to kwestia subiektywnych odczuć. Też mam znajomych palących w domu i w samochodzie. Nie śmierdzą, ani nie muszę prać ubrań. W domach (i samochodach) mają czysto. Aha - nie palę.
            • arwena_11 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 23:24
              Jedziecie twoim samochodem? Jeśli tak to dlaczego pozwalasz jej palić? Jak jej to się dziwię, że wsiadasz.

              Ja tylko raz zgodziłam się podwieźć koleżankę mojej mamy . Jak podjeżdżałam, to dopalała papierosa. Wsiadła mi do samochodu i ten smród razem z nią. Głowa zaczęła mnie boleć, a samej jazdy ze 40 minut. Koszmar. Zostawiłam ją u lekarza i powiedziałam, że nie odbiorę jej, niech szuka innego transportu. Ja nie dam rady. Podobnie jak ciotka mojego męża - paląca, nigdy nie jechała naszym samochodem. No po prostu był wybór albo ona albo ja. Z palaczami w jednym pomieszczeniu nie jestem w stanie przebywać.
          • rosapulchra-0 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 11:55
            liz.corps, 100/100!
          • barbibarbi Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 23.02.16, 00:22
            Co innego palić na imprezie, a co innego mieszkać w domu w którym się pali. A jeśli palą 2 osoby i robią to przez dłuższy czas w tym samym mieszkaniu, to smród może być wręcz obezwładniający. Ja wierzę jak najbardziej, że to biedne dziecko może być prześmierdnięte i to bardzo. Durni rodzice, którzy robią krzywdę dziecku.
            Ja wsiadłam kiedyś do samochodu, którym wcześniej mój mąż odwoził kuzyna, kuzyn siedział w środku może godzinkę, smród po nim czuć było jeszcze przez kilka dni. Kuzyn mieszka w mieszkaniu, w którym się pali od lat, smród jest wyczuwalny nawet na klatce schodowej. Tam nie ma brudu, patologii, alkoholu, są tylko papierosy i mało wietrzenia, śmierdzi strasznie.
      • kota_marcowa Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 18:59
        Poszanowanie poszanowaniem, ale niby z jakiej racji ktokolwiek ma być zmuszony do siedzenia koło śmierdziela. Dziecko, to też człowiek i nie ma obowiązku wdychania cudzego smrodu.
      • iwoniaw Żartujesz? 21.02.16, 19:01
        Osobiście mnie na wymioty zbiera, gdy przypadkiem się obok takiej przesiąkniętej smrodem nikotynowym wżartym w ubrania, włosy etc. osoby znajdę np. w komunikacji miejskiej i muszę biegusiem zmieniać miejsce (bez żadnej przesady to piszę, żeby nie było, że to jakaś przenośnia). Nie wyobrażam sobie siedzenia obok kogoś takiego przez kilkadziesiąt minut ramię w ramię w jednej ławce. Jak chcesz do tego przymusić dzieci? I po co?
        • gama2003 Re: Żartujesz? 21.02.16, 19:08
          Dokładnie, moje dzieci też muli przy takim zapachu. Mnie dusi smród papierochów, jak idą przypadkowo za takim ,, wolnym człowiekiem,, potem dłuższy czas źle się czuję. Ale jeden z drugim idiota tego nie wymyśli i będzie lazł z papierochem A ściganie mandatami za palenie na ulicy to utopia, zjawisko nie maleje.
          Jak łazili, tak łażą.
        • edelstein Re: Żartujesz? 21.02.16, 19:13
          No to ile tych smierdzacych papierosami dzieci spotkalas,bo ja ani jednegobig_grin
          • anetchen2306 Re: Żartujesz? 22.02.16, 10:44
            A pracujesz z dziecmi na codzien? Przebywasz dluzszy czas w obecnosci wiecej niz jednego dziecka (lub w weekendy, gdy do syna przyjdzie na pare godzin 2-3 kolegow)? Ja przebywam. Srednio 5-7 godzin dziennie. I uwierz: CZUC, gdy rodzice dziecka kopca jak lokomotywa sad
            U nas w domu nie ma osob palacych. Pali tesc. Moja corka czesto u dziadkow przebywa. Gdy dziadek po papierosku wraca do mieszkania (pali na tarasie, srednio co godzine), mloda nie ma ochoty siedziec przy nim przez najblizsza godzine. No i sie przesiada w inne miejsce, coby dziadek "wywietrzal" (sama tesciowa glosno tez wyraza dezaprobate dla smrodu papierosowego, w mieszkaniu panuje absolutny zakaz palenia). A teraz wyobraz sobie dziecko, ktore dymem papierosowym otoczone jest non-stop, bo rodzice pala w mieszkaniu, nie chce im sie wyjsc z petem na dwor. Tak, wszystkie ciuchy i przybory szkolne takiego dziecka przesiakniete sa dymem nikotynowym sad Ja to czuje. Dzieci tez czuja. Nie maja jednak mozliwosci ciaglego przesiadania sie sad Ja moge (gdy nos daje mi juz paskudne znaki) przejsc w inne miejsce w klasie, gdzie "wrazenia wechowe" sa mniej dosadne. Kolega z lawki jest na nie skazany przez 4-5 godzin dziennie, 5 dni w tygodniu.
            • edelstein Re: Żartujesz? 22.02.16, 10:51
              Tak przebywam,i jakos nie czuje od dzieci palacych rodziców smrodu nikotynowego.
              • anetchen2306 Re: Żartujesz? 22.02.16, 11:14
                A pala sporadycznie, wychodzac na zewnatrz (jak np. moj tesc, palacy dziennie ok 15 sztuk)? Czy tez pala sobie przy porannej kawce, potem po sniadanku, potem jeszcze przy obiedzie. Wszystko razy dwa ... Znam kilku rodzicow palacych. ALE ZAWSZE pala na dworze, NIGDY w mieszkaniu (nie, nawet przy otwartym oknie nie pala! wychodza kazdorazowo na zewnatrz). Ich mieszkania faktycznie nie zalatuja typowym zapachem nikotyny. Znam jednak takze kilku, u ktorych "wolnoc Tomku" i serwuja "wedzarnie" codziennie swoim najblizszym, w tym malym dzieciom. I te dzieciaki jednak zapach nikotyny na sobie roznosza sad. Fakt, ze coraz mniej ludzi pali w obecnosci mlodocianych. Zdarzaja sie jednak wyjatkowo oporne przypadki. U nas w szkole tez takowe mamy. Rozmowy z nimi, to tez jak grochem o sciane: nawet zdrowie (wspolne "rodzinne" inhalowanie) wlasnych dzieci jest im obojetne. Bo to, ze pala, to przeciez tylko i wylacznie "ich sprawa", no nie? A to, ze maja w domu dwojke malych dzieci (jedno 3 latka, drugie 7 lat) zupelnie na ich przyzwyczajenia nalogowca wplywu nie wywiera.
      • gama2003 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 19:04
        Przykre, ale w takiej sytuacji, jako wychowawca poprosiłabym rodziców tego dziecka o rozmowę. Biedny dzieciak, oby takie spotkanie coś dało. Smrodek jedno, ale jakim cudnym powietrzem on oddycha w domu. Normalnie mam odruch takich durni palących lać po dupie. Wyjątkowo jestem cięta na palaczy, w większości reagujących na zwrócenie uwagi agresją bliską - walki z dyskryminacją. A nie palący mają nie oddychać. Fuj.
        • amoreska Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 19:09
          Przeczytaj dokładnie post startowy - "wezwani rodzice problemu nie widzą".
          sad
        • owianka Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 19:09
          Jak pisał założyciel wątku, nie dało.

          > Wezwani rodzice
          > problemu nie widzą.
    • carmela_soprano Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 19:13
      Problemy dwudziestego pierwszego wieku, kiedyś wszyscy rodzice palili, wszystkie dzieci zalatywały smrodkiem i nie było problemu... a największą radochą było złapanie nielegalnego dymka na boisku czy w szkolnym kiblu.
      • chocolate_cake Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 19:17
        Kiedyś wszyscy rodzice palili? Nie przypominam sobie
        • mamaemmy Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 19:50
          Np w latach 80-tych a i pewrnie w 90-tych. Paliło 95% społeczenstwa.
          • arwena_11 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 20:02
            u mnie w rodzinie nie palił nikt.
          • nenia1 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 20:07
            No już bez przesady, przecież to łatwo sprawdzić, nigdy odsetek palących nie wynosił 95%, owszem był wysoki, ale nie aż tak i to wyłącznie wśród mężczyzn, palące kobiety nie przekroczyły 32%.
          • heca7 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 20:11
            U mnie krótko palił ojciec a i to okazyjnie jak przyszli znajomi, do kawy. Szybko przerzucil się na fajkę. , którą ledwo pamiętam. A potem się odzwyczail. Mama nigdy nie paliła. Brat 10 lat starszy ode mnie też nigdy i ja nigdy.
      • edelstein Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 19:18
        Problem przewrazliwionych, u nas w klasie sa palacy rodzice i jakos nie ma problemu tego typu.No ale ja sie obracasz wsrod normalnych,a nie rozhisteryzowanych idiotow.
        • thea19 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 19:20
          odezwala sie zrownowazona...
          • edelstein Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 19:35
            To ty masz pierd...ca antynikotynowego.
            • gama2003 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 19:44
              Ja mam i jest to mój największy pie...c - palący skoro tak lubią swoje błogie inhalacje powinni się zamykać w kapsułach by ani kszty nie uronić. Ubodzy duchem bo nawet nie wiedzą jak śmierdzą.
        • attiya Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 19:31
          mam w pracy dwoje dzieci, które oprócz tego, że śmierdzą, bo są niemyte, to jeszcze rodzice palą i dzieci śmierdzą papierochami. To nie są dzieci szkolne a i tak inne dzieci nie chcą obok nich siedzieć a co dopiero bawić się. I żadne pogadanki nic tu nie dadzą
          • edelstein Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 19:35
            Skoro sa niemyte,to wiadomo ze smierdza.
            • iwoniaw Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 19:43
              No coś ty, "wiadomo"? Wyżej piszesz coś o "pie...cu antynikotynowym" tych, którym śmierdzą smrodziarze papierosowi i ich otoczenie. A sama co masz, "pie..ca detergentowego"?

              Tak to właśnie działa: nie czuje (rzeczywiście nie czuje, nie widzi problemu i uważa widzących problem za przewrażliwionych) danego smrodu ten, kto sam się w nim kisi. Tytoniowcy są tu najgorsi, bo innych wystarczy ze smrodu domyć, by czuli różnicę, a oni sobie jeszcze węch na dłużej upośledzają.
              • edelstein Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 19:48
                A gdzie ja napisalam,ze mi to przeszkadza?Skoro sa niemyci to smierdza,to jest stwierdzenie faktu.
                • kk345 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 23:09
                  Naprawdę nie przeszkadza ci smród niemytego ciała?
                  • edelstein Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 23:40
                    Nie przeszkadza mi na tyle by popadac w histerie.
                    • kk345 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 10:51
                      Czyli nie odsuwasz się od bezdomnego, który przysiądzie się do ciebie w metrze?
                      • edelstein Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 11:04
                        Bezdomny w metrze?jeszcze nie spotkalam.
                        • kk345 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 11:22
                          No to w: parku, sklepie, autobusie, na ulicy, gdziekolwiek. Nie odsuwasz sie?
                          • edelstein Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 11:33
                            Jakos nie spotykam bezdomnych,najwyrazniej nie chodze tam gdzie oni.
                            • kk345 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 11:48
                              >Jakos nie spotykam bezdomnych,najwyrazniej nie chodze tam gdzie oni.
                              Już zadając pierwsze pytanie wiedziałam, ze nie odpowiesz... Jasne, żyjesz w szklanej bańce, nie ma w niej biedy, uchodźców, bezdomnych, jest tylko tęcza i jednorożce. No, w takim świecie to faktycznie można szerzyć tolerancję, aż furczybig_grin
                              • edelstein Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 11:54
                                Bardzo cie przepraszam,ze nie laze po noclegowniach ani nie zagladam pod Mosty czy gdzie tam bezdomni sie podziewaja.Uchodzcy sa,ale w tych swoich osrodkach.Biedni tez sa,ale co ja mam z nimi wspolnego? Podejrzewam,ze moj syn nigdy bezdomnego nie widzial.
                      • ichi51e Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 11:05
                        Tak bo to dokladnie ten sam zapach big_grinDD - moze i sie odruchowo bym odsunela ale nie uwazam ze to moralnie sluszne. Kiedys jechalam autobusem i wsiadla staruszka - zapach nie do opisania. Ale jakos nikt jej z autobusu nie wypchnal. Ale bezdomny to nie czlowiek co nie? I smierdzi!
                        • kk345 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 11:24
                          ichi, czytaj ze zrozumieniem; edel kozakuje, ze nie przeszkadza jej smród niemytego ciała, więc chcę ustalić, co to znaczy "nie przeszkadza". Czy jak nie przeszkadza, to siedzi sobie spokojnie obok, czy jednak się przesiada/odsuwa?
                          Pohamuj odruchy oburzonego, pikającego serduszka...
                          • ichi51e Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 11:35
                            Ja akurat (moze przez Papierosnice o ktorym juz pisalam) mam sentyment do papierosowego zapachu wiec wierze ze sa ludzie ktorzy owszem czuja ale im nie przeszkadza - i nie wierze ze w klasie by sie taka jedna osoba nie znalazla - sa ludzie ktorzy sami nie pala i zyja z palacymi ba caluja ich. Sama nigdy nie palilam btw (nawet raz w zyciu) . Niestety wydaje mi sie ze jak dzieci sie nakreca ze ktos smierdzi to potem bardzo ciezko taka sytuacje odkrecic i tu wlasnie jest rola rodzicow i wychowawcow.
                            • kk345 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 11:50
                              Jaki to ma związek z moimi pytaniami do edel i dlaczego robisz mi wykład?
                          • edelstein Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 11:35
                            Nie,nie przeszkadza mi na tyle by popadac w histerie jak wy.Zdradze ci tajemnice,najbardziej smierdza mi czarnoskorzy,ale sie nie przesiadam,bo co oni moga za to,ze maja charakterystyczny zapach potu.
                        • kota_marcowa Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 11:25
                          Aha, a moralnie słuszne jest nieliczenie się z innymi i zatruwanie powietrza smrodem?
                        • arwena_11 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 11:25
                          a płaci za bilet? Z czasów kiedy jeszcze jeździłam komunikacją miejską pamiętam, że pół autobusu potrafiło być puste, bo wsiadł bezdomny. A w drugiej połówce człowiek na człowieku.
                          Do tej pory nie rozumiem dlaczego kierowca nie zatrzymał się i nie wyrzucił śmierdziela. To my mieliśmy bilety a on nie
                          • ichi51e Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 11:36
                            Rodzice tego dziecka tez zaplacili za bezplatna edukacje
                            • arwena_11 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 11:42
                              masz pewność że zapłacili a nie są klientami MOPS-u? Obecnie to chyba już tylko patologia tak pali.

                              Co nie zmienia faktu, że edukację dziecko ma, a do siedzenia z nim w jednej ławce nikt nikogo zmusić nie może
                        • yuka12 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 11:40
                          Wrazliwosc na zapachy u roznych ludzi jest rozna. To truizm, ale, jak widac z dyskusji, nie przez wszystkich dostrzegany. Ja czesto NIE MOGE stac za palaczem w kolejce, bo od razu robi mi sie niedobrze i zbiera mi sie na wymioty. ALE znam palaczy, od ktorych prawie nie smierdzi. Mysle, ze w gre wchodzi, oprocz higieny osobistej, takze gatunek papierosow. Lekkie papierosy "lepszych" marek czy epapierosy smierdza znacznie mniej czy nawet prawie wcale. Porownajmy to do takich sportow. Do tego dochodzi styl palenia np. czy ktos pali glownie na zewnatrz, zaciaga sie, pali 1 czy dwie paczki dziennie itp.
                          Ogolnie mam wraz z pogarszaniem sie wzroku coraz bardziej czuly wech. I jak 20 lat temu calowalam sie z kolega palacym papierosy i nawet uwielbialam ten zapach od niego, tak dzisiaj nie moge przebywac z wiekszoscia palaczy w jednym pomieszczeniu bez odruchu obrzydzenia. A siedziec z kims takim w jednej lawce? W zadnym przypadku. Podobnie z przedmiotami z domu palaczy. Czasem np. kupuje w jakims sklepie ubranie czy papier i jestem w stanie poznac, czy na magazynie przypadkiem nie urzadzono palarni smile.
        • arwena_11 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 19:41
          pytanie gdzie palą. Na balkonie czy w mieszkaniu.
      • bi_scotti Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 19:21
        Juz za chwile te wszystkie dzieci beda teens i zaczna rowno posmierdywac b.o., wtedy problem smrodku papierosowego przestanie istniec. Szczerze mowiac nie wierze w az tak wrazliwe dzieci, ktore same z siebie (!!!) zaczely sie skarzyc na zapach ubrania kolegi. Albo kolegi nie lubia anyway i po prostu nie chca z nim siedziec "bo tak", albo sa mniej lub bardziej podpuszczane przez swoich wlasnych "super wrazliwych na zapachy" rodzicow. One way or the other, sensowny nauczyciel powinien to wszytsko ukrocic i zapanowac nad klasa tak zeby zadne dziecko nie czulo sie dyskryminowane z jakiegolwiek powodu.
        • berdebul Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 19:34
          Teens będą palić na boisku, czy za innym winklem. To zupełnie inny zapach, niż ciuchy przesiąknięte dymem, jeżeli rodzice palą w domu. Wtedy zapachem dymu przechodzi wszystko, w tym włosy i jest bardzo intensywny.
          • iwoniaw Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 19:39
            No właśnie o to chodzi, że sam dym bezpośrednio, nawet jeśli kogoś dusi, to nie jest aż tak śmierdzący i wywołujący mdłości, jak te smród zastarzałego dymu wżartego w ubrania, włosy, wszelkie tekstylia, a nawet część porowatych w strukturze tworzyw sztucznych (!) Dlatego niepalący zamieszkały w domu palaczy może śmierdzieć o wiele obrzydliwiej niż okazjonalny palacz "zewnętrzny".
          • najma78 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 19:41
            Spotykam teens ktorzy pala na zewnatrz (sa i tacy o ktorych wiem ze rodzice nie pala) i od razu czuje smrod. Mowie takim zeby przstali palic bo to zdrowiu szkodzi (pal licho ten smrod ubran i wlosow), jeszcze zaden nie zaprzeczyl ze pali.
        • edelstein Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 19:37
          Oczywiscie,ze tak.Albo nie lubia tego dziecka albo sa podpuszczane przez swoich niezrownowazonych starych.Probke takich starych mamy w tym watku.
        • gama2003 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 19:40
          Może przewrażliwienie - ale jeśli dzieciak w domu przebywa w pokoju gdzie się pali, przy nim, przechowuje jego ciuchy, rzeczy szkolne to wierzę, ze taki dzieciak śmierdzi. Niepalącym przewrażliwionym, bo przecież dla palących tylko tacy jesteśmy - przewrażliwieni.
          Moi rodzice palili oboje, dużo. W swoim pokoju, na dworze. W reszcie mieszkania nie. Wiedzieli, ze mi przeszkadza smród. Nie śmierdziały mi włosy, ciuchy. A temu dziecku pewnie śmierdzą.
          I tak, ja jako dziecko, kompletnie nie wyjątkowe pod tym względem koło takiego biednego biernego palacza miałabym kłopot siedzieć.
        • labianka Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 19:41
          No to odleciałaś dziewczyno, bo moje dziecko nie tylko samo czuło, ale jak mi kiedyś podsunęło pod nos zeszyt dzieciaka palących rodziców, to już przeszła mi ochota na tłumaczenie mu, że nikogo nie można dyskryminować. A ten chłopiec palących, a właściwie jarających rodziców był dyskryminowany i nikt, ani rodzice, ani nauczyciele choć bardzo sie starali nie potrafili nakłonić dzieci, zeby przestały to zauważać. W moim otoczeniu dzieci palących rodziców nie zalatują dymem tytoniowym, bo palący dorośli nie robią tego we własnych mieszkaniach czy autach. Jarający rodzice i owszem, dlatego dzieci jarających rodziców są narażone na odrzucenie, wyśmiewanie i inne negatywne reakcje grupy rówieśniczej.
          • labianka Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 19:42
            mój post jest do bi_scotti
          • najma78 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 19:56
            Dzieci nie powinny byc z tego powodu dyskryminowane w zaden sposob bo (jesli same nie pala) to nie ich wina. Jednak dorosli, w tym przypadku rodzice ktorzy pala w pomieszczeniach (takze aucie) w ktorym sa dzieci powinny miec powazne klopoty ze strony sluzb dbajacych o dobro dzieci.
            • bi_scotti Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 20:01
              najma78 napisała:

              > dorosli, w tym przypadku rodzice ktorzy p
              > ala w pomieszczeniach (takze aucie) w ktorym sa dzieci powinny miec powazne klo
              > poty ze strony sluzb dbajacych o dobro dzieci.

              I to jest prawda jak najbardziej. I ktos tam ze szkoly powinien z tym rodzicami madrze porozmawiac ale rownie madrze nalezy rozmawiac z dziecmi w klasie tak zeby zaden bullying z zadnego powodu miedzy uczniami nie mial miejsca! Ewidentnie wszyscy zainteresowani zaczeli sie juz ostro nakrecac w temacie i pewnie trudno juz dojsc do tego "kto zaczal" i jak to sie stalo, ze kilkulatki zaczely dyskryminowac tego jednego, konkretnego kolege. Szkoda, ze szkola nie umie sobie z tym poradzic.
          • szarsz Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 21:25
            > jak mi kiedyś podsunęło pod nos zeszyt dzieciaka palących rodziców

            U mnie w domu rodzinnym oboje rodzice palili, okropnie.
            Mimo tego, że już ponad dwadzieścia lat w domu nie mieszkam, to jak otworzę któryś ze starych zeszytów, wciąż czuję smród papierosów. I nie jest to w mojej głowie, moje dzieci też go czują.
            Z tego powodu nie kupuję używanych książek, te z palących domów śmierdzą mdląco, rzygliwie.
    • mamaemmy Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 19:50
      10/10 smile
    • gama2003 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 19:52
      Oj Edel Edel, w sumie dobrze, że nie widzisz swojej śmieszności...potup jeszcze i napluj na monitor.
      • edelstein Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 19:56
        Uderz w stol,nozyce sie odezwa.Ty bylabys smieszna,ale niestety twoje hodowanie patologicznego bachorstwa nekajacego innych tylko dlatego,ze smia palic we wlasnym domu smieszne nie jest.
        • gama2003 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 20:07
          Krew Ci oczka zalała i nie widzisz, że to nie ja jestem autorką tego wątku. W klasach moich dzieci takiego problemu nie ma.
          • edelstein Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 20:12
            Ty nawet nie rozumiesz tego co czytaszbig_grin
            • gama2003 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 20:43
              A Ty - co piszesz, jak widać siebie nie przeskoczysz i nie zrozumiesz o czym my rozmawiamy.
              • edelstein Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 22:46
                big_grin jestes tak zalosna,ze az sie musialam rozesmiac
      • mamaemmy Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 19:58
        Jakiej smiesznosci ? Co dziecko winne,że jego rodzice palą ?
        • gama2003 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 20:04
          Obrażanie dzieci swoich rozmówczyń - za to, że mają inne zdanie jest śmieszne. Dziecka palaczy bronię w tym wątku konsekwentnie.
          Edel jak widzę, dyskutować bez piany i inwektyw nie potrafi. Sama sobie wydaje świadectwo. Ja jej dziecka się nie czepiłam, zagrania z piaskownicy mam za sobą już dawno.
          • edelstein Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 20:13
            Czujesz sie obrazow faktem,ze twoj dzieciak jest przemocowcembig_grin dobrebig_grin
            • gama2003 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 20:51
              Powtarzam, moze sobie utrwalisz - to nie w klasie moich dzieci jest ten malec. Jestem tu li i jedynie dyskutantem. Niepalącym i nieznoszącym smrodu papierosów. Ochłoń, może zapal, jak Ci to pomoże i odczep się od moich dzieci.
              • edelstein Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 22:50
                Face palm.
                Jestes za glupia by zrozumiec
        • heca7 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 20:25
          Mamoemmy czy widzę dobrze? Zgodzilas się z radością z Edel w poście gdzie wyzywa dzieci od gnojkow bachorow i powalonych? Miałam dla ciebie dużo szacunku ale bezpowrotnie go straciłam sad
          • gama2003 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 20:54
            Ja również, myślałam, że to osoba na innym poziomie dyskusji. Obrażanie dzieci, przy okazji rozmowy dorosłych, o czym by nie była, to rynsztok. Cóż, to forum, zwroty akcji tu już różne były. A wystarczy żyć i dać żyć innym.
    • aka10 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 19:55
      edelstein napisała:

      > Zacznijcie swoje powalone bachory wychowywac.Gnojki Ledwo odrosle od ziemi a ju
      > z bawia sie w mobbing.
      >
      Edel, winni sa tylko i wylacznie rodzice tego smierdzacego dziecko. To ONI powinni zmienic swoje zachowanie. I to nie tylko ze wzgledu na smrod, a ze wzgledu na zdrowie swego wlasnego dziecka. Dzieci w klasie, te, ktore czuja smrod, nie bawia sie w mobbing ( wiesz, co to mbbing w ogole?), one mowia, co doslownie czuja. ("Glupcy i dzieci zawsze mowia prawde").
      • edelstein Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 20:00
        Tego jeszcze brakowalo by wszyscy tanczyli tak jak im jakies oszolomy zagrajabig_grin rodzice i dziecko sa ofiarami polowaniq na czarownice.
      • ichi51e Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 20:11
        Tere fere - jak dzieci sobie znajda kozla ofiarnego to nawet najbardziej wychuchane niuniusie na niego skacza. Bo dziecko to jest spolecznie i emocjonalnie zwierzak i trzeba dopiero wychowac.
      • liz.corps Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 21:45
        dziwne, że kilka lat temu ludzie palili papierosy a dzieciaczki jakoś potrafiły nie robić z tego sensacji i nie pokazywały palcem na dzieci palaczy. Co się zmieniło? Dawniej nie było czuć, że ktoś przebywał w pomieszczeniu, gdzie się paliło? Nie, dawniej ludzie nie byli tak przewrażliwieni. Podejrzewam, że większość ludzi wyśmiałaby taki "problem". I słusznie.
        • edelstein Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 23:02
          Syn znajomego mimo uprawiania sportu ms problemy z waga.Na okraglo jest wysmiewany przez male gnojki,które maja rodzicow,ktorzy sa szczupli.Padaja teksty "moja mama powiedziala,ze Zresz "itd.
          • asia06 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 23:08
            Jest chory? Bo jak nie, to żre, niestety.
            • edelstein Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 23:38
              Nastepna inteligentna inaczej.
              Mój syn jada jeszcze raz tyle co ontongue_out
            • ichi51e Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 10:47
              Boze... Ale niektorzy daja do pieca w tym watku uncertain
        • misterni Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 23:53
          Dawniej też było czuć ten smród. Mnie zawsze przeszkadzał, wychowałam się w domu bez dymu papierosowego. Jak szłam na imprezę, czy do knajpy gdzie większość paliła, ze mną włącznie, to po powrocie do domu od razu myłam włosy, a wszystko co miałam na sobie, szło do prania.
          • edelstein Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 00:05
            Jak wracac z imprezy zawsze wszystko laduje w praniu,a ja sie kapie i my je wlosy.Analyse imprezach sie nie palitongue_out
      • malwa51 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 16:36
        >>Dzieci w klasie, te, ktore czuja smrod, nie bawia sie w mobbing ( wiesz, co to mbbing w ogole?), >>one mowia, co doslownie czuja. ("Glupcy i dzieci zawsze mowia prawde").

        Nie do konca zgadzam sie z ta teoria. Bo moglo byc tak, ze zasmierdzialo jakiemus wrazliwcowi (bez zlosliwosci pisze - ja mam tak z pewnymi rodzajami tapicerki w aucie) a inni podlapali, widzac dobry powod, zeby nie siedziec tym konkretnym dzieckiem. A powod moze by zupelnie nie zwiazany z zapachem. Ciezko sie wypowiadac, nie znajac sytuacji. Czy dziecko jest lubiane? Czy ma jakichs kolegow w klasie itp.
        • malwa51 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 16:42
          Korekta: doczytalam, ze innych problemow nie ma smile
    • miss_fahrenheit Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 20:13
      Tu chyba nie ma dobrych rozwiązań. Inna rzecz, że nie wiadomo, kim są ci rodzice - tylko raz w życiu spotkałam dziecko, które faktycznie śmierdziało papierosami, ale rodzice palili ogromne ilości najtańszych papierosów i ogólnie nie przywiązywali wagi do higieny. Smród papierosowy tego dziecka to był jego najmniejszy problem. Jeśli to tego typu rodzice - to chyba jedyną opcją są odpowiednie służby. W innym wypadku - trochę trudno mi uwierzyć, że dziecko w czystym, niepatologicznym domu, może aż tak przesiąknąć zapachem dymu papierosowego.
      • anetchen2306 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 10:55
        To wszystko zalezy od tego, GDZIE ci rodzice pala. Jezeli wychodza na dwor, w domu/mieszkaniu praktycznie nie czuc, by ktos palil (moj tesc kopci jak lokomotywa, jednak w domu PROZNO szukac zapachu dymu papierosowego - poza nim samym, gdy wraca z "palenia"). Jezeli jednak pala w mieszkaniu/domu (moi bezdzietni znajomi), to dymem przesiaka doslownie wszystko: ubrania w szafach (co z tego, ze wyprano je wczoraj, gdy mieszkancy w tym czasie zdazyli wypalic z 30 papierosow), reczniki w lazience, ksiazki na polkach, zaslony, dywany ... sad Bywalam wczesniej w takim mieszkaniu z wizyta. I nawet kawa tam pita miala dla mnie posmak nikotyny (ciagle unoszacy sie w powietrzu), choc przy mnie nie palili: gdy goscili u siebie kogos, umieli sie powstrzymac. Gdy byli w swoim towarzystwie, palili w mieszkaniu bez ograniczen.
    • mia_siochi Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 20:34
      Zemdliło mnie na sama myśl o nikotynowym smrodzie.
      Biedny dzieciak, przecież przebywanie w takim otoczeniu prędzej czy pózniej odbije sie na jego zdrowiu.
      • gama2003 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 20:47
        I to jest największa ofiara tej sytuacji, jego zdrowie plus pozycja w grupie. Dwie ważne kwestie które rodzice mają w dupie. A dałoby się to załatwić, nawet bez rezygnacji z palenia. I wszyscy by skorzystali.
        • ichi51e Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 10:48
          Tak - np dziecko mogloby soe wyniesc do niepalacej babci i tam zamieszkac.
          • anetchen2306 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 11:17
            Nie, wystarczy ze rodzice rusza swoje 4-litery i wyjda na zewnatrz budynku, zeby sie nikotyna poinhalowac. No ale czasem pada, czasem wieje, czasem zimno/za goraco (!) ... Przy kawce w pokoju przyjemniej. Po obiadku w kuchni przyjemniej. Przy gazecie przyjemniej, przy laptopie na kanapie przyjemniej. A po co z podwojnych przyjemnosci rezygnowac. W imie zdrowia dziecka sie przeciez nie oplaca, no nie?
          • berdebul Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 12:01
            Wystarczy, że będą palić poza domem. Wyjście na balkon, przed klatkę, czy do ogródka to nie jest wielkie poświęcenie.
    • paloma_blauwinder Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 20:50
      Może jakaś dobra dusza zapewniłaby temu dziecku zmianę ubrań w szkole? W dobie lumpeksów ciuchy są teraz bardzo tanie, a dym papierosowy wnika głównie w ubrania i włosy (które chłopiec może mieć bardzo krótkie). W takiej sytuacji chyba warto coś zrobić - również dla reszty klasy, ja bym bardzo nie chciała, żeby moje dzieci wykluczały kolegę (to się ludziom utrwala) i nie chciałabym, żeby było im niedobrze od smrodu.
    • liz.corps Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 21:48
      jak to w ogóle wygląda w klasie?

      -proszę pani, Paweł śmierdzi!
      - Paweł, przesiądź się, bo śmierdzisz. Jutro do szkoły ma przyjść matka.

      genialne, fantastyczne wręcz podejście. Dziwię się, że za problem uznana została obecność na lekcjach dziecka palaczy, a nie zachowanie jego kolegów i stosunek nauczyciela do ucznia.
      • gama2003 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 22:09
        Nie każde dziecko palaczy śmierdzi papierosami, pewnie w tej klasie dzieci palących rodziców jest więcej. To raz - a dwa, skąd wiadomo jak nauczyciel poprowadził rozmowę w klasie ? Może zupełnie inaczej ? Oszczędzając uczucia tego dzieciaka ? Zresztą ten wątek pokazuje, że palący nie czując przykrego zapachu wręcz negują jego istnienie. A czują go wyłącznie z definicji przewrażliwieni niepalący. Niepalący wierzą, że palacze nie czują - odwrotnie jakoś to rzadziej działa....
        • liz.corps Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 22:16
          oczywiście, że nie każde dziecko palaczy śmierdzi papierosami. Żeby faktycznie śmierdzieć, trzeba samemu palić bardzo dużo, lub przebywać w zadymionym pomieszczeniu z zamkniętymi okami przez kilka godzin. Bez względu na to, czy rozmowa odbywa się przy klasie, dziecko jest odpychane przez kolegów, przy przyzwoleniu nauczyciela. "Jest przesadzany". Sam się przesadza? Koledzy mu każą? Takie sprawy załatwia nauczyciel, a ten zamiast skupić się na przewrażliwionej części klasy, próbuje rozwiązać problem z rodzicami chłopca, którzy we własnym domu mogą robić co chcą.
          • gama2003 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 23:40
            Znowu oni są przewrażliwieni - może załóż, tak dla dobra dyskusji, że dzieciak naprawdę nieprzyjemnie pachnie. Obojętne czym, tu akurat papierosami. Jakaś propozycja , jak załatwić sprawę. Przykry zapach, reakcja innych . Zaproponuj salomonowe rozwiązanie. Co może zrobić nauczyciel. Powiedzieć dzieciom, że ich dyskomfort nieważny? No jak ma zachować się wychowawca ? Olać nie może, chronić powinien obie strony konfliktu. Przebiegu rozmowy w klasie nie znamy, tylko, że dzieci się przesiadały. Że rodzice dziecka nie widzą problemu. Ale problem jest - ich dziecko skazane na ostracyzm z powodu, który można zniwelować. Palić im nikt nie zakazuje, bo i po co.
            Załóż hipotetycznie, że jest w klasie dziecko nieprzyjemnie pachnące. Gdyby to był pot, brud a rodzice też nie widzą problemu, co ma zrobić nauczyciel ? Kiedy zapach przeszkadza?
            • edelstein Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 23:45
              Wiekszosc chlopcow w wieku dojrzewania smierdzi.Szczegolnie jak maja wf.Pozamykac w domach?
              • arwena_11 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 23.02.16, 10:12
                Po wf się kąpią. Mam syna w wieku prawie 16 lat i szkoła wf robi specjalnie dla gimnazjalistów na ostatnich lekcjach. Po powrocie do domu syn od razu idzie pod prysznic.

                Poza tym jak masz czyste ciuchy, to nawet jak się spocisz nie śmierdzisz. Śmierdzisz, jak zakładasz brudne ciuchy - zawsze fenomenem było dla mnie, jak można jadąc do pracy o godzinie 7 rano śmierdzieć. A niestety takich ludzi w autobusie jadąc do pracy spotykałam.
            • liz.corps Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 23:45
              masz rację, gdyby dzieciak śmierdział potem, jaka powinna być reakcja? Bo wg mnie zasugerowanie rodzicom problemu to jedyne wyjście, jeśli nie byłoby efektów, zamknięcie tematu. wyobrażasz sobie, że ktoś przesadza ucznia, bo nie używa antyperspirantu? Wyobrażasz sobie, że nauczyciel pozwala na jawne odpychanie dziecka przez kolegów, bo nie używa antyperspirantu?
              • arwena_11 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 23:50
                Jak najbardziej jestem w stanie to zrozumieć. Smród czy to papierosów czy brudnego niemytego ciala wywołuje u mnie odruch wymiotny. Za chiny nie widzę powodu dla którego mam znosić dyskomfort. Jeżeli ktoś by mi kazał obok śmierdziela siedzieć, to na pewno bym oponowała. Po co się męczyć?
                • liz.corps Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 00:06
                  rozumiem, że jeśli twój szef będzie śmierdział, to albo powiesz mu to prosto w twarz albo wyjdziesz? Bo tak już niestety jest, że nie wszędzie i nie każdy pachnie tak, jak byśmy chcieli. I nie mówię tu o smrodzie, każdy ma swoje gusta zapachowe. Miałam poprosić kogoś o wyjście, bo nie podoba mi się czyjaś woda kolońska? Mam wyjść z czyjegoś domu, bo nie podoba mi się zapach płynu do podłóg? Uczcie tak dzieci, wyrosną wam francuskie pieski.
                  • kota_marcowa Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 00:13
                    Akurat perfumy, zwłaszcza te intensywne, mogą spokojnie kogoś przyprawić o odruch wymiotny.
                    • kota_marcowa Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 00:15
                      Zresztą moja własna matka takich używała, jak się wypryskała, nie byłam w stanie wsiąść z nią do samochodu, bo autentycznie targało mną na wymioty.
                    • liz.corps Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 01:22
                      dlatego napisałam, że wcale nie musi chodzić o smród.
                  • arwena_11 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 00:15
                    Na szczęście nie mam szefa, a właściwie sama sobie nim jestem. Nie mam w otoczeniu nikogo palącego, te czasy minęły jakieś 16-17 lat temu.

                    Ale pamiętam, że jak byłam w ciąży, to przyjaciółka robiła parapetówę. Zanim przyszłam, upewniłam się że nikt nie będzie palił - inaczej groziło to niekontrolowanym rzyganiem z mojej strony ( w ciążach tak miałam, wystarczyło, że na ulicy zaleciało mi jakimś smrodem i rzygałam gdzie stałam. Nie było szansy nad tym zapanować ).
                    Ja na ogół nie mam problemu z powiedzeniem, że ktoś śmierdzi, czy z unikaniem kogoś takiego. Teściowi powiedziałam to wprost. Albo nie będzie palił przy mnie i przy dzieciach, albo nasza noga u nich nie postanie. U mnie w domu palenie nie wchodziło w ogóle w grę. Nawet na balkonie, bo ten dym i tak wpada do mieszkania. Znajomi albo przestali palić albo przestali być znajomymi.
                    • ichi51e Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 10:50
                      big_grinDD jakie to piekne ze arwena zawsze zapytana "a co bys zrobila gdyby" zawsze konsekwentnie odpowiada "mnie by to sie nie zdarzylo wiec nie ma problemu" big_grinD
                      • mamameg Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 11:44
                        Ciekawe też, że "asertywna" jest tylko wobec rodziny męża big_grin
                        • arwena_11 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 11:50
                          a kto ci to powiedział? Asertywna zawsze byłam, co nie zawsze było dobre. Ale cóż nie potrafiłam nigdy kłaść uszu po sobie. W szkole miałam przez to problemy, bo nawet jak zagryzłam zęby żeby nic nie powiedzieć, to i tak mowy ciała nie ukryłam a ona mówiła dokładnie co myślę o rozmówcy. Potem się trochę nauczyłam dyplomacji, ale ogólnie asertywność mi bardzo w życiu pomaga
                          • rosapulchra-0 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 12:35
                            arwena_11 napisała:

                            > a kto ci to powiedział? Asertywna zawsze byłam, co nie zawsze było dobre. Ale c
                            > óż nie potrafiłam nigdy kłaść uszu po sobie. W szkole miałam przez to problemy,
                            > bo nawet jak zagryzłam zęby żeby nic nie powiedzieć, to i tak mowy ciała nie u
                            > kryłam a ona mówiła dokładnie co myślę o rozmówcy. Potem się trochę nauczyłam d
                            > yplomacji, ale ogólnie asertywność mi bardzo w życiu pomaga


                            Przypomniała mi się dyskusja o córce jednej forumki. Córka ta właśnie jest mocno asertywna i potrafi okazać swoje zdanie również przez mowę ciała. Ależ emamuśki dzieciaka zjechały! Że niewychowany bachor, że matka za bardzo jej pozwala, że to chamstwo i fanaberie! Ty, Arwena, też brałaś udział w tej dyskusji. A tu proszę! Asertywność - powód do chwały smile
                            • arwena_11 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 23.02.16, 10:17
                              Rosa, nigdy nie mówiłam, że asertywność jest zła. Co najwyżej, że dziewczyna może mieć problemy. Ja miałam, bo niestety wielu nauczycieli miałam tak głupich, że trudno było nie mieć o nich takiego a nie innego zdania. A dziecko jeszcze nie umie być hipokrytą. Tego uczy się właśnie w szkole.
                              W normalnym życiu asertywność się przydaje bardzo
                              • miss_fahrenheit Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 23.02.16, 10:40
                                Z tym, że większość ludzi ma problem z odróżnieniem asertywności od bezczelności. A granica bywa czasem cienka.
                                • arwena_11 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 23.02.16, 17:52
                                  różnica pewnie zależy od tego czy mamy do czynienia z dzieckiem czy dorosłym. O dziecku częściej powie sie że jest bezczelne niż asertywne. Dorosłemu trudniej to zarzucić bezczelność
                                  • miss_fahrenheit Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 23.02.16, 18:08
                                    Dorośli równie często mylą bezczelność z asertywnością, dziecko można jakoś wytłumaczyć wiekiem. Natomiast zgadzam się - dziecku łatwiej zarzucić bezczelność, niż dorosłemu. Ogólnie asertywność (zdrowa, która nikogo nie rani, przynajmniej nie intencjonalnie) jest bardzo rzadką cechą, a szkoda. Zamiast tego rodzice często uczą dzieci, by nie przekonywały do swojego zdania, a je narzucały innym i nazywały to asertywnością.
                      • arwena_11 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 11:47
                        No ale nie mam szefa i nie planuję mieć. Nie nadaje się na pracownika, zawsze mówię co myślę, a to się szefowi raczej by nie spodobało.
                      • rosapulchra-0 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 12:32
                        ichi51e napisała:

                        > big_grinDD jakie to piekne ze arwena zawsze zapytana "a co bys zrobila gdyby" zawsze
                        > konsekwentnie odpowiada "mnie by to sie nie zdarzylo wiec nie ma problemu" big_grinD
                        >

                        smile
                  • gama2003 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 00:29
                    Nadwrażliwości zapachowej nie da się nauczyć.
                  • babcia.stefa Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 11:25
                    O jednorazowe wyjście nie, ale w przypadku permanentnego, np. w pracy, przebywania z kimś, kto przegina z agresywnymi zapachami, nie mam żadnego problemu z poproszeniem delikwenta, żeby zbastował. Pracowałam kiedyś z panną, która zlewała się do pracy takimi raczej wyjściowymi perfumami (Amarige, Opium albo Angel) i w niewielkim biurze po prostu nie szło wytrzymać od tej chmury zapachu, pachniało tym wszystko, czego się tknęła. Została poproszona o zmianę perfum na mniej inwazyjne albo istotne zmniejszenie ilości. Pierwsza prośba nie pomogła, w końcu delegacja wkurzonych kolegów poszła do niej i zapowiedziała, że jak czegoś z tym nie zrobi, wystawią jej biurko na klatkę schodową. Pomogło.
                  • berdebul Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 12:04
                    Ja wychodzę. Inaczej grozi niekontrolowany paw na buty osoby, która tak pachnie.
              • edelstein Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 23:51
                Przesadzanie,jak Przesadzanie.Rodzice juz kombinuja czy nie naslac sluzb socjalnych.histeria Level hard.
                • rosapulchra-0 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 12:36
                  edelstein napisała:

                  > Przesadzanie,jak Przesadzanie.Rodzice juz kombinuja czy nie naslac sluzb socjal
                  > nych.histeria Level hard.

                  >

                  I tu się z tobą zgodzę. Cała ematka.
              • kota_marcowa Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 00:06
                Tak wyobrażam sobie. Bo nie można skazać kogoś na siedzenie obok śmierdziucha, niezależnie od tego, czym od niego wali. Równie dobrze, komuś może się robić niedobrze na zapach przetrawionego czosnku. Najlepiej by było, gdyby taki zmuszony uczeń się porzygał.
                • ichi51e Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 10:50
                  big_grinD Albo popelnil samobojstwo jak w "czy leci z nami pilot"
                  • rosapulchra-0 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 12:37
                    ichi51e napisała:

                    > big_grinD Albo popelnil samobojstwo jak w "czy leci z nami pilot"
                    >

                    big_grinbig_grinbig_grin brawobig_grinbig_grinbig_grin
          • babcia.stefa Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 08:22
            >Żeby faktycznie śmierdzieć, trzeba samemu palić bardzo dużo, lub przebywać w zadymionym >pomieszczeniu z zamkniętymi okami przez kilka godzin.

            Tak się tylko wydaje palaczom, którzy mają już kompletnie zryte receptory węchowe.

            Mam sąsiadów, którzy palą umiarkowanie. Nie przy dzieciach, nie we wszystkich pomieszczeniach domu, otwierają okna, jak jest ciepło - wychodzą. Co z tego - ich pies śmierdzi papierosami. Jak go głaszczę, to czuję. Pies, który połowę czasu spędza w ogrodzie!
        • edelstein Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 23:06
          Nie palimy.Mimo tego nie mam problemu z palaczami.
    • inguszetia_2006 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 22:04
      Witam
      Nie ogarniam tego. Dzieci proszą nauczyciela, by ten je przesadził, bo kolega śmierdzi? Tak otwartym tekstem, bez krępacji? A gdzie kindersztuba? To jest delikatny problem raczej.
      Za moich czasów, jakby ktoś tak poleciał na skargę do nauczyciela to miałby kocówę i tyle.
      A śmierdzieli niektórzy, zwłaszcza chłopcy w okresie dojrzewania. Nikt ich nie przesadzał, nie wietrzył, nie kazał wychodzić z klasy i nie wzywał rodziców. Już to sobie wyobrażam, jak ktoś idzie na skargę do wychowawcy, bo Y ma śmierdzące skarpety;-P
      Pzdr.
      Ing
      • rosapulchra-0 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 12:39
        Ingu, 100/100!
    • lisciasty_pl Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 22:23
      Cholewa, widzę że wątek się rozrasta niepomiernie i jakieś teorie spiskowe się budują.

      To może przybliżę sytuację. Pierwsza klasa, dzieci 6-cio letnie. Nie ma żadnego mobbingu
      ani prześladowań, dziecko jest lubiane w czasie zabaw i przerw, ale podczas lekcji
      inni nie chcą z nim siedzieć bo śmierdzi. Inni rodzice tego nie zgłaszali, wszystko wyszło
      od wychowawczyni. Nie wiem ile ci ludzie palą, ile wietrzą i czy często piorą dziecku ubrania,
      to jest w tej kwestii nieistotne, skoro olewają temat. Mi chodzi o kwestię pomocy małemu,
      ewentualnie poszczucia na rodziców jakiegoś urzędnika, o ile to w ogóle możliwe.
      • edelstein Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 23:12
        Poszczucie na rodziców urzednika,bo pala.Juz was calkiem bog opuscil.Najlepiej niech go do bidula wsadza,za palenia rodzicow.Nastepnym razem ktos moze sie zbulwersowac kanapkami Twoich dzieci,bo sa wg niego malo zdrowe albo klasa mi psa,kota na ubraniach.Bedac upierdliwym mozna tak wymyslac w nieskonczonosc.
        • lisciasty_pl Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 23:22
          edelstein napisała:
          > Poszczucie na rodziców urzednika,bo pala.

          Angole wprowadzili kary za palenie przy dzieciach, chyba w samochodzie o ile dobrze pamiętam.
          Moja kuzynka za dzieciaka była biernym palaczem, rodzice jarali jak smoki. Do tej pory
          ma zmiany w płucach potwierdzone medycznie.
          Ale Ty i tak pewnie powiesz, że jaranie przy dziecku to żaden problem.
          • edelstein Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 23:42
            Ty masz zmiany w mozgu,nawet potwierdzac nie trzeba,bo widac Bylam lata biernym palaczem,nie mam zadnych zmian w plucachtongue_out
            • heca7 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 23:51
              A moja matka choć w życiu jednego nie wypaliła ma POChP. Dziadkowie palili razem , w domu 40-50 papierosów dziennie. Przy dzieciach.
          • liz.corps Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 23:48
            ja bym proponowała od razu zabrać dziecko rodzicom i umieścić je w sierocińcu. Na pewno zrobili już tak w jukej, gdzie wszystko jest najlepsze, a jeśli nie, to możemy być pierwsi, dlaczego by nie? Na pewno dziecku będzie lepiej wśród niepalących obcych cioć z domu dziecka, niż przy palących, kochających rodzicach.
            • najma78 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 08:47
              liz.corps napisał(a):

              > ja bym proponowała od razu zabrać dziecko rodzicom i umieścić je w sierocińcu.
              > Na pewno zrobili już tak w jukej, gdzie wszystko jest najlepsze, a jeśli nie, t
              > o możemy być pierwsi, dlaczego by nie? Na pewno dziecku będzie lepiej wśród nie
              > palących obcych cioć z domu dziecka, niż przy palących, kochających rodzicach.

              Oto jeden z z tych argumentow wyciagnietych z koszyka z napisem 'debilne argumenty'. Owszem rodzice palacy przy dzieciach powinni byc zmuszeni do specjalnych programow uswiadamiajacych jakim zagrozenie m dla zdrowia ich dzieci jest palanie przy nich. Poza tym ci konkretni rodzice raczej sa ignorantami i chyba niezbyt dbaja o dziecko skoro ono smierdzi.
              • ichi51e Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 10:52
                No ale co innego mozna zrobic jak rodzice podtruwaja (a nie?) dziecko a sami sie nie poczuwaja? Tu po prostu nie ma wyjscia chyba ze sa prysznice w szkole i dziecko bedzie przychodzic wczesniej i sie szorowac i przebierac...
              • liz.corps Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 13:59
                pomysł jest debilny, tak samo jak ocena postępowania ludzi, o których nic nie wiecie.
          • rosapulchra-0 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 12:41
            To prawda. Są wysokie mandaty za palenie w aucie, gdy w nim przebywa dziecko. I co ciekawe, jest to mocno przestrzegane.
        • babcia.stefa Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 08:24
          Za palenie przy dziecku powinien być co najmniej kurator.
          • edelstein Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 08:25
            Nastepna nawiedzona.
            • babcia.stefa Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 09:36
              Dym tytoniowy należy do substancji, których szkodliwe działanie jest naprawdę dobrze udokumentowane, a stykanie się z nim - bardzo nieprzyjemne. Mam nadzieję, że już wkrótce będziemy mieli zakaz palenia we wszystkich miejscach publicznych i palacze będą mogli się truć wyłącznie w domowych pieleszach, a i to z obostrzeniami (zakaz palenia przy dzieciach, zakaz palenia na balkonach, zakaz palenia na powierzchniach wspólnych).
              • edelstein Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 09:41
                Mam nadzieje,ze nawiedzonychbeda odstrzeliwac,byle predko.
                • babcia.stefa Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 09:42
                  Mam nadzieję, że palacze dostaną raka płuc na tyle szybko, że wyeliminuje ich to z procederu szkodzenia innym i utrudniania im życia.
                  • liz.corps Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 14:21
                    babcia.stefa 22.02.16, 09:42
                    Mam nadzieję, że palacze dostaną raka płuc na tyle szybko, że wyeliminuje ich to z procederu szkodzenia innym i utrudniania im życia.

                    właśnie przed takimi ludźmi trzeba przestrzegać dzieci. Opowiadać im, że każdy na swojej drodze prędzej czy później spotka takiego człowieka i uczyć je, w jaki sposób odnosić się i traktować kogoś takiego. Przykład fajek pokazuje, że są jednak poważniejsze problemy, na które nikt nie zwraca uwagi, bo o tego typu ludziach się nie mówi. Szkoda.
                • lauren6 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 10:26
                  Już się pochwaliłaś wyżej, że twoi rodzice byli nałogowymi palaczami, którzy od dzieciństwa cię truli. Włączył ci się syndrom sztokholmski, trudno. Prawda jest taka, że twoja rodzina i każda inna rodzina trująca nikotyną swoje dzieci to jest zwykła patologia, niczym nie różniąca się od pijaków chlejących na umór przy dzieciach.
                  • edelstein Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 10:59
                    big_grin napisala ta,ktora nie umie nawet slowa dzihard napisac poprawnie.
                    Ja wiem,ze sie starasz,by cie uznano za inteligentna i wyksztalcona,ale niestety nie ma szans.Wywodzisz sie z patoli i wydaje ci sie biedulo,ze wszyscy mieli takie rodziny.Idz na jakas terapiei zamiast klepac na forum spróbuj skonczy chociaz liceum dla doroslych.Przynajmniej nauczysz sie tam podstaw.
                    • edelstein Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 11:00
                      "Dzihard"
                  • kota_marcowa Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 11:11
                    Ciekawa jestem, czy te osoby palące w domu przy dzieciach, dałyby się sztachnąć takiemu 6 latkowi? W sumie co za różnica, czy wdycha tak, czy się zaciągnie.
                    • edelstein Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 11:17
                      A ty jak pijesz wino do obiadu czy kolacji to dajesz tez dziecku?
                      • kota_marcowa Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 11:28
                        A to moje dziecko się tym winem inhaluje? Naprawdę nie widzisz różnicy? Bo dziecko siedzące z palaczami w jednym pokoju, jednak ten dym wdycha.
                        • edelstein Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 11:31
                          To,ze ktos pali nie znaczy,ze pali przy dziecku.
                          • kota_marcowa Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 11:42
                            Ale ta dyskusja jest o tych palących przy dziecku.
                          • babcia.stefa Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 16:03
                            Jeśli dziecko cuchnie papierosami, to znaczy, że palą przy nim. Chyba że masz jakąś ciekawszą teorię, dawaj.
                        • lauren6 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 11:31
                          W szkole podstawowej była tak zaczadzona dymem papierosowym przez rodziców, że nie uważała na lekcjach fizyki. To tłumaczy jej ignorancję w tym (i nie tylko tym) temacie.
                          • edelstein Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 11:48
                            Po kim ty odzeidziczylas inteligencje,po pantofelku?big_grin
                  • rosapulchra-0 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 12:43
                    lauren6 napisała:

                    > Już się pochwaliłaś wyżej, że twoi rodzice byli nałogowymi palaczami, którzy od
                    > dzieciństwa cię truli. Włączył ci się syndrom sztokholmski, trudno. Prawda jes
                    > t taka, że twoja rodzina i każda inna rodzina trująca nikotyną swoje dzieci to
                    > jest zwykła patologia, niczym nie różniąca się od pijaków chlejących na umór pr
                    > zy dzieciach.

                    Odpływasz big_grin
          • rosapulchra-0 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 12:42
            babcia.stefa napisała:

            > Za palenie przy dziecku powinien być co najmniej kurator.

            big_grin
    • edelstein Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 22:42
      "Ja jestem zdrowa"
      Na pewno nie na umysle
    • hiacynta333 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 22:46
      U mojej młodszej, gdy chodziła do podstawówki też był taki chłopiec. Jego tata palił jakieś śmierdziuchy samemu skręcane. Nauczycielka też zwracała temu tacie uwagę, prosiła by jeśli go nie stać na lepsze papierosy to żeby chociaż przy dziecku nie palił. Ale nie wiem jak się to skończyło. Lepsze papierosy tak nie cuchną.
      • wioskowy_glupek Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 23:25
        Dawno czegoś tak głupiego nie czytałam... Straszna histeria a rodzice na bank napuszczają dzieci na dzieciaka palaczy.
        Nie sama nie palę i za palaczami nie przepadam ale to już jakaś histeria jest.
        • lisciasty_pl Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 23:32
          wioskowy_glupek napisała:

          > Dawno czegoś tak głupiego nie czytałam... Straszna histeria a rodzice na bank n
          > apuszczają dzieci na dzieciaka palaczy.

          Tak, straszni rodzice dowiedzieli się jakimś cudem że ktoś tam pali, wobec czego
          napuszczają sześciolatki żeby dręczyły małego syna palaczy.
          Dobrze się czujesz?
          • gama2003 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 23:48
            Taka się zrobiła dyskusja ślepego z kulawym, bez sensu. A dla forumek test empatii i życzliwości. Szkoda tylko tego malucha. Jeden plus, że klasa fajna i ma sympatię kolegów.
            • rosapulchra-0 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 12:46
              gama2003 napisała:

              > Taka się zrobiła dyskusja ślepego z kulawym, bez sensu. A dla forumek test empa
              > tii i życzliwości. Szkoda tylko tego malucha. Jeden plus, że klasa fajna i ma s
              > ympatię kolegów.

              No dokładnie. Najbardziej szkoda dziecka.
        • edelstein Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 21.02.16, 23:46
          Teraz tatus napusci oprocz swojego niuniusia sluzy socjalne.
    • an.16 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 08:57
      Straszna czasy. Straszni rodzice i ich dzieci. Jestem z niepalącego domu, ale w czasach mojej szkoły większość dzieci była z domów w których się paliło. nikt ich nie unikał. A moi niepalący rodzice podstawiali palącym przyjaciołom popielniczki. Nie musieli wychodzić. I nie piszcie głupot o wszechobecnym wówczas smrodzie. Mnie bardziej przeszkadzają walące od niektórych "silany" czy smoopalacze. Ale i tak się nie odsuwamsad
      • olewka100procent Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 10:18
        większe toksyny to wy wchłaniacie choćby z mebli pokrytych różnymi chemikaliami, komputer wydziela trujące gazy , zresztą smog też jest bardziej toksyczny niż przesmrodzone ubranie dzieciaka z domu palaczy
        • iwoniaw Ale czy ty nie rozumiesz, że to nawet nie chodzi o 22.02.16, 10:31
          toksyny, tylko o niezależną od nikogo fizjologiczną reakcję na smród? Jeśli komuś się chce, za przeproszeniem, rzygać, gdy w pobliżu ktoś jest przesiąknięty papierochowym smrodem, to lepiej, żeby się przesiadł, czy puścił pawia?
          Ja się np. w komunikacji miejskiej od takich osób odsuwam natychmiast. Nie wyobrażam sobie siedzenia w jednej ławce z kimś takim przez 45 minut bez przerwy. Nie zabraniam ludziom trucia się z dala ode mnie, niechże nawet żyją sobie w przesiąkniętym takim smrodem mieszkaniu, ich wola. Nie mam nawet misji, żeby im dziecko zabraniać truć i nasączać smrodem (choć być może powinnam, bo co dziecko winne). Ale niechże nie mają pretensji, że się od tego smrodu inni chcą odsunąć na komfortową odległość!
          • olewka100procent Re: Ale czy ty nie rozumiesz, że to nawet nie cho 22.02.16, 22:33
            nie odpowiadałam na twojego posta , ktoś wyżej napisał, że wdycha toksyny z przesiąkniętych nimi ubrań
        • lauren6 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 11:24
          Pokaż mi osobę, która dostała raka płuc od oparów z komputera. Kompromitujecie się palacze takimi argumentami big_grin
          • yoma Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 15:19
            A od wąchania ciuchów kumpla dostanie? big_grin
            • babcia.stefa Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 15:58
              Od wąchania ciuchów kumpla raczej nie, natomiast nosiciel tych ciuchów jak najbardziej może.
        • babcia.stefa Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 15:57
          No nie bardzo. Rakotwórczych chemikaliów, jak formaldehyd, się już nie stosuje przy produkcji czegokolwiek używanego w domach.

          Oczywiście możemy mieć kontakt z czymś, co jest rakotwórcze, ale jeszcze o tym nie wiemy, zdarza się. Natomiast co do rakotwórczego działania dymu z papierosów nie ma żadnej wątpliwości. Czaisz różnicę?

          Oraz, jak już zauważono - ludzie mający kontakt z dymem papierosowym po prostu cuchną i przebywanie w ich obecności jest równie przyjemne jak bycie z kimś, kto ma g..o na butach.
    • lauren6 Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 10:30
      To problem szkoły i wychowawczyni, nie Twój. Jeśli moje dziecko zgłosiłoby mi, że nie może się skoncentrować na lekcji, bo kolega z ławki cuchnie to nie miałabym żadnych wątpliwości, że muszę iść do wychowawczyni i zażądać przesadzenia mojego dziecka. Mam w nosie poprawność polityczną, nie muszę akceptować cudzych nałogów, a tym bardziej moje dziecko. Co wychowawczyni i rodzice cuchnącego dziecka z tym zrobią to już nie moja sprawa i nie mój problem.
    • okruszek_h Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 22.02.16, 19:40
      Ja w podstawówce we wczesnych latach 90 tych też takiego kolegę miałam. Śmierdział stęchlizną i papierochami, nie był brudny, miał taki specyficzny zapach wyniesiony z domu. I choć był lubiany nikt z nim nie chciał siedzieć. Do 4 klasy siedział sam, każda próba posadzenia go z kimś kończyła się fiaskiem, dzieciaki od niego uciekały. W piątek klasie zmienił szkołę, rodzina przeprowadziła się do nowego mieszkania, więc pewnie zapach stęchlizny ustał.
      W tamtych czasach widać dzieci też tak "przewrażliwione " były, ale wtedy nikt nie mówił , że trzeba być tolerancyjnym dla wszystkich i wszystkiego.
    • karmelowa_bombonierka Re: Problem ze smrodzącymi rodzicami 23.02.16, 17:10
      Wzywać rodziców do skutku? Tłumaczyć że krzywdzą dziecko? I trując je i stygmatyzując, narażajac na odrzucenie?
      Kolega mojego syna ma identyczny problem. Nie wiem z czego to wynika - może z rodzaju palonych fajek bo nie każdy nawet palacz tak cuchnie, ale ten chłopiec którego matka pali na okrągło w mieszkaniu - po prostu i po ludzku śmierdzi przekoszmarnie. To jest po prostu nie do opisania, jakby się wąchało zawilgotniałą, przepełnioną popielniczkę.

      Po każdej wizycie chłopca - pokój mojego syna cuchnie, trzeba go kilka godzin wietrzyć, cuchną wszelkie rzeczy na których siedział i czegokolwiek jego ubranie dotykało.
      To jest naprawdę nie do opisania.

      Ja nie palę ale obracam się wśród palaczy, zapachu dymu bardzo nie lubię, ale nie odrzuca mnie.
      Ten chłopiec jednak cuchnie.
      I ma z tego powodu bardzo, bardzo trudno.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka