Dodaj do ulubionych

rodzice dzieci problemowych

07.04.16, 09:46
muszę się wyżalić bo czuję się jak zbity pies normalnie. Mam córkę w 1 klasie sp, która jest bardzo ruchliwym, gadatliwym, z zaburzeniami koncentracji, upartym dzieckiem, ciągle wpadającym w konflikty z nauczycielami. Już brak mi sił w tłumaczeniu, według mnie nie działają kary bo musiały by być bez końca, nie działają pochwały. Im bardziej staram się w tłumaczeniu prośbach tym, uwag jest więcej. Ostatnio nauczyciele i wychowawczyni przyjęli taką strategię że wpisują uwagi. Wcześnie kontakt był bezpośredni, mailowy w sumie różnica niby żadna bo komunikaty podobne, a jakoś gorzej się z tym czuję. Chciałabym żeby moja córka odbierana była jako fajny, życzliwy, wychowany dobre zachowujący się człowiek, a nie potrafię tego sprawić. Córka ma niskie poczucie własnej wartości, a równocześnie bardzo chce zwrócić na siebie uwagę, być w jej centrum, wobec czego zaczęłam ją namawiać na konkursy. Bierze w nich udział nawet chętnie, ma małe sukcesy, ale choć się z tego cieszy, zachowuje się nadal źle. Wychowawczyni zaś wprost prosi o wyciąganie konsekwencji i karanie za uwagi, a tu uwaga za uwagą. Dzisiaj na pierwszej lekcji kolejna. Byliśmy u psychologa który właśnie ocenił że córka będąc dzieckiem z zaburzeniem koncentracji i nadpobudliwością ma marne szanse na to aby w szkole wzmocnić poczucie swojej wartości bo właśnie ciągle będzie mieć te negatywne sygnały: nie gadaj, siedź cicho, nie wierć się, pisz itd i koło się zamyka. W szkole są zasady i trzeba się do nich stosować, ja też rozumiem nauczycieli. Chcą prowadzić lekcję a tu się nie da. Ja się bardzo staram i to mnie frustruje, taka bezsilność. Nawet nie mam ochoty na rozmowy z nauczycielami... Po tych rozmowach miałabym tylko ochotę sprać tego dzieciaka albo go wypisać ze szkoły. Wygadałam się. Jak sobie poradzić żeby nie zwariować nie wykończyć dziecka i siebie?
Obserwuj wątek
    • wuika Re: rodzice dzieci problemowych 07.04.16, 09:54
      Kontynuować współpracę z psychologiem, bo będzie potrzebna. Wybić z głowy nauczycielom wymaganie "karanie za uwagi". Jak nie widzą, że i matka i dziecko się starają poprawić, pracują nad tym, to może jakaś gadka 'umoralniająca'? Rozumiem, że problematyczne dziecko to jest no po prostu problem, ale nauczyciele nie powinni zakładać, że każdy zawsze i wszędzie będzie megagrzeczniutki. Widzą, że starasz się robić, co się da, ale trudno w takich sytuacjach oczekiwać rezultatów w krótkim czasie. To nie jest łobuziak, który się właśnie dowiedział, jakie są granice i zaraz je zacznie stosować, przyczyna jest poważniejsza.
    • nihiru Re: rodzice dzieci problemowych 07.04.16, 09:57
      Ha, w pierwszym momencie chciałam napisałać, żebyś poszukała dla niej jakiejś szkoły z innym podejściem do procesu nauczania - waldorffowskiej, montessoriańskiej itp. ale potem zeszłam na ziemię.

      Spróbuj zrobić jej diagnozę w poradni psychologiczno-pedagogicznej - powinni być w stanie ustalić przyczyny tej nadpobudliwości i braku koncentracji. Być może problemem są zaburzenia integracji sensorycznej, a może funkcji wzrokowych lub słuchowych. Takie zaburzenia wyciąga się odpowiednią terapią.
      A oprócz tego, poszukałabym sposobów (poradniki? psycholog?) na budowanie u dziecka poczucia wartości i pozytywne motywowanie i podsunęłabym je wychowawczyni, bo najwyraźniej jedyne co potrafi to karać.
    • jdylag75 Re: rodzice dzieci problemowych 07.04.16, 10:11
      Do wzmacniania poczucia wartości dziecka polecam książkę Twoje kompetentne dziecko, u nas wdrożenie zasad zadziałało bardzo szybko, a i nam - rodzicom dobrze zrobiło.
      A następnie rozmowy w szkole z wychowawca i pedagogiem, dotyczące Twoich oczekiwań, Ty jesteś rzecznikiem praw swojego dziecka i musisz działać konstruktywnie w jego interesie.
      W szkole mojego syna ma on stworzony zespół wsparcia psychologiczno-pedagogicznego, od czasu do czasu spotykam się z nauczycielami uczącymi i psychologiem szkolnym, częściej z wychowawczynią, omawiamy postępy, ustalamy wspólna linię postępowania, ja tłumaczę moje stanowisko. Bardzo dobrze to funkcjonuje, dla wszystkich stron.
      • maesstra Re: rodzice dzieci problemowych 07.04.16, 10:21
        dzięki poszukam tej książki, przeszukuję internet o pozytywnym motywowaniu dziecka, staram się to stosować, ale czasem brak mi sił. Czy te spotkania z pedagogiem i nauczycielami są z Twojej inicjatywy. Jakoś nie chcę się bardzo narzucać nauczycielom. Nie mam też w sobie takiej siły przebicia żeby wywrzeć presję na nauczycielach, jakoś słabo mi to idzie. Ciągle słyszę że moje dziecko nie jest samo w klasie, jest ich 25 dzieci, więc siłą rzeczy nie może być tak że cała uwaga będzie skupiona na moim dziecku, ono musi się zacząć dostosowywać
        • jdylag75 Re: rodzice dzieci problemowych 07.04.16, 10:28
          NO właśnie masz niewłaściwe podejscie,a i nauczyciele też nie lepsi. Sprawa sama się nie rozwiąże, w najlepszym wypadku Twoja córka zrezygnuje z oporu i dostosuje się, tracąc na wieki wiarę w siebie. Chcesz tego
          Mnie nie chodzi o walkę ze szkołą tylko o ustalenie wspólnej linii postępowania.
          Skoro Twoja córka rozbija im zajęcia należy pracować przede wszystkim nad wyeliminowaniem niekorzystnych zachowań, powinnaś porozmawiać z nauczycielką i pedagogiem o dziecku, co lubi, czego nie lubi, co je motywuje, jakimi wartościami sie kierujecie Wy - jako rodzice itd Nauczyciele to są ludzie którzy właśnie po to studiowali 5 lat i dokształcają się żeby prowadzić zajęcia z dziećmi i rozwiązywać tego typu problemy. Nauczyciel nie uczy grupy tylko uczy każde dziecko, przecież dzieci nie są oceniane jako grupa tylko indywidualnie.
        • edelstein Re: rodzice dzieci problemowych 07.04.16, 11:24
          To ze jest 25 dzieci w klasie nie jest twoim problemem,tylko problemem szkoly,ktora musi to rozwiazac.Jak sobie nie radzą to chyba w Pl istnieje instytucja nauczyciela wspomagajacego?
          • kaz_nodzieja Re: rodzice dzieci problemowych 07.04.16, 16:05
            Taki nauczyciel jest, ale w klasie integracyjnej czyli takiej gdzie jest dopuszczalna obecność odchyłów. Klasa o której wspomina forumowiczka pewnie jest zwykła, nie integracyjna. W zwykłej klasie z normalnymi dziećmi dodatkowy nauczyciel jest zbędny.
            • miss_fahrenheit Re: rodzice dzieci problemowych 07.04.16, 16:18
              Mylisz się. Dodatkowy nauczyciel może być zatrudniony w klasie zwykłej - często z korzyścią nie tylko dla dzieci z problemami, ale także dla klasowych rozrabiaków.
              • kaz_nodzieja Re: rodzice dzieci problemowych 07.04.16, 16:25
                Za moich czasów by jeden nauczyciel na klasę 31 osób i jakoś potrafiło się normalnie przeprowadzić lekcję. Nawet klasowy zbir w trakcie lekcji siedział cicho. Dać Wam dawnych nauczyciele i tamtejszą ich swobodę działania, a 90% zaburzonych dzieciaczków wyzdrowieje. I to bez kosztownych wizyt u terapeutów.
      • ladnyusmiech Re: rodzice dzieci problemowych 07.04.16, 10:23
        W tej książce niewiele znalazłam poza oczywistymi oczywistościami. Dobrnęłam do połowy. Może przedwcześnie, przed puentą, zakończyłam big_grin

        Może nie poradzę Ci za wiele. Ale powiem Ci, że jako dziecko byłam podobnym dzieckiem. Udało mi się na spokojnie zacząć funkcjonować dość późno. W pierwszej pracy, tak naprawdę nauczyłam się działać niechaotycznie. Dlatego z własnego doświadczenia powiem Ci, że karanie to niedobry sposób, bo zamiary takiego dziecka nie są złe. I dziecko nie może być traktowane jako złe, bo wtedy jego wartość we własnych oczach maleje. Mam teraz podobny problem ze starszym dzieckiem w przedszkolu. Inny kaliber bo inny wiek. Staram się nie karać, tylko zapewnić dziecko że jest dla mnie ważne i je kocham, a później mówię że musi ponieść konsekwencje i mówię dlaczego. I tak robię w ostateczności, jeśli wiem ze działanie było celowe bądź wiedział że będzie za nie kara.

        Poszukaj profesjonalnego wsparcia i głowa do góry smile musisz mieć ludzi dookoła którzy będą Cię rozumieć i wspierać. A nie przylepiać dziecko etykietę.

        • jdylag75 Re: rodzice dzieci problemowych 07.04.16, 10:32
          > W tej książce niewiele znalazłam poza oczywistymi oczywistościami. Dobrnęłam do
          > połowy. Może przedwcześnie, przed puentą, zakończyłam big_grin
          zapewne, czasami worto coś doczytać do końca. Często ludzie mają problem z dostrzeżeniem oczywistych oczywistości, nie wspominając o ich zastosowaniu w życiu.
          • pade Re: rodzice dzieci problemowych 07.04.16, 10:37
            Czytałam tę książkę i też uważam, że autorka powinna ją przeczytać, ale panaceum na jej bolączki to na pewno nie jest.
            Do dzieci nadpobudliwych, "trudnych" trzeba mieć inne podejście, behawioralne.
    • mail-na-gazecie Re: rodzice dzieci problemowych 07.04.16, 10:15
      Masz żywe fajne dziecko, ale znam szkołę niestety od tej strony i przede wszystkim postaraj się nie zwariować. W przyszłym roku powinno być lepiej, bo dziecko dojrzewa. Problemy z koncentracją ma większość dzieci. Czy wszystkie powinny być pod opieką poradni psychologicznych? Nie, no bzdura jakaś. To co możesz zrobić, to wprowadzić jak najwięcej zajęć w domu wymagających koncentracji - gry, planszowe, puzzle itp. Ograniczyć bodźce typu TV, radio, komputer. Zapraszać koleżanki do domu, zbudować taką grupę wsparcia. Może córka wygłupia się, bo stara się zaistnieć w grupie, więc przydałoby się więcej kontaktów z dziećmi, żeby się mogła wyżyć poza szkołą. Wiele zależy od kompetencji nauczycieli, niektórzy umieją pozytywnie motywować, ale większości łatwiej jest wpisać uwagę.
    • gaskama Re: rodzice dzieci problemowych 07.04.16, 10:17
      A ja jak Nihiru najchętniej bym poradziła zmianę szkoły na inną, taką z innym podejściem do uczniów. Koleżanka ma syna w normalnej szkole państwowej, ale szkoła znana z niekonwencjonalnego podejścia do uczniów. Aktywny syn koleżanki został poskromiony przez zaje..stą wychowawczynię. Wprowadziła system karteczek (takie, jak dzieci zbierają, karty mocy), daje ostrzeżenia, pochwały, zezwolenia na opuszczenie miejsca, prośby o pomoc .... jest bardzo skomplikowany system, który dzieci rozgryzły, jest to rodzaj gry klasowej.
      A to, czego domagają się nauczyciele ... nawet nie komentuje, zakładam, że źle zrozumiałaś. To nie TY jesteś od karania za przewinienia szkolne.
    • najma78 Re: rodzice dzieci problemowych 07.04.16, 10:17
      Rozumiem ze szkola wykorzystala juz calkowicie system korygowania zachowania dziecka i nic nie skutkowalo? W jaki sposob ty pracujesz z dzieckiem nad jego zachowaniem? Wiadomo ze ma problemy ale nie wystarczy stwierdzic ze je ma trzeba dzialac.
    • kaz_nodzieja Re: rodzice dzieci problemowych 07.04.16, 10:19
      Współczuję nauczycielom i innym zwykłym dzieciom, którzy przez nią też zaczną mieć problemy z koncentracją. Przydałby się bat na te dzieciska np. zawieszenie w obowiązkach uczniach zamiast kolejnej uwagi. Albo nauczanie indywidualne skoro nie radzi sobie w zwykłej szkole. Co to za nowoczesna moda by jedno zgniłe jabłko wsadzać do 30 innych zdrowych. Zgniłemu jabłku to nie może, a zaszkodzi pozostałym jabłkom.
      • ichi51e Re: rodzice dzieci problemowych 07.04.16, 10:35
        Odpowiedz prosta - nie ma na to kasy
    • anatewka11 Re: rodzice dzieci problemowych 07.04.16, 10:23
      Witaj, jestem mamą dwóch problemowych, powoli wyrastających z problemów. Pomogło mi to, że wiedziałam, że wyrosną bo sama byłam dzieckiem problemowym, które wyrosło wink
      Rozumiem Twoje rozgoryczenie, bo też tak miałam: prawie codziennie uwagi, zachowanie obniżone, pojawienie się w szkole skutkowało skargami od każdego nauczyciela itd. Nie zgodzę się tylko z dzieczynami, żeby odpuścić kary. Zmodyfikowałabym tylko te kary, żeby nie były bardzo dotkliwe. U nas karą za uwagę/skargę nauczyciela było nie oglądanie tego dnia telewizji. Nie wydaje mi się, żeby to była bardzo dotkliwa kara dla dziecka nadruchliwego, raczej wyjdzie mu na dobre, zwłaszcza gdy w zamian wyjdzie się z dzieckiem na rower czy na plac zabaw czy pogra w grę planszową. U nas zawsze jednak ta konsekwencja uwaga- kara (np. brak tv, komputera czy słodyczy) była no bo jednak zachowanie dziecka przeszkadza i nie można mu dać sygnału "no trudno, ty tak masz, nmuszą się z tym pogodzić".
      Mnie jeszcze było trudno ze świadomością, że syn ma zachowanie poprawne za to gadanie i przeszkadzanie a dzieci grzeczne na lekcjach ale na przerawch czy na facebooku gnębiące innych, przeklinające itp. miały zachowanie bardzo dobre. No ale jakoś przełknęliśmy i teraz z tamtymi dziećmi zaczynają się problemy a naszego chwalą.
      • maesstra Re: rodzice dzieci problemowych 07.04.16, 10:39
        dziękuję za ten pozytywny wpis, ja też mam nadzieję że zbiegiem czasu będzie lepiej. Córka nie gra w gry komputerowe w ogóle, nie mamy też w domu nawet telewizora więc córka bardzo rzadko ogląda bajki, na pewno nie codziennie. Za to odkąd jest ciepło jeździ po szkole na rowerze ok 10 km, zaraz rozłożymy jej trampolinę do skakania. Słodycze kupuje za swoje kieszonkowe które dostaje 1 raz w tygodniu, więc w tym tygodniu za już 3 uwagi zapowiedziałam jej że nie dostanie kieszonkowego. Córka nie jest też najgorzej zachowującym się dzieckiem, jest 2 uczniów którzy całkowicie rozwalają lekcję. Ogólnie klasa jest bardzo zróżnicowana i dzieci przeszkadzających jest sporo.
        • anatewka11 Re: rodzice dzieci problemowych 07.04.16, 12:04
          Doczytałam wątek do końca i sobie przypomniałam, że faktycznie jeszcze nagradzaliśmy za dzień bez uwag. Nie tylko same kary. W ogóle mieliśmy w tych najgorszych okresach umowę z nauczylielką, że każdego dnia ocenia dziecko całościowo w dzienniczku (słoneczko lub co tam wychodziło) i my na tej podstawie te kary/ nagrody dawaliśmy. Wydaje mi się, że konsekwencja jest tu ważna, bo pamiętam u dzieci (też rodzeństwo) z podobnymi problemami jak u moich ale z zupełnie innym podejściem rodziców (że nauczyciele się czepiają bo dzieci są żywe i tyle) problemy wcale nie mijają z wiekiem tylko się przekształcają w inne (nadpobudliwość i przeszkadzanie w chuligaństwo, papierosy, przemoc itp).
    • pade Re: rodzice dzieci problemowych 07.04.16, 10:32
      1. Kup dziecku eye Q i suplementuj wg ulotki
      2. Skontaktuj się z neurologiem, zrób dziecku eeg
      3. Jesli wynik będzie dobry, poszukaj biofedbacku prowadzonego przez doświadczonego terapeutę (są w niektórych szkołach, PPP i ośrodkach zdrowia psychicznego na NFZ, albo płatne)
      4. Kup/wypożycz "Sposób na trudne dziecko" GWP, tam znajdziesz sporo instrukcji jak komunikować się i postępować z dzieckiem nadpobudliwym
      5. Zadbaj o siebie: może spotkanie z psychologiem tylko dla Ciebie? długi relaks, jakaś przyjemność?
      Z doświadczenia wiem, jak ciężko jest rodzicom dzieci nadpobudliwych...
      6. Zapamiętaj: Twoja córka nie jest wredna, złośliwa, niewychowana, nie robi tego specjalnie. Po prostu, jej układ nerwowy jest rozregulowany, siła pobudzenia jest większa niż hamowania.
      Dzięki odpowiedniej opiece Twoja córa z tego wyrośnie. A potem zacznie dojrzewać...big_grin
      • aagnes Re: rodzice dzieci problemowych 07.04.16, 10:50
        dokładnie tak.
        plus rozważ zmianę szkoły na taką w której jest stosowane indywidualne podejście, moze sie okazac, ze masz super fajne dziecko z wieloma talentami, i odpowiednio prowadzone bedzie cudownie czulo sie samo ze sobą.
        znam wiele takich przypadkow, naprawde
        • maesstra Re: rodzice dzieci problemowych 07.04.16, 11:06
          nie chciałabym zmieniać szkoły, ta jest bardzo dobrą szkołą, ta jest jedyną w okolicy która ma 1 zmianę i ciekawą ofertę zajęć na świetlicy, jest też bardziej kameralna, gdzie wszyscy się znają. Zeby mieć bardziej indywidualne podejście to musiałabym zmienić na szkołę prywatną, a ta sporo kosztuje.
      • anorektycznazdzira Re: rodzice dzieci problemowych 07.04.16, 12:34
        też polecam eyeQ, dostaliśmy od neurologa, efekty bardzo dobre, ale brać trzeba długo (!)
        • princesswhitewolf Re: rodzice dzieci problemowych 08.04.16, 12:01
          To po prostu tran i olej z wiesiolka w jednym.

          Kazdy tran i olej z wiesiolka przynosi podobne efekty

          Tez bierzemy equazen albo inny tran
    • szarsz Re: rodzice dzieci problemowych 07.04.16, 10:40
      > Jak sobie poradzić żeby nie zwariować nie wykończyć dziecka i siebie?

      Wyluzować psychicznie. Masz takie dziecko, pracujesz z nim, robisz co możesz, ale na lekcji nie będziesz z nią siedzieć i trzymać za rękę. Pracuj, tłumacz, motywuj. Spróbuj zadbać, żeby mogła wybiegać się na przerwie. Ciepło jest, czy dzieci wychodzą na dwór? Jeśli ma siedzieć w ławce na lekcji a potem poruszać się statecznym krokiem na przerwie, to nic dziwnego, że ją roznosi.

      Tłumacz, że to nie ona jest nie w porządku, bo jest jaka jest, ale że zachowanie ciszy na lekcji jest konieczne, aby nie przeszkadzać innym dzieciom. I nagradzaj za dni bez uwagi. Jeśli chcesz karać za uwagi, to pamiętaj, że konieczność wysłuchania trucia matki jest już karą, bo ona nie robi tego specjalnie. Uważam, że kara, jeśli być musi, powinna być drobna, dokuczliwa, ale nie przesadnie. Btw, u mojego syna kary nie działały w ogóle, tylko czuł się jeszcze bardziej pokrzywdzony.

      I uzbrój się w cierpliwość.

      > nie działają pochwały.

      Jak ją chwalisz? Bo jeśli słyszy "no widzisz, jak się postarasz to potrafisz" to w sumie się nie dziwię, że następnego dnia rozrabia jeszcze gorzej wink Natomiast na mojego działało "gratuluję, synku, wiem, że było Ci bardzo trudno, ale dałeś radę. Na pewno jesteś z siebie bardzo dumny!"


      Mnie się bardzo nie podoba system, nauczycielka, która na pierwszej lekcji wpisuje uwagę. Nauczycielka mojego syna stawiała kropki, czarne, a uwagi były zarezerwowane dla poważniejszych przewinień albo uporczywych zachowań, podpadających pod celowe. Jeśli ona codziennie dostaje uwagę, to jak ma się nią przejąć?
      • maesstra Re: rodzice dzieci problemowych 07.04.16, 10:54
        uwaga jest podobno za 3 minusy na lekcji
        • szarsz Re: rodzice dzieci problemowych 07.04.16, 11:05
          uuuuuu, mój z początku przynosił po 7 - 8 czarnych kropek, ale tez kilka zielonych. To niby taka sama informacja, że gadał i przeszkadzał na lekcji, ale jednak inna. Jest czymś w rodzaju raportu, a nie kary.

          Ja z początku nagradzałam za każdą lekcje bez uwagi. To było ważne, bo jak raz podpadł, to się już do końca dnia nie starał, a tak co 45 minut miał nową szansę. Później doszliśmy do nagrody za 3 bezproblemowe dni. Później tydzień. Teraz, w czwartej klasie nie ma problemu (to tak na pocieszenie)


          Weź się też postaw w sytuacji swojej córki: w szkole ciągle dostaje po głowie, ciągle jest najgorsza, wraca do domu, a tu apiać do nowa. Matka truje, daje kary, kiedy to biedne dziecko ma odpocząć? Nie wiem jak Ty, ale jak mi się zdarzy coś zawalić w robocie, to w domu oczekuję raczej przytulenia i pocieszenia, a nie dodatkowej kary. A to przecież wciąż małe dziecko, Twoja córka, która z pewnością jest fajnym dzieckiem.
          • najma78 Re: rodzice dzieci problemowych 07.04.16, 11:14
            Nie karze sie za cos dwa razy. Nauczycielka nie powinna od rodzica oczekiwac kar a stosowac system szkolny. Szkola powinna wspolpracowac z rodzicem i wspolnie opracowac plan i wcielic go w zycie.
            U syna (8l) jest systam piramidy, imiona wszystkich dzieci kazdego dnia sa w czesci zielonej. Za niewlasciwe zachowanie nauczcielka kaze przesunac imie na strefe pomaranczowa co oznacza ostrzezenie, na najzwyzsza czerwona rzadko sie trafia, bo to skutkuje utrata 'zlotego czasu' czyli w kazdy piatek na przerwie dzieci moga bawic sie zabawkami /grami tylko na ten czas.
          • maesstra Re: rodzice dzieci problemowych 07.04.16, 11:14
            jak piszałam staram się ją bardzo chwalić za wszelkie przejawy słuchania, starania. Córka jest niesamowicie kreatywna lubi śpiewać oraz wszelkie prace plastyczne, ale na przykład na lekcji zamiast pisać w zeszycie to co nauczyciel prosi całą lekcję składa origami... a gdy nauczyciel jej zwraca uwagę kłóci się.
            • najma78 Re: rodzice dzieci problemowych 07.04.16, 14:10
              Trudno doradzac jesli sie twojego dziecka nie zna, ale czy na pewno chodzi o koncentracje? Skoro cala lekcje robi origami to potrafi sie na tym skoncentrowac, tyle ze nie robi tego co powinna. Wiesz to nie jest 3-4-latek. Jaki system dyscyplinowania ma szkola?
              Ja napisalam ci jak jest u syna,z tym ze nie dokonczylam. Jesli ktores dziecko znajdzie sie okreslona ilosc razy w okreslonym czasie na czerowonym polu to np nie pojedzie na wycieczke.
              • pade Re: rodzice dzieci problemowych 07.04.16, 14:14
                Deficyt uwagi polega na tym, że dla dziecka z takim problemem każdy bodziec (ptaszek za oknem, dźwięk przewracanej kartki, kapanie wody, czyjeś westchnięcie) jest tak samo istotny, dostrzegalny. Umysł nie potrafi "przerobić" wszystkich tych bodźców na raz, dlatego dziecko często radzi sobie skupiając się na jednej rzeczy malując szlaczki w zeszycie, albo robiąc origami.
                • najma78 Re: rodzice dzieci problemowych 07.04.16, 17:05
                  Rownie dobrze moze skupic sie na aktywnosci/zadaniu ktore przewidzial nauczyciel.
                  Dziecko ma zaburzenia albo problem behaviouralny.
                  • pade Re: rodzice dzieci problemowych 07.04.16, 21:01
                    Na upartego deficyt uwagi można nazwać zaburzeniem pani mądralińskatongue_out
                    • najma78 Re: rodzice dzieci problemowych 08.04.16, 09:23
                      pade napisała:

                      > Na upartego deficyt uwagi można nazwać zaburzeniem pani mądralińskatongue_out
                      >
                      Nie wiadomo jakie deficyty ma to dziecko, nie jest zdiagnozowane przez specjalistow.
                      • pade Re: rodzice dzieci problemowych 08.04.16, 09:42
                        Autorka twierdzi coś innego.
                        • najma78 Re: rodzice dzieci problemowych 08.04.16, 10:25
                          ? Serio, nie zauwazylam zeby napisala ze dziecko ma konkretna duagnoze. Chyba ze sie myle.
                          • pade Re: rodzice dzieci problemowych 08.04.16, 11:24
                            No to przeczytaj dokładnie wątek.
                          • minor.revisions Re: rodzice dzieci problemowych 08.04.16, 19:43
                            "Byliśmy u psychologa który właśnie ocenił że córka będąc dzieckiem z zaburzeniem koncentracji i nadpobudliwością..."
              • minor.revisions Re: rodzice dzieci problemowych 08.04.16, 19:42
                > Trudno doradzac jesli sie twojego dziecka nie zna, ale czy na pewno chodzi o koncentracje? Skoro cala lekcje robi origami to potrafi sie na tym skoncentrowac, tyle ze nie robi tego co powinna.

                I na tym wlaśnie polegają zaburzenia koncentracji w ADHD.
    • lauren6 Re: rodzice dzieci problemowych 07.04.16, 10:52
      > Wychowawczyni zaś wprost prosi o wyciąganie konsekwencji i karanie za uwagi, a tu uwaga za uwagą.

      Poszła bym do wychowawczyni i ochrzaniła od góry do dołu za takie postępowanie. Twoje dziecko ma być karane non stop? Na łeb upadli? Podejrzewam, że lecą wpisywać do dzienniczka każdą pierdołę i oczekują, że każesz córce po lekcjach klęczeć na ziarnach grochu za każde przewinienie typu gadanie na zajęciach.

      Córka była badana przez psychologa? Nie ma orzeczenia o kształceniu specjalnym? Jeśli nie ma to w takim razie jest dzieckiem, z którym powinien sobie poradzić każdy nauczyciel o wykształceniu pedagogicznym. Podkreślę: każdy. Jeśli pani nie potrafi to znaczy, że problem tkwi w niej, a nie dziecku.

      Może trzeba porozmawiać z dyrekcją, że wychowawczyni nie wywiązuje się ze swoich obowiązków zawodowych i przerzuca je na rodziców dziecka?
      • maesstra Re: rodzice dzieci problemowych 07.04.16, 11:02
        Córka była badana przez psychologa? Nie ma orzeczenia o kształceniu specjalnym?

        Córka była badana przez psychologa, który wykluczył adhd, jest nadpobudliwa psychoruchowo, przy czym nasilenie tych zachowań często zależy od dnia.
        • lauren6 Re: rodzice dzieci problemowych 07.04.16, 11:12
          W tym wieku nie diagnozuje się adhd, bo bardzo dużo dzieci jest nadpobudliwe ruchowo. Przecież mówimy o małym dziecku, które pewnie poszło do szkoły w wieku 6 lat. Takie maluchy różnią się od 7-latków pierwszoklasistów i inaczej się z nimi pracuje. Trzeba częściej robić przerwy na rozładowanie dziecka itd.

          Jeśli w przedszkolu dziecko nie sprawiało problemów, wychowawcy nie sugerowali "problemowości" córki, diagnozowania w PPP to masz zupełnie statystyczne dziecko, które trafiło na fatalnych nauczycieli. Podejrzewam, że padliście ofiarą reformy edukacyjnej i trafiliście na zespół pedagogów, który nie potrafi pracować z 6 latkami w szkole.

          Masz do wyboru: albo zabrać dziecko z tej szkoły do innej, albo walczyć o jego dobro w tej szkole. Ja bym zabrała ten dzienniczek i uderzyła bezpośrednio do dyrektorki: niech sama oceni czy wlepianie tylu drobnych uwag 6-7 letniemu dziecku, za które ma być CIĄGLE karane (i w szkole, i w domu) to są dobre i skuteczne metody wychowawcze.
          • maesstra Re: rodzice dzieci problemowych 07.04.16, 11:23
            poszła do szkoły jako 6 latka, potrafiąca już dobrze czytać, ma świetną pamięć potrafi jak chce nauczyć się w ciągu 2 dni bardzo długiego wiersza np Paweł i Gaweł. W przedszkolu to jest inna bajka, przedszkole było bardzo kameralne, ale też jak dla mnie bardzo smobistyczne i nie mam pewności czy problemy córki nie były gdzieś tam ignorowane, a raczej znoszone z pokorą, natomiast nie mogę jej izolować od normalnego funkcjonowania w społeczeństwie. Chcę aby uczyła się norm społecznych, szacunku do innych chćby poprzez dobre zachowanie na lekcjach, dużo o tym rozmawiamy.
            • lauren6 Re: rodzice dzieci problemowych 07.04.16, 11:31
              Dziecko może być przygotowane do szkoły pod względem poznawczym, ale nie musi być gotowe pod względem emocjonalnym.
              Nie wiem jak działało wasze przedszkole. Sam fakt, że córka tyle się tam nauczyła świadczy o tym przemawia na jej korzyść. Dziecko, które ma problemy z koncentracją nie radzi sobie tak dobrze w przedszkolu, nie opanowuje programu przed czasem (normalnie przedszkolaki przecież nie czytają).

              Nie daj sobie wmówić, że Twoje dziecko jest problemowe, tylko o nie walcz. Polska ma olbrzymi problem z naddiagnozowaniem ADHD u dzieci: jesteśmy drugim po USA krajem na świecie, gdzie uczniowie są faszerowani lekami na polepszenie koncentracji. Faszerowanie chemią jest jak najbardziej na rękę nauczycielom, którzy nie muszą się starać, ale jest fatalne w skutkach dla dzieci. Nie idź tą drogą.
              • maesstra Re: rodzice dzieci problemowych 07.04.16, 11:39
                ależ ja nie zamierzam jej faszerować lekami, musiałabym mieć opinię wielu specjalistów żeby posunąć się do tego kroku. Dzisiaj po prostu mam jakiegoś doła, bo wczoraj uwaga od 3 nauczycieli, moja rozmowa z córką i dalej brak poprawy.
                • pade Re: rodzice dzieci problemowych 07.04.16, 12:18
                  "moja rozmowa z córką i dalej brak poprawy."
                  O rany, też kiedyś sądziłam, że jak dziecku wytłumaczę to zrozumie i się poprawibig_grin
                  Jak najszybciej zrezygnuj z takiego myślenia.
                  Określ jasne zasady, których powinna przestrzegać w domu i szkole oraz konsekwencje ( nie kary) i nagrody. Naucz się krótkich komunikatów. Dziecko nadruchliwe nie skupia się na kazaniach ani od rodziców ani od nauczycieli. Czuje tylko, że jest winne, bo nie może/nie potrafi inaczej. Rodzic takiego dziecka powinien byc drogowskazem i filarem. Drogowskazem, żeby pokazywać dziecku właściwą drogę (poprzez m.in. zasady) i filarem, żeby wesprzeć, gdy dziecku się nie uda (a udawać się nie będzie dość często).
              • pade Re: rodzice dzieci problemowych 07.04.16, 12:13
                "Dziecko, które ma problemy z koncentracją nie radzi sobie tak dobrze w przedszkolu, nie opanowuje programu przed czasem (normalnie przedszkolaki przecież nie czytają)."
                Nie ma reguły. Moja córa jest bardzo zdolna, wszystko łapie w lot, jest kreatywna, elokwentna, utalentowana plastycznie itd. co nie zmienia faktu, że z koncentracją u niej tak sobie, że ma "mrówki w tyłku" i cały czas wymaga pracy.
                • szarsz Re: rodzice dzieci problemowych 07.04.16, 13:04
                  Dokładnie tak. Mój syn jest bardzo bystry i właśnie przez to ma problemy z koncentracją. Daj mu zadanie trudne, napisze śpiewająco, daj łatwe, to i sam nie zrobi i innym będzie przeszkadzał sad
                • lauren6 Re: rodzice dzieci problemowych 07.04.16, 13:12
                  Problemy z koncentracją ma dziecko, które nie usiedzi na tyłku nawet 3 minut: zaczyna się wiercić, chodzić po klasie, zaczepiać inne dzieci. W takim przypadku ciężko, żeby dziecko miało równie dobrze opanowany materiał szkolny lub przedszkolny co jego rówieśnicy.
                  Niska koncentracja u dziecka 6 letniego to norma, a nie jednostka chorobowa wskazująca na ADHD. Mało który 6 latek przesiedzi z zegarkiem w ręku równo 30 minut gapiąc się w tablicę. W takim wypadku większość dzieci jest "zaburzona".

                  Ja tu widzę inny problem. Dziewczynka niepotrzebnie opanowała program 1 klasy w przedszkolu i teraz w szkole na lekcjach po prostu się nudzi. Nauczyciele przypisują to niskiej koncentracji i już nadali dziecku łatkę "niegrzecznego". Trzeba z tym koniecznie walczyć, bo zachowanie wychowawczyni to prosta droga do podcięcia dziecku skrzydeł, wywołania u niego niskiego poczucia wartości, depresji itd.
                  • pade Re: rodzice dzieci problemowych 07.04.16, 14:17
                    "problemy z koncentracją ma dziecko, które nie usiedzi na tyłku nawet 3 minut: zaczyna się wiercić, chodzić po klasie, zaczepiać inne dzieci."
                    To samo dziecko potrafi grać w grę np. na smartfonie przez godzinę nie odrywając glowy od ekranu, nie wstając i nie wiercąc się.
                    Fakt, że 6 latki długo w ławce nie usiedzą nie zmienia faktu, że są dzieci, które mają większy deficyt uwagi od innych.
                    • lauren6 Re: rodzice dzieci problemowych 07.04.16, 19:46
                      Napisz, że żartujesz z tą uwagą o smartfonach.
                      • pade Re: rodzice dzieci problemowych 07.04.16, 20:59
                        Nie żartuję, widziałam takie dziecko. Rodzice stwierdzili, że przynajmniej przez chwilę mają spokój.
                    • najma78 Re: rodzice dzieci problemowych 08.04.16, 09:42
                      pade napisała:


                      > To samo dziecko potrafi grać w grę np. na smartfonie przez godzinę nie odrywają
                      > c glowy od ekranu, nie wstając i nie wiercąc się.

                      Oczywiscie, bo to ich interesuje. Lekcja nie zawsze jest dla dziecka interesujaca,zwlaszcza w sytuacji gdy umie juz to czego inne sie ucza. W takiej sytuacji dla takiego dziecka (czasem dzieci, bo moze byc ich wiecej) nalezy przygotowac inne, bardziej challenging zadania. Oczywiscie moze byc tez tak ze niektore dzieci maja deficyt ale nie koncentracji a behaviouralne. Moze to wynikac z sytuacji w domu, otoczenia dziecka, metod wychowawczych rodzicow itd.
                      Jest tez mozliwosc ze dziecko ma inne dysfukncje.
                      • pade Re: rodzice dzieci problemowych 08.04.16, 09:53
                        Proszę, dokształć się:
                        pediatria.mp.pl/choroby/psychiatria/show.html?id=78868
                        pkt.2
                        • najma78 Re: rodzice dzieci problemowych 08.04.16, 10:28
                          To ty sie doksztalc a przede wszystkim nie diagnozuj dziecka o ktorym nic nie wiesz, nawet go nie widzalas.
                          • pade Re: rodzice dzieci problemowych 08.04.16, 11:23
                            Opieram się na tym, co pisze autorka, a Ty na czym? na jakiej podstawie sugerujesz zaburzenia?
              • minor.revisions Re: rodzice dzieci problemowych 08.04.16, 19:46
                > Dziecko, które ma problemy z koncentracją nie radzi sobie tak dobrze w przedszkolu, nie opanowuje programu przed czasem (normalnie przedszkolaki przecież nie czytają).

                Bzdura.
          • purchawkapuknieta Re: rodzice dzieci problemowych 08.04.16, 10:45
            Diagnozują. Moj mial niespełna 6 lat. Nie bylismy w prywatnej poradni, tylko w szpitalu, był na oddziale. 2 doby, a potem 3 doby na dziennym. Chodziłam na warsztaty organizowane przez szpital. Stosowałam system buziek. Dzieciaki miały dzienne "obowiązki" których wykonywanie ocenialismy razem wieczorem. Były nagrody albo ich brak. Jest regulamin, za którego łamanie wrzucaliśmy kasę do słoika. Każdy miał jeden rodzaj monet (miedziaki), a ten, których nominałów było najmniej, zgarniał pulę po tygodniu.
            Szkolę ogarnia. Sam z siebie siada do lekcji i potrafi odrobic je za jednym podejsciem. Do tej pory przyniósł 1 uwagę. Cwaniak ma to szczęście, że jest rozbrajający i czaruje nauczycieli. A poważnie: sa w klasie gorsze elementy od niego, ktorych mamy maja w dupie, że ich dzieci rozwalają lekcje. Bo to oczywiście wina wychowawcy.
        • minor.revisions Re: rodzice dzieci problemowych 08.04.16, 19:49
          > Córka była badana przez psychologa, który wykluczył adhd, jest nadpobudliwa psychoruchow

          ale on to wykluczył tylko na podstawie własnej obserwacji, czy dał Ci specjalne arkusze do wypełnienia przez Ciebie i nauczycieli?
          I skoro uznał, że ma problemy z koncentracją i nadpobudliwością, a nie ma adhd, to co ona niby ma (skoro adhd to wlaśnie problemy z koncentracją i nadpobudliwością)? Przy czym fakt, że ona potrafi się skupić na czymś, co ją interesuje nie wyklucza adhd.
    • ewa_mama_jasia Re: rodzice dzieci problemowych 07.04.16, 11:19
      Polska szkoła papierami stoi, bez papierów i zaświadczeń niewiele zrobia, więc idź z dzieckiem do PPP na przebadanie. jak trafisz na dobrego pedagoga, to może zwróci Ci uwage na rzeczy, o których nie miałaś pojęcia. Niech wystawią opinię i zalecenia dla szkoły i dla Ciebie.
      Nie chodzi mi tutaj o usprawiedliwianie zachowania Twojej córki, ale o przyczyny.
    • troompka Re: rodzice dzieci problemowych 07.04.16, 11:54
      jestem mamą trudnego dziecka. Przedszkole i początki edukacji to dla mnie jedna katorga, bałam sie isc po niego do przedszkola, co z nów dzis usłyszę. Tak nam minęła 1 klasa, druga ciut spokojniej, w 3 było nie najgorzej, ale opinia o niegrzecznym dziecku została. Teraz juz jest całkiem fajnie, ale opinia....
      Wiadomo, że nikt dla swojego dziecka nie chce zle, bardzo duzo rozmawiałam, tłumaczyłam, były wizyty u psychologów, potem diagnoza w ppp, ale najwiekszym lekarstwem okazal sie czas.
      Ktos pisał o biofeedback - poszłam z synem aby popracowac nad jego koncentracja. Naprawde są efekty, choc scepycznie podchodziłam do tego. Nie wiem, czy twoja córka nie jest za mała, ale jesli pozniej nic sie nie zmieni, to polecam biofeed (chodze prywatnie niestety, troche to kosztuje). Jak teraz pani psycholog pokazuje mi parametry jakie syn miał na pierwszych zajeciach w zestawieniu z obecnymi to jest niebo a ziemia. Zreszta przekłada sie to na jego codzienne funkcjonowanie.
    • anorektycznazdzira Re: rodzice dzieci problemowych 07.04.16, 12:30
      Ja bym na stałe zaczęła pracować z psychologiem, najlepiej w porozumieniu z pedagogiem szkolnym. I, bez ogródek mówiąc, trąbiłabym o tym nauczycielom i nie dawała zapomnieć. Wtedy będziesz miała opinię zaangażowanej matki, która żyły sobie wypruwa żeby wychować dziecko i będą Ci raczej współczuć starając się pomóc. Jeśli będziesz unikać rozmów, upierać się przy swojej gadce w kółko tej samej (która nie działa, jak sama trzeźwo zauważasz) po każdym kolejnym wybryku, to będą uważać, że nie wychodzi bo Ty się nie starasz.
      Zostań z córką stałym klientem poradni i relacjonuj w szkole na bieżąco że tam pracujecie. Chodź sobie pogadać do szkolnego pedagoga. Tak trochę "rola" do odegrania. Innej drogi nie widzę. Ale przede wszystkim to poradnia na prawdę może Ci pomóc.
      Z własnego doświadczenia powiem Ci nawet, że nie zwykła poradnia pedagogiczna, tylko psychologiczno-neurologiczna. Mojemu dziecku na zaburzenia koncentracji pomogła dopiero neurolog, do której skierował nas PSYCHIATRA (nie bój się), do którego skierował nas psycholog. Niestety diagnoza przyczyn problemu nie zawsze jest łatwa, więc nie odpuszczaj, tylko pracuj, zanim będzie za późno bo się dziecko zrazi do szkoły a szkoła do dziecka.
      • pade Re: rodzice dzieci problemowych 07.04.16, 12:48
        Otóż to. To jest upierdliwa, wyczerpująca, czasochłonna, ale skuteczna strategia.
    • asia_i_p Re: rodzice dzieci problemowych 07.04.16, 12:43
      Ogólnie ciężki temat.
      Ideałem byłoby eliminowanie złych zachowań po kolei, od tych najbardziej utrudniających życie innym zaczynając. Czyli na początku zwracam aktywnie uwagę tylko na chodzenie po klasie, na przykład, do reszty odnoszę się tylko, kiedy mogę odnieść się pozytywnie. Problemy takiego podejścia to fakt, że uczniowie odbierają je jako niesprawiedliwe, a rzadko można sobie pozwolić na odpuszczenie w podobny sposób całej klasie. Więc może się to skończyć na tym, że "problemowy" uczeń dostanie łatkę pupilka pani, wyróżnianego, itd. Albo na tym, że reszta pójdzie w jego ślady.

      Mimo wszystko, minimum da się zrobić. Jeżeli dziecko wyjątkowo źle znosi przypomnienia słowne, można się umówić z panią na proste gesty, dziecko może wtedy poczuć, że jest jakaś nić porozumienia, mają z panią wspólne sygnały, więc będzie to odbierało bardziej pozytywnie. Można samemu przyjąć (bo nauczyciela pewnie trudno byłoby na to namówić), że choćby żabami z nieba biło, co druga rozmowa o szkole musi być pozytywna. Czyli choćby wczoraj podpaliło szatnię, a dzisiaj gabinet dyrektora i za każdym razem dostało od ciebie stosowny ochrzan, to między tymi ochrzanami musisz pochwalić za, dajmy na to, świetne spakowanie tornistra. Z równym ładunkiem emocjonalnym, z jakim potępiałaś za podpalenia.

      To jest siedmiolatka, jest szansa, że przy współpracy z psychologiem te objawy będą się z wiekiem zmniejszały, więc teraz trzeba głównie zadbać o to, żeby ten czas, zanim się zmniejszą, przyniósł jak najmniejsze straty w podejściu do edukacji i samoocenie.
    • maesstra Re: rodzice dzieci problemowych 07.04.16, 13:00
      dzisiaj to wszystko spada na mnie jak grom z jasnego nieba, właśnie odczytałam maila od pani z religii z prośbą o zastanowienie się o wypisaniu dziecka z zajęc i aby mogła ją wysłać na świetlicę. Napisałam już maila do szkolnego pedagoga z prośbą o spotkanie. Dziękuję za wszystkie rady i słowa pocieszenia, z pewnością wątek przeczytam jeszcze raz z próbą przeanalizowania wszystkich konstruktywnych rad. Szczerze żal mi własnego dziecka, bo co niektórym przychodzi tak o to przed nami długa i nieprzyjemna (jesczez zapewne wiele uwag) droga pracy.
      • szarsz Re: rodzice dzieci problemowych 07.04.16, 13:05
        > odczytałam maila od pani z religii z prośbą o zastanowienie się o wypisaniu dziecka z zajęc
        > i aby mogła ją wysłać na świetlicę.

        A jak pani to motywuje?
        • maesstra Re: rodzice dzieci problemowych 07.04.16, 13:17
          że dziecko nie korzysta z zajęć, robi coś innego - wycina nożyczkami z kartek i nie chce przestać, córka powiedziała pani że wie że się źle zachowuje ale ona tak chce i już, a pani nie pozwoli sobie dyktować reguł przez dziecko. Proponuje zabrać dziecko na świetlice Twierdzi że inne dzieci pracują wolno, a ona jest za bardzo dynamiczna na lekcji.
          • szarsz Re: rodzice dzieci problemowych 07.04.16, 13:37
            Kuriozalne dość. Dzieci sześcioletnie w sporej części tak robią. Ja wiem, że Twoja już ma siedem, ale po staremu to by się dopiero szykowała do szkoły i miała jeszcze pół roku, aby dojrzeć i przyjąć, że dorośli wydają polecenia. Mój sześcioletni był dokładnie taki sam: pani mu coś każe zrobić, to on dyskutuje, "zrobię, jak pani potem zrobi tamto" i tak ze wszystkim. W ppp psycholog twierdziła, że to norma i mija mniej więcej po siódmych urodzinach.

            Ja widzę jedno rozwiązanie: wydrukować list i iść do psychologa szkolnego z prośbą o pomoc. Bo wygląda na to, że Twoja córka ma już łatkę i cokolwiek by się nie działo, będzie źle. Wiem, że to pieśń przyszłości, ale powinna odżyć w czwartej klasie. Będzie doroślejsza, lekcje ciekawsze, oby nauczyciele trafili się choć w części lepsi.


            ps. A nei myślałaś o tym, żeby ją z tej religii rzeczywiście wypisać? I nie dlatego, że katechetka tak sugeruje, ale dla niej. Będzie miała godzinę przerwy od obowiązków, odetchnie, uspokoi się. Przecież od września możesz zapisać ją od nowa.
            • princesswhitewolf Re: rodzice dzieci problemowych 08.04.16, 12:03
              >Kuriozalne dość. Dzieci sześcioletnie w sporej części tak robią. Ja wiem, że Twoja już ma siedem

              no dokladnie szarsz. Dziecko po prostu jest troche "mlodsze emocjonalnie" pod wzgledem rozwojowym. Jedno z tych co faktycznie powinno isc do szkoly nioeco pozniej. Za rok bedzie zupelnie inaczej
          • najma78 Re: rodzice dzieci problemowych 07.04.16, 14:22
            Maestra twoja corka ma chyba wiekszy problem niz tobie sie wydaje. Ktos wspomnial o ksztalceniu specjalnym i ja zapytam bo wyglada na to ze dziecko ma jakies zaburzenia ktorych nikt nie zauwazyl w przedszkolu. Jesli bedziesz wiedziala jakie dokladnie zaburzenia ma corka bedzie wiadomo jak sobie z nimo radzic.
            Nie wiem dlaczego nauczyciel religi sugeruje zabranie dzoecka z tego przedmiotu, zwlaszcza nie proponujac nic w zamian,bo swietlica to nie rozwiazanie. Dziecko potrzebuje fachowej pomocy, byc moze niektorych zajec w mniejszych grupach, robiac to co na lekcji wg wytycznych nauczyciela ale bardziej kameralnie.
    • demonii.larua Re: rodzice dzieci problemowych 07.04.16, 13:41
      Dziecko z zaburzeniami koncentracji potrzebuje kompetentnych nauczycieli, a nie uwag w zeszycie/dzienniczku.
      Ty/Wy jako rodzice też potrzebujecie pomocy czy podpowiedzi jak z takim dzieckiem postępować. I pracować, bo trzeba pracować.
      Czyli praca w PPP nie tylko z psychologiem, z pedagogiem również, ta przy szkole moich dzieciaków oferowała mnóstwo zajęć, z których moja córka korzystała. Sama uzyskałam tam ogromną pomoc, bo czasem naprawdę ręce mi opadały... To plus naprawdę ogromna robota wychowawczyni młodej i ogólnie dobre podejście szkoły sprawiło, że córa wdrożyła się w szkołę dość bezboleśnie i całkiem dobrze tam funkcjonowała.
      Obok tego neurolog i psychiatra równocześnie, warto sprawdzić skąd u dziecka te zaburzenia.
      • bi_scotti Re: rodzice dzieci problemowych 07.04.16, 14:32
        Dostalas juz duzo rad wiec napisze wylacznie o wlasnym doswiadczeniu, moze Ci sie cos z tego przyda. Bylam bardzo trudnym dzieckiem z problemami i diagnoza, chodzilam do szkoly za czasow Gomulki a wiec wtedy gdy trudnych uczniow albo sie wyrzucalo z klasy, albo karalo w inny, rownie "skuteczny" sposob uncertain Mialam super rodzicow, ktorzy podejmowali wszystkie mozliwe opcje wspolpracy ze szkola. Mielismy szczescie, bo zawsze udawalo im sie znalezc chociaz jednego doroslego w szkole, ktory byl moim ally i do dzis pamietam jakie to bylo dla mnie wazne, ze pani X jest po "mojej stronie" czy pan Y mnie "rozumie". Czy Twoja corka ma takiego doroslego w szkole, do ktorej chodzi? Moi rodzice probowali pacyfikowac moj nadmiar energii jeszcze przed szkola: codziennie wstawalismy z tata rano kolo 6:00, szlismy po bulki do sklepu, na dlugi spacer z psem, rzucalam kamienie do Wisly, zbieralam kasztany, liczylam lawki w parku wyspiewujac numery na caly glos - duzo by mowic smile Tym sposobem szlam do szkoly juz lekko "wymeczona" wiec latwiej mnie bylo utrzymac w wymaganej pozycji lawkowej przez chociaz polowe lekcji, na druga polowe najczesciej wylatywalam za drzwi uncertain No i byl pies. Nasze (kolejne) psy nie byly w zaden sposob szkolone do kontaktow z dziecmi z problemami, bo to byly inne czasy. Ja teraz pracuje z wieloma rodzinami, ktore maja psy pomagajace ich dzieciom z AS czy ADHD, czy innymi "diagnozami" funkcjonowac w spoleczenstwie w miare bezbolesnie. Ale nawet taki "zwykly" pies potrafi zdzialac cuda, bo to jest cala sfera fizyczno-intelektualno-emocjonalna, ktora trudne dziecko ma mozliwosc doznawac i kontrolowac (!) z zawsze kochajacym partnerem. No i byla rutyna dnia. Moi rodzice bardzo skrupulatnie przestrzegali rutyny dnia, dzis wiem jakie to bylo super wazne w ksztaltowaniu moich nawykow ale rowniez w codziennym dawaniu mi poczucia bezpieczenstwa. Oni to wszystko robili bardzo intuicyjnie ale okazalo sie, ze byli w tym w sumie skuteczni - przeciez ja to dzis jestem w stanie napisac, co teoretycznie mialo sie nigdy nie zdarzyc smile Wiec ja tez mysle, ze intuicja rodzica pozostaje uber important. Ksiazki, wiedza, research sa wazne, nie przecze ale kochajacy rodzic, obserwujacy swoje dziecko i sam dochodzacy do tego "co z tym fantem zrobic" jest nie do przecenienia. Tak wiec daj sobie moze troche czasu i zaufaj sobie. Popatrz na swoja dziewczynke czule acz krytycznie i wsluchaj sie w siebie. Good luck!
    • szeera Re: rodzice dzieci problemowych 07.04.16, 15:39
      Cokolwiek Ci się uda zrobić, spróbuj stać przy swoim dziecku, po jego stronie. Czytając opis zachowań Twojej córki widziałam mojego dorosłego znajomego. Świetny człowiek, z dużymi sukcesami zawodowymi, zawód bardziej przyziemny niż artysta. Jest powszechnie lubiany, choć momentami doprowadza do szału spokojniejsze osoby. Może napiszę dokładniej - on zawsze: gada, nie siedzi cicho, wierci się. Robi dziesięć rzeczy na raz. A jednocześnie robi to z pasją i ogromną energią, więc efekty są.

      To konwencjonalna szkoła jest dziwnym, sztucznym i bardzo złym środowiskiem dla takiego człowieka. Dostałaś już dużo rad, ale Twoja córka nie musi się zmieniać by być szczęśliwym dorosłym. (Nie wiem jak kontakty z rówieśnikami?) Rozważ czy masz jakąkolwiek opcję innej szkoły, jak nie, to staraj się pomóc córce przetrwać jej pewnie najgorszy okres w życiu.
      • kaz_nodzieja Re: rodzice dzieci problemowych 07.04.16, 16:03
        Na takiego jednego Twojego znajomego przypada 10 i więcej zwykłych wkurzaczy, nie osiągających nic w życiu, a konfliktowych, nierzadko schodzących na drogę przestępstwa bo tam też zwykle nie liczy się z innymi.
        • szeera Re: rodzice dzieci problemowych 07.04.16, 17:27
          Zgadza się, sporo ma problemy, bo np. nie dają radę dociągnąć do matury. Ale w te problemy wpycha je szkoła. Znuszanie do spokoju w końcu rodzi agresję, a to tylko pogarsza sprawę.

          Szkoła to bardzo sztuczne i jednolite dla wszystkich środowisko. Osoba z ADHD pewnie nie powinna być księgowym, ale ma mnóstwo innych zawodów do wyboru. A szkoła zakłada, że wszyscy mają temperament księgowgo.
          • najma78 Re: rodzice dzieci problemowych 08.04.16, 10:37
            Szeera ale my nie wiemy czy dziecko wogole ma adhd, ono nie ma diagnozy. Nie wiemy tez jak zorganizowane sa zajecia w szkole. Wg tego co napisala matka diecko poszlo do szkoly z roznymi umiejetnosciami np pisanie, czytanie,liczenie. Przeszla z przedszkola do szkoly o ktorej niewiele wiadomo. Jak sa tam prlwadzone lekcje? Czy sa to 30 minutowe zajecia w grupach o roznym stopniu zaawansowania gdzie dzieci dostaja zadania dostosowane do mozliwosci i jednoczesnie intersujace czy sa to typowe lekcje 45 min, siedzienie w lawce,sluchanie, praca z podrecznikiem? Jak wygladaja przerwy, ile czasu dzieci spedzaja na swiezym powietrzu? Moze to dziecko jest przyzwyczajone do innej rutyny, umiejetnosci ktire te dzieco zdobywaja ona ma juz opanowane i w zwiazku z tym jek sie nudzi i nikt tego nie zauwaza a dziecko dostaje minusy i uwagi. Oczywiscie nie musi tak byc ale moze.
            • maesstra Re: rodzice dzieci problemowych 08.04.16, 10:59
              psycholog po spotkaniach z dzieckiem wykluczyła drążenie diagnozy adhd. Dziecko jest bardzo żywe i próbuje zwrócić na siebie uwagę poprzez złe zachowania nad którymi mam wrażenie po prostu nie panuje. Chciałabym jej jakoś pomóc.
              • najma78 Re: rodzice dzieci problemowych 08.04.16, 11:14
                Òmaesstra napisała:

                > psycholog po spotkaniach z dzieckiem wykluczyła drążenie diagnozy adhd. Dziecko
                > jest bardzo żywe i próbuje zwrócić na siebie uwagę poprzez złe zachowania nad
                > którymi mam wrażenie po prostu nie panuje. Chciałabym jej jakoś pomóc.

                Twoja corka ma naturalna potrzebe ruchu,prawdopodobnie mieszczaca sie w normie, problem pewnie jest w tym ze szkola nie zapewnia tego ruchu. Dziecko probuje zwrocic na siebie uwage i to jest pewne, pytanie dlaczego? Byc moze zajecia w szkole sa dla niej zbyt proste,potrzebuje bardziej challenging? Moze tak objawia sie jakies zaburzenie? Moze jest przyzwyczajona do tego ze dostaje duzo uwagi od dorslych w domu i nie rozumie ze w szkole az tyle nie dostanie? To jest kwestia dojrzalosci. Trudno stwierdzic co jest powodem. Jednak odnosze wrazenie ze szkola raczej nie jest zbyt zainteresowana rozwiazaniem problemu i chyha nie ma tam osob ktore maja jako takie pojecie o problemach dzieci. Tam chyba nawet nie ma jakies sensownego systemu motywowania wlasciwych zachowan i konsekwencji za niewlasciwe. Trzy minusy, uwaga i rodzicu zrob z tym cos.
            • szeera Re: rodzice dzieci problemowych 08.04.16, 15:09
              Zgadza się, przez internet nikt jej nie zdiagnozuje. Widzę zresztą, że psycholog nie powiedział nic konkretnego. Zanim ja napisałam w wątku padło dużo rozsądnych rad jak dziecku pomóc. Moje przesłanie jest po prostu takie, że to czego oczekuje szkoła jest niekoniecznie dobre dla dziecka. Zgaduje tylko, że ta szkoła to taka typowa szkoła, gdzie ktoś cichy i bez zbytniej energii ma dużo łatwiej.
    • nutella_fan Re: rodzice dzieci problemowych 07.04.16, 17:54
      A poszla w 6 czy 7 lat?
      • maesstra Re: rodzice dzieci problemowych 08.04.16, 09:21
        poszła jako 6 latka i do tej pory nie ma skończonych 7 lat
        • wilowka Re: rodzice dzieci problemowych 08.04.16, 09:34
          To po co posyłałaś ją tak wcześnie skoro nie była gotowa?
          • szarsz Re: rodzice dzieci problemowych 08.04.16, 10:14
            Bo był obowiązek szkolny, gdybyś nie zauważyła. I pewnych rzeczy nie da się przewidzieć.
            • nutella_fan Re: rodzice dzieci problemowych 08.04.16, 12:55
              Moje też poszły w 6 bo taki był obowiązek i z jedną z bliźniaczek cały rok gehenna była: kręcenie, nieuważanie na lekcji, wstawał, jadła, nic nie robiła. Cały rok zmarnowany. Już mnie brzuch bolał od ciągłych uwag w zeszytach. Po badaniach w PPP wyszła niedojrzałość szkolna, zaburzenia rozaitych percepcji itd. Po wakacjach jak ręką uciął - córka zachowuje się wzorowo. Pani sama jest w szoku, bo już obie nad nią ręcę załamywałyśmy. Po prostu dojrzała. nie trać nadziei. P.S. Obie moje córki powtórzą drugą klasę, aby zrównać swój wiek do tego, w jakim normalnie powinno się iść do szkoły, czyli 7 lat.
            • wilowka Re: rodzice dzieci problemowych 08.04.16, 19:21
              można było bez problemu odroczyć dziecko gdybyś nie zauważył smile Furtka stworzona własnie na taka okoliczność.
        • najma78 Re: rodzice dzieci problemowych 08.04.16, 10:39
          maesstra napisała:

          > poszła jako 6 latka i do tej pory nie ma skończonych 7 lat

          Jak wygladaja zajecia w szkole? Jak bardzo roznia sie od tych w przedszkolu? Bralas pod uwage mozliwosc ze twoja corka nudzi sie w szkole, ze zajecia nie sa odpowiednie dla niej?
          • maesstra Re: rodzice dzieci problemowych 08.04.16, 10:53
            to bardzo dobra szkoła publiczna, klasa jest liczna i zróżnicowana pod względem zarówno umiejętności jak i zachowania, co myślę że jest typowe dla wielu polskich szkół. Córka jest dzieckiem zdolnym o wysokim stopniu rozwoju intelektualnym. Jest to opinia zarówno nauczycieli jej uczących, opinia z przedszkola i psychologa. Czyta płynnie sprawnie liczy pisze poprawnie, ale jej pismo jest brzydkie, chociaż ostatnio widząc zeszyty innych dzieci odnoszę wrażenie że moja opinia dotycząca jej pisma jest przesadzona. Natomiast jej praca na lekcjach jest wolna bo się nie koncentruje na zadaniach a na innych rzeczach. Chce gadać, i robić inne rzeczy np. nie pisać a robić wycinanki czy inne prace plastyczne. Jest dzieckiem bardzo kreatywnym pod tym względem. Do tego potrzebuje wielu przerywników na ruch, bo jak wspomniałam jest nadpobudliwa ruchowo. W domu często skacze na gumowej piłce, co pozwala jej rozładować energię. Nauczyciele jednak wymagają uwagi na swoich lekcjach i wykonywania poleceń. Z pewności te zadania są nudniejsze niż budowanie papierowego domu zdobionego brokatowymi pisakami dla pieska. No ale szkoła to szkoła.
            • najma78 Re: rodzice dzieci problemowych 08.04.16, 11:05
              Po raz kolejny napisalas ze jest to bardzo dobra szkola, ale ja zadalam pytanie jak dziala,jak sa zorganizowane zajecia? Ja wiem ze w kazdej klasie dzieci sa zroznicowane pod wagledem umiejetnosci, mozliwosci ale ja zapytalam jak pracuje sie w szkole z dziecmi. Ile trwaja zajecia, czy dzieci pracuja w grupach i dostaja zajecia odpowiednie do ich mozliwosci jednoczesnie pozwalajace im sie rozwijac? Jak czesto i jam dlugo trwaja zajecia na zewnatrz czyli przerwy na zabawy ruchowe ? Twoja corka ma 6 lat i to jest normalne ze potrzebuje przerywnikow na ruch, pytanie ile tego ruchu zapewnia szkola? Na jakiej podstawie uwazasz ze ta szkola jest dobra, bo jest na jedna zmiane?
            • pade Re: rodzice dzieci problemowych 08.04.16, 11:52
              Ja też nie wiem czy to dobra szkoła. Moja córa w 1 klasie miała przerwy co 15-20 minut, zabawy ruchowe i siedzenie na dywanie a nie tylko w ławce. 6-latek nie usiedzi w ławce 45 minut!
              • pade Re: rodzice dzieci problemowych 08.04.16, 11:54
                Kreatywny nauczyciel mógłby poszukać sposobu na Twoją córę. Na przykład: Aniu, jesli ładnie zrobisz domek dla pieska, możesz sobie w nagrodę powycinać albo porysować w zeszycie (czy cokolwiek, co Twoja córa lubi).
                • pade Re: rodzice dzieci problemowych 08.04.16, 12:00
                  I jeszcze dodam. Zachowanie dziecka na lekcji to problem nauczyciela, a nie Twój. Ciebie tam nie ma. Domowe rozmowy dyscyplinujące z sześciolatką na temat zachowania na lekcji to jakieś kuriozum. Możesz zaproponować nauczycielowi współpracę. Czyli, Ty pracujesz w domu, a nauczyciel w szkole. Wymieniacie się spostrzeżeniami. Jesli nauczyciel nie wie jak postępować z dzieckiem nadpobudliwym to powinien się dokształcićsmile a na teraz to niech opiera się na zaleceniach z poradni pedagogicznej.
                  5 lat temu drukowałam informacje na temat dysleksji i zalecenia dla nauczycieli z netu, odwiedziłam każdego nauczyciela z osobna i przekazałam materiały tłumacząc czego potrzebuje moje dziecko by dobrze funkcjonować na lekcji.
                  O zastosowaniu się nauczycieli do tych zaleceń nie będę pisać, ciężki tematuncertain
                  • maesstra Re: rodzice dzieci problemowych 08.04.16, 12:23
                    w sytuacji w której dziecko dostaje uwagi jest to także mój problem, to wszystko rzutuje na poczucie wartości oraz lubienie szkoły przez dziecko. Nie mogę zrobić tak że ja sobie w domu gadam swoje a wy sobie radźcie jak umiecie. Nie jestem z tych co olewają szkołę i dziecko.
                    • pade Re: rodzice dzieci problemowych 08.04.16, 12:26
                      Nie zrozumiałaś.
                      Co możesz zrobić w domu, żeby córa nie łapała w szkole uwag?
            • szeera Re: rodzice dzieci problemowych 08.04.16, 15:23
              "No ale szkoła to szkoła."

              No i właśnie problem jest w szkole. Czy dobrze rozumiem, że córka umie już wiele rzeczy które w szkole "przerabiają"? Jeśli tak, plus potrzebuje aktywności fizycznej, to wg mnie wystarczy do wytłumaczenia jej problemów. A dyscyplinowanie jej w tej systacji nie ma dla mnie żadnego sensu. Popatrz na posty najmy, wg mnie ona drąży we właściwym kierunku.
    • srubokretka Re: rodzice dzieci problemowych 08.04.16, 00:48
      Powinnas ( wlasciwie to nie powinnam razdic, bo sama jestem na poczatku radzenia sobiez pewnymi problemami i nie jestem ekspertem) zaczac od przeczytania tego co jest dostepne na temat pracy mozgu dzieci, ktore sa np leworeczne. Nie skupiac sie na ahah i ohah, ze dziecko artystyczne, indywidualista, kreatywny bla bla, tylko na problemach z tym zwiazanych ( np slyszec takie dzieci tez moga inaczej). Ja sobie poczytalam i wiem, ze sobie z innoscia mojego syna nie poradze bez pomocy kogos doswiadczonego, wiec zamierzam sie udac do neurologa ( bo odstepstwa od normy u syna pojawily sie nagle). Mamy na szczescie w przyszlej szkole syna sztab doswiadczonych pedagogow, ktorzy nie jedno widzieli ,maja bardzo pozytywne podejscie do dzieci, wiec mi troche razniej, ale bedac w Polsce pewnie bym sie mocno stresowala.
      • maesstra Re: rodzice dzieci problemowych 08.04.16, 09:21
        "co jest dostepne na temat pracy mozgu dzieci, ktore sa np leworeczne"
        ale proponujesz coś konkretnego do poczytania, bo córka jest lewostronnie zlateralizowana
        • srubokretka Re: rodzice dzieci problemowych 09.04.16, 03:24
          W temacie jestem dopiero od ok tygodnia, tak wiec nie moge ci polecic czegos konkretnego (i po polsku). Jeszcze nie wiem w co wierzyc, w co nie. Napewno odrzucam wszelakie zachwyty dotyczace leworecznosci. Wlasnie pozytywne aspekty leworecznosci rzucaja sie w oczy (polskie artykuly) i niektorzy rodzice moga nabrac przeswiadczenia, ze maja conajmniej artyste, jak nie geniusza.
          Im dluzej grzebie w necie tym wiecej rozumiem, ze leworecznosc moze niesc ze soba sporawe problemy (nie mam tu na mysli stygmowania przez spoleczenstwo. To mz nie istnieje juz w dzisiejszych czasach)
          Wrzuce kilka cytatow.
          "Yale University in New Haven, Connecticut, and the University of Texas Southwestern Medical Center in Dallas assessed 107 patients at outpatient psychiatric clinics. For those with mood disorders such as depression or bipolar disorder, the rate of left-handedness was close to average, at 11 percent. But in people with psychosis, such as those with schizophrenia or schizoaffective disorder, the rate of left-handedness was 40 percent, well above average"

          "Scientists have also found an increased risk for dyslexia, ADHD, and certain mood disorders in left-handed people, according to a 2010 study published in Pediatrics..... According to scientists, having one hemisphere dominate is much more efficient, which is why some left-handers are at increased risk for learning impairments and brain disorders."

          "The researchers who conducted the study, presented at Neuroscience 2012, found that the left and right hemispheres of the brain specialize in different kinds of sounds. The left hemisphere, which controls the right hand, likes rapidly-changing sounds like consonants (poprawka do artykulu :left-handers hear slow-changing sounds better.) , while the right hemisphere, which controls the left hand, likes slowly-changing sounds like syllables or intonation."

          "If you?re a left-hander, that probably made you cringe. That?s because people whose left hands are dominant tend to be more affected by fear than people who use their right hands.....lefties were far more likely to show signs of post-traumatic stress disorder than righties, including giving fragmented descriptions and making more mistakes."

          "According to a small study published in the Journal of Nervous and Mental Disease, lefties are more prone to having negative emotions. In addition, they seem to have a more difficult time processing their feelings."

          " lefties tend to feel more inhibited, shy, and embarrassed than their right-handed counterparts."

          "myth has held that left-handers are more likely to become alcoholics....While lefties are not more prone to alcoholism, they do drink more often."

          Oczywiscie mam nadzieje, ze wiekszosc osob leworecznych "dobrze prowadzonych" nie bedzie mialo tych problemow. Jednak warto wiedziec z czym leworecznosc moze sie wiazac. Nie jest to cos co powinno sie leczyc, jednak wiedza naukowo oparta przyda sie bardzo rodzicom, zwlaszcza dzieci , ktore od wczesnych lat borykaja sie z trudnosciami. Sa tez dzieci leworeczne, ktore nie maja np adhd itp i tu nie trzeba nawet sie zaglebiac w temat.

          Warto tez mocno sie zastanowic , czy zachowanie twojej corki wynika z pracy jej mozgu, czy z wychowania. Edukujesz dziecko duzo w domu, to moze miec wplyw na jej zachowanie w szkole. Mala moze byc przyzwyczajona do innego sposobu nauczania, dlatego chce byc w centrum zainteresowania, wlasnie z tego powodu, ze jest jedynaczka, ktora jest centrum uwagi w domu. (mam wrazenie, ze nauczycielka to ci stara sie powiedziec.)


    • ofelia1982 Re: rodzice dzieci problemowych 08.04.16, 09:35
      Współczuję Ci bo tez mam "trudniejsze" dziecko, choc teraz się uspokoiło. I pamiętam to uczucie gdy zawsze trzeba za swoje dziecko świecić oczami i odbierając z przedszkola zawsze jest:"byl dzis bardzo niegrzeczny". Ale jest lepiej juz (synek ma 5 lat). Mysle ze przyczyniła sie do tego terapia sensoryczna, na ktora chodzimy. Badałaś córkę pod katem SI?
    • mamma_2012 Re: rodzice dzieci problemowych 08.04.16, 09:55
      Dostałaś dużo porad.
      Ja tylko dodam, że często w takich sytuacjach to nie samo zachowanie, a reakcja lub brak reakcji na słowa nauczyciela jest największym problemem.
      Zanim zaczniecie skutecznie eliminować zachowania pracuj z córką nad reakcjami na komunikaty.
      Podejrzewam, że w domu w reakcji na Twoją uwagę czy prośbę też prowadzi długie wywody argumentując i przedstawiając swoje racje, a ty pewnie podejmujesz tą dyskusję.
      Jednak o ile generalnie to ważna i pozytywna umiejętność, to są sytuacje, gdzie kompletnie niepotrzebnie wykorzystywana, a wręcz nieakceptowana i tego trzeba nauczyć dziecko w domu, wtedy i w szkole powinno być lepiej.
      Nauczyciel bez problemu może 10 dzieci powiedzieć weź/ odłóż kredkę, usiąć, nie rozmawiaj, patrz na tablicę. Nie da rady natomiast przeprowadzić z 10 rozmowy uzasadniając swoje racje, przekonując i dyskutując.
      • mamma_2012 Re: rodzice dzieci problemowych 08.04.16, 09:59
        *usiądź
      • maesstra Re: rodzice dzieci problemowych 08.04.16, 11:06
        dziękuję, zwracasz uwagę na ważną kwestię i też od tego zacznę od dzisiaj pracę nad dzieckiem komunikat - reakcja dziecka bez zbędnej gadanino-paplaniny, plus pochwały.
    • maesstra Re: rodzice dzieci problemowych 08.04.16, 11:15
      może macie dobre rady dla nauczycieli jak przekazać takiemu dziecku komunikat żeby zareagowało?

      Może spróbować porozmawiać z nauczycielami aby np. podchodzili do dziecka i łapali go za kark ręką (dotyk) i wtedy dopiero kazali jej coś robić. Ja w domu często łapie najpierw kontakt zwrokowy z dzieckiem potem mówi i ona się słucha, ale mam jedno dziecko, a nauczyciel 25
      • najma78 Re: rodzice dzieci problemowych 08.04.16, 11:36
        maesstra napisała:

        > może macie dobre rady dla nauczycieli jak przekazać takiemu dziecku komunikat ż
        > eby zareagowało?

        A nauczyciele tego nie wiedza?

        > Może spróbować porozmawiać z nauczycielami aby np. podchodzili do dziecka i łap
        > ali go za kark ręką (dotyk) i wtedy dopiero kazali jej coś robić. Ja w domu czę
        > sto łapie najpierw kontakt zwrokowy z dzieckiem potem mówi i ona się słucha, al
        > e mam jedno dziecko, a nauczyciel 25

        Dotyk? Nauczyciele nie powinni stoskwac kontaktu fizycznego z uczniami. Dzieciom mlodym wydaje sie komunikaty, krotkie i zrozumiele dal nich. Jesli dziecko nie wykonuje polecenia trzeba zapytac dlaczego? Podejsc do dziecka i jesli zajmuje sie czyms innym powiedziec ze teraz to odloz, jesli nie odlozy,odsuwamy delikatnie na bok i mowimy 'wrocisz do tego pozniej/po wykonaniu zadania', poprosic dziecko zeby powiedzialo co ma zrobic. Jesli nie wie , nie rozumie, nie mowi co robic, powiedziec, najpierw fragment,jesli widzi ze wie -, 'zrob ta czesc zadania, wroce za chwile do ciebie'. Odejsc do innego dziecka ale zwrocic uwage czy wykonuje zadanie,wrocic gdy przestanie. To jest zmudna i ciezka praca ,wymaga zaangazowania nauczyciela ale jak najbardziej do wykonania, bo nie wszystkie dzieci potrzebuja zwiekszonej uwagi.
        • maesstra Re: rodzice dzieci problemowych 08.04.16, 11:44
          Dotyk? Nauczyciele nie powinni stoskwac kontaktu fizycznego z uczniami.

          a to dlaczego nie powinni? Przecież ja myślę tylko o położeniu ręki na ramieniu bo być może dziecko na lekcjach jst tak wyłączone że "nie słyszy" co się do niego mówi. Ja nie mam obiekcji aby nauczyciele nawet przytulali moje dziecko tak aby się czuło bezpiecznie, oczywiście w granicach akceptowalnych dla samego nauczyciela, który może tego nie chcieć/nie lubić i oczywiście ma do tego prawo, chociaż moim zdanie takimi empatycznymi predyspozycjami powinnien wykazywać się człowiek podejmujący pracę z małymi dziećmi.
          • franczii Re: rodzice dzieci problemowych 08.04.16, 12:42
            Z tego co opisujesz to wyglada bardzo podobnie jak u mojego najstarszego syna.
            Ma obecnie 9lat i jest w 4tej klasie.
            W 1szej klasie bylam zalamana bo moje inteligentne dziecko w szkole jkby sie uwstecznilo w ogolnym rozwoju. Oprocz przerazenia czulam dezorientacje bo do tamtej pory dziecko bylo bardzo bystre, swietna pamiec, bardzo szybkie przyswajanie zasad roznych gier, rozumienie tresci czytanych mu ksiazek, zaskakujaca dla wieku zdolnosc odkrywania roznych aspektow niewprost wyrazonych a wynikajacych z opisywanych sytuacji itp. A w szkole zrobil sie nagle taki jakby byl uposledzony umyslowo. Oprocz problemow z wysiedzeniem, koncentracja, z przepisywaniem z tablicy, nienadazaniem, nie potrafil tez powiedziec co robili na lekcjach, nie pamietal, itp. Ale rownoczesnie zapytany przez nauczyciela potrafil udzielic prawidlowej odpowiedzi, nauczyl sie czytac jako jeden z pierwszych bez zadnych dodatkowych cwiczen w domu, zapamietywal latwo material.
            Mysmy, zgodnie z sugestia szkoly przebadali dziecko gruntownie u neuropsychiatry, logopedy i psychologa. Wyszly zaburzenia uwagi na tle adhd. Razem z diagnoza dostalismy wytyczne jak szkola ma postepowac z dzieckiem ale czytajac te wytyczne bylam wdzieczna losowi, ze trafil na nauczycielki, ktore juz te zalecenia stosowaly w praktyce od samego poczatku bazujac na zdrowym rozsadku i wlasnym doswiadczeniu. Chodzilo tam wlanie o to, zeby dziecko posadzic blizej tablicy, blizej nauczyciela, mozliwie z dala od elemenow rozpraszajacych np. nie przy oknie, nie w parze z innym niezdyscyplinowanym kolega. Ograniczenie ilosci wpisywanych uwag bo to i tak nic nie daje. Przywolywanie i utrzymywanie uwagi ale nie przez upominanie tylko przez np. zadawanie pytan, nawiazywanie kontaktu wzrokowego, upewnianie sie czy zrozumial (tzn. czy slyszal) polecenie, unikanie zbyt rozbudowanych polecen itp. Bylo tam jeszcze wiecej punktow ale w tej chwili juz nie pamietam bo moj syn dzieki tym kilku drobnym zasadom (i prawdopodobnie dzieki temu, ze on tez zaczal rosnac i dojrzewac do szkolnych wymagan) zrobil ogromne postepy.
            Nigdy nauczycielki nie mowily o nim jak o problemie, nie skarzyly sie, mam wrazenie ze my z mezem bylismy bardziej krytyczni, wymagajacy i surowi niz one. Nauczycielki zawsze zaczynaly rozmowe o dziecku od jego zalet, to tez bardzo pomaga. Jesli nauczyciel nie potrafi wymienic zadnych zalet dziecka i widzi w nim same problemy to niedobrze. Dzieki temu my tez odkrylismy mase zalet dziecka, ktorych wczesniej nie znalismy bo nie widzimy go przeciez w klasie.
            Obecnie moj syn nie odbiega zachowaniem od klasy, jedyne co jeszcze szwankuje to poczucie wlasnej wartosci mimo, ze pod wzgledem wynikow w nauce jest w czolowce klasy. Czasami sie skarzy ze jest gorszy niz inni bo gubi przedmioty, bo ma balagan w teczce, piorniku i zeszycie, bo bazgrze, brzydko rysuje, bo czegos nie doslyszy, lub zle uslyszy, bo zrobi nie to cwiczenie, nie na tej stronie co trzeba itp.
            Ale poprawa jest naprawde ogromna.
            • pade Re: rodzice dzieci problemowych 08.04.16, 12:50
              Kurczę, ale Twoj syn ma szczęście, pozazdrościćsmile
      • pade Re: rodzice dzieci problemowych 08.04.16, 11:50
        Maesstra, w tej książce, którą Ci poleciłam są przykłady komunikatów dla rodzica i nauczycieli. Znajdziesz tam mnóstwo wskazówek i przykładów, dla nauczycieli jest kilka rozdziałów. Ogromnie Ci ją polecam.
        A z życia, moja córa nie cierpi jak jej coś tłumaczę, muszę mówić krótko, zwięźle i na temat. Uwielbia listy. Piszę jej na kartce w punktach co ma robić i bardzo się tego trzyma, bez dyskutowania, natomiast polecenia ustne wylatują jej z głowy natychmiast po usłyszeniu.
        • maesstra Re: rodzice dzieci problemowych 08.04.16, 12:11
          oczywiście przeczytam, jestem już umówiona w szkole na rozmowę i z pewnością poruszę temat komunikacji z dzieckiem na lekcji. Uważniej też przypatrzę się w domu jak córka reaguje na poszczególne komunikaty do niej docierające, np. w czasie kontaktu wzrokowego, poprzedzone dotykiem, rzucane w eter, komunikaty na kartce (dobry pomysł). Na początek, przed podjęciem jakieś dalszej diagnozy zawsze to jakiś punkt zaczepienia do działania smile
    • princesswhitewolf Re: rodzice dzieci problemowych 08.04.16, 11:55
      Córka ma niskie poczucie własnej wartości,

      skad sie to jej wzielo?

      > Córka ma niskie poczucie własnej wartości, a równocześnie bardzo chce zwrócić na siebie uwagę, być w jej centrum,

      a to juz idzie w parze czesto wiec sie nie dziw

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka