dorek3
22.04.16, 22:19
Zebrałam się końcu na odwagę i usunęłam dziś pierwszą z czterech ósemek. Dolną. Lekarz nazwał ją poronną. Obyło się bez dłutowania.
Zabieg był o 19, poszło błyskawicznie i obiektywnie patrząc więcej się bałam niż to warte.
Teraz wciąż jeszcze znieczulenie trzyma więc połowy twarzy nie czuję. Profilaktycznie połknęłam dwa Appapy i czekam na rozwój wypadków.
Jakie są możliwe scenariusze? Będę w stanie w poniedziałek normalnie funkcjonować w pracy?