Dodaj do ulubionych

Karma? Czy działa? :))) lightowo

29.04.16, 12:19
Czasami zastanawiam się, czy jakaś karma, albo sprawiedliwość nie działa. Mam w pracy koleżankę. 55+. Bardzo miła osoba, nieba by przychyliła, etyczna, dobra. Po zjedzeniu (no może nie beczki soli) okazuje się, że obmawia, szkodzi ludziom, nienawidzi. Dewiza jej jest (wyrwało się kiedyś)
"nigdy nie mow prawdy" i "każdemu mów, to co chce usłyszeć a rób swoje".
Ostatnio koleżance, którą jest po pogrzebie ojca powiedziała, [przypis] ojciec był skremowany, zgodnie z życzeniem, jakie wyraził za życia. "A jesteś pewna, że pochowałaś ojca? Oni tam szuflą nakładają nie wiadomo co. Nawet jak byłaś przy tym to nie możesz być pewna" Trzeba dodać, że koleżanka 55+ jest przeciwnikiem kremacji.
Takich kwiatków jest więcej.
No i teraz - córka tej kolezanki - mężatka - od kilku lat nie może zajść w ciążę. Badania u róznych lekarzy pokazują, że i ona i mąż sa zdrowi. Dal koleżanki brak wnuka to dramat. In vitro z powodów światopoglądowych nie wchodzi w grę.
I tak się zastanawiam, czy to nie karma działa....
Obserwuj wątek
    • pieskuba Re: Karma? Czy działa? :))) lightowo 29.04.16, 12:23
      Nie, to biologia.
      • fraudes Re: Karma? Czy działa? :))) lightowo 29.04.16, 12:31
        Generalnie wiem, ale jak widzę ile bezinteresownego zła robi ta koleżanka i jak jest zakłamana, to zaczynam wątpić wink
        • szalona-matematyczka Re: Karma? Czy działa? :))) lightowo 29.04.16, 12:45
          Ja sama znam osobe, ktora wysmiewala sie ze mnie, ze jeszcze nie mam dzieci i nie jestem mezatka. Wyszla za maz przede mna i byla cala dumna i blada, ze jej "sie udalo w zyciu". Glosno i pogardliwie wypowiadala sie na temat osob niezaobraczkowanych i niedzieciatych. Coz, ja wyszlam za maz pozniej niz ona, ale dzieci mam. Ona do dzis nie ma a niedlugo bedzie obchodzic 37 urodziny i 10lecie malzenstwa. Ostatnio omija ona temat dzieci....
          • mozambique Re: Karma? Czy działa? :))) lightowo 29.04.16, 13:29
            heh znam podobą kobitkę , no cóz , los sie zemścił - ma 43 lata , trzeciego już męża ( poprzedni odszli do innychkobiet) i dzieci nie było i nie ma choc bardzo chce
            • jowita771 Re: Karma? Czy działa? :))) lightowo 29.04.16, 13:44
              A propos rozwodów, mama mojej koleżanki uważała zawsze rozwodników za patologię, zło wcielone itp. I tak się złożyło, że jej własna córka również się rozwiodła. Teraz mama koleżanki uważa, że mężczyźni-rozwodnicy to zło, a kobiety to niewinne lelije. Chociaż akurat w tym przypadku jest odwrotnie, nawet rozwód jest orzeczony z wyłącznej winy mojej koleżanki.
        • wuika Re: Karma? Czy działa? :))) lightowo 29.04.16, 12:49
          W to, że jej wredność nie pozwala córce zaciążyć? suspicious
          • beataj1 Re: Karma? Czy działa? :))) lightowo 29.04.16, 12:55
            Jesli to karma to córka ma wyjątkowo przes...ne. Nie dosyć że mam wrednego babiszona za matkę to jeszcze nie może mieć własnych dzieci.

            Córce głównie należy współczuć...
    • jowita771 Re: Karma? Czy działa? :))) lightowo 29.04.16, 13:33
      Znałam panią, która miała syna i córkę. Pani już mocno leciwa w tej chwili. Pani w pracy miała kilka podwładnych w wieku mniej więcej swoich dzieci. I jak któraś z podwładnych zaszła w ciążę, to pani bardzo nieładnie komentowała, przy drugiej ciąży leciały już teksty o płodzeniu się jak króliki. Niejedna z tych pań przez nią płakała. Trochę nieciekawie się zrobiło pani, jak jej ukochana córka (równie miła jak mama zresztą) urodziła pięcioro dzieci, z których planowana była pierwsza dwójka.
      Syn tej pani z kolei nie miał z żoną dzieci i ta żona nie raz i nie dwa nasłuchała się, że to jej wina, że jest jałowa i tym podobne i to na pewno nie jej syn jest bezpłodny, niemożliwe. Sama słyszałam na śniadaniu wielkanocnym swego czasu, jak waliła takie teksty. Synowa ryczała po kątach, a ukochana teściowa jechała po niej aż przykro było patrzeć. Po kilkunastu latach małżeństwa syn związał się z mężatką, synowa nasłuchała się, że to jej wina, bo, a jakże!, jest bezpłodna. Mężatka miała tę przewagę, że miała już dzieci, więc wiadomo było, że płodna. Synowa po rozwodzie znalazła nowego partnera i w niedługim czasie urodziła dziecko. Syn ze swoją nową płodną żoną dzieci nadal nie ma.
    • olewka100procent Re: Karma? Czy działa? :))) lightowo 29.04.16, 13:48
      Wiesz co?są ludzie dużo dużooooo gorsi,złośliwi zawistni i zazdrosni o byle co
    • jowita771 Re: Karma? Czy działa? :))) lightowo 29.04.16, 14:00
      Właśnie mnie dopadła karma. Czasami z koleżanką obgadujemy inną koleżankę, że nie stwarza dystansu i potem mężczyźni jej się narzucają. Faktycznie zdarza się jej często, w sytuacjach służbowych ona jakoś tak się zachowuje, że skraca dystans i różnie jest to odbierane, a właściwie w jeden sposób. Zdarzyło się koleżance np. że pan jej powiedział, że chciałby, żeby zrobiła mu loda. Nie, nie pracujemy w agencji towarzyskiej.
      Ale do rzeczy. Jak wspomniałam, obgadujemy czasem tę cechę u koleżanki, a mnie właśnie ostatnio przemiły starszy pan zaproponował, żebym przyjechała do niego do Tel-Awiwu. I nawet wcześniej dostałam od niego wizytówkę, dałam mu swój numer komórki. Nie wiem, jakim cudem, normalnie nie rozdaję numeru telefonu. Myślałam, że nieszkodliwy miły starszy pan, po osiemdziesiątce chyba, przyjemnie się rozmawiało. Do łba mi nie przyszło, że pan ma na myśli coś zdrożnego, bez żartów. A zaczęło się od tego, że jakbym była w Tel-Awiwie, to żeby zadzwonić, to on mnie oprowadzi, na koniec rozmowy już było, że mam tylko przyjechać, on pokrywa koszty. Czuję się jak kretynka. Koleżance, z którą obgaduję powiedziałam, żeby mnie kopnęła w dupę i na tamtą obgadywaną więcej złego słowa nie powiem. Mam za swoje. tongue_out
    • isa1001 Re: Karma? Czy działa? :))) lightowo 29.04.16, 16:24
      Znam pewną panią, którą karma dopadła. Miała dwie siostry. Z jednej się śmiała, że wzięła starego za męża. Z drugiej, że wzięła schorowanego. Jak wreszcie sama wyszła za mąż, to dość, że za dużo starszego od siebie, to rok po ślubie okazało się, że pan ma nowotwór.
    • fomica Re: Karma? Czy działa? :))) lightowo 29.04.16, 16:28
      Tak, pani jest wredna więc karma pokarała jej córkę i zięcia. Logiczne.
      • kagrami Re: Karma? Czy działa? :))) lightowo 29.04.16, 18:42
        Ale to jeszcze oni musieliby byc wredni. Karma matki nie działa na dzieci.
    • fin-dus Re: Karma? Czy działa? :))) lightowo 29.04.16, 16:38
      No cóż.
      Nawet stworzyłam tu kiedyś wątek o karmie. Przez własną ciotkę byłam szykanowana za in vitro. Ciotka mojej mamie kołki na głowie ciosała, że jak to tak, jak można, toż to zuooo. A razem z ciotką robiła to jej córka (wpływ matki przez długi czas). I co? I córka ciotki właśnie podchodzi do in vitro. Aczkolwiek prognozy są niestety bardzo, bardzo słabe.

      A straszny przykład z pewnego małego miasta: pewien pan adwokat zajadle bronił panów oskarżonych o gwałt zbiorowy. W obrzydliwy sposób miażdżył ofiarę. Sprawa toczyła się długi. Na tyle długo, że córka pana adwokata z małej dziewczynki stała się nastolatką. I została zgwałcona przez.. jednego z klientów pana adwokata, który często bywał u niego w biurze (biuro było obok domu).
      • lokitty Re: Karma? Czy działa? :))) lightowo 29.04.16, 16:43
        Strasznie smutne, o matko!
      • beataj1 Re: Karma? Czy działa? :))) lightowo 29.04.16, 16:51
        Miałam to samo w pracy. Koleżanka puszczała najgorsze obelgi na kobiety poddające sie tej procedurze. O kupowaniu dzieci, o mordowaniu i o Frankensteinie.
        A za chwile okazało się że jej siostra podchodzi do zabiegu IV. I jak się okazało w wypadku siostry to było w pełni uzasadnione bo ona NAPRAWDĘ chciała mieć dziecko.
        A inni to wiadomo z próżności i złych pobudek to robili...
    • europadasielubic Re: Karma? Czy działa? :))) lightowo 29.04.16, 16:38
      Tak, karma działa ale nie w ten sposób.
      Jeśli ktoś ze mną zadziera, potem za to płaci.
      Nigdy nikogo nie zaczepiłam ani nie zrobiłam nikomu świństwa sama z siebie.
      Cenię święty spokój, ale zaatakowana się bronię.
      Ludzie jednak bywali wobec mnie niezasłużenie złośliwi.
      Zawsze potem za to płacili. Wystarczyło trochę poczekać.
      Jednak to oni osobiście mieli problemy, nie ich dzieci lub rodzice.
      A ja miałam i mam nieustającą, spokojną i zimną satysfakcję.
      Czasem się śmieję, że jestem wiedźmą - nie było przypadku, żeby ktoś w końcu nie zapłacił Losowi za swoje zło wobec mnie.
      • kagrami Re: Karma? Czy działa? :))) lightowo 29.04.16, 18:45
        Własnie ja mam podobnie. I nie ludzie którzy mają inne zdanie niż ja, ale złośliwi. Płacą, i ja niekiedy się temu przyglądam.
      • jowita771 Re: Karma? Czy działa? :))) lightowo 30.04.16, 09:17
        Znam blisko taką sytuację - pani mając umierającego męża martwiła się, że pasierbica coś tam po ojcu odziedziczy i ją i jej dzieci oskubie. Pani ma córkę i syna, który był jej ukochanym dzieckiem, wyróżnianym mocno. Padały słowa, że jej dzieci to się dogadają, ale pasierbica to szkoda gadać. Ojciec dzieci umarł, brat chciał wszystkich wykolegować z matką na czele. Skończyło się tak, że siostry się bez problemu dogadały, brat dymi w sądzie, z matką i siostrą zerwał kontakt. A wszystko dlatego, że on chciał odziedziczyć całość i nie spłacać nikogo, twierdził, że matka i siostry to materialistki, bo chciały spłaty (według wyceny biegłego). W końcu nieruchomość wzięła siostra rodzona pana, zobowiązała się spłacić resztę spadkobierców, ale teraz on żąda spłaty konkretnej - prawie dziesięć razy tyle, ile jest w wycenie biegłego. Pani matka mocno dostała od ukochanego synalka po łbie i jakoś mi jej nie żal.
        • kagrami Re: Karma? Czy działa? :))) lightowo 30.04.16, 19:17
          A mi jej strasznie żal sad biedna kobieta..
          To jest normalne że się dba o SWOJE dzieci, a synalek chyba rozpieszczony czy coś.. Trudno jest wychować dzieci dobrze.
          Ech, oby nas coś takiego nie spotkało!
          • jowita771 Re: Karma? Czy działa? :))) lightowo 30.04.16, 22:48
            Mnie nie żal, bo ja dobrze znam i wiem, że sobie zasłużyła, to najbardziej zawistna osoba, jaką znam. A synalek rozpieszczony do granic możliwości, chowała na księcia, któremu się wszystko należy nawet kosztem innych i to się obróciło przeciwko niej.
      • dorala Re: Karma? Czy działa? :))) lightowo 30.04.16, 13:46
        Jakbym czytała o sobie
    • lokitty Re: Karma? Czy działa? :))) lightowo 29.04.16, 16:45
      Hm, parę razy w życiu przeżyłam przez kogoś niezawinione, duże przykrości i niedługo potem tym osobom coś nieprzyjemnego się zdarzyło. Ale te zdarzenia to raczej konsekwencja ich charakterów i decyzji, a nie karmywink.
    • ichi51e Re: Karma? Czy działa? :))) lightowo 29.04.16, 16:55
      A corka czym zawinila? uncertain
    • kagrami Re: Karma? Czy działa? :))) lightowo 29.04.16, 17:20
      Karma działa ale ujawnia sie to niekoniecznie w jednym wcieleniu.

      A pani o której piszesz jakoś szczególnie wredna nie jest wink

      A to mi powiedzcie co to jest że jak mi ktoś zaszkodzi to ma problem z noga potem a właściwie z kolanem... Juz znam takie 3 osoby...

      Przypadek? wink Nie sądzę... winkwink
      • kaz_nodzieja Re: Karma? Czy działa? :))) lightowo 30.04.16, 09:38
        Teraz problemy kolanowe ma sporo osób. W ciągu ostatnich kilku dni pożaliło się kilka osób do mnie, w tym jedna dawno nie widziana znajoma, którą z nudów zaczepiłem na FB. Gdzie się nie obejrzę tam ktoś ma problem z kolanem. I młodsi ludzie i trochę starsi.
        • kagrami Re: Karma? Czy działa? :))) lightowo 30.04.16, 19:13
          czyli nie karma tongue_out
        • kagrami Re: Karma? Czy działa? :))) lightowo 30.04.16, 19:14
          czyli nie karma tongue_out
          • kagrami Re: Karma? Czy działa? :))) lightowo 30.04.16, 19:14
            wysłałam 1 raz sad
            • kaz_nodzieja Re: Karma? Czy działa? :))) lightowo 01.05.16, 18:53
              Ale jak sama widzisz karma wróciła drugi raz big_grin
    • stephanie.plum Re: Karma? Czy działa? :))) lightowo 29.04.16, 18:33
      do licha, co wobec tego nabroiła moja mama???

      na to, żeby ją winić o moją bezpłodność dotąd nie wpadłam, ale skoro tak to działa, musi kobieta mieć grubo za uszami...
      • albertynaa Re: Karma? Czy działa? :))) lightowo 29.04.16, 18:42
        Z pewnością wyśmiewała się z dziecka sąsiadki, że ma wielkie uszy.
        • lokitty Re: Karma? Czy działa? :))) lightowo 01.05.16, 18:10
          Hm, moja była sąsiadka natrząsała się ze mnie po narodzinach córki, że mam takie zabiedzone maleństwo (wcześniak), a jej syn, z podobnego okresu to taaaki chłopak.
          Taaaki chłopak beztrosko puszczony przez matkę w wieku 1,5 bez czapki późną jesienią dostał jakiegoś mega przeziębienia, którego pozostałością było ropne zapalenie ucha, nie zbadane przez lekarza na czas.
          Leżał w szpitalu z mega gorączką i podejrzeniem zapalenia opon mózgowych, przestał tak rosnąć i ma 40% niedosłuchu.
          Czy to karma albo moje złe życzenia? No nie. Ale warto uważać, co się komu i kiedy mówi, bo niestety można mieć szybko to samo.
          Tak, wiem, bez związku z pytaniem stephanie. Tak mi się po prostu skojarzyło.
    • kaz_nodzieja Re: Karma? Czy działa? :))) lightowo 30.04.16, 09:36
      Nie, nie działa. Czasami zdarza się za życia sprawiedliwość, ale rzadko. Widać to wszędzie. I wśród zwykłych ludzi i wśród znanych. Ci bezwzględni zwykle dochodzili daleko i stosunkowo rzadko spotykała ich sprawiedliwość. Nasze dzieci podwożone są samochodami pod sam próg szkoły z zapakowanymi kanapkami, a gdzieś indziej małe dziewczynki palone są żywcem w szkole lub strzelają do nich za chęć do nauki. Stary pijak latami dręczący całą rodzinę (żona popełniła samobójstwo) ma się dobrze jak na swoje lata i nałogi. Porządny mąż sąsiadki zmarł nagle sporo przedwcześnie osieracając dwójkę małych dzieci. Przekręciarz podle traktujący pracowników rozwija firmę i poszczególne filie i ma jak pączek w maśle, uczciwy średni przedsiębiorca lubiany przez pracowników upadł i został z niewiarygodnymi długami bo został oszukany "w białych rękawiczkach" więc sprawa nie do wygrania. Ktoś pracowity i uczciwy, ale o przeciętnym intelekcie i bez pleców może całe życie harować na dwóch etatach i nie dorobi się jednej dziesiątej tego co ma leń jedynak po ustawionych rodzicach. Kraj który zniszczył pół Europy i przerabiał ludzi na mydło jest teraz zamożny, silny i szanowany, mimo że nadal jeszcze żyją jego niektóre ofiary. Kraj, który najbardziej ucierpiał jest sporo biedniejszy i z łatką rasistów i antysemitów. I tak dalej.
      • kaz_nodzieja Re: Karma? Czy działa? :))) lightowo 30.04.16, 09:42
        I jeszcze: facet zostaje niesłusznie oskarżony o gwałt i zabójstwo. Spędza 20 lat w celi. Jego siostra całe życie poświęca by go stamtąd wyciągnąć, sama zaniedbując małżeństwo, które się rozpada. Jego własna rodzina odwraca się od niego, żona rozwodzi gdy jest w więzieniu, dzieci nie chcą znać. W końcu dzięki badaniom DNA okazuje się, że to nie on (prawdziwy sprawca nie został nigdy odnaleziony), wychodzi z więzienia i kilka miesięcy po ginie w wypadku samochodowym. Tak, że wsadźcie se bajania o karmie tam gdzie komu wygodnie. Życie generalnie jest niesprawiedliwe, już od etapu narodzenia, jedni rodzą się zdrowi, drudzy chorzy.
      • whitney85 Re: Karma? Czy działa? :))) lightowo 30.04.16, 14:47
        Bardzo mądrze napisane. Naturalne jest to, że chcemy wierzyć w sprawiedliwość, niestety tak to nie działa sad
        Co do bogatego kraju zbrodniarzy wojennych, to jeszcze nie mówi się na świecie "Niemcy" tylko "naziści", gdy mowa o czasach wojny. No i śmiało się mówi o "polskich obozach zagłady".
        a nasza Polska zawsze w historii po dupie dostawała.
        • kaz_nodzieja Re: Karma? Czy działa? :))) lightowo 30.04.16, 19:00
          Racja, z góry przepraszam i uaktualniam, miałem na myśli oczywiście nazistów, mam nadzieję, że niemieckie tutejsze kapusty nie zgłosiły mnie do prokuratury za nazwanie nazistów Niemcami. Jeszcze raz uniżenie przepraszam za przejęzyczenie. Oczywiście chodzi o nazistów.
    • bei Re: Karma? Czy działa? :))) lightowo 30.04.16, 11:07
      Mysle, ze karma to sialaby na nia, a nie na corke.
      Dobrze, ze kolezanka chociaz powierzchownie mila, mam nadzieje, ze nie nacielas sie na ta druga strone ksiezyca....
    • asia_i_p Re: Karma? Czy działa? :))) lightowo 30.04.16, 12:00
      Ja doświadczyłam działania karmy w dobrą stronę - mąż pobiegł za panią, która zostawiła pieniądze w bankomacie i jakiś czas potem jakaś pani w takiej samej sytuacji pobiegła za mną. Przy okazji dowiedziałam się, jak można to zrobić, bo wcześniej się dziwiłam.
      • asia_i_p Re: Karma? Czy działa? :))) lightowo 30.04.16, 12:01
        Przez to rozumiem zostawienie pieniędzy w bankomacie. wink
    • anty_nick Re: Karma? Czy działa? :))) lightowo 30.04.16, 14:54
      jak nie karma, to bóg... a czy coś to musi oznaczać w ogóle?
    • mary_lu Re: Karma? Czy działa? :))) lightowo 30.04.16, 19:11
      OJP, jak można tak bredzić. Aż trudno mi sobie wyobrazić, co powinno się urodzić Twoim dzieciom, jeśliby ta teoria działała tak, jak twierdzisz.

      Te małostkowe rozkminki co która powiedziała, jak wtedy patrzyła a co sobie myślała, i chichranie nad czyjąś tragedią, bo przecież sobie zasłużył... Jakie to brzydkie i durne.
    • ladnyusmiech Re: Karma? Czy działa? :))) lightowo 30.04.16, 23:13
      Rozglądam się wokół i nie wierzę w karmę ...
    • glowa_do_wycierania Re: Karma? Czy działa? :))) lightowo 30.04.16, 23:25
      Działa. Słyszałam nawet takie karmiczne powiedzenie, dostosowane do katolickich realiów; "Pan Bóg nierychliwy ale sprawiedliwy".
    • fornitta69 Re: Karma? Czy działa? :))) lightowo 01.05.16, 18:14
      Raz rzucilam na kogos klatwe ale przerosla moje oczekiwania i ja zdjelam...
    • viridiana73 Re: Karma? Czy działa? :))) lightowo 01.05.16, 19:00
      Dobro powraca. Banalne, nie? Znalazłam kiedyś dokumenty, nie chciało mi się, ale odwiozłam, oddałam. Niedługo potem zostawiłam przez roztargnienie pęk kluczy w drzwiczkach skrzynki na listy. Po minucie do drzwi zapukał obcy facet i mi je oddał (wchodził do klatki za mną- ale to nie był żaden sąsiad).
      • kaz_nodzieja Re: Karma? Czy działa? :))) lightowo 01.05.16, 19:14
        Dobro czasem wraca. Tak, to akurat realne, ale z dopiskiem "czasem".
        • viridiana73 Re: Karma? Czy działa? :))) lightowo 01.05.16, 19:29
          No pewnie, że czasem. To by było za proste, gdyby wracało zawsze i od razusmile
    • pulcino3 Re: Karma? Czy działa? :))) lightowo 01.05.16, 19:21
      Karma działa, a może bardziej chodzi o nauczkę losu?. W bliskiej rodzinie słowa, które z pogardą były rzucane do kogoś, w niedługim czasie powracały do tej osoby z rechotem "losu".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka