Obserwuję związek fajnej dziewczyny. Ona jest do rany przyłóż - dobra, opiekuńcza, odpowiedzialna, uczciwa i bardzo życzliwa. On - dobry, opiekuńczy, odpowiedzialny, uczciwy i bardzo życzliwy

Mają po 20 lat, więc jeszcze różnie może być. Ale pasują do siebie bardzo, są razem od roku.
Jeden minus - facet zazdrosny. Bardzo. Np. nie wyobraża sobie, żeby ona chodziła bez niego na imprezy - sam bez niej też nie chodzi. Ostatnio dała mi do myślenia taka sytuacja - ona wraca ze szkoły, znajomy proponuje jej podwiezienie, ona chętnie, bo nie musi czekać 20 minut na autobus, kolega więc ją odwozi do jej chłopaka, ale ona prosi, żeby wysadził ją dwie ulice dalej, nie odwoził pod dom, bo chłopak zazdrosny.
No i tak sobie myślę - czy jak na początku już takie akcje to czy później nie będzie gorzej? Jak się żyje z takim zazdrosnym facetem - macie doświadczenie lub znacie takie związki? Czy nad takim zazdrośnikiem można jakoś pracować, czy to raczej źle wróży?