Wyprawilam ich do teściów a sama juz fikalam z Chodakowska, pojechalam rowerem do centrum, zjadłam obiad w hinduskiej knajpie, czytałam książkę na kawie i rozkoszuuuje sie wolnością

)) Wieczorem ide z kolezanka na Noc Muzeów, będę spala ile będę chciała. Bez krzykow, piskow, upominania. Ach!