podsta_wowa
18.05.16, 10:58
Macie w rodzinie singli/singielki? Które nie założyły swojej rodziny, nie są w związku, nie mają dzieci a wiek już taki że mieć nie zdążą?
Jak często się z nimi spotykacie, kontaktujecie?
Czy takie osoby co do zasady, nie mając wiele towarzystwa, trzymają się blisko rodziców albo zamężnego rodzeństwa,?
Robią za pomoc dla rodziców (bo przecież mają czas) i zajmują się dziećmi sióstr i braci (bo przecież mają czas), dostosowują się do potrzeb reszty rodziny (bo nie mają dzieci więc im łatwiej)?
Czy chętnie je widzicie u siebie i uważacie się za jedną rodzinę? I wiecie, że kiedyś gdy się zestarzejecie to będziecie nadal wzajemnie się wspierać, pomagać w chorobach, wspierać finansowo jeśli będzie trzeba?
Czy może wprost przeciwnie- wkurza was, że się z wami często kontaktują, że odwiedzają, że chcą z wami przeżywać "rodzinne życie", że jak słyszą że jedziecie nad morze z dzieciakami to się chcą przyłączyć?
Czy tolerujecie ich obecność raczej po to, żeby robili za opiekę do dzieci jak wam pasuje a później sobie poszli i wcale nie muszą przyjeżdżać w odwiedziny bo was to męczy, niech sobie własny związek założą i zejdą wam z oczu, co najwyżej przyślą kartkę na święta i kupią prezenty?
A może to oni mają taką postawę, że zajmują się tylko sobą, kontaktów z wami nie podtrzymują choć chcielibyście, pracują, zajmują się sobą, zwiedzają świat i mają w nosie, że wam przydała by się pomoc przy dzieciakach, albo choć odwiedziny cioć i wujków, a oni bynajmniej nie zamierzają gdzieś blisko waszej rodziny mieszkać i się integrować, ani teraz, ani w przyszłości.
Jaką rolę w waszej rodzinie pełną singielki?