jola-kotka
25.05.16, 02:23
Tak po watku o sterylizacji kobiet przypomniala mi sie ta pani. Pamietam,ze kiedy to sie dzialo nie moglam pojac o co tej kobiecie chodzi. Z jednej strony zalezalo jej na usunieciu ciazy,stawka byl jej wzrok,ok odmowiono jej. Nie miala kasy rozumiem,ale zdesperowana kobieta by sie zajela organizowaniem tych kilku tysiecy a nie robila medialny cyrk. W rezultacie rodzi dziecko,dostaje odszkodowanie super. Gdzies calkiem niedawno pojawila sie w tv i opowiadala ze cala ta sytuacja do tej pory odbija sie na tym jej jakby nie bylo uznanym za niechciane przez spoleczenstwo dziecku. Na czym tej kobiecie tak naprawde zalezalo?bo moim skromnym zdaniem gdyby naprawde chciala pozbyc sie dziecka zrobilaby to.