15.06.16, 22:06
Koniec spokoju. Jeszcze dzis rano bylo dobrze, rozmawialysmy, smialysmy sie, opowiadalam co prawnuczka narozrabiala, babcia chwalila ze jakie fajne dziecko itd. Teraz krzyki, placze, wrzaski, przeklenstwa, wyzwiska, proby bicia. Krzyczy ze przegryzie sobie zyly. Jestem suką, ale przywiazalam jej rece do lozka. Odwiaze jak sie uspokoi. Nie jestem w stanie jej pomoc. Dostala uspokajacze. Nie dzialaja.
Pocieszcie mnie jakos. Juz nie moge.
Obserwuj wątek
    • amoreska Re: Babcia. 15.06.16, 22:08
      Szpital?
      • bergamotka77 Re: Babcia. 15.06.16, 22:09
        Psychiatryczny chyba.
        • amoreska Re: Babcia. 15.06.16, 22:10
          Dokładnie.
        • wuika Re: Babcia. 16.06.16, 07:41
          Taki właśnie.
    • anika772 Re: Babcia. 15.06.16, 22:09
      Współczuję Cisad Od dawna wydajesz się przemęczona i przygnębiona. Trzymaj się, mimo wszystko.
    • jola-kotka Re: Babcia. 15.06.16, 22:16
      W takiej sytuacji sie pogotowie wzywa .
      • 3-mamuska Re: Babcia. 15.06.16, 22:17
        Tak w takiej syta ja wzywają pogotowie i miesięcy zabierają.
        Moje ciocia zawsze tak robi gdy jej dorosły umysłowo chory syn zaczyna wariować a leki nie pomagają.
        Przykro misad
      • dziennik-niecodziennik Re: Babcia. 15.06.16, 22:30
        pogotowie przyjedzie, da jej relanium albo hydroksyzynę dożylnie i pojedzie. i g...no to pomoże. nie zabiorą jej bo stanu zagrożenia życia nie ma.
        • aquella Re: Babcia. 15.06.16, 22:38
          dokładnie i jeszcze będą się kłócić, że to nie jest przypadek na psychiatrię, mojego ojca raz z łaską odstawili na izbę przyjęć do zwykłego rejonowego to zwiał w samych klapkach, następnym razem łaskawie zawieźli do psychiatryka jak zadzwoniłam do psychiatry i im dałam słuchawkę - obojętność i tępota
          • redheadfreaq Re: Babcia. 15.06.16, 22:48
            Pogotowie to nie jest taksówka!!!
            • aquella [...] 15.06.16, 22:51
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • redheadfreaq Re: Babcia. 16.06.16, 00:33
                Aha, również miłego wieczoru życzę. Obyś kiedyś czekała na karetkę, bo "zła załoga" będzie "ratowała" zastrzykami osobę grożącą, że dziąsłami sobie żyły przegryzie.
                • rosapulchra-0 Re: Babcia. 16.06.16, 02:20
                  A wiesz, że taka osoba sobie potrafi to zrobić? I co? Pogotowie to nie taksówka?
                  • dziennik-niecodziennik Re: Babcia. 16.06.16, 13:42
                    nie no, redhead ma rację. u nas w rejonie sa raptem dwie karetki, naprawde obiektywnie patrzac to sa poważniejsze sprawy niz akurat to co u mojej babci. gdyby była sprawna, gdyby istniała groźba że sobie naprawde cos zrobi - MOZE tak. ale przy jej totalnej bezsilności i bezwładzie - nie widze sensu.
                    niech jezdzą życie ratowac. my sobie poradzimy.
                    • aquella Re: Babcia. 16.06.16, 20:45
                      oczywiście ma rację, każdy z demencją nie ma zębów i przywiązany do krzesła bandażem siedzi grzecznie bo nie może się ruszać, aha i do tego dyspozytor przyjmujący zgłoszenie do takiej osoby to zawsze miś koala śpiący puszczający karetkę jak leci bez pytań na ślepaka
      • redheadfreaq Re: Babcia. 15.06.16, 22:46
        Ja Ci dam pogotowie wzywać...

        Czy to jest zagrożenie życia? Wylew? Utrata przytomności? Krwotok? NIE.
        • peonka Re: Babcia. 15.06.16, 22:48
          A co wtedy robić? Jeśli chory jest niebezpieczny dla innych, a sam do szpitala nie da się zawieźć?
          • mynia_pynia Re: Babcia. 15.06.16, 22:53
            Wypuścić na ulicę, może jeszcze trafi na jakąś ematkę, albo pójdzie odebrać pięciolatkę z przedszkola i porzuca nią w mur.
        • klamkas Re: Babcia. 15.06.16, 22:57
          A czy samobójca na moście to jest przypadek zagrożenia na życia? (tutaj też babcia grozi samobójstwem). A jednak przyjeżdża do niego pogotowie i x samochodów straży pożarnej, do tego radiowozy. I jakoś wtedy pogotowie (w przypadku odwiedzenia od próby samobójczej) bez gadania odwozi do psychiatryka.
          • klamkas Re: Babcia. 15.06.16, 22:58
            Nie mówię już o ściąganiu wodnej policji, wodnych ratowników i negocjatora.
          • dziennik-niecodziennik Re: Babcia. 15.06.16, 23:04
            ale w przypadku samobójcy na moście jest zagrożenie życia. jakie zagrożenie życia stanowi dla siebie sparaliżowana bezzębna staruszka która krzyczy że sobie przegryzie żyły?? przyjadą, zobaczą, dadzą zastrzyk i pojadą.
            • klamkas Re: Babcia. 15.06.16, 23:09
              Ja to nie do ciebie, tylko tak ogólnie - poddając w wątpliwość sens tego, że nie możesz skorzystać z tej formy pomocy. I głównie dlatego, że blisko pracy mam takiego nałogowego samobójcę, który średnio raz w miesiącu wisi na barierkach i grozi samobójstwem - i widzę jaka ilość służb, za jakie pieniądze i jak bezskutecznie działa. I jak łatwo można by wam pomóc, gdyby nie ten chory system.
            • jola-kotka Re: Babcia. 15.06.16, 23:09
              Bylo odrazu pisac ze to lezaca kobieta nie bylo by wpisu wzywac pogotowie.
              • dziennik-niecodziennik Re: Babcia. 15.06.16, 23:24
                pisałam o tym wiele razy, tym razem mi umknęlo, fakt.
                • jola-kotka Re: Babcia. 16.06.16, 02:49
                  nigdy nie trafilam nawet na to ze masz jakas babcie ale fakt to sa tematy ktore mnie nie interesuja zadko w nie wchodze.
                  • dziennik-niecodziennik Re: Babcia. 16.06.16, 13:43
                    a jestem pewna ze kiedys nawet coś mi odpisywałas na temat akurat babci smile ale spoko, nie wymagam żebyś pamiętała, ja tez rzadko pamietam az takie pierdołki smile
    • beauty_agadir Re: Babcia. 15.06.16, 22:17
      Nie znam sytuacji ale takie akcje wykończą każdego. Może warto rozważyć szpital dla babci?
    • kota_marcowa Re: Babcia. 15.06.16, 22:18
      Skontaktuj się z psychiatrą specjalizującym się w psychogeriatrii, on ci uwierzy, mimo, ze babcia w stosunku do obcych może być pozornie normalna.
      Co do leków, zwykłe uspokajacze nie podziałają, potrzebna długofalowa farmakoterapia, w takim przypadku doskonale sprawdza się gabapentyna, mimo, że jest lekiem przeciwpadaczkowym, dobrze wycisza, w przypadkach hard też rispolept (przerabiane z psychogeriatrą właśnie u nas).
      • dziennik-niecodziennik Re: Babcia. 15.06.16, 22:29
        babcia miala juz chyba wszystko. po gabapentynie rzyga jak kot. po rispolepcie się jej pogarsza. na wiekszosc leków reaguje albo odwrotnie niz powinna (czyli zamiast sie uspokoic popada w pogłebioną psychoze), albo przesadnie manifestują się środki uboczne (np rzyga jak kot, odwadniając się elegancko jak ta lala).
        tak naprawde to dobrze działają duże dawki haloperidolu. mam wtedy w łóżku warzywko. pomijając że muszę ją wtedy nosić na rękach, co wykoncza mój kręgosłup - mam wtedy idealny spokój.
        • kota_marcowa Re: Babcia. 15.06.16, 22:48
          No to kiepsko, relanium, czy hydroksyzyna na takich ludzi działają jak woda, a większe dawki hydroksyzyny wręcz pobudzają.
          Przyznam uczciwie, że na twoim miejscu dawałabym halowpie...(tak uroczo nazywany w branży wink ) i wolała mieć warzywo, niż tak się bujać. Dawałabym mniejsze dawki, ale regularnie godzinowo, żeby nie uśpić zupełnie, a organizm się wysycił. Najgorsze co można zrobić w takim przypadku, to dawać leki doraźnie.
          • kota_marcowa Re: Babcia. 15.06.16, 22:50
            ha ha wykropkowało, halo.wpier.dol big_grin
          • dziennik-niecodziennik Re: Babcia. 15.06.16, 22:59
            tylko wiesz, tak dłuuuugo było dobrze, babcia była w kontakcie, mozna było pogadac, pozartowac, nie bałam się dziecka do niej wpuścic, siedziały razem, bawily się... szkoda mi tego tracić, naprawde.
            ale mozliwe ze to bedzie jedyne wyjscie.
            • aquella Re: Babcia. 15.06.16, 23:14
              tak właśnie przebiega demencja
              • dziennik-niecodziennik Re: Babcia. 15.06.16, 23:22
                wiem. i ta wiedza w niczym mi nie pomaga, poza tym że mam fazę zen i nie krzycze i się nie denerwuję NA BABCIĘ.
                ale to nie znaczy że mnie to nie boli.
                tak, wiem, ona ma gorzej.
                • aquella Re: Babcia. 16.06.16, 20:38
                  wiedza nie pomaga, cierpisz bo tracisz bezpowrotnie babcię jaką kiedyś była- jedyne pocieszenie na tym najtrudniejszym etapie to to, że jest ostatnim- teraz właściwie w tym strasznym szaleństwie zaczyna się żałoba. Dużo sił życzę
    • rulsanka Re: Babcia. 15.06.16, 22:19
      Szpital psychiatryczny. Jeśli jesteś z Warszawy, to mogę polecić konkretny oddział geriatryczny.
      • dziennik-niecodziennik Re: Babcia. 15.06.16, 22:25
        jestem z zadupia na Pomorzu. u mnei nie ma szpitala psychiatrycznego. nie ma nawet zwykłego geriatry, o psychogeriatrze nie wspominajac.
    • aquella Re: Babcia. 15.06.16, 22:31
      nie jesteś suką kochana, ja może bo zdarzało się, że nie miałam czasu wiązać bawełnianego sznurka który nie ranił ( a o pasach skórzanych mogłam tylko pomarzyć) wiedziałam, że atak agresji to wyprzedzi i jedno co to szybko zacisk plastikowy, płaczę do dziś jak tylko to gdzieś widzę, zanim trzech powaliło agresora już miał rany na nadgarstkach także pilnuj aby babcia sobie tak krzywdy nie zrobiła
      • dziennik-niecodziennik Re: Babcia. 15.06.16, 22:37
        babcia na szczęscie nie ma siły, wiec wystarczył zwykly bandaż. nie urwie go. nic by sobie nie przegryzła, bo nie ma zębów, wiec nie boję się o to. wszystko pousuwane, w zasięgu ręki ma tylko papier toaletowy i chusteczkę. nic sobie nie zrobi. przywiązałam jej ręce bardziej po to żeby widziała że nie ma co próbowac. poza tym - nie wiem, moze sie uderzyc w nos, podbic sobie oko, potem powie że to my ją pobiłyśmy. jak jest w takim stanie to boję się jej nawet mocniej dotykac.
        • aquella Re: Babcia. 15.06.16, 22:41
          lubi pić mleko? to do krowiego dorób może makowego i niech pije
          • dziennik-niecodziennik Re: Babcia. 15.06.16, 22:44
            nie lubi. zresztą skąd wziąc mleko makowe? smile
            • aquella Re: Babcia. 15.06.16, 22:46
              z maku, zalewasz wrzątkiem na noc, rano w blender ze świeżą wodą i gotowe, ja nawet nie odcedzam, mocniej działa ;>
              • mirmunn Re: Babcia. 16.06.16, 06:43
                No i posłódź, zblenuj z kakao lub bananem- starsi ludzie lubią słodkie rzeczy. Takie "kakao" co wieczór i powinnaś mieć spokój.
                • dziennik-niecodziennik Re: Babcia. 16.06.16, 13:44
                  nie jestem przekonana czy to się nie pogryzie ze resztą leków. juz ma opioidowe przeciwbólowe, obawiam się że mleczko makowe moze nie byc zbyt korzystnym połączeniem...
                  • aquella Re: Babcia. 16.06.16, 20:54
                    zapytaj lekarza
            • bi_scotti Re: Babcia. 15.06.16, 22:50
              Nawet jesli mieszkasz tam, gdzie bociany zawracaja i PKS nie dochodzi, sprobuj znalezc jakiegos psychiatre specjalizujacego sie w geriatrycznych przypadkach w jakies samochodem-dojezdzalnej odleglosci i zamow wizyte. Babcia potrzebuje uczciwej diagnozy i sensownego ustawienia lekow. Demencja? Alzheimer? Bi-polar? To musi okreslic, nazwac i zaczac leczyc wykfalifikowany lekarz. Moze ktos z pomorskiego bedzie Ci mogl podpowiedziec nazwisko, miejsce, gdzie uzyskacie faktyczna pomoc i to w miare szybko. Szkoda Was/Twojej rodziny i szkoda babci, bo przeciez ona tego nie robi na zlosc, eh ... Wspolczuje serdecznie calej sytuacji! Good luck.
              • bi_scotti Jeeez, sorry, wykWalifikowanej, oczywiscie! n/t 15.06.16, 22:52
              • dziennik-niecodziennik Re: Babcia. 15.06.16, 22:57
                był psychiatra, normalny, bo tylko taki jest dostępny. demencja z atakami psychozy starczej. ze względu na to jak babcia reaguje na leki - terapii stabilnej bez pogarszania ogólnego dobrostanu pacjenta nie da się przeprowadzic.
                ja sie na nią nie denerwuję, naprawde. juz jestem w fazie zen. tylko jest mi tak strasznie, strasznie przykro.
                • bi_scotti Re: Babcia. 15.06.16, 23:04
                  dziennik-niecodziennik napisała:

                  > ja sie na nią nie denerwuję, naprawde. juz jestem w fazie zen. tylko jest mi ta
                  > k strasznie, strasznie przykro.

                  Domyslam sie. Tak bardzo trudne zachowac czulosc i serdecznosc gdy stary czlowiek traci zmysly i staje sie (chocby chwilami) tak trudny jak Twoja babcia. Moze przyszedl wiec czas znalezienia jakiegos miejsca, w ktorym bedzie fachowa obsluga, staly dostep do lekarza i faktyczna opieka 24/7. Pamietam watki Default gdy bila sie z myslami na temat umieszczenia swojej mamy w takim miejscu, ale gdy w koncu starsza pani sie tam znalazla, wszystko ulozylo sie w sumie dosc pozytywnie - to nie musi byc oblesna "umieralnia", to moze byc przeciez calkiem OK profesjonalnie prowadzony dom, w ktorym babci bedzie dobrze. Szukalas takich opcji w swojej okolicy? Masz chociaz kogos kolo siebie kto Cie moze czasem wyreczyc w tych extra obowiazkach?
                  • dziennik-niecodziennik Re: Babcia. 15.06.16, 23:08
                    ja z chęcią, naprawde. tyle ze babcia sie nie zgadza big_grin muszę ją najpierw ubezwłasnowolnic, a to trwa. kompletujemy dokumenty.
                    • triss_merigold6 Re: Babcia. 15.06.16, 23:14
                      O, niezgadzanie się na dom opieki przerabiamy od paru lat, nie zgadza się babunia mojego chłopa. Ponad 90 wiosenek ma i mieszka sama. Syn za granicą, na co dzień przychodzi do niej sąsiadka.
                • default Re: Babcia. 16.06.16, 08:37
                  Szkoda, że nie masz dostępu do geriatry - jest to lekarz, który ogarnia całość leczenia i potrafi odpowiednio ustawić wszystkie leki - i psychotropy i te na fizyczne dolegliwości, by wszystko ze sobą grało i nie było szkodliwych interakcji.
                  A próbowaliście antydepresanty w połączeniu z lekami przeciw psychotycznymi ? Moja mama co prawda nie miała napadów szału czy agresji, za to silne manie prześladowcze (wszyscy chcieli ją zabić lub okraść). U niej doskonale sprawdzał się Ketrel w połączeniu z Mirzatenem - dzięki nim była (w pewnym sensie jest nadal, bo nadal te leki bierze, chociaż teraz to już raczej bez znaczenia...chyba) łagodną, pogodną, zawsze uśmiechniętą staruszką, życzliwie nastawioną do świata i ludzi.
                  • dziennik-niecodziennik Re: Babcia. 16.06.16, 13:48
                    wiesz, mojej babci dodatkowo się włącza jej uroczy charakterek. całe życie była podejrzliwa, wredna, materialistycznie nastawiona, liczyla się tylko kasa i kasa, i teraz to dodatkowo wychodzi.
                    na Ketrel źle reaguje, jest splątana, otumaniona, prawie bez kontaktu - a brała pół tabletki raptem.
    • klamkas Re: Babcia. 15.06.16, 22:50
      Jak tu pocieszyć? Współczuję. Znam to. Wiem jak przeraża, boli, rani i jakie poczucie bezsilności wywołuje. Dobrze, że zabezpieczyłaś unieruchamiając.

      A tak medycznie - babcia oprócz psycholeków bierze też coś innego (tzn. na serce czy cokolwiek? tak trwale). Bo może clou problemu nie są leki na głowę, tylko to, że żaden z nich nie współgra z tym, co babcia bierze na inne schorzenia (dlatego przydałby się wam geriatra, ale pamiętam, że nie ma takiej możliwości)? I jeszcze jedno - u nas nasilało się bardzo, okazało się, że to niedobory witamin z grupy B - po tym uspojacze znowu (na jakiś czas) zaczęły działać. Nasilało się też przy odwodnieniu.
      • dziennik-niecodziennik Re: Babcia. 15.06.16, 22:55
        ma inne leki, oczywiscie. ma takie ktore owszem, mogą działać na głowę, ale my obie z mamą się na tym znamy i - ze tak powiem - to mamy obcykane. ona ma po prostu demencję z atakami psychozy starczej. teraz bardzo długo było dobrze, a dzisiaj po prostu to przyszło znienacka i boje się że potrwa dłużej. na pewno ma niedobory witamin mimo suplementacji, bo je fatalnie i dużo wymiotuje. kiedys powiedziała ze nie je bo chce juz umrzec sad co jakis czas ma robione wlewy dożylne i wtedy przez jakis czas jest ciut lepiej, ale generalnie wygląda to słabo. no ale co poradze. rodzinna, neurolog, psychiatra - rozkładają ręce.
        • klamkas Re: Babcia. 15.06.16, 23:05
          sad

          Jedyne co mi przychodzi do głowy - zrobić kompletną i dokumentację i udać się w świat na konsultacje do najbliższego geriatry (bez babci, tak zaocznie, nie wiem jak to załatwić ale raczej prywatnie), albo (niestety) pogodzić się, że będzie tak coraz częściej i coraz gorzej, nauczyć się zabezpieczać babcię i wa, i uzbroić się w cierpliwość (jakkolwiek okropnie to brzmi).

          Potwornie wam współczuję, tym bardziej, że każdy twój post wzbudza wspomnienia. Wirtualnie ściskam, szczególnie, że czujesz się odpowiedzialna i za babcię i za mamę... Trzymaj się.
          • klamkas Re: Babcia. 15.06.16, 23:06
            *babcię i was
            • dziennik-niecodziennik Re: Babcia. 15.06.16, 23:08
              kiss
              dziekuje
        • kota_marcowa Re: Babcia. 15.06.16, 23:07
          Skoro babcia nie reaguje na standardowe leki, macie za przeproszeniem, przechlapane. Natomiast jeżeli babcia jest wyciszona po halo, to po kiego grzyba ją nosisz?? Toaletę jak najbardziej można wykonać w łóżku, bez nadwyrężania kręgosłupa, a wcale nie umyjesz gorzej niż w wannie. A co do jedzenia, może warto pomyśleć o założeniu sondy? Bo domyślam się, że nutridrinków z własnej woli babcia pić nie zechce? Wtedy można podać odpowiednio dobrany nutrison.
          • dziennik-niecodziennik Re: Babcia. 15.06.16, 23:16
            nie da rady wykonac toalety w łóżku. babcia ma zwyrodnienie stawów, jest sztywna, leży zgięta w scyzoryk z przykurczonymi nogami, nie prostuje kolan, nie jest w stanie rozszerzyć nóg żeby mozna jej było jakoś wymyc okolice intymne. nie leży na płasko, tylko w siadzie albo na boku, w dalszym ciągu w pozycji scyzoryka. i KAŻDY ruch sprawia jej ból. nie rozprostuję jej, bo ryczy i wyje z bólu - i ja wierzę że ją to boli, bo tak naprawde kazdy ruch to dla niej wyrywanie kości z monolitu stawowego. a tak pogiętego człowieka nie dam rady poprzekładać na boki i na brzuch żeby jej wymyc tyłek i zaopatrzyc odlezyny. podnoszę ją, kładę na brzuchu na stole tak ze nogi jej zwisają i wtedy jest jakies pole manewru.
            sondę babcia sobie wyrwie na żywca.
            • kota_marcowa Re: Babcia. 15.06.16, 23:29
              Trudno mi coś radzić nie widząc babci, proponuję z raz czy dwa wynająć pielęgniarkę zajmującą się opieką paliatywną, albo jeszcze lepiej, o ile macie taką możliwość, pracującą na OIOMie, bo one mają największą wprawę z leżakami, po to, żeby pokazała wam techniki kulania w łóżku, podnoszenia, robienia toalety, bez nadwyrężania kręgosłupa (już np samo dodatkowe prześcieradło w poprzek łóżka czyni cuda), nawet pacjenta z przykurczami da się umyć w łóżku. Dodatkowo spróbowałabym wynająć szpitalne łóżko, które można dowolnie podnosić, czy przechylać, wiem, że można przez hospicja.
              • dziennik-niecodziennik Re: Babcia. 15.06.16, 23:32
                mamy łóżko, kupiliśmy jej specjalnie. mamy materac przeciwodleżynowy, mamy podkładki, mamy rogaliki, kółeczka, kurde, wszystko mamy. tylko sił juz nie mamy big_grin
                • kota_marcowa Re: Babcia. 15.06.16, 23:39
                  Powiem ci z własnego doświadczenia, że takie bezmyślne noszenie, to najgorsze co możesz robić, pamiętaj, że babcia wkrótce umrze, a ty się będziesz bujała z uszkodzonym kręgosłupem, bo prędzej czy później, takie dźwiganie wylezie.
                  • dziennik-niecodziennik Re: Babcia. 15.06.16, 23:49
                    nie no, mam przeszkolenie jak podnosic prawidłowo żeby sie nie uszkodzic, chodze na siłownię miedzy innymi własnie po to zeby sie powzmacniac gdzie trzeba. wiem gdzie jest moja granica, nie uszkodzę się dla idei smile
        • triss_merigold6 Re: Babcia. 15.06.16, 23:12
          Nie chcę, żeby to źle zabrzmiało, ale może dajcie jej umrzeć, co? Może ona w momentach błysków świadomości zdaje sobie sprawę z własnego stanu i nie chce tak dłużej funkcjonować. Uporczywa terapia jednak mocno odziera z godności i tylko odsuwa to, co nieuchronne.
          Współczuję, z grona znajomych i rodziny znam parę takich upiornych historii o opiece nad osobami dobrze po osiemdziesiątce, z postępującą demencją i - niestety - sprawnymi ruchowo na tyle, żeby się dobrać do lodówki albo wymazać odchodami ściany.
          • klamkas Re: Babcia. 15.06.16, 23:17
            Ale co proponujesz konkretnie? Zagłodzić? Wyłudzić od weterynarza Pavulon? Dać do ręki żyletkę?
            • triss_merigold6 Re: Babcia. 15.06.16, 23:19
              Nie wiem, nie robić jej tych wlewów dożylnych odżywczych? Pozwolić nie jeść? Podawać takie dawki środków uspokajających, żeby była głównie w tym warzywnym stanie?
              • klamkas Re: Babcia. 15.06.16, 23:22
                Czyli proponujesz zagłodzić, albo wyłudzać leki samemu być oraz uczynić lekarza współodpowiedzialnym za świadome zabójstwo.
                • triss_merigold6 Re: Babcia. 15.06.16, 23:24
                  Dlaczego wyłudzić? Przecież te leki mają normalnie przepisywane na receptę.
                  • klamkas Re: Babcia. 16.06.16, 00:35
                    Bo żaden lekarz (szanujący swoją praktykę i karierę oraz pacjenta) nie przepisze dawek pozwalających "uśpić" do stanu warzywa z powodu epizodycznych ataków agresji.
          • dziennik-niecodziennik Re: Babcia. 15.06.16, 23:20
            zabrzmię strasznie, ale - z chęcią jej dam umrzec bo ja rozumiem że ona juz nie chce tak żyć. tylko ze ona nie umiera. ma regularnie robione badania krwi, z reguły wszystko jest w porządku.
            mam jej w pełni świadomie pozwolić się zagłodzić (bo to jest jedyne co moze zrobic)? taki hardkor nie jestem.
            • triss_merigold6 Re: Babcia. 15.06.16, 23:23
              Nie jestem pewna czy w takim stanie jeszcze odczuwa się łaknienie. W 2 przypadkach osób z demencją i w wieku 90+ które znam zerowy apetyt, zerowe odczuwanie głodu miało miejsce niedługo przed śmiercią (gwoli ścisłości - przyczyną śmierci nie było zagłodzenie).
              • dziennik-niecodziennik Re: Babcia. 15.06.16, 23:28
                owszem, ja rozumiem że ona nie chce jesc i nie karmię na siłę. mozliwe ze bedzie umierac, ten dzisiejszy szał tez był na tle "nie chce umierac w tym domu wśród wrogów". kto wie, moze coś czuje...
          • kota_marcowa Re: Babcia. 15.06.16, 23:20
            To nie jest takie proste, bo przeważnie stan fizyczny takich osób, nie jest taki zły i dać im umrzeć oznaczałoby, pozwolić im się zagłodzić na śmierć albo umrzeć z pragnienia, a nie nazwałabym tego humanitarnym wyjściem. I tu właśnie pojawia się zadanie dla psychogeriatry, który ustawi leki pacyfikujące tak, żeby jak najmniej "zwarzywić" taką osobę, a sensownie ją wyciszyć. No i ciężko tu mówić o momentach świadomości, raczej o chwilowych brakach agresji. Na tym właśnie polega ta choroba, a w zasadzie ciężko nawet to nazwać chorobą, bo to po prostu demencja, czyli zwykła starość.
            • klamkas Re: Babcia. 15.06.16, 23:24
              No nie, to nie jest zwykła starość. To najstraszniejsza starość jaka może człowieka spotkać - zdrowie fizyczne i fizjologia walcząca o przetrwanie i totalnie zdemenciały świadomy umysł. Chyba nie wyobrażam sobie gorszego "naturalnego" końca.
            • triss_merigold6 Re: Babcia. 15.06.16, 23:26
              No właśnie to nie jest zwykła starość.
              Zwyczajnie stara to jest babunia mojego, pani 90+ która prawie nie chodzi i chwilami zapomina co było tydzień temu, ale potrafi wypomnieć ludziom zdarzenia sprzed 30 lat.
              • dziennik-niecodziennik Re: Babcia. 15.06.16, 23:30
                a, nie, to to moja babcia tez potrafi. im dawniej cos było tym lepiej to pamieta. ale tego ze sniadanie było dwie minuty temu - juz nie.
                to jest własnie demencja.
              • kota_marcowa Re: Babcia. 15.06.16, 23:36
                Owszem, tylko licz się z tym, że w pewnym momencie, babci odbije, tak wygląda umieranie (ze starości) i może to trwać miesiącami, chyba, że trzepnie ją zawał albo udar tak, że umrze instant, ale to się akurat, zwłaszcza w tym wieku, rzadko zdarza.
                • kota_marcowa Re: Babcia. 15.06.16, 23:44
                  Kiedyś, jak jeszcze pracowałam na intensywnej, to normą było zdziwienie rodzin, że 93 letniej babuni nagle odbiło tak, że zachowywała się jak babcia dziennika i tak jeszcze przez np 8 miesięcy umierania. Nagle, znaczy, że babcia normalnie gotowała obiadek, a wieczorem zachowywała się jak rasowy alzheimer. Tak własnie wygląda umieranie, a zaczyna się właśnie od drobnych kłopotów z pamięcią.
    • yotsukaido Re: Babcia. 15.06.16, 22:53
      Trudno coś doradzić - wiem, ze wezwanie pogotowia nic nie daje, chyba żeby za nóż chwyciła, to wtedy rzeczywiście jest zagrożenie życia i zapewne w asyście policji by ją musieli zabrać. Szukaj psychiatry, żeby Ci skierowanie do szpitala dał - tam lepiej dobiorą jej leki. A i Ty odpoczniesz.
    • yotsukaido Re: Babcia. 15.06.16, 22:58
      I trzymaj się. Pozdrawiam ciepło.
    • ofelia1982 Re: Babcia. 15.06.16, 23:25
      Nic nie poradzę, ale współczuję przeżyć i przytulam. Pewnie musi to być ciężkie dla Ciebiesad
    • dziennik-niecodziennik Re: Babcia. 15.06.16, 23:37
      dobra, babcia spi. moze jutro juz nie bedzie pamietac co dzis sie działo. moze będzie dobrze.
      ide się napić wódki.
    • andaba Re: Babcia. 15.06.16, 23:40
      Współczuję.

      To są takie sytuacje, że ma się dość, zwłaszcza jak w nocy nie śpisz, bo czuwasz.
      Pogotowie nic nie daje.

      A miała kiedyś haloperidol? Czasem skutkuje.
      Tyle że lekarze boją się mocniejsze leki przepisywać, bo nerki, bo tamto, bo siamto.
      Najważniejsze, żeby senior żył 200 lat...
      A ile osób po drodze wykończy, to już nie podlega rejestracji.

      • dziennik-niecodziennik Re: Babcia. 15.06.16, 23:50
        miała. właśnie chyba trzeba bedzie do tego wrócić.
        • mirmunn Re: Babcia. 16.06.16, 06:38
          Bardzo ci współczuję. Najgorsza jest ta lekooporność. Moją mamę spokojnie dawało się nastawić na drzemkę połówką tabletki leku. A może wezwij na wizytę domową jakiegoś mądrego lekarza rodzinnego. Do mojej mamy przychodził, słuchała go- a gdy miała ataki (nie tyle agresji, co nadaktywności "błądzenia" , ucieczek w nocy- co wymagało środków nasennych)- lekarz był po kilku wizytach zorientowany i chodziłam po dalsze recepty.
          Na NFZ można wypożyczyć łóżko z podnośnikiem- kosztuje to chyba 150 zł na dwa lata - to ci pomoże w pielęgnacji i karmieniu. Da tez możliwość unieruchomienia bez szkody dla babci.
          Możesz też złożyć wniosek w GOPS/MOPS o opiekunkę na kilka godzin lub tzw. pielęgniarkę środowiskową- to wypisuje lekarz. Niby 2-3 godziny, ale dla mnie np. było zbawienne, że panie zrobiły całą pielęgnację i mycie osoby leżącej. Resztę spokojnie robiłam sama.
          A z ubezwłasnowolnieniem nie zwlekaj- trwa to na tyle długo, że babcia może cuda wyprawiać. Złóż wniosek do sądu, zanim sąd powoła komisję biegłych do przebadania babci- robią to 2 razy, minie z pół roku. Przez ten czas spokojnie zbierzesz dokumenty. Opłata za wniosek- 50, opłata dla biegłych o ile pamiętam 500. O wszystkim cię powiadamiają, jeśli babcia leży w domu- to przyjdą do domu. MOPS i pielęgniarka tez przyjdą na wywiad, tak, że przy okazji załatwiania opiekunki możesz tez mieć ich dokumentację dla sądu, przyda się. Ale decydująca jest opinia biegłych. Przyda się też dokumentacja lekarska i zwłaszcza- informacje o niemożności prowadzenia standardowej farmakoterapii.
          Dobrze jest wystąpić o opiekę pielęgniarska, one wtedy robią punktową ocenę pacjenta- jesli babcia dostanie 0, to potem masz możliwość szybciej umieścić ją ew. w ośrodku.
          Szkoda, ze babcia nie chce podpisać wniosku- robi się to przy pracowniku, (lub oświadczenie woli, jeśli nie może pisać) No ale po ubezwłasnowolnieniu gotowa, istniejąca już i poświadczona dokumentacja też przyspieszy sprawę.

          A o pomysłach zagłodzenia - wiedziałam, ze ich autorka to dno, ale nie przypuszczałam, że aż takie. Jeśli tak wychowuje swoje dzieci, ma się czego bać, kiedy się zestarzeje.
          Wiem sama, podobnie jak dziewczyny, które się starszymi zajmowały, że w Polsce jest chory system, ze niszczy to opiekuna, ale to...

          Ja na szczęście trafiłam na mądrego doktora, którzy przepisywał mamie od pewnego momentu odpowiednie leki, po których drzemała, budząc się tylko na mycie i posiłki. Tak, podawałam je dla bezpieczeństwa mamy, ale i własnej wygody, dla oddechu, żeby mieć spokój, żeby móc wyjść z domu do pracy, do kina, na kolację.Bo zajmowałam się mama sama. I tak, odetchnęłam, gdy dostała miejsce w zakładzie opiekuńczo- leczniczym.
          Ale w życiu nie pozwoliłabym jej, ani nikomu- umrzeć z głodu.
          • mirmunn Re: Babcia. 16.06.16, 07:53
            A, doczytałam, ze łózko i inne macie. To może spróbuj załatwić wizyty opiekunki/pielęgniarki- przysługują dla leżących chorych.
          • dziennik-niecodziennik Re: Babcia. 16.06.16, 13:59
            moja babcia się nie zgadza na innego lekarza niz rodzinna. psychiatrę jej wezwaliśmy pod pozorem urlopu rodzinnej, a i to współpracowała po swojemu - psychiatra wiecej się dowiedziała z nagrań niż z rozmowy z nią. na neurologa zgodziła się wyłącznie dlatego ze chciala wózek, jak dostała wózek to podziękowała za wizyty. żaden lekarz się nią nie zajmie bez jej zgody. hospicjum sie nią nie zajmie bo nie miesci się w profilu badań, najbliższy geriatra jest 180km ode mnie, poradnia leczenia bólu w szpitalu odległym o 40km przyjmuje tylko na miejscu, a ja nie mam jak jej zawieźć. taka ściana.
            to juz łatwiej byłoby ją leczyć na raka, jak słowo daję. przynajmniej wiadomo gdzie się dobijac. a tak to o.
            opiekunka przychodzi na godziny popołudniowe, kiedy mama i ja jestesmy w pracy. wtedy owszem, poopiekuje się, pokarmi, popoi, przewinie, pogada, nie mozna powiedziec.
    • rosapulchra-0 Re: Babcia. 16.06.16, 01:47
      Bardzo mocno pocieszam, przytulam i naprawdę rozumiem. Mogę do ciebie napisać na priw?
      • dziennik-niecodziennik Re: Babcia. 16.06.16, 14:00
        pisz, pewnie. tylko uprzedzam że mogę nie od razu odpisac smile
    • tereska.z.bombaju Re: Babcia. 16.06.16, 06:02
      Nie pomogę ci niestety bo się zupelnie na tym nie znam ale ślę dobre fluidy i życzę dużo sił i wytrwałości
    • depompadur Re: Babcia. 16.06.16, 07:06
      Może głupia propozycja, ale przyszła mi do głowy medyczna marihuana. Może pozwoliłaby babcię nieco uciszyć.
      • depompadur Re: Babcia. 16.06.16, 07:07
        Wyciszyć
        • mirmunn Re: Babcia. 16.06.16, 07:57
          Ale to niestety nielegalne, i dziewczynie oraz rodzinie dojdzie jeszcze większy kłopot- przywalą grzywnę albo jakieś zawiasy i problem gotowy; mogą też cofnąć procedure ubezwłasnowolnienia.
          Zdecydowanie nie- tylko to, co zlecił lekarz.
          • aquella Re: Babcia. 16.06.16, 20:48
            nielegalne ale nawet gdzie w Polsce i kto ma dostęp do takiej?
    • wapaha Re: Babcia. 16.06.16, 10:39
      o kurde uncertain ale jazda uncertain
      żywcem do nieba pojdziesz, podziwiam cię, trzymaj się..jakoś
    • dziennik-niecodziennik Re: Babcia. 16.06.16, 11:23
      A dzis babcia nic nie pamieta. I jest mila, i 'dobrze ze przyszlas dziecko kochane'.
    • cosinuss Re: Babcia. 16.06.16, 13:05
      U mojego taty zadziałał ketrel, może warto spróbować. Neurolog nam przepisał jeszcze na samym początku, ale zaklinałyśmy rzeczywistość z mamą, bo lekarz był wtedy naszym zdaniem brutalny, a teraz powiem uczciwy, i szukałyśmy czegoś innego. No i po pełnym spektrum leków i lekarzy wróciłyśmy pokornie do pierwszego neurologa i ketrelu. Mam wrażenie, że tłumił tacie poczucie przerażenia i nakręcanie się będące tego rezultatem.
      Trzymaj się.
      • rulsanka Re: Babcia. 16.06.16, 14:25
        Mój tata też brał ketrel i rzeczywiście pomagało.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka