lidek0 Re: Mam prawo mieć żal 19.06.16, 20:42 Przesadzasz i szukasz problemu tam gdzie go nie ma. To, że zawsze chrzestni są z jednej strony to nie znaczy, że tak zawsze być musi, to decyzja rodziców i jeśli stosunki rodzinne z tego powodu się popsują to na Twoje własne życzenie. No i gdzie jest nakaz brania na chrzestnych tylko członków rodziny? Często z rodziną żyje się gorzej niż z przyjaciółmi. A Ty w ogóle wiesz jaka jest rola chrzestnych? Bo sprowadzasz to do latania po sklepach i szukania prezentów. Odpowiedz Link Zgłoś
joaaa83 Re: Mam prawo mieć żal 19.06.16, 20:44 Zdecydowanie histeryzujesz. W moich stronach bierze się jedną osobą z rodziny ojca i jedną z rodziny chrzestnych. Nie wypada inaczej. U mojej córki chrzestną jest bratowa (czyli taka podobna sytuacja jak u Ciebie), a chrzestnym brat męża. Wiadomo, że jak termin chrztu zbiega się z terminem porodu, to będziesz zajęta innymi sprawami. Siostra pomyślała o Tobie i dlatego wybrała Twojego męża. Moim zdaniem zachowujesz się w tym momencie niepoważnie. Nawet jak nie będziesz chrzestną, to i tak możesz być wspaniałą ciocią. Odpowiedz Link Zgłoś
undoo Re: Mam prawo mieć żal 19.06.16, 20:55 1. Siostra nie zachowała się fajnie, bo obiecała i za plecami wątkodajki zmieniła chrzestną. Ciąża nie ciąża - nie robi się tak. 2. Wątkodajka ma prawo mieć żal, bo jej obiecano i jak wyżej. 3. Chrzestnymi mogą być dowolne osoby, to wybór rodziców. 4. Nie wyobrażam sobie ściągania samego męża położnicy na chrzest. 5. Mało fajna sytuacja i wcale nie problem wydumany, tylko sprawa skomplikowana z innej strony. 6. Co do przesądów - nie można chrzcić dziecka i wierzyć w przesądy - to nie dość, że głupie, to jeszcze jest sprzeczne z pierwszym przykazaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Re: Mam prawo mieć żal 20.06.16, 01:41 1 nie obiecała, powiedziała może a jak wiadomo MOŻE czyni szaloną różnicę... 2 żal może sobie mieć jak tak lubi ale nie ma prawa mieć żalu o to , że obiecano bo nie obiecano... 3 zgadza się, jak słusznie zauważyłaś to wybór rodziców a nie ciotki... 4 ale czemu samego męża? położnica będzie już miesiąc po porodzie a jak sama napisała zakładają że może i 1,5 miesiąca, chociaż w tym wypadku już nie będzie w ciąży i nic by nie stało na przeszkodzie aby tą chrzestną została. Podejrzewam ściemę wątkodajczyni co do terminu chrztu. 5 sytuacja mało fajna dla siostry a problem wydumany. 6 na ten temat się nie wypowiem. Odpowiedz Link Zgłoś
awesome810 jak można się z wlasną siostrą 19.06.16, 21:01 nie porozumieć, ot tak po prostu... Co za różnica czy jesteś chrzestną, czy nie? Siostrzenicy prezentu nie kupisz, ale chrześnicy już tak? Córkę siostry pozostawisz jak psa w razie nieszczęścia, a chrześnicą się zaopiekujesz? Pewnie gdzieś tam, kiedyś tam, w rodzinie nastąpiło "wrogie przejęcie"jakiegoś męża przez obcą babę zaproszoną "w kumy". I trzeba uważać Odpowiedz Link Zgłoś
eria_6 Re: jak można się z wlasną siostrą 19.06.16, 21:11 Może wszystko wyglądałoby inaczej gdybym sama się w trakcie rozmowy na żywo o tym dowiedziała a nie z fb. Oni wrócili od tamtej pary po kilku dniach więc nawet nie było kiedy tak na świeżo, a zresztą nie jestem w stanie no nie jestem co mam zrobić. Nic z tego o czym piszesz niżej nie zaistniało. Odpowiedz Link Zgłoś
wioskowy_glupek Re: jak można się z wlasną siostrą 19.06.16, 21:21 A ja cię akurat rozumiem, bo zostałam podobnie potraktowana przez przyjaciółkę, obiecała mi zostanie chrzestną - sama z tym wyskoczyła po czym po czasie dowiaduję się że chrzestną będzie kto inny. Przy drugim dziecku sama wyskoczyła z pomysłem, że mam wymyślić imię (pomysł cokolwiek dziwny, no ale...) oczywiście również imię wybrała sama. Akurat to mnie nie dziwi ale po diabła z czym takim wyskakiwała ? Tak jest mi przykro do dzisiaj... Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: jak można się z wlasną siostrą 19.06.16, 22:25 nie porozumieć, ot tak po prostu... Co za różnica czy jesteś chrzestną, czy nie? Siostrzenicy prezentu nie kupisz, ale chrześnicy już tak? Córkę siostry pozostawisz jak psa w razie nieszczęścia, a chrześnicą się zaopiekujesz? Bycie chrzestna to takie "oficjalne " potwierdzenie ufam ci wiec daje cie pod opiekę moj największy skarb. W razie czego zaopiekujesz sie dzieciem. I stad zal autorki ze rodzina siostra "odda" pod opiekę dziecko obcej osobie a nie jej, mimo ze sa blisko. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: jak można się z wlasną siostrą 20.06.16, 08:57 Bzdura. Można najbardziej na świecie ufać komuś, kto jest agnostykiem albo wierzy, ale żyje w związku z rozwodnikiem, więc ksiądz papierka na bycie chrzestnym nie podpisze. Chrzestny w żadnym razie nie opiekuje się dzieckiem "w razie czego"- chrzestny ma wspomagać w wychowywaniu w wierze. Ja jestem chrzestną dziecka koleżanki- "w razie czego" nikt mi tego dziecka pod opiekę nie da, od tego ma dziadków, ciotki i wujów. Odpowiedz Link Zgłoś
joaaa83 Re: jak można się z wlasną siostrą 20.06.16, 09:36 Ale przecież chrzestnym będzie mąż autorki, a skoro są małżeństwem i tworzą rodzinę, to podążając za Twoją teorią dziecko trafi i tak do rodziny siostry i będzie się wychowywało z dzieckiem siostry. Czemu nie wybrali kuzynki i jej męża, skoro u nich w rodzinie wybiera się małżeństwa? Czemu szwagier postanowił "mieszać" chrzestnych z "obcymi osobami" (mąż autorki) skoro mógł od siebie wybrać parę? NA miejscu tej siostry nigdy bym nie wpadła, że można mieć do nich jakieś pretensje. Aż się zapytam przy okazji brata, jak on się zapatruje na fakt, że nie został chrzestnym, a mam jednego barta i jedno dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
blue_meerkat Re: Mam prawo mieć żal 19.06.16, 21:20 Za duzo domyslow, rzucania tekstami, nie wnikania, porozmawiaj z siostra szczerze jesli jestescie blisko - chyba nie obrazi sie kiedy powiesz ze jest ci przykro jak wyszlo. Odpowiedz Link Zgłoś
blue_meerkat Re: Mam prawo mieć żal 19.06.16, 21:28 no I to tylko chrzciny. Mam wrazenie ze temat to troche przykrywka, ale moze mam uraz po wlasnej rodzinie ?? kiedy marne wiezi rodzinne zastepowano uroczystosciami I nieobecnosc na obiedzie czy swietach byla tragedia w kilku aktach, doszukiwano sie najdziwniejszych motywow etc. Odpowiedz Link Zgłoś
ga-ti Re: Mam prawo mieć żal 19.06.16, 21:32 U nas w rodzinie wręcz nie wypada by oboje chrzestni byli od strony jednego z rodziców, przeważnie dobiera sie wlasnie po jednym od każdego z rodziców. A już opcja malżeństwa to tylko w sytuacji, gdy nikt inny się nie nadaje Być może mąż siostry ma podobne poglądy do naszych i wyszło im tak. No siostra powinna z Tobą pogadać otwarcie i dograć z Tobą zmianę decyzji. Ale też Ty nie powiedzialaś otwarcie, że b. się cieszysz itp. A co do niedawania sobie rady przez Twojego męża, mój m zostal chrzestnym córki kolegi, byli trochę w podbramkowe sytuacji I sama się zdziwilam, jak m się ucieszył i jaki był i jest dumny. Fakt, przypominam mu o dacie urodzin, czasem doradzam, co kupić, ale on się naprawdę angażuje. Teraz mała jest w takim wieku, że zabiera ją do kina, na lody, na zakupy... Sprawdza się, mimo że poczatkowo mialam obawy. A jak ja się muszę zaangażować np. w kupno prezentu to też się ciesze, bo chrześniaczka męża jest bardzo fajną dziewczynką Odpowiedz Link Zgłoś
bei Re: Mam prawo mieć żal 19.06.16, 22:01 W jednych rodzinach hoduja przesad, ze chrzestnymi nie powinno byc malzenstwo, w innych, ze nie ciezarna kobieta ( moze pochodzi z czasow, kiedy chrzestna trzymala dziecko na rekach przez cala msze i czas chrztu), w innych nie wybiera sie chrzestnych w starszym wieku ( pewnie dlatego, by bylo wieksze prawdopodobienstwo, ze chrzestni dozyja slubu chrzesniaka. Czy u Was jest przesad, ze to musi byc malzenstwo? Dlaczego? Ze rodzice chrzestni to musza byc zwiazani sakramentem malzenstwa? Przeciez to nawet wygodnie, gdy chrzestnym jest tylko jedno ze wspolmalzonkow (jesli tradycja jest to, ze chrzesni musza kupic sowity prezent, to musielibyscie kupowac podwojny Siostra to siostra, i tak przeciez kupisz prezenty dla jej dziecka- prawda? Ja kupuje prezenty dla dzieci brata, a nie jestem chrzestna. Hmmmmmm Jest jeszcze przesad, ze dziecko dziedziczy charakter po chrzestnych Moze dlatego wybrali inna dziewczyne? Nie zlosc sie tylko- ja zartuje Odpowiedz Link Zgłoś
eria_6 Re: Mam prawo mieć żal 19.06.16, 22:09 Nie to moje widzimisię. Po różnych zasłyszanych historiach tak lata temu zdecydowałam że jeśli mam być kogokolwiek chrzestną to tylko z mężem. Sama dla starszego dziecka wybrałam też małżeństwo. Owszem prezenty tak jak i innym dzieciom z rodziny kupuję i kupowałabym jednak dla chrześniaczki wiadomo zawsze byłoby to coś ekstra a hojna jestem. Odpowiedz Link Zgłoś
taki-sobie-nick Re: Mam prawo mieć żal 19.06.16, 22:17 eria_6 napisał(a): > Nie to moje widzimisię. Po różnych zasłyszanych historiach tak lata temu zdecyd > owałam że jeśli mam być kogokolwiek chrzestną to tylko z mężem. I siostra od dawna wie, że takie masz poglądy, czy się mylę? Odpowiedz Link Zgłoś
eria_6 Re: Mam prawo mieć żal 19.06.16, 22:27 Nie, nie było okazji o tym rozmawiać. Odpowiedz Link Zgłoś
taki-sobie-nick Re: Mam prawo mieć żal 19.06.16, 22:30 eria_6 napisał(a): > Nie, nie było okazji o tym rozmawiać. To dlaczego oczekujesz, że będzie ZNAŁA te zasady i STOSOWAŁA SIĘ do nich? Zwłaszcza kiedy ty nadal nic na ten temat nie mówisz? Odpowiedz Link Zgłoś
taki-sobie-nick Re: Mam prawo mieć żal 19.06.16, 22:31 taki-sobie-nick napisała: > eria_6 napisał(a): > > > Nie, nie było okazji o tym rozmawiać. Swoją drogą, taka bliska osoba, a nie było okazji rozmawiać o ważnych sprawach... Hmmm. Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: Mam prawo mieć żal 19.06.16, 22:20 >Sama dla starszego dziecka wybrałam też małżeństwo. W sensie już wiesz, z kim się ożeni? Odpowiedz Link Zgłoś
aka10 Re: Mam prawo mieć żal 19.06.16, 22:28 klamkas napisała: > Troll, troll, troll... > Definitywnie. Nigdzie indziej nie pisze pod tym nickiem. Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Re: Mam prawo mieć żal 20.06.16, 01:51 eria_6 napisał(a): > Nie to moje widzimisię. Po różnych zasłyszanych historiach tak lata temu zdecyd > owałam że jeśli mam być kogokolwiek chrzestną to tylko z mężem. Sama dla starsz > ego dziecka wybrałam też małżeństwo. Owszem prezenty tak jak i innym dzieciom z > rodziny kupuję i kupowałabym jednak dla chrześniaczki wiadomo zawsze byłoby to > coś ekstra a hojna jestem. ... a u mnie jest dokładnie na odwrót sama mam chrzestnych małżeństwo jak i moje rodzeństwo. Większość znajomych również? Co was tak okropnie dziwi? ....U mnie w rodzinie akurat jest odwrotnie, na chrzestnych brane są pary w poważnych związkach a najlepiej małżeństwa z najbliższej rodziny. Uważamy że tak jest najwygodniej dla wszystkich. To może się zdecyduj? widzimisię czy tradycja??? Kurcze jesteś trollem a ja się wkręciłam Odpowiedz Link Zgłoś
goodnightmoon Re: Mam prawo mieć żal 20.06.16, 08:39 Po pierwsze - jest to typowy przyklad, jak to ludzie sami sobie robia problemy. Po drugie - jesli juz w najblizszej rodzinie, siostrze, nie mozna zwyczajnie i wprost powiedziec co sie czuje i mysli, to szczerze ci wspolczuje ... Jak ty, bidulo, funkcjonujesz w tym okrutnym swiecie. "Dalam jej do zrozumienia", "Nie dopytywałam, nie wnikałam", "Zamurowało mnie ale nie pokazałam po sobie rozczarowania" - dla mnie kosmos Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Mam prawo mieć żal 20.06.16, 09:16 ""Dalam jej do zrozumienia", "Nie dopytywałam, nie wnikałam", "Zamurowało mnie ale nie pokazałam po sobie rozczarowania" - dla mnie kosmos uncertain" Oj tak, można sobie koncertowo spieprzyć każdą relację przez taki sposób komunikacji. Nie znoszę ludzi, którzy porozumiewają się w ten sposób. To nie ma nic wspólnego z ogładą, kulturą, tylko z tchórzostwem. Odpowiedz Link Zgłoś
taki-sobie-nick Re: Mam prawo mieć żal 20.06.16, 20:18 > kacji. > Nie znoszę ludzi, którzy porozumiewają się w ten sposób. > To nie ma nic wspólnego z ogładą, kulturą, tylko z tchórzostwem. > Nie zgodzę się, bo sama mam ten problem u bliskiej osoby. To może być nadmiar wychowywania na grzeczną dziewczynkę. Przy czym pracuję nad osobą, żeby nie było. Dziś też pracowałam. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Mam prawo mieć żal 20.06.16, 20:33 Czyli wychowywanie w strachu. Nie wolno, nie wypada, co ludzie powiedzą. Odpowiedz Link Zgłoś
taki-sobie-nick Re: Mam prawo mieć żal 20.06.16, 20:39 pade napisała: > Czyli wychowywanie (...) Proszę o skupienie się na wspomnianej osobie, a nie na jej rodzicach. Odpowiedz Link Zgłoś
taki-sobie-nick Re: Mam prawo mieć żal 20.06.16, 20:41 Odróżniasz tchórzostwo od lęku? Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Mam prawo mieć żal 20.06.16, 21:09 Oczywiście, lęk to strach przed nieokreślonym. Tchórzostwo to brak odwagi. Jeszcze jakieś pytania? Odpowiedz Link Zgłoś
taki-sobie-nick Re: Mam prawo mieć żal 20.06.16, 21:20 pade napisała: > Oczywiście, lęk to strach przed nieokreślonym. Yyyy... niekoniecznie przed nieokreślonym. Przed określonym też może być.* Jeszcze jakieś pytania? Złośliwie pytasz, złośliwie odpowiem: skoro odróżniasz tchórzostwo od lęku, zatem jesteś w stanie zrozumieć że osoba nieasertywna MOŻE się lękać, a nie tchórzyć? * W razie różnicy zdań mogę skonsultować się z fachowcem. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Mam prawo mieć żal 20.06.16, 21:29 Czepiasz się słówek, jak w każdym wątku. Dla mnie to tchórzostwo, czyli brak odwagi, żeby wypowiedzieć własne zdanie. Zmuszanie innych do czytania w myślach, z mowy ciała, do domyślania się o co chodzi. Nie do zniesienia na dłuższą metę. Dla Ciebie może to być co innego. Obie mamy prawo do własnego zdania, nieprawdaż? Odpowiedz Link Zgłoś
taki-sobie-nick Re: Mam prawo mieć żal 20.06.16, 21:33 Ja się czepiam słówek? Sama twierdziłaś, że odróżniasz LĘK od TCHÓRZOSTWA. > Dla mnie to tchórzostwo, czyli brak odwagi, żeby wypowiedzieć własne zdanie. To w takim razie wiele nerwic, w których chorzy boją się CZEGOŚ KONKRETNEGO, to też jest tchórzostwo, bo lęk według ciebie koniecznie musi być nie wiadomo przed czym. A nie przyjdzie ci do łba, że osoba wychowywana w lęku może być ZALĘKNIONA? Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Mam prawo mieć żal 20.06.16, 21:42 A Tobie nie przyjdzie do łba, że osoba, która preferuje w/w sposób komunikacji wcale nie musi mieć nerwicy? Albo być ZALĘKNIONA? Nie chce mi się z Tobą dyskutować, nerwy Cię ponoszą. Odpowiedz Link Zgłoś
taki-sobie-nick Re: Mam prawo mieć żal 20.06.16, 21:48 pade napisała: > A Tobie nie przyjdzie do łba, że osoba, która preferuje w/w sposób komunikacji > wcale nie musi mieć nerwicy? Albo być ZALĘKNIONA? Ależ ja się zgadzam, że NIE MUSI. Mówię o tej, którą znam. Oczywiście istnieje całe mnóstwo innych i różnie z nimi bywa. To raczej ty tłumaczysz, że to NA PEWNO tchórzostwo, a ja - że niekoniecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Mam prawo mieć żal 20.06.16, 21:55 Rany boskie, ja piszę, że DLA MNIE i nigdzie nie piszę, że NA PEWNO. Nie znam tej Twojej osoby i bez urazy, nie interesuje mnie w ogóle. Odpowiedz Link Zgłoś
taki-sobie-nick Re: Mam prawo mieć żal 20.06.16, 21:34 Zm > uszanie innych do czytania w myślach Ta osoba wcale nie zmusza. Jest tylko rozczarowana, że tego nie czynią - a to różnica. Odpowiedz Link Zgłoś
taki-sobie-nick Ale co się tak uchachałaś? 20.06.16, 21:46 Owszem, to różnica. Nie zmusza, bo nie OCZEKUJE od nich zachowania zgodnego z jej niewyrażonymi oczekiwaniami. W dodatku zdaje sobie z tego sprawę. Jak jesteś taka wszechmądra, to zamiast się głupawo rechotać, mogłabyś coś konstruktywnego doradzić. Ale nie, gardzić i rechotać weselej i prościej. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Ale co się tak uchachałaś? 20.06.16, 21:57 Jeśli oczekiwałaś rady trzeba było o nią poprosić. A nie czepiać się, atakować i wyzywać. Odpowiedz Link Zgłoś
taki-sobie-nick Re: Ale co się tak uchachałaś? 20.06.16, 22:37 pade napisała: > Jeśli oczekiwałaś rady trzeba było o nią poprosić. Nie no, skąd, z pewnością oczekiwałam wyśmiania, wnosząc z twoich wpisów. PP (tak, te z samymi emotikonkami mam na myśli). A nie czepiać się, atakować > i wyzywać. Gdzie ja się czepiam, atakuję i w dodatku wyzywam? Nie, sugestia, że kimś gardzisz, nie jest wyzywaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
eria_6 Re: Mam prawo mieć żal 20.06.16, 22:14 Jakie tchórzostwo? To nie była odpowiednia pora na wnikanie. Jak ty byś wybrnęła z takiej dokładnie krótkiej rozmowy? Grubo po 12 w nocy, rozmawiamy na skype kiedy już chcę kończyć zatrzymuje mnie jeszcze na chwilę i mówi że chce o coś zapytać, dobra pytaj odpowiadam. I zaczyna- Skoro TY NIE MOŻESZ to czy X może sam. Odpowiadam całkowicie zaskoczona dlaczego niby nie mogę, ona na to bo do roku chce mała ochrzcić (podając mniej więcej termin) więc mówię że jeszcze dobre 3 miesiące będzie miała do roku, można poczekać. Coś tam z przyjazdem męża wyskoczyła w te chrzciny w ich terminie oczywiście, nie słuchając mnie wcale i wolałam już skończyć ze względu na zmęczenie i nie chciałam nic czego bym później żałowała gadać po nocy. Potem już wyjechali i wrócili po kilku dniach, kiedy niby był ten czas żeby cokolwiek wyjaśnić, a zresztą wyjaśnienie należało się z jej strony jeśli już. To była pięciominutowa rozmowa zapewne lepiej byś sobie poradziła jak większość tutaj. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Mam prawo mieć żal 20.06.16, 22:26 Przeczytaj swój wpis startowy. To po pierwsze. Po drugie, może i wyjaśnienie należało się z jej strony, ale Ty chyba potrafisz mówić? Czy też uważasz, że NIE WYPADA o takie rzeczy pytać własną siostrę? Wiesz co ja bym zrobiła? Powiedziałabym siostrze, że jest mi bardzo przykro, że bardzo chciałam być chrzestną jej dziecka i jestem rozczarowana, że mnie nie wzięła pod uwagę. Tylko, że mnie by było przykro, a po Tobie nie widać przykrości tylko wściekłość. Odpowiedz Link Zgłoś
eria_6 Re: Mam prawo mieć żal 20.06.16, 22:31 Ale siostra wszystko to co mam jej do powiedzenia usłyszy tylko w swoim czasie dosadnie ale na spokojnie nie po nocy przez skype. Ja jestem wściekła i mi przykro wszystko na raz, na szczęście coraz mniej, w każdej sytuacji są też plusy a ja zaczynam dostrzegać wiele. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Mam prawo mieć żal 20.06.16, 22:37 Poczekasz i się zemścisz? Telefony u Ciebie nie działają? Czy za drogie? Odpowiedz Link Zgłoś
eria_6 Re: Mam prawo mieć żal 20.06.16, 22:49 Nie mam ochoty z nią rozmawiać teraz, przyjdzie czas. Nie muszę się mścić sama kiedyś zrozumie że tak się nie robi. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Mam prawo mieć żal 20.06.16, 23:01 Małostkowe. Nie zalezy Ci na siostrze, zalezy Ci na byciu chrzestną, a właściwie to na "splendorze". Kierujesz się urażoną ambicją, a ta często wodzi na manowce. Odpowiedz Link Zgłoś
eria_6 Re: Mam prawo mieć żal 20.06.16, 23:25 Zależy mi na siostrze i zależało na byciu chrzestną. Trudno. Małostkowe to, i wiem że się kieruję urażoną ambicją jednak to ludzkie a i jestem pewna że wśród znajomych każdy przyznałby mi rację, każdy. Forum to forum. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Mam prawo mieć żal 21.06.16, 16:35 Tak, na forum ludzie są szczerzy w swoich osądach i opiniach i nie potakują dla świętego spokoju (bo kreowanie samego siebie to odchodzi równo w realu, jak i w necie). Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Re: Mam prawo mieć żal 20.06.16, 23:16 Ale siostra wszystko to co mam jej do powiedzenia usłyszy tylko w swoim czasie dosadnie Masz rację, zemsta najlepiej smakuje na zimno... Odpowiedz Link Zgłoś
eria_6 Re: Mam prawo mieć żal 20.06.16, 23:31 Za zemstę uważasz wygarnięcie prawdy? Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: Mam prawo mieć żal 20.06.16, 23:20 >Coś tam z przyjazdem męża wyskoczyła w te chrzciny w ich terminie oczywiście, Aha. Czyli matka z ojcem chcą ochrzcić dziecko, zanim skończy rok, w terminie, w jakim będzie mógł być obecny ojciec dziecka, ale nie - mają czekać trzy miesiące, aż wielmożna pani Eria raczy się excusez le mot rozsypać. Gdzie jest nasza forumowa ekspertka od narcyzmu? Odpowiedz Link Zgłoś
eria_6 Re: Mam prawo mieć żal 20.06.16, 23:28 O moim mężu w tym momencie mowa, czy mógłby przyjechać ochrzcić sam. Dziecko kończy rok w marcu. Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: Mam prawo mieć żal 21.06.16, 10:06 Dobra, daj se już siana. Fajny wątek nabiłaś, ale już ci coraz gorzej wychodzi. Albo zacznij nowy na Życiu Rodzinnym Odpowiedz Link Zgłoś
burina Re: Mam prawo mieć żal 20.06.16, 08:39 eria_6 napisał(a): > nie widzę męża jak lata i kupuję prezenty dla dziewczynki na urodziny/imieniny > i inne święta. Czyli jeśli Wam urodzi się córeczka, to mąż nie będzie kupować jej prezentów??? Ma prawo Ci być żal, ale uwierz mi, nie chodzi o to, że mąż nie będzie umiał włożyć 300zł do koperty dla chrześniaczki. Jesteś bardzo zasklepiona w jakichś dziwnych stereotypach, coś Cię boli, ale musisz wyjść poza ludowo-folkloryczne pojmowanie sakramentu, zobaczyć w swoim mężu autonomiczną osobę a nie pionek w kontaktach z nielubianym szwagrem itp. i może dotrzesz do sedna. Odpowiedz Link Zgłoś
to_ja_krowa Re: Mam prawo mieć żal 20.06.16, 08:45 Wyluzuj. Rozumiem, że masz żal do siostry. Pogadaj z nią, ale najpierw zastanów się o co masz żal. O to, że nie zostaniesz matką chrzestną jej córki? O to, że mąż będzie chrzestnym z kimś obcym? Uwierz, to drugie wcale nie przeszkadza w tym, abyś ty uczestniczyła w życiu siostrzenicy. Skoro siostra nalega na rozmowę, to powiedz, co ci leży na wątrobie, ale serio, funkcja matki chrzestnej nie ma tej magicznej mocy, którą ludzie jej przypisują - nic nie stoi na przeszkodzie, abyś była ukochaną ciocią dla małej. Odpowiedz Link Zgłoś
aga.doris Re: Mam prawo mieć żal 20.06.16, 08:54 Pierwsze słyszę żeby na chrzestnych wybierać małżeństwa. Z tego co widzę i słyszę to wybiera się zazwyczaj jedno z rodziny matki, a drugie z rodziny ojca. Pomijając inne aspekty, to nawet ten najbardziej prozaiczny czyli finansowy przemawia za takim rozwiązaniem. Jesli jeden chrzestny daje np. 300, to jesli chrzestnymi jest małżeństwo należałoby spodziewać się 600 No ale może to są jakieś zwyczajowe regionalizmy. Tak czy inaczej histeryzujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
julita165 Re: Mam prawo mieć żal 20.06.16, 09:03 A mnie dziwi Twój problem bo w mojej rodzinie standardem jest, że chrzestni są z dwóch rodzin, od strony matki i ojca. Przeważnie sa to zupełnie obec sobie osoby, z reguły ledwo się znają, a bywa i tak, że w ogóle w życiu się wcześniej nie widzieli. Podobnie do rzadkości należy sytuacja, że jest to ktoś z rodzenstwa rodziców, chyba wychodzi się z założenia, że rodzeństwo jest i tak już bardzo blisko związane z dziećmi brata czy siostry. Odpowiedz Link Zgłoś
lilly_about Re: Mam prawo mieć żal 20.06.16, 09:08 Co to znaczy: mieszanie chrzestnych z róznych rodzin????? Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: Mam prawo mieć żal 20.06.16, 10:15 Chrzestna siostra matki, chrzestny brat ojca, przykładowo. Autorka dopuszcza tylko siostrę z mężem albo brata z żoną. Odpowiedz Link Zgłoś
lilly_about Re: Mam prawo mieć żal 20.06.16, 10:51 Nie słyszałam jeszcze o takiej bzdurze. Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: Mam prawo mieć żal 20.06.16, 11:53 Zwłaszcza że mąż wątkodajki, jak sama twierdzi, na chrzestnego się nie nadaje. Odpowiedz Link Zgłoś
tol8 Re: Mam prawo mieć żal 20.06.16, 12:07 W moich rejonach chrzestni są z dwóch różnych rodzin zawsze, jedno od matki dziecka, drugie od jego ojca. Po co? Po to, by w razie rozwodu parki chrzestnych nie było, że jedno się nie pojawia na Komunii czy ślubie, bo jest skłócone z drugim. Odpowiedz Link Zgłoś
obrus_w_paski Re: Mam prawo mieć żal 20.06.16, 18:38 WsrOd wszystkich znanych mi rodzin, ktore chrzczą dzieci zawsze sie mieszało chrzestnych, tj jeden z rodziny matki, a drugi z rodziny ojca Odpowiedz Link Zgłoś
liisa.valo Re: Mam prawo mieć żal 20.06.16, 20:49 Wydaje mi się, że histeryzujesz. I nie możesz też wymagać, żeby plany dopasowywali do ciebie. Spotkałam się z tradycją, że kobieta ciężarna nie powinna być chrzestną, angażować ciebie w to krótko po porodzie to chyba też słabe. Odpowiedz Link Zgłoś
daszutka Re: Mam prawo mieć żal 20.06.16, 21:50 Po przeczytaniu większości postów mam jedną radę: "weź sobie odpuść tą katolicką zawiść" Siostra mam prawo barć na chrzestnych swojego dziecka kogo chce. Mogłaś z nią normalnie porozmawiać, wytłumaczyć że Ci przykro, zamiast tego plujesz jadem. Odpowiedz Link Zgłoś
taki-sobie-nick Re: Mam prawo mieć żal 20.06.16, 21:55 daszutka napisał(a): > Po przeczytaniu większości postów mam jedną radę: "weź sobie odpuść tą katolick > ą zawiść" O ile mi wiadomo, zawiść nie jest cechą charakterystyczną dla katolików. Odpowiedz Link Zgłoś
fifiriffi Re: Mam prawo mieć żal 20.06.16, 21:50 siostra nie wzięła cie na chrzestną i jestes obrazona? co to znaczy "mieszaniie rodzin"? zawsze tak sie robiło. Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: Mam prawo mieć żal 21.06.16, 07:51 Wybacz, ale cisna mi się brzydkie słowa pod Twoim adresem. 1. Nie jestem wierząca, ale z lekcji religii na które uczęszczałam w szkole wiem, że chrzest to święto religijne, duchowe, a rodzice chrzestni mają być przewodnikami w wierze. Ty widzisz bieganie po sklepach za prezentami i zdjecia na facebooku. Gdzie tu wiara? Gdzie religia? Katolickie miłosierdzie, przebaczenie, dobra wola. Chyba na crzestną się nie nadajesz... 2. Rodzisz w czasie kiedy wypada termin chrztu (o czym pewnie rodzina juz wie), ale jest Ci przykro, że poproszono kogoś innego. Nie rozumiem. Gdyby Cię poproszono, to co byś zrobiła? 3. Zawsze jesteś taką histeryczką, czy tylko w ciąży? Bo jak zawsze to współczujem twoim dziecią Odpowiedz Link Zgłoś
eria_6 Re: Mam prawo mieć żal 21.06.16, 11:49 1. Nie tobie to oceniać jaki ze mnie byłby przewodnik w wierze. Świat się zmienia nie trzeba krzyżem leżeć w kościele żeby pokazać jak dobrym katolikiem się jest można się wykazać i ucząc bycia dobrym człowiekiem i rozpieszczać prezentami. 2. Tak jest mi przykro ale nie histeryzuję tylko opisuję tę sytuację zgodnie z prawdą i zaistniałymi faktami. Dla większości problemu nie ma co mnie bardzo dziwi bo wiem że gdyby ich osobiście dotknęło to inaczej by się czuły. Już widzę jak z powodu np.przeziębienia olewa was przyjaciółka i pędzi na Kanary z inną, jak lamentujecie, oczywiście nie na forum bo nie wypada tak wyważonym kobietom. Cyborgiem nie jestem, też mogła wziąć pod uwagę mój stan i to że się zmartwię. Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: Mam prawo mieć żal 21.06.16, 15:15 Już widzę jak z powodu np.przeziębienia olewa was przyjaciółka i pędzi na Kanary z inną, jak lamentujecie, oczywiście nie na forum bo nie wypada tak wyważonym kobietom. zartujesz sobie??? Przyjaciółka ma nie lecieć na Kanary bo ja mam przeziębienie?? Kobieto, zejdź na ziemię! Cyborgiem nie jestem, też mogła wziąć pod uwagę mój stan i to że się zmartwię. Weź głęboki wdech. Kobieto, serio problemów nie masz, tylko się cieszyć powinnaś. Odpowiedz Link Zgłoś
mag1_k Re: Mam prawo mieć żal 21.06.16, 11:23 Ja myślę, że sednem problemu jest żal autorki wątku, że już na chrzestnych przy pierwszym dziecku wybrano drugą jej siostrę i brata szwagra. Teraz ponownie ją ostatecznie pominięto i drugi raz zaproponowano bratu szwagra i dziewczynie jakby nie było spoza rodziny. Jest to mim zdaniem urażona ambicja. Nie krytykuję, rozumiem, bo znalazłam się kiedyś w trochę podobnej sytuacji, kiedy bliska kuzynka (nie mam rodzeństwa) wybrała na chrzestną osobę bardzo mało spokrewnioną. Minęło kilkanaście lat, a nadal mnie to trochę boli, bo zasadzie przez całe życie takiego dziecka chrzestni powinni grać jedną z najważniejszych rół. Zawsze są obecni na urodzinach i innych uroczystościach, reszta rodziny niekoniecznie jest już zapraszana... Co proponuję? Porozmawiaj na spokojnie w cztery oczy z siostrą. Jak najszybciej. Nie daj sobie wmówić, żeś wariatka. Nie wynajduj jednocześnie problemów zastępczych, tam gdzie ich nie ma, typu para małżeńska w roli chrzestnych. Na 99% problem leży gdzie indziej, o czym wyżej napisałam. Odpowiedz Link Zgłoś
itka-julitka Re: Mam prawo mieć żal 21.06.16, 12:25 Nie czytałam całego wątku, więc jeśli się powtarzam - to przepraszam Generalnie, niestety, jawisz mi się jako konfliktowa i egocentryczna osoba, potrafiąca z igły zrobić widły, mówiąca cośtam "miedzy wierszami", i oczekująca, że wszyscy będą działali zgodnie z Twoimi oczekiwaniami, których jednocześnie nie wyrażasz w sposób jasny. Wszyscy maja się domyslac, co chcesz, a czego nie chcesz i wszystko ma się kręcić wokół Ciebie. Skoro taka, naprawdę nieistotna kwestia, tak bardzo negatywnie nastawiła Cię do siostry, ze nie możesz nawet z nia rozmawiać, to co bedzie, jak pojawią sie poważniejsze problemy w waszym życiu ? (czego oczywiście nie życzę). I to wszystko - z siostrą, z którą ponoć jesteś zżyta ?! Moim zdaniem, po pierwsze Twoja siostra chciała Ci iść na ręke nie obarczając Cię obowiązkiem bycia chrzestną w momencie Twojego połogu. Może powinnaś jej być za to wdzięczna, bo wiesz mi - bardzo mozliwe że byłoby to dla Ciebie trudne. Sądzę, że mogła pomysleć, iż nie zręcznie Ci bedzie odmówić bycia chrzestą, a tak naprawdę to dla Ciebie duży kłopot w tym okresie. Nie widzę powodu, dla którego siostra miałaby zmienić termin chrzcin wg Twojego widzimisię, nie jesteś pepkiem świata. Nie będziesz jedym gosciem na chrzcinach, dlaczego wszytscy się mają dostosować do Ciebie ? Po drugie, mieszanie chrzestnych z dwóch róznych rodzin to norma, o czym zdaje sie pisało już wiele osób. To, że w Twojej rodzinie dotychczas tak było, nie znaczy, że wszędzie i zawsze tak ma być. Zapewne w tym przypadku szwagier chciał aby ktoś z jego rodziny także był chrzestnym - przypominam, że to też jego dziecko i ma prawo decydować wspólnie z żona, Twoje zdanie jest tu najmniej ważne. I po trzecie, kompletnie nie rozumiem, w jaki sposób fakt, iz tylko Twój mąż miałby być chrzestnym "stawia Cię w trudnej sytuacji na wiele lat "??? Czy nie będąc chrzestną nie bedziesz kupować prezentów siostrzenicy ? Czy jeśli Twój mąż będzie chrzestnym, a Ty nie, nie pomozesz mu wybrać prezentu ? Bez sensu to wszytsko... ja mam chrześniaków, mąż też - i żadne nie jest "wspólnym" chrzesniakiem, więc Twoje problemy są od czapy jak dla mnie. Gdybym poprosiła szwagra o bycie chrzestnym mojego dziecka i usłyszałabym od siostry, że nie podoba jej się mieszanie rodzin i inne komentarze zupełnie nie na miejscu, to znalazlabym innego chrzestnego. Nie zdziwiłabym się więc, gdyby sprawa była juz nieaktualna i ostecznie chrzestymi bedą brat szwagra i jego dziewczyna. Takim zachowaniem wiecej tracisz niż zyskujesz. A w ogóle dlaczego Ci tak na tym zalezy, aby być ta chrzestą ?? Czy zmienia to w jakikolwiek sposób Twoje relacje z siostrą czy dzieckiem siostry ? Wpływa to na czestotliwość wizyt ? Na Twój stosunek do siostrzenicy ? Przecież to, jak bedziesz budować relacje z siostrzenicą - zalezy to tylko od Ciebie i od siostry, a nie od faktu bycia (czy nie) chrzestną. Teraz jesteś na najlepszej drodze, aby te relacje psuć z powodu jakieś totalnej błahostki. Spodziewałam się (byłam wręcz pewna) ze będą chrzestną pierszego dziecka moje brata - w końcu jestem jedyną jego siostrą. Okazało się, że wspólnie z żona zadecydowali inaczej. Chrzestą została wówczas bratowa żony brata, mieszkająca na dodatek daleko i bedąca w zwiazku małżeńskim z tymże bratem od bardzo niedawna. Więc mozna by rzec, że teoretycznie z róznych powodów nie była to osoba tak bliska jak ja. Mimo to, absolutnie mnie to nie ruszyło, przyjęłam do wiadomości i nawet przez sekunde nie byłam rozczarowana czy negatywnie nastawiona z tego powodu do brata czy bratowej. Ja natomiast byłam zaproszona na chrzcieny jako "zwykły" gość i miło spedziłam czas. Zostałam poproszona o bycie chrzestną "dopiero" przy drugim dziecku. Odpowiadając na Twoje pytanie w poście startowym: Histeryzujesz, nie masz racji. Odpowiedz Link Zgłoś
itka-julitka Re: Mam prawo mieć żal 21.06.16, 12:29 o matko ! Jak się rozpisałam Sama nie zdawałam sobie sprawy, ze aż tyle napisałam Odpowiedz Link Zgłoś
eria_6 Re: Mam prawo mieć żal 21.06.16, 13:00 Fajnie że taka dobra i wyrozumiała jesteś, bez ironii. Ja z różnymi ludźmi mam inne relacje a to się wiąże z różnymi też oczekiwaniami. Żadna inna osoba nie wywołałaby we mnie takich emocji w tym temacie, wręcz bym się cieszyła bo nigdy nie chciałam być chrzestną ot tak na papierku dla jakiegoś dziecka, ale dla tego wyjątkowego jak np. dziecka siostry(tej akurat). To ostatnie dzieci w rodzinie mogło być tak fajnie, a nie będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
itka-julitka Re: Mam prawo mieć żal 21.06.16, 13:08 Eria, ale dlaczego nie będzie fajnie ?? Czy się różni bycie fajną ciocią od bycia fajną chrzestną ?? Co takiego wyjątkowego planowałaś dla chrześnicy, czego nie możesz zrealizować z "tylko" siostrzenicą ? Odpowiedz Link Zgłoś
liisa.valo Re: Mam prawo mieć żal 21.06.16, 13:08 No i powiedz to siostrze, zamiast cudować na temat tradycyjny angażowania w chrzciny małżeństw, której wcale w twojej rodzinie nie ma, jak się okazuje. Odpowiedz Link Zgłoś
eria_6 Re: Mam prawo mieć żal 21.06.16, 13:37 Dobra. Dzięki wielkie za wszelkie rady. Pozdrawiam. Kkalipso. Odpowiedz Link Zgłoś
fomica Re: Mam prawo mieć żal 21.06.16, 15:38 Nie mam w rodzinie bliższej i dalszej ani jednego przypadku, żeby chrzestnymi było małżeństwo. Prawie zawsze reguła była taka, że jedna osoba pochodziła z rodziny mamy a druga od taty, często tez dobiera się ich podobnym wiekiem, czyli powiedzmy z tego samego pokolenia. Pretensji o "rozdzielenie małżeństwa" w roli chrzestnych nie pojmuję i dla mnie jest absurdalna. Odpowiedz Link Zgłoś
ankanka3 Re: Mam prawo mieć żal 21.06.16, 16:57 Wiesz co... tak szczerze, po przeczytaniu paru Twoich odpowiedzi w tym wątku mam wrażenie, że Twoim problemem jest dziewczyna szwagra. Że jesteś zazdrosna, że Twój mąż będzie "sparowany" z jakąś 27 latką, za którą chyba nie przepadasz. Wszyscy wiedzą w waszych rodzinach o tym, że chrzestnymi zostaje małżeństwo (taką mac ie tradycję), a tu Twój mąż z jakąś panną wyskoczy. I jak to będzie wyglądało i co ludzie pomyślą, a dlaczego tak, a o co chodzi. Inne kwestie też Cię pewnie martwią i je może wyciągasz na pierwszy plan, kiedy powód jest zupełnie inny. Nie wiem oczywiście, to tylko moje zdanie i wrażenie. Trochę opieram się na swoim doświadczeniu, bo kiedyś sama miałam jazdy w tym stylu, na szczęście mi przeszło. Sama sobie odpowiedz, jak jest naprawdę. Odpowiedz Link Zgłoś
atoness Re: Mam prawo mieć żal 21.06.16, 17:29 1. Piszesz, autorko wątku, że wiele w życiu widziałaś i że wyciągasz wnioski z tego, co cię w życiu spotyka. Gdyby tak było, tobyś wiedziała, że komunikowanie się tak, żeby po sobie nie pokazać, co się myśli, to żadne komunikowanie się. Że coś takiego prowadzi donikąd. 2. Niepokazywanie-po-sobie to dawanie fałszywego świadectwa. Wprowadzasz siostrę w błąd, a potem masz do niej pretensje. Nie widzę w tym sensu. 3. Zdecydowanie masz prawo mieć żal. Niezbywalne. Są tacy ludzie, tacy, którzy lubią mieć żal. Taka konstrukcja. Dobrze jest się tylko zastanowić, co się z tego ma. 4. M o ż e t a k znaczy dokładnie to samo co m o ż e n i e. No może odrobinę więcej 5. Masz do siostry żal o to, że napomknęła nie całkiem poważnie o tak poważnej sprawie. Uważasz, że nie powinno się tak robić. Ale sama robisz z tej samej bardzo poważnej sprawy szopkę jak przedszkolak: jedna pani to, no to druga to, no to udam, że mnie to nie rusza, no to ona na fejsie... Dla mnie to są jednak dramaty najpóźniej gimnazjalne. Odpowiedz Link Zgłoś
lady-z-gaga Re: Mam prawo mieć żal 21.06.16, 19:56 Bingo wyraźnie to widać, że żona nie może pogodzić się z myślą, źe jej mąż stworzy z inną kobietą parę ( nie ważne, że chrzestnych, ale parę.......I zdjęcia wspólne będą im robić ) na wsi funkcjonują żarciki typu "jak kum kumy nie ruszy to się w piekle zawieruszy"..... I jak żona ma to znieść? Odpowiedz Link Zgłoś
eria_6 Re: Mam prawo mieć żal 21.06.16, 20:48 Coraz gorzej z tobą. Też miałaś takie przykre doświadczenia jak koleżanka niżej? Naprawdę współczuję... Odpowiedz Link Zgłoś
szwarcziki Re: Mam prawo mieć żal 29.06.16, 11:43 Głupota, serio głupota, nie ty decydujesz co jest dobre dla tego dziecka - a właściwie jak niejednokrotnie podkreśliłaś skupiasz się tylko na tym co jest dobre dla Ciebie... -.- WŁAŚNIE POWINNO SIĘ WYBIERAĆ CHRZESTNYCH Z OBU RODZIN!!!!! a nie tylko z jednej strony i to jeszcze małżeństwo. Najlepiej jest kiedy z jednej strony jest siostra a z drugiej brat, bo wtedy nigdy nie będzie takiej sytuacji że małżeństwo się rozpadnie i dziecko już jednego chrzestnego mieć nie będzie. Mój kuzyn tak miał- chrzestnymi zostało małżeństwo które po 10 latach się rozwiodło i wujek jako chrzestny został a matka chrzestna ułożyła sobie życie z kimś innym ale cała rodziną ją znienawidziła i dziecko z ciocią kontaktu już nie ma- nawet na komunię, ponieważ ta kobieta przez rodzinę jest nie mile widziana i nie chce z nią kontaktu więc dziecko nie ma już chrzestnej i już -,- ponieważ odeszła od swojego męża chrześniak temu nie był winien, ani to nie jest sprawa reszty rodziny ale tak trzeba solidarność musi być, nawet kosztem dziecka który lubił swoją ciocię a nie może jej widywać. Kiedy chrzestni są połączeni z dzieckiem więzami krwi to takiej sytuacji nigdy nie będzie że jedno z rodziny odchodzi i już do niej nie należy...DZIECKO NIGDY NIE STAJE SIĘ WŁASNOŚCIĄ CHRZESTNYCH !!! To nie jest umowa prawna między rodzicami a chrzestnymi, że dziecko będzie od tej pory również ich dzieckiem i "jak coś to się nim zaopiekują". To jest sprawa WYŁĄCZNIE RELIGIJNA. Chrzestni zobowiązują się że pomogą w wychowaniu dziecka W WIERZE, a nie że to od tej pory to też ich dziecko -,- to nie są "rodzice zastępczy" .... Ja mam ojca chrzestnego którego widuje baaaardzo rzadko, nigdy nie pamiętał o moich urodzinach, żeby mi chociaż życzenia złożyć a co mowa o prezencie, natomiast mam wujka tak bliskiego że nigdy nie odczuwałam braku tamtego. Zawsze o mnie pamiętał, zabierał na wakacje, rozpieszczał, odwiedzał we wszystkie okazje( mnie i siostrę). Można być super ciocią nie będąc chrzestną, i dziecko będzie wolało ciebie nawet bez tytułu, a ty udowodnisz siostrze, że źle zrobiła tego tytułu ci nie dając, bo byłaś lepszym materiałem. Zdenerwować się mogłaś ale tak naprawdę tylko i wyłącznie przez siebie samą bo sama sobie nadziei narobiłaś zanim zostałaś oficjalnie poproszona. Zasada jest taka, póki oficjalnie nie zostaniesz poproszona o cokolwiek to jeszcze wszystko zawsze się może zmienić, i nie tylko o chrzciny chodzi. Gdyby oficjalnie poprosiła żebyś była chrzestną, a potem nagle poinformowała że jednak nie....to twoje pretensje były by całkowicie uzasadnione, ale skoro nic takiego nie było, a tylko luźna sugestia, to siostra mogła zmienić zdanie nie była nim związana. Dlaczego również siostra miała by dostosowywać wszystkie swoje plany do chrzestnej? To jest dzień tego dziecka i jego rodziców, dostosowują go tylko i wyłącznie do siebie, a chrzestni są dodatkiem, który może się zmienić jeśli jedno nie może to inny może, ważne żeby mogli rodzice bo oni są niezastąpieni. To jak z moją kuzynką która się obraziła bo miała być chrzestną, ale na termin chrztu nie mogła wrócić z zagranicy. Rodzice postanowili nie zmieniać terminu bo mieli wszystko zaplanowane a po prostu powiedzieli że skoro nie może być obecna to poproszą kogo innego. To nadal jest decyzja rodziców a chrzestni mogą poczuć się wyróżnieni prośbą, ale napewno nie urażeni jeśli coś się zmieni -,- ktoś zapomina KTO jest tego dnia ważny i CO jest ważne.... Odpowiedz Link Zgłoś
lidek0 Re: Mam prawo mieć żal 30.06.16, 07:13 " cała rodziną ją znienawidziła i dziecko z ciocią kontaktu już nie ma- nawet na komunię," to pogratulować rodziny, dla której ważniejszy był rozwód matki chrzestnej niż jej obecność na komunii dziecka - jak jemu musiało być przykro, czemu to dzieci płacą za głupotę rodziców? Odpowiedz Link Zgłoś