Gość: oj glupia ja
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
24.03.04, 20:49
Było tak,
pokłócilam sie ze swoim mężęm i z placzem zadzwonilam do siostry ze moj jest
ostatni taki owaki. Powiedziala zebym przyjechala do nich, wyplakala sie i
uspokoila. Wzielam, samochod i pojechalam.
Przyjechalam, ich dziecko juz spalo, zjedlismy we trojke kolacje, siostra
powiedziala zebym zostala na noc.
Co prawda ona musi wyjechac do sluzbowo do Gdanska (pociag przed 24),
ale zebym sie nie przejmowala, maja wolny pokoj, zreszta juz kilka razy u
nich nocowalam, nawet z moim mezem.
Kolo 23 wyszla na pociag.
Ja i szwagier jeszcze ogladalismy film z dvd - ladny o milosci
"co sie zdazylo w madison county" i popijalismy czerwone wytrawne wino.
Zreszta kilka razy poprzednio juz taka sytuacja byla i nic nie bylo, ale nie
tym razem. Moze to film moze za duzo wina, moze za blisko siedzielismy obok
siebie na kanapie, w kazdym razie on mnie pocalowal. Ja w pierwszj chwili sie
sprzeciwilam i oburzylam, ale jak poczulam jego jezyk w moich ustach to sie
poddalam i dalam poniesc chwili. Co tu duzo mowic bylo cudownie, bardzo,
bardzo cudownie.
Wiem ze postapilam glupio, wstyd mi przed siotra, przed moim mezem
(oczywiscie nic im nie powiem), przed sukinsynem szwagrem i przed sama soba.
Wiem ze nie powinno sie to powtorzyc, ale z drugiej strony on do mnie
zadzwonil, a ja nie moge, nie potrafie, nie wiem czy chce o tym
zapomniec,zwlaszcza ze widujemy sie bardzo czesto.
Nie chce nic zmieniac w koncu szczesliwa jestem w malzenstwie
ale jestem w kompletnej rozterce co odpowiedziec jak zadzwoni jeszcze.
Oj glupia ja.