Dodaj do ulubionych

Ludzie nie potrafią żyć bez problemów

21.06.16, 08:06
Jeśli nie mają prawdziwych problemów, to sobie je wymyslają. Zgadzacie sie?

Trzy dni temu odwiedziałam znajomą chorą na raka. Dwoje małych dzieci, małe szanse że skończy się to happy endem. Dzień później byłam na grillu u innej znajomej i wysłuchiwałam jak to ona cięzko pracuje i nie ma na nic czasu (a mąż zarabia kilkakrotnie wiećej niż srednia londyńska, mają sprzataczkę, znajoma pracuje na pół etatu w szkole - z nudów bo nie musi). Dziś wchodze na forum i czytam że jakaś babka się smiertelnie obraża na siostrę bo nie została wybrana chrzestna. Słuchając tak skrajnych opowieści, dochodze do niosku, że ludzie nie są w stanie żyć bez problemów. Dla zdowia psychicznego po prostu muszą je mieć.

Jesli niebo istnieje to chyba przypomina psychiatryk. Jak można być zdrowym nie mając żadnych problemów?
Obserwuj wątek
    • lola211 Re: Ludzie nie potrafią żyć bez problemów 21.06.16, 08:12
      To jest to o czym pisałam w swoim wątku- kwestia podejscia do zycia.Sa tacy, którzy narzekac beda zawsze,bez wzgledu na swoja sytuacje.Taki typ.
    • miss_fahrenheit Re: Ludzie nie potrafią żyć bez problemów 21.06.16, 08:15
      Według mnie owszem, istnieją ludzie, którzy potrafią stworzyć problem z niczego i jeszcze zamęczać tymi problemami otoczenie. Bardziej jednak drażni mnie podejście, że ktoś kto nie choruje na śmiertelną chorobę, nie żyje w nędzy itd. nie ma prawdziwych problemów i można je bagatelizować.
      • miss_fahrenheit Re: Ludzie nie potrafią żyć bez problemów 21.06.16, 08:19
        Wyszedł mi piękny skrót na końcu, zamiast ostatniego "i" powinno być "...więc te problemy, które ma, można bagatelizować".
        • milka_milka Re: Ludzie nie potrafią żyć bez problemów 21.06.16, 08:22
          To nie jest kwestia bagatelizowania, tylko przyzwoitości. Nie będzie przecież przy terminalnie chorym opowiadać, że masz straszny problem zdrowotny bo Ci pryszcz wyskoczył, prawda? Sądzę, że ludzie często nie rozglądają się wokół i nie wiedzą, że ich problemy obiektywnie nie są poważnymi problemami, co nie znaczy że subiektywnie dla nich samych są małe.
          • miss_fahrenheit Re: Ludzie nie potrafią żyć bez problemów 21.06.16, 10:21
            milka_milka napisała:

            > To nie jest kwestia bagatelizowania, tylko przyzwoitości. Nie będzie przecież p
            > rzy terminalnie chorym opowiadać, że masz straszny problem zdrowotny bo Ci prys
            > zcz wyskoczył, prawda?

            To chyba oczywiste? Zresztą, ogólnie jestem przeciwna ustawicznemu narzekaniu.
            Ale w mojej wypowiedzi chodziło mi o coś innego - o ile zestawienie twojego przykładu z pryszczem i śmiertelnej choroby jest dość jasne, o tyle czasem trudno porównać różne rodzaje problemów i ocenić, które są "ważniejsze". Osobną kwestią jest używanie odniesień do faktycznie poważnych kwestii po to, by zbagatelizować cudze problemy. Na przykład są ludzie, którzy osobie z depresją powiedzą ze niecierpliwieniem "weź się garść", osobie bez pieniędzy, że przecież w Afryce dzieci umierają z głodu itd. I o tym pisałam.
            • snakelilith Re: Ludzie nie potrafią żyć bez problemów 21.06.16, 10:44
              Ale depresja to jest obiektywnie poważny problem, jednak nakręcanie się, że teściowa na mnie krzywo spojrzała i pewnie znowu coś złego pomyślała, do niczego nie prowadzi. Nie chodzi więc o bagatelizowanie problemów, a o umiar, właściwe proporcje, by nie tracić energii życiowej na pierdoły. Prawie każdy chce być szczęśliwy, ale większość chciałaby, by to szczęście spadło im z nieba, nie rozumieją, że stan idealny nie będzie trwał wiecznie i ich samopoczucie w dużej mierze zależy od nich samych. Do bycia szczęśliwym i zadowolonym trzeba się samemu przyłożyć. Trzeba sobie ułożyć priortytety, nie nakręcać czmyś, co jest mniej ważne, a jak ktoś jest nerwus i nie potrafi ogarnąć swoich emocji, to niech uczy się technik relaksacyjnych. Emocjonalne upływy, ezgaltacja, wgryzanie się w problemy jak pitbulll, wyrzygiwanie swojej biedy, co inni nazywają "wygadaniem się" nie zawsze prowadzi do poprawy, nie na darmo w psychologii i psychiatrii stosuje się techniki stopujące negatywne myśli. O wiele korzystniejsze jest koncetrowanie się na pozytywach i danie sobie oraz innym oddetchnąć. A nieraz problemy, zwłaszcza międzludzkie, rozwiązują się od samości, gdy dajemy sobie na luz.
    • nigolla Re: Ludzie nie potrafią żyć bez problemów 21.06.16, 08:20
      Jest to powiedzenie słynne, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

      Każdy ma problemy takie, jakimi je jego życie czyni. Jeśli ktoś nie ma innych poważnych to ma takie własnie jak to z chrzestną, wybór nowego samochodu czy obrażona koleżanka. I dlaczego to miałby ktoś wyśmiewać? Jak komuś dziecko wyrzucą z przedszkola, bo wali w majty to też wyśmiejesz, bo przecież inni to mają problemy, na raka umierają, z pracy ich wywalają, mąż zdradza i nikogo bliskiego dookoła?
      Pewnie, że jak zestawisz raka i sytuację z chrztem to wydaje się ona błaha. Ale autorka od chrztu nie ma raka i jej problem jest dla niej problemem.
      Poza tym ja rozumiem tamtą autorkę wątku. To nie jest błaha sprawa i wiem jak takie niedopowiedziane olanie kogoś może spędzać sen z powiek.
      Relacje z innymi potrafią nieźle zatruć życie, wiem z autopsji, bo też obecnie przeżywam mocno pewne naderwanie więzi. Jakbym z boku opowiedziała to ktoś by mnie wyśmiał pewnie, problemy nastolatki. Ale nie mam innych problemów, jestem zdrowa, rodzina zdrowa, życie jest w porządku, więc zaprząta mnie w pozoru błaha sprawa. Pewnie jakby mi dziecko umierało czy mąż chlał to bym się nawet nie skupiała na pierdołach, ale nie umiera i nie chla i się skupiam.
    • lauren6 Re: Ludzie nie potrafią żyć bez problemów 21.06.16, 08:31
      Czym jest jedna matka umierająca na raka, jeśli w Afryce tysiące dzieci umiera z głodu?
      Czym są dzieci umierające z głodu jeśli nasza planeta umiera, zabije ją efekt cieplarniany!

      W ten sposób można zinfantylizować problemy każdego człowieka. Pytanie po co?
    • kropkacom Re: Ludzie nie potrafią żyć bez problemów 21.06.16, 08:32
      Każdy ma swoje problemy, które (jak ma szczęście) są tylko problemami pierwszego świata. Jednak to nadal problemy. Zapewne jeśli byłabyś przepracowana i nie miała czasu dla dwójki swoich dzieci też byś jęczała. Kwestia tylko komu. Bo faktycznie znajomej, która jest zaawansowanym leczeniu nowotworu, po prostu z szacunku dla jej sytuacji nie wypada.
    • kawka74 Re: Ludzie nie potrafią żyć bez problemów 21.06.16, 08:33
      Nie zgadzam się. Uważam, że ocenianie w ten sposób - czyj problem jest prawdziwy, a czyj nie, kto ma prawo mieć problem, a kto nie, jest dużo bardziej nieznośne, niż opowieści o ciężkiej pracy.
      Zmiana skali zwykle wynika z własnych doświadczeń, nie z cudzych, i nie da się jej nikomu narzucić, zwłaszcza, że zawsze można znaleźć problem cięższego kalibru.
    • viridiana73 Re: Ludzie nie potrafią żyć bez problemów 21.06.16, 08:38
      Wiesz, nie rozumiem takiego stawiania sprawy: problem z nowotworem ważny, konflikt z siostrą nieważny. Dlaczego? Jedno ważne i drugie ważne, czy to jakaś licytacja jest, czy co?
      Odległe skojarzenie, ale przyszedł mi na myśl mój tato i jego tekst: "Czemu wrzucasz datek na schronisko dla zwierząt, jest tyle nieszczęśliwych i głodnych dzieci wokół!" Ale czemu to stopniować, umniejszać wagę jednego nieszczęścia/ problemu tylko dlatego, że istnieją inne, może obiektywnie i większe?
      • sueellen Re: Ludzie nie potrafią żyć bez problemów 21.06.16, 09:10
        bo kiedy jednego dnia widzisz umierajacą młoda kobietę która za chwilę osieroci dwoje małych dzieci i czujesz absolutną bezradność i beznadzieję - nawet nie wiesz jak im pomóc, a każde słowa pocieszenia jakie przychodza Ci do glowy wydają się banalne i nieadekwatne. Rozmyślasz nad ich problemem pół nocy zastanawiajac się jak i czy w ogóle możesz pomóc, a następnego dnia wysłuchujesz innej znajomej która przez pół imprezy narzeka na pie...y, to masz ochotę ją wyśmiać. I tak o PRAWDZIWYCH problemach innych mogę słuchać, martwią mnie i staram się pomóc jeśli mogę, ale głupoty mnie generalnie wpieniają, chyba że są opowiadane dla żartu.
        • viridiana73 Re: Ludzie nie potrafią żyć bez problemów 21.06.16, 11:21
          Ale może w takim razie denerwuje Cię samo "narzekactwo" znajomej?
    • lilly_about Re: Ludzie nie potrafią żyć bez problemów 21.06.16, 08:42
      Ale wiesz - każdy ma swoje życie i żyje swoimi problemami. Być może rzeczywiście trudno porównywać niektóre z nich i ich skalę, ale jednak to jest każdego indywidualna sprawa, co uważa za problem i jak go przezywa. W przeciwnym razie musielibyśmy uznać, ze prawdziwe problemy to te zdrowotne na przyklad, a cała reszta to druga kategoria. Ale ktoś inny by się odezwał, ze stracił pracę i co z tym fantem zrobić itd.
      • milka_milka Re: Ludzie nie potrafią żyć bez problemów 21.06.16, 08:43
        O to chodzi właśnie. Subiektywnie własne problemy wydają się poważne, ale obiektywnie, rozglądając się wokół, może się okazać, że rozdmuchuje się niepotrzebnie balon.
        • echtom Re: Ludzie nie potrafią żyć bez problemów 21.06.16, 16:39
          Bywa jeszcze inaczej. Można nawet mieć świadomość, że własne problemy są błahe w skali świata, a emocje i tak zżerają, uzewnętrzniane czy nie.
    • fin-dus Re: Ludzie nie potrafią żyć bez problemów 21.06.16, 08:50
      Dawno temu pewna bohaterka serialu telewizyjnego na podobne zarzuty odpowiedziala "moje problemy są dla mnie najwazniejsze, bo są moje". I tyle w temacie.
      • solejrolia Re: Ludzie nie potrafią żyć bez problemów 21.06.16, 09:33
        fin-dus napisała:

        > Dawno temu pewna bohaterka serialu telewizyjnego na podobne zarzuty odpowiedzia
        > la "moje problemy są dla mnie najwazniejsze, bo są moje". I tyle w temacie.

        dobrze powiedziane.
    • nenia1 Re: Ludzie nie potrafią żyć bez problemów 21.06.16, 08:52
      Miałam podobne przemyślenia w trakcie pobytu na onkologii, gdy widzi się młodego chłopaka z ogromną blizną na głowie po operacji - rak mózgu, ale 30-paroletnią matkę 3 dzieci z przerzutami do wątroby. Wydaje mi się, że to mimo wszystko dość naturalna reakcja, bo człowiek nagle widzi problemy z innej perspektywy, oczywiście w realu prócz bliskich, nie dzieliłam się specjalnie tymi odczuciami, bo wiem, że nie jest do dobrze odbierane, ale cóż zrobić, tak myślałam. Jak mi koleżanka powiedziała, że jest załamana bo nie może dobrać lampy do sypialni to mi się to wydało, jakby to powiedzieć, błahe, egzaltowane? Coś w tym stylu. Człowiek zaczyna łapać ogromny dystans to problemów, odróżnia te na które ma się wpływ - czyli do rozwiązania, od tych na które się nie ma. Oczywiście w sumie to wszystko niby wiedziałam wcześniej, ale namacalne doświadczenie jednak jest silniejsze od samej wiedzy.
      • lola211 Re: Ludzie nie potrafią żyć bez problemów 21.06.16, 09:00
        Dlatego bardzo wiele osób, które dotknęla tragedia twierdzi, ze dala ona im inne spojrzenie na rzeczywistosc, pozwoliła otworzyc oczy i nabrac dystansu do spraw nieistotnych.Ta swiadomosc co wazne, a co nieistotne powala bardziej cieszyc sie zyciem- człowiek zaczyna dostrzegac to, co mu do tej pory umykało.
        • kropkacom Re: Ludzie nie potrafią żyć bez problemów 21.06.16, 09:08
          Ciężka choroba wszystko zmienia, ale chyba nikt nie chce takich zmian, prawda? Nawet chorzy na raka chorują zresztą różnie. Moja córka miała ataki epilepsji, brała leki. Mogła (z pewną dozą ograniczeń) normalnie egzystować. Niektórzy chorzy na epilepsję nie mają tyle szczęścia. Co powinno być dla mnie problemem a co nie?

          PS. Są mniej lub bardziej empatyczne osoby. Dlatego jak pisałam, nie wypada jęczeć chorej na raka kobiecie, że mąż ostatnio robi nadgodziny i ja też nie mam tyle czasu dla siebie ile bym chciała.
          • sueellen Re: Ludzie nie potrafią żyć bez problemów 21.06.16, 09:23
            Mam znajomą Japonkę - pianistkę, która kilka lat temu przeszła udar. Choroba odebrała jej wszystko - małżeństwo, pieniądze, muzykę. Poznałam ją w chwili kiedy rozwodziłam się z mężem i bylam lekko rozchwiana emocjonalnie. Lekko to mało powiedziane, byłam wrakiem człowieka, własciwie nie jadłam. Znajomosć z nią otworzyła mi oczy. Kobieta ma tak niesamowitą wewnętrzną siłę i spokój. Jak sama twierdzi dzięki chorobie odnalazła szczęście w życiu, bo wcześniej liczyła się tylko kariera i pieniądze. Dziś nie ma pieniędzy, żyje z zasiłku i naprawdę jest szcześliwa. Była moją inspiracją do otworzenia się, znalezienia nowej drogi. Teraz moje życie jest 10 x lepsze niż było jeszcze 2 lata temu. Dostałam pozytywnego kopa i dzięki niej wiem co znaczy cieszyć się życiem i nie martwić się głupotami, czego innym też życzę.
            • kropkacom Re: Ludzie nie potrafią żyć bez problemów 21.06.16, 09:29
              Ktoś zawsze ma gorzej i lepiej niż my. Kwestia jest, napiszę to po raz fefnasty, co dostajemy od innych. Pani pianistka widać wykazała się empatią i uznała, że twoja sytuacja też nie jest lekka aby dodatkowo faszerować się swoimi zmartwieniami. Dlatego na przykład Lola tak nie lubi swojej matki, bo ona obciąża ją kazdym problemem i dodatkowo ekscytuje się czyimiś problemami.
              • lola211 Re: Ludzie nie potrafią żyć bez problemów 21.06.16, 09:33
                To nie jest tak, ze ja mojej matki NIE LUBIE.
                Ja nie lubię jej podejscia do wielu spraw, a to cos innego.
            • rosapulchra-0 Re: Ludzie nie potrafią żyć bez problemów 21.06.16, 14:26
              Zabawne. Gdy popełniłam wątek o niebieskowłosej empatycznej nastolatce, to panie rzuciły się na mnie jak harpie. Byleby gardło przegryźć. A tu proszę jaki festiwal empatii.
          • nenia1 Re: Ludzie nie potrafią żyć bez problemów 21.06.16, 10:52
            Nie, nikt nie chce choroby, ale takich zmian? A co w nich złego? To nie chodzi o bagatelizowanie cudzych problemów, albo o licytacją, czy nawet pocieszanie się, że inni mają gorzej - jak to niektórzy widzą. Chodzi o pewien rodzaj filozofii życiowej, o złapanie dystansu, o namacalne dostrzeżenie, że wieloma rzeczami nawet nie ma sensu się martwić, bo to problemy techniczne, łatwe do rozwiązania.
            Jak to zgrabnie napisał Aureliusz:

            Panie, daj mi cierpliwość, abym umiał znieść to, czego zmienić nie mogę; daj mi odwagę, abym umiał konsekwentnie i wytrwale dążyć do zmiany tego, co zmienić mogę; i daj mi mądrość, abym umiał odróżnić jedno od drugiego.

            To jest właśnie pewna sztuka, umieć odróżnić jedno od drugiego. Z tym, że ja tą zasadę stosuję wyłącznie do siebie. Nie robię wykładów innym o "ważności" problemów. Każdy ma swoją drogę dojścia do oświecenia big_grin
            Niektórzy nigdy nie dochodzą, takie życie.
        • kawka74 Re: Ludzie nie potrafią żyć bez problemów 21.06.16, 09:20
          I nabierają dystansu, OK, ale do własnych spraw, istotnych czy nie. Nie da się narzucać nikomu swojej skali porównawczej, a ludzie, którzy próbują udowodnić, że twój problem jest śmieszny i błahy, bo Iksińska ma gorzej, raczej nie są traktowani jak guru dobrej zmiany, tylko jak upierdliwe, brzęczące muchy, od których trzeba się oganiać.
          • lola211 Re: Ludzie nie potrafią żyć bez problemów 21.06.16, 09:32
            Osobiscie nie bawie sie w udowadnianie komukolwiek błahosci jego problemów.Swoje mysle i tyle.To co moge, to unikam towarzystwa osób,które maja sklonnosc do narzekania.Jestem skazana na emocjonalne trucie przez jedna bliska mi osobę, jakos musze to zniesc.Pozostałych na ile moge unikam.No nie pociesze nikogo, kto ma problem z tyłka wziety, po co ma sie ktos rozczarowywac moim rzekomym brakiem empatii.Tak jest najlepiej dla wszystkich stron.
            • kawka74 Re: Ludzie nie potrafią żyć bez problemów 21.06.16, 09:38
              Ależ myśleć sobie można, oczywiście, w dodatku ci skarżący się na 'problemy z tyłka' (pytanie, czyjego) nie zawsze oczekują pocieszenia, chcą po prostu się wygadać i wystarczy 'yhm', bez specjalnie empatycznych gestów. I nie zawsze jest to tożsame ze skłonnościami do narzekania, wystarczy jeden zły dzień.
              • lola211 Re: Ludzie nie potrafią żyć bez problemów 21.06.16, 09:41
                Ale to wygadanie sie moze negatywnie wpływac na słuchajacego.To jest dla niego realny problem.Wychodzi z takiego spotkania struty, oblepiony zlymi emocjami.
                • kawka74 Re: Ludzie nie potrafią żyć bez problemów 21.06.16, 09:44
                  Dla niego jest to realny problem, a dla kogoś innego wyjęty z tyłka.
                  Jak widać, chodzi nie o jakąś ogólną, obiektywną skalę problemu, tylko o narzucenie swojej, tej 'obiektywnej'.
                • butch_cassidy Re: Ludzie nie potrafią żyć bez problemów 21.06.16, 09:49
                  lola211 napisała:

                  > Ale to wygadanie sie moze negatywnie wpływac na słuchajacego.To jest dla niego
                  > realny problem.Wychodzi z takiego spotkania struty, oblepiony zlymi emocjami.
                  >

                  Moim zdaniem to zależy od tonu i od kontekstu.
                  Dla mnie nie jest żadnym problemem wysłuchanie o czyimś gorszym dniu, czy towarzyszenie mu w jakiejś trudnej sytuacji, nawet ciągnącej się w czasie. Rozumiem, że można mieć taki czy inny problem.

                  Kluczowe jest to, jak osoba o nim mówi. Bo jasne, że ton głosu i zachowanie zmienia się zależnie od nastroju, jednak są osoby które o wszystkich, nawet błahych sprawach mówią ze wzdychaniem, jęczeniem i tonem takim, że wręcz osiada człowiekowi na barkach. Do tego przez tygodnie i miesiące mają do opowiedzenia w 90% o rzeczach negatywnych i to z nawiązywaniem do minionych niepowodzeń czy problemów sprzed lat. Na to mam zerową tolerancję. Nie daję rady tego słuchać. Kontakty wówczas ograniczam.
                  • pade Re: Ludzie nie potrafią żyć bez problemów 21.06.16, 11:07
                    "jednak są osoby które o wszystkich, nawet błahych sprawach mówią ze wzdychaniem, jęczeniem i tonem takim, że wręcz osiada człowiekowi na barkach. Do tego przez tygodnie i miesiące mają do opowiedzenia w 90% o rzeczach negatywnych i to z nawiązywaniem do minionych niepowodzeń czy problemów sprzed lat."

                    Mam dwie takie osoby w otoczeniu. Kiedyś myślałam, ze się wykończę przy nich. Po każdej wizycie czułam się jakbym wykąpała się w szambie i dodatkowo przygniótł mnie stutonowy ciężar. Kiedy ogarniała mnie złość na marudera, zaraz za tym szło poczucie winy. Byłam rozdarta, wściekła, przygnębiona, wszystko na raz.
                    Na szczęście nauczyłam się dbać o siebie i gdy tylko zaczynał się stały repertuar mówiłam: przepraszam Cię bardzo, ale sposób w jaki mówisz i sprawy, do których wracasz powodują, ze bardzo źle się czuję. Nie mogę tego słuchać, jest mi źle. Czy mogłybyśmy zmienić temat?
                    Dzięki bogu poskutkowałosmile
                    • lola211 Re: Ludzie nie potrafią żyć bez problemów 21.06.16, 13:40
                      Ja tak mam po kontakcie z moją mamą.
                      A Ty jej współczujesz.
                      To jak to jest?
                      Dodam, ze próbowałam rozwiazac to w taki sposób jak Ty robiłas, ale skutku za duzego nie ma.
                      • pade Re: Ludzie nie potrafią żyć bez problemów 21.06.16, 14:07
                        Bo nie szukasz sposobu na zadbanie o siebie w kontaktach z mamą tylko piszesz wątki jaka ona jest...tu wstaw dowolne. Co to da poza spuszczeniem pary?
                        Skoro nie ma ZA DUŻEGO skutku, czyli jednak jakiś jest, czas postawić granice: mamo, jeszcze raz wrócisz do tego tematu wychodzę. I faktycznie tak zrobić jesli mama wróci.
                        Ludziom się wydaje, że jak już się zdobyli na odwagę i raz coś powiedzieli to wystarczy i teraz piłka jest po stronie np. marudy. Otóż nie, maruda ma nawyki, zanim się "odzwyczai" potrzeba mu treningu i czasu.
                        • pade Re: Ludzie nie potrafią żyć bez problemów 21.06.16, 14:08
                          aa i jeszcze wątki są zawsze w kontrze, ona jest taka a ja jestem taka
                          pewnie Ci to poprawia samopoczucie, ale chwilowo raczej i problemu się nie pozbywasz
                          • lola211 Re: Ludzie nie potrafią żyć bez problemów 21.06.16, 16:28
                            Ta kontra ma na celu pokazac mój punkt widzenia,poprawa samopoczucia to juz Twoje dopowiedzenie.
                        • lola211 Re: Ludzie nie potrafią żyć bez problemów 21.06.16, 16:27
                          Ale to ze pisze watki nie oznacza, ze nic nie robie.Ano robie- ucinam kontakty do niebednego minimum.Nic innego nie działa.
    • solejrolia Re: Ludzie nie potrafią żyć bez problemów 21.06.16, 09:38
      Duzo zalezy od punktu siedzenia.
      Jesli ktoś miał prawdziwe problemy, czy też przeszedł jakąś traumę w życiu, to nabiera dystansu do problemów, które dość łatwo można rozwiązać.
      (przepracowanej pani zawsze można doradzić, żeby się zwolniła z roboty, skoro jej tak ciąży)
      Natomiast licytowanie się kto ma gorzej- też jest bez sensu.
      Ale marudom mówimy STANOWCZE NIE!
      • sueellen Re: Ludzie nie potrafią żyć bez problemów 21.06.16, 14:26
        Nie chodzi mi o licytację kto ma gorzej, nie o to mi chodziło.

        Jesli ktoś miał prawdziwe problemy, czy też przeszedł jakąś traumę w życiu, to nabiera dystansu do problemów, które dość łatwo można rozwiązać.

        Zgadzam się. Ludzie którzy nie doświadczyli pradziwych nieszczesć, nie potrafią docenić tego co mają i zwyczajnie cieszyć się życiem, dobrym zdrowiem, domem, rodziną, dziećmi, wakacjami.. Nie życzę nikomu źle, ale też nie mam ochoty wysłuchiwać narzekania na problemy, które powstają wyłącznie na życzenie narzekających i rodza się z nudów...
        • butch_cassidy Re: Ludzie nie potrafią żyć bez problemów 21.06.16, 15:07
          >nie potrafią docenić tego co mają

          I to jest dramat. Naprawdę. Człowiek ma zdrowie, dobrą pracę, rodzinę, dzieci udane, ładny dom, samochody, wakacje, czas i środki na hobby... a i tak nie jest zadowolony, bo a to jakaś awaria, a to te samochody mógłby mieć lepsze, a to, to i tamto i owamto. I to tak na serio. Co innego czasem powiedzieć sobie "mam kiepski dzień, jestem biedniutki, bo wszystkie nieszczęścia na mnie dziś spadają", a co innego cały czas być sfrustrowanym, bo życie nie jest idealne (do tego ten ideał wyśrubowany). Życie z natury, kurka, idealne nie jest.
    • 21mada Re: Ludzie nie potrafią żyć bez problemów 21.06.16, 09:56
      Zgadzacie sie?
      Tak.
    • joaaa83 Re: Ludzie nie potrafią żyć bez problemów 21.06.16, 10:32
      Akurat ten wątek z siostrą też mnie trochę zirytował - wyszukiwanie problemów na siłę. Prawdopodobnie jakby autorka została na chrzestną poproszona, to napisałaby że siostra chce, aby ona w połogu występowała w roli chrzestnej i co siostra sobie wyobraża itd.

      Moim zdaniem im mniej ma się prawdziwych problemów, tym bardziej się je wyszukuje. Są osoby, które się lubują w użalaniu nad sobą, bo są po prostu przewrażliwieni na swoim punkcie, skoncentrowani na sobie, ale nie w taki pozytywny sposób (jak sportowcy, pasjonaci, ludzie pewni siebie), tylko w sposób męczący dla otoczenia.
    • kamunyak Re: Ludzie nie potrafią żyć bez problemów 21.06.16, 10:57
      to znaczy że co? normą jest choroba na raka i trzeba się cały cieszyć, że jesteśmy zdrowi nie zawracac sobie głowy duperelami pt. praca czy chrzest?
      Otoz normą jest zdrowie i normalne życie, ze wszystkimi mało znaczącymi ale jednak problemami. Choroba jest cięzkim doświadczeniem, nieszczęściem, które się przytrafia. Często na własne życzenie.
      • nenia1 Re: Ludzie nie potrafią żyć bez problemów 21.06.16, 11:20
        Wszystko jest normą, choroba, śmierć, starość - to po prostu części życia. Każdy się rodzi i każdy umiera. Ludzie, zwierzęta, rośliny, to cykl życia. Zdrowia nie masz raz na zawsze. Młodości też nie masz. Podobnie z życiem. I tak, warto się nauczyć cieszyć przejściowym stanem pewnej szczęśliwości, gdy jesteś żywa, zdrowa, sprawna, nie cierpisz głodu, nie cierpisz pragnienia, masz co na grzbiet włożyć i masz gdzie się schronić przed zimnem. Wiesz ilu ludzi na świecie tego nie ma? Zdecydowana większość. A ty to nazywasz normą.
      • sueellen Re: Ludzie nie potrafią żyć bez problemów 21.06.16, 14:30
        Mylisz się. Choroba i śmierć dotknie każdego. KAŻDEGO, no chyba że ktoś umrze nagle w wypadku - wtedy bez choroby. Poza tym dla każdego wcześniej czy później będzie to normą. Dlatego warto się cieszyć dobrym zdrowiem i brakiem problemów dużego kalibru i nie zamęczać otoczenia duperelami.
    • paloma_blauwinder Re: Ludzie nie potrafią żyć bez problemów 21.06.16, 11:08
      Powiem ci z doświadczenia - na to, że bliska osoba umiera ci na raka albo na to, że tracisz dziecko NIE DA się narzekać. Narzekać sensu stricto można wyłącznie na sprawy błahe, na to, co dewastuje psychicznie po prostu się nie da.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka