Dodaj do ulubionych

mieszkaniowo

21.06.16, 14:39
Co robicie?
Mieszkacie w mieszkaniu w centrum miasta, wszystko w zasięgu spaceru, basen, sklepy, restauracje, kino, przedszkole i szkoły też. Mieszkanie rozmiarowo spełnia Wasze potrzeby, przynajmniej na najbliższe 5 lat. Jednak jak to w mieszkaniu brakuje ogrodu, przestrzeni dokoła.
Załóżmy, że macie luźne 300tys pln, z przeznaczeniem na cele mieszkaniowe, dokładacie i wymieniacie mieszkanie na docelowy dom na obrzeżach miasta czy wolicie przeznaczyć te środki na domek letniskowy gdzie w weekendy można się cieszyć sielankowym życie ale nie rezygnuje się z wygody na co dzień.
Obserwuj wątek
    • julita165 Re: mieszkaniowo 21.06.16, 14:50
      To zależy od lokalizacji tego domu pod miastem. Jeżeli to rzeczywiście jakieś kompletne zadupie i w promieniu paru km-ów mam co najwyżej sklep spozywczy to się nie wyprowadzam z miasta ale jeżeli okolica podmiejska jest dość dobrze zagospodarowana to z centrum wyprowadzam się w podskokach smile Ja mieszkam w takiej dzielnicy podmiejskiej, w zasięgu spaceru mam wszystko co wymieniłaś opórcz kina i teatru ( do nich jakieś 15 minut autem, pół h autobusem, 25 zł taxi ) i w życiu nie zamieniłabym tego na centrum. Obserwuję w wielu miejscach że bardzo wiele usług wynosi się na obrzeża i co raz mniej potrzeba do centrum jeżdżić. Zwłaszcza jeśli się tam nie pracuje i ma się dzieci w wieku przedszkolno-szkolnym, przynajmniej do etapu podstawówki, które trochę jednak zmieniają rozrywkową perspektywę.
      • norra.a Re: mieszkaniowo 21.06.16, 14:54
        Mieszkam w średniej wielkości mieście, więc nawet dalsze obrzeża to dojazd do centrum około 15min. Ale teraz chodzę do przedszkola w kapciach, a jak się wychylę przez okno to zobaczę ze 3 szkoły podstawowe smile tego nie będzie z dala od centrum smile
        • julita165 Re: mieszkaniowo 21.06.16, 14:58
          Skoro "za miasto" masz 15 minut to nawet chwili bym się nie wahała tylko wyprowadzała bo tak czy inaczej "do miasta" też będziesz miała 15 minut
          • jehanette Re: mieszkaniowo 21.06.16, 15:19
            czym innym jest wyprawa "za miasto" którą odbywa się wtedy kiedy się chce w celach wypoczynkowych,a czym innym codzienne, upierdliwe dojeżdżanie, czy się chce czy nie.
            • butch_cassidy Re: mieszkaniowo 21.06.16, 16:17
              Ale równie upierdliwe jest dojeżdżanie codziennie do przyrody - ładowanie wszystkich do auta, zapinanie ludzi i zwierząt pasami... i potem znów powrót. Wszystko, jak zawsze wink, zależy od potrzeb i warunków.
              • ola_dom Re: mieszkaniowo 21.06.16, 16:32
                butch_cassidy napisała:

                > Ale równie upierdliwe jest dojeżdżanie codziennie do przyrody

                No tak - ale do przyrody nie musisz, w dodatku codziennie. A do pracy, szkoły, lekarza, po zakupy - jednak tak.
                • butch_cassidy Re: mieszkaniowo 21.06.16, 16:33
                  ola_dom napisała:

                  >
                  > No tak - ale do przyrody nie musisz, w dodatku codziennie.

                  smile Akurat ja mam tak, że muszę. Na szczęście to już przeszłość.
    • butch_cassidy Re: mieszkaniowo 21.06.16, 14:51
      Docelowy dom.
    • ola_dom Re: mieszkaniowo 21.06.16, 14:54
      Jako wieloletnia mieszkanka domu pod miastem, na skraju lasu, w czarownej okolicy, którym zachwycają się wszyscy goście, jednoznacznie odpowiem:
      nigdy w życiu i nigdy więcej.
      Owszem - jeśli masz taką możliwość jak julita, że okolica jest świetnie skomunikowana i nieźle zurbanizowana - to jest w zasadzie ideał. Ale tylko wtedy.
      • kawka74 Re: mieszkaniowo 21.06.16, 15:02
        >nigdy w życiu i nigdy więcej.

        A dlaczego? Rozmyślam o domku z ogrodem i wolę się zawczasu uzbroić, żeby nie popełnić głupstwa.
        • julita165 Re: mieszkaniowo 21.06.16, 15:08
          To chyba jest jasne, że trzeba mieć specyficzna konstrukcję psychiczną żeby dobrze czuć się w domu stojącym kilometry od jakiejkolwiek cywilizacji. I mieć duzo czasu na dojazdy dokądkolwiek. Np. ja nie mogę nadziwić się znajomej dziewczynie która z partnerem kupila działkę i wybudowała się dosłownie nigdzie. Chłop wydzielił kawał swojego pola i sprzedał jako działkę budowlaną ( jeszcze nie było problemów z odrolnieniem smile), jej "posiadłość" to 2000 m.kw. pola, z którego widać w oddali las. Do najbliższej wsi ma ładnych parę km-ów, a ta wieś to też może kilkadziesiąt domów i ze dwa sklepy spozywcze. Do miasta ok 30 km-ów. Co kto lubi ale ja się dziwie, że bezdzietni 30-paro latkowie mają ochotę mieszkać w takim miejscu.
          • kawka74 Re: mieszkaniowo 21.06.16, 15:11
            OK, ale ja bym chciała poznać zdanie Oli - czy to tylko kwestia komunikacji, czy jeszcze czegoś innego.
            • ola_dom Re: mieszkaniowo 21.06.16, 15:47
              kawka74 napisała:

              > OK, ale ja bym chciała poznać zdanie Oli - czy to tylko kwestia komunikacji, czy jeszcze czegoś innego.

              Zasadniczo jest to przede wszystkim kwestia pieniędzy smile
              Bo jak je masz - to stać Cię na taksówki, kiedy potrzeba i zapragniesz.
              Nie musisz sama odśnieżać drogi, żeby wydostać się z domu - tylko komuś za to płacisz.
              Możesz wyjechać na miesiąc wakacji i nie martwić się (choć i to jest podobno dyskusyjne) - bo stać Cię na monitoring i ochronę.
              Nie marzniesz - bo stać Cię na ogrzanie całego domu - a to nietanie.
              Choć stać Cię na każdy remont - to jest on wyłącznie na Twojej głowie - w mieszkaniu jest nieco inaczej.

              Chociaż są też sprawy, których i pieniędzmi nie załatwisz - trzeba pamiętać, że niekoniecznie znajomym będzie się chciało jechać do Ciebie pod miasto - bo potem muszą wrócić. Jak chcą się napić choć lufkę wina - odpada auto.
              I trzeba uściślić trudność w kwestii dojazdów - to nie jest tylko trudność w tym, że ileś więcej czasu spędzasz w komunikacji/samochodzie. To jest cała "logistyka życiowa" - wyjścia ze znajomymi, kino, zakupy, cokolwiek - trudno jest realizować, kiedy ten dojazd jest kiepski, więc trzeba planować je tak, żeby zgrać z czasem, kiedy już jesteś "w mieście". I tak jest z każdym wyjściem, za każdym razem, nawet gdy chodzi o zwykłą kawę z koleżanką.
              A jeśli w grę wchodzą dzieci... To stajesz się dla nich kierowcą, a one stają się niewolnikami samochodu/komunikacji. Oczywiście należy liczyć się z tym, że koledzy nie "wpadną do dzieci po szkole" - no chyba, że mieszkają w pobliżu - a to niekoniecznie tak jest.

              Więc podsumowując - jak się ma dość funduszy na obsługę takiego domu z ogrodem i na taksówki - może być super.
              A jak się znajdzie dom w dobrze skomunikowanej okolicy - należy brać pod uwagę częstotliwość kursowania, a także to, do której godziny kursuje komunikacja (czy załapiesz się po późniejszym seansie kinowym, etc.) - to także jest super.
              W innych wypadkach - a przypuszczam, że jest ich większość - jednak odradzam. Ja mam serdecznie dosyć i jakkolwiek bardzo podobają mi się domy - to jednak wyłącznie w mieście. Bo i tak się czasem da smile
              • kawka74 Re: mieszkaniowo 21.06.16, 16:01
                Chyba te fundusze komunikacyjne są niezbędne, żeby zachować intymność i sielankowość 'domu na wsi'. Dobrze skomunikowana okolica podmiejska w którymś momencie chyba przestaje się różnić od miasta, bo ludzi i domów w cholerę, a wraz z nimi rozbudowana infrastruktura. Czyli równie dobrze mogę zostać w mieście, bo zależy mi nie tylko na samym domu z ogrodem, ale i na spokoju, i niezbyt bliskim sąsiedztwie. Mylę się?
                • julita165 Re: mieszkaniowo 21.06.16, 16:07
                  Moim zdaniem jednak zasadniczo się różni smile zwłaszcza latem. Ważna jest też wielkość działek. U mnie standardem na ulicy sa działki po 1500 m. kw. Choć niby stoi dom obok domu to jednak naprawdę trudno uznać, że sąsiedzi mi zawadzają.
                • ola_dom Re: mieszkaniowo 21.06.16, 16:09
                  kawka74 napisała:

                  > Czyli równie dobrze mogę zostać w mieście, bo zależy mi nie tylko na samym
                  > domu z ogrodem, ale i na spokoju, i niezbyt bliskim sąsiedztwie. Mylę się?

                  No chyba się nie mylisz...
                  Możesz ewentualnie poczekać na emeryturę - choć i tu należy przewidywać potencjalne trudności - im człowiek starszy, tym trudniej mu "ogarniać" dom, tym lepiej, kiedy ma łatwy i szybki dostęp do lekarzy itd.
                  Prosty przykład - moja mama mieszka właśnie sama w domu. Jeśli się nagle gorzej poczuje - da radę dojść do telefonu i zadzwonić po pogotowie. Ale już nie da rady zamknąć psa, żeby lekarz wszedł bezpiecznie. A psa ma właśnie po to, żeby czuć się bezpieczniej, oczywiście pies nie jest uwiązany, bo o to chodzi, żeby pilnował całego podwórka i nikogo nie wpuszczał.
                • butch_cassidy Re: mieszkaniowo 21.06.16, 16:22
                  W mojej ocenie sprawę komunikacji załatwiają samochody - trzeba mieć na paliwo, ale przy takim jeżdżeniu (np. jak u nas - około 70 km dziennie na 2 auta: mąż codziennie 50 w obie strony, a ja jak mi tam wyjdzie), wybiera się takie, które mało palą.
                • babcia.stefa Re: mieszkaniowo 21.06.16, 17:37
                  Jak Cię stać takich rozmiarów działkę w mieście, żeby gwarantowała "spokój i niezbyt bliskie sąsiedztwo", to pewnie.

                  Choć ja bym mojego obecnego miejsca zamieszkania nie zamieniła nawet na wypasiony dom w mieście (ale też lokalizacja jest naprawdę unikatowa).
          • jehanette Re: mieszkaniowo 21.06.16, 15:17
            Bezdzietnym akurat łatwiej. Problem pojawia się gdy czas, który mogłabyś spędzić z dzieckiem budując więź, tracisz na dojazdy wte i wewte. A czas nie jest z gumy, dziecko to nie książka której można słuchać w formie audiobooka na samochodowym radio. Mnie taka perspektywa dobiła i czym prędzej wyprowadziłam się do miasta, gdzie w zasięgu 5 minut mam sklepy spożywcze (żeby brak bułki nie był dramatem),przedszkole oraz szkoły (żeby nie zrywać nieprzytomnego dziecka o świcie), park i place zabaw, a nawet basen. I wyprawa do jakiegoś wyjątkowego miejsca do 15-20 minut tramwajem, a nie 1,5 godziny autem lub pociągiem.
            • liisa.valo Re: mieszkaniowo 21.06.16, 15:33
              To chyba kwestia przyzwyczajeń. Ja wychowana poza miastem w bloku się męczę - słyszę jak sąsiad korzysta z toalety w nocy, jak sąsiad odkurza - doprowadza mnie to do szału. Jakoś przyzwyczajona jestem do zakupów na cały tydzień i robienia ekspresowych bułeczek, żeby nie robić wyprawy po pieczywo.
              • jehanette Re: mieszkaniowo 21.06.16, 15:40
                No ja niby też byłam przyzwyczajona do tego. Wyliczenia są jednak brutalne - obecnie droga do pracy to max 40 minut. wcześniej - minimum 1,5 godziny z językiem na brodzie. To jest realny czas, który zyskujemy jako rodzina, czas dla nas. Jak budzik dzwoni o 6.30 i nie chce mi się wstawać, to dodaję sobie energii wspomnieniem, że mieszkając w domu pod miastem musiałam o tej porze zamykać za sobą furtkę. A jak odbieram dziecko z przedszkola ok 16.40, to w tamtej rzeczywistości byłabym dopiero na początku drogi pociągiem.
                Żadne ekspresowe bułki nie będą też tak ekspresowe, jak wypad do sklepu po drugiej stronie ulicy wink
                • liisa.valo Re: mieszkaniowo 21.06.16, 15:42
                  A nie, 40 minut to chyba nie. Ja mam działkę - stamtąd do rogatek miasta jedzie się 15 minut, przez miasto około 10. Dlatego lubię mniejsze miasta smile
                • norra.a Re: mieszkaniowo 21.06.16, 15:43
                  Mam piekarnię na parterze mojego bloku smile
                  • jehanette Re: mieszkaniowo 21.06.16, 16:03
                    to w domu pod miastem mogłabyś przeżyć niezły szok big_grin
                  • dyzurny_troll_forum Re: mieszkaniowo 21.06.16, 16:09
                    norra.a napisała:

                    > Mam piekarnię na parterze mojego bloku smile

                    Ooo to tak jak u mnie. I czynna także w niedzielę!
                    • 1matka-polka Re: mieszkaniowo 21.06.16, 16:31
                      To jeszcze zależy jaka, bo jak sieciówka typu Hert, to nie ma się czym chwalić.
                • 1matka-polka Re: mieszkaniowo 21.06.16, 16:30
                  Mieszkam 20 km od centrum Wrocławia. Żeby odstawić dziecko i być na 8:00 w centrum, musimy wstać o 6:40 a z domu wyjść o 7:00. Dokładnie o tych samych godzinach wstawałam i wychodziłam z domu, kiedy jeszcze mieszkałam i pracowałam we Wrocławiu...Zakupy robimy raz na tydzień, mięso w zamrażalniku, koło domu tylko warzywa i jajka mogę kupić.
                  • aragorna71 Re: mieszkaniowo 22.06.16, 13:16
                    ja mam podobna odlegosc tyle, ze do innego duzego miasta i powiem tak, drugi raz za nic w swiecie nie wyprowadzilabym sie do domu pod miastem.
                    Powod to dzieci w wieku nastoletnim i ciagle robienie za kierowce.
                    Na szczescie dziadkowie mieszkaja w miescie i dzieci czasem u nich nocuja/czekaja na nas itp.
                    A mialam takie fajne mieszkanko w widokiem na park, czemu posluchalam chlopasad
                • chocolate_cake Re: mieszkaniowo 22.06.16, 18:02
                  W opisanej sytuacji kupiłabym dom pod miastem co zresztą zrobiłam. Dojeżdżam do centrum miasta 30 minut. Max 40.
                  1,5 godziny to jakiś kosmos sad
            • julita165 Re: mieszkaniowo 21.06.16, 15:41
              Te dzielnice-pustynie też bardzo się obecnie rozwijają. Sama przez rok mieszkałam w mieścinie ( nawet poza granicami miasta ) będącej kiedyś miejsowością letniskową. Obecnie tam buduje się dom obok domu w ekspresowym tempie. Gmina widać prężnie działa bo powstała już podstawówka i gimnazjum, trzy !!! przedszkola ( państwowe, oporócz tego są i prywatne ) dwa kluby malucha; w miasteczku dokąd dojazd autem trwa 15 minut i nigdy na trasie nie ma nieoczekiwanych korków jest naprawdę fajny basen, cały kompleks sportowy z halą do koszykówki/siatkówki, kortami tenisowymi. Liczby nauczycieli najprzeróżniejszych języków nie podam bo ich banery reklamowe zdobią co drugi płot. Sklepów z artykułami codziennej potrzeby chyba kilkanaście, przychodnia z NFZ i kilka prywatnych gabinetów stomatologicznych, ginekologicznych i pediatrycznych. Mnie mimo to nie odpowiadało, codzienne dojady po 30-40 minut do pracy plus kłopot z powrotem z imprez skutecznie mnie zniechęcały. Rzeczywiście było tak, że jak już na tą wiochę dotarłam to miałam wrażenie że jestem za górami za lasami i nie chciało mi się już ruszać do miasta a jednak czasem potrzeba była.
        • burina Re: mieszkaniowo 21.06.16, 15:49
          Pozwól, że i ja Tobie odpowiem.

          Oczywiście wszystko zależy od tego, w jakim centrum mieszkach i do jakiego domu z ogrodem byś się miała wyprowadzić, ale co może się zdarzyć...
          - za sąsiadów nie będziesz mieć ludzi tak samo jak Ty marzą o ćwierkaniu ptaszków i piciu kawy na tarasie. Za to będą mieć jakiś uciążliwy biznes (np. wypożyczanie szopy na próby kapel, od weselnych po szarpidrutów).
          - sąsiedzi będą palić w piecu śmieciami. Ich dzieci i inni krewni będą im zwozić swoje palne śmieci po to, żeby nie musieć płacić za wywóz. Straży miejskiej może nie być, jesli to nie duże miasto. Policjant albo nie zrozumie, czego Ty się czepiasz, albo po prostu nie będzie mu się opłacało przyjeżdżać (bo paliwa nie ma, bo co on może, bo to ciotka z wujkiem albo znajomi komendanta). W wersji optymistycznej sąsiedzi będą świeżo nawróconymi fanami wędzenia i będą wędzić wszystko i wszystkim. Podobnie się rzecz ma z grillowaniem (tu dolicz sobie jeszcze odgłosy odwiedzających, którzy w mieszkaniu sobie nie mogą poswawolić, ale impreza w ogródku = no limits).
          - domek znajduje się w "nowej" dzielnicy - ryzyko dzielenia płotu i otoczenia z "nowobogackimi": awansowani blokersi, półświatek, ktoś, kogo mąż zasuwa w Norwegii i ten ktoś może wiecznie balować, sam mąż "zjeżdża do domu" na dłuższe okresy i masz po sąsiedzku 2 tygodnie imprezy ciągiem. Do tego wieczne kosiary.
          - kupujesz dom w jakiejś starszej dzielnicy/na wsi - Ty jesteś ta miastowa, bogata, można Ci z ogródka wynosić co się żywnie podoba, nawet nie próbuj prosić o ogarnięcie wiecznie szczekającego psa, bo to Ty będziesz ta zła, co się znęca i donosi. Nie masz za sąsiadów energicznych ludzi, z którymi można coś zdziałać, coś sobie zorganizować.
          - jedyny sklepik w promieniu paru kilometrów, to raczej obraz nędzy i przegląd tragedii ludzkiej. Od rana do nocy jakieś pijaczki, którym wiecznie jakaś PO czy Balcerowicz coś ukradli, przekleństwa, maluchy (także przeklinające) ładujące się czipsami i innymi przeglądami tablicy Mendelejewa. Sklepowa dobrze wie kim jesteś i na ile Cię stać, więc jesteś zależna od jej humorów. Często sama łoi piwka z klientami lepszego sortu, na "dzień dobry" i "miłego dnia" dla Ciebie może jej już pary nie wystarczyć.
          - masz piękny domek i ogród, ale poza tym nie masz dokąd pójść. Na wsi nie masz dróg i uliczek (to jeszcze da się jakoś ograć). W mieście... konia z rzędem temu, kto wydając zezwolenia na budowy martwi się tym, żeby na osiedlu domków był jakiś skrawek przestrzeni wspólnej, parczek czy choćby plac zabaw. Kończy się to tym, że jak wychodzisz z domu, to jedynie samochodem (autobus i tak nie dojeżdża), jak osiedle dobrze zaprojektowane, to jeszcze jakoś da sie żyć, jak nie, to w okolicach porannego szczytu już 10 metrów od domu stoisz w korku.

          Jak masz świadomość tego, co lubisz, priorytetów, to wiesz jak szukać (choć pewności nie masz nigdy), ale i tak można wpaść jak śliwka w kompot. Chodzi o to, żeby plusy ujemne nie zdominowały plusów ujemnych.

          • julita165 Re: mieszkaniowo 21.06.16, 15:57
            burina napisała:


            > - jedyny sklepik w promieniu paru kilometrów, to raczej obraz nędzy i przegląd
            > tragedii ludzkiej. Od rana do nocy jakieś pijaczki, którym wiecznie jakaś PO cz
            > y Balcerowicz coś ukradli, przekleństwa, maluchy (także przeklinające) ładujące
            > się czipsami i innymi przeglądami tablicy Mendelejewa. Sklepowa dobrze wie kim
            > jesteś i na ile Cię stać, więc jesteś zależna od jej humorów. Często sama łoi
            > piwka z klientami lepszego sortu, na "dzień dobry" i "miłego dnia" dla Ciebie m
            > oże jej już pary nie wystarczyć.

            W wielu sprawach masz rację ale to co powyżej napisałaś to akurat wypisz wymaluj obraz mojego miasta, tylko że samego centrum smile Z tą drobną różnicą że takich sklepików jest nie jeden na kilka kilometrów ale co kilkadziesiąt metrów smile
          • norra.a Re: mieszkaniowo 21.06.16, 16:01
            Dzięki za opinię. Mimo wszystko rozważam mieszkanie w dzielnicy podmiejskiej, a nie na wsi. Tzn. mogłaby i być wieś, ale to w wariancie z domkiek letniskowym - ten bym właśnie chciała w kompletnej dziczy, tzn w górach, do których mam tak 40-50min jazdy.
          • babcia.stefa Re: mieszkaniowo 21.06.16, 19:45
            Nie obserwuję żadnego z tych zjawisk (nowe osiedle na wsi będącej zasadniczo przedmieściem).

            Sąsiedzi - typowa klasa średnia. Informatycy (dużo), graficy, tłumacze, lekarze, bankowcy, menedżerowie w korpo.

            Nikt nie pali śmieciami, bo nie ma takiego pieca. Wszyscy grzeją gazem. Kominki, owszem, mamy, ale nikt nie będzie spalał butelek PET (ani w ogóle czegokolwiek innego niż sezonowane drewno liściaste) w kominku o wartości dobrego samochodu.

            Imprezy ogrodowe jakieś są, ale zwykle najpóźniej koło 23 goście są zwijani do środka. Większość ludzi ma małe dzieci, ich gości też, więc party przeważnie kończy się wcześniej i ma formę pogaduch przy stole. Całonocnej słyszalnej imprezy nie kojarzę ani jednej.

            Dookoła całe hektary lasu, 10 minut do puszczy - szlaki, ścieżki, w zimie trasy dla nart biegowych, co tylko chcesz.

            Sklep jest jeden, kawałek dalej drugi. W sklepie - jak czegoś nie ma - wystarczy powiedzieć i się pojawia. Jako bonus - pyszne lokalnie robione wędliny.
            • chocolate_cake Re: mieszkaniowo 22.06.16, 18:05
              U mnie bardzo podobnie
      • butch_cassidy Re: mieszkaniowo 21.06.16, 16:18
        ola_dom napisała:

        > Jako wieloletnia mieszkanka domu pod miastem, na skraju lasu, w czarownej okoli
        > cy, którym zachwycają się wszyscy goście, jednoznacznie odpowiem:
        > nigdy w życiu i nigdy więcej.
        big_grin
        A ja powiem w takiej samej sytuacji: tak i tylko tak smile Nigdy z powrotem do miasta smile
      • valtho Re: mieszkaniowo 22.06.16, 21:45
        O właśnie! Jako mieszkanka stosunkowo bliskiej i uroczej podwarszawskiej miejscowości szczerze odradzam domek pod miastem. Odliczam tygodnie do powrotu do miasta. 2-3h dziennie w samochodzie to nie dla mnie.
    • sfornarina Re: mieszkaniowo 21.06.16, 14:55
      > czy wolicie przeznaczyć te środki na domek letniskowy gdzie w weekendy można się cieszyć sielankowym życie ale nie rezygnuje się z wygody na co dzień.

      Chyba sama sobie odpowiedziałaś na pytanie.
      Skoro dla Ciebie wygodą jest mieszkanie w mieście (sklepy, basen, kino, etc), a sielanka wystarcza Ci w weekendy, to zostaw sobie mieszkanie w centrum miasta.

      Pytanie forum nie ma sensu, bo każdy ma inne priorytety.

      Dla mnie na przykład centrum dużego miasta to więzienie; na Manhattanie w NY nie zamieszkałabym choćby mi za to płacili. Ale inni daliby się przecież posiekać za tamtejszą klitkę smile

      W małym mieście lokum wybieram pd kątem ogrodu, ciszy i zieleni - jeśli w sypialni słychać jadące samochody, to dziękuję, ale nie. Do lasu najchętniej uciekałabym pięć razy w tygodniu, do sklepów chodzę raz na ruski rok, jak muszę. Od obcasów wolę gumiaki, od sklepów góry, a od kina morze. Ba, nawet telewizora nie posiadam, za to potrafię siedzieć w ogródku godzinami pijąc kawę, piwo, wino, czytając, gawędząc z sąsiadami i oglądając wiewiórki smile

      Ale ja to ja, a Ty to Ty, więc nie każ komuś wybierać za Ciebie smile
      • norra.a Re: mieszkaniowo 21.06.16, 15:07
        Pytam, bo może ktoś poda argument, o którym wcześniej nie pomyślałam.
        A poza tym po prostu miotam się od jakiegoś czasu. Bo doceniam wygodę na co dzień, ale też kocham naturę i tęsknię do niej.
        • sfornarina Re: mieszkaniowo 21.06.16, 17:43
          > Pytam, bo może ktoś poda argument, o którym wcześniej nie pomyślałam.

          Z tego, co napisałaś w poście startowym, jesteś mieszczuchem jak się patrzy; nawet jeśli kochasz naturę smile
          Dla niemieszczucha mieszkanie w mieście to koszmar, nie wygoda.

          Zostań w mieście smile
    • klerjeser Re: mieszkaniowo 21.06.16, 14:56
      norra.a napisała:
      Co robicie?
      > Mi>eszkacie w mieszkaniu w centrum miasta, wszystko w zasięgu spaceru, basen, sk
      > lepy, restauracje, kino, przedszkole i szkoły też. Mieszkanie rozmiarowo spełni
      > a Wasze potrzeby, przynajmniej na najbliższe 5 lat. Jednak jak to w mieszkaniu
      > brakuje ogrodu, przestrzeni dokoła.
      > Załóżmy, że macie luźne 300tys pln, z przeznaczeniem na cele mieszkaniowe, dokł
      > adacie i wymieniacie mieszkanie na docelowy dom na obrzeżach miasta czy wolicie
      > przeznaczyć te środki na domek letniskowy gdzie w weekendy można się cieszyć s
      > ielankowym życie ale nie rezygnuje się z wygody na co dzień.

      Aby mieć basen, kino, szkoły itd nie muszę mieszkać w centrum miasta. Wręcz przeciwnie tego typu infrastruktura lokowane jest zwykle poza centrum. Z własnego wyboru nigdy bym w centrum nie zamieszkała. Zresztą miasto miastu nierówne, nie od razu musi oznaczać wielką warszawską wiochę i adekwatne odległosci smile

      Domek letniskowy to kiepskie rozwiązanie. trzeba do niego się specjalnie wybierać czyli wyprawa na cały dzień. Jest się do niego uwiązaną na zasadzie "po co mi wakacje w ciepłych krajach, skoro domek stoi pusty". Poza sezonem trzeba domek ogarnąć, czyli znowu wyprawa. No i całoroczne groźba włamań, a domki to ulubiony obiekt dla złodziei.
    • jehanette Re: mieszkaniowo 21.06.16, 15:12
      Nienawidzę domów na przedmieściach i przedmieść jako takich, oraz peryferyjnych dzielnic. Mieszkałam w takim i w życiu nie zrobiłabym tego swojej (w przyszłości) nastoletniej córce. Wszędzie daleko, z imprezy musisz wychodzić jak frajer gdy dopiero się rozkręca, nikt nie mieszka "w Twoją stronę" i generalnie jesteś uwiązana do rzadko kursującej komunikacji albo łaski rodziców. Kupiłabym działkę letniskową, jeśli tak brakuje ogrodu.
      • julita165 Re: mieszkaniowo 21.06.16, 15:25
        Zgadzam się z Tobą w jednym - mieszkanie w dzielnicy podmiejskiej jest najbardziej upierdliwe dla młodzieży. Już nie chcą być zależni i wożeni przez rodziców a jeszcze nie jeżdżą sami autem albo dojazd samochodem z oczywistych powodów smile jest kiepskim pomysłem. Zostaje taxi ale raz, że czasem ta dzielnica podmiejska to koszt dojazdu taryfą rzędu 100-200 zł a poza tym młodzież tak często imprezuje że rzeczywiście trzeba mieć zasobny portfel na finansowanie taksówki kilka razy w tygodniu. No ale cóż, albo trzeba się przeproiwadzać co kilka lat ( co w polskich warunkach nie jest takie proste i tanie ) albo pogodzić się z tym, że w jakimś momencie życia nie jest idealnie.
        • jehanette Re: mieszkaniowo 21.06.16, 16:02
          Ale dlaczego przeprowadzać co kilka lat? Wyhodować dzieci do samodzielności w miarę szybko, w miejscu w którym mają szansę tę samodzielność nabyć - ja z bratem nie mieliśmy np. zupełnie doświadczenia w zakupach spożywczych, załatwianiu podstawowych spraw typu poczta, bank - bo to wszystko robili rodzice samochodem, nikt nas nie prosił, bo i nie było jak o skoczenie po proste zakupy spożywcze - trochę to było szokiem jak sie zaczęłam sama sobą zajmować - a potem jeśli się chce, zmienić lokum miejskie na podmiejskie. Dla pary w wieku post-dzieciowym mniejszy domek jest potrzebny, więc też plus. I nie trzeba się kierować dostępem do szkół etc - większy wybór.
          • julita165 Re: mieszkaniowo 21.06.16, 16:21
            Co kilka lat bo: po kolei - jesteś młoda, pracujesz, balujesz, mnóstwo tak samo żyjących znajomych. Oczywiście najlepiuej mieszkać w mieście. Rodzi ci się dziecko, moim zdaniem do wieku ok. 10 lat, dobra dla uproszczenia do końca podstawówki, dla dziecka nie ma nic lepszego niż dom z ogródkiem, dla rodzica zresztą również, niemowlakowi stawiałam kojec na tarasie, rozkładalam koce i od świetu do zmierzu był na powietrzu, już roczniakowi po prostu otwierałam drzwi na taras i sobie do woli hasał po ogrodzie. Więc do końca SP dom z ogródkiem. Potem idzie do gimnazjum, szkoła przeważnie znacznie dalej, zaczynają się wybory, nawet jak jest w okolicy jakaś szkoła to jeszcze podstawówkę można jakoś tam przeboleć nawet jeśli nie najlepsza ale z gimnazjum inna sprawa. W tym momencie staje się ważne żeby dziecko bylo maksymalnie samodzielne komunikacyjnie. Również wieczorami bo nie chodzi tylko o szkołę ale też o zycie towarzyskie dziecka. Liceum i studia tym bardziej, nie każdy a nawet nie większość wyprowadza się w momencie rozpoczęcia studiów . Także dla dziecka od poziomu gimnazjum dopóki nie wyprowadzi się z domu rodziców lepiej miasto. Jak dziecko się wyprowadzi można znów się wynieść. Ale raczej też nie do końca życia. Z chwilą kiedy starość i choroby uniemożliwią albo znacznie utrudnią samodzielne korzystanie z auta w róznych warunkach pogodowych i na różnych dystansach znów lepiej zamieszkać w mieście. Ja tu widzę jakieś 5 przeprowadzek. A standardem sa u nas trzy - dom rodzinny, jakieś tam pierwsze własne lokum czyli coś wynajętego albo kupiona mikro klitka plus docelowe lokum w wieku ok 30-35 lat. No może 4 czyli wyprowadzka na stare lata kiedy dom za miastem pod każdym względem staje się wyzwaniem.
            • jehanette Re: mieszkaniowo 21.06.16, 18:50
              Nastolatki wcześniej były dziecmi, ja wole Noe przerywać dziecku ciągłości i Noe wyrywać na siłę z towarzystwa. Bedac singlem/para bez dzieci raczej jest się jeszcze na dorobku i wynajmuje cos albo moeszka przy rodzicach, więc przeprowadzka tak czy siak staje się w końcu niezbędna. Nie jest powiedziane ze trzeba całe zycie mieszkać w jednym miejscu. Ofc w polskich warunkach ta mobilność jest trudniejsza, bo są kredyty. Ale to nie jest nie do zrobienia.
    • liisa.valo Re: mieszkaniowo 21.06.16, 15:15
      Popieram przedmówczynię: zależy od lokalizacji. Dzisiaj "pod miastem" są osiedla, które są dobrze skomunikowane, gdzie są podstawowe sklepy i apteki i to rozwiązanie byłoby idealne. Chociaż ja osobiście nie porzucam swojego marzenia o domu na wsi - na takiej autentycznej wsi, wystarczy mi jeden sklep "mydło i powidło".
      • taki-sobie-nick Re: mieszkaniowo 21.06.16, 22:35
        \ sklep "mydło i powid
        > ło".
        >
        A juści, a wszyscy wokół obrabiają ci tyłek i dyskutują, o której wstajesz i czy podrywasz męża Haliny, bo powiedziałaś mu "dzień dobry" z TAKIM uśmiechem.
    • porann-akawa Re: mieszkaniowo 21.06.16, 15:19
      Ja bym kupila domek za miastem na weekendowe wypady. Mieszkalam w bloku na osiedlu ze świetna infrastrukturą, od 8 lat mieszkam w domu pod Krakowem dzieci 2 nastolatków a trzecie w brzuchu wink I chce jak najszybciej do bloku wrócić.
      • norra.a Re: mieszkaniowo 21.06.16, 15:23
        No właśnie, bardzo się boję, że przyjdzie taki dzień, że pożałuję sad albo stanę się kierowcą dla dzieci. Jak się przekonać co jest lepsze smile
        • jehanette Re: mieszkaniowo 21.06.16, 15:25
          Bycie kierowcą jest szitowe, ale bycie takim dzieckiem które musi się prosić o podwózkę jest jeszcze bardziej szitowe...
          • ola_dom Re: mieszkaniowo 21.06.16, 15:51
            jehanette napisała:

            > Bycie kierowcą jest szitowe, ale bycie takim dzieckiem które musi się prosić o
            > podwózkę jest jeszcze bardziej szitowe...

            To samo napisałam.
            I dodam jeszcze, że zupełnie szitowe jest bycie koleżanką, której się nie chce odwiedzać, bo mieszka za daleko - a inne koleżanki są bliżej i można wpadać do siebie nawzajem w drodze ze szkoły. Albo po lekcjach - jak się zdzwonimy. I nie wymaga to od razu całej wyprawy.
            • jehanette Re: mieszkaniowo 21.06.16, 15:57
              >I dodam jeszcze, że zupełnie szitowe jest bycie koleżanką, której się nie chce odwiedzać, bo >mieszka za daleko - a inne koleżanki są bliżej i można wpadać do siebie nawzajem w drodze >ze szkoły. Albo po lekcjach - jak się zdzwonimy. I nie wymaga to od razu całej wyprawy.

              O tak sad Totalny margines życia społecznego.
              • babcia.stefa Re: mieszkaniowo 21.06.16, 19:52
                Dżizas krajst, podejmowanie decyzji mieszkaniowych dotyczących całej rodziny w oparciu o potrzeby balangowe gó...arza - jeden z największych kosmosów, jakie zdarzyło mi się widzieć na e-matce.
                • ola_dom Re: mieszkaniowo 21.06.16, 19:54
                  babcia.stefa napisała:

                  > Dżizas krajst, podejmowanie decyzji mieszkaniowych dotyczących całej rodziny w
                  > oparciu o potrzeby balangowe gó...arza

                  Jakie balangowe?
                  Zwykłe więzi społeczne, budowane po szkole. Nie uchlejstwo nastolatków.
                  Ale domyślam się, że nie mieszkałaś na zadupiu, z dala od wszystkich koleżanek - dlatego to dla Ciebie skończona abstrakcja i wydumany problem?
                  • babcia.stefa Re: mieszkaniowo 21.06.16, 20:04
                    Nie, nie mieszkałam na zadupiu, ale też w liceum nie uskuteczniałam życia towarzyskiego po 3 x w tygodniu.
                    • ola_dom Re: mieszkaniowo 21.06.16, 20:14
                      babcia.stefa napisała:

                      > Nie, nie mieszkałam na zadupiu, ale też w liceum nie uskuteczniałam
                      > życia towarzyskiego po 3 x w tygodniu.

                      No właśnie - dlatego trudno Ci to zrozumieć, bo to naprawdę nie chodzi o rozbuchane życie towarzyskie, tylko o jakiekolwiek. A jak jesteś koleżanką-co-mieszka-daleko, to z czasem automatycznie jesteś spychana na margines życia towarzyskiego. Bo KAŻDE wyjście po szkole jest logistyką. Nie możesz spóźnić się na autobus, bo jeździ co godzinę albo rzadziej. Więc spontaniczne lody albo spacer po szkole - przeważnie odpadają, ew. spacerujesz z zegarkiem w ręku. A jak już dotrzesz do domu, to wyjście wieczorem na pół godziny, żeby się spotkać i pogadać, jest w ogóle abstrakcją, skoro sam dojazd w jedną stronę trwa dłużej, a też trzeba celować w autobus - więc siedzisz wieczorami w domu.
                      Moje koleżanki też się długo dziwiły i nie za bardzo rozumiały "w czym problem". Aż kilka razy przyjechały do mnie z wizytą smile
                      • jehanette Re: mieszkaniowo 22.06.16, 00:08
                        1000/1000 Ola_dom. Dokładnie tak jest. Kto tego nie doświadczył, nie pojmie chyba.
                        • valtho Re: mieszkaniowo 22.06.16, 21:50
                          100/100. Moja córka kończy 11 lat i wracamy do miasta, do świata, gdzie do szkoły bedzie do matury chodzić pieszo, a nie jeździć 1h w każdą stronę. Spacery w lesie zostawimy na weekend
            • heca7 Re: mieszkaniowo 21.06.16, 18:08
              Ja całe życie spędziłam na przedmieściach i prędzej odgryzłabym sobie rękę niż przeprowadziła do centrum, do bloku.
              Dzieci radzą sobie doskonale, tu też jest życie koledzy, koleżanki, kino, pizzerie... i nie trzeba jechać do centrum żeby poszaleć na imprezie. Też jeździłam, wracałam, żyję. Autobus to naprawdę dobry wynalazek.
              • ola_dom Re: mieszkaniowo 21.06.16, 19:52
                heca7 napisała:

                > Autobus to naprawdę dobry wynalazek.

                Ależ bardzo dobry! O wiele lepszy niż np. rodzic z samochodem, tak uważam.
                Pod warunkiem, że ten autobus JEST. I jeździ dostatecznie często, a nie co godzinę-półtorej. I ostatni nie odjeżdża o 22:00.
                O tym właśnie pisałam.
                • heca7 Re: mieszkaniowo 21.06.16, 20:15
                  Na zadupie gdzie nie ma nawet przystanku w przyzwoitej odległości to bym się nie wyniosła i odradzam to autorce wątku.
                  Może niech poczeka, poszuka i znajdzie coś co odpowiada jej potrzebom w zabudowanej okolicy domów jednorodzinnych. Gdzie autobus kursuje, jakiś sklep jest, apteka itd wink

                  Teściowa mojego brata sprzedaje dom w Wawie. Właśnie na naszym osiedlu. Do przystanku ma 50m. Do podstawówki, gimnazjum 200m, przedszkola i żłobka prywatnego 300m, państwowego z 500m. Najdalej ma do kościoła wink Ze dwa km ale może chodzić do Jezuitów, którzy 500m dalej mają zgromadzenie i w niedzielę odprawiają msze. Myślę, że takiego domu powinna szukać autorka u siebie smile
                  • dyzurny_troll_forum Re: mieszkaniowo 22.06.16, 09:43
                    heca7 napisała:

                    > Do przy
                    > stanku ma 50m. Do podstawówki, gimnazjum 200m, przedszkola i żłobka prywatnego
                    > 300m, państwowego z 500m. Najdalej ma do kościoła wink Ze dwa km ale może chodzić
                    > do Jezuitów, którzy 500m dalej mają zgromadzenie i w niedzielę odprawiają msze
                    > . Myślę, że takiego domu powinna szukać autorka u siebie smile

                    Takich parametrów to nie mają wielkie, nowe warszawskie osiedla typu Miasteczko Wilanów czy Białołęką, a co dopiero mówić o trzech chałupach pod lasem....
                    • default Re: mieszkaniowo 22.06.16, 13:14
                      dyzurny_troll_forum napisała:
                      > Takich parametrów to nie mają wielkie, nowe warszawskie osiedla typu Miasteczko
                      > Wilanów czy Białołęką, a co dopiero mówić o trzech chałupach pod lasem....

                      Takie parametry mają domy w mojej okolicy - choć w pewnym sensie można te osiedla nazwać "chałupami pod lasem" smile I właśnie Białołękę mam na myśli (Wiśniewo, Białołęka Dworska, Płudy, Choszczówka).
        • liisa.valo Re: mieszkaniowo 21.06.16, 15:31
          A ktoś w mieście, u kogo może kimnąć? Ciocia, babcia?
          • liisa.valo Re: mieszkaniowo 21.06.16, 15:31
            (o nastolatku mówię)
          • dyzurny_troll_forum Re: mieszkaniowo 21.06.16, 15:36
            liisa.valo napisała:

            > A ktoś w mieście, u kogo może kimnąć? Ciocia, babcia?

            Znaczy sugerujesz wyprowadzić się pod miasto sypiając nadal w mieście ale u kogoś innego? Interesujące rozwiązanie....
          • jehanette Re: mieszkaniowo 21.06.16, 15:58
            Czy będąc nastolatką chciałabyś nocować po imprezie u babci??? to chyba jeszcze bardziej szitowe niż wracanie do własnego domu, ukrywając grzeszki przed rodzicami big_grin
            • aragorna71 Re: mieszkaniowo 22.06.16, 15:44
              "moja" nastolatka nocuje czasem u dziadkow, mowi, zupelnie jej to nie przeszkadza, ale ona malo pijaca i dziadkowie super wiec moze dlatego.
    • thea19 Re: mieszkaniowo 21.06.16, 15:28
      Jesli jestes bardzo miejska i nigdy nie mieszkalas w domu pod miastem, to celuj albo w domek letniskowy i obecne lokum albo skrajny segment w miescie w przyzwoitej lokalizacji ( dom moze byc ciezki do wybudowania/kupienia).
      Ja osobiscie nie jestem zwierzem klatkowym i odliczam dni do wyprowadzki pod miasto.
      • norra.a Re: mieszkaniowo 21.06.16, 15:37
        Też myślałam o segmencie, ale u nas budują jakieś maleństwa. Na górze 2, czasem 3 sypialnie. Tyle to mam teraz w mieszkaniu. A docelowo potrzebuję 4 sad
    • swiezynka77 Re: mieszkaniowo 21.06.16, 15:48
      domek letniskowy ale ja z opcji że mieszkanie pod miastem to najprędzej na emeryturze
      • dyzurny_troll_forum Re: mieszkaniowo 21.06.16, 16:05
        swiezynka77 napisał:

        > mieszkanie pod miastem to najprędzej na emeryturze

        Na emeryturze też raczej nie, do lekarza daleko, do apteki daleko, do sąsiadek daleko, siły już nie te żeby dojść dalej, zdolności psychomotoryczne już nie te, więc auto często odpada....
        • swiezynka77 Re: mieszkaniowo 21.06.16, 16:21
          zakładam że dom nie stoi na pustyni, jakaś wioska w pobliżu jest. ale i tak to nie moje plany. dla mnie im bliżej centrum tym lepiej smile
    • kwietniowka2011 Re: mieszkaniowo 21.06.16, 15:55
      mieszkam jak Ty, mam wszędzie blisko, szkoła za płotem, ale ciasno nam
      w perspektywie dom rodziców - jeszcze miasto, ale już na granicy i choć wszystko jest - sklepy, poczta, paczkomat, a nawet lidl i biedronka wink to jednak dla mnie trochę odludzie, niemniej nie jest to totalne zadupie, takiego bym nie zdzierżyła
    • mebloscianka_dziadka_franka Re: mieszkaniowo 21.06.16, 15:55
      Odkładam na lokatę i zbieram dalej na niewielki dom wolnostojący do mieszkania.
      • norra.a Re: mieszkaniowo 21.06.16, 16:08
        Ale jak sprzedam mieszkanie, to mam co dołożyć aby było na dom. To nie finanse są tu głównym problemem, tylko kwestia co da wiekszy komfort: mieszkanie plus mały domek w górach, czy docelowy dom w dobrej dzielnicy pod miastem.
    • volta2 Re: mieszkaniowo 21.06.16, 16:13
      byłam w odwiedzinach ostatnio, właśnie pod miastem - dość rozbawił mnie widok rodzinki ustalającej kto , kiedy i czym odwiezie młodą na jakąś imprę i jak, kiedy i czym ona z niej wróci.(lat ze 20)

      skończyło się tym, że gospodarz musiał odejść od stołu, podrzucić do przystanku i nie pić przez cały wieczór nic, bo przecież ona jeszcze musi wrócić do domu - miał odebrać ją z jakiegoś metra.

      fajnie nam się na to patrzyło, bo właśnie jesteśmy po zakupie dużego metrażu w mieście, ale i tak wszyscy nas przekonywali że w tej kasie to byłby całkiem zgrabny dom pod miastem.
      dom może byłby i zgrabny - ale co z resztą? czyli wygodnym i tanim(dojazdy! samochody ze 2?) codziennym życiem dla 4 osób?
      • dyzurny_troll_forum Re: mieszkaniowo 21.06.16, 16:19
        volta2 napisała:

        > ale i tak wszyscy nas przekonywali że w tej kasie to byłby całkiem zgr
        > abny dom pod miastem.

        Tiaaa uwielbiam te opowieści jakie to pałace z jakimi parkami można kupić Pierdziszewie Dolnym Kolonii za cenę M3 w Wawie.....
      • norra.a Re: mieszkaniowo 21.06.16, 16:30
        To na pewno jest inaczej w Warszawie. Ja mieszkam w Bielsku-Białej, to miasto poniżej 200tys mieszkańców. Można je przejechać wzdłuż w kilkanaście minut. Najlepsza dzielnica z zabudową jednorodzinną to dosłownie 2-5km od ścisłego centrum. Ale jednak do szkoły już dziecka samego nie mogłabym puścić, teraz to możliwe.
        • iuscogens Re: mieszkaniowo 21.06.16, 17:28
          A jaka dzielnica jest w Bielsku najlepsza??? Pytam z ciekawosci, moja babcia mieszka w Straconce, piekna okolica smile
          • norra.a Re: mieszkaniowo 21.06.16, 18:38
            Olszówka (zwłaszcza Las Cygański), Kamienica. Straconka też jest całkiem ok smile
      • butch_cassidy Re: mieszkaniowo 21.06.16, 16:32
        No ale 20-latka to już powinna dawno mieć prawo jazdy i problemu nie ma.
        • dyzurny_troll_forum Re: mieszkaniowo 21.06.16, 16:37
          butch_cassidy napisała:

          > No ale 20-latka to już powinna dawno mieć prawo jazdy i problemu nie ma.

          Kupisz jej brykę z salonu nówka sztuka? Zasponsurujesz tankowanko na każde życzenie? Pokryjesz zwyżki ubezpieczenia jak się obetrze lekko po kilku drinkach?
          • julita165 Re: mieszkaniowo 21.06.16, 16:39
            Kupić 20-latce samochód to problem wcale nie finansowy. Dziewczyna zwyczajnie chce się z towarzystwem napić smile
          • sfornarina Re: mieszkaniowo 21.06.16, 16:40
            > Kupisz jej brykę z salonu nówka sztuka? Zasponsurujesz tankowanko na każde życzenie? Pokryjesz zwyżki ubezpieczenia jak się obetrze lekko po kilku drinkach?

            20-latka to już jest na studiach i raczej z rodzicami nie mieszka, jeśli rodzice są na zadupiu. Jak rodziców stać na brykę, to owszem, jak nie - może na rowerze sobie radzić, modniejsze to, zdrowsze i wygodniejsze, szczególnie po paru drinkach smile
            • butch_cassidy Re: mieszkaniowo 21.06.16, 16:48
              Ale za jazdę rowerem po drinkach też można stracić prawo jazdy... Tak tylko piszę.
            • dyzurny_troll_forum Re: mieszkaniowo 21.06.16, 16:49
              sfornarina napisał(a):

              > > Kupisz jej brykę z salonu nówka sztuka? Zasponsurujesz tankowanko na każd
              > e życzenie? Pokryjesz zwyżki ubezpieczenia jak się obetrze lekko po kilku drink
              > ach?
              >
              > 20-latka to już jest na studiach i raczej z rodzicami nie mieszka,

              Znaczy rodzice sponsorują jej mieszkanko w centrum? Wracamy do pomysłu, że dom za miastem tak, ale jednocześnie śpimy u kogoś w mieście.

              To może jednak ten samochód wyjdzie taniej....
              • butch_cassidy Re: mieszkaniowo 21.06.16, 16:53
                dyzurny_troll_forum napisała:

                >
                > Znaczy rodzice sponsorują jej mieszkanko w centrum?

                A Twoim zdaniem dziecię do 40. należy trzymać pazurami w domu? 20 lat to bardzo dobry wiek na wyprowadzkę, swoją drogą, z autem czy bez.

                I dlaczego rodzice nie mają mieszkać sobie spokojnie za miastem, podczas gdy młode dziecko, mające inne potrzeby, inne priorytety, mieszka w centrum? Sorry, ale dla mnie tok Twojego rozumowania jest zaskakujący, co najmniej tongue_out
                • dyzurny_troll_forum Re: mieszkaniowo 21.06.16, 17:09
                  butch_cassidy napisała:

                  > dyzurny_troll_forum napisała:
                  >
                  > >
                  > > Znaczy rodzice sponsorują jej mieszkanko w centrum?
                  >
                  > A Twoim zdaniem dziecię do 40. należy trzymać pazurami w domu? 20 lat to bardzo
                  > dobry wiek na wyprowadzkę, swoją drogą, z autem czy bez.

                  Uważam, że dziecku uczącemu się, nawet na poziomie akademickim, należy zapewnić do tego warunki. Nie oznacza to jednakże trzymania pazurami w domu. Jednocześnie jeżeli dziecko ma studiować coś choć trochę rozsądniejszego niż Wyższa Szkoła Grillowania i Gotowania Na Gazie to nie można wymagać, żeby przez przynajmniej pierwsze trzy lata pracowało. Warto też wziąć pod uwagę, że studia niuniusia mogę trwać nieco dłużej niż te standardowe 5 lat.

                  > I dlaczego rodzice nie mają mieszkać sobie spokojnie za miastem, podczas gdy mł
                  > ode dziecko, mające inne potrzeby, inne priorytety, mieszka w centrum?

                  Ematka wąska specjalizdka mając 50-55 lat, będąc u schyłku swojej kariery, utrzymuje duży dom za miastem, dwa samochody jeżdżące po 70km dziennie każdy, dwoje studentów w kawalerkach w centrum miasta - zapnewe kupionych za cash. I oczywiście odkłada na emeryturę w III filarze przy najmniej te 3000 PLN miesięcznie....
                  • butch_cassidy Re: mieszkaniowo 21.06.16, 17:11
                    dyzurny_troll_forum napisała:
                    dwoje
                    > studentów w kawalerkach w centrum miasta

                    Przy dwójce rozsądniej byłoby chyba jedno mieszkanie 2-pokojowe tongue_out

                    • dyzurny_troll_forum Re: mieszkaniowo 21.06.16, 17:15
                      butch_cassidy napisała:

                      > dyzurny_troll_forum napisała:
                      > dwoje
                      > > studentów w kawalerkach w centrum miasta
                      >
                      > Przy dwójce rozsądniej byłoby chyba jedno mieszkanie 2-pokojowe tongue_out

                      Nie uważasz, że to nie ludzkie, żeby się tak gnieździli? A potrzeby towarzyskie? Chyba każdy ma prawo do odrobiny prywatności...
                      • butch_cassidy Re: mieszkaniowo 21.06.16, 17:34
                        dyzurny_troll_forum napisała:


                        > Nie uważasz, że to nie ludzkie, żeby się tak gnieździli? A potrzeby towarzyskie
                        > ? Chyba każdy ma prawo do odrobiny prywatności...

                        Coż... c'est la vie... Twardym trzeba być. Niech się hartują smile
                • lady-z-gaga Re: mieszkaniowo 21.06.16, 20:19
                  no oczywiście, że rodzice posiadając dom, a w nim kupę miejsca, powinni swoim dzieciom studentom wynajmowac mieszkania i kupować samochody
                  na wszystkich amerykańskich filmach tak robią, nie rozumiem, w czym problem tongue_out
                  • butch_cassidy Re: mieszkaniowo 21.06.16, 22:10
                    To co powinni? Trzymać przy sobie jak najdłużej i nic nie dać, niech sobie sam na wszystko zapracuje, życie pozna?

                    Sorry, ale nawet te ponad 20 lat temu samochód to nie było jakieś nie wiadomo co, a i mieszkanie się zdarzyło, że ktoś dostał, czy mu wynajęto i wcale nie na filmach tongue_out Myślisz, że teraz to rzadsze niż kiedyś, czy raczej bardziej powszechne?
                    • lady-z-gaga Re: mieszkaniowo 21.06.16, 22:52
                      Powiedz, gdzie mieszkasz teraz?
                      • butch_cassidy Re: mieszkaniowo 22.06.16, 00:05
                        Pod miastem. Na wsi. Pisałam wyżej.
                        A może w innym wątku pisałam.
                        • lady-z-gaga Re: mieszkaniowo 22.06.16, 08:05
                          Ok. Myślałam, że może za granicą, stąd Twoje podejście do realiow życia jak u jolki-kotki.
                          mam na myśli TO konkretnie: "nawet te ponad 20 lat temu samochód to nie było jakieś nie wiadomo co, a i mieszkanie się zdarzyło, że ktoś dostał, czy mu wynajęto i wcale nie na filmach"
                          • butch_cassidy Re: mieszkaniowo 22.06.16, 08:37
                            Rzeczywiście wychowywałam się w dużym mieście i wielu znajomych pochodziło z bardziej niż mniej zamożnych domów (choć bez przesady) lub byli uparci i sami sobie np. na to auto pracowali, choćby zagranicą w wakacje. Trudno mi się wypowiadać o realiach innych niż te, które znam.

                            I wiem, że ludzie mają różnie. Mimo to, tak z drugiej strony, postrzeganie moich doświadczeń jako wyssanych z palca bajek też nie jest miłe.

                            Po prostu chciałabym zapewnić dziecku co najmniej tyle, ile miałam sama, a w skrytości ducha liczę na to, że uda się więcej. I chciałabym, aby w przeciwieństwie do mnie nie pracowała od pierwszego roku studiów. Może to jest dużo, ale jak się uda to fajnie, jak nie - też włosów z głowy rwać nie zamierzam.

                            Przyznam, że przez ten wątek nawet zerknęłam na auta w necie, które by się nadawały na trenowanie po zrobieniu prawka. Wydaje mi się, że to nie są jakieś nieosiągalne sprawy. Szczególnie, jeśli dziecku zależy i się włączy - jakąś kasę z 18. zbierze, gdzieś może w wakacje coś dorobi, albo np. zrezygnuje z wyjazdu, bo mu bardziej zależy na uniezależnieniu się od podwózek. Kurczę, 20-latki to nie bobasy smile dokonują wyborów i mają realny wpływ na swoje życie, tak mi się wydaje.
                            • dyzurny_troll_forum Re: mieszkaniowo 22.06.16, 09:53
                              butch_cassidy napisała:

                              > Przyznam, że przez ten wątek nawet zerknęłam na auta w necie, które by się nada
                              > wały na trenowanie po zrobieniu prawka. Wydaje mi się, że to nie są jakieś nieo
                              > siągalne sprawy.

                              Ale my tu nie potrzebujemy sztrucla, którym będzie można poćwiczyć parkowanie pod marketem czy wrzucanie biegów na podjeździe. Potrzebujemy auta, które będzie tłukło 70km dzień w dzień, bo chyba nie chcemy, żeby student bywał na zajęciach dwa dni w tygodniu, bo pozostały czas auto w serwisie!?
                              • butch_cassidy Re: mieszkaniowo 22.06.16, 12:36
                                Coś się tych 70 km uczepił. Jak nie umiesz czytać ze zrozumieniem to się nie wypowiadaj tongue_out
                                • dyzurny_troll_forum Re: mieszkaniowo 22.06.16, 13:31
                                  butch_cassidy napisała:

                                  > Coś się tych 70 km uczepił.

                                  A taki przykład został przez kogoś użyty w tym wątku. W sumie racjonalny, z perspektywy Warszawy rozsądny dom po miastem to jest 35-40 km w jedną stronę do centruma.
                                  • chocolate_cake Re: mieszkaniowo 22.06.16, 18:14
                                    35-40 km w jedną stronę?
                                    To jest jakiś koszmar sad
                                    Ja mam około 17 km i jest to sporo moim zdaniem.
                                    • heca7 Re: mieszkaniowo 22.06.16, 21:37
                                      W Warszawie to normalne. Może kiedyś wybudują nam więcej mostów sad
                                      My mieszkamy po jednej stronie Wisły a firma jest po drugiej. Nie, nie będziemy się przenosić. Za dobrze tu nam wink
                                  • heca7 Re: mieszkaniowo 22.06.16, 21:39
                                    Z domu do centrum mamy dużo bliżej. Do pracy dalej...A mieszkamy w Wawie.
                    • dyzurny_troll_forum Re: mieszkaniowo 22.06.16, 09:46
                      butch_cassidy napisała:

                      > Sorry, ale nawet te ponad 20 lat temu samochód to nie było jakieś nie wiadomo c
                      > o,

                      Ty musisz bardzo młoda być. Myślę, że jak Black Halo urodzona w latach '80....
                      • butch_cassidy Re: mieszkaniowo 22.06.16, 12:34
                        Nie. 70.
                      • heca7 Re: mieszkaniowo 22.06.16, 13:26
                        No ja jestem urodzona w pierwszej połowie lat 70. I zgadzam się, że samochód 20 lat temu nie był jakimś rarytasem. Malucha spokojnie student mógł mieć.
                  • dyzurny_troll_forum Re: mieszkaniowo 22.06.16, 09:45
                    lady-z-gaga napisała:

                    > na wszystkich amerykańskich filmach tak robią, nie rozumiem, w czym problem tongue_out

                    na amerykańskich filmach studenci mieszkają w miasteczkach studenckich zwanych campusami.... nie oglądałaś uważnie!
              • heca7 Re: mieszkaniowo 21.06.16, 19:42
                Ale autorka nie zamierza wyprowadzać się na zadupie gdzie do najbliższego przystanku trzeba jechać samochodem! I chyba nikt jej tego nie poleca.
          • butch_cassidy Re: mieszkaniowo 21.06.16, 16:47
            Człowiek na studiach jeżdżący autem to serio takie kuriozum? Sama jeżdżę od pierwszego roku i żadnego dramatu nigdy nie wywołałam, paliwa też nie zużyłam więcej niż konieczne. Po drinkach nie jeżdżę i nie jeździłam nigdy. Mam nadzieję, że córka pod tym względem będzie podobna. 20 lat to już dorosły człowiek jest przecież.
            Oczywiście, że kupię auto jak tylko będzie miała prawko. Pewnie, że nie nowe, pewnie, że jakiś limit na tankowanie będzie. Rozsądny. W czym problem?
            • dyzurny_troll_forum Re: mieszkaniowo 21.06.16, 16:51
              butch_cassidy napisała:

              > 20 lat to już dorosły człowiek jest przecież.

              Ty tak na poważnie?

              > Oczywiście, że kupię auto jak tylko będzie miała prawko. Pewnie, że nie nowe, p
              > ewnie, że jakiś limit na tankowanie będzie. Rozsądny. W czym problem?

              Trzeba dużą działkę, żeby się te wszystkie samochody dało gdzieś zaparkować....ale z drugiej strony co to za grill w ogródku z widokiem na parking he he he....
              • butch_cassidy Re: mieszkaniowo 21.06.16, 16:55
                Dramatyzujesz smile

                Oczywiście, że na poważnie. Prawko dają od 18. A dojrzałość to kwestia osobnicza, umiarkowanie skorelowana z wiekiem. Jak byś sugerował ją oceniać?
          • thea19 Re: mieszkaniowo 21.06.16, 21:21
            po drinkach ubezpieczenie nie dziala, wiec zwyzek nie bedzie.
            • dyzurny_troll_forum Re: mieszkaniowo 22.06.16, 09:48
              thea19 napisała:

              > po drinkach ubezpieczenie nie dziala, wiec zwyzek nie bedzie.

              zależy które, OC działa....
      • sfornarina Re: mieszkaniowo 21.06.16, 16:35
        > skończyło się tym, że gospodarz musiał odejść od stołu, podrzucić do przystanku i nie pić przez cały wieczór nic, bo przecież ona jeszcze musi wrócić do domu

        Straszne.
        Mieszkamy obecnie w mieście i mężem na imprezy jeździmy samochodem, mimo iż taksówki kursują. Po prostu jedno z nas nie pije (chętne do niepicia ogłasza się przed imprezą) i w ogóle nie ma co robić z tego ajwaj smile

        > i tanim(dojazdy! samochody ze 2?)

        Weź pod uwagę, że w mieście też często dojeżdżasz do pracy samochodem i jazda 'stop & go' spala więcej paliwa, niż dłuższe dystanse.

        > fajnie nam się na to patrzyło, bo właśnie jesteśmy po zakupie dużego metrażu w mieście, ale i tak wszyscy nas przekonywali że w tej kasie to byłby całkiem zgrabny dom pod miastem.

        Wszystko zależy od potrzeb. Jak wolisz miasto, to oczywistym jest, że wybierzesz duży metraż w mieście. Ale jeśli wolisz ptaki, ciszę, pola, lasy i błoto, to każdy autobus będzie doprowadzał Cię do szału, wystrojone paniusie będą doprowadzały Cię do szału i sklepy i billboardy również, no.
        Tu nie chodzi o to, że jedno jest lepsze od drugiego, bo wcale nie jest, tylko o to, co kto lubi smile

        Z dzieckiem-nastolatkiem myślę że my nie będziemy mieli problemu, bo zawsze jest opcja posłania go do szkoły średniej z internatem. Chyba, że dzieć się uprze, że nie, ale wtedy to jego wybór będzie.
        • butch_cassidy Re: mieszkaniowo 21.06.16, 22:04
          sfornarina napisał(a):


          >
          > Wszystko zależy od potrzeb. Jak wolisz miasto, to oczywistym jest, że wybierzes
          > z duży metraż w mieście. Ale jeśli wolisz ptaki, ciszę, pola, lasy i błoto, to
          > każdy autobus będzie doprowadzał Cię do szału, wystrojone paniusie będą doprowa
          > dzały Cię do szału i sklepy i billboardy również, no.
          > Tu nie chodzi o to, że jedno jest lepsze od drugiego, bo wcale nie jest, tylko
          > o to, co kto lubi smile

          Otóż to.


          > Z dzieckiem-nastolatkiem myślę że my nie będziemy mieli problemu, bo zawsze jes
          > t opcja posłania go do szkoły średniej z internatem. Chyba, że dzieć się uprze,
          > że nie, ale wtedy to jego wybór będzie.
          Też jestem ciekawa, jak to wyjdzie w praktyce. Ten głupi okres między dzieciństwem a względną dorosłością. No ale coś za coś. Teraz ma raj na ziemi (i kolegów wśród sąsiadów), potem może będzie mniej różowo, ale myślę, że damy radę.

          A o wyprowadzce do centrum słowo daję, że pozwolę jej zdecydować po maturze. Jeśli żaden kataklizm nie nastąpi i możliwości będą, to naprawdę nie widzę przeciwwskazań. Obce mi takie podejście, że jak już dom wybudowany, to dzieci mają w nim siedzieć latami. Moim zdaniem młody człowiek ma prawo do samodzielności (z początkowym wsparciem na ile to możliwe) niezależnie od tego, czy jego rodzice wybrali dom czy mieszkanie. To dwa odrębne tematy wg mnie.
      • jehanette Re: mieszkaniowo 21.06.16, 18:52
        Tak to właśnie wyglAda. Te mityczne 15 minut do rogatekwink
      • lady-z-gaga Re: mieszkaniowo 21.06.16, 20:28
        Dokładnie tak wygląda życie moich znajomych - na ciagłym planowaniu wspolnych dojazdow i powrotów 4-osobowej rodziny, na bezsensownym czekaniu na siebie wzajemnie, kiedy poszczególne osoby różnie kończą zajęcia, na bezsensownym wstawaniu o poranku, bo trzeba pojechac do Wwy wtedy, kiedy ojciec zaczyna pracę, a reszta ma jeszcze wolną godzinę. Plus wieczorne powroty młodziezy na zadupie, po ktorym nie jeżdżą nocne autobusy. Plus tragedia, jak samochod się popsuje na kilka dni. Nie, nie ma możliwości kupowania kolejnych samochodow, bo jest kredyt do spłacania.
        • heca7 Re: mieszkaniowo 21.06.16, 21:46
          A to oni wcześniej nie wiedzieli, że nie ma autobusów? Że będą musieli wracać po nocy? Za głupotę i brak planowania się płaci. Nooo chyba, że autobusy były tylko zlikwidowali tongue_out
          • lady-z-gaga Re: mieszkaniowo 21.06.16, 22:04
            toteż oni płacą, a autorka wątku ma szansę pomyśleć o wszystkim, dzięki temu, że jej to piszemy smile
          • jehanette Re: mieszkaniowo 22.06.16, 00:11
            Pewnie nabrali się na 15 minut do rogatek wink
            • lady-z-gaga Re: mieszkaniowo 22.06.16, 06:45
              Kiedy ktoś jest owładnięty wizją porannej kawy na tarasie to nie widzi żadnych wad swojego pomysłusmile
              • butch_cassidy Re: mieszkaniowo 22.06.16, 08:04
                Tylko to są chyba jedne z najbardziej subiektywnych wyborów w życiu. Co dla jednej osoby będzie wadą, dla drugiej będzie drobną niedogodnością zrekompensowaną z nadwyżką innymi zaletami danej sytuacji mieszkaniowej.

                Ciekawą rozmowę czytałam w ostatnim TS z jakąś trenerką, czy psycholożką - o marzeniach. Za przykład podano właśnie własny dom. I pani wyłożyła, że takie marzenie należy rozłożyć na czynniki pierwsze. Wniosek był taki, że np. o domu marzą ludzie, którzy kojarzą go z ciepłą atmosferą, dużą rodziną, itp. oraz tacy, którzy naprawdę tęsknią do przyrody i własnego ogrodu.
                W przypadku tych pierwszych właśnie może się okazać, że dom jest pomyłką, bo to nie mury tworzą domową atmosferę i to samo można osiągnąć w mieszkaniu, a jeśli tego brak, to żeby szukać przyczyn i pracować nad realizacją marzenia, ale nie o domu, a o ciepłej atmosferze. W przypadku drugich chodzi dokładnie o dom i bliskość przyrody i tu nie ma co dumać - wydaje mi się, że oni właśnie, nawet ze świadomością ograniczeń, związanych z mieszkaniem dalej od centrum, wybiorą dom.

                Nie wiem, dlaczego miałoby być jedno rozwiązanie dobre dla wszystkich. To jest przecież nierealne.
                • lady-z-gaga Re: mieszkaniowo 22.06.16, 08:13
                  Nawet jesli ktos miał wczesniej świadomosc ograniczeń, to życie nie staje się przez to łatwiejszesmile i rzadko kiedy zdawał sobie sprawę ze wszystkich ograniczeń i przyszłych problemów, bo spełnianie marzeń na tym polega, że widzi się cel, a lekceważy trudnosci.
                  Natomiast świadomy wybór ma przynajmniej ten skutek, że ludzie go nie żałują. I z ich punktu widzenia żyje im się dobrze, a to najważniejsze smile
                  • butch_cassidy Re: mieszkaniowo 22.06.16, 08:39
                    lady-z-gaga napisała:


                    > Natomiast świadomy wybór ma przynajmniej ten skutek, że ludzie go nie żałują. I
                    > z ich punktu widzenia żyje im się dobrze, a to najważniejsze smile

                    Prawda smile
        • chocolate_cake Re: mieszkaniowo 22.06.16, 18:18
          I tu jest problem. U mnie pod miastem jest normalny autobus, do przystanku kilka minut na pieszo. Samochody 3 bo syn potrzebuje od czasu do czasu. Wszystko zależy od komunikacji.
      • seniorita_24 Re: mieszkaniowo 22.06.16, 13:42
        W Warszawie tzn wolałabym osobiście dziecko (jak już dorośnie do imprez) odebrać z metra czy imprezy niż żeby samo wracało komunikacja miejską.
        Dla mnie osobiście najwygodniejsze byłoby duże mieszkanie z tarasem lub ogródkiem w mieście w spokojnej lokalizacji, blisko parku i z niezłym dojazdem do pracy i ze szkołą/przedszkolem w pobliżu.
        Druga opcja to domek pod miastem, z dobrym dojazdem do pracy, ze szkołą, przedszkolem, sklepami w okolicy. Opcja nr 2 jest dla mnie lepsza tylko trzeba mieć czas, siłę i chęci na zajmowanie się domem, ogródkiem, odśnieżaniem, koszeniem etc lub mieszkać na zamkniętym osiedlu domów, gdzie część kosztów jest wspólna.
        Nie chciałabym mieć żadnego letniskowego domku - to uwiązanie a nie przyjemność.
    • lady-z-gaga Re: mieszkaniowo 21.06.16, 16:23
      zastanawiam się, jaki tryb życia będę wiodła przez najbliższe 15 lat i co będzie mi bardziej potrzebne na co dzień - ogródek czy wygoda mieszkania w centrum
    • heca7 Re: mieszkaniowo 21.06.16, 17:44
      Zależy na jakich obrzeżach. I jak bardzo chce mieć ten ogród wink
      Tak jak ja mieszkam ok. mam też praktycznie wszystko w zasięgu spaceru lub roweru. Ale to stare przedmieścia z rozsądną infrastrukturą. I jakoś zaplanowane a nie w stylu - działki po kapuście zabudujmy a potem się zobaczy.
      Na pusty wygwizdów gdzie nie ma nic, nawet utwardzonej drogi bym się nie wyprowadziła. Nawet dla ukochanego ogródka wink
    • ira_08 Re: mieszkaniowo 21.06.16, 17:48
      A na tych obrzeżach miasta jest sklep, apteka, plac zabaw, trasy do biegania - czyli chodniki i latarnie, żeby zębów zimą nie powybijać? Jest przystanek? Dojeżdża Tesco?

      Trzymam kasę, a jak lubię się babrać w ziemi, to kupuję działkę.
    • myelegans Re: mieszkaniowo 21.06.16, 18:53
      NIGY nie zrezygnuje z wygody lokalizacji. 3 lata szukalam domu w konkretnej lokalizacji, zaplacilam duzo wiecej, ale w promieniu 1 km mam wszystko: szkoly, restauracje, szpital, sklepy, basen, biblioteke, korty tenisowe, piekarnie, itd. do pracy dojezdzam 20 min, dziecko do szkoly idzie 10 minut wolnym spacerem. Na weekend wyjezdzamy tam gdzie spokojnie.
      Acha, trawnik mam malusienki, I patio tez, tyle mi trzeba
    • klamkas Re: mieszkaniowo 21.06.16, 19:02
      Zależy od konkretów (ale raczej docelowy dom niż letniskowy).

      Napiszę co my zrobiliśmy - wybudowaliśmy niewielki domek, który dziś traktujemy letniskowo, ale jak dojrzejemy, to w każdej chwili możemy się tam przeprowadzić na stałe (początkowo planowaliśmy na emeryturze, ale nie wykluczam, że nastąpi to wcześniej, np. po maturze córki). Oczywisty minus jest tak, że trzeba utrzymywać i mieszkanie i dom, z drugiej strony w wieku 60+ (ja i 70+) mąż pewnie nie chciałoby nam się (albo nie bylibyśmy w stanie) ogarniać budowy, do której trzeba było dojeżdżać.

      Można też rozważyć kupno działki (docelowej), uzbrojenie jej w media i zakup jakiegoś drewnianego gotowca, który pełniłby rolę domku letniskowego/weekendowego. Plus: niewielkie koszty, a w międzyczasie wyhodujecie sobie ogród (tylko trzeba go rozplanować tak, żeby potencjalna budowa mu nie zaszkodziła).
    • naomi19 Re: mieszkaniowo 21.06.16, 19:47
      Jesli mam 67lat + wybieram opcję dom na wsi. Jeśli poniżej- domek letniskowy do godziny drogi od wygodnego mieszkania.
    • kalia-kalia Re: mieszkaniowo 21.06.16, 20:30
      Wyłącznie mieszkanie w centrum miasta.
      Miasto kocham, a wieś jest fajna tylko od czasu do czasu.
    • drinkit Re: mieszkaniowo 21.06.16, 20:32
      Dom na obrzezach po moim trupie. Dom za miastem na weekendy tez nie bardzo. Wole przeznaczyc 300 tysi na wyjazdy weekendowe tam gdzie chce (nie ciagle w jedno miejsce).
      Ale jezeli musi byc A lub B, to B.
    • lusitania2 Re: mieszkaniowo 21.06.16, 20:54
      no to z perspektywy właścicielki domu z duuużym ogrodem w centrum dużego miasta: bez większego bólu mogłabym zamienić dom na mieszkanie w centrum z dużym tarasem.
      Obrzeża miasta, a tym bardziej domek letniskowy - tylko pod lufą pistoletu. Mam też kawałek ziemi in the middle of nowhere, acz w turystycznie atrakcyjnej okolicy, stąd doskonale wiem, jak wygląda owe "sielankowe życie z dala od miasta" w weekendy i dziękuję, postoję (znaczy: pielęgnujęwink tam rodzime, dziko występujące gatunki).
    • cosmetic.wipes Re: mieszkaniowo 21.06.16, 21:44
      Jako typowe zwierzę miejskie wybieram opcję mieszkania w centrum.
    • taki-sobie-nick Re: mieszkaniowo 21.06.16, 22:34
      U nas 300 000 pln nie wystarczy na całoroczny dom, obawiam się, więc problem rozwiązuje się sam. tongue_out
      • norra.a Re: mieszkaniowo 22.06.16, 10:09
        300000 jako budżet na poprawę warunków lokalowych, a nie na dom.
        Moje mieszkanie wyceniam na około 500000, (dostałam już ofertę na 480tys. którą na razie odrzuciłam), dopłata 300000 daje kwotę za którą mogę kupić dom - ale coś mnie powstrzymuje... Boję się, że mieszkając w centrum nawet sobie nie uświadamiam jakie wygody mam na co dzień.
        • elf1977 Re: mieszkaniowo 22.06.16, 21:27
          Przeprowadziłam się z bloku (może nie centrum, ale nieźle skomunikowanej dzielnicy Warszawy) do bliźniaka w Aninie. Do pracy dojeżdżam około 50 - 60 minut. Sklepy mam w zasiegu 500 metrów, do centrum Warszawy ok 25 minut pociągiem.
          Już rok mieszkam w domku, jestem naprawdę szczęśliwa, psy równieżsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka