Dodaj do ulubionych

Mój mały "kabelek" :))

28.09.04, 13:20
Hmm , chyba się doczekałam czasu, kiedy będę musiała uważać co mówię i co
robię, bo moja córcia kochana weszła w wiek wieeelkiej szczerości. I w taki
to oto sposób Babcia staje się ostatnio doskonale poinformowana osobą.Wie kto
u mnie bywa,co mowi, co jemy a czego nie, co robię ja (czaem dowiadują sie o
tym ludzie w autobusie, bo moje szczęście jest bardzo komunikatywne )

No niby nic,ale.... Moja mama jest osobą dość "dociekliwą" i kiedy słyszy z
ust mojej córki, że "był u nas Adziej" ( moj kolega), zaczyna maglować
wnusie:kiedy był , a długo był, a co robił? AAA dobiło mnie pytanie"a spał?".
Ręce mi opadły, ale to inna historia.

Czy dzieci tak mają długo? Ja nie ma nic do ukrycia ale z drugiej strony
hmmm, to moje sprawy bardziej lub mniej błahe.

Co zrobic z tym małym "kabelkiem"??? smile)))))))))
Obserwuj wątek
    • lola211 Re: Mój mały "kabelek" :)) 28.09.04, 13:40
      Tez tak mam od pewnego czasu, jesli zalezy mi, by cos nie dotarło do uszu osób
      postronnych, tłumacze córce, ze to taka nasza tajemnica i cicho sza.I ona to
      przyjmuje do wiadomosci.
      I uwazam, co mówie, co robie w jej obecnosci.
    • mamadwojga Re: Mój mały "kabelek" :)) 28.09.04, 13:53
      No, uważać trzeba. Szczególnie jeśli dziecko lubi być w centrum uwagi.
      A "sprzedając" informacje automatycznie staje się najważniejsze.
      Myśmy okres "kablowania" przeszli z córką w wielkiej wesołości gdyż moje
      dziecko zmyślało na potęgę. Od pań w żłobku dowiadywałam się że teściowie
      mieszkają w dużym domu z czerwonej cegły i posiadają dość pokaźne stado
      zwierząt domowych (w tym dwie małpy!!!), co dzień moje dziecko w wyobraźni
      wybierało się do MacDonalda (była w rzeczywistości może dwa razy), w domu
      mieliśmy różne rzeczy i przychodzili do nas ludzie z telewizji. Taką fantazję
      miała moja córcia. He he, przypomniało mi się jak to były u nas w gościach
      Teletubisie i się do Michalinki uśmiechały smile
      Oddzielić ziarno od plew było trudno więc nam nie przeszkadzało kablowanie
      małej.
      Ale mieliśmy kiedyś małą sąsiadkę która opowiadała nam jak to tatuś na mamusi
      majtki podarł w nocy. Więc radzę rozmaite rzeczy przemilczać przy dziecku smile
      • iizaa Re: Mój mały "kabelek" :)) 28.09.04, 14:04
        Moja córcia ma 3 latak wiec troche trudno jej wytłumaczyc z tą tajemnicą.
        A co do wyobraźni: u nas po domu biegaja wirualne króliczki, wieczorem
        przychodzi Dinozaur tylko po to by poskakać z nia po łózku. No i postać nr
        1 "Motylek", który jest"śmiertelnie zakochany" w mojej córce smile) i ona jest
        jego dziewczyną (wpływ Sherka).

        Ale o tym wiedzą wszyscy , nawet pani windzie sie dowiaduje wszstkiego ze
        szczegółami
    • nitka111 Re: Mój mały "kabelek" :)) 28.09.04, 14:49
      Ja a'propos wypytywania. Moja kuzynka uzdolniona plastycznie malowała Kubusia i
      resztę na ścianie mojemu synkowi. To było w wakacje i musiałam specjalnie z
      letniska przyjechać na jeden dzień ( oczywiście z dzieckiem) , po powrocie na
      drugi dzień moja babcia wypytywała m.in. czy kuzynka jadła obiad? ( Nie dałam
      jej tylko popatrzeć jak my jemy! sic!)
      Jeśli chodzi o tajemnice to synek koleżanki wyszedł z tatą na spacer (!) po
      powrocie woła os drzwi "Mamo mamy z tatą tajemnicę byliśmy na piwie! smile))
      A córka mojego kuzyna krzyczała z balkonu :"Co się dzieja tata mamę pobił krew
      się leje!".
      Bez komentarzy.
      • gagunia Re: Mój mały "kabelek" :)) 28.09.04, 15:50
        smile)) co do piwa, to mialam smieszna sytuacje niedawno. moj maz zabral Kacpra
        (15mies) na spacer. wrocili po dosc dlugiej nieobecnosci, wiec zaczelam
        wypytywac synka:
        -byles z tata nad morzem?
        TAK
        -bawiles sie piaskiem?
        TAK
        -podobalo ci sie?
        TAK
        -a tata pil piwo?
        NIE
        smile))
        to sie nazywa meska solidarnosc smile
        • aronka1 Re: Mój mały "kabelek" :)) 28.09.04, 18:48
          Natalia (3,5) wraca ze spaceru z tatusiem. Zadowolona, z lizakiem w rączce, i
          prawie od progu zdaje relację:
          -Mam lizaka! A tatuś pił piwo. Ale ja ci tego nie powiedziałam!

          smile)))
    • cruella Nie martw się:))długo to nie trwa:) 28.09.04, 19:17
      Bardzo szybko przychodzi moment, gdy same mają coś do ukryciasmile)))
      A tak prawdę mówiąc, nie wiem ile Twoja córa ma lat ale mój starszy
      przestał "uprzejmie donosić" gdy skończył 6-7 lat, dokładniej mówiąc gdy
      koledzy zaczęli na niego donosić. Chyba zorientował się, że to działa w dwie
      strony. Z młodszym jakoś nie miałam takich kłopotówsmile))
      • cruella Skłamałam:((((((((( 28.09.04, 19:21
        Młodszy chyba nigdy nie donosił, zbyt szybko sam miał sporo do ukrycia i dbał o
        to, by koledzy nie skarżylismile))
        A czasem nim jeszcze dobrze do przedszkola weszłam,już słyszałam "proszę pani,
        Kuba to był dziś wyjątkowo grzeczny", tylko pokładać się ze śmiechu wypadało,
        takie wyznania z ust 6-latka.

        A starszy... ma 12 lat i jeszcze zdarza mu się coś "chlapnąć", czasami ręce
        opadają.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka