semida
25.07.16, 23:58
Moja Babcia zmarła na raka trzustki,mój Tata(syn Babci) od kilku lat ma OZT ,w listopadzie już był pod toporem(tak powiedzial lekarz) i jednak z tego wyszedl. Jak chodzilam do Taty to on cierpiał a ja ryczalam po kątach,dzieci byly z moim mężem.
Teraz Tata czuje się dobrze i owszem-je rzeczy dozwolone-jednak w nadmiernej ilosci.
Jak do niego dotrzec?
P.S.Byłam już w Katowicach u dr Lampe za co Tata mnie zrugał a nastepnie podziękował.
Teraz Tata czuje się bardzo dobrze ale boję się bardzo czy znowu nie będzie miał ataku...każdy atak to karetka na sygnale i nie wiadomo co dalej.