do kupienia w sieci, za złotówkę od sztuki. Tylko gdzie to trzymać i kiedy czytać?
Ale serce krwawi, jak widzę taką ilość prawie za darmochę, dobrze że rozsądek jeszcze
jakoś działa

Jak będę bogaty, wybuduję sobie wielką stodołę i zrobię bibliotekę.
Macie takie zapędy też? Czy teraz to już każdy prądowe książki ino czyta?