warcabkae
10.08.16, 19:42
ortodontę dla dziecka.
Zaczynamy leczenie. Corka ma tyloz-zgryz. Po tacie. Widac golym okiem. Wreszcie poszłyśmy na wizyte, wczesniej sie nie dalo, bo.. kasa. Wiadomo jak sie powiedziało a, to zaraz bedzie trzeba powiedzieć b i kontynuować rozpoczęte leczenie...
pierwsza wizyta 60, aparat potem bedzie za 550, potem przechodzimy na leczenie nfztowskie. ''Potem''.
Gdyby nie ta kasa, nie wiem, czy bym sie zdecydowała i nie odłożyła tego na później.
Jestem wdzieczna za tą kasę.
Naprawde z pieniedzmi otwiera sie perspektywa. Ameryki nie odkrylam, a jednak ma to przelozenie na zycie.